Pożary

maseczka (fizjosklep)Czasami, kiedy spojrzymy na problem od drugiej strony,
odpowiedź sama się narzuca.
Graham Masterton

Tytuł ma znaczenie metaforyczne, ale będzie i o autentycznych pożarach.

Mam na myśli szereg powtarzających się hitów sezonu lub dekady – medialnych pożarów, które pochłaniają uwagę ludzi w wymiarze globalnym.
Przykładowo były to ‚wielkie epidemie’, obecnie covid19, kryzys paliwowy jako zagrożenie dla zachodniej cywilizacji (a obecnie mamy już nadprodukcję ropy i gazu), światowy kryzys finansowy, walkę o klimat z naciskiem na redukcję CO2, kryzys emigracyjny, itp. Faktem jest, że niektóre z tych zjawisk nałożyły się na siebie i wzajemnie wzmacniają się.
Na powyższe zjawiska mam dość określony pogląd, który ma pod wieloma względami wspólny mianownik – globalne machinacje.

W obszernym wpisie Australia przedstawiałem zagadnienie pożarów w Australii na przełomie 2019/20 pokazując jak były wykorzystywane dla nagłaśniania agendy klimatycznej, a nawet przez nią stymulowane.

Zauważmy jak sprawa zanikła medialnie po pierwszym kwartale 2020 ustępując kolejnemu „pożarowi” – covid-19.
O tym pisałem już wielokrotnie, więc tym razem wrócę do owej agendy klimatycznej, która wciąż jest egzekwowana.
Podnosiłem od ponad dekady sprawę czy zmiana klimatu (już rzadziej mówi się o jego ociepleniu – bo to sformułowanie razi gdy obserwujemy ochłodzenia) jest dziełem człowieka.
Oponowałem, ale jest w tym pierwiastek prawdy gdy uwzględni się ludzkie manipulacje przy klimacie.
Temat stary, wskazywałem na to też we wspomnianym artykule o Australii i chcę do tego powrócić  na bazie znalezionego artykułu „Australia’s Bushfires: Inconvenient Facts and Alternative Perspectives”, który ukazał się w New Down  w numerze nr 179 (marzec-kwiecień 2020).
Przytoczę z niego większe fragmenty, miejscami dodając swój komentarz w  [   ].

Ogień, dym i znisz­czenia spowodowane przez niedawną falę pożarów w Australii wywołały potęż­ny oddźwięk ze strony opinii publicznej oraz szereg oświadczeń ze strony eks­pertów, polityków i użytkowników me­diów społecznościowych. I jak to zwykle bywa w przypadku kataklizmu, ton dys­kusji nadają siły realizujące ukryte plany. Pojawiające się w debacie niewygodne fakty są spychane na margines, a nawet cenzurowane.

Ethan Nash, wydawca TOTTNews. com i współpracownik magazynu New Dawn, starannie przestudiował na­stępstwa pożarów lasów w kontekście wydarzeń przemilczanych w mediach głównego nurtu. Jego internetowy por­tal informacyjny znalazł się pod ich ostrzałem z powodu ukazania nieprzy­jemnych faktów i alternatywnych punk­tów widzenia.

New Dawn [dalej ND] zadał Ethanowi [dalej EN] kilka py­tań na temat tego, co odkrył, i dlaczego próbowano zagłuszyć TOTTNews.

ND: Podczas fali pożarów lasów na terenie Australii doniesiono, że wiele z nich zostało wznieconych umyśl­nie. Ten czynnik był często pomijany we wszystkich rozmowach na temat zmian klimatu.

EN: Zmiany klimatu zdo­minowały przekazy na temat pożarów lasów w Australii. Jednak po bliższym przyjrzeniu się tej sprawie okazuje się, że oficjalna wersja nie jest tak jednoznacz­na, jak chciałoby tego lobby klimatycz­ne. Mimo histerii, jaka zapanowała, wielu ekspertów i organizacji zakwestionowa­ło oficjalne stanowisko establishmentu mówiące o wpływie klimatu na ten kry­zys, w tym siły zadaniowe powołane do zbadania podejrzanej liczby podpaleń w trakcie tego sezonu. Niestety, media poświęcają niewiele uwagi przyczynom pożarów i opinia publiczna rzadko słyszy o czymś innym niż początkowej wersji. Kontrastuje to wyraźnie z doniesieniami medialnymi dotyczącymi konsekwencji pożarów lasów. Nasuwa to pytanie, co za nie odpowiada? W pewnym momen­cie mieliśmy do czynienia jednocześnie z ponad 120 pożarami i według szacun­ków ekspertów za około 85 procentami z nich stał człowiek. Strażacy opisywali, w jaki sposób ten rok przeczy wielo­letnim wzorcom pożarów na obszarze Australii. To skłoniło wielu naukowców, w tym mnie, do wyciągnięcia wniosków, że praprzyczyny należy szukać gdzie in­dziej.

ND: Czy uważa pan, że doszło do prób modyfikacji australijskiej pogody w ostatnim czasie? Jeżeli tak, czy wia­domo, co próbowano osiągnąć?

EN: Manipulowanie pogodą jest świadomą ingerencją w systemy klima­tyczne na dużą skalę w celu wywierania wpływu na środowisko. Przez ponad pięćdziesiąt lat badania chmur, desz­czu i atmosfery były w przeważającej mierze ukrywane przed australijskim społeczeństwem. [poruszałem ten wątek w poprzednim artykule – jest to zjawisko występujące w wielu krajach].
Tajna sieć agencji rzą­dowych i prywatnych korporacji ciągle manipuluje pogodą wokół nas dla swo­ich korzyści i w ciągu ostatnich lat skala tych działań wzrosła dziesięciokrotnie. Olbrzymia liczba departamentów, pro­gramów i firm nieprzerwanie ekspery­mentuje z australijską pogodą. Tymi organizacjami są między innymi Snowy Hydro i Australian Rain Technologies i stosowane przez nie metody są dobrze udokumentowane w ich programach i aktach prawnych. W ślad za serią po­żarów prasa odnotowywała dziwne zja­wiska pogodowe, wliczając w to „echa” metalowych lub plastykowych włókien rozsiewanych po całym kraju przez siły wojskowe [podobne działania wiązano w różnych publikacjach z chemtrails, a ostatnio Bill Gates dołącza ze swoim planem stosowania oprysków z samolotów „dla poprawy klimatu] oraz przypadki ocieplenia stratosfery, które zgodnie z przewidywaniami znacząco wpływały na opady deszczu. Za pomocą takich i innych me­tod celowo zdestabilizowano warunki, tworząc w rezultacie środowisko sprzy­jające katastrofie o takich rozmiarach.

ND: Mało kto wie o planie budowy linii szybkiej kolei łączącej Brisbane z Melbourne. Odkrył pan przypuszczal­ny związek między miejscami, w których doszło do większości pożarów, i propo­nowaną trasą tej kolei. Co pan dokładnie odkrył? [w poprzednim artykule zilustrowałem to odpowiednimi mapkami].

EN: W całej Australii jest w tej chwi­li budowana inteligentna infrastruktura miejska. Wyjaśniałem już kiedyś, jak planuje się położenie kresu posia­daniu prywatnych pojazdów, zmuszając ludzi do korzystania z autonomicznych pojazdów i sieci transportu publicznego, w tym superszybkiej kolei. Przyjrzawszy się bliżej tej sprawie, odkryliśmy, że do wielu pożarów pustoszących Australię doszło na proponowanym szlaku su­perszybkiej linii kolejowej w miejscach stanowiących część „Planu CLARA”. Konsorcjum Consolidated Land and Rail Australia (CLARA) zaproponowało razem z prywatnymi inwestorami i firmami rozbudowę  linii kolejowych łączą­cych wschodnie wybrzeże Australii. Od tamtego czasu zniszczeniu uległy duże obszary, jak na ironię dokładnie tam, gdzie CLARA negocjuje z rolnikami odkupienie od nich gruntów pod swoje inwestycje. Całkowity koszt tego przed­sięwzięcia sprawia, że byłby to najwięk­szy projekt infrastrukturalny w histo­rii Australii. Dysponujemy dowodami wskazującymi na to, że jest to coś więcej niż tylko „zbieg okoliczności”, w tym dokumentami rządowymi, komentarzami kadry kierowniczej, oświadczeniami firmy i wieloma innymi.

ND: Jak ma się do tego wszystkiego Agenda 2030?
EN: Agenda 2030 ONZ – będąca rozwinięciem założeń poprzedniej Agendy 21 – to wielki plan zwiastujący nową erę „zrównoważonego rozwoju” w ciągu następnej dekady. Jego rezultatem będzie większa kontrola zasobów i ludzkiej aktywności pod płaszczykiem „ratowania planety” przed zmianami klimatu. Kluczowym postanowieniem tego międzynarodowego porozumienia jest wezwanie do rewizji zarządzania zasobami gruntowymi w różnych krajach. Trwałym skutkiem pożarów lasów jest dewastacja regionalnych społeczności na australijskim wschodnim wybrzeżu. Zasoby żywności i wody kurczą się i eksperci namawiają do przekwalifikowywania „niezamieszkałych terenów”. Rady nakładają ogromne opłaty na prace rekonstrukcyjne, władze porzucają swoje społeczności itp. Pożary lasów w kluczowy sposób pomogą w uchwalaniu nowych przepisów i regulacji ograniczających korzystanie z ziemi i wody oraz w nakładaniu podatków węglowych na prawie każdą ludzką czynność pod pretekstem „ochrony środowiska”. To zmusi tysiące Australijczyków do spakowania się i udania się do gęsto zaludnionych, mocno nadzorowanych inteligentnych miast, w których panuje większe „bezpieczeństwo” i „dobrobyt”. Liczne strefy zamknięte będą uniemożliwiały swobodne przemieszczanie się obywateli po kraju.
ND: Co się stało, kiedy twój artykuł „Australian Bushfires: A Smart City Conspiracy?” („Pożary lasów w Australii – spisek w sprawie inteligentnych miast?”) roz­powszechnił się błyskawicznie w mediach społecznościowych?

EN: Nasze informacje na temat tego związku spotkały się z dość dużym od­zewem w sieci od momentu publikacji tego artykułu. Z pomocą kilku innych osobistości internetowych skierowali­śmy uwagę mediów głównego nurtu na omawianą sprawę. Wszędzie – od serwi­su Ruperta Murdocha news.com przez BuzzFeed po The Guardian – ukazały się dziesiątki artykułów miażdżących „teorie spiskowe” łączące plany bu­dowy szybkiej kolei z pożarami lasów w Australii. Wiele tytułów umieszczało bezpośrednie odniesienia do map, które ujawniliśmy. Co ciekawe, TOTTNews. com poddany został „sprawdzaniu fak­tów” przez Australian Associated Press (AAP) w artykule badającym wiarygodność naszej strony internetowej i naszych twierdzeń. W swoim wnio­sku stwierdzili, że wspomniany związek nie istnieje, ponieważ Agenda 2030 nie wspomina o pociągach. Tak napisali, naprawdę. [ owa agenda nie wchodzi w takie szczegóły]
Media nie tylko wzmacniają popularną wersję, którą same fabrykują, podobnie jak wiadomości. Sensacyjne relacjonowanie krytycznych kwestii związanych z pożarami lasów przez me­dia to zamierzone manipulowanie opinią publiczną mające między innymi na celu określanie osób sprzeciwiających się oficjalnym narracjom jako „kłamców” lub propagatorów „fałszywych informa­cji”. Na szczęście to się nie uda, ponie­waż ludzie w Australii budzą się z każdym kolejnym dniem.

Co do pożarów, wiadomo że są wzniecane częściej ręką ludzką niż siłami przyrody – tak było w Grecji, tak w Biebrzańskim Parku Narodowym, tak dzieje się w Amazonii. Powody są różne, od lekkomyślności po celowe działanie w imię jakiegoś biznesu lub destabilizacji politycznej.
Przechodząc znów na poziom metaforyczny – robi się podobne hece w myśl zasady  „stwórz problem, a potem bohatersko go rozwiąż ku pochwale i uznaniu społeczeństwa”. Podobnie jak ci dzielni strażacy, którzy by otrzymać odznakę wywołują pożary by je potem publicznie gasić.

Co do manipulacji pogodowych – przypomnę dość obszerną (~400 stron) książkę „HAARP: Najniebezpieczniejsza broń świata?” (Jerry E. Smith), a pod kątem jak nieuczciwie wykorzystuje się media i piśmiennictwo naukowe do wspierania ruchów klimatycznych odeślę do artykułu Those 11,000 “scientists” warning about an impending “climate emergency” are just “11,000 random people,” investigation reveals

Dotyczy wciąż używanej tezy-frazesu, że istnieje konsensus naukowców w sprawie antropogennego źródła zmiany klimatu. Już o tym kiedyś pisałem, teraz mam kolejne doniesienie…
Przede wszystkim w nauce nie liczy się konsensus ani głosowanie – liczą się dowody.
W artykule czytamy:

Podobnie jak mistyfikacja Grety Thunberg, pogląd, że ponad 11 000 rzeczywistych naukowców nagle lamentuje nad zbliżającym się „kryzysem klimatycznym” nie ma absolutnie żadnego uzasadnienia w rzeczywistości. Prawdę mówiąc, tych 11 000 „naukowców” to w rzeczywistości tylko 11 000 zwykłych ludzi , których oszukano, wierząc, że bąki krów niszczą planetę, a następnie odpowiedzieli podpisując swoje nazwiska na jakiejś stronie internetowej.

Według gospodarza radiowego talk-show Rusha Limbaugha, niektórzy jego „kumple” z grupy Power Line jako pierwsi odkryli, że tych 11 000 tak zwanych „naukowców” wcale nie jest naukowcami, pomimo tego, jak lubią fałszywe media informacyjne. NBC , CNN , The Guardian i Al-Jazeera nadal twierdzą.
„Nie było żadnego badania; był tylko komunikat prasowy ”- wyjaśnił Limbaugh w swoim programie. „I to nie było 11 000 naukowców; to 11 000 przypadkowych osób umieściło swoje nazwiska na stronie internetowej. To było totalnie udane kłamstwo. Nie było żadnych badań. Nie było naukowców ”.

Te sprawy z pogodą, także w Polsce, coraz bardziej mnie zastanawiają, ale teraz tylko lapidarnie (wakacyjnie)  traktuję temat, do którego będę wracał.
Swoją drogą  – uważajcie z ogniem w lasach – znów susza…

Dziwak

3 czy 4?

Historia ludzkich poglądów jest rzadko czymś więcej
niż historią ludzkich błędów.

Wolter

To jest blog osobisty, więc tym razem – bardzo osobiście.

Dziwię się niektórym postawom i zwyczajom, ale … sam też jestem dziwakiem (przynajmniej pod pewnymi względami), więc raczej szybko odpuszczam sobie owo zdziwienie dziwactwami – gdy nie szkodzą  innym lub nie są ostentacyjnie pokazywane lub narzucane. Oczywiście – „dziwny jest ten świat” i tak jak w manifeście Niemena, trudno mi się pogodzić z okrucieństwem, nienawiścią, niewoleniem ludzi, chamstwem, głupotą, egoizmem, krótkowzrocznością i podobnymi zjawiskami.
Ale nie aż o takich drastycznych przypadkach będzie ten wpis. I nie należy mieszać zdziwień w związku z tymi negatywnymi i ekstremalnymi zjawiskami z pozytywnymi zadziwieniami nad światem – jego pięknem, rozmaitością, bogactwem, tajemicami…
Jakże różni są ludzie! I dobrze. Nie osądzam pochopnie. Czyli – żyję i daję żyć innym. Krytykuję, gdy widzę jawne i bezczelne nadużycia, ale daję na starcie wszystkim ludziom kredyt zaufania…

Wiele z tego, co charakteryzuje każdego z nas, to nawyki.
Kiedyś byłem adeptem 7 nawyków efektywnego działania wg Stephena Coveya (patrz wprowadzenie w tym archiwalnym wpisie z nieistniejącej już strony).  Potem założyłem grupę Rozwój i efektywność.

Ale to teoria i inny obszar tematyczny – przechodzę do owych wybranych codziennych nawyków, które niejeden uzna za dziwactwa.

Trochę dla zabawy przyjrzę się sobie pod tym kątem. Jak mówią: najskromniej jest mówić o sobie, bo … na tym się znamy najlepiej. Czyli … niby skromnie, ale usprawiedliwię pewne swe dziwactwa, może takimi nie są?
Chociaż to teza czasem wątpliwa, ale – właśnie dla zabawy  – spróbuję. Co do zabawy – lubię grę słów – już w pierwszym zadaniu to widać, a inne przykłady znajdziesz np. tutaj [Traktat o złocie, Bawiąc się słowamiBurfil …].
Dalej będę podawał też przykłady na przykłady swych dziwactw.

Zacznę od drobiazgów, które faktycznie sprawiają wrażenie dziwactw.

Np. podnoszę śrubki, podkładki, guziki itp. drobiazgi znalezione gdziekolwiek – zbieram „przydasie”, co wielokrotnie mi pomogło, bo lubię majsterkować,  reperować. Także rozbieram urządzenia przed wyrzuceniem – zagospodarowuję właśnie  drobne elementy, które mogą się przydać przy majsterkowaniu i dla lepszej selekcji odpadów dla recyklingu.

Co do odpadów selekcjonuję je precyzyjnie.
Odrzucam gałęzie i kamienie z drogi (by pieszy czy rowerzysta się nie potknął), podobnie usuwam wiszące czy groźnie wystające suche gałęzie. A czasem – ze względów estetycznych.

Kocham i szanuję przyrodę, obcuję z nią. Oprócz tego, co się z tym powszechnie  kojarzy, np. wypuszczam owady i pająki, odwracam żuka z pleców na nogi, itp. drobne akty poszanowania życia, ale… protestuję gdy dla ekologów życie zwierząt jest ważniejsze od życia ludzkiego. Inaczej zapatruję się na ekologię niż jej typowi piewcy (patrz np. Ekologiczne?, Ekologicznie na święta, Internet … ekologiczny, …)
Zbieram śmiecie w lesie, sprzątam po sobie, a czasem … po innych (dziwactwo – prawda?)

Podnoszę lub przestawiam zawalidrogi, np. ostatnio porzucone bezładnie w mieście hulajnogi elektryczne.

Przed wyrzuceniem wykorzystuję częściowo zużyte chusteczki do czyszczenia miejsc czy przedmiotów, które wydają się brudne (innymi słowy – wykorzystuje je maksymalne).

Nie wyrzucam żywności ani nie kupuję nadmiernie.  W ogóle: „donaszam” odzież, nie ulegam modzie. Jednak mam wiele ładnych i dobrej jakości, markowych ubrań … i tu kogoś mogę zadziwić – kupionych na ogół z drugiej ręki często za 1/10 (lub mniej) oryginalnej ceny. Po co przepłacać i nabijać kasę spekulantom i żerującym na modzie?  Często głupiej – jak np. te spodnie sztucznie postarzane i z przewagą dziur  nad okryciem. Praktycznie nie uznaję syntetyków, krzykliwych kolorów lub ozdób. Ale to kwestia gustu / smaku.

Cenię przede wszystkim pracę i czas – swój i innych (Czas – jak go mieć, Lapidarnie o efektywności, …), nie gonię za nowinkami technicznymi, chociaż je umiarkowanie śledzę i czasem podziwiam.
Opracowuję książki podczas czytania, by wykorzystać poświęcony na to czas i zdobytą wiedzę, czasem piszę recenzje (Nextboox.blogspot.com i inne miejsca).

Wracając do oceny ludzi. Nie spieszę się z tym – nawet jeśli nie lubię tatuaży czy  piercingu (i wiem, że to niezdrowe), to wygląd  nie decyduje o tym, podobnie nie oceniam wydarzeń czy postaw, jeśli nie mam  dostatecznej informacji. Przyjmuję na wstępie że każdy ma dobre intencje, daję szansę… Więcej – cieszę się szczęściem innych.
Generalnie kocham ludzi, promuję tych, których cenię, a w ogóle zachwycam się wieloma (!) ludzmi.

Nie chowam uraz, wybaczanie uważam za wielką siłę. Tonuję spory osób trzecich.

Teraz ze spraw poważniejszych. Dla niektórych jestem dziwakiem ze względu na swoje poglądy.

Angażuję się w sprawy społecznie słuszne, chociaż moja ocena, które to są, niektórych gorszy – nazwijmy to w uproszczeniu postawą prawicową, mimo, że wolę kwalifikację wg owoców działania  dla dobra „szeregowych” ludzi. Staram się pomagać w rozsądnych akcjach charytatywnych.
Myślę, że jestem tu na świecie i w tym czasie po coś, może między innymi by przebudzić pewną ilość osób?
Ty też jesteś tu po coś …

Rozszerzam swoje horyzonty, a tym co odkrywam dzielę się z innymi, propaguję treści ukrywane, spoza mainstramu, zwłaszcza mam obsesję na punkcie prawdy vs kłamstwa i manipulacje. Włączam się w obalanie różnych mitów.
Nie ulegam propagandzie – zawsze staram się myśleć samodzielnie,  unikam tv (oprócz filmów przyrodniczych i dokumentalnych – głównie historycznych), za to dużo czytam ale nie czytam byle czego. Raczej nie wracam do lektur (oprócz podręczników, leksykonów itp.) – jeszcze tyle innych rzeczy jest do przeczytania, zbieram książki i ciekawsze czasopisma z wiedzą ponadczasową… Są to raczej nie fabuły, ani pop-kultura, ani sensacje filmowe z gatunku thriller czy kryminał.
W tym zakresie ogólnie doceniam ezoterykę, ale nie całą  – nie wierzę w numerologię (mam  dowody), w dużym stopniu w astrologię, magię na poziomie z tabloidów – chociaż życie … jest magią.
Wiem, że istnieją cywilizacje pozaziemskie (UFO to tylko mała manifestacja tego faktu) i że Wszechświat kipi życiem. Jesteśmy Jedno (jesteś innym ja).
Generalnie daję prymat duchowi. Wszystkie drogi w końcu prowadzą do Boga, bo ostatecznie nie ma we Wszechświecie innego celu. Modlę się inaczej niż większość – to bezpośrednia „rozmowa” z Bogiem, głównie dziękczynna i pytająca.
Jestem sceptyczny zarówno wobec instytucjonalnych religii jak wobec nauki, bo jesteśmy jeszcze w kolebce rozwoju. Jako pracownik naukowy poznałem jak wiele w nauce jest niedociągnięć a nawet tendencyjności. Pociągają mnie naukowe tajemnice i niezwykłości.

Nie wierzę w pandemię covid, globalne ocieplenie (w ogóle lub w formie słabszej – że jest antropogenne), nie muszę wierzyć w Boga, bo … WIEM że istnieje, podobnie nie muszę wierzyć w cuda, bo wiem że istnieją, itp. – i „co gorsza” – mam na to wszystko szereg dowodów.
Nie ufam politykom, wierzę w „teorie spiskowe”, bo w rzeczywistości to nie teorie tylko zakamuflowana praktyka.

