6 tematów

Jeśli chcesz dojść do prawdy,
zacznij od podążania za kłamstwami.
– N. Tesla

Podobnie jak we wpisie Po łebkach zrobię tutaj przegląd paru aktualnych spraw, jakie występują w obecnej publicznej dyskusji. Także podobnie – część informacji (ujawnionych publicznie) adaptuję z opinii na x.com, w tym z własnych.
Teraz 6, a nie 10 tematów, bo każdy zajmie mi trochę więcej miejsca.

1. Śmierć posła Łukasza Litewki

Człowiek, którego życie opierało się na pomocy innym, robił swoje, pomimo że inni kręcili nosem. Aby pomóc zwierzętom (bo głównie z tego był znany), potrafił rozmawiać z każdym — niezależnie od opcji politycznej — i pomagał osobom niezależnie od ich poglądów politycznych czy światopoglądu. Zasługuje na szacunek za taką postawę i swoją odwagę.
Jego śmierć jest jednak tajemnicza. Zrodziła podejrzenie zabójstwa.
W otoczce powszechnego uznania jego postawy i działań jest niestety pewien aspekt hipokryzji polityków.
Oba te aspekty znam tylko z relacji medialnych, przy czym odwołam się do postów Jarka Kefira, które pokazują szereg wątpliwości. To treści bulwersujące, nie tylko o podejrzanym śledztwie, ale dotykające ukrywania afer pedofilskich, które Litewka „nieostrożnie” śledził. A kto ukrywał? Politycy w te afery wplątani. Stąd owa hipokryzja, gdy udają, że są tak bardzo za Litewką, a mogli być pośrednio powodem jego śmierci.

ŁUKASZ LITEWKA ZABITY!? UKRYTA PRAWDA

LUKASZ LITEWKA: CORAZ WIĘCEJ WĄTPLIWOŚCI!


https://jarek-kefir.art/2026/04/28/lukasz-litewka-jest-przeciek/   …

2. Zbiórka pieniędzy przeprowadzona przez Łatwoganga ( Piotra Hancke)

Sprawa jest głośna.
Internetowa akcja zbiórki pieniędzy na wsparcie leczenia raka zasługuje na podziw nie tylko dlatego, że w 9 dni zebrano ponad 250 mln złotych (a potem jeszcze więcej) i to bez całej maszynerii WOŚP, ale i dlatego, że poruszyła tak wielu ludzi. Zadziałały emocje, empatia, działanie na żywo, masowość akcji. To rekord zaangażowania.
Jednocześnie padają słuszne uwagi, że to kolejne wyręczanie państwa i jej służby zdrowia, które zawodzi. Zawodzi w leczeniu raka, w szczególności mimo że akurat ten „sektor” ma specjalne udogodnienia na tle innych usług.

Tu odeślę częściowo do dalszego punktu 3 (Zapaść służby zdrowia).
Jest w tym i element niejasny. Prokuratura Regionalna w Warszawie wszczyna śledztwo w sprawie firm, które przekazały na chore dzieci miliony złotych. Pierwsza firma, która poszła do kontroli jest ZEN, a dalej w kolejce są WK DZIK, XTB, BUDIMEX…
Oficjalnie komunikat prokuratury brzmi:
„- Prokuratura Regionalna w Warszawie prowadzi czynności sprawdzające zmierzające do zweryfikowania informacji medialnych dot. firmy ZEN, mające na celu ustalenie, czy zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, mogące stanowić podstawę do wszczęcia postępowania przygotowawczego.”
Natomiast dlaczego prokuratura nie zajmuje się Owsiakiem?

PiotrWitczak pisze (26 kwietnia) na X:  A czy wiecie, że @fundacjacancer, dla której Łatwogang zebrał już rekordową sumę pieniędzy, jest aktywnie zaangażowana w promocję kontrowersyjnych szczepionek przeciw HPV i na swojej stronie podaje nieprawdziwe informacje?

Osobiście życzę tej i podobnym akcjom charytatywnym, aby były wolne od takich zarzutów.
Trudno też o to winić darczyńców i Łatwoganga, ale może został przy okazji wykorzystany?
W ogóle nie do końca ufam różnym fundacjom charytatywnym.

3. Zapaść służby zdrowia

(to temat dłuższy, ale i tak skracam)

W 2025 na Ministerstwo Zdrowia wydało ok. 236 mld zł, a w ostatnim czasie wpompowano w służbę zdrowia kolejne 50 miliardów, a jednocześnie odnotowuje się dalszy kryzys leczenia i NFZ. W kolejkach do usług czeka miliony pacjentów, często z bardzo odległym terminem. Niektórzy nie doczekają. Jaka jest przyczyna tej patologicznej sytuacji?
Jednym z czynników jest to, że ok. 80% (!) wydatków idzie na wynagrodzenia, a nie na inwestycje, lepszą organizację, diagnostykę. Mantrą medyczną jest, że lepiej zapobiegać niż leczyć. To słuszne założenie (patrz dalej), ale akurat minister zdrowia rekomenduje cięcia w zakresie profilaktyki, a konkretnie na diagnostykę (odróżnienie profilaktyki od diagnostyki jest wątpliwe). Już to wskazuje na sprzeczność i złą politykę. Także inne cięcia – z końcem 2025 roku Ministerstwo Zdrowia wygasiło dotychczasowy pilotaż „Dobry posiłek w szpitalu”. Obecnie stawka żywieniowa w przeliczeniu na jednego pacjenta wynosi około 21 zł. Podczas działania wspomnianego programu było to dokładnie 25,62 zł.
Ograniczanie dostępu do lekarzy, ludzie umierający w kolejkach, zamykanie nawet najlepszych porodówek, kobiety rodzące na SOR-ach…
Jednak premier D. Tusk nie zamierzał pani minister Sobierańskiej-Grendy zdymisjonować, mimo wielu opinii, że powinna odejść.

Zapobieganie polega nie tylko na diagnostyce, ale nawet w większej mierze na stylu życia, odpowiednim żywieniu, wzmacnianiu naturalnej odporności, odtruwaniu. Mimo znaczenia tych dziedzin są one traktowane po macoszemu w MZ. Jest nawet gorzej – takie programy edukacyjne są zaniedbywane, zakłamane (widać to i w popularnych czasopismach), a nawet ścigane, gdy nie odpowiadają ustalonym procedurom wg kolejnej mantry „zaufaj nauce”. Z tym, że decydenci opierają się na nauce już nieaktualnej lub fałszywej – sponsorowanej przez biznesową farmację.
Rozszerzmy tę myśl. Warto przypomnieć, że chociaż pieniądze są zawsze ważne, to nie tutaj leży właściwe rozwiązanie. Weźmy sytuację związaną z nowotworami. Przykładowo w USA, gdzie na akcje „walki” z nowotworami wydano przez parę dekad WIELE miliardów dolarów, liczba zachorowań i zgonów wzrasta. Po prostu leczy się źle. Tak jakby pod przykrywką rzekomego leczenia bardziej przebija się interes farmacji, bo dla niej chorzy = zysk. Rak ma wiele wspólnego ze środowiskiem (zatrutym), żywieniem (nieprawidłowym), lekomanią, stresem, a nawet niezrozumieniem jego genezy, gdzie częściej jest objawem dysfunkcji organizmu niż czymś pierwotnym.
Zatem żadne pieniądze nie usuną problemu, o ile nie zrozumie się tych przyczyn i nie zmieni podejścia.
Jednocześnie łożenie pieniędzy na nieefektywne metody, w tym nieskuteczne i drogie leki, jest jednym z powodów zapaści finansowej NFZ.
Jako bywalec szpitali obserwuję też duże marnotrawstwo w używaniu materiałów, nietrafione zakupy (vide np. szczepionki), jałowe dni przetrzymywania pacjentów bez usług, atomizację specjalności, które nie widzą szerszego obrazu chorób/pacjenta i przez to mnożą osobne przyjęcia na oddziały.
Reforma służby zdrowia wymaga mądrego podejścia, które jest podsuwane przez pewne środowiska, ale nie znajdują posłuchu w imię doktryny i procedur medycyny, które słabo się sprawdzają, a także taka medycyna bywa skorumpowana przez farmację.
Szczególnym przykładem złego leczenia, które niestety obciąża lekarzy i doradców Ministerstwa Zdrowia oraz polityków, jest czas pandemii C19 i akcji szczepionkowych. Niestety sprzedali się światowemu programowi (lub dali się ogłupić), który był wielkim przekrętem. Pisałem o tym wielokrotnie, także tutaj, np. we fragmencie wpisu Satysfakcja?
Była to wątpliwa satysfakcja, że wiedziałem o tym od początku, ale później ukazał się zalew dowodów.
Długo można by wymieniać, ale podam tylko parę ostatnio pokazanych, tutaj w związku ze szczepieniami. Ogólnie warto przypomnieć, że hasło profilaktyki za sprawą szczepień jest wielkim nadużyciem ocierającym się o wielkie przestępstwo w wymiarze globalnym i historycznym (osobny temat, który ma oparcie w wielu dowodach).
Dwa wielkie badania – we Włoszech i Korei, 8,7 mln osób, zaszczepionych na C19 i nie. U zaszczepionych nastąpił wzrost ryzyka 7 najgroźniejszych typów raka. Ponad 100 innych badań wskazuje, iż mRNA mogą powodować raka w 17 odrębnych mechanizmach. To już niezaprzeczalne.
Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) przyznaje, że szczepionki przeciwko COVID-19 ZABIJAŁY amerykańskie dzieci. Zdrowe dzieci – praktycznie bez ryzyka COVID – zostały ZMUSZONE przez nakazy Bidena do przyjęcia śmiertelnych szczepionek. Wyciek notatki FDA na temat zgonów dzieci: regulatorzy przyznają się do swoich działań: „Skrzywdziliśmy więcej dzieci, niż uratowaliśmy”.
NAJWIĘKSZE badanie sekcji zwłok COVID „szczepionki”, jakie KIEDYKOLWIEK przeprowadzono, wykazało, że 73,9% zgonów po szczepieniu było spowodowanych przez szczepionkę. TRZY niezależne szacunki dają 470 000–840 000 zgonów mRNA w USA — więcej niż I wojna światowa, II wojna światowa, Wietnam i Irak razem wzięte.
Oprócz zgonów jest wiele przypadków uszkodzeń zdrowia, głównie zakrzepów naczyń (które też bywały przyczyną zgonów).
Najbardziej zaszczepionym krajem na świecie jest Irlandia (najwyższy wskaźnik szczepień). Następnie doświadczyli najwyższego wskaźnika Covid. A potem mieli najwyższą liczbę nadmiarowych zgonów. Lokalny urząd zdrowia otrzymał nagrodę od Światowej Organizacji Zdrowia za sposób, w jaki „poradzili sobie” z pandemią. Ale w pewnym momencie występowało 85% nadmiarowych zgonów.
Natomiast Japonia zrezygnowała ze wszystkich obowiązkowych szczepień dla dzieci poniżej 24. miesiąca życia w 1994 roku. Co wydarzyło się potem? Japonia ma teraz jeden z najniższych wskaźników śmiertelności niemowląt na świecie.
Itd. itd. (mam dużo takich informacji.)
A nasze MZ przepycha teraz kolejne szczepionki, np. na HPV, gdzie świadectwa szkodliwości też są liczne. Nie odcina się od błędów z czasów C19 (nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności), zamawia się dalsze szczepionki, chcą wprowadzić przymus szczepień dzieci, pokryć swoje błędy przez lex szarlatan
Ale siebie nie widzą jako podmiot jeszcze bardziej niewiarygodny niż niektórzy podejrzewani o szarlatanerię. Czy pani minister w ogóle zna te fakty?

4. Medycyna, farmacja jako … broń biologiczna?

Kontynuacja tematu 3. wskazuje na jeszcze bardziej groźne uwikłanie „farmacji”. Nie wiem, czy dawać tutaj cudzysłów.
Wybieram pewien aspekt z tego dużego tematu.

Ważny wątek głównie o selektywnej broni biologicznej wymierzonej w określone grupy etniczne (broń „etniczna”). Znajomość tych praktyk wiele wyjaśnia i wskazuje kierunki koniecznej większej czujności. Jak zwykle Słowianie na celowniku. Ponieważ to duży temat, to odeślę do dość długiego wątku na X, by tutaj nie przeładować wpisu.

 Świadomy Wodnik CONSCIOUS AQUARIUS w serwisie X: „Wywiad z Frankiem Zappą z 1984 roku, obecnie ocenzurowany, ujawnia, że wirusy stworzone w laboratorium to broń biologiczna i nie jest przypadkiem, że Anthony Fauci nadzorował zarówno HIV, jak i COVID! Ojciec Zappy pracował w laboratoriach TOP SECRET zajmujących się wojną https://t.co/MQ2qyRAhH0” / X
A tutaj tylko wybrane fragmenty wątku od @SwiadomyWodnik na X:
RFK JR: „Istnieje argument, że Covid 19 jest etnicznie ukierunkowany. Covid 19 atakuje nieproporcjonalnie niektóre rasy (…) Kaukazjanie i czarnoskórzy. Rasy najbardziej odporne na Covid 19 to Żydzi aszkenazyjscy i Chińczycy.” „Tworzymy etniczną broń biologiczną, …
Generał Kiryłłow, a broń etniczna https://youtube.com/watch?v=SR7OOrjPsL8
Rozwój technologii genetycznych w XXI wieku, w tym narzędzi takich jak CRISPR, otworzył nowe możliwości w medycynie i biologii. Jednocześnie wywołał obawy o potencjalne wykorzystanie tych narzędzi…
Tamże d
okument „O rozwoju broni biologicznej USA na Ukrainie” przygotowany przez Ministerstwo Obrony Rosji i przesłany do MAECI (Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Współpracy Międzynarodowej) i Ministerstwa Obrony Republiki Włoskiej. Fragment : Przeprowadzenie takich badań może wskazywać, że amerykańscy i ukraińscy biolodzy wojskowi zamierzali wykorzystać ptaki jako środek transportu broni masowego rażenia. Takie podejście jest jedną z najbardziej lekkomyślnych, nieludzkich i wysoce nieodpowiedzialnych metod prowadzenia wojny… (zobacz całość)

Etniczna broń Izraela? Według doniesień w londyńskim Sunday Times, Izrael podobno opracowuje broń biologiczną, która zaszkodziłaby Arabom, pozostawiając Żydów nietkniętych. Raport, powołując się na izraelskie wojskowe i zachodnie źródła wywiadowcze, mówi, że naukowcy próbują zidentyfikować charakterystyczne geny przenoszone przez Arabów, aby stworzyć genetycznie zmodyfikowaną bakterię lub wirusa… Zobacz całość.
Łączymy kropki:
1. Tutaj mowa gromadzeniu danych DNA z zebranych materiałów pandemii. Chodzi pewnie o testy PCR (wymazy itp.).
https://pap.pl/aktualnosci/news%2C909860%2Cprojekt-nasze-genomy-czyli-genetyczny-portret-polakow.html
2. Tutaj nasze DNA śmiga po świecie bez zabezpieczeń.
https://rmf24.pl/nauka/news-twoje-geny-juz-sa-w-azji-moga-sluzyc-do-tworzenia-broni-biol,nId,5501055
3. A tutaj DNA może być wykorzystane jako broń etniczna.
https://geekweek.interia.pl/raporty/raport-wojna-przyszlosci/wiadomosci/news-w-trzeciej-wojnie-swiatowej-pojawi-sie-bron-genetyczna-zabij,nId,3195611p

Rogozin: eksperymenty biologiczne Pentagonu na Ukrainie mają na celu stworzenie „broni etnicznej” przeciwko ludności Rosji. Dyrektor generalny rosyjskiego państwowego koncernu kosmicznego Roskosmos Dmitrij Rogozin wypowiedział się na temat rozwoju sytuacji w amerykańskich laboratoriach biologicznych działających na Ukrainie. Szef państwowego koncernu przypomniał, że problem ten był już wcześniej zgłaszany przez kierownictwo kraju: „Kwestie otaczania Rosji amerykańskimi laboratoriami biologicznymi to nie nowość…”  Znów odsyłam do całości.
Dr. Charles Morgan (były CIA) Neurobiologia i wojna oraz rola technologii genów CRISPR (występującej także w szczepionkach mRNA COVID-19). Dr. Charles Morgan, były pracownik CIA, powiedział na spotkaniu DARPA w 2010 r., podczas którego omawiał z armią amerykańską technologię edycji genów mRNA-CRISPR, że mogą opracować „wyjątkową rzecz” (do zabijanie) …
Czy MZ z braku takiej wiedzy lub jej lekceważenia poniesie odpowiedzialność za ewentualne zagrożenia i szkody?

5.·Ekologia i klimat

Minister klimatu Paulina Henning-Kloska  broni klimatycznych wariactw, popiera ETS-y, które podnoszą nam rachunki, odpowiada za lobbingowe przepisy wciskające Polakom niemieckie wiatraki przy domach (rozpanoszenie się w rządzie wiatrakowych lobbystów), niszczy przemysł drzewny i prowadzi absurdalny system kaucyjny za miliardy, który robi z Polaków śmieciarzy. Poza szkodliwymi poglądami związanymi z ideologią klimatyczną, jest też zwolenniczką Paktu Migracyjnego, czyli ściągania do Polski imigrantów (z wypowiedzi u B. Rymanowskiego). Jeden z najgorszych ministrów, odpowiedzialna za marnotrawstwo pieniędzy podatników, finansowanie azjatyckiego przemysłu kosztem polskich firm, rachunki grozy, wielomiesięczne zatory płatnicze dla instalatorów, fatalną gospodarkę leśną, rekordowe ceny peletu,  i wiele innych szkodliwych rzeczy, pozostanie na stanowisku. Wszyscy, którzy głosowali przeciw odwołaniu (238 vs 213 głosów), ponoszą odpowiedzialność za działania Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Posłanka Anna Bryłka, oprócz ww. zarzutów wymienia: minister znana z tego, że jej głównym dokonaniem jest przeniesienie na polski grunt unijnej polityki klimatycznej. Mamy gigantyczne rachunki za energię, niedziałający system kaucyjny, dziki wylegują się w piaskownicach, niedźwiedzie i wilki atakują ludzi – tymczasem ministerstwo zajmuje się niszczeniem populacji pszczół w imię interesów obcych państw. Każdy poseł, który podniósł rękę w obronie minister Hennig-Kloski – w istocie podniósł rękę za Europejskim Zielonym Ładem i katastrofą finansową milionów polskich rodzin. Ten rząd klimatycznych fanatyków trzeba odsunąć od władzy i wprowadzić suwerennościową politykę już od 2027 roku!
Tyle krytyki pani minister, ale jest jeszcze wiele innych tematów mających powiązanie ze środowiskiem.
Przykładowo, wszyscy mówią, że zanieczyszczenie plastikiem jest „globalnym” problemem… Jednak dane mówią coś zupełnie innego. Około 90–95% plastiku w oceanie pochodzi z garstki rzek… głównie w Azji i Afryce: Jangcy, Ganges, Mekong, Nil, Niger… Nie chodzi o twoją torbę z zakupami w Kolorado. Nie chodzi o twoją słomkę w Waszyngtonie D.C. ani w warszawskiej kawiarni. Nieliczne źle zarządzane systemy odpadów powodują przytłaczającą większość szkód. ONZ nie postrzega tego jako problemu inżynieryjnego, który można rozwiązać, lecz jako stały globalny przepływ dochodów. Bo gdyby udało się to szybko i skutecznie rozwiązać, nie byłaby potrzeba dziesięcioleci komitetów, mechanizmów finansowania i „ram”. Każdy (sztucznie stworzony) „problem” na świecie staje się źródłem dochodów dla perwersyjnych technokratów. Oczywiście nie mówię o zaśmiecaniu lasów itp.
System kaucyjny, oprócz tego, że nie działa (ew. służy komuś finansowo, ale pani minister nie wie, gdzie podziało się 900 mil. złotych w tym systemie), to przykład braku szerszego spojrzenia na problemy zanieczyszczeń i odpadów w imię jakiejś ideologicznej fałszywej przesłanki.
O sterowaniu pogodą pisałem tutaj WIELE razy. Co nowego (nowego?)
Tomek Niewęgłowski na X we wpisie https://x.com/tomek525/status/2049391627265872303·:
„CIA POTWIERDZIŁO: WYKORZYSTUJĄ POGODĘ JAKO BROŃ, BY KONTROLOWAĆ PLANETĘ.
CIA otwarcie przyznaje, że wykorzystuje POGODĘ jako broń, by zdominować cały świat, a niezbity dowód znajduje się W TEJ CHWILI na ich oficjalnej rządowej stronie internetowej. I każdy, kto ma na to odwagę, może go zobaczyć… OFICJALNE DOKUMENTY. Odtajnione.
Operacja Popeye: Wojsko amerykańskie przeprowadziło zasiew chmur w Wietnamie, Kambodży i Laosie, aby przedłużyć porę monsunową o 30 do 45 DNI z rzędu, wykorzystując to jako broń wojenną.
Operację przeprowadziła 54. Eskadra Rozpoznania Pogodowego. Prezydent LBJ osobiście wydał rozkaz zaledwie 18 miesięcy po wygłoszeniu ważnego przemówienia, w którym chwalił się kontrolowaniem pogody.
Projekt Stormfury: Trwa od 1956 roku, zaprojektowany w celu kontrolowania huraganów i osłabiania trudnych warunków pogodowych według własnego uznania. A teraz 30 stanów USA już uchwaliło lub zaproponowało ustawy zakazujące modyfikacji pogody. Skąd ten nagły pośpiech, by to zakazać, jeśli to wszystko to tylko „teoria spiskowa”. Robią to od dziesięcioleci. Doskonalili to. Używają tego codziennie. „Kto kontroluje pogodę, kontroluje świat…” – LBJ, prezydent USA, 1965. To nie jest science fiction. To się dzieje naprawdę. Powodzie, susze, „bezprecedensowe” burze — to wszystko są narzędzia w ich arsenale. Wojny pogodowe są prawdziwe. Otwórzcie oczy”.

I mój krótki komentarz do tego wpisu: To jeszcze nie wszystkie takie projekty i działania, bo używane były/są HAARP, chemtrails, stosowanie pewnych funkcji radarów (przypadek irański z efektem długotrwałej suszy, a teraz powodzi) i to, co pozostaje nadal tajne… A w Polsce ciepłe zimy i susza od miesięcy, powodująca duże straty dla rolnictwa i sadownictwa, to na pewno jest naturalne?
Czy pani minister Henning-Kloska ma w ogóle pojęcie o szerszym zakresie zjawisk pogodowych, klimatycznych?

6. Polskie zasoby i energetyka

Temat także wielokrotnie poruszany na tym blogu. Tu zacytuję dwóch autorów z X.
Marek Tucholski (@tucholski_marek na X 27 kwietnia:
Za cenę jednej elektrowni jądrowej możemy postawić 20 GW mocy węglowych i zapomnieć o problemach z tzw. transformacją energetyczną. Zakładając szybki wzrost zapotrzebowania na energię, byłby to koszt dwóch elektrowni jądrowych (ok. 400 mld zł) i budowa 40 GW mocy. Pieniądze zostałyby w kraju, napędzając naszą gospodarkę, zapewniając miejsca pracy, rozwój technologiczny, a system byłby w pełni oparty na własnych zasobach i odporny na sytuację geopolityczną. Łączny koszt zamknąłby się w 12% tych kosztów, które mamy ponieść na tzw. transformację energetyczną do 2040 roku (3500 mld zł) i znacznie poniżej 10% łącznych kosztów do 2050 roku. Poniżej nieco danych o bloku nadkrytycznym w Kozienicach i jego możliwościach. Takie jednostki byłyby podstawą naszej energetyki zapewniając tani prąd zawsze kiedy jest potrzebny…
Po szczegóły sięgnij do wpisu.
Na Lubelszczyźnie pokłady węgla są płycej, a teren jest mniej zurbanizowany, co eliminuje niektóre przeszkody dla takich inwestycji. Na obszarze Lubelskiego Zagłębia Węglowego udokumentowano 12,4 mld ton surowca. Takie ilości pozwalają na setki lat eksploatacji na potrzeby całej Polski. Nie ma racjonalnych argumentów tłumaczących rezygnację z takich inwestycji. To decyzje polityczne prowadzą do nieopłacalności wydobycia i niedopuszczania do otwierania kopalń tam, gdzie wydobycie mogłoby być opłacalne.
Chiny właśnie zbudowały system węglowy, który wytwarza prąd bez spalania węgla. Zamiast spalania, przekształca chemiczną energię węgla bezpośrednio w prąd za pomocą elektrochemicznej ogniwa paliwowego… Chińscy naukowcy z Shenzhen University opracowali ZC-DCFC – pierwsze ogniwo paliwowe na węgiel, które bezpośrednio przekształca energię chemiczną węgla w prąd elektrochemicznie, bez spalania, turbin i z wychwytywaniem CO₂ u źródła. To dużo wyższa potencjalna sprawność tej technologii oraz jej znaczenie dla Polski, jako kraju bogatego w węgiel, jest szansą na tani i niskoemisyjny prąd w UE. Technologia jest świeżym przełomem opisanym w kwietniu 2026, wciąż w fazie rozwoju, ale może zmienić węgiel z paliwa spalanego w elektrochemiczny zasób energii.​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​ CO₂ jest wychwytywane u źródła i przekształcane w użyteczne chemikalia. Jeśli da się to skalować, to nie tylko ulepsza rozumienie surowca, jakim jest węgiel, ale może zdefiniować na nowo, czym jest paliwo. Polska siedzi na węglu to może dać nam po raz pierwszy tani i bezpieczny prąd na tle UE… https://x.com/CharlesMullins2/status/2048549131749388575/video/1

Zaskoczyła mnie pozytywnie kompetencja Macieja Świrskiego (tego od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji). Napisał ważny artykuł na „Wszystko co najważniejsze” – patrz https://wszystkoconajwazniejsze.pl/maciej-swirski-chemia-syntezowa-polska-suwerennosc/   z odniesieniami na X o jeszcze innym zastosowaniu węgla – jako cennego surowca chemicznego. Nawet gdyby zrezygnowano z niego dla energetyki, otwiera się nowa lukratywna dziedzina gospodarki.
Na skróty wpisy: https://x.com/Maciej_Swirski/status/2048638414413586740,  https://x.com/Maciej_Swirski/status/2042963802489045317
https://x.com/Najwazniejsze/status/2042845858182422814   itd.

Cóż, czy takie moje gadanie i krytyka coś dadzą? Bardzo mało, ale trzymając się początkowego motta, gdyby więcej osób dociekało prawdy przez wskazywanie błędów i kłamstw, to w rosnącej ilości głosów i argumentów … może. Kropla drąży skałę.
PS. piszę w czasie majówki, którą w większości spędzam na łonie natury (czego wszystkim życzę), więc nie jest to artykuł dopracowany – rozpraszam mnie śpiew ptaków i zapędy bardziej poetyckie niż dziennikarskie  🙂

 

 

Po łebkach

polityk - nie słyszu i nie widzi ale poucza

Zawodowymi politykami zostają ci,
których aspiracje przewyższają możliwości.
Wolter

Po łebkach… czyli krótko, bez wnikania w szczegóły.  Oznacza to też niestaranność i bylejakość po stronie tych, których chciałbym skrytykować, i rodzi refleksję podaną na końcu wpisu.

Gdy dzieje się dużo i każda sprawa/wydarzenie prowokuje do komentarza, ale nie ma czasu na szersze omówienie każdego tematu, to pozostaje przynajmniej jego zasygnalizowanie, ew. z nadzieją na późniejsze opracowanie. Już tak kiedyś robiłem, patrz np. Aktualnie-lapidarnie w 10 punktach  lub Generalia i didaskalia, i zapewne będę dalej tak się „ratował”, tym bardziej, że przecież są też ważne sprawy osobiste, które trzeba ogarniać…
Oto dziesięć takich arbitralnie wybranych i podobnie uszeregowanych aktualnych tematów, chociaż chciałoby się omówić więcej…

1. Sposób uprawiania polityki
Oceniam, że po każdej ze stron obecnego układu w Polsce chodzi przede wszystkim o władzę, a nie o jakiś długofalowy plan,  ideę rozwoju i dopasowaną do tego strategię działania. Owszem, pojawiają się deklaracje i obietnice, ale często to „kiełbasa wyborcza”, oferty bez realizacji lub źle wykonane. Smutny obraz…

2. Polacy są wszędzie
Lubimy z żoną oglądać wieczorami odcinki serii „Polacy za granicą” (obecnie na EskaTV).
Jest to namiastka podróży do wielu miejsc świata. Z wiekiem coraz mniej podróżujemy, zatem to wygodna alternatywa poznania tych destynacji, oczywiście „po łebkach”. Przy okazji przekonujemy się, że do pewnych krajów lub miast nie warto jechać, a przynajmniej nie byłyby to dla nas miejsca na dłuższe zamieszkanie. Te reportaże to swoista pomoc pozwalająca nie zrobić złego wyboru. Bywa, że dziwimy się ludziom, którzy jednak osiedli tam na stałe. Cóż, kwestia gustu, preferencji, czasem jakiegoś układu rodzinnego lub zawodowego. Te uwarunkowania opisała jedna z prowadzących – Agnieszka Kołodziejska w książce „Polacy na emigracji. Dlaczego i po co wyjeżdżamy”. Faktem jest, że Polacy dobrze sobie radzą, zdobywają na emigracji wysokie pozycje i dobrobyt materialny, chociaż często wcale nie dzięki wyuczonym zawodom. Zagadywani polscy ekspaci, czy wrócą kiedyś do Polski, często odpowiadają, że jeśli w ogóle, to na emeryturę.
Refleksja, jaka nas nachodzi, jest taka:
To na ogół osoby, które w Polsce otrzymały wyższe wykształcenie, czasem z paru fakultetów. W dużym zakresie zawdzięczają to Polsce w aspekcie finansowym. A później pracują dla innych państw, niepolskich firm. Wrócą, by znów ojczyznę obciążyć (chyba że wypracowali sobie emerytury). Może przesadzam, ale mam odczucie, że to nie jest w porządku.
Przy okazji: Polska jest piękna i nie zmienilibyśmy naszego matecznika.
I jeszcze ciekawostka: na kilkadziesiąt miejsc, które przez ten serial „odwiedziliśmy” – nigdzie nie widzieliśmy fotowoltaiki…

3. Afera krypto
I znowu wielu poszkodowanych. Z mojej strony – zero zaskoczenia. I nawet nie wnikam, co było z tą konkretną firmą Zondakrypto. Zagadnienie jest ogólniejsze – kto ufa pieniądzom fiducjarnym, ten w końcu doświadczy albo inflacji, albo niekorzystnej denominacji albo kradzieży.
Ludzie wierzą w łatwy pieniądz, w możliwość szybkiego zysku. Szczególnie wtedy, gdy na zachętę dostaną jakiś bonus, dają się wciągnąć w wizję bogactwa. Niektórym udaje się przez pewien czas, ale bogactwo bierze się z pracy, tantiem za jakiś wynalazek, sprzedaży realnych rzeczy, pomaga też rozsądna oszczędność. Natomiast gra w kryptowaluty, to spekulacja.
A spekulacja to ryzyko. Kiedyś we wpisie Diamenty czy złoto pisałem:
Tak więc to „inwestowanie” wirtualne  już niejednego doprowadziło do bankructwa, co w przypadku kryptowalut szczególnie potwierdziło się ostatnio i parokrotnie (np. krach FTX).
Nie neguję blockchain jako technologii wymiany. Nie neguję lokalnych uczciwych kryptowalut bez powiązań z dużym rynkiem i międzynarodowymi bankami.
Ale wiem, że na głębszym poziomie algorytmów obsługujących kryptowaluty można zaszyć „backdoors” – miejsca ukrytego dostępu, które wykorzystują służby albo nieuczciwi gestorzy platform wymiany tej formy waluty. A prawdziwa waluta powinna opierać się na realnych zasobach materialnych, a nie na papierowo-elektronicznych narzędziach spekulacji.

4. Jak to ogarnąć?
Nawiązując do początku tego wpisu — istnieją ciekawe kanały informacyjne, które w opozycji do mediów urzędowych lub prywatnych na usługach sponsorów przekazują informacje prawdziwe lub szukające prawdy. Doceniam, ale wraz ze wzrostem świadomości ludzi jest ich coraz więcej i trudno śledzić wszystkie. I jeszcze mam setki zakładek, do których chciałbym zajrzeć i ew. skomentować. Dokłada się do tego rozwlekłość, audycje ponadgodzinne lub parogodzinne. Przykładem są prelekcje „Siewcy prawdy” (Bogdan Morkisz), pogadanki Jerzego Zięby (wiele kanałów), Red Pill News (Rafał Kędzierski), …
Autorów doceniam, ale… nie mam czasu, by wysłuchać tych audycji w całości. To nie jest pragmatyczne podejście wspomnianych autorów. Pewną nadzieję budzi doskonalenie narzędzi do robienia podsumowań przez AI.

5. Antysemityzm
To pojęcie jest wszędzie używane jako wytrych, by potępić każdego, kto ośmieli się stwierdzić prawdę o wpływie Żydów na politykę światową (zwłaszcza w USA), a szczególnie w kontekście trwających od dziesięcioleci agresywnych działań Izraela na Bliskim Wschodzie z ich wojenną kulminacją wobec Palestyńczyków. Te działania mają wyraźne cechy nazizmu, syjonizmu i apartheidu. Rzecz w tym, że pojęcie semityzmu jest źle rozumiane, a nawet celowo fałszowane. Słowo antysemityzm zostało wprowadzone w 1879 roku przez Wilhelma Marra, niemieckiego agitatora, który użył go do opisania kampanii antyżydowskich, które miały miejsce w Europie Środkowej w tym czasie. Termin ten jest w rzeczywistości błędny, ponieważ prawdziwy antysemityzm oznaczałby dyskryminację wszystkich osób pochodzenia semickiego, w tym Arabów, Etiopczyków i innych Semitów. Palestyńczycy etnicznie, historycznie, kulturowo i geograficznie to w większości Semici, a obecni mieszkańcy Izraela tylko w mniejszości — z powodu wielkiego napływu ludzi z różnych stron świata, z małymi lub żadnymi powiązaniami z Żydami w sensie narodowościowym. Zatem to Izrael jest antysemicki dokonując holocaustu na Palestyńczykach. Nawet w samym Izraelu wielu żydów odcina się od syjonizmu i obecnych władz Izraela, podobnie w diasporze światowej. Zatem antysemityzm w narracji historycznej i obecnych władz Izraela i ich agentów (także w Polsce), jest nieuczciwym narzędziem politycznym. Jednocześnie prawdą jest, że wśród Żydów/żydów jest wiele osób prawych i nastawionych pokojowo.

6. Spór o konsekwencje polityki klimatycznej
To temat „rzeka”, który na tym blogu był wielokrotnie poruszany i nie będę teraz do tego wracał. Obecnie jest powodem przepychanek politycznych w Europie i w Polsce, ponieważ „klimatyzm” fatalnie wpłynął na stan gospodarek państwowych. Jednym z elementów naszych politycznych walk są inicjatywy usunięcia
Hennig-Kloski ze stanowiska ministra Klimatu i Środowiska. Pomijając nawet szereg sporów i afer związanych z wiatrakami, węglem, podatkami emisyjnymi, wielkim przekrętem kaucyjnym itd. poruszyły mnie, jako czułego na sprawy przyrody (patrz np. odnośniki w ramach wpisu Dziki) zakusy dużego ograniczenia populacji pszczół. Nawet jeśli powiedzenie A. Einsteina „Kiedy pszczoła zniknie z powierzchni ziemi to człowiekowi pozostaną już najwyżej cztery lata życia” nie jest autentyczne, to wyraża wielką rolę pszczół w przyrodzie jako zapylaczy. A co do miodu bulwersuje ów zamiar w zderzeniu z wiadomością o dostawach miodu w 2026: z Ukrainy do UE: ~35 tys. ton, dostawy z Mercosur do UE: minimum 45 tys. ton. Tymczasem Ministerstwo Klimatu i Środowiska ogłasza, że polskie pszczoły są szkodliwe i zamierza ograniczyć pszczelarstwo. Tak realizuje się interes Brukseli.
I w ogóle co Hennig-Kloska ma do gadania w tej sprawie? Z tego i innych powodów (w tym też głupota) – osoba do dymisji, a nawet rząd lub inni jego członkowie.

7. Susza
Nawiązując do klimatu, zastanawia i niepokoi fakt, że na dużym obszarze Polski, zwłaszcza Mazowsza, od paru miesięcy, praktycznie non stop, brak jest opadów. To nietypowe dla marca i kwietnia. Wciąż obserwujemy wysychanie stawów, rzeczek
(uderza to w drobną faunę wodną), studni i pól. W tym ostatnim przypadku to kolejny cios w nasze rolnictwo. A istnieją środki zaradcze, jakie można stosować nawet wtedy, gdy nie mamy wpływu na pogodę, np. uprawy bezorkowe, ściółkowanie dla zmniejszania parowania z gleby, urządzenia retencyjne
To „pachnie” jakąś manipulacją pogodową. Jako osoba tropiąca różne spiski (nawet jeśli nie wszystkie są prawdziwe lub znane – rzecz jasna w przypadku tych, które próbuje się ukryć), wyłapuję przypadek, który
 dotyczy Iranu. Z tamtejszych informacji wynika taki obraz: Iran zniszczył amerykańskie radary w regionie, efekt – natychmiast zwiększone opady i przelewające się tamy po 7 latach suszy. Tucker Carlson ujawnił amerykańską geoinżynierię pogody w Iranie. Więcej o tym, co ma miejsce nie tylko w Iranie – https://x.com/Drfatmasaaj8ds/status/2046709435008000293?s=20 (koniecznie z tłumaczeniem tego źródła). Patrz też wpis na X – https://x.com/RM44590/status/2046265410446590176. Kolejna hipoteza wiąże amerykańskie bazy w Polsce z naszymi nietypowymi zjawiskami pogodowymi.
A propos – daje się nam we znaki suchość powietrza w mieszkaniu. Istnieją w ofertach handlowych nawilżacze powietrza i tutaj zwrócę uwagę na możliwe pewne zagrożenie ze strony nawilżaczy ultradźwiękowych – patrz opinia Groka https://x.com/i/grok?conversation=2042982948970823756 .

8. Wielka afera pedofilska
Przechodzę do coraz mocniejszych tematów, a jednocześnie tak rozległych, że trudno to objąć.
Rozległość w sensie zasięgu międzynarodowego i wieloletniej historii, a jednocześnie głębokość w sensie, jak wielu ludzi jest w to zamieszanych – od „elit” politycznych i opiniotwórczych po szereg szczebli w dół różnych wykonawców i zagłuszaczy. Akta Epstina, jego działalność i ich wielorakie aspekty (polityczne, gospodarcze, finansowe…), gdy będą w pełni udostępnione, mogą rozwalić wiele układów władzy na świecie. Obalić także mity o demokracji i sprawiedliwości, o autorytetach wielu ludzi na świeczniku. Mały fragment, ale nie znaczy, że nie jest bulwersujący, z wyróżnieniem wątków polskich, pokazuje w sposób popularny Jarek Kefir na swoim blogu – poszukaj na https://jarek-kefir.art/ .
Nawet te fragmenty wiedzy wstrząsną wieloma osobami.

9. Oblicze Komisji Europejskiej i niektórych jej członków

Wiele powiedziano o dyktatorskich zapędach tej Komisji, które pogrążają wolność państw członkowskich i pojedynczych obywateli, narzucają dyrektywami ciągle więcej ograniczeń i kosztów w imię ideologicznych fantazji oraz dla interesów wąskiej oligarchii. Coraz bardziej hasło polexitu staje się zrozumiałe. Oto rażący przykład ze sfery finansów i ideologii, o którym jeszcze mało kto wie (wg Krzysztofa Mulawy – posła Konfederacji, cytuję):
Bruksela szykuje gigantyczny transfer pieniędzy poza UE. W ramach programu Global Europe urzędnicy planują wyprowadzić 200 mld euro z unijnego budżetu. Więcej niż cały SAFE, który reklamowano jako rekordowy przełom. Różnica jest jednak zasadnicza, bo SAFE to kredyt, a Global Europe to pieniądze ściągane bezpośrednio z podatników. Gdyby te środki zostały w Europie, można by sfinansować wszystkie projekty obronne bez pożyczek, odsetek i politycznych warunków. Zamiast wsparcia bezpieczeństwa i przemysłu, priorytetem dla UE jest kosztowna lewicowa agenda realizowana poza UE. Dla brukselczyków wspieranie [np.] feminizmu w państwach subsaharyjskich jest ważniejsze niż bezpieczeństwo Europy.

10. Ukryta prawda
Ukrytych prawd jest wiele i nie sposób ich wymienić (na tym blogu były przykłady).
Tutaj, wbrew punktowi 4, skieruję Czytelnika do dłuższego materiału w postaci filmu, który jest ważny, bo stanowi jeden z fundamentów tych ukrytych prawd – w ujęciu historycznym. Niejednego to zaskoczy.
To https://rumble.com/v78k3tq-rzeczywisto-dziwniejsza-od-fikcji.html
Zawiera punkty, które potwierdzają szereg zjawisk i wydarzeń historycznych, które znam z innych źródeł.
Kanał wspomnianego Rafała Kędzierskiego zawiera wiele podobnych filmów, np. serię „Jedyna taka analiza”. Mam do tej serii wiele zastrzeżeń, lecz doceniam pracę autora i jego dociekliwość, ale krytykowałabym głównie narrację związaną z tajemniczym Q i wiarę w Donalda Trumpa.
Nie wdaję się teraz w polemikę – przygotowuję o tym większy artykuł – do umieszczenia tutaj lub przynajmniej z linkiem do innego miejsca. Będzie ujawniona wkrótce (w tym roku, co nie jest aż tak odległą perspektywą) jeszcze głębsza ukryta prawda – też pojawi się w skrócie i tutaj.

Refleksja końcowa
Jak w punkcie 1. (o celach polityki, tj. władza i kontrola) uderza owa bylejakość – krótki horyzont, mała wiedza (po łebkach, albo w ogóle zakłamana), niedbalstwo,
oportunizm i konformizm . Wierzę jednak, że świadomość ludzi wzrasta i osiągnie pewien punkt krytyczny, gdy Apokalipsa będzie nie tym, z czym się powszechnie kojarzy, ale zgodnie z etymologią słowa – odsłoni nam pełną prawdę i nasze możliwości. Ostatecznie, kiedyś (bez pośpiechu) spełni się to, o czym nieśmiało marzyłem w starym wpisie Przyjdzie czas…

Satysfakcja?

Science

„A nie mówiłem?”

Mam mieszane uczucia, gdy okazuje się, że miałem rację,  gdy dotyczy to spraw i poglądów, które nie powinny się wydarzyć, bo niosą cierpienie, straty, zniewolenie itp.

Zatem pokazanie, że tak właśnie się działo,  jest wątpliwą satysfakcją mimo własnej racji.
Z drugiej strony — zła ocena, uleganie złudzeniom i kłamstwom są jeszcze gorsze, bo wspomagają to zło w postaci bierności lub zgody. Cóż, nie zawsze i nie od razu rozpoznawałem wszystkie takie kontrowersyjne zagadnienia, ale ostatecznie sądzę, że idę dobrą drogą.
Co konkretnie mam na myśli?
To dużo tematów, które tu poruszałem, pokazując błędy nawet rzekomych specjalistów, polityków, dziennikarzy itd.
Wstępem może być wpis Klucz, w którym wspomniałem o ogólnym podejściu do tematu rozpoznania prawdy, zrozumienia mechanizmów propagandy i polityki. To, co opisuję poniżej, ma tam zasygnalizowane podtematy, ale Klucz będzie miał jeszcze swój ciąg dalszy, by podtematy te rozwinąć. Jednak obecnie chciałbym pokazać, jak to podejście sprawdziło się w praktyce.

Można jeszcze wskazać wpis Metoda, który poniekąd pokazuje podobne podejście.
Pokażę przykłady, możliwie krótko, siłą rzeczy przeglądowo, przywołując niektóre materiały z tego bloga i zewnętrzne.
Podaję linki do tych materiałów, by skrócić artykuł. Wiem, że to nielubiane przez wielu, ale, przepraszając za takie podejście, sądzę, że każdy zajrzy do tych zewnętrznych materiałów, które go interesują, a inne może opuścić.

Podzielę to na tematy główne oznaczane literami A, B, C, …

A. Temat, który bodajże najczęściej poruszam, dotyczy zdrowia w różnych aspektach. Od 2007 roku, po wcześniejszych przyczynkach od 2002 na nieistniejącej już stronie L-earn.net, zawartość strony LepszeZdrowie.info (LZ) dotyczyła właśnie takich zagadnień.
W tamtejszych działach ANTY i częściowo INNE pokazywałem błędy i oszustwa medycyny biorące się pierwotnie z ponad stuletniego rugowania metod i środków naturalnych za sprawą doktryny rockefellerowskiej. Aż dziw bierze, że postępująca zapaść służby zdrowia wciąż nie jest kojarzona z niewłaściwym leczeniem. Już prawie dwie dekady temu tę myśl przedstawiałem w jednym z tutoriali LZ   – Kryzys służby zdrowia (w serwisie Artelis miał 5800 odsłon).
To wszystko było brane za „szurstwo”, ale z biegiem czasu okazywało się prawdą, a nie teorią spiskową.  Jako jeden z wielu przykładów zobacz wykaz z omówieniem kilkudziesięciu książek – Kowidowe książki. Tamże o oszustwie szczepionek („skuteczne i bezpieczne”), co szczególnie ujawniło się w czasie „pandemii”, a teraz coraz częściej traktowane jest jako zbrodnia w skali globalnej. Podobnie ujawnia się niechlubną i wręcz przestępczą rolę WHO, co też dawno pokazywałem, np. w http://lepszezdrowie.info/WHO.htm.  Czyli chodzi nie tylko o nieefektywne leczenie (tak ograniczono wiedzę i możliwości lekarzy), ale o celowe szkodzenie oraz blokowanie skutecznych metod – włącznie z karaniem za skuteczność. Nawet dekretując, że np. leczenie raka jest nielegalne.
I znów podobnie w zakresie właściwego żywienia i mitu cholesterolowego. Miałem w tych sprawach rację, co przypieczętowano w USA za sprawą działań Roberta F. Kennedy’ego Jr. oraz coraz liczniejszych przebudzeń i głosów lekarzy i naukowców – patrz też tutejszy wpis Przewrót na wzór kopernikańskiego (to był tylko zarys paru podtematów i przeczytanych źródeł, potem znalazłem dużo więcej). Co do piramidy żywieniowej należy odnieść się nie tylko do uproszczonego diagramu, ale do szerokiego omówienia – ok. 500 stron. I zauważyć, że w kręgach lekarzy i dietetyków, którzy nie ulegali propagandzie biznesu i przemysłu, to nic nowego (patrz np. piramida żywienia dr Josepha Mercoli w jego książce „Siła zdrowych nawyków” z 2015 r.)
Wspomniawszy o medycynie i żywieniu, warto spojrzeć na te dziedziny jako elementy nauki w ogóle.

B. Zakłamana nauka
Od bardzo dawna czułem i nabierałem przekonania, że nauka jest często traktowana instrumentalnie dla celów biznesowych i politycznych, a także jest poletkiem uprawianym przez pseudonaukowców do robienia karier.
Chociaż przykłady mogłem widzieć już przed ok. 40 laty z własnego doświadczenia jako pracownika naukowego, to ilość wątpliwości co do rzetelności nauki narastała potem geometrycznie.
O tzw. „konsensusie naukowym” można powiedzieć, że to podobna mantra jak „zaufaj nauce” lub Evidence Based Medicine (EBM), która ma uciszyć dyskusje, a w rzeczywistości jest często daleka od nauki.

Pozostając przy przykładzie prac nt. zdrowia wymienię trzy znamienne wypowiedzi osób, które były odpowiedzialne za publikacje w renomowanych czasopismach medycznych.

Richard Horton, były naczelny Lancetu, w artykule „What is medicine’s 5 sigma?”, który można nazwać „Połowa badań jest nieprawdziwa” (zmanipulowana, nierzetelna, pod tezę itp.) – Vol 385 April 11, 2015. Pisze że  „Ta sprawa przeciwko nauce jest dosyć oczywista: duża część literatury naukowej, przypuszczam, że połowa, może najzwyczajniej w świecie być nieprawdziwa. Nadszarpnięta badaniami opartymi na zbyt małej próbie z mizernymi wynikami, niemającymi podstaw analizami wyjaśniającymi, jawnym konfliktem interesów, a także z obsesją gonienia za modnymi trendami o małej wartości – nauka uczyniła zwrot ku ciemności.”

Dr Marcia Angel (Harvard Medical School):  „…po prostu nie można już dłużej wierzyć w większość badań klinicznych, jakie są publikowane, ani polegać na ocenie zaufanych lekarzy czy autorytatywnych wytycznych w medycynie. Nie jest mi miło wyciągać taki wniosek, do którego dochodziłam powoli i niechętnie przez 20 lat jako redaktorka The New England Journal of Medicine”.

Arnold Seymour Relman (1923 – 2014), profesor medycyny Uniwersytetu Harvard i były redaktor naczelny New England Medical Journal: „Zawody medyczne są kupowane przez przemysł medyczny, nie tylko w kwestiach praktyki medycznej, ale także nauczania i badań. Instytucje akademickie tego kraju godzą się na to, by stawać się płatnymi agentami przemysłu farmaceutycznego. Uważam to za niegodne.”
itd.
O EBM sam napisałem na LZ co najmniej 5 artykułów.
A w ostatnich dekadach niesławny Robert Maxwell stał na czele systemu czasopism naukowych, który przez dziesięciolecia dyktował, co uznawano za prawdę naukową. Bill Gates zainwestował 10 milionów dolarów w serwis ResearchGate… platformę liczącą 25 MILIONÓW członków. Epstein i Gates decydowali, które badania były promowane… i które pozostawały w cieniu (patrz https://x.com/_JustMr__/status/2031489010737017232  !)
Krótko o tym, czym jest/na czym polega nauka – https://x.com/newstart_2024/status/2025550146797199442 .
Uznaję też motto: „Nauka polega na podważaniu wszystkiego, co można podważyć, bo tylko dzięki temu można wykryć to, czego podważyć się nie da” (prof. Tadeusz Kotarbiński).
Tak więc, wątpiąc przez dekady w rzetelność nauk medycznych (chociaż nie generalizując!)  – miałem rację.  Kolejna wątpliwa satysfakcja.
Mógłbym jeszcze długo na ten temat, ale przechodzę do kolejnego podtematu…

C. Mit klimatyczny i jego konsekwencje.
O tym też wielokrotnie pisałem, ale przecież nie jestem w tym oryginalny.
Temat mocno obwarowany poprawnością polityczną i cenzurą. Borykałem się z tym, widząc, jak moje wpisy i artykuły znikają w sieci – patrz np. Taki mamy klimat…
Owszem, czyste powietrze i racjonalne dysponowanie energią, wodą i biomasą  jest ważne, ale nie na to kładzie się główny nacisk, albo robi się to zupełnie niewłaściwie.
Mnożą się kolejne ujawnienia przekrętu klimatycznego, jak drenuje się narody i rządy opłatami klimatycznymi opartymi na błędnych założeniach przesadzających z wpływem człowieka na klimat — to wielka machina generowania pieniędzy „z powietrza”.  Z wielu materiałów na ten temat mamy podsumowanie, jak to Życie w zakłamaniu – zobacz tam film, dodatkowe materiały .
Nigdy nie wierzyłem w tę legendę zmiany klimatu w aspekcie globalnym.
A jeśli już mówić o wpływie ludzi na pogodę, to oprócz celowych podpaleń, tak, to jest jak najbardziej możliwe … za przyczyną broni pogodowej i programów militarnych. Osobny temat, który sygnalizowałem chyba od 2007 r. Najczęściej ostatnio na X — jeśli używasz tej platformy, wpisz from:etsaman2 chemtrails. A na tym blogu parokrotnie – np.  Chemtrails – alert , z odnośnikami. A potem w sieci było wiele kolejnych analiz i dowodów na używanie takich narzędzi.  A ostatnio nawet oficjalnie. Jedno z podsumowań: https://gab.com/etsaman3/posts/115759520141915707 . Chemtrails mają różne oblicza i zastosowanie. Podobnie  jak technologia 5G, a nawet w ogóle różne promieniowania, które nie tylko mogą szkodzić zdrowotnie, ale i służyć do sterowania ludźmi. Ostatnio okazało się, że nawet samochody elektryczne i hybrydowe zagrażają promieniowaniem przekraczającym sto razy normy bezpieczeństwa .
W tych obu sprawach byłem oskarżany i wyśmiewany za „teorie spiskowe”, ale znów wychodzi na to, że miałem rację. Trzymałem się po prostu zasady przezorności, a nie technokratycznych zachwytów wokół „postępu”.

D.  Z tym wiąże się temat ekologii i energetyki – we wzajemnym powiązaniu.
I o tym pisałem wielokrotnie. Sama ekologia może mieć wiele znaczeń. Co jest ekologiczne w naszym wymiarze? Znany jest ekoterroryzm w szeregu dziedzinach, w tym ruch „animalistów”, dla których zwierzęta, łącznie ze szkodnikami, są ważniejsze od ludzi (hm, czasem faktycznie pewne jednostki są od nich gorsze), gdy niszczy się rolnictwo i hodowlę (ostatnio przykładowo przez bezkrytyczne związki z Mercosur i ich forsowanie).

Skupię się jednak szczególnie na zagadnieniu ekologii w kontekście energetyki. Jeśli chodzi o CO₂, tzw. ślad węglowy to kolejny przekręt — wpływ człowieka na klimat jest bardzo mały, a Europy, w tym Polski, i pojedynczych ludzi schodzi do wielkości pomijalnych. Jest w tym wiele hipokryzji „ekologów” i polityków, którzy np. nie widzą i nie piętnują aktualnie prowadzonych wojen, które o rzędy wielkości więcej emitują CO₂ i pyłów niż zwykła działalność człowieka. W samej Strefie Gazy wojna Izraela doprowadziła do uwolnienia do atmosfery 33 milionów ton ekwiwalentu CO₂. Odpowiada to ilości gazów cieplarnianych emitowanych przez Jordanię w ciągu całego roku. Powodują też uwalnianie toksycznych zanieczyszczeń, które prawdopodobnie będą utrzymywać się przez dziesiątki lat, zatruwając środowisko i stwarzając zagrożenie dla zdrowia. Podobnie wielu polityków głoszących „klęskę klimatyczną” i piętnujących szeregowych ludzi za ślad węglowy, a często używających swoich prywatnych samolotów do dalekich podróży. Jest już sporo książek i konferencji demaskujących przekręt klimatyczny, u nas np. https://ordomedicus.org/czy-czlowiek-wplywa-na-klimat-konferencja-w-sejmie/

Jesteśmy potęgą energetyczną, jeśli uwzględnić krajowe złoża węgla (olbrzymie), gazu, ropy oraz geotermii. Są opracowywane metody podziemnego zgazowywania węgla, podobnie jak są gotowe i używane (niestety na małą skalę, bo blokowane?) piece bezdymne/bezpyłowe.  Na fali przekrętu klimatycznego wymuszono na Europie odchodzenie od węgla, paliw ropopochodnych, a nawet gazu (mimo że przedtem zachęcano do pieców gazowych). To podejście pokazało fatalne skutki gospodarcze, co ostatnio dostrzeżono w Niemczech w obliczu wielkiego kryzysu i utracenia konkurencyjności. Już  wcześniej pisałem, że to niemądre i szkodliwe oraz optowałem za energetyką rozproszoną. Krytykowałem duże elektrownie atomowe pod różnymi względami , ale w warunkach obecnych, gdy wszystko inne się zamyka i niszczy, jestem skłonny uznać, że jest to rozsądne rozwiązanie, zwłaszcza w modelu SMR. Ale nadal kosztowne i praktycznie do wprowadzenia nie wiadomo kiedy. Nawet mimo wielkich kosztów Niemcy wolą jednak wrócić do elektrowni atomowych.
Ekologiczni fanatycy – bez pojęcia ekonomicznego i uwiedzeni utopijną ideologią „walki z klimatem” na siłę prą w kierunku farm turbin wiatrowych, paneli słonecznych na dużych obszarach. Ma to pewien sens w indywidualnej skali (energetyka rozproszona na własnych zasadach), natomiast świat przekonuje się, jak to było złudne i szkodliwe. Obliczenia pokazują, że np. morskie farmy wiatrowe per saldo wygenerują stratę, że w ogóle posadowienie dużych wiatraków pochłania niesamowite ilości stali, betonu, energii i pracy. Mało kto zauważa, że polski plan farm wiatrowych na morzu w samym wykonawstwie zakłada koszt 500 miliardów zł. Czyli więcej niż SAFE, który tak bulwersuje polityków (i słusznie ze strony oponentów). A na dodatek nikt w rządzie nie ma nad tym pełnej kontroli – patrz np.  https://x.com/RuchNarodowy/status/2032141066779181263
Wiele wiatraków ma sens tylko przy państwowych dotacjach. Ponadto szkodzą środowisku i zdrowiu. Dlatego szereg funduszy i organizacji na świecie, które wspomagały energetykę wiatrową, wycofuje się z branży.
Także nikt nie chce ponosić kosztów utylizacji turbin wiatrowych. Do 2050 roku na wysypiska trafi 133 miliony ton.  Tylko w tym roku zostanie wycofanych kilkanaście tysięcy turbin, z którymi nie ma co zrobić.  Oszuści składają turbiny i porzucają wysypiska, gdy już są przepełnione albo gdy prokuratura się nimi zaczyna interesować. Już były przypadki, gdy Niemcy podrzucali zużyte wiatraki sąsiadom.
Kolejny problem to panele słoneczne, co do których amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) przewiduje, że do 2030 roku liczba wyrzuconych paneli słonecznych wzrośnie do miliona ton. Zawierają one ołów, kadm i inne szkodliwe metale ciężkie. Zarówno wiatraki, jak i panele słoneczne są podatne na zniszczenie w czasie huraganów lub nawet silniejszych wiatrów lub gradu. Przykładowo, niedawno została zniszczona  przez silną burzę farma 180 000 paneli słonecznych w Wheatfield w Indianie. Z lotu ptaka widać ogrom zniszczeń. Władze informują o zanieczyszczeniu gleby z tego powodu.
Nie neguję OZE w postaci mniejszych i lokalnych rozwiązań (energetyka rozproszona na usługach gmin, a nawet pojedynczych gospodarstw), które nie wymagają zarówno dużych nakładów na ich budowę, jak i na drogie i kosztowne w utrzymaniu linie przesyłowe dalekiego zasięgu. Potrzebny jest rozsądny mix energetyczny.
By zakończyć ten temat, który i tak ująłem skrótowo, to osobiście stawiałbym znacznie bardziej na geotermię i … nowe (lub stare, ale ukrywane przez monopol energetyczny) technologie taniej energii. Są coraz to nowsze „jaskółki” takich technologii np.  Rośliny wytwarzają paliwo z promieniowania słonecznego (kolejna innowacja z Chin).

E. Na zakończenie tej skróconej listy fatalnych w skutkach zjawisk, które od lat postrzegałem i krytykowałem, trzeba spojrzeć na pewien ich fundament – politykę.
Jak wspomniałem we wpisie Klucz , generalnie decydują tu pieniądze i żądza władzy. Czasem opętanie jakąś ideą, wtedy na ogół dystopijną. W tych trzech sferach pojawiają się, niestety,  psychopaci, nawet sataniści i kryminaliści. Tak jak kiedyś pokazał to Andrzej Łobaczewski w książce „Ponerologia polityczna”, a ostatnio jest to coraz bardziej ewidentne w elitach władzy, zwłaszcza  USA (efera Epstina itp.).
Obecne wojny, podziały, zacietrzewianie, narastająca przemoc w wielkiej skali są zarówno dowodem na skutki wspomnianych przyczyn, jak i impulsem, by je dostrzec i eliminować.
Jest jeszcze szereg innych kontrowersyjnych zjawisk, co do których mam podejrzenie, że także mogę mieć rację w ich interpretacji, ale na pewność muszę jeszcze poczekać na ich dalszy rozwój. W szczególności o D. Trumpie i USA, o końcowym wyniku  konfliktu na Bliskim Wschodzie, losie Izraela i Ukrainy, nowym globalnym porządku świata, kto jest kim itd.

Podsumowując, mogę mieć satysfakcję nie z tego, że miałem rację, ale z tego, że rozpoznawałem wymienione czynniki, które psują świat i ludzi. Być może wielu osobom nasuwa się refleksja, że jeszcze bardziej podstawowym fundamentem tych wszystkich anomalii jest głupota. Zatem warto pogłębiać wiedzę, oceniać sprawy z różnych stron i źródeł, postrzegać prawdę i zyskiwać na mądrości. Jeszcze mi daleko do tego. Bywało, że się myliłem, ale staram się wprowadzać korekty.
I przypominam mądrą dewizę biblijną „Po owocach poznacie ich”.

 

 

 

 

 

Życie w zakłamaniu

Oświecenia nie osiąga się przez tworzenie obrazów światła,
lecz przez uświadomienie sobie ciemności
.
Carl G. Jung

( https://youtu.be/HrgmTT2jqgE?si=EZdbaPjpt48H7ygQ )
Dziś nietypowo. I krótko (pomijając czas na obejrzenie filmu).
Polski film dokumentalny ODNAWIALNE ŹRÓDŁO PIENIĘDZY, którego nie chcieli pokazać w telewizji.
Zobacz, co dzieje się naprawdę za kulisami zielonej transformacji.
Setki miliardów euro na #wiatraki i #panele, tysiące stron strategii
klimatycznych, morze medialnych deklaracji o „czystej energii”…
A emisje #CO₂? Wciąż rosną. Przypadek?
Ten film to opowieść o realnych skutkach polityki #OZE.
O mieszkańcach wsi zdewastowanych przez inwestycje „proklimatyczne”.
O gigantycznych kosztach magazynów energii i elektryczności, której nie da się zmagazynować. O tym, że #atom jest wciąż blokowany – w imię ideologii, nie faktów.
O tym jak cofamy się do epoki kamienia łupanego, widząc jak i jakim kosztem to się odbywa w Afryce i innych miejscach.
Zobacz jak wiele kategorii wpisu pasuje do tej relacji!
Jest dużo szerszy kontekst zakłamania, np. klimat, postęp, ekologia i ekonomia. Co do energetyki w ogóle – pisałem o tym tu wielokrotnie, także w kontekście węgla, energetyki rozproszonej, energii geotermalnej itd. Kto ciekaw – znajdzie lokalną wyszukiwarką – nie wydłużam tego wpisu.
A o zakłamaniu – jeszcze więcej.
Dość!
Podaj dalej – zwłaszcza tym, którzy albo agitują za tym „ładem” albo go wdrażają.

Pożegnanie Nexusa

Najwięcej błędów popełnia się wówczas,
gdy stosuje się dokładnie do przepisów
.
Marie Antoine Careme

Numer 164 dwumiesięcznika Nexus był ostatnim w jego 28-letniej historii.
Szkoda! Bodajże jedyne wydawnictwo drukowane działające wg przesłania:

„Ludzkość przeżywa  obecnie okres ogromnych przemian. Mając to na uwadze NEXUS stara się docierać do trudno dostępnych informacji, które mogłyby pomóc ludziom w pokonywaniu związanych z nim trudności. Nexus nie jest związany z żadnym ruchem religijnym, filozoficznym, polityczną ideologią oraz organizacją”

Na okładce mamy hasła dotyczące przeważającej tematyki:
*Zdrowie  *Zagadki przeszłości  *Przemilczane fakty i zdarzenia  *Ukrywane technologie  *Parapsychologia  *Konspiracje  *UFO.
Artykuły Nexusa były często odważne, otwierające oczy, dawały do myślenia.

Czytałem ten periodyk prawie od jego początku, mam dużo egzemplarzy, w tym i te, które można uważać za cenne materiały archiwalne.
O tym wydawnictwie pisałem tu kiedyś by przybliżyć moim czytelnikom charakter Nexusa na przykładzie wybranego numeru – patrz Nexus- Nowe czasy.

Redaktor naczelny i właściciel – Ryszard Z. Fiejtek żegna się ze swoimi czytelnikami w ostatnim „wstępniaku” dając im szczyptę nadziei w ten sposób:

… Złożyliśmy jednemu z większych od nas wydawców propozycję przejęcia od nas pałeczki i kontynuowania wydawania tego dwumiesięcznika, ale do chwili pisania tego tekstu żadne decyzje w tej sprawie nie zostały przezeń podjęte.

Oryginalna, australijska, edycja tego pisma nadal się ukazuje i jeszcze przez wiele lat będzie wydawana, jeśli na świecie nie wydarzy się nic takiego, co by to uniemożliwiło. Jeśli nikt nie podejmie się dalszego wydawania polskiej edycji Nexusa, mam dla tych, którzy z różnych powodów nie znają języka angielskiego, pewną pociechę: w internecie dostępne są programy, które tłumaczą teksty z języka angielskiego na polski. Nie są one doskonałe, ale pozwalają zrozumieć sens tekstu. Wystarczy wejść na stronę www.nexusmagazine.com i kliknąć na „Current Issue” (Bieżący numer), a potem skopiować tekst do programu tłumaczącego. W ten sposób można nadal czytać artykuły z Nexusa.

Część osób pytała, co będzie z artykułami z Nexusa, które znajdują się na stronie www.kontestator.eu. Wyjaśniam zatem, że będą one dostępne przez dłuższy czas i zostaną w niedługim czasie uzupełnione do niniejszego numeru włącznie (obecnie są do 137 numeru). Nie wiem tylko, czy pozostaną pod tym adresem internetowym, czy zostaną przeniesione pod adres www.ufo.com.pl *, do którego jestem z pewnych względów przywiązany. Tak czy inaczej proszę szukać ich pod jednym z tych dwóch adresów.

Jednocześnie informuje:
Jeśli ktoś z czytelników myśli o zakupie wcześniejszych numerów Nexusa i z jakichś powodów odkłada to na później, proszę się pośpieszyć, ponieważ wraz z zakończeniem wydawania polskiej edycji Nexusa, w styczniu następnego roku zamknięta zostanie również Agencja Nolpress i jej sklep internetowy. Ta uwaga dotyczy również książek, które mamy w naszej ofercie.
—-
Jeszcze fragment z pożegnalnego przesłania:
Mamy nadzieję, że niezależnie od dalszych losów polskiej edycji Nexusa, nasza praca nie poszła na marne i że przyczyniliśmy się do wzrostu świadomości i wiedzy naszych Czytelników. Życzymy Wam wszystkiego najlepszego i mamy nadzieję, że będziecie kontynuować swoją podróż ku prawdzie, niezależnie od tego, gdzie Was ona zaprowadzi.


A ja to posyłam dalej, bo warto skorzystać z tej okazji oraz ewentualnie kontynuować poznawanie tych fascynujących spraw poprzez zaproponowane możliwości.
Dziękuję Redakcji z tyle lat pracy na niwie niezależnej wiedzy oraz mniej popularnych hipotez. Warto zauważyć, że wiele z nich potwierdziło się, a te które jeszcze wydają się fantazją, może też mają podobne szanse, a przynajmniej rozwijają wyobraźnię.

Na koniec
Spis treści ostatniego numeru

WIEŚCI Z GLOBALNEJ WIOSKI

Przegląd wiadomości, których zapewne nie czytaliście.

Tomasz Fiedoruk

MATRYCA RZECZYWISTOŚCI – CIA ODKRYWA KOD
PROGRAMOWANIA WSZECHŚWIATA

Fizycy coraz śmielej mówią, że materialność rzeczywistości, w której żyjemy, jest iluzją, popierając ten pogląd ustaleniami fizyki kwantowej. Część z nich twierdzi także, że osnową czasoprzestrzeni jest informacja. Jak doniosła jest to teza, świadczy niedawno odtajniony dokument CIA z roku 1983 dowodzący poważnego zainteresowania i praktycznego wykorzystania tej wiedzy przez tę agencję w jej tajnych operacjach.

Trevor Ward

ZAGROŻONE DEPOZYTY

Napięta sytuacja na świecie i spowodowana nią groźba upadku globalnego systemu finansowego opartego na pieniądzu fiducjarnym i długu sprawia, że przechowywanie pieniędzy w bankach nie jest bezpieczne. Wynika to z nieuczciwych praktyk, które w celu zapewnienia funkcjonowania systemu płatności chronią jedynie organy regulacyjne i podmioty podlegające regulacji, a nie klientów.

Dr Greg Fredericks

LUMBROKINAZA SUPERENZYM

Coraz liczniejsze zaburzenia układu sercowo-naczyniowego będące następstwem szczepień przeciwko COVID-19 objawiające się najczęściej powstawaniem skrzepów krwi i zapaleniem mięśnia sercowego mogą być z powodzeniem leczone za pomocą terapii wykorzystującej enzym lumbrokinazę pozyskiwany z dżdżownic, co wykazały liczne badania.

Dr Machias Meier

POKONAĆ CHOROBY PRZEWLEKŁE

Obecnie coraz trudniej znaleźć lekarza, który potrafi ustalić przyczynę choroby swojego pacjenta, bazując na na wiedzy wyniesionej ze studiów na uczelni medycznej, przez co oferowane przezeń leczenie sprowadza sic do tłumienia objawów. Wyjściem z tej sytuacji bywa poszukiwanie ratunku w poradnikach lub u lekarzy, którzy w swojej praktyce korzystają również z medycyny naturalniej i nnych niekonwencjonalnych metod.

NAUKA: przegląd interesujących nowinek ze świata nauki

W tym numerze Jean de Climont przedstawia krótkie podsumowanie nierozwiązanych problemów, z których wiele dotyczy samych podstaw. Zostały one ujawnione przez laureata Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, profesora Alaina Aspecta, który zaznacza, że nie jest to lista wyczerpująca.

