Masowa histeria i epidemie, których nie było

bialaksiega

Niewątpliwie ważnym krajowym wydarzeniem września 2022 było opublikowanie Białej Księgi Pandemii Koronawirusa.
Opis ogólny tej obszernej i wyjątkowej pracy (442 strony) podałem jeszcze przed publikacją  jako 40. pozycję suplementu w naszym wykazie Kowidowe książki, a obecne jest dostępny na stronie sprzedażowej –  https://ordomedicus.org/produkt/biala-ksiega-pandemii-koronawirusa .

Ta praca zbiorowa z Ordo Medicus i towarzysząca jej szeroka akcja informacyjno-edukacyjna, jest dziełem zbiorowym, które na podstawie licznych opracowań naukowych podsumowuje tytułowe zjawisko. Jej wymowa jest mocno krytyczna.
Oprócz wersji papierowej i cyfrowej w PDF w przygotowaniu jest wersja mobilna książki w formacie epub i mobi oraz audiobook.

Białą księgę wysłano dotąd za potwierdzeniem odbioru do ponad 5700 (!) ważnych podmiotów jak: posłowie i senatorowie. kuratorzy, ministerstwa, NFZ, PAN, prokuratura, Rada medyczna, ZUS, prezydenci i burmistrzowie miast, dziennikarze, sądy, Rzecznik Praw Obywatelskich Rzecznik Praw Dziecka, Sanepid, Starostwa, Urząd Marszałkowski ze szczególnym uwzględnieniem wydziałów zdrowia, Urząd Wojewódzki ze szczególnym uwzględnieniem wydziałów zdrowia, Izby lekarskie, biskupi, związki zawodowe, szpitale, Lasy państwowe, stacje radiowe itd.  a wysyłka nadal trwa.
Ciekawe jaki będzie odzew – czy nadal wyzywanie od szurów czy otrzeźwienie?

Chociaż możesz mieć tę publikację w formie cyfrowej (PDF) za darmo za dobrowolny datek na rzecz redakcji (Ordo Medicus), to przedstawiam jako przykład wybrany podrozdział – fragment z rozdziału 3 . D I A G N O S T Y K A  „C O V I D – 1 9”.

Wybrałem go ze względu na kontrowersyjny dla wielu tytuł oraz ogólniejsze przesłanie, które po raz kolejny pokazuje manipulacje w medycynie za sprawą uzależnienia od BigPharma, oraz o tym jak łatwo jest manipulować społeczeństwem przez media i ich sponsorów.
Wyróżnienia i uwagi  w {  } własne.


1. „Negatywne informacje wielokrotnie powtarzane i rozpowszechniane za pośrednictwem środków masowego przekazu mogą destruktywnie wpłynąć na zdrowie publiczne, wywołując efekt nocebo i prowadząc do masowej histerii.
Masowe i cyfrowe media powiązane z państwem mogły wywierać negatywny wpływ [na ludzi] podczas kryzysu COVID-19. Wynikająca z tego zbiorowa histeria mogła przyczynić się do błędów popełnianych przez polityków i poszczególne rządy, wydające decyzje niezgodne z zaleceniami zdrowotnymi.
Chociaż masowa histeria może wystąpić w społeczeństwach, gdzie ingerencja państwa jest minimalna, istnieją pewne mechanizmy samonaprawcze, których celem jest ograniczenie szkód, takie jak święte prawa własności prywatnej.
Jednakże masowa histeria może się nasilać i wzmacniać, gdy negatywne informacje pochodzą z autorytatywnego źródła, gdy media są upolitycznione, a sieci społecznościowe sprawiają, że negatywne informacje są wszechobecne. { plus cenzura  prewencyjna i samocenzura dziennikarzy/naukowców/lekarzy konformistycznych i osób „poprawnych politycznie }
Tym samym uważamy, że negatywne długoterminowe skutki masowej histerii są potęgowane przez wielkość państwa” [Bagus 2021].

2. W przeszłości już miały miejsce „epidemie, których nie było”, wykreowane przez masową histerię i rutynowe testowanie:

a. Wiosną 2006 roku personel placówki Dartmouth-Hitchcock Medical Center w New Hampshire zaczął wykazywać objawy infekcji dróg oddechowych, czemu towarzyszyła wysoka gorączka i nieustanny kaszel, który sprawiał, że brakowało im tchu. Trwało to wiele tygodni. Korzystając z najnowszych technik PCR, laboratoria Dartmouth-Hitchcock odkryły 142 przypadki krztuśca, który powoduje zapalenie płuc u podatnych dorosłych i może być śmiertelny dla niemowląt. Procedury medyczne (związane z innymi chorobami, np. zabiegi, badania diagnostyczne itp. – przyp. autora) zostały odwołane, a łóżka szpitalne wyłączone z użytku. Prawie 1000 pracowników służby zdrowia otrzymało urlop, 1445 było leczonych antybiotykami, a 4524 zostało zaszczepionych przeciwko krztuścowi.
Osiem miesięcy później, kiedy stanowy departament zdrowia zakończył standardowe testy posiewowe, nie udało się potwierdzić ani jednego przypadku krztuśca. Wygląda na to, że Dartmouth-Hitchcock cierpiał na epidemię zwykłych chorób układu oddechowego, nie groźniejszych niż zwykłe przeziębienie!
W styczniu następnego roku „New York Times” opublikował artykuł pod tytułem:
Wiara w szybki test prowadzi do epidemii, której nie było. „Pseudoepidemie cały czas mają miejsce” – powiedziała dr Trish Perl, była prezes Society of Epidemiologists of America. „To spory problem. […] Domyślam się, że to, co wydarzyło się w Dartmouth, stanie się bardziej powszechne” – dodała. „Testy PCR są szybkie i niezwykle czułe, ale ich czułość sprawia, że prawdopodobnie są to fałszywe alarmy […], kiedy testuje się setki lub tysiące ludzi, jak miało to miejsce w Dartmouth, fałszywe alarmy mogą sprawiać wrażenie, że panuje epidemia”, donosi „New York Times” [Brownstone Institute 2021].
{ jak wiadomo – test PCR, zwłaszcza przy ilości cyklów powielania materiału z próbki ponad ok. 25, staje się zbyt czuły, a im więcej tych cykli, to staje się zupełnie niewiarygodny, zatem nie nadaje się do diagnostyki – jest o tym szeroko np. w
Fałszywa pandemia. Krytyka naukowców i lekarzy. PCR. Cz.2.  tej samej redakcji. }

b. „Wiosną 2009 roku 5-letni chłopiec mieszkający w pobliżu dużej hodowli świń w Meksyku zachorował na nieznaną chorobę, która wywołała u niego wysoką gorączkę oraz ból gardła i całego ciała. Kilka tygodni później laboratorium w Kanadzie przetestowało wymaz z nosa chłopca i odkryło odmianę wirusa grypy podobnego do wirusa ptasiej grypy H1N1, który oznaczono jako H1N1/09, a który niedługo później stał się znany jako „świńska grypa”. 28 kwietnia 2009 firma  biotechnologiczna w Kolorado ogłosiła, że opracowała MChip, wersję FluChip, który umożliwiał testom PCR odróżnienie wirusa świńskiej grypy H1N1/09 od innych typów grypy. »Ponieważ test FluChip można przeprowadzić w ciągu jednego dnia – powiedziała wiodąca programistka i dyrektor generalny InDevR, prof. Kathy Rowlen – może być stosowany w stanowych laboratoriach zdrowia publicznego, aby znacznie poprawić nadzór nad grypą i naszą zdolność do śledzenia wirusa«. Do tego czasu na górze strony internetowej Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczącej gotowości [do reakcji] na wypadek pandemii widniało oświadczenie: »Pandemia grypy występuje, gdy pojawia się nowy wirus grypy, na który ludzka populacja nie ma odporności, co skutkuje kilkoma równoczesnymi epidemiami na całym świecie z ogromną liczbą zgonów i chorób«. Niecały tydzień po ogłoszeniu [informacji o dostępności] MChipa WHO usunęło stamtąd frazę »ogromna liczba zgonów i chorób«, tak aby do ogłoszenia pandemii wystarczyło jedynie to, że »pojawił się nowy wirus grypy, przeciwko któremu ludzka populacja nie ma odporności«. Gdy tylko laboratoria rozpoczęły przeprowadzanie testów PCR z MChipem, wszędzie znajdowały wirusa H1N1/09. Na początku czerwca 2009 prawie trzy czwarte osób, u których wykryto grypę miało pozytywny wynik testu na świńską grypę.
Media głównego nurtu informowały o codziennym wzroście zachorowań, porównując go z pandemią grypy w 1918 r., która zabiła wtedy ponad 50 milionów ludzi. To, o czym zapomnieli wspomnieć, to fakt, że chociaż mają one podobne nazwy, to jednak ptasia grypa H1N1 ma zupełnie inny przebieg i jest znacznie bardziej zabójcza niż świńska grypa H1N1/09. Mimo że do tego czasu było mniej niż 500 zgonów w porównaniu do ponad 20 000 zgonów podczas ciężkiej epidemii grypy, ludzie gromadzili się w ośrodkach zdrowia, żądając poddania ich testom, co prowadziło do wykrywania jeszcze większej liczby pozytywnych „przypadków”. W połowie maja wyżsi przedstawiciele wszystkich głównych firm farmaceutycznych spotkali się z dyrektor generalną WHO – Margaret Chan, i sekretarzem generalnym ONZ – Banem Ki Moonem, aby omówić kwestie związane z dostawą szczepionek przeciwko świńskiej grypie. Wiele kontraktów zostało już wtedy podpisanych. Niemcy miały kontrakt z GlaxoSmithKline (GSK) na zakup 50 milionów dawek za pół miliarda euro, który wszedł w życie automatycznie wraz z ogłoszeniem pandemii. Wielka Brytania kupiła 132 miliony dawek – po dwie na każdego mieszkańca kraju. 11 czerwca 2009 r. dyrektor generalna WHO ogłosiła: »Na podstawie oceny dowodów przez ekspertów uznaliśmy, że naukowe kryteria pandemii grypy zostały spełnione. Świat stoi teraz na początku pandemii grypy«. 16 lipca „The Guardian” poinformował, że świńska grypa szybko rozprzestrzenia się w Wielkiej Brytanii, przy czym w zeszłym tygodniu w samej tylko Anglii zachorowało na nią 55 000 osób. Naczelny lekarz Wielkiej Brytanii, profesor Sir Liam Donaldson, ostrzegał, że w najgorszym przypadku 30% osób spośród całej populacji może zostać zarażonych, a 65 000 stracić życie. 20 lipca w badaniu opublikowanym na łamach „The Lancet”, którego współautorem było WHO, i doradca rządu Wielkiej Brytanii, Neil Ferguson zalecił zamknięcie szkół i kościołów w celu spowolnienia epidemii oraz obniżenia poziomu stresu i chaosu, jaki wywołało to w strukturach NHS [National Health Service] i „dania więcej czasu na produkcję szczepionek”. Tego samego dnia dyrektor generalna WHO, Margaret Chan, ogłosiła, że »w najlepszym przypadku producenci szczepionek mogą wyprodukować rocznie 4,9 miliarda szczepionek przeciw grypie pandemicznej«. Cztery dni później oficjalny rzecznik administracji Obamy ostrzegł, że »jeżeli kampania szczepień i inne środki nie powiodą się, może umrzeć nawet kilkaset tysięcy osób«. Ostrzeżenia przyniosły pożądany skutek. W tym samym tygodniu wskaźniki konsultacji w Wielkiej Brytanii dotyczące chorób grypopodobnych (ILI) były najwyższe od czasu ostatniej ciężkiej epidemii grypy, która miała miejsce w latach 1999/2000, mimo że od 15 lat utrzymywała się niska śmiertelność. 29 września 2009 r. szczepionka Pandemrix firmy GlaxoSmithKline (GSK) została szybko zatwierdzona przez Europejską Agencję Leków, a już w następnym tygodniu kolejna – Celvapan, firmy Baxter. 19 listopada WHO ogłosiło, że na całym świecie podano 65 milionów dawek szczepionki. Pod koniec 2009 roku stawało się coraz bardziej oczywiste, że świńska grypa nie jest tym, za co ją uważano. Poprzedniej zimy (2008/2009) Biuro Statystyki Narodowej (ONS) odnotowało 36  700 zgonów w Anglii i Walii – najwięcej od ostatniego wybuchu ciężkiej grypy w latach 1999/2000.
Mimo że zima 2009 r. była najchłodniejsza od 30 lat, liczba zgonów była o 30% niższa niż w poprzednim roku. Czymkolwiek była świńska grypa, nie była tak śmiertelna, jak inne jej odmiany. 26 stycznia następnego roku Wolfgang Wodarg, niemiecki lekarz i poseł Bundestagu, powiedział Radzie Europejskiej w Strasburgu, że największe światowe korporacje farmaceutyczne zorganizowały „kampanię paniki” w celu sprzedaży szczepionek, wywierając presję na WHO, aby ogłosiło, jak ją nazwał, „fałszywą pandemię” będącą w rzeczywistości »jednym z największych skandali medycznych stulecia«. »Miliony ludzi na całym świecie zostało zaszczepionych bez powodu – powiedział Wodarg, zwiększając zyski firm farmaceutycznych o ponad 18 miliardów dolarów. Roczna sprzedaż samego Tamiflu wzrosła o 435 procent – do wysokości 2,2 miliarda euro.
W kwietniu 2010 roku stało się jasne, że większość szczepionek była niepotrzebna. Rząd USA kupił 229 milionów dawek, z których wykorzystano tylko 91 milionów. Część nadwyżek składowano luzem, część wysyłano do krajów rozwijających się, a 71 milionów dawek zniszczono. 12 marca 2010 roku SPIEGEL International opublikował artykuł, który zatytułował:
Rekonstrukcja masowej histerii kończący się pytaniem: »Te organizacje utraciły cenne zaufanie. Kiedy nadejdzie następna pandemia, kto uwierzy w ich diagnozy?«.
Jednak okazało się, że nie trzeba było zbyt długo czekać na odpowiedź. W grudniu „The Independent” opublikował artykuł zatytułowany:
Świńska grypa. Zabójczy wirus, który w rzeczywistości ratował życie. Najnowszy raport ONS dotyczący nadmiernej liczby zgonów w zimie wykazał, że zamiast dodatkowych 65 000 zgonów spowodowanych świńską grypą przewidywanych przez brytyjskiego naczelnego lekarza, profesora Sir Liama Donaldsona, śmiertelność w zimie 2009 roku była o 30% niższa niż w poprzednim roku. Zamiast uznania niskiego wskaźnika śmiertelności dowodzącego, że świńska grypa była fałszywą pandemią, zaufanie do organizacji, które „przegrały cenne zaufanie”, zostało szybko odbudowane, gdy przedstawiono świńską grypę jako coś, co „w rzeczywistości ratowało życie”, gdyż wyparło zwykłą grypę«” [Brownstone Institute 2021].

c. „Empiryczne dowody na masową histerię, czyli zbiorowy niepokój wywołany postrzeganiem czegoś jako zagrożenia, sięgają co najmniej średniowiecza. Również w czasach nowożytnych miały miejsce liczne takie przypadki. Jednym z najsłynniejszych była zbiorowa histeria, która rozwinęła się po wyemitowaniu w 1938 roku słuchowiska radiowego Orsona Wellesa pt. Wojna światów, w którym doszło do rzekomego ataku Marsjan na Ziemię. Niektórzy słuchacze, prawdopodobnie doświadczający wciąż dużego napięcia z powodu niedawnego porozumienia monachijskiego, które miało miejsce w tym samym roku, wpadli w panikę, myśląc, że naprawdę zostali zaatakowani przez Marsjan. Innym, równie ciekawym, a zarazem nowszym przypadkiem zbiorowej histerii, jest historia emisji w 2006 r. portugalskiego programu telewizyjnego pt. Strawberries with Sugar. W jednym z jego odcinków bohaterowie serialu zostali zarażeni wirusem zagrażającym ich życiu. Po wyemitowaniu odcinka zachorowało ponad trzystu portugalskich uczniów. Zgłaszali objawy podobne do tych, których doświadczyli bohaterowie tego programu, takie jak wysypka czy trudności w oddychaniu. W wyniku tego kilka szkół w Portugalii zostało zamkniętych. Jednak dochodzenie przeprowadzone przez portugalski Narodowy Instytut Ratownictwa Medycznego wykazało, że w rzeczywistości wirus nie istniał i że objawy były spowodowane niepokojem oglądających program, tj. były efektem masowej histerii. Inny, bliski nam czasowo (wydarzenie miało miejsce we wrześniu 2018 r.) przypadek masowej histerii związanej z wirusem dotyczył lotu 203 liniami Emirates.
Niektórzy jego pasażerowie mieli objawy grypopodobne. Kiedy inni podróżni je dostrzegli, również zaczęli źle się czuć, w efekcie czego wybuchła panika, która osiągnęła taki poziom, że po dotarciu do Nowego Jorku wszyscy pasażerowie zostali poddani kwarantannie. Dochodzenie przeprowadzone po incydencie wykazało, że tylko kilku pasażerów faktycznie miało sezonową grypę lub przeziębienie. Rzeczywiście, choroby są idealnym podłożem do rozwoju masowej histerii” [Bagus 2021].

Cytowane źródła

Bagus P., Peña-Ramos JA and Sánchez-Bayón A. COVID-19 and the political economy of mass hysteria. International Journal of Environmental Research and Public Health. 2021;18(4):1376

Brownstone Institute 2021: https://brownstone.org/articles/pcr-tests-and-the-rise-of-disease-panic/

Bliżej jesieni, w paru znaczeniach…

I piękna róża z czasem więdnie,
ale kolce ma jeszcze mocniejsze…
L. K.

