Przełom – nie tylko roku

Wiara, Nadzieja, Miłość.

Są tacy, którzy w obliczu zmian jakie zaistniały w 2020 r. stracili nadzieję na normalność, mówią też że już nic nie będzie takie samo.
Myślę, że stracili perspektywę (temat częsty na tym blogu) – świat się nie kończy, może dopiero się zaczyna?
Mam tu perspektywę, którą nazwę kosmiczną.
Gdy czasem o tym wspomnę w rozmowie, to moją wiarę w przyszłość nazywają naiwną.
Cóż, każdy w coś wierzy –  czy nie lepiej gdy w rzeczy dobre i inspirujące? Przy zachowaniu dystansu do wielu (ale nie wszystkich) irracjonalnych tez np. z poglądów New Age lub podobnych nowoczesnych religii.
Zasadniczo religie dają nadzieję, ale na ogół nie doczesną, co i tak ludzi podbudowuje i motywuje.
W tym duchu składałem życzenia świąteczne we wpisie Boże Narodzenie – narodzenie nadziei. Tutaj kontynuuję temat, ale bardziej w ujęciu ziemskim i bliższego horyzontu czasowego.

W przeddzień początku 2021 chciałbym Czytelnikom dać taką nadzieję i pozytywne przesłanie.
Kto chce wierzyć, że nas uratują szczepionki  – niech wierzy i w tym znajdzie pocieszenie, ja na dziś nie wierzę i sądzę, że możemy mieć dużo większą szansę na prawdziwą normalność.

Najpierw jednak refleksja: czy składając sobie przed rokiem życzenia szczęśliwego Nowego Roku, ktokolwiek podejrzewał jak on nas zaskoczy i okaże się antytezą życzeń?
To uświadamia nam jak zawodne są przewidywania i jak kruche jest życie – dosłownie i metaforycznie – jeśli zbudowane jest na braku wiedzy i empatii a bazujące na kłamstwach i politycznych rozgrywkach.

Na tym blogu wstępnie wspominałem jak możemy wyjść z tego impasu  – całościowo i zdecydowanie.
Przez zmianę naszej świadomości i odcięcie się od systemu (matrixu) panowania nad światem przez ciemne siły.

Moje życzenia na 2021 sprowadzają się do takiej całościowej przemiany świata, która cofnie zarówno „pandemię” i jej społeczne skutki, wskaże i skarze winowajców, jak i da nadzieję na odrodzenie ludzkości.
To spowoduje że my sami staniemy się zdrowsi, spokojniejsi i znów połączeni.

Na czym jednak opieram swoją wiarę?
Można by prosto odpowiedzieć, że na wierze w dobrego Boga, który nie dopuści do zapaści świata w domenę zła, że jedynie próbuje nas, by przez doświadczenie tej domeny i wstrząs nas obudzić.
Chociaż jest w tym istotny element, to mamy bardziej konkretne sygnały i działania, które pokazują drogę wyjścia.

Jak wspomniałem, nasz świat ogarnęły kłamstwa i polityczne rozgrywki. Panika covidowa jest w dużym stopniu zbudowana własnie na kłamstwie – to też częsty temat na tym blogu.
W geopolityce mamy nowy rodzaj wojny, jaką prowadzi Komunistyczna Partia Chin (CCP) przeciw światu, w szczególności przeciw USA – dla uzyskania globalnej dominacji.  Zinfiltrowała rządy wielu krajów i ich gospodarkę w stopniu większym niż ludzie sobie zdają sprawę.
Zwłaszcza w USA stało się to przez wieloletnie rządy, które niefrasobliwie i oportunistycznie dały się skorumpować i kolaborowały z CCP.
To główne oskarżenie pod adresem Joe Bidena i jego ekipy, które już tu parokrotnie przedstawiałem, np. tutaj.
Donald Trump stanął po stronie sił patriotycznych, które postanowiły z tym skończyć, „oczyścić bagno” (Drain the Swamp).
Temat jest znacznie szerszy, bo obejmuje też handel ludźmi, praktyki seksualno-sadystyczne z dziećmi, obrzędy satanistyczne, skrajne ruchy lewicowe, zakusy deep state by wdrożyć NWO, w czym posłużono się „pandemią”covid, przy czym WHO odegrało niechlubną rolę także pod dyktando Chin.
Sam Trump jest poddawany niezwykle silnej krytyce ze strony zwłaszcza lewicowych mediów. Praktycznie wydał walkę niemal całemu światu, w tym WHO, i krok po kroku realizuje swoje plany – mimo tak silnej opozycji. Pewnie dlatego wygrał w tegorocznym rankingu Instytutu Gallupa na najbardziej podziwianego człowieka na świecie.
Myślę, że  ważne jest zrozumienie taktyki Trumpa, który musiał w tej sytuacji czasem robić krok wstecz, wplatać tajemnicze i dziwne oświadczenia, które można interpretować dwojako, czasem kpiny lub przekręcone słowa zawierające ukryte kody.

Walkę Trumpa wielu postrzega jako epicką bitwę o ocalenie nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale świata przed globalnym komunizmem i zniewoleniem.
Trump jest bodajże aktualnie jedynym politykiem, który może to zrobić ze względu na swe uprawnienia i wolę.
Przedstawiając to jeszcze bardziej dobitnie – chodzi o walkę między dobrem a złem.
Saga Gwiezdnych Wojen ma niezliczone rzesze fanów – to oddaje tęsknotę ludzi za takim rozstrzygnięciem wojny, nawet jeśli zawiera elementy fantasy. Okazuje się, że zbliżamy się do czasów, gdy już wiele tych elementów nie jest fikcją.
Można by tu przytoczyć wiele domniemanych epizodów tej wojny w ujęciu ezoterycznym i duchowym – zobacz np.  liczne wpisy na blogu Higher Density, ale podejrzewam, że jest tam dużo rzeczy wydumanych lub nawet podłożonych przez służby, zatem wystarczą mi bardziej namacalne dowody.
Wspólny mianownik stanowi stwierdzenie, że konflikt ma skalę kosmiczną i w tej skali ciemne siły (niezależnie jak się je interpretuje) zostały już pokonane i obserwujemy jedynie ostatni ich rozpaczliwy opór oraz działania z inercji.
Byłaby to świetlana perspektywa o przełomowym znaczeniu, ale trzeba sobie zdać sprawę, że nawet najwyższe siły duchowe/kosmiczne szanują naszą wolną wolę i ich działania mogą mieć taki zakres, na jaki ludzkość pozwala.
Mówi się czasem – Bóg działa przez ludzi.

Tymi ludźmi w danym kontekście są Qanon (wojskowi Patrioci), D. Trump i jego tajny sztab, niektórzy politycy, organizacja społeczna Life Force itp.
Ruch wsparcia to większość Amerykanów oraz liczni sympatycy na całym świecie.
O oszustwach wyborczych już tu pisałem, obecnie toczy się walka o to, by 6 stycznia Trump został uznany zwycięzcą – wbrew przemożnym siłom propagandy, zaplecza politycznego większości Demokratów i wielkiego kapitału.
Wierzę w to zwycięstwo, które będzie ową dobrą nowiną na 2021 rok i preludium do kolejnych zmian w duchu odrodzenia.
Jest to oczywiście wiara bardzo wielu ludzi, w tym także polskich niezależnych komentatorów jak Andrzej (Andy) Choiński, Adam Becker, Artur Kalbarczyk, JacoboTV, P.D. MILKO,… mających swoje kanały na YT oraz niektórych dziennikarzy i publicystów, którzy poświęcają czas tematowi rzadziej i w sposób moderowany przez macierzyste redakcje.
Niezależni komentatorzy skupiają się głównie na analizie konkretnych posunięć i kontrposunięć na amerykańskiej scenie politycznej niemal z dnia na dzień. Generalnie wspierają Trumpa i obnażają kłamstwa mediów związane z prezydencką kampanią wyborczą.
By jednak lepiej rozumieć szanse Trumpa i co się dzieje za zamknięta kurtyną, trzeba sięgnąć głębiej – do dropów Q (np. https://8kun.top/index.html) o realizacji planu (taktycznie jest zawoalowany) oraz do wglądów osób wtajemniczonych. Na świecie jest ich już sporo, ale dla polskiego czytelnika to trudniejsze, zatem przywołam przykładowo Hannę Kazahari i jej kanał na YT (także FAB News – wspólnie z Fabiolą Tsugami-Shaba). Niedawno wskazałem też na Benjamina Fulforda – znajomego Hanny i Fabioli – we wpisie Ostateczna rozgrywka?
Hanna konsekwentnie pokazuje nam optymistyczny scenariusz – ostatnio w nagraniu Co będzie w styczniu. Mimo że temat można naświetlać z wielu stron, to dziś skupię się na tej spoza głównego nurtu – nie tylko medialnego ale i koncepcyjnego, chociaż wiem że może się to spotkać z niedowierzaniem,  protestem a nawet ostracyzmem.
Niezależnie od działań D. Trumpa jest zatem wiele ruchów oddolnych przebudzonych ludzi z silną wolą walki o swe naturalne i konstytucyjne prawa .

W dalszej części oprę się na ostatnim (gdy to piszę) przekazie z nowego portalu nieformalnego ruchu Life Force w ramach weekly updates z 27 grudnia, który jest dostępny tutaj (po rejestracji, na końcu podam dokładniej *kontakty).
Ten portal dopiero co debiutował, więc jest jeszcze niedoskonały, ale jest rozwijany i zastąpi dotychczasowe wykorzystywanie YT. Podobnie szereg innych stron i usług tej organizacji.
Wypada mi dać zastrzeżenie, że polegam na wielu źródłach, ponieważ do żadnego z zasady nie można mieć 100% zaufania w dobie powszechnej dezinformacji. Niemniej w danym przypadku, na podstawie wielomiesięcznej obserwacji, która ujawniła że Life Force dysponuje wieloma unikalnymi informacjami i podaje sprawdzalne fakty,  kieruje się moralnymi pobudkami wolności i sprawiedliwości, zgromadziła ponad trzy miliony członków na świecie – przyjmuję, że mogę czerpać też z tego źródła. Twórczyni ruchu i jego przywódczyni – Kimberly Ann Goguen ma niezwykłą wiedzę i kontakty sięgające samego D. Trumpa, innych przywódców światowych i tajnych służb. Może się okazać najbardziej wpływową osobą na świecie, chociaż na tym etapie taktycznie nie wystawia się na forum światowej polityki. Na ile ta ocena jest prawidłowa – pokaże czas (istnieją opinie sceptyczne).

Ponieważ dla polskiego czytelnika to może być dość trudne i długie nagranie – pozwolę sobie zrobić krótkie omówienie.

Od ok. 9 minuty nowości przekazuje sama Kimberly. Zaczął się Wielki Sztorm (Big Storm) przeprowadzany przez grand command. W szczególności zakomunikowała, że 24 grudnia Bill i Hillary Clinton (prominentni członkowie deep state) zeszli z tego świata, tak jak Anthony Podesta, podobno też  (do potwierdzenia) Tony Blair oraz szereg innych polityków i popleczników CCP, jak np. pewna księżniczka z Saudi Arabia, oraz wielu chińskich agentów. Następują aresztowania. Zniknął gdzieś Andrew M. Cuomo – gubernator Nowego Yorku, oskarżany o fałszerstwo wyborcze i inne przestępstwa.

Odnotowuje się też liczne rezygnacje (np. 4 prawników z Białego Domu) lub zniknięcia polityków jak np. Chucka Schumera – senatora demokratycznego.