Brian Bray

NA TROPIE PRAWDY O ATLANTYDZIE

Opisana w dialogu Timajos Platona Atlantyda jest po dziś dzień przedmiotem licznych kontrowersji w kwestii jej istnienia. Te kontrowersje wynikają nie tylko z rozbieżności czasowych rożnych zdarzeń opisanych w Timajosie, ale również z powodu znanych błędów interpretacyjnych w jego tłumaczeniu oraz fałszerstw popełnionych przez średniowiecznych uczonych.

16 UKRZYŻOWANYCH ZBAWICIELI ŚWIATA

Wbrew temu, co sądzi większość ludzi, Jezus Chrystus nie był jedynym zbawicielem w dziejach świata, bowiem na długo przed nim, przed naszą erą, żyło na Ziemi co najmniej szesnastu innych mistrzów duchowych, którzy tak jak on urodzili się 25 grudnia w następstwie niepokalanego poczęcia, uzdrawiali chorych, dokonywali cudów, głosili miłość, zostali ukrzyżowani i trzy dni później zmartwychwstali.

Mireille Thibault

POLIMORFY – LEGENDA I NAUKA

Mity i legendy wielu kultur na całym świecie pełne są opowieści o polimorficznych istotach będących hybrydami rożnych gatunków, stworzeniach potrafiących zmieniać swój kształt, skinwalkerach i innych. Ich pochodzenie wciąż jest nieznane, zaś naukowcy, którzy dopuszczają ich istnienie, starają się wyjaśnić ten fenomen w typowy dla siebie sposób nieznanymi chorobami.

STREFA MROKU: zagadki z pogranicza rzeczywistości

Nowe odkrycia naukowe sugerują, że w początkowym okresie istnienia Ziemi doszło do zderzenia planet, które może być wyjaśnieniem powstania na niej życia oraz Księżyca, a także zamarznięcia Marsa, który przed tym katastroficznym wydarzeniem obfitował w ogromne ilości wody.

POWIEDZ SWOIM PRZYJACIOŁOM O „NEXUSIE”!

KSIĘGARNIA: www.nexus.media.pl
—-
* Obecnie (chwilowo?) ten link nie działa. Wskazane miejsce nawiązuje do innego wydawnictwa R. Z. Fiejtka poświęconemu zjawisku UFO. To był czas gdy w Polsce na ten temat nie było prawie żadnych publikacji, a w „UFO” temat był analizowany pod wieloma kątami i obszernie – czerpiąc z informacji światowych oraz polskich obserwacji. Mam wiele archiwalnych numerów, niestety przez zalanie piwnicy [w mieszkaniu już nie mieszczę książek i czasopism 🙂 ] część z nich w sporym stopniu została uszkodzona.

Leśne lato 2025

Zieleń i słońce
to wystarczy na udane wakacje.

Do końca lata jeszcze ponad miesiąc, ale już teraz przedstawiam swój prywatny pierwszy mini reportaż wakacyjny.
Oprócz krótkich wypadów „w Polskę” od paru lat większość lata spędzamy z żoną na swej leśnej działce. I stąd piszę. Nasz domek nie jest przystosowany do zamieszkania gdy jest zimno, więc tym bardziej cenimy sobie czas letni i chcielibyśmy jak najlepiej go wykorzystać.
Ten rok wydaje się szczególny. O ile w poprzednim zjawiliśmy się tu już w marcu i kwietniu, a potem dłuższy czas w maju aż po jesień, ponieważ pogoda sprzyjała, to w 2025 dopiero w połowie czerwca.

Prognozy na ogół są mało rzetelne, nie sprawdzają się czasem nawet następnego dnia. Zaniechaliśmy tygodniowego wypadu nad morze (gdzie jeszcze nie byliśmy? – trudne pytanie) w czerwcu wg planu by zrobić to przed wakacjami szkolnymi, bo nie było dobrej pogody.
Coś jest nie tak, gdy temperatury niektórych dni lipcowych są takie jak w lutym.
I na Mazowszu ciągle chmury, a deszczu prawie zero. Chyba nigdy tak marzliśmy jak w tym roku. Aha – „ocieplenie klimatu”… Pogoda to osobny obszerny temat, ale mówiąc krótko – mamy uzasadniony szeregiem wydarzeń-dowodów pogląd, że pogoda jest sterowana.
O tym kiedy indziej.
Prawdopodobnie z powodu przymrozków wiosennych w tym roku w naszym letnim „miejscu na ziemi” nic nie obrodziło – ani jabłonie, ani śliwki, ani grusze, ani aronia, nawet mirabelki, których było zawsze w bród. Dotyczy to całego obszaru – przynajmniej w zasięgu naszych wycieczek, a nie są one krótkie. Zupełnie inaczej niż np. w Warszawie. W sumie – szkoda. Jeden wyjątek – derenia dużo. Długo czekaliśmy też na czarne jagody i grzyby – głównie z powodu suszy (?). Dopiero na początku sierpnia nastąpił stopniowy przełom.

Jednak zadowalamy się wycieczkami i przyjemnym pobytem na działce, zwłaszcza gdy jest cieplej.
nasz domek
A co znajdujemy tuż za jej ogrodzeniem? Borowiki.

W ogóle częściej znajdujemy grzyby bliżej drogi – leśnej czy osiedlowej, niż w głębi lasu. Dziwne, ale może po prostu po lesie chodzą od wczesnego rana zapaleni grzybiarze, bagatelizując brzegi lasu i drogi. Mamy ułatwione zadanie… Spotkaliśmy parę innych osób, które mają podobne doświadczenie – zbierają ładne okazy przy okazji krótkich spacerów – nawet bez zamiaru szukania grzybów.
Najwięcej było maślaków – to nimi się zajadaliśmy, a lepsze grzyby idą do suszenia. Im dalej w sierpień, tym ich więcej.

Co do lasów wokół – tak jak piszę w podobnych relacjach co roku, jest ich coraz mniej. W paru ilustracjach pokazuję przykłady smętnego widoku kolejnych wyciętych kwartałów lasu, skali wyrębu i bałaganu jaki po tym pozostaje.

Drewno zabrane, ale...

"ozdoba" lasu
Są i inne zjawiska, które nas niepokoją. Poniżej szkic listu jaki może wyślę do pobliskiego leśnictwa, chociaż nie sądzę by mi odpowiedzieli. A w ogóle leśniczy siedzi schowany w swojej willi lub jest gdzieś w terenie (chociaż nigdy go tam nie widziałem), przez co trudno zapytać wprost. Do poniższego tekstu dołączam parę fotografii.

—-
… Obserwuję las i w związku z tym mam parę pytań i uwag.

1. Widzę jak pszeniec coraz bardziej opanowuje las, a jest to jego pasożyt, mimo że to drobna roślinka. Czy można z tym coś zrobić?
2. Jako rowerzysta narzekam na psucie dróg przynajmniej na trzy sposoby:
a) Konie kopytami naruszają utwardzenia – czy ktoś kontroluje lub ostrzega ludzi z okolicznych stadnin by przestrzegano wyznaczonych tras?
b) Ciężkie maszyny do wyrębu i wywózki drewna psują drogi, tworzą głębokie koleiny. Czy nie byłoby także w Waszym interesie by te drogi naprawiać albo nawet na stałe niektóre utwardzić?

koleiny na drodze
c) Kłady i motocykle krosowe – o ile wiem nie jest to dozwolone, a na pewno jest to niewskazane ­także ze względu na hałas (płoszenie zwierzyny) i dyskomfort ludzi, którzy tu odpoczywają.

3. Prowadzicie intensywną gospodarkę leśną. Parę pytań (przepraszam, że wkraczam w ten temat bez wiedzy fachowej, ale tym bardziej jestem ciekaw odpowiedzi):
a) Czy wyrąb i zwożenie urobku nie lepiej byłoby prowadzić poza sezonem letnim? Najlepszym czasem jest zima, a szczególnie gdy jest śnieg, co ułatwia ściąganie pni. To byłoby mniej szkodliwe dla podszycia i przyjazne dla turystów w czasie wakacji.
b) Sadzicie dużo sosen, ale z tego co wiem (?) modrzew rośnie szybciej i jest bardziej wartościowy, dlaczego nie widzę tego gatunku w szkółkach ani w ogóle w lesie gospodarczym?
c) Są obszary gdzie po wyrębie nie widać nasadzeń od 2+ lat. Czy to wynika z braku sadzonek czy pracowników?
d) Sprzątanie po wyrębie – widzę takie działania, ale czy wystarczające? [patrz wcześniejsze zdjęcia]
e) Chrust w czasie suszy zwiększa zagrożenie pożarowe. A przy okazji – od dawna nie widzę by były robione i odświeżane pasy (rowy) przeciwpożarowe
f) Pamiętam, jak przed paroma laty dużo się mówiło o tym jak cenne jest drewno, nawet zachęcano do zbierania chrustu jako biomasy. Jednocześnie widzę, że szereg ściętych, nawet solidnych pni pozostaje w lesie. I nie chodzi o rezerwaty, gdzie pozostawia się je by „wróciły do natury”. Drewno już nie jest cenne?

g) Z przykrością stwierdzam że w okolicy jest po wyrębach coraz mniej lasu, który stanowił przed laty, gdy ludzie tam budowali swoje domy/domki, istotny czynnik wyboru miejsca inwestycji i wypoczynku.

h) I jeszcze refleksja w sprawie wyrębu. Widzę ogołocone dość strome zbocza lokalnych górek wydmowych. Czy to nie grozi ich erozją i gorszymi warunkami do ponownego zalesienia?

4. Doceniam stawianie tablic przyrodniczych przy trasach turystycznych, ale jednocześnie widzę, że niektóre starsze nie są zadbane, a także zarośnięte lub powalone.
5. Czy spotykaliście w okolicy wilki? Ja widziałem dwa blisko leśniczówki. Czy jesteśmy bezpieczni w tym terenie?


Przepraszam, że zacząłem od akcentów negatywnych, ale są powody, tym bardziej, że  jest szereg i innych spraw, które nas niepokoją – pisałem o tym w podobnych letnich podsumowaniach, np. Bliżej jesieni w paru znaczeniach.
Nie będę się więc powtarzał, ale powrócę do tego, że postępuje najazd budowlany w okolicy, coraz więcej domów letniskowych, placów z których wycina się las pod te budowy. Dostałem sąsiada, który urządza niemal przedszkole i ogród zabaw dla dzieci, które ściągają w to miejsce z całego letniska oraz swoich znajomych i krewnych prawdopodobnie z Warszawy. Głośno w dzień, głośno do późnych godzin.

Uciekamy do lasu. Marsz 10 000 i więcej kroków – to prawie codzienna norma, ale ostatnio dopiero wieczorem, gdy upał zelżeje (dotyczy części sierpnia).

Do tych marszów potrzebne są dobre buty. I tutaj ciekawostka. Różnego rodzaju obuwie sportowe, jakie obecnie można kupić po rozsądnej cenie, są dość słabej jakości – rozpadają się np. po dwóch sezonach bardziej intensywnego używania.
Żona znalazła w lamusie swoje stare polskie buty a la „adidasy”, które nosiła jeszcze w czasach PRLu. Mimo lat używania nie miały śladów zużycia ani pęknięć. I w nich chodzi do lasu. To był wyrób Pol Sport z Krosna.
Na zdjęciu „niewyględne”, ale nie chodzi o elegancję (zresztą nikt nas nie obserwuje, bo w lesie prawie nikogo nie spotykamy), lecz o wygodę i trwałość. A bywa, że trzeba przejść przez błotko, odcinki kamieniste i pełne szyszek lub korzeni.

Mamy w okolicy strumyk, który odcinał nas od drugiej części owego lasu. Tego lata, w jego pierwszej części, mieliśmy dużą suszę i mogliśmy przechodzić na drugą stronę płytkimi brodami.

A ostatnio suchą stopą na drugi brzeg strumienia

Nie to, żebym się cieszył wysychaniem cieków wodnych, ale to akurat było plusem. Potem były deszcze i znów potok ruszył. Przy okazji – są bobry, które spiętrzają wodę swoimi tamami, ale by je zbudować zwalają wiele drzew. Lecz takie jest prawo natury, ale szkoda np. małej szkółki brzozowej, która już w jednej trzeciej świeci kikutami.

Jeszcze o faunie, tym razem… owadziej. Kiedyś już o tym pisałem, ale ten rok był tajemniczo szczególny – w przeciwieństwie do poprzednich, kiedy nękały nas komary, meszki, kleszcze, muchy, nawet osy – tym razem prawie ich nie było.

Obserwuję przeróżne stworzenia w lesie, ale więcej czasu na to mam gdy przesiaduję w ogrodzie z książkami (każda chwila wolna od licznych prac ogrodowych i  wieczory, bo telewizja na ogół nie działa), półnagi, z bosymi stopami na trawie – bez stresu, bo nic mnie nie gryzie.
I przyglądam się owadom – z podziwem.
Po pierwsze – różnorodność, codziennie coś nowego.
Po drugie – jakże małe stworzenia się trafiają. Niektóre nawet mniejsze niż pół milimetra. I widzę jak badają teren, coś próbują, omijają przeszkody lub inteligentnie (!) je pokonują, gdzieś podążają. Biorę lupę i widzę, jak w tym małym ciałku mają myślącą (w jakimś sensie) główkę, czułki, ssawkę, w miniaturowym korpusie aparat mięśniowy napędzające skrzydełka, podobnie nóżki…

Ten podziw był tematem wierszyka TEORIA WZGLĘDNOŚCI (z debiutanckiego zbiorku 6 prób )

Robaczek,
lawirował wśród traw
spadał i powracał…
Pomyślałem
– trudzi się biedaczek
zagubiony
w swym mikro świecie.
Nagle małe skrzydełka rozwinął
i poleciał ponad sosny
w niebo
dla mnie niedostępne.
To ja poczułem się mały,
zazdrosny.

Co do fauny, to w tym roku widzimy jej mniej. Może dlatego, że wyschnięte strumyki już nie zwabiają łosi i innych kopytnych do wodopoju?
Co do wody dla zwierząt i ludzi spragnionych ochłody, odwiedzamy urocze miejsca nad Bugiem (ok. 4 km pieszo lasami).

nad Bugiem
Szykuje się nowa atrakcja w innej okolicy – rodzaj zwierzyńca, który jest urządzany dla owiec kameruńskich, osłów, lam i alpak, przywieziono też małe kangury. Jest i cięższy kaliber – szkockie krowy i byki i jeszcze jakieś tajemnicze rasy – wypasane na okolicznej łące.

alpaki


Całość nie jest jeszcze dostępna z bliska, wygląda na to, że na otwarcie będą przygotowane dodatkowe atrakcje dla dzieci – zjeżdżalnie, drabinki, huśtawki itp. Na jesieni przyjedzie tutaj wnuk – mam nadzieję, że obiekt będzie już otwarty i pójdziemy do tego mini ZOO.

Nie jest jednak atrakcją to, że coraz liczniejsi sąsiedzi mają psy. Szczekanie, brudzenie nawet pod płotami w czasie spacerów… A nawet psie ujadanie gdy właściciel gdzieś znika i zostawia samotnie pupila uwiązanego na krótkiej smyczy na parę godzin…
Natomiast, jak co roku mamy u siebie sympatyczne towarzystwo półdzikich kotów, które codziennie liczą na jakieś kąski z naszych posiłków lub dobre serce żony, która kupuje im podroby lub gotowe karmy.
Zawsze są i młode. Harcują i mają największy apetyt.

Na koniec jeszcze parę obrazków – z intencją: Ceńmy lasy i cieszmy się nimi póki są i kiedy są najpiękniejsze (jesień już się zbliża…)

las kwiatów topinambur

lasek i trawa
Więcej zdjęć umieszczę na Locusmind.one w tamtejszym osobistym profilu, by ten wpis nie był przeładowany.

PS. Pod wpisami wordpress umieszcza propozycje „wpisów podobnych” – nawet jeśli nie są czasami trafione, to zapraszam do sprawdzenia. Udało się tym razem bez polityki, ale kto lubi takie wątki – znajdzie i takie w innych postach.


Dopisek późniejszy. Niestety, portal locusmind.one padł, więc przepadło wszystko, co tam publikowałem …

Obserwacje – dywagacje cz. 2

To jest druga część wpisu blogowego z różnymi ostatnimi obserwacjami w krótkim ujęciu. Często to zdziwienia…

Część pierwsza lapidaria.home.blog/2025/03/27/obserwacje-dywagacje/ zawierała 14 tematów.

Podobnie tutaj punkty numeruję zatem jako ciąg dalszy: 15, 16 itd.
—–   

15. Kontynuując temat przewag technologicznych jakie widzimy w Chinach (wcześniej punkt 3), poniżej o tym jaka jest Chińska odpowiedź na Teslę. Oto nowy lider rynku elektryków .
Np. ładowanie chińskiego elektryka zajmuje 5 minut by miał on zapas energii na 400 km. (!)
Patrz też np. Dwa kolejne chińskie SUV-y już są w drodze do Polski. Chery stawia na silnik spalinowy i hybrydy 

Elon Musk ma obecnie duże wpływy w USA, ale czy zaangażowanie w politykę nie odciąga go od własnego biznesu, co osłabia jego Teslę?

Chińczycy mają także postępy w sferze telekomunikacji. Wg M. Jarosiewicza np.  https://x.com/i/broadcasts/1BRJjmoaEQgGw 

16. Ten wywiad E. Muska (po opowieści o sprowadzeniu kosmonautów z orbity) pokazuje jak jest atakowany przez amerykańską (i nie tylko) lewicę. Pokazał olbrzymie marnotrawstwa i przestępstwa w famach USAID oraz wśród Demokratów, co grozi nawet bankructwem USA, a to już i wcześniej było zapowiadane przez obserwatorów politycznych i ekonomicznych. Te sprawy omawiałem wielokrotnie na www.Locusmind.one/oromind i na stronie www.locusmind.one/pages/korcz , więc nie będę tu tego powtarzał. Natomiast alians Muska z D. Trumpem okaże się nie taki dobry dla Muska, ponieważ Trump może wykorzystać go instrumentalnie, a wojna celna zaszkodzi Tesli i innym jego projektom.  Przy okazji, jak twierdzi Benjamin Fulford, prawdopodobnie mamy dwóch Musków – ten pajacujący może być sobowtórem, awatarem.

17. Nawiązując do punktu 12 poprzedniego odcinka o drewnie w lasach, dodam obserwację co dzieje się lasach miejskich i w parkach (na przykładzie Warszawy).
Otóż zapanowała moda (?) na tworzenie w tych miejscach stert ze ścinanych gałęzi. Układa się je przeważnie na podobieństwo faszyn wzdłuż drogi. W przypadku parków miejskich, które dotąd były jako tako zadbane, wygląda to fatalnie, po prostu szpeci. I nie sądzę by czemuś służyło. Jako zagrodzenie by nie wchodzić głębiej? Jako ostoja dla drobnej fauny? Nie widziałem jej tam, a gałęzie są na tyle luźno rzucone, że to marne schronienie. Ale zapewne się nie znam. A może po prostu to lenistwo pracowników lub oszczędności na wywózkach odpadów?

faszyna

18. Obserwuję, że nie cichnie narracja o płaskiej Ziemi.
Niektórzy mocno bronią tej koncepcji podając szereg argumentów, które często wynikają z ich braku wiedzy, ale też mają podkreślić ich niezależne myślenie (co się chwali). Z drugiej strony przyznam, że zgromadzili szereg obserwacji, które są kłopotliwe dla pewnika, że Ziemia jest w przybliżeniu kulą.
Jednak – jestem zdania, że nie mają racji.

Widziałem DUŻO przykładów przeciw tezie płaskiej Ziemi. Nawet Jaś z 3. klasy mógłby zadać kłopotliwe pytania odnoszące się do niektórych argumentów płaskoziemców (chodzi o ich poziom). Natomiast przytaczanie tutaj argumentów naukowych zajęłoby dużo miejsca, ani na gorąco nie przypomnę sobie wielu z nich. Zatem zatrzymam się krótko na czyjejś ogólnej refleksji – https://jarek-kefir.com/2024/10/21/czy-teoria-plaskiej-ziemi-to-prawda/#more-66737

Natomiast od siebie: czy gdyby Ziemia była płaska to rakiety balistyczne trafiałyby w cele, a robią to przecież precyzyjnie? Nadto – formy idealne w przyrodzie to kule, co ma zapewne związek z minimalizacją energii i grawitacją. Obserwując Księżyc i planety w różnych pozycjach oświetlenia (fazach) widzimy wyraźnie ich kulistość. Dlaczego tylko Ziemia miałaby być niedoskonała? Nie sądzę, że astronomowie i naukowcy etc. byli tak potężni, że planety, księżyce, gwiazdy, uczynili sztucznie kulistymi dla naszego wzroku – po to, by oszukać ludzi.

Chyba że … żyjemy w jakiejś symulacji, gdzie i Kosmos jest fałszywą rzeczywistością.

A propos doskonałości.
Gdy budzę się rano widzę nad sobą tę lampę przy suficie, co kiedyś w porannych rozmyślaniach wyłoniło co następuje.

Mam przykład na doskonałość – kula i do tego biała. Białe światło zawiera w sobie wszystkie kolory. Światło to coś, co identyfikujemy z aspektem boskim. Dochodzę do prostej alegorii boskości. Pierścień wokół bo … wszystko krąży wokół Boga.
Rano, w półśnie bywa, że idealizuję i fantazjuję…

19. Widzieliśmy ostre wypowiedzi D. Trumpa i JD Vance jak to świat, zwłaszcza Europa wykorzystują USA. Hm, a co najmniej od 100 lat to USA wykorzystują świat traktując wiele krajów jak swoje kolonie, przez przejmowanie za bezcen surowców i naukowców, ustanawiają reżimy pod swoje cele, to ich ambasadorowie narzucają politykę, narzuciły globalnie rządy dolara itd.

20. Kataklizmy, anomalie, zagadkowe klęski

Nie trudno zauważyć, że w Polsce coraz częściej dochodzi do podejrzanych pożarów i podpaleń.
Śledztwa pokazują możliwe celowe działania dywersyjne ze strony państw ościennych. To poważne straty gospodarcze oraz osobowe. Wygląd na to, że obce służby i ich zleceniobiorcy są niedostatecznie namierzani, że nie działa gospodarczy kontrwywiad. A to też element … dywersji.
Podobnie było z powodzią.
A straty rolnicze związane z suszą?
Mam w rodzinie bardzo oczytane osoby, które stanowczo twierdzą, że te dziwne zjawiska pogodowe nie są naturalne i nie chodzi o zmiany klimatu. Mieliśmy przedtem na tym blogu parokrotnie uwagi o sztucznych pożarach w Australii i w Kalifornii (kierowana broń energetyczna), o chemtrails itp. I że Europa ma być gorąca pod kątem wygody dla migrantów z południa, a jeśli na wiosnę padają śniegi w Hiszpanii czy na Bałkanach, to dla nich sygnał by przemieszczali się dalej na północ… 
Ja, kolei, sporo wiem o technologiach manipulowania pogodą a nawet wywoływania kataklizmów, więc jestem skłonny zgodzić się ową nienormalnością. Przykład-ciekawostka z ostatnich wydarzeń – wg B. Fulfoda o trzęsieniu ziemi w Azji Wschodniej. Nie było to wydarzenie naturalne. „Myanmar został trafiony bronią ukierunkowanej energii. Źródło US Space Force mówi: Bardzo duży DUMB [Podziemna głęboka podziemna baza wojskowa] został zniszczony w Mandalay… który łączył się z Tajlandią, Laosem i Junnanem w Chinach za pomocą systemu tuneli”. Także przy innych okazjach wspominał o broniach pogodowych. Podobnie wielokrotnie Kimberly Goguen ujawniała takie sztuczne powodowanie zagrożeń.

Teza – ktoś się uwziął na Europę, a na Polskę szczególnie. Kto i po co? Nie powiem kogo podejrzewam, ale wiadomo że pojawia się temat Sorosa i podobnych „fundatorów”. Może ktoś z Czytelników poda swój domysł?

21. Reklamy leków i suplementów zalewają telewizje i programy radiowe.
To, że przerywają inne audycje denerwuje wiele osób.
Oprócz tego mnie denerwuje bardziej meritum. Powtórzę się, bo pisałem o tym wielokrotnie. Reklamuje się wiele rzeczy które w ogóle nie powinny być stosowane, bo są niebezpieczne albo niczego pozytywnego nie dają. Może właśnie dlatego na siłę się je reklamuje, bo bez tego nikt by tego nie kupił. Dodatkowo wkurza gdy akcentuje się z dumą formułkę „to jest lek”, gdy to coś wcale nie leczy a raczej szkodzi. Czasami jest to ewidentne nawet dla laika jak np. słynne zdanie o dezodorancie blokującym gruczoły potne – „trzyma przez cały tydzień”. Co z upadek!
Dlaczego nikt z Ministerstwa Zdrowia, Rzecznika Praw Pacjenta, ze środowiska dziennikarskiego nie reaguje? Hm … prawdopodobnie tak ma być…
Czy nie ma na to paragrafu?

22. Chwila prywaty. Jeszcze na jesieni 2024 wychyliłem się nieśmiało ze zbiorkiem wierszy(ków) jakie wyciągnąłem z szuflady. Udostępniam via serwis zrzutka, by zebrać trochę grosza na wydanie tego zbiorku. Może się spodoba – przynajmniej po części, a wtedy powstanie i wersja drukowana. 
Zapraszam – www.zrzutka.pl/uj46zt

23. Chiny ogłosiły masową produkcję i sprzedaż baterii jądrowych BV100 firmy Betavolt (jest już w masowej produkcji). Wg komunikatu: – 50 lat produkcji energii – nie emituje promieniowania zewnętrznego – paliwo to nikiel-63 który finalnie zamienia się w miedź – ma być powszechnie używany w urządzeniach medycznych o niskim poborze mocy, zegarkach, lokalizatorach etc. – firma pracuje nad baterią do telefonów komórkowych.

Zawsze byłem pewien że dojdziemy do tego, że dowolne urządzenie użytkowe będzie miało wewnętrzne zasilanie na czas swego „życia” (a nawet dłużej). Pozostaje kwestia miniaturyzacji vs moc (jeszcze nie opanowane), ceny i bezpiecznego recyklingu. To też zastanie dokonane – być może inną technologią.  Ta bateria wpisuje się w większą wizję energetyki rozproszonej – patrz Energetyka rozproszona, głupcze!  

24. Braun czy Bartoszewicz – cd.

Nawiązując do tematu nr 6 w pierwszym odcinku tej serii, biorę krótko na warsztat dyskusję A. Bartoszewicz – G. Braun – https://youtu.be/kNOy3z2kl68?si=el9vBFSNCVdu-qny 
Jest ona komentowana przez wielu prowadzących kanały polityczne i tamtejszych odbiorców*. Nie wchodząc w tak szeroki spór, uważam że prezydent powinien wykazywać nie tylko asertywność (wg G. Brauna, który – nota bene – nie wykazuje jej wobec D. Trumpa), ale i dobre rozpoznanie geopolityki, ponieważ w niej są korzenie wielu problemów świata. Jeden przykład – konflikt Palestyńsko-Izraelski, w którym pan A. Bartoszewicz zdaje się trzymać stronę Izraela w tym konflikcie, jak i w ogóle.

Trzeba jednak np. wiedzieć, że Izrael w latach 70. i 80. XX wieku pośrednio wspierał rozwój islamistycznych grup, w tym tych związanych z Bractwem Muzułmańskim. Izrael postrzegał te grupy jako mniej groźne niż OWP i liczył na to, że osłabią one palestyński ruch narodowy poprzez wewnętrzne podziały.
Są też wypowiedzi, że Izrael finansował Hamas, a cały czas prowokował go do działań by dać sobie pretekst do wojny, nawet za cenę swoich strat w ludziach, z którymi się cynicznie nie liczy w imię swojego długofalowego planu zawładnięcia całością terytorium palestyńskiego. Ma w tym poparcie sił jeszcze bardziej „globalistycznych”.

* Ostatnie przykłady dyskusji:

Errata do debaty Braun / Bartoszewicz u Moniki Jaruzelskiej! (USZI) –
https://www.youtube.com/watch?v=F0bdiFm_Q0s

https://x.com/i/broadcasts/1BdGYqkQdvNGX  https://x.com/carbogrom/status/1909199700231901684


Oprócz takich konfrontacji ww. kandydaci mieli wiele innych wywiadów.

—- 

Zapraszam jeszcze raz do wpisu Ptaki w mieście, ponieważ mimo wiosny gołębie nie opuszczają wielu skwerów, podwórek a nawet ulic. Potrafią tam tkwić całymi dniami wytrenowane przez karmicieli. Zmora…

Zapraszam też na X.com/etsaman2 gdzie takich obserwacji/krótkich dywagacji umieszczam sporo każdego prawie dnia.

Cdn.

Teoria relacji – refleksja

„Prostota jest tania. Skuteczna. Łatwa w zastosowaniu.“
Maciej Bennewicz

Teoria w tytule jest stanowczo na wyrost, ale skusiło mnie to jako przyczynek do pewnego szczególnego ujęcia. Jest też duże zderzenie myśli z motta z rzeczywistością życia…

Biorąc ogólnie – to rozległa dziedzina logiki, teorii zbiorów, teorii organizacji, ma też wiele konotacji socjologicznych i psychologicznych. Mimo tak szerokiego zakresu tutaj będzie krótko – to cegiełka, potrzebna mi do dużego eseju o … demokracji (w szkicowaniu).
Jeśli kogoś interesuje ujęcie matematyczne, to tylko odeślę przykładowo do  
https://www.math.edu.pl/rodzaje-relacji  (co i tak stanowi pewien wycinek w dużym uproszczeniu, szerzej w wikipedii – za odnośnikami).

W ujęciu abstrakcyjnym chodzi o jakieś obiekty tworzące relacje, sprawa komplikuje się gdy odróżnimy przedmioty od podmiotów, szczególnie, że taki podział jest rozmyty. Nie będę naukowo ścisły, ale chcę zwykłym językiem pokazać niektóre związane z relacjami zagadnienia.
Ogólnie obiekty mogą mieć względem siebie hierarchie wynikania, zawierania lub wpływu, np. własność, podległość funkcjonalna. Najważniejszymi (elementarnymi) relacjami są relacje dwuargumentowe, tj. między elementami pary obiektów/zbiorów:
A <-> B
Tu oznaczyłem relację zwrotną (wzajemną), chociaż nie musi zawsze tak być (Słońce oddziaływa na człowieka ale nie odwrotnie).
Gdy weźmiemy większą ilość obiektów: A, B, C,… n,  to mamy następującą ilość relacji  n*(n-1)/2  , przykładowo:

n                il. relacji

3                    3

4                    6

5                  10

6                  15

7                  21

8                  28

9                 36

10               45

… 
Weźmy trójkę A, B, C co daje 3 relacje: A<>B, A<>C, B<>C.
Jeśli jednak odniesiemy to do podmiotów społecznych, np. Ojciec, Matka, Dziecko,  to widzimy, jak dużo bardziej te relacje mogą być skomplikowane. Zresztą – każdy wie jak złożone w praktyce mogą być związki rodzinne.  Na tak prostym przykładzie oprócz „binarnych” relacji wzajemnych mogą wystąpić niesymetryczne relacje podrzędności Ojciec>Dziecko itd. lub koalicje Ojciec + Matka > Dziecko i inne podobne.  Wtedy ilość takich relacji rośnie lawinowo z n.
Można by jeszcze dodać, że relacje te mogą zmieniać się w czasie i zależnie od okoliczności i że zwykle dane dwie osoby są nieporównywalne oraz przy uwzględnieniu relacji na podobieństwo tzw. jednoargumentowych – tu np. Ojciec może podlegać własnym nastrojom lub uzależnieniom itp. Bywają wewnętrzne wyobrażenia self i mogą one być nawet sprzeczne ze sobą i/lub schizofreniczne.
To uzmysławia jak jeszcze bardziej złożone mogą być relacje społeczne.
Zatem i organizacje – by mogły sprawnie działać, przynajmniej po części powinny uwzględniać tę złożoność. Znane są różne schematy organizacyjne jak gwiaździsta, wojskowa – odpowiedzialności jednostkowej, każdy z każdym itd.
W opisie pierwotnych plemion i przekształcania się ich w społeczeństwa przyjmuje się, że póki zbór składa się z mniej niż ok. 150 osobników, to wszyscy jako tako mogli się wzajemnie znać i coś wspólnie uzgadniać. Po przekroczeniu tego umownego progu wspólnota się rozpada, chyba że ma silne przywództwo – powstaje wspólnota feudalna lub jednostka militarna (upraszczając).
Oczywiście w dobie Internetu jakiś celebryta może być znany przez miliony, natomiast odwrotnie – zna tylko stosunkowo nielicznych. Ale to nie nowość, bo podobnie było z przywódcami, pisarzami, artystami itd.
W społeczeństwie z tyloma relacjami część z nich regulowana musi być przez prawo. Widzimy jak niepomiernie się rozrasta w coraz to nowych aktach. 
Można zastanawiać się czy musi tak być, czy raczej powinniśmy się zdać na jakieś prostsze rozwiązania. I tutaj zahaczamy o sprawy ustrojowe, form samorządności, w tym demokracji. Złożoność relacji utrudnia wiele spraw codziennego życia i rozwiązanie konfliktów społecznych. Czy jest na to jakieś rozwiązanie?
Ale to osobne zagadnienie…
Odniosę jeszcze złożoność relacji do zjawisk biologicznych i przyrodniczych.
Teoretycznie można zastanawiać się nad relacją wątroby i układu nerwowego, ale wątroba i układ nerwowy same w sobie stanowią złożone systemy, a w ich ramach moglibyśmy analizować oddziaływanie mniejszych tkanek, potem komórek.
I w drugą stronę – te duże organy mają relacje z wieloma innymi organami i w sumie konstytuują działanie całego organizmu.
Piszę o banałach, ale z praktyki lekarskiej widać jak bardzo upraszcza się leczenie nie uwzględniające organizmu jako całości (specjalizacje, które często mają małe pojęcie o innych specjalizacjach) oraz pomijające synergie.
Te z kolei mają duże znaczenie przy interakcjach leków.
Podobnie w naukach przyrodniczych, np. o klimacie. Tu związki są tak złożone i jeszcze nierozpoznane, że wszelkie sądy uogólniające (zwłaszcza „konsensusy”) są uzurpacją ze strony naukowców nieświadomych ilości możliwych relacji.

Na zakończenie wspomnę jako ciekawostkę stary wpis Trójca nawiązujący do relacji trójkowych i ich miejsca w kulturze.
.

 

Wielki wywiad i przesłanie dla świata

Po prostu zobacz, podziel się z innymi

Nadmiar

Stres (il. z Neuroimmun)

Od przybytku głowa nie boli?

Tytuł miał dotyczyć jednej sprawy – przytłoczenia ilością informacji. Bo jak każdy widzi i doświadcza – rośnie ona wykładniczo i coraz trudniej jest przeciętnemu człowiekowi połapać się co jest istotne, co jest prawdą, a co nie, i czego warto słuchać lub jakkolwiek odbierać. Stresujące. Jestem i ja tym przywalony, tym bardziej że interesuje mnie wiele dziedzin i nie starcza czasu aby to ogarnąć, a jeszcze bardziej jakoś relacjonować w wielu miejscach sieci, co od dawna weszło w moje codzienne życie, takiego niszowego reportera, edukatora…?

Jednak natychmiast słowo nadmiar zainspirowało mnie do poruszenia wielu innych przykładów.
Nadmiar przykładów.
Wybieram parę w dość arbitralnej kolejności, jak przychodzi mi to do głowy i staram się by było krótko, by nie tworzyć jeszcze więcej nadmiarowej informacji.

Czego mamy nadmiar?
Zapewne urzędników-darmozjadów, powiem mocniej – często pasożytów i obiboków, którym płacimy z podatków (tych też jest nadmiar). Na przykład 460 posłów i 100 senatorów – też nadmiar i jeszcze bardziej kosztownych.
Nadmiar przepisów prawnych, które ci ludzie tworzą, a ludzie się w nich gubią.

Wiele z nich głupich, w ogóle to głupie by wciąż wszystko komplikować – mamy nadmiar głupoty – wszelakiej.
Ogólnie nadmiar polityków i medialnych komentatorów – nadmiar gadulstwa zamiast realnego działania.
A przy okazji stanowczo nadmiar społecznego zaufania do nich.
Jeśli chodzi o różne patologie, to słowo nadmiar nie bardzo pasuje, bo chodzi o to by ich nie było, ale opieramy się o stan groźnego „nadmiaru”. Patologie prawa, sądownictwa, gospodarki, w życiu społecznym, w wychowaniu i stanie młodzieży itd.
Zajmuję się od dawna sprawami zdrowia – piszę o patologii w metodach leczenia, nadmiarze procedur, leków które szkodzą, a potem mamy indukowany nadmiar pacjentów, z którymi „służba zdrowia” nie daje sobie rady.

A lekarze (chociaż nie wszyscy) mają nadmiar pracy papierkowej, która nie pozwala na lepsze zajęcie się pacjentem.
W ogóle wielu ludzi jest obciążonych nadmiarem pracy, np. dwoma etatami, by poradzić sobie z kredytami, a nawet po prostu z utrzymaniem rodziny.

Przeciwieństwem nadmiaru jest niedobór, braki.

Obecnie straszy się nas kryzysem żywnościowym, nawet głodem. W Polsce nie ma takiego zagrożenia – mamy nadprodukcję żywności, zatem i jej nadmiar – do tego stopnia, że olbrzymie ilości produktów jest wyrzucanych na śmietnik. Podobnie jest na świecie – braki mogą wynikać ze złej dystrybucji i cen.
Na świecie jest nadmiar, że tak się wyrażę, miejsc do upraw.

Jeśli chodzi o śmieci, to ich nadmiar jest zagrożeniem ekologicznym i zdrowotnym. Zatruwają glebę, wodę, powietrze a pośrednio ludzi. Szczególnie wpływa na to nadmiar jednorazowych opakowań z plastiku. Chociaż sporo przetwarza się do wtórnego użytku i na paliwo, to nie byłoby tyle zanieczyszczenia mórz i rzek (zwłaszcza mikroplastikiem) gdyby ten nadmiar ograniczyć.

Wspomnę jeszcze … przemysł modowy – produkuje się monstrualny nadmiar odzieży słabej jakości. Częsta jej wymiana wymuszona jest właśnie niszczeniem się z powodu marnych materiałów oraz szybko zmieniającą się modą, co napędza sprzedaż. Uogólniając – nadmiar szmiry – jakościowej i estetycznej.
Oczywiście także w kulturze – za dużo złych dzieł, np. filmów – szczególnie tych z nadmiarem przemocy i taniej sensacji.
Nadmiar czasopism (obecnie w Polsce kilkaset tytułów, ktoś to czyta?) to uszczuplenie zieleni – lasów, nadmiarowe użycie chemikaliów, wody, energii. A potem dodatkowe śmieci, bo recykling nigdy nie jest całkowity.

Wracając do kryzysów – podobnie jest z kryzysem energetycznym – nie brakuje węgla (tego mamy w Polsce „nadmiar”), ropy, gazu itd. Znów chodzi tutaj o dystrybucję i politykę, w tym nadmiar ideologii klimatycznego zagrożenia podszytej (nadmiarem?) chciwości tych, którzy bogacą się na certyfikatach „śladu węglowego” i podobnych opłatach środowiskowych. Spodziewam się, że nie będziemy długo czekać, gdy za sprawą uwolnienia wynalazków dot. wolnej/taniej energii będziemy mieli jej jeszcze duży nadmiar.
Ideologiczna jest też nagonka na tych, którzy chcą zrównoważyć do naturalnego stanu nadmiar dzików w lasach, które powodują wiele szkód na terenach rolniczych i wdzierają się do osiedli.
Itd. Itd.

Hej, czy nie wpuszczam tu znów nadmiaru słów? Można tak jeszcze długo o tym, ale chyba już czujesz o co mi chodzi…
Zatem tylko na krótko wrócę do wspomnianego na wstępie nadmiaru informacji.
I pierwotnie zamierzone pod koniec miesiąca jego resume ograniczę do komunikatu, że są już Nowości zdrowotne listopada na LepszeZdrowie.info, a w nich – w skrócie: o losie dzieci w czasach epidemii C-19, także w epidemii autyzmu w powiązaniu ze szczepionkami – recenzja monografii o tym i fragment książki. Zjawiska: shedding i died suddenly; iluzja medycyny opartej na dowodach, nagonki na lekarzy i sądy kapturowe, codzienne pasmo dalszych ujawnień – czy komisje i śledztwa pogrążą winowajców? O co chodzi z tym jodkiem? Dobrych rad zdrowotnych cd. O tym, że potrzebujemy optymizmu i zjednoczenia…
Wspomniana jest recenzja kolejnej książkiJak zakończyć pandemię autyzmu? Związek autyzmu ze szczepionkami.
By najkrócej to powiedzieć o recenzji książki mającej 550 stron i kilkaset przypisów naukowych:
To rozwinięcie własnej „oficjalnej” recenzji (w innym miejscu) zawierające odniesienia do wcześniejszych przyczynków nt. tytułowej choroby (w skrócie ASD) i jej otoczki medialnej. Skrót zasadniczych wątków, polecenie tej wartościowej i potrzebnej pracy, w szczególności o losie dzieci i możliwości opanowania tej realnej epidemii.
Zapraszam też na twittera, gdzie mogłem nie używać nadmiaru słów, aby pokazać przynajmniej cząstkę tego, co działo się w listopadzie.
Niestety, gdzie nie spojrzeć, w tych informacjach mamy nadmiar negatywnych wiadomości.
„Siła (nadmiar) złego na jednego”…
Chciałbym by było to przynajmniej zrównoważone dobrymi informacjami, a później nawet z rozsądnym ich „nadmiarem”.
Myślę że w tym kierunku stopniowo zbliżamy się w ramach CARE (Center for Amity and Restoration of Earth), co relacjonuję na https://locusmind.com//pages/korcz .
A na tym blogu zrobiłem sobie prawie miesięczną przerwę – w imię ograniczania nadmiaru, a także przez nadmiar innych zajęć…