Co nowego na LepszeZdrowie.info

(lipiec 2018)

Niczego w życiu nie trzeba się bać. Tylko zrozumieć.
Maria Curie-Skłodowska

Ostatnio pisałem: pod koniec miesiąca sprawdź na www.Lepszezdrowie.info/news7.18.htm  jakie tam tam pojawią się nowości. Nie wysiliłem się specjalnie bo … wakacje. I dla mnie i dla Czytelników.
Więc i tutaj krótko – co tam znajdziesz:

Medycyna uwikłana w politykę, walka o prawdę i Polskę z udziałem oddolnych ruchów społecznych, w tym ustrój demokracji bezpośredniej na kształt szwajcarski (ebook!), zagrożenia globalne, o terapeucie Stanisławie Olszewskim, odżywianie przy odchudzaniu, nowości z facebooka i wydawnicze, i … dużo więcej. O części spraw informowałem już wcześniej.

Aha, więcej i częściej to raczej na Zdrowie i Fitness dla Ciebie.

Udanych wakacji!

I jeszcze sprawdzam jak się umieszczą tutaj (w tekście) przykładowe hashtagi z FB
#polityka #leczenie#prawda #medycyna #wiedza #Polska#ruchy_społeczne
 #demokracja_bezpośrednia #Wolni_Ludzie #szwajcarska_demokracja
 #kataklizm #aktywność_Słońca #książki #Stanisław_Michalkiewicz
#formy_usług_medycznych #Stanisław_Olszewski #Jerzy_Zięba#moc_słów
#prawidłowe_odżywianie #odchudzanie #Zdrowie_Bez_Leków #WitaminaC
 #sepsa #mikrobiom #Adam_Kołaczek

Demokracja?

rzucanie kości czy wybór

A to czysta wariacja ta demokracja!
~Tadeusz Boy-Żeleński

Demokracja, to rządy i wola ludu (przynajmniej w teorii lub wg definicji). To zgoda na wolę lub  racje większości.

Ale od kiedy i jakim cudem większość ma rację i powinna decydować?
Pytanie prowokacyjne, ale … zastanówmy się.

Nigdy tak nie było i chyba nie będzie.

Wystarczy chwila prostej refleksji.

  • To mniejszość ma wystarczające wykształcenie by znać się na danej sprawie (po prostu: mądrych jest znacznie mniej, niż głupich),
  • to mniejszość ma ambicję dociekać prawdy i przyczyn zjawisk (demokracja ma tendencję do dekretowania co jest prawdą przez głosowanie – patrz dowcipny ale mądry artykuł J. Korwin-Mikkego „Nauka – to bzdura” w „Dobry znak” 18 sierpnia 2011),
  • to mniejszość podąża za rozwojem wiedzy, ustawicznie się uczy,
  • to mniejszość zawsze dokonywała wielkich dzieł, odkryć, wynalazków, tworzyła nieprzemijające wartości,
  • to mniejszość potrafiła dzięki niezależnemu myśleniu obalać stare dogmaty i nieskuteczne schematy i przewodzić zmianom,
  • to mniejszość ma postawę służenia innym i wsłuchiwania się w potrzeby, by wiedzieć co jest dla innych dobre i faktycznie pomagać,
  • to mniejszość ma kwalifikacje moralne by ocenić co jest dobre,
  • to mniejszość udziela się społecznie by zyskiwać doświadczenie życiowe,
  • to mniejszość ma takie zasoby materialne, by nie ulegać pokusie korupcji i pogoni za pieniądzem, a widzieć dobro wspólne,
  • to elity (prawdziwe) powinny sprawować władzę, a nie przypadkowi karierowicze, populiści schlebiający najniższym standardom, łańcuszek nepotyzmu oraz cwaniacy nie liczący się z niczym oprócz swego interesu i żądzy władzy,
  • to światła mniejszość może rozpoznać takich ludzi i odsuwać ich z życia publicznego.

Klasycznym przykładem czym jest demokracja  jest (znane ale trafne powiedzenie) -możliwość przegłosowania przez dwóch meneli spod budki z piwem profesora uniwersytetu lub jakiegoś światłego i skutecznego przywódcy – bo mają większość.