Dbam o zdrowie, bo wiem że jest podstawą. Co do medycyny  – jestem jeszcze bardziej sceptyczny (> LepszeZdrowie.info). Nie ma chorób nieuleczalnych, tylko jeszcze nie znamy odpowiednich metod i środków, a w wielu przypadkach są one ukrywane. Prawie wszystko możemy mocą myśli i intencji, i nie dotyczy to tylko zdrowia.

Przyziemniej:  Kładę nacisk na domowe żywienie, co daje przy okazji podstawę do okazjonalnej celebracji wyjść do restauracji na coś egzotycznego.
Lubię się ruszać, dużo chodzę, a jeśli nie jestem obciążony wchodzę po schodach, nawet ruchomych (po co stać bezczynnie?), ale nie spieszę się samochodem ponad dozwolone prędkości (mimo, że mogę docisnąć do 240km/h).

Chodzę boso, zażywam kąpieli słonecznych.

Bywałem dość szalony. Wrzucę swój stary wiersz:

Wyzwania

Wybacz, że polubiłem
rzeczy niesłychane.
Taki już jestem i byłem
takim zostanę.

Rozmaitości życia, przygodę,
chwile straszne i błogie.
Długie wędrówki,
tygodniami życie clocharda,
pieszo, autostopem
– bez złotówki,
ognisko z pieśnią barda.

Świeżość rana,
zamki, chaty, łany,
nocleg w stogu siana,
szlak nieznany.

Z huczącym morzem
z całych sił śpiewanie,
w strumieniach rwących
słońca migotanie.

Pęd samochodu
gdy waży chwilka.
Las ciemny zimą,
oczy wilka.

Miasto niebezpieczne nocą,
urwisko nad otchłanią,
rudne stawiać zadania
me samotne wyzwania.

Dużo podróżowałem i jeszcze podróżuję na miarę możliwości – kocham to, ale raczej zwiedzam niż jestem biernym wczasowiczem, planuję wycieczki, podobnie jak trasy w mieście – zobaczyć nowe miejsca, nawet w ramach okolic, coś przy okazji załatwić, kogoś poznać…

Mieszkasz gdzieś lata, a ulic nie znasz sąsiednich,
śpisz i w karty grasz,
gdyś przyjechał nad Adriatyk
– przedziwny życia lunatyk.

Zawstydź się i przebudź
– choć ci wolno wszystko.
Kiedyś ockniesz się nagle: życie minęło,
a szczęście … bywało tak blisko.

Cieszę się małymi sprawami. Zatem i nie mam dużych wymagań, co powoduje, że nie angażuję się już od dość dawna w pracę zarobkową. Pracuję dla przyjemności – za darmo, pro publico bono.  Przykładowo tak prowadzę serwisy LepszeZdrowie.info,
www. StefanGarczynski.pl oraz różne fanpage i grupy na FB – nic tam nie sprzedaję (jak dotąd?).
Co do biznesów w ogóle – też mam nietypowe podejście. Świat zbyt goni za mamoną i coraz mniej uczciwymi metodami. To zawsze hamowało mnie przed biznesami, bo nawet biznes bez przekrętów w naszych czasach to gra marketingowa, która z natury stara się komuś coś sprzedać – nawet gdy jest to rzecz zbędna lub niskiej jakości. To szeroki temat z mego życia, kiedy z oporami uprawiałem zawodowo marketing i wiem o tym sporo. Zresztą nie miałem smykałki do biznesu, uważam że zwłaszcza w Polsce graniczy to z szaleństwem – gdy uwzględni się gąszcz ciągle zmieniajacych  się przepisów, polowanie państwa na potknięcia przedsiębiorcy, mnożenie podatków itp.
Także dlatego, że z natury nie rywalizuję z innymi, np. nie emocjonuję się meczami piłkarskimi i tymi wszystkimi gdzie rywalizacja prowadzi do agresji i otumanienia tłumów kibiców (czyż to nie trafna gra słów?)

Sam od dawna nie gram w żadne gry, bo życie to największa i najbardziej pasjonująca gra, a zajmowanie się czymś sztucznym to strata czasu – naszego najcenniejszego zasobu.

Natomiast sporo piszę publicystycznie (także anonimowo), prowadzę pamiętniki, zapisuję życie, popełniałem także poezje, czego drobiazgi czasem wtrącam do wpisów. Może kiedyś opublikuję zbiorek?

Często wzruszam się, zwłaszcza piękną muzyką lub widokami, jestem uczuciowcem, a szczególnie w modalności dotyku (nietypowo) i wzroku.

Niepoprawny optymista, czuję się młody i naiwnie myślę, że „wszystko” jeszcze przede mną  – mimo przekroczenia siedemdziesiątki. Wierzę, że przez katharsis obecnych trudnych czasów wchodzimy w epokę wielkich pozytywnych zmian i rozwoju. Jestem tego ciekaw i to też mnie napędza.

Tyle na teraz, a mógłbym dużo więcej, ale już i tak za bardzo się odsłoniłem. Lecz chyba nie ma się czego wstydzić, zwłaszcza, że żyję uczciwie, pogodnie…
Zresztą – kogo to obchodzi?

Po wyborach prezydenckich 2020

Szklanka pełna do połowy
szklanka do połowy pełna czy pusta?

Gdyby wybory mogły coś zmienić, to by były zakazane.
M. Twain

Znane motto Twaina traktuje się żartobliwie – lecz w przypadku Polski oddaje sytuację utrwalania istniejącego układu. Jednak wynik obecnych wyborów tym razem nie oznacza kolejnej „wewnętrznej” roszady i jest nadzieja, że ewolucyjnie monolit PO-PiS będzie osłabiony – pojawiła się trzecia siła (Konfederacja, inne ruchy oddolne), co w następnych wyborach, a może i wcześniej, pokaże nowe drogi i rozwiązania.

Po najdłuższej w polskiej historii kampanii wyborczej 12 lipca Polacy głosowali na jednego z dwóch kandydatów – Andrzeja Dudę (PAD) i Rafała Trzaskowskiego (RT).
Wg Państwowej Komisji Wyborczej wynik był następujący:

Za PAD 51,03% ważnych głosów
Za RT    48,97% ważnych głosów,
co wyłoniło wygraną Andrzeja Dudy
– przy frekwencji 68,18% (mimo „epidemii” – daję w cudzysłowie, bo w nią nie wierzę, czego kolejnym dowodem jest, że jest tak „inteligentna”, że na wybory zniknęła…).

Co prawda, jesteśmy jeszcze przed ew. reklamacjami, które są możliwe z różnych powodów (np. sporo głosów nieważnych z zagranicy), ale, o ile nie zdarzy się zasądzenie powtórki wyborów, to wynik jest przesądzony.

Wygrana PAD w liczbach bezwzględnych nie jest duża – ok. 420 000 głosów, co nie daje mu silnej legitymacji wobec szeroko pojmowanej opozycji. Wiele osób także tendencyjnie oddało głos nieważny – skreślając obydwu pretendentów – by zaznaczyć swój sprzeciw wobec utrwalania PO-PiSu.
Polska została podzielona na pół – zarówno w kwestii samego wyboru jak i geograficznie – za RT opowiedziały się generalnie zachodnio-północne regiony kraju, co pokrywa się z byłymi wpływami niemieckimi (hipoteza) – co widocznie nie zostało zniwelowane po 75 latach od końca wojny. To zastanawia, ponieważ w tych rejonach osiedliło się także wielu polskich repatriantów. Są też bardziej egzotyczne (?) konotacje – np. są to rejony dawniej zajmowane przez wojska radzieckie…
Ale będąc bardziej ścisłym: uprawnionych do głosowania ~30 mln,  oddano ważnych głosów ok. 20 mln,  czyli nie zagłosowało (w sposób ważny lub w ogóle) ok. 10 mln. Zatem Polska (społeczeństwo) nie jest podzielona na połowę, ale na trzy części po 33,3%,

Już w tym aspekcie zaznaczają się różne narracje dotyczące wyników, np. poniższy diagram przedstawia po lewej ocenę zgrubną, a po prawej mamy zestawienie dokładniejsze. Jednak co do ilości mieszkańców te obszary pomarańczowe prawie równoważą niebieskie. Bez tej uwagi i dokładniejszego przedstawienia sam lewy diagram jest przykładem pewnej propagandowej manipulacji – zauważalnej w argumentacji PO i zwolenników TR.

Zdjęcie
Wyniki wyborów wciąż są uzupełniane przez różne zestawienia dotyczące przekrojów demograficznych, w tym wieku, wykształcenia, płci, zawodów itp. gdzie interpretacja jest podobnie stronnicza – w obie strony,
zwłaszcza akcentowanie wiejskiego pochodzenia, niższych standardów cywilizacyjnych, rzekomo (bo to nie prawda) gorszego wykształcenia itp. Nie wróży to zgody a raczej wskazuje że wojna dwóch „klanów” będzie trwała.

Diabeł tkwi w szczegółach – np. najbardziej przekłamane jest woj. mazowieckie, gdzie dolicza się głosy zza granicy.
A propos – przy tak dużej Polonii (ponad 10 milionów) zastanawia dlaczego tylko ok. pół miliona było uprawnionych lub „obsłużonych”. Czy nie było w tym  jakiegoś manewru politycznego, oprócz nieudolności MZ?
Niewątpliwie rzuca się w oczy poparcie RT przez młodsze pokolenie.  Może to wynikać z utożsamiania się z kandydatem, który prezentuje się jako jego uosobienie. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę że jest równolatkiem A. Dudy (rocznik 1972). Innym czynnikiem jest „patrzenie w przyszłość”, „nowoczesność”, europejskość i podobne hasła, które bardziej przemawiają do młodzieży niż tradycjonalizm A. Dudy (PiSu). Zastanawia też, że młodsi, którzy są beneficjentami 500+ i innych programów rządowych – mimo to w większości zagłosowali przeciw PAD. Jeśli świadczy to, że nie dali się przekupić – zaliczam im na plus, ale może zagrał też inny czynnik – np. jednak większy zasięg propagandowy mediów spoza tych rządowych – młodzi ludzie już prawie nie śledzą TVP i podobnych stacji…
W końcu – młodzi na ogół są zbuntowani, w przekornej opozycji …

Te hasła i postawy  obozu opozycji i RT krytycznie przedstawiłem we wpisie Przed wyborem 28 czerwca. Dostało się tam i Dudzie (PiSowi) oraz innym kandydatom.

Przejdę do paru dalszych osobistych refleksji – właśnie po wyborach.

Jak wspomniałem – wieszczenie niektórych, że PO przepadnie po wyborach i przestanie się liczyć było złudne. Wojna będzie kontynuowana. Dokładniej – opozycji różnej maści wobec obozu zgromadzonego przy PiS, który słusznie otrzymał mocny sygnał ostrzegawczy. Zwycięstwo PAD było na włosku, bo TR uzyskał duże poparcie.

Uważam, że sukces RT jest głównie sumą protestów przeciw PiS a nie poparcie PO, czy innych partii.
W przemówieniu powyborczym Trzaskowski argumentował, że zostały przebudzone siły demokratyczne, którym droga jest Polska. Obawiam się że to tylko częściowa prawda, ponieważ duża część jego wyborców to te stare siły, które ujrzały bodajże ostatnią szansę by „było jak było” – podłączyły się różne barwy totalnej opozycji, beneficjentów uwłaszczeń i kadry jeszcze rodem z PRL.  Tacy to demokraci, którzy teraz znów nie chcą pogodzić się z wynikiem wyborów…
Zauważmy, że nastąpiły silne transfery z elektoratu Hołowni, PSL oraz lewicy, które szybko dały Trzaskowskiemu wysokie notowania bez szczególnych jego zabiegów.
Po ogłoszeniu przez Konfederację, że nie poprze nikogo i daje wolny wybór swym sympatykom, to wobec właśnie Konfederacji pokazały się różne zabiegi by coś dla siebie wyrwać – ze strony PO i PiS. W drugim przypadku było to szczególnie niskie po długotrwałym i tendencyjnym bojkotowaniu a nawet zwalczaniu Konfederacji w partyjnych mediach.
Także niskie po wyborach jest pomstowanie przez PiS na sympatyków Konfederacji – nie tylko przez zmianę z umizgów na hejt, ale i dlatego, że może bez poparcia części z nich PiS w ogóle by przegrał – Konfederacja okazała się „języczkiem u wagi”, co przewidywałem w poprzednim wpisie. Inna sprawa, że ci konfederaci którzy głosowali na RT zdradzili idee swego sojuszu.
Konfederacja w szczególności, ale także wszyscy, którzy głosowali na PAD warunkowo, wskazują wprost lub w domyśle, że będą prezydentowi odtąd pilnie patrzeć mu na ręce.

W różnych elektoratach Konfederacja stała się teraz „chłopcem do bicia”, zresztą wszyscy przegrani teraz doszukują się powodów swojego niepowodzenia bardziej u innych niż u siebie…
Trzeba Dudzie oddać to, czego dokonał – i to nie tylko w konfrontacji z RT, ale wobec całego systemu antyPIS, z rodzimą opozycją totalną z jej celebrytami, hejtem w sieci, niemiecką i unijną wrogością, z Sorosem i jego pieniędzmi na różne dywersyjne NGO,  z narracją i kłamstwami Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, Dziennika, Polityki, Newsweeka, Faktu, TVN,  Wirtualnej Polski, Onetu i innych mediów opanowanych przez zagranicę.

Obserwuję i teraz ciąg dalszy pogardy dla wyborców PAD wytykający im ciemnogród, żerowanie na programach społecznych itp. To, że  ponad 80% rolników głosowało na Dudę stało się powodem że część opozycji zgłasza bojkot polskich produktów rolnych, nie dowodzi patriotyzmu a w ogóle raczej na głupotę tych ludzi.
Wskazuje się też na winę starszego pokolenia, nawet wiążąc to z jego niskim wykształceniem.

Osobiście mocno zaprotestuję jako senior – zarówno doświadczony jak i dobrze wykształcony i lepiej zorientowany w obecnej sytuacji niż wielu młodych. Może należę do wyjątków, ale śmieszy mnie też gdy ktoś mówi „to niemożliwe”, „tego się nie da zrobić”. Wierzę w mądrość właśnie starszych, którzy byli świadkami jak to, co „niemożliwe” jednak się stało. Natomiast od młodych oczekiwałbym więcej wiary i podniesienia świadomości, że obecne potyczki są czymś przejściowym – mimo że ważnym.  Sytuacja w Polsce przypomina podobny bój jaki rozgrywa się w USA między Republikanami a Demokratami *, walkę środowisk lewicowych z konserwatywnymi w wielu krajach. Niektórzy widzą w tym ważny etap dziejowy.
Ponieważ starsze pokolenie stopniowo się wykrusza, wcale nie jestem pewien że zmiana pokoleniowa przyniesie nam samo dobro, jeśli zaprzepaści się doświadczenia przeszłości i szereg wartości – co konsekwentnie jest realizowane w drodze do NWO.
Chociaż z pewnymi zastrzeżeniami co do elektoratu Dudy można się zgodzić, to jednak właśnie tej hejt dzieli Polaków, co zarzuca się PiSowi. Ostatnio nawet znani dziennikarze i politycy lansowali hasło ***** ***, pokazując jak niski mamy poziom nie tylko dyskusji, ale i kultury. Nie to, bym bronił PiSu (nigdy na nią nie głosowałem), ale trzeba spojrzeć na te nastroje obiektywniej. W żarcie obrońcy „obozu dobrej zmiany” odgryzali się podstawiając *** = TVN.
Ja podobnie żartobliwie dodam, że ***** sugeruje pożądane do obiektu tej czynności 🙂
Duda wzywa do pojednania a jego elektorat po zwycięstwie nie ma powodów, by hejtować opozycję, by coś więcej tak  (nieładnie) ugrać – jest po wyborach.

Podobnie Andrzej Duda – jak uprzednio pisałem, nie musi być już zakładnikiem PiSu ze względu że zaplecze partii nie będzie mu już potrzebne do następnego wyboru. Czy jednak spowoduje to jego większą niezależność? PAD deklaruje nieustępliwość w kwestiach dla niego ważnych, jak rodzina i „by Polakom lepiej się żyło”, ale – jak to w wyborach – deklaracje nie muszą być dotrzymywane. W realizacji swoich inicjatyw prezydenckich nadal musi się liczyć z realiami, wynikającymi z układu sił w parlamencie i podległości mediów „narodowych”, które są przede wszystkim PiSowskie. Być może jest też uzależniony od milczących układów i zobowiązań osobistych, doradców, a nawet – od skrytych mocodawców, którzy kiedyś go na tym stanowisku ustanowili. Jako naczelnik sił zbrojnych będzie się też liczył z rolą USA i NATO, która uzależnia Polskę dodatkowo.
Co prawda PAD już w pewnym sensie postawił się Kaczyńskiemu chwaląc M. Mastalerka, który przez prezesa PiSu był usunięty w cień. Ale to na razie mało znaczące sprawy…
Przy okazji – jednokadencyjność prezydencka (po odpowiedniej zmianie w Konstytucji) spowodowałaby że prezydent od razu zyskałby większą samodzielność.

Pozostają w mocy moje pytania przedwyborcze zebrane uprzednio – tym razem pod adresem Andrzeja Dudy i jego otoczenia.  Podkreśliłbym jeszcze potrzebę takiej repolonizacji mediów, aby i TVP była bardzie narodowa – nasza a nie partyjna. Oraz mniej ograniczeń dla publicystyki niezależnej w sieci, do której dokładam tę skromną ocenę powyborczą.

___
* Wkrótce osobny wpis o D. Trumpie, który rzuca nowsze światło na jego działania i walkę dwóch sił na świecie.

PS. Po przygotowaniu powyższego wpisu natrafiłem na ten dużo ostrzejszy artykuł niż moja krytyka R. Trzaskowskiego, która była  fragmentem wpisu Przed wyborem 28 czerwca.
Ciekawe, że ów artykuł jest napisany przez bardzo młodego człowieka, którego zainteresowania (> blog) pokazują szerokie horyzonty.

Przed wyborem 28 czerwca – subiektywnie

typowanie kandydatów

Czas płynie naprzód i zabiera wszystkie nasze czyny,
myśli, działania, intencje, wybory itd., aby oddać skutki.
Ania Wilczyńska

Piszę w przeddzień ciszy wyborczej związanej z pierwszą turą głosowania na prezydenta RP.
Rozkład głosów wg sondaży wykazuje, że najprawdopodobniej dojdzie do drugiej tury.
Tydzień wcześniej zebrałem kilkanaście pytań do kandydatów, które chociaż do nich nie dotrą, ale może dotarły do garstki osób, by one same miały dodatkowy materiał do refleksji, kogo ew. wybrać.
Osobiście nie widzę dobrego kandydata.
Ale to sprawa właśnie osobista. Dziś pewne sprawy widać jeszcze wyraźniej w związku z wizytą prezydenta Andrzeja Dudy w USA.

ANDRZEJ DUDA

Posłużę się najpierw tym wydarzeniem by ocenić jego kandydaturę, jaką jedną z głównych. Ogólne A. Duda jest krytykowany za niesamodzielność, działanie na granicy prawa, łamanie Konstytucji, szereg niespełnionych obietnic, wspieranie lub przynajmniej sympatie z opcją Polin.
Często jest to pochodna jego związania z PiS, przez którą to partię i J. Kaczyńskiego został wykreowany na prezydenta. Nie miał własnego zaplecza politycznego,  więc jest uzależniony w tym zakresie od PiSu. Różne grzechy tej partii rzutują i na jego osobę. Po ew. wygranej w drugiej turze obecnych wyborów, ponieważ nie będzie kandydował po raz trzeci – może stać się bardziej niezależny od PiS, co stanowi pewien jego atut dla prowadzenia swojej własnej polityki.
Uważam, że tej formacji daleko do klasycznej prawicy a nawet blisko do socjalizmu, nie ufam też jej propagandzie oraz religijności na pokaz, czym partia próbuje zjednać sobie masy.

Ktoś może powiedzieć, że uwziąłem się na PAD i PiS by lansować inne opcje.
Nie, nie o to chodzi – dalej będzie krytycznie i o innych kandydatach.

Nie wchodząc w aż tak szerokie rozważania, powracam do wizyty PAD w Ameryce.
Jeszcze za wcześnie na szersze podsumowanie, nie do końca wiadomo (co jest zrozumiałe) o czym prezydenci rozmawiali w cztery oczy, a być może nigdy się nie dowiemy.
Dla jednych to sukces, dla drugich – przynajmniej rozczarowanie. Bo faktycznie prezydent niczego konkretnie nie uzyskał. Nie wiadomo po co prezydent zdecydował się na taką wizytę jeżeli nic nie uzgodnił wcześniej. Prawdopodobnie chodziło o ruch wizerunkowy i propagandowy przed wyborami.

Załóżmy na początek, że nawet jeśli nic nie uzyskał, to jest to „podtrzymanie dobrych relacji”, pierwszy (?) krok i ogólne deklaracje otwierające dalsze działania na poziomie ekspertów i przedstawicieli resortów itp. ogólne formułki.
W takim ujęciu wielu będzie trąbiło o sukcesie i pokazanie jakim to Polska jest sojusznikiem największego mocarstwa, jak wcale nie jest izolowana. Ale, jak ostrzegali niektórzy eksperci, Trump raczej wykorzystał wizytę Dudy do własnych celów – zarówno by przypodobać się Polonii przed wyborami w USA, jak i dla umocnienia pozycji na wschodniej flance NATO (z politycznym szantażem wobec Niemiec) oraz celów czysto biznesowych.

Nagłośniono parę głównych tematów. Zacznę od bliskiego mi (w sensie rozpoznania) zagadnienia szczepionki na covid-19.
Na ten temat pisałem wcześniej dużo na tym blogu, na Lepsze Zdrowie, tamże w czerwcowym podsumowaniu miesiąca. Także tutaj ten wątek potraktuję nieco szerzej.

  1. Duda podkreślił, że Polska oferuje „sojusznicze wspieranie – choćby w symbolicznym wymiarze” w walce USA z koronawirusem. „W oczywisty sposób zakładam, że biorąc udział w pracach badawczych i tym samym będąc współtwórcami tych leków i szczepionek, Polacy będą mogli liczyć na to, że będą one dostępne dla Polaków jak najwcześniej” – wyznał Duda, cytowany przez TVP Info. Prezydent Polski oznajmił, że jak najszybsze udostępnienie szczepionki dla Polaków i innych społeczeństw jest celem, do którego będzie dążył. Nie wiem czy prezydent rzeczywiście wierzy w pandemię i czy wie czym są współczesne szczepionki. Raczej nie ma o tym pojęcia, co jest zatrważające …

Tu widać nie po raz pierwszy nasz klientyzm a nawet serwilizm (o czym jeszcze dalej) oraz – wg mojej oceny – wiele niebezpieczeństw. O szczepieniach mam jak najgorsze zdanie, więc tylko krótko w obecnym kontekście.

