6 tematów

Jeśli chcesz dojść do prawdy,
zacznij od podążania za kłamstwami.
– N. Tesla

Podobnie jak we wpisie Po łebkach zrobię tutaj przegląd paru aktualnych spraw, jakie występują w obecnej publicznej dyskusji. Także podobnie – część informacji (ujawnionych publicznie) adaptuję z opinii na x.com, w tym z własnych.
Teraz 6, a nie 10 tematów, bo każdy zajmie mi trochę więcej miejsca.

1. Śmierć posła Łukasza Litewki

Człowiek, którego życie opierało się na pomocy innym, robił swoje, pomimo że inni kręcili nosem. Aby pomóc zwierzętom (bo głównie z tego był znany), potrafił rozmawiać z każdym — niezależnie od opcji politycznej — i pomagał osobom niezależnie od ich poglądów politycznych czy światopoglądu. Zasługuje na szacunek za taką postawę i swoją odwagę.
Jego śmierć jest jednak tajemnicza. Zrodziła podejrzenie zabójstwa.
W otoczce powszechnego uznania jego postawy i działań jest niestety pewien aspekt hipokryzji polityków.
Oba te aspekty znam tylko z relacji medialnych, przy czym odwołam się do postów Jarka Kefira, które pokazują szereg wątpliwości. To treści bulwersujące, nie tylko o podejrzanym śledztwie, ale dotykające ukrywania afer pedofilskich, które Litewka „nieostrożnie” śledził. A kto ukrywał? Politycy w te afery wplątani. Stąd owa hipokryzja, gdy udają, że są tak bardzo za Litewką, a mogli być pośrednio powodem jego śmierci.

ŁUKASZ LITEWKA ZABITY!? UKRYTA PRAWDA

LUKASZ LITEWKA: CORAZ WIĘCEJ WĄTPLIWOŚCI!


https://jarek-kefir.art/2026/04/28/lukasz-litewka-jest-przeciek/   …

2. Zbiórka pieniędzy przeprowadzona przez Łatwoganga ( Piotra Hancke)

Sprawa jest głośna.
Internetowa akcja zbiórki pieniędzy na wsparcie leczenia raka zasługuje na podziw nie tylko dlatego, że w 9 dni zebrano ponad 250 mln złotych (a potem jeszcze więcej) i to bez całej maszynerii WOŚP, ale i dlatego, że poruszyła tak wielu ludzi. Zadziałały emocje, empatia, działanie na żywo, masowość akcji. To rekord zaangażowania.
Jednocześnie padają słuszne uwagi, że to kolejne wyręczanie państwa i jej służby zdrowia, które zawodzi. Zawodzi w leczeniu raka, w szczególności mimo że akurat ten „sektor” ma specjalne udogodnienia na tle innych usług.

Tu odeślę częściowo do dalszego punktu 3 (Zapaść służby zdrowia).
Jest w tym i element niejasny. Prokuratura Regionalna w Warszawie wszczyna śledztwo w sprawie firm, które przekazały na chore dzieci miliony złotych. Pierwsza firma, która poszła do kontroli jest ZEN, a dalej w kolejce są WK DZIK, XTB, BUDIMEX…
Oficjalnie komunikat prokuratury brzmi:
„- Prokuratura Regionalna w Warszawie prowadzi czynności sprawdzające zmierzające do zweryfikowania informacji medialnych dot. firmy ZEN, mające na celu ustalenie, czy zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, mogące stanowić podstawę do wszczęcia postępowania przygotowawczego.”
Natomiast dlaczego prokuratura nie zajmuje się Owsiakiem?

PiotrWitczak pisze (26 kwietnia) na X:  A czy wiecie, że @fundacjacancer, dla której Łatwogang zebrał już rekordową sumę pieniędzy, jest aktywnie zaangażowana w promocję kontrowersyjnych szczepionek przeciw HPV i na swojej stronie podaje nieprawdziwe informacje?

Osobiście życzę tej i podobnym akcjom charytatywnym, aby były wolne od takich zarzutów.
Trudno też o to winić darczyńców i Łatwoganga, ale może został przy okazji wykorzystany?
W ogóle nie do końca ufam różnym fundacjom charytatywnym.

3. Zapaść służby zdrowia

(to temat dłuższy, ale i tak skracam)

W 2025 na Ministerstwo Zdrowia wydało ok. 236 mld zł, a w ostatnim czasie wpompowano w służbę zdrowia kolejne 50 miliardów, a jednocześnie odnotowuje się dalszy kryzys leczenia i NFZ. W kolejkach do usług czeka miliony pacjentów, często z bardzo odległym terminem. Niektórzy nie doczekają. Jaka jest przyczyna tej patologicznej sytuacji?
Jednym z czynników jest to, że ok. 80% (!) wydatków idzie na wynagrodzenia, a nie na inwestycje, lepszą organizację, diagnostykę. Mantrą medyczną jest, że lepiej zapobiegać niż leczyć. To słuszne założenie (patrz dalej), ale akurat minister zdrowia rekomenduje cięcia w zakresie profilaktyki, a konkretnie na diagnostykę (odróżnienie profilaktyki od diagnostyki jest wątpliwe). Już to wskazuje na sprzeczność i złą politykę. Także inne cięcia – z końcem 2025 roku Ministerstwo Zdrowia wygasiło dotychczasowy pilotaż „Dobry posiłek w szpitalu”. Obecnie stawka żywieniowa w przeliczeniu na jednego pacjenta wynosi około 21 zł. Podczas działania wspomnianego programu było to dokładnie 25,62 zł.
Ograniczanie dostępu do lekarzy, ludzie umierający w kolejkach, zamykanie nawet najlepszych porodówek, kobiety rodzące na SOR-ach…
Jednak premier D. Tusk nie zamierzał pani minister Sobierańskiej-Grendy zdymisjonować, mimo wielu opinii, że powinna odejść.

Zapobieganie polega nie tylko na diagnostyce, ale nawet w większej mierze na stylu życia, odpowiednim żywieniu, wzmacnianiu naturalnej odporności, odtruwaniu. Mimo znaczenia tych dziedzin są one traktowane po macoszemu w MZ. Jest nawet gorzej – takie programy edukacyjne są zaniedbywane, zakłamane (widać to i w popularnych czasopismach), a nawet ścigane, gdy nie odpowiadają ustalonym procedurom wg kolejnej mantry „zaufaj nauce”. Z tym, że decydenci opierają się na nauce już nieaktualnej lub fałszywej – sponsorowanej przez biznesową farmację.
Rozszerzmy tę myśl. Warto przypomnieć, że chociaż pieniądze są zawsze ważne, to nie tutaj leży właściwe rozwiązanie. Weźmy sytuację związaną z nowotworami. Przykładowo w USA, gdzie na akcje „walki” z nowotworami wydano przez parę dekad WIELE miliardów dolarów, liczba zachorowań i zgonów wzrasta. Po prostu leczy się źle. Tak jakby pod przykrywką rzekomego leczenia bardziej przebija się interes farmacji, bo dla niej chorzy = zysk. Rak ma wiele wspólnego ze środowiskiem (zatrutym), żywieniem (nieprawidłowym), lekomanią, stresem, a nawet niezrozumieniem jego genezy, gdzie częściej jest objawem dysfunkcji organizmu niż czymś pierwotnym.
Zatem żadne pieniądze nie usuną problemu, o ile nie zrozumie się tych przyczyn i nie zmieni podejścia.
Jednocześnie łożenie pieniędzy na nieefektywne metody, w tym nieskuteczne i drogie leki, jest jednym z powodów zapaści finansowej NFZ.
Jako bywalec szpitali obserwuję też duże marnotrawstwo w używaniu materiałów, nietrafione zakupy (vide np. szczepionki), jałowe dni przetrzymywania pacjentów bez usług, atomizację specjalności, które nie widzą szerszego obrazu chorób/pacjenta i przez to mnożą osobne przyjęcia na oddziały.
Reforma służby zdrowia wymaga mądrego podejścia, które jest podsuwane przez pewne środowiska, ale nie znajdują posłuchu w imię doktryny i procedur medycyny, które słabo się sprawdzają, a także taka medycyna bywa skorumpowana przez farmację.
Szczególnym przykładem złego leczenia, które niestety obciąża lekarzy i doradców Ministerstwa Zdrowia oraz polityków, jest czas pandemii C19 i akcji szczepionkowych. Niestety sprzedali się światowemu programowi (lub dali się ogłupić), który był wielkim przekrętem. Pisałem o tym wielokrotnie, także tutaj, np. we fragmencie wpisu Satysfakcja?
Była to wątpliwa satysfakcja, że wiedziałem o tym od początku, ale później ukazał się zalew dowodów.
Długo można by wymieniać, ale podam tylko parę ostatnio pokazanych, tutaj w związku ze szczepieniami. Ogólnie warto przypomnieć, że hasło profilaktyki za sprawą szczepień jest wielkim nadużyciem ocierającym się o wielkie przestępstwo w wymiarze globalnym i historycznym (osobny temat, który ma oparcie w wielu dowodach).
Dwa wielkie badania – we Włoszech i Korei, 8,7 mln osób, zaszczepionych na C19 i nie. U zaszczepionych nastąpił wzrost ryzyka 7 najgroźniejszych typów raka. Ponad 100 innych badań wskazuje, iż mRNA mogą powodować raka w 17 odrębnych mechanizmach. To już niezaprzeczalne.
Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) przyznaje, że szczepionki przeciwko COVID-19 ZABIJAŁY amerykańskie dzieci. Zdrowe dzieci – praktycznie bez ryzyka COVID – zostały ZMUSZONE przez nakazy Bidena do przyjęcia śmiertelnych szczepionek. Wyciek notatki FDA na temat zgonów dzieci: regulatorzy przyznają się do swoich działań: „Skrzywdziliśmy więcej dzieci, niż uratowaliśmy”.
NAJWIĘKSZE badanie sekcji zwłok COVID „szczepionki”, jakie KIEDYKOLWIEK przeprowadzono, wykazało, że 73,9% zgonów po szczepieniu było spowodowanych przez szczepionkę. TRZY niezależne szacunki dają 470 000–840 000 zgonów mRNA w USA — więcej niż I wojna światowa, II wojna światowa, Wietnam i Irak razem wzięte.
Oprócz zgonów jest wiele przypadków uszkodzeń zdrowia, głównie zakrzepów naczyń (które też bywały przyczyną zgonów).
Najbardziej zaszczepionym krajem na świecie jest Irlandia (najwyższy wskaźnik szczepień). Następnie doświadczyli najwyższego wskaźnika Covid. A potem mieli najwyższą liczbę nadmiarowych zgonów. Lokalny urząd zdrowia otrzymał nagrodę od Światowej Organizacji Zdrowia za sposób, w jaki „poradzili sobie” z pandemią. Ale w pewnym momencie występowało 85% nadmiarowych zgonów.
Natomiast Japonia zrezygnowała ze wszystkich obowiązkowych szczepień dla dzieci poniżej 24. miesiąca życia w 1994 roku. Co wydarzyło się potem? Japonia ma teraz jeden z najniższych wskaźników śmiertelności niemowląt na świecie.
Itd. itd. (mam dużo takich informacji.)
A nasze MZ przepycha teraz kolejne szczepionki, np. na HPV, gdzie świadectwa szkodliwości też są liczne. Nie odcina się od błędów z czasów C19 (nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności), zamawia się dalsze szczepionki, chcą wprowadzić przymus szczepień dzieci, pokryć swoje błędy przez lex szarlatan
Ale siebie nie widzą jako podmiot jeszcze bardziej niewiarygodny niż niektórzy podejrzewani o szarlatanerię. Czy pani minister w ogóle zna te fakty?

4. Medycyna, farmacja jako … broń biologiczna?

Kontynuacja tematu 3. wskazuje na jeszcze bardziej groźne uwikłanie „farmacji”. Nie wiem, czy dawać tutaj cudzysłów.
Wybieram pewien aspekt z tego dużego tematu.

Ważny wątek głównie o selektywnej broni biologicznej wymierzonej w określone grupy etniczne (broń „etniczna”). Znajomość tych praktyk wiele wyjaśnia i wskazuje kierunki koniecznej większej czujności. Jak zwykle Słowianie na celowniku. Ponieważ to duży temat, to odeślę do dość długiego wątku na X, by tutaj nie przeładować wpisu.

 Świadomy Wodnik CONSCIOUS AQUARIUS w serwisie X: „Wywiad z Frankiem Zappą z 1984 roku, obecnie ocenzurowany, ujawnia, że wirusy stworzone w laboratorium to broń biologiczna i nie jest przypadkiem, że Anthony Fauci nadzorował zarówno HIV, jak i COVID! Ojciec Zappy pracował w laboratoriach TOP SECRET zajmujących się wojną https://t.co/MQ2qyRAhH0” / X
A tutaj tylko wybrane fragmenty wątku od @SwiadomyWodnik na X:
RFK JR: „Istnieje argument, że Covid 19 jest etnicznie ukierunkowany. Covid 19 atakuje nieproporcjonalnie niektóre rasy (…) Kaukazjanie i czarnoskórzy. Rasy najbardziej odporne na Covid 19 to Żydzi aszkenazyjscy i Chińczycy.” „Tworzymy etniczną broń biologiczną, …
Generał Kiryłłow, a broń etniczna https://youtube.com/watch?v=SR7OOrjPsL8
Rozwój technologii genetycznych w XXI wieku, w tym narzędzi takich jak CRISPR, otworzył nowe możliwości w medycynie i biologii. Jednocześnie wywołał obawy o potencjalne wykorzystanie tych narzędzi…
Tamże d
okument „O rozwoju broni biologicznej USA na Ukrainie” przygotowany przez Ministerstwo Obrony Rosji i przesłany do MAECI (Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Współpracy Międzynarodowej) i Ministerstwa Obrony Republiki Włoskiej. Fragment : Przeprowadzenie takich badań może wskazywać, że amerykańscy i ukraińscy biolodzy wojskowi zamierzali wykorzystać ptaki jako środek transportu broni masowego rażenia. Takie podejście jest jedną z najbardziej lekkomyślnych, nieludzkich i wysoce nieodpowiedzialnych metod prowadzenia wojny… (zobacz całość)

Etniczna broń Izraela? Według doniesień w londyńskim Sunday Times, Izrael podobno opracowuje broń biologiczną, która zaszkodziłaby Arabom, pozostawiając Żydów nietkniętych. Raport, powołując się na izraelskie wojskowe i zachodnie źródła wywiadowcze, mówi, że naukowcy próbują zidentyfikować charakterystyczne geny przenoszone przez Arabów, aby stworzyć genetycznie zmodyfikowaną bakterię lub wirusa… Zobacz całość.
Łączymy kropki:
1. Tutaj mowa gromadzeniu danych DNA z zebranych materiałów pandemii. Chodzi pewnie o testy PCR (wymazy itp.).
https://pap.pl/aktualnosci/news%2C909860%2Cprojekt-nasze-genomy-czyli-genetyczny-portret-polakow.html
2. Tutaj nasze DNA śmiga po świecie bez zabezpieczeń.
https://rmf24.pl/nauka/news-twoje-geny-juz-sa-w-azji-moga-sluzyc-do-tworzenia-broni-biol,nId,5501055
3. A tutaj DNA może być wykorzystane jako broń etniczna.
https://geekweek.interia.pl/raporty/raport-wojna-przyszlosci/wiadomosci/news-w-trzeciej-wojnie-swiatowej-pojawi-sie-bron-genetyczna-zabij,nId,3195611p

Rogozin: eksperymenty biologiczne Pentagonu na Ukrainie mają na celu stworzenie „broni etnicznej” przeciwko ludności Rosji. Dyrektor generalny rosyjskiego państwowego koncernu kosmicznego Roskosmos Dmitrij Rogozin wypowiedział się na temat rozwoju sytuacji w amerykańskich laboratoriach biologicznych działających na Ukrainie. Szef państwowego koncernu przypomniał, że problem ten był już wcześniej zgłaszany przez kierownictwo kraju: „Kwestie otaczania Rosji amerykańskimi laboratoriami biologicznymi to nie nowość…”  Znów odsyłam do całości.
Dr. Charles Morgan (były CIA) Neurobiologia i wojna oraz rola technologii genów CRISPR (występującej także w szczepionkach mRNA COVID-19). Dr. Charles Morgan, były pracownik CIA, powiedział na spotkaniu DARPA w 2010 r., podczas którego omawiał z armią amerykańską technologię edycji genów mRNA-CRISPR, że mogą opracować „wyjątkową rzecz” (do zabijanie) …
Czy MZ z braku takiej wiedzy lub jej lekceważenia poniesie odpowiedzialność za ewentualne zagrożenia i szkody?

5.·Ekologia i klimat

Minister klimatu Paulina Henning-Kloska  broni klimatycznych wariactw, popiera ETS-y, które podnoszą nam rachunki, odpowiada za lobbingowe przepisy wciskające Polakom niemieckie wiatraki przy domach (rozpanoszenie się w rządzie wiatrakowych lobbystów), niszczy przemysł drzewny i prowadzi absurdalny system kaucyjny za miliardy, który robi z Polaków śmieciarzy. Poza szkodliwymi poglądami związanymi z ideologią klimatyczną, jest też zwolenniczką Paktu Migracyjnego, czyli ściągania do Polski imigrantów (z wypowiedzi u B. Rymanowskiego). Jeden z najgorszych ministrów, odpowiedzialna za marnotrawstwo pieniędzy podatników, finansowanie azjatyckiego przemysłu kosztem polskich firm, rachunki grozy, wielomiesięczne zatory płatnicze dla instalatorów, fatalną gospodarkę leśną, rekordowe ceny peletu,  i wiele innych szkodliwych rzeczy, pozostanie na stanowisku. Wszyscy, którzy głosowali przeciw odwołaniu (238 vs 213 głosów), ponoszą odpowiedzialność za działania Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Posłanka Anna Bryłka, oprócz ww. zarzutów wymienia: minister znana z tego, że jej głównym dokonaniem jest przeniesienie na polski grunt unijnej polityki klimatycznej. Mamy gigantyczne rachunki za energię, niedziałający system kaucyjny, dziki wylegują się w piaskownicach, niedźwiedzie i wilki atakują ludzi – tymczasem ministerstwo zajmuje się niszczeniem populacji pszczół w imię interesów obcych państw. Każdy poseł, który podniósł rękę w obronie minister Hennig-Kloski – w istocie podniósł rękę za Europejskim Zielonym Ładem i katastrofą finansową milionów polskich rodzin. Ten rząd klimatycznych fanatyków trzeba odsunąć od władzy i wprowadzić suwerennościową politykę już od 2027 roku!
Tyle krytyki pani minister, ale jest jeszcze wiele innych tematów mających powiązanie ze środowiskiem.
Przykładowo, wszyscy mówią, że zanieczyszczenie plastikiem jest „globalnym” problemem… Jednak dane mówią coś zupełnie innego. Około 90–95% plastiku w oceanie pochodzi z garstki rzek… głównie w Azji i Afryce: Jangcy, Ganges, Mekong, Nil, Niger… Nie chodzi o twoją torbę z zakupami w Kolorado. Nie chodzi o twoją słomkę w Waszyngtonie D.C. ani w warszawskiej kawiarni. Nieliczne źle zarządzane systemy odpadów powodują przytłaczającą większość szkód. ONZ nie postrzega tego jako problemu inżynieryjnego, który można rozwiązać, lecz jako stały globalny przepływ dochodów. Bo gdyby udało się to szybko i skutecznie rozwiązać, nie byłaby potrzeba dziesięcioleci komitetów, mechanizmów finansowania i „ram”. Każdy (sztucznie stworzony) „problem” na świecie staje się źródłem dochodów dla perwersyjnych technokratów. Oczywiście nie mówię o zaśmiecaniu lasów itp.
System kaucyjny, oprócz tego, że nie działa (ew. służy komuś finansowo, ale pani minister nie wie, gdzie podziało się 900 mil. złotych w tym systemie), to przykład braku szerszego spojrzenia na problemy zanieczyszczeń i odpadów w imię jakiejś ideologicznej fałszywej przesłanki.
O sterowaniu pogodą pisałem tutaj WIELE razy. Co nowego (nowego?)
Tomek Niewęgłowski na X we wpisie https://x.com/tomek525/status/2049391627265872303·:
„CIA POTWIERDZIŁO: WYKORZYSTUJĄ POGODĘ JAKO BROŃ, BY KONTROLOWAĆ PLANETĘ.
CIA otwarcie przyznaje, że wykorzystuje POGODĘ jako broń, by zdominować cały świat, a niezbity dowód znajduje się W TEJ CHWILI na ich oficjalnej rządowej stronie internetowej. I każdy, kto ma na to odwagę, może go zobaczyć… OFICJALNE DOKUMENTY. Odtajnione.
Operacja Popeye: Wojsko amerykańskie przeprowadziło zasiew chmur w Wietnamie, Kambodży i Laosie, aby przedłużyć porę monsunową o 30 do 45 DNI z rzędu, wykorzystując to jako broń wojenną.
Operację przeprowadziła 54. Eskadra Rozpoznania Pogodowego. Prezydent LBJ osobiście wydał rozkaz zaledwie 18 miesięcy po wygłoszeniu ważnego przemówienia, w którym chwalił się kontrolowaniem pogody.
Projekt Stormfury: Trwa od 1956 roku, zaprojektowany w celu kontrolowania huraganów i osłabiania trudnych warunków pogodowych według własnego uznania. A teraz 30 stanów USA już uchwaliło lub zaproponowało ustawy zakazujące modyfikacji pogody. Skąd ten nagły pośpiech, by to zakazać, jeśli to wszystko to tylko „teoria spiskowa”. Robią to od dziesięcioleci. Doskonalili to. Używają tego codziennie. „Kto kontroluje pogodę, kontroluje świat…” – LBJ, prezydent USA, 1965. To nie jest science fiction. To się dzieje naprawdę. Powodzie, susze, „bezprecedensowe” burze — to wszystko są narzędzia w ich arsenale. Wojny pogodowe są prawdziwe. Otwórzcie oczy”.

I mój krótki komentarz do tego wpisu: To jeszcze nie wszystkie takie projekty i działania, bo używane były/są HAARP, chemtrails, stosowanie pewnych funkcji radarów (przypadek irański z efektem długotrwałej suszy, a teraz powodzi) i to, co pozostaje nadal tajne… A w Polsce ciepłe zimy i susza od miesięcy, powodująca duże straty dla rolnictwa i sadownictwa, to na pewno jest naturalne?
Czy pani minister Henning-Kloska ma w ogóle pojęcie o szerszym zakresie zjawisk pogodowych, klimatycznych?

6. Polskie zasoby i energetyka

Temat także wielokrotnie poruszany na tym blogu. Tu zacytuję dwóch autorów z X.
Marek Tucholski (@tucholski_marek na X 27 kwietnia:
Za cenę jednej elektrowni jądrowej możemy postawić 20 GW mocy węglowych i zapomnieć o problemach z tzw. transformacją energetyczną. Zakładając szybki wzrost zapotrzebowania na energię, byłby to koszt dwóch elektrowni jądrowych (ok. 400 mld zł) i budowa 40 GW mocy. Pieniądze zostałyby w kraju, napędzając naszą gospodarkę, zapewniając miejsca pracy, rozwój technologiczny, a system byłby w pełni oparty na własnych zasobach i odporny na sytuację geopolityczną. Łączny koszt zamknąłby się w 12% tych kosztów, które mamy ponieść na tzw. transformację energetyczną do 2040 roku (3500 mld zł) i znacznie poniżej 10% łącznych kosztów do 2050 roku. Poniżej nieco danych o bloku nadkrytycznym w Kozienicach i jego możliwościach. Takie jednostki byłyby podstawą naszej energetyki zapewniając tani prąd zawsze kiedy jest potrzebny…
Po szczegóły sięgnij do wpisu.
Na Lubelszczyźnie pokłady węgla są płycej, a teren jest mniej zurbanizowany, co eliminuje niektóre przeszkody dla takich inwestycji. Na obszarze Lubelskiego Zagłębia Węglowego udokumentowano 12,4 mld ton surowca. Takie ilości pozwalają na setki lat eksploatacji na potrzeby całej Polski. Nie ma racjonalnych argumentów tłumaczących rezygnację z takich inwestycji. To decyzje polityczne prowadzą do nieopłacalności wydobycia i niedopuszczania do otwierania kopalń tam, gdzie wydobycie mogłoby być opłacalne.
Chiny właśnie zbudowały system węglowy, który wytwarza prąd bez spalania węgla. Zamiast spalania, przekształca chemiczną energię węgla bezpośrednio w prąd za pomocą elektrochemicznej ogniwa paliwowego… Chińscy naukowcy z Shenzhen University opracowali ZC-DCFC – pierwsze ogniwo paliwowe na węgiel, które bezpośrednio przekształca energię chemiczną węgla w prąd elektrochemicznie, bez spalania, turbin i z wychwytywaniem CO₂ u źródła. To dużo wyższa potencjalna sprawność tej technologii oraz jej znaczenie dla Polski, jako kraju bogatego w węgiel, jest szansą na tani i niskoemisyjny prąd w UE. Technologia jest świeżym przełomem opisanym w kwietniu 2026, wciąż w fazie rozwoju, ale może zmienić węgiel z paliwa spalanego w elektrochemiczny zasób energii.​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​ CO₂ jest wychwytywane u źródła i przekształcane w użyteczne chemikalia. Jeśli da się to skalować, to nie tylko ulepsza rozumienie surowca, jakim jest węgiel, ale może zdefiniować na nowo, czym jest paliwo. Polska siedzi na węglu to może dać nam po raz pierwszy tani i bezpieczny prąd na tle UE… https://x.com/CharlesMullins2/status/2048549131749388575/video/1

Zaskoczyła mnie pozytywnie kompetencja Macieja Świrskiego (tego od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji). Napisał ważny artykuł na „Wszystko co najważniejsze” – patrz https://wszystkoconajwazniejsze.pl/maciej-swirski-chemia-syntezowa-polska-suwerennosc/   z odniesieniami na X o jeszcze innym zastosowaniu węgla – jako cennego surowca chemicznego. Nawet gdyby zrezygnowano z niego dla energetyki, otwiera się nowa lukratywna dziedzina gospodarki.
Na skróty wpisy: https://x.com/Maciej_Swirski/status/2048638414413586740,  https://x.com/Maciej_Swirski/status/2042963802489045317
https://x.com/Najwazniejsze/status/2042845858182422814   itd.

Cóż, czy takie moje gadanie i krytyka coś dadzą? Bardzo mało, ale trzymając się początkowego motta, gdyby więcej osób dociekało prawdy przez wskazywanie błędów i kłamstw, to w rosnącej ilości głosów i argumentów … może. Kropla drąży skałę.
PS. piszę w czasie majówki, którą w większości spędzam na łonie natury (czego wszystkim życzę), więc nie jest to artykuł dopracowany – rozpraszam mnie śpiew ptaków i zapędy bardziej poetyckie niż dziennikarskie  🙂

 

 

Jeszcze o D. Trumpie

wstyd, rozpacz, przerażenie, ukrywanie,

Rzeczywistość jest dziwniejsza niż fikcja. Trzeba poznać obie.

Tytuł nie do końca jest adekwatny, ponieważ będzie i o innych sprawach, zatem zapraszam także tych Czytelników, których temat Trumpa już znudził.
Pisałem o  Donaldzie Trumpie tutaj parokrotnie. Po dawnym zaufaniu i podziwie stopniowo i coraz bardziej traciłem to zaufanie i dziś moja opinia o prezydencie USA i tym człowieku jest bardzo krytyczna. Jego niektóre decyzje posuwały USA we właściwym kierunku, a inne cofały ze zdwojoną siłą. Miał „osuszać bagno”, a w rezultacie je chronił, a nawet pogłębiał.
Po wpisie Z osobliwej osobistej historii, gdzie pokazuję także źródła mojego obecnego stanowiska, poniższy wpis jest w tym podobny, że został sprowokowany, tym razem wypowiedziami na kanale Red Pill News (taka nazwa nawiązuje do podobnych serwisów, ale ten jest polski – znajdziemy na wielu kanałach internetowych). Zawiera dużo ciekawych treści. Chociaż nie ze wszystkimi analizami i tezami autora się zgadzam, doceniam wkładaną tam pracę autora (Rafała Kędzierskiego) jego wiedzę  i próby dociekania prawdy.
Nie wchodząc szczegółowo w poszczególne audycje (tym bardziej, że względnie niewiele ich widziałem i że są długie), skupię się najpierw na jednym nagraniu Rzeczywistość dziwniejsza od fikcji  , bo jest bardzo interesujące i zawiera punkty, które potwierdzają szereg ważnych zjawisk i wydarzeń historycznych, które znam z innych źródeł.
Bardzo polecam mimo pewnych zastrzeżeń i wiedząc, że niektóre fakty zaskoczą głęboko wielu ludzi. Otworzą im oczy…
W sieci jest multum źródeł o obecnych wydarzeniach, ale tutaj, komentując,  ponownie oprę się głównie na wiedzy z Global Intelligence Agency (GIA) poprzez raporty, które przesyła dyrektorka Agencji – Kimberly Ann Goguen (dalej w skrócie KAG lub Kim). Te raporty przedstawiam na platformie gab.com/etsaman3, kontynuując swoje ok. 10-letnie śledzenie Kim. Chociaż wiele odnośnych informacji straciłem po zresetowaniu platformy Locusmind.one przez nieodpowiedzialnego administratora, to na Gab znajdziesz przynajmniej informacje o tym kim jest KAG i co robi (także przez zamieszczane linki do innych podobnych miejsc, w szczególności bodajże najbogatszego archiwum prowadzonego przez Pamelę J. Zeller – https://justempowerme.com/posts/).
Na Gab przekazuję też raporty Benjamina Fulforda (BF), które są bardziej strawne dla adeptów „nowego świata” i zawierają sporo sensacji, których poszukują. Ja jednak jestem ostrożny w przyjmowaniu wszystkiego, co BF podaje na swoim blogu benjaminfulford.net i w innych miejscach. Jednak w kontekście tu omawianym warto zobaczyć przynajmniej ostatni (gdy to piszę) jego raport z 24.04.26 – https://beforeitsnews.com/beyond-science/2026/04/4242026-benjamin-fulford-uncensored-unedited-trump-is-fake-news-2457750.html .