Zresztą to, co widzimy, to i tak pozór demokracji. Raczej zabawka propagandy.
Partie przypominają sobie o demokracji gdy nadchodzą wybory – by zyskać głosy. Później konsultacje społeczne są rzadkie i pozorowane, spełnianie obietnic mizerne. W izbach parlamentarnych (mimo, że liczne) brak jest  dostatecznej „krytycznej masy intelektualnej”. Dominuje tam często myślenie dogmatyczne w kategoriach wąskiego interesu partyjnego i zupełny brak podejścia dalekowzrocznego.

Osądzając dzisiejszą demokrację zastrzegę się, że może w dalekiej idyllicznej przyszłości, gdy każdy będzie szczerze kierował się wartościami, dobrem ogółu na równi ze swoim, gdy będzie miał pełny dostęp do informacji oraz gdy będzie technicznie możliwa demokracja bezpośrednia, to może ten system zacznie się sprawdzać.

Profesor Michał Kleiber (aktualny prezes PAN) w koordynowanym przez siebie programie „Foresight-Polska 2020” wysuwa postulat by przy podejmowaniu ważnych decyzji państwowych odwoływać się do opinii parotysięcznych ciał konsultacyjnych, którym zapewnia się dostęp do pełnej informacji dotyczącej danego problemu. Byłby to ważny krok naprzód. Tyle, że wciąż nie realizowany. Sprawdza się raczej schemat: kto ma informację i wiedzę, ten ma władzę. Jestem pewien, że rządy niektóre informacje wręcz utajniają i działają niekiedy niekonstytucyjnie.

Nie ma w tym nic odkrywczego, np. już kilkadziesiąt lat temu Stefan Garczyński
( http://SteganGarczynski.pl ) w swojej książce „Z informacją na bakier” pisał:

„Obłudne są deklaracje o współgospodarowaniu, współodpowiedzialności i władzy ludu, gdy ten lud nie zna podstaw i treści podejmowanych w jego imieniu decyzji i zobowiązań. Fałszywie brzmi słowo „demokracja” w uszach posłów, którzy nie otrzymują informacji o stanie państwa. I w uszach radnych, którzy nie wiedzą, co się dzieje na terenie ich rady, nie dysponują nawet informacjami koniecznymi dla rozważenia żądanych od nich decyzji. Wreszcie fałszywie brzmi ono w uszach pracowników przedsiębiorstw, których zapewnia się o liczeniu się z ich zdaniem, nie przedstawiając informacji pozwalających to zdanie sobie wyrobić. Nie ma i nie może być rzeczywistej wspólnej decyzji bez równego dostępu do informacji. Nie ma i nie może być poprawnego opiniowania i efektywnej kontroli bez informacji rzetelnych, dostępnych i docierających do świadomości opiniodawców, decydentów i działaczy. Nie może być demokracji bez jawności życia publicznego, bez systematycznej i otwartej informacji o stanie państwa i gospodarki narodowej. Prawem wolnego obywatela żyjącego w wolnym państwie jest sądzić tych, którzy państwem tym rządzą, by jednak mógł to prawo wykonywać, musi mieć dostęp do pełnej i rzetelnej informacji o ich poczynaniach. Podobnie jak kontakt między bliskimi sobie jednostkami, tak kontakt między społeczeństwem i władzą jest, oględnie mówiąc, niezadowalający, gdy brak między nimi nieskrępowanego przepływu informacji. …

Zatem przygotowanie do życia w demokratycznym państwie powinno obejmować naukę znajdowania i oceniania informacji istotnych dla kształtowania poglądów  i efektywnego działania.”

Dziś, na szczęście, coraz więcej informacji możemy pozyskiwać dzięki wolnym mediom, reprezentowanym zwłaszcza w Internecie, co stwarza pewną nadzieję na przyszłość.
Niestety, chociaż rządzący (zwłaszcza u nas) nie grzeszą mądrością, to i większość społeczeństwa (przepraszam ogół i każdego z osobna), to – jak na razie – także przeciętność  pod względem intelektualnym i w zakresie doceniania autentycznych wartości.