Zabiegamy o coś co:

1) Najprawdopodobniej nie jest potrzebne – jeśli uznać, że mamy do czynienia z pLandemią – czymś sztucznie rozdmuchanym by wywołać globalną psychodemię, strach wykorzystywany przez globalistyczne elity by zarówno zapanować nad ludźmi jak i jeszcze bardziej złupić społeczeństwa i przejąć ich majątki

2) Nie będzie skuteczne – jak większość szczepionek w historii (bo to mit, że „ocaliły świat” – osobny duży temat)

3) Narobi wiele szkód, uwzględniwszy różne zagrożenia medyczne, zwłaszcza że projekty grawitują ku „szczepionce”,  która będzie raczej preparatem o zupełnie innym działaniu niż dotychczasowe szczepionki, mianowicie zmieniającym DNA, co spowoduje nieprzewidywalne skutki przez pokolenia. I gdzie czas na badania – zwykle co najmniej parę lat, jeśli chce się szczepionkę wprowadzić tak szybko? (o tym mówi m.in. polski naukowiec w tym wpisie – to mrzonka na nawet sam B. Gates wypowiedział się, że szybko wprowadzona szczepionka niesie ryzyko szkodliwości, przy okazji odżegnując się od odpowiedzialności za nią)

4) Szczepionka będzie prawdopodobnie słono kosztować (trwa nakręcanie popytu), zwłaszcza gdy do ceny dojdą prowizje dla pośredników

5) Wspomoże agendę przymusu i kontroli – o jej obowiązkowym aplikowaniu wypowiada się min. Ł. Szumowski, przewidywane są certyfikaty szczepień lub przetestowania – o tym, że są nie do przyjęcia czytaj tutaj.

6) Uraduje oszołomów z NWO, którzy w szczepieniach i kontroli widzą narzędzie depopulacji i swojej władzy (patrz np. Bramy do piekła). Sojusz szczepionkowy Gavi utworzony został przed 20 laty na Światowym Forum Ekonomicznym można nazwać … globalnym partnerstwie na rzecz depopulacji, w którym znaczącą rolę odgrywa Fundacja Bill & Melinda Gates.

7) … a Polskę uczyni poligonem badań nad szczepionką (jak na królikach doświadczalnych) i poligonem manipulacji socjotechnicznych (jak także innym wlepić te szczepienia) i niestety – na własną prośbę naszych władz.

Jest i wątek mniej dramatyczny – Organizacja Zdrowia WHO wymienia aktualnie 76 ewentualnych szczepionek przeciwko koronawirusowi; pięć z nich znajduje się już na etapie testów klinicznych, zatem może któraś nie będzie tak groźna.

Podobnie wiążę pewne nadzieje ze stwierdzeniem D. Trumpa, że pracuje się także nad lekami i że „…znajdujemy świetne odpowiedzi. Myślę, że czeka nas bardzo piękna niespodzianka, szybciej niż moglibyście się państwo spodziewać”. To koresponduje z pewnymi poszlakami, że w zasięgu jest jakiś lek lub antidotum (raczej nie szczepionka – Trump był przeciwnikiem szczepień, więc być może prowadzi podwójną narrację ze względów taktycznych przed wyborami).

Kolejny temat spotkania to sprawy militarne.

Tak jak ogólnie krytycznie ocenia się jednokierunkowe a właściwie pełne zdanie się na opiekę USA w tym względzie, tak widzimy że ten kierunek jest wzmacniany.
Fakt, że jakieś państwo przyjmuje na swój teren obce wojska i jeszcze o to się naprasza oraz za to płaci, jest zdumiewający i chyba bez precedensu. Bo nie chodzi o sytuację wojenną, gdy prosi się o odsiecz, ale o działanie w sytuacji pokoju, któremu praktycznie nic nie zagraża. Rosja, oprócz propagandy, nie czyni agresywnych ruchów wobec Polski, ale w ten sposób ją prowokujemy. W ogóle koncepcja klasycznej wojny z użyciem sprzętu pancernego jest przeżytkiem. Rosjanie, gdyby chcieli,  mogą nas zniszczyć szybko i na wiele innych sposobów. Współczesna  i  przyszła wojna nie będzie polegała na  użyciu klasycznych środków. Mam wrażenie, że USA i inni producenci broni, zdając sobie z tego sprawę, upychają swoją produkcję za grube pieniądze – póki się jeszcze da, w miejsca gdzie jeszcze hołduje się starej doktrynie stosowania czołgów, armat i innego ciężkiego sprzętu. Sami trzymają ten sprzęt dla demonstracji siły, lokalnego odstraszania i jako element pomocniczy – zgodnie z zasadą elastyczności działań.

Natomiast w tajnych projektach aktualnie istnieją samoloty z laserami/maserami na pokładzie poruszające się z prędkościami >10 Mach, jeszcze szybsze pociski, których nie dogoni żadna rakieta. Istnieją od dawna wojska kosmiczne (to że D. Trump stosunkowo niedawno ogłosił Dowództwo Sił Kosmicznych jest tylko częściowym odkryciem kart nt. paru wątków tej historii, co do której są i inne przecieki). Nie idąc nawet tak daleko, dziś przeciwnika można obezwładnić cyberbroniami, zarówno zdalnym sterowaniem dronami bojowymi itp. jak (bio)robotami, bronią energii skierowanej , dezorganizacją jego łączności, zdalnymi akcjami sabotażowymi na centra dowodzenia i energetykę, masową dezinformacją i ogłupianiem ludzi, uruchomieniem 5. kolumny, użyciem broni sejsmicznej (udoskonalony HAARP oraz podziemne i podwodne ładunki jądrowe dla fal tsunami, sztuczne uruchamianie wulkanów), wojną pogodową, przez mind control, czemu po części służy technologia 5G, wreszcie bronią biologiczną – mamy dobitny przykład takiej możliwości na przykładzie covid-19. Ponadto kraje podbija się uzależnieniem finansowym, zwłaszcza zadłużeniem, atakami na walutę narodową – aż do eliminacji klasycznego pieniądza, przez uzależnienie dostawami strategicznych surowców („zakręcony kurek”) oraz podporządkowaniem międzynarodowemu ustawodawstwu i szantażem polityczno-finansowym.

Ale to dygresja, którą można ciągnąć, by pokazać jak ułudne jest przekonanie, że jesteśmy dzięki USA tak bezpieczni, tym bardziej, że w polityce bardziej liczą się interesy niż przyjaźnie a nawet umowy.

Nasze zakupy uzbrojenia w USA odbywają się bezprzetargowo, nie oferują offsetu (transferu technologii i tworzenia produkcyjnych miejsc pracy), przez co są dla nas niekorzystne, podobnie zresztą cenowo, całkowicie uzależniają nas od obcych dostaw, serwisu i systemów kontroli.  Przykładowo F-35 mają jeszcze wady i niedopracowane systemy integracji z innymi rodzajami wojsk, czego my tym bardziej nie będziemy mieli…
Podobnie – za utrzymanie amerykańskich najemników w Polsce mamy płacić my, a jednocześnie będą oni u nas zupełnie bezkarni, a nawet może użyci przeciw Polakom w myśl ustawy 1066?

Zresztą sami Amerykanie chcą mieć wolną rękę i zgodnie z doktryną elastyczności (nie tak jak Polska) by móc swobodnie przemieszczać swoje wojska wg bieżących potrzeb a nie wg sztywnych porozumień. Tworzenie dużych baz to przeszłość. Zatem nie oferują stałego pobytu w Polsce, ale  obecność rotacyjną.  Hasło „Fort Trump” nie jest podtrzymywane przez stronę amerykańską. Inna sprawą jest podejrzenie, że ta obecność służy innym celom niż się wydaje – np. pilnowanie i eksploatacja naszych złóż tytanu i innych technologicznie ważnych zasobów? (tak się składa, że niektóre bazy akurat są w ich miejscu)
Klientyzm w całej okazałości.
Czy PAD jest tak naiwny, że o tym wszystkim nie wie, czy raczej jest tak sterowany?
Nie mamy całościowej umowy bilateralnej z USA, która chroniłaby Polskę militarnie – sprawa jest rozmyta w ramach traktatów NATO, która to organizacja bardziej zależy od ciemnych sił globalistycznego lobby przemysłowo-militarnego niż od rządu USA.

Gospodarka

Co udaje się nam sprzedać Amerykanom oprócz niezależności?

Dajemy ulgi i jak najlepsze warunki ich firmom, daliśmy rynek zbytu, a szykuje się ekspansja dampowanej amerykańskiej produkcji rolnej fatalnej jakości (wysoce przetworzonej, zatrutej pestycydami, z GMO, wg niższych norm jakościowych).

O technologii wojskowej już nadmieniłem, ale następuje dalsza infiltracja Polski przez gigantów jak Google, Amazon, Apple i Microsoft. To supermaszyny do zbierania wielu danych o naszej działalności, czytaj: inwigilacji. Przykładowo Google zbiera informacje o sesjach w swoich usługach internetowych i aplikacjach. Chociaż ostatnio jest oferowana opcja lepszego zabezpieczenia prywatności, to mało kto o to świadomie zadba i pozostanie domyślny wybór czyszczenia historii dopiero po 18 miesiącach (nominalnie, bo faktycznie służby przetrzymują i analizują wszystko). Szumowski powiedział, że jeśli będziemy używać aplikacji ProteGo Safe, to nie będzie konieczności powrotu do obostrzeń. To też niebezpieczne uzależnienie (pomijając nawet samą koncepcję „ochrony”), ponieważ aplikacja jest prywatnym programem korporacji Google i Apple. Wszystkie te super bogate firmy wynegocjowały zwolnienie z podatków (z tego co wiem), a warunki pracy w Amazon są niemal niewolnicze.

Samo Google i Microsoft mają „zainwestować” w Polsce w sumie ok. 3 miliardów dolarów. Dałem cudzysłów, bo to nie oznacza aż tak dużych korzyści dla Polski jak dla owych firm, ponieważ nie inwestuje się pieniędzy większych niż spodziewane korzyści własne.

Te firmy wspierają LGBT, ideologie lewicowe, cenzurują w tym duchu Internet, ale także wszelkie publikacje odbiegające od jednej takiej politycznie poprawnej narracji. Microsoft ma mieć udział w opracowywaniu chipów do inwigilacji ludzi.

Czy tego chcemy i powinniśmy się cieszyć z ich olbrzymiego zaangażowania w Polsce, co padło w ostatnich negocjacjach? I czy porozumienie powinno być zawarte przed wyjaśnieniem czy A. Duda zostanie wybrany ponownie na swój urząd?

Elementem tych działań oraz na siłę przepychanej wizji „nowoczesnej” gospodarki jest…

Technologia 5G

O zagrożeniach tej technologii oraz licznych przekrętach jej wdrażania w Polsce znajdziesz obszerny materiał w ramach artykułu 5G-pięć głównych uwag (dwie części) wraz z odnośnikami.

Donald Trump powiedział:

“Podpisaliśmy wspólną deklarację odnośnie 5G. Polska jest liderem, jeżeli chodzi o korzystanie z zaufanych dostawców i zaufanego sprzętu i właściwych łańcuchów dostaw, dlatego współpracujemy z Polską. Polska też korzysta z usług amerykańskich firm”.

To, że Trump chce opanować świat amerykańską a nie chińską technologią oraz wspiera w tym zakresie firmy z USA – nie dziwi.
Natomiast na świecie podnoszone jest pytane czy w ogóle ta technologia jest potrzebna i bezpieczna. Jeśli chodzi o szybkość – w zupełności w większości zastosowań wystarczają światłowody, co jednocześnie znacznie zmniejsza oddziaływanie sztucznych pól elektromagnetycznych na zdrowie i przyrodę w ogóle.
Najdelikatniej mówiąc 5G to technologia łączności (z wojskowym rodowodem i zastosowaniami), która jest dopiero na etapie walidacji.

Niestety nacisk na tę technikę po myśli NWO jest tak silny i powszechny, że wszelki głos rozsądku jest tłumiony a decyzje o budowie stacji nadawczych zapadają z łamaniem prawa. Liczą się bardziej zyski korporacji, zwłaszcza z obcym kapitałem. Komisja Europejska chce, by do 2025 r. 5G posiadały wszystkie duże miasta w UE oraz główne szlaki transportowe.
To złe wieści i plany, które PAD wspiera. Znów – prawdopodobnie nie wie jak wielką ceną strat dla Polaków zagrywa w tej grze – cudzych interesów.

Innym z działów współpracy ma być …

Energetyka

Osobiście jestem zdecydowanym przeciwnikiem budowania w Polsce elektrowni jądrowych, podobnie jak większość Polaków. Po szczegóły argumentacji zapraszam do części artykułu „Energetyka rozproszona, głupcze!” Można dodać jeszcze inne aspekty, jak olbrzymie zapotrzebowanie na wodę w dużych elektrowniach jądrowych, a wiadomo jak deficytowy to u nas „surowiec”.

Energetyka jądrowa nie jest  też wpisana w narodową strategię energetyczną – odnosi się wrażenie ze prezydent jej nie zna? A jednak mówi: „Sfinalizujemy umowę, która doprowadzi do rozwoju energii atomowej w Polsce”.

Będziemy płacić przez kilkanaście lat kilkadziesiąt miliardów dolarów za elektrownię atomową, która prawdopodobnie nigdy nie powstanie. Są opinie, że oprócz olbrzymich kosztów samego zbudowania „co najmniej dwóch elektrowni” (z wywiadu PAD dla Polsatu), Amerykanie będą  mnożyć koszty towarzyszące – konsulting, licencje, gwarancje itp. i przeciągać to w czasie.
To może być np.  genialny pośredni sposób na … niewidoczną spłatę roszczeń przemysłu holokaustu.

Jednak jest to oburzające i piramidalnie bez sensu ze względu na to że jesteśmy bodajże najbogatszym surowcowo i energetycznie krajem w Europie a żebrzemy za granicą, przepłacamy za import  i wyprzedajemy skarby narodowe. „Przyjaźń” USA z Polską w ostatnim czasie ma podtekst w chętnym kupowaniu przez nas skroplonego gazu LNG, którego Amerykanie mają już w nadmiarze.
Jak wielokrotnie pisałem, Polska leży na olbrzymich złożach gorących wód termalnych, ma też zapasy węgla głębinowego, z którego można czerpać po podziemnym zgazowaniu energię przez kilkaset lat a nawet ją eksportować.

Zaniedbanie tej szansy trzeba traktować jako kryminalne działanie przeciw Narodowi.

Na koniec parę zdań o geopolityce.
Nie mamy ani dobrej polityki zagranicznej ani odpowiedniej służby dyplomatycznej z zapleczem eksperckim ani służby wywiadowczej. Zaniedbana jest Polania, a jej patriotyczne działania wręcz bojkotowane lub zwalczane. PAD wygląda na zagubionego w tej materii – bez strategii. Raz stawiamy na współpracę z Chinami, potem upatrujemy w nich wroga – jak nam zagra Ameryka. W stosunkach z Rosją jesteśmy „świętsi” w ostracyzmie niż USA. Posyłamy swoich żołnierzy w miejsca gdzie nie mamy żadnego interesu – też by przypodobać się Ameryce. Taka jednowektorowość polityki zagranicznej może się srogo na nas zemścić. Rachuby polityczne, że Polska zajęła miejsce Wielkiej Brytanii w relacjach z USA, że nie będzie uwikłana w konflikt amerykańsko-chiński, że nie grozi nam akt Just 447 (o którym znów nic w czasie wizyty nie słyszeliśmy) itp. tylko świadczą o mało dojrzałej strategii i budzą dalsze obawy o przywódczą rolę PAD.
Mocno zastanawia mnie brak odniesień a nawet może zrozumienia tak poważnych spraw jak planowe wdrażanie NWO na świecie (w tym realizowany lock down i zawłaszczanie majątku obywateli przez elity metodą na covida) i działanie agend tego planu w Polsce – zresztą nie dostrzegłem takich akcentów i u innych kandydatów (może trochę u p. Żółtka).
Pewnym atutem PAD jest krajowa i światowa rozpoznawalność oraz liczne kontakty zagraniczne.
Najchętniej głosowałbym na takiego kandydata, który rozumie koncepcje i siłę tzw. WIR (Weto obywatelskie, Inicjatywa ustawodawcza, Referendum obligatoryjne), o czym np. w tym wpisie, i który zadeklarowałby jego wdrożenie. Chociaż demokracja ma swoje wady, to jej forma  bezpośrednia sformułowana w Konstytucji w powiązaniu z fazą edukacji znacznie polepszyłaby tworzenie prawa i dała kontrolę nad rządem.

W sumie – D. Trump ugrał wiele dla siebie – zarówno gospodarczo (mówi się, że musi ratować USA jak się da , bo stoją na krawędzi bankructwa), jak i na potrzeby swojej kampanii prezydenckiej. Wygląda na to, że Polska ma subsydiować i ratować … mocarstwo – i to z pieniędzy nas – podatników.

Chociaż można o A. Dudzie powiedzieć więcej krytycznie (np. – na miarę możliwości swego stanowiska – brak pełnej dezubekizacji, brak rozliczenia przestępstw i złodziei z czasów rządów PO, jak i późniejszych, brak repolonizacji mediów,  trzymanie raportu o WSI w „szufladzie”, wspieranie niektórych przesadnych projektów inwestycyjnych – o tym można napisać sporo osobno),  to na tym zakończę ten krótki przegląd, by przejść do jeszcze do innych kandydatów.

RAFAŁ TRZASKOWSKI

– wysunął się na głównego kontrkandydata.
On też nie jest z „mojej bajki”, a nawet  jest jakby antytezą mojego wyboru, będę więc miejscami dosadny.
Jest ku temu szereg powodów, z których jeden z głównych to jego zaplecze polityczne – Platforma Obywatelska, którą uważam za bardzo szkodliwą partię. Tu chodzi o ważny spór nie tylko polityczny w kontekście wyborów , ale o spór o pryncypia, o czym dalej.
O samej partii wiadomo dużo i nie będę się tym zajmował. Natomiast niewątpliwie RT jest reprezentantem tej partii – nie tylko z tytułu funkcji jej wiceprzewodniczącego (co ostatnio wyciszane jest przez niego i sztab, by sprawiał wrażenie bezpartyjnego), ale pod względem ideologicznym, powiązań i stylu.
Ten „styl” to jakby słabsza kopia z D. Tuska,  którego był wiernym pomocnikiem i nadal go ceni jako mentora. Pełnił w rządzie Tuska parę ważnych funkcji. Przykładowo fatalna kondycja polskiej służby zagranicznej, to lata zaniedbań z tamtego okresu.
Wg mnie (i nie tylko) RT to marionetka światowych elit, a w kraju ich odbicia i agentów – na podobieństwo Macrona,  posłuszna  Niemcom i Francji, UE i międzynarodowym korporacjom, bez wyrazu i własnego zdania. Można przewidzieć, że swój urząd będzie sprawował w stylu PO i z pomocą elit tej partii – wcale nie tak niezależnie jak deklaruje. Podobnie jak po wyborze na prezydenta Warszawy mocno upartyjnił jego ratusz i stał się wiceprezesem partii.

Najchętniej realizowałby ze swym środowiskiem spokojne i  zakamuflowane robienie biznesów na krzywdzie Polaków, grał pozorami, by nikogo nie drażnić i nie ścigać za przekręty. Rano do kościoła  a po południu na Paradę Równości. Przypodobać się Zachodowi, być „nowoczesnym”. Schlebianie korporacyjnemu establishmentowi i uwłaszczonym w czasie transformacji komunistom, a reszta ludzi niech będzie tanią siłą roboczą i rynkiem dla zbytu, generowania sztucznych potrzeb i dla wyzysku.
Ktoś kąśliwie stwierdził: „Za rozwalenie polskich stoczni, próbę rozwalenia LOT-u i kupno przestarzałych caracali Tusk dostał szefa RE. Co obiecali Niemcy Rafałowi za rozwalenie CPK i przekopu Mierzei Wiślanej?” Może coś w tym jest?

Wykształcony z funduszów Sorosa (pośrednio)  reprezentuje specyficzną międzynarodową grupę ludzi zaprojektowanych do rządzenia wg lewicowej doktryny kosmopolitki. To że jego idolem jest Bronisław Gieremek – zakamuflowany (chociaż nie do końca) wróg Polski też daje do myślenia. Podobnie jak inny mentor – Leszek Balcerowicz.
W jakimś sensie to „resortowe dziecko” – uwzględniwszy UBecką rolę matki Teresy –TW Justyny, co mogło mieć wpływ  na jego wychowanie i kręgi znajomości.

Jego kariera to raczej historia nieudolności na różnych stanowiskach.

A także szkodzenie Polsce chociażby jako autor rezolucji do Parlamentu Europejskiego przeciw Polsce (wpisującej się w wiele podobnych działań PO i Kodu).
Jako warszawiak źle oceniam miejską prezydenturę RT. To ma dla mnie istotny wpływ na ocenę Trzaskowskiego w ogóle. Ponieważ wiele osób w Polsce nie zna bliżej tego tematu – parę słów o tym dlaczego. Otóż w skrócie:  za szereg zaniedbań, wpadek, i niespełnionych obietnic. Także za niegospodarność, dziwne i niepotrzebne drogie instalacje „rekreacyjne” (w tym np. bezsensowne stawianie ławek tuż przy ulicy, gdzie jest najwięcej samochodowych wyziewów i hałasu). Owszem – sadzi drzewa, ale później wiele z nich jest zaniedbanych i usycha – wyrzucone pieniądze. W ogóle promowanie „zielonego ładu” to hasło nośne, ale nie zawsze sensowne gdy uwzględnić geopolityczne podteksty.  Wzrost opłat za wywóz śmieci o 300% nie mówiąc o dużym zaśmieceniu miasta, Wisły a także innych rejonów Polski odpadami z oczyszczalni Czajka, ponieważ tamtejsza spalarnia wciąż nie działa. Nie opróżniane śmietniki to być może przyczyna plagi szczurów w niektórych obszarach Pragi Północ. Podtopienia po ulewach w Warszawie połączone z dalszymi zrzutami szamba do rzeki. Wiele usług w Warszawie zleconych jest zagranicznym a zwłaszcza niemieckim firmom, z którymi RT „dziwnie” sympatyzuje, podobnie jak politycy niemieccy sympatyzują z Trzaskowskim.
Z ostatniej chwili – Ratusz wyda na usługi niemieckiej firmy komunikacyjnej Arriva, w której był zatrudniony sprawca katastrofy autobusu na moście, ok. 290 mln złotych… Jednocześnie zaprzepaszczenie zakupu autobusów Solaris, za które zapłacono by tylko 75 milionów. Przy okazji droga komunikacja miejska, nie działające biletomaty, niezrealizowane obietnice dotyczące garaży podziemnych oraz wprowadzanie dalszych stref płatnego parkowania.  Fatalna nawierzchnia wielu ulic oraz ich zwężanie w śródmieściu, co powoduje korki zatem  jeszcze więcej smogu a jednocześnie słaba realizacja likwidacji „kopciuchów”. Szalejący rowerzyści i hulajnogowcy, a piesi jako ktoś drugiej kategorii. Jest obietnica (zobaczymy jak się powiedzie)  bezpłatnych żłobków publicznych pod warunkiem że rodzice płacą podatki w Warszawie i że dziecko musi być … szczepione.
O szczepieniach już wspomniałem, ale to w ogóle dyskryminacja. (Osobiście jestem krytykiem powiększania ilości żłobków ponad wyjątkowo uzasadnione zapotrzebowanie na tę usługę – niemowlę powinno przynajmniej dwa pierwsze lata spędzić przy matce – to zaniedbany aspekt zdrowia i ukształtowania rozwoju dziecka.)
Przywódcza rola prezydenta RP jest jeszcze bardziej odpowiedzialna niż prezydenta miasta.
RT ogłosił swój program 25 czerwca wieczorem, co społeczeństwu a nawet politykom nie daje czasu na dyskusję ani nawet dobre zapoznanie się z tym programem. To niepoważne. Ale może był w tym cel ukrycia linii, która chce realizować i by nie narazić się na krytykę? Można satyrycznie trawestować powiedzenie kandydata w ujęciu „po co mi program, skoro ma go PO (a nawet Niemcy)”.