Ujawniła, że Hillary Clinton obiecywała politykom łapówki od miliona do 1o milionów dolarów za wspieranie elekcji Bidena, co spotkało się z odmową wielu wysokich wojskowych, którzy w ten sposób udowadniają swoją lojalność i wsparcie dla D. Trumpa oraz poszanowanie konstytucji. Z drugiej strony będzie stimulus finansowy dla Amerykanów po uruchomieniu przez Kim dużego przelewu z Trustu, którym zarządza.
Kimberly wspomniała też o planie medycznym, który wyeliminuje potrzebę szczepionek (Life Force jest ich przeciwnikiem) oraz o niszczeniu przez wojsko laboratoriów broni biologicznych. Powstaje ruch niezależnych lekarzy, w Europie Doctors for Truth. Zobacz wywiad z założycielką dr Elke F. de Klerk przeprowadzony przez Speak Project https://youtu.be/KVz0MJmZ3XI.
Organizacja oferuje już teraz pewne urządzenia do szybkiego diagnozowania i leczenia wielu chorób – jeszcze nie oceniając podaję link do krótkiego opisu, są i inne. Może to liderzy ruchu mają na myśli, mówiąc o możliwości szybkiej likwidacji lub zaradzeniu pandemii?
Generalnie w projekcie nowego świata akcent będzie położony na zmianę medycyny w kierunku włączenia metod naturalnych oraz zmianę systemu edukacji. Oba te kierunki są ze sobą powiązane.

Dalej Kimberly wyjaśnia ukryte tło wydarzeń, co dla wielu może być wprowadzeniem wątku ezoterycznego i kosmologicznego (multiverse). Kto chce może wierzyć, ale to wyjaśnienie pokrywa się co do rezultatu z wieloma innymi przekazami o zwycięstwie nad ciemnymi siłami w skali kosmicznej i wywołało okrzyk „We made it! Celebrate!”

Obserwujemy pewność Donalda Trumpa co do swojej reelekcji – ta pewność nie bierze się znikąd – realizuje pewien dość wyrafinowany plan, wie o wsparciu swego zaplecza i poparciu narodu. Co do tego poparcia – zobaczymy je 6 stycznia na ponad milionowym obywatelskim zlocie w Waszyngtonie.

Zwycięstwo Trumpa będzie strategicznym otwarciem nowych możliwości, natomiast dzieło ich wykorzystania musi być podjęte przez ludzi. Jak już pisałem  pytanie brzmi – jakiego świata chcemy i jak go kreować?
Naszymi narzędziami jest nieskrepowana wiedza (D. Trump obiecuje zrobić porządek ze światową cenzurą i fałszywymi mediami), pozytywne impulsy i entuzjazm w działaniu, kreatywność (czy pokolenie Z stanie na wysokości zadania?), a od strony duchowej modlitwa z intencją, medytacja by odkryć pozytywną inspirację, kontemplacja tej inspiracji i wizji lepszego świata.

Idea prawdziwie humanistycznego świata może być wielką siłą napędową rozwoju. Brzmi to górnolotnie, ale tylko tak mocne plany mogą nas obudzić i zmobilizować do działania. I niech tak się stanie!
Miejmy wiarę w siłę wolnych ludzi, którzy są w stanie dokonać tytułowego przełomum skończyć z opresją i wejść w metaforyczną (lub nie) Erę Wodnika.

Przełomowego 2021 roku!


* Garść informacji o ruchu Life Force.

Nową „centralną” stroną jest https://www.unn.today z różnymi działami.

Inna strona http://www.lifeforce.cc

https://www.unitednetwork.news/ oprócz aktualności oferuje bogactwo filmów, seriali i kanałów telewizyjnych bez subskrypcji via kilka aplikacji internetowych.  United Network PLUS oferuje 13,000 kanałów z całego świata łącznie z premiowymi jak HBO, Starz, plus 30,000 filmów na żądanie oraz 55,000 „Series on Demand”.

http://www.ProjectSpeak.net zawiera sporo informacji o ruchu i jego historii.
Więcej o „Kim Possible”- https://projectspeak.net/kim-possible  oraz na jej tamtejszym kanale.

Powyższe serwisy są sporym osiągnięciem zważywszy że prace nad nimi trwały niecałe pół roku. Pobranie aplikacji Life Force App na https://life-force.honeycommb.com/login
Tamże dostępne są (po rejestracji) niedzielne transmisje z udziałem dyskutantów (otwarte forum) – Weekly Update – oryginalnie 4:00 PM Eastern Time (US and Canada), a później w nagraniach via PC, Zoom Meeting https://us02web.zoom.us/j/88650947853 i aplikację.
Kontakt z Speak Project: email admin@speakprojectmedia.com
Dane i kontakty są ew. modyfikowane na bieżąco.
Zachowały się na YT niektóre starsze nagrania na jeszcze działającym kanale Speak Project 2 (przykładowo https://youtu.be/qB6VNRsLpVQ).  Tamże komunikaty-aktualizacje póki Life Force będzie jeszcze częściowo korzystać z YT.


Reset świata? (cz. 2)

słonce wyłania się z ciemności

The Sun will come out after the Storm

Wstęp

W poprzedniej części 1 wspomniałem o aspekcie cywilizacyjno-duchowym czekającego nas resetu, pod koniec omawiając pokrótce zjawisko Q i jego działania. Od tamtego wpisu minął ponad tydzień. Chociaż tę część miałem w zasadzie napisaną, ale radykalny scenariusz – jak przypuszczałem, zamienił się w wolniejsze, chociaż – wg niektórych wiadomości  – intensywne działania, które muszą potrwać. Zatem – nie ma raczej co liczyć na jakieś większe szybkie zmiany i wypuszczam tę wersję, a bieżące informacje i tak aż zalewają Internet.

By nie rozbudowywać tej części (i tak długiej) ew. dalsze doniesienia będą podawane w komentarzach do części 1, lub po czasie jakoś podsumowane.
Wchodzimy do „wyższych poziomów” rozumienia tego, co się dzieje, chociaż ta wyższość jest umowna i pozorna, bo świadomość jej elementów bywa czasem całkiem powszechna. Nazwałem ten blok –

Poziom 4

bo to przesunięcie wyżej o jedno „oczko” naszej perspektywy.

Tu można umieścić parę narracji i ciągów zdarzeń, które już po części komunikowałem na tym blogu, ale wtedy były to jeszcze rozważania bardziej na podstawie ogólnego rozumienia lub przeczucia jaka jest nasza rzeczywistość oraz dość fragmentarycznych dowodów.

Przykładowo, w Tajemnica Księżyca i Marsa z grudnia 2019 zawarłem poniekąd zapowiedź niniejszego wpisu dochodząc stopniowo do przedstawienia działań Tommy Williamsa, ujawnień i przemyśleń Sebastiana Minora, wspominając materiały z https://www.exopolitics.org/, projekty typu Looking Glass, Pegasus, Montauk, Alternative 3…
W tej chwili dla wielu brzmi to tajemniczo, prowadzi do dysonansów poznawczych czego jeden z przykładów (dość łagodny) pokazałem we wpisie Apendyks do rzeczywistości  na podstawie pewnego odkrycia w Peru.

W art. Może nie musimy chwytać się brzytwy  wskazałem, że to może wynikać z zagubienia duchowości, cywilizacyjnego zapętlenia i braku szerszej perspektywy. Ten podstawowy brak opisywałem wielokrotnie (wyszukaj hasłem perspektywa).

Ten artykuł ma z natury strukturę linearną, ale puzzle jakie trzeba widzieć, to struktura przynajmniej dwuwymiarowa, więc muszę to jakoś, chociaż ułomnie, ustawić w kolejce.
W Galaktyce a może i w Kosmosie toczy się od bardzo długiego czasu wojna sił światła i ciemności (jakkolwiek patetycznie to brzmi, to jednak takie uproszczenie przemawia do wyobraźni). Ziemia jest ważna dla tej sprawy.  Siły światła – by zgodnie z kosmiczną zasadą wolnej woli mogły nam pomóc, musiały czekać na dwie okoliczności – taki zalążek naszej świadomości i rozwoju, który pozwoli na przyjęcie pomocy i jej zrozumienie oraz jakąś reprezentację ludzkości, która zgodziłaby się na tę pomoc i zaczęła współpracować.  Takie porozumienia były zawarte już wcześniej przez ciemne siły i ziemskie elity NWO, teraz potrzebne było porozumienie z jasną stroną na Ziemi dla jej ratunku.
Tu można umieścić parę ciągów zdarzeń, ale przechodzę do pierwszego konkretnego podtematu.

Mianowicie światowego ruchu Trust – Honor – Integrity (w skrócie THI, w polskiej wersji Prawda, Honor, Jedność). Może się wydać fantastyczna, ale dlaczego zwracam na to uwagę?
Ponieważ koresponduje z poprzednio omówionym ruchem Q-anon. Z tym, że o ile Q, chociaż już ogólnoświatowy, koncentruje się na działaniach prowadzonych centralnie z USA i jakby w obrębie Ziemi, to THI nawiązuje silnie do skali kosmicznej, daje nam też dawkę sensacji na podobieństwo gwiezdnych wojen. Nie oznacza to że Qanon nie ma i tego powiązania i wsparcia, ale o tym się stosunkowo mało mówi.
Związki kosmiczne? Nie powinno to dziwić jeśli przypomnimy sobie całą narrację o naszym kosmicznym pochodzeniu, o paleoastronautyce, o profetycznych przekazach jedności dusz w Kosmosie, o channelingach od Obcych, UFO, itp. zagadnieniach.

Dalej jeszcze do tego powrócę, a teraz o THI – ruchu prowadzonym przez Thomasa (Tommy) Williamsa  oraz Kimberly Goguen (Kim) i pomocników. Tommy jest Anglikiem mieszkającym od kilkunastu lat w St. Zjednoczonych. Sam Williams ma swój kanał na YT z dedykowanym podkanałem regularnych podcastów (przykład jednego z ostatnich – z 10.04  show) , grupę sympatyków na FB oraz stronę z nagraniami https://www.spreaker.com/user/8955881 ,  http://thepeoplesclub.org/ (klub filantropijny i pomocy wzajemnej), jest grupa na platformie MeWe: https://mewe.com/join/truth_honor__integrity i jeszcze https://thinkdifferent.thepeoplesclub.org/  (spektrum zagadnień).

Zajmę się tą sprawą sprawozdawczo – z podobną rezerwą jak wobec Qanon, ale pewne elementy zasługują na uwagę, niektóre budzą nadzieje, inne wydają się mało prawdopodobne, ale pokażę to jako pewną całość – bez „cenzury”.