Mamy smutną historię elit, były tępione przez stulecia, ale coś niecoś zostało lub się tworzy.

Z jednej strony – jak dać tej mniejszości szansę, z drugiej, czym zastąpić starą demokrację?

Jedną z odpowiedzi, jakkolwiek zaskakującą i dziś mało realną, jest oświecona monarchia (konstytucyjna). DUŻO niższe koszty społeczne, wdzięk i skuteczność. Poczytajcie coś z felietonów rodem z UPR (np. „Najwyższy czas”) no i publikacje samych monarchistów – jest tego sporo.

Oprócz monarchistów podobny pogląd mają niektórzy konserwatywni liberałowie, którzy sprzeciwiają się demokracji, ponieważ uważają, że ten ustrój wyklucza wolny rynek, jest niestabilny i pozwala rządzić osobom niewykształconym oraz nie znającym się na rządzeniu.

Monarchia nie wyklucza szerokich ciał konsultacyjnych, o jakich wspomina M. Kleiber, ale decyzje byłyby podejmowane jednoosobowo lub w wąskim gronie biorącym za nie pełną odpowiedzialność.

A gdyby tak praktykowana od tysiącleci rada starszych?

Wobec szybkiego postępu, za którym starsze pokolenia mogą nie nadążać, była by to raczej rada mędrców, nie koniecznie starych.

Zatem, na koniec przykład pewnej semidemokracji podobno praktykowanej w większości rozwiniętych cywilizacji kosmicznych (oczywiście nie musicie mi wierzyć na słowo, sam nie wiem czy to prawda).

Otóż osady, „gminy” czy inne najniższe jednostki organizacyjne wyłaniają najlepszego przedstawiciela ze swej rady mędrców, który zasiada w radzie następnego wyższego szczebla geograficznego. Ta, z kolei, wybiera najmądrzejszego do rady kolejnego poziomu i tak tyle razy, ile jest tych poziomów. Rady dysponują pełną informacją o wszystkich potrzebach każdego poziomu.
Trochę to przypomina sowiety, ale gdyby były one rzeczywiście rzetelne, to może system by się sprawdzał.

Nowoczesna technika umożliwia tzw. demokrację bezpośrednią, ale to znów – przy niskiej świadomości społeczeństwa i jego niekompetencji w wielu sprawach – niebezpieczne. Wg mnie to może się sprawdzić w małych społecznościach (gminach), gdzie mieszkańcy dobrze znają lokalne potrzeby i uwarunkowania.

Lepsze byłyby obligatoryjne referenda?

Jakieś inne pomysły?

Prawicowość – co to jest?

Gdy idziesz cały czas w lewo – wrócisz z prawej strony (i odwrotnie?)
L. Korolkiewicz

ustroje

Nie zapuszczając  się na szerokie wody teoretyczne politologii (nie czuję się kompetentny) próbuję na własne potrzeby zdefiniować sobie część obszernego zagadnienia ustrojów, tj.  „prawicowość”, jako że ku niej się skłaniam. Dotąd polityką mało się interesowałem, więc temat muszę sobie „przepracować” – pierwsza przymiarka.

Z popularnych wyróżników prawicowości wymienia się (przytaczam z paru źródeł prawicowych w wytłuszczonych punktach, czasem z moim komentarzem – nawiasy [ … ]):

  • Postulaty minimalizacji ingerencji państwa w różne dziedziny życia; w szczególności sprzeciw wobec rozbudowanej polityki socjalnej państwa, optowanie za prywatną służba zdrowia, szeroka prywatyzacja [niektóre sfery i sektory nie powinny być prywatyzowane, jak zasoby naturalne, lasy państwowe, oczywiście wojsko, część służby zdrowia itd.]
  • Większy udział szkolnictwa prywatnego
  • Nienaruszalność własności prywatnej  
  • Gospodarka wolnorynkowa, zasady kapitalizmu,  sprzeciw wobec prób sztucznej regulacji rynku
    [ale pamiętajmy, że w przeszłości panowało nieco inne przekonanie, to feudalizm był prawicowy, a wolny rynek lewicowy,  pierwotna prawica, była przeciwna kapitalizmowi.  Społeczeństwo nie sprowadza się jednak do rynku, a także trzeba też pamiętać o różnych wynaturzeniach kapitalizmu.
    Ważniejsze są zasady niż planowanie gospodarcze, które sprowadza się często do łamania zasad.
    Wolność gospodarcza wynika z wolności  osobistej ale i z efektywniejszych mechanizmów.
    Chociaż działamy w społeczeństwie – jestem za poczuciem odpowiedzialności za swój los, za przedsiębiorczością.
    Ze Stanisława Michalkiewicza:
    Żeby określić prawicowość czy lewicowość najważniejsza jest odpowiedź na jedno proste pytanie: Czy partia uważa, że podział dochodu narodowego pod przymusem i za pośrednictwem państwa jest słuszny i sprawiedliwy?”  ]
  • Ograniczenie biurokracji i uproszczenie systemu administracji państwowej, systemu podatkowego
  • Mniejsze podatki
  • Sprzeciw wobec liberalizmu społecznego i obyczajowego
    [chociaż nie do końca wiem co się kryje pod pojęciem „liberalizmu społecznego”]
  • Niechęć do poprawności politycznej
    [To mi się podoba. Zdaję sobie sprawę, że łatwo tu się ześlizgnąć w anarchizm…np. w ujęciu antyglobalistycznym, chociaż globalizację uważam za niebezpieczną].
  • Przywiązanie do tradycji i konserwatyzm
    [z pewnymi zastrzeżeniami, więc parę podpunktów:
    (ważne jest też uwzględnianie – konserwatyzm w stosunku do czego).

    • Konserwatyzm przedkłada poczucie bezpieczeństwa i ładu ponad niezależność – poprzez silną władzę. [to by się przydało na ten czas i tu w Polsce].
    • Wielu konserwatystów stoi na stanowisku, że społeczeństwu, nawet w imię doskonalenia instytucji i ludzi, nie wolno narzucać żadnych rozwiązań zasadniczo zmieniających istniejące struktury i zasady współżycia (ewolucja społeczeństwa zamiast rewolucji)
      [mam wątpliwość, przydało by się oczyszczenie stajni Augiasza w polityce i moralności]
    • Konserwatyzm szanuje tradycję.
      [Jestem za i boleję, że wiele wartości, szlachetnych wzorców i postaw  się zatraca.
      Z tego co czytam: „nie zawsze jednak oznacza to poparcie związku instytucjonalnego struktur państwowych z kościelnymi (czasem jest to zdecydowany sprzeciw)… Nie każdy konserwatysta musi być wierzący w sensie religijnym. Wystarczy, jeśli będzie przekonany do podstawowych wartości konserwatywnych, które są zakorzenione w religii i tradycji.”
      [Ale, tradycje mogą być dobre i złe lub przynajmniej niekorzystne albo kontrowersyjne. To oczywiste, więc nie muszę chyba przytaczać przykładów.
      W przypadku tradycji dobrych służy to różnorodności, bogactwu dziedzictwa i przenosi mądrość zbiorową.  Przysłowia są taką mądrością, ale… przyznajmy, nie wszystkie są trafne lub nie wszystkie przystają do współczesności. … W przypadku starych tradycji słyszy się argument (tylko psychologicznie słuszny): „Całe życie tak robiłem, więc dlaczego miałbym to zmieniać…”, lub „Tak robimy od pokoleń”.
      Także nie każda przeszłość i tradycja musi być chlubna. Gdy złe tradycje kładzie się na szali dumy i tożsamości lokalnej, narodowej lub państwowej, to w ten sposób jeszcze mocniej się je podtrzymuje.
      Natomiast mam bardzo duże wątpliwości w stosunku do konserwatywnego poglądu, że człowiek jest immanentnie zły – taki sąd (spotykany i po prawicy i po lewicy, czyli nie tylko na podstawie religijnej) może być wywołany tzw. psychiatryczną deklaracją schizoidalną a także historycznie był celowo nadużywany do panowania nad ludźmi.
      (Są ludzie dobrzy i źli, chociaż w indywidualnych przypadkach taki osąd wymaga ostrożności).
      Pamiętajmy że świat się zmienia, że technologie i edukacja mają wpływ na obyczaje, mieszanie kultur, na swobody, że obecny dostęp do informacji już nie pozwoli na ukrywanie przez dłuższy czas pewnych faktów lub rządzenie w dawnym autorytarnym stylu. Oczywiście, istnieje większa możliwość manipulacji w mediach, ale ludzie mają też i większą możliwość poznawania spraw z autopsji. ]
  • Sprzeciw wobec demokracji
    [trudny temat, bo z jednej strony demokracja=racja większości, co jest bzdurą, z drugiej strony „nie wymyślono nic lepszego”  – w naszych warunkach dopuszczenie jakiejś demokracji przedstawicielskiej? Monarchia ma sporo zalet, ale to nierealne (?) ]
  • Negatywny stosunek do  aborcji, eutanazji i małżeństw homoseksualnych. 
    Poszanowanie życia
    [jw., chociaż co do poszanowania życia to poglądy konserwatywne nie wydają mi się dość spójne, bo obok wymienionego pryncypium przechodzą dość gładko nad historią krwawych kolonizacji, krucjat, wojen agresywnych, nie poszanowaniem żołnierzy jako mięsa armatniego – pod swymi sztandarami , wreszcie kary śmierci (nie rozwijam)].
  • Poszanowanie osób słabych i bezbronnych (nienarodzonych dzieci, schorowanych starców), zasada pomocniczości
  • Obrona suwerenności państwa 
  • Eurosceptycyzm 
  • Antykomunizm 
  • Prawica opowiada się za prawdziwą i pełną wolnością jednostki
    [czytałem wypowiedź, że jest to jedyne właściwe kryterium oceny prawicowości.
    Osobiście uważam, że wolność to bodajże podstawowa wartość. Skoro tak, to w tradycjach prawicowych jest dla mnie za wiele zapędów do ograniczania wolności.
    Z Lecha Stępniewskiego:
    „…w nieustającym sporze między zasadą wolności a zasadą równości trzeba trzymać zawsze stronę wolności, natomiast o równości mówić dopiero wtedy, gdy wolność nie jest zagrożona. Wolność bowiem to filar i podpora prawdy”.
    Dziwne wydaje się zwłaszcza doktrynalne samoograniczanie się w swojej wolności w stylu: nie będę czytał tego a tego autora, tej a tej gazety, bo to wrogie organy. Stąd może brać  się zapatrzenie w siebie i przekonanie o swojej nieomylności. Rozumiem  jednak wybory z powodu gustu i oszczędności czasu].
  • Prawicowość współczesna postuluje równość ludzi wobec prawa
    [Trzeba pogodzić tezę, że  wszyscy ludzie są równi (jako bracia w Bogu, wobec prawa) z akceptacją, że wszyscy ludzie są też różni (np. zdolności, kultura, wiedza, pochodzenie, zasługi,…) – stąd w różnej relacji do społeczeństwa. Stąd pogląd hierarchicznie zorganizowanego społeczeństwa].

— koniec cytowanych wyróżników  —

W wielu tych określeniach nie znajduję jednak rzeczy zasadniczej

Prymat ducha czyli światopogląd niematerialistyczny, oparcie się na uniwersalnych czy naturalnych wartościach.

Stąd wolna wola związana z osobistą odpowiedzialnością – branie spraw w swoje ręce, a nie oglądanie się na to, kto coś nam da.

Z powyższego oraz z praktycznego oglądu rzeczywistości wynika, że obecne schematyczne dzielenie lewica/prawica wg partii jest złudne.
Trzeba raczej brać pod uwagę stosunek danej parii lub polityka do pojedynczych zagadnień.

Należy też uwzględnić należne miejsce różnym poglądom i ugrupowaniom pośrednim.