Kultura na codzień

serce

Obok potrzeby, żeby wszystko miało sens,
 jeszcze i to: potrzeba bliskości drugiego człowieka,
bliskości, pozbawionej wszelkich osłon.
D. HAMMERSKJÖLD

Świąteczny czas przypomniał mi pewien temat, który uwidacznia się podczas relacji społecznych i rodzinnych, także właśnie przy okazji świąt – w domach, w sieci, na ulicy lub w pracy.

Można by to określić jako savoir vivre, ale nie będę się zapuszczać na aż tak szerokie morze, wyodrębniając tylko kilka dość banalnych zjawisk – mały fragment kultury . Jako osoba starszej daty trochę pomentoruję, głównie w kierunku młodych, którzy coraz bardziej zatracają to, czego nas uczono. 
Prawdopodobnie jest to skutek rozpadu rodzin wielopokoleniowych, w których zwyczaje grzeczności i tzw. dobrego wychowania były cenione i podtrzymywane. Zdaję sobie sprawę, że takie rodziny wielopokoleniowe nie pasują do obecnych warunków, ale jednocześnie mamy dużo lepsze niż dawniej środki komunikacji, które kompensują brak codziennego kontaktu fizycznego.

Opowiem o tym na przykładzie paru obrazków z życia.

W bloku, w windzie czy na klatce schodowej młode pokolenie sąsiadów nie mówi dzień dobry, nawet zdarza się że nie odpowiada gdy takie pozdrowienie pada ze strony osoby starszej.


Tramwaj lub inny środek komunikacji – już tyle razy podnoszona sprawa ustąpienia miejsca starszemu.
Przypadek podobny – mama wchodzi z dziećmi w wieku przedszkolnym, a one pomykają do wolnych miejsc by je szybko zająć. To, że obok są osoby starsze, nawet z laskami lub z jakąś widoczną ułomnością, nie robi wrażenia ani na mamusi ani na dzieciach.

Kontynuując wątek osób starszych – zanik troski dzieci i wnuków o seniorów – jak się oni mają, czy trzeba w czymś pomóc, po prostu zadzwonić z dobrym słowem lub dla podtrzymania kontaktu. 

Rodzice i dziadkowie lokują w swojej rodzinie wiele pozytywnych uczuć, martwią się czy milczenie nie oznacza czegoś złego. Typowym przypadkiem jest brak wiadomości czy w wiadomej podróży dzieci dotarły szczęśliwie na miejsce.
Dawniej do dobrego zwyczaju należało wysłać po dojechaniu choćby krótki sygnał („zameldować się”), że wszystko w porządku. I to nie dlatego, że ktoś o to prosił, ale po prostu „automatycznie” ze świadomości, że ktoś na to oczekuje.

Podobnie – w „moich czasach” praktykowało się zwyczaj po powrocie z jakiejś wizyty, gdzie byliśmy ugoszczeni, zadzwonić z podziękowaniem. Dziś mogłaby być to wiadomość mailowa.

A propos oddzwaniania – znane mi są skargi że młodzi nie odpowiadają na telefony od starszych, lub w ogóle nie zadzwonią z własnej inicjatywy. Tak samo w przypadku listów.
Kontrastuje to z dużą aktywnością w sieci wśród rówieśników, ale też częściej w anonimowym komentowaniu wydarzeń, memów lub celebrytów. Nie jest więc tak, że młodzieży brakuje czasu.

Natomiast co do wizyt, zwłaszcza nie tych rutynowo częstych i nieformalnych, a mam na myśli wizyty w związku z jakąś większą uroczystością lub pierwsze wizyty u kogoś nowego w kontaktach osobistych – nie wypada przyjść z pustymi rękoma.

W drugą stronę – zawsze wypada podziękować za prezent a także niematerialny jego odpowiednik.

Rodzice i dziadkowie na ogół nie zapominają o życzeniach świątecznych i związanych z imieninami czy urodzinami.
Ale czy to oni powinni pierwsi składać życzenia swym zstępnym? Nie chodzi o małostkowość kto komu, ale o pewną zasadę. Kto o tym zapomina, zwłaszcza o życzeniach w ogóle – czy nie powinien się zawstydzić?

Z własnego podwórka: przez wiele lat składałem życzenia świąteczne dużej liczbie znajomych i krewnych – nawet jeśli późno, to jako pierwszy. W tym roku zrobiłem eksperyment – oprócz paru wyjątków nie złożyłem/wysłałem życzeń. Nikt się nie odezwał.

Generalnie młodzi współcześnie nie doceniają doświadczenia starszego pokolenia, nie słuchają dobrych rad. Oczywiście są przypadki gdy starsi nie rozumieją przemian, nowych trendów, co jednak przecież nie oznacza że wszystko, co nowe z automatu jest lepsze – nawet jeśli się te nowinki pozna i stosuje.
Tu potrzebna jest empatia a nawet pobłażliwość do tych ograniczeń i ułomności starszych, które jednak nie powinny wywoływać arogancji i braku szacunku.
Trzeba przyznać, że i w starszym pokoleniu jest wielu drani i osób, z którymi wolelibyśmy nie mieć do czynienia…
Ale czy w rodzinie to częsty przypadek? Raczej wyjątkowa patologia.

Generalnie powszechną na świecie normą jest, że młodsi ustępują starszym, są narody gdzie starsi są traktowani ze szczególnym szacunkiem, a „rada starszych” jest wynalazkiem który sprawdził się przez tysiąclecia.

To są – jak dla mnie – elementarne zasady kultury współżycia. Można by długo o tym mówić. Niestety ich psucie dotyczy całych społeczeństw, nie tylko ich młodszych roczników – obszerny socjologiczny temat.

Oczywiście wśród młodego pokolenia istnieje wiele fantastycznych istot i w tym nadzieja, jaką w ogóle dla przyszłości są nasze dzieci i wnukowie. Oby tylko nie zostało to zepsute przez pewne siły polityczne, które dobrze wiedzą że najłatwiej uszkodzić osobowości, które dopiero się kształtują.
Istotne jest zachowanie wśród młodzieży ambicji nie tylko materialnych, ale przede wszystkim by zmieniać świat na lepsze i wymagać także od siebie, a nie opierać się na postawach roszczeniowych.  


Przy tej okazji przypomnę cały szereg książek związanych z omawianym tematem, które jako darmowe ebooki udostępniałem na stronie dedykowanej jednemu z moich mentorów – Stefanowi Garczyńskiemu.  
Są to:

O dawaniu

Razem, ale jak?

Rozmawiać? Tak. Ale jak?

Współżycie łatwe i trudne

Potrzeby psychiczne. Niedosyt. Zaspokojenie.

Szczególnie ostatnia pozycja uzmysławia jak ważne są kontakty międzyludzkie i ich kultura dla odbudowywania rujnowanego ostatnio zdrowia psychicznego a w konsekwencji i fizycznego.

Oprócz wymienionych książek jest wiele innych przedstawionych na ww. stronie (patrz  Utwory), które jeszcze czekają na digitalizację.

Gdyby jeszcze młodzi chcieli czytać …

 

Dziwak

3 czy 4?

Historia ludzkich poglądów jest rzadko czymś więcej
niż historią ludzkich błędów.

Wolter

To jest blog osobisty, więc tym razem – bardzo osobiście.

Dziwię się niektórym postawom i zwyczajom, ale … sam też jestem dziwakiem (przynajmniej pod pewnymi względami), więc raczej szybko odpuszczam sobie owo zdziwienie dziwactwami – gdy nie szkodzą  innym lub nie są ostentacyjnie pokazywane lub narzucane. Oczywiście – „dziwny jest ten świat” i tak jak w manifeście Niemena, trudno mi się pogodzić z okrucieństwem, nienawiścią, niewoleniem ludzi, chamstwem, głupotą, egoizmem, krótkowzrocznością i podobnymi zjawiskami.
Ale nie aż o takich drastycznych przypadkach będzie ten wpis. I nie należy mieszać zdziwień w związku z tymi negatywnymi i ekstremalnymi zjawiskami z pozytywnymi zadziwieniami nad światem – jego pięknem, rozmaitością, bogactwem, tajemicami…
Jakże różni są ludzie! I dobrze. Nie osądzam pochopnie. Czyli – żyję i daję żyć innym. Krytykuję, gdy widzę jawne i bezczelne nadużycia, ale daję na starcie wszystkim ludziom kredyt zaufania…

Wiele z tego, co charakteryzuje każdego z nas, to nawyki.
Kiedyś byłem adeptem 7 nawyków efektywnego działania wg Stephena Coveya (patrz wprowadzenie w tym archiwalnym wpisie z nieistniejącej już strony).  Potem założyłem grupę Rozwój i efektywność.

Ale to teoria i inny obszar tematyczny – przechodzę do owych wybranych codziennych nawyków, które niejeden uzna za dziwactwa.

Trochę dla zabawy przyjrzę się sobie pod tym kątem. Jak mówią: najskromniej jest mówić o sobie, bo … na tym się znamy najlepiej. Czyli … niby skromnie, ale usprawiedliwię pewne swe dziwactwa, może takimi nie są?
Chociaż to teza czasem wątpliwa, ale – właśnie dla zabawy  – spróbuję. Co do zabawy – lubię grę słów – już w pierwszym zadaniu to widać, a inne przykłady znajdziesz np. tutaj [Traktat o złocie, Bawiąc się słowamiBurfil …].
Dalej będę podawał też przykłady na przykłady swych dziwactw.

Zacznę od drobiazgów, które faktycznie sprawiają wrażenie dziwactw.

Np. podnoszę śrubki, podkładki, guziki itp. drobiazgi znalezione gdziekolwiek – zbieram „przydasie”, co wielokrotnie mi pomogło, bo lubię majsterkować,  reperować. Także rozbieram urządzenia przed wyrzuceniem – zagospodarowuję właśnie  drobne elementy, które mogą się przydać przy majsterkowaniu i dla lepszej selekcji odpadów dla recyklingu.

Co do odpadów selekcjonuję je precyzyjnie.
Odrzucam gałęzie i kamienie z drogi (by pieszy czy rowerzysta się nie potknął), podobnie usuwam wiszące czy groźnie wystające suche gałęzie. A czasem – ze względów estetycznych.

Kocham i szanuję przyrodę, obcuję z nią. Oprócz tego, co się z tym powszechnie  kojarzy, np. wypuszczam owady i pająki, odwracam żuka z pleców na nogi, itp. drobne akty poszanowania życia, ale… protestuję gdy dla ekologów życie zwierząt jest ważniejsze od życia ludzkiego. Inaczej zapatruję się na ekologię niż jej typowi piewcy (patrz np. Ekologiczne?, Ekologicznie na święta, Internet … ekologiczny, …)
Zbieram śmiecie w lesie, sprzątam po sobie, a czasem … po innych (dziwactwo – prawda?)

Podnoszę lub przestawiam zawalidrogi, np. ostatnio porzucone bezładnie w mieście hulajnogi elektryczne.

Przed wyrzuceniem wykorzystuję częściowo zużyte chusteczki do czyszczenia miejsc czy przedmiotów, które wydają się brudne (innymi słowy – wykorzystuje je maksymalne).

Nie wyrzucam żywności ani nie kupuję nadmiernie.  W ogóle: „donaszam” odzież, nie ulegam modzie. Jednak mam wiele ładnych i dobrej jakości, markowych ubrań … i tu kogoś mogę zadziwić – kupionych na ogół z drugiej ręki często za 1/10 (lub mniej) oryginalnej ceny. Po co przepłacać i nabijać kasę spekulantom i żerującym na modzie?  Często głupiej – jak np. te spodnie sztucznie postarzane i z przewagą dziur  nad okryciem. Praktycznie nie uznaję syntetyków, krzykliwych kolorów lub ozdób. Ale to kwestia gustu / smaku.

Cenię przede wszystkim pracę i czas – swój i innych (Czas – jak go mieć, Lapidarnie o efektywności, …), nie gonię za nowinkami technicznymi, chociaż je umiarkowanie śledzę i czasem podziwiam.
Opracowuję książki podczas czytania, by wykorzystać poświęcony na to czas i zdobytą wiedzę, czasem piszę recenzje (Nextboox.blogspot.com i inne miejsca).

Wracając do oceny ludzi. Nie spieszę się z tym – nawet jeśli nie lubię tatuaży czy  piercingu (i wiem, że to niezdrowe), to wygląd  nie decyduje o tym, podobnie nie oceniam wydarzeń czy postaw, jeśli nie mam  dostatecznej informacji. Przyjmuję na wstępie że każdy ma dobre intencje, daję szansę… Więcej – cieszę się szczęściem innych.
Generalnie kocham ludzi, promuję tych, których cenię, a w ogóle zachwycam się wieloma (!) ludzmi.

Nie chowam uraz, wybaczanie uważam za wielką siłę. Tonuję spory osób trzecich.

Teraz ze spraw poważniejszych. Dla niektórych jestem dziwakiem ze względu na swoje poglądy.