Sama etykietka partyjna, podobanie się kobietom z urody a inteligentom z powodu znajomości języków, to stanowczo za mało. Niektórzy gotowi są posłuchać rady: „Nie znasz się na polityce – głosuj na ładniejszego”.
Szybko zyskał popularność przez kontrast do „obciachowej” poprzednie kandydatki opozycji.
Osobiście (nie tylko) nie podoba mi się jego tolerowanie lewackich tendencji i osób (jak np. panie Gontarczyk czy Gawor) w zarządzie Warszawy, wybór na swego zastępcę P. Rabieja i najbliższego współpracownika – byłego gangsterskiego popychadła (o Rabieju pisze Wojciech Sumliński w książce  „To tylko mafia” – w tamtejszej analizie światka dawnych dyskotek Koloseum i Planeta – gniazd wewnętrznej i zewnętrznej agentury, WSI  i gangsterów, tamże o B. Gieremku), geja z którym obaj demonstrują sympatię do LGBT i ten ruch czynnie wspierają.

Możliwe, że takie koneksje działają nadal, były doniesienia o korupcji w magistracie, a zastępcy RT zarabiają krocie (średnia zarobków 133 najbliższych współpracowników to 16,3 tyś. zł).
W swojej kancelarii zatrudnił hejtera z osławionego Soku z Buraka. A czy wyobrażacie sobie posła Nitrasa jako prezydenckiego ministra? (może razem będą coś wąchać, bo obaj mają takie doświadczenia?)
Warto przypomnieć, że R. Trzaskowski prowadził kampanię wyborczą H. Gronkiewicz-Waltz. Oboje w czasie swojej prezydentury w Warszawie niewiele dla niej zrobili, ale RT ma gorsze przygotowanie do zarządzania finansami miasta. Obecnie, angażując się w swoją kampanię jakby odpuścił już zarządzanie stolicą – chyba czuje, że to go przerasta. Niektórzy mówią, że ma pecha (to zły omen), ale to raczej ów lekki i nieprofesjonalny styl władzy. Jeśli nie jest dobrym gospodarzem miasta, to czy będzie dobrym gospodarzem dla kraju? Chociaż krytykuje CPK, ale bardziej ze względu na tworzenie konkurencji dla Niemiec niż z powodu jego wielkości (tu częściowo bym się zgodził), to mało się słyszy jakie miałby propozycje inwestycyjne dla Polski – czy nie poszedłby drogą PO, która likwidowała stocznie, połączenia kolejowe, szpitale. nie zauważała Polski „B”?
Bulwersujące jest (podobno – wg doniesienia w prasie) dyskryminujące podejście do przedsiębiorców w Warszawie, którzy nie chcieliby zaakceptować karty LGBT+.
Co do obecnej kampanii – prowadzi ją w swym agresywnym stylu, ucieka się do zastraszania.
Powołał „Zespół Doradców ds. Bezpieczeństwa Obrony Polski” z osobami mocno powiązanym z PO i mającymi niezbyt czyste życiorysy (jak np. gen. P. Pytel).

By jak najkrócej i w uproszczeniu streścić to, co może nas czekać (i co już się dzieje) pod prezydenturą RT:
kontynuacja polityki PO, dzika prywatyzacja kolejnych sektorów, np. służby zdrowia, nepotyzm i kolesiostwo, liberalizm i kosmopolityzm bez ograniczeń, walka ze wszystkim, co nie jest skrajnie lewicowe, dalsza ekspansja gender / LGBT+ (karta LGBT nie tylko dla Warszawy, ale dla całej Polski) – raka, który wg światowego planu ma dać mniejszościom środek do narzucania w kulturze i poprzez instytucje nieuprawnionego parytetu i siłowego jego wdrażania, podobnie jak sztucznego parytetu płciowego nawet tam, gdzie to nie ma uzasadnienia (feminizm itp.), seksualizacja i deprawacja dzieci,  poparcie dla proaborcjonizmu (pójdzie za tym eutanazja?), islamizmu (vide różne parady „równości” – także z profanacjami  religijnymi i po prostu dobrego obyczaju), homoadopcji, poprawności politycznej w najgorszym wydaniu i cenzury – cała reszta poglądów uważana jest za teorię spiskową, fake news i mowę nienawiści (co występuje po obu stronach głównych mediów), lewacka kultura z zaniedbaniem wartości które stanowią naszą narodową tożsamość. Tutaj należy wspomnieć okrojenie polityki historycznej, która ma być raczej polityką wstydu, zamilczanie chrześcijańskiej spuścizny, przy czym widać też hipokryzję wyrażającą się w deklaracjach wiary, przy jednoczesnym nie posyłaniu dzieci na lekcje religii i nie otrzymaniu przez syna pierwszej komunii, natomiast przy wspieraniu „tęczowych piątków” w szkołach, dryfowanie w kierunku narracji „dzieci nie należą do rodziców”, skłonność do nazywania narodowych patriotów faszystami (stosunek do marszów niepodległości i brak zrozumienia, że dobrze pojęty nacjonalizm jest wyrazem miłości ojczyzny a faszyzm to zupełnie co innego), kasowanie nazw ulic od nazwisk patriotów na rzecz utrzymywania pamięci komunistów,  „odchudzanie” podstawy programowej w szkołach, przecież już i tak bardzo okrojonej…
Dalej:  co do hipokryzji – RT deklaruje w razie wygranej współpracę z rządem, ale 52% ankietowanych w tej sprawie osób w to nie wierzy, a moja ocena jest jeszcze ostrzejsza, bo przecież jego zaplecze polityczne chciałoby zemścić się na PiS i odebrać z powrotem swoje utracone pozycje (wspominane wcześniejsze wybory parlamentarne?) i prowadzić wewnętrzną wojnę (nawet – jak bywało – „ulica i zagranica”),  powiązania z KOD z jego lotnymi brygadami do rozróbek, wsparcie finansowe dla szkoleń „taktyki miejskiej” (grupa Biennale Warszawa) oraz innych podejrzanych NGO,  pierwszeństwo dla obcych i wrogich niepodległej Polsce mediów (a nawet ich dotowanie – jak już miało miejsce w przypadku tygodnika Polityka – 200 tysięcy złotych z ratusza Warszawy), likwidacja telewizji TVP lub jej wykorzystanie do ww. propagandy, sprzyjanie kaście sądowniczej („wolne” sądy – często wolne od …sprawiedliwości),  deklarowanie przywrócenia wysokich emerytur byłym SB-ekom, (ma ich także w swoim otoczeniu),  likwidacja IPN, CBA i innych służb, które co najwyżej powinny być poprawione, niesprawiedliwe reprywatyzacje, brak (jak dotąd) realizacji wielu zasądzonych odszkodowań za utracone mieszkania i krzywdy (nawet wytoczył już ~250 spraw przeciwko odszkodowaniom dla ludzi wyrzucanych z mieszkań przez złodziei!) oraz zwrotów pieniędzy dla miasta z podobnych tytułów (sic!), a także wypłat dla przedsiębiorców z „tarczy antykryzysowej,  sojusz z Niemcami i Rosją – tzw. „eurazja”, gospodarka „dziadowskiej montowni”  (sformułowanie J. Kefira), podporządkowanie zagranicy w tym jeszcze większej biurokracji i ustawodawstwu z UE, uzależnienie naszych udziałów w funduszach europejskich od stosowania unijnej wizji praworządności, wprowadzenie w Polsce euro, sprowadzanie emigrantów a przy tej okazji 500+ zamiast polskim dzieciom dane setkom tysięcy lub więcej  muzułmańskich imigrantów, dziki kapitalizm („wolna amerykanka”) i marginalne podwyżki pensji lub wręcz ich spadek, podwyższenie wieku emerytalnego pod naciskiem EU i PO, pogorszenie stosunków z USA, jawne poparcie ustawy 447 „Just” (która jest emanacją nie ducha Ameryki ale tamtejszego lobby żydowskiego) i wypłacenie rekompensat żydom (już padła deklaracja negocjacji zwrotu 200 mld dolarów), przymusowe szczepienie na koronawirusa i nie tylko, sprzyjanie planowi NWO. Tutaj najkrótsze przypomnienie:  NWO ma na celu totalitarne rządzenie masą niewolników a drogą do tego  są lewicowe eksperymenty społeczne, by stworzyć  szarą, bezmózgą masę, bez właściwości, podatną na manipulację. Masy łatwej w rządzeniu, słabej, podzielonej, wewnętrznie skłóconej. Lewica chce zniszczyć instytucję rodziny, znieść naturalną i potrzebną identyfikację z płcią, rodziną, narodowością  i rasą.
Jednym z narzędzi NWO jest też polityka klimatyczna, która na podstawie mocno wątpliwych przesłanek narzuca światu, a Polsce zwłaszcza, bezwarunkowe odchodzenie od węgla, co szkodzi polskiej gospodarce, a co R. Trzaskowski popiera.

W końcu niespełnienie obietnic wyborczych. Co do prawdomówności – mieliśmy liczne przykłady. Próbka z ostatnich dni (może niedokładna co do rachuby dat):

– Jestem przeciw 500+,  3 dni do wyborów: Jestem za 500+
– Jestem przeciw wojskom terytorialnym, 3 dni do wyborów: jestem zwolennikiem WOT
– Jestem za wydłużeniem wieku emerytalnego,  3 dni do wyborów: jestem przeciw wydłużaniu wieku emerytalnego.

Wcześniej – „nie byłem wtedy posłem i nie głosowałem”, a potem sprostowania…
W swojej postawie i przemówieniach ujawnia sporo buty, wyższości – w opinii wielu to narcyz, zarozumiały bufon, cynik a z manier „laluś”, lekkoduch, … Jego hasło „silny prezydent”  brzmi dla mnie mocno niewiarygodnie.
Podejrzewam silne wsparcie międzynarodowej sitwy ideologicznie lewicowej, a praktycznie nie liczącej się z ludźmi i brutalnej – udział w spotkaniu grupy Bilderberg (niektórzy mówią że RT jest masonem?) jest tu symptomatyczny – oni zawsze próbują namaszczać ważne dla siebie osoby na znaczące stanowiska i często im się to udaje. Czyli RT potencjalnie wspiera globalny deep state (oczywiście pojawia się pytanie czy i PAD był/jest tak namaszczony, chociażby przez nasze tajne służby rodem z WSI lub nawet przez „starszych i mądrzejszych” – by użyć powiedzonka St. Michalkiewicza.

RT ma trudność z odpowiadaniem na kłopotliwe pytania (albo nie ma zdania albo kamufluje pod potrzeby wyborów swoje poglądy, które na pewno nie spodobałyby się ludziom).

Nie – to nie jest ani dobry ani poważny kandydat, a raczej droga do przepaści, POtrzask …
Inny kandydat – M. Jakubiak, któremu daleko do sympatii z obecnym rządem i PAD, określił R. Trzaskowskiego jako najgorszy wybór, oczywiście podobnie jak wielu innych kandydatów, nawet z lewicy. Taka „krzyżówka Tuska z Biedroniem” jak to ujął W. Sumliński, który podziela pogląd Jakubiaka.

Podobnie jak o PAD o Trzaskowskim można by więcej, ale pora przejść do kolejnych kandydatów.

SZYMON HOŁOWNIA

Niewiele mogę o nim powiedzieć, zwłaszcza od strony jak się sprawdzi w polityce, ponieważ nie ma takiego doświadczenia. Mówić jest na ogół najłatwiej.
Osobiście nie wierzę, że wziął się z oddolnego, spontanicznego odruchu, że sam sfinansował swą kampanię lub zdobył na to środki drogą społeczną. Powiązanie z Giertychem to ślad ukrytego ramienia PO (KO).
Sądzę, że jest wykreowany marketingowo i sponsorowany  przez jakieś zaplecze sorosopodobne lub wprost takie…
Zyskuje popularność na udawaniu niezależnego, jako „nowalijka” i dzięki „wyrobieniu estradowemu”.

Płaczek, osoba egzaltowana, niejasne powiązania, pseudokatolik – słaba rekomendacja.

KRZYSZTOF  BOSAK

Bodajże jedyna osoba merytoryczna, z doświadczeniem politycznym, spokojna i z programem, z którym najbardziej mógłbym się utożsamić.  To, że nie był dopuszczany do mediów świadczy że stanowi zagrożenie dla POPiS, a nie – jak się mówi, że jest niepoważny lub za młody. To, przy okazji pokazuje zakłamanie i propagandę mediów, zwłaszcza tych „publicznych”. Jednak … jego zaplecze (Konfederacja) budzi moje istotne zastrzeżenia, są też podejrzenia o różne fakty z przeszłości, chociaż raczej patrzyłbym w przyszłość.  Ma sporo atutów – logicznie i fachowo prezentuje swe poglądy i sprawnie przemawia, ma poparcie wolnościowców, jego program jest pragmatyczny i antysocjalistyczny (anty rozdawnictwu – gospodarność i praca, rozsądne podatki), elastyczny w polityce zagranicznej ale broniący suwerenności itd. Jest nadzieją na pierwszego kto po nieudanej (czy prawdziwej?) misji Kukiza mógłby zmienić System.
Może uwiarygodni się na przyszłą kampanię wyborczą…

POZOSTALI KANDYDACI

Raczej nie mają szans. Marek Jakubiak krótko wspomniał o WIR, ale na tym się skończyło.
A wszyscy kandydaci dostali informację o tej koncepcji, która rozwiązałaby tyle spraw Polaków!
Wypada skonstatować, że mamy słabą klasę polityczną, a czas przyszły niedokonany związany z obietnicami,  to ich specjalność. Wielu kandydatów nie wykazało w swych działaniach odpowiedniej dozy pokory, przeciwnie – raczej pychę. A teza, że tej klasie zagnieździł się koniunkturalizm, brak wizji, konformizm a nawet antypolskość i obce wpływy, staje się dla mnie coraz wyraźniejsza i uzasadniona. Może myślę zbyt pesymistycznie, a może realnie?

Na kogo zagłosujesz i dlaczego? Zwłaszcza w drugiej turze. To, przy wszystkich zastrzeżeniach, może mieć duże skutki. A może prezydent w ogóle nie będzie wybrany?
Pozostawiam taką opcję na razie w „tajemnicy”…

Dopisek po I turze wyborów.

Mamy sytuację gdzie zjednoczona opozycja może wygrać z kandydaturą Andrzeja Dudy.
U wielu osób, które mają pogląd że „PiS-PO – jedno zło” pojawia się dylemat, co zrobić dalej.
Może nie pójść na wybory lub oddać głos nieważny – „nie przyłożę do tego ręki”?
Ja też mam podobne wątpliwości, tym bardziej że obecny PiS coraz więcej – zwłaszcza poprzez rodowód wielu swoich polityków, przypomina mi dawną Unię Wolności – z jej elemrntami szkodzącymi Polsce, a nawet chyba tak zrobię. Jednak ponieważ żadna wolta nie przywróci już szans innym kandydatom (chyba że nagle wyłoni się jakiś dyktator spoza układu), to jest jeszcze opcja „mniejszego zła”. Głosowanie nie tyle za, co przeciw kandydatowi, którego się nie lubi lub „obcego”. To np. wybór A. Dudy przeciw Trzaskowskiemu –  w świetle  przedstawionej wyżej jego oceny. PAD nadal ma wiele „za uszami” i pozostają w mocy wymienione wyżej zastrzeżenia a nawet mógłbym dodać nowe, ale, jak napisałem wcześniej – PAD może ewolucyjnie stać się bardziej niezależny od PiS, co stanowi pewien jego atut dla prowadzenia własnej polityki.
Prawdopodobnie dla swego poparcia będzie musiał zadeklarować pewne ustępstwa na rzecz postulatów opozycji, zwłaszcza Konfederacji, nie patrząc na PiS. W ogóle media i mocodawcy gł. z PiS powinny uznać, że nie da się dalej bezkarnie kłamać i manipulować, i dostrzegą, że „języczki u wagi” nabierają dużego znaczenia.
Z drugiej strony może do niektórych dotrze, że RT uzyskał największe poparcie wśród Polaków w Niemczech i medialne poparcie samych Niemców oraz w … zakładach karnych?

Powinienem zaś Dudzie oddać sprawiedliwość – rozumiejąc, że  z racji swego stanowiska nie jest wszechwładny (jego uprawnienia to tylko  inicjatywa ustawodawcza oraz weto, które i tak nie musi być uwzględnione) czy  kompetentny oraz że jedna kadencja  przy „oporze  materii” nie wystarcza na spełnienie wszystkich oczekiwań.  Nie ma wpływu na finanse państwa, zatem odnośne obietnice są głownie chwytem wyborczym. Uznanie przynajmniej za ujęcie się za naszymi weteranami i zapomnianymi bohaterami niepodległości, za aktywność na polu większego egalitaryzmu oraz za wrażliwość na różne krzywdy. Myślę, że przy wszystkich ograniczeniach mentalnych i edukacyjnych naszego społeczeństwa – większość ludzi ma dobrą wolę naprawy Ojczyzny i trzeba tę wolę i nadzieję podtrzymać.  Ja jednak mam małe nadzieje na to że PAD pokaże rozwiązania, które wyprowadzą Polskę na autentyczną niezależność i rozwój. Myślę raczej, że powinniśmy oddolnie niejako stworzyć nową Polskę – niezależną od starych układów wewnętrznych i zewnętrznych. Osobiście taką drogę widziałbym bardziej w ogólnoświatowym przebudzeniu – nie tylko z szantażu covidem, ale świadomości, że gospodarka światowa, rządy oligarchii, pieniądz fiducjarny, siły satanistyczne i syjonistyczne itp. powinny być ostatecznie obalone, co automatycznie naprawi System w makro i w miniskali (w obrębie narodów). Są już takie oddolne ruchy polityczne i obywatelskie, ale są jeszcze słabe i sekowane. Mam obawy że PAD nie widzi tego tak jak „przebudzeni”, a przynajmniej nie daje takich sygnałów.
Jeśli jednak wygrana A. Dudy będzie oznaczać triumf PiSu, to istnieje niebezpieczeństwo jeszcze większego rozzuchwalenia się dygnitarzy tej partii na różnych frontach i jeszcze mniej zahamowań by nie liczyć się z niezależnymi ruchami patriotycznymi jak np. w ramach Konfederacji.

Jeśli ktoś wierzy w PAD lub w Trzaskowskiego – ma oczywiste prawo na nich głosować. Wygrana któregoś może pokazać dwa oblicza: albo wiara takiego wyborcy się spełni, albo dozna ostatecznej lekcji, że nie w PO-PiS leży rozwiązanie. To też miałoby pozytywny skutek w przyszłych wyborach.

POLSKA. Jej rozwój, stagnacja czy upadek?

z okładki książki prof. M. Matyji
Z okładki książki M. Matyji

Suweren to podmiot polityczny sprawujący niezależną władzę zwierzchnią.

Jesteśmy w wirze faktycznych i potencjalnych dużych zmian globalnych*  i w kraju.
W wymiarze lokalnym czekają nas wybory – nominalnie i w sensie dalszej drogi rozwoju.

Prawie każdy ma jakieś preferencje, uprzedzenia lub wątpliwości.

Jak zwykle – rozwiązanie impasów warto szukać na wyższym poziomie niż partykularyzmy i uprzedzenia.

Proponuję wysłuchanie poniższej prelekcji (nie pierwszej o W.I.R.).
(w trzech częściach – wprowadzenie, omówienie i odpowiedzi na pytania; zachęcam do całości)

Bez uprzedzeń co do treści i osoby, do której niektórzy mają jakieś anse. Ale to nie jego pomysł ani przekaz – jest tylko posłańcem pewnej koncepcji. Nie jest to ważne, kto mówi, ale co.
Zatem nie strzelajcie do posłańca.

nagranie:  https://www.facebook.com/ukryteterapie/videos/235916180843501/     **

Proponowany system władzy Narodu rozwiązuje bardzo wiele problemów jakimi trapiona jest Polska.
Ważne jest zrozumienie, że rozwiązania szwajcarskie są tylko inspiracją, a nie wzorem do powielenia – można je znacznie ulepszyć i mamy na to dużo więcej szans niż dawniej Szwajcaria.

Nie mówmy więc,  że „się nie da”, wysilmy się by się dało – prędzej czy później, bo inne drogi są albo złudne albo nieefektywne. Zwłaszcza, że Polska jest w wielkiej opresji – jako bardzo bogaty kraj jest ograbiana i poddana zewnętrznemu uzależnieniu, a politycy albo tego nie widzą, albo mają w tym swój interes albo są bezsilni.

Zadaj sobie, znajomym i swoim kandydatom pytanie:
Czy chcesz by to obywatele mieli wpływ na rząd, ustawy, przyszłość  – realny i w trybie bieżącym, a nie być zdanym na partyjne interesy i dyktaty?

Ku pomocy w takiej dyskusji możesz wykorzystać materiały jak niżej ** lub prześlij ww. nagranie.
Albo po prostu podziel się tym wpisem.

*  Pewne problemy mogą być rozwiązane na poziomie globalnym (negatywnie lub pozytywnie), co podobno szykuje się w ukryciu – w walce dwóch sił – ustanowienia NWO versus stronnictwa wolności.

** Gdyby to nagranie zniknęło lub wolisz poczytać, to na tej stronie są równoważne i dodatkowe materiały, z książką prof. Mirosława Matyji do pobrania (gratis). Tamże informacje o profesorze.

Także tutaj pisałem o tym krótko rok temu – W.I.R. na zawirowania polityczne.

Największy livestream w historii

Rose - Icke livestream

I am, we are in power
David Icke.

Największy livestream w historii (cz.3, nagranie).

> https://londonreal.tv/1000000-fighting-for-freedom/

Cokolwiek sądzisz o Davidzie Icke i jego poglądach (uważany przez niektórych za co najmniej ekscentryka) – zobacz/wysłuchaj – dla potwierdzenia prawa wolności i przeciwko cenzurze, jaka dotyka takich wizjonerów i wojowników własnej (czy tylko?) prawdy. Nawet jeśli się nie zgadzasz – czy w ogóle czy w szczegółach (pod tym względem są pewne nieścisłości a nawet błędy). Ale nie o to chodzi…
Icke jest wierny swojej misji od ok. 30 lat wg hasła
Do what you know to be right,
oraz wg słów Briana Rose, który przeprowadza wywiad
WE WILL NOT BE SILENCED.
WE WILL NOT BE CENSORED.
WE WILL NOT BE STOPPED.