Przejdę do wybranych wątków filmu Rzeczywistość dziwniejsza od fikcji, ale moje zastrzeżenia odnoszą się także do pewnych wątków tamtejszej serii „Jedyna taka analiza” (w odcinkach). Odwołując się do tej serii, będę używał skrótu JTA.
Generalnie film i podejście Red Pill News podnoszą zasługi D. Trumpa i tworzą jego legendę oraz odwołują się do przepowiedni Q.  Nie podzielam obu stanowisk od dawna, uważając Trumpa za oszusta, a może i psychopatę. „Legendowanie” polityków i postaci historycznych jest dość powszechne i rzadko odpowiada faktom. Ważne jest też pytanie, o którego Trumpa chodzi, bo ten, którego widzimy w mediach, jest podstawionym i sterowanym sobowtórem/awatarem, a autentyczny już nie żyje (KAG i BF zgodnie to stwierdzają i mają dowody). Niektórzy nawet nazywają go antychrystem. Stwierdzenie, że Trump jest „ostatnim prezydentem”, można rozumieć dwojako. Niektórzy w przekonaniu, że jest on „zbawicielem” i potem już prezydenci nie będą potrzebni w jego „złotym wieku”. Uważam to za śmieszne i niebezpieczne. W drugim ujęciu, że jest na tyle nieodpowiedzialny, że będzie zdjęty z urzędu. Ostro i często prześmiewczo Trumpa krytykuje Opolczyk (https://opolczykpl.wordpress.com/),  MeidasTouch (kanał o olbrzymim zasięgu https://www.youtube.com/@MeidasTouch, ale nie tylko tam) i wielu innych. Bezradny i spanikowany Trump, który wspiera ludobójstwo Palestyńczyków, bombarduje Iran, a teraz nie udaje mu się wojna irańska (BF uważa, że to największa klęska polityczna i militarna USA w historii), łamie prawo międzynarodowe i krajowe, stosuje szantaże, uwikłany w aferę Epstina w różnych aspektach (a pedofilia dyskredytuje zupełnie każdego polityka), doświadczający spadku notowań nawet w swoim ruchu MAGA i w ogóle u Republikanów, teraz gra tylko na zwłokę, licząc na dar z nieba, od kosmitów? Ogólnie kontynuuje terrorystyczną politykę Ameryki podobnie jak Netanjahu. Jego przechwałki o kończeniu wojen, aspiracje do pokojowego Nobla i stworzenie Rady Pokoju są jedną groteską. Jak mówią – pycha i narcyzm doprowadzą „go” do upadku.
Przykładowo stwierdzenie, że siła wyższa chroni Trumpa i że dzięki temu np. ocalał w zamachu, jest jaskrawym przykładem manipulacji politycznej, gdy w rzeczywistości była to sfingowana sytuacja dla podbicia notowań. Podobnie ostatni „zamach”. Dlaczego Trump nigdy nie przeprowadził szeroko zakrojonych śledztw w sprawie rzekomych prób zamachu na jego życie? Powodem jest oczywiście to, że wie, iż były one inscenizowane dla efektu teatralnego. Już pojawiają się nowe komentarze w sieci.
Teza, że Trump gra w szachy 5D brzmi jak marny dowcip. Kolejne posunięcia „szachowe” pokazują „jego” prawdziwe oblicze.
Jednym z przykładów (który wybieram ze względu na to że głównie śledzę sprawy zdrowia i medycyny) jest poniższa wiadomość:
Trump na szefową CDC powołał Erykę Schwartz (nomen omen czarną). Eryka odpowiadała za Operację Warp Speed, szprycowania USA przeciw C19, miażdżyła prawa wojskowych i cywilów, karała tych, którzy odmawiali szprycy. Nie ma w niej krztyny etyki i moralności. Bezlitośnie wprowadzała przymus w interesie Pfizera, Moderny. Teraz Robert F. Kennedy Jr. będzie musiał się konsultować z Eryką zanim wprowadzi jakieś prozdrowotne rozwiązania.
Przy okazji warto pokazać, że poleganie na jednowektorowej polityce bazującej na zapatrzeniu w Amerykę i Trumpa może być fatalnym błędem.
Podobnie oceniam ruch Q, którym z ukrycia kieruje Jared Kushner (żydowski zięć Trumpa), człowiek uwikłany w satanistyczno-syjonistyczne plany, szemrane transakcje, pazerny i przebiegły.

Prawdą jest, że wynik obecnych konfliktów i zawirowań to tylko preludium upadku systemu, po którym nastąpi jedynie możliwy scenariusz – oczyszczenia i rozwoju ludzkości.
Ów zbieg linii czasowych z filmu i taki scenariusz dawno przepowiedziała KAG, a jej ruch Center of Amity and Restoration of Earth (CARE) jest realizacją takiego planu. BF też tak uważa, aczkolwiek przypisuje zwycięstwo rzekomym Białym Kapeluszom, co do których trudno znaleźć twarde potwierdzenie ich sukcesów (chociaż jest wiele propagandy na ten temat w mediach „niezależnych”).
Co do upadku systemu finansowego i wypierania dolara jako waluty światowej, te dwie postacie też są zgodne (co zresztą jest dość powszechnym stanowiskiem), z tym że to KAG od ok. 2012 r. zawiaduje PRAWDZIWYM pieniądzem i stworzyła nowy system finansowy oparty na realnych aktywach, a nie na pieniądzach „z powietrza” (fiducjarnych). Będzie on uruchomiony, gdy zostaną zlikwidowane wszystkie zagrożenia, które mogłyby przeszkodzić jej planowi. To obszerne zagadnienie, które wymaga poznania historii i kontekstu tego planu (na moim Gab są odtwarzane odnośne materiały).
Dla oceny bieżącej sytuacji polecam przynajmniej odsłuchanie/poznanie jej raportu z 24.04.26 – https://gab.com/etsaman3/posts/116466068686142721 oraz artykułów opisujących KAG – jest już sporo osób, które to czynią, a z ostatnich np. wpis Luki Morrow https://gab.com/etsaman3/posts/116438697908569362. Tu jednak uwzględnijmy, że to osobista interpretacja działań Kim i jej samej. By zrobić to dobrze, potrzebny jest szeroki kontekst, poznanie ukrytej historii, otwarty umysł, dobra wola, odwaga. Nie ujmując nikomu, w dobrym przekazie także mogą pojawiać się błędy i przejaskrawienia.
Wglądy Kim oddają tę myśl, że rzeczywistość jest dziwniejsza (i bardziej złożona) od fikcji i nawet większości ustaleń naszej nauki. Przytoczona w filmie analogia do króliczej nory jest celna. Film zwraca uwagę na technologię Looking Glass. Trzeba dopowiedzieć, że właśnie dzięki temu narzędziu Kim została mianowana na swoje stanowisko (de facto szereg stanowisk), ponieważ wtajemniczeni zobaczyli, że tylko ona pasuje do tych ról kontroli i odnowy, jakie wynikają ze zbiegu linii czasowych.
Kim dość często podśmiewa się z wiedzy finansowej i ekonomicznej tych (gł. z USA), którzy pretendują do bycia kompetentnymi i sprawczymi w tym zakresie. W szczególności z ich QFS, który jest zabawką w porównaniu do prawdziwego systemu kwantowego, jaki KAG stworzyła. Jak dotąd QFS ciągle zawiesza się i daleko mu do mocy, jaka jest potrzebna do realnego działania (może lokalnie i na krótko).
Informacje o ISO 20022 i podobnych projektach bankowych, które w rzeczywistości są próbami Deep State, który się zawala, prawdopodobnie nie są warte większej uwagi, chyba że jako zagrożenie.
Należy zgodzić się z tezą o ewolucji świadomości, co daje podstawy do optymizmu i przekonania, że przyszłość będzie dobra. Przy okazji jeden z wielu filmików Aidana, który to wyraża duchowo Everything is accelerating… Your old life is ending i akcentuje, że zasadnicza zmiana odbywa się teraz, a nawet może już w maju 2026 nastąpi przełom w strukturze systemu, świata i w ludziach. I tam też pada zdanie: rzeczywistość jest dziwniejsza niż fikcja…
W serii JTA jest też sporo ciekawych wątków, np. prawda o City of London, dane o Iraku, słuszne uwagi, że Iran też ma niechlubne elementy w swojej historii. Trzeba na te rozgrywki polityczne patrzeć z jeszcze wyższej perspektywy, gdzie widać, że często rzekomi przeciwnicy są w tych samych układach biznesowych i sterowani z jednego centrum. O tym często mówi Kimberly Goguen.
Moja krytyczna ocena owej JTA bierze się z tego, że autor powtarza niewiarygodne stwierdzenia administracji Trumpa jakoby siły Iranu zastały zmiażdżone, że Trump będzie gwarantem dla żeglugi przez cieśninę Ormuz zastępując… Lloyd’a (gdy administracja Trumpa jest spłukana), a przecież nie wyłoży na to własnego majątku, bo głównie goni za jego pomnażaniem – nawet z pominięciem prawa – patrz artykuł Wielki finansowy szwindel. Tak klan Trumpów dorobił się na prezydenturze. „Nic podobnego nie wydarzyło się nigdy w historii USA” . Śmieszyło mnie, gdy handlował swoimi gadżetami, koszulkami itp. aby i w ten sposób siebie promować i … zarabiać.
IMO w ogóle, ten Trump jest bufonem z patologicznym przerostem ego, który pasuje się na przywódcę świata, umieszcza (lub próbuje) swój podpis na banknotach, stawia sobie pomniki, nadaje terytoriom swoje nazwisko itd.
Co do „świetlanej przyszłości” kryptowalut jestem bardzo sceptyczny, chociażby z powodów, o których wspomniałem w Z osobliwej osobistej historii.
Tu zgodzę się także z Fulfordem, który wciąż powtarza, że w przyszłości będzie się liczyła tylko waluta oparta na realnych dobrach.
Mógłbym kontynuować te zastrzeżenia, ale chyba już z tego wynika, że wiadomości z Red Pill News trzeba filtrować, co zresztą podobnie komentuje sporo czytelników.
Chyba że się … mylę, bo to gra w jakieś szachy 12D?
Aż tak świat chyba jeszcze nie zwariował.

Po łebkach

polityk - nie słyszu i nie widzi ale poucza

Zawodowymi politykami zostają ci,
których aspiracje przewyższają możliwości.
Wolter

Po łebkach… czyli krótko, bez wnikania w szczegóły.  Oznacza to też niestaranność i bylejakość po stronie tych, których chciałbym skrytykować, i rodzi refleksję podaną na końcu wpisu.

Gdy dzieje się dużo i każda sprawa/wydarzenie prowokuje do komentarza, ale nie ma czasu na szersze omówienie każdego tematu, to pozostaje przynajmniej jego zasygnalizowanie, ew. z nadzieją na późniejsze opracowanie. Już tak kiedyś robiłem, patrz np. Aktualnie-lapidarnie w 10 punktach  lub Generalia i didaskalia, i zapewne będę dalej tak się „ratował”, tym bardziej, że przecież są też ważne sprawy osobiste, które trzeba ogarniać…
Oto dziesięć takich arbitralnie wybranych i podobnie uszeregowanych aktualnych tematów, chociaż chciałoby się omówić więcej…

1. Sposób uprawiania polityki
Oceniam, że po każdej ze stron obecnego układu w Polsce chodzi przede wszystkim o władzę, a nie o jakiś długofalowy plan,  ideę rozwoju i dopasowaną do tego strategię działania. Owszem, pojawiają się deklaracje i obietnice, ale często to „kiełbasa wyborcza”, oferty bez realizacji lub źle wykonane. Smutny obraz…

2. Polacy są wszędzie
Lubimy z żoną oglądać wieczorami odcinki serii „Polacy za granicą” (obecnie na EskaTV).
Jest to namiastka podróży do wielu miejsc świata. Z wiekiem coraz mniej podróżujemy, zatem to wygodna alternatywa poznania tych destynacji, oczywiście „po łebkach”. Przy okazji przekonujemy się, że do pewnych krajów lub miast nie warto jechać, a przynajmniej nie byłyby to dla nas miejsca na dłuższe zamieszkanie. Te reportaże to swoista pomoc pozwalająca nie zrobić złego wyboru. Bywa, że dziwimy się ludziom, którzy jednak osiedli tam na stałe. Cóż, kwestia gustu, preferencji, czasem jakiegoś układu rodzinnego lub zawodowego. Te uwarunkowania opisała jedna z prowadzących – Agnieszka Kołodziejska w książce „Polacy na emigracji. Dlaczego i po co wyjeżdżamy”. Faktem jest, że Polacy dobrze sobie radzą, zdobywają na emigracji wysokie pozycje i dobrobyt materialny, chociaż często wcale nie dzięki wyuczonym zawodom. Zagadywani polscy ekspaci, czy wrócą kiedyś do Polski, często odpowiadają, że jeśli w ogóle, to na emeryturę.
Refleksja, jaka nas nachodzi, jest taka:
To na ogół osoby, które w Polsce otrzymały wyższe wykształcenie, czasem z paru fakultetów. W dużym zakresie zawdzięczają to Polsce w aspekcie finansowym. A później pracują dla innych państw, niepolskich firm. Wrócą, by znów ojczyznę obciążyć (chyba że wypracowali sobie emerytury). Może przesadzam, ale mam odczucie, że to nie jest w porządku.
Przy okazji: Polska jest piękna i nie zmienilibyśmy naszego matecznika.
I jeszcze ciekawostka: na kilkadziesiąt miejsc, które przez ten serial „odwiedziliśmy” – nigdzie nie widzieliśmy fotowoltaiki…

3. Afera krypto
I znowu wielu poszkodowanych. Z mojej strony – zero zaskoczenia. I nawet nie wnikam, co było z tą konkretną firmą Zondakrypto. Zagadnienie jest ogólniejsze – kto ufa pieniądzom fiducjarnym, ten w końcu doświadczy albo inflacji, albo niekorzystnej denominacji albo kradzieży.
Ludzie wierzą w łatwy pieniądz, w możliwość szybkiego zysku. Szczególnie wtedy, gdy na zachętę dostaną jakiś bonus, dają się wciągnąć w wizję bogactwa. Niektórym udaje się przez pewien czas, ale bogactwo bierze się z pracy, tantiem za jakiś wynalazek, sprzedaży realnych rzeczy, pomaga też rozsądna oszczędność. Natomiast gra w kryptowaluty, to spekulacja.
A spekulacja to ryzyko. Kiedyś we wpisie Diamenty czy złoto pisałem:
Tak więc to „inwestowanie” wirtualne  już niejednego doprowadziło do bankructwa, co w przypadku kryptowalut szczególnie potwierdziło się ostatnio i parokrotnie (np. krach FTX).
Nie neguję blockchain jako technologii wymiany. Nie neguję lokalnych uczciwych kryptowalut bez powiązań z dużym rynkiem i międzynarodowymi bankami.
Ale wiem, że na głębszym poziomie algorytmów obsługujących kryptowaluty można zaszyć „backdoors” – miejsca ukrytego dostępu, które wykorzystują służby albo nieuczciwi gestorzy platform wymiany tej formy waluty. A prawdziwa waluta powinna opierać się na realnych zasobach materialnych, a nie na papierowo-elektronicznych narzędziach spekulacji.

4. Jak to ogarnąć?
Nawiązując do początku tego wpisu — istnieją ciekawe kanały informacyjne, które w opozycji do mediów urzędowych lub prywatnych na usługach sponsorów przekazują informacje prawdziwe lub szukające prawdy. Doceniam, ale wraz ze wzrostem świadomości ludzi jest ich coraz więcej i trudno śledzić wszystkie. I jeszcze mam setki zakładek, do których chciałbym zajrzeć i ew. skomentować. Dokłada się do tego rozwlekłość, audycje ponadgodzinne lub parogodzinne. Przykładem są prelekcje „Siewcy prawdy” (Bogdan Morkisz), pogadanki Jerzego Zięby (wiele kanałów), Red Pill News (Rafał Kędzierski), …
Autorów doceniam, ale… nie mam czasu, by wysłuchać tych audycji w całości. To nie jest pragmatyczne podejście wspomnianych autorów. Pewną nadzieję budzi doskonalenie narzędzi do robienia podsumowań przez AI.

5. Antysemityzm
To pojęcie jest wszędzie używane jako wytrych, by potępić każdego, kto ośmieli się stwierdzić prawdę o wpływie Żydów na politykę światową (zwłaszcza w USA), a szczególnie w kontekście trwających od dziesięcioleci agresywnych działań Izraela na Bliskim Wschodzie z ich wojenną kulminacją wobec Palestyńczyków. Te działania mają wyraźne cechy nazizmu, syjonizmu i apartheidu. Rzecz w tym, że pojęcie semityzmu jest źle rozumiane, a nawet celowo fałszowane. Słowo antysemityzm zostało wprowadzone w 1879 roku przez Wilhelma Marra, niemieckiego agitatora, który użył go do opisania kampanii antyżydowskich, które miały miejsce w Europie Środkowej w tym czasie. Termin ten jest w rzeczywistości błędny, ponieważ prawdziwy antysemityzm oznaczałby dyskryminację wszystkich osób pochodzenia semickiego, w tym Arabów, Etiopczyków i innych Semitów. Palestyńczycy etnicznie, historycznie, kulturowo i geograficznie to w większości Semici, a obecni mieszkańcy Izraela tylko w mniejszości — z powodu wielkiego napływu ludzi z różnych stron świata, z małymi lub żadnymi powiązaniami z Żydami w sensie narodowościowym. Zatem to Izrael jest antysemicki dokonując holocaustu na Palestyńczykach. Nawet w samym Izraelu wielu żydów odcina się od syjonizmu i obecnych władz Izraela, podobnie w diasporze światowej. Zatem antysemityzm w narracji historycznej i obecnych władz Izraela i ich agentów (także w Polsce), jest nieuczciwym narzędziem politycznym. Jednocześnie prawdą jest, że wśród Żydów/żydów jest wiele osób prawych i nastawionych pokojowo.

6. Spór o konsekwencje polityki klimatycznej
To temat „rzeka”, który na tym blogu był wielokrotnie poruszany i nie będę teraz do tego wracał. Obecnie jest powodem przepychanek politycznych w Europie i w Polsce, ponieważ „klimatyzm” fatalnie wpłynął na stan gospodarek państwowych. Jednym z elementów naszych politycznych walk są inicjatywy usunięcia
Hennig-Kloski ze stanowiska ministra Klimatu i Środowiska. Pomijając nawet szereg sporów i afer związanych z wiatrakami, węglem, podatkami emisyjnymi, wielkim przekrętem kaucyjnym itd. poruszyły mnie, jako czułego na sprawy przyrody (patrz np. odnośniki w ramach wpisu Dziki) zakusy dużego ograniczenia populacji pszczół. Nawet jeśli powiedzenie A. Einsteina „Kiedy pszczoła zniknie z powierzchni ziemi to człowiekowi pozostaną już najwyżej cztery lata życia” nie jest autentyczne, to wyraża wielką rolę pszczół w przyrodzie jako zapylaczy. A co do miodu bulwersuje ów zamiar w zderzeniu z wiadomością o dostawach miodu w 2026: z Ukrainy do UE: ~35 tys. ton, dostawy z Mercosur do UE: minimum 45 tys. ton. Tymczasem Ministerstwo Klimatu i Środowiska ogłasza, że polskie pszczoły są szkodliwe i zamierza ograniczyć pszczelarstwo. Tak realizuje się interes Brukseli.
I w ogóle co Hennig-Kloska ma do gadania w tej sprawie? Z tego i innych powodów (w tym też głupota) – osoba do dymisji, a nawet rząd lub inni jego członkowie.

7. Susza
Nawiązując do klimatu, zastanawia i niepokoi fakt, że na dużym obszarze Polski, zwłaszcza Mazowsza, od paru miesięcy, praktycznie non stop, brak jest opadów. To nietypowe dla marca i kwietnia. Wciąż obserwujemy wysychanie stawów, rzeczek
(uderza to w drobną faunę wodną), studni i pól. W tym ostatnim przypadku to kolejny cios w nasze rolnictwo. A istnieją środki zaradcze, jakie można stosować nawet wtedy, gdy nie mamy wpływu na pogodę, np. uprawy bezorkowe, ściółkowanie dla zmniejszania parowania z gleby, urządzenia retencyjne
To „pachnie” jakąś manipulacją pogodową. Jako osoba tropiąca różne spiski (nawet jeśli nie wszystkie są prawdziwe lub znane – rzecz jasna w przypadku tych, które próbuje się ukryć), wyłapuję przypadek, który
 dotyczy Iranu. Z tamtejszych informacji wynika taki obraz: Iran zniszczył amerykańskie radary w regionie, efekt – natychmiast zwiększone opady i przelewające się tamy po 7 latach suszy. Tucker Carlson ujawnił amerykańską geoinżynierię pogody w Iranie. Więcej o tym, co ma miejsce nie tylko w Iranie – https://x.com/Drfatmasaaj8ds/status/2046709435008000293?s=20 (koniecznie z tłumaczeniem tego źródła). Patrz też wpis na X – https://x.com/RM44590/status/2046265410446590176. Kolejna hipoteza wiąże amerykańskie bazy w Polsce z naszymi nietypowymi zjawiskami pogodowymi.
A propos – daje się nam we znaki suchość powietrza w mieszkaniu. Istnieją w ofertach handlowych nawilżacze powietrza i tutaj zwrócę uwagę na możliwe pewne zagrożenie ze strony nawilżaczy ultradźwiękowych – patrz opinia Groka https://x.com/i/grok?conversation=2042982948970823756 .

8. Wielka afera pedofilska
Przechodzę do coraz mocniejszych tematów, a jednocześnie tak rozległych, że trudno to objąć.
Rozległość w sensie zasięgu międzynarodowego i wieloletniej historii, a jednocześnie głębokość w sensie, jak wielu ludzi jest w to zamieszanych – od „elit” politycznych i opiniotwórczych po szereg szczebli w dół różnych wykonawców i zagłuszaczy. Akta Epstina, jego działalność i ich wielorakie aspekty (polityczne, gospodarcze, finansowe…), gdy będą w pełni udostępnione, mogą rozwalić wiele układów władzy na świecie. Obalić także mity o demokracji i sprawiedliwości, o autorytetach wielu ludzi na świeczniku. Mały fragment, ale nie znaczy, że nie jest bulwersujący, z wyróżnieniem wątków polskich, pokazuje w sposób popularny Jarek Kefir na swoim blogu – poszukaj na https://jarek-kefir.art/ .
Nawet te fragmenty wiedzy wstrząsną wieloma osobami.

9. Oblicze Komisji Europejskiej i niektórych jej członków

Wiele powiedziano o dyktatorskich zapędach tej Komisji, które pogrążają wolność państw członkowskich i pojedynczych obywateli, narzucają dyrektywami ciągle więcej ograniczeń i kosztów w imię ideologicznych fantazji oraz dla interesów wąskiej oligarchii. Coraz bardziej hasło polexitu staje się zrozumiałe. Oto rażący przykład ze sfery finansów i ideologii, o którym jeszcze mało kto wie (wg Krzysztofa Mulawy – posła Konfederacji, cytuję):
Bruksela szykuje gigantyczny transfer pieniędzy poza UE. W ramach programu Global Europe urzędnicy planują wyprowadzić 200 mld euro z unijnego budżetu. Więcej niż cały SAFE, który reklamowano jako rekordowy przełom. Różnica jest jednak zasadnicza, bo SAFE to kredyt, a Global Europe to pieniądze ściągane bezpośrednio z podatników. Gdyby te środki zostały w Europie, można by sfinansować wszystkie projekty obronne bez pożyczek, odsetek i politycznych warunków. Zamiast wsparcia bezpieczeństwa i przemysłu, priorytetem dla UE jest kosztowna lewicowa agenda realizowana poza UE. Dla brukselczyków wspieranie [np.] feminizmu w państwach subsaharyjskich jest ważniejsze niż bezpieczeństwo Europy.

10. Ukryta prawda
Ukrytych prawd jest wiele i nie sposób ich wymienić (na tym blogu były przykłady).
Tutaj, wbrew punktowi 4, skieruję Czytelnika do dłuższego materiału w postaci filmu, który jest ważny, bo stanowi jeden z fundamentów tych ukrytych prawd – w ujęciu historycznym. Niejednego to zaskoczy.
To https://rumble.com/v78k3tq-rzeczywisto-dziwniejsza-od-fikcji.html
Zawiera punkty, które potwierdzają szereg zjawisk i wydarzeń historycznych, które znam z innych źródeł.
Kanał wspomnianego Rafała Kędzierskiego zawiera wiele podobnych filmów, np. serię „Jedyna taka analiza”. Mam do tej serii wiele zastrzeżeń, lecz doceniam pracę autora i jego dociekliwość, ale krytykowałabym głównie narrację związaną z tajemniczym Q i wiarę w Donalda Trumpa.
Nie wdaję się teraz w polemikę – przygotowuję o tym większy artykuł – do umieszczenia tutaj lub przynajmniej z linkiem do innego miejsca. Będzie ujawniona wkrótce (w tym roku, co nie jest aż tak odległą perspektywą) jeszcze głębsza ukryta prawda – też pojawi się w skrócie i tutaj.

Refleksja końcowa
Jak w punkcie 1. (o celach polityki, tj. władza i kontrola) uderza owa bylejakość – krótki horyzont, mała wiedza (po łebkach, albo w ogóle zakłamana), niedbalstwo,
oportunizm i konformizm . Wierzę jednak, że świadomość ludzi wzrasta i osiągnie pewien punkt krytyczny, gdy Apokalipsa będzie nie tym, z czym się powszechnie kojarzy, ale zgodnie z etymologią słowa – odsłoni nam pełną prawdę i nasze możliwości. Ostatecznie, kiedyś (bez pośpiechu) spełni się to, o czym nieśmiało marzyłem w starym wpisie Przyjdzie czas…

Sytuacja polityczna na świecie 12.04

Wiele wątków w ujęciu krytycznym z podaniem źródeł i opinii autora, miejscami satyrycznie. Ujawnienie fiaska szeregu operacji Amerykanów, opór i determinacja Iranu. Impas narasta.
(materiał reblogowany – zajrzyj do źródła)

Kto jest winny?

za kurtyną


Jaś z pierwszej klasy:

prose pani – to ON zaczął!

Winny – czego?

W tym wpisie nie będę się powtarzał na temat różnych win związanych z Covid, szczepionkami, WHO itp. i głównie skupię się tylko na jednym aspekcie, który, mimo wielu zapatrywań ludzi na ten temat, prawdopodobnie uderzy każdego – świadomościowo i… po kieszeni.
Pomimo że i o tym pisałem, to wyręczę się miejscami cytatami tych, którzy tę sprawę nagłaśniają z zasięgami tysiąc razy większymi od moich.

Biohaker Mateusz:
Pfizer, korporacja, która ma grubo ponad 100 przegranych spraw sądowych na violationtracker.org (głównie za fałszowanie …danych badawczych), właśnie chce zmusić ciebie i mnie do wypłacenia im 6 MILIARDÓW złotych odszkodowania.

Za co? Ano za to, że tzw. kowidianie, czyli ok. połowa polskiego społeczeństwa podatna na socjotechniki wpływu, wrócili z „kraju niebezpiecznych fantazji” i nie chcieli brać więcej genetycznych, eksperymentalnych bubli w zastrzykach na Covid19.

Tymczasem ówczesny rząd zakontraktował miliony nadmiarowych szpryc, po czym ich nie odebrał i nie zapłacił, bo…nie było komu brać. Multimilionowe kampanie reklamowe z Pazurą, youtuberami, celebrytami i nagrodami nie przyniosły oczekiwanego przez lobby farmaceutyczne skutku.

Co więcej, ilość badań wskazujących na toksyczne działanie szpryc mRNA od Pfizera jest obecnie porażająca. I to Pfizer powinien płacić wielomiliardowe odszkodowania nam wszystkim, a nie my temu moralnie zbankrutowanemu tworowi.

I nie dajcie się zwieść politycznej nawalance, że to tylko wina rządu PiSu. Patrząc na resztę zachodniego świata, rząd PiS wprowadził plandemię względnie „na miękko”. Gdyby to ekipa Tuska była wtedy u steru mielibyśmy zamordyzm podobny do tego u Niemców. O tym jeszcze dalej…

Nie zmienia to faktu, że skok Pfizera na kasę jest tak obrzydliwy, jak mogliśmy się tego spodziewać po wielokrotnym kryminaliście. Kryminaliście, któremu zaufało 50% wykształconych ponad własny intelekt Polaków. A teraz wszyscy mamy ponownie zapłacić za ich naiwność.
— (LK)
Zanim jednak o tych zarzutach, wrócę krótko do samego żądania owych 6 miliardów – jeśli ktoś jeszcze nie wie (?!), o co chodzi. Otóż Sąd w Belgii właśnie zobowiązał Polskę do odbioru 64 mln dawek szczepionek przeciw COVID-19 oraz zapłaty ok. 5,6 mld zł. Wyrok jest jeszcze nieprawomocny.
Czyli są tu dwa komponenty: zaplata i odbiór zdezaktualizowanych szczepionek do utylizacji. A ta utylizacja to kolejny miliardowy koszt.

Aktywnie sprawę nagłaśnia poseł Grzegorz Płaczek, zwłaszcza na X (@placzekgrzegorz).
3 kwietnia pisał:
W całej sprawie pomiędzy Polską a firmą Pfizer należy nie tyle skupić się na brukselskim sporze, co na tym, KTO rekomendował i narzucił Komisji Europejskiej patologicznie zawyżoną liczbę dawek szczepionek przeciw C-19, którą ostatecznie kraje zamówiły? Otóż odpowiedzi udzielił prawnik reprezentujący firmę Pfizer podczas rozprawy w Brukseli. Odpowiedź jest jasna i prosta – to WHO! Problem jednak polega na tym, że na styczniowej rozprawie w Brukseli ani polskiego rządu, ani polskich dziennikarzy nie było, więc skąd mają to wiedzieć? Na rozprawie był obecny tylko jeden polski poseł – ja. Prawda jest taka, że to WHO zasugerowała Komisji Europejskiej (na przełomie 2020 i 2021 r.) liczbę dawek, które powinny zostać zakupione przez Komisję Europejską dla państw członkowskich EU). Nikomu ani teraz, ani wówczas nie przeszkadzało, że firma Pfizer jest ściśle powiązana z WHO – od lat jest kluczowym dostawcą szczepionek w sojuszu Gavi (The Vaccine Alliance), który jest jednym z największych partnerów finansowych WHO oraz że Pfizer jest jednocześnie częścią COVAX – międzynarodowej inicjatywy nadzorowanej przez… WHO. Co więcej – Gavi jest od lat jednym z największych sponsorów Światowej Organizacji Zdrowia, a COVAX jest inicjatywą, której działania są finansowane między innymi… przez to samo Gavi. Polski rząd dziś robi zasłonę dymną i będzie teraz analizować, czy „można było się wycofać”?
Bez żartów, Panie i Panowie. Kluczowe pytanie brzmi: dlaczego nikt nie bił na alarm wtedy, gdy zapadały decyzje o skali zamówień, i dlaczego nikt nie żądał pełnej jawności procesu: kto rekomendował wolumeny, kto je zatwierdzał i na czyją odpowiedzialność? Bo jeśli państwo polskie nie potrafi odpowiedzieć na te pytania, to znaczy, że nie kontroluje procesu – a jedynie płaci rachunki za cudze decyzje. Nie ma wątpliwości, że konfliktem interesów, patologią i lepką pajęczyną powiązań śmierdzi tu na kilometr. Polacy, nie dajcie się zwieść!


Na czym, oprócz samego brudnego biznesu, polegają winy Pfizera? Obszerny temat, ale w skrócie:

G. Płaczek: W bazie NOP-ów VAERS zarejestrowano do tej pory ponad milion NOP-ów po podaniu szczepionki przeciw covidowi, w tym prawie 20 000 zgonów [dodam, że do tej bazy zgłaszanych jest tylko ok. 1% rzeczywistych wydarzeń]. Średnio rozgarnięty polityk wiedziałby, co zrobić z tymi danymi. Polscy politycy zaś dali się Pfizerowi zapędzić w kozi róg, zwalają na siebie winę, kto winien zamówienia milionów niepotrzebnych dawek i zastanawiają się,  jak uniknąć zapłacenia zasądzonej przez belgijski sąd kary 6 mld zł. A niektórzy polscy naukowcy czy dziennikarze, którzy wciskali trefny towar, do tej pory udają głupa i twierdzą, że szczepionki uratowały miliony ludzkich istnień (opierając się na zmanipulowanych modelach matematycznych, a nie na danych epidemiologicznych).

W innym wpisie G. Płaczka:
…przypatruję się hipokryzji polityków obecnego rządu w kwestii szczepionek i przegranej przez Polskę batalii z firmą Pfizer w belgijskim sądzie. Co za obrzydliwy obraz polskich polityków. Jak widać, ani premier Donald Tusk, ani grupa polityków obecnie trzymająca władzę nie pamiętają już, jak w 2021 roku naciskali na obowiązkowe szczepienia Polaków i na przyspieszenie procesu zakupu dawek szczepionek niemal od każdego i w jak największych ilościach! Cóż [teraz] za brawurowy zwrot akcji. Wszyscy jesteście tacy sami. Naprawdę traktujcie Państwo Polaków w obecnej koalicji rządzącej jak idiotów? No to przypomnę Polakom kilka faktów i wypowiedzi ówczesnej opozycji, żeby nic nie umknęło naszej pamięci:
W styczniu 2021 roku Cezary Tomczyk (ówczesny szef klubu KO) domagał się wyjaśnień od PiS-u, dlaczego Polska nie skorzystała z pełnego limitu szczepionek, który nam przysługiwał. Wskazywał, że błąd, który może kosztować życie i zdrowie Polaków.
Marcin Kierwiński (sekretarz generalny PO) wskazywał, że „polski rząd powinien negocjować umowy z producentami szczepionek na dostawę dodatkowych dawek poza Unią Europejską”. Mówił, że „Polska powinna przyjąć szczepionki wynegocjowane przez Unię, ale jednocześnie szukać własnych ścieżek, by proces przyspieszyć”. Twierdził również, że „jeśli Unia dostarcza za mało, rząd powinien być aktywny na każdym możliwym polu, by te szczepionki zdobyć. Rezygnacja z jakiejkolwiek puli, która nam przysługuje, to działanie na szkodę państwa”.
Dariusz Joński na platformie X w 2021 roku pisał, że „rząd PiS zrezygnował z zakupu blisko 7 mln dawek szczepionki Moderna. To sabotaż! W czasie, gdy ludzie umierają, a gospodarka stoi, każda dawka jest na wagę złota”.
Borys Budka (ówczesny przewodniczący PO) w 2021 roku mówił: „zamiast walczyć o każdą dawkę, rząd Morawieckiego lekką ręką rezygnuje z milionów szczepionek. To pokazuje całkowitą bezradność i brak strategii”.
Premier Donald Tusk w 2021 roku w Gdańsku grzmiał, że rząd boi się „podjąć decyzje o powszechnym dostępie i promocji szczepień” zachęcając do zakupu szczepionek. Co więcej, w listopadzie 2021 roku twierdził, że „rząd abdykował. Nie ma odwagi, by wprowadzić mechanizmy, które sprawią, że szczepienia będą naprawdę masowe i skuteczne. To jest kapitulacja przed chorobą”.
Bartosz Arłukowicz (były minister zdrowia) w 2021 roku wytykał rządowi, że Polska otrzymuje za mało dawek w porównaniu do potrzeb, mówiąc, że „rząd musi przestać opowiadać bajki o logistyce, a zacząć realnie ściągać szczepionki do Polski.”
Michał Szczerba w 2021 r., podczas kontroli w KPRM i MZ, oznajmiał, że sprawdza „dlaczego Polska nie zakontraktowała wszystkich dostępnych opcji dodatkowych. Każdy dzień zwłoki to kolejne ofiary. Rząd musi kupować wszystko, co jest dostępne i bezpieczne”.
Nie ulega wątpliwości, że ówczesny rządu PiS-u (a zwłaszcza Minister Zdrowia – Adam Niedzielski) w kwestii zakupu szczepionek zachował się skrajnie nieodpowiedzialnie i winni powinni za ten stan rzeczy odpowiedzieć, ale to nikt inny, jak politycy Koalicji Obywatelskiej zarzucali wówczas politykom PiS-u, iż jakakolwiek rezygnacja z dodatkowych dawek szczepionek jest błędem, który opóźni proces „powrotu do normalności”. Niemal wszyscy – jak jeden mąż – zarówno w KO i PiS popieraliście zamykanie ludzi w domach, wprowadzanie lockdown’ów i niekontrolowanie-patologiczny zakup szczepionek, stając ramię w ramię z Ursulą von der Leyen. Polacy – nie dajcie się oszukać! Klasa polityczna sięgnęła w Polsce bruku. Chociaż nie wiem, czy powinienem używać słowa „klasa”.

Tamże na X @coolfonpl pisze:
Rząd Polski mógł w sprawie szczepionek pójść drogą prokuratora Teksasu, który oskarżył Pfizer o oszustwo. Dzięki temu można było uzyskać nieważność umowy z Pfizerem w sprawie „szczepionek”. Ale nie, plan był taki, że mamy za nie zapłacić, wraz z odsetkami.

A poseł Skalik @Wlodek_Skalik:
Ponawiam pytanie: kto odpowie za zmarnowanie 5 miliardów (podkreślam, 5 miliardów) złotych na zakup nikomu niepotrzebnych, wątpliwych preparatów „medycznych”? Kto na tym zarobił, ile wziął, z kim się podzielił i dlaczego NIKT jeszcze nie siedzi za to…

G. Płaczek kontynuuje

„… (wina) PiS – i słusznie. Tutaj Pana popieram. Ale jednocześnie pojawia się zasadnicze pytanie, Panie premierze: dlaczego nie było woli po stronie Pana rządu, by powołać komisję badającą nieprawidłowości państwa polskiego i skrajnie patologiczne decyzje polityczne podejmowane w czasie lockdown’ów? Osobiście przekazałem na Pana ręce wniosek w tej sprawie. Wysyłałem także w tej sprawie liczne pisma oraz zgłaszałem nieprawidłowości na Prokuraturę. Temat jednak został politycznie zamieciony pod dywan! A przecież Pan wie, że sprawa umowy z Pfizerem to tylko wierzchołek góry lodowej. Mieliście Państwo ukarać winnych – no chyba, że patologie znacznie wykraczają poza jedną partię..? Ale zgnilizna państwa…

Od siebie (LK) dodam, że wina leży w ignorancji, korupcji i podległości ideologiczno-politycznej.
Te trzy często splatające się komponenty można krótko opisać tak:

Ignorancja polegała na braku wiedzy decydentów, że szczepionki nie były skuteczne ani bezpieczne (co wskazywali różni bardziej dociekliwi, a nawet producenci, ponieważ ulotki podawały możliwe powikłania oraz konieczność stwierdzenia braku przeciwwskazań przy podawaniu).
Ten aspekt często i z obszernym powoływaniem źródeł naukowych punktuje od dawna dr Piotr Witczak, zarówno w szeregu postów na X z Fundacja Ordo Medicus (@OrdoMedicus) jak i indywidualnie – @PiotrWitczak_

Korupcja. O nią najbardziej podejrzewana jest Ursula von der Leyen przez swoje tajne konszachty z Pfizierem oraz interesy męża, ale cała otoczka działań pandemicznych obfituje w przypadki i podejrzenia korupcji wśród pośredników. W tym konflikty interesów szeregu lekarzy, którzy brali pieniądze od producentów szczepionek za ich polecanie, a w szpitalach premie za wykonywanie iniekcji.
Podległość narracji WHO i KE podtrzymywała te patologie. Duży temat wykraczający poza same szczepionki, ponieważ dotyczy psucia nauki w szerszym zakresie.

Duża wina spada na lekarzy i „ekspertów” (też na ogół lekarzy), ponieważ to na ich opiniach opierali się decydenci, którzy często nie mieli pojęcia o sprawach merytorycznych i realizowali wspomnianą polityczno-ideologiczną podległość.
O ile politycy oprócz braku wiedzy często działają pod publikę (w tym przypadku celowo zastraszaną „śmiercionośnym wirusem”), to lekarze wykonujący zawód zaufania społecznego, ale ze stosowną wiedzą (powinna być aktualizowana!) sprzeniewierzali się swojej misji.

Te i inne aspekty tytułowego tematu miałem w obszerniejszym wyborze, ale w pewnym momencie edytor WP „wciął” mi kolejne uzupełnienia. Uznałem zatem, że nie będę żmudnie szperał od nowa i to, co jest, już wystarczy.

PS. Ponieważ korzystam z wpisów publicznych, zakładam, że mogę je tutaj cytować, podając autorów.

Klucz

klucz otwierający światło

Klucz używany nie rdzewieje

Tak, jak bez klucza nie można otworzyć zamka, tak by zrozumieć świat, jego problemy, potrzebny jest dopasowany klucz. Operowanie wytrychami to dość powszechna praktyka, ale nie prowadząca do prawdy i prawidłowego rozwiązania.

Czy istnieje taki klucz?
W sensie ogólnym – prawdopodobnie tak, ale zacznijmy od takich kluczy, które mają bardziej praktyczne zastosowanie w pewnych aspektach życia, a potem może uda się je połączyć wspólnym mianownikiem. Już teraz można się domyślić, że chodzi o zrozumienie oraz świadomość istoty różnych przejawów rzeczywistości.

Nie będę dawał dowodów na przedstawione tezy (musiałaby to być książka), chociaż miejscami są dość oczywiste oraz podam naprowadzające myśli …

Ludzi bardzo „kręci” polityka i związane z nią pytanie, kto tym wszystkim rządzi w skali globalnej i czy to ma wpływ na układy lokalne. Od tego zacznijmy.
Wg starej maksymy – jak na górze, tak i na dole, bo tak to na ogół jest, chociaż na poziomie szczegółowym, np. gminy, ten łańcuch przyczyna-skutek nie sięga wprost do wysokich poziomów zależności, jest bardziej lokalny – przynajmniej w sposób widoczny, co nie neguje wpływu na mentalność, która została uformowana i jest kontrolowana z wysokiego poziomu.

Konkretnie, trzeba rozumieć, że demokracja, chociaż ma pewien wpływ na niskim poziomie, to na poziomie państw jest … fikcją. To plaster na zaklejenie ustawień, które dokonują się poza świadomością przeważającej części danej populacji. A na poziomie prezydentów, przewodniczących organizacji międzynarodowych – to ludzie „namaszczeni” i/lub schwytani w system zależności wymuszony szantażem i/lub obietnicą władzy i korzyści.
Przez kogo? Uwaga – wchodzimy na teren określany teorią spiskową. To będzie się powtarzać i przy innych omawianych sytuacjach, ale uważam, że nie są to teorie, a praktyka stosowana od „eonów”.

Popularnie mówi się o masonach, iluminatach, Deep State, Rotszyldach, wielkich korporacjach finansowych jak BlackRock, Vanguard, …, komitet 300 itp.
Owszem, ale to wcale nie jest najwyższy szczebel kontroli i władzy – istniał dużo wyższy i jego pozostałości wciąż mają oddziaływanie, nawet jeśli dzieje się to na zasadzie inercji.
Ta epicka historia została ujawniona przez Kimberly Ann Goguen, o której będzie tutaj jeszcze parokrotnie.
A struktura ta wyglądała jak pokazano na diagramie (powiększ i patrz tam też na adnotacje oraz zauważ jak nisko znajdują się w tej strukturze znani „potentaci”):  https://drive.google.com/file/d/1ty8Pf3inz0s4pEzADE2EYaso-sYF7t2x/view?usp=sharing 
i szerzej we wpisie https://gab.com/etsaman3/posts/115632256081107772 
(sugeruję tam poznanie kontekstu, choćby krótko).

Tak więc, w globalnej polityce kluczem jest zrozumienie tej struktury. Ale to też jest jeszcze niepełny obraz, o czym będzie dalej. Dla tego wątku przypomnę myśl Clive’a Hamiltona:
Kluczem okazuje się nasza naiwność, dotycząca wpływu, na który elity [te, które widzimy] są wciąż ślepe.

Sektorem tej kontroli są armie – element siłowy stojący na straży interesów władz i danego właściciela, a także wojska i służby ukryte – działające z ramienia Głębokiego Państwa (Deep State). Bo patrząc głębiej obecnie trwa wojna o „dusze”, na płaszczyźnie pokazanej  jeszcze w biblijnym wersie „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom ciemności tego świata, przeciw duchom zła na wyżynach niebieskich.” (św. Paweł).   Ta bitwa jest skazana na przegraną obecnego układu, ponieważ nie rozumie on boskiego planu oraz siły jaką wlał ten plan w realne działania Kimberly A. Goguen, za którą stoi armia znacznie silniejsza. Jakkolwiek tajemniczo to brzmi, to oceniamy że 2026 r. przyniesie zwycięstwo nad ciemnymi siłami na rzecz całej ludzkości.
Schodząc na razie bardziej na ziemię, trzeba zdać sobie sprawę, że macherzy obecnych konfliktów, czy to Putin, czy Netanyahu czy Trump itd.  to jedna paczka marionetek tych wyższych sił, możliwe, że to awatary Matrixa, który też zostanie rozbity.

Także obecne strategie i środki prowadzenia wojen, jakie widzimy, to nieporozumienie, co widać po fakcie, że dron za 500$ może obezwładnić lotniskowiec za parę miliardów dolarów oraz że inwestuje się w ciężki sprzęt lądowy, który podobnie staje się bezradny wobec dronów i oddziaływań elektromagnetycznych w systemach dowodzenia.
A straszenie konfliktem nuklearnym z użyciem rakiet balistycznych jest tylko narzędziem politycznym, ponieważ od pewnego czasu ich posiadacze nie mają ostatniego klucza (tu dosłownie) do uruchomienia/uzbrojenia głowic (nie musisz wierzyć, ale tak jest – oprócz może broni taktycznej).

Podobnie dzieje się w mediach kształtujących świadomość ludzi – tu kluczem jest zrozumienie, że mamy do czynienia z centralnym sterowaniem na poziomie globalnym, który, co prawda, rozmywa się na poziomie lokalnym i zależy od danej kultury, ale ideologie, tworzenie podziałów, mody i inne zabawki dla ludzi pochodzą z góry. To uzupełnia a nawet tworzy teatr dla nich, jaki zasłania wydarzenia za kurtyną. Lokalne wydawnictwa i stacje mają swoich zwierzchników kapitałowych oraz politycznych, a ci podlegają w zakresie informacji agencjom międzynarodowym.

Przykład schematu (są i inne)
https://blog.fagstein.com/media-ownership-chart/ 
kolumny = zależność, a  „independents” to też nie do końca prawda.

Gospodarka i biznes.
Czyli … pieniądze.
„Jak nie wiesz, o co chodzi, to chodzi o pieniądze”. Dodać należy jeszcze „i władzę”, bo są tacy, którzy, dzięki swojej pazerności, mają ich tyle, że bardziej zależy im na kontroli (czynnik utrzymania swego statusu) i władzy – tu często wkracza ego na poziomie level max.
Mamona i władza to kolejny klucz, który można praktycznie odkryć przez analizowanie „komu to służy”.

W biznesie i polityce mamy sojusze, przyjaźnie, wspólnoty, ale to tylko narzędzie do realizacji takiej strategii, chociaż, by ona miała poparcie społeczeństw, ubiera się ją w różne wzniosłe i ładne dekoracje. Ale z historii wiadomo, że te sojusze się brutalnie łamie, wkracza armia, podstęp i grabież. Ludzie są poświęcani na ołtarzu „sprawy”. Ideologia tu (i nie tylko tutaj) jest chętnie wykorzystywana.

Szczególnym przypadkiem, który dobrze ilustruje takie podejście, jest współczesna medycyna w sieci farmacji. Kluczem jest zrozumienie, że farmacja, która od ponad 100 lat podporządkowała sobie medycynę (patent Rockefellerów) ma na uwadze biznes, a nie zdrowie ludzi. Ta okrutna prawda teraz coraz bardziej jest uświadamiana, także za sprawą „pandemii” C-19 i globalnego sterowania zachowaniem ludzi (tu znów widzimy schemat globalnej kontroli mediów). Ten duży temat przejawiał się szczegółowo w wielu moich wpisach i artykułach – tutaj i na LepszeZdrowie.info.

Ogólniej dotyczy to też nauki. Temat jest szeroki, tutaj podobnie utknęliśmy w szeregu błędnych paradygmatów i w zależnościach dotyczących interesów. Mówiąc krótko – nauka też dała się skorumpować. W praktyce szereg rozwiązań, które mogłyby popchnąć ludzkość naprzód, zostało zablokowanych czy to w imię obecnych interesów (dyskontowanie tego, co jest i jeszcze popłaca), czy przez skostnienie zarówno w dogmatach jak i w zarządzaniu nauką, z uczelniami włącznie. Jest jeszcze głębszy problem związany z obniżaniem jakości szkolnictwa na wszystkich szczeblach, co w końcu sięga i uczelni wyższych. Obecnie naukowcy, a także profesorowie uniwersytetów, mają stosunkowo niski poziom IQ i często widać jak utracili zdolność logicznego analizowania i wnioskowania. Temat ten omawia książka Joanny Święckiej „NOWA EPOKA czyli klucz do rozumu” odwołująca się zwłaszcza do prac Krzysztofa Zawiszy, polskiego fizyka o IQ 192 (jest wśród niewielu na świecie, którzy mają taki wynik). To duży temat na osobny wpis, ale wspomnę, że umieszczony w tytule książki klucz podkreśla wagę rozumu (mądrości). Wiedza jest ważna, ale rozum dociera dalej.

„Uwierz nauce” było negatywnym kluczem i hasłem zwłaszcza w czasie „pandemii”. 
O tym jak nieuczciwie wtedy postępowano oraz ogólnie jak … wątpliwa jest „Medycyna Oparta na Dowodach” – patrz szereg artykułów do których odsyłam na stronie LepszeZdrowie np.:  Wiarygodność prac naukowych, Medycyna Oparta na Faktach (EBM)?, Jeszcze o EBM, Iluzja medycyny opartej na dowodach, Kult medycznej dezinformacji, Naukowe kłamstwa,..
Podobnie przebiega globalna akcja walki ze „zmianą klimatu” z rzekomej winy człowieka (obecnie coraz mniej o ociepleniu klimatu w związku z kompromitowaniem pewnych „danych”).
Tutaj kluczem może być zrozumienie interesów, jakie za tym stoją – drenowanie budżetów państw i kieszeni obywateli przez różnego rodzaju podatki, ETSy, zarządzenia… A przy okazji – wraz ze wzrostem scentralizowanej władzy np. Komisji Europejskiej realizuje się agendę globalistów nakierowaną na totalną kontrolę świata (!) przez „rząd światowy” z jego antyhumanistycznymi atrybutami.

I jeszcze przykład z imigracją jako modelu biznesowego, chociaż wiemy też o planie politycznym globalistów w tym zakresie.
Niemiecki Die Welt wprost wskazał, że istnieje cały sektor organizacji pozarządowych, kancelarii, pośredników, fundacji i struktur parasolowych, które utrzymują się finansowo dzięki masowej, nielegalnej migracji. 
Nie jako efekt uboczny, ale jako systemowy mechanizm.
To bardzo istotna zmiana:
– nie „chaos humanitarny”
– nie „brak kontroli”
– nie „niezamierzone skutki uboczne”
lecz zorganizowany ekosystem interesów, w którym:
Im większy strumień migrantów, im większy kryzys, im większa presja na państwo, tym większe budżety, granty, kontrakty i wpływy dla określonych grup.

Czyli znów – kluczem do wielu działań politycznych i do otwarcia umysłów w sprawie „teorii spiskowych” są pieniądze.

W szczególności chodzi o nowy system finansowy, kryptowaluty o zasięgu światowym itp.
Tutaj kluczem, który raczej zamknie te zapędy niż je odtworzy, jest świadomość, że już chyba nic nie pomoże uchronić USA od bankructwa (chyba, że się cudownie ogarną w kwestii mądrego zarządzania). A kryptowaluty o dużym zasięgu (jako powszechny i globalny środek płatniczy) są nierealne, ponieważ nikt w obecnym świecie politycznym i technologicznym nie posiada takiej mocy obliczeniowej, a ponadto duża część świata nie ma jeszcze dostępu do usług cyfrowych. Z drugiej strony tajne służby i spekulanci mają tylne drzwi do różnych obecnych systemów i już parokrotnie wykradały zgromadzone tam środki.
Dominacja Zachodu i świat jednobiegunowy kończą się, i to nie tylko ze względu na ekonomię, ale przez tamtejszą zapaść społeczną, nawet mentalną, co od lat rozpracowuje Igor Witkowski w swoich książkach. Z kolei Azja z wyraźną dominacją Chin na każdym polu i wzrastanie sojuszu BRICS jeszcze bardziej zmieniają układ sił. Zatem ważnym kluczem jest prawidłowe zrozumienie geopolityki.

By nie przedłużać wpisu przeskoczę od razu do najważniejszej (na dziś) konkluzji, którą wspomniałem na początku – chodzi o zrozumienie oraz świadomość istoty różnych przejawów rzeczywistości. Jest ona bardziej fantastyczna i złożona niż potrafiliśmy sobie nawet wyobrazić. Chociaż podałem już parę przyczynków, to chodzi o człowieka.  Jest istotą wyjątkową, ale stłumioną przez Matrix od niepamiętnych czasów. A Matrix ten jest skomplikowaną AI, której istnienie we  wszechświecie było dotąd tylko hipotezą. Ta wyjątkowość człowieka polega między innymi na zdolności kreacji i to na poziomie, który w opowiadaniu wyda się cudem, ale nastąpi w praktyce. Tu zacytuję mały fragment raportu z 27.12.2025 wspomnianej Kimberly:
W normalnych okolicznościach [jakie nastaną] każdy [organiczny] Homo sapiens może kontrolować własne cząstki pyłu [to określenie dotyczy subatomowych cząstek, które nas tworzą]. Możesz je przesuwać. Możesz się uleczyć. Możesz zdecydować, że chcesz być wyższy, niższy. Nie ma znaczenia, kim chcesz być. Możesz zdecydować, że chcesz kanapkę z pastrami, a jedna pojawia się w twojej dłoni. Kiedyś mogliśmy robić takie rzeczy cały czas. W innych miejscach omniversum nie było potrzeby pieniędzy. Wciąż nie ma potrzeby pieniędzy.  Pieniądze nie są potrzebne, bo każdy ma wszystko, czego chce, gdy bramy są otwarte i wszystko płynie [za sprawą Źródła]”.

Nie zacytuję więcej, by nie uznano mnie za wariata (jestem tu tylko posłańcem), ale to będzie owa dobra nowina do rozwinięcia w 2026 r.
Wyzwoleni z Matrixa ostatecznie otrzymamy klucze do królestwa Złotego Wieku… Czyż nie tak miało być wg różnych przepowiedni?

PS. Nawet jeśli przełom nie nastąpi tak szybko, to weź to jako promyk nadziei w te ponure dni schyłku 2025, że tak ostatecznie się stanie. A może jednak już w tym roku (!) otrzymamy dalszy impuls nadziei od KAG? Zaglądaj by sprawdzić.

Czytanie, pisanie, kolekcjonowanie…

zalety książki

Książki są jak towarzystwo,
które człowiek sobie dobiera.
Charles L.  Montesquieu

W końcu udało mi się zrobić kartotekę (bazę) domowej biblioteczki (o takim planie nadmieniłem kiedyś w Generalia i didaskalia,  gdzie wspomniałem też o swojej mini bibliotece poświęconej zdrowiu, ale jej już od lat nie aktualizuję). Wyszło na dziś 2335 pozycji z licznymi szczegółami (kategoria, ilość stron, wydawnictwo, ISBN itp.), przy czym okazało się, że pewne książki mamy w paru wydaniach.
Szereg książek rozdałem, ale przybywają nowe, więc to się zmienia.
Jakie to książki?
Stosunkowo najmniejszy udział ma literatura piękna, chociaż kochamy tę dobrą (jest zalew słabej). Nie tyle kupujemy co raczej pożyczamy, ponieważ z zasady rzadko wracamy do danego tytułu. Jakby z zasady by mieć za to czas na rzeczy, doświadczenia nowe. Ostatnio zacząłem zbierać poezję – w tym przypadku lubię spojrzeć na parę wierszy lub fraszek – dla czystej przyjemności i relaksu – to zabiera niewiele czasu. Niezależnie od planu wydania dwóch książek (jedna zaawansowana) zacząłem i ja pisać wiersze (jest pierwszy zbiorek 6 prób, a drugi w drodze).
Inaczej jest pod kątem kolekcjonowania książek, do których się wraca –  poradników, słowników rożnego rodzaju, przewodników i map, pozycji popularnonaukowych i fachowych, biografii, „białych kruków”, zbiorów anegdot lub złotych myśli oraz albumów. Te ostatnie, których mamy sporo, zarówno sprawiają radość przy oglądaniu jak i zdobią dom (bywają piękne).
Konieczność, a raczej chęć posiadania takiej bazy, wynikła z utraty panowania nad tym, co realnie jest w domu, czy się tylko tak wydaje (pamięć coraz słabsza). Zwłaszcza, że brakuje już miejsca i trudno jest ustalić z pamięci, czy coś faktycznie mamy. To jeszcze nie do końca załatwia sprawę porządku, ponieważ przydałoby się dodanie w bazie rubryki GDZIE co jest. A to z kolei kusi, by wszystko inaczej poustawiać – najlepiej zlokalizować tematycznie (tylko częściowo tak jest). To już praca fizyczna i potrzeba zakupu dodatkowego regału(ów), by książki nie leżały w stosach jedne na drugich… Tylko gdzie postawić te regały? POTRZEBNE JEST NOWE MIESZKANIE/DOM.
Tym bardziej, że do mojej bazy dołączę kiedyś wydawnictwa starsze – głęboko zagrzebane w piwnicy i na działce.

Jeszcze innym powodem tego indeksowania jest … fakt starzenia się i wielce możliwej sytuacji, że zostawię żonę/dzieci z bałaganem. Albo, że sytuacja skłoni nas do sprzedaży części zbioru, wtedy baza ułatwi sformułowanie oferty.

Przyjedzie potem kolej na zbiory czasopism, które nas interesowały w sensie kompletów tematycznych (całe roczniki). Niektóre niszowe i sięgające wiele lat wstecz. Niezależnie od subiektywnie odczuwanej ich wartości, ostatnio syn zaskoczył mnie tym, że nawet stare czasopisma komputerowe nabierają wartości w wymiernym sensie. Byłem zaskoczony, bo to już przebrzmiała technika, ale w tej dziadzinie widocznie „antykami” stają się właśnie materiały już sprzed np. 15 lat. Są na to amatorzy.
Niestety dużo takich czasopism już wcześniej wyrzuciłem na makulaturę…
To pokazuje, że stare nabiera wartości tak jak antyki w ogóle, vintage itp.

Podobnie warto spisać kilkaset płyt, a nawet starych taśm z nagraniami – tu może być kłopot ze sprawdzeniem czy te nagrana nie straciły dopuszczalnej jakości.

To wszystko wymaga sporej pracy (chociaż mam aplikacje które to częściowo ułatwiają), od której odwodzi mnie nie tylko „bieżączka” innych spraw, ale także ciągłe dalsze lektury, które przyciągają jak magnes. A przecież równie wciągające bywają ebooki oraz inne publikacje w sieci.
I coraz większa chęć pozostawienia po sobie śladu w … pisaniu. Duże plany, które realizuję ledwie w paru procentach. Setki przyczynków, nawet sprzed dekad,  do dalszej „obróbki” – tylko kiedy? A do tego dość częsta drobna publicystyka w serwisach społecznościowych – namiastka większych projektów oraz wyrażanie się.

Pozostając przy temacie czytania, wspominam moją Mamę, która do późnych swych lat pochłaniała średnio jedną książkę dziennie. Nie wiem jak to robiła, może to była słynna umiejętność „błyskawicznego czytania”, ale także i pasja.
Moja żona, zupełnie bez związku, podąża podobną drogą. Nie tak rekordowo, ale też czyta bardzo dużo, przy czym jest na bieżąco z tym, co mnie kręci mniej – polityka, tajemnice historii – w dużej mierze także przez lekturę czasopism. Jednym słowem – sawantka.
Tak więc rodzinnie – poprawiamy statystyki czytelnictwa.
Pewnym aspektem jest moja dodatkowa niszowa działalność w przywracaniu pamięci Stefana Garczyńskiego (1920-1993) – pisarza, publicysty, nauczyciela i niezwykłego człowieka … via dedykowana strona StefanGarczynski.pl.
Niestety, ostatnio przeszła dwie awarie i obecnie po ostatnim incydencie jeszcze nie działa w pełni poprawnie oraz straciłem dostęp do pulpitu administratora – mam nadzieję, że przejściowo, ale to wymaga kolejnej pracy. Tam zaszczepiłem kiedyś hasło Wspomóż czytelnictwo.
Smuci mnie, że młodsze pokolenie, także to nasze, ma mniejsze zrozumienie uroku książek drukowanych – to na wskroś pokolenie Internetu.

I na koniec – jeszcze duży zbór zdjęć. Robię ich wiele od lat cyfrowo i to w jakimś sensie jest zachowane, ale chodzi mi o archiwalia analogowe – zbierane przez trzy pokolenia.
Znam osoby, które na takiej bazie stworzyły ciekawe historie rodowe lub przyczynki do historii miasta, regionu lub po prostu historii powszechnej.
Aż takich ambicji nie mam, chociaż jestem nagabywany przez rodzinę na stworzenie jej historii jako nestor oraz autor opisu swego rodu (sięgający 1610 r.) oraz powiązań w serwisie Myheritage.pl
Cóż – bardziej obecnie kręci mnie przyszłość, bo tam spędzę resztę swego życia, a może być ciekawie…
Oj, za dużo na możliwości seniora, chyba że będę właśnie żył „na siłach” jeszcze wiele lat.

Prawda o żywości i jej obecnej jakości

Oliwa sprawiedliwa.
Ale uważaj z olejami…

Wpis mógłby być bardzo długi, jak zasługuje na to jego tytuł, ale tekst możliwie ograniczę, natomiast Czytelnik zainteresowany tematem powinien jednak zarezerwować więcej czasu na odsłuchanie paru (przynajmniej) ważnych załączonych nagrań. W opisach filmów wykorzystałem częściowo te redakcyjne.
Gwiazdkami oznaczyłem odnośniki do dodatkowych informacji.

Afera z mlekiem SMILK
Po głośnym wywiadzie* prof. dr. hab. Grażyny Cichosz u Bogdana Rymanowskiego o „przekręcie żywieniowym” rozlała się fala paszkwili, donosów, krytycznych wypowiedzi i artykułów w mediach – zarówno pod adresem Rymanowskiego jak i pani profesor. (Podobny wywiad był i u J. Pospieszalskiego ***). O ile sprawa szkodliwej żywności była już wielokrotnie ujawniana, to milionowe zasięgi tych wywiadów zrobiły znaczący wyłom w mediach.
Jest to miejscami groteskowe, a jednocześnie głęboko szokujące, jak „medialni specjaliści” mający nikłą wiedzę w porównaniu do profesor z 55-letnim doświadczeniem w dziedzinie żywienia i dużym dorobkiem naukowym, próbują zdeprecjonować panią profesor i wiedzę jaką ona przekazuje. Co gorsza, sprowadza się to i do personalnego hejtu. Ci „specjaliści” miewają swoje kanały społecznościowe lub inne możliwości przekazu, które zwielokrotniają falę dezinformacji i de facto działają na szkodę społeczeństwa, chociaż występują pod sztandarem jego ochrony.
Także niektórzy lekarze, zwłaszcza młodszego pokolenia, dołączyli do tego niechlubnego chóru. Inni – jak np. Beata Makowska w wypowiedzi Co jako lekarka myślę o głośnym wywiadzie z prof. Cichosz i jej tezach? https://youtu.be/jsvg6p73yZM?si=gxVEwkvugSsXitHo 
broni panią profesor, a drobne nieporozumienia wytykane i podnoszone jako argumenty przez krytyków – objaśnia. Jako ciekawostkę przywołam wspomnianą tam książkę „Przypadkiem. Jak największe (niezamierzone) odkrycia zmieniły świat”. Pokazuje ona jak naukowcy i wynalazcy znajdowali często uznanie i sławę dopiero długo po zmasowanym na nich ataku, a nawet po śmierci. Myślę, że pani Cichosz już takie uznanie znajduje.