Kto zna ten blog, wie, że prawie co roku relacjonuję tutaj swoje impresje z letniego pobytu na leśnej działce. Impresje to sprawa bardzo osobista, jak w ogóle blogi – przynajmniej z założenia. Jednak pewne sprawy wydają się być doświadczeniem wspólnym wielu ludzi.
Zatem może odnajdziesz w tym wpisie i swoje dylematy.
Chociaż dawniej bywało też o pewnych cieniach działkowego życia, to wypowiadałem się głównie w duchu radości z tutejszego obcowania z przyrodą – florą i fauną, czystym powietrzem, radości ze swobody. Zwłaszcza w czasie obostrzeń kowidowych była to przystań wolności. Nawet słaby zasięg telewizji i Internetu był plusem – można było się odciąć od zalewu złych wiadomości i głupoty.
Jednak z biegiem lat nic nie stoi w miejscu – owa przyroda, entropia wszystkiego wokół, własne zdrowie…

Tym razem trochę ponarzekam, czasem się powtórzę względem starszych wpisów. Doprowadzi mnie to na końcu wpisu do paru smutnych wniosków.

Gdy ponad 30 lat temu osiedliliśmy się w tym zakątku – byliśmy prawie pionierami, wokół stosunkowo mało ludzi, a za to bujny, urozmaicony las, który wtedy nas zachwycił.

Lata późniejsze, a zwłaszcza dwa ostatnie, to jakiś niezwykły (chociaż zrozumiały) pęd ludzi do przenoszenia się za miasto i budowania domów. I tak okolica zaczęła się wypełniać nowymi działkami i domostwami. Za to ubywało drzew.

Gdy porównamy to do naszych początków –  to już inny świat.
Co do drzew, to jeszcze bardziej, bo na większą skalę, ubyło okolicznych lasów, a ostatnio tną na potęgę. Różne rządowe i leśników gadki, że lasu przybywa, są bałamutne, bo trudno porównać stuletni bór, którego już prawie nie ma, z polami z małymi sadzonkami, które okażą się lasem dopiero za kilkadziesiąt lat. Być może co do powierzchni „lasów” to jest ich w sumie więcej, ale to jeszcze długo nie lasy. Nie będę się rozwodził nad znanymi funkcjami lasu dla ekosystemu, ale odnotowujemy przy okazji ważny skutek – obniżenie poziomu wód gruntowych. Okoliczne strumyki wyschły. Na to nakłada się wielka susza jaką mamy w tym roku, chociaż i w poprzednich latach też było to widoczne.

Susza to brak ulubionych darów lasu – w 2022 prawie zanik jagód, jak dotąd brak grzybów i nie wiadomo czy będą.
Z powodu owego budowania się mamy coraz większy ruch samochodów na drodze dojazdowej do siedliska i na paru jego uliczkach – pod nosem.
Stąd ciągły pył, spaliny, hałas. To uciążliwa nowość. Tak, jak uciekamy od tego z Warszawy (gdzie w naszym przypadku jesteśmy otoczeni męczącymi budowami) tak i tutaj uciekamy od tego w głąb lasu – wycieczki, lub przynajmniej spacer, to nasz wieloletni codzienny rytuał. Ale i poza miastem widzimy nowe zjawiska. Po pierwsze coraz mniej lasu, zanik ulubionych miejsc i co krok smutne widoki. Obrazki jak poniżej. Żona popłakała się i mówi – już tutaj nie będę przychodzić.

Także leśne drogi dojazdowe są zrujnowane przez ciężki sprzęt – często trudne do przejścia, a dla roweru w ogóle nie do przejechania. Nikt (nadleśnictwo?) się tym nie przejmuje. O leśnikach i innych służbach napiszę kiedyś osobno, to też temat do kontestowania.
By wydostać pnie w wielu miejscach utworzono nowe tymczasowe (?) dukty transportowe – tam już niczego się nie sadzi. Z kolei, w lesie zalega dużo powalonych lub ściętych pojedynczych drzew – nikt ich nie zabiera, mimo że są to często okazałe pnie, a przecież mówi się o deficycie drewna. Tam, gdzie po wyrębie zakłada się nowy las, widzę, że to już nie wsadzenie podhodowanych sadzonek,  ale chyba bezładne zasiewanie (?). Są też miejsca, gdzie rosną już nowe drzewka, ale nikt nie dba od lat o ich oczyszczenie z dzikich traw i krzewów.  Po zabraniu pni, drwale pozostawiają dużo leśnych śmieci. Dawniej je wywozili lub zgarniali na sterty, teraz leżą gdzie popadnie. Zniszczone runo i mniejsze drzewa – samosiejki i krzewy, a ścieżki, nawet te oznakowane jako szlaki turystyczne, zagrodzone. Podobno zostawiają te gałęzie i szczyty jako „zasób węglowy” . Ładna wymówka niedbalstwa.

ulubiony szlak rowerowy – od miesięcy przegrodzony paroma potężnymi wiatrołomami

Na koniec tych leśnych uwag – tnie się także w pełni sezonu urlopowego, przez co nie mamy spokoju – z oddali praca pił, głos zwalanych pni, ruch ciężkiego sprzętu. Szereg leśnych dróg zamkniętych.
Ale podobne i jeszcze więcej uciążliwe zjawisko wynika z licznych budów w okolicy. Ciągle dojeżdżają samochody z materiałami (droga coraz bardziej rozjeżdżona), odgłosy pił mechanicznych, młotków, wkrętarek i wszelkiego innego oprzyrządowania budowlańców.
Jakiś deweloper też wytropił naszą okolicę i zaczął budować osiedle domków letniskowych ok. 600 m dalej. Właściwie to domów, bo wyglądają na całoroczne, solidne.
Dowiadujemy się, że coraz więcej osób, które przyjeżdżały tutaj tylko na lato, zamierza przenieść się na stałe i zaczęło adoptacje swoich domków do warunków zimowych (dużo z nich to tylko letnie siedziby, tak jak nasza). Zatem na dokładkę mamy docieplenia, rozbudowy, podłączanie do sieci itp. ciągłe prace wokół.

Tu też bez brania pod uwagę, że to nie fair wykonywać te prace w czasie gdy sąsiedzi przyjeżdżają na letni wypoczynek i chcą spokoju. Zauważyłem, że ci nowi inwestorzy to w większości ludzie młodzi. Albo nie mają poważania dla dość oczywistych zasad, albo – zgodnie z duchem czasów – chcą mieć wszystko „tu i teraz”. Wziąć kredyt, za chwilę mieć już dom. Widać też, że wielu stać na wiele. Nie robią prawie nic sami – wynajmują ludzi. Tylko dojeżdżają, a każdy przyjazd to już spotkanie towarzyskie i „balanga” do późna.
Są i inne zachowania – osób starszych, które licząc się ze środkami, kończą swe domy latami – kroczek po kroczku. I tak, mamy niedalekiego sąsiada, który już od ok. 10 lat – rok w rok uruchamia często piłę tarczową, strugarkę i jakieś inne urządzenia – coś dobudowuje, wymienia… Uciążliwe. Nie widzimy go zza gęstej zieleni, więc trudno zgadnąć co właściwie robi. Inny – już w zasięgu wzrokowym, założył sobie warsztat stolarski i od rana do wieczora, bez względu nawet na święta, cały czas wykonuje jakieś usługi – na działkach rekreacyjnych! Robi to pod przykrywką budowy domu, który, chociaż zamieszkany, faktycznie jest ciągle celowo niedokończony.
Inni wciąż albo koszą ogródki (jakby na siłę szukali sobie pracy, bo ani to potrzebne ani nie sprzyja utrzymaniu wilgoci) albo prowadzą kosmetykę drzew. To też głośne, zwłaszcza gdy ta kosmetyka, to ciecie szczytów lub całych drzew w powiązaniu z mieleniem gałęzi na miejscu. Nie odłożą tego na późną jesień, gdy większości ludzi już tu nie ma i nikomu to by nie przeszkadzało… Musi być teraz.

Mamy i my problem ze starymi drzewami. Bardzo wyrosły – niektóre mogą być zagrożeniem dla domu gdyby z powodu wichury się zwaliły. O ile część w porę skróciliśmy,  to do innych już nie ma dostępu dla wysięgnika, by je skrócić (trzeba ściąć szereg innych drzew na przedpolu). Alternatywą jest metoda alpinistyczna, ale to by nas kosztowało ponad dwa razy tyle. Z kolei mamy też brzozy, które wyrosły do gigantycznych rozmiarów. Jeszcze trochę i będą też zagrożeniem, a tymczasem w tym roku tak pyliły nasionami, że byliśmy długo pod brzozowym konfetti.

Co do trawników, to stawiamy na bioróżnorodność –

koszę stosunkowo rzadko i tylko w miejscach gdzie wymaga tego komunikacja, przynależną do posesji drogę i ew. fragment od frontu – dla nieco konformistycznego „stylu porządku”. Niestety ten porządek zakłóca nam duży rozrost mirabelek – już trudno opanować górne gałęzie zwisające nad wspólną drogą i ilość spadów jakie są w tym roku. Skutek niezwykłego urodzaju. Cięcie tych drzew (kiedyś posadzonych bez wyobraźni) przewiduję na późniejszą jesień  – zgodnie z przyjętą zasadą spokoju. Tymczasem w codziennym kilkakrotnym obrządku trzeba to sprzątać. Lepsze owoce, ale w ograniczonej ilości, przerabiamy na konfiturę, reszta jest kompostowana lub wchodzi w skład odpadów bio zabieranych przez gminne służby. Trzeba to robić, bo w innym przypadku mięlibyśmy naturalną bimbrownię – te spady, których nie sposób wygarnąć z chaszczy, dają zapachową próbkę możliwej sytuacji.

Podobna sytuacja była z jabłkami letnimi. Wyjątkowa klęska urodzaju. Ponieważ jednak nie stosujemy żadnych środków ochrony, to spady dość szybko gniją i też trzeba je systematycznie uprzątać i zagospodarowywać. Powiem szczerze – dużo pracy a coraz mniej na to sił.

Natomiast śliwy – prawie bez owoców, nie wiadomo dlaczego. Parę renklod jakie się objawiły – zjadły lub nadgryzły … wiewiórki. Teraz, z powodu, który za chwilę opiszę, przeniosły się głównie do nas.
A propos trawników i sąsiedztwa. Mieliśmy od „zawsze” z jednej strony działki leśną dżunglę, tak zarośniętą, że nawet trudno byłoby tam wejść. Była to dla nas korzystna strefa zapewniająca intymność a jednocześnie siedlisko ptaków oraz domena wiewiórek.
Wielkim zaskoczeniem na wiosnę, gdy pierwszy raz przyjechaliśmy na działkę, było odkrycie, że ten las został prawie całkowicie wycięty. Teren kupił stosunkowo młody człowiek, który energicznie zajął się jego zagospodarowaniem. Drzewa i krzewy zostały  wykarczowane, teren ‘wygramberowany’, wyrównany maszynowo, obsiany trawą, Dziś to równe jak stół pole-trawnik, z paroma sosnami. Stanie tam dom. Czyli znów budowa tuż przy nas,  i wg zapowiedzi, w przyszłym sezonie letnim.
No i cotygodniowe koszenie tego dużego pola – teraz i w przyszłości. Musi być na pokaz.
Ta rubież naszej parceli, ze względu na intymność i brak sąsiedztwa i łatwego dostępu,  miała słabe ogrodzenie  – nie było potrzeby lepszego. Teraz wszystko się odsłoniło, także ten brzydki płot. Prawdopodobnie trzeba będzie się złożyć na nowy wspólny. Ze względu na długość – spory koszt jak na emerytów.
I tak mamy temat kosztów. Płacimy za prąd, pechowo za 2 liczniki, bo mamy dwa domki, które kiedyś były niezależne, za wodę, śmieci (wysoki ryczałt), za gaz (butle), podatek od nieruchomości, w tym za część drogi dojazdowej. Do tego dochodzą koszty coraz częstszych napraw, farb, wymiany pewnych sprzętów/narzędzi, które się zużyły. Pewne prace są już ponad nasze siły i możliwości. Ceny tych składników i robocizny znacznie wzrosły, a wartość samych domków – ze względu na wiek i degradację, spadła lub stoi w miejscu. Starzeje się dom, tak jak my,
Co do owej degradacji – pokrycie dachowe już jest na granicy nieszczelności, drewniana konstrukcja wypaczyła się na tyle,  że niektóre drzwi i okna już nie w pełni się domykają, elewacja ma uszczerbki i wymaga co parę lat odświeżania – w sumie wciąż jest coś do roboty i … płacenia.
I tak, stopniowo ale nieuchronnie zbliżamy się do dylematu – co dalej?

Z jednej strony uroki przyrody i większej wolności i w sumie koszty wakacji mniejsze niż wyjazdy na wczasy. Jest dość długa lista zalet, ale jest i lista minusów. Tutejsze obowiązki wiążą nas na dużą część sezonu, a przecież – wzorem dawnych czasów, chciałoby się pojechać też gdzieś w świat, uwolnić się od gotowania, zakupów, sprzątania i humorów sąsiadów.
Może tak jak w zeszłym roku – chociażby na tydzień, może jeszcze w tym roku na dłużej, ale to też kosztuje i stoi pod znakiem zapytania ze względu na ew. kolejne fanaberie kowidowe.
Ale to jeszcze pół biedy. Sprzedać tę nieruchomość i siedzieć większą część roku w gorącym i uciążliwym mieście? Kto i za ile to kupi? W okolicy jest jeszcze sporo wolnych placów i domy, przy których nasz wygląda tak skromnie, że relatywnie niewiele się uzyska od ewentualnego kupca.
Były czasy gdy przyjeżdżało się tutaj dla dzieci – były szczęśliwe. Widzimy i po sąsiadach, jak w miarę dorastania tego młodszego pokolenia coraz mniej młodzieży tu przyjeżdżało, nastawiała się stopniowo na ambitniejsze wakacje. Starsi zostali sami. Na naszym przykładzie, np. syn z rodziną przyjeżdża tylko raz w roku – mieszka poza Warszawą, ma swój ogród przy domu i działkę na Mazurach – miejsca atrakcyjniejsze i wygodniejsze – także dla trzeciego pokolenia. Zatem – nie byłby zainteresowany kontynuacją naszej wspólnej leśnej historii.
Jeszcze a propos dzieci. Młodzi ludzie, o których wspomniałem, że budują się niedaleko, na ogół mają już dzieci. I co się dzieje? Nie wiem, czy mamy już inną wrażliwość, czy one mają coś na kształt ADHD, ale są bardzo głośne, aktywne. Poznawszy się z innymi, tworzą „drużyny”, które szukają rozrywek – pikniki, rowery, motorynki, muzyka. A co weekend – podwójna porcja z powodu podobnych gości.
Dokładają się do niepokoju, na który powyżej narzekałem.

Reasumując – nie jest jak było, bo panta rei.

Ale tyle narzekania i przyczynków do posmutnienia.
Ponieważ z natury jestem jednak optymistą, to na zakończenie jeszcze parę migawek pozytywnych.
Nawet tak poszkodowana przyroda potrafi się odradzać. Puste przestrzenie po lasach wyciętych 5-10 lat temu powoli się zapełniają i tworzą nowe ciekawe piętrowe pejzaże

Nad Bugiem w miejsce dzikich plaż powstały kąpieliska z wystarczającą dla fajnej rekreacji strukturą.

W okolicznych wsiach pewne sklepy pozamykały się, ale powstały nowe, w tym niedawno odkryta miła kawiarenka i bar „Jadłostajnia” – miejscowości nie zdradzę, bo już jest tam tłok. A jeśli chcemy przerywnika w postaci chwili luksusu (może za dużo powiedziane, ale relatywnie do standardu leśnego życia), to takie miejsca też się znajdą. Kiedyś we wpisie o okolicznych atrakcjach ujawniłem np. w pobliżu Łochowa  kompleks hotelowo-konferencyjny nazwany Folwark obok pałacyku Zamojskiego i jego ciekawego otoczenia. Jest tam też basen i mini zoo z egzotycznymi zwierzętami.

Ale i obok nas powstają niespodziewane atrakcje jak ta zagroda z danielami i owcami kameruńskimi. Za zachętą właścicieli przychodzimy dokarmiać te sympatyczne zwierzaki.

Także na swojej działce mamy przyjaciół – półdzikie koty, które zawsze na nas czekają…

Dalsze wypady odkrywają przed nami nowe (po 30 latach eksploracji!) urokliwe miejsca.

Polepszyła się też komunikacja (co nie zmienia faktu, że od warszawskiego domu to ok. 100 km i unikamy kursowania tam i z powrotem, zwłaszcza teraz, gdy benzyna jest droga).

Jeszcze marzy się nam dom poza miastem, ale dużo bliżej, całoroczny, wygodniejszy. Sprzedaż nie tylko działki ale i mieszkania i … nowy etap życia?

Niech żyją marzenia, nawet te mniej realne!

Jaka będzie przyszłość naszych dzieci?

Największym prezentem, jaki możesz dać dzieciom,
jest nauczenie ich, że znaczą.
(autor nieznany)

Do powyższego motta dodałbym, że i społeczeństwo bardziej powinno to brać pod uwagę – dzieci znaczą, bo są naszą przyszłością. Hasło niezaprzeczalne, które czasem uzupełnia się frazą „przyszłością narodu”. Czy jednak wszyscy, mimo deklaracji, w pełni zdają sobie z tego sprawę?

Nachodzi mnie też smutna refleksja. Jaką przyszłością? Jakie to są i będą dzieci?
A jeśli chore, egoistyczne i hedonistyczne, ogłupione, bez poszanowania wartości, może brutalne, może zindoktrynowane w niekreśloność płciową i nie planujące prokreacji – także z wygodnictwa, słabo wykształcone i przez to podatne na manipulacje i naiwne, zniewolone kredytami i planowaną inwigilacją związaną z tzw. kredytem społecznym, żyjące w wirtualnym świecie oderwanym od rzeczywistości?

Można by wymieniać wiele potencjalnych zagrożeń, w jakie wpycha nas współczesny świat.

Nie twierdzę, że to wszystko się stanie i że taka jest przyszłość (nawet wielokrotnie pisałem tutaj o swoim optymizmie związanym z ruchem Life Force), wierzę też we wrodzoną inteligencję i wrażliwość dzieci na zło – póki nie są jeszcze zepsute. Jednak w imię ostrożności  trzeba widzieć te zagrożenia zawczasu, by przypadkiem nie przekroczyć pewnej czerwonej linii i gdy będzie trudno naprawić błędy i szkody.

Także osobiście bardzo leży mi na sercu los dzieci i młodzieży. Nie tylko dlatego, że jestem ojcem i dziadkiem.
Dlatego podejmowałem ten temat parokrotnie, tutaj np. we wpisie Krzyk dzieci oskarża, a w różnych aspektach – głównie zdrowotnych, na swojej stronie w artykułach Nasz skarb, którymi są dzieci lub Zamach na dzieci (ukaże się niedługo po tym wpisie). Tam np. o tym, że oficjalny dokument rządu Wielkiej Brytanii przyznał, że dzieci zaszczepione przeciw COVID są o 4423% bardziej narażone na śmierć z jakiejkolwiek przyczyny i 13,633% bardziej narażone na śmierć na COVID-19 niż dzieci nieszczepione!
Jest więcej takich alarmów…

Może się powtarzam, ale to bolesne sprawy, o których trzeba mówić.

Nie będę teraz rozwijał tych aspektów zdrowotnych, ale zapraszam do wymienionych artykułów.
Jednak, ponieważ są one powiązane także z demografią, kondycją rodziny, a nawet z ekonomią, to zwrócę uwagę na dodatkowy element z tej sfery.  Szereg artykułów medycznych podkreśla, że długofalowe działanie nie przebadanej szczepionki może powodować  zanik płodności w drugim lub trzecim pokoleniu, a już na bieżąco obserwuje się wiele poronień lub trudności z zapłodnieniem.
Zatem – wobec dużej ilości ludzi zaszczepionych preparatem genetycznym – czy w ogóle posiadanie dzieci w wielu rodzinach będzie realne? I nie mówię o jeszcze innej tezie, wg której posiadanie dzieci trzeba ograniczyć ze względu na ideologiczne teorie, że to szkodzi planecie. Takie podejście było i jest przecież realizowane – zarówno administracyjnie (np.  w Chinach) jak i ideologiczną presją.

Czy to nie jest element depopulacji?
Ma ona różne oblicza – wiele jest planowych, niektóre bardzo ciemne, więc nie będę tym tutaj epatował wchodząc w drastyczne szczególny, ale zarys jest potrzebny.
Chyba każdy widział statystyki nadmiarowych zgonów związanych z wypaczoną rolą „służb zdrowia” w czasie pandemii, a także ofiar jej samej. Dojdą statystyki powikłań, które już są alarmujące i będą się zwiększać długofalowo. Widzimy przerwanie łańcuchów dostaw i braki żywnościowe. Widzimy klęski żywiołowe i coraz większe zatrucia środowiska. Widzimy wzrost kosztów utrzymania i bankructwa. Są wojny i konflikty zbrojne – oprócz „najmodniejszej” wojny niewiele się mówi o innych, gdzie ofiar jest jeszcze więcej.
To wszystko nie służy demografii i mam mocne poszlaki, że nie dzieje się tak przez przypadek.
Najpierw o owej demografii i depopulacji ogólnie – zacytuję fragmenty tekstów, które już kiedyś publikowałem.

Jest to ważne w szerokim kontekście społecznym. Depopulacja postępuje głównie w krajach „rozwiniętych”, jakby na przekór temu, że tam jest nominalnie najlepiej rozwinięta służba zdrowia. Natomiast, przykładowo, w Nigerii w minionym okresie 80 lat liczba mieszkańców z 48 milionów wzrosła do 160 milionów (a i to nie są dane najnowsze).
Już sam ten fakt daje do myślenia…  Z jednej strony – wzrost ludności świata, z drugiej dlaczego zanikają narody w owych krajach rozwiniętych.
Globaliści w stylu Klausa Schwaba i radykalni kontynuatorzy tez Raportu Rzymskiego chcieliby zredukować ludzkość do ok. 500 milionów ludzi. Taki postulat był wyryty w tezach słynnego masońskiego pomnika w Arizonie, który niedawno został zburzony.
Nie będę jednak wypływał na tak dalekie i niebezpieczne wody – jest o tym wiele dyskusji w sieci.

Przypatrzmy się raczej sprawom nam bliższym, tj. sytuacji w Polsce, która jest jednak pochodną pewnych zjawisk globalnych.
Poniższe rozważania są oparte na paru poprzednich artykułach z naszego serwisu  LepszezZdrowie.info oraz na kilku źródłach z Internetu, zwłaszcza za doktorem n.m. Jerzym Jaśkowskim (w przypadku starszych artykułów dane mogą się trochę różnić od dzisiejszych).

Po wojnie było nas 24 miliony. Zawierucha wojenna i mordy komunistyczne pozbawiły nas prawie 13 milionów współobywateli. Wg prognoz demograficznych, koło roku 2000 mieliśmy osiągnąć liczbę 55 – 60 milionów obywateli. Jak natomiast donosi GUS, mamy zaledwie niewiele więcej aniżeli 37 milionów (z nowszą emigracją), chociaż w 1974 roku osiągnęliśmy już 40 milionów. Za E. Gierka, wprowadzono przymus kolejnej szczepionki, tym razem przeciwko odrze, w 1975 roku, pomimo oporu większości pediatrów. Podobnie prof. Kostrzewski z PZH, działając jako ekspert WHO (Światowa Organizacja Zdrowia), przywiózł przymus szczepień dzieci na różyczkę i świnkę. O tym, co mają szczepienia do depopulacji piszemy dalej. To była ta pomoc „brana” z Zachodu, te pożyczki, a naprawdę początek realizacji wniosków z Raportu Klubu Rzymskiego z 1970 roku (wg instrukcji CIA). W raporcie tym założono, że Polska będzie zapleczem siły roboczej dla Zachodu, o liczebności 15 300 000 ludzi. Tymczasem w okresie 80 lat liczebność populacji Niemiec wzrosła z ok. 40 milionów po wojnie do 90 milionów. Nie leżymy daleko od siebie – to może wskazywać, że Polska stała się „terenem specjalnym”.

Dzietność kobiet w Polsce spadła do katastrofalnego poziomu, nie zapewniającego prostej reprodukcji. Wg oficjalnych danych, zajmujemy 33 miejsce w dzietności kobiet w Europie. Statystycznie, 3-4 pokolenia i nikogo nie będzie na obecnym terenie, kto mógłby powiedzieć, że to ziemie jego przodków.

Pomimo upływu prawie 40 lat nie zrobiono praktycznie nic w celu zapobieżenia dalszemu spadkowi.
Wyraźnie widać, że
mniejsze miasta się wyludniają.
Z kolei wyjazdy za granicę, głównie o podłożu ekonomicznym, z punktu widzenia dzietności mają tylko to znaczenie, że zmalała ilość kobiet w kraju, a zatem i skumulowany potencjał reprodukcyjny w liczbach bezwzględnych.
Ilość ludności, nie licząc napływowej,  zawsze spada gdy małżeństwa lub partnerzy mają mniej niż dwoje dzieci, co i tak może nie wystarczać, jeśli przyjmie się dokładniejsze definicje. Otóż wskaźnik netto
reprodukcji definiowany jako liczba córek przypadających na kobietę, z wyeliminowaniem córek, które — jak wynika z aktualnych tablic trwania życia — nie dożyją do wieku swoich matek. Współczynnik ten wyraża stopień zastępowania pokoleń matek przez córki.
Wskaźnik brutto to średnia liczba córek urodzonych przeciętnie przez kobietę przy założeniu, że kobieta będąc w wieku rozrodczym (15-49) rodzić będzie z częstotliwością jaką charakteryzują się wszystkie kobiety rodzące w roku, dla którego oblicza się współczynnik. Jak widzimy, te warunki nie zawsze są spełnione, a jeśli w parze rodziców urodzą się np. dwaj synowie, to wzrost populacji w dalszej perspektywie może
być jeszcze mniejszy. Trzeba też  wziąć pod uwagę starzenie się społeczeństwa (mniejszy udział ludności w puli reprodukcyjnej) a w tej grupie zwiększenie się zgonów. Dwa ostatnie lata dodatkowo pogorszyły ten stan.

Przy obecnych wskaźnikach nawet program 500+ i inne podobne prorodzinne zabiegi nie prędko, jeśli w ogóle, ten wskaźnik podniosą do poziomu gwarantującego zastępowalność pokoleń a potem wzrost ludności.
Mam wrażenie, że ten
rządowy kroczek w przód (jeśli uważać go za demograficzny) idzie w parze z dużym krokiem wstecz, co jeszcze bardziej pogarsza sytuację.
Zjawisko wyludnienia ma znaczące konsekwencje społeczne i polityczne. To osobny temat, ale w dłuższej perspektywie w skrócie można wymienić zagrożenie dla naszej gospodarki (już w pewnych branżach nie ma ludzi do pracy), napływ emigrantów, co do których wiadomo, że mają wysoki współczynnik reprodukcji, co spowoduje zmianę naszej struktury demograficznej i możliwe stopniowe wynaradawianie. Imigranci po pewnym czasie, a zwłaszcza w drugim pokoleniu, uzyskują pełnię praw obywatelskich
, aspirują do władz i wpływu na kształt państwa, co będzie powodowało takie zjawiska, jakie obserwujemy na zachodzie Europy. Oznacza to potencjalnie zmianę naszej kultury. Oraz potencjalnie wpływ polityczny ze strony ich rodzimych krajów, religii i powiązań z różnymi siłami, których możemy dziś nie identyfikować.

Dochodzi więc jeszcze wątek dotyczący wspomnianego na wstępie narodu. Jakiego narodu? Czy jeszcze polskiego?
Wygląda na to że Polska na trwałe pozostanie już krajem imigracyjnym, może nawet w dużym stopniu z osłabioną tożsamością przez wpływy przesiedleńców. Czy gdy myślimy o Polsce, to myślimy o naszych dzieciach czy dzieciach, z którymi nie mamy żadnej wspólnoty rodowej, kulturalnej, historycznej? Powiem niepopularnie – dzieci i młodzież ukraińska często była wychowywana w duchu niechęci do Polski (mówiąc oględnie).
Powiedzenie „wszystkie dzieci są nasze” jest szlachetne i nie odmawiam roli serca, ale trzeba na to też popatrzeć trzeźwo – to kolejny przykład ordo caritatis.

Zamach na dzieci (znów kieruję do podanego wpisu) jest też związany z „zamachem” na kobiety, na które w głównej mierze spadają obciążenia związane z chorobami i indukowaną niesprawnością dzieci. To także traumy rodzicielskie, wzrost kosztów w gospodarstwie domowym związany z leczeniem i opieką.  I w drugą stronę – chore kobiety, to gorsza opieka nad dziećmi i czynnik ograniczający przyrost naturalny. Pisałem o tym kiedyś w Zamach na kobiety.
Także zadekretowane przyjmowanie do szkół, przedszkoli i żłobków dzieci napływowych ogranicza możliwości polskich rodzin generując kolejne stresy, koszty i niższy poziom edukacji.

Polityka obecnie rządzących usiłuje podbudować młodzież patriotycznie, co jest słuszne w takiej sytuacji, ale wygląda na to, że bardziej (?) chodzi o przygotowanie jej do bitki w wojnie nie koniecznie w polskim imieniu i naszym prawdziwym interesie. Łatwo szafować czyimś życiem, dużo trudniej odbudować narodowy potencjał ludzki. Nadto państwo zbyt wkracza w prawa rodziców, narzuca swoją władzę, co np. widzieliśmy w zarządzeniach kowidowych.
Z drugiej strony lewica i gorliwi internacjonaliści mówią z podnieceniem o idei bezpaństwowca, „obywatela Europy”, a nawet „obywatela świata”, co podoba się rzeszom młodzieży, której sprawy Polski, jej problemów czy demografii są coraz dalsze. Panuje bezrefleksyjne hasło „tu i teraz”. O ile są to trendy nie tylko polskie, to nasza młodzież, a nawet jej rodzice, nie są skorzy widzieć lekcję, jaką możemy mieć widząc złe skutki takich postaw w innych krajach.

Do depopulacji doprowadza tez duża ilości aborcji, która znacznie wyprzedza inne przyczyny śmierci ludzi (co jest ukrywane w przedstawianych powszechnie statystykach). Ta praktyka, podobnie jak eutanazja, jest pochodną wspomnianego wygodnictwa, ale i wspierana przez propagatorów depopulacji.
Mamy też globalny problem pedofilii, porywania dzieci i handlu dziećmi – skala tych praktyk jest dożo większa i bardziej drastyczna niż się powszechnie sądzi. Może kiedyś o tym napiszę, to trudny i niebezpieczny temat.
Prowadzi to wszystko do coraz większej dehumanizacji naszego życia (coraz mniej uczuć i kultury), w tym także dosłownie przez wdzieranie się idei transhumanizmu, implantowanie chipów, wprowadzanie sztucznej inteligencji (AI) do sfer, gdzie wcale nie jest to konieczne, a nawet mocno przeciwwskazane. (np. czipy do kontroli ludzi i sterowania nimi). To już się dzieje.
O AI pisałem kiedyś w  artykule AI -Rubikon przekroczony,  tamże trochę i o
transhumanizmie.  Od tamtego czasu sprawy poszły dużo dalej.

Wreszcie, mamy poważne zagrożenia dla polskiej niepodległości, zatem i osobistej wolności. Jesteśmy w niebezpiecznym uścisku potężnych sił wrogich Polsce – Niemiec, Rosji,  Izraela i diaspory żydowskich rewizjonistów. Nie dowierzam też Amerykanom, którzy przede wszystkim zawsze coś ugrywają dla siebie.
W takiej sytuacji to postawa rodziców w wymiarze obecnej polityki może mieć ważny wpływ na przyszłość dzieci. Jaką Polskę im zostawimy? Z olbrzymim długiem do spłacenia przez przyszłe pokolenia. Także z długiem zdrowotnym i edukacyjnym.  Obecną rolą naszego pokolenia jest zahamować różne destrukcje. By nasze dzieci i wnuki kiedyś nie zapytały: Gdzie byliście, co zrobiliście, dlaczego skazaliście nas na taki los?

Czy organizujemy się dostatecznie przeciw złym praktykom, czy podnosimy świadomość by widzieć te skryte, czy protestujemy, czy działamy praktycznie?

Na koniec wracam (bo o tym już pisałem) do szczególnej roli jaką odegrają współczesne dzieci dla przyszłości świata.
To obszerny temat poruszany m.in. w książkach Igora Witkowskiego w serii Instrukcje przebudzenia. O ciemnych stronach dawniejszych ale i obecnych praktyk dorosłych względem dzieci były przykłady we wspomnianym na początku artykule Krzyk dzieci oskarża. Tutaj zaś – patrząc w przód,  podsumuję tę wręcz pionierską rolę dzieci paroma cytatami z suplementu do tomu 1.,  który to suplement możesz bezpłatnie pobrać tutaj.
Chociaż te książki są kontrowersyjne, to otwierają nowe horyzonty – co w tej witrynie jest jednym z celów.
Autor nawiązuje do roli zabawy i kreatywności dzieci, ale poniżej podaję myśli ogólniejsze, które prowokują do zawołania:

Pozwólmy dzieciom swobodnie się rozwijać, bo to one i tylko dzięki temu uratują nasz świat!

W nauce, jak w religii, największe objawienia dotyczą przyszłości. To nadchodzące pokolenia są największymi autorytetami, a uczeń jest większy od mistrza – jeśli ma on dar widzenia rzeczy w nowy sposób. Wszystkie owocne idee pojawiły się w umysłach nonkonformistów, dla których to, co znane, było wciąż nieznane, i którzy często wracali do początku, nad którym inni przechodzili do porządku dziennego, pewni swej drogi. Prawdy dnia dzisiejszego są herezjami dnia wczorajszego.
Immanuel Velikovsky

… rodzice rzadko mają pojęcie jak duży przeskok można uzyskać na polu obdarzania dziecka zdolnością do rozwoju, co wynika wprost z faktu, że szkoła nie jest ukierunkowana na uczenie samodzielnego myślenia, a sami rodzice też są obarczeni jej ograniczeniami.

Polecam w tym względzie myśl wyrażoną kiedyś przez Maxa Plancka, przez jeden z najwybitniejszych umysłów XX wieku:
Nowe idee zostają w końcu zaakceptowane nie dlatego, że ludzie się do nich przekonują, ale dlatego, że wymierają, a nowe pokolenie dojrzewa już z nimi oswojone.
Ogromna większość ludzi nie będzie w stanie przestawić się na nowy sposób myślenia, bo nawet nie rozumie, że sposób myślenia może być inny.

Powszechny w cywilizowanym świecie system edukacyjny został tak zorganizowany, że nauka nie jest ani przyjemna, ani efektywna. Jeśli w najbliższych latach nie zmienimy systemu edukacji, to za kilkanaście lat my Europejczycy będziemy szyć T-shirty dla Chin – twierdzi niemiecki badacz mózgu.  Manfred Spitzer

… konformistyczny konserwatyzm uniemożliwia dostrzeżenie i zrozumienie najważniejszej dla współczesnej pedagogiki prawdy, iż wychowanie młodego pokolenia dla przyszłości nie może mieć charakteru przystosowania go do współczesnego stanu cywilizacji, lecz musi być przygotowaniem do uczestnictwa w działaniach zmierzających do odnowienia i reorientacji tej cywilizacji.
Wychowanie młodzieży dla przyszłości świata nie może być przysposobieniem dla jutra, które miałoby być prostą kontynuacją dnia dzisiejszego. Musi być przygotowaniem dla innego, nowego jutra świata. (…) Jeśli mamy kształtować postawę opartą na przekonaniu, iż przyszłość od nas zależy i nasz udział może naprawić bieg rzeczy zmierzający ku katastrofie, potrzebna nam jest i będzie pedagogika inna niż tradycyjna.
Aurelio Peccei (przewodniczący Klubu Rzymskiego)

… trudno przypuścić, by ta część dzieci i młodzieży, która zaznała radości płynącej z samodzielnego myślenia i która doświadczając różnych dróg i możliwości myślenia nauczyła się otwartego traktowania problemów, łatwo mogła paść ofiarą światopoglądowej indoktrynacji lub w przyszłości popadła w dogmatyzm i nietolerancję.
Hans-Ludwig Freese

Kreatywny dorosły, to dziecko, któremu udało się przetrwać.
Ursula LeGuin  

Jak pies z kotem

Psy patrzą na nas z szacunkiem,
koty z pogardą,
a świnie jak na równych sobie.

Winston Churchill

Churchill miał ostry dowcip, ale czasami ludzie zasługują na mocne porównanie. Nie wkraczając na teren znanych przypadków, przechodzę do tematu jak w tytule – to także alegorycznie dotyczy ludzkich zachowań.

Jest wiele domów gdzie psy i koty żyją w zgodzie. Zwłaszcza gdy są razem od małego. – jak na załączonym obrazku, i zapewne widziałeś ich więcej lub masz takie doświadczenie.

Gorzej bywa ze zgodą wielu zacietrzewionych amatorów psów versus amatorzy kotów.

Ostatnio sprawa odżyła medialnie za sprawą stanowiska ogłoszonego przez Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauki, że jakoby koty domowe są gatunkiem obcym i inwazyjnym w Polsce. Faktycznie – chociaż koty w Polsce były udomowione dawno, to nie były tu od zawsze. Ale tak jest przecież z wieloma innymi zwierzętami udomowionymi. Niestety – polują i zabijają wiele drobnych zwierząt. Jednak wg stanowiska Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska kot nie występuje na krajowej ani unijnej liście inwazyjnych gatunków obcych. Zatem opinia z PAN nie powinna prowokować przeciwników kotów do ich prześladowania (znaleźliby się amatorzy strzelania do nich) – są legalne. Kot jest przyjacielem człowieka i ma wielką rzeszę fanów. Są sprytne, w dużym stopniu samodzielne, zabawne. Znacie za pewno tę masę filmików i zdjęć z kotami…

Tutaj włączę swoją opinię.
Są koty udomowione dosłownie, czyli domowe, i dzikie. Te drugie mnożą się poza ludzką kontrolą, ale także same są ofiarami np. właśnie psów czy samochodów oraz ich populacja reguluje się częściowo sama ze względu na możliwości wyżywienia i naturalne warunki przetrwania.

Jest też grupa pośrednia, z jaką mam do czynienia od lat na swej leśnej działce. Koty „dochodzące”. Pojawią się jak tylko przyjedziemy. Znamy się – niektóre są spoufalone na tyle że wchodzą do domu, czasem skaczą na kanapę, a wylegiwanie się na fotelach lub ławkach werandy to ich ulubione zajęcie. Generalnie wiadomo – lubią „cieszyć się życiem”, leniuchować.

Mamy „kontrakt” – my je dokarmiamy a one dbają by nie było myszy (a przed ich bytnością w okolicy mieliśmy z tym problem), odstraszają też w pewnym stopniu krety. Natomiast przez tyle lat wspólnego bytowania nie zauważyłem aby polowały na ptaki. To trudne i może są zbyt leniwe? Prawdę powiedziawszy byłbym rad, gdyby swoją obecnością częściowo ptaki odstraszały – mamy ich tak dużo, że z plonów aronii i czereśni niewiele nam zostaje.

Ostatnio pojawiły się informacje o plagach szczurów, które buszują po miejskich podwórkach i parkach nawet w ciągu dnia. Mieszkańcy stolicy obawiają się ich, ponieważ gryzonie roznoszą choroby. Dawniej specjalnie dbano o dzikie koty miejskie właśnie jako przeciwnika szczurów – zarówno jako faktycznych drapieżników jak i zwierzę szczury odstraszające. Mimo regularnie przeprowadzanych deratyzacji w stolicy nie udało pozbyć się szczurów, a okresowe wykładanie trutek nie rozwiązuje problemu.

Niestety mieszkańcy stwarzają tym gryzoniom dogodne warunki do życia wyrzucając resztki jedzenia np. na trawnik jako karmę dla ptaków (karmienie ptaków miejskich to osobny kontrowersyjny problem).
Wielu ekologów zwraca uwagę na wkład kotów wolno żyjących w ograniczanie populacji szczurów i innych szkodników. Istnieją co prawda badania, które mają wykazać, że koty nie polują i nie zabijają szczurów, ponieważ te są zbyt agresywne, więc koty ich unikają. Większość jednak doświadczeń wskazuje na coś zupełnie innego.
Nawet jeśli koty nie atakują dorosłych i silnych szczurów, to bez trudu poradzą sobie z młodymi i niedoświadczonymi osobnikami. A to wystarczy, by ograniczać populację tych gryzoni. Tak więc utrzymywanie zdrowej populacji kotów wolno żyjących jest ważnym elementem walki ze szkodnikami.
Przy okazji – nie chodzi tylko o szczury – w mieście żyje wiele gatunków dzikich zwierząt.
Jednym z nich są karczowniki. Zwierzęta te z wyglądu rzeczywiście bardzo przypominają
szczury, dlatego często są z nimi mylone. Szczury najchętniej przebywają wśród zabudowań, w piwnicach, kanałach itp. Karczowniki natomiast preferują łąki, parki i zarośla, chętnie przebywając w pobliżu wody (stąd nazwa „szczur wodny”). Mają również inne upodobania żywieniowe. Ich pokarm stanowią głównie trawy i rośliny rosnące w wodzie. Karczowniki nie stanowią takiego zagrożenia dla człowieka jak szczury. Oczywiście w ogrodzie mogą wyrządzić wiele szkód, ale w mieście są raczej nieszkodliwe.

Podsumowując ten wątek – w tym przypadku kot-drapieżnik spełnia pożyteczną rolę.

Wracam do osobistego doświadczenia.
O naszych kotach działkowych pisałem np. w tych impresjach przyrodniczych – O zieleni i przyrodzie można nieskończenie.
Mieliśmy też kiedyś kota w domu w Warszawie – chowanego od maleństwa. O tamtego czasu koty budzą we mnie dużą sympatię – Szafek (zaraz wyjaśnię to imię) był nie tylko ładny, ale i uroczy, był z nami długi czas. Szafek, bo jego ulubionym miejscem był szczyt szafy, z której przez okno obserwował okolicę. Szczególnie, po powrocie z działki, gdzie go zabieraliśmy i gdzie wyraźnie był szczęśliwy mając swobodę. Te powroty do miasta, a szczególnie już tylko miejski sezon późnojesienny i zimowy wprawiał go w melancholię gaszoną trochę ową obserwacją przyrody przez okno.
Podpisuję się też pod tym, co stwierdza i stosuje felinoterapia – kontakt z kotem działa uspokajająco, zmniejsza stres. Koty mogą pomóc w uśmierzaniu bólu, gdyż wyczuwają bolesne miejsca na ciele i układają się na nich. Także przyjemnie grzeją, co w zimowe wieczory było jak znalazł. To ciekawe osobne tematy z medycyny komplementarnej.

Ujemną stroną posiadania kota w domu jest niszczenie mebli, zwłaszcza tapicerskich. Natomiast koty są czyste i mało wymagające – nie trzeba np. ich wyprowadzać parę razy dziennie na spacer. A te dzikie radzą sobie całkiem dobrze – podziwiam np. jak potrafią przetrwać nawet dość ostrą zimę, a w kwestii czystości – można je dać za przykład wśród zwierząt, czego nie można powiedzieć o psach.
Jest też aspekt specjalny tej psiej „czystości” – spotykane całowanie się z psami, pozwalanie na lizanie twarzy… Hm, a przed chwilą czego ten pyszczek dotykał?

Jednak nie chcę się skupiać tylko na kotach, bo to temat na sporą książkę i … niejedną już napisano.

O ile wiele kotów lubi domowe wygody, to generalnie jestem przeciw trzymaniu w domu większych zwierząt (koty raczej do nich nie należą), zwłaszcza psów. To mo że być nawet w moim rozumieniu okrutne (?). Zatem przechodzę do psów i ich właścicieli.

Zacznę od owej czystości, bo przypomniał mi się tutejszy starszy (ponad 10 lat temu) wpis Śmierdząca sprawa , w którym pisałem:

„… Śnieg stopniał i odsłonił całe masy wszelkiego śmiecia ale zwłaszcza – co krok – psie odchody. To one, po odmrożeniu, tak śmierdzą.

Odsłania się więc i kultura naszego społeczeństwa.
Owszem – są na ulicy specjalne kosze na psie ekskrementy, ale nie widziałem aby ktoś z nich korzystał. Raczej widuję, że są zapchane czymkolwiek. Spróbuj zwrócić uwagę na nieodpowiednie zachowanie – spotkasz się często z pretensją lub przynajmniej zimnym nienawistnym okiem.

Od razu przypomina mi się prawie codzienne doświadczenie. Wchodzę do windy i czuję smród. Psi. Utrzymuje się dość długo. Czasem widzę sąsiadów w windzie ze swymi pupilami. Te, utytłane „po pachy” po chwili wprowadzane są na pańskie salony.

Nawet nie próbuję sobie wyobrazić czystości takiego domu, zapachów w nim – oszczędzam sobie takich „przyjemności”.
Także ściany domu wokół – obsikane.
Inne niedogodności to na przykład ranne lub nocne pobudki za sprawą psów. Prawie codziennie już między piątą a szóstą rano szczekanie dwóch psów na różnych piętrach stawiające dom na nogi – domagają się wyjścia za potrzebą. Podobnie czasem po północy. Z okna słychać nawoływania właścicieli oraz dalsze szczekania…”

Niestety sytuacja się pogorszyła, niektórzy zafundowali sobie drugiego psa…

Dodam, że klan miejskich psiarzy ma wiele ciekawych cech. Doceniając ich serce dla zwierząt, obserwuje się upodobnianie psów do właścicieli, czasem podobne choroby, specyficzny język, infantylność, dziwne imiona pupili… – różne kulturowe zjawiska w tej specyficznej grupie społecznej.
Do kultury osobistej i społecznej należy przestrzeganie pewnych przyjętych zasad – pies na smyczy w miejscach publicznych, nie wypuszczany wolno bez kontroli, poskramiany gdy atakuje ludzi i inne psy itd.
Patrząc od strony kulturowej i językowej, skądś wzięły się takie określenia jak (przepraszam za cytowanie mało miłych):
psia mać!; ty psie!; pies ci mordę lizał; psiakość!; skundlenie…

Psy bywają używane do szczucia (bierz go!), stąd też potoczne wyrażenie szczuć na kogoś/na coś i podobnie – wycie z powodu X, pogonić kota…
Niestety, psy wyzwalają także negatywne uczucia.

Pisałem też kiedyś o samotności, a tam o tym, że uciekając od niej, właściciele psów mają jeszcze trochę wspólnego języka – na temat psów i wszelkich spraw w rozmowach podczas spacerów z pupilami, ale bywa, że na tym kończą się bezpośrednie kontakty. Rozumiem wiec dzisiejszą potrzebę coraz większej ilości osób samotnych i singli posiadania choćby namiastki przyjaciela, a pies często bywa lepszym (wierniejszym i kochającym) przyjacielem niż człowiek…
Dawano, dawno temu popełniłem taki mały wierszyk:


Pies,
Serce na czterech łapach
Przybiegł do mnie.

W locie radości, w oczu błysku
Zapomnienie wszelkich krzywd.
Poczułem się mały,
Lecz pokrzepiony przyjaźnią.

Tak, miałem takie relacje z psem. Miłość tak wiele znaczy i wynagradza.
Niestety, wierna psia miłość bywa nie odwzajemniona z taką wiernością. Pies – zabawka dziecka porzucona, bo się znudził, albo sprawia kłopot. Pies zostawiony w lesie i przywiązany do drzewa – na śmierć.

Wkraczam na rubież, która może mi nie przysporzyć sympatii (o co specjalnie nie dbam) i wywołać oburzenie. Cóż – mówię o faktach.
Psy bywają też traktowane okrutnie. W tradycji wiejskiej pies postrzegany jest jako stróż domostwa i trzymane go na łańcuchu jeszcze do dziś nie budzi wśród wielu gospodarzy współczucia.

Widzieliśmy w wielu reportażach jak fatalne mogą być warunki w psich schroniskach, a prowadzenie ich stało się dla niektórych li tylko biznesem.

Gdybym miał za miastem dom z ogrodem – trzymałbym psa. Podobnie jak syn i jego teściowie – mają odpowiednie warunki i wiedzą jak psa dobrze ułożyć.

Zjawiska na styku człowiek-zwierzę przybierają w ostatnich czasach niepojącą wymowę – zwierzętom przydaje się nawet większe prawa niż ludziom. Fanatyczni ekolodzy („animalsi”) rozczulają się nad drobnymi przedstawicielami fauny i potrafią w tym kontekście zablokować inwestycje ważne dla człowieka, mimo że zadbano o zachowanie gatunku.
Słyszeliśmy wyrok w sprawie zabijania karpi tasakiem na targu (o ile dobrze pamiętam), który opiewał na karę podobną jak za „przypadkowe” zabicie na drodze człowieka…
Człowiek niemal zabity przez niedźwiedzia jest piętnowany za „wejście mu w drogę”.
Dziki wdzierają się do miast, plądrują, ryją, mogą być niebezpieczne. Sporym wysiłkiem i kosztem łowi się je i wywozi do lasu aby … za parę dni znów wróciły. Itd., itd.
Ale odbiegam od głównego tematu, więc powracam do psów.

Często w reportażach (np. ALARM w tvp1) pokazywane są ofiary groźnych pogryzień przez psy, były też przypadki śmiertelne. Pies potrafi być niebezpieczny i nieprzewidywalny, ale takie przypadki nie skutkują ani otrzeźwieniem ani surowszymi karami – psy to nasi przyjaciele i „niedobra o tym mówić”.
Dawniej zawód hycla był sposobem na watahy bezpańskich psów, dzisiaj to słowo/zawód jest niepoprawne politycznie.
Podobna sprawa z wilkami. Jest ich coraz więcej, podchodzą pod domostwa, atakują zwierzęta gospodarskie, zagrażają potencjalnie ludziom. Ale wilki są chronione i mają się mnożyć. Sytuacja podobna do tej z dzikami lub żubrami, które też się bardzo rozmnożyły i czynią szkody w rolnictwie.
Duży dyskusyjny temat – zostawiam.

Podejście do psów i kotów bywa różne w różnych kulturach. Np. w świecie wyznawców Mahometa koty to zwierzęta błogosławione, a psy – przeklęte … (ogólniej: w wielu miejscach na świecie tradycje i religie definiują zwierzęta czyste i nieczyste).
Ale w Europie to koty były kiedyś ofiarą okrutnych praktyk torturowania i palenia na stosie, bo jakoby były opanowane przez złe duchy.

Okazuje się, że i u nas są w pewnym sensie dwa klany, ale nie słyszałem aby klan sympatyków kotów był agresywny.

Nexus – Nowe czasy

nexus

Najokrutniejsza tyrania występuje pod maską prawa
i ze sztandarem sprawiedliwości
.
Monteskiusz

Tytuł wpisu to nazwa dwumiesięcznika, który czytam dość regularnie. Natomiast nazwa czasopisma  i część treści pochodzi z międzynarodowego oryginału wydawanego w Australii. Polski wydawca – AGENCJA NOLPRESS.

Mimo że nie mam żadnych powiązań z tym wydawnictwem – zareklamuję je na bazie przeglądu ostatniego numeru. Jest ciekawy – jak zwykle.
Jeśli nie znasz tego tytułu – najpierw parę informacji ogólnych,

Na okładce mamy hasła dotyczące przeważającej tematyki:
*Zdrowie  *Zagadki przeszłości  *Przemilczane fakty i zdarzenia  *Ukrywane technologie  *Parapsychologia  *Konspiracje  *UFO.

I przesłanie:
„Ludzkość przeżywa  obecnie okres ogromnych przemian. Mając to na uwadze NEXUS stara się docierać do trudno dostępnych informacji, które mogłyby pomóc ludziom w pokonywaniu związanych z nim trudności. Nexus nie jest związany z żadnym ruchem religijnym, filozoficznym, polityczną ideologią oraz organizacją”,
co jest szczególnie cenne w miarę narastania narracji mediów pełnej kłamstw i ukrywania prawdy.
Niektóre tematy mogą wydać się z pogranicza fantastyki lub „teorii spiskowych”, ale na naszych oczach te „teorie” stają się faktem lub wiarygodną hipotezą, więc warto otworzyć szerzej umysł.

Oto resume zawartości numeru 143. maj-czerwiec 2022 – na zachętę i dla ilustracji.

Chociaż spis artykułów znajdziemy na http://www.nexus.media.pl/?710,nexus-nr-143-(3-2022), to przedstawiam nieco dokładniejszy przegląd, miejscami z małym komentarzem.

Jak zwykle ciekawy i celny wstępniak redaktora naczelnego – Ryszarda Z. Fiejtka. Krótki przegląd treści, ale przede wszystkim pokazanie mechanizmu „Porządek z chaosu” który jest modus operandi globalistów, którzy chcą wprowadzić jak najwięcej chaosu, zniszczenia i opresji by spowodować poddanie się ludzkości rozwiązaniu oferowanemu przez projekt NWO.  Stara sztuczka: stwórz problem – zastrasz i opanuj społeczeństwa i daj „rozwiązanie”.

W części pierwszej numeru jak zawsze Wiadomości z globalnej wioski czyli zbiorek notatek o ciekawych faktach i opiniach ze świata. Notki mają odwołania do źródeł. Podtytuł sekcji POLITYKA  NAUKA  ZDROWE EKOLOGIA oddaje przeważający profil treści.
W tym numerze:

  • Niedawno ujawniony dokument firmy Pfizer pokazuje, że jej szczepionka przeciwko Covid-19 może powodować 1291 niepożądanych skutków
  • Moderna, NIAID i Fundacja Billa i Mellindy Gatesów maczały palce w opracowaniu wirusa SARS-COV-2
  • Skorumpowana FDA próbuje zakazać stosowania NAC, które odtruwa organizm i chroni przed Covid-19
  • Krew osób zaszczepionych przeciwko Covid-19 zawiera dziwny artefakt
  • Zatrzymanie jednej z prawniczek z ławy przysięgłych Reinera Fuellmicha
  • Putin zapowiada osłabienie pozycji dolara żądając płatności za surowce w rublach, złocie lub bitcoinach
  • Media głównego nurtu obwiniają Rosję za wzrost cen nawozów
  • Facebook przyznaje, że „weryfikacja faktów” to w istocie cenzura
  • Facebook cenzuruje the British Medical Journal
  • Osoby sprawdzające fakty chronią agendę technokratyczną
  • Coraz powszechniejsze demaskowanie globalistycznych tyranów jako kłamców i oszustów
  • Geopolityka walut cyfrowych i Internetu
  • Już 13-letnie dzieci organizują zbiórki na operacje „zmiany płci”
  • Prawo UE pozwoli na zajęcie własności prywatnej podczas kryzysu pandemicznego
  • Wiele dzisiejszych lodowców nie istniało przez większość ostatnich 10 000 lat
  • Umieszczenie na czarnej liście chińskich firm mających związek z „bronią kontrolującą mózg”
  • Chiński robot fabryczny potrafi czytać myśli pracowników na linii montażowej
  • Chiński prokurator AI automatycznie oskarża obywateli o popełnienie przestępstwa
  • Hyundai kończy pracę nad silnikami spalinowymi
  • Wielka Brytania dąży do wyeliminowania prywatnego posiadania samochodów
  • Jogging jest dla ciebie dobry tylko wtedy, gdy powietrze jest czyste
  • Nieustanne gigantyczne erupcje na Słońcu w lutym
  • Przełom w fuzji jądrowej w tokamaku
  • Projekt ustawy o o obronie USA tworzy nowy urząd do badania UFO.

Dalej mamy następujące artykuły (Pomijam numerację stron i adnotacje o autorach. Każdy artykuł ma przypisy, kontakt do autora i jego charakterystykę, podane jest źródło).

GRUPY SATANISTYCZNE I OKULTYSTYCZNE

Istniejące w wielu krajach na świecie grupy satanistyczne i okultystyczne zrzeszające z reguły ludzi o psychopatycznych skłonnościach są kontrolowane i chętnie wykorzystywane przez służby specjalne do wykonywania brudnej roboty w ramach różnego rodzaju operacji psychologicznych.

WOJNA O KOBIECE PIERSI

Mammografia będąca jedną z dziedzin przemysłu chorobowego powoduje więcej szkód, niż przynosi pożytku. Oparta na micie wczesnego wykrywania często „wykrywa” nieistniejącego raka piersi, co skutkuje niepotrzebną mastektomią i, co więcej, wystawia piersi kobiet na niebezpieczne promieniowanie. *

ZBIOROWA PSYCHOZA

Odwracanie się od prawdy dużych grup ludzi może prowadzić do masowej psychozy, która miewa niekiedy groźne oblicze, zwłaszcza gdy jest indukowana i wykorzystywana przez złowrogie jednostki chcące podporządkować sobie daną grupę dla własnej korzyści i nierzadko w niegodziwym celu.

JAK PRZEGRZAĆ PRIONY – AKTYWACJA I INHIBICJA BIAŁEK PRIONOWYCH  cz. 1.

Wykryty w szczepionkach przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2 firmy Pfizer tlenek grafenu powoduje silną aktywację białek prionopodobnych zamiast ją ograniczać, jako że narzędziem ataku wykorzystywanym przez tego koronawirusa są właśnie te białka, które kryją się też za innymi chorobami.

Tu dodam ważny komentarz. Autorką jest dr Diana Wojtkowiak, nasza polska badaczka, która – można powiedzieć – wyprzedza współczesną oficjalną naukę i być może kiedyś zasłuży na nagrodę Nobla.

Przez dwadzieścia lat prowadziła badania naukowe w dziedzinie biologii molekularnej i biotechnologii. Obecnie od dziesięciu lat prowadzi prywatne doświadczalne badania naukowe w dziedzinie fizyki pól torsyjnych i dziedzin pokrewnych, w których te oddziaływania odgrywają decydującą rolę. Przez dwadzieścia lat zgłębiała też błędy paradygmatów leżących u podstaw fizyki, biologii molekularnej i medycyny, co doprowadziło ją do pozbawionego zastanych barier konstruowania modeli fizycznych w kilku dziedzinach wiedzy. Duża część jej osiągnięć w postaci artykułów zawierających wyniki badań doświadczalnych i opisy wynalazków, jak też dwóch książek, omówiona została na jej stronie internetowej www.torsionfield.eu . Działa też na rzecz ochrony zdrowia i swobód obywatelskich wobec nieobliczalnego rozwoju technologii globalnej kontroli. Dotychczas w Nexusie ukazały się cztery artykuły jej autorstwa.

NAUKA: przegląd interesujących nowinek ze świata nauki.

To stały dział, w tym numerze o tym, jak pisma naukowe wciąż publikują prace, których tez i wyników badań nie udaje się zreplikować [tj. powtórzyć badanie i otrzymać ten sam lub podobny wynik], co stawia ich wiarygodność oraz samej nauki pod znakiem zapytania.

[o małej wiarygodności szeregu prac naukowych, zwłaszcza w zakresie medycyny, gdzie zagościło fetyszyzowane pojęcie Evidence Based Medicine, pisałem parokrotnie w innym miejscu **]
W dziale też o eksperymencie Michelsona i Morleya, który powinien być przeprowadzony także w kosmosie.

STAROŻYTNE I WSPÓŁCZESNE ZMIANY KLIMATYCZNE

Porównanie starożytnych i historycznych zapisów dotyczących globalnego klimatu zachowanych w materiale skalnym z obecnymi zjawiskami zachodzącymi na Ziemi dowodzi, że globalne zmiany klimatu mają charakter cykliczny z wiodącym udziałem Słońca.

GIGANCI ZE STONEHENGE I STAROŻYTNEJ BRYTANII

Liczne zapisy historyczne dawnej Brytanii wspominają o ogromnych kościach i szkieletach znajdowanych w pobliżu megalitów, takich jak na przykład słynny kamienny krąg Stonehenge. Istnieją też dowody, które sugerują, że to giganci, do których one należały, mogli wznieść tę budowlę.

KSIĘGA YANI

Opowieść o pochodzeniu rdzennych Australijczyków, w której bogini Yahi przeprowadza duchy ich przodków przez wymiary Wszechświata i wiry czasu, aby część z nich przyjęła ludzką postać, a reszta stała się ich opiekunami na podarowanej im krainie Pamanyungan – obecnej Australii.

STREFA MROKU: zagadki z pogranicza rzeczywistości.

W tym stałym dziale tym razem: Ezoterycy i ludzie eksperymentujący z psychodelikami twierdzą, że w sferach duchowych sąsiadujących z naszą rzeczywistością bytują niewidzialne dla nas istoty, których pożywieniem są nasze negatywne emocje.

WYBRANE KSIĄŻKI DOSTĘPNE W SPRZEDAŻY WYSYŁKOWEJ AGENCJI NOLPRESS
– to stała rubryka z pozycjami książkowymi o których wielu nie wie, a szkoda.

Graficzne propozycja wybranych książek znajduje się też na rewersach przedniej i tylnej okładki.
Na http://www.nexus.media.pl/ znajdziesz pełną ofertę i szereg innych ciekawych materiałów.

Na tylnej zewnętrznej okładce – zapowiedź treści następnego numeru.

Motto wpisu wzięte z serii złotych myśli, które znajdziemy w każdym numerze.


* O chemioterapii i mammografii pisałem/cytowałem krytycznie np. w Kulisy leczenia nowotworów oraz tutaj (i linkowanie), a ostatnio
Polacy odkryli, w jaki sposób chemioterapia raka piersi uszkadza naczynia krwionośne

** O Evidence Based Medicine (EBM), czyli „Medycynie Opartej na Dowodach” patrz szereg wpisów na LepszeZdrowie.info, np. : Wiarygodność prac naukowychEBMJeszcze o EBMIluzja medycyny opartej na dowodach, Naukowe kłamstwaSkorumpowane nauki medyczne, Kult medycznej dezinformacji,…

„Fałszywa pandemia” cz. 5 – recenzja książki 

Prawda nie ma nic wspólnego z liczbą ludzi,
którzy są o niej przekonani.
Paul Claudel
Mocniej:
Na ogół należy do mniejszości odważnych.
L. K.

Niniejsze omówienie* dotyczy pracy zbiorowej (pełny tytuł „Fałszywa pandemia. Krytyka naukowców i lekarzy 5”) pod redakcją dra Marusza Błochowiaka, który opracował i opatrzył wstępem tę i poprzednie 4 części tytułowej serii. Ta część (282 strony) wydana była pod koniec maja 2022 przez Ordo Medicus razem z wydawnictwem 3DOM.

Na stronie sprzedażowej współwydawcy https://3dom.pro/19053-falszywa-pandemia-krytyka-naukowcow-i-lekarzy-5.html … znajdziemy opis książki, charakterystykę autorów i dokładny spis treści. Pełny wstęp redaktora (dość długi) dostępny jest w pliku PDF np. tutaj.
Ten spis oraz wstęp dają potencjalnemu czytelnikowi dobry obraz zawartości i mogłyby już być namiastką recenzji.

Jednak można słusznie powiedzieć, że recenzję powinien pisać ktoś bezstronny. Podejmując się jej mam z tym kłopot, ponieważ, chociaż jestem formalnie całkowicie niezależny (freelacer, bloger bez powiązań i niezależny finansowo), to śledząc tematy poruszane w serii „Fałszywa pandemia” już od wielu lat i to w szerszym kontekście, trudno mi być zupełnie bezstronnym.
Zgadzam się bowiem z większością tez tych książek. Podobnie jak z tymi przedstawionymi w prawie 60 (polskich i zagranicznych) – Kowidowe książki (gdzie i o serii „Fałszywa pandemia” też było).

Wniosek z tych lektur jest jednoznaczny – faktycznie mamy do czynienia z fałszywą pandemią, szeregiem oszustw a także bardzo poważnymi naruszeniami prawa, zasad demokratycznych, etyki naukowej i lekarskiej oraz innymi zjawiskami, których konsekwencje wykroczą poza przeciętną świadomość w społeczeństwach.

Używając powiedzenia Grzegorza Płaczka – to się samo komentuje. Zatem to omówienie zawiera osobisty stosunek do sprawy, zresztą jak zwyczajowo wiele innych recenzji.

W takim układzie mógłbym skupić się na takich zagadnieniach, jak wiarygodność przedstawionych faktów, kompletność informacji, styl wypowiedzi…
Trudno jednak do tych aspektów się przyczepić. Wszystkie rozdziały obfitują w odnośniki do źródeł (oficjalne dokumenty, prace naukowe i wypowiedzi specjalistów), wyjaśnienia pojęć (przypisy pod tekstem), notki redakcyjne. Co do stylu, to także nie mam uwag, przy czym transkrypcje i tłumaczenie wywiadów oddają to, co było w oryginale, a wywiady w postaci ustnych wypowiedzi mają swój swobodny styl.
Część piąta serii – nie wiem czy będzie ostatnia, może być traktowana jako podsumowanie tematów poruszanych w częściach poprzednich.

W szczególności dotyczy to obszernego wywiadu z doktorem Wolfgangiem Wodargiem, którego artykuły i wypowiedzi były cytowane także w tych poprzednich częściach. Tutaj poświęcony jest świńskiej grypie, kulisom ogłoszenia „pandemii” H1N1 (tj. właśnie świńska grypa) oraz zmianie definicji kluczowego w tym kontekście terminu, tj. pandemii. Z tamtej „pandemii” możemy czerpać lekcję jak reagować na takie oszustwa i na czym one polegają. Wygląda na to, że politycy i władze sanitarne takiej merytorycznej, tj. medycznej i epidemicznej, lekcji nie przerobiły, a raczej przeciwnie  – wykorzystały i udoskonaliły ówczesne metody oszukiwania społeczeństw.
Warto przypomnieć, że W. Wodarg – internista i pulmonolog, specjalista w zakresie higieny i medycyny środowiskowej, a także zdrowia publicznego i medycyny społecznej, był  i jest też wykładowcą uniwersyteckim. Był przewodniczącym Komitetu Ekspertów ds. powiązanych z medycyną Ochrony Środowiska przy Izbie Lekarskiej Szlezwiku-Holsztynu, członkiem Bundestagu (1994-2009), inicjatorem i rzecznikiem Komisji „Etyka i prawo współczesnej medycyny”, członkiem Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, gdzie przewodniczył Podkomisji ds. zdrowia i wiceprzewodniczącym Komisji Kultury, Edukacji i Nauki. W 2009 zainicjował powstanie komisji śledczej w Strasburgu do zbadania roli WHO w fałszywej pandemii H1N1 gdzie był ekspertem ds. naukowych. a w 2020 powołał z prawnikami oddolną Komisję śledczą ds. koronawirusa. Zatem jest kompetentny w ocenie „pandemii” i świata polityki medycznej jak mało kto. Był w środku wydarzeń – jako działacz na różnych szczeblach i bezpośredni świadek.
Ordo Medicus wydało książkę dra Wodarga pt. „Fałszywe pandemie. Argumenty przeciwko rządom strachu” oraz zorganizowało szereg konferencji z doktorem Wodargiem w Polsce. Był też gościem XI Posiedzenia Komisji śledczej ds pandemii  z 29 stycznia 2022.

Przytoczyłem te dane o doktorze jako przykład, że osoby prezentowane w książkach omawianej serii zasługują na wysłuchanie – każda z nich ma odpowiedni dorobek kierunkowy.
Nie da się krótko przedstawić bogactwa faktów pokazanych przez dra Wodarga – są to liczne i miejscami drastyczne dowody braku przejrzystości i logiki w działaniu, korupcji, konfliktów interesu, utajniania badań, umów i dotacji, sprzeniewierzeń służbie publicznej, przemilczeń i przekłamań w oficjalnej narracji, niekompetencji, nacisków politycznych, marnotrawstwa… Sprawy, którymi powinny zająć się prokuratury.

Ogólnie podczas lektury zaznaczyłem w całej książce bardzo dużo ciekawych fragmentów, godnych zacytowania. Ich przestawienie wydłużyłoby to omówienie niepomiernie (może kiedy indziej, osobno?). W tej sytuacji wskażę tylko problemy i względnie nowe pojęcia, jakie pojawiły się w pracach naukowców, w tym szczególnie socjologów, w związku ze zjawiskami ostatnich lat.
Tutaj nawiązuję do rozdziałów 5. i 6. napisanych przez dr Urszulę i dr Andrzej Domańskich: „Społeczno-kulturowy wymiar współczesnych pandemii” oraz „Biopolityka i biowładza w czasie ‚pandemii’, czyli jak medycyna staje się narzędziem kontroli społecznej”.

Te sprawy znałem mniej i tym bardziej doceniam dużą ilość zacytowanych prac oraz autorów, którzy dostrzegają te nowe problemy.

Przytoczę sporo mówiące tytuły podrozdziałów:

– Społeczno-kulturowy wymiar współczesnych pandemii
– Pandemie: społeczny konstrukt
– Socjologia medycyny, farmacji i przemysłu biotechnologicznego
– Biopolityka i biowładza w czasie „pandemii”, czyli jak medycyna staje się narzędziem kontroli społecznej
– Problem autorytetów
– Język biowładzy i rodzaje dyskursów
– Konstruowanie „prawdy” o ludzkiej cielesności, zdrowiu i chorobie. Media narzędziem biowładzy
– Strategie biopolityki w czasie „pandemii”
– Odbiór społeczny strategii biopolityki
– Selekcja. Komu i jakim obszarom życia społecznego nie poświęca uwagi biowładza w czasie „pandemii”?
– Wykluczenie. Homines sacri – społeczność nowych wykluczonych
– Urządzanie życia (regulacja) przez strategie biopolityki.
– Zyski i straty
– Hierarchie wartości. Akcenty strategii biowładzy?

W tych paragrafach oprócz „biowładza”, „biopolityka”  znajdujemy takie nowsze pojęcia jak:
medyczny imperlializm, biotyrania, anatomopolityka, rządomyślność, farmokracja, medykalizacja, podżeganie chorobowe (disease mongering), społeczeństwo terapeutyczne, choroby medialne, niewidzialne getto, anomia pandemiczna, kultura lęku, hipochondryzacja społeczeństwa, farmaceutykalizacja społeczeństwa, Homines sacri, genetyzacja,…

Jeśli chcesz poznać znaczenie i omówienie tych terminów – zajrzyj do rozdziałów 5. i 6. Można się spierać o nazewnictwo, pewnego rodzaju nowomowę środowisk naukowych, ale póki nie ma lepszych określeń, opisują one realne zjawiska.
Ten interesujący materiał obnaża różnorodne socjotechniki władzy i propagandy oraz już widoczne i długofalowe, różnorodne niszczące skutki ich stosowania.

Osobiście najbardziej zainteresował mnie rozdział „Iluzja medycyny opartej na dowodach”, w którym dr Leemon McHenry – bioetyk i emerytowany profesor filozofii na California State University w Stanach Zjednoczonych, przedstawia na bazie swojej książki o takimż tytule, całą tę iluzję przytaczając szereg dowodów ze śledztw. Ujawnia różne mechanizmy fałszowania prac naukowych i wpływania na piśmiennictwo medyczne oraz prace instytutów.
Temat „Evidence Based Medicine” (EBM) podejmowałem wielokrotnie* świadom wielu nadużyć jakie z tym terminem są związane – patrz np. 
Wiarygodność prac naukowych, EBM, Jeszcze o EBM, Iluzja medycyny opartej na dowodach, Kult medycznej dezinformacji, Naukowe kłamstwa, Skorumpowane nauki medyczne, … 
To pojęcie – wytrych, nadużywane hasło, które ma przykryć wszelkie błędy jakie popełniają naukowcy i medycy, a za nimi politycy i dziennikarze, na podobieństwo używanego sloganu „Zaufaj nauce”.
Konstatacje profesora McHenry’go w pełni potwierdzają te zastrzeżenia. Szkoda, że powołując redaktora wydawnictwa Lancet Richarda Hortona, nie znajdujemy jego głośnego oświadczenia (np. w Jeszcze o EBM), że około połowa prac naukowych tam umieszczanych była niewiarygodna, napisana pod tezy i sponsorowana przez przemysł farmaceutyczny. Podobnie wypowiedziała się
Arnold Seymour Relman, profesor medycyny Uniwersytetu Harvard i były redaktor naczelny równie poważanego The New England Journal of Medicine”: „Zawody medyczne są kupowane przez przemysł medyczny, nie tylko w kwestiach praktyki medycznej, ale także nauczania i badań. Instytucje akademickie tego kraju godzą się na to, by stawać się płatnymi agentami przemysłu farmaceutycznego. Uważam to za niegodne.” 
Ale mamy na to i inne ważkie świadectwa – zarówno w podanej wypowiedzi dra Leemona McHenry, jak i z innych źródeł (np. od Roberta Malone, American Frontline Doctors, itd.).

Książki serii „Fałszywa pandemia” czyta się niemal jak powieści sensacyjne, z tym, że nie są to powieści, a dobrze udokumentowane relacje. To, że są w nich fakty dla wielu będące sensacjami, to cenny przyczynek do poruszenia opinii publicznej przez emocje, jako że jest ona czuła na takie podejście, co zresztą było szeroko wykorzystywane przez propagandę szczepień czy inne rządowe metody w duchu zastraszania społeczeństwa i jego dzielenia na prawomyślnych i odSZCZEPIEŃCÓW.
Zatem, kto lubi element sensacji, ten chętnie zobaczy film dokumentalny Trust WHO (Czy wierzyć WHO?), przez redakcję włączony jako część publikacji (dostępny za darmo pod wskazanym w książce adresem). Jego tytuł dobrze oddaje istotę źródła powstałego zagrożenia, które zostało rozwinięte w ostatnim rozdziale książki  – „Charakterystyka i ocena prawna Międzynarodowego traktatu antypandemicznego negocjowanego w ramach WHO”, pióra mec. Katarzyny Tarnawy-Gwóźdź.

Przytacza kilkanaście poważnych uzurpacji WHO i płynących z tego zagrożeń dla suwerenności krajów, ich praw, w tym wywyższając się ponad ich konstytucje, wolności osobistych, ograniczanie wolności słowa i badań naukowych, drenowanie budżetów na wyimaginowane cele, zabranianie leczenia innego niż wynikające z interesów farmacji – a zatem jest to prawo pisane pod dyktando korporacji i totalitarnej władzy.
Czytamy: „Decyzją Zgromadzenia Ogólnego WHO spółki handlowe mogą od maja 2016 r. wpływać na decyzje strategiczne tych organów, co pozostaje w oczywistym i rzeczywistym konflikcie interesów, a przekazanie na podstawie art. 89 lub art. 90 Konstytucji RP jakichkolwiek uprawnień Organów naszego Państwa na rzecz WHO będzie nosiło znamiona wyczerpujące czyn stypizowany, przedstawiony w art. 127 Kodeksu Karnego (zamach stanu).”

Pisałem o tym 22 maja we wpisie No pasaran!. A to, co wiemy o WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) to nie tylko przedstawione zarzuty z projektu „Traktatu antypandemicznego”, ale także mało chwalebne zaszłości z polityki kowidowej i dawniejsze nieodpowiedzialne i wręcz szkodliwe działania, które czynią tę organizację niebezpieczną. Od dawna podnoszone są różne zarzuty, a na naszej stronie pokazałem niektóre we wpisie WHO, jej szef i epidemia Covid-19  z kwietnia 2020 r.

Jeśli miałbym uwagi krytyczne do książki jako całości, to dotyczyłyby one – przy całej zasłudze autorów, braku wyraźnego wskazania odgórnego planu, który stał za ostatnimi „pandemiami”. Nie uważam osobiście, że wkracza to w „teorie spiskowe” – to spisek w praktyce – jeśli spojrzy się na to z wyższej perspektywy i z rozeznaniem, zresztą jak wiele z tego, co dzieje się obecnie na świecie za sprawą ukrytej władzy.
Z drugiej strony rozumiem, że redaktor i autorzy nie chcieli posunąć się dalej, bo naraziliby się na atak i oskarżenia, które mogłyby utrudnić ich misję dalszego przedstawiania tej ciemnej strony medycyny, nauki i polityki.  Inteligentny czytelnik sam wyciągnie wnioski a przynajmniej poszerzy swój „horyzont poznawczy”.

Książkę polecam wszystkim poszukującym prawdy o pandemii koronawirusa – jest napisana przystępne i starannie. Na stronach wydawców można znaleźć więcej podobnych informacji.

Życzę fundacji Ordo Medicus dalszego badania tych niepokojących zjawisk i zgromadzenia takiego dossier, które będzie podstawą do sformułowania formalnych oskarżeń i otwarcia drogi do oczyszczenia życia społecznego z przedstawionych patologii.
Niektórzy komentują, że co to za komisja w której nie ma ani jednego lekarza. I dobrze, że nie ma. W Ordo Medicus nie mieli by życia za sprawą izb lekarskich i mediów, co byłoby i ze szkodą dla wspomnianej misji jaką komisja podjęła. Zwróćmy uwagę, że np. nie trzeba być wojskowym by być ministrem obrony, pisarzem by być krytykiem literackim itd. A komisja przesłuchuje i lekarzy, tych, którzy wykazali się odwagą i i uczciwością zawodową. Część z nich pojawiła się w omawianych książkach.

Na szczęście nie są sami, świadomość i opór społeczny rośnie, tworzą się podobne inicjatywy – oddolne i z ramienia organizacji lekarzy, naukowców i prawników.


* To jest wersja recenzji wzięta z mojej strony LepszeZdrowie –  nieco szersza  niż ta, którą upubliczniłem na paru portalach, gdzie nie chciałem dodawać prywatnych przyczynków (np. tutaj).

Trump: Actor, Liar, Snake-oil Salesman + Poem: Warp Speed Genocide (haiku)

Rebloged
[Trump: aktor, kłamca, sprzedawca trucizny węża… ]

Kiedyś byłem za D. Trumpem, także na tym blogu wyrażałem swoje nadzieje związane z jego zwycięstwem w ostatnich wyborach. Program przez niego ogłaszany miał obiecujące punkty nie tylko dla Ameryki. Podobnie szereg posunięć praktycznych.
Dużo się zmieniło od tamtego czasu i mogę z dużą dozą pewności przekazać opinię Seoul Sister.
Trump zawiódł. Jest nadal mocno nagłaśniany w niezależnych mediach, np. na GAB – myślę że w większości w dobrej wierze, szeregowi patrioci chcą wyzwolenia ludzi ze skutków brudnej polityki i powrotu wartości. Ale czy tak samo politycy?
Żyjemy jednak w czasach wielkich iluzji i kłamstw, które zwodzą.
Wg danych wywiadowczych* Trump zmarł ok. 18 stycznia 2022 na raka, i jak w wielu innych przypadkach podtrzymywania narracji politycznej, występuje za niego sobowtór. Narrację tę prowadzi rodzina i agentura, co może skończyć się wielką kompromitacją i szokiem dla milionów Amerykanów. Żałosne jest jak wciąż zbiera pieniądze, bo o to głównie chodzi, a jednocześnie nie płaci swoim wykonawcom i podwykonawcom.
W momencie całkowitego ujawnienia tej historii  Demokraci będą mieli mocny argument przeciw Republikanom, a w szczególności przeciw tym, którzy się angażują w ten proceder.  Ostatnio coraz więcej dawnych towarzyszy Trumpa zaczyna się od „niego” odwracać. Same rolowane obietnice to za mało…
Ale to nie oznacza, że popieram Demokratów czy śmiania się z Trumpa za filmikami, które go ośmieszały – oni też mają marionetkowego i groteskowego przywódcę bez realnej sprawczości (najprawdopodobniej sobowtóra), mają kompromitujące historie i realizują fatalny scenariusz dla USA i świata.
Elita polityczna USA, i nie tylko, jest pod władzą wojska z SSP (Secret Space Program) oraz międzynarodowego Zakonu Czarnego Słońca (Black Sun), gdzie można umieścić jeszcze Chazarów i inne tajne lub zakamuflowane organizacje pretendujące do objęcia władzy nad światem.  Działanie wg przedstawionego w filmiku odgórnie zaplanowanego schematu stwórz problem > wzbudź strach/chaos/podziały > zaproponuj rozwiązanie.
„Rozwiązaniem” jest więcej władzy i zysków dla oligarchii kosztem ludzi.
Z frontu wygląda to na dwa zwalczające się przywództwa, od „podszewki” – realizują podobny scenariusz.
———

  • Nieustannie powołuje się na wywiady wojskowe Benjamin Fulford, szczególnie w poniedziałkowych raportach, np. dzisiejszy via https://tanneneck.blogspot.com/2022/06/benjamin-fulford-deutsch_20.html – włącz ew. tłumaczenie.  Wiele ciekawych informacji i linków, chociaż nie wszystkie równie wiarygodne. Stale mówi: fałszywy Biden, fałszywy Trump, fałszywy Putin itd.

    Jednak głębszy wgląd ma Kimberly Goguen (szefowa Global Intelligence Agency z ramienia Life Force)
    Oto  przykładowe fragmenty rozmowy pomiędzy KIM (Kimberly) a SUNNY (współprowadząca)  w czasie audycji na Unitednetwork.news z  10 czerwca.
    Kimberly śmieje się z Trumpa i jego otoczenia – ma powody, bo znała jego nieszczere posunięcia od dawna.

„KIM.. Oglądamy [w mediach]: to „Trump jest winny” za 6 stycznia, prawda?
[i] No wiesz, jak to jest, że on wraca, on wraca, wiec, wiec, on wraca i te wszystkie
rzeczy… Cóż, amerykańska część sektora Głębokiego Państwa, … generałowie i inni,
którzy byli lojalni wobec niego i promowali to w mediach alternatywnych, wraz z ludźmi z agencji, którzy robili to samo, obwiniają go za swoją porażkę.
Obwinianie zmarłego Trumpa.
Cóż, został ostrzeżony.
Pamiętaj, że stracił prezydenturę, więc mógł zostać szefem Zakonu Czarnego Słońca,
Czarnego Orła, tak jak Bush senior.
SUNNY – Którego mu nie dali.
KIM
Myślał więc, że przejmie tę rolę i będzie potężniejszy.
A potem, dzień po tym, jak go rzucili i wyszło to na jaw w mediach, powiedzieli: „Nie jesteś jeszcze gotowy. Nie masz kwalifikacji”.
Więc teraz gonił smoka, dosłownie. [chodzi z kolei o tajne wschodnie przywództwo]
Oni tym wszystkim kierują.

Mogliby [go wyleczyć], skoro stworzyli raka lata temu… To było wytworzone.

To była stworzona w laboratorium broń biologiczna, która jest wkładana do twojej osoby i wzmacniana przez twój styl życia. To nie jest rzecz występująca naturalnie.
Mają też lekarstwo na raka. A czy nie ma wielu leków na raka? Tak, są.
Więc jest wiele naturalnych lekarstw, ale bum na szybką kurację, jakby nigdy nic?
SUNNY
To też mają.
KIM
Mają.
Tak, więc nigdy nie tworzą choroby, której nie mogą automatycznie wyleczyć.
I często z niej korzystają. Na przykład wstrzykują raka głowie państwa, prawda?
A potem odwracają się i mówią: „Jeśli chcesz się wyleczyć, musisz robić dokładnie to, co ci każemy”. To jest coś, prawda? Albo zrobią to twojej żonie, dzieciom czy jak im tam, ale wszyscy, tak, wszyscy to robią. Więc nie zaproponowali tego Trumpowi.

… Ciekawe, co się wydarzy, zobaczymy, co się stanie.

W ten weekend odbędzie się również duże spotkanie z rodziną i jej doradcami, aby dowiedzieć się, dlaczego są atakowani nawet przez generałów i inne osoby, które były lojalne wobec Trumpa.
Jesteście atakowani, a ja powiem wam wprost, dlaczego jesteście atakowani.
Jesteście atakowani, bo ludzie z CIA nie są waszymi przyjaciółmi.
Nigdy nie byli waszymi przyjaciółmi.
Oczekiwali, że ten facet nie będzie przywódcą, ale tak podbudowali jego ego, że myślał, iż jest zbawicielem i Jezusem Chrystusem”. [i dalej brnął w tę iluzję…]

Seoul Sister

I hold all the leaders that supported the death jabs accountable for genocide. That certainly includes Trump, that lying snake is not ignorant he knows exactly what’s going on:

DJT’s the snake
With the fake orange sun-tanned face
Warp Speed Genocide

I totally agree, red vs blue is a manipulation meant to divide us:

The self-proclaimed savior of the world, DJT—the snake oil salesman:

He’s controlled opposition—an actorjust like the President of Ukraine—many of his previous policies were seemingly good for the US but it think was all a set up. Biden stealing the election and ruining everything that DJT instituted is a way to forge his big comeback. It’s very clear to me that we’re being misled by Both sides—in actuality there’s only one side, just like a fake wrestling match, the game is rigged and scripted:

Trump is a liar, bff with the Clintons. QAnons are…

View original post 56 słów więcej

Komunikaty i skorowidze

Porządek trzeba robić, nieporządek robi się sam.
Tadeusz Kotarbiński

Jestem „na walizkach” przemieszczania się między Warszawą a leśną daczą w czasie urządzania się tam na lato. Nie ma czasu na dłuższe pisanie (chociaż nie będzie krótko, ale tym razem przez „kopiuj-wklej”).
Dziś sprawozdawczo i porządkowo – zatem tylko parę komunikatów i tytułowych skorowidzów.
Co do tutejszych wpisów taki skorowidz stanowi to, co widzisz na prawym marginesie.

Przed końcem maja sporządziłem miesięczne podsumowanie nowości okołozdrowotnych na LepszeZdrowie.info.
Treść w skrócie: 9. część rad zdrowotnych, artykuły o profilaktyce cukrzycy, wykłady o wit. C, jak zdrowo grillować, jak szkodziły szczepionki i co z tym zrobić, elementy medycznego survivalu, podsumowania pandemii i ostrzeżenie przed powtarzaniem błędów, fronty walki o prawdę i suwerenność wobec zakusów WHO, kogo słuchać i wiele więcej…


Jeśli ktoś nie był jeszcze na ww. stronie (w skrócie LZ), to podaję skorowidz tamtejszych artykułów na koniec maja (od 2007 r., pomijam obszerny zestaw Nowości z omówieniami). Czyż nie znajdziesz tam czegoś dla siebie/rodziny?

W dziale PRO – czyli artykuły i komunikaty o produktach, postawach, zjawiskach, technikach, akcjach itp.  wspierających zdrowie w rozumieniu tego serwisu:


Możesz uzdrowić swoje życie
                                           

Naturalna medycyna

Co to jest medycyna holistyczna?

Zdrowie w twoich rękach

Szybko-wolno

Leczyć czy uzdrawiać?

Życie bez ograniczeń

Profilaktyka ChiKung

Biofeedback

E-booki o zdrowiu

DHEA- superhormon

Melatonina

Kinezjologia edukacyjna

Po co ci ta cała Integracja Oddechem?

Co mi dała Integracja Oddechem

Świadome oddychanie

Potęga energii wewnętrznej

O relaksie

Ćwiczenia relaksacyjne

Wspomaganie mózgu I

Wspomaganie mózgu II

Drzemka

Metoda Feldenkraisa

NLP a zdrowie

Wegetarianizm w praktyce

Nie truj się!

Produkty gryczane

Nieżywi lekarze nie kłamią
Przyczyny raka wg dra Otto Warburga

Wellness – nowy, zdrowy styl życia !

Branża wellness

Przyszłość biznesu medycznego

Jak stosując odpowiednie witaminy suplementy odżywki poprawić swoje zdrowie i jakość życia

Witaminy a zdrowie

Jak można sobie pomóc w nieuleczalnych chorobach?

Czy integracja medycyny akademickiej i medycyny chińskiej jest potrzebna i możliwa?

Prawa pacjenta

Nowa wizja uzdrawiania cz.1

Dla serca

Antidotum

Obudź w sobie radość życia

Rosnąca popularność homeopatii
GABA

Sekrety zwalczania stresu

Nie żyj w stresie
Ratuj życie (serce)

Pogromcy stresów

Sztuka radzenia sobie ze stresem

Relaksacja

12 sposobów na chandrę

Śmiech to zdrowie

Biblioterapia, czyli kilka zdań o uzdrawiającej roli książki

Uzdrawianie przez kreatywność

Pasja i zdrowie

Pożywienie – lekarstwem

Jak  się czujesz

Jak niechcący straciłem z lenistwa 1/6 swojej wagi i co z tego wynikło?

Cudowne zboże – orkisz

Nordic Walking

Cudowny ocet jabłkowy

Ocet jabłkowy dla zdrowia i linii

Estragon zamiast soli

Medycyna tybetańska

Refleksologia
Jak szybciej osiągać cele

Ekologia a zdrowie

Ekologia dla zdrowia – twój wkład

Płukanie nosa

Uzdrawiające dźwięki

Leczenie naturalne, cz.1

Leczenie naturalne, cz.2

Błonnik

Błonnik – na zdrowie!

Czy istnieje eliksir młodości?

Odżywianie komórkowe

Gorączka, wróg czy przyjaciel

Zasady żywienia

Moje 11 błędów z których wiele się nauczysz

Jak proste zmiany mogą okazać się zbawienne dla zdrowia Twojego organizmu

Ruch + dieta = zdrowie

Sześć sposobów na bystry umysł

Jak w łatwy i przyjemny sposób odzwyczaić się od picia hektolitrów kawy dziennie.

Amarantus – wielka nadzieja

Radość jako lekarstwo

Mantra zdrowotna

Joga dla oczu

OczyM marzą oczy?

15 sposobów na zdrowy i głęboki sen

Kasza jaglana – królowa wszystkich kasz

Dożyj 100 lat w chińskim stylu

Profilaktyka

Profilaktyka – konkretnie
Dylematy zdrowia i … administratora  

Przeziębienie, czy grypa?

Lżej na sercu

Chroń swoje oczy

Uniwersalny lek

Pożytki z jajka

Co jest najważniejsze w życiu

Skuteczne odchudzanie i fitness dla każdego

Przełam się

Odchudzanie – nieoczekiwani pomocnicy

Sylwetka a święta

Skuteczność metody 7 minut

Koszyk możliwości (w odchudzaniu)

Dieta kontra (?) ćwiczenia

Ćwiczę w domu – możesz i ty

Czy rynek fitness jest obiecujący?