Dotyka najważniejszego aktualnego nurtu naszej rzeczywistości i wydarzeń (jak covid19).
Krok po kroku – głębiej i głębiej. Ma duży związek z kondycją człowieka, dalszym jego rozwojem oraz całej cywilizacji.
Mimo 3 godzin wywiad nie wyczerpuje tego dużego tematu (kogo to interesuje szerzej np.  w aspekcie zdrowia, pokażę koneksje i materiały na życzenie, część znajdziesz i tutaj).

Przy okazji – na kanale Briana jest więcej ciekawych wywiadów.

Strona D. Icke: https://www.davidicke.com/

Przekaż dalej, jeśli uważasz, że warto robić to, co uważasz za słuszne.
„Jeden człowiek nie zmieni świata, ale jeden człowiek może przekazać informację, która go zmieni”.

Bramy do piekła

wyzwolenie
wyzwolimy się!

Kiedy obywatele obawiają się swojego rządu, jest to tyrania.
Gdy to rząd obawia się obywateli, mamy do czynienia z wolnością.
Thomas Jefferson

Będzie głównie o Billu Bramie (że tak go trochę ukryję przed automatami cenzurującymi, ale wiesz o kogo chodzi) – stąd tytuł.
Dla wielu bożyszcze, dla innych ktoś do posłania do piekła.
Sprawa ostatnio głośna.
Poświęciłem jej ostatnio parę artykułów, np. ten Brama-filantrop? i  WHO, jej szef i epidemia Covid-19,

Sprawy i postacie są mocno powiązane, ale dla mniej wtajemniczonych:
SARS-Cov-2 rozprzestrzenił się za sprawą ukrywania jego ekspansji w Chinach, w czym zawiniły zarówno Chiny jak i WHO (Światowa Organizacja Zdrowia). O tej organizacji i jej dyrektorze generalnym traktuje ten drugi artykuł. Ujawniło się wiele ciemnych stron tej organizacji, także w powiązaniu z polityką chińską i liberalnymi mediami.  Także ogólna rola WHO dla zdrowia publicznego budzi wiele zastrzeżeń, podobnie jak jej dyrektora – w historii oraz ostatnio.
Jest i powiązanie z Billem Bramą. Chociaż jego podejrzana działalność pod charytatywną przykrywką były znana wcześniej, ale w powiązaniu z Covid-19 wyszły mocniej na jaw fakty ujawniające wroga publicznego – także związane ze  szczepieniami, depopulacją i machinacjami biznesowymi z WHO.

Te artykuły powstały na LepszeZdrowie.info na fali wydarzeń na tyle głośnych, że mamy zalew informacji z których wyciągnąłem okruchy by dać przeciwwagę głównej narracji, która nas otumania.
By krótko streścić te wiadomości umieściłem je w Nowościach kwietnia    Zapraszam!

nowości kwietnia 2020

Są tam artykuły o szerszych aspektach „pandemii”  a niektóre były umieszczone na tym blogu – patrz:

Zrzucamy maski – tam wróciłem do mojego „konika” –  śledzenia kłamstw i dywagacji o przyczynach dlaczego ludzie tak łatwo dają się wkręcać w fałszywe teorie i ulegać propagandzie.

Reset świata? (2 części) – gdzie rozważam związany z covid-19 duży temat  aspektu cywilizacyjnego  i „świadomościowo-duchowego”   – niewątpliwie obecne wydarzenia wstrząsnęły ludźmi i pokazały słabość naszej technicznej cywilizacji, rządów, uczą pokory.  Mówi się „już nic nie będzie takie jak dawniej”.
Jest to większe zjawisko niż wiele osób sobie uświadamia.

Oraz  wcześniejsze z ostatnich wpisów jak Ciernie koronyo dwóch głównych narracjach wokół epidemii – oficjalnej i tej która dotyczy szeregu podejrzeń z czym mamy faktycznie do czynienia, a co jest albo ukrywane albo traktowane jako „teorie spiskowe”. W tym drugim obiegu jest naprawdę wiele tematów do zastanowienia. Pokazuję niektóre źródła i pytania – materiał daje podstawy by zanegować lub skorygować narrację oficjalną.

Wracając do głównego wątku – uważam że została uruchomiona  globalna inżynieria społeczna i socjotechnika by narzucić całej populacji szczepienia – jako jeden z elementów złego NWO (New World Order).
B. Brama gra tu kluczową rolę – ze względu na przygotowywanie szczepionki wraz z całym biznesem farmaceutycznym, który już teraz zarabia na testach (zresztą niewiarygodnych), materiałach sanitarnych (maseczki, rękawiczki, fartuchy, respiratory itp.).
Zanim o tej szczepionce, to po raz kolejny o historii pana Bramy i WHO.

Oczywiście zamieszanych jest dużo więcej elit – przykładowo

Nie muszę tworzyć nowych podsumowań – pozwolę sobie zacytować z sieci post Andrzeja S. (z odnośnikami numerowanymi do źródeł).

„Między 2011 a 2016 WHO i Fundacja Billa Bramy doprowadziła do paraliżu (ostrego porażenia wiotkiego) 491 TYSIĘCY dzieci w Indiach poprzez przymusową szczepionkę na polio. Teraz uwaga: w 2010 roku zanotowano 741 przypadki polio a w 2011 roku jeden przypadek. Następnie rozpoczęto szczepienia.
Dowiedziono ścisły związek między szczepieniami a NPAFP (ostre porażenie wiotkie). (1)
W Kenii do 2017 roku podano 2,3 mln kobiet w wieku rozrodczym (ta grupa była objęta szczepieniem na tężec (!)) szczepionkę zawierającą FCG (gonadotropinę) – hormon wytwarzany w ciąży. HCG została opracowana przez Word Health Organization jako długoterminowy środek antykoncepcyjny. Powoduje, że organizm atakuje płód poprzez reakcję przeciwciał i powoduje spontaniczne poronienia przez 3 lata po wstrzyknięciu leku. WHO twierdzi, że użyto 150 mln tych szczepionek na świcie (2)
WHO nie po raz pierwszy jest oskarżana o sterylizację kobiet za pomocą szczepionek przeciw tężcowi. Podobny program realizowano na początku 1990 r. na Filipinach i w Peru. W obu krajach wszczęto postępowanie karne.
W 1992 roku, podczas spotkania w siedzibie ONZ w Genewie, naukowcy i „rzecznicy zdrowia kobiet” dyskutowali na temat stosowania „szczepionek regulujących płodność.

Nadal mamy w głowach informację, że szczepionka to trochę wirusa wstrzykniętego do organizmu aby ten nauczył się przed nim bronić wytwarzając przeciwciała. Tak było kiedyś.
Szczepionki miały krótki czas przydatności i zawierały dużą ilość antygenu plus sól fizjologiczna.

Teraz sprzedaje się je 2 lata i z racji że często namnażanie robione jest na komórkach diploidalnych (części abortowanych zarodków ludzkich), namnażanie jest drogie dlatego konieczne jest dodawanie adjuwantów takich jak aluminium (neurotoksyna). Żeby bakterie i grzyby ich nie zainfekowały, trzeba dać środek dezynfekujący taki jak – rtęć (fakt, coraz mniej jest dodawana) fenoksytanol, formaldehyd, alkohol benzylowy, bromek cetylotrimetyloamoniowy – substancje toksyczne – sprawdźcie sami – serio chcemy to podawać dzieciom i sobie?

Dr Theresa Dhesiher w swoich badaniach pokazała że wiele szczepionek jest zanieczyszczonych DNA (nawet 100 krotnie przekraczającymi normę zanieczyszczenia) płodów abortowanych na których kolokwialnie mówiąc „hodowane” są wirusy. Wykazuje, że DNA tych płodów (zazwyczaj hodowla jest na częściach kilku płodów) w ciągu nawet pół godziny, wchodzi w łączność trwałą z komórkami macierzystymi dziecka szczepionego. Genetycy określają takie dziecko jako mutanta ze względu na posiadanie DNA nie tylko matki i ojca ale wielu ojców i wielu matek.„Ryzyko dla dzieci polega na tym, że komórki macierzyste w naszych ciałach są tymi najbardziej wrażliwymi na przyjęcie zanieczyszczeń i rozwinięcie mutacji, a komórki macierzyste mogą spoczywać w uśpieniu w ciele dziecka przez dekady, aż do czasu, kiedy zostaną powołane do akcji. Więc możemy widzieć te przedziwne nowotwory u dużych grup dzieci w trakcie ich życia.” – mówi dr Dhesiher, której motywacją do badań był nowotwór i śmierć jej dziecka. (3)

Na zgłoszenie NOP mamy 2 tygodnie, gdzie większość odczynów pojawia się dużo później.

Do szczepionek dodaje się również detergenty – związki powierzchniowo czynne. Wiecie jak działa płyn do mycia naczyń na tłuszcz. Błony komórkowe to fosfolipidy – czyli zbudowane są z tłuszczu. W uproszczeniu – detergent spowoduje rozmiękczenie tego lipidu – tłuszczu (błony komórkowej) i łatwiejszą penetrację w głąb. Powoduje to ułatwienie dostępu tego co w szczepionce w głąb komórki (co zawierają szczepionki – czytajcie ulotki).

Trump ostatnio zaproponował, że można by przetestować wstrzyknięcie środków dezynfekujących (ang. disinfectant) jako metodę zwalczania wirusa C0VlD19.
Media oraz lekarze rzucili się na niego mówiąc, że to śmiertelnie niebezpiecznie nieświadomie przyznając tym samym, że szczepionki są śmiertelnie niebezpieczne zawierając Tiomersal czy Formaldehyd.
Ponadto Trump podważył skuteczność szczepień na grypę – należy zwrócić uwagę, że co roku losowo wybiera się 4 z ponad 20 szczepów grypy i na ich podstawie produkuje się szczepionkę. Co roku, czyli bez badań klinicznych – czyli jest to eksperyment medyczny (Konstytucja zabrania takich działań), z dodatkiem antybiotyków, detergentów i środków dezynfekujących (czytaj ulotki).
Dodatki takie OBNIŻAJĄ odporność, co ZWIĘKSZA (sprawdź statystyki) zachorowalność na infekcje wirusowe czy bakteryjne. Rozumiemy, co podajemy kobietą w ciąży, ludziom starszym czy np. chorym na raka z już obniżoną odpornością?
Poniżej przykładowa ulotka ze szczepionki przeciw grypie (5)

A nasze ministerstwo zdrowia – nie posiada dokumentacji potwierdzających bezpieczeństwa szczepień. Gdzie w TV twierdzą, że są to najlepiej przebadane substancje medyczne…. Szczególnie corocznie nowa szczepionka na grypę bez badań klinicznych. (4)

NULIUS IN VERBA – nie wierzcie na słowo – czytajcie, weryfikujcie sami, CZYTAJCIE ULOTKI – chciejcie wiedzieć – to WASZE ZDROWIE I WASZYCH DZIECI.

A nowa szczepionka przeciw COVID – to szczepionka owej generacji – edukujcie się jak ona działa. Pamiętajcie, że na testy kliniczne nie będzie czasu, a że mamy czas pseudo pandemii, nie ma obowiązku badać ich bezpieczeństwa (pierwsza osoba na Oxfordzie już zmarła po jej podaniu)

1) https://www.researchgate.net/…/327048513_Correlation_betwee…

CDC w 2001 roku niechcący przeprowadziła wąskie badanie porównujące dzieci szczepione z nieszczepionymi. W badaniu tym porównano dzieci, które otrzymały szczepionkę przeciw WZW typu B w pierwszym miesiącu życia z dziećmi które jej nie otrzymały.

Wyniki tego badania nigdy nie zostały opublikowane przez CDC, a streszczenie tego badania zostało niedawno uzyskane tylko dzięki wnioskowi na podstawie ustawy o wolności informacji [FOIA].
Dzieci zaszczepione szczepionką przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B w pierwszym miesiącu życia, w porównaniu do dzieci, które nie otrzymały tej szczepionki miały zwiększone ryzyko wystąpienia ADHD o 829%, autyzmu o 762%, ADD o 638%, tików o 565%, zaburzeń snu o 498% oraz opóźnień mowy o 206%.
Abstrakt badania CDC omawia porównanie ekspozycji na tiomersal w ciągu pierwszego miesiąca życia. Ponieważ w USA jedyną szczepionką zalecaną w ciągu pierwszego miesiąca życia była szczepionka przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, oraz tylko szczepionka z tiomersalem była dostępna w czasie tego badania, to w tym badaniu porównano przede wszystkim dzieci, które otrzymały szczepionkę przeciw WZW typu B z dziećmi nieszczepionymi w ogóle.
Na podstawie (str. 18): Icandecide.com
Źródło: Szczepienia.Wybudzeni.com
—– koniec cytatu —-

Uzupełniająco zobacz np. nagranie B. Brama, chipy, szczepionki, czy na czele WHO stał były terrorysta, rola Chin w pandemii…  – doktor politologii  o mechanizmach zjawisk, wylicza i potwierdza fatalne skutki szczepień, dane o ww. osobach itd. Jest i ciekawostka o ojcu Billa – agitatorze eugeniki i aborcji.

Dlaczego podnoszę ten temat?
Nie ze zwykłej aktualności, ale z niezwykłych konsekwencji jakie mogą nas dotknąć.

Czy wiesz że szczepionka ma być obowiązkowa? Już teraz niektóre szczepionki dla dzieci mają taką klauzulę.
Co może oznaczać „obowiązkowa”?  Tyle, że może być użyta siła, tzw. przymus bezpośredni by kogoś zaszczepić.
Są już wydane odpowiednie zarządzenia lokalne. Mówi o tym filmik Dlaczego wszyscy Polacy muszą  być zaszczepieni, który podaje realne scenariusze.

Te fakty o szczepieniach są wstrząsające, ale znane tym, którzy rozejrzeli się dokładniej w omawianym zakresie.
Ale chodzi o coś więcej niż zdrowie i bezpieczeństwo – chodzi o pogwałcenie praw ludzi oraz podążanie ku … faszyzmowi, tyranii.
Mamy i nasz polski akt w tej grze.  Widzieliśmy narastające obostrzenia w poruszaniu się, nakazy pod groźbą wysokich kar, nadal straszy się nas pandemią która potrwa nawet latami, a tymczasem wali się gospodarka, szkolnictwo, relacje międzyludzkie…
Kogo tu obwiniam – zobacz w artykule Orka.  To osoba, podobnie jak B. Brama przez jednych ogłaszana bohaterem, przez innych coraz bardziej oskarżana.
Zobacz też materiały dołączone do wpisu

Koronawirus: zabójcza epidemia czy największa ściema!? Naukowcy przerywają milczenie! (autor podejmuje na blogu szereg kontrowersyjnych tematów, zobacz poprzednie i następne).

Dużo wiedzy o samych szczepieniach w zakresie ich ciemnych tajemnic  zawdzięczamy J. Ziębie, który przez parę lat zgłębiał zagadnienie i opracował 37 filmów o szczepieniach. Niestety zablokowano mu kanał z tymi filmami na YT.  J. Zięba przerzucił swe nagrania i dłuższe wypowiedzi na niezależne platformy amerykańskie (jeszcze nie wybrał docelowego miejsca), głównie na https://www.bitchute.com/channel/bxwy98jgzsm3/ i  https://www.brighteon.com/channel/jerzyzieba.
W tych miejscach stopniowo są wrzucane ważniejsze stare nagrania, przypominam też że ma swoje strony www.ukryteterapie.pl o raz www.jerzyzieba.pl.
Także na LepszeZdrowie.info  było szereg artykułów podsumowujących szkodliwości szczepień – np. dossier #5.
Natomiast dużo mniej znany jest temat tej nowej szykowanej szczepionki na Covid-19.

Z ciekawszych wątków: jak to możliwe że podobno szczepionka już jest i się ją testuje na ludziach, gdy jednocześnie deklarowany jest paroletni okres badań (zgodnie z procedurą)? Ale jaka to procedura? Wszystkie zasady badań wg naukowego złotego standardu są pogwałcone. M.in.: brak realnego placebo, złe narzędzia badawcze (test PCR itp.), terminy nierealne, złamane zasady prawne. Ale przede wszystkim ta „nowa generacja” szczepionek zasadza się na modyfikacji DNA, co będzie powodowało stałe (do końca życia) generowanie przeciwciał – nawet jeśli nie ma żadnej choroby – angażując układ odpornościowy, który  będzie upośledzony w zwalczaniu innych antygenów. I tak już przez następne pokolenia zaszczepionych –  z niewiadomymi skutkami…

Taka szczepionka to piekielne niebezpieczeństwo – highway to hell.
Zacząłem metaforycznie, zakończę podobnie – wg wersu biblijnego  „…bramy piekielne go nie przemogą” (Mt16,18), gdzie mam tu na myśli ruch oporu i świadomości, jaki się rodzi na świecie. Wbrew wszystkim „potężnym siłom  ciemności” – rokuję, że będzie dobrze, nie damy się i dzięki tej wiedzy, świadomości i  woli – wyzwolimy się!

 

Zrzucamy maski

rys. Gordon Johnson (Pixbay.com)

 

Głupi, głupszy, … niewolnik.

Obecna sytuacja związana z „pandemią” skłania mnie do kolejnego powrotu do mojej prawie obsesji w śledzeniu kłamstw, co ma miejsce w wielu wpisach na tym blogu (np. Kłamstwo.), na Lepszezdrowie.info/ANTY, w recenzjach książek czy luźnych wpisach społecznościowych.

Obserwujemy pewien zwrot w postrzeganiu owej epidemii, co prowokuje do nazywanie jej Plandemią.
Chociaż nie można powiedzieć, że wirusa nie ma lub że ludzie nie chorują, to chodzi o skalę zjawiska i jego prawdziwą naturę. W szczególności można pokazać że statystyki śmiertelności ogółem rok do roku w 1. kwartale nie wzrastają a nawet miejscami zmalały. Oczywiście w dalszym ciągu operujemy na niepewnych danych i opisujemy to co się dzieje na podstawie ograniczonego obrazu jaki dociera do nas przez różne filtry.

Okazało się, że jest to raczej sterowana epidemia strachu czy a nawet epidemia oszustw bazująca na paru fałszywych przesłankach.
Główne z nich to:

  1. skala zachorowań i zgonów – wyolbrzymiona do nieprawdopodobnych rozmiarów na podstawie błędnych statystyk i przez manipulacje
  2. poleganie na testach PCR, które okazały się w pewnych przypadkach niemiarodajne.

O innych wspomnę dalej.

Ad 1. – takie podejrzenia opisałem wcześniej w Ciernie korony, ale okazało się, że sprawa jest jeszcze bardziej ewidentna.
Patrz odnośne fragmenty w tej prelekcji, relacje z miast w USA –  Media o koronawirusie vs rzeczywistość USA –  pokazujące fikcje naszych medialnych doniesień, sprawozdanie i ocena sytuacji z Japonii  (w odcinkach),   wypowiedź J. Zięby  i szereg innych, zwłaszcza wypowiedzi specjalistów z całego świata – Koronawirus – czy jest się czego bać (patrz jeszcze więcej na PubMedInfo ) …

Jerzy Zięba  wspomniał o danych z Niemiec. Pomijając znane wystąpienia dra Wolfganga Wodarga, to jest ich znacznie więcej – patrz to sprawozdanie korespondenta . Podobnie np. 6 kwietnia dziennik „Bild” podał, że powstał 29 stronicowy ekspercki dokument zawierający ostrą krytykę błędnej, „zagrażającej demokracji i społeczeństwu”, strategii rządu zwalczania  epidemii koronawirusa
(zob. https://www.bild.de/bild-plus/ratgeber/2020/ratgeber/experten-corona-massnahmen-gefaehrden-demokratie-und-gesellschaft-69883870,jsRedirectFrom=conversionToPay,view=conversionToPay.bild.html).
Dalsze znajdziesz tutaj https://piotrbein.wordpress.com/2020/04/11/niemieccy-eksperci-kwestionuja-koronawirusa/

Krótko mówiąc – fałszywie kwalifikuje się zgony – cokolwiek jest ich przyczyną, a delikwent  miał „stwierdzonego” (o tym dalej)  koronowirusa, to za powód zgonu podaje się właśnie koronawirus. Inaczej mówiąc nie są to zgony „z powodu koronawirusa”. To jawna manipulacja.
Statystyki to świetne narzędzie do … propagandy, manipulacji i zastraszania.

Do tego jeszcze powrócę, ale jak zauważyłeś – w wypowiedzi J. Zięby jest wyjaśniony i punkt 2.

Ad. 2 Testy PCR dzielą się na parę rodzajów, sam PCR stosowany na początku jest nieadekwatny i w tym sensie  mógł spowodować panikę w sporej części świata. Obecnie podaje się, że stosowany jest test RT-PCR i że ten jest adekwatny.
W materiale J. Zięby mamy pokazany i omówiony oficjalny i aktualny dokument CDC dotyczący testu RT-PCR  oraz opinię twórcy (firmy) stosowanego powszechnie tego testu, dyskredytującą go do obecnie stosowanych celów – test jest przeznaczony tylko do badań naukowych a nie diagnostycznych i nie jest specyficzny, zatem wykrywa dużo innych patogenów, nawet nie koniecznie szkodliwych. Jeśli przyjąć to za wyznacznik (bo są i inne opinie) to mamy do czynienia z błędem medycznym jeśli polegamy na tym teście. Być może są jakieś nowsze generacje testu ale czytam, że nawet jeśli tak jest, to przeprowadzanie badania zależy od kwalifikacji personelu i „ustawionej czułości” odczynników. Czynnikiem zaburzającym dokładność są też współwystępujące choroby zakaźne.
Jest jasne, że im więcej takich testów się przeprowadza, tym więcej pojawia się statystycznych zgonów i zachorowań  i z większą niepewnością co do liczb..

Te dwie informacje byłyby zrzuceniem dwóch pierwszych masek propagandy – jak w tytule.

Skąd szła fałszywa informacja o ilości zgonów?
Niedawno Donald Trump „odkrył” jak był oszukiwany przez WHO (Światową Organizację Zdrowia) i ostro ją za to zaatakował. Co prawda mógł wiedzieć o tym wcześniej, ale liczą się czyny. Tym czynem było że zawiesił (a może docelowo i skasuje?) amerykańskie finansowanie WHO – farmaceutycznej tuby propagandowej, odpowiedzialnej za cenzurowanie stron z medycyną alternatywną oraz promowanie szkodliwych leków i procedur. O naturze i historii  WHO oraz jej dyrektorze piszę osobno tutaj.

Oficjalnie chodziło o to, że WHO było przeżarte korupcją i służyło narracji chińskiej, że wirus nie stanowi większego zagrożenia. Przez to że WHO na przykład przez długi czas nie rekomendowało wstrzymania lotów,  co spowodowało że wiele krajów miało podjąć złe decyzje ws koronawirusa i mógł on rozprzestrzenić się na całym świecie. Chodziło także o to, że WHO jest „na pasku” Chin – także finansowo.
A w szczególności, że WHO podawało właśnie błędne dane statystyczne oparte na arbitralnych i celowo ukierunkowanych modelach matematycznych a nie na realnych przypadkach.  Te dwa czynniki przelały miarkę, aczkolwiek D. Trump mógł mieć i starszy plan związany z jego znaną postawą antyszczepionkową (patrz dossier na ten temat na blogu medycznym) , co jest w ostrej sprzeczności z narracją WHO, która szczepionki lansuje. Dodatkowo,  ponieważ prezydent – wg hipotezy współpracy z Qanon (patrz Reset świata?)  ma na celowniku jednego z frontmanów NWO – B. Gatesa, mocno wspierającego WHO i szczepionki – własne (w sensie przez niego sponsorowane).

Przypomnijmy krótko, że ten miliarder i psychopata w marcu 2020 roku wypowiedział się wprost, że chce zaszczepić każdego człowieka przeciw SARS-Cov-2 i każdemu wszczepić identyfikator w postaci chipa śledzącego. Pomijając fałszywość oczekiwania, że szczepionka w czymś pomoże, pamiętamy że Gates od dawna przedstawia  plany depopulacyjne oparte na szczepieniach i już ma na tym polu „osiągnięcia”. B. Gates chce także, by każdy dorosły i każde dziecko miało specjalny certyfikat szczepień, bez których nie byłoby możliwe podróżowanie, a w przyszłości być może także i nabywanie innych usług. W tym tych najbardziej potrzebnych i podstawowych. Co ciekawe, B. Gates zainwestował duże sumy w firmy produkujące szczepienia, jak i ostrzegał przed globalną pandemią, która miała rozpocząć się w Chinach w 2019 roku. Czyli tuż przed „imprezą” zwaną pandemią koronawirusa. Gates miał też udział w propagowaniu jak najdłuższej kwarantanny, żeby mieć czas na przygotowanie swojej szczepionki i pretekst by wszystkich zaszczepić – wobec „tak długo utrzymującej” się pandemii.

Mamy więc zrzucenie kolejnych masek dotyczących prawdziwego działania WHO i B. Gatesa – co zresztą do wielu było i tak wiadome, chociaż może bez wszystkich powiązań.
Sprawa szczepień może tu być elementem alfa i omega całego przemyślanego scenariusza. Także polityka, zwłaszcza wewnętrzna w Stanach,  odgrywa tu znaczącą rolę.

Te i przewidywane inne posunięcia D. Trumpa dają pewne podstawy oczekiwać, że narracja o pandemii zostanie zmieniona. A ponieważ to, co dzieje się w USA ma przemożny wpływ na cały świat, to może i w Polsce nastąpi jakiś zwrot. Tym bardziej, że nasz rząd jest tak w USA zapatrzony oraz z nim powiązany.

W sumie możemy mieć nieoczekiwany zwrot akcji, który do scenariuszy resetu świata dodaje nowy – ten radykalny, w którym prawie z dnia na dzień normalne życie zostanie przywrócone niejako odgórnym dekretem – odwołaniem pandemii, całego tego szaleństwa. Im nastąpiłoby to szybciej, tym mniejsze byłyby wszelkie straty.

Jednak, mimo sporej ulgi,  sprawa może nie być tak prosta – nawet gdyby taki „techniczny reset” nastąpił.
Jak wspomniałem w dyskusyjnej drugiej części art. Reset świata? – głównie za Igorem Witkowskim, autorem serii książek „Instrukcje przebudzenia” – chodzi też o zmianę człowieka.  Zatem Witkowski ma inne zdanie, co trzeba też rozważyć, przynajmniej jako jeden z elementów.  W ostatniej dyskusji na FB Witkowski napisał ostro:

Ludzie są sterowalni nie dlatego, że ich ktoś do tego zmusza, tylko ze względu na to, co się z nimi dzieje – czego już prawie nikt nie widzi, bo byłoby to nieprzyjemne.   … ludzie zawsze będą manipulowani i w wpuszczani w kolejne kanały, dopóki nie będą świadomi i nie zrozumieją przede wszystkim czym świadomość w ogóle jest …
Wyobrażacie sobie może, że przez to [ chodzi o jakąś rewolucję,  bunt] będzie lepiej, że problemy znikną? Nie, bo nie ma świadomości, są badania pokazujące, że kreatywność spada, kraje zachodnie (a raczej społeczeństwa) nie są konkurencyjne, więc niby jak mieliby stworzyć cokolwiek? Rewolucje doprowadzą do tego, że w ramach walki z NWO pojawią się przywódcy rewolucyjni podobni jak w innych rewolucjach. Słyszeliście o jakiejkolwiek rewolucji, w której nie byłoby terroru i zamordyzmu – i nędzy, przy okazji? Czym się tak zachwycacie? Może nie widzicie problemu? Może powinniście tego doświadczyć, pogrążyć się naprawdę w tej nienawiści i obłędzie, żeby coś zrozumieć? To jest w tej chwili konkretnym i realnym zagrożeniem. Bardzo duża część społeczeństw zachodnich prze ku takiej rewolucji, zwłaszcza kraje południowe.
Wiele danych wskazuje przy tym na to, że ludzie podlegają regresowi i należy się spodziewać czegoś gorszego niż dotychczas (są to zbyt złożone rzeczy, żeby tu je przedstawić). Ludzie tkwią po prostu w totalnym wypieraniu rzeczywistości i w buncie przeciwko temu, że jest im źle (do czego się przyczynili), w tym buncie będą dążyli do tego, żeby było jeszcze gorzej i by zapaść była większa. Myślicie, że jak ludzie zaczną np. szturmować supermarkety, zacznie się przemoc i będą ginąć, to to cokolwiek polepszy? Łudzicie się, że jest to motywowane czymkolwiek innym, niż zamknięciem i nienawiścią? Myślicie, że będą chcieli w ogóle wyjść z tej spirali, jeśli ją wybrali? To jest niestety głębokie cofnięcie się samych społeczeństw, z którego nie da się ludzkości wyprowadzić inaczej niż przez bolesne skonfrontowanie jej z prawdą o sobie (przypominam, że słowo „apokalipsa” oznacza „odsłonięcie zasłony”). Ludzkość nie przyjmie rozwoju, dopóki nie będzie „naga, głodna i chora”, jak stwierdził ten, w którego teoretycznie wierzycie, ale wierzycie bez woli wyjścia poza mit. Inaczej zakorzenienie tego nie ma żadnych szans. Jest to patologią tak głęboką, że bez naprawdę ciężkiego bólu, o który ludzie cały czas bardzo proszą takim błądzeniem, nie zobaczą nic. A i tak zostaną wyprowadzeni z tej pułapki „wbrew sobie” – według bardzo ważnej zapowiedzi, w książce opisanej (co oznacza przecież, że aż do końca prawdy zobaczyć nie będą chcieli).
Niestety, ale mam wrażenie, że to co robię jest tak przedwczesne, że nie ma sensu – niepotrzebnie miesza tylko ludziom w głowach. Może dopiero po tym rozlewie krwi powinienem zacząć, gdy niektórzy zostaną nieco otrzeźwieni i będą wypierać nieco mniej.

Ponieważ mało osób zna książki i poglądy I. Witkowskiego, zacytuję pewną zwięzłą wypowiedź (Kamil Miezen, autor bloga Globalne przebudzenie), która trafia w sedno narracji pisarza:

W całym procesie transformacji, chodzi o to, aby nastąpiło przewartościowanie u samych podstaw, w samym rdzeniu człowieka. Samo „danie” ludziom np. nowego, sprawnego i dobrego systemu ekonomicznego, czy aresztowanie wszystkich „złych”, nie jest w stanie tego dokonać. Myślenie w tych kategoriach jest kolejnym programem, sugerującym, ktoś za nas posprząta zły świat i system. Prawdziwa przyczyna obecnego stanu rzeczy, całej dysfunkcji i niezdolności do rozwoju tkwi w każdym pojedynczym człowieku, w „wirusie”, w którym pogrążony jest od tysiącleci ludzki, egotyczny umysł, w odcięciu od swojej świadomości.

Myślę, że sama „transformacja duchowa”, która będzie trudna i potrwa dość długo,  jest ważna, ale nie powinna nas jednak rozbrajać w działaniach konkretnych, bo to też do niczego nie doprowadzi i może być asumptem do kolejnych ofiar z czystych owieczek – nas pięknoduchów – do dalszego strzyżenia.

Jak napisał Piotr Darski na FB:

Nie każdy ma to coś w sobie by się przebudzić… by nawiązać kontakt z wewnętrzną wiedzą, wyczuciem, intuicją… niektórzy czują, że coś jest nie tak, ale nadal żyją nadzieją, że ktoś za nich przywróci normalność, uczciwość… inni znowu są tak zaprogramowani, zaimplantowani jak roboty …
To na tych świadomych teraz spoczywa największa odpowiedzialność i obowiązek, aby innym otwierać oczy, by ratować świat przed zniewoleniem i system wyższych wartości przed zagładą..!
Pamiętajcie o tym, że skoro już przejrzeliście na oczy to nie czekajcie, bo to czekanie spowoduje, że nieuchronnie spłyniecie wraz z tymi nieświadomymi świata, w którym żyją, głównym mainstreamowym nurtem… do ścieku jaki dla wszystkich gotują…!
Skończyło się przyglądanie i czekanie..! Naszedł czas by rozważnie otwierać pozostałym oczy … w imię świata i wartości, które warto, a nawet trzeba ratować… wartości , na których osadzone jest nasze LUDZKIE życie…

Abstrahując od tego co z ww. informacji jest prawdą, jakie są najlepsze działania i jak dalej potoczą się wydarzenia, przejdę do refleksji o mechanizmach kłamstwa w ogóle i tego, co widzimy.
To zasługuje na monografię i przewiduję, że już są takie pisane pod kątem światowego koronaświrusa. To byłby bestseller.

Dlaczego tak się stało, dlaczego tak ludzie dali się oszukać – z pozbawieniem wielu praw, z upadkiem firm i innymi konsekwencjami włącznie?
Ktoś pisze na FB, że ludzie nie są niczemu winni… bo są manipulowani, indoktrynowani, programowani, oszukiwani, poddawani obróbce praktycznie począwszy od urodzenia. Częściowo się z tym zgadzam, ale musimy także zacząć od siebie, by coś zmienić.

Mamy, jak wyżej, przyczynek w działaniach WHO, także w tym, że medycyna i farmacja rockefellerowska opanowały prawie cały świat.
Ale zagadnienie jest dużo szersze, bo możliwe jest połączenie wielu czynników, które należałoby uwzględnić i jakoś uszeregować.  Jeszcze nad tym myślę, gdzie kropkami do połączenia są: łatwowierność, naiwność, lenistwo – zwłaszcza intelektualne, strach, chciwość, zanik wartości, niska wiedza, ignorancja w powiązaniu z arogancją, właśnie kłamstwa, uzależnienia różnego rodzaju, itp.
Te czynniki nie są niezależne, mają wzajemne oddziaływania i wynikanie.
Myślę, że kłamstwa, które przeciętny obywatel przyswaja w mediach, wynikają przede wszystkim z globalnej centralizacji tych mediów (bodajże nawet względem jednego ukrytego dyspozytora głównych tytułów). Pozwala to na sterowanie przekazu wg przyjętej agendy, a ta wynika na ogół z pasożytniczej chciwości i dążenia do absolutnej władzy. Ta super władza ma nie tylko media ale i ośrodki opiniotwórcze, gdzie przykładem jest wspomniana WHO, ale i tysiące sponsorowanych NGO (Non-Governmental Organization) – także przez obsadę ich szefów i urzędników – również aspirujących (na swym poziomie) do władzy i pieniędzy. W obu przypadkach widać czynnik zaniku wartości humanistycznych lub ich pojmowania wg nowych ideologii oderwanych od prawa naturalnego.
Z kolei społeczeństwo temu wierzy powodowane wspomnianym lenistwem, naiwnością, niskim poziomem wykształcenia lub wykształceniem bezwartościowym w obecnym świecie, działaniami schematycznymi  – w sumie podatnością na manipulacje.
Jest też uzasadnione teza, że nasze zdolności intelektualne są obniżane przez zatrucie środowiska, żywności, pola elektromagnetyczne ale i typ obowiązującego szkolnictwa pozbawionego propedeutyki logiki, bez nakierowania na samodzielne myślenie (stosującego wprost przeciwnie podejście). Większość społeczeństwa nie potrafi myśleć samodzielnie, nie potrafi czytać między wierszami.
Więc, aby mieć jakieś zdanie, ludzie polegają głównie na mediach głównego nurtu. Tam, a nawet w mediach niezależnych – gdy tylko pojawi się wiedza szersza, ale sprzeczna z centralnie narzuconą, to jest szybko cenzurowana, ośmieszana, nawet blokowana. Władza obezwładnia też tych pracowników mediów lub urzędów, którzy chcieliby się wychylić.  Ci z wyższej półki stracą pracę lub drogę awansu, ci szeregowi panicznie boją się o utratę pracy przez bankowe uzależnienie (kredyty, chwilówki), lub po prostu w trosce o zwykły byt, bo system ich ustawił na granicy ubóstwa. Na tych wszystkich szczeblach rządzi wspomniany czynnik strachu, a teraz zwłaszcza, gdy przedsiębiorstwa padają i zwalniają ludzi. Strach poszedł w górę aż sięgnął rządów i państw, które boją się przed społeczeństwem iż będą posądzone o niesprawność w kryzysie. Do tego dochodzą ich międzynarodowe uwarunkowania  finansowe, partyjne, koalicyjne, wg poprawności politycznej i ideologicznej.  A na poziomie obywatela – ostre regulacje i sankcje.

Te obecne to jeszcze nie szczyt skali – czekają na nas … kaftany bezpieczeństwa
Dlatego tak ważna jest i wiedza o szczepieniach oraz o możliwej obronie.
(znajdziesz np. na https://www.bitchute.com/channel/jerzy-zieba/  oraz w broszusze  lub w szczególności dla dzieci w postaci nagrania w „Poradniku szczepionkowym„).

Diabelski mechanizm, istna pajęczyna czy ośmiornica, jak się to metaforycznie określa.
O szerszym globalnym tle i mechanizmie mówi i pisze od 30 lat David Icke – niedawno w tym wywiadzie https://www.bitchute.com/video/Kz4dRg80NePh/ .

Nawet jeśli te bieżące ograniczenia zostaną poluzowane, to i tak odetchniemy – jak w tym żydowskim kawale o narzekającym na ciasnotę i zgiełk w mieszkaniu, któremu rabin poradził dokwaterować jeszcze kozę, co stworzyło sytuację nie do zniesienia, a po zabraniu kozy – radość – jak już dobrze!
W ten sposób jesteśmy stopniowo urabiani do posłuszeństwa przez nasze zwierzchności – krok po kroku – jak w wyrafinowanej agendzie NWO. Obawiam się, że wielu ludziom wspomniane czipy kontrolne nie są potrzebne – w tym sensie, że już i tak są bezwzględnie posłuszni. Dodatkowo – Polacy są szczególnie na celowniku – także z powodu agendy żydowskiej i innych zakusów na naszą suwerenność. Bo na tym nie koniec  – możliwe są  bardziej zdradliwe metody.

Tak więc stopniowo zrzucamy maskę pod którą kryją się machinacje przeciw ludziom na różnych polach ich wolności.

Szczególnie zobaczyliśmy zrzucenie maski przez naszego ministra zdrowia, który niedawno stwierdził, że epidemia skończy się dopiero jak zjawi się szczepionka na covid-19 i tylko dzięki niej.  A nawet więcej – gdy wszyscy będą zaszczepieni. Czy Ł. Szumowski czeka na szczepionki od Gatesa? To możliwe, jeśli uwzględni się spolegliwość rządu wobec interesów korporacji amerykańskich.
A nawet jeśli na inne, to przecież szczepionka niczego nie leczy, a jej właściwości zapobiegające są prawie zerowe, ponieważ wirusy szybko mutują, a SARS-CoV-2 i pochodne będą mutować podobnie.
Przy okazji minister zdyskredytował wartość LEKÓW, nad którymi się pracuje, a może i zniszczył wysiłki a przynajmniej podciął skrzydła naszych naukowców w tym zakresie Te prace  ostatnio wzbudziły nadzieję – zarówno na zażegnanie choroby, jak i na sukces polskiej nauki.

To wystąpienie oraz różne absurdy obecnej sytuacji i ograniczenia sprowokowały mnie do ostrego artykułu Orka, w którym zebrałem różne krytyczne głosy społeczne.  Tytuł – od samozaorania. (Uwaga – pewne elementy artykułu są już nieaktualne, ale wymowa pozostaje).
Spadają maski hipokryzji na różnych polach. A może Oni po prostu wiedzą, że pandemii nie ma… skoro nikt z PiSowkiej elity nie nosił maseczek ochronnych  podczas paru publicznych imprez –  choćby dla zachowania pozorów?
Fizyczne maski pozostawmy tym politykom, którzy powinni się pod nimi skryć przez gniewem Narodu, a jeśli niektórzy mają poczucie wstydu, to by go ukryć jako świadectwo winy, chociaż to wszystko niewiele im pomoże.
Chyba że szybki pozytywny reset po części ich zrehabilituje – jak wspomniałem oni też mogli być wmanewrowani. Ale oportunizm powinien być rozliczony.

Pewne maski spadają by odsłonić sprawców naszej doli, inne by odsłonić bardziej prawdopodobny obraz tego co się dzieje, czyli jest też częściową odsłoną apokaliptycznej kurtyny.
Ktoś powie – ty też się odsłoniłeś, że wierzysz w „teorie spiskowe”.
Tak i nie. W „niezliczonej” ilości wpisów i artykułów wykazuję że światem rządzą spiski, zatem nie chodzi o teorie, ale o realne fakty – tyle, że nie są na ogół uświadamiane lub wypierane ze świadomości ludzi, często właśnie za sprawą mediów, stosujących wytrych „teoria”.
Zatem wiara ma tu dwa oblicza – jedni wierzą medialnemu przkazowi, drudzy – znając fakty, nie muszą wierzyć bo … wiedzą.
Wkrótce pewne spiski staną się oczywiste…

Takie są moje refleksje na dziś (piszę 17 kwietnia, ale prawdopodobnie przetrzymam trochę ten wpis oczekując na bardziej konkretne doniesienia) – w razie czego  nie strzelajcie do posłańca – wszystkie informacje biorę z sieci i lektur, jak każdy z Was może to uczynić.

I jeszcze zastrzeżenie, które wielokrotnie powtarzam.
Czy epidemia to blaga i do jakiego stopnia – to jeszcze sprawa otwarta.

Znany  włoski lekarz, dr Montanari, wygłosił opinię, że koronawirus jest tak samo groźny jak grypa, ale ekstremalnie zaraźliwy. Wg niego ma go już połowa ludzi w Europie (wywiad był w połowie marca). Większość przechodzi go bezobjawowo lub z niewielkimi objawami. Ale w związku z jego zaraźliwością, występuje dużo ciężkich przypadków w krótkim odstępie czasu, zwłaszcza przy chorobach współwystępujących, więc mamy paraliż służby zdrowia.  Jednak występuje tutaj coś jeszcze. Otóż koronawirus w tych cięższych przypadkach podobno daje też takie objawy, których w przypadku zwykłej grypy nie ma. Atakuje on wątrobę i nerki, gromadzi się wtedy też w jądrach u mężczyzn, mogąc spowodować bezpłodność. Zatem nie bagatelizuję tych ewentualnych innych objawów, bo to może umyka w ogólnej narracji. Myj ręce, zachowuj higienę itp.

 

Reset świata? (cz. 2)

słonce wyłania się z ciemności

The Sun will come out after the Storm

Wstęp

W poprzedniej części 1 wspomniałem o aspekcie cywilizacyjno-duchowym czekającego nas resetu, pod koniec omawiając pokrótce zjawisko Q i jego działania. Od tamtego wpisu minął ponad tydzień. Chociaż tę część miałem w zasadzie napisaną, ale radykalny scenariusz – jak przypuszczałem, zamienił się w wolniejsze, chociaż – wg niektórych wiadomości  – intensywne działania, które muszą potrwać. Zatem – nie ma raczej co liczyć na jakieś większe szybkie zmiany i wypuszczam tę wersję, a bieżące informacje i tak aż zalewają Internet.

By nie rozbudowywać tej części (i tak długiej) ew. dalsze doniesienia będą podawane w komentarzach do części 1, lub po czasie jakoś podsumowane.
Wchodzimy do „wyższych poziomów” rozumienia tego, co się dzieje, chociaż ta wyższość jest umowna i pozorna, bo świadomość jej elementów bywa czasem całkiem powszechna. Nazwałem ten blok –

Poziom 4

bo to przesunięcie wyżej o jedno „oczko” naszej perspektywy.

Tu można umieścić parę narracji i ciągów zdarzeń, które już po części komunikowałem na tym blogu, ale wtedy były to jeszcze rozważania bardziej na podstawie ogólnego rozumienia lub przeczucia jaka jest nasza rzeczywistość oraz dość fragmentarycznych dowodów.

Przykładowo, w Tajemnica Księżyca i Marsa z grudnia 2019 zawarłem poniekąd zapowiedź niniejszego wpisu dochodząc stopniowo do przedstawienia działań Tommy Williamsa, ujawnień i przemyśleń Sebastiana Minora, wspominając materiały z https://www.exopolitics.org/, projekty typu Looking Glass, Pegasus, Montauk, Alternative 3…
W tej chwili dla wielu brzmi to tajemniczo, prowadzi do dysonansów poznawczych czego jeden z przykładów (dość łagodny) pokazałem we wpisie Apendyks do rzeczywistości  na podstawie pewnego odkrycia w Peru.

W art. Może nie musimy chwytać się brzytwy  wskazałem, że to może wynikać z zagubienia duchowości, cywilizacyjnego zapętlenia i braku szerszej perspektywy. Ten podstawowy brak opisywałem wielokrotnie (wyszukaj hasłem perspektywa).

Ten artykuł ma z natury strukturę linearną, ale puzzle jakie trzeba widzieć, to struktura przynajmniej dwuwymiarowa, więc muszę to jakoś, chociaż ułomnie, ustawić w kolejce.
W Galaktyce a może i w Kosmosie toczy się od bardzo długiego czasu wojna sił światła i ciemności (jakkolwiek patetycznie to brzmi, to jednak takie uproszczenie przemawia do wyobraźni). Ziemia jest ważna dla tej sprawy.  Siły światła – by zgodnie z kosmiczną zasadą wolnej woli mogły nam pomóc, musiały czekać na dwie okoliczności – taki zalążek naszej świadomości i rozwoju, który pozwoli na przyjęcie pomocy i jej zrozumienie oraz jakąś reprezentację ludzkości, która zgodziłaby się na tę pomoc i zaczęła współpracować.  Takie porozumienia były zawarte już wcześniej przez ciemne siły i ziemskie elity NWO, teraz potrzebne było porozumienie z jasną stroną na Ziemi dla jej ratunku.
Tu można umieścić parę ciągów zdarzeń, ale przechodzę do pierwszego konkretnego podtematu.

Mianowicie światowego ruchu Trust – Honor – Integrity (w skrócie THI, w polskiej wersji Prawda, Honor, Jedność). Może się wydać fantastyczna, ale dlaczego zwracam na to uwagę?
Ponieważ koresponduje z poprzednio omówionym ruchem Q-anon. Z tym, że o ile Q, chociaż już ogólnoświatowy, koncentruje się na działaniach prowadzonych centralnie z USA i jakby w obrębie Ziemi, to THI nawiązuje silnie do skali kosmicznej, daje nam też dawkę sensacji na podobieństwo gwiezdnych wojen. Nie oznacza to że Qanon nie ma i tego powiązania i wsparcia, ale o tym się stosunkowo mało mówi.
Związki kosmiczne? Nie powinno to dziwić jeśli przypomnimy sobie całą narrację o naszym kosmicznym pochodzeniu, o paleoastronautyce, o profetycznych przekazach jedności dusz w Kosmosie, o channelingach od Obcych, UFO, itp. zagadnieniach.

