
Biorę ten tytuł od formalnie nieznajomej Kasi, ale znajomej transcendentalnie, która wpisała tę myśl do swej blogowej wizytówki.
„Na chwilę” to znaczy też krótko. Uświadamiam sobie, że oprócz dłuższych wpisów powinienem mieć więcej tych bardziej lapidarnych, jak przelotne myśli, które… chociaż przelotne w ekspresji, są we mnie głębiej i stale.
Rebloguję to, co właśnie wyraża tę głębszą warstwę. Przeczytaj i poczuj co Kasia napisała…
Jako facet jestem bardziej konkretny i mniej wylewny od kobiet, które łatwiej o tym mówią i inspirują.
To wielkie posłannictwo kobiet. Niektóre organizują zbiorowe medytacje, odprawiają ceremonie. Ale można to samo osiągnąć w mniej widocznej formie, w ciszy i samotności – jak w modlitwie. I za przypomnienie tej drogi – dziękuję.
A do podziękowania dołączam swój wiersz ze zbiorku 6 prób:
DZIĘKUJĘ
Dobre owoce
ożywcza woda
jasne słońce
pogoda
dobrzy ludzie
dobroć i piękno wokół
święty spokój
dobrze żyć
dobre czyny
wiernie kochać
być bez winy.