Częste pytania nt. 7-minutowego treningu

Dieta podczas treningu

Co jest najważniejsze w fitnessie

Nasz unikalny i sprawdzony sposób

Prosto a łatwo

Pomnik dla … jaja i kury

Panaceum?

Spirulina – cud natury

Co jest ważne i co z tego wynika

Zdrowie przez transformację

Petycja w sprawie strategii walki z rakiem

Ukryte terapie – minirecenzja książki

Słońce – zdrowe czy nie?

Kawa a serce

Kawa – dobra czy zła?

O soli

Proste metody na powszechne dolegliwości

Zalety czekolady i kakao

Dlaczego warto być zdrowym i jak?

Metody psychologiczne

Czekolada i kakao (cz.2)

Ksylitol

Dlaczego pakiety prywatnej opieki medycznej?

Dwie historie

Olej z konopi a marihuana

Niespodziewany obrót spraw

Jak oddychać

Powrót do rozsądku czyli konopie lecznicze

Oddychanie a zdrowie

Propozycja zmiany systemu leczenia Polaków

Koniec ery szpitali?

Kawa a wątroba i inne mity

Przywracanie zdrowia

Witamina C – praktycznie

Wakacyjna transcendencja

Picie kawy jako inwestycja w mózg

Jeszcze o czekoladzie

Panaceum w zasięgu ręki i … nóg

Ruch dla zdrowia

Kawa – podsumowanie

Apel do Polaków – zmieńmy system lecznictwa

10 powodów aby pić herbatkę z czystka

O reformę służby zdrowia w Polsce

Abonament medyczny?

Jak lepiej?

Telemedycyna

Korzystne zmiany żywieniowe

Co może zabić a co uratować życie

Nowości zza granicy (kwiecień 2016)

Jak zwiększyć szanse na uniknięcie raka?

Magnez

Tajemnice wody – recenzja+ książki

4-godzinne ciało. Recenzja książki T.Ferrissa

Higieniczny tryb życia

Lek homeopatyczny to nie placebo

Dieta dobrych produktów

Slow food

Praktyka Totalnej Biologii

SCFA – ważne kwasy tłuszczowe

Abonament medyczny

S7health nowa odsłona

Ukryte terapie cz. 2 – omówienie

Uniwersalny lek

Jerzy Zięba

Długie życie w zdrowiu

Eliksir życia dla twojego ciała

Skarb ludzi

Kiełki

Stwardnienie rozsiane – przełom?

Cynamon

O tarczycy – wstęp

Sól – dobra czy zła?

Cholesterol HDL przeciw miażdżycy

Awokado

77 korzyści z ćwiczeń

19 korzyści dwuskładnikowego harmonizującego porannego napoju

Ogórek

Anty-aging – subrecenzja*

Jeszcze o jajkach

Boso po zdrowie

Ogórek kiszony

Dr David R. Hawkins i jego dzieło

Test mięśniowy (kinezjologiczny)

Wstęp do uzdrawiania mocą świadomości

MMS – Master Mineral Solution

Masaż Dotyk Motyla

Myśli o długowieczności (wg D. Chopry)

Przeciw starości (1) – Zwalczyć zmarszczki sportem

Proces starzenia się wg D.R. Hawkinsa

Nie jesteś bezsilny – jesteś na prawie

Podsumowanie konferencji Rewolucja Zdrowia

Zmotywuj się do ruchu

Holopatia i podobne podejścia do holistycznego leczenia

Nanowoda

Nie tylko na święta

Tajemnica… w powietrzu

Odtruwanie z metali ciężkich – medyczne i naturalne

Medytacja a zdrowie (cz.1)

Medytacja a zdrowie (cz.2)

Nie choruj zimą- 12 rad

Sól Epsom czyli…

Prosto i skutecznie

Na grypę i nie tylko

Imbir

Świadome jedzenie

Jeszcze o Jerzym Ziębie (2)

Pochwała herbaty

Wydarzenia – omówienia

Jedna z przyczyn słabej pamięci

Uzdrawianie duchowe – Antoni Przechrzta

Pokrzywa

Endoekologia

Soda dla zdrowia

Zalety pyłku pszczelego

Jeszcze o soli

Historie optymistyczne

Odchudzajace tłuszcze

Uzdrowienie przez wizualizację

Kokosy i ich zalety

Ryby – jakie i jak, by było zdrowo

Prostota bogactwa jakie oferuje ciało

Janusz Kołodziejczyk, Ferdynand Barbasiewicz, Bruno Gröning

Witamina D – jej jasne (i ciemniejsze?) strony

Mity medyczne – cz. II książki

Mity medyczne – cz. III książki

Dr Krzysztof Krupka – szerokie spojrzenie na zdrowie

O jajkach naukowo (cd.)

Metoda klawiterapii

Rozwój XCII

Jeszcze o witaminie C

Skuteczne odchudzanie

Teresa Maria Zalewska

MCT

O medytacji

Skuteczne ćwiczenia fizyczne

Śmiechoterapia

Shinrin-Yoku po polsku

Higiena w czasie epidemii wirusowej

Koronawirus i nie tylko…

Odporność naturalna

Tajemnica grasicy

Światłoterapia

Zasady bezpieczeństwa na czas epidemii …

Parę zdrowotnych uwag kulinarnych na święta i nie tylko

Podręcznik medycznego survivalu

Zaburzenia nastroju i depresja cz. 1 (jak sobie z tym radzić)

Lekarka – demaskator

Czysta woda [odtworzenie artykułu z Facebooka] *

Długowieczność. Tajemnice Bernarda LaPallo.[odtworzenie artykułu z Facebooka]

Zdrowy sen dzięki… [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Doktor Ferdynand Barbasiewicz[odtworzenie artykułu z Facebooka]

Głos, który leczy [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Wlewy dożylne ratujące zdrowie i życie  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Jeszcze o wlewach “z perhydrolu” [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Moc cebuli  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Nexus  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Jedzenie na lepsze myślenie

Act for Food [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Unikaj ‚białasów’ [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Nowe uspokajające badanie na temat kawy [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Odkrycia o zdrowiu, których Twój sąsiad nie pozna (a Ty tak)  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Broń się przed grypą … rękami [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Jerzy Zięba o szczepionkach [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Techniki oddechowe [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Wciąż odkrywanie nieznanego [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Minimalny wysiłek fizyczny dla zdrowia [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Coraz szersza świadomość zagrożeń  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Wzmacnianie organizmu (odporności) i wstępne leczenie

Nieoczekiwany obrót spraw [odtworzenie artykułu z Facebooka]

S7Consierge – co to jest i jak działa? [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Stres zabija na wiele sposobów. Jeszcze jeden sposób by go skasować [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Zmiana narracji?
Światowy dzień żywności  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Ukryte terapie – część 3

Samoleczenie

Skandynawski sekret. 10 prostych rad, jak żyć szczęśliwie i zdrowo.

Ukryte terapie – cz. 3 – dwa tomy. Omówienie.

Nowe książki dr Katarzyny Świątkowskiej

Dobre rady cz.1
Dobre rady cz.2

Dobre rady cz.3

Zupowy detoks

Jak sobie radzić w sezonie grypowym

Vademecum Covidowe

C-19 – Jeszcze inne zalecenia i szanse opanowania

Na świąteczny stół
Dobre rady cz. 4

Dr Zbigniew Hałat
Przyszłość ochrony zdrowia

Dobre rady cz. 5

Cynk

Dobre rady cz. 6

Dobre rady cz.7

Profesor Andrzej Frydrychowski

Nauka i zdrowie publiczne są zepsute
Herbata raz jeszcze
Muzyka i krew

Geniusz w genach – recenzja książki

Dobre rady cz.8

Elementy medycznego survivalu

Dobre rady cz. 9

U źródeł– artykuły o filozoficznych, duchowych  i psychologicznych podstawach zdrowia i  dobrego samopoczucia, spełnienia.   W tej  sferze także (a może przede wszystkim?)  leżą klucze do zdrowia:
 

Najpierw zdrowie

Świadomość człowieka?! 

Życie-definicje

Życzliwość dla siebie

Transformacja                                                            Transformation

Zmienić świat

Twórczość i zdrowie

Kontakt ze sobą

Błękitny szlak                                                             Blue-sky route

Ostatni dzień twego życia

Droga                                                                          Way

Patrz na jasną stronę życia    
Bogactwo prostoty

Wzorce zachowań, które nas niszczą   

Przez żołądek do głowy

Wewnętrzny uzdrowiciel

Optymizm daje życie    <

Zdrowie (sposób na)

Zdrowie, cywilizacja, charakter (Edytorial 4)

Złote zasady mądrego życia…

Dylemat: człowiek – ekologia – klimat

Co jest ważne i co z tego wynika   

Manifest rozumu i serca

Przywracanie  zdrowia   

Hipokrates przypomina

Krytyka i aprobata (na dziesięciolecie witryny)

Wyższa perspektywa

Wstęp do uzdrawiania mocą świadomości

Dlaczego i po co?

Arogancja a ignorancja

Zaangażowanie

Medycyna humanistyczna

Nowa wizja uzdrawiania I 

O współczesnej medycynie (krytycznie)
Geniusz w genach – recenzja książki

W dziale ANTY – czyli publikacje o zjawiskach, produktach, postawach, akcjach, polityce i wszystkim, co szkodzi zdrowiu w pojęciu tego serwisu. Artykuły krytyczne i demaskujące, które mogą zawierać także pozytywne kontr-tezy, czyli to co podajemy w dziale PRO:

Na zdrowie?

Rafinowany cukier

Aspartam

Gorzka prawda

Podstępna adaptacja

8. przykazanie

Metale toksyczne

Cel kartelu farmaceutycznego

Apel do tych, którzy dążą do zdrowia

Palenie tytoniu

Mikrofalówki (cykl artykułów)

Kulisy leczenia nowotworów

Nasze leki nie działają

Żywność genetycznie modyfikowana

Przyjmowanie leków – zbrodnia na wątrobie?

Z każdej mąki będzie chleb

Normalny styl życia – obżarstwo

Niedorzeczności współczesnego rolnictwa

Tania żywność drogo kosztuje

Farmacja na cenzurowanym

Uwaga na napoje energetyzujące

Anty Judym

Stresy
Urywki artykułów amerykańskich o fitnessie

Pracoholizm – nowa choroba cywilizacyjna?

Czy lekarz korzysta z wolności słowa?

Czy ty też pozwalasz swojemu dziecku powoli rujnować sobie zdrowie?

Koniec tanich leków

Szkodliwość promieniowania radioaktywnego i fal elektromagnetycznych dla człowieka

Cholesterol i śmiercionośny syndrom X

Hipokineza a zdrowie

Dlaczego nienawidzimy własnych ciał

Koncerny farmaceutyczne utrudniają konkurencję

Tęsknota za żarówką

Uboczne skutki prawdy

Pij mleko, będziesz kaleką

Ostrzeżenie przed antybiotykami
Żółte światło dla antybiotyków

Akrylamid

Zdrowa woda – czy na ziemi jest jeszcze taka?

Zdrowa tylko z nazwy

Jesteśmy nabijani w butelkę

Nieuleczalne: choroby, ludzie czy system?

Nie krzywdź swego dziecka

Mity sercowe

Z dymem
Zakwaszenie

Leki na zaziębienie i grypę

Wędliny i przetworzone mięso
Fałszerze jedzenia

Niebezpieczna fruktoza

Walka z rakiem?

Gorzka prawda o cukrze

BPA – wiesz o tym?

Liczy się zysk i władza, nie zdrowie

Fluor – dobry czy zły?

Polityka głodu i cierpień

Margaryny w szkole?

Chemtrails

O szczepieniach – cd.
Nagonka na sprawiedliwych

Ministerstwo to służba

Zakwaszony czy skwaszony
Chemioterapia – złota żyła medycyny i farmacji
Mammografia – pseudo profilaktyka

Szczepienia – dossier #3

Szczepienia – dossier #4

Kłamliwe reklamy leków

Minister znaczy sługa, ale czyj?

Smog

Krytykanci

GMO i Monsanto

Cola, pepsi i inne płynne pokusy

Najbardziej niebezpieczne składniki jedzenia

13 tajemnic korporacji farmaceutycznych …

Metody Big Pharma

Na barykadzie walki o wolność

Naukowcy

25 Kompromitujących medycynę faktów

Niebezpieczne pupile

Wiarygodność prac naukowych

Kompromitacja

List do redakcji (sprawa szczepień)

Zamach na kobiety

Alert 5G

Kompromitacja za kompromitacją

Czy niektóre choroby są sztucznie wywoływane? – cz. 1

O soli cd.

5G – Pięć Głównych uwag

5G – Pięć Głównych Uwag – cz. 2

Naukowe kłamstwa

Margaryny o smaku masła 🙂

Leki „na przeziębienie i grypę”…

Orka

WHO, jej szef i epidemia Covid-19

Gates – filantrop?

Kult medycznej dezinformacji w Dolinie Krzemowej

Medyczne szkody

Maskarada

Uwikłanie mediów w dezinformację
Oskarżamy!

7 najgroźniejszych kłamstw, które możesz usłyszeć od lekarza… [artykuł odtworzony z Facebooka] *

Zabójcze ubrania – nosisz takie? [artykuł odtworzony z Facebooka]

Puszka Pandory  [artykuł odtworzony z Facebooka]

5G – niebezpieczna technologia [artykuł odtworzony z Facebooka]

Paszporty szczepionkowe – dlaczego uważam, że nie!

Pandemiczni redaktorzy

Czy powinieneś się zaszczepić?

Maskowanie ust powoduje chorobę dziąseł, co zwiększa ryzyko śmierci koronawirusa o 900%

Skorumpowane nauki medyczne

Skutki szczepionki – raport

Pasożyty w szczepionkach? 

PANiska w PANie, czyli jak zaorać autorytet akademii


W dziale INNEartykuły, komunikaty, produkty itd., inne niż te ujęte w działach PRO i ANTY lub łączące oba aspekty (pokazanie ANTY, stosowanie PRO, itp.)

Apel do przywódców państw i do narodów świata                   

Pojęcie zdrowia w ujęciu historycznym

Edytorial 1

Dokąd zmierzamy?

Sprawdź czy i ty popełniasz te błędy

Obudź w sobie zwierzę

Ile cierpienia trzeba?

Co jest powodem przedwczesnego starzenia się?

Oszukać czas

Nieśmiertelność

W poszukiwaniu nieśmiertelności

Aforyzmy o zdrowiu i dobrym samopoczuciu

O marzeniach i kreatywności

Hipnoza – czym jest i na czym polega

Świńska/grypa – przeciwdziałanie

Jak wspomaga nas kofeina
Moja historia z kawą

Indeks glikemiczny

Witaminy a producenci leków

Pulsujący świat

A gdyby reforma szpitalnictwa?

Dysbioza – matka chorób

Tradycja – druga strona medalu

Dieta przyszłości

Przyszłość biznesu medycznego
Uwaga na słońce!

Pierwiastki życia i witaminy

Dla kogo laserowa korekcja wzroku?

Konserwanty i ulepszacze

Woda to życie
Woda- zdrowia doda?
Jeszcze o bieganiu

O nosie

Błekit oceanu kontra morze krwi

Czas na B.S.M.

Otyłość

Zakwaszenie organizmu – ciche niebezpieczeństwo!

Gniew a nasze potrzeby i oczekiwania

Edytorial 2 – Aspekty zdrowia

List otwarty w sprawie ochrony Polski przed GMO

Brońmy Polski przed mutantami! (list otwarty)

Poradnik grubaski

Blokady bioenergetyczne człowieka

O stresie

Tańsze leki nie są gorsze

Milionerzy nie palą

Tylko dla palaczy – jak zostać milionerem

Uwaga woda!

Jaki wpływ na rozwój chorób ma tlen

Wapń

Fobia gorączkowa

Bardziej chora od pacjentów

Czy mycie jest zdrowe?

Cholesterol, jajka, tłuszcze, kolagen…

O tłuszczach raz jeszcze (cz.1)

Elektrosmog

O tłuszczach omega
Bomba zegarowa czy witaminowa?

O rybach praktycznie

Ból i cierpienie

Znak naszych czasów

Olej czy smalec

Uwaga – interakcje!

Zęby, usta i …

Pytania do kandydatów w wyborach parlamentarnych 2015

Jelita

Cieknące jelito

O bieganiu

Jelita i ich lokatorzy

11 Największych Kłamstw Żywienia wg Oficjalnego Stanowiska
Mit cukrów wolnych

Gluten

Nie dla brzuszków

O mało znanym limicie ćwiczeń

Chleb i zboża

Uwaga żywność

O reklamowanych medykamentach na przeziębienie. Mały przewodnik.

Witaminy i EBM

Medycyna Oparta na Faktach (EBM)?

O kapielach

Serce

Z głowy na nogi

O dietach

Czy zdrowie to miraż?

Cukrzyca + tabletki na nadciśnienie = niebezpieczeństwo

Mity kawowe

Galimatias w metodach uzdrawiania

Czy jesz płatki na śniadanie?

Soki

Ideologia zieleni

Nie jestem wegetarianinem

Mikrobiota

Wino i sauna

A gdyby nie jeść?

Jeszcze o EBM

Nie tylko krew

Oczywistość

Osłona?

Detox

Społeczne akcje mailowe

O piciu – ciąg dalszy

Woda z kranu

Umysł i medycyna

Nieśmiertelność na zamówienie?

Biblioteczka zdrowia

Woda i jej … lanie

Prawidłowe odżywianie przy odchudzaniu

Lody – za i przeciw

Tiomersal

Szczepienia – dossier #5

Seria filmów o niebezpieczeństwach szczepień

Mleko dobre czy złe?

Refluksy

Z Blox (cząstkowe archiwum techniczne z bloga)

Laktoza, gluten itp.

Nietolerancje pokarmowe

O ignorancji i jej skutkach

Podstawy niewidzialnej transfuzji.Teoria.

Jakie mamy zamienniki mleka krowiego?

Homocysteina

Mycoplasma

Borelioza – krótki przegląd zagadnień

Tłuszcze nasycone

Na czym smażyć

Czego oczekuję od polityków?

Pochopna ocena

Amalgamaty

Jak radzić sobie w smogu pól torsyjnych i nie chorować

Dla otwarcia oczu (na przykładzie koronawirusa z Wuhan)

Zimowe przypadłości zdrowotne

O koranawirusie

Plandemia – plandemic

Zbawca ludzkości?

Po dwóch stronach o 5G

Spis notatek o zdrowiu z fanpage Zdrowie i Fitness dla Ciebie plik xls

Bezcelowość masek na twarz

Co jest dobre DLA CIEBIE?  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Najlepsze i najgorsze warzywa [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Ruch dla zdrowia  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Kowidowe książki [już ok. 60]

Jeszcze o PCR

Serce a rozum [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Aktywny senior – ale jak?

Piramida żywieniowa czyli mitów medycznych cd. [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Telefony komórkowe a zdrowie  [odtworzenie artykułu z Facebooka] 

Niezdrowe odżywianie się jest przyczyną śmierci setek tysięcy [odtworzenie artykułu z Facebooka]

List do znajomych

Istotne pytania dotyczące narodowego programu szczepień

Wirus SARS-CoV2 – inne spojrzenie

Moje zdrowotne perypetie

Ukrywane fakty o szczepieniach

Transmisja bezobjawowa C-19 praktycznie się nie zdarza

Substancje chemiczne chroniące przed słońcem wchłaniane przez skórę na poziomie przekraczającym progi FDA

Przeciw „pandemii”

Absurdy covidiańskiego cyrku

Jeszcze o lekach na przeziębienie i grypę

Nowa postać serwisu (notatka techniczna)
Informacje o fałszywej pandemii (plik obcy w OpenOffice)

Respiratorowa eutanazja

O kryteriach prawdy

Manipulacje CDC i ich konsekwencje

Nowa Rada Medyczna przy premierze 

Wiara czy nauka
Iluzja medycyny opartej na dowodach

Wynalazca szczepionki mRNA wymazany z historii

Dr Robert Malone o Medycynie Opartej na Dowodach (EBM)

Insulinoodporność i cukrzyca

Cukrzyca

„Pandemia c19” dla opornych

Zapobieganie i leczenie cukrzycy

Dalsze artykuły w przygotowaniu.

A propos naukowców i lekarzy (branża medyczna i terapeutyczna) – kolejny skorowidz nazwisk osób spoza Polski, które wyróżniają się niezależną i odważną postawą – próbują pokazywać prawdę – często wielkim kosztem dla siebie samych. Są banowani, prześladowani i cenzurowani, zatem szukaj ich raczej w takich miejscach jak: Duck Duck Go, Telegram, Bitchute, Rumble , Odysee itp. , gdzie jeszcze cenzura jest ograniczona.
Warto śledzić (oczywiście to wybór, trudno sobie wszytko przypomnieć, ogarnąć i sklasyfikować wg wagi/znaczenia pod różnymi względami).
Są to:

Dr Michael Yeadon (Former Pfizer VP)
Dr Robert Malone (mRNA inventor)
Dr Peter McCullough
Dr Vladimir Zelenko (Nobel PP Nominee)
Dr Kary Mullis (PCR inventor/Nobel PP winner)
Dr Rima Laibow
Dr Naomi Wolf
Dr David Martin
Dr Wolfgang Wodarg
Dr Luc Montainger
Dr Roger Hodkinson
Dr Geert Vanden Bossche
Dr Sherri Tenpenny
Dr Judy Mikovitz
Dr Carrie Madej
Dr Klaus Püschel
Dr m Sucharit Bhakdi
Dr Geert Vanden Bossche
Dr Vernon Coleman
Dr Ben Tapper
Dr Michael Lake
Dr Christiane Northrop
Dr Simone Gold
Dr Sean Brooks
Dr Shiva Ayyadurai
Dr Jane Ruby
Dr Ryan Cole
Dr Kevin Stillwagon
Dr Afzal Niaz
Dr Rashid A. Buttar
Dr Paul Thomas
Dr Vanessa Passov
Dr Jessica Rose
Dr Christopher Rake
Dr Charles Hoffe
Dr Mark McDonald
Dr Jeff Barke
Dr Andrew Kaufman
Dr Manuel Alonso
Dr Amir Shahar
Dr Patrick Phillips
Dr Bryan Ardis
Dr Daniel Griffin
Dr Zandra Botha
Dr Rochagné Kilian
Dr Joseph Mercola
Dr James Lyons-Weiler
Dr Henry Ealy
Dr Jay Bhattacharya
Dr Michael Palmer
Dr Eddy Bettermann MD
Dr Harvey Risch
Dr Steven Hotze
Dr Dan Stock
Dr Sam Duby
Dr Francis Christian
Dr Chris Milburn
Dr John Carpay
Dr Richard Fleming
Dr Gina Gold
Dr Kevin Corbett
Dr Michael Mcdowell
Dr John Witcher
Dr Jim Meehan
Dr Chris Shaw
Dr Anne McCloskey
Dr Reiner Fuellmich
Dr Christiana Parcs
Dr Robert Young
Dr Amandha Vollmer
Dr Judy Wilyman
Dr Michael McConville
Dr Stella Emmanuel
Dr James Nellenschwander
Dr Julie Ponesse
Dr Sucharit Bhakdi
Dr Paul Cottrell
Dr Lee Merritt
Dr Rochagne Killian
Dr Larry Palevsky
Dr Natalia Prego Cancelo
Dr Hilde de Smet
Dr Elizabeth Evans
Dr Brian Hooker
Dr Joël Hirschhorn
Dr R. Zac Cox
Dr Mohamed Adil
Dr Ralph ER Sundberg
Dr Johan Denis
Dr Daniel Cullum
Dr Anne Fierlafijin
Dr Kevin Corbett
Dr Pior Rubis
Dr Pascal Sacré
Dr Nicole Delépine
Dr Yoav Yehezkelli
Dr Nour De San
Dr Kelly Brogan
Dr Hervé Seligmann
Dr Annie Bukacek
Dr Mark Brody
Dr Steven LaTulippe
Dr Mark Trozzi
Dr Scott Jensen
Dr Byram W. Bridle
Dr Andrew Wakefield
Dr Larry Palevsky
Dr Tom Cowan
Dr Dan Erickson
Dr James Todaro
Dr Joe Lapado
Dr Richard Bartlett
Dr Ben Edwards
Dr Pierre Kory
Dr Heather Gessling
Dr Bryan Tyson
Dr Richard Urso
Dr John Littell
Dr Scott Jensen
Dr Ben Carson
Dr Peter Schirmacher
Dr Zandra Botha
Dr Pamela Popper
Dr Tom Barnett
Dr Theresa Long
Dr Nancy Burks
Dr Russel Blaylock
Dr Shiv Chopra
Dr Suzanne Humphries
Dr Tori Bark
Dr Meryl Nass
Dr Raymond Obamsawin
Dr Ghislaine Lanctot
Dr Robert Rowen
Dr David Ayoub
Dr Boyd Hailey
Dr Roby Mitchell
Dr Ken Stoller
Dr Mayer Eiesenstien
Dr Frank Engley
Dr David Davis
Dr Tetyana Obukhanych
Dr Harold Butram
Dr Kelly Brogan
Dr Rebecca Carley
Dr Andrew Molden
Dr Jack Wolfson
Dr Michael Elice
Dr Terry Wahls
Dr Paul Thomas
Dr Stéphanie Seneff
Dr Richard Moskowitz
Dr Jane Orient
Dr Richard Deth
Dr Lucija Tomljenovic
Dr Chris Shaw
Dr Susan McCreadie
Dr May Ann Block
Dr David Brownstein
Dr Jayne Donegan
Dr Troy Ross
Dr Phillip Incao
Dr Robert Mendelson
Dr Theressa Deisher
Dr Sam Eggertsen
Dr Peter Doshi
Dr Shankara Chetty
Dr Elizabeth Eads
Dr Kurt Malhom
Dr Carolyn Bosack
Dr Heiko Shoning
Dr Aseem Malhotra
Dr Patricia Lee
Dr Daniel Nagase
Dr Mobeen Syed
Dr Bruce Patterson
Dr Randi Juanta
Dr Phillip McMillan
Dr Peter Gotzche
Dr Kurt Malholm
Dr Sam Sigoloff
Dr Suzanne Humphries
Dr Ariyana Love
Dr Pierre Gilbert
Dr Nathan Thompson
Dr Scott Youngblood
Dr Peterson Pierre
Dr Darell Wolfe
Dr Stefan Hockertz
Dr Christian Perronne
Dr Karina Reiss
Dr Pierre Capel

Jeśli chodzi o polskich żyjących odpowiedników, to tylko mała przymiarka poniżej (pomijam rozwijanie tytułów naukowych):
dr Andrzej Frydrychowski
dr Norman Pieniążek
dr Roman Zieliński
dr Kornelia Polok
dr hab. Wiesław L. Nowiński 
dr Jerzy Jaśkowski
dr Krzysztof Krupka
dr Ferdynand Barbasiewicz
dr Janusz Kołodziejczyk
dr Hubert Czerniak
dr Andrzej Więckowski
dr Różański
dr Katarzyna Świątkowska
dr Andrzej Marcin Bugaj
dr Franc Zalewski

Janusz Nawolski
Grzegorz Jabłoński
Romuald Kosznik

Dochodzą inne postacie ze sfery publicystyki, jak:

Jerzy Zięba, Janusz Zagórski, Paweł Klimczewski, Mariusz Błochowiak, Grzegorz Płaczek, Paweł Skutecki, Marek A. Zamorski, Chris Klinsky, Tomasz Sommer, Piotr Witt, Piotr Szponarski, …

Także wypowiadający się goście na przesłuchaniach Komisji śledczej ds. pandemii z ramienia Ordo Medicus.

W tym wpisie ograniczam się do materiałów zdrowotnych, a w przyszłych odniosę się do szeregu innych na moich blogach i serwisach. Jednak ta tematyka zazębia się ze sprawami politycznymi, wiec jeszcze – co pojawiało się ostatnio w moich artykułach na VK.com
Skorowidz wybranych:

Rolnictwo regeneracyjne

Wywiad z teoretykiem i praktykiem rolnictwa regeneracyjnego
Niebezpieczeństwa odrespiratowe (reblogowane)
Jerzy Zięba o szczepionkach

Niektóre materiały zdrowotne z różnych miejsc częściowo się powielają lub krzyżują. Cóż – także ten wpis ma po trosze charakter marketingowy, przy czym niczego nie sprzedaję, chyba że bezinteresownie wiedzę i siebie w sensie realizowania się. Przy tej okazji przypomnę poprzedni wpis Czy warto?

Odprężmy się.

W czasie pobytu w Warszawie zaliczam wydarzenia kulturalne. Wspomnę o dwóch.

Byłem na na https://targiksiazkiwarszawa.pl.

Ponad 400 wystawców, tysiące książek (abstrahując od jakości), duże zainteresowanie, sporo młodzieży. Długie kolejki do stoisk z autorami podpisującymi swoje książki. Może nie jest tak źle z książką drukowaną i czytelnictwem jak się mówi?

Pomimo tak wielkiej ilości wystawców nie znalazłem wielu wydawnictw od których na ogół kupuję – zbyt niszowi, nie popularni politycznie? Dużo czasu spędziłem na stoiskach antykwarycznych. Większość stoisk przed PKiN – skromniej niż było na Stadionie Narodowym.


Obejrzałem film „Infinite storm” Małgorzaty Szumowskiej (zdjęcia Michał Englert, obsada międzynarodowa). O ile na ogół zawodzę się na polskich filmach, to ten polecam. Oparty na autentycznych zdarzeniach z Gór Białych w New Hampshire, mocny, na pozór thriller survivalowy, ale z filozoficznym przesłaniem. Górskie widoki, dzika przyroda i siła żywiołów, zmagania, walka o życie… lubię.
Podobnie jak podoba mi się motto tego stanu USA: „Live free or die”.
Ten film przypomniał mi podobny – „Siła przetrwania” – też o autentycznej historii snowbordzisty, który przetrwał zagubiony w mroźnych górach przez 8 dni.

Na końcu komunikat o tym, co ostatnio coraz bardziej mnie kręci.
Chociaż ruch Life Force śledzę od ponad dwóch lat i o którym na tym blogu wspominałem parokrotnie, to nie stoi on w miejscu i zapowiada różne rewelacje dla świata. Na ile to się ziści, to zobaczymy, ale powodzenie odnowy świata zależy w znacznym stopniu od nas samych, od wiedzy że coś można i jak, i od idącego za tym zaangażowania.
Dlatego napocząłem dedykowaną stroniczkę Our Life Force gdzie sukcesywnie będę dawał ciekawsze informacje z postępujących dokonań i ujawnień. Zachęcam do zapoznania się przynajmniej z ostatnimi wpisami, a szczególnie z tym o strukturze władzy na świecie – nie takiej jaką ludzie znają. Władza to przede wszystkim kontrola na różnych poziomach. Podaję tam w pliku PDF (załącznik) diagram hierarchii tej władzy,
Prawie zgadza się z tą, którą już dawno ujawniła Kimberly Goguen – obecna szefowa GIA (Global Intelligence Agency) – zwróć uwagę na stare miejsce w diagramie. Ta struktura w górnej strefie w większości jest już historyczna – Kimberly po uzyskaniu władzy i dostępu do informacji systematycznie czyści te górne piętra, wielu ich przedstawicieli już nie istnieje. Powiększ obraz by przeczytać adnotacje o tym. Rodzina Abraxas też wygląda na odciętą od hierarchii. Nie są uwzględnione wyższe poziomy kosmiczne, np. Universal Council itp.
Zwróć uwagę jak niską pozycję mają rządy i tacy „przywódcy” jak Bideny, Morawieckie, Zełenskie … – w istocie marionetki niższego poziomu. Także na względnie niską pozycję fetyszyzowanych rodów Rothschild, Rockefeller itp.
Tamże mało znana publicznie lista Komitetu 300 (niepełna) pod egidą monarchii brytyjskiej (z roku 2016, teraz zaszły zmiany) – lidera globalistycznego Nowego Porządku Świata.
Najwyższa władza trafi kiedyś do … ludzi po pozbyciu się tej piramidy zniewolenia.
Na diagram można nałożyć struktury własności oraz takie korporacje funduszowe jak BlackRock – zobacz ilustracje w komentarzu.
Wiele szczegółów o tych korporacjach znajdziemy w książkach Józefa Białka.

To ujawnienie jest dla mnie akcentem optymistycznym i na tym kończę tę notatkę.

Czy warto?

identyfikacja

Blogowanie to …dawanie. Weźmiesz?

Nazwa tego blogu miała sugerować krótkie czyli lapidarne wpisy. Tak było kilkanaście lat temu gdy go zaczynałem, jeszcze na innej platformie.
Ostatnio ta formuła przekształciła się w „lapidarność” w sensie małej częstości publikacji, natomiast same wpisy nie są tak krótkie, szczególnie gdy przybierają formę podsumowań wydarzeń lub zjawisk.

Tym razem faktycznie będzie krótko.
Zapewne pisałbym częściej przy większej motywacji, a ta jest częściowo pochodną ilości czytelników i reakcji na wpisy.  Są, ale stosunkowo nieliczne.
O ile mam motywację wewnętrzną „z potrzeby” dzielenia się refleksjami (dość typowe dla blogów), to brak zainteresowania może deprymować. Tym bardziej, że mam co robić na innych „polach”. 
W odróżnieniu od wielu innych serwisów internetowych nigdy nie prosiłem o wsparcie finansowe „na utrzymanie bloga” i nie zamierzam tak sobie kompensować poświęconego czasu. Nie stosuję też innych marketingowych metod „łowienia”czytelników, nie stosuję reklam (pojawiają się tylko automatyczne z platformy, na które nie mam wpływu).
Tematyka bloga jest szeroka i myślę, że prawie każdy znajdzie coś dla siebie, pomocna może być lokalna wyszukiwarka.
Natomiast na tytułowe pytanie Czy warto? – śledzić to, co jest na blogu, nie mnie decydować, ale zachęcam do spróbowania. 
Sądzę bowiem, że piszę o sprawach ważnych, w przeciwieństwie do setek (tysięcy?) blogów o dość płytkim przekazie o błahostkach. 
Staram się nie tylko identyfikować problemy, ale i pokazywać możliwe rozwiązania.


Zatem, proszę o korzystanie z przycisków pod wpisami (lubię, udostępnij, skomentuj) oraz ew. skorzystaj z przycisku na dole prawego marginesu Obserwuj  
obserwuj2

Jeśli brakuje Ci jakiejś opcji udostępniania, to wystarczy wziąć adres wpisu z jego nagłówka.
Możesz też oczywiście po prostu powiedzieć o tym miejscu lub wybranym wpisie komuś bezpośrednio.
To da mi informację zwrotną o tym, co Was interesuje lub np. z czym się nie zgadzacie itp.

Przy okazji – na prawym marginesie masz funkcje pomocnicze oraz dostęp do paru moich innych miejsc w sieci.


Pozdrawiam Czytelników – tych stałych i przygodnych!
Leszek
.

Sytuacja Rosja-Ukraina – Generał Jacques Guillemain

Reblogowane

„Głos odrębny” na tle chóru, nie tylko europejskiego.
Co z tego jest rosyjską propagandą, a co pokazaniem realiów?
Właśnie czytam książkę „Wielkie złudzenie” Johna J. Mearsheimera, która pokazuje zarówno imperializm amerykański jak i fiasko polityki zagranicznej USA powodowane błędnymi założeniami i doktryną panliberalizmu.
Nie lekceważmy głosu mądrych polityków, wojskowych i naukowców.
W wypowiedzi generała znajduję sporo rozsądku i szczegółów wartych przypomnienia.

forumdlazycia lifeStyl

W tych czasach, kiedy wydaje się, że rozsądek opuścił zachodnie kancelarie i europejskie redakcje, w czasach, gdy masowa antyputinowska histeria zdaje się zastępować głęboką refleksję i nieuniknioną reakcję polityczną, po prostu przypomnę kilka rzeczywistości, o których świat, w delirium, wydaje się, że zapomniał.

View original post 1 143 słowa więcej