Ruch ten obiecuje wielką przemianę Ziemi i ludzi. W swym słownictwie ma określenia nieco ezoteryczne, czasem z języka New Age. Bazuje na relacjach ekstrasensów, którzy mają kontakt  z wieloma rozwiniętymi cywilizacjami kosmicznymi. Wg tej relacji są one zjednoczone w Federacji Galaktycznej.
Tak jak dalej omawiany Igor Witkowski i wielu jemu podobnych badaczy i pisarzy dowodzi przez artefakty, legendy i  starożytne pisma, że Ziemia była wielokrotnie nawiedzana przez te cywilizacje, tak i tutaj uznaje się to za oczywistość. Założę, że i dla ciebie jest to oczywiste lub do zaakceptowania, bo jest na ten temat tyle publikacji, że nie chcę tej tezy tutaj dyskutować. By pójść dalej musimy dopuścić jeszcze parę założeń. To że wśród tych cywilizacji są ludzie, bo nasza rasa nie jest przypisana tylko do Ziemi, przynajmniej w pewnej swej zaawansowanej odmianie. Ale że i my – Ziemianie, od dawna penetrujemy kosmos. Dotyczy to tych ludzi i organizacji, które weszły w układy z  Obcymi na zasadzie wzajemnych korzyści. Są to tajne pakty Czarnych Kapeluszy (patrz nomenklatura z poprzedniego odcinka).  Mogły one mieć początek jeszcze w tajnych projektach III Rzeszy a potem kontynuację w USA na podstawie akcji „Paper clip”. Pisał o tym I. Witkowski.  Mówi on, że nadszedł czas gdy ingerencja kosmiczna w nasze dzieje stała się konieczna, ponieważ ziemski stopień rozwoju technicznego przekracza próg wyjścia w kosmos, a to już nie jest dla tych istot obojętne. Jest w tym i opisywana uprzednio intencja by nam pomóc w rozwoju, bo w innym przypadku czeka nas zupełny regres. THI nawiązuje do tej wizji ideologicznie i praktycznie. W tym celu została wyłoniona osoba, która w sposób maksymalny mogłaby reprezentować ród ludzki jako jego przedstawiciel w Radzie Galaktycznej przez uniwersalność swego kodu genetycznego oraz wiedzę i by dzięki udzielonym jej nadzwyczajnym siłom i wsparciu przeprowadzić Ziemian ku wyzwoleniu. Jest nią ponoć kobieta – wspomniana Kim. To dość tajemnicza postać ale kluczowa dla rozwiązania spraw na Ziemi. To była dyrektorka Banku Światowego, która poznała od podszewki mechanizmy światowej finansjery. Wgryzła się w tajemnicze  działania istniejących od wieków trustów, które na zasadzie mafii ograbiały narody, opanowały wiele państw. Nie wdając się tu w skomplikowane szczegóły (częściowo wyjaśnione w tym materiale z 2018 r.), była w stanie przejąć władzę nad głównym podmiotem Mana World Holding Trust po wygaśnięciu pewnych umów oraz gdy starzy dysponenci pogubili się w zawiadywaniu programami sztucznej inteligencji, jaka była zaprzęgnięta do sterowania systemem.  Z tego co daje się zrozumieć (wymagało by to dziesiątków/setek godzin studiowania materiałów Williamsa – może przyjdzie na to czas), to obecnie wiele mocarstw i ośrodków finansjery utraciło zarówno suwerenność jak i płynność finansową przez zablokowanie ich aktywów dzięki działaniu Kim. Sterowanie systemem podlega teraz komputerowi kwantowemu na nie bitowej zasadzie, z pomocą owych pozaziemskich sprzymierzeńców. „Klucze” posiada Kim. Chociaż brzmi to fantastycznie, ale na zasadzie relacji przekazuję, że dzięki temu jest podobno prowadzona krok po kroku akcja odzyskiwania dla narodów ich prawowitych aktywów i rugowania dotychczasowej finansjery przez blokowanie ich kont.  Być może szumne deklaracje co do posiadanych rezerw mają pokrycie właśnie w tych odzyskiwanych środkach? Zobaczymy po czasie czy to nie bajka.  Jestem na początku drogi by to rozpoznać, mam wrażenie że i polscy sympatycy THI podobnie nie mają jeszcze jasności w tych finansowych zawiłościach i raczej skupiają się na wspomnianej domniemanej kosmicznej pomocy. Aczkolwiek jest to dość dobrze opisane w materiałach filmowych i artykułach, które przywołam, to ten wstęp jest chyba potrzebny by pokazać te powiązania.
THI w Polsce jest znane głównie poprzez osobę Heralda Thiersa z Niemiec a on obecnie przez Stanisława Milewskiego, który zajął się organizowania filii THI w Polsce. Wspomniałem o nim już na tym blogu np. we wpisie Tajemnice Księżyca…
Thiers ma profil na FB , ale mało aktywny, więcej o nim dowiemy się z jego polskich wystąpień – dalej.
Nowsze informacje (różnej jakości i rodzaju) pojawiają się na stronie S. Milewskiego.

To informacje o zmianach jakie już zachodzą, bo musiały zajść by ludzkość nie popadła w kompletne zniewolenie i zniszczenie za sprawą planu Czarnych Kapeluszy i ich kosmicznych nadzorców.

Spotkania w Polsce zostały nagrane i niektóre wyliczone poniżej. Tłumaczem jest na ogół  S. Milewski, który – jako niezależny „edukator duchowy” wtrąca swoje uwagi i porady, czasem dziwne, co może rozwleka przekaz, ale i go ubarwia. Część nagrań dotyczy spraw formalnych dotyczących organizowania grupy THI w Polsce – co będzie zaznaczone.

Pomijając wcześniejsze doniesienia, podobnie Aleksander Berdowicz przeprowadził z Thiersem  wywiad w paru częściach, który za chwilę przypomnę.
Chociaż Harald Thiers jest dla niektórych postacią kontrowersyjną (ze względu na cz. 2 i inne wypowiedzi), ale abstrahując od tego – ciekawie mówi o swoich metodach leczenia/uzdrawiania.

(Przy okazji widzę podobną historię życiową do mojej, a także podobne szersze zainteresowania wychodzące poza wykształcenie inżynierskie oraz ostatnią aktywność związaną z możliwymi zmianami na Ziemi – ciekawe tematy, nawet jeśli tylko po części trafnie zinterpretowane. Dość typowe jest dochodzenie do szerszej świadomości przez badanie zdrowia…)

Dalej przejdę przez ważniejsze wystąpienia Haralda z krótkim ich opisem. Niektóre są na tyle fantastyczne, że rzucają podejrzenia na autentyczność tak przedstawianej historii. Podobnie niektóre wystąpienia Milewskiego.
ZASTRZEŻENE: podaję tak, jak otrzymałem. Jednak na swoiste usprawiedliwienie mają to, że podobnych relacji z innych źródeł jest całkiem dużo (też podam przykłady) i uzupełniają się one całkiem dobrze. Jednocześnie odkrywamy że plan Qanon’a prawdopodobnie dlatego jest odbierany za tak pewny, bo może skrycie (na dziś) ma wsparcie Federacji Galaktycznej i Kim (?).
Jak wspomniałem na końcu poprzedniego odcinka – spodziewaj się niespodziewanego…

Zatem ów wywiad z 4.11.2019 r. – Trzy klucze do dobrego zdrowia – Harald Thiers, część 1:

(lub https://www.youtube.com/watch?v=55tHsZuoy1Q).

Cz. 2: Jakie rasy rządzą galaktykami i konsekwencje wojny galaktycznej

(lub https://www.youtube.com/watch?v=ysK4Dmi4C7Q )

Wykłady Thiersa i Milewskiego były w paru seriach – poniżej dalszy wybór (numeracja częściowo moja). Np. z cyklu „Impuls Świadomej Wolności”,  październik 2019.

Te wykłady tylko częściowo wiążą się z omawianym tematem, ale podają różne ciekawostki, zwłaszcza dot. alternatywnej historii. Tytuły podają wstępnie główne tematy, gdzieniegdzie dodaję parę punktów od siebie.

Cz. 3: Tunel od Rumuni do Tybetu i kim naprawdę jest królowa Elżbieta…

(tam skorowidz tematów) –  patrz uzupełnienie w cz. 8.

Cz. 4: Mąż Marii Magdaleny i konsekwencje usunięcia Marduka

Elementy historii np. o Katarach, Radomirze, …

Oddech, zmrożona H2O, opinie – tworzenie nowych struktur THI dla Polski – Stanisław Milewski

Cd. od Harald Thiers Najnowsze Ważne informacje, Wygraliśmy! z 23.03.20, (2h)

Jakkolwiek wyda ci się to fantastyczne – w danym przypadku trzeba tę relację powiązać z jego poprzednimi – przy czym różne wątki uzupełniają puzzle, nie tylko od Thiersa. (od ok. 30′ Harald to wyjaśnia).
Podaję parę stwierdzeń z nagrania („dla zachęty”):
O sytuacji w Polsce od ok. 50′ (po pytaniach), w szczególności że nasza armia była przejęta z częścią NATO przez Rothschilda i żydów – jedna agenda, natomiast Trump i Putin to druga agenda („jasna”), która to odwróci…
Dalej o koronawirusie (ok.  1h) – to akt obrony ciemnych sił przez promieniowanie 5G, które zastawia śmiercionośne ślady (> Diana Wojtkowiak), aby to przykryć i zrzucić odpowiedzialność za 5G wywołano sztuczną epidemię. Scenariusz przebiegł zgodnie z książką z 1981 r. (!)  która wszystko opisała! (data, miejsce, charakter). Wg dość powszechnej hipotezy panika i strach to „pożywienie” dla ciemnych istot, ale także to osłabia organizmy ludzkie, podobnie jak  planowane szczepionki które miały zawierać także mikrochip do kontroli i eksterminacji ludzi.
Zatem pandemia miała za zadanie odwrócenie uwagi od 5G i tych planów. Wg nowszych informacji wirus już jest zneutralizowany przez „świetlistych” (siły z góry) – 100 x słabszy od grypy oraz już wprowadzono kontrolę nad 5G.  Świetliści wykorzystali moment – odwrócenie narzędzia wroga i użycie korony do usunięcia/wyłapania pedofili, bandytów, zdrajców itp.

Cz. 5:  Jak wyglądają bitwy galaktyczne ?! Układy religijne! Struktury.

Trzeba się wznieść na poziom 5 , 7 … by nie być podporządkowanym, struktury THI – TRUTH, HONOR & INTEGRITY – PRAWDA, HONOR & JEDNOŚĆ – grupa Polska. „Mamy akceptację dla naszej Polskiej Grupy ze strony z Thommiego  Williamsa”, kolejność: aresztowania domowe pod przykrywka wirusa a nie odwrotnie że wirus przyczyną zostania w domu,  potrzeba czasu na wyczyszczenie spraw na ziemi,  odcięcie możliwości zamachów, które znów odwróciłyby uwagę, o resecie finansowym 1h34′, poczuć jak pięknie jest nie musieć pracować, gonić, odkrycie patentów, np. wolnej energii – 1h47′, połączenie z sąsiadami ze środka Ziemi.

Cz. 6: jako cd. z 5  22.01.20 – Maszyna reinkarnacyjna. Obiekt o dł.. 550 km! spotkania z …
Opis bitwy dematerializacyjnej, maszyna do reinkarnacji rozbita (ok. 2 lata temu), 80% energii przejmujemy z ziemi i przestrzeni, 20%  z żywienia, medytować dla siebie a nie zbiorowo, są na Ziemi ludzie z 9 poziomu, urządzenia zmieniające złą energię na dobrą zamiast ekranów, widoczne ostatnio liczne obiekty na niebie to nie Starlink Muska (byłyby stale na orbicie),…

Cz.7: Kosmiczna Wieża. Prastare Wojny Atomowe. Krzyż. Wielkoludy.

Rewelacje np. o papieżach , skandalach , fałszerstwa historyczne, Joseph Calligeri – Biblia napisana „do tyłu” ?! Ogólnie Bajki? DNA tytanów dla stworzenia super żołnierzy w USA …

Cz. 8 Elizabeth II – kim była? Krew z metalowej kobiety. Kopuły w skałach, …

(To już kiedyś było na porozmawiajmy.tv –  z opisem książki o podziemnej instalacji w Bucegi Rumunia).
Parę wątków: dostęp do historii świata od 55 000 lat, wykazanie że  ~95% znanej nam historii jest sfałszowane, o eksperymentach genetycznych Obcych z modelowaniem hybryd,   maszyna do przemieszczania się w czasie, zastosowanie ormusu, tunele do Egiptu i Tybetu, czytanie bez czytania, miasto Neon w Arabii Saudyjskiej olbrzymie i nowoczesne  budowane przez firmę  Siemens, Miasto Apello, o Batorym , żelazna kobieta > Elżbieta I w Anglii = Dracula?,  o księciu Karolu z ambicją bycia królem Rumunii, miliony dzieci znika corocznie,  Eisenhower zgodził się ? , grób Radomira 17 m, film Franca Zalewskiego UFO nad Krakowem …

Cz. 9 Zostaw swoje ego, bo ono cię zniszczy! Jak poznasz, że jesteś na 5D? 4.04.20

Milewski nie zachęca do konfrontacji, niczego nie narzuca, prosi o wewnętrzne doskonalenie się, postuluje „Szukaj dobra w złym”. Odczuwam tu jednak pewien dysonans, bo jednak THI przywołuje wojny anihilacyjne, a nie czystą walkę duchową – jak ktoś to ujął: „…mała grupka ma dobre intencje, ale reszta jest w wibracji walki, kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Wszelka walka to opór, nie należy opierać się złu, bo będzie tego więcej. Każda walka to brak równowagi, czyli brak Miłości. Po ich owocach ich poznacie. Jeśli ktoś walczy to ma na celu coś „wygrać” ugrać”.
Ale może tak trzeba wobec siły? Nie wiem – jak się mówi: Pierwszą ofiarą wojen jest prawda.

Osobiście mam też  jakieś intuicyjne obawy w stosunku do tego człowieka (ale nie chciałbym być pochopnie niesprawiedliwy).

Powtarzam zastrzeżenie – traktuję wybrane elementy tych wykładów jako kamyczki do puzzle, całość – może bardziej dla rozrywki?

Zbliżone wypowiedzi znajdziemy i gdzie indziej, np.:

NWO KONTRA WOLNI LUDZIE – DECYDUJĄCE STARCIE – Janusz Zagórski  NTV , metoda szantażu przez NWO,  agenda ID2020  i szczepionek…

Wykładzik filozoficzny O co toczy się rozgrywka na Ziemi?

(Jarek Kefir a na swym blogu wiele wpisów, które dotykają obecnej sytuacji).

Łukasz.  Wieści z frontu – Polska się budzi! Wstajemy z kolan Patrioci!  (27 mar 2020, ciekawe linki).

Zakończę ten rozdział nawiązując do Qanon i tego co sugeruje THI:

O wojnie duchowej zło/dobro – są 4 niezbędne etapy  – wg pewnej relacji „wtajemniczonego”:

  1. usunąć złe siły wokół Ziemi i utrzymać tam władanie – ukończone
  2. podobnie z nieba Ziemi, ukończone, ale
  3. podobnie z powierzchni Ziemi – walka trwa, żołnierze PL też wyjechali na akcję, jeszcze ostatki w Chinach, Iranie, Izraelu  – ale tam już nastąpiła konwersja przywódców… (?)
  4. podobnie pod ziemią – zaczęto.

Igor Witkowski o naszych czasach i warunkach przebudzenia

Zejdźmy teraz bardziej na ziemię, chociaż … nie do końca.
Pan Igor, którego znam od dawna, nie tylko z lektur, wytyczył bardzo ciekawy nurt publikacji, w tym ok. 60 książek, które doprowadziły go do serii kolejnych 17 nazwanych „Instrukcje przebudzenia”.  Już tytuł pokazuje związek z omawianym resetem świata, przy czym tak długi cykl dość obszernych książek daje dogłębną analizę kondycji naszej cywilizacji – obecnie i w optyce historycznej.

Ten rozdział będzie krótki, bo tych książek nie muszę tu opisywać, ponieważ zrobiłem to już wcześniej  – zestawienie odnośników i krótkie omówienia we wpisie Igor Witkowski i jego książki.

Zwrócę uwagę na ostatnią książkę – PRZEMIANY NA ZIEMI JAKO WROTA DO PRZYSZŁOŚCI, którą opisałem po lekturze tutaj: Przemiany dla przyszłości.

I. Witkowski  zapowiadał ją od dawna w paru wywiadach i przedstawił przed wydaniem np. w tej pogadance oraz ostatniej, gdzie wygłosił „orędzie” dotyczące przyszłości Ziemi i drogi wyjścia z impasu. Opowiadał też o obecnych czasach od dawna w pogadankach na YT np. Wyparta logika apokalipsy.

Zacytuję mały fragment z opisu książki:

Dla Ziemi (a dla Polski w szczególności) przygotowany został świetlany plan Nowego Renesansu [czyli coś znacznie większego i znaczącego niż reset], pozostawiającego renesans wcześniejszy daleko w tyle. Jest jednak pewien „haczyk”: pójście tą drogą wymaga zrozumienia przyczyn upadku dotychczasowego świata, a o prawdziwych przyczynach w ogóle się nie mówi. Ludzie znają uproszczenia, będące w istocie próbami wpasowania obecnych przemian w ramy wcześniejszych schematów. Jest to bardzo groźne, bo jest mechanizmem wypierania tego, co zrozumieć musimy. OGÓŁ LUDZI PRZYCZYN TYCH NIE ZNA! Temu właśnie poświęcona jest niniejsza książka, oraz oczywiście strategii wyjścia z otchłani. Jej bardzo ważną częścią jest też opis tego, co będzie się działo po epidemii, co również nie jest rozumiane (a będzie miało o wiele większy wpływ na świat i na ludzi niż ona sama).

Witkowski upatruje w obecnej sytuacji związanej z epidemią przewidziany wcześniej czynnik zapalny zmian. Jednak będą one rozciągnięte w czasie. Chorzy politycy, jałowi naukowcy i przedstawiciele religii są projekcją tego co jest chore w ludziach, w ich psychice. Motywy i zagadnienia psychologiczne, np. wypieranie, są istotnym czynnikiem zahamowania rozwoju.  Oni potrzebują pomocy, ale nie chcą widzieć prawdziwego problemu. Dlatego ludzkość wytworzy nową jakość dopiero gdy ujrzy do czego dotychczasowe podejście doprowadziło i zrozumie tego przyczyny. Jest to też warunkiem uzyskania pomocy, tj. dopiero jak ludzie zobaczą na czym problem polega, to zobaczą pomoc.

Wspomniany duchowy i cywilizacyjny renesans skłonił mnie do umieszczenia tej narracji właśnie na tym wyższym poziomie interpretacji rzeczywistości.

Jednak należy zaznaczyć, że odniesienie do Jezusa jako wykonawcy planu i niektórych przepowiedni nie oznacza u Witkowskiego powrotu do obecnych religii – przeciwnie – głosi on ich upadek na rzecz autentycznego pojmowania nauk Jezusa, ale nie w postaci jakiejś religii, lecz świadomości duchowej i to w kosmicznym wymiarze.

Chociaż I. Witkowski wspomina o przewodnictwie i planie istot wyższych, to mówi o tym bardzo niewiele, akcentując że ciężar transformacji leży na nas samych. W odróżnieniu do Qanon czy THI z powątpiewaniem odnosi się do kontaktu fizycznego Obcych z ziemianami – przynajmniej na obecnym etapie o tym nie wspomina – mimo że jest jednym ze specjalistów w identyfikacji tych cywilizacji oraz tropił i opisywał ślady ich działalności na Ziemi. (patrz np. książki „Oś świata” z roku 2009 lub „Dowody ingerencji w rozwój ludzkości”, 2016).

Igor Witkowski śledzi obecnie przebieg wypadków komentując je na FB na swym profilu, zobacz np. wpis z 30 marca.

Wg autora „złego NWO” nie będzie, bo ludzie mający władzę, ją stracą. W książce opisuje inne poważne (poważniejsze) zagrożenie, wynikające z perspektywy ruchów rewolucyjnych po zapaści, bo one będą tworzyć tyranie. Prawdopodobnie czeka nas bolesny okres katharsis.

Dalsze umowne wyższe poziomy

już tylko wspomnę skrótowo. Odnoszą się do działań duchowych.

Że to nie musi oznaczać religii, to wiemy, ale mamy ciekawy przypadek „na styku”.
Znana jest postać ojca Pio – formalnie członka kościoła katalickego, znanego z cudów, stygmatów i niestandardowych jak dla duchownego poglądów.
W telewizji Tagen.tv były dwie serie wywiadów Polaków, którzy mieli kontakt z tym słynnym zakonnikiem. Przywołam tu jeden – z relacjami  Wiesława Matucha, byłego zakonnika.
Jest już sporo materiałów, ale ciekawych zapraszam do tych zatytułowanych Wiedza ojca Pio:

Wszyscy jesteśmy Aniołami https://youtu.be/JjibcJffxHA – jako wstęp

odc. 1 https://youtu.be/tccH8haDY9E
odc. 2 https://youtu.be/8TLe2xObRx4
odc. 3 https://youtu.be/vLo1umNG1ZQ.

Te i inne wypowiedzi i artykuły znajdziemy na https://wiedzaojcapio.pl/.

Pokazano tam, że istnieje chrystusowy plan wyzwolenia ludzi, ale nie taki, jaki wyobraża sobie hierarchia kościelna i ogół wierzących. Koresponduje to częściowo z narracją Igora Witkowskiego.

Neale D. Walsch

Autor słynnej serii książek „Rozmowy z Bogiem” przedstawia drogę wyjścia ze wszystkich impasów i wyzwolenia ludzkości przez zmianę postrzegania siebie i Boga. W tym sensie to jeszcze wyższy poziom …

To duży temat, który tu się nie zmieści, ale po części omawiałem go już w serii wpisów na blogach, bardziej jako komentarze do książek – wtedy jeszcze w większości nie wydanych w Polsce, chociaż mamy też co najmniej 14 wydanych. Ten przegląd nie zastąpi lektury samych książek dla zrozumienia tematu – mamy tam dużo niezwykłych odpowiedzi na pytania ludzkości.

https://nextboox.blogspot.com/2018/12/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane.html – cz. 1

http://nextboox.blogspot.com/2018/12/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane_28.html  – cz. 2

https://lapidaria.home.blog/2018/12/29/na-zakonczenie-2018-roku/  – jako cz. 3

https://nextboox.blogspot.com/2018/12/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane_30.html – cz. 4

https://nextboox.blogspot.com/2019/01/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane.html – cz. 5

https://nextboox.blogspot.com/2019/01/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane_4.html – cz. 6

https://nextboox.blogspot.com/2019/01/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane_10.html – cz. 7

W podsumowującym cykl “Rozmów z Bogiem” tomie pt. “Co powiedział Bóg” Walsch ujął celnie jak Stwórca mógłby to najkrócej ująć:
“Zupełnie mnie nie zrozumieliście”.
To swoista klamra, która oddaje ludzką iluzję lub ludzką ignorancję co do rzeczywistości, która właśnie jest źródłem nadchodzącego kolapsu.

Inni

Jest wiele innych podobnych uduchowionych relacji i sugestii dot. przyszłości ludzkości, zwłaszcza zagranicznych, ale wspomnę jeszcze tylko o jednej. Otóż Tadeusz Owsianko od lat prowadzi pogadanki o swoich (i paru innych osób) kontaktach ze Stwórcą (nazywa Ojcem), który wg tych relacji nie tyle teraz zajmuje się Ziemią, co … przebudową całego Kosmosu, a inne działania są co najwyżej podrzędnymi składowymi tego działania. Mało kto rozumie o co tych pogadankach chodzi, ale podaję to jako przykład, że coraz „wyższe poziomy” są poza naszym ludzkim pojmowaniem albo polem czystej fantazji. Nie umniejszając panu Tadeuszowi (za mało wiem i lubię go na swój sposób) – to jet w tym pewna przestroga by nie zapuszczać się zbyt łatwo w takie niepewne rejony.
Zatem w ostatnim rozdziale – o tym co możemy bardziej realnie zrobić –

Co robić?

Gdy to piszę wiele spraw jest otwartych.
Zaczynając od podstawowych – o sprawach leczenia, profilaktyki i higieny było uprzednio w cyklu Ciernie korony.
Dodam opinię, że o ile Covid-19 będzie dalej zaraźliwy, to nie nas wszystkich trzeba od siebie oddzielić, tylko osoby naprawdę zagrożone odizolować od możliwości zakażenia, czyli osoby 60+, szczególnie z przewlekłymi chorobami i poważnie chore osoby młodsze.

Takie strategie przyjęły obecnie dwa kraje europejskie (być może o innych nie wiem), Szwecja i Malta. W obu odseparować się mają osoby 65+.

Wiem że zaprzęgnięto AI (sztuczną inteligencję) do wyszukiwania terapii i leków, w leczeniu.
Miejmy nadzieję zarówno co do tych rozwiązań jak i naturalnego zanikania epidemii.

Jeśli restrykcje będą rosły i zobaczymy, że w imię strategii przejęcia władzy (czarny scenariusz) , to pamiętajmy że gniew ludzi ma wielką siłę, ale wymaga zorganizowania, tym bardziej, że „siły zła” są tak silne, że bez organizacji czujemy się bezradni.

W Polsce sytuację komplikuje trudny wybór prezydenta i elit w ogóle. Gdyby ktoś taki jak Jan Zbigniew hr. Potocki miał szansę i był wiarygodny (dla mnie niestety nie jest, chyba że pewne jego stwierdzenia brzmiące jak bajki, wynikają z autentycznej wiedzy, którą mało kto zna i które się potwierdzą) – ew. w takiej osobie upatrywałbym rozwiązanie, ponieważ pewne radykalne posunięcia byłyby wskazane…

Przy spełnienieni wizji Qanon + elementy tego co obiecuje pomoc zewnętrzna (T. Williams i podobne doniesienia),  mielibyśmy nową erę, która zamiotłaby wszystkie brudy.  Jeśli jednak to się nie spełni, to pozostaje nam nasza wewnętrzna siła by wg scenariusza I. Witkowskiego oraz rozbudzonej duchowości (Walsch) stopniowo ewoluować w kierunku pozytywnych zmian. Droga może być jednak bolesna.
Mogą nas czekać sytuacje i różne zagrożenia jak w czasie wojny, takie do których przygotowują się prepersi.
Trochę praktycznych rad np. w pogadance Jak przetrwać trzy dni ciemności i jak mówić prawdę – Aleksander Berdowicz.

Ludzkość przeżywała różne kryzysy, które uczą nas że chodzi też o ogólniejszą postawę.

Powrócę do sytuacji z wielkiego kryzysu lat 30.
Albert Einstein wypowiedział poniższą dość radykalną opinię w 1929 r.:

„ZMIENIĆ SWOJĄ WIZJĘ

Nie możemy oczekiwać, że coś się zmieni, jeśli nadal będziemy robić te same rzeczy. Kryzys jest największym błogosławieństwem dla ludzi i narodów, ponieważ kryzys przynosi postęp.

Kreatywność powstaje z udręki, tak jak dzień powstaje z ciemnej nocy. To właśnie w kryzysie pojawia się pomysłowość, odkrycia i wielkie strategie.

Kto pokonuje kryzys, ten pokonuje siebie samego, nie będąc „pokonanym”.

Ci którzy przypisują swoje porażki i trudności kryzysowi, naruszają swój własny talent i problemy wartości, a nie rozwiązania.

Prawdziwy kryzys jest kryzysem niekompetencji.

Wadą ludzi i narodów jest lenistwo w poszukiwaniu rozwiązań i dróg wyjścia.

Bez kryzysu nie ma wyzwań, bez wyzwań życie jest rutyną, powolną agonią. Bez kryzysu nie ma żadnej wartości.

To w kryzysie wyłania się to, co najlepsze z każdego, bo bez kryzysu wszystkie wiatry to tylko lekkie bryzy.

Mówienie o kryzysie oznacza jego zwiększenie, a milczenie w kryzysie to wzmacnianie konformizmu, zamiast tego pracujmy ciężko.

Zakończmy go raz na zawsze jedynym niebezpiecznym kryzysem, którym jest tragedia braku chęci walki o jego przezwyciężenie.”

Tak czy inaczej obecne zjawiska pozwalają nam dostrzec i zrozumieć  mechanizmy tyranii – poprzez te namacalne aż po ich duchowe i niewidzialne źródła. Z głębszych, ale z dawien znanych wglądów wynika, że są to działania ciemnych, diabolicznych sił, którym zależy na wzbudzeniu paniki i strachu, przez co  pozyskują zarówno energetyczne pożywienie jak i władzę. Z kolei wykonawcy – nieuczciwi politycy, działają często w myśl zasady „po mnie choćby potop”. Dlatego zawsze powinniśmy próbować widzieć możliwą sprężynę polityki – nawet dając się uwieść jakiejś teorii, mitowi, wizji przyszłości. Dla ostrożności.
Bez nakreślonej tu duchowej perspektywy, strach może nas zupełnie obezwładnić, przez co przegramy reset na tym etapie, ale … zobaczyliśmy parę możliwych dróg wyzwolenia.

„Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.” – List do Efezjan rozdział 6: 12.

 

Niedostatek prawdy

 Kto trzęsie drzewem prawdy, na tego spadają obelgi i nienawiść.
(Konfucjusz)

Pojęcie prawdy jest kategorią filozoficzną z długą historią i piśmiennictwem. Jest to jedno z centralnych zagadnień filozofii.
Istnieje wiele definicji prawdy – w powiązaniu z rozwojem myśli ludzkiej i na użytek różnych dziedzin wiedzy.

Modne jest stwierdzenie „że prawda nie istnieje”. Można zażartować, że jeśli to miałoby być prawdziwe, to także i to samo stwierdzenie nie jest prawdziwe. To, czy prawda istnieje, czy nie, jest kolejnym zagadnieniem filozofii.

W tym popularnym dziś podejściu do  zagadnienia chodzi głównie o relatywizm prawdy. Może to być słuszne w odniesieniu do codziennych spraw i w aspekcie psychologicznym, ale nie o tym będę pisał. I nie będę się tym zajmował tak teoretycznie – znajdziesz odpowiednie prace i dyskusje w książkach i w sieci.

Interesują mnie obecne zjawiska o zasięgu społecznym, chociaż ich przyczyny sięgają przeszłości.
Uważam, że plagą współczesnego świata jest kłamstwo, którym posługują się politycy, wszelkiego rodzaju manipulatorzy, media, a nawet naukowcy. Pisałem o tym wielokrotnie w różnych kontekstach, więc poniekąd się powtarzam. Jednak ten temat tak mnie uwiera, że będę to powtarzał, tym bardziej, że może to da większą szansę by te myśli przebiły się bardziej do blogosfery.
Wybacz więc, drogi Czytelniku, że wplotę tutaj taką rekapitulację wybranych odnośnych wpisów – jak niżej  Niektóre inne przywołam jeszcze dalej w  tekście obecnej refleksji.
I tak, zobacz proszę:

Kłamstwo

Manipulacja

Od klasycznej manipulacji po mind control

Spiski

Tę refleksję rozwijam we wpisie-artykule  Może nie musimy chwytać się brzytwy?

Jeszcze w kontekście politycznym Czas na polityczne otrzeźwienie

oraz polityczno-medycznym Przed wyborami – jeszcze o szczepieniach oraz Porzekadła – życie i zdrowie

 Był też wpis dający nadzieję Nowa Opowieść Wigilijna.

Jednak słowo kłamstwo jest pewnym zawężeniem zagadnienia. Stąd tytuł wpisu.

Nie zawsze to samo kłamstwo wprowadza brak prawdy.
Możliwe są przynajmniej np. takie przypadki:

  • Wiadomo, że nasza biologiczna percepcja jest bardzo ograniczona, stąd i nasze sądy o rzeczywistości.
  • Aktualny stan wiedzy, nawet przy staraniach naukowców, może być niewystarczający
    (Profesor Aleksander Wolszczan – polski znany astrofizyk, na pytanie dziennikarza „Jak pan ocenia procentowo, ile wiemy na temat wszechświata? Tak intuicyjne.”  odpowiedział: „Zero procent”.)
    Panuje rozsądne przekonanie, że wobec „nieskończonej” wielkości i złożoności wszechświata (cudzysłów użyty w sensie dosłownym lub w przenośni), do „prawdy absolutnej” o nim nigdy nie dojdziemy, chociaż możemy się do tej prawdy asymptotycznie zbliżać.
  • Można znać część prawdy, o której myślimy, że to cała prawda.
  • Wiąże się  z tym nieświadomość tego, że czegoś nie wiemy (na tyle dostatecznie, by wydawać osąd), czyli „nie wiemy, czego nie wiemy”.
  • Także w indywidualnych przypadkach człowiek często wypiera z umysłu prawdy dla siebie niewygodne lub hołduje jakimś wyobrażeniom, nieprawdziwym przekonaniom lub uprzedzeniom.
  • Przejawem tego jest uporczywe trzymanie się swego stanowiska, mimo kontrdowodów leżących „przed nosem”.
    Tę sytuację naszkicowałem we wpisie Arogancja a ignorancja, w którym pokazuję jak te dwie postawy nawzajem się wzmacniają.
  • Bywa że samo przemilczenie jakichś faktów jest kłamstwem lub tytułowym niedostatkiem prawdy.

Jednak najbardziej bulwersuje celowe manipulowanie wiedzą, ukrywanie jej elementów, przeinaczanie faktów, sztuczki erystyczne, krótko mówiąc – cały arsenał manipulacji.
Szczególnie obrzydliwe jest kłamliwe oskarżanie innych osób w imię swych partykularnych niskich pobudek. (Pamiętasz 8. przykazanie?)

Powstało pojęcie Postprawda (ang. post-truth).  Opisuje ono pewne realia kultury politycznej, w której fakty są mniej ważne w kształtowaniu opinii publicznej niż odwoływanie się do emocji i osobistych przekonań. W szczególności liczy się tylko to, co przyczyni się do zdobycia elektoratu lub innego rodzaju zwolenników lub klientów.

Widzimy to w polityce, biznesie, nawet w religiach.
Czasem są to wielowarstwowe i przemyślane konstrukcje ideologiczne i medialne. Zwodnicze przez długofalowe urabianie świadomości społeczeństw lub ich grup.
Są i były w tym zakresie najróżniejsze spiski, pisanie historii po swojemu, ukrywanie faktów, matactwa, niszczenie dowodów/ dokumentów, manipulowanie umysłem – zarówno dawno znanymi środkami propagandzistów jak i nowymi środkami technicznymi. Niektóre techniki są jednak dobrze znane od dawna, np. te, które opisał N. Chomsky  jako 10 sposobów oszukiwania społeczeństwa przez media.

Oparcie państw i struktur międzynarodowych na zakłamaniu ma przeważnie taki sam cel – drenowanie społeczeństw z pieniędzy i sprawowanie władzy, która to umożliwia.

Widoczna jest metoda „jednej słusznej prawdy”, co szczególnie spotyka się np. w hasłach wikipedii – każda zmiana artykułu przez kogoś „obcego” – gdy jest nie po myśli redaktorów-cerberów, jest od razu usuwana, bo często mogłoby to zagrozić czyjemuś interesowi.

Wyraźnie widać to w zakresie medycyny, gdzie broni się monopolu biznesowego. Jeden z wielu przykładów (medycyna interesuje mnie szczególnie) widać na przykładzie postępowania z niewygodnymi odkrywcami, np. J. Humble lub w sprawie szczepień – np. Wiarygodność prac naukowych (i linki).

Powszechna jest odmiana „jedynej słusznej prawdy” zwana  poprawnością polityczną, która tak ogłupiła społeczeństwa – zwłaszcza zachodniej Europy, ale i Zachodu w ogóle. Oczywiście doktryny w państwach autorytarnych wywołują podobne następstwa.

Jednak nawet na tym tle, co przebieglejsi manipulatorzy wiedzą, że to zbyt toporna metoda, więc wprowadzają inną – metodę dwóch prawd lub celowe mieszanie elementów prawdy z kłamstwami, by uwiarygodnić kłamstwa jako prawdę.

Niezadługo wspomnę o tej metodzie w planowanym wpisie Co się dzieje? Metoda ta wprowadza, z jednej strony, zupełną dezorientację ludzi (obie ‚prawdy” wydają się równie prawdopodobne), a z drugiej umożliwia manipulatorom skłócanie dwóch obozów i wykorzystywanie tego do swych celów.

Do czego prowadzi to zakłamanie pokazuje np. w swych książkach Igor Witkowski. Omówiłem to wstępnie we wpisie na innym blogu http://nextboox.blogspot.com/2018/11/igor-witkowski-i-jego-ksiazki.html i też do tego jeszcze powrócę w przyszłych wpisach.

Wobec tych wszystkich technik i zawikłań powstaje pytanie:
Jak zatem odróżnić kłamstwo od prawdy?

Mamy co najmniej kilka pomocnych „narzędzi”.

Po pierwsze  – szersze otwarcie umysłu, szersze spojrzenie. Kiedyś napisałem przypowiastkę, która to ilustruje Perspektywa.

Rozwijam tę myśl bardziej konkretnie w  Na kłopoty perspektywa,  O ograniczeniach z perspektywy , Perspektywa to także synteza  a w kontekście politycznym szerzej w  Źródła kryzysu z szerszej perspektywy (i cz. 2).

Po drugie, i jako element kroku pierwszego, generalnie pomocne będzie pozbycie się lenistwa umysłowego i postaranie się, by wiedzieć więcej – nie tylko z jednego źródła lub grupy konformistycznie wspierających się źródeł informacji.

Dalej mamy parę praktycznych probierzy prawdy.

Pierwsze to  proste kryterium praktyki „Komu to służy?
Trzeba poznać rodowód poglądu lub ludzi, a czasem wystarczy zastosować metodę „idź za pieniędzmi”, bo to najczęstszy trop.

Drugie podobne: Jakie są owoce danych działań? („po owocach poznacie ich„).

Na nic górnolotne teorie jeśli przez długie lata czy nawet wieki nie przyniosły dobrych rezultatów. Albo zmieniły się uwarunkowania albo u samych podstaw te teorie i stare praktyki były chybione.

Wreszcie, co zabrzmi dla wielu mniej wiarygodnie i nawet irracjonalnie – są pewne testy prawdy.
Nie mówię o wariografie czy czytaniu z mowy ciała, i podobnych technikach, co bywa przydatne, ale nie dla każdego dostępne oraz mało przystające do zagadnień społecznych.
Mam na myśli osoby, które do perfekcji opanowały poznawanie prawdy intuicyjnie, pewnymi środkami spoza tego, co potocznie racjonalne. To osobny ciekawy temat, ale są takie osoby, które pod tym względem (prawie) się nie  mylą, mają jakiś głębszy wgląd.
Na pograniczu z wiedzą racjonalną znane są takie metody detekcji prawdy jak test kinezjologiczny (wg Davida Hawkinsa i podobnych popularyzatorów). Poczytaj o tym szerzej w artykule Test mięśniowy (kinezjologiczny). Są jeszcze inne o których kiedyś wspomnę.
Podobnie prawdę potrafią wykrywać niektórzy ekstrasensi swoimi metodami.

Na koniec przypomnę starszą refleksję z któregoś z wpisów:

Może – tak jak w chrześcijaństwie (i nie tylko), gdzie szatan to ‚ojciec kłamstwa’ – odejście od prawdy leży u podstaw całego ludzkiego nieszczęścia? Ale – abstrahując od religii – dlaczego tak się stało?
Tropiąc ciąg przyczynowo-skutkowy znów znajdujemy parę poglądów. Przyjmuję dziś, że wcześniejszą przyczyną może być brak … miłości do innych ludzi (i prawdziwie do siebie), nawet zwykłego szacunku. Ten brak pozwala na wszelkie niegodziwości.
Ale skąd brak miłości? Bo … nie wiemy Kim Jesteśmy.
Że stanowimy Jedno. Że wszystko jest powiązane. Że szkodząc komuś w ostatecznym rozrachunku a nawet od razu – szkodzimy sobie.
A skąd brak tej wiedzy o Jedności?
Bo nam ją zabrano, ukryto przed nami – przez lata, wieki … kłamstwem jakim się nas karmi. Ukrywającego zasadniczą prawdę: że wszyscy na równi jesteśmy emanacją jednego Źródła.
By nas podzielić i zniewolić, zastraszyć i wykorzystywać.

I tak – wracamy do kłamstwa jako przyczyny zła

Ja, Ty i My, czyli…

 …jeszcze krótko o innej trójcy oraz współpracy i synergii.

W starych dywagacjach o trójce pisałem o tym, że dwójka jest zaczątkiem mnogości i dualności, a trójka pokazuje pierwsze potencjały tej mnogości. Jednak już dwójka daje trzecią „relację” – oprócz indywidualnych składowych 1 + 1 jest nią właśnie 2. Odnosząc to do np. osób, mamy: ja, ty i My jako połączenie ty i ja. Nie musi być to połączenie fizyczne, ani bliskie – raczej chodzi o wytworzoną relację  – rzeczywistą lub potencjalną.

Dualność jest kosmiczną zasadą tworzącą różnorodność i ruch.
Jedną z hipotez kosmogenicznych i religijnych jest, że Bóg, będąc samotnym duchem w nieskończoności,  ‚poczuł się’ samotny i stworzył energię sobie podobną (w chrześcijaństwie – zrodził Syna).
Nie mnie rozstrzygać czy Duch Święty to właśnie połączenie tych dwóch istnień (było o tym trochę w powołanym wpisie).
Jednak oczywistym jest, że złożenia bywają czymś więcej niż sumą jednostek. Często mówi się o synergii – większych i nowych możliwościach, jakie się wtedy tworzą. W chemii opisujemy wręcz zupełnie nową substancję z dwóch czynników, jak np. woda – niepodobną do tlenu i wodoru.
To, co prawda, nie podpada pod potoczne rozumienie synergii, ale pokazuje jej potencjał.
Synergię rozważa się głównie jako czynnik pozytywny, twórczy. Ale podobnie jak katalizator może być pożyteczny lub nie, tak i synergia może być negatywna. Np. wzajemne oddziaływanie (interakcje) leków na siebie może mieć fatalne skutki. Podobnie – do szczepionek podaje się tzw. adiuwanty – substancje pobudzające reakcję organizmu na szczepionkę, traktowane jako stymulator/katalizator, ale … mające silne właściwości toksyczne, zwłaszcza na mózg.

W działaniach ludzi współpraca bywa synergią, ale także wzmocnieniem możliwości w realizacji jakiegoś celu.
I odwrotnie – brak współpracy rozprasza siły albo nawet je znosi, a nawet wywołuje szkody wewnątrz i poza układem dwóch podmiotów – w przypadku konfliktu.
Zatem, „współpraca buduje”.
W filozofii wschodniej, chociaż nie tylko, mówi się o zasadniczej roli harmonii. Polega ona na równowadze przeciwności. Czyli, jeśli nie jest to konflikt destrukcyjny, równoważenie jest szczególnym przypadkiem współpracy, który jest korzystny dla systemu 1+1= 2.
Przeciwności, jak wspomniano, są zasadą dualności.
Vadim Zeland w swej serii książek o transerfingu (zobacz wprowadzenie we fragmencie artykułu Wyższa perspektywa) często wspomina o równoważeniu tzw. wahadeł – jak określił działające na nas myślokształty.  Ale przecież nie trzeba przeciwności by harmonijnie współpracować w zespole – np. przez podział pracy i jej koordynację.  W przypadku dwóch osób/podmiotów (ja i ty) koordynacja może być okresowo wykonywana przez narady my.
Pary biologiczne – oprócz współpracy, tworzą potomstwo. W świecie roślin i niektórych zwierząt daje to olbrzymi ilościowo potencjał rozwojowy. U ludzi – oprócz my – rodzice, owo my rozszerza się na rodzinę. Ona – poprzez możliwą różnorodność talentów i zainteresowań, tworzy synergię i spotęgowane możliwości współpracy.

Piszę o oczywistościach, ale może warto przypominać wartość współpracy, zgody, twórczej dyskusji oraz roli rodziny. A zagadnienie dwójki można jeszcze filozoficznie rozwijać …

Zaangażowanie

okładka książki J. ALeksandrowicza

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili„.
Edmund Burke

W notatce Dlaczego i po co naszkicowałem powody dla których zajmuję się publicystyką dot. zdrowia (i nie tylko).

‚Dlaczego’ nawiązuje do motywacji z przeszłości, ‚po co’ – ukazuje cel, do którego wciąż dążę.
Jest to swego rodzaju zaangażowanie, często z poświęceniem czasu, którego wciąż brakuje na inne sprawy.
Na szczęście cały ten czas jest moją prywatną sprawą i mogę sam wytyczać swoje priorytety. Uważam że warto właśnie te, a obecnie wręcz – trzeba. Zalew kłamstw i propagandy spycha nas na krawędź, której przekroczenie może mieć nieodwracalne skutki. Zwłaszcza na polu zdrowia, społeczeństwa się degenerują, a zmiany genetyczne rzutują na nowe pokolenia.

Jak w znanym powiedzeniu Edmunda Burke którego użyłem jako motto.

Tutaj „dobrzy ludzie” może oznaczać  tych, którzy wiedzą coś więcej na dany temat niż przeciętny obywatel i chcą się tym dzielić z dobrą intencją.
Podobnie jak wielu innych tak zaangażowanych ludzi, przeważnie nie tworzę przekazywanych treści jako pierwotne źródło – jestem przekaźnikiem wiedzy mądrzejszych i dobrze zorientowanych w poruszanych tematach z ich racji zawodu i wykształcenia. Zatem jestem popularyzatorem. Czasem także blow-whistler’em, co ostatnio u nas przypisano do pojęcia społecznego sygnalisty. Staram się jednak nie donosić na konkretne osoby, raczej na patologie zjawisk i działań (chyba, że ktoś mi nadepnie na odcisk, ale wtedy albo prywatnie albo w kontekście jakiejś społecznej akcji).

Czy mam jeszcze jakieś kompetencje w tym zakresie?
Mam ogląd tematów zdrowia od paru dekad, osobiste doświadczenia, jestem dość oczytany, ale przede wszystkim nie jestem uwikłany w jakieś partykularne interesy. Nie muszę wiec być stronniczy czy uprzedzony. Robię to bezinteresownie z punktu widzenia dochodów. Jeśli czasami coś zareklamuję, to z przekonania, że to coś jest dobre, nie tylko osobistego.
Ten ogląd spraw staram się mieć z wyższej perspektywy, która łączy podejście naukowe z praktyką niezależnych badaczy i praktyką naturoterapeutów.
W tym miejscu chciałbym wspomnieć o profesorze Julianie Aleksandrowiczu, który miał właśnie takie podejście.
Tak pisał w swej książce „Nie ma nieuleczalnie chorych” [cyt. z wyd. I, Iskry, 1982, str. 228]

O humanistyczną medycynę jutra

Spory między zwolennikami i przeciwnikami konwencjonalnych i niekonwencjonalnych metod leczenia wnoszą ożywczy ferment do systemu medycznego.
Tylko wszechstronna dyskusja daje gwarancję, że ujawniony rozwojem świadczeń pozaprofesjonalnych kryzys medycyny może zapoczątkować pożądaną odnowę. Już teraz widać; że tylko połączenie walorów humanistycznych medycyny naturalnej z niekwestionowanym autorytetem i kompetencją techniczną medycyny naukowej może dać nowy impuls do rozwoju sztuki lekarskiej XXI w.

Człowiek, jego frustracje, leki i nadzieje, jest i pozostanie fundamentem medycyny przyszłości. Antropocentryzm medyczny polegać będzie na zdolności reagowania na przemiany społeczne, umiejętności zaspokojenia coraz nowych, rosnących i zmieniających się ludzkich potrzeb, tak w skali społecznej, jak i jednostkowej. Medycyna niewątpliwie nauczy się dostrzegać w istocie ludzkiej dynamiczną, fizjopsychospołeczną jedność.

Optymizm co do przyszłości nauki i sztuki lekarskiej oraz przekonanie o jej humanistycznym przesłaniu zostały w pełni wyrażone słowami jednego z największych polskich uczonych – profesora Antoniego Kępińskiego. Sam, śmiertelnie chory, do końca swych dni głosił wiarę w sens medycyny humanistycznej.
Pisał: ,,Pola badawczego, jakim jest chory, nie można zawęzić; jest to zjawisko jedyne, niepowtarzalne, wiecznie żywe i zmienne, zaskakujące nie dającymi się przewidzieć reakcjami. Wobec chorego lekarz-naukowiec nie może więc zachować postawy podmiotu do obserwowanego przedmiotu, zawsze trzeba tu przejść na jedną z postaw wymaganych w stosunkach między ludźmi”.
[A. Kępiński, „Rytm życia”, Wydawnictwo literackie, Kraków 1973, s. 239]


Tyle lat minęło a te prawdy i nadzieje tak słabo przekładają się na naszą rzeczywistość „służby zdrowia” … 😦

Mam też pewne osobiste doświadczenie pokazujące jak warto mieć wgląd na różne sprawy nad podziałami i grupami interesów.
W latach 70., opracowując część praktyczną mego doktoratu, wielokrotnie jeździłem na Wybrzeże do tamtejszych ośrodków naukowych, ponieważ zbierałem informacje i konsultowałem zagadnienia związane z automatyką okrętową. Było to jeszcze w czasach przedinternetowych, więc zdobywanie informacji było znacznie trudniejsze niż dziś. Jakież jednak było moje zdziwienie, że owe ośrodki nie znały wzajemnie swych prac, nawet w ramach danej jednostki. Do tego nie był potrzebny Internet – wystarczyło przejść się na inną ulicę lub na inne piętro.
Okazało się, że ja – człowiek z Warszawy, niejako z szerszej i neutralnej perspektywy, wiedziałem lepiej co się gdzie dzieje i uświadamiałem pewne osiągnięcia drugiej stronie!

Tak więc – warto na sprawy patrzeć szerzej, z otwartą głową. I zaangażować się, czasem nawet z gniewem, w słusznych sprawach.

O ograniczeniach – z perspektywy

Ostatecznie jesteśmy tym, co myślimy.
Nasze emocje są niewolnikami naszych myśli,
a my jesteśmy niewolnikami naszych emocji.
Elizabeth Gilbert

Oplątanie

Gdy poruszam swój ulubiony temat perspektywy (Na kłopoty – perspektywa, Perspektywa, to także synteza, …), to wychodzi przy okazji zagadnienie ograniczeń. Zawężona perspektywa hamuje rozwój i czyni nas podatnymi na manipulacje.

Podobnie  działają ograniczenia zewnętrzne i wewnętrzne. Na co dzień jesteśmy mocno ograniczani z zewnątrz – przez przepisy, władze, brak pieniędzy, …
Szczególnie politycy i finansjera próbują nas zniewolić przez podatki, kredyty, niejasne prawo dające możliwość stosowania „haków”, „poprawność polityczną”,  itp. mechanizmy.

W tym kontekście tęsknimy za większą wolnością. I popadamy tutaj często w sprzeczność.
Dokładamy sobie sami dodatkowe ograniczenia. Mogą to być uprzedzenia, przekonania o różnych brakach, o własnej niższości, że jestem czegoś niegodny, biedny, nieuleczalnie chory, naznaczony losem, itp.

Czy nie jest to głupie, że oprócz narzucanych ograniczeń z zewnątrz pogłębiamy je sami?
Ciśnie się epitet jakim jest nazwanie kogoś ograniczonym (nomen-omen), mając na myśli defekt umysłowy.

Oczywiście, bywa że np. bezrobotna matka odmawia sobie wielu rzeczy by zapewnić podstawowy byt dziecku, albo ktoś poświęca swoje życie w jakiejś sprawie. Chociaż i tu może kryć się złe zrozumienie problemu lub niedostrzeganie alternatywnych możliwości, to nie o takim ograniczeniu mówię.
Nie mówię też o rozsądnej samodyscyplinie, która pobudza do działania i je porządkuje.

Ograniczanie się może być racjonalne i pożyteczne, gdy rozpatrujemy postawy np. nowobogackich, którzy trwonią swoje pieniądze na blichtr, rozpasanie i imponowanie, a przecież osobiste materialne potrzeby ludzkie nie wymagają aż tak wiele. Przychodzą na myśl chwalebne zwyczaje dawnych fundatorów społecznych i dobroczyńców. Ale też nie o tym – chodzi mi tutaj o postawy, które nas dołują bez potrzeby lub stwarzają sztucznie odczucie bezsilności.
Czasem to ograniczenie zewnętrzne splata się z wewnętrznym.
By dać przykład z podwórka, którym się interesuję, weźmy kondycję współczesnej oficjalnej medycyny.
Wystarczy, że jakiś ‚autorytet’ napisze w podręczniku dla studentów, że choroba X jest nieuleczalna i odtąd tak ustawiony mentalnie student a potem lekarz będzie leczył pacjentów tylko objawowo lub nawet rozsiewał wśród nich strach, że dany przypadek jest już wyrokiem. I nawet nie będzie już twórczo dociekał czy próbował czegoś nowego. Stagnacja, rutyna, wygoda, poddanie się…
Tymczasem inni, zwłaszcza spoza oficjalnego (=skostniałego, indoktrynowanego) nurtu, leczą takie przypadki przyczynowo i SKUTECZNIE.
Wtedy odzywa się korporacyjny głos środowiska lekarzy: „to niemożliwe”. Jeśli fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów 🙂

Zresztą tak bywało i bywa i na innych polach. Sporo wynalazków powstało właśnie dlatego, że ich autorzy nie narzucali sobie ograniczeń lub zanegowali te narzucone.
Jak się mówi: „nie wiedział, że to ‚niemożliwe’ i dlatego wynalazł/odkrył”.

Podobnie jak w pewnym aforyzmie: „Ludzie, którzy twierdzą, że czegoś nie da się zrobić, nie powinni przeszkadzać tym, którzy właśnie to robią„.

Zatem, więcej otwartej głowy, mniej tabu, więcej wolności a nawet przekory. Świat jeszcze w wielu dziedzinach raczkuje, a zwłaszcza w zakresie możliwości człowieka.

Nowa Opowieść Wigilijna

Nic nie dzieje się bez marzeń.
Carl Sandburg

blask

Ostatni rok  zaskoczył nas nowymi tragicznymi wydarzeniami i ich tempem. Ja też, być może, Cię zaskoczę.

Po serii napięć politycznych, widmie terroryzmu i potopu imigrantów, po różnych niepokojących wieściach z kraju i ze świata, pora – pod koniec roku i w wigilijny wieczór – na płomyczek optymizmu.
Wbrew tym wszystkim przytłaczającym sygnałom, ów płomyk jest coraz większy, choć jeszcze utajony.
Powiedzmy, że mam pewien … wgląd i coś o tym wiem…

Cuda się zdarzają. Dziś zwierzęta mówią ludzkim głosem 🙂
Na poważnie – jesteśmy coraz bliżej poznania przynajmniej języka ich uczuć. Ale nie o tym…
Przypomnijmy sobie: czy nie było czasu, gdy załamanie się komunizmu w Polsce wydawało się mrzonką? Podobnie zmiana ustroju w Rosji (nie mówię, że dogłębna, ale przecież). A upadek wielkich potęg w historii?
Czy 20 lat temu mogliśmy podejrzewać np. taką jak dziś karierę telefonów komórkowych? Czy 40 lat temu wyobrażaliśmy sobie pewne obecne udogodnienia?

A tempo zmian przyspiesza.

Nie chodzi o to, by wszystkie zmiany chwalić, bo nie zawsze jest co. Chodzi o samą nieoczekiwaną przemianę.

Ale te przykłady to nic, w porównaniu z tym, co może się, i to stosunkowo niedługo, stać.

Posnujmy pewną wizję, chociaż nie mówię, że ziści się akurat w takim dokładnie kształcie jak niżej.
Wiem – utopie mają złe konotacje. Ale wierzę w uniwersalne prawa rozwoju. Kiedyś trzeba wyjść z barbarzyństwa.

To będzie przypominało skokową zmianę wg teorii katastrof.
Stary matrix się już załamał na płaszczyźnie duchowo-energetycznej (dziwnie mówię? – jak dla kogo…)
Jeszcze widzimy paroksyzmy ciemnych mocy, które próbują się ratować, chociaż ich los jest przesądzony. To te ostatnie wierzgania tak zaciemniają obraz i powodują nasz strach, a ten strach jeszcze ich zasila.
W pewnych sytuacjach będziemy doprowadzeni do ściany, co spowoduje rewolucję. Czasem trzeba szoku by dostrzec prawdę.
Zapędzeni w ślepą uliczkę zupełnego kolapsu finansowego oligarchowie podejmą decyzję o zmianie paradygmatu i rezygnacji z pieniądza odsetkowego, skierują ekonomię na bardziej ludzkie tory.
Ludzie zrozumieją, że religie były od bardzo dawna zmanipulowane. To kwestia perspektywy.
Podobnie, że rządy są przeważnie marionetkowe, nawet jeśli o tym nie do końca wiedzą.
Odsłonięte zostaną już dawno istniejące wynalazki dotyczące wolnej energii, sposoby uzdrawiania ze wszystkich chorób. Posypią się lawinowo dalsze odkrycia, jako konsekwencja. Dostępne będą sposoby na detoksykację planety. Odbudowa zniszczeń i rekultywacja ziemi stanie się prosta dzięki nieograniczonym zasobom energii, surowców (nowe możliwości pozyskiwania) i nowym wynalazkom. Stanie się jasne, że przeludnienie świata to mit bazujący na dominacji wielkich miast, gdy jednocześnie olbrzymie przestrzenie są puste.
Decentralizacja i samowystarczalność spowoduje, że upiorne molochy urbanistyczne, centralne sterowanie, dyktat korporacji – to wszystko zacznie się przemieniać do skali człowieka. Okaże się, że brak żywności to kolejny mit, Ziemia wyżywi wielokrotność obecnej populacji, a nawyki żywieniowe zmienią się na te zdrowe a nie rujnujące organizm.
Już teraz niektórzy miliarderzy przeznaczają prawie całe swe majątki na cele społeczne, za nimi pójdą inni. Oni już wiedzą, że wkrótce świat pójdzie w kierunku miłości i wspólnoty. Dziś jeszcze często błądzą w wyborze celów dla tych pieniędzy, ale oświecenie jest blisko.
To nie bezrobocie będzie problemem, tylko zapewnienie ludziom godnego życia nawet bez pracy.
Bo łatwo sobie wyobrazić przyszłość, do której stopniowo zmierzamy – coraz większa robotyzacja produkcji i usług, która faktycznie uczyni wiele osób bezrobotnymi w obecnym ujęciu. Ale czy to źle? Taki jest nieuchronny cel rozwoju, a czas wolny będzie można przeznaczyć na nowe zajęcia wykonywane bardziej dla przyjemności, nauki i pomocy innym niż z konieczności zarabiania.

Ujawnione będą spiski przeciw ludzkości – te stare i te nowe.
Będą różne konferencje i oświadczenia ze sfer rządowych i organizacji globalnych, zrazu jeszcze dość nieśmiałe (już w 2016 r.) o potrzebie radykalnych zmian. Bo „oni” już wiedzą, że zmiany są nieuniknione.
Cywilizacja znalazła się w ślepym zaułku. Będzie mowa o potrzebie nowego paradygmatu.  Istnieje zbyt wiele problemów tak nabrzmiałych, że nie pozostaje nic innego jak przecięcie ich jak węzła gordyjskiego. Mieczem prawdy. Tym, o którym mówi Apokalipsa wg św. Jana, przy czym trzeba pamiętać, że słowo apokalipsa znaczy dosłownie „odsłonięcie tajemnicy”.
Tonacja NWO będzie zastępowana coraz bardziej autentyczną troską o świat. To wszystko będzie pewnym procesem rozciągniętym w czasie i przestrzeni, który na początku nie obejmie wszystkich, ale pociągnie za sobą pozostałych.
Świadomości ludzi przekroczy masę krytyczną, i już nie będzie możliwości dalszej manipulacji.
Ta świadomość uderzy jak taran, stanie się jasne że wszyscy jesteśmy jednym i cokolwiek robisz drugiemu  – robisz sobie.
Ludzie zaczną porzucać absurdalne samoograniczenia, nawyki i przekonania.
Miłość stanie się czymś oczywistym i wielką siłą. Wzbudzony zostanie wielki entuzjazm twórczy.
Będzie i miejsce na misję Polski, z której wyjdzie wiele inicjujących impulsów, której rola w słowiańszczyźnie jest dużo większa niż się oficjalnie podawało.
Pokazana zostanie prawdziwa historia Ziemi i ludzkości, jej kosmiczne koneksje. Wkroczymy stopniowo do kosmicznej rodziny. Ujawnione będą kłamstwa oficjalnej nauki i historii.
Pokazana zostanie siła umysłu i ducha. Uzyskamy z powrotem wielką należną nam godność, zagubioną i tłumioną przez wieki.
Te wszystkie elementy nawet  pojedynczo potrafiłyby zmienić bardzo wiele, ale nastąpi synergia.
Ale i to nie oddaje skali możliwego skoku.
Dostrzeżemy kwantową naturę świata, że wszystko jest połączone i możliwe przez wybieranie odpowiedniej linii czasu.
Będą to zmiany przekraczające wyobrażenia dominującej większości ludzi.
Na granicy cudów.
Ale jak powiedział Jezus, że człowiek wiary „… będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni” (Jan. 14:12).
Obecny mizerny stan świata wyda się jakąś odległą, nierealną złą bajką…

I niech to będzie dodatkową, nową Dobrą Nowiną na ten czas, na tę szczególną chwilę Bożego Narodzenia, a jak kto woli – narodzenia nadziei.
Ta „umiera ostatnia” i nie umrze – nareszcie ma szansę na spełnienie. Żyjemy w ciekawych czasach.

Wesołych, optymistycznych Świąt!

Perspektywa, to także synteza

Człowiek osiąga taką wielkość, jaką wyznacza mu skala jego myślenia.
Napoleon Hill

Pisząc o perspektywie  kiedyś pokazałem znany fakt, że gdy patrzymy z większej wysokości, to widzimy więcej.

Można dodać podobne skojarzenie: gdy przyglądamy się np. obrazowi na ścianie z bardzo małej odległości lub nawet przez lupę – widzimy szczegóły jakiegoś małego fragmentu. Możemy być nieświadomi znaczenia tego fragmentu, a nawet że stanowi on bardziej element całości niż sam cokolwiek przedstawia. Dopiero z pewnego oddalenia szczegóły zlewają się w całość i wyłania się pełny obraz, jego przesłanie.

Ciekawe jest też zjawisko odwrotne – zagłębianie się w szczegóły, np. odkrywanie ukrytego przez mikroskop.

W życiu jest podobnie. Przychodzi mi na myśl zwłaszcza atomizacja w naukach medycznych, gdzie poszczególne specjalizacje traktują organy w oderwaniu, gubiąc ich powiązanie, inaczej mówiąc – nie widzą człowieka holistycznie, w synergii wszystkich jego ‚elementów’ i systemów.
Wyraziłem to przed laty w intro do strony  http://www.LepszeZdrowie.info
a potem rozwijałem  w artykułach…
 

PERSPEKTYWA

Człowiek wyzbyty lęku obejmuje wzrokiem rozległe horyzonty.
Napoleon Hill

słonce, niebo

Nad całą Wielką Wyspą wznosiła się Wielka Góra położona na jej środku. Jej groźny szczyt niknął często w chmurach, czasem dymił pozostałością wulkanu, straszył iskrami.

Wokół Góry rozciągały się promieniście wielkie, głębokie doliny ciągnące się aż do morza. W dolinach tych żyli ludzie w odizolowanych skałami i wodą królestwach.

Tubylcy, jeśli patrzyli w niebo, to nie z myślą o tym by kiedyś dostać się na szczyt Góry, ale dla słońca, które łaskawie wyzierało zza chmur i grzało ich przyjemnie.

Pewnie dlatego w królestwie Wygodolandu mieszkańcy oddawali cześć bogu słońca Solariusowi – była to obowiązująca jedyna religia.

Pędzili wygodne życie – o ile nie sprzeciwiali się zarządzeniom Władzy i Kościoła. Jednym z nich był zakaz wdrapywania się na Górę, który zresztą wydawał się oczywisty.

Czasami znalazł się jakiś dziwak, który zapuszczał się w kierunku szczytu albo łódką wzdłuż wybrzeża. Potem opowiadał bliskim jakieś bzdury jakoby za doliną istniało inne królestwo i że ludzie żyją tam inaczej.

Król nie lubił takich śmiałków, bo to podburzało lud, a może i groziło władzy.

Jednego, który stał się dość głośny, kazał schwytać i doprowadzić przed tron.

– Powiadasz, człecze, że po mojej prawej ręce jest daleki kraj gdzie żyją inaczej? To znaczy jak?

– Jest tam rada starszych, która wybiera najmądrzejszego spośród siebie i ten rządzi przez rok, a potem podobnie wybierany jest nowy król.

– Łżesz, bo to nie jest możliwe, nikt nie jest mądrzejszy od króla! I to byłoby wbrew woli Solariusa.

– Panie, oni czczą Promiennego.

– A któż to taki?
– Ich bóg słońca.

– Niemożliwe, bo bóg słońca to Solarius! I jak niby go czczą?

– W soboty odprawiają uroczyste nabożeństwa nad brzegiem morza.

– Sam widzisz, że to barbarzyńska herezja – nabożeństwa odprawia się w niedzielę i w świątyniach.

– Na pewno masz rację Panie, bo to ich słońce jest jakieś dziwne – u nas wschodzi na styku lądu z morzem, a u nich nad morzem.

– Sam widzisz, że to fałszywy bóg. I nie zapuszczaj się nigdy poza Wygodolandię, bo każę cię zamknąć w wieży do końca twych dni.

Rozmowie tej i podobnym przysłuchiwał się syn starego króla. Nabierał podziwu dla odwagi tych, którzy wypływali w morze lub wdrapywali się w kierunku złowrogiego szczytu.

Gdy król umarł, jego następca poczuł przypływ wolności, chciał też pokazać swoją odwagę i postanowił urządzić wyprawę ku szczytowi Góry. Tego nikt przedtem nie dokonał i wyczyn taki mógł przynieść mu laur pierwszeństwa.

Przełamywanie zakorzenionego w Królestwie i na dworze wygodnictwa nie było łatwe – droga była ciężka i żmudna. Ambicja i ciekawość młodego króla pchała go jednak naprzód.
Nieoczekiwaną nagrodą były coraz wspanialsze widoki – w serce króla wdzierało się nieznane mu dotąd podniosłe uczucie, piękno jakie się objawiało przyprawiało go o dreszcz.

Gdy wszedł wyżej, nagle spoza doliny królestwa wyłoniła się w całej okazałości kolejna dolina i ukazała nieznane miasta i wioski, całkiem podobne do tych które znał.

Król wspomniał opowieści podróżników i w duchu musiał przyznać im rację – istnieją inne królestwa!

Weszli wyżej i oto ukazały się kolejne. Zobaczył, że w niektórych majaczyły świątynie podobne do tych  z jego królestwa.

Po trudach dotarł na sam szczyt Góry. Wspaniałe uczucie pokonania trudu, strachu przed grozą Góry oraz wyzwolenia z zakazu wstępu na nią król odczytał  jako boskie i pasujące go na jego urząd.

Stąd rozciągała się PERSPEKTYWA na wszystkie strony Wyspy. Doliny oddzielające królestwa nikły gdzieś poniżej, szczyt był dla nich wspólny. Słońce w zenicie oświetlało wszystkich tak samo.
Ku zaskoczeniu na szczycie znajdowała się jakaś świątynia, w której obcy ludzie odprawiali nabożeństwo na cześć słońca – mimo, że to był czwartek a nie niedziela!

Zadumał się król i wzniósł oczy ku niebu. Tak wspaniałego, śmiejącego się promieniami słońca nigdy nie widział. Promienie przeszywały jego całe jestestwo miłym ciepłem, ba – miłością.

Spuszczając zawstydzony wzrok spojrzał na horyzont i spostrzegł tam wiele innych wysp,  których istnieniu nigdy nie wierzył.

I nie było innego Słońca nad nimi.

 

 

Cele, nie tylko na nowy rok

Celem naszego życia nie powinno być posiadanie bogactw, lecz bogactwo bycia.
Erich Fromm

Przełom roku jest okazją do planowania, zwyczajowym okresem podejmowania zobowiązań. Co prawda, każdy moment jest dobry do zmian i dobrych postanowień, ale niech to będzie taka psychologiczna „kotwica”…

Jest bardzo dużo poradników, artykułów i kursów o planowaniu, bo by było skuteczne, powinno spełniać pewne zalecenia metodyczne.

Tutaj dokonam kolejnego podsumowania materiałów jakie na ten temat ukazywały się na przestrzeni lat na www.L-earn.net , ale – bardziej z naciskiem na artykuły nie tyle techniczne, co … filozoficzne 🙂
Nie obawiaj się  – tylko trochę i na wstępie.

[To jest wpis archiwalnywiele wymienionych wpisów nie jest aktualnie dostępnych, ze względu na zawieszenie L-earn.net; mam nadzieję kiedyś to odtworzyć, a tymczasem niektóre linki w charakterze protezy odsyłają do roboczego tekstowego archiwum, sorry ...]

Myślę, że refleksyjny czas świąt pomoże ci spojrzeć na temat z szerszej perspektywy, powiedziałbym – strategicznie. Jeszcze lepiej by było gdybyś znalazł/a jakieś refugium, aby te tematy spokojnie przetrawić i poukładać.

Zacznijmy zatem od Planowanie – wstęp. Cele planowania i w planowaniu, a potem Cele życiowe – właściwa perspektywa,

Ważne są pewne fundamentalne rozróżnienia, wyczucie sensu – przeczytaj np.

SENS I CEL oraz Cel i sens życia (wg T. Kotarbińskiego).

To już spora porcja materiału. Zatrzymaj się i oceń, czy dobrze wybrałeś kierunek (Dokąd płynie Twój statek kapitanie?). Czy jest podyktowany presją otoczenia czy raczej odpowiada twoim potrzebom i marzeniom (> marzenia ), co jest jedynie właściwe.

Przyda ci się wizja a nawet misja życiowa.  (Więcej o tworzeniu misji osobistej znajdziesz np. w książce: Iwona Majewska-Opiełka – Droga do siebie).

Jeśli masz więcej czasu sięgnij po liczne lektury – zarówno te wymienione w pierwszym artykule, jak i szereg darmowych w postaci e-booków.

Przykładowo:

Zaplanuj swoje życie (plik pdf, 651 kB), to lekko napisana książeczka o planowaniu i wyznaczaniu celów autorstwa Wandy Łoskot – znanego doradcy biznesowego z USA, właścicielki Akademii Sukcesu (bliższe dane wewnątrz e-booka).

To nie tylko książka do poczytania – miejsca na notatki i ćwiczenia zaangażują Cię trochę aktywniej by (wreszcie) lepiej zaplanować swoje życie lub jakieś przedsięwzięcie. To, przy okazji, podręcznik pozytywnego myślenia.

Właśnie przed chwilą 🙂  – dla przypomnienia – wysłuchałem webcastu Wandy pt. Planowanie Życia na rok 2011. 29 grudnia o 21.00 druga część – zainteresuj się – szczegóły na  SukcesTwojejFirmy.com .

Dużo nowszą pozycją jest Sztuka wyznaczania i osiągania celów. Marcina Kijaka (też darmowy e-book).

Ja i cele (pdf, 1120 kB) – obszerny fragment e-booka o celach osobistych i ich planowaniu.
Z kolei, już w 2001 r. doceniany głównie na polu e-biznesu Piotr Majewski napisał ciekawy artykuł Sztuka osiągania celów i realizacji marzeń.

By w tym artykuliku był jakiś konkret  „pod ręką” – przypomnę:

Dobre cechy celów

Cele, które stawiamy sobie w planowaniu, powinny mieć parę uznanych cech popularnie nazywanych akronimem SMART, pochodzącym od angielskich słów:

    • Specific – dokładny, konkretny (najlepiej zapisany! – wtedy jest czymś stałym, a nie tylko myślą)
    • Measurable – mierzalny, tj. taki który można ocenić co do stopnia realizacji. Na ogół, gdy cel jest mierzalny, to jednocześnie jest już i konkretny.
    • Active – aktywny, wyzwalający działanie będące w kręgu naszego wpływu
    • Realistic – realny (ale uwaga! – mierz wyżej niż dyktuje ci niska samoocena lub dzisiejsze okoliczności). Realność wiąże się z podziałem dużych celów na mniejsze.
  • Time oriented – określony w czasie, to jest z datą realizacji (to ważne, aby nie używać ogólników typu „w przyszłości będę bogaty”, bo przyszłość będzie zawsze przed nami i nie doczekamy się spełnienia swego planu).

Od siebie dodam ważną cechę: cele powinny być pozytywne i etyczne (no comments) oraz wewnętrznie nie konfliktowe.

Więcej (dużo!) spraw technicznych znajdziesz w wymienionych materiałach.

Na zakończenie przypomniał mi się artykuł Jak szybciej osiągać cele?

Pamiętaj też, że aby wytrwać w swych postanowieniach i planach – potrzebujesz podtrzymywania motywacji. Ale to już temat na osobne podsumowanie…