Dalej jeszcze do tego powrócę, a teraz o THI – ruchu prowadzonym przez Thomasa (Tommy) Williamsa  oraz Kimberly Goguen (Kim) i pomocników. Tommy jest Anglikiem mieszkającym od kilkunastu lat w St. Zjednoczonych. Sam Williams ma swój kanał na YT z dedykowanym podkanałem regularnych podcastów (przykład jednego z ostatnich – z 10.04  show) , grupę sympatyków na FB oraz stronę z nagraniami https://www.spreaker.com/user/8955881 ,  http://thepeoplesclub.org/ (klub filantropijny i pomocy wzajemnej), jest grupa na platformie MeWe: https://mewe.com/join/truth_honor__integrity i jeszcze https://thinkdifferent.thepeoplesclub.org/  (spektrum zagadnień).

Zajmę się tą sprawą sprawozdawczo – z podobną rezerwą jak wobec Qanon, ale pewne elementy zasługują na uwagę, niektóre budzą nadzieje, inne wydają się mało prawdopodobne, ale pokażę to jako pewną całość – bez „cenzury”.

Ruch ten obiecuje wielką przemianę Ziemi i ludzi. W swym słownictwie ma określenia nieco ezoteryczne, czasem z języka New Age. Bazuje na relacjach ekstrasensów, którzy mają kontakt  z wieloma rozwiniętymi cywilizacjami kosmicznymi. Wg tej relacji są one zjednoczone w Federacji Galaktycznej.
Tak jak dalej omawiany Igor Witkowski i wielu jemu podobnych badaczy i pisarzy dowodzi przez artefakty, legendy i  starożytne pisma, że Ziemia była wielokrotnie nawiedzana przez te cywilizacje, tak i tutaj uznaje się to za oczywistość. Założę, że i dla ciebie jest to oczywiste lub do zaakceptowania, bo jest na ten temat tyle publikacji, że nie chcę tej tezy tutaj dyskutować. By pójść dalej musimy dopuścić jeszcze parę założeń. To że wśród tych cywilizacji są ludzie, bo nasza rasa nie jest przypisana tylko do Ziemi, przynajmniej w pewnej swej zaawansowanej odmianie. Ale że i my – Ziemianie, od dawna penetrujemy kosmos. Dotyczy to tych ludzi i organizacji, które weszły w układy z  Obcymi na zasadzie wzajemnych korzyści. Są to tajne pakty Czarnych Kapeluszy (patrz nomenklatura z poprzedniego odcinka).  Mogły one mieć początek jeszcze w tajnych projektach III Rzeszy a potem kontynuację w USA na podstawie akcji „Paper clip”. Pisał o tym I. Witkowski.  Mówi on, że nadszedł czas gdy ingerencja kosmiczna w nasze dzieje stała się konieczna, ponieważ ziemski stopień rozwoju technicznego przekracza próg wyjścia w kosmos, a to już nie jest dla tych istot obojętne. Jest w tym i opisywana uprzednio intencja by nam pomóc w rozwoju, bo w innym przypadku czeka nas zupełny regres. THI nawiązuje do tej wizji ideologicznie i praktycznie. W tym celu została wyłoniona osoba, która w sposób maksymalny mogłaby reprezentować ród ludzki jako jego przedstawiciel w Radzie Galaktycznej przez uniwersalność swego kodu genetycznego oraz wiedzę i by dzięki udzielonym jej nadzwyczajnym siłom i wsparciu przeprowadzić Ziemian ku wyzwoleniu. Jest nią ponoć kobieta – wspomniana Kim. To dość tajemnicza postać ale kluczowa dla rozwiązania spraw na Ziemi. To była dyrektorka Banku Światowego, która poznała od podszewki mechanizmy światowej finansjery. Wgryzła się w tajemnicze  działania istniejących od wieków trustów, które na zasadzie mafii ograbiały narody, opanowały wiele państw. Nie wdając się tu w skomplikowane szczegóły (częściowo wyjaśnione w tym materiale z 2018 r.), była w stanie przejąć władzę nad głównym podmiotem Mana World Holding Trust po wygaśnięciu pewnych umów oraz gdy starzy dysponenci pogubili się w zawiadywaniu programami sztucznej inteligencji, jaka była zaprzęgnięta do sterowania systemem.  Z tego co daje się zrozumieć (wymagało by to dziesiątków/setek godzin studiowania materiałów Williamsa – może przyjdzie na to czas), to obecnie wiele mocarstw i ośrodków finansjery utraciło zarówno suwerenność jak i płynność finansową przez zablokowanie ich aktywów dzięki działaniu Kim. Sterowanie systemem podlega teraz komputerowi kwantowemu na nie bitowej zasadzie, z pomocą owych pozaziemskich sprzymierzeńców. „Klucze” posiada Kim. Chociaż brzmi to fantastycznie, ale na zasadzie relacji przekazuję, że dzięki temu jest podobno prowadzona krok po kroku akcja odzyskiwania dla narodów ich prawowitych aktywów i rugowania dotychczasowej finansjery przez blokowanie ich kont.  Być może szumne deklaracje co do posiadanych rezerw mają pokrycie właśnie w tych odzyskiwanych środkach? Zobaczymy po czasie czy to nie bajka.  Jestem na początku drogi by to rozpoznać, mam wrażenie że i polscy sympatycy THI podobnie nie mają jeszcze jasności w tych finansowych zawiłościach i raczej skupiają się na wspomnianej domniemanej kosmicznej pomocy. Aczkolwiek jest to dość dobrze opisane w materiałach filmowych i artykułach, które przywołam, to ten wstęp jest chyba potrzebny by pokazać te powiązania.
THI w Polsce jest znane głównie poprzez osobę Heralda Thiersa z Niemiec a on obecnie przez Stanisława Milewskiego, który zajął się organizowania filii THI w Polsce. Wspomniałem o nim już na tym blogu np. we wpisie Tajemnice Księżyca…
Thiers ma profil na FB , ale mało aktywny, więcej o nim dowiemy się z jego polskich wystąpień – dalej.
Nowsze informacje (różnej jakości i rodzaju) pojawiają się na stronie S. Milewskiego.

To informacje o zmianach jakie już zachodzą, bo musiały zajść by ludzkość nie popadła w kompletne zniewolenie i zniszczenie za sprawą planu Czarnych Kapeluszy i ich kosmicznych nadzorców.

Spotkania w Polsce zostały nagrane i niektóre wyliczone poniżej. Tłumaczem jest na ogół  S. Milewski, który – jako niezależny „edukator duchowy” wtrąca swoje uwagi i porady, czasem dziwne, co może rozwleka przekaz, ale i go ubarwia. Część nagrań dotyczy spraw formalnych dotyczących organizowania grupy THI w Polsce – co będzie zaznaczone.

Pomijając wcześniejsze doniesienia, podobnie Aleksander Berdowicz przeprowadził z Thiersem  wywiad w paru częściach, który za chwilę przypomnę.
Chociaż Harald Thiers jest dla niektórych postacią kontrowersyjną (ze względu na cz. 2 i inne wypowiedzi), ale abstrahując od tego – ciekawie mówi o swoich metodach leczenia/uzdrawiania.

(Przy okazji widzę podobną historię życiową do mojej, a także podobne szersze zainteresowania wychodzące poza wykształcenie inżynierskie oraz ostatnią aktywność związaną z możliwymi zmianami na Ziemi – ciekawe tematy, nawet jeśli tylko po części trafnie zinterpretowane. Dość typowe jest dochodzenie do szerszej świadomości przez badanie zdrowia…)

Dalej przejdę przez ważniejsze wystąpienia Haralda z krótkim ich opisem. Niektóre są na tyle fantastyczne, że rzucają podejrzenia na autentyczność tak przedstawianej historii. Podobnie niektóre wystąpienia Milewskiego.
ZASTRZEŻENE: podaję tak, jak otrzymałem. Jednak na swoiste usprawiedliwienie mają to, że podobnych relacji z innych źródeł jest całkiem dużo (też podam przykłady) i uzupełniają się one całkiem dobrze. Jednocześnie odkrywamy że plan Qanon’a prawdopodobnie dlatego jest odbierany za tak pewny, bo może skrycie (na dziś) ma wsparcie Federacji Galaktycznej i Kim (?).
Jak wspomniałem na końcu poprzedniego odcinka – spodziewaj się niespodziewanego…

Zatem ów wywiad z 4.11.2019 r. – Trzy klucze do dobrego zdrowia – Harald Thiers, część 1:

(lub https://www.youtube.com/watch?v=55tHsZuoy1Q).

Cz. 2: Jakie rasy rządzą galaktykami i konsekwencje wojny galaktycznej

(lub https://www.youtube.com/watch?v=ysK4Dmi4C7Q )

Wykłady Thiersa i Milewskiego były w paru seriach – poniżej dalszy wybór (numeracja częściowo moja). Np. z cyklu „Impuls Świadomej Wolności”,  październik 2019.

Te wykłady tylko częściowo wiążą się z omawianym tematem, ale podają różne ciekawostki, zwłaszcza dot. alternatywnej historii. Tytuły podają wstępnie główne tematy, gdzieniegdzie dodaję parę punktów od siebie.

Cz. 3: Tunel od Rumuni do Tybetu i kim naprawdę jest królowa Elżbieta…

(tam skorowidz tematów) –  patrz uzupełnienie w cz. 8.

Cz. 4: Mąż Marii Magdaleny i konsekwencje usunięcia Marduka

Elementy historii np. o Katarach, Radomirze, …

Oddech, zmrożona H2O, opinie – tworzenie nowych struktur THI dla Polski – Stanisław Milewski

Cd. od Harald Thiers Najnowsze Ważne informacje, Wygraliśmy! z 23.03.20, (2h)

Jakkolwiek wyda ci się to fantastyczne – w danym przypadku trzeba tę relację powiązać z jego poprzednimi – przy czym różne wątki uzupełniają puzzle, nie tylko od Thiersa. (od ok. 30′ Harald to wyjaśnia).
Podaję parę stwierdzeń z nagrania („dla zachęty”):
O sytuacji w Polsce od ok. 50′ (po pytaniach), w szczególności że nasza armia była przejęta z częścią NATO przez Rothschilda i żydów – jedna agenda, natomiast Trump i Putin to druga agenda („jasna”), która to odwróci…
Dalej o koronawirusie (ok.  1h) – to akt obrony ciemnych sił przez promieniowanie 5G, które zastawia śmiercionośne ślady (> Diana Wojtkowiak), aby to przykryć i zrzucić odpowiedzialność za 5G wywołano sztuczną epidemię. Scenariusz przebiegł zgodnie z książką z 1981 r. (!)  która wszystko opisała! (data, miejsce, charakter). Wg dość powszechnej hipotezy panika i strach to „pożywienie” dla ciemnych istot, ale także to osłabia organizmy ludzkie, podobnie jak  planowane szczepionki które miały zawierać także mikrochip do kontroli i eksterminacji ludzi.
Zatem pandemia miała za zadanie odwrócenie uwagi od 5G i tych planów. Wg nowszych informacji wirus już jest zneutralizowany przez „świetlistych” (siły z góry) – 100 x słabszy od grypy oraz już wprowadzono kontrolę nad 5G.  Świetliści wykorzystali moment – odwrócenie narzędzia wroga i użycie korony do usunięcia/wyłapania pedofili, bandytów, zdrajców itp.

Cz. 5:  Jak wyglądają bitwy galaktyczne ?! Układy religijne! Struktury.

Trzeba się wznieść na poziom 5 , 7 … by nie być podporządkowanym, struktury THI – TRUTH, HONOR & INTEGRITY – PRAWDA, HONOR & JEDNOŚĆ – grupa Polska. „Mamy akceptację dla naszej Polskiej Grupy ze strony z Thommiego  Williamsa”, kolejność: aresztowania domowe pod przykrywka wirusa a nie odwrotnie że wirus przyczyną zostania w domu,  potrzeba czasu na wyczyszczenie spraw na ziemi,  odcięcie możliwości zamachów, które znów odwróciłyby uwagę, o resecie finansowym 1h34′, poczuć jak pięknie jest nie musieć pracować, gonić, odkrycie patentów, np. wolnej energii – 1h47′, połączenie z sąsiadami ze środka Ziemi.

Cz. 6: jako cd. z 5  22.01.20 – Maszyna reinkarnacyjna. Obiekt o dł.. 550 km! spotkania z …
Opis bitwy dematerializacyjnej, maszyna do reinkarnacji rozbita (ok. 2 lata temu), 80% energii przejmujemy z ziemi i przestrzeni, 20%  z żywienia, medytować dla siebie a nie zbiorowo, są na Ziemi ludzie z 9 poziomu, urządzenia zmieniające złą energię na dobrą zamiast ekranów, widoczne ostatnio liczne obiekty na niebie to nie Starlink Muska (byłyby stale na orbicie),…

Cz.7: Kosmiczna Wieża. Prastare Wojny Atomowe. Krzyż. Wielkoludy.

Rewelacje np. o papieżach , skandalach , fałszerstwa historyczne, Joseph Calligeri – Biblia napisana „do tyłu” ?! Ogólnie Bajki? DNA tytanów dla stworzenia super żołnierzy w USA …

Cz. 8 Elizabeth II – kim była? Krew z metalowej kobiety. Kopuły w skałach, …

(To już kiedyś było na porozmawiajmy.tv –  z opisem książki o podziemnej instalacji w Bucegi Rumunia).
Parę wątków: dostęp do historii świata od 55 000 lat, wykazanie że  ~95% znanej nam historii jest sfałszowane, o eksperymentach genetycznych Obcych z modelowaniem hybryd,   maszyna do przemieszczania się w czasie, zastosowanie ormusu, tunele do Egiptu i Tybetu, czytanie bez czytania, miasto Neon w Arabii Saudyjskiej olbrzymie i nowoczesne  budowane przez firmę  Siemens, Miasto Apello, o Batorym , żelazna kobieta > Elżbieta I w Anglii = Dracula?,  o księciu Karolu z ambicją bycia królem Rumunii, miliony dzieci znika corocznie,  Eisenhower zgodził się ? , grób Radomira 17 m, film Franca Zalewskiego UFO nad Krakowem …

Cz. 9 Zostaw swoje ego, bo ono cię zniszczy! Jak poznasz, że jesteś na 5D? 4.04.20

Milewski nie zachęca do konfrontacji, niczego nie narzuca, prosi o wewnętrzne doskonalenie się, postuluje „Szukaj dobra w złym”. Odczuwam tu jednak pewien dysonans, bo jednak THI przywołuje wojny anihilacyjne, a nie czystą walkę duchową – jak ktoś to ujął: „…mała grupka ma dobre intencje, ale reszta jest w wibracji walki, kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Wszelka walka to opór, nie należy opierać się złu, bo będzie tego więcej. Każda walka to brak równowagi, czyli brak Miłości. Po ich owocach ich poznacie. Jeśli ktoś walczy to ma na celu coś „wygrać” ugrać”.
Ale może tak trzeba wobec siły? Nie wiem – jak się mówi: Pierwszą ofiarą wojen jest prawda.

Osobiście mam też  jakieś intuicyjne obawy w stosunku do tego człowieka (ale nie chciałbym być pochopnie niesprawiedliwy).

Powtarzam zastrzeżenie – traktuję wybrane elementy tych wykładów jako kamyczki do puzzle, całość – może bardziej dla rozrywki?

Zbliżone wypowiedzi znajdziemy i gdzie indziej, np.:

NWO KONTRA WOLNI LUDZIE – DECYDUJĄCE STARCIE – Janusz Zagórski  NTV , metoda szantażu przez NWO,  agenda ID2020  i szczepionek…

Wykładzik filozoficzny O co toczy się rozgrywka na Ziemi?

(Jarek Kefir a na swym blogu wiele wpisów, które dotykają obecnej sytuacji).

Łukasz.  Wieści z frontu – Polska się budzi! Wstajemy z kolan Patrioci!  (27 mar 2020, ciekawe linki).

Zakończę ten rozdział nawiązując do Qanon i tego co sugeruje THI:

O wojnie duchowej zło/dobro – są 4 niezbędne etapy  – wg pewnej relacji „wtajemniczonego”:

  1. usunąć złe siły wokół Ziemi i utrzymać tam władanie – ukończone
  2. podobnie z nieba Ziemi, ukończone, ale
  3. podobnie z powierzchni Ziemi – walka trwa, żołnierze PL też wyjechali na akcję, jeszcze ostatki w Chinach, Iranie, Izraelu  – ale tam już nastąpiła konwersja przywódców… (?)
  4. podobnie pod ziemią – zaczęto.

Igor Witkowski o naszych czasach i warunkach przebudzenia

Zejdźmy teraz bardziej na ziemię, chociaż … nie do końca.
Pan Igor, którego znam od dawna, nie tylko z lektur, wytyczył bardzo ciekawy nurt publikacji, w tym ok. 60 książek, które doprowadziły go do serii kolejnych 17 nazwanych „Instrukcje przebudzenia”.  Już tytuł pokazuje związek z omawianym resetem świata, przy czym tak długi cykl dość obszernych książek daje dogłębną analizę kondycji naszej cywilizacji – obecnie i w optyce historycznej.

Ten rozdział będzie krótki, bo tych książek nie muszę tu opisywać, ponieważ zrobiłem to już wcześniej  – zestawienie odnośników i krótkie omówienia we wpisie Igor Witkowski i jego książki.

Zwrócę uwagę na ostatnią książkę – PRZEMIANY NA ZIEMI JAKO WROTA DO PRZYSZŁOŚCI, którą opisałem po lekturze tutaj: Przemiany dla przyszłości.

I. Witkowski  zapowiadał ją od dawna w paru wywiadach i przedstawił przed wydaniem np. w tej pogadance oraz ostatniej, gdzie wygłosił „orędzie” dotyczące przyszłości Ziemi i drogi wyjścia z impasu. Opowiadał też o obecnych czasach od dawna w pogadankach na YT np. Wyparta logika apokalipsy.

Zacytuję mały fragment z opisu książki:

Dla Ziemi (a dla Polski w szczególności) przygotowany został świetlany plan Nowego Renesansu [czyli coś znacznie większego i znaczącego niż reset], pozostawiającego renesans wcześniejszy daleko w tyle. Jest jednak pewien „haczyk”: pójście tą drogą wymaga zrozumienia przyczyn upadku dotychczasowego świata, a o prawdziwych przyczynach w ogóle się nie mówi. Ludzie znają uproszczenia, będące w istocie próbami wpasowania obecnych przemian w ramy wcześniejszych schematów. Jest to bardzo groźne, bo jest mechanizmem wypierania tego, co zrozumieć musimy. OGÓŁ LUDZI PRZYCZYN TYCH NIE ZNA! Temu właśnie poświęcona jest niniejsza książka, oraz oczywiście strategii wyjścia z otchłani. Jej bardzo ważną częścią jest też opis tego, co będzie się działo po epidemii, co również nie jest rozumiane (a będzie miało o wiele większy wpływ na świat i na ludzi niż ona sama).

Witkowski upatruje w obecnej sytuacji związanej z epidemią przewidziany wcześniej czynnik zapalny zmian. Jednak będą one rozciągnięte w czasie. Chorzy politycy, jałowi naukowcy i przedstawiciele religii są projekcją tego co jest chore w ludziach, w ich psychice. Motywy i zagadnienia psychologiczne, np. wypieranie, są istotnym czynnikiem zahamowania rozwoju.  Oni potrzebują pomocy, ale nie chcą widzieć prawdziwego problemu. Dlatego ludzkość wytworzy nową jakość dopiero gdy ujrzy do czego dotychczasowe podejście doprowadziło i zrozumie tego przyczyny. Jest to też warunkiem uzyskania pomocy, tj. dopiero jak ludzie zobaczą na czym problem polega, to zobaczą pomoc.

Wspomniany duchowy i cywilizacyjny renesans skłonił mnie do umieszczenia tej narracji właśnie na tym wyższym poziomie interpretacji rzeczywistości.

Jednak należy zaznaczyć, że odniesienie do Jezusa jako wykonawcy planu i niektórych przepowiedni nie oznacza u Witkowskiego powrotu do obecnych religii – przeciwnie – głosi on ich upadek na rzecz autentycznego pojmowania nauk Jezusa, ale nie w postaci jakiejś religii, lecz świadomości duchowej i to w kosmicznym wymiarze.

Chociaż I. Witkowski wspomina o przewodnictwie i planie istot wyższych, to mówi o tym bardzo niewiele, akcentując że ciężar transformacji leży na nas samych. W odróżnieniu do Qanon czy THI z powątpiewaniem odnosi się do kontaktu fizycznego Obcych z ziemianami – przynajmniej na obecnym etapie o tym nie wspomina – mimo że jest jednym ze specjalistów w identyfikacji tych cywilizacji oraz tropił i opisywał ślady ich działalności na Ziemi. (patrz np. książki „Oś świata” z roku 2009 lub „Dowody ingerencji w rozwój ludzkości”, 2016).

Igor Witkowski śledzi obecnie przebieg wypadków komentując je na FB na swym profilu, zobacz np. wpis z 30 marca.

Wg autora „złego NWO” nie będzie, bo ludzie mający władzę, ją stracą. W książce opisuje inne poważne (poważniejsze) zagrożenie, wynikające z perspektywy ruchów rewolucyjnych po zapaści, bo one będą tworzyć tyranie. Prawdopodobnie czeka nas bolesny okres katharsis.

Dalsze umowne wyższe poziomy

już tylko wspomnę skrótowo. Odnoszą się do działań duchowych.

Że to nie musi oznaczać religii, to wiemy, ale mamy ciekawy przypadek „na styku”.
Znana jest postać ojca Pio – formalnie członka kościoła katalickego, znanego z cudów, stygmatów i niestandardowych jak dla duchownego poglądów.
W telewizji Tagen.tv były dwie serie wywiadów Polaków, którzy mieli kontakt z tym słynnym zakonnikiem. Przywołam tu jeden – z relacjami  Wiesława Matucha, byłego zakonnika.
Jest już sporo materiałów, ale ciekawych zapraszam do tych zatytułowanych Wiedza ojca Pio:

Wszyscy jesteśmy Aniołami https://youtu.be/JjibcJffxHA – jako wstęp

odc. 1 https://youtu.be/tccH8haDY9E
odc. 2 https://youtu.be/8TLe2xObRx4
odc. 3 https://youtu.be/vLo1umNG1ZQ.

Te i inne wypowiedzi i artykuły znajdziemy na https://wiedzaojcapio.pl/.

Pokazano tam, że istnieje chrystusowy plan wyzwolenia ludzi, ale nie taki, jaki wyobraża sobie hierarchia kościelna i ogół wierzących. Koresponduje to częściowo z narracją Igora Witkowskiego.

Neale D. Walsch

Autor słynnej serii książek „Rozmowy z Bogiem” przedstawia drogę wyjścia ze wszystkich impasów i wyzwolenia ludzkości przez zmianę postrzegania siebie i Boga. W tym sensie to jeszcze wyższy poziom …

To duży temat, który tu się nie zmieści, ale po części omawiałem go już w serii wpisów na blogach, bardziej jako komentarze do książek – wtedy jeszcze w większości nie wydanych w Polsce, chociaż mamy też co najmniej 14 wydanych. Ten przegląd nie zastąpi lektury samych książek dla zrozumienia tematu – mamy tam dużo niezwykłych odpowiedzi na pytania ludzkości.

https://nextboox.blogspot.com/2018/12/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane.html – cz. 1

http://nextboox.blogspot.com/2018/12/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane_28.html  – cz. 2

https://lapidaria.home.blog/2018/12/29/na-zakonczenie-2018-roku/  – jako cz. 3

https://nextboox.blogspot.com/2018/12/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane_30.html – cz. 4

https://nextboox.blogspot.com/2019/01/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane.html – cz. 5

https://nextboox.blogspot.com/2019/01/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane_4.html – cz. 6

https://nextboox.blogspot.com/2019/01/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane_10.html – cz. 7

W podsumowującym cykl “Rozmów z Bogiem” tomie pt. “Co powiedział Bóg” Walsch ujął celnie jak Stwórca mógłby to najkrócej ująć:
“Zupełnie mnie nie zrozumieliście”.
To swoista klamra, która oddaje ludzką iluzję lub ludzką ignorancję co do rzeczywistości, która właśnie jest źródłem nadchodzącego kolapsu.

Inni

Jest wiele innych podobnych uduchowionych relacji i sugestii dot. przyszłości ludzkości, zwłaszcza zagranicznych, ale wspomnę jeszcze tylko o jednej. Otóż Tadeusz Owsianko od lat prowadzi pogadanki o swoich (i paru innych osób) kontaktach ze Stwórcą (nazywa Ojcem), który wg tych relacji nie tyle teraz zajmuje się Ziemią, co … przebudową całego Kosmosu, a inne działania są co najwyżej podrzędnymi składowymi tego działania. Mało kto rozumie o co tych pogadankach chodzi, ale podaję to jako przykład, że coraz „wyższe poziomy” są poza naszym ludzkim pojmowaniem albo polem czystej fantazji. Nie umniejszając panu Tadeuszowi (za mało wiem i lubię go na swój sposób) – to jet w tym pewna przestroga by nie zapuszczać się zbyt łatwo w takie niepewne rejony.
Zatem w ostatnim rozdziale – o tym co możemy bardziej realnie zrobić –

Co robić?

Gdy to piszę wiele spraw jest otwartych.
Zaczynając od podstawowych – o sprawach leczenia, profilaktyki i higieny było uprzednio w cyklu Ciernie korony.
Dodam opinię, że o ile Covid-19 będzie dalej zaraźliwy, to nie nas wszystkich trzeba od siebie oddzielić, tylko osoby naprawdę zagrożone odizolować od możliwości zakażenia, czyli osoby 60+, szczególnie z przewlekłymi chorobami i poważnie chore osoby młodsze.

Takie strategie przyjęły obecnie dwa kraje europejskie (być może o innych nie wiem), Szwecja i Malta. W obu odseparować się mają osoby 65+.

Wiem że zaprzęgnięto AI (sztuczną inteligencję) do wyszukiwania terapii i leków, w leczeniu.
Miejmy nadzieję zarówno co do tych rozwiązań jak i naturalnego zanikania epidemii.

Jeśli restrykcje będą rosły i zobaczymy, że w imię strategii przejęcia władzy (czarny scenariusz) , to pamiętajmy że gniew ludzi ma wielką siłę, ale wymaga zorganizowania, tym bardziej, że „siły zła” są tak silne, że bez organizacji czujemy się bezradni.

W Polsce sytuację komplikuje trudny wybór prezydenta i elit w ogóle. Gdyby ktoś taki jak Jan Zbigniew hr. Potocki miał szansę i był wiarygodny (dla mnie niestety nie jest, chyba że pewne jego stwierdzenia brzmiące jak bajki, wynikają z autentycznej wiedzy, którą mało kto zna i które się potwierdzą) – ew. w takiej osobie upatrywałbym rozwiązanie, ponieważ pewne radykalne posunięcia byłyby wskazane…

Przy spełnienieni wizji Qanon + elementy tego co obiecuje pomoc zewnętrzna (T. Williams i podobne doniesienia),  mielibyśmy nową erę, która zamiotłaby wszystkie brudy.  Jeśli jednak to się nie spełni, to pozostaje nam nasza wewnętrzna siła by wg scenariusza I. Witkowskiego oraz rozbudzonej duchowości (Walsch) stopniowo ewoluować w kierunku pozytywnych zmian. Droga może być jednak bolesna.
Mogą nas czekać sytuacje i różne zagrożenia jak w czasie wojny, takie do których przygotowują się prepersi.
Trochę praktycznych rad np. w pogadance Jak przetrwać trzy dni ciemności i jak mówić prawdę – Aleksander Berdowicz.

Ludzkość przeżywała różne kryzysy, które uczą nas że chodzi też o ogólniejszą postawę.

Powrócę do sytuacji z wielkiego kryzysu lat 30.
Albert Einstein wypowiedział poniższą dość radykalną opinię w 1929 r.:

„ZMIENIĆ SWOJĄ WIZJĘ

Nie możemy oczekiwać, że coś się zmieni, jeśli nadal będziemy robić te same rzeczy. Kryzys jest największym błogosławieństwem dla ludzi i narodów, ponieważ kryzys przynosi postęp.

Kreatywność powstaje z udręki, tak jak dzień powstaje z ciemnej nocy. To właśnie w kryzysie pojawia się pomysłowość, odkrycia i wielkie strategie.

Kto pokonuje kryzys, ten pokonuje siebie samego, nie będąc „pokonanym”.

Ci którzy przypisują swoje porażki i trudności kryzysowi, naruszają swój własny talent i problemy wartości, a nie rozwiązania.

Prawdziwy kryzys jest kryzysem niekompetencji.

Wadą ludzi i narodów jest lenistwo w poszukiwaniu rozwiązań i dróg wyjścia.

Bez kryzysu nie ma wyzwań, bez wyzwań życie jest rutyną, powolną agonią. Bez kryzysu nie ma żadnej wartości.

To w kryzysie wyłania się to, co najlepsze z każdego, bo bez kryzysu wszystkie wiatry to tylko lekkie bryzy.

Mówienie o kryzysie oznacza jego zwiększenie, a milczenie w kryzysie to wzmacnianie konformizmu, zamiast tego pracujmy ciężko.

Zakończmy go raz na zawsze jedynym niebezpiecznym kryzysem, którym jest tragedia braku chęci walki o jego przezwyciężenie.”

Tak czy inaczej obecne zjawiska pozwalają nam dostrzec i zrozumieć  mechanizmy tyranii – poprzez te namacalne aż po ich duchowe i niewidzialne źródła. Z głębszych, ale z dawien znanych wglądów wynika, że są to działania ciemnych, diabolicznych sił, którym zależy na wzbudzeniu paniki i strachu, przez co  pozyskują zarówno energetyczne pożywienie jak i władzę. Z kolei wykonawcy – nieuczciwi politycy, działają często w myśl zasady „po mnie choćby potop”. Dlatego zawsze powinniśmy próbować widzieć możliwą sprężynę polityki – nawet dając się uwieść jakiejś teorii, mitowi, wizji przyszłości. Dla ostrożności.
Bez nakreślonej tu duchowej perspektywy, strach może nas zupełnie obezwładnić, przez co przegramy reset na tym etapie, ale … zobaczyliśmy parę możliwych dróg wyzwolenia.

„Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.” – List do Efezjan rozdział 6: 12.

 

Inna wiosna

zmartwiona
Są powody do wątpliwości i przygnębienia, ale…

Niezbywalna wolność człowieka:
wybrać swój stosunek do dowolnej
okoliczności i własne odpowiednie działanie.
Viktor Frankl

Pierwszy kwartał i początek wiosny był zdominowany wszechobecnym tematem epidemii Cov-19 i  wirusa SARS-CoV-2. Sprawa ma szereg aspektów. Jako że interesuję się medycyną, było to także przedmiotem  przeglądu wiadomości w comiesięcznych  „Nowości zdrowotne LepszeZdrowie.info” za marzec.
W skrócie (ale zobacz sam): Cztery artykuły wprowadzające i szereg wpisów szczegółowych. W szczególności podniosłem wagę naturalnej odporności i sposobów leczenia. Pytałem jak groźny jest koronawirus z Wuchan – dwie narracje i dylematy. Podałem mniej znane fakty i sposoby na koronawirusa.
Najbardziej interesuje mnie czy i jak wirus jest leczony, czy rzekomy duży (to sprawa względna porównując np. z grypą) odsetek zgonów ma inne przyczyny.
Jeśli prawdą jest że w Chinach ogłoszono zanik epidemii, to jak udało się ją zwalczyć. Zastanawia, że nasi lekarze jakby nie zadawali takiego pytania, nie próbują pójść podobną drogą. Leczenie to inne zagadnienie niż izolacja. Czyżby np. zastosowanie medycyny chińskiej uwłaczało na tyle medycynie zachodniej, że nawet kosztem zdrowia pacjentów nie przyjmą do wiadomości tamtejszych metod?
Były też doniesienia o chińskich sukcesach w leczeniu dużymi dawkami witaminy C. Zaakceptowanie tej metody oznaczałoby przyznanie racji naturoterapeutom, którzy są u nas zwalczani za takie rady. W szczególności wściele zwalczanemu „znachorowi” Jerzemu Ziębie, który merytorycznie to opisał i propagował. Pod tym względem jest on przykładem cenzury „z automatu” – cokolwiek by mówił. Zamknięto mu kanały na YouTube, vimeo i twitterze. Doprawdy – zamknięcie umysłów i siłowa obrona farmacji, która – jak widać słabo radzi sobie z epidemią.
Były doniesienia o szeregu lekarzach, którzy pokazali dużo skuteczniejsze metody, ale ich też się (jak dotąd) nie słucha, a nawet sekuje.
Przykładowo francuski dr Didier Raoult leczył 1000 pacjentów z koronawirusem ze skutecznością 99,3%. Badanie wykazało, że 100% pacjentów z koronawirusem, którzy otrzymali kombinację hydroksychlorochiny i azytromycyny, zostali wyleczeni w 6 dni.
https://techstartups.com/…/french-researcher-dr-didier-rao…/

O tych i innych skutecznych (porównawczo) lekach mówił Witold Gadowski na podstawie swego śledztwa dziennikarskiego  – https://gadowskiwitold.pl/aktualnosci/komentarz-tygodnia-czy-jest-lek/ , za co YT skasowało mu wypowiedź i musiał ją przenieść na vimeo. (był też ciąg dalszy, ale nie wdaję się w szczegóły – chodzi mi o fakt cenzurowania takich wypowiedzi). Dodam tylko że D. Trump rekomenduje stosowanie leków z hydroksychlorochiną – czyżby się nie liczył dla swoich polskich „sprzymierzeńców”?

Jeden ze znajomych skomentował post Gadowskiego mniej więcej tak (powtarzam z pamięci):
Samoloty budują konstruktorzy płatowców, mosty inżynierowie budownictwa, a od leków są medycy i farmaceuci.

Ale… kogo cytował W. Gadowski? Przecież lekarzy.  Jak nikt inny tego nie chce ujawnić, to czyż nie jest to rolą niezależnego dziennikarza? Przy okazji – a kto wprowadza w Polsce technologię 5G i zarządza nią w imieniu rządu ministerstwem cyfryzacji? Minister M. Zagórski – bez wykształcenia technicznego, nie mówiąc o kierunkowym, v-minister W. Buk – podobnie,  oraz  J. Szczurek-Żelazko – pielęgniarka. Więc jak to jest z tymi kompetencjami?
To tylko przykład jeden z wielu.

Wracając do lekarzy – podobnie z ostracyzmem spotkały się osoby i stanowiska renomowanych specjalistów od wirusów i zdrowia publicznego, jeśli ich narracja odbiegała od oficjalnej. Wspomnę np. o  doktorze Wolfgangu Wodargu (został za to wyrzucony z organizacji „Transparency International Deutschland”).

Ale patrząc szerzej – o czym wiele razy pisałem – mam większe zaufanie np. do inżynierów, którzy wypowiadają się w sprawach zdrowia niż do partyjnych aparatczyków oraz nawet do tych lekarzy-urzędników, którzy oddalili się od praktyki lub lekarzy tak zahukanych pracą że nie śledzą rozwoju nauki. Dodam w tym zakresie pewnego smaczku cytując wypowiedź znajomego Janusza Dąbrowskiego, autora całej serii książek o zdrowiu, innowatora i naturoterapeutę. Sam jest inżynierem i nawiązał do Jerzego Zięby – też inżyniera, ale z dwudziestoparoletnią praktyką w zakresie terapii i zdrowia:

Tytuł „INŻYNIER” – to obecnie dla niektórych słowo-narzędzie służące jako inwektywa…

Niezależnie od p. Jerzego Zięby, mnie również kilkakrotnie wyzwano od „inżynierów” 😁.
I jakoś tak jest, że ci usiłujący obrażać nijak nie są w stanie pojąć, że studia inżynierskie – to studia bardzo ścisłe – gdzie trzeba opanować m.in. matematykę, geometrię wykreślną, fizykę, chemię, projektowanie, technologie wykonania, automatykę, wytrzymałość materiałów, metaloznawstwo, mechanikę budowli itd. itp. – w zależności od profilu kształcenia. Studia takie uczą też pewnej ścisłości rozumowania – bo technika raczej niewiele ma wspólnego z dyskusjami filozoficznymi w wydaniu „małych jaśków” z piaskownic o „wyższość świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy”…
I jak to jest, że ci usiłujący obrażać, nijak nie są w stanie również pojąć, że otaczają się wytworami myśli inżynierskiej jakimi są mosty, samochody, budynki, komputery, sprzęt medyczny, telefony komórkowe, statki oceaniczne, pojazdy kosmiczne, ba! nawet zwykłe garnki czy żelazka… I kiedy inżynier popełni błąd np. przy obliczaniu konstrukcji – to może dojść nie tylko do awarii urządzeń czy katastrofy budowlanej – może dojść do śmierci wielu ludzi.
I jeszcze jedno – jak inżynierowie, niebędący rasowymi polonistami, mogą pisać książki? Kto im dał do tego prawo?! jak śmią?! Na co sobie pozwalają?! Przecież nie kształcili się w kierunku „pisania” czy „mówienia”?! Prawda?! Bezczelne typy… 😁

Pozwoliłem sobie, też jako inżynier, na poniższy komentarz pod wpisem Janusza:

Coś w tym jest. Z własnego przykładu: studia techniczne dały mi bardzo dużo, ale uważam się za …humanistę. Mniejsza o wiele lat pracy w zawodzie, która coś konkretnego tworzyła, ale tak sobie porównuję – stosunkowo mało humanistów – tych tylko na tym skupionych, potrafi np. stworzyć samemu serwis internetowy, rozwiązać równanie, dobrze posłużyć się arkuszem kalkulacyjnym, napisać program, który rozwiąże mu jakiś problem, zaprojektować i wykonać jakiś mebel czy domek na działce, coś naprawić w domu, przeanalizować prawdopodobieństwo lub korelację, zrozumieć dobrze wykresy itd. – rzeczy przydatne nie tylko w zawodzie ale i w życiu prywatnym. A do tego – dla odprężenia technik sięgnie po literaturę piękną lub filozoficzną, natomiast nie sądze by humanista często sięgał po pozycje z matematyki (dla mnie uczta) lub fizyki. Zatem – nie umniejszając roli humanistów, nie dajmy się sekować za to, że jako inżynierowie lubimy poszerzać swoje horyzonty i komentować inne dziedziny.

Na Zachodzie zrozumienie tego, że nie tyle dyplom, co wiedza czyni kogoś kompetentnym, jest większe.
Biorę przykład kolejnego inżyniera – dra SHIVA Ayyadurai (MIT PhD.,  Inventor of Email, US Senate 2020. Scientist. Biologist. Inventor. Entrepreneur. Creating the Future. Truth Freedom Health. CytoSolve. Systems Health.EchoMail. CleanFoodCertified – jak przedstawia się hasłowo na twitterze ).

Ma wiele mądrych wypowiedzi na różne tematy, w tym obecnej sytuacji epidemicznej. Z tego względu poproszono go o wywiad w programie wRealu24, który … też został zdjęty przez YT – mimo że był merytoryczny i bez naruszenia zasad społecznościowych. Ale w przypadku tej stacji to nie pierwszy raz – poprawność polityczna przeszła w stadium poprawności prorządowej i promedycznej w postaci jawnej cenzury – na skalę już nie do zniesienia (w sensie psychicznym, ale może i faktycznym?).

We wspomnianych na LepszeZdrowie.info nowościach marcowych był zaanonsowany kolejny artykuł dyskusyjny, który pojawił się niniejszym blogu pt. Ciernie korony .  Po powtórce niektórych wątków z ww. treści przeszedłem do dyskusji czy główna narracja jest prawdziwa i czy panika nie jest wyolbrzymiona. Oparłem się na szeregu wypowiedziach bynajmniej nie dyletanckich. Są coraz mocniejsze poszlaki że wirus jest sztuczny i może być elementem broni biologicznej. Fałszowane i naciągane są też dane o liczbie zgonów. Każdego zmarłego, u którego lipnym testem stwierdzono domniemanego koronawirusa, choćby miał 90 lat i był obłożnie chory na inne ciężkie choroby, zalicza się do ofiar „pandemii”. Celem takiego fałszowania statystyk jest naturalnie utrzymywanie nas w strachu i przerażeniu. Zapraszam do artykułu po szczegóły.

Zapowiedziałem kolejny artykuł  poruszający aspekt cywilizacyjny  i „świadomościowo-duchowy” obecnych zjawisk – niewątpliwie wstrząsnęły one ludźmi i pokazały słabość naszej technicznej cywilizacji, rządów, uczą pokory.  Mówi się „już nic nie będzie takie jak dawniej”.
Jest to większe zjawisko niż wiele osób sobie uświadamia. Powstał więc wpis pt. Reset świata? (cz.1). 
Będzie przynajmniej jeszcze część 2 – prawie gotowa, ale czekam na pewne potwierdzenia.
Poruszyłem w cz. 1 między innymi kontrowersyjny temat resetu w sensie pozytywnym w ujęciu zjawiska Qanon.
Co to jest (w zakresie a b c) i jakie są przewidywania – dla wielu temat nowy i szokujący…, chociaż nie wiadomo jeszcze na ile i jak się zrealizuje.
Sprawy medyczne i koronawirusa poruszam dość często na https://www.facebook.com/Zdrowie.i.Fitness/.

Ta wiosna jest inna także dlatego, że przy pięknej pogodzie zamknięto nas w domach jak w więzieniach. Narzucono drakońskie zasady poruszania się – pod groźbą wysokich kar.
Jako wielki amator lasu i ruchu cierpię z tego powodu szczególnie. Zamknięcie lasów uważam za bezsensowne. Co innego pola biwakowe (gdzie można ustanowić patrole), a co innego spacery po lesie. Ok. 40% Polaków mieszka na wsi – często w pobliżu lasów – oni też i zwłaszcza narzekają na to ograniczenie wolności.
Stosunkowo niedawno powróciłem (bo był i tutaj) do tematu Shinrin-Yoku w tym wpisie http://lepszezdrowie.info/shinrinyoku_po_polsku.htm, gdzie pokazałem korzystne dla zdrowia działanie przyrody.
Do podanych tam argumentów można dodać szereg innych, jak: korzystny wpływ jonów ujemnych z lasu (w porze ciepłej lepszy kontakt z ziemią przez dotyk masujący i uziemiający), działanie olejków eterycznych, umożliwienie ruchu, ucieczka od smogu elektromagnetycznego, czystsze powietrze, „kąpiele leśne” (relaks w szerokim zakresie…).
Ponadto zakaz wydaje się niekonstytucyjny oraz nie widać powodów dlaczego miałby coś poprawić – przeciwnie – jest zdrowotnie szkodliwy.
Chyba że chodzi o … jeszcze większe zastraszenie ludzi (stres, gniew, …), co jest czynnikiem obniżenia odporności.
Osobiście staram się jednak nie upadać na duchu, ruszam się na ile to możliwe,  mam sporo zajęć w domu i przez to ten czas nie dłuży mi się za bardzo – nawet mam subiektywne uczucie szybkiego przemijania kolejnych tygodni.
Próbuję na swoją skalę stosować się do powiedzenia, że to ograniczenia czynią mistrza.

Skoro mamy utrudnienia w wychodzeniu z domu, zachęcam tych którzy mają balkony lub mogą otworzyć okna na słoneczną stronę, by w południe naświetlali się promieniami słonecznymi ok. 20 minut (lepiej nie dłużej, gdy słońce jest ostre).
Nawet to pozwoli odsłoniętej skórze wytworzyć sporą porcję witaminy D dzięki promieniowaniu UVB. A to posłuży wzmocnieniu odporności i wielu korzystnym zmianom zdrowotnym. Dlaczego i jak np. tutaj:
http://lepszezdrowie.info/Slonce.htm.

Oprócz tych specyficznych aspektów – czujemy się odcięci od kontaktów, ja ubolewam że nie widziałem wnuka od 2 miesięcy, że nie spotkamy się rodzinnie w święta a może i dłużej, że pokrzyżowały się plany wyjazdowe – mimo że wszyscy czujemy się dobrze i potrafimy przestrzegać higieny.

Oprócz tego narasta kryzys suszy – kolejny rok bez zimy i opadów, coraz niższy poziom wód gruntowych, złe rokowania dla rolnictwa i spodziewany (już zresztą obserwowany) wzrost cen. W rodzinie mam osobę  przekonaną, że kryje się za tym jakiś plan pognębienia Polski …
To pogłębi kryzys gospodarczy, o którym już tu nie będę pisał, bo swoje uwagi zawarłem we wspomnianych artykułach.
Do tego doszedł krajowy kryzys polityczny związany z wyborami i zamieszaniem w kręgach władzy. Chociaż uważam że wybory można przesunąć, to w sumie mniej mnie to obchodzi, ponieważ nie widzę kandydata, którego chciałbym poprzeć – chyba że dla wskazania, że nie istnieje jeden przesądzony wynik i dania ekspozycji tym, którzy jej nie mają przez właśnie… cenzurę.
Wszystko to frustruje, ale… mimo wszystko jestem dobrej myśli, bo przeczuwam że te problemy zblekną po pewnym czasie w ciszy po burzy (a dla wtajemniczonych – w czasie Q-pax, o czym będzie w kolejnym wpisie).

PS. Powtarzam się czasem w swoich wpisach/artykułach, ale ze względu na ich bardzo mały zasięg, jest to pewna metoda na trochę lepszą ekspozycję. Nie zabiegam o nią specjalnie ani nie reklamuję się, ale jeśli coś się spodobało lub nie – daj komentarz lub podziel się z innymi.