W oczekiwaniu zimy, a może wiosny?

fontanny świetlne
Zimy … nima, więc fontanny na Podzamczu – świetlne 🙂

Oto jedna z ważnych różnic między „nauczeniem kogoś” a „nauczeniem się”.
Pierwsze może być wtłoczeniem z góry poglądów i schematów,
drugie jest twoim doświadczeniem, odkryciem, dotarciem do prawd
– czasem z pomocą nauki, czasem wbrew niej…

Nastawiony na sporty zimowe (np. ukochane biegówki) nie mogę doczekać się śniegu. Pogoda jak na huśtawce – wychodzę gdy jest ładniej, w inne dni, oprócz spraw rodzinnych i bogatej korespondencji, skupiam się na pracy.
Jest to głównie opracowywanie kolejnych ebooków na bazie książek Stefana Garczyńskiego – dość żmudna robota redakcyjna (OCR na starych, pożółkłych, czasem poplamionych książkach to mnóstwo szczegółów do poprawienia…). Pod koniec wpisu pokażę fragment z ostatnio przygotowywanej pozycji.
Na drugim miejscu jest śledzenie pewnych bulwersujących mnie spraw i pokazywanie jak ludzie są „wmanewrowani”  w różne narracje, które mają się słabo do rzeczywistości a jednocześnie służą celom całkiem niepochlebnym.

By dać parę przykładów – kolejne lapidarne podsumowanie:
Notatka „Dla otwarcia oczu” (już tutaj próbnie do niej linkowałem w poprzednim wpisie) traktująca o zjawisku koronawirusa. To było moje pierwsze (na miarę dostępnego czasu i informacji) kontrowersyjne podsumowanie sprawy koronawirusa z Chin.
Czy wirus z Wuhan to zalążek pandemii, czy to proces naturalny czy może wywołany? Jeśli tak, to jak, po co i przez kogo? Dalsze wiadomości z różnych stron i komentarze pod notatką pokazują, że może to być false flag (akcja zasłonowa).  Jednak nie bagatelizuję wynikowego zagrożenia – zamiast typowego koronowirusa może to być jakiś zjadliwy patogen ze stajni broni biologicznej (?).
Zasadniczym pytaniem jest czy i jak można osobę już zarażoną leczyć i wyleczyć. Ten temat podjął Jerzy Zięba w paru pogadankach jak np. w tej  i wcześniejszych na jego profilu.  Spotkało się to z kompletnym niezrozumieniem i zalewem hejtu.
J. Zięba daje odpór zarzutom i nieodpowiedzialnym redaktorom – zwłaszcza we wspólnym wystąpieniu z prof. n. med.  Andrzejem Frydrychowskim na tym live  (lub tutaj – jeśli ten kanał znów nie zostanie zablokowany):
https://www.youtube.com/watch?v=VdgmSB3u52w . Utytułowanych lekarzy, którzy to potwierdzą jest więcej.

Skoro jesteśmy przy tematach zdrowotnych – pod koniec stycznia ukazały się kolejne nowości miesięczne na stronie LepszeZdrowie.info.  Telegraficznie:  może ktoś znajdzie tam dla siebie wskazówki jak nie traktować SM (stwardnienie rozsiane) jako wyroku, jak uchronić się przed przed ostrymi zapaleniami i zagrożeniami od PEM (pola elektromagnetyczne), w tym jak radzić sobie w smogu pól torsyjnych,  jak kompleksowo zadbać o zdrowie i odzyskać radość życia, niefarmakologiczne metody wspierające, medycyna stylu życia,  szereg nowinek i porad zdrowotnych z Facebooka i nie tylko…

Na Facebooku wskażę jeszcze swoją notatkę o sprawach zdrowia z zakresu tych zjawisk, o których mało się mówi w masmediach – NEXUS łączy wiedzę różnych rodzajów , gdzie Nexus to nazwa dwumiesięcznika, który czytam od dawna i skąd pozyskuję wiele ciekawych informacji. Wpis pokazuje wybór tematów z ostatniego numeru 2019 r.  Polecam!

Niestety, te wszystkie tematy zahaczają o politykę – trudno od niej uciec, tym bardziej, że dzieje się dużo i to spraw, które bulwersują. Ciągle jestem zniesmaczony tym, jak różni publicyści, dziennikarze, telewizyjne „gadające głowy” wałkują w kółko sprawy względnie błahe wobec dużo większych, których nie dostrzegają lub nie chcą zobaczyć.
Jedną z nich jest polska gospodarka – nominalnie rosnąca (ale w sporym zakresie na kredycie zagranicznym i długu wobec obywateli). Można zadać pytanie – czy to rozwój Polski? Jaka jest efektywność gospodarcza? Czy uwzględnia się geopolitykę? Czy nie brnie w złym kierunku?
Skandaliczne zaniedbania gospodarcze spowodowały że najbogatszy (tak!) kraj w Europie stał się jednym z biedniejszych. Czas na zmiany! Piszę o tym w notatce Nasze wielkie możliwości – polskie bogactwa. Naprawdę moglibyśmy być potęgą… To kolejny mój powrót do tematyki energetyki, zasobów naturalnych i wizji niezależności. Ważne.

Jest więcej bulwersujących tematów (sądownictwo, klimat, terror medyczny, cenzura prewencyjna i nie tylko, ogłupianie narodu, kłamstwa na każdym kroku…), ale by nie popaść zupełnie w zimową chandrę, mam odskocznię w pogodnych i mądrych lekturach. Na zakończenie i dla rozładowania przytoczę zatem fragmencik z książki S. Garczyńskiego pt. Śmiechu naszego powszedniego (wkrótce będzie udostępniona w całości).

„Posłuchaj jakie to śmieszne”. Czytam lub mówię coś, co mnie śmieszy, a druga strona nie reaguje. Robi mi się głupio. Przenika mnie chłód obcości. Jak wspólny śmiech zbliża, tak brak wesołego odzewu na wesołą uwagę oddala.

Pamiętam, że w jakiejś ankiecie na pytanie „jakie cechy powinien mieć według pana ideał kobiety?”, najczęściej wy­mieniano pogodne i wesołe usposobienie. To pewne, że jest ono ważniejsze od urody albo — może właśnie jest urodą. Bardziej niż wszystkie makijaże wesołość odmładza, zaróżowią policzki, nadaje oczom miły blask. Bolesław Leśmian w wierszu Wyznanie spóźnione:

Lubię Twoim weselem rozniecony gwar

I Twoimi oczami upatrzoną drogę

I czar w śmiechu zjawiony ten sam zawsze czar…

Żem Cię dotąd nie kochał zrozumieć nie mogę!

Ja też zrozumieć nie mogę, dlaczego nie zakochałem się w szelmie, której śmiech stał się inspiracją tej książeczki. W każdym razie należy jej się ta dedykacja, jej i wszystkim, w których towarzystwie dużo się śmiałem.

Znacie tę receptę? By uwieść dziewczynę, wystarczy ją rozśmieszyć. (Pamiętam, że Mefistofeles pomagał Faustowi rozśmieszać Małgorzatę). Recepta — jak recepta! Jeśli dziewczynę rozśmieszę na przykład moim, starszego pana, nadskakiwa­niem, to chyba jej nie uwiodę. Ale jest w tym powiedzeniu więcej niż szczypta prawdy. „Pobudzić do śmiechu” — znaczy między innymi „poprawić samopoczucie, ożywić”. Otóż tych, którzy poprawiają nasze samopoczucie, którzy nas ożywiają, obdarzamy szczególnymi względami, nawet zaufaniem, nawet miłością. Tak, bowiem jak czyjaś nadęta powaga, celebra i gniewliwość zaostrza nasz krytycyzm, tak żartobliwość i we­sołość — przytępia. W społecznym odczuciu — czy słusznym? — człowiek, który umie się śmiać i umie krzesać humor, nie może być bez reszty podły ani bez reszty głupi. Jeśli nawet nie podoba się nam jego zdanie czy postępowanie, to i tak wybaczymy mu prędzej niż osobnikom „śmiertelnie poważ­nym”.

Dobry humor — wysoko cenioną wartością towarzyską. Dowcipnych, do śmiechu skorych gorąco zapraszamy. Zależy nam na ich obecności. Wiemy, że zapewnią dobrą atmosferę przyjęciu. Wiemy, że na towarzyskim spotkaniu wesołość jest ważniejsza od szynek i tortów.

Humor ułatwia nie tylko start znajomości i „zdobycie serca”, nie tylko umila i wzbogaca wzajemne stosunki, ale niekiedy też łagodzi przykrość koniecznych kontaktów albo nawet umożliwia kontynuację trudnego współżycia. „Dziwisz się, że z nim wytrzymuję — zwierzała się żona awanturnika — ale gdybyś wiedział, jak my się czasem śmiejemy. Z nikim się tak długo i tak dobrze nie śmieję. To mnie trzyma”.

Dowcipnym i wesołym łatwo przychodzi pozyskiwanie sym­patii zarówno płci całkiem przeciwnej, jak i audytoriów płci mieszanej. Żart ożywia senną salę, zjednuje sympatię, pobudza zainteresowanie. To dlatego często startują nim mówcy z tak zwanego prawdziwego zdarzenia:

— Państwo pewnie sądzą, że jestem w kłopocie, ponieważ połowa moich przyjaciół jest za proponowanym wnioskiem, a druga połowa — przeciw. Otóż nie, wcale w kłopocie nie jestem i niech to będzie całkiem jasne: zdecydowanie i zawsze jestem po stronie przyjaciół.

Dobry żart ogrzewa w temperaturach zbyt niskich i chłodzi w wysokich. W cieple wesołości pryska skrępowanie i sztywność, topnieją lody obcości i niechęci, zmniejszają się napięcia, cichną urazy, gniewy i lęki. Stąd rola humoru na ważnych spotkaniach i konferencjach. Podobno w Jałcie Roosevelt pozyskał sobie zaufanie Stalina tym, że go bawił żartami z Churchilla. Niekiedy powiedzenie kilku rzeczy od rzeczy ułatwią przystąpienie do rzeczy.

A propos – wciąż proszę o łaskawe wsparcie mojego projektu przywrócenia pamięci autora w setną rocznicę jego urodzin.

Aby do wiosny (albo skrzącej zimy – chociaż na trochę)!

 

Radość i szczęście

Szczęście polega często na postanowieniu bycia szczęśliwym.
Lawrence George Durrel

Okładka książki Zamiast czekolady. O tym co nas uszczęśliwia

Szczęście to tak duży i filozoficzny temat, że nie podejmę się teraz jego analizowania – trzeba by dzieła na podobieństwo „O szczęściu” Władysława Tatarkiewicza lub wielu podobnych, jakie powstały i … nie wyczerpały zagadnienia.
Rzecz w tym, że jest to pewien całokształt naszych odczuć, nawet całego życia – by stwierdzić, że jest się szczęśliwym.
Co prawda, pisałem kiedyś o tym rozprawkę, ale tak dawno, że chyba nie znajdę…

Prościej jest zająć się radością, ponieważ przeżywamy ją wielokrotnie jako doraźne i wyraźne uczucie i stan – to coś, czemu nie trzeba filozoficznego uogólnienia.
W tym aspekcie chciałbym zaproponować książkę Stefana Garczyńskiego „O radości„, którą zredagowałem przed laty a obecnie udostępniam jako darmowego ebooka. (jestem pełnomocnikiem spadkobiercy autora).

Autor przytacza za starym Fredrą:

Niech dzień po dniu przemija, niech mija
jak strzała,
Byle radości początek i koniec mu dała;
A radość z tego źródła czy z owego płynie –
Będziem kiedyś roztrząsać w późniejszej godzinie.

To jedna z serii niezapomnianych książek pana Stefana, które chcemy wskrzesić po dłuższej przerwie wydawniczej i na nowo szeroko udostępnić za pośrednictwem Internetu.
Sporo w niej poezji w postaci cytatów, ale w ogóle jest to miejscami  poezja – chociaż pisana prozą. Mimo pewnych aspiracji przeglądu całości tematu, nie jest to książka naukowa ani mentorska – jest to raczej relacja  prosto z życia i od serca.

Wszystkie informacje o książce i jak ją pobrać (4 formaty mobilne) znajdziesz w nowym wpisie na blogu
http://stefangarczynski.pl/udostepniamy-nowy-ebook-o-radosci/.

Przy okazji informuję o wcześniejszym udostępnieniu – ebooka „O dawaniu” – informacje tamże.

A także o powiązaniu radości ze zdrowiem – zobacz stary artykulik Radość jest lekarstwem.
Tak, radość i dawanie wartości, uwagi i serca innym – to są ważne czynniki zdrowia i dobrego samopoczucia.

Jednak rozgraniczanie radości i szczęścia bywa trudne i nawet różni autorzy nie specjalnie się tym przejmują.
Mam parę książeczek w których wyraźnie to widać.

We wpisie Praca na luzie, lub luz z domieszką pracy wspomniałem o zjawisku i książce   „Hygge. Klucz do szczęścia” (Autor Meik Wiking).
Hygge to jedno z najpiękniejszych duńskich słów, określające uczucie szczęścia, ciepła, komfortu i bezpieczeństwa.
Nie będę powtarzał tego, co tam napisałem, ale książeczkę polecam.

Podobnie jak jeszcze mniejszą, ale też uroczą, którą czasem biorę do kieszeni by przypomnieć sobie w drodze jakąś sentencję (jak tę z czołówki wpisu) lub zalecenie.
To „Zamiast czekolady. O tym co nas uszczęśliwia”, autor Oster Jutta.
Zatem jeszcze jeden znany cytat stamtąd
Szczęście to dobre zdrowie i słaba pamięć.  (Ernest Hemingway).

Co do pamięci – chodzi o puszczanie w niepamięć urazów, złych wspomnień i obciążających faktów oraz myśli.
Co do zdrowia i nawiązując do owej tabliczki czekolady – przysparza nie tylko chwilowego uczucia szczęścia, ale może mieć i długofalowy pozytywny skutek zdrowotny – wbrew pewnym uprzedzeniom.
Dlaczeo? O tym np. w tym artykule Jeszcze o czekoladzie.

Zatem – smacznego i radosnego dnia, a jesieni szczęśliwej i pięknej.

Wczasowo

Jeśli nie znajdziesz czasu na odpoczynek,
będziesz musiał znaleźć czas na chorobę.

Wydobyte z archiwum dawnego bloga „Mirrors” z 2007-08-22  stare refleksje, które potwierdziły się wielokrotnie (byliśmy nad Bałtykiem prawie co rok) i nadal są aktualne.
W [   ] parę późniejszych uzupełnień.

… Kolejne zadziwienia – tym razem z wczasów spędzonych w małym pensjonacie. 
Jak zwykle, nie twierdzę że jestem lepszy a nawet, że coś jest lepsze, tyle tylko, że istnieją metody, zachowania i zwyczaje bardziej przydatne i bardziej przyjazne ludziom. 

Obrazek 1
Idziemy na plażę ok. 9-9.30, gdy nie jest na niej tłoczno, wybieramy sobie fajne miejsce i delektujemy się przestrzenią. Nie ma jeszcze skwaru, a wiadomo, że dłuższe opalanie się między 10 a 15-tą nie jest zalecane ze względu na zagrożenia ultrafioletem.  [później dowiedziałem się, że między ok. 11 a 13 jest najlepsza pora na krótkie opalanie dla wytwarzanie w skórze witaminy D3 z promieniowania UVB – patrz Słońce- dobre czy złe?
Jest też o kremach do opalania, antyperspirantach itp.]
Dozując po trochu spacer, leżenie na słońcu i w cieniu wytrzymujemy tak do maksimum godz.13, po czym wracamy do pensjonatu, gdzie bez kolizji z innymi (czasem braki ciepłej wody) bierzemy prysznic, odpoczywamy trochę i pijemy aperitif (nie alkoholowy!) przed obiadem. Po małej sjeście poobiedniej (na dworze jeszcze skwar), po południu idziemy jeszcze raz na plażę, ale już raczej na długi spacer wybrzeżem, z małymi postojami wypoczynkowymi, już bez objuczenia parawanami, parasolami itp. 
W ogóle, leżenie godzinami bez ruchu to nie nasz styl, to nie odpoczynek. 
Natomiast, to co widzimy, to gremialne ściąganie ludzi na plażę po 11-tej i pozostawanie tam przez większość dnia, z posiłkiem w pobliskim barze fast-food. [właśnie takie ostre opalanie powoduje później różne dolegliwości a nawet choroby skórne  – jak wspomniałem w ww. artykule].

[W tym kontekście nie dziwi słynna wypowiedź Agaty Młynarskiej z 2016 r.  o tłoku, niskiej kulturze itp. nad morzem – chociaż było to tak mocno hejtowane. Może forma była nieodpowiednia, ale miało to sens. Nie chodzi przecież o to, by komukolwiek wzbraniać odpoczynku nad morzem, ale o to by zachowywać się prawidłowo.
Zagadnienie zahacza o turystkę w ogóle – pisałem o tym tutaj].


Obrazek drugi.
Wieczór. Do późnych godzin wokół grillowanie, biesiadowanie, picie, co prawdopodobnie wyjaśnia późne przychodzenie na plażę następnego dnia. Natomiast dziwi mnie i porusza, że małe dzieci towarzyszą rodzicom w tych biesiadach do późnych godzin! Maluchy, które powinny (tak przynajmniej było „zawsze”) już ok. 20. być w łóżkach buszują jeszcze po 23. 
I jeszcze o dzieciach. Coraz częstszy obrazek: dzieci 2-3 miesięczne towarzyszące rodzicom na wakacjach w pensjonatach, kwaterach, a nawet na plaży. Czy to jest w porządku? Nie będę rozwijał tematu – tym, którzy nie wiedzą o co chodzi polecam jakieś podstawowe lektury. 

Obrazek trzeci. 
Tak się składa, że w miejscu gdzie byliśmy, system ciepłej wody był mało wydolny i często brakowało jej do wieczornych kąpieli. A może to nie instalacja była niewystarczająca, lecz sposób jej używania niewłaściwy? 
Otóż, sąsiednie pokoje były „akustyczne”, dobrze wiedzieliśmy kiedy i jak się ktoś kąpie. 
Woda potrafiła się lać pół godziny. Czy to nie wyjaśnia sprawy? A przecież można polać się w minutę, namydlić i wyszorować prawie bez udziału wody w ciągu następnych paru minut i wypłukać dokładnie poniżej minuty… 
Można by mówić o oszczędności i ekologii, ale czyż nawet bardziej prozaiczne uświadomienie sobie, że zabiera się szansę kąpieli innym, jest takie trudne? 
Widocznie jest. 

[Przy okazji – jak to jest z tymi częstymi kąpielami? Zobacz artykuł Kąpiele  ]

A jakie są Twoje doświadczenia?

W tym roku nie pojechaliśmy nad polskie morze, chociaż kochamy Bałtyk ze względu na unikalne długie piaszczyste plaże, zwłaszcza puste, i uroki – nawet w niepogodę. Plan był taki by wyprzedzić ruch na początku szkolnych wakacji. Późniejszy najazd i ciasnota – to odstręcza. Ale czerwcowa pogoda była w kratkę, były też pewne obowiązki i nie wyszło.
Przy okazji – dlaczego bezpośrednie połączenia kolejowe do popularnych miejsc (np. Łeba  z Warszawy) nie funkcjonują – chociażby raz w tygodniu! – poza wakacjami?

 

Obserwując przyrodę…

 „Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe,
przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi”.
Albert Einstein

 

Siedząc w ogrodzie obserwuję wielokrotnie owady, przy czym moją uwagę przykuwają zwłaszcza  ich „zabawy” w powietrzu. Przynajmniej trzy gatunki – od małych, wielkości komara, po duże wielkości chrabąszczy. Zbiera się grupka 5 do kilkunastu sztuk, na przestrzeni do ok. 10 m. Zawisają na dość długo nieruchomo w powietrzu niczym helikoptery i wzajemnie się obserwują. Pomimo znacznej względnej odległości od siebie, natychmiast reagują na ruchy innych osobników. Startuje zbiorowy pościg i ucieczki, przy czym przyspieszenie jest niewiarygodne (kilkadziesiąt g?). Zabawa przypomina berka – wzajemne „zbijanie” się i ucieczka na nowe stanowisko zwisu. W rzeczywistości wygląda to jeszcze bardziej skomplikowanie, bo pościgi bywają właśnie zbiorowe i w pełnej trójwymiarowej przestrzeni. Zastanawia mnie cel tej zabawy – można przyjąć, że jest nim … zabawa, bo nie wygląda to na poważną walkę. Ale nie tylko – zdumiewają mnie mechanizmy w to zaangażowane. Zarówno te biologiczne – obserwacja szerokokątna wielu obiektów na raz, zwroty w powietrzu o 90 stopni aż do nawrotów o 180 stopni w niedostrzegalnym czasie, możliwość poruszania się do tyłu z  podobną prędkością oraz mechanizmy pogoni.

W latach 70-tych zawodowo zajmowałem się dynamiką pocisków i samolotów w zagadnieniach tzw. krzywej pogoni i algorytmami sterowania takich obiektów.
To nie jest trywialne zagadnienie teoretyczne ani obliczeniowe.  Pamiętam, że wtedy – jeszcze u zarania zastosowań komputerów pokładowych, mieliśmy z tym kłopot. Potrzebne są czułe namierniki oraz dość złożone algorytmy sterowania wymagające szybkich obliczeń.
A te owady radzą sobie z  tym zabawowo i precyzyjnie! Zagadnienie, które „rozwiązują”  jest jeszcze bardziej skomplikowane niż w przypadku samolotów, bo obejmuje oprócz pogoni także aktywną ucieczkę.

Tu dygresja bardziej dla techników. Obecnie wszystko podporządkowuje się technice cyfrowej, co ma swoje zalety ale i wady, które uwidaczniają się w takich przypadkach.
Nie sądzę by owady i w ogóle świat ożywiony używał wewnętrznych komputerów cyfrowych. Obecnie stosunkowo coraz mniej osób pamięta komputery analogowe.
One nie przeprowadzały obliczeń w takim sensie jak komputery cyfrowe oraz rozwiązywały zagadnienia (wtedy niezbyt skomplikowane) praktycznie natychmiast (limitem był czas propagacji sygnału i inercja pewnych elementów technicznych).
Dla laika  – najprostszy przykład. Mamy ileś naczyń połączonych i wlewamy/uzupełniamy tam płyn. Czy cokolwiek wykonuje w tym układzie obliczenia, które doprowadzają do wyrównania poziomów w naczyniach? Nie! To się dzieje za sprawą prostego prawa fizyki.

Przy okazji inny ciekawy przykład. Zagadnienie trzech ciał. Chodzi o trzy masy w przestrzeni wzajemnie się przyciągające. Powstaje układ dynamiczny dla którego nie istnieje rozwiązanie analityczne, które opisywałoby wzajemny ruch. Nawet metody obliczeniowe są tu nie tylko niedokładne, ale ze względu na wielokrotne sprzężenia zwrotne oddziaływań – tylko chwilowo możliwe (tj. trudno przewidzieć stan po pewnym czasie).  Uogólniając – jest to tzw. zagadnienie barycentrum, które jeszcze bardziej się komplikuje przy wielu ciałach.
A jednak – planety krążą wokół centrum masy (dokładniej – barycentrum), podobnie układy słoneczne, galaktyki itd. – na tyle stabilnie, że możemy się nie obawiać nagłej katastrofy kosmicznej oraz potrafimy dość dokładnie przewidzieć dalsze stany układów – o ile nie polegamy na rozwiązywaniu klasycznych równań dla barycentrów. Ilość czynników podąża do nieskończoności a jednak system działa i jest samosterowny, utrzymuje równowagę.
Natrafiłem na dywagacje z pytaniem – kto to przelicza?
I tutaj znów widzę to jako problem analogowy. Owszem, są tu ciekawe zagadnienia punktów atraktorowych i teorii katastrof, ale to osobny, zaawansowany temat z matematyki i mechaniki nieba.

Wracając do owadów – są one dla naukowców bardzo ciekawe jeszcze wielu innych względów. Działanie skrzydełek wykonujących drgania z niesamowitą szybkością i z mechanizmem sterowania kątami. Energetyka tych ruchów – nie wygląda na to, żeby owady szybko się tym męczyły. Rzekomy (?) paradoks, że trzmiel jednak lata mając za małe skrzydła w stosunku do ciężaru. To co zaobserwował entomolog Victor Grebiennikow – zdolności antygrawitacyjne? Widzenie (?) w ciemności ciem. Instynkt/świadomość zbiorowa. Skomplikowane cykle życia i przeżycia…

A to tylko część moich fascynacji leśno-działkowych.

Gorące tematy polityczne połowy maja’19

urna wyborcza

Dobry polityk musi umieć przepowiedzieć,
co będzie się działo jutro, za tydzień, czy za rok
i musi umieć wytłumaczyć ,
dlaczego nie zaszło to, co przepowiedział.

Winston Leonard Spencer Churchill

Od czasu do czasu poruszę aktualnie „gorące tematy”, które może później już nie będą tak gorące, chociaż akurat poniższe – jak przewiduję – raczej się jeszcze bardziej rozpalą.

Nie będąc ani politykiem, ani publicystą politycznym podeprę się tym, co napisali inni, których śledzę.

Jednym z nich jest redaktor i pisarz Witold Gadowski. Cenię go za odwagę, dociekliwość (dziennikarz śledczy), pryncypialność patriotyczną, poszanowanie polskich wartości, ładny język i kulturę, niesprzedajność, sporą wiedzę….

Ma cotygodniowe komentarze na swej stronie www.gadowskiwitold.pl oraz komentuje wydarzenia jeszcze w paru innych miejscach w sieci i radiach. Za swój krytycyzm niestety nie ma miejsca w „narodowych” mediach publicznych.
(To wstyd, panie prezesie J. Kurski, chociaż nie tylko z tego powodu…)

Aktualnie gorącym tematem jest film braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” i sprawa pedofilii. O tym dalej. Doceniam to, co rząd w trybie pilnym robi, by zaostrzyć walkę z tą patologią, podobnie jak opór wobec krzykliwego LGBT+.
Czy jednak nie za późno? Cała sprawa ma otoczkę polityczną – różne partie w różnym stopniu są krytyczne, a zjawisko ma szerszy i głębszy zakres, w tym światowy, niż wielu wie. Przy okazji słyszę o tym, że podwyższa się wiek młodzieży dla których seks jest legalny z 15 do 16 lat. Nie to, bym był za wczesną inicjacją, ale przecież to się zdarza, czy ktoś to akceptuje czy nie.

Wg informacji jakie znalazłem (cytuję): 20% 15-16-latków ma za sobą inicjację seksualną. Ilu z nich z 18-latkami? Wg nowych regulacji wyjdą z więzienia po… 40 (?). „Przygotowani do życia” przez starszych współwięźniów. Wie ktoś – z nagle wzmożonych zwolenników zamykania do więzienia młodych ludzi za seks – jak wygląda więzienie?

Teraz o komentarzu red. Gadowskiego z 15 maja 2019, który możesz zobaczyć/odsłuchać także tutaj (za YT) , chociaż warto zobaczyć także przynajmniej część komentarzy pod oryginalnym nagraniem.

Temat pedofilii jest jednym z kilku, bo mowa jest także o stosunkach polsko-izraelskich, w tym o ostatnich wydarzeniach, Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach,  jachcie I love Poland i Eurowizji…
Każdy z tematów zasługiwałby na szersze omówienie, ale ograniczę się do względnie krótkiego komentarza.

Relacje z Izraelem a szerzej – z amerykańską diasporą żydowską, napinają się, co przewidział dawno temu red. Stanisław Michalkiewicz, którego też cenię (za erudycję, język, przenikliwość, postawę patriotyczną itd. itd.  – wszystko podane z dawką humoru). Opracował ostatnio projekt ustawy która mogłaby jednoznacznie okreslić, że Polska nie zgadza się na wypłacenie Żydom jakichkolwiek haraczy za mienie bezspadkowe.  Podobny projekt przedstawił klub Kukiz’15, ale obrady nad nim zdjęto z porządku obrad w Sejmie. To ważny temat i ostatnio tak nagłośniony oddolnie, że rząd i prezydent wreszcie zabrali głos w tej sprawie. Brzmi to przekonująco, ale nie dla wszystkich. Sam Michalkiewicz i Konfederacja, która wzięła ją na sztandary (także dosłownie podczas marszu w Warszawie 11 maja) przekonuje, że deklaracje deklaracjami, a uległość rządów wobec Żydów, to jakby kanon od dziesięcioleci i zbyt ufać rządowi nie można. Tym bardziej, że twierdzenie iż wszystko zostało już uregulowane z USA w  porozumieniu z 16 lipca 1960 r.  nie bierze pod uwagę, że – jak to rozumiem, dotyczyło ono tylko obywateli amerykańskich mieszkających i/lub posiadających w Polsce mienie w czasie gdy je utracili , a nie całej masy późniejszych chętnych na łatwą kasę. To kwestia interpretacji tego dokumentu (nie jestem prawnikiem). Na rzecz Polski może jednak działać Umowa zawarta między RFN i Izraelem z 1952 roku. Niemcy zobowiązali się tam do wypłaty odszkodowań za mienie (RÓWNIEŻ BEZSPADKOWE) z terenów, które podczas II wojny znajdowały się “pod niemiecką władzą”. Czyli także z terenów okupowanej Polski.
Oby, natomiast casus szwajcarski  (wydobycie ponad miliarda dolarów przez Żydów) daje do myślenia, podobnie jak usilne zabieganie Żydów w USA by Just Act został przyjęty i podpisany oraz apel M. Pompeo w Warszawie. A ten wyraźnie powiedział, że nasze władze powinny bardziej zająć się kompleksową legislacją dla uruchomienia odszkodowań. Czyli nawet gdyby obecne prawo je uniemożliwiało, to się je stworzy…
Co do Konfederacji mam „mieszane uczucia”, ale narracja, głównie PiSowska, że oto wytrącono Konfederacji główne hasło wyborcze (przeciw Just Act 447), jest głupia, ponieważ ich program jest dużo szerszy i trafia do wielu ludzi, którzy widzą, że w Polsce źle się dzieje. A niedopuszczenie tej formacji do „mediów narodowych”, w przeciwieństwie do np. przedstawicieli Wiosny, tak krytykowanej przez PiS, jest skandalem w demokratycznym społeczeństwie.
Podobnie jak nazywanie wszystkich, którzy krytykują zbyt wasalistyczną politykę wobec USA lub poczynania rządu w ogóle – ruskimi trollami, przyjacielem Putina itp.

O tych sprawach głośno mówi się w niezależnej telewizji internetowej wRealu24 – w osobie głównego redaktora Marcina Roli oraz szeregu zapraszanych gości. Warto śledzić.

Wracając do pedofilii – w uzupełnieniu szerszy obraz zjawiska na świecie oraz opinię o filmie Siekielskich przedstawia kolejny mój ulubiony komentator dr n.med. Jerzy Jaskowski w tym komentarzu: http://www.polishclub.org/…/15/heca-z-bracmi-sekielskimi/.
Jest tam mnóstwo szczegółów (także w przypisach)  pokazujących skalę patologii seksualnych i powiązań politycznych (zatrważające). Jest też o szeroko zakrojonej działalności Kościoła  – społecznej i na rzecz wszelkich ofiar, biedy, pomocy  charytatywnej. Tu wtrącę jednak prowokacyjne pytanie: owszem Kościół pomaga jako organizator, zbiera datki, posyła ku pomocy misjonarzy, oferuje pracę zakonów, ale … czy daje coś bezpośrednio ze swojego olbrzymiego majątku? Może jestem niedoinformowany…
Co do Kościoła, to mam poważne obawy o jego przyszłość (zwłaszcza jeśli się wewnętrznie nie oczyści i nie zreformuje), ale to inny temat.