Angażuję się w sprawy społecznie słuszne, chociaż moja ocena, które to są, niektórych gorszy – nazwijmy to w uproszczeniu postawą prawicową, mimo, że wolę kwalifikację wg owoców działania  dla dobra „szeregowych” ludzi. Staram się pomagać w rozsądnych akcjach charytatywnych.
Myślę, że jestem tu na świecie i w tym czasie po coś, może między innymi by przebudzić pewną ilość osób?
Ty też jesteś tu po coś …

Rozszerzam swoje horyzonty, a tym co odkrywam dzielę się z innymi, propaguję treści ukrywane, spoza mainstramu, zwłaszcza mam obsesję na punkcie prawdy vs kłamstwa i manipulacje. Włączam się w obalanie różnych mitów.
Nie ulegam propagandzie – zawsze staram się myśleć samodzielnie,  unikam tv (oprócz filmów przyrodniczych i dokumentalnych – głównie historycznych), za to dużo czytam ale nie czytam byle czego. Raczej nie wracam do lektur (oprócz podręczników, leksykonów itp.) – jeszcze tyle innych rzeczy jest do przeczytania, zbieram książki i ciekawsze czasopisma z wiedzą ponadczasową… Są to raczej nie fabuły, ani pop-kultura, ani sensacje filmowe z gatunku thriller czy kryminał.
W tym zakresie ogólnie doceniam ezoterykę, ale nie całą  – nie wierzę w numerologię (mam  dowody), w dużym stopniu w astrologię, magię na poziomie z tabloidów – chociaż życie … jest magią.
Wiem, że istnieją cywilizacje pozaziemskie (UFO to tylko mała manifestacja tego faktu) i że Wszechświat kipi życiem. Jesteśmy Jedno (jesteś innym ja).
Generalnie daję prymat duchowi. Wszystkie drogi w końcu prowadzą do Boga, bo ostatecznie nie ma we Wszechświecie innego celu. Modlę się inaczej niż większość – to bezpośrednia „rozmowa” z Bogiem, głównie dziękczynna i pytająca.
Jestem sceptyczny zarówno wobec instytucjonalnych religii jak wobec nauki, bo jesteśmy jeszcze w kolebce rozwoju. Jako pracownik naukowy poznałem jak wiele w nauce jest niedociągnięć a nawet tendencyjności. Pociągają mnie naukowe tajemnice i niezwykłości.

Nie wierzę w pandemię covid, globalne ocieplenie (w ogóle lub w formie słabszej – że jest antropogenne), nie muszę wierzyć w Boga, bo … WIEM że istnieje, podobnie nie muszę wierzyć w cuda, bo wiem że istnieją, itp. – i „co gorsza” – mam na to wszystko szereg dowodów.
Nie ufam politykom, wierzę w „teorie spiskowe”, bo w rzeczywistości to nie teorie tylko zakamuflowana praktyka.

Dbam o zdrowie, bo wiem że jest podstawą. Co do medycyny  – jestem jeszcze bardziej sceptyczny (> LepszeZdrowie.info). Nie ma chorób nieuleczalnych, tylko jeszcze nie znamy odpowiednich metod i środków, a w wielu przypadkach są one ukrywane. Prawie wszystko możemy mocą myśli i intencji, i nie dotyczy to tylko zdrowia.

Przyziemniej:  Kładę nacisk na domowe żywienie, co daje przy okazji podstawę do okazjonalnej celebracji wyjść do restauracji na coś egzotycznego.
Lubię się ruszać, dużo chodzę, a jeśli nie jestem obciążony wchodzę po schodach, nawet ruchomych (po co stać bezczynnie?), ale nie spieszę się samochodem ponad dozwolone prędkości (mimo, że mogę docisnąć do 240km/h).

Chodzę boso, zażywam kąpieli słonecznych.

Bywałem dość szalony. Wrzucę swój stary wiersz:

Wyzwania

Wybacz, że polubiłem
rzeczy niesłychane.
Taki już jestem i byłem
takim zostanę.

Rozmaitości życia, przygodę,
chwile straszne i błogie.
Długie wędrówki,
tygodniami życie clocharda,
pieszo, autostopem
– bez złotówki,
ognisko z pieśnią barda.

Świeżość rana,
zamki, chaty, łany,
nocleg w stogu siana,
szlak nieznany.

Z huczącym morzem
z całych sił śpiewanie,
w strumieniach rwących
słońca migotanie.

Pęd samochodu
gdy waży chwilka.
Las ciemny zimą,
oczy wilka.

Miasto niebezpieczne nocą,
urwisko nad otchłanią,
rudne stawiać zadania
me samotne wyzwania.

Dużo podróżowałem i jeszcze podróżuję na miarę możliwości – kocham to, ale raczej zwiedzam niż jestem biernym wczasowiczem, planuję wycieczki, podobnie jak trasy w mieście – zobaczyć nowe miejsca, nawet w ramach okolic, coś przy okazji załatwić, kogoś poznać…

Mieszkasz gdzieś lata, a ulic nie znasz sąsiednich,
śpisz i w karty grasz,
gdyś przyjechał nad Adriatyk
– przedziwny życia lunatyk.

Zawstydź się i przebudź
– choć ci wolno wszystko.
Kiedyś ockniesz się nagle: życie minęło,
a szczęście … bywało tak blisko.

Cieszę się małymi sprawami. Zatem i nie mam dużych wymagań, co powoduje, że nie angażuję się już od dość dawna w pracę zarobkową. Pracuję dla przyjemności – za darmo, pro publico bono.  Przykładowo tak prowadzę serwisy LepszeZdrowie.info,
www. StefanGarczynski.pl oraz różne fanpage i grupy na FB – nic tam nie sprzedaję (jak dotąd?).
Co do biznesów w ogóle – też mam nietypowe podejście. Świat zbyt goni za mamoną i coraz mniej uczciwymi metodami. To zawsze hamowało mnie przed biznesami, bo nawet biznes bez przekrętów w naszych czasach to gra marketingowa, która z natury stara się komuś coś sprzedać – nawet gdy jest to rzecz zbędna lub niskiej jakości. To szeroki temat z mego życia, kiedy z oporami uprawiałem zawodowo marketing i wiem o tym sporo. Zresztą nie miałem smykałki do biznesu, uważam że zwłaszcza w Polsce graniczy to z szaleństwem – gdy uwzględni się gąszcz ciągle zmieniajacych  się przepisów, polowanie państwa na potknięcia przedsiębiorcy, mnożenie podatków itp.
Także dlatego, że z natury nie rywalizuję z innymi, np. nie emocjonuję się meczami piłkarskimi i tymi wszystkimi gdzie rywalizacja prowadzi do agresji i otumanienia tłumów kibiców (czyż to nie trafna gra słów?)

Sam od dawna nie gram w żadne gry, bo życie to największa i najbardziej pasjonująca gra, a zajmowanie się czymś sztucznym to strata czasu – naszego najcenniejszego zasobu.

Natomiast sporo piszę publicystycznie (także anonimowo), prowadzę pamiętniki, zapisuję życie, popełniałem także poezje, czego drobiazgi czasem wtrącam do wpisów. Może kiedyś opublikuję zbiorek?

Często wzruszam się, zwłaszcza piękną muzyką lub widokami, jestem uczuciowcem, a szczególnie w modalności dotyku (nietypowo) i wzroku.

Niepoprawny optymista, czuję się młody i naiwnie myślę, że „wszystko” jeszcze przede mną  – mimo przekroczenia siedemdziesiątki. Wierzę, że przez katharsis obecnych trudnych czasów wchodzimy w epokę wielkich pozytywnych zmian i rozwoju. Jestem tego ciekaw i to też mnie napędza.

Tyle na teraz, a mógłbym dużo więcej, ale już i tak za bardzo się odsłoniłem. Lecz chyba nie ma się czego wstydzić, zwłaszcza, że żyję uczciwie, pogodnie…
Zresztą – kogo to obchodzi?

Największy livestream w historii

Rose - Icke livestream

I am, we are in power
David Icke.

Największy livestream w historii (cz.3, nagranie).

> https://londonreal.tv/1000000-fighting-for-freedom/

Cokolwiek sądzisz o Davidzie Icke i jego poglądach (uważany przez niektórych za co najmniej ekscentryka) – zobacz/wysłuchaj – dla potwierdzenia prawa wolności i przeciwko cenzurze, jaka dotyka takich wizjonerów i wojowników własnej (czy tylko?) prawdy. Nawet jeśli się nie zgadzasz – czy w ogóle czy w szczegółach (pod tym względem są pewne nieścisłości a nawet błędy). Ale nie o to chodzi…
Icke jest wierny swojej misji od ok. 30 lat wg hasła
Do what you know to be right,
oraz wg słów Briana Rose, który przeprowadza wywiad
WE WILL NOT BE SILENCED.
WE WILL NOT BE CENSORED.
WE WILL NOT BE STOPPED.

Dotyka najważniejszego aktualnego nurtu naszej rzeczywistości i wydarzeń (jak covid19).
Krok po kroku – głębiej i głębiej. Ma duży związek z kondycją człowieka, dalszym jego rozwojem oraz całej cywilizacji.
Mimo 3 godzin wywiad nie wyczerpuje tego dużego tematu (kogo to interesuje szerzej np.  w aspekcie zdrowia, pokażę koneksje i materiały na życzenie, część znajdziesz i tutaj).

Przy okazji – na kanale Briana jest więcej ciekawych wywiadów.

Strona D. Icke: https://www.davidicke.com/

Przekaż dalej, jeśli uważasz, że warto robić to, co uważasz za słuszne.
„Jeden człowiek nie zmieni świata, ale jeden człowiek może przekazać informację, która go zmieni”.

Reset świata? (cz. 2)

słonce wyłania się z ciemności

The Sun will come out after the Storm

Wstęp

W poprzedniej części 1 wspomniałem o aspekcie cywilizacyjno-duchowym czekającego nas resetu, pod koniec omawiając pokrótce zjawisko Q i jego działania. Od tamtego wpisu minął ponad tydzień. Chociaż tę część miałem w zasadzie napisaną, ale radykalny scenariusz – jak przypuszczałem, zamienił się w wolniejsze, chociaż – wg niektórych wiadomości  – intensywne działania, które muszą potrwać. Zatem – nie ma raczej co liczyć na jakieś większe szybkie zmiany i wypuszczam tę wersję, a bieżące informacje i tak aż zalewają Internet.

By nie rozbudowywać tej części (i tak długiej) ew. dalsze doniesienia będą podawane w komentarzach do części 1, lub po czasie jakoś podsumowane.
Wchodzimy do „wyższych poziomów” rozumienia tego, co się dzieje, chociaż ta wyższość jest umowna i pozorna, bo świadomość jej elementów bywa czasem całkiem powszechna. Nazwałem ten blok –

Poziom 4

bo to przesunięcie wyżej o jedno „oczko” naszej perspektywy.

Tu można umieścić parę narracji i ciągów zdarzeń, które już po części komunikowałem na tym blogu, ale wtedy były to jeszcze rozważania bardziej na podstawie ogólnego rozumienia lub przeczucia jaka jest nasza rzeczywistość oraz dość fragmentarycznych dowodów.

Przykładowo, w Tajemnica Księżyca i Marsa z grudnia 2019 zawarłem poniekąd zapowiedź niniejszego wpisu dochodząc stopniowo do przedstawienia działań Tommy Williamsa, ujawnień i przemyśleń Sebastiana Minora, wspominając materiały z https://www.exopolitics.org/, projekty typu Looking Glass, Pegasus, Montauk, Alternative 3…
W tej chwili dla wielu brzmi to tajemniczo, prowadzi do dysonansów poznawczych czego jeden z przykładów (dość łagodny) pokazałem we wpisie Apendyks do rzeczywistości  na podstawie pewnego odkrycia w Peru.

W art. Może nie musimy chwytać się brzytwy  wskazałem, że to może wynikać z zagubienia duchowości, cywilizacyjnego zapętlenia i braku szerszej perspektywy. Ten podstawowy brak opisywałem wielokrotnie (wyszukaj hasłem perspektywa).

Ten artykuł ma z natury strukturę linearną, ale puzzle jakie trzeba widzieć, to struktura przynajmniej dwuwymiarowa, więc muszę to jakoś, chociaż ułomnie, ustawić w kolejce.
W Galaktyce a może i w Kosmosie toczy się od bardzo długiego czasu wojna sił światła i ciemności (jakkolwiek patetycznie to brzmi, to jednak takie uproszczenie przemawia do wyobraźni). Ziemia jest ważna dla tej sprawy.  Siły światła – by zgodnie z kosmiczną zasadą wolnej woli mogły nam pomóc, musiały czekać na dwie okoliczności – taki zalążek naszej świadomości i rozwoju, który pozwoli na przyjęcie pomocy i jej zrozumienie oraz jakąś reprezentację ludzkości, która zgodziłaby się na tę pomoc i zaczęła współpracować.  Takie porozumienia były zawarte już wcześniej przez ciemne siły i ziemskie elity NWO, teraz potrzebne było porozumienie z jasną stroną na Ziemi dla jej ratunku.
Tu można umieścić parę ciągów zdarzeń, ale przechodzę do pierwszego konkretnego podtematu.

Mianowicie światowego ruchu Trust – Honor – Integrity (w skrócie THI, w polskiej wersji Prawda, Honor, Jedność). Może się wydać fantastyczna, ale dlaczego zwracam na to uwagę?
Ponieważ koresponduje z poprzednio omówionym ruchem Q-anon. Z tym, że o ile Q, chociaż już ogólnoświatowy, koncentruje się na działaniach prowadzonych centralnie z USA i jakby w obrębie Ziemi, to THI nawiązuje silnie do skali kosmicznej, daje nam też dawkę sensacji na podobieństwo gwiezdnych wojen. Nie oznacza to że Qanon nie ma i tego powiązania i wsparcia, ale o tym się stosunkowo mało mówi.
Związki kosmiczne? Nie powinno to dziwić jeśli przypomnimy sobie całą narrację o naszym kosmicznym pochodzeniu, o paleoastronautyce, o profetycznych przekazach jedności dusz w Kosmosie, o channelingach od Obcych, UFO, itp. zagadnieniach.

Dalej jeszcze do tego powrócę, a teraz o THI – ruchu prowadzonym przez Thomasa (Tommy) Williamsa  oraz Kimberly Goguen (Kim) i pomocników. Tommy jest Anglikiem mieszkającym od kilkunastu lat w St. Zjednoczonych. Sam Williams ma swój kanał na YT z dedykowanym podkanałem regularnych podcastów (przykład jednego z ostatnich – z 10.04  show) , grupę sympatyków na FB oraz stronę z nagraniami https://www.spreaker.com/user/8955881 ,  http://thepeoplesclub.org/ (klub filantropijny i pomocy wzajemnej), jest grupa na platformie MeWe: https://mewe.com/join/truth_honor__integrity i jeszcze https://thinkdifferent.thepeoplesclub.org/  (spektrum zagadnień).

Zajmę się tą sprawą sprawozdawczo – z podobną rezerwą jak wobec Qanon, ale pewne elementy zasługują na uwagę, niektóre budzą nadzieje, inne wydają się mało prawdopodobne, ale pokażę to jako pewną całość – bez „cenzury”.

Ruch ten obiecuje wielką przemianę Ziemi i ludzi. W swym słownictwie ma określenia nieco ezoteryczne, czasem z języka New Age. Bazuje na relacjach ekstrasensów, którzy mają kontakt  z wieloma rozwiniętymi cywilizacjami kosmicznymi. Wg tej relacji są one zjednoczone w Federacji Galaktycznej.
Tak jak dalej omawiany Igor Witkowski i wielu jemu podobnych badaczy i pisarzy dowodzi przez artefakty, legendy i  starożytne pisma, że Ziemia była wielokrotnie nawiedzana przez te cywilizacje, tak i tutaj uznaje się to za oczywistość. Założę, że i dla ciebie jest to oczywiste lub do zaakceptowania, bo jest na ten temat tyle publikacji, że nie chcę tej tezy tutaj dyskutować. By pójść dalej musimy dopuścić jeszcze parę założeń. To że wśród tych cywilizacji są ludzie, bo nasza rasa nie jest przypisana tylko do Ziemi, przynajmniej w pewnej swej zaawansowanej odmianie. Ale że i my – Ziemianie, od dawna penetrujemy kosmos. Dotyczy to tych ludzi i organizacji, które weszły w układy z  Obcymi na zasadzie wzajemnych korzyści. Są to tajne pakty Czarnych Kapeluszy (patrz nomenklatura z poprzedniego odcinka).  Mogły one mieć początek jeszcze w tajnych projektach III Rzeszy a potem kontynuację w USA na podstawie akcji „Paper clip”. Pisał o tym I. Witkowski.  Mówi on, że nadszedł czas gdy ingerencja kosmiczna w nasze dzieje stała się konieczna, ponieważ ziemski stopień rozwoju technicznego przekracza próg wyjścia w kosmos, a to już nie jest dla tych istot obojętne. Jest w tym i opisywana uprzednio intencja by nam pomóc w rozwoju, bo w innym przypadku czeka nas zupełny regres. THI nawiązuje do tej wizji ideologicznie i praktycznie. W tym celu została wyłoniona osoba, która w sposób maksymalny mogłaby reprezentować ród ludzki jako jego przedstawiciel w Radzie Galaktycznej przez uniwersalność swego kodu genetycznego oraz wiedzę i by dzięki udzielonym jej nadzwyczajnym siłom i wsparciu przeprowadzić Ziemian ku wyzwoleniu. Jest nią ponoć kobieta – wspomniana Kim. To dość tajemnicza postać ale kluczowa dla rozwiązania spraw na Ziemi. To była dyrektorka Banku Światowego, która poznała od podszewki mechanizmy światowej finansjery. Wgryzła się w tajemnicze  działania istniejących od wieków trustów, które na zasadzie mafii ograbiały narody, opanowały wiele państw. Nie wdając się tu w skomplikowane szczegóły (częściowo wyjaśnione w tym materiale z 2018 r.), była w stanie przejąć władzę nad głównym podmiotem Mana World Holding Trust po wygaśnięciu pewnych umów oraz gdy starzy dysponenci pogubili się w zawiadywaniu programami sztucznej inteligencji, jaka była zaprzęgnięta do sterowania systemem.  Z tego co daje się zrozumieć (wymagało by to dziesiątków/setek godzin studiowania materiałów Williamsa – może przyjdzie na to czas), to obecnie wiele mocarstw i ośrodków finansjery utraciło zarówno suwerenność jak i płynność finansową przez zablokowanie ich aktywów dzięki działaniu Kim. Sterowanie systemem podlega teraz komputerowi kwantowemu na nie bitowej zasadzie, z pomocą owych pozaziemskich sprzymierzeńców. „Klucze” posiada Kim. Chociaż brzmi to fantastycznie, ale na zasadzie relacji przekazuję, że dzięki temu jest podobno prowadzona krok po kroku akcja odzyskiwania dla narodów ich prawowitych aktywów i rugowania dotychczasowej finansjery przez blokowanie ich kont.  Być może szumne deklaracje co do posiadanych rezerw mają pokrycie właśnie w tych odzyskiwanych środkach? Zobaczymy po czasie czy to nie bajka.  Jestem na początku drogi by to rozpoznać, mam wrażenie że i polscy sympatycy THI podobnie nie mają jeszcze jasności w tych finansowych zawiłościach i raczej skupiają się na wspomnianej domniemanej kosmicznej pomocy. Aczkolwiek jest to dość dobrze opisane w materiałach filmowych i artykułach, które przywołam, to ten wstęp jest chyba potrzebny by pokazać te powiązania.
THI w Polsce jest znane głównie poprzez osobę Heralda Thiersa z Niemiec a on obecnie przez Stanisława Milewskiego, który zajął się organizowania filii THI w Polsce. Wspomniałem o nim już na tym blogu np. we wpisie Tajemnice Księżyca…
Thiers ma profil na FB , ale mało aktywny, więcej o nim dowiemy się z jego polskich wystąpień – dalej.
Nowsze informacje (różnej jakości i rodzaju) pojawiają się na stronie S. Milewskiego.

To informacje o zmianach jakie już zachodzą, bo musiały zajść by ludzkość nie popadła w kompletne zniewolenie i zniszczenie za sprawą planu Czarnych Kapeluszy i ich kosmicznych nadzorców.

Spotkania w Polsce zostały nagrane i niektóre wyliczone poniżej. Tłumaczem jest na ogół  S. Milewski, który – jako niezależny „edukator duchowy” wtrąca swoje uwagi i porady, czasem dziwne, co może rozwleka przekaz, ale i go ubarwia. Część nagrań dotyczy spraw formalnych dotyczących organizowania grupy THI w Polsce – co będzie zaznaczone.

Pomijając wcześniejsze doniesienia, podobnie Aleksander Berdowicz przeprowadził z Thiersem  wywiad w paru częściach, który za chwilę przypomnę.
Chociaż Harald Thiers jest dla niektórych postacią kontrowersyjną (ze względu na cz. 2 i inne wypowiedzi), ale abstrahując od tego – ciekawie mówi o swoich metodach leczenia/uzdrawiania.

(Przy okazji widzę podobną historię życiową do mojej, a także podobne szersze zainteresowania wychodzące poza wykształcenie inżynierskie oraz ostatnią aktywność związaną z możliwymi zmianami na Ziemi – ciekawe tematy, nawet jeśli tylko po części trafnie zinterpretowane. Dość typowe jest dochodzenie do szerszej świadomości przez badanie zdrowia…)

Dalej przejdę przez ważniejsze wystąpienia Haralda z krótkim ich opisem. Niektóre są na tyle fantastyczne, że rzucają podejrzenia na autentyczność tak przedstawianej historii. Podobnie niektóre wystąpienia Milewskiego.
ZASTRZEŻENE: podaję tak, jak otrzymałem. Jednak na swoiste usprawiedliwienie mają to, że podobnych relacji z innych źródeł jest całkiem dużo (też podam przykłady) i uzupełniają się one całkiem dobrze. Jednocześnie odkrywamy że plan Qanon’a prawdopodobnie dlatego jest odbierany za tak pewny, bo może skrycie (na dziś) ma wsparcie Federacji Galaktycznej i Kim (?).
Jak wspomniałem na końcu poprzedniego odcinka – spodziewaj się niespodziewanego…

Zatem ów wywiad z 4.11.2019 r. – Trzy klucze do dobrego zdrowia – Harald Thiers, część 1:

(lub https://www.youtube.com/watch?v=55tHsZuoy1Q).

Cz. 2: Jakie rasy rządzą galaktykami i konsekwencje wojny galaktycznej

(lub https://www.youtube.com/watch?v=ysK4Dmi4C7Q )

Wykłady Thiersa i Milewskiego były w paru seriach – poniżej dalszy wybór (numeracja częściowo moja). Np. z cyklu „Impuls Świadomej Wolności”,  październik 2019.

Te wykłady tylko częściowo wiążą się z omawianym tematem, ale podają różne ciekawostki, zwłaszcza dot. alternatywnej historii. Tytuły podają wstępnie główne tematy, gdzieniegdzie dodaję parę punktów od siebie.

Cz. 3: Tunel od Rumuni do Tybetu i kim naprawdę jest królowa Elżbieta…

(tam skorowidz tematów) –  patrz uzupełnienie w cz. 8.

Cz. 4: Mąż Marii Magdaleny i konsekwencje usunięcia Marduka

Elementy historii np. o Katarach, Radomirze, …

Oddech, zmrożona H2O, opinie – tworzenie nowych struktur THI dla Polski – Stanisław Milewski

Cd. od Harald Thiers Najnowsze Ważne informacje, Wygraliśmy! z 23.03.20, (2h)

Jakkolwiek wyda ci się to fantastyczne – w danym przypadku trzeba tę relację powiązać z jego poprzednimi – przy czym różne wątki uzupełniają puzzle, nie tylko od Thiersa. (od ok. 30′ Harald to wyjaśnia).
Podaję parę stwierdzeń z nagrania („dla zachęty”):
O sytuacji w Polsce od ok. 50′ (po pytaniach), w szczególności że nasza armia była przejęta z częścią NATO przez Rothschilda i żydów – jedna agenda, natomiast Trump i Putin to druga agenda („jasna”), która to odwróci…
Dalej o koronawirusie (ok.  1h) – to akt obrony ciemnych sił przez promieniowanie 5G, które zastawia śmiercionośne ślady (> Diana Wojtkowiak), aby to przykryć i zrzucić odpowiedzialność za 5G wywołano sztuczną epidemię. Scenariusz przebiegł zgodnie z książką z 1981 r. (!)  która wszystko opisała! (data, miejsce, charakter). Wg dość powszechnej hipotezy panika i strach to „pożywienie” dla ciemnych istot, ale także to osłabia organizmy ludzkie, podobnie jak  planowane szczepionki które miały zawierać także mikrochip do kontroli i eksterminacji ludzi.
Zatem pandemia miała za zadanie odwrócenie uwagi od 5G i tych planów. Wg nowszych informacji wirus już jest zneutralizowany przez „świetlistych” (siły z góry) – 100 x słabszy od grypy oraz już wprowadzono kontrolę nad 5G.  Świetliści wykorzystali moment – odwrócenie narzędzia wroga i użycie korony do usunięcia/wyłapania pedofili, bandytów, zdrajców itp.

Cz. 5:  Jak wyglądają bitwy galaktyczne ?! Układy religijne! Struktury.

Trzeba się wznieść na poziom 5 , 7 … by nie być podporządkowanym, struktury THI – TRUTH, HONOR & INTEGRITY – PRAWDA, HONOR & JEDNOŚĆ – grupa Polska. „Mamy akceptację dla naszej Polskiej Grupy ze strony z Thommiego  Williamsa”, kolejność: aresztowania domowe pod przykrywka wirusa a nie odwrotnie że wirus przyczyną zostania w domu,  potrzeba czasu na wyczyszczenie spraw na ziemi,  odcięcie możliwości zamachów, które znów odwróciłyby uwagę, o resecie finansowym 1h34′, poczuć jak pięknie jest nie musieć pracować, gonić, odkrycie patentów, np. wolnej energii – 1h47′, połączenie z sąsiadami ze środka Ziemi.

Cz. 6: jako cd. z 5  22.01.20 – Maszyna reinkarnacyjna. Obiekt o dł.. 550 km! spotkania z …
Opis bitwy dematerializacyjnej, maszyna do reinkarnacji rozbita (ok. 2 lata temu), 80% energii przejmujemy z ziemi i przestrzeni, 20%  z żywienia, medytować dla siebie a nie zbiorowo, są na Ziemi ludzie z 9 poziomu, urządzenia zmieniające złą energię na dobrą zamiast ekranów, widoczne ostatnio liczne obiekty na niebie to nie Starlink Muska (byłyby stale na orbicie),…

Cz.7: Kosmiczna Wieża. Prastare Wojny Atomowe. Krzyż. Wielkoludy.

Rewelacje np. o papieżach , skandalach , fałszerstwa historyczne, Joseph Calligeri – Biblia napisana „do tyłu” ?! Ogólnie Bajki? DNA tytanów dla stworzenia super żołnierzy w USA …

Cz. 8 Elizabeth II – kim była? Krew z metalowej kobiety. Kopuły w skałach, …

(To już kiedyś było na porozmawiajmy.tv –  z opisem książki o podziemnej instalacji w Bucegi Rumunia).
Parę wątków: dostęp do historii świata od 55 000 lat, wykazanie że  ~95% znanej nam historii jest sfałszowane, o eksperymentach genetycznych Obcych z modelowaniem hybryd,   maszyna do przemieszczania się w czasie, zastosowanie ormusu, tunele do Egiptu i Tybetu, czytanie bez czytania, miasto Neon w Arabii Saudyjskiej olbrzymie i nowoczesne  budowane przez firmę  Siemens, Miasto Apello, o Batorym , żelazna kobieta > Elżbieta I w Anglii = Dracula?,  o księciu Karolu z ambicją bycia królem Rumunii, miliony dzieci znika corocznie,  Eisenhower zgodził się ? , grób Radomira 17 m, film Franca Zalewskiego UFO nad Krakowem …

Cz. 9 Zostaw swoje ego, bo ono cię zniszczy! Jak poznasz, że jesteś na 5D? 4.04.20

Milewski nie zachęca do konfrontacji, niczego nie narzuca, prosi o wewnętrzne doskonalenie się, postuluje „Szukaj dobra w złym”. Odczuwam tu jednak pewien dysonans, bo jednak THI przywołuje wojny anihilacyjne, a nie czystą walkę duchową – jak ktoś to ujął: „…mała grupka ma dobre intencje, ale reszta jest w wibracji walki, kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Wszelka walka to opór, nie należy opierać się złu, bo będzie tego więcej. Każda walka to brak równowagi, czyli brak Miłości. Po ich owocach ich poznacie. Jeśli ktoś walczy to ma na celu coś „wygrać” ugrać”.
Ale może tak trzeba wobec siły? Nie wiem – jak się mówi: Pierwszą ofiarą wojen jest prawda.

Osobiście mam też  jakieś intuicyjne obawy w stosunku do tego człowieka (ale nie chciałbym być pochopnie niesprawiedliwy).

Powtarzam zastrzeżenie – traktuję wybrane elementy tych wykładów jako kamyczki do puzzle, całość – może bardziej dla rozrywki?

Zbliżone wypowiedzi znajdziemy i gdzie indziej, np.:

NWO KONTRA WOLNI LUDZIE – DECYDUJĄCE STARCIE – Janusz Zagórski  NTV , metoda szantażu przez NWO,  agenda ID2020  i szczepionek…

Wykładzik filozoficzny O co toczy się rozgrywka na Ziemi?

(Jarek Kefir a na swym blogu wiele wpisów, które dotykają obecnej sytuacji).

Łukasz.  Wieści z frontu – Polska się budzi! Wstajemy z kolan Patrioci!  (27 mar 2020, ciekawe linki).

Zakończę ten rozdział nawiązując do Qanon i tego co sugeruje THI:

O wojnie duchowej zło/dobro – są 4 niezbędne etapy  – wg pewnej relacji „wtajemniczonego”:

  1. usunąć złe siły wokół Ziemi i utrzymać tam władanie – ukończone
  2. podobnie z nieba Ziemi, ukończone, ale
  3. podobnie z powierzchni Ziemi – walka trwa, żołnierze PL też wyjechali na akcję, jeszcze ostatki w Chinach, Iranie, Izraelu  – ale tam już nastąpiła konwersja przywódców… (?)
  4. podobnie pod ziemią – zaczęto.

Igor Witkowski o naszych czasach i warunkach przebudzenia

Zejdźmy teraz bardziej na ziemię, chociaż … nie do końca.
Pan Igor, którego znam od dawna, nie tylko z lektur, wytyczył bardzo ciekawy nurt publikacji, w tym ok. 60 książek, które doprowadziły go do serii kolejnych 17 nazwanych „Instrukcje przebudzenia”.  Już tytuł pokazuje związek z omawianym resetem świata, przy czym tak długi cykl dość obszernych książek daje dogłębną analizę kondycji naszej cywilizacji – obecnie i w optyce historycznej.

Ten rozdział będzie krótki, bo tych książek nie muszę tu opisywać, ponieważ zrobiłem to już wcześniej  – zestawienie odnośników i krótkie omówienia we wpisie Igor Witkowski i jego książki.

Zwrócę uwagę na ostatnią książkę – PRZEMIANY NA ZIEMI JAKO WROTA DO PRZYSZŁOŚCI, którą opisałem po lekturze tutaj: Przemiany dla przyszłości.

I. Witkowski  zapowiadał ją od dawna w paru wywiadach i przedstawił przed wydaniem np. w tej pogadance oraz ostatniej, gdzie wygłosił „orędzie” dotyczące przyszłości Ziemi i drogi wyjścia z impasu. Opowiadał też o obecnych czasach od dawna w pogadankach na YT np. Wyparta logika apokalipsy.

Zacytuję mały fragment z opisu książki:

Dla Ziemi (a dla Polski w szczególności) przygotowany został świetlany plan Nowego Renesansu [czyli coś znacznie większego i znaczącego niż reset], pozostawiającego renesans wcześniejszy daleko w tyle. Jest jednak pewien „haczyk”: pójście tą drogą wymaga zrozumienia przyczyn upadku dotychczasowego świata, a o prawdziwych przyczynach w ogóle się nie mówi. Ludzie znają uproszczenia, będące w istocie próbami wpasowania obecnych przemian w ramy wcześniejszych schematów. Jest to bardzo groźne, bo jest mechanizmem wypierania tego, co zrozumieć musimy. OGÓŁ LUDZI PRZYCZYN TYCH NIE ZNA! Temu właśnie poświęcona jest niniejsza książka, oraz oczywiście strategii wyjścia z otchłani. Jej bardzo ważną częścią jest też opis tego, co będzie się działo po epidemii, co również nie jest rozumiane (a będzie miało o wiele większy wpływ na świat i na ludzi niż ona sama).

Witkowski upatruje w obecnej sytuacji związanej z epidemią przewidziany wcześniej czynnik zapalny zmian. Jednak będą one rozciągnięte w czasie. Chorzy politycy, jałowi naukowcy i przedstawiciele religii są projekcją tego co jest chore w ludziach, w ich psychice. Motywy i zagadnienia psychologiczne, np. wypieranie, są istotnym czynnikiem zahamowania rozwoju.  Oni potrzebują pomocy, ale nie chcą widzieć prawdziwego problemu. Dlatego ludzkość wytworzy nową jakość dopiero gdy ujrzy do czego dotychczasowe podejście doprowadziło i zrozumie tego przyczyny. Jest to też warunkiem uzyskania pomocy, tj. dopiero jak ludzie zobaczą na czym problem polega, to zobaczą pomoc.

Wspomniany duchowy i cywilizacyjny renesans skłonił mnie do umieszczenia tej narracji właśnie na tym wyższym poziomie interpretacji rzeczywistości.

Jednak należy zaznaczyć, że odniesienie do Jezusa jako wykonawcy planu i niektórych przepowiedni nie oznacza u Witkowskiego powrotu do obecnych religii – przeciwnie – głosi on ich upadek na rzecz autentycznego pojmowania nauk Jezusa, ale nie w postaci jakiejś religii, lecz świadomości duchowej i to w kosmicznym wymiarze.

Chociaż I. Witkowski wspomina o przewodnictwie i planie istot wyższych, to mówi o tym bardzo niewiele, akcentując że ciężar transformacji leży na nas samych. W odróżnieniu do Qanon czy THI z powątpiewaniem odnosi się do kontaktu fizycznego Obcych z ziemianami – przynajmniej na obecnym etapie o tym nie wspomina – mimo że jest jednym ze specjalistów w identyfikacji tych cywilizacji oraz tropił i opisywał ślady ich działalności na Ziemi. (patrz np. książki „Oś świata” z roku 2009 lub „Dowody ingerencji w rozwój ludzkości”, 2016).

Igor Witkowski śledzi obecnie przebieg wypadków komentując je na FB na swym profilu, zobacz np. wpis z 30 marca.

Wg autora „złego NWO” nie będzie, bo ludzie mający władzę, ją stracą. W książce opisuje inne poważne (poważniejsze) zagrożenie, wynikające z perspektywy ruchów rewolucyjnych po zapaści, bo one będą tworzyć tyranie. Prawdopodobnie czeka nas bolesny okres katharsis.

Dalsze umowne wyższe poziomy

już tylko wspomnę skrótowo. Odnoszą się do działań duchowych.

Że to nie musi oznaczać religii, to wiemy, ale mamy ciekawy przypadek „na styku”.
Znana jest postać ojca Pio – formalnie członka kościoła katalickego, znanego z cudów, stygmatów i niestandardowych jak dla duchownego poglądów.
W telewizji Tagen.tv były dwie serie wywiadów Polaków, którzy mieli kontakt z tym słynnym zakonnikiem. Przywołam tu jeden – z relacjami  Wiesława Matucha, byłego zakonnika.
Jest już sporo materiałów, ale ciekawych zapraszam do tych zatytułowanych Wiedza ojca Pio:

Wszyscy jesteśmy Aniołami https://youtu.be/JjibcJffxHA – jako wstęp

odc. 1 https://youtu.be/tccH8haDY9E
odc. 2 https://youtu.be/8TLe2xObRx4
odc. 3 https://youtu.be/vLo1umNG1ZQ.

Te i inne wypowiedzi i artykuły znajdziemy na https://wiedzaojcapio.pl/.

Pokazano tam, że istnieje chrystusowy plan wyzwolenia ludzi, ale nie taki, jaki wyobraża sobie hierarchia kościelna i ogół wierzących. Koresponduje to częściowo z narracją Igora Witkowskiego.

Neale D. Walsch

Autor słynnej serii książek „Rozmowy z Bogiem” przedstawia drogę wyjścia ze wszystkich impasów i wyzwolenia ludzkości przez zmianę postrzegania siebie i Boga. W tym sensie to jeszcze wyższy poziom …

To duży temat, który tu się nie zmieści, ale po części omawiałem go już w serii wpisów na blogach, bardziej jako komentarze do książek – wtedy jeszcze w większości nie wydanych w Polsce, chociaż mamy też co najmniej 14 wydanych. Ten przegląd nie zastąpi lektury samych książek dla zrozumienia tematu – mamy tam dużo niezwykłych odpowiedzi na pytania ludzkości.

https://nextboox.blogspot.com/2018/12/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane.html – cz. 1

http://nextboox.blogspot.com/2018/12/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane_28.html  – cz. 2

https://lapidaria.home.blog/2018/12/29/na-zakonczenie-2018-roku/  – jako cz. 3

https://nextboox.blogspot.com/2018/12/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane_30.html – cz. 4

https://nextboox.blogspot.com/2019/01/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane.html – cz. 5

https://nextboox.blogspot.com/2019/01/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane_4.html – cz. 6

https://nextboox.blogspot.com/2019/01/ksiazki-n-d-walscha-jeszcze-nie-wydane_10.html – cz. 7

W podsumowującym cykl “Rozmów z Bogiem” tomie pt. “Co powiedział Bóg” Walsch ujął celnie jak Stwórca mógłby to najkrócej ująć:
“Zupełnie mnie nie zrozumieliście”.
To swoista klamra, która oddaje ludzką iluzję lub ludzką ignorancję co do rzeczywistości, która właśnie jest źródłem nadchodzącego kolapsu.

Inni

Jest wiele innych podobnych uduchowionych relacji i sugestii dot. przyszłości ludzkości, zwłaszcza zagranicznych, ale wspomnę jeszcze tylko o jednej. Otóż Tadeusz Owsianko od lat prowadzi pogadanki o swoich (i paru innych osób) kontaktach ze Stwórcą (nazywa Ojcem), który wg tych relacji nie tyle teraz zajmuje się Ziemią, co … przebudową całego Kosmosu, a inne działania są co najwyżej podrzędnymi składowymi tego działania. Mało kto rozumie o co tych pogadankach chodzi, ale podaję to jako przykład, że coraz „wyższe poziomy” są poza naszym ludzkim pojmowaniem albo polem czystej fantazji. Nie umniejszając panu Tadeuszowi (za mało wiem i lubię go na swój sposób) – to jet w tym pewna przestroga by nie zapuszczać się zbyt łatwo w takie niepewne rejony.
Zatem w ostatnim rozdziale – o tym co możemy bardziej realnie zrobić –

Co robić?

Gdy to piszę wiele spraw jest otwartych.
Zaczynając od podstawowych – o sprawach leczenia, profilaktyki i higieny było uprzednio w cyklu Ciernie korony.
Dodam opinię, że o ile Covid-19 będzie dalej zaraźliwy, to nie nas wszystkich trzeba od siebie oddzielić, tylko osoby naprawdę zagrożone odizolować od możliwości zakażenia, czyli osoby 60+, szczególnie z przewlekłymi chorobami i poważnie chore osoby młodsze.

Takie strategie przyjęły obecnie dwa kraje europejskie (być może o innych nie wiem), Szwecja i Malta. W obu odseparować się mają osoby 65+.

Wiem że zaprzęgnięto AI (sztuczną inteligencję) do wyszukiwania terapii i leków, w leczeniu.
Miejmy nadzieję zarówno co do tych rozwiązań jak i naturalnego zanikania epidemii.

Jeśli restrykcje będą rosły i zobaczymy, że w imię strategii przejęcia władzy (czarny scenariusz) , to pamiętajmy że gniew ludzi ma wielką siłę, ale wymaga zorganizowania, tym bardziej, że „siły zła” są tak silne, że bez organizacji czujemy się bezradni.

W Polsce sytuację komplikuje trudny wybór prezydenta i elit w ogóle. Gdyby ktoś taki jak Jan Zbigniew hr. Potocki miał szansę i był wiarygodny (dla mnie niestety nie jest, chyba że pewne jego stwierdzenia brzmiące jak bajki, wynikają z autentycznej wiedzy, którą mało kto zna i które się potwierdzą) – ew. w takiej osobie upatrywałbym rozwiązanie, ponieważ pewne radykalne posunięcia byłyby wskazane…

Przy spełnienieni wizji Qanon + elementy tego co obiecuje pomoc zewnętrzna (T. Williams i podobne doniesienia),  mielibyśmy nową erę, która zamiotłaby wszystkie brudy.  Jeśli jednak to się nie spełni, to pozostaje nam nasza wewnętrzna siła by wg scenariusza I. Witkowskiego oraz rozbudzonej duchowości (Walsch) stopniowo ewoluować w kierunku pozytywnych zmian. Droga może być jednak bolesna.
Mogą nas czekać sytuacje i różne zagrożenia jak w czasie wojny, takie do których przygotowują się prepersi.
Trochę praktycznych rad np. w pogadance Jak przetrwać trzy dni ciemności i jak mówić prawdę – Aleksander Berdowicz.

Ludzkość przeżywała różne kryzysy, które uczą nas że chodzi też o ogólniejszą postawę.

Powrócę do sytuacji z wielkiego kryzysu lat 30.
Albert Einstein wypowiedział poniższą dość radykalną opinię w 1929 r.:

„ZMIENIĆ SWOJĄ WIZJĘ

Nie możemy oczekiwać, że coś się zmieni, jeśli nadal będziemy robić te same rzeczy. Kryzys jest największym błogosławieństwem dla ludzi i narodów, ponieważ kryzys przynosi postęp.

Kreatywność powstaje z udręki, tak jak dzień powstaje z ciemnej nocy. To właśnie w kryzysie pojawia się pomysłowość, odkrycia i wielkie strategie.

Kto pokonuje kryzys, ten pokonuje siebie samego, nie będąc „pokonanym”.

Ci którzy przypisują swoje porażki i trudności kryzysowi, naruszają swój własny talent i problemy wartości, a nie rozwiązania.

Prawdziwy kryzys jest kryzysem niekompetencji.

Wadą ludzi i narodów jest lenistwo w poszukiwaniu rozwiązań i dróg wyjścia.

Bez kryzysu nie ma wyzwań, bez wyzwań życie jest rutyną, powolną agonią. Bez kryzysu nie ma żadnej wartości.

To w kryzysie wyłania się to, co najlepsze z każdego, bo bez kryzysu wszystkie wiatry to tylko lekkie bryzy.

Mówienie o kryzysie oznacza jego zwiększenie, a milczenie w kryzysie to wzmacnianie konformizmu, zamiast tego pracujmy ciężko.

Zakończmy go raz na zawsze jedynym niebezpiecznym kryzysem, którym jest tragedia braku chęci walki o jego przezwyciężenie.”

Tak czy inaczej obecne zjawiska pozwalają nam dostrzec i zrozumieć  mechanizmy tyranii – poprzez te namacalne aż po ich duchowe i niewidzialne źródła. Z głębszych, ale z dawien znanych wglądów wynika, że są to działania ciemnych, diabolicznych sił, którym zależy na wzbudzeniu paniki i strachu, przez co  pozyskują zarówno energetyczne pożywienie jak i władzę. Z kolei wykonawcy – nieuczciwi politycy, działają często w myśl zasady „po mnie choćby potop”. Dlatego zawsze powinniśmy próbować widzieć możliwą sprężynę polityki – nawet dając się uwieść jakiejś teorii, mitowi, wizji przyszłości. Dla ostrożności.
Bez nakreślonej tu duchowej perspektywy, strach może nas zupełnie obezwładnić, przez co przegramy reset na tym etapie, ale … zobaczyliśmy parę możliwych dróg wyzwolenia.

„Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.” – List do Efezjan rozdział 6: 12.

 

Inna wiosna

zmartwiona
Są powody do wątpliwości i przygnębienia, ale…

Niezbywalna wolność człowieka:
wybrać swój stosunek do dowolnej
okoliczności i własne odpowiednie działanie.
Viktor Frankl

Pierwszy kwartał i początek wiosny był zdominowany wszechobecnym tematem epidemii Cov-19 i  wirusa SARS-CoV-2. Sprawa ma szereg aspektów. Jako że interesuję się medycyną, było to także przedmiotem  przeglądu wiadomości w comiesięcznych  „Nowości zdrowotne LepszeZdrowie.info” za marzec.
W skrócie (ale zobacz sam): Cztery artykuły wprowadzające i szereg wpisów szczegółowych. W szczególności podniosłem wagę naturalnej odporności i sposobów leczenia. Pytałem jak groźny jest koronawirus z Wuchan – dwie narracje i dylematy. Podałem mniej znane fakty i sposoby na koronawirusa.
Najbardziej interesuje mnie czy i jak wirus jest leczony, czy rzekomy duży (to sprawa względna porównując np. z grypą) odsetek zgonów ma inne przyczyny.
Jeśli prawdą jest że w Chinach ogłoszono zanik epidemii, to jak udało się ją zwalczyć. Zastanawia, że nasi lekarze jakby nie zadawali takiego pytania, nie próbują pójść podobną drogą. Leczenie to inne zagadnienie niż izolacja. Czyżby np. zastosowanie medycyny chińskiej uwłaczało na tyle medycynie zachodniej, że nawet kosztem zdrowia pacjentów nie przyjmą do wiadomości tamtejszych metod?
Były też doniesienia o chińskich sukcesach w leczeniu dużymi dawkami witaminy C. Zaakceptowanie tej metody oznaczałoby przyznanie racji naturoterapeutom, którzy są u nas zwalczani za takie rady. W szczególności wściele zwalczanemu „znachorowi” Jerzemu Ziębie, który merytorycznie to opisał i propagował. Pod tym względem jest on przykładem cenzury „z automatu” – cokolwiek by mówił. Zamknięto mu kanały na YouTube, vimeo i twitterze. Doprawdy – zamknięcie umysłów i siłowa obrona farmacji, która – jak widać słabo radzi sobie z epidemią.
Były doniesienia o szeregu lekarzach, którzy pokazali dużo skuteczniejsze metody, ale ich też się (jak dotąd) nie słucha, a nawet sekuje.
Przykładowo francuski dr Didier Raoult leczył 1000 pacjentów z koronawirusem ze skutecznością 99,3%. Badanie wykazało, że 100% pacjentów z koronawirusem, którzy otrzymali kombinację hydroksychlorochiny i azytromycyny, zostali wyleczeni w 6 dni.
https://techstartups.com/…/french-researcher-dr-didier-rao…/

O tych i innych skutecznych (porównawczo) lekach mówił Witold Gadowski na podstawie swego śledztwa dziennikarskiego  – https://gadowskiwitold.pl/aktualnosci/komentarz-tygodnia-czy-jest-lek/ , za co YT skasowało mu wypowiedź i musiał ją przenieść na vimeo. (był też ciąg dalszy, ale nie wdaję się w szczegóły – chodzi mi o fakt cenzurowania takich wypowiedzi). Dodam tylko że D. Trump rekomenduje stosowanie leków z hydroksychlorochiną – czyżby się nie liczył dla swoich polskich „sprzymierzeńców”?

Jeden ze znajomych skomentował post Gadowskiego mniej więcej tak (powtarzam z pamięci):
Samoloty budują konstruktorzy płatowców, mosty inżynierowie budownictwa, a od leków są medycy i farmaceuci.

Ale… kogo cytował W. Gadowski? Przecież lekarzy.  Jak nikt inny tego nie chce ujawnić, to czyż nie jest to rolą niezależnego dziennikarza? Przy okazji – a kto wprowadza w Polsce technologię 5G i zarządza nią w imieniu rządu ministerstwem cyfryzacji? Minister M. Zagórski – bez wykształcenia technicznego, nie mówiąc o kierunkowym, v-minister W. Buk – podobnie,  oraz  J. Szczurek-Żelazko – pielęgniarka. Więc jak to jest z tymi kompetencjami?
To tylko przykład jeden z wielu.

Wracając do lekarzy – podobnie z ostracyzmem spotkały się osoby i stanowiska renomowanych specjalistów od wirusów i zdrowia publicznego, jeśli ich narracja odbiegała od oficjalnej. Wspomnę np. o  doktorze Wolfgangu Wodargu (został za to wyrzucony z organizacji „Transparency International Deutschland”).

Ale patrząc szerzej – o czym wiele razy pisałem – mam większe zaufanie np. do inżynierów, którzy wypowiadają się w sprawach zdrowia niż do partyjnych aparatczyków oraz nawet do tych lekarzy-urzędników, którzy oddalili się od praktyki lub lekarzy tak zahukanych pracą że nie śledzą rozwoju nauki. Dodam w tym zakresie pewnego smaczku cytując wypowiedź znajomego Janusza Dąbrowskiego, autora całej serii książek o zdrowiu, innowatora i naturoterapeutę. Sam jest inżynierem i nawiązał do Jerzego Zięby – też inżyniera, ale z dwudziestoparoletnią praktyką w zakresie terapii i zdrowia:

Tytuł „INŻYNIER” – to obecnie dla niektórych słowo-narzędzie służące jako inwektywa…

Niezależnie od p. Jerzego Zięby, mnie również kilkakrotnie wyzwano od „inżynierów” 😁.
I jakoś tak jest, że ci usiłujący obrażać nijak nie są w stanie pojąć, że studia inżynierskie – to studia bardzo ścisłe – gdzie trzeba opanować m.in. matematykę, geometrię wykreślną, fizykę, chemię, projektowanie, technologie wykonania, automatykę, wytrzymałość materiałów, metaloznawstwo, mechanikę budowli itd. itp. – w zależności od profilu kształcenia. Studia takie uczą też pewnej ścisłości rozumowania – bo technika raczej niewiele ma wspólnego z dyskusjami filozoficznymi w wydaniu „małych jaśków” z piaskownic o „wyższość świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy”…
I jak to jest, że ci usiłujący obrażać, nijak nie są w stanie również pojąć, że otaczają się wytworami myśli inżynierskiej jakimi są mosty, samochody, budynki, komputery, sprzęt medyczny, telefony komórkowe, statki oceaniczne, pojazdy kosmiczne, ba! nawet zwykłe garnki czy żelazka… I kiedy inżynier popełni błąd np. przy obliczaniu konstrukcji – to może dojść nie tylko do awarii urządzeń czy katastrofy budowlanej – może dojść do śmierci wielu ludzi.
I jeszcze jedno – jak inżynierowie, niebędący rasowymi polonistami, mogą pisać książki? Kto im dał do tego prawo?! jak śmią?! Na co sobie pozwalają?! Przecież nie kształcili się w kierunku „pisania” czy „mówienia”?! Prawda?! Bezczelne typy… 😁

Pozwoliłem sobie, też jako inżynier, na poniższy komentarz pod wpisem Janusza:

Coś w tym jest. Z własnego przykładu: studia techniczne dały mi bardzo dużo, ale uważam się za …humanistę. Mniejsza o wiele lat pracy w zawodzie, która coś konkretnego tworzyła, ale tak sobie porównuję – stosunkowo mało humanistów – tych tylko na tym skupionych, potrafi np. stworzyć samemu serwis internetowy, rozwiązać równanie, dobrze posłużyć się arkuszem kalkulacyjnym, napisać program, który rozwiąże mu jakiś problem, zaprojektować i wykonać jakiś mebel czy domek na działce, coś naprawić w domu, przeanalizować prawdopodobieństwo lub korelację, zrozumieć dobrze wykresy itd. – rzeczy przydatne nie tylko w zawodzie ale i w życiu prywatnym. A do tego – dla odprężenia technik sięgnie po literaturę piękną lub filozoficzną, natomiast nie sądze by humanista często sięgał po pozycje z matematyki (dla mnie uczta) lub fizyki. Zatem – nie umniejszając roli humanistów, nie dajmy się sekować za to, że jako inżynierowie lubimy poszerzać swoje horyzonty i komentować inne dziedziny.

Na Zachodzie zrozumienie tego, że nie tyle dyplom, co wiedza czyni kogoś kompetentnym, jest większe.
Biorę przykład kolejnego inżyniera – dra SHIVA Ayyadurai (MIT PhD.,  Inventor of Email, US Senate 2020. Scientist. Biologist. Inventor. Entrepreneur. Creating the Future. Truth Freedom Health. CytoSolve. Systems Health.EchoMail. CleanFoodCertified – jak przedstawia się hasłowo na twitterze ).

Ma wiele mądrych wypowiedzi na różne tematy, w tym obecnej sytuacji epidemicznej. Z tego względu poproszono go o wywiad w programie wRealu24, który … też został zdjęty przez YT – mimo że był merytoryczny i bez naruszenia zasad społecznościowych. Ale w przypadku tej stacji to nie pierwszy raz – poprawność polityczna przeszła w stadium poprawności prorządowej i promedycznej w postaci jawnej cenzury – na skalę już nie do zniesienia (w sensie psychicznym, ale może i faktycznym?).

We wspomnianych na LepszeZdrowie.info nowościach marcowych był zaanonsowany kolejny artykuł dyskusyjny, który pojawił się niniejszym blogu pt. Ciernie korony .  Po powtórce niektórych wątków z ww. treści przeszedłem do dyskusji czy główna narracja jest prawdziwa i czy panika nie jest wyolbrzymiona. Oparłem się na szeregu wypowiedziach bynajmniej nie dyletanckich. Są coraz mocniejsze poszlaki że wirus jest sztuczny i może być elementem broni biologicznej. Fałszowane i naciągane są też dane o liczbie zgonów. Każdego zmarłego, u którego lipnym testem stwierdzono domniemanego koronawirusa, choćby miał 90 lat i był obłożnie chory na inne ciężkie choroby, zalicza się do ofiar „pandemii”. Celem takiego fałszowania statystyk jest naturalnie utrzymywanie nas w strachu i przerażeniu. Zapraszam do artykułu po szczegóły.

Zapowiedziałem kolejny artykuł  poruszający aspekt cywilizacyjny  i „świadomościowo-duchowy” obecnych zjawisk – niewątpliwie wstrząsnęły one ludźmi i pokazały słabość naszej technicznej cywilizacji, rządów, uczą pokory.  Mówi się „już nic nie będzie takie jak dawniej”.
Jest to większe zjawisko niż wiele osób sobie uświadamia. Powstał więc wpis pt. Reset świata? (cz.1). 
Będzie przynajmniej jeszcze część 2 – prawie gotowa, ale czekam na pewne potwierdzenia.
Poruszyłem w cz. 1 między innymi kontrowersyjny temat resetu w sensie pozytywnym w ujęciu zjawiska Qanon.
Co to jest (w zakresie a b c) i jakie są przewidywania – dla wielu temat nowy i szokujący…, chociaż nie wiadomo jeszcze na ile i jak się zrealizuje.
Sprawy medyczne i koronawirusa poruszam dość często na https://www.facebook.com/Zdrowie.i.Fitness/.

Ta wiosna jest inna także dlatego, że przy pięknej pogodzie zamknięto nas w domach jak w więzieniach. Narzucono drakońskie zasady poruszania się – pod groźbą wysokich kar.
Jako wielki amator lasu i ruchu cierpię z tego powodu szczególnie. Zamknięcie lasów uważam za bezsensowne. Co innego pola biwakowe (gdzie można ustanowić patrole), a co innego spacery po lesie. Ok. 40% Polaków mieszka na wsi – często w pobliżu lasów – oni też i zwłaszcza narzekają na to ograniczenie wolności.
Stosunkowo niedawno powróciłem (bo był i tutaj) do tematu Shinrin-Yoku w tym wpisie http://lepszezdrowie.info/shinrinyoku_po_polsku.htm, gdzie pokazałem korzystne dla zdrowia działanie przyrody.
Do podanych tam argumentów można dodać szereg innych, jak: korzystny wpływ jonów ujemnych z lasu (w porze ciepłej lepszy kontakt z ziemią przez dotyk masujący i uziemiający), działanie olejków eterycznych, umożliwienie ruchu, ucieczka od smogu elektromagnetycznego, czystsze powietrze, „kąpiele leśne” (relaks w szerokim zakresie…).
Ponadto zakaz wydaje się niekonstytucyjny oraz nie widać powodów dlaczego miałby coś poprawić – przeciwnie – jest zdrowotnie szkodliwy.
Chyba że chodzi o … jeszcze większe zastraszenie ludzi (stres, gniew, …), co jest czynnikiem obniżenia odporności.
Osobiście staram się jednak nie upadać na duchu, ruszam się na ile to możliwe,  mam sporo zajęć w domu i przez to ten czas nie dłuży mi się za bardzo – nawet mam subiektywne uczucie szybkiego przemijania kolejnych tygodni.
Próbuję na swoją skalę stosować się do powiedzenia, że to ograniczenia czynią mistrza.

Skoro mamy utrudnienia w wychodzeniu z domu, zachęcam tych którzy mają balkony lub mogą otworzyć okna na słoneczną stronę, by w południe naświetlali się promieniami słonecznymi ok. 20 minut (lepiej nie dłużej, gdy słońce jest ostre).
Nawet to pozwoli odsłoniętej skórze wytworzyć sporą porcję witaminy D dzięki promieniowaniu UVB. A to posłuży wzmocnieniu odporności i wielu korzystnym zmianom zdrowotnym. Dlaczego i jak np. tutaj:
http://lepszezdrowie.info/Slonce.htm.

Oprócz tych specyficznych aspektów – czujemy się odcięci od kontaktów, ja ubolewam że nie widziałem wnuka od 2 miesięcy, że nie spotkamy się rodzinnie w święta a może i dłużej, że pokrzyżowały się plany wyjazdowe – mimo że wszyscy czujemy się dobrze i potrafimy przestrzegać higieny.

Oprócz tego narasta kryzys suszy – kolejny rok bez zimy i opadów, coraz niższy poziom wód gruntowych, złe rokowania dla rolnictwa i spodziewany (już zresztą obserwowany) wzrost cen. W rodzinie mam osobę  przekonaną, że kryje się za tym jakiś plan pognębienia Polski …
To pogłębi kryzys gospodarczy, o którym już tu nie będę pisał, bo swoje uwagi zawarłem we wspomnianych artykułach.
Do tego doszedł krajowy kryzys polityczny związany z wyborami i zamieszaniem w kręgach władzy. Chociaż uważam że wybory można przesunąć, to w sumie mniej mnie to obchodzi, ponieważ nie widzę kandydata, którego chciałbym poprzeć – chyba że dla wskazania, że nie istnieje jeden przesądzony wynik i dania ekspozycji tym, którzy jej nie mają przez właśnie… cenzurę.
Wszystko to frustruje, ale… mimo wszystko jestem dobrej myśli, bo przeczuwam że te problemy zblekną po pewnym czasie w ciszy po burzy (a dla wtajemniczonych – w czasie Q-pax, o czym będzie w kolejnym wpisie).

PS. Powtarzam się czasem w swoich wpisach/artykułach, ale ze względu na ich bardzo mały zasięg, jest to pewna metoda na trochę lepszą ekspozycję. Nie zabiegam o nią specjalnie ani nie reklamuję się, ale jeśli coś się spodobało lub nie – daj komentarz lub podziel się z innymi.

Reset świata? (cz. 1)

reset

Istnieje tylko jedno dobro – WIEDZA,
oraz tylko jedno zło – IGNOROWANIE WIEDZY.
Sokrates
Czego się boimy, to nas spotka…
(powiedzenie)

Reset może oznaczać zatrzymanie czegoś starego na rzecz nowego, przerwę działania czegoś lub całkowite wyłączenie, zmianę paradygmatu, modelu, zasad itp. – pojęcie to będzie użyte dość swobodnie, chociaż w nowej optyce dotknie prawdopodobnie wiele dziedzin życia – właśnie globalnie i już „na zawsze”.
Pod reset świata można by podczepić jakąś katastrofę kosmiczną (pisałem kiedyś w Czy czeka nas niewyobrażalny kataklizm?), ale tym razem będzie nie o tym – chociaż w dalszym ciągu nie można przecież wykluczyć niczego…

Wiele osób mówi teraz o resecie gospodarczym, ale to wąskie spojrzenie. Reset faktycznie następuje, bo nastąpić musi – bez względu na koronawirusa.  Mówiąc metaforycznie – musi pęknąć wrzód. Ale o tym dalej…

W poprzednim wpisie Ciernie korony, w którym było szereg pytań czy i w jakim stopniu epidemia covid-19 stanowi takie zagrożenie jakie jest przedstawiane w mediach, wspomniałem na końcu, że przedstawię inny duży temat związany z epidemią.
To aspekt cywilizacyjny i „świadomościowo-duchowy”  – niewątpliwie obecne wydarzenia wstrząsnęły ludźmi i pokazały słabość naszej technicznej cywilizacji, rządów, uczą pokory.  Mówi się „już nic nie będzie takie jak dawniej”. Przypadło to na czas przedświątecznych rekolekcji i jakkolwiek je traktować, to jest to zjawisko symboliczne – dające szerszy plan refleksji … Trochę ociągałem się z niniejszą publikacją, bo dochodzą coraz to nowe wiadomości, ale w końcu właśnie by pokornie uznać, że wszystko może być nieco inaczej – upubliczniam to jako bieżącą przymiarkę. Początkowo wydźwięk tego artykułu może cię zasmucić, nawet zaszokować i zdenerwować. Jednak jego końcowy wydźwięk będzie optymistyczny a nawet radosny (w części II cyklu).  To kwestia perspektywy. Taki jest mój cel – niezależnie co się realnie wydarzy w bliskiej przyszłości.  Psychologia i historia uczy, że aby porzucić koszmar, trzeba go najpierw sobie uświadomić, a przez katharsis przejść do pozytywnego rozwiązania i iść w przyszłość bez obciążeń.
Obserwujemy większe zjawisko niż wiele osób sobie uświadamia. Dlatego ten artykuł będzie dość długi  (przewiduję przynajmniej dwie części), ale mam nadzieję że masz teraz więcej czasu i przecież możesz tu wrócić dla zagłębienia się w załączone materiały – bo to rodzaj małego uporządkowanego (+/-)  przewodnika po powiązanych podtematach. To może ci zaoszczędzić część czasu w samodzielnym poszukiwaniu informacji.
Jednak nie narzucam przekazywanego tu widzenia świata (nie utożsamiam się ze wszystkim) – ja i inni mogą się mylić w wielu momentach – a osobiście nie będzie dla mnie problemem wycofać pewne stwierdzenia jeśli okażą się błędne.

Wcześniej,  w styczniu 2020 podzieliłem się pewnymi podejrzeniami w notatce Dla otwarcia oczu, że możemy mieć do czynienia z operacją fałszywej flagi (globalna psychoza w imię czegoś) oraz  możliwością użycia lub wycieku broni biologicznej. Wtedy oczywiście obraz sytuacji był jeszcze zawężony, w Polsce w ogóle nie mieliśmy jeszcze do czynienia z zakażonymi. Pod ową notatką pojawiają się od czasu do czasu komentarze, które dotykają tej wersji.

Co do samego koronawirusa i epidemii od strony medycznej i biologicznej, to jest sporo nowszych informacji – te ceduję na wpisy na stronie Zdrowie i Fitness dla Ciebie.
Ale czy sprawa dotyczy tylko epidemii? Stanowczo nie.

Obecnie wracam do szerszego aspektu bieżących spraw  w następującym porządku (w tej części):

  • Niniejszy wstęp
  • Dlaczego reset i czyj?
  • Aspekt gospodarczy
  • Skutki społeczne
  • Q
  • Dodatek

Wiedzy na temat epidemii, jej rodowodu i skutków oraz innych zjawisk które chcę tu zarysować, można przypisać parę poziomów. Można nadać im też atrybut „poziomów wtajemniczenia” (trochę pretensjonalnie) lub „poziomów alternatywności”.
Te poziomy korelują ze stopniem rozumienia wielu spraw w ogóle. W hierarchii dostępu do informacji, a nawet władzy – swoista piramida, której szczytu większość ludzi nawet nie jest świadoma.
Pierwszy, to taki jaki jest treścią obiegowych informacji w mediach głównego nurtu.
Drugi dotyczy mediów niezależnych, które podobnie do mainstreamu zajmują się związaną z epidemią polityką i sprawami zdrowia – często na zasadzie zaprzeczenia i podnoszenia wątpliwości. Poprzedni artykuł można osadzić w tej narracji.
Trzecim poziomem są głębsze wglądy w szerokie uwarunkowania i reperkusje obecnej sytuacji – o charakterze cywilizacyjnym –  kulturowym,  religijnym, filozoficznym. Może też zawierać informacje ściśle tajne – ukrywane przez rządy lub organizacje.

Niekiedy trudno rozdzielić te poziomy, bo już na drugim pojawiają się zasadnicze pytania i przebłyski głębszego rozumienia spraw.

Wreszcie dalsze poziomy to wejście w aspekty duchowe i z pogranicza fantazji – przynajmniej w percepcji zdecydowanej części społeczeństwa.

Im wyższy poziom, tym jest więcej szans na nietrafne oceny, chociaż niektórzy będą twierdzić odwrotnie – że właśnie odkrywamy zasłonę i docieramy do prawdy. Ocena należy do odbiorcy tych wiadomości…

Dlaczego reset i dla kogo?

Wielu mówi o czasach apokaliptycznych, „ostatnich” (zgodnie z przepowiedniami), więc warto po raz kolejny przypomnieć, że apokalipsa wg źródłosłowu oznacza właśnie odkrycie zasłony i pokazanie prawdy, a praktycznie przeprowadzenie ludzkości w „nowy świat”.

Omawiając ten aspekt mam nieco ułatwione zadanie. Nie muszę bowiem powtarzać tego, o czym już na tym blogu wielokrotnie pisałem.
Będę zatem się do tych starszych artykułów odwoływał, zwłaszcza tych, które dotykają zasadniczej sprawy perspektywy (szerokiej), „a bigger picture”, otwarcia umysłu, prawdy i fałszu.

W sumie znów mamy do czynienia z olbrzymim materiałem, który trudno ogarnąć a informacji przybywa lawinowo.
Zacznijmy jednak krótko od owego „poziomu pierwszego”, ale kontestacyjnie.
Znów z zastrzeżeniem w zakresie higieny, by o nią dbać i aby bez potrzeby się nie narażać (jak by nie było naprawdę – mamy obecnie pożyteczną lekcję w tym zakresie).

Na ten temat jest coraz więcej informacji i to dość przekonywujących. Jedną z osi stanowiska jest udokumentowany naukowo fakt budowy samego SARS-CoV-2 – są w nim struktury, które nie mogły powstać naturalnie, ergo – zostały stworzone sztucznie. Temat jest pomijany lub kwestionowany w głównych mediach, ponieważ od razu wysuwa pytanie o naturze politycznej – kto i po co? Chiny oskarżają USA, USA – Chiny.

Już na umownym poziomie pierwszym na styku z drugim widzimy jak nasza cywilizacja zapędziła się w pożałowania godny stan.  Większość symptomów znamy, więc tylko hasłowo wymieńmy je w arbitralnym zestawieniu:

Fałszywe poczucie bezpieczeństwa i nieprzygotowanie na sytuacje takie jak obecnie, kryzys  finansowy (horrendalne zadłużenie narodów), wzrost podatków, wyzysk, coraz większe rozwarstwienie majątkowe, władza i fetysz pieniądza, pieniądz odsetkowy i pusty, załamanie skuteczności medycyny i nowe choroby, terroryzm, wojny, brutalność, rządy psychopatów, afery polityczne, opresja „poprawności politycznej”, cenzura i dezinformacja, ukrywanie ważnych dla ludzkości wynalazków, korupcja, upadek moralności, pedofilia i handel ludźmi, niszczenie rodziny, depopulacja w różnych formach, sterowana zmiana klimatu, katastrofy naturalne, zatrucie ziemi, powietrza i wody, niszczenie rolnictwa naturalnego, wymieranie gatunków…
Te i podobne zjawiska skłaniają ludzi do mówienia o beznadziejności takiego świata i życia.

Gorzej jest z oceną pierwotnych przyczyn takiego stanu – te dla wielu ludzi są ukryte i niezrozumiałe lub określane powierzchownie.
Jeśli przyjąć popularną tezę, że jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, to jeden (ale wielowarstwowy) ze śladów pokazuje film dokumentalny „Pajęcza sieć: drugie imperium
brytyjskie” (oryg. The Spider’s Web: Britain’s Second Empire – https://youtu.be/-YgFDZNXPyg , był też pokazywany w TVP1 w cyklu Świat bez fikcji ). Głównie o City of London, które od stuleci rządzi światem. Film pokazuje siłę tego niezależnego od nikogo mafijnego tworu jako stosunkowo nowe zjawisko, ale było ono od średniowiecza zamieszane w wiele historycznych przewrotów i tajnych operacji. (Często wspomina o tym dr Jerzy Jaśkowski w swoich pogadankach na YT lub w artykułach). Obecnie City zajmuje się głównie rajami podatkowymi i brudnymi pieniędzmi. Ocenia się że trzyma w ręku większość światowych aktywów.
Następstwem tej finansowej dominacji jest wielka władza, ale sama władza sprzyja zwrotnie pomnażaniu swych wpływów gospodarczych u politycznych.
Ta coraz bardziej autorytarna władza przypomina i prowadzi do koncepcji NWO (New World Order, niektórzy pierwszy człon utożsamiają z Nazi). Mówi się że celem ukrytych elit jest wprowadzenie NWO. Jednak można powiedzieć, że NWO już jest! – raczej chodzi o jego pogłębianie i rozprzestrzenienie na cały świat. Inni zwracają uwagę, że to po prostu kontynuacja OWO (Old WO), czyli starego systemu okradania ludzi, ale teraz w doskonalszy sposób.
Obecne cele polityczne skupiają się na ograniczeniu swobód obywatelskich, powszechnych  przymusowych szczepieniach nowej generacji,  co ma osłabić organizmy ludzkie oraz wprowadzać  mikrochipy do kontroli i eksterminacji ludzi,  podobne zastosowanie ma mieć technologia 5G – inwigilująca oraz obniżająca odporność, dalej likwidacja gotówki, załamanie gospodarek i rządów by wyczyścić swoje gigantyczne długi, a następnie przejmowanie majątków za grosze – wg starego schematu przećwiczonego w czasie dawnych kryzysów. W szczególności ważnym celem było uniknięcie katastrofalnej hiperinflacji ogromnej masy dolara amerykańskiego, której nikt już nie chce, aby mieć czas na wdrożenie swojej kryptowaluty wirtualnego świata, tak aby upadający bankierzy nadal mieli podstawy do kontrolowania pieniędzy na świecie.
Te ciemne siły mają więc swój cel w resecie świata i na swój sposób, a obecna epidemia może posłużyć wzbudzeniu paniki i strachu, przez co  społeczeństwo łatwo szantażować i odwracać jego uwagę np. od wprowadzania 5G i przygotowywania generalnych zmian.

Co potrafią? Więcej niż myślimy.
Kto zna publikacje typu (przykładowo): Whiste Blower – Demaskatorzy Jana van Helsinga,  HAARP: Najniebezpieczniejsza broń świata-  autor Jerry E. Smith lub  Prawdziwa historia Klubu Bilderberg Davida Estulina (w tych grubych książkach jest mnóstwo danych), ten wie jakimi technologiami dysponują, jak stosują geoinżynierię jako broń, nie tylko pogodową, jak mogą wprowadzać w błąd technologią blue-beam lub mindcontrol, jak potrafili kamuflować i kłamać (np. zamach 9/11 – są niezbite na to dowody). Są tajne projekty z „czarnych budżetów” pozyskiwanych np. przez handel narkotykami i ludźmi, o zaawansowaniu których opowiada się jak o science-fiction, ale są rzeczywiste.

Nasuwa się wniosek (kontrowersyjny?), że czołgi, armaty itp. to dziś „struganie dzidy” wobec broni biologicznej, elektromagnetycznej, cybernetycznej i podobnych z naszej ery, które pozwalają powalić przeciwnika, zasiać chaos – bez wystrzału i bez wyraźnego śladu skąd był atak. Mniej świadomym sprzedaje się te stare rodzaje uzbrojenia dla krociowych zysków.

Ujawniają to różne znane osobowości alternatywnego dziennikarstwa np. David Icke mówiący i piszący o ukrytej władzy, jej celach i  spiskach od 30 lat np. w tym nagraniu https://youtu.be/gMTZu6_TjU8  (jedna z części). I wielu mu podobnych jak Alex Jones, David  Wilcock,  Benjamin Fulford, …

Zatem o zakusach i działaniach elit (bywa że psychopatycznych) mówi się od dawna i dość szeroko. Także tutaj np. w Spiski? A ostatnio krótko we wpisie Oszustwo z groźna epidemią…

Jak wspominałem kiedyś na tym blogu – na bazie takich informacji naszkicowałem ponad dwa lata temu nawet książkę, której dokończenie  wstrzymałem, bo wydawała mi się wtedy zbyt radykalna a nawet osobiście dla mnie niebezpieczna w dobie powszechnej inwigilacji. Obecne procesy z jednej strony poszły nawet miejscami dalej niż tam przewidywałem, z drugiej na tyle nabrzmiały, że jednak trzeba o tym mówić, bo panuje coraz większa dezinformacja.
Pierwszy powód pokazuje, że tym bardziej nie ma co wracać do publikacji całości, drugi, że to co się potwierdza i piszą o tym inni – zasługuje na pokazanie – już nie moim piórem, bo materiały w sieci są gotowe.
To i jeszcze gorsze oblicze świata przedstawię nieco dalej przy przedstawianiu zjawiska Q.

Ogólnie możemy mówić o przynajmniej dwóch scenariuszach – „złym” i „dobrym” – oba dotyczą resetu, pierwszy pogłębienia kryzysów dla dobra mafijnych elit, drugi ostatecznego wyzwolenia z tego jarzma („pęknięcie wrzodu”).

Co jeszcze jest teraz wyraźnie widoczne i do naprawienia?

To aspekt  gospodarczy

Co do tego nie będę się tutaj prawie wypowiadał (nie jestem ekonomistą), ale chyba każdy rozumie, że wzbudzanie paniki rynkowej tylko pogarsza sytuację. Znaczny zanik produkcji, wymiany i usług powoduje straty mniejszych podmiotów, ale także większych ze względu na poddostawców, czasem ich bankructwo, a w skali państwa zmniejszy przychody i środki tak potrzebne na sprawne działanie i dofinansowanie zdrowia. Zarządzenia władz dot. zamykania zakładów, szkół itp.  mają dobrą intencję, ale sądzę że powinny być bardziej elastyczne – dostosowane do danego zagrożenia.
W szczególności panika żywnościowa jest nieuzasadniona – zapasy w Polsce są duże, a zakupy ponad miarę mogą spowodować marnowanie żywności lub przetrzymywanie jej poza okres ważności i ew. zatrucia.

Ktoś obliczył, że w Polsce 850.000 uratowanych ludzi vs. 400.000.000.000 zł strat dla gospodarki (do maja) to dysproporcjonalny koszt. Daleki jestem od wartościowania życia ludzkiego w ten sposób, ale też wynikałoby z tego, że  każdy Polak straci  średnio 470.000 zł.
Im dłużej trwa „narodowa kwarantanna”, tym częściej słychać głosy, że monstrualne koszty takiego przestoju gospodarki – w postaci „wyprodukowania” milionów bezrobotnych, cofnięcia o lata wielu karier, zniszczenia dorobku życia tysięcy, a może milionów ludzi – mogą być większe, niż korzyści w postaci uratowania pewnej liczby istnień ludzkich (mamy o tym niepewne dane).
Wygląda na to że Chiny kończą z epidemią, niektórzy mówią pLandemią – z zaplanowanym zyskiem gospodarczym jaki przy okazji wygrywają (mimo że niektórzy wróżą załamanie Chin). Koronawirus spowodował też spadek cen ropy, co uderzy głównie w Rosję, a może w ogóle będziemy mieli odchodzenie od ropy jako narzędzia polityki oraz głównego paliwa? Wiadomo, że z punktu widzenia USA (już samowystarczalnych energetycznie) w konfliktach chodziło nie tyle o ropę co o prymat dolara na świecie.
Na szczęście zostały uruchomione na niespotykaną skalę środki zapobiegawcze (w Polsce „tarcza”), ale trudno dziś przewidzieć ich skuteczność i na ile uratują one współczesną gospodarkę, ponieważ ma ona swoje stare strukturalne ograniczenia.

W związku z możliwym resetem finansowym mówi się w ogóle o nowych przyszłościowych modelach finansowych i gospodarczych jak Nessara (akt narodowej restrukturyzacji ekonomicznej  USA) i globalnego odpowiednika Gessara, o „Fresco” – gospodarce opartej na zasobach, w tym walucie z pokryciem w złocie. To, że się o tym mówi, nie oznacza jednak że właśnie takie rozwiązana zaistnieją w przyszłości.

To wszystko, co się dzieje, daje impuls dla lepszego postrzegania roli geopolityki versus widoczne lokalne trendy deglobalizacyjne np. za sprawą niesprawności UE (droga do jej rozpadu?), roli państw narodowych. W szczególności uwidocznił się błąd umieszczania produkcji świata zachodniego głównie w Chinach przy jednoczesnym wygaszeniu własnych możliwości produkcyjnych. Uwidocznił się fatalny skutek gigantomanii,  konsumpcjonizmu, tworzenia sztucznych potrzeb, że nie możemy dalej iść drogą ciągłego wzrostu. To tworzy sztuczną ekonomię a po stronie klientów powoduje sztucznie „wyhodowaną” frustrację, że już tego czy innego nie będą mieć…
Uświadamiamy sobie przy okazji groźbę pójścia drogą Chin ze scentralizowaną autorytarną władzą.

Cele polityczne NWO związane z ekonomią naszkicowałem na wstępie, a w odniesieniu do Polski zobacz np. ostry artykuł KORONOWIRUS CZYLI FASZYWA PANDEMIA COVID BEZCZELNA GRABIEŻ I TOTALITARNY ZAMORDYZM.
Jest na tyle ostry (miejscami kontrowersyjny), że nie będę go tu przytaczał. To co nazywamy „political fiction” może jednak przybrać (przybiera) realne formy.
Bo zawsze powinniśmy pamiętać o tym, że za wszystkimi dotychczasowymi zmianami stała brutalna polityka i że tak może być i tym razem. Wtedy po resecie bogaci staną się dużo bogatsi a biedni zostaną nędzarzami i niewolnikami.

Kolejnym elementem są widoczne

Skutki społeczne

Wspomniane aspekty polityczne i gospodarcze odcisną piętno, być może bezpowrotnie, na społeczeństwach. Wiele z nich jest powszechnie dostrzeganych (np. bezrobocie, zakłócenia w edukacji, zniszczenie wielu karier i dorobku życia tysięcy …), więc nie będę tego rozwijał, natomiast w rozdz. Poziom 4 (w cz. II artykułu) będą podane mniej znane aspekty.

Tu podam tylko parę własnych (czy tylko?) refleksji.

Obecna sytuacja to „wylęgarnia” złych emocji i problemów psychicznych, alkoholizmu, przestępstw tych, którzy chcą na tym zarobić i szarej strefy z podobnymi tendencjami.  Już mnożą się rozboje, co ostatnio relacjonowano zwłaszcza z Nowego Jorku. Być może więcej ludzi popełni samobójstwo ze względu na problemy ekonomiczne i depresję, niż umrze z powodu zachorowania na COVID-19. Już widać jak niektórzy poddani swoistej deprywacji sensorycznej przez zamknięcie w domach zaczynają „świrować”, powodują domowe scysje, popadają w depresję. To także śmierci osób w samotności, rozbijanie więzów rodzinnych, jeszcze większe uzależnienie młodzieży od komputerów – niekorzystne społecznie zjawiska z różnej „beczki”. Dla jednych zawala się świat sportu i turystyki (może przy okazji nastąpi wyczyszczenie sportu z patologicznego rozmiaru biznesu?), dla innych świat chrześcijaństwa i opieki nad nim hierarchii kościelnej, itd.
Obecna sytuacja wbudowuje w świadomość poczucie strachu i niepewności – w kwestiach zdrowia, roli państwa, autorytetów, także w ogólniejszym sensie filozoficznym. Nawet jeśli epidemia się zakończy, ludzie z pewnym strachem będą prowadzić dotychczasowy tryb życia (korzystanie z lokali gastronomicznych, kosmetycznych itd.) pamiętając o pogłoskach możliwego powrotu choroby i nowych epidemii.
Niepokoi kwestia wolności – nie tylko w sensie zewnętrznych ograniczeń i nacisków, bo to może być dobrowolna ucieczka ludzi od wolności w imię bezpieczeństwa, jak to nazwał Erich Fromm w jednej ze swych książek. Przypomina się powiedzenie Benjamina Franklina:
Gdy dla tymczasowego bezpieczeństwa zrezygnujemy z podstawowych wolności, nie będziemy mieli ani jednego, ani drugiego.
Pozostaję przy swej tezie, że afera z covid-19 wyrządziła niewypowiedziane dramaty i straty i jako działanie celowe zasługuje kiedyś na osądzenie podobne do norymberskiego.
Zamieszane są w to potężne siły, w tym te, które nominalnie miały stać na straży zdrowia . Np. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia). Nigdy nie miałem do WHO zaufania (osobny temat – mam szereg dowodów), ale ostatnio organizacja ta skompromitowała się całkowicie właśnie w kontekście covid-19.
Jednak … próbuję znaleźć w tej traumie także chociaż cokolwiek pozytywnego.

Może skupienie ludzi w domach spowoduje … przyrost demograficzny  🙂 – pewną kompensację spadku liczebności ludności oraz inny  profil wiekowy społeczeństwa. Pękła zasada przyjemności, ludzie (niektórzy) zaczęli zastanawiać się nad sobą, wielu przejrzy na oczy w jakim systemie-matriksie żyją. W tej chwili powinniśmy zacząć sobie zadawać egzystencjalne pytania, których dawno sobie nie zadawaliśmy. Np. – co chcemy zostawić po sobie? Mocne przejścia mogą spowodować swoiste katharsis, docelowo zmniejszenie (?) postaw materialistycznych i konsumpcjonizmu. Przy całej  nienormalności sytuacji pokazała ona nam… elementy normalnego życia, że podporą cywilizacji nie są wcale celebryci i gwiazdy sportu, lewaccy intelektualiści i działacze, ale okazało się teraz że to lekarze, pielęgniarki, kierowcy, sprzątacze, kasjerzy, kurierzy, kucharze, rolnicy, robotnicy,… Mamy szansę na poprawę relacji międzyludzkich, w tym z dziećmi i starszymi, a szerzej –  na zasadzie solidaryzmu, chociaż widać też obwinianie wzajemne, ale raczej na płaszczyźnie postaw politycznych i partii, co jednak może się skończyć jeśli obecny system zostanie uzdrowiony. Że wiele spraw można teraz załatwić online lub przez telefon. Że można pracować z domu. Że myślimy nad pozytywnymi rozwiązaniami.  Korzystnym zjawiskiem może być lepsze dbanie o higienę i zdrowie w ogóle, to że może ktoś wreszcie przeczyta jakąś książkę (nawiązuję do zaniku czytelnictwa w Polsce) …
Pamiętajmy jednak, że nawet pozytywny reset może zostawić w podświadomości negatywne ślady, pamięć różnych traum.

Q

Wracam do tematu który poruszyłem dwa lata temu we wpisie Nadzieje spełnią się?
(nadzieje na lepszy świat są wieczne…)

Dotyczył tajemniczego ruchu Q-anon. Pojawiły się różne polskie źródła, które zaczęły to śledzić za niezależnymi mediami zachodnimi.

W szczególności słuchałem audycji Michała X, który jednak potem zlikwidował swój kanał na YT i przepadł ze swoją narracją na długi czas. Uznałem to za sygnał iż Michał uznał że to może być wątpliwe i sam też wtedy odpuściłem temat. W podanym wpisie znajdziesz więc szereg już nie działających linków (ostatnio niektóre nagrania są wydobywane z zapisów dyskowych – np. ten stary https://www.youtube.com/watch?v=aKzlaZOnaGU i następne).

Zanim przejdę dalej do wyjaśnienia o co tutaj chodzi – zwłaszcza w tym rozdziale Czytelnik może mieć kłopoty ze specyficzną nomenklaturą jaką zobaczy. Zatem parę wyjaśnień:

Drop to inaczej wpis, pojedyncza wiadomość

Dobrzy Chłopcy (Good Boys) vel Białe Kapelusze (White Hats) – ogólnie dobrzy ludzie, w szczególności ich reprezentacja we władzach

Źli Chłopcy (Bad Boys) vel Czarne Kapelusze (Black Hats) – jak wyżej ale po stronie Zła

Źli / Dobrzy inaczej Ciemne moce itp. oraz Dobre moce

Podobnie – Ciemna strona – w danym kontekście to lewicowo-liberalne oraz okultystyczne elity odpowiedzialne za tworzenie systemu NWO

Patrioci – inne określenie na dobrą, jasną stronę uczestników walki  (w USA  – przede wszystkim politycznie utożsamiana z Republikanami)

Fałszywa flaga (false flag), inside job – przykrywka, zamaskowanie (głównie medialnie), zasłona dymna dla utajnianej operacji – zwłaszcza o charakterze szkodliwym dla ludzi

WWG1WGA to skrót od Where We Go One We Go All – jednego z głównych haseł ruchu Q mówiącego w przybliżeniu, że tam gdzie podąża Q tam podążamy wszyscy.

Deep state – ukryta władza

The Storm /Sztorm – określenie na gwałtowna przemianę, na podobieństwo sztormu

POTUS – prezydent Donald Trump.

Dalsze hasła wyjaśnię sukcesywnie w tekstach.

I oto Michał X niedawno powrócił i …  zaczął publikować nowe nagrania na YT na kanale Daligasta Light (Prawda istnieje). Są to na ogół przeglądy informacji ze świata oraz jego komentarze. Skłonił mnie do powtórnego analizowania sprawy. Nie przesądzając autentyczności podstaw tego ruchu, poświęcę mu jednak miejsce. Nadal nie jestem ostatecznie przekonany co do prawdziwego celu Qanon (historia uczy ostrożności – zwłaszcza w polityce, a jeszcze bardziej tej amerykańskiej).  Zatem możesz ten rozdział potraktować także jako … ciekawostkę socjologiczno-medialną.
Michał X wygląda na przekonanego, bo ‚śledzi pilnie i szeroko tę sprawę od ponad dwóch lat’. Zanim o Michale i jego misji – jest już wiele informacji z różnych źródeł.  W postaci artykułów, filmów i wywiadów. Nie wiem jaką formę preferujesz, zatem arbitralnie zacznę od artykułu.
By powtórnie wyjaśnić czym jest Q, zacznę od tego z bloga Globalna Świadomość, który niemal dokładnie oddaje moje odczucia i wiedzę sprzed owych dwóch lat z uzupełnieniem o obecne zjawisko epidemii. Zacytuję ten artykuł pt. Czy covid-19 może być przykrywką dla masowych aresztowań w kręgach okultystycznej władzy?  – prawie w całości.

Plotki o “masowych aresztowaniach członków Ukrytej Władzy (Cabal)” krążą w Internecie prawie raz do roku od co najmniej 20 lat, co sprawia, że coraz trudniej w nie uwierzyć. Nowe wersje tych pogłosek pojawiły się obecnie szeroko wraz z medialnym strachem przed koronawirusem, który to sprawia, że ludzie kupują ogromne ilości papieru toaletowego, a nawet wraz z nim trochę jedzenia.

Jeśli chodzi o masowe aresztowania, czy tym razem doniesienia o nich różnią się od fałszywych plotek z przeszłości?  Być może, szczegóły mogą być trudne do uwierzenia dla większości ludzi zwłaszcza, jeśli już byłeś w króliczej norze teorii spiskowych i doszedłeś do wniosku, że Źli Chłopcy na tej planecie są zbyt dobrze zakorzenieni we wszystkich warstwach polityki, bankowości, rozrywki, wojska i służb porządku publicznego, aby kiedykolwiek zostać wyeliminowanymi

Dlaczego tak trudno uwierzyć w szczegóły? Bądź uważny… Zrzucę to teraz na ciebie zanim to wyjaśnię. Oto fabuła narracji, która wydaje się bardzo szybko rozwijać w momencie, w którym piszę te słowa tj. 17 marca 2020 roku:  Dobrzy Chłopcy (vel Białe Kapelusze) w wojsku, organach ścigania, rządzie i biznesie połączyli siły, by stworzyć plan wyzwolenia świata ze spisku złych, satanistycznych, masowo mordujących pedofilów, którzy posiadają większość światowego bogactwa i władzy.  Pracują nad tym planem od co najmniej 20 lat (od incydentu 9/11 – „ataku” na WWC), a być może jeszcze za czasów prezydentury JFK, a jednym z ich głównych działań było usunięcie członków spisku z NSA [National Security Agency – Narodowa Agencja Bezpieczeństwa], by móc kontrolować ich całą wewnętrzną komunikację.

Białe Kapelusze poprosiły Donalda Trumpa o kandydowanie na prezydenta Stanów Zjednoczonych, by mógