Tematy, tematy…

co o tym myślisz

Kolejna porcyjka tematów do szerszego opracowania w wolnej chwili (jestem obecnie zajęty), a może ktoś zechce coś z tego wziąć? (Cz. 1 – Refleksje z wakacji)

1. Jak jeździmy (Polacy)?

Bądźmy szczerzy – gdy wyjedzie się na drogę szybkiego ruchu (a nawet nie tylko) nader często widzi się auta pędzące co najmniej 180 km/h. Niebezpieczne, zwłaszcza gdy dotyczy to samochodów niższej klasy, dla których owe 180 czy 
nawet 160 to limit prędkości. O wypadek nietrudno, szczególnie gdy wyzwala się współzawodnictwo – kto szybszy, albo „ja ci pokażę”. Mógłbym pokazać swoje 240 km/h (i to nie nominalne katalogowo), ale na szczęście powstrzymuję się – 
nie chcę brać udziału w tym szaleństwie. Jeszcze bardziej niebezpieczne jest niekontrolowane (bo tam nie ma policji) pędzenie szosami leśnymi. Niektóre z tych dróg są nowe i mają dobrą nawierzchnię, co dodatkowo prowokuje niektórych. Obserwuję to często. 
Niebezpieczeństwo wynika co najmniej z czterech powodów: drzewa i rowy przydrożne, liczne zakręty bez widoczności co jest za nimi, dzika zwierzyna, grzybiarze i inni przechodzący w poprzek czy wzdłuż szosy.Mój głos – nie pierwszy raz: Zwolnij! – jest głosem na puszczy?

2. Zagadka do wyjaśnienia.

W swym leśnym domku wakacyjnym prawie nie odbieram telewizji. Badałem to pod kątem technicznym – chyba wszystkie opcje zostały rozważone, praktycznie sprawdzone – poprawa jest minimalna i jakby przypadkowa. To problem sam w sobie, ale zastanawia mnie co innego. Była „wyspa” bardzo dobrego odbioru przez cały tydzień podczas zeszłorocznych Dni Młodzieży w Krakowie. W tym roku parę razy gdy były ważniejsze wydarzenia polityczne, zwłaszcza przemówienia prezydenta, pani premier itp. z dobrym odbiorem. Nasuwa się podejrzenie, że TVP (mówię tylko o telewizji publicznej, bo innych kanałów prawie nigdy nie udało się złapać) centralnie zarządza wzmocnienie sygnału przy takich okazjach. Czy to możliwe?

3. A propos TVP.

Jest sporo zastrzeżeń – wiadomo. Osobiście nie wiem jak zdefiniowano „telewizję narodową”. Jako upolitycznioną? 
Ramówka jest uboga- dużo powtórek, zanikły kabarety satyryczne, unikanie polityki (takie kabarety przeszły do 
kanałów nie państwowych), a te które są – są albo śmieszne tylko bardzo plebejsko, albo w ogóle nie śmieszne.
Nie 
widzę podniesienia poziomu. Nadal kontredukacyjny (a nawet szkodliwy) prime time z filmami akcji, kryminałami, 
przemocą lub martyrologią. Jeśli coś wartościowszego, to bardzo późno. Jestem też wyczulony na głupawe reklamy, a wkurzony na kłamstwa wielu reklam medycznych. W Wiadomościach często na pierwszym miejscu jakieś wiadomości sportowe, jakby nie było osobnego bloku sportowego i jakby to było najważniejsze. W ogóle chełpienie się, że TVP daje więcej sportu, to (jak dla mnie!) zarówno przykrywka na „zapchaj dziury”, jak sprawa trzeciorzędnej rangi oraz schlebianie niższym potrzebom. Temat zapewne kontrowersyjny, ale mam nadzieję, że wiele osób wie o co mi chodzi – emocje na bazie „nasza drużyna dokopała innej”, „jesteśmy najlepsi” itp., to niska energia.

4. Inna zagadka.

Przeciętna temperatura ciała to 36,6 st. C. Temperatura otoczenia rzadko przekracza tę wartość, co oznacza że ciało bezustannie oddaje ciepło do otoczenia. Jakie to nieekonomiczne! Bo oznacza, że bardzo dużo energii tracimy bez wyraźnego celu, a to z kolei oznacza że musimy więcej jeść niż wymaga tego podtrzymanie organizmu, wydatek energii  na ruch, procesy w mózgu itd. Skąd się wziął taki błąd? Pewnie czegoś nie wiem… A może kiedyś otoczenie było dużo cieplejsze i wtedy miało to sens? (jak w przypadku zwierząt okresu kambru i podobnych ciepłych er).

5. Jestem z pokolenia,

…które doczekało się długiego pokoju w Europie, okresu gdy zakończyła się zimna wojna, gdy upadł blok sowiecki i wydawało się, że wkroczyliśmy w erę lepszej przyszłości. Wiele krajów wybiło się na niepodległość. Postępowało stopniowe rozbrojenie i optymistycznie raczej nikt nie myślał o możliwości kolejnej wojny na skalę światową. Owszem były i są konflikty lokalne, ale to jakby nas nie dotyczyło. Jakże inaczej wygląda sytuacja dziś. Nie wnikam w wiele przyczyn, o których obszernie się dyskutuje. Zdumiewa mnie tylko regres jaki zachodzi. To, że na zbrojenia ponownie wydaje się biliony dolarów i znów stawia się na siłę. Że w tym układzie stosunków i my – Polacy uwikłaliśmy się w zbrojenia i wielkie koszty, które mogą pójść na coś, co nigdy nie będzie ani potrzebne ani pozytywnie twórcze. Mam nadzieję jednak że jednocześnie szykuje się oddolnie nowy paradygmat, który pokaże ślepą uliczkę takiej polityki i takiej cywilizacji…

6. Przy okazji – temat-pytanie osobiste.

Chociaż mamy wspomniany leśny domek, ale jest on przystosowany tylko do pobytu letniego – nie ocieplony, bez 
ogrzewania. Marzy nam się eksperyment (jak na mieszczuchów) – przeżyć w lesie cały rok, doświadczyć tego. Mam na myśli samodzielny pobyt w domu prywatnym lub jakiejś leśniczówce. Szczegóły do ustalenia – teraz rozsyłam wstępne wici w sprawie takiej możliwości na zasadzie wynajmu po możliwie niskich kosztach lub w zamian za przypilnowanie/jakąś usługę.