Dra Jaśkowskiego cenię za olbrzymią i mało znaną innym wiedzę, a zwłaszcza w zakresie problemów zdrowia, którym i ja się zajmuję czasami jako popularyzator. Z tą wiedzą możesz zapoznać się (sukcesywnie, bo to ogrom materiałów, w tym książek) podążając za wskazaniem jakie Autor podaje na końcu swych artykułów.

Sprawy zdrowia porusza pośrednio i W. Gadowski w swym komentarzu wspominając o sytuacji w Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach. Nasze rolnictwo, jeszcze stosunkowo nie zepsute technologiami intensywnej przemysłowej uprawy, a przez to dające zdrowsze płody, jest w niezrozumiały sposób degradowane a nawet niszczone. Mówi o tym często poseł dr Jarosław Sachajko a ostatnio poseł Jacek Wilk. To powinno nas boleć, tym bardziej że i z gospodarczego punktu widzenia, moglibyśmy być rolniczą potęgą.

I znów, wracając do pedofilii oraz pederastii, co też ma wpływ na zdrowie młodego pokolenia.

Na twitterze natrafiłem na wpis podający rzekomo statystyki międzynarodowe liczby pedofilów: LGBT 46%, Aktorzy 29%,  Trenerzy Personalni 17%,  Nauczyciele 14%, Duchowni 1,5%. Oczywiście grupy mogą się częściowo pokrywać, ale w ogóle wydaje się to nieprawdopodobne (brak źródła). Jednak faktem jest że największy kontakt z małymi dziećmi mają nauczyciele i duchowni.  Także, jeśli te dane były w jakiejś mierze prawdopodobne, to nie sądzę aby przekładały się na realia polskie – chyba aż taka skala degrengolady społecznej u nas jeszcze nie nastąpiła. Gdyby tak było, to przerażałaby liczba bezwzględna w przypadku nauczycieli – wychodzi (wg GUS) 14% z ok. 588 000 to 82 320 ! Jednak są dane, że do 40 proc. homoseksualistów to PEDOFILE (dość obszerne opracowanie).

Komentarz Gadowskiego o Eurowizji 2019 pokazuje ów niepokojący zachodni trend w kierunku LGBT.
W 1. odcinku półfinału zobaczyliśmy Danę International, pierwszą transseksualną laureatką Eurowizji sprzed lat (TVP wycięło z powtórki jej występ), zaprezentował się w kobiecym stroju przedstawiciel Francji – Bilal Hassani, który jest zdeklarowanym gejem (jego idolką jest Conchita Wurst), jeden z prowadzących, Assi Azar przed kamerami robi coming-out, a realizatorzy pokazywali pary wszystkich płci i w różnym wieku, które całowały się na sali przed kamerami. Wyraźny przekaz…

Na marginesie: nie raz zastanawiałem się nad przyczynami różnych współczesnych patologii i panoszącego się zła i jak to można zmienić, np. we wpisie o prawdzie i kłamstwie.
Może właśnie trzeba oderwać się od dominujących schematów, skoro od pokoleń nic nie zmienia się na lepsze – po prostu się nie sprawdziły. Tak jak mówi sentencja A. Einsteina „Nie możemy rozwiązywać problemów używając takiego samego schematu myślowego, jakim posługiwaliśmy się w trakcie ich pojawienia się”.
Z tego względu i także w imię mojej dewizy z nagłówka bloga  „mieć szerszą perspektywę, odkrywać nowe horyzonty” – zachęcam do wysłuchania bez krępujących uprzedzeń wykładu: U progu wielkiego przełomu – Janusz Zagórski.

Jest więcej ważnych i aktualnych tematów, ale nie będę upychał za wiele do jednego wpisu i zakończę wezwaniem:
Pamiętajmy o tym wszystkim  przy niedzielnych wyborach!


Za reklamy automatyczne z platformy blogowej nie odpowiadamy.

Supermarkety – dobre czy złe?

Mam nadzwyczaj prosty smak:
zawsze zadowala mnie to, co najlepsze.
Oscar Wilde

Szeroki temat – ma aspekty: gospodarczy, historyczny, społeczny i psychologiczny, polityczny …
Podejmę tylko niektóre wątki – z osobistego punktu widzenia.

Od razu wyjaśnienie – jestem ZA dużymi marketami. Taka deklaracja prawdopodobnie nieco zelektryzuje oponentów albo przynajmniej zaciekawi. Zgodzę się że może jest ich już za dużo, że obciążają miasto (logistyka, ruch, energochłonne) ale jednocześnie dają pracę wielu ludziom.

Z drugiej strony należy się wyjaśnienie, że jestem stanowczo za polskim kapitałem i polskimi marketami. Źle się stało że markety zagraniczne uzyskały długie wakacje podatkowe i inne przywileje.  Spowodowało to nie tylko wyprowadzanie pieniędzy Polaków za granicę, ale i upadek wielu naszych sklepów.  Ale stało się i trzeba pomyśleć jak to naprawić. Nie jestem w branży handlowej, więc w tym zakresie nie będę się wymądrzał. To, co mi się nasuwa jako postulat obywatelski, to jak najszybsze zrównanie praw podmiotów zagranicznych z naszymi polskimi, wspieranie naszych polskich marketów oraz rodzimych sklepów. Powinno to być ujęte w programie rozwoju naszej klasy średniej.
Myślę, że polscy inwestorzy już nauczyli się jak takie markety budować i prowadzić, rośnie też nasz kapitał.

Zajmę się raczej swoimi refleksjami jako klienta.

Bywam i kupuję w supermarketach, ale … w zasadzie tylko produkty żywnościowe, czasem tylko przemysłowe. I  w ograniczonych ilościach. Co do żywnościowych, chętniej kupowałbym bezpośrednio u zaufanych rolników, i, o ile to możliwe (sezon, czas), czynię to na paru bazarach. Chodzi przede wszystkim o zdrowotność produktów, zwłaszcza zważywszy, że w marketach jest dużo żywności przemysłowo przetworzonej. Niestety w wielu przypadkach produkty rolne nieprzetworzone też nie dają gwarancji jakości. Obecnie gleba jest tak skażona (np. glifosat jest już wszędzie) oraz zubożona w niezbędne składniki, że nawet przy szczerych chęciach rolnik nie ma większego na to wpływu . Zwłaszcza jeśli jest nastawiony tylko na zysk. To osobny temat, który kiedyś podejmę.

Tu mała dygresja: złoszczę się gdy likwiduje się bazary lub szykanuje rolników, którzy przywożą swoje towary do miasta. To akcje, które mają ponoć „cywilizować” przestrzeń miejską. Zgoda jeśli w zamian powstają przyzwoitsze pawilony, ale brak zgody gdy takie miejsca w ogóle się likwiduje.  Na cywilizowanym Zachodzie bazary mają się dobrze.
Przypuszczam, że jest (?) w tym podejściu palec właśnie większych marketów, które nie lubią konkurencji.

Mówiąc o supermarketach mam na myśli także galerie handlowe, w których te supermarkety są ulokowane.
Mam parę ulubionych (w Warszawie)  jak np. Galeria Północna, Galeria Łomianki*. Są przestronne i mniej zatłoczone w przeciwieństwie do np. Złotych Tarasów (ciasnota, tłumy), Arkadii – ładna, ale też duży ruch w tym molochu…
Jak wiadomo, klienci traktują te miejsca także jako rekreacyjne oraz miejsca spotkań. Sprzyja temu infrastruktura  z barami, kawiarniami, miejscami dla dzieci, często z kinem, siłownią oraz licznymi usługami. To – jak widać- nie ruguje kawiarni i lokali gastronomicznych w innych miejscach w mieście – jest ich coraz więcej.  W galerii mamy jednak duży wybór oraz inne udogodnienia na jednym miejscu – jest to wygodne i oszczędza czas w porównaniu z sytuacją przenoszenia się w mieście by załatwić różne sprawy. Latem można tam się schłodzić, w zimie  ogrzać …

Co do sklepów odzieżowych, to bywamy raczej na ‚looking‚ niż shopping.  ponieważ przeważnie ceny są z sufitu i chyba tylko dla, hm… modowych wariatów i celebrytów. Mam na myśli głównie stosunek ceny do jakości.
Może się wstyd przyznać – w second-handach i outletach można znaleźć odpowiedniki (i to nowe) za jedną dziesiątą tych cen, a jednocześnie w lepszej jakości. Bawełna, wełna, len oraz niezłe wzornictwo zamiast sztucznego badziewia, bezguścia i mody dla podlotków, które dają kilkaset złotych za spodnie,w których jest więcej dziur niż materiału… Zjawisko dotyczy głównie mody damskiej – to duży rynek do drenowania kieszeni bazujący na ulotnych modach i próżności.
To się trochę zmienia na lepsze i nie chciałbym zbyt generalizować. Są przecież miejsca i produkty warte swej ceny.
Chociaż to także kwestia gustu, ale np.  Massimo Dutti zachwyca, przy cenach w tym sensie do zniesienia.

W zakresie samych marketów upodobałem sobie Carrefour. Nie mówię, że jest najlepszy, bo nie znam aż tak dobrze innych, ale są powody tego upodobania.  Widać jak się „podciąga” w swoich usługach, jak stara się być dla każdego.
Bywam i wtedy  uderza bogactwo asortymentu. Od produktów na chudą kieszeń do fanaberii i prawie luksusu dla grubego portfela.
Kilkadziesiąt (jeśli nie więcej) rodzajów serów, nabiału, pieczywa (z różnych ale i własnej piekarni), wędlin,  herbat, kaw, win, kilkaset rodzajów przypraw, sosów, dodatków z całego świata, produktów ekologicznych i specjalistycznych (diety), podobnie owoców i warzyw z egzotycznymi włącznie itd. Multum dań gotowych ale także bardzo dużo komponentów do własnoręcznego kucharzenia. W zróżnicowanych cenach. W sumie  – raj dla smakoszy.
Tu wtrącę, że żal mi mojego ulubionego normadzkiego sera Brillat-Savarin, określa się go mianem potrójnie kremowego Brie, który jakiś czas zniknął z półki towarów francuskich. Produkowany już od 1890 roku, pierwotnie jako Excelsior lub Délice des gourmets, obecną nazwę dostał w 1930 roku na cześć francuskiego smakosza Jean Anthelme Brillat-Savarin (francuski prawnik, polityk i pisarz – zdobył sławę jako gastronom i autor „Fizjologii smaku”, którą Balzac uznał za wspaniały traktat kulinarny).
Ach, mój stary sentyment do Francji…
Ważne jest, że większość towarów pochodzi od polskich producentów. Tak więc, mimo transferowania zysków za granicę, zyskują też rodzimi dostawcy. Konkurując ze sobą i z produktami zagranicznymi muszą dbać o jakość. Są też sklepy franczyzowe (Carrefour Express, Carrefour Express Convenience, …) zatem korzystają na tym polscy przedsiębiorcy.
Jeśli chodzi o żywność (i chyba nie tylko) gorzej jest z takimi marketami jak Lidl lub Kaufland – dużo towarów niemieckich. Przy okazji można przypomnieć o aferze z podwójną jakością tych towarów – inna w Niemczech, inna u nas; miejmy nadzieję że uchwała unijna to ukróci).
Nie słyszałem aby taka praktyka była w marketach francuskich, a w ogóle mam do Francji większe zaufanie ze względu na bardziej restrykcyjne podejście do ekologii w rolnictwie.

I tutaj dochodzę do kluczowego porównania z małymi sklepami. Bywa że trzeba coś szybko dokupić w lokalnym sklepiku i oto okazuje się, że jest tylko jeden/dwa rodzaje oleju lub masła, pieczywo z jakiejś nieznanej piekarni na której się zawiedliśmy, nieznane marki lub po prostu jakiegoś towaru w ogóle nie ma. Za to wszystko nawet  dwa razy drożej.
Chociaż jestem osobą starszej daty, to wymagania mam już inne niż za PRL-u.
Rozumiem, że ograniczona powierzchnia sklepowa, że może nie być popytu na niektóre towary (market przez duży obrót całościowy może pozwolić sobie na eksperymentowanie i straty w zakresie pojedynczych produktów).
Ale czy muszę się temu podporządkowywać?
Jest tu dodatkowy element w działaniu małych sklepów spożywczych – zamawiają tylko to, co „schodzi” , czyli co kupują lokalni klienci i są to towary relatywnie najtańsze (=gorsze), chociaż i tak drogie w porównaniu do dużych marketów.
Mamy w naszym domu na parterze taki mały sklepik wpasowany przez najemcę jakby na siłę w lokal do tego nie przystosowany.  Oprócz wymienionych wad, nie ma rampy towarowej, minimalne zaplecze. Codziennie przeżywamy koszmar zajeżdżania wielu samochodów dostawczych, które hałasują, kopcą w okna spalinami (oczywiście silniki diesla cały czas włączone), blokują parking osobowy.
Był czas, że z tego lokalu zaczęły rozłazić się karaluchy…

Duże markety mają to zorganizowane profesjonalnie. Mają też kontrolę jakości na odpowiednim poziomie.
Jeśli chodzi o Carrefour właśnie, to market oferuje wiele programów wspierania jakości w ramach akcji Konkretne działania, by jeść lepiej.

Powyższe uwagi dotyczą też towarów przemysłowych – duży asortyment oraz prawie wszystkie działy tematyczne.

Chyba wszystkie markety oferują jakieś programy lojalnościowe, zbieranie kuponów itp.
Nie należę do takich zbieraczy, to bywa kłopotliwe, bo trzeba spełniać pewne warunki ilościowe i czasowe.
Chociaż Carrefour też je ma (Karta Rodzinka, program Satysfakcja, … ) to chwalę sobie  tzw. Kartę Seniora. która daje kupony zniżkowe o wartości 10% od zakupu. Nie trzeba niczego zbierać. Dodatkowe zniżki daje aplikacja zakupowa w telefonie. Można kupować zdalnie (są też tradycyjne gazetki katalogowe, wykazy na stronie internetowej) oraz zamawiać dostawę do domu. Jako supermarket może on sobie pozwolić na okresowe przeceny. Oferowana jest też dedykowana karta kredytowa (Mater Card), dająca 10% rabatu.
Markety mają też parkingi dla klientów – jest to wygodne i nie stwarza tych trudności jakie zdarzają się przy mniejszych sklepach.
Są to kolejne przewagi dużego, zorganizowanego marketu.

Podnoszono wielokrotnie kwestię wolnych niedziel handlowych.
Nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania, a przynajmniej jego pogłębiania. To się kłóci z wolnością oraz ma niepotrzebny kontekst ideologiczny. Czyż wyjście na niedzielny wspólny obiad rodzinny w restauracji nie byłby odciążeniem od codziennego gotowania, możliwością poznania nowych smaków i przyjemny? Stopa życiowa Polaków stopniowo rośnie, więc staje się to realne dla coraz większej ilości osób.
Firma Grycan rozważa wycofanie się z marketów właśnie ze względu na perspektywę dużo mniejszej frekwencji w niedziele. Byłoby szkoda – to moja ulubiona kawiarnia kawowa… Prawdopodobnie tak samo stanie się z innymi firmami.
Polacy dużo pracują – nie tylko ci z marketów. Jesteśmy krajem na dorobku – to praca tworzy naszą gospodarkę. Przynajmniej tak powinno być – w odróżnieniu od spekulacji. Niektórzy pracują też w soboty – zwłaszcza właściciele firm oraz pracownicy innych obiektów handlowych i usługowych. Dla nich niedziela to możliwość załatwienia zakupów.
Duże przedsiębiorstwa są w stanie zorganizować pracę na zmiany oraz zatrudnianie ekip zastępczych (outsourcing).
Nie powinno się też odmawiać możliwości pracy tym, którzy chcą pracować.

Co do pracy sprzedawców, to i tak sytuacja już się zmienia w kierunku redukcji  ich ilości na rzecz kas automatycznych. W dużych marketach są odpowiednie urządzenia, a na świecie pojawiły się już sklepy w pełni samoobsługowe, jak Amazon Go. Także w Polsce mamy próby z marketami Bio Family,  z samoobsługą klientów 24/7.
Zatem, w przyszłości działalność supermarketów w niedziele nie będzie ze szkodą dla ludzi i rodzin (kwestia wolnego czasu i przepracowania), bo i tak sprzedawcy będą musieli znaleźć sobie inne zatrudnienie. To inny temat dotyczący rynku pracy w ogóle – musimy oswoić się z myślą o zastępowaniu ludzi przez maszyny. Ale bez strachu, bo przecież, chociaż praca jest po części naszą naturą, to jednak taka by tylko mozolnie zarabiać na życie – już nie.  Wystarczy że będziemy mieli godziwe utrzymanie. O ile nie damy się wyzyskiwać, to takie rozwiązanie się znajdzie…

Przy okazji – supermarkety i galerie handlowe mogłyby zarabiać jeszcze inaczej – na wynajmowaniu swych pomieszczeń ogólnych na inne cele, nie tylko handlowe. Pewien pomysł opisałem tutaj: Sylwester w supermarkecie?
**

Co sądzisz o tym wszystkim?

* Już po publikacji tego wpisu odwiedziłem nową Galerię Młociny. Też polubię – zrobiona z rozmachem, przestronna, dużo sklepów. Świetny dojazd metrem, tramwajami i samochodem. Polubię tym bardziej, że jest na szlaku mych częstych wypadów rekreacyjnych do parku w Młocinach.
** I właśnie w tej galerii na poddaszu zrobiono „krąg taneczny” z regularnymi potańcówkami. Dobre miejsce także na inne imprezy, w tym Sylwestra.

Zabawy z czasem

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,
ale nikt nie wie jak go wskrzesić.
Albert Einstein

Trochę wbrew  mottu, niekiedy warto dla relaksu oderwać się od pracy i czymś się pobawić. Oczywiście cenię sobie czas (jedna z tych wartości, którą się wciąż traci w perspektywie życia i której bezpośrednio nie można kupić ***).

Z tego względu niekiedy przypatruję się temu atrybutowi rzeczywistości. O jego naturze pisałem gdzie indziej i jeszcze będzie innym razem*** , a dziś dwie lżejsze refleksje.

Zabawa 1.

Piszę to 10 maja – czas szybko ‚idzie’ do przodu – jeszcze trochę a będziemy mieli przesilenie letnie i dzień zacznie się skracać 😦  a jeszcze nie zaznaliśmy lata (jak dotąd pogoda wariuje i jest teraz zimno i wietrznie).

Zastanawiałem się kiedyś nad tym, jaki jest „dzień symetryczny” w roku, który odpowiada danemu dniowi pod kątem jego długości.  Innymi słowy dwa dni o takiej samej (około) długości dnia cywilnego*. Oprócz przesilenia zimowego i letniego są to pary dni.

Poniżej wykres jak się zmienia długość dnia. Na tej sinusoidzie zaznaczyłem liniami pionowymi punkty przesileń (letnie i zimowe) i punkty równonocy (wiosenne i jesienne).

długość dnia

Przy okazji – przesilenie wiosenne występuje na styku dwóch faz, gdzie maksymalne przyspieszenie przyrostu długości dnia przechodzi w opóźnienie przyrostu (odpowiednio w jesieni maksymalne opóźnienie ubytku dnia).  Podczas przesileń zmiany długości dnia są niewielkie.

Co do długości dnia, to w przybliżeniu odczytujemy ją po lewej stronie przeprowadzając odpowiednią linię poziomą (rzędną) dla linii pionowej (odciętej). Przykładowo – równonoc wiosenna ma parę w jesiennej, a dniu 20 stycznia odpowiada 21 listopada (czas dnia cywilnego* ok. 8h 29′ ). Idealna symetria nie zachodzi, ale to przybliżenie wystarcza, tym bardziej, że oczywiście nie należy upatrywać w tych parach podobieństw w zakresie temperatury, ani godzin świtu i zmierzchu.

Wykres ten wziąłem ze swego dość szczegółowego opracowania z 2014 r., gdzie za pomocą Excela wyznaczyłem różne aspekty astronomiczne danego dnia. Niestety ten algorytm był dokładny tylko dla 2014 r.,tym bardziej że wtedy luty miał 28 dni,  więc to, co podam niżej jest dość zgrubnym przybliżeniem. Były to poniższe dane generowane automatycznie:

(Przykład aktualny – z niedokładnością ze względu na długość lutego).
Dziś 10-05-2019 mamy 130 dzień roku, który zaczął się* 04:48:10 a zakończy o*  20:16:37,  ma 15h28’27”
Zmiana wzgl. dnia poprzedniego 00:03:19 , zmiana wzgl. najkrótszego dnia 07:46:18. Mija 35,62 % roku, pozostaje
235 dni do końca roku. Dzień „symetryczny” to dzień nr 213 tj. 1 sierpnia.
Wyznaczałem też ilość dni od urodzenia,  procentowy upływ czasu dla danej chwili w:  danym dniu, tygodniu, miesiącu (dla 30,  31 i 28 dni). Tak – lubiłem bawić się Excelem – to program, który bardzo  zasłużył się światu także w poważnych zastosowaniach.

* Tu ważna uwaga. Istnieją różne definicje długości dnia.

Przyjąłem tu ze względów praktycznych wschód i zachód słońca wg prawnie obowiązującej definicji tzw. urzędowego dnia cywilnego dla Polski. Określa ona okres gdy jest na ogół dostatecznie dużo światła słonecznego, że wystarcza to jeszcze do normalnej działalności na otwartej przestrzeni bez sztucznych źródeł światła. M.in. dotyczyło to (do czasu wprowadzenia obowiązku całodobowej jazdy na światłach przez samochody poruszające się po drogach publicznych), sytuacji kiedy najpóźniej – z końcem zmierzchu cywilnego – wszelkie pojazdy drogowe i statki nawodne musiały włączyć swoje światła zewnętrzne. Takie wschody (ze względu na rozproszenie światła w atmosferze) są wcześniejsze niż astronomiczne, a zachody późniejsze. Dodatkowy czas jest wyznaczony przez umowny świt i zmierzch wg zasady, w której środek tarczy słonecznej znajdzie się nie więcej niż 6 stopni kątowych poniżej horyzontu (tarcza słoneczna oglądana z Ziemi ma średnicę ok. pół stopnia). W stosunku do zmierzchu tym czasie pojawiają się na niebie (przy dobrej przejrzystości powietrza) najjaśniejsze gwiazdy.

Realna długość dnia i trwania zmierzchu zależy od bieżącej deklinacji Słońca oraz szerokości geograficznej miejsca. Na szerokości geograficznej 50° długość zmierzchu cywilnego waha się od pół godziny w okolicach równonocy do około 45 minut w okolicach przesilenia letniego i zimowego. Im bardziej przesuwamy się na północ, tym bardziej wzrasta długość zmierzchu, doprowadzając czasem do zjawiska białej nocy.

W godzinach wschodów i zachodów uwzględniono zmiany czasu zimowy/letni/zimowy.
Zmiana czasu na letni w nocy z soboty na niedzielę pod koniec marca (zegarek o godzinę do przodu) , na zimowy z soboty na niedzielę w III dekadzie października.

** Ponieważ powyższy wykres jest niewyraźny (poglądowy) i nie jest absolutnie wygodny pod względem wyznaczania dnia symetrycznego i innych danych, to poniżej przytaczam część z ww. arkusza z Excela.

Dzień roku Data Dł. Dnia nr dnia symetr. „dzień symetryczny”
1 01 stycznia 07:49:08 344 10 grudnia
2 02 stycznia 07:50:25 343 09 grudnia
3 03 stycznia 07:51:48 342 08 grudnia
4 04 stycznia 07:53:18 341 07 grudnia
5 05 stycznia 07:54:53 340 06 grudnia
6 06 stycznia 07:56:34 339 05 grudnia
7 07 stycznia 07:58:21 338 04 grudnia
8 08 stycznia 08:00:14 337 03 grudnia
9 09 stycznia 08:02:12 336 02 grudnia
10 10 stycznia 08:04:15 335 01 grudnia
11 11 stycznia 08:06:23 334 30 listopada
12 12 stycznia 08:08:37 333 29 listopada
13 13 stycznia 08:10:56 332 28 listopada
14 14 stycznia 08:13:19 331 27 listopada
15 15 stycznia 08:15:47 330 26 listopada
16 16 stycznia 08:18:20 329 25 listopada
17 17 stycznia 08:20:57 328 24 listopada
18 18 stycznia 08:23:39 327 23 listopada
19 19 stycznia 08:26:24 326 22 listopada
20 20 stycznia 08:29:13 325 21 listopada
21 21 stycznia 08:32:06 324 20 listopada
22 22 stycznia 08:35:04 323 19 listopada
23 23 stycznia 08:38:05 322 18 listopada
24 24 stycznia 08:41:08 321 17 listopada
25 25 stycznia 08:44:15 320 16 listopada
26 26 stycznia 08:47:27 319 15 listopada
27 27 stycznia 08:50:39 318 14 listopada
28 28 stycznia 08:53:56 317 13 listopada
29 29 stycznia 08:57:16 316 12 listopada
30 30 stycznia 09:00:38 315 11 listopada
31 31 stycznia 09:04:02 314 10 listopada
32 01 lutego 09:07:29 313 09 listopada
33 02 lutego 09:10:58 312 08 listopada
34 03 lutego 09:14:30 311 07 listopada
35 04 lutego 09:18:04 310 06 listopada
36 05 lutego 09:21:40 309 05 listopada
37 06 lutego 09:25:17 308 04 listopada
38 07 lutego 09:28:57 307 03 listopada
39 08 lutego 09:32:38 306 02 listopada
40 09 lutego 09:36:21 305 01 listopada
41 10 lutego 09:40:05 304 31 października
42 11 lutego 09:43:51 303 30 października
43 12 lutego 09:47:39 302 29 października
44 13 lutego 09:51:28 301 28 października
45 14 lutego 09:55:18 300 27 października
46 15 lutego 09:59:09 299 26 października
47 16 lutego 10:03:01 298 25 października
48 17 lutego 10:06:54 297 24 października
49 18 lutego 10:10:49 296 23 października
50 19 lutego 10:14:44 295 22 października
51 20 lutego 10:18:40 294 21 października
52 21 lutego 10:22:38 293 20 października
53 22 lutego 10:26:35 292 19 października
54 23 lutego 10:30:34 291 18 października
55 24 lutego 10:34:32 290 17 października
56 25 lutego 10:38:32 288 15 października
57 26 lutego 10:42:33 287 14 października
58 27 lutego 10:46:34 286 13 października
59 28 lutego 10:50:34 285 12 października
60 01 marca 10:54:36 284 11 października
61 02 marca 10:58:38 283 10 października
62 03 marca 11:02:41 282 09 października
63 04 marca 11:06:44 281 08 października
64 05 marca 11:10:48 280 07 października
65 06 marca 11:14:50 279 06 października
66 07 marca 11:18:55 278 05 października
67 08 marca 11:22:58 277 04 października
68 09 marca 11:27:03 276 03 października
69 10 marca 11:31:07 275 02 października
70 11 marca 11:35:12 274 01 października
71 12 marca 11:39:17 273 30 września
72 13 marca 11:43:21 272 29 września
73 14 marca 11:47:27 271 28 września
74 15 marca 11:51:32 270 27 września
75 16 marca 11:55:36 269 26 września
76 17 marca 11:59:41 268 25 września
77 18 marca 12:03:47 267 24 września
78 19 marca 12:07:52 266 23 września
79 20 marca 12:11:57 265 22 września
80 21 marca 12:16:02 264 21 września
81 22 marca 12:20:06 263 20 września
82 23 marca 12:24:12 262 19 września
83 24 marca 12:28:16 261 18 września
84 25 marca 12:32:20 260 17 września
85 26 marca 12:36:25 259 16 września
86 27 marca 12:40:29 258 15 września
87 28 marca 12:44:33 257 14 września
88 29 marca 12:48:37 256 13 września
89 30 marca 12:52:30 255 12 września
90 31 marca 12:56:34 254 11 września
91 01 kwietnia 13:00:37 253 10 września
92 02 kwietnia 13:04:39 252 09 września
93 03 kwietnia 13:08:42 251 08 września
94 04 kwietnia 13:12:44 250 07 września
95 05 kwietnia 13:16:45 249 06 września
96 06 kwietnia 13:20:47 248 05 września
97 07 kwietnia 13:24:47 247 04 września
98 08 kwietnia 13:28:48 246 03 września
99 09 kwietnia 13:32:47 245 02 września
100 10 kwietnia 13:36:47 244 01 września
101 11 kwietnia 13:40:45 243 31 sierpnia
102 12 kwietnia 13:44:44 242 30 sierpnia
103 13 kwietnia 13:48:42 241 29 sierpnia
104 14 kwietnia 13:52:38 240 28 sierpnia
105 15 kwietnia 13:56:34 239 27 sierpnia
106 16 kwietnia 14:00:29 238 26 sierpnia
107 17 kwietnia 14:04:24 237 25 sierpnia
108 18 kwietnia 14:08:18 236 24 sierpnia
109 19 kwietnia 14:12:10 235 23 sierpnia
110 20 kwietnia 14:16:03 234 22 sierpnia
111 21 kwietnia 14:19:53 233 21 sierpnia
112 22 kwietnia 14:23:43 232 20 sierpnia
113 23 kwietnia 14:27:31 231 19 sierpnia
114 24 kwietnia 14:31:19 230 18 sierpnia
115 25 kwietnia 14:35:05 229 17 sierpnia
116 26 kwietnia 14:38:51 228 16 sierpnia
117 27 kwietnia 14:42:35 227 15 sierpnia
118 28 kwietnia 14:46:17 226 14 sierpnia
119 29 kwietnia 14:49:58 225 13 sierpnia
120 30 kwietnia 14:53:37 224 12 sierpnia
121 01 maja 14:57:15 223 11 sierpnia
122 02 maja 15:00:51 221 09 sierpnia
123 03 maja 15:04:25 220 08 sierpnia
124 04 maja 15:07:57 219 07 sierpnia
125 05 maja 15:11:28 218 06 sierpnia
126 06 maja 15:14:56 217 05 sierpnia
127 07 maja 15:18:22 216 04 sierpnia
128 08 maja 15:21:46 215 03 sierpnia
129 09 maja 15:25:08 214 02 sierpnia
130 10 maja 15:28:27 213 01 sierpnia
131 11 maja 15:31:43 212 31 lipca
132 12 maja 15:34:58 211 30 lipca
133 13 maja 15:38:10 210 29 lipca
134 14 maja 15:41:18 209 28 lipca
135 15 maja 15:44:24 208 27 lipca
136 16 maja 15:47:26 207 26 lipca
137 17 maja 15:50:26 206 25 lipca
138 18 maja 15:53:22 205 24 lipca
139 19 maja 15:56:14 204 23 lipca
140 20 maja 15:59:04 203 22 lipca
141 21 maja 16:01:49 202 21 lipca
142 22 maja 16:04:32 201 20 lipca
143 23 maja 16:07:10 200 19 lipca
144 24 maja 16:09:43 199 18 lipca
145 25 maja 16:12:13 198 17 lipca
146 26 maja 16:14:39 197 16 lipca
147 27 maja 16:17:00 196 15 lipca
148 28 maja 16:19:17 195 14 lipca
149 29 maja 16:21:29 194 13 lipca
150 30 maja 16:23:37 193 12 lipca
151 31 maja 16:25:39 192 11 lipca
152 01 czerwca 16:27:37 191 10 lipca
153 02 czerwca 16:29:30 190 09 lipca
154 03 czerwca 16:31:16 189 08 lipca
155 04 czerwca 16:32:59 188 07 lipca
156 05 czerwca 16:34:36 187 06 lipca
157 06 czerwca 16:36:07 186 05 lipca
158 07 czerwca 16:37:32 185 04 lipca
159 08 czerwca 16:38:53 184 03 lipca
160 09 czerwca 16:40:07 183 02 lipca
161 10 czerwca 16:41:15 182 01 lipca
162 11 czerwca 16:42:17 181 30 czerwca
163 12 czerwca 16:43:14 180 29 czerwca
164 13 czerwca 16:44:05 179 28 czerwca
165 14 czerwca 16:44:48 178 27 czerwca
166 15 czerwca 16:45:27 177 26 czerwca
167 16 czerwca 16:45:59 176 25 czerwca
168 17 czerwca 16:46:25 175 24 czerwca
169 18 czerwca 16:46:44 174 23 czerwca
170 19 czerwca 16:46:57 173 22 czerwca
171 20 czerwca 16:47:04 172 21 czerwca
172 21 czerwca 16:47:04 172 21 czerwca
173 22 czerwca 16:46:58 170 19 czerwca
174 23 czerwca 16:46:46 169 18 czerwca
175 24 czerwca 16:46:28 168 17 czerwca
176 25 czerwca 16:46:03 167 16 czerwca
177 26 czerwca 16:45:33 166 15 czerwca
178 27 czerwca 16:44:56 165 14 czerwca
179 28 czerwca 16:44:12 164 13 czerwca
180 29 czerwca 16:43:24 163 12 czerwca
181 30 czerwca 16:42:28 162 11 czerwca
182 01 lipca 16:41:27 161 10 czerwca
183 02 lipca 16:40:20 160 09 czerwca
184 03 lipca 16:39:07 159 08 czerwca
185 04 lipca 16:37:49 158 07 czerwca
186 05 lipca 16:36:24 157 06 czerwca
187 06 lipca 16:34:54 156 05 czerwca
188 07 lipca 16:33:19 155 04 czerwca
189 08 lipca 16:31:38 154 03 czerwca
190 09 lipca 16:29:53 153 02 czerwca
191 10 lipca 16:28:02 152 01 czerwca
192 11 lipca 16:26:06 151 31 maja
193 12 lipca 16:24:05 150 30 maja
194 13 lipca 16:21:59 149 29 maja
195 14 lipca 16:19:49 148 28 maja
196 15 lipca 16:17:34 147 27 maja
197 16 lipca 16:15:14 146 26 maja
198 17 lipca 16:12:51 145 25 maja
199 18 lipca 16:10:23 144 24 maja
200 19 lipca 16:07:51 143 23 maja
201 20 lipca 16:05:16 142 22 maja
202 21 lipca 16:02:36 141 21 maja
203 22 lipca 15:59:53 140 20 maja
204 23 lipca 15:57:06 139 19 maja
205 24 lipca 15:54:15 138 18 maja
206 25 lipca 15:51:22 137 17 maja
207 26 lipca 15:48:25 136 16 maja
208 27 lipca 15:45:24 135 15 maja
209 28 lipca 15:42:22 134 14 maja
210 29 lipca 15:39:16 133 13 maja
211 30 lipca 15:36:07 132 12 maja
212 31 lipca 15:32:55 131 11 maja
213 01 sierpnia 15:29:42 130 10 maja
214 02 sierpnia 15:26:25 129 09 maja
215 03 sierpnia 15:23:07 128 08 maja
216 04 sierpnia 15:19:46 127 07 maja
217 05 sierpnia 15:16:22 126 06 maja
218 06 sierpnia 15:12:57 125 05 maja
219 07 sierpnia 15:09:30 124 04 maja
220 08 sierpnia 15:06:01 123 03 maja
221 09 sierpnia 15:02:30 122 02 maja
222 10 sierpnia 14:58:57 121 01 maja
223 11 sierpnia 14:55:22 120 30 kwietnia
224 12 sierpnia 14:51:47 119 29 kwietnia
225 13 sierpnia 14:48:10 118 28 kwietnia
226 14 sierpnia 14:44:30 117 27 kwietnia
227 15 sierpnia 14:40:50 116 26 kwietnia
228 16 sierpnia 14:37:08 115 25 kwietnia
229 17 sierpnia 14:33:26 114 24 kwietnia
230 18 sierpnia 14:29:41 113 23 kwietnia
231 19 sierpnia 14:25:56 112 22 kwietnia
232 20 sierpnia 14:22:10 111 21 kwietnia
233 21 sierpnia 14:18:23 110 20 kwietnia
234 22 sierpnia 14:14:35 109 19 kwietnia
235 23 sierpnia 14:10:45 108 18 kwietnia
236 24 sierpnia 14:06:55 108 18 kwietnia
237 25 sierpnia 14:03:04 107 17 kwietnia
238 26 sierpnia 13:59:14 106 16 kwietnia
239 27 sierpnia 13:55:21 105 15 kwietnia
240 28 sierpnia 13:51:28 104 14 kwietnia
241 29 sierpnia 13:47:34 103 13 kwietnia
242 30 sierpnia 13:43:39 102 12 kwietnia
243 31 sierpnia 13:39:45 101 11 kwietnia
244 01 września 13:35:49 100 10 kwietnia
245 02 września 13:31:53 99 09 kwietnia
246 03 września 13:27:56 98 08 kwietnia
247 04 września 13:24:00 97 07 kwietnia
248 05 września 13:20:02 96 06 kwietnia
249 06 września 13:16:05 95 05 kwietnia
250 07 września 13:12:07 94 04 kwietnia
251 08 września 13:08:08 93 03 kwietnia
252 09 września 13:04:09 92 02 kwietnia
253 10 września 13:00:10 91 01 kwietnia
254 11 września 12:56:11 90 31 marca
255 12 września 12:52:11 89 30 marca
256 13 września 12:48:11 88 29 marca
257 14 września 12:44:11 87 28 marca
258 15 września 12:40:11 86 27 marca
259 16 września 12:36:10 85 26 marca
260 17 września 12:32:09 84 25 marca
261 18 września 12:28:08 83 24 marca
262 19 września 12:24:08 82 23 marca
263 20 września 12:20:07 81 22 marca
264 21 września 12:16:05 80 21 marca
265 22 września 12:12:04 79 20 marca
266 23 września 12:08:02 78 19 marca
267 24 września 12:04:02 77 18 marca
268 25 września 12:00:00 76 17 marca
269 26 września 11:55:59 75 16 marca
270 27 września 11:51:57 74 15 marca
271 28 września 11:47:56 73 14 marca
272 29 września 11:43:55 72 13 marca
273 30 września 11:39:53 71 12 marca
274 01 października 11:35:52 70 11 marca
275 02 października 11:31:52 69 10 marca
276 03 października 11:27:51 68 09 marca
277 04 października 11:23:50 67 08 marca
278 05 października 11:19:50 66 07 marca
279 06 października 11:15:49 65 06 marca
280 07 października 11:11:49 64 05 marca
281 08 października 11:07:50 63 04 marca
282 09 października 11:03:49 62 03 marca
283 10 października 10:59:51 61 02 marca
284 11 października 10:55:52 60 01 marca
285 12 października 10:51:53 59 28 lutego
286 13 października 10:47:55 58 27 lutego
287 14 października 10:43:57 57 26 lutego
288 15 października 10:40:01 56 25 lutego
289 16 października 10:36:03 55 24 lutego
290 17 października 10:32:08 54 23 lutego
291 18 października 10:28:13 53 22 lutego
292 19 października 10:24:17 52 21 lutego
293 20 października 10:20:24 51 20 lutego
294 21 października 10:16:30 50 19 lutego
295 22 października 10:12:37 49 18 lutego
296 23 października 10:08:46 48 17 lutego
297 24 października 10:04:55 47 16 lutego
298 25 października 10:01:05 46 15 lutego
299 26 października 09:57:07 45 14 lutego
300 27 października 09:53:19 44 13 lutego
301 28 października 09:49:33 43 12 lutego
302 29 października 09:45:47 42 11 lutego
303 30 października 09:42:03 42 11 lutego
304 31 października 09:38:20 41 10 lutego
305 01 listopada 09:34:39 40 09 lutego
306 02 listopada 09:31:00 39 08 lutego
307 03 listopada 09:27:22 38 07 lutego
308 04 listopada 09:23:45 37 06 lutego
309 05 listopada 09:20:12 36 05 lutego
310 06 listopada 09:16:39 35 04 lutego
311 07 listopada 09:13:08 34 03 lutego
312 08 listopada 09:09:40 33 02 lutego
313 09 listopada 09:06:13 32 01 lutego
314 10 listopada 09:02:49 31 31 stycznia
315 11 listopada 08:59:27 30 30 stycznia
316 12 listopada 08:56:08 29 29 stycznia
317 13 listopada 08:52:51 28 28 stycznia
318 14 listopada 08:49:38 27 27 stycznia
319 15 listopada 08:46:27 26 26 stycznia
320 16 listopada 08:43:19 25 25 stycznia
321 17 listopada 08:40:15 24 24 stycznia
322 18 listopada 08:37:12 23 23 stycznia
323 19 listopada 08:34:15 22 22 stycznia
324 20 listopada 08:31:20 21 21 stycznia
325 21 listopada 08:28:29 20 20 stycznia
326 22 listopada 08:25:41 19 19 stycznia
327 23 listopada 08:22:58 18 18 stycznia
328 24 listopada 08:20:19 17 17 stycznia
329 25 listopada 08:17:44 16 16 stycznia
330 26 listopada 08:15:14 14 14 stycznia
331 27 listopada 08:12:47 13 13 stycznia
332 28 listopada 08:10:26 13 13 stycznia
333 29 listopada 08:08:09 12 12 stycznia
334 30 listopada 08:05:57 11 11 stycznia
335 01 grudnia 08:03:50 10 10 stycznia
336 02 grudnia 08:01:48 9 09 stycznia
337 03 grudnia 07:59:53 8 08 stycznia
338 04 grudnia 07:58:01 7 07 stycznia
339 05 grudnia 07:56:15 6 06 stycznia
340 06 grudnia 07:54:36 5 05 stycznia
341 07 grudnia 07:53:02 4 04 stycznia
342 08 grudnia 07:51:34 3 03 stycznia
343 09 grudnia 07:50:12 2 02 stycznia
344 10 grudnia 07:48:56 1 01 stycznia
345 11 grudnia 07:47:47 365 31 grudnia
346 12 grudnia 07:46:43 364 30 grudnia
347 13 grudnia 07:45:47 363 29 grudnia
348 14 grudnia 07:44:56 362 28 grudnia
349 15 grudnia 07:44:12 361 27 grudnia
350 16 grudnia 07:43:35 360 26 grudnia
351 17 grudnia 07:43:04 359 25 grudnia
352 18 grudnia 07:42:40 358 24 grudnia
353 19 grudnia 07:42:23 357 23 grudnia
354 20 grudnia 07:42:13 356 22 grudnia
355 21 grudnia 07:42:09 356 22 grudnia
356 22 grudnia 07:42:12 356 22 grudnia
357 23 grudnia 07:42:22 355 21 grudnia
358 24 grudnia 07:42:38 354 20 grudnia
359 25 grudnia 07:43:01 351 17 grudnia
360 26 grudnia 07:43:32 350 16 grudnia
361 27 grudnia 07:44:08 349 15 grudnia
362 28 grudnia 07:44:52 348 14 grudnia
363 29 grudnia 07:45:42 347 13 grudnia
364 30 grudnia 07:46:38 346 12 grudnia
365 31 grudnia 07:47:41 345 11 grudnia

—-

Zabawa 2.

Dbając o sprawność mózgu bawię się czasem (gdy mam czas) łamigłówkami matematycznymi i logicznymi. Kiedyś trafiłem na zadanie:
podaj w których miejscach tarczy zegarowej wskazówki pokrywają się.
Przy zadaniu była odpowiedź w postaci jakiegoś prawie barokowego wywodu. Nie do wiary – pomyślałem, że trzeba aż takich kombinacji i sam wyprowadziłem sobie prosty wzór na miejsce (w minutach) tych „spotkań”:
n*5’*12/11 , gdzie n to pełne godziny (1, 2, 3 … 11)

Przykładowo dla przedziału między godziną 1. i 2.  po południu mamy:
1*5’*12/11 = 5,45… minuty po godzinie pierwszej  (czyli ok. 5’27”).
Ciekawostką jest że 12/11 ma nieskończone periodyczne rozwinięcie dziesiętne. Zatem ten punkt spotkania wskazówek możemy określić teoretycznie z dowolną dokładnością, ale to i tak nie ma znaczenia praktycznego ze względu na fizyczną grubość wskazówek. W tym przypadku wystarcza przybliżenie.

Możecie kogoś zagiąć, chociaż zagadka nie jest trudna…
A jak sami będziecie próbowali wyprowadzić, to podpowiem – zastosowałem szkolną metodę rozwiązywania zagadnienia goniących się pociągów/samochodów… Pomiętacie?

*** Na temat tego, czy można „kupić” czas, wypowiadano się wielokrotnie w kontekście gospodarowania czasem i delegowania zadań. Na tym blogu zobacz:  Czas – jak go mieć? (dwie części) i Delegowanie – trochę inaczej

W sumie sporo materiałów, przy czym częściowo odwołuje się do nieistniejącej już strony i dlatego (jak na razie) trafisz na robocze archiwum.
—-

Nie odpowiadam za temat i treść reklam automatycznych ze strony platformy blogowej.

Od głuchoty umysłowej do faktycznej

Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego – w błędzie trwać.
Cyceron

Napisałem w Nowa odsłona bloga,  że jego pierwowzór, założony w 2007 r. na platformie blox.pl był moim pierwszym blogiem. Przypomniałem sobie, że to niezupełnie było tak, bo robiłem próby także w innych miejscach jeszcze wcześniej – od 2005 r. Np. w Interii. Potem jeszcze od czasu do czasu coś tam wrzucałem, aż w końcu tego zaniechałem, a po czasie sama Interia zrezygnowała z tej (bezpłatnej) usługi.
Ten blog o nazwie Mirrors w Interii miał takie intro:

Mirrors=lustra – naszej rzeczywistości, mnie samego, a może odnajdziecie swój własny wizerunek?
Charakter bloga: krytyczny a nawet uszczypliwy. Po co? Wyrzucę z siebie urazy i złości, aby przez swoiste katharsis oczyścić swój umysł, wybaczyć sobie i innym, iść do przodu.
A Ty, jeśli znajdziesz siebie w tym lustrze – może też coś zrozumiesz, zmienisz?
Nie będę regularny, nie mam na to czasu. Bedę się także cofał w przeszłość.
To jest nie tyle dziennik, co raczej notatnik myśli.

Odgrzebałem w swoich archiwach szkice a nawet kopie niektórych tych wpisów.
Okazuje się, że są tam takie, które wciąż mają jakąś wartość, że nadal są po części aktualne albo pokazują rzeczywistość tamtego czasu.
Zatem postaram się wpleść w bieżące postowanie te ciekawsze stare.
Odróżnię je powiększonym podtytułem

Z archiwum

podkreślając kolorem oraz podając datę oryginału (czasem w przybliżeniu).


Od głuchoty umysłowej do faktycznej (z archiwum)

2006-10-26

Do pracy dojeżdżam komunikacją miejską, mniej więcej w tym czasie, gdy młodzież podąża do szkół.
Wielu uczniów i studentów ma na uszach słuchawki. W zdecydowanej większości słuchają muzyki. Skąd to wiem? Bo nawet dla mnie, mimo że stoję w pewnej odległości, jest to na tyle głośny dźwięk, że słyszę wyraźnie,  co jest grane (chociaż nie zawsze mam na to ochotę).
A dla delikwenta? Nie chcę być zbyt mentorski (niestety taką rolę często przybieram), ale przecież wiadomo, że pewne natężenie dźwięku i to często dawkowane, jest szkodliwe dla słuchu. Podobno rośnie nam pokolenie półgłuchych. Lubię różne rodzaje muzyki, ale w odpowiednim otoczeniu i warunkach oraz taką, która nie nudzi, a więc nie „łubu-dubu” w kółko. Ale nie o gusta chodzi…
Jeszcze jedno. Żyjemy w czasach, w których trzeba się wciąż uczyć i doskonalić, w czasach rywalizacji. Trzeba mieć otwarte oczy i uszy.
Na szczęście technika przynosi nam różne udogodnienia, w tym klasy audio: nagrania lekcji (np. języka), audiobooki, a ostatnio podcasting, czyli audycje (radiowe i nie tylko), które możemy przesłuchiwać, kiedy chcemy. Czyż czasu spędzonego rano w podróży lub w kolejce (kiedy umysł jest jeszcze świeży), nie warto właśnie tak wykorzystać, a muzykę puścić sobie dla relaksu po zajęciach?
Ale czy ktoś nadstawi ucha tej dobrej radzie?

—-
PS. po latach widzę, że zjawisko istnieje nadal a nawet się nasila. Doszły do tego głośne rozmowy przez telefony w miejscach publicznych.

Bawiąc się … słowami

Słowa, których używamy, kreują naszą rzeczywistość.
Mike Litman

(z Encyklopedii Marketingu)

Pozytywnie (?)

Przy niedzieli – chwila zabawy z uśmiechem…
(przeniesienie z https://www.facebook.com/notes/rozwój-i-efektywność)


Mądrzy ludzie doradzają aby myśleć pozytywnie, unikać krytykanctwa i negatywizmów, które przejawiają się w stosowaniu przymiotników i przysłówków, czasem czasowników, z prefiksem nie, które właśnie często podkreślają dezaprobatę.

Zatem postanowiłem dziś opowiedzieć o swoich znajomych oraz niektórych politykach usuwając ów prefiks z określeń. Gdy nie bardzo będziesz wiedział o co chodzi, postaw sobie „nie” na początku zaznaczonego wyrazu, ale tylko … na chwilę i w myśli – aby znów nie wpaść w ten brzydki negatywizm! No i będzie weselej, poprawnie społeczne, chociaż – mam wątpliwość czy językowo i z sensem, ale …sam nie chcę wpadać w negatywne przecież czepianie się szczegółów.

Cóż mogę powiedzieć o pewnym sąsiedzie?
Nawidzę takiego chlujnego zachowania, zarówno w dbaniu o otoczenie jak i w mowie. To rzecz słychana, by tak śmiecić. A co do mowy – mota dałaby lepszy obraz. Ok., sąsiad pochwalony, teraz polityk X.
Jego samowita popularność wynika pewnie z tego, że to wielka zdara i dorajda a nawet dojda – ludzie lubią w politykach odnajdować cząstkę siebie. Ugięty w dążeniu do doskonałości. Cóż ma borak począć – stara się, przecież spożycie ale mrawo.

Polityk Y – dołęga wielki, pewnie dlatego że to dobitek (sorry: sukcesor) ważnej partii, o całkiem dorzecznym programie. Dosięgłe dla innych zasługi dowiarkom przesłaniają zawistnie obecny sukces tego godziwca.

A ten Z? Udolny i poradny ale za to sforny i zguła.

Myślę, że zainteresowanych zadowoliłem pozytywną oceną 🙂
LK

Kocham ptaki, ale…

Ptaki mogą latać, gdyż mają pełne zaufanie.
James Barrie

W lokalnym pisemku warszawskim ukazał się  artykuł http://ngp.pl/str/tekst5426.html pt. „Gapa?!”.
Traktuje o wronach. 

Autorka pisze „… Popularności nie przysparza im też zła sława krukowatych, do rodziny których należą, jako łupieżców gniazd drobnych ptaków. W tym względzie śpieszę je jednak wybielić”.

A oto moja krótka uwaga do artykułu  

Podobnie jak W. Młynarski, gdy śpiewał „… a ja je lubię” – generalnie lubię wrony.
Ale z nimi nie jest tak słodko, jak pisze autorka artykułu.

1) Autorka nieco sama sobie przeczy pisząc, że to najwięksi wegetarianie, podając dalej że żywią się także padliną, pędrakami itp. Z osobistej obserwacji – gawron zadziobał gołębia a potem zaczął go zjadać.
Widziałem też jak wrony zjadały zwłoki rozjechanych ptaków.
Stąd i moje podejrzenie że zmniejszenie populacji mniejszych ptaków może mieć i taką przyczynę.
Coraz mniej wróbli, sikorek… Może przyczyna jest inna, ale prawdopodobne jest, że są wypłaszane przez gawrony.

2) Mam to „nieszczęście” że mieszkam przy ulicy ze starymi drzewami, na których duże stado gawronów ma noclegowisko. Parę metrów od okien domu, ponadto nad parkingiem, gdzie stawiamy samochody. I codziennie samochody są „obrobione”. Niestety nie mamy raczej wyboru co do miejsca parkowania.
Wczesno-ranny jazgot odlatujących ptaków też nie należy do przyjemnych.

3) Znana jest degradacja lasu grądowego w Lasku Bielańskim ze względu na zanieczyszczenie podłoża przez wieloletnie nawarstwienie odchodów licznie nocujących tam gawronów.
(informują o tym tablice przyrodnicze)
Być może to nie jedyne miejsce z podobnym zjawiskiem.

4) Podziwiam inteligencję gawronów.
Autorka przytacza np. te filmy o ich zdolnościach – http://kopalniawiedzy.pl/gawron-narzedzia-przyrzady-wrona-brodata-zapadnia-metanarzedzie,7606, sam widziałem jeszcze inne.
Jednak w miastach obraca się ona przeciw nam.
Mam na myśli rozgrzebywanie przez ptaki w poszukiwaniu jedzenia koszy na śmieci i otwartych śmietników.
Tu znów przywołam swoją okolicę, gdzie ulice są usłane porwanymi przez gawrony papierami, torebkami foliowymi, wyrzuconymi z koszy opakowaniami itp.

Reasumując – jestem za znacznym ograniczeniem populacji gawronów w mieście lub za jakimś innym sposobem, by raczej omijały miasto.

PS. generalnie lubię ptaki i podziwiam…
Zobacz jeszcze wpis o dokarmianiu ptaków oraz Karkołomne porównanie?.

Co o tym myślisz?