Nowszą formą ataku jest nagonka na mleko dla dzieci o nazwie Smilk, którego formuła jest zgodna z zaleceniami pani Cichosz i które rzekomo jest szkodliwe i „nie spełnia norm”. Mało kto wie jak w Polsce te normy są celowo ustawiane pod potrzeby interesu firm tłuszczowych. Powstały nawet inicjatywy poselskie by prokuratura (!) zajęła się panią profesor. I kto w tym przoduje?  Lewica, która jeszcze niedawno lansowała jedzenie zasuszonych owadów jako bezpieczne i skuteczne. Ta sama Lewica, która w 2020 roku usiłowała przepchać projekt ustawy karzącej więzieniem każdego dysydenta, który ośmiela się kwestionować kłamliwe narracje wokół Covid19. Troskliwe misie…

Zdrowe mleko modyfikowane? W Polsce to prawie nielegalne. Poniżej wywiad u Mateusza Ostręgi** (dietetyka) z producentem tego mleka Włodzimierzem Łusiakiem, twórcą marki SMILK.
https://youtu.be/Fw2YH9ALbxE?si=p-hdIRUdCKy3SPX- 
Opowiada on o brutalnej walce z urzędami i korporacjami, które robią wiele, by zniszczyć jego firmę.. Wywiad sprzed 4 miesięcy (czyli sprzed obecnej nagonki). Przykład na korupcję i to na szczeblu agend rządowych i ich medialnych sług, dla których zdrowie dzieci jest daleko za interesami firm, które zalewają rynek szkodliwymi produktami. Jest to też sprawa wiedzy, którą posiada wspomniana europejska prawdziwa guru mleczarstwa prof. dr hab. Grażyna Cichosz. Kiedy 2,7 miliona Polaków dowiaduje się o truciznach przemysłu żywnościowego, a profesor Cichosz nie zostawia suchej nitki na handlowej umowie z Mercosur, można się spodziewać, że przemysł nie puści tego płazem. Dlatego producent Smilku przez wiele lat jest nękany jak jakiś bandyta, a GIS, wtórując lobbystom przemysłu tłuszczowego kombinuje jak w tej sprawie oszukać Polaków wprowadzając lub podtrzymując niebezpieczne normy. A jednocześnie Smilk znajduje uznanie i wielu klientów w innych krajach Europy. Wg pana Łusiaka w Polsce jest łatwiej wyprodukować kokainę, niż zdrowe mleko dla niemowląt.

Szczególnie bulwersujące jest, że sprawa dotyczy zdrowia dzieci. Popularne produkty mleczne i nie tylko, które są dedykowane dzieciom, bardziej im szkodzą niż sprzyjają rozwojowi (fizycznemu i umysłowemu).
Temu poświęcona była niedawna konferencja „W Obronie Zdrowia Dzieci” .
W jednym z wykładów pt. Prawda o rynku żywnościowym prof. Grażyna Cichosz, ceniona ekspertka w dziedzinie mleczarstwa i bezpieczeństwa żywności z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (UWM) w Olsztynie (obecnie już na emeryturze), odkrywa rzeczywistość rynku żywnościowego i jego wpływ na zdrowie dzieci. Prof. Cichosz, znana z krytyki szkodliwych dodatków w produktach spożywczych, omawia, jak współczesna żywność – w tym preparaty mlekozastępcze, przetworzone produkty dla niemowląt i dodatki chemiczne – może zagrażać rozwojowi i odporności najmłodszych. Opierając się na badaniach naukowych, ujawnia, jak przemysł spożywczy priorytetowo traktuje zysk kosztem zdrowia oraz jakie składniki w diecie dzieci mogą prowadzić do długoterminowych problemów zdrowotnych. Wiele z nich pojawia się obecnie także na wczesnym etapie. Dlaczego warto obejrzeć? Dla rodziców: Jak wybierać zdrową żywność dla dzieci i unikać pułapek przemysłu? Dla aktywistów pro-life: Ochrona życia to także ochrona zdrowia poprzez świadome żywienie. Dla wszystkich: Poznaj fakty o tym, co ląduje na talerzach Twojej rodziny! Prof. Cichosz, autorka licznych publikacji o prozdrowotnych właściwościach naturalnej żywności, apeluje o powrót do naturalnych, nieprzetworzonych produktów i edukację w zakresie świadomego żywienia. Ten wykład to prawdziwa kopalnia wiedzy dla każdego, komu zależy na zdrowiu dzieci. Data konferencji: 15 października 2025.

Jest wiele wypowiedzi pani profesor Cichosz o żywieniu – przywołam jedno – inny wywiad zatytułowany Sery twarde dbają o nasze zdrowie
https://youtu.be/4XVHuTwLiGQ?si=krAGiD4ioenhRw-h 
Prof. Grażyna Cichosz w wywiadzie podkreśla znaczenie serów dojrzewających oraz tłuszczu mlekowego jako źródeł unikalnych bioaktywnych składników, które pełnią kluczowe funkcje w organizmie człowieka. Zawierają one antyoksydanty rozpuszczalne w tłuszczach, takie jak witaminy A, D, E, K, oraz inne kojące substancje, których nie można zastąpić warzywami i owocami. Zmiana diety, polegająca na ograniczeniu tłuszczów zwierzęcych na rzecz olejów roślinnych i margaryn, spowodowała znaczący spadek spożycia tych ważnych składników. Prof. Cichosz zwraca uwagę na pozytywne właściwości nasyconych kwasów tłuszczowych i cholesterolu, które, mimo powszechnych negatywnych skojarzeń, również wykazują działanie prozdrowotne. Niebagatelnym składnikiem jest kwas linolowy, mający znacznie wyższą aktywność antyoksydacyjną niż tradycyjny alfa-tokoferol (witamina E). Ponadto lipidy eterowe, wykazujące właściwości wspierające działanie makrofagów, odgrywają rolę w rozpoznawaniu komórek nowotworowych. Profesor podkreśla, że sery dojrzewające są najlepszym źródłem wapnia, a ich regularne spożycie może znacząco wpłynąć na zdrowie, m.in. regulując ciśnienie krwi i zmniejszając ryzyko miażdżycy oraz nowotworów. Wskazuje, że najnowsze badania udowadniają, iż spożycie odtłuszczonych produktów mlecznych jest związane z wyższym ryzykiem tych schorzeń, podczas gdy pełnotłuste produkty nie wykazują takich korelacji. Podaje różne przykłady dużego wzrostu anomalii rozwoju i chorób na tle braków żywieniowych. Zauważa również, że w Polsce spożycie wapnia nie pokrywa zapotrzebowania, co negatywnie wpływa na zdrowie społeczeństwa. Ważne jest zrozumienie metabolizmu wapnia, który nie szkodzi naczyniom krwionośnych pod warunkiem jednoczesnego dostarczania witaminy K2. Cichosz apeluje o zwiększenie świadomości zdrowotnej i znaczenia produktów mleczarskich, które zawierają cenne składniki odżywcze, a także podkreśla, że zmiany w diecie muszą towarzyszyć również wyższe zarobki konsumentów, aby mogły przekładać się na poprawę zdrowia publicznego. Na zakończenie, prof. Cichosz zwraca uwagę na potrzebę wspierania produkcji i konsumpcji pełnotłustych produktów mleczarskich oraz zwalczania przekonań owych na temat ich wpływu na zdrowie dla lepszej przyszłości polskiego społeczeństwa.
W wymienionych wypowiedziach przewija się zagadnienie cholesterolu, który jest powszechnie wskazywany jako jeden z wrogów zdrowia. Jest to kolejne wielkie zakłamanie, które od lat nazywam mitem cholesterolowym (materiałów o tym jest już dostatecznie dużo).
Nie rozwijając tutaj tego podtematu (bo to tylko jedno z takich „sztandarowych” narzędzi ogłupiania ludzi w imię interesów farmacji i podporządkowanej jej medycyny) odsyłam do ważnej książki „Cholesterol, naukowe kłamstwo”  autorstwa duńskiego lekarza i naukowca Uffe Ravnskov’a z 1996 r. (w Polsce 2009). 300 stron dowodów. Ale prawda nie dociera do przeważającej części lekarzy i dietetyków, co pogłębia problemy zdrowotne w społeczeństwie.

Czy we wszystkim zgadzam się z profesor G. Cichosz?
Takie sformułowanie może być potraktowane jako niepoważne przy porównaniu wiedzy Jej i mojej. Jednak moje wątpliwość budzi spożywanie mleka przez osoby dorosłe, o czym parokrotnie pisałem kiedyś (dawno) na innym blogu. Wiadomo, że jest potrzebne oseskom – zarówno cielęcym jak i ludzkim dzieciom, natomiast później zwierzęta i ludzie mleko na ogół źle tolerują. Tym bardziej, że mamy w handlu przeważnie do czynienia z produktami mlekopodobnymi – pasteryzacja, dodatki itd. znacznie zmieniają oryginalne własności mleka. W przypadku ludzi zaleca się produkty fermentowane na bazie mleka.
Ale… może moja wiedza z tamtych czasów była niedokładna. Albo nie zrozumiałem, co pani Cichosz mówi o żywieniu dorosłych mlekiem.  Nie chcę tego tutaj rozważać, bo skupiam się na wspomnianej aferze, która – jak się okazało, ma wiele wymiarów.

PS. nie reklamuję SMILK, chociaż w świetle powyższych informacji zasługiwałoby na to.


Świat powinien wiedzieć…

I powoli dowiaduje się. Poniższy reblogowany/cytowany wpis (zobacz!) z blogu Dreaming with Dolphins (zachowuję +/-format):

DON’T MISS!!! ~ KIM GOGUEN: ‘When Two Worlds Fail to Collide and the Levee Breaks—Deep State Scrambles to Keep Control’ ~ “Generals once in Command Have Lost Their Grip” / “U.S. Accuses Hamas of Breaking the Peace Deal—But What’s the Real Story?” / “Another Failed Attempt to Replace Global Currencies with Crypto Shows the 100th Time Isn’t a Charm!” ~ 16 OCT 2025 Global Intelligence Agency Operations Report

nawiązuje do końcowej części tutejszego ostatniego wpisu Koniec lata i koniec… 
Uzupełniam oba materiały streszczeniem raportu GIA z 16.10.2025 na stronie Our Life Force oraz korzystam tam z udostępnionego nagrania.
Nie ujawniam teraz o co chodzi (chociaż tytuł przedstawionego gościnnego wpisu już trochę podpowiada) – zapraszam do materiałów.
„Believe or not” – lepiej uwierzyć, bo przepowiednie materializują się…

Koniec lata i koniec…*

za kurtyną


Najciekawiej jest za kurtyną…


(To miał być wpis na tym blogu blogu z 2.10.2025 , ale miałem dłuższy czas problem techniczny przy edycji, więc został umieszczony na VK.com . Powtarzam tutaj bez zmian – chociaż po tym czasie można by dodać dużo więcej)

——–

Miesiąc temu zrobiłem cząstkowe podsumowanie lata 2025 – Leśne lato 2025 – Lapidaria głównie z perspektywy pobytu na łonie przyrody, co praktykuję co roku, dla spokoju i odpoczynku.

Ale świat nie jest spokojny i dzieje się bardzo dużo.
Co za czas!

Trudno wymienić tutaj w krótkiej formie nawet same najważniejsze zdarzenia i relacje o nich. Są też takie, o których mało kto wie.

Zatem wybieram tylko niektóre z nich – w kolejności arbitralnej i nie wg wagi, szczególnie te o których wspominałem w innych miejscach – będę cytował siebie i innych i linkował odpowiednie wpisy. To pozwoli mi skrócić tę relację.
Najbardziej interesują mnie wątki, które są relatywnie mało komentowane w głównych mediach lub interpretowane wadliwie.
Nadal króluje poprawność polityczna i fatalne skutki zapatrzenia lub wykorzystywanie motywu ideowego zamiast realnej oceny zjawisk. To dowodzi jak niskich lotów są nasi politycy i jak potencjalnie niebezpieczne skutki to rodzi.
Patrzę na tych wszystkich ludzi w różnych Wiadomościach i to jest porażające gdy nie sposób odeprzeć wrażenia, że całe to państwo służy tylko temu, żeby oni wszyscy wybudowali sobie wille i mieli te wypasione fury – pensyjki, dotacje, premie, nagrody i dodatki, żeby jakieś parędziesiąt tysięcy ludzi (!) mogło się na nim paść – żeby mogli się paść na nas – milionach Polaków…

Ogłoszono z dumą, że Polska zajęła 20. miejsce w rankingu silnych gospodarczo państw – wg PKB. Jednak PKB, zwłaszcza u nas, jest bardziej wskaźnikiem propagandowym niż miarą rozwoju i pozycji ekonomicznej państwa. Bo wiele firm zagranicznych płaci znikome podatki w Polsce.

Krzysztof Szczawiński na X:
Wieżowce – cudze. Fabryki – cudze. Banki i marki – cudze. Sklepy, w których kupujemy – cudze. Media, które oglądamy – cudze. My tylko w tym pracujemy. My tylko to obsługujemy. Bogactwo płynie za granicę.

To rozczarowanie dobitnie i bezkompromisowo pokazuje Mateusz Jarosiewicz – zarówno analizując przykłady fatalnych decyzji polityków i mediów jak i przez porównanie Polski z innymi państwami.
Jego drugi pobyt w Chinach i wiele relacji z podróży otwierają oczy na prawdę i to państwo – potęgę na wszystkich frontach. Polecam całą serię reportaży jakie stamtąd nadawał w kanale
(6) Mateusz Jarosiewicz – YouTube , szukaj w playlistach (polecam!), tam też umieszcza następne, związane zwłaszcza z polityką i sprawami społecznymi.
Przy okazji potwierdza się jak Chiny biją w różnych aspektach USA przez swoją mądrą politykę rozwoju i pracowitość narodu. Z drugiej strony polega to także na słabości USA, które systematycznie pogrążają się ekonomicznie, społecznie i politycznie. To, że coraz więcej państw dołącza do BRICS zapowiada kres dolara jako głównej broni Stanów oraz tworzenie się wielobiegunowego świata.
GŁUPIA polityka w stylu „odmrożę sobie uszy na złość babci” pozbawiła nas dziejowej szansy skorzystania tzw. jedwabnego szlaku. Postawiliśmy się w pozycji głupiej myszy wobec słonia.

Jarosiewicz:

ZAMIAST POLITYKI – RZECZYWISTOŚĆ. Minister WANG YI W WARSZAWIE, A MY… ZASIEKI NA TORACH.

W chwili, gdy do Warszawy przylatuje szef dyplomacji Chin – z agendą AI, baterie, handel, bezpieczeństwo szlaków – Polska… blokuje nowo otwartą nitkę kolejową. Dokładnie dzień po starcie. Symbolicznie. I samobójczo.

Fakty (bez pudru):

🔹 Wizyta planowana – Austria → Słowenia → Polska. Nie „gaszenie dronów”, tylko rozmowa o łańcuchach dostaw i polityce celnej forsowanej przez USA.

🔹 Chiński przekaz: technologie, AI, elektromobilność. Polski: kurczaki.

🔹 Transport kolejowy = 7% handlu Chin. Blokada nie boli Pekinu – alternatywy są gotowe. To sygnał wyłącznie „pod Zachód”.

🔹 UE naciska na cła 50–100% na chińskie EV. Pekin odpowiada w 48 godzin: ziemie rzadkie, farmaceutyki, komponenty krytyczne. Europa w potrzasku.

🔹 Polska dyplomacja gospodarcza nie istnieje. Niemcy: tysiące ludzi w Chinach. Polska: kilka osób . Efekt? Niemcy jadą z 200 CEO, Polska – z drobiem.

🔹 Straciliśmy: liderowanie w 16+1, Jedwabny Szlak, inwestycje EV. Zostaliśmy z narracją „kurczakową”.

Pytania, które MUSIMY zadać rządowi:

⚠️ Dlaczego blokujemy szlak dzień po uruchomieniu – bez konsultacji z UE i Chinami?

⚠️ Skoro głosowaliśmy ZA sankcjami na chińskie EV – policzyliśmy miejsca pracy, które już tracimy?

⚠️ Po co podtrzymujemy fikcję „dyplomacji kurczakowej”, gdy na stole leżą technologie przyszłości?

✍️ To nie kwestia sympatii politycznych. To kwestia interesu narodowego.

Albo Polska staje się hubem, albo zostaje peryferią.

—-

Co do USA.
Oprócz osłabiania dolara, kosmicznego długu, są aspekty które u nas są mało znane.

Igor Witkowski na FB dość regularnie wyławia takie symptomy – szczególnie w sferze mentalnej.

Jako przykład, tym razem w sferze rolnictwa, chociaż ten trend zaczął się od dość dawna (np. ceny jajek, ceny detaliczne produktów żywnościowych, na które stać coraz mniej ludzi…) patrz Coś niesłychanego zaczyna się dziać z amerykańskim rolnictwem

Podobnie może się stać w Europie w wyniku nacisku Komisji Europejskiej na wdrożenie importu produktów rolniczych w ramach Mercosur.

Polski rząd – ten z Koalicji i uprzedni, przyjął nierozsądną jednobiegunową politykę wyłącznego polegania właśnie na tym słabnącym imperium.

Ta zapaść dotyczy nie tylko USA. Widać upadek WB – imigranci islamscy tak zmienili tamtejszą rzeczywistość, że trudno sobie wyobrazić możliwość powrotu Brytyjczyków do dawnej świetności. Oprócz opanowania ulic przez butnych i niebezpiecznych osobników, to także opanowywanie urzędów, np. islamski minister spraw wewnętrznych, uznanie w parlamencie prawa szariatu itp. Przykład z ich parlamentu: premier Keir Starmer oficjalnie zalegalizował związki kazirodcze między braćmi i siostrami, ojcami i córkami, synami i matkami. Uznał to za konieczny krok, ponieważ tego zażyczyła sobie społeczność muzułmańska. Innym aktem wprowadza obowiązkowe cyfrowe ID grożąc, że bez tego np. nikt nie dostanie pracy.

Szokuje też bezwzględność w działaniach władzy, przykładowo aresztuje się ludzi za wyrażanie poglądów niepoprawnych politycznie, nawet za podawanie dalej pewnych wpisów w mediach społecznościowych i … obnoszenie się z flagą brytyjską (!). A tutaj jeden z drastycznych przykładów – https://x.com/BGatesIsaPyscho/status/1969794718025372068 . Taka demokracja i wolność; oni zniszczą się sami…

Widzimy podobne zjawiska uległości wobec imigrantów w Niemczech, Francji …

Są też głosy publicystów i licznych zagorzałych sympatyków D. Trumpa. Należy do nich Hanna Kazahari.

Słuchałem Pani Hanny bodajże od początku jej publicznej działalności. Lubiłem jej audycje – zarówno z Japonii jak i z Polski. Niewątpliwie były to wartościowe poznawczo doniesienia. Jednak nie kontynuuję śledzenia (ostatnio wysłuchałem dla sprawdzenia, czy coś się zmieniło). Dlaczego? Hanna cały czas (mylę się?) wierzy głęboko w D. Trumpa, Q, „Białe Kapelusze” i całą narrację wielu, którzy – wg mojego rozeznania – dali się zwieść temu mitowi. IMO – Trump jest graczem na dwie strony (niezależnie czy mamy do czynienia z prawdziwym Trumpem czy nie – patrz wątpliwości Benjamina Fulforda w cotygodniowych raportach – czasem przekazuję je na www.Locusmind.one/oromind ). Gra rozgrywa się na dużo wyższym poziomie niż widać – tu Hanna ma rację o gadzim planie. Mam podstawy sądzić, że przekonamy się już niedługo, że Republikanie zostali w ten sposób oszukani, co jest co najmniej smutne i będzie bolesnym wstrząsem. Nie neguję tych pozytywów, które wynikają np. z działań Roberta F. Kennedy Jr., o którym jeszcze dalej, ale na tym polega „maskowanie minusów na tle plusów”. Nie umniejszam innych trafnych spostrzeżeń i uwag Hanny i dobrych intencji/działania w dobrej wierze. Cóż, czas pokaże, ale doza ostrożności nigdy nie zaszkodzi.

Osobiście nie ufam Trumpowi w wielu kwestiach. Np. czy narada Big Tech u Trumpa z udziałem miliarderów, gdzie zobaczyliśmy B. Gatesa tuż przy prezydenckiej parze – czy to nie wielkie rozczarowanie, że przestępca tak jest honorowany? (chyba że to przykład na fałszywego Trumpa?)

Przy okazji Covida (pisałem krytycznie o epidemii i szczepieniach wielokrotnie) poznałem poziom kompetencji tych wszystkich ludzi – tę kompletną pustkę – więc teraz łatwiej ją rozpoznaję gdy ich słucham.

Tutaj znów zacytuję M. Jarosiewicza oraz fragmenty z konkluzji kontroli NIK Wtrącenia w [ ] – moje:

Konfederacja miała rację ws. pandemii COVID-19.

MIAŻDŻĄCY RAPORT NIK!

[Plus mocna audycja „Trójkąt” w TVPinfo z 16 września z prezesem NIK Marianem Banasiem].

Najwyższa Izba Kontroli nie pozostawia wątpliwości: państwo polskie zawiodło w czasie pandemii COVID-19, a sposób zarządzania kryzysem to przykład chaosu, niegospodarności i arbitralnych decyzji podejmowanych bez rzetelnych podstaw. Liczby są druzgocące. Całkowite koszty walki z pandemią przekroczyły 271 mld zł, z czego ponad 20 mld zł – według NIK – zostało wydane w sposób niecelowy lub niegospodarny [wg mojego osobistego zdania DUŻO więcej oraz liczą się też koszty niematerialne]. Sama skala marnotrawstwa w zakresie szczepionek sięgnęła blisko 10 mld zł – efekt braku właściwych analiz, ignorowania spadku liczby zakażeń i zawierania kolejnych kontraktów mimo pełnego zabezpieczenia potrzeb populacji [podobnie – panuje tu niezrozumienie, że nie było takich potrzeb – szczepionki miały ujemną skuteczność, ale to osobny temat].

Rząd Mateusza Morawieckiego, z ministrami zdrowia Łukaszem Szumowskim i Adamem Niedzielskim, dopuścił się szeregu działań, które trudno usprawiedliwić. Ponad 941 mln zł wydano na szpitale tymczasowe, z czego aż 14 uznano za zbędne, a trzy nigdy nie przyjęły ani jednego pacjenta. Dodatki covidowe kosztowały budżet blisko 9 mld zł – w dużej mierze wypłacone bez weryfikacji zasadności. 420 mln zł pochłonęły urządzenia medyczne, które nigdy nie trafiły do użycia. Ponad 115 mln zł przeznaczono na kampanię promującą szczepienia, której skuteczności nikt nawet nie próbował ocenić.

Całość działań odbywała się w warunkach arbitralnie wprowadzonej „specustawy covidowej”, która zniosła mechanizmy kontrolne wydatkowania środków publicznych. NIK słusznie podkreśla, że prawo polskie już przed pandemią dawało instrumenty pozwalające na walkę z chorobami zakaźnymi. Wprowadzanie dodatkowych rozwiązań ustawowych stało się w praktyce furtką do niekontrolowanego i często bezprawnego ograniczania konstytucyjnych wolności obywateli, przy jednoczesnym otwarciu budżetu na dowolne decyzje rządu. Od samego początku Konfederacja krytykowała ustawy covidowe. Najbardziej dramatycznym wymiarem tej niekompetencji jest jednak nie bilans finansowy, lecz zdrowotny. Polska, według danych OECD, znalazła się w czołówce krajów o najwyższej liczbie nadmiarowych zgonów w czasie pandemii – ustępując tylko Bułgarii i Rumunii. Do jesieni 2022 r. w Polsce zmarło 117 tys. osób zakażonych koronawirusem , co plasowało nas w absolutnej czołówce Unii Europejskiej. Do tego dochodzą dziesiątki tysięcy osób bez koronawirusa, które zmarły w wyniku paraliżu w służbie zdrowia. W praktyce oznacza to, że polski system zdrowia – źle zarządzany, obciążony chaotycznymi decyzjami politycznymi i niewystarczającymi przygotowaniami – nie tylko nie udźwignął ciężaru pandemii, ale wręcz spotęgował jej rażenie. Raport NIK to akt oskarżenia wobec całego aparatu państwa w latach 2020–2023. Pokazuje, że kosztem obywateli i ich praw, kosztem zdrowia publicznego i finansów państwa, realizowano politykę doraźnych decyzji, nie licząc się z konsekwencjami. PiS zrobił wszytko, aby nie stracić władzy w tamtym czasie. Państwo, które powinno chronić, stało się źródłem dodatkowego zagrożenia – marnując środki, ograniczając wolności i pozostawiając ludzi bez realnej opieki zdrowotnej.

Obszerny kolejny przegląd różnych wydarzeń w opracowaniu Mateusza (sprawnie zastosował AI do dubbingu):
https://x.com/MattJarosPL/status/1970495574702014805.

Jest tam lista zagadnień do przeczytania a potem nagranie z rozwinięciem niektórych tematów.

Wybieram parę wątków:

Autyzm jako powikłanie poszczepienne pokazany przez Roberta F. Kennedy’go Jr.
Ale wiadomo było o tym dużo wcześniej, chociażby z książki „Jak zakończyć epidemię autyzmu?” (której swoją recenzję w 2022 r. umieściłem w paru miejscach, np. tutaj
Jak zakończyć epidemię autyzmu? Związek autyzmu ze szczepieniami. – Recenzja książki Jak zakończyć epidemię autyzmu? – nakanapie.pl )
Ostatnio Kennedy często wypowiada się na tematy zdrowia Amerykanów, ujawnia rażące nieprawidłowości i jako odpowiednik naszego ministra zdrowia wydaje zarządzenia mające naprawić te braki i nadużycia. Nie wygląda na to by nasi specjaliści przyjmowali to do wiadomości i brną w dalsze szkodliwe działania podrzucane przez przemysł farmaceutyczny.

Szczepienia i ich negatywne skutki to temat drążony przeze mnie od lat, ale obecnie trwa nowy cykl audycji J. Zięby, w którym przedstawia mniej znane fakty – patrz odcinek pierwszy (1) Jerzy Zięba w serwisie X: „Cała prawda o szczepionkach cz.1 – Wirusy. https://t.co/MuiUygdXgO” / X i następne.

Pozostając przy USA – administracja D. Trumpa i on sam wciąż wspierają Izrael, w tym działania w strefie Gazy, co może stać się dla nich fatalne wizerunkowo na świecie oraz w odbiorze samych Amerykanów – grozi coraz większym podziałem w tamtejszym społeczeństwie. Jest uzasadniony pogląd, że rząd USA podlega Izraelowi poprzez szantaż (kompromaty na polityków) i przekupstwo.

Niezależnie od tego fenomen wpływów i samobójczych działań syjonistycznego rządu Izraela wyjaśnia w tym podsumowaniu wypowiedź Davida Icke, który wskazuje na genezę ich postawy. To wpływ starodawnego kultu, który wciąż trwa, który wskazuje na konieczny Armagedon – bitwę Izraela z całym światem, w którym rzekomo Izrael wygra – bez względu na ofiary własne i innych. Ta fanatyczna wiara oraz różne inne działania niosące śmierć biorą się z tego wyższego ukrytego poziomu (wspomniałem o nim wcześniej), który został zaszczepiony ponad te poziomy władzy, które widzimy.
Jednak i Icke, chociaż zbliża się do wyjaśnienia tego mechanizmu, nie zna lub nie odważa się wymienić tych sił, które były jeszcze wyżej, a o których wspomnę dalej w miejscu po wstawionej gwiazdce.
Ale to jest ciekawe i zgodne z głęboką analizą w książce Jana Białka Tech.2 (Jan Białek – TECH.2. Źródła rozwoju środowiska technologicznego ) – podłoża różnych obecnych zjawisk – to ma związek z ukrytymi starodawnymi wierzeniami i kultami.
Przy okazji – warto wspomnieć o Józefie Białku i książkach z jego wydawnictwa (gdzie są i jego książki). Prezentację najnowszej znajdziemy pod adresem Dlaczego Zachód nie może wygrać? – Józef Białek (autor Fadi Lama). Ta ważna pozycja przedstawia kulisy geopolityki – historycznie i obecnie. Pod koniec smutne refleksje o sytuacji Polski i krytyka głupoty polityków. Bez tej wiedzy marnie skończymy.

K. Nawrocki – pierwsze wątpliwości. Po co Prezydent Polski w Nowym Jorku spotkał się najpierw ze środowiskami żydowskimi, a potem z przewodniczącym Światowego Kongresu Żydów Ronaldem Lauderem – bez kamer i bez relacji? Chcemy wiedzieć, w jakim celu odbyły się te spotkania i co konkretnie z nich wynika dla Polski.

Także niejednoznaczna jest postawa Nawrockiego w sprawie Ukrainy. Oraz zgoda na obce wojska na terenie Polski.

Mateusz Jarosiewicz oczywiście nie jest jedyny, który widzi te fatalne trendy naszej polityki.

Warto przywołać np. Marka Chodorowskiego czy Leszka Sykulskiego (z którymi zresztą miał długie wywiady), podobnie Romualda Starosielca – to tylko przykłady trzeźwych i wtajemniczonych w to, co pod podszewką… Podglądam też Witolda Gadowskiego, którego przeczucia i śledztwa w końcu się sprawdzały i który walczy o polskie interesy i bezpieczeństwo obywateli poprzez swój Ruch Obrony Polaków https://www.rop.org.pl/ .

Innym coraz gorętszym tematem jest Ukraina, Rosja i … drony. co wyżej wymienieni też omawiają.

Polacy stworzyli unikatowe w skali światowej rozwiązanie antydronowe, który działa w Zatoce Perskiej, w Norwegii, w państwach bałtyckich, na Ukrainie, działa wszędzie, tylko nie … w Polsce.
A MON i MSW zamiast skorzystać z tych systemów tworzy takie warunki, żeby wykluczyć polskiego producenta” – Michał Dworczyk, europoseł PiS https://youtube.com/watch?v=53n8MIxPuKw (chociaż to nie jedyna wypowiedź na ten temat).

Na dodatek – mamy szkolić się od Ukraińców, których wyszkolili… Polacy.

We wszystkich mediach, za rządem i politykami, obowiązuje bezrefleksyjna mantra „rosyjskie drony”. Możliwe, że niektóre takie są, ale czy wszystkie i czy nie mieliśmy prowokacji z Ukrainy?
Przykładowe (bo nie jedyne) zdanie odrębne Korwina-Mikke
https://x.com/JkmMikke/status/1970522934579208395 .
Teza o prowokacji ukraińskiej jest zasadna, bo nasilają się w ogóle różne akty dywersji z udziałem Ukraińców – podpalenia, oskarżenia, prowokowanie do zaangażowania się w czynną wojnę.

Nasza rządowa propaganda z jednej strony prowokuje Rosję, z drugiej wywołuje poczucie zagrożenia wojną i na tym tle chce zmusić Polaków, żeby byli potulni i posłuszni władzy, płacili podatki i nie ujawniali „niepoprawnych” opinii.
Wywoływanie paniki covidowej miało taki sam cel. Jesteśmy oszukiwani i manipulowani.

Kończąc ten wątek, wspomnę, że dużo więcej powiązanych informacji znajdziemy na x.com, w tym i w moich wpisach.

A teraz bomba z amerykańskiej sceny. Kolejna akcja fałszywej flagi – zaaranżowane „zabójstwo” Charlie Kirka. Relacje z jego postrzelania zawierały niespójności. Kirk żyje. Zniknął wraz z rodziną – uzyskali nową tożsamość. Wg danych wywiadu to agent CIA, a TurningPoint to platforma rekrutacyjna dla agencji.

O tym traktuje spory fragment raportu Global Intelligence Agency (GIA) z 13.09.2025 – dostępny np. w omówieniu https://locusmind.one/posts/27158 i w późniejszych raportach z GIA (tamże) oraz u wspomnianego B. Fulforda – np. https://locusmind.one/posts/27767 .

*

Tutaj dochodzimy do ważnej części tego wpisu * – optymistycznej.
Koniec ery zniewolenia.
Parokrotnie wspominałem o działaniach Kimberly A. Goguen – dyrektorki Global Intelligence Agency, ale także „opiekunki Ziemi” i posiadającej jeszcze szereg innych funkcji. Długa historia jej działań przeciw Głębokiemu Państwu (DeepState) i to w ujęciu globalnym, dobiega do pozytywnego finału. Tę historię przedstawiam – na ile mogę – na stronie www.locusmind.one/pages/korcz
i tam odsyłam Czytelnika do tej części
https://locusmind.one/posts/27937
(tam też kolejne raporty).