Niedostatek prawdy

 Kto trzęsie drzewem prawdy, na tego spadają obelgi i nienawiść.
(Konfucjusz)

Pojęcie prawdy jest kategorią filozoficzną z długą historią i piśmiennictwem. Jest to jedno z centralnych zagadnień filozofii.
Istnieje wiele definicji prawdy – w powiązaniu z rozwojem myśli ludzkiej i na użytek różnych dziedzin wiedzy.

Modne jest stwierdzenie „że prawda nie istnieje”. Można zażartować, że jeśli to miałoby być prawdziwe, to także i to samo stwierdzenie nie jest prawdziwe. To, czy prawda istnieje, czy nie, jest kolejnym zagadnieniem filozofii.

W tym popularnym dziś podejściu do  zagadnienia chodzi głównie o relatywizm prawdy. Może to być słuszne w odniesieniu do codziennych spraw i w aspekcie psychologicznym, ale nie o tym będę pisał. I nie będę się tym zajmował tak teoretycznie – znajdziesz odpowiednie prace i dyskusje w książkach i w sieci.

Interesują mnie obecne zjawiska o zasięgu społecznym, chociaż ich przyczyny sięgają przeszłości.
Uważam, że plagą współczesnego świata jest kłamstwo, którym posługują się politycy, wszelkiego rodzaju manipulatorzy, media, a nawet naukowcy. Pisałem o tym wielokrotnie w różnych kontekstach, więc poniekąd się powtarzam. Jednak ten temat tak mnie uwiera, że będę to powtarzał, tym bardziej, że może to da większą szansę by te myśli przebiły się bardziej do blogosfery.
Wybacz więc, drogi Czytelniku, że wplotę tutaj taką rekapitulację wybranych odnośnych wpisów – jak niżej  Niektóre inne przywołam jeszcze dalej w  tekście obecnej refleksji.
I tak, zobacz proszę:

Kłamstwo

Manipulacja

Od klasycznej manipulacji po mind control

Spiski

Tę refleksję rozwijam we wpisie-artykule  Może nie musimy chwytać się brzytwy?

Jeszcze w kontekście politycznym Czas na polityczne otrzeźwienie

oraz polityczno-medycznym Przed wyborami – jeszcze o szczepieniach oraz Porzekadła – życie i zdrowie

 Był też wpis dający nadzieję Nowa Opowieść Wigilijna.

Jednak słowo kłamstwo jest pewnym zawężeniem zagadnienia. Stąd tytuł wpisu.

Nie zawsze to samo kłamstwo wprowadza brak prawdy.
Możliwe są przynajmniej np. takie przypadki:

  • Wiadomo, że nasza biologiczna percepcja jest bardzo ograniczona, stąd i nasze sądy o rzeczywistości.
  • Aktualny stan wiedzy, nawet przy staraniach naukowców, może być niewystarczający
    (Profesor Aleksander Wolszczan – polski znany astrofizyk, na pytanie dziennikarza „Jak pan ocenia procentowo, ile wiemy na temat wszechświata? Tak intuicyjne.”  odpowiedział: „Zero procent”.)
    Panuje rozsądne przekonanie, że wobec „nieskończonej” wielkości i złożoności wszechświata (cudzysłów użyty w sensie dosłownym lub w przenośni), do „prawdy absolutnej” o nim nigdy nie dojdziemy, chociaż możemy się do tej prawdy asymptotycznie zbliżać.
  • Można znać część prawdy, o której myślimy, że to cała prawda.
  • Wiąże się  z tym nieświadomość tego, że czegoś nie wiemy (na tyle dostatecznie, by wydawać osąd), czyli „nie wiemy, czego nie wiemy”.
  • Także w indywidualnych przypadkach człowiek często wypiera z umysłu prawdy dla siebie niewygodne lub hołduje jakimś wyobrażeniom, nieprawdziwym przekonaniom lub uprzedzeniom.
  • Przejawem tego jest uporczywe trzymanie się swego stanowiska, mimo kontrdowodów leżących „przed nosem”.
    Tę sytuację naszkicowałem we wpisie Arogancja a ignorancja, w którym pokazuję jak te dwie postawy nawzajem się wzmacniają.
  • Bywa że samo przemilczenie jakichś faktów jest kłamstwem lub tytułowym niedostatkiem prawdy.

Jednak najbardziej bulwersuje celowe manipulowanie wiedzą, ukrywanie jej elementów, przeinaczanie faktów, sztuczki erystyczne, krótko mówiąc – cały arsenał manipulacji.
Szczególnie obrzydliwe jest kłamliwe oskarżanie innych osób w imię swych partykularnych niskich pobudek. (Pamiętasz 8. przykazanie?)

Powstało pojęcie Postprawda (ang. post-truth).  Opisuje ono pewne realia kultury politycznej, w której fakty są mniej ważne w kształtowaniu opinii publicznej niż odwoływanie się do emocji i osobistych przekonań. W szczególności liczy się tylko to, co przyczyni się do zdobycia elektoratu lub innego rodzaju zwolenników lub klientów.

Widzimy to w polityce, biznesie, nawet w religiach.
Czasem są to wielowarstwowe i przemyślane konstrukcje ideologiczne i medialne. Zwodnicze przez długofalowe urabianie świadomości społeczeństw lub ich grup.
Są i były w tym zakresie najróżniejsze spiski, pisanie historii po swojemu, ukrywanie faktów, matactwa, niszczenie dowodów/ dokumentów, manipulowanie umysłem – zarówno dawno znanymi środkami propagandzistów jak i nowymi środkami technicznymi. Niektóre techniki są jednak dobrze znane od dawna, np. te, które opisał N. Chomsky  jako 10 sposobów oszukiwania społeczeństwa przez media.

Oparcie państw i struktur międzynarodowych na zakłamaniu ma przeważnie taki sam cel – drenowanie społeczeństw z pieniędzy i sprawowanie władzy, która to umożliwia.

Widoczna jest metoda „jednej słusznej prawdy”, co szczególnie spotyka się np. w hasłach wikipedii – każda zmiana artykułu przez kogoś „obcego” – gdy jest nie po myśli redaktorów-cerberów, jest od razu usuwana, bo często mogłoby to zagrozić czyjemuś interesowi.

Wyraźnie widać to w zakresie medycyny, gdzie broni się monopolu biznesowego. Jeden z wielu przykładów (medycyna interesuje mnie szczególnie) widać na przykładzie postępowania z niewygodnymi odkrywcami, np. J. Humble lub w sprawie szczepień – np. Wiarygodność prac naukowych (i linki).

Powszechna jest odmiana „jedynej słusznej prawdy” zwana  poprawnością polityczną, która tak ogłupiła społeczeństwa – zwłaszcza zachodniej Europy, ale i Zachodu w ogóle. Oczywiście doktryny w państwach autorytarnych wywołują podobne następstwa.

Jednak nawet na tym tle, co przebieglejsi manipulatorzy wiedzą, że to zbyt toporna metoda, więc wprowadzają inną – metodę dwóch prawd lub celowe mieszanie elementów prawdy z kłamstwami, by uwiarygodnić kłamstwa jako prawdę.

Niezadługo wspomnę o tej metodzie w planowanym wpisie Co się dzieje? Metoda ta wprowadza, z jednej strony, zupełną dezorientację ludzi (obie ‚prawdy” wydają się równie prawdopodobne), a z drugiej umożliwia manipulatorom skłócanie dwóch obozów i wykorzystywanie tego do swych celów.

Do czego prowadzi to zakłamanie pokazuje np. w swych książkach Igor Witkowski. Omówiłem to wstępnie we wpisie na innym blogu http://nextboox.blogspot.com/2018/11/igor-witkowski-i-jego-ksiazki.html i też do tego jeszcze powrócę w przyszłych wpisach.

Wobec tych wszystkich technik i zawikłań powstaje pytanie:
Jak zatem odróżnić kłamstwo od prawdy?

Mamy co najmniej kilka pomocnych „narzędzi”.

Po pierwsze  – szersze otwarcie umysłu, szersze spojrzenie. Kiedyś napisałem przypowiastkę, która to ilustruje Perspektywa.

Rozwijam tę myśl bardziej konkretnie w  Na kłopoty perspektywa,  O ograniczeniach z perspektywy , Perspektywa to także synteza  a w kontekście politycznym szerzej w  Źródła kryzysu z szerszej perspektywy (i cz. 2).

Po drugie, i jako element kroku pierwszego, generalnie pomocne będzie pozbycie się lenistwa umysłowego i postaranie się, by wiedzieć więcej – nie tylko z jednego źródła lub grupy konformistycznie wspierających się źródeł informacji.

Dalej mamy parę praktycznych probierzy prawdy.

Pierwsze to  proste kryterium praktyki „Komu to służy?
Trzeba poznać rodowód poglądu lub ludzi, a czasem wystarczy zastosować metodę „idź za pieniędzmi”, bo to najczęstszy trop.

Drugie podobne: Jakie są owoce danych działań? („po owocach poznacie ich„).

Na nic górnolotne teorie jeśli przez długie lata czy nawet wieki nie przyniosły dobrych rezultatów. Albo zmieniły się uwarunkowania albo u samych podstaw te teorie i stare praktyki były chybione.

Wreszcie, co zabrzmi dla wielu mniej wiarygodnie i nawet irracjonalnie – są pewne testy prawdy.
Nie mówię o wariografie czy czytaniu z mowy ciała, i podobnych technikach, co bywa przydatne, ale nie dla każdego dostępne oraz mało przystające do zagadnień społecznych.
Mam na myśli osoby, które do perfekcji opanowały poznawanie prawdy intuicyjnie, pewnymi środkami spoza tego, co potocznie racjonalne. To osobny ciekawy temat, ale są takie osoby, które pod tym względem (prawie) się nie  mylą, mają jakiś głębszy wgląd.
Na pograniczu z wiedzą racjonalną znane są takie metody detekcji prawdy jak test kinezjologiczny (wg Davida Hawkinsa i podobnych popularyzatorów). Poczytaj o tym szerzej w artykule Test mięśniowy (kinezjologiczny). Są jeszcze inne o których kiedyś wspomnę.
Podobnie prawdę potrafią wykrywać niektórzy ekstrasensi swoimi metodami.

Na koniec przypomnę starszą refleksję z któregoś z wpisów:

Może – tak jak w chrześcijaństwie (i nie tylko), gdzie szatan to ‚ojciec kłamstwa’ – odejście od prawdy leży u podstaw całego ludzkiego nieszczęścia? Ale – abstrahując od religii – dlaczego tak się stało?
Tropiąc ciąg przyczynowo-skutkowy znów znajdujemy parę poglądów. Przyjmuję dziś, że wcześniejszą przyczyną może być brak … miłości do innych ludzi (i prawdziwie do siebie), nawet zwykłego szacunku. Ten brak pozwala na wszelkie niegodziwości.
Ale skąd brak miłości? Bo … nie wiemy Kim Jesteśmy.
Że stanowimy Jedno. Że wszystko jest powiązane. Że szkodząc komuś w ostatecznym rozrachunku a nawet od razu – szkodzimy sobie.
A skąd brak tej wiedzy o Jedności?
Bo nam ją zabrano, ukryto przed nami – przez lata, wieki … kłamstwem jakim się nas karmi. Ukrywającego zasadniczą prawdę: że wszyscy na równi jesteśmy emanacją jednego Źródła.
By nas podzielić i zniewolić, zastraszyć i wykorzystywać.

I tak – wracamy do kłamstwa jako przyczyny zła

Manipulacja

Wolność i zdrowie są do siebie podobne;
zna się dobrze ich cenę, kiedy nam ich brak.
Henry François Becque


aha!

O manipulacji, zwłaszcza w mediach, pisałem tutaj wielokrotnie.

Zobacz np. Od klasycznej manipulacji do mind control

Przez ciekawość zapuściłem w lokalnej wyszukiwarce hasło jak w tytule
i wyskoczyło mi 13 wpisów, chociaż temat pojawiał się i pośrednio, co nie było wyłapane, oraz także poza tym blogiem.

Jakaś obsesja? Raczej nie, lepiej powiedzieć „wciąż potykam się o to”,  bo temat sam się pojawia jak tylko docieka się prawdy i otwiera umysł.

Manipulacja pojawiała się tych wpisach w wielu kontekstach, jak np. manipulacja ceną złota, wartością dolara, w ekonomii w ogóle, jako rodzaj kłamstwa, element spisków i mind control,przy omawianiu demokracji, w wychowaniu i edukacji, w nauce, w medycynie, w publicystyce, zwłaszcza tabloidalnej i telewizyjnej, w sposobie dyskusji, w historii, w religiach i kulturze,  w polityce, itd.

Przy tak szerokim spektrum jest to zjawisko naprawdę niepokojące.
Niepokoi i boli także fakt, że skądinąd wykształceni ludzie, często odpowiedzialni za różne sfery naszego życia publicznego idą na lep różnych manipulacji. Pewnym wyjaśnieniem jest wymuszony konformizm w środowiskach którym sprzyjają manipulanci, a często po prostu własny partykularny interes, nawet wbrew sumieniu. Przy często niskiej klasie klasy politycznej występuje też ograniczenie horyzontu do własnych doktryn.
Jak podobno kiedyś powiedział Lenin, to „pożyteczni idioci” – mając na myśli zwłaszcza zmanipulowanych do granicy zaprogramowanego własnego światopoglądu europejskich sojuszników ideologii i polityki ZSRR.

To klasyka, podobnie jak wspomniany kiedyś tutaj ‚dekalog’ manipulacji wg Chomskiego. 

Temat został obecnie wywołany walką polityczną w Polsce.
Od razu zastrzegę się, że skłonność do manipulacji występuje we wszystkich ugrupowaniach tej gry. Tylko że poprzednia władza ma w ręku lub w kieszeni (przez trwające kontrakty) jeszcze większość mediów i dlatego jej manipulacje mają najbogatszy ‚dorobek’ i są najbardziej powszechne.
Dawne hasło „telewizja kłamie” jest wciąż aktualne. Podobnie ekipa D. Tuska była znana (i podziwiana za sprawność) bardziej z powodu PR niż realnych działań.
Właśnie trafiła mi się dość szczegółowa analiza jednego kazusu telewizyjnego, który dobrze ilustruje szkołę manipulacji. Bohaterką jest znów Karolina Lewicka. Piszę ‚znów’, bo już jeden taki przypadek częściowo omawiałem we wpisie „Dziewczyna i uśmiercanie kultury?”.

Nie będę cytował – odeślę do oryginału i zachęcam do prześledzenia.
Zobacz jak manipulują
To jest rdzeń mego wpisu.

A przy okazji  – pośrednio bohaterami są uczestnicy i organizatorzy marszu – nagle obudzeni obrońcy demokracji „Zlewu”, niby nowy powiew 🙂 polityki R. Petru oraz windujący się politycznie w KODdzie nowi-starzy krzykacze.
Jedną z tych ‚gwiazd’ poznałem wcześniej jak organizowała bezczelną nagonkę na mądrego, uczciwego i poważanego człowieka, przy czym: ta gwiazda-facet, który od dawna trolluje na różnych forach, nie miał pojęcia o temacie, który krytykował (mimo dużego zadufania i wywyższania się wykazał się też zwykłą głupotą), używał pozamerytorycznych ‚argumentów’ z obraźliwymi osobistymi epitetami, kłamał i wkładał w usta krytykowanego słowa i tezy które nie padły i cieszył się rozkręceniem swej akcji na wielką skalę.  Teraz sam zyskuje poklask osób, które nie poznały go od tej strony.

Uważajmy na nowych manipulatorów!
Ludzie wolni, z przebudzoną świadomością, wolnomyśliciele, są o wiele trudniejszym obiektem manipulacji. Słowo wolnomyśliciel ma czasem złe konotacje, ale chodzi mi o niezależność myślenia, badanie spraw, a w tej chwili właśnie pojawiła się myśl, że owo wolno- zawiera w sobie podpowiedź – myślmy nie za szybko, nie sądźmy tylko emocjonalnie.

PS. tak, tak, widzę i manipulacje ze strony PiSu – zwłaszcza te związane z ogólnikowymi obietnicami, które później są zawężane szczegółami. Są też nieładne uogólnienia dotyczące ludzi, epitety, … Nie zawsze to manipulacja, ale równie niedobry brak kultury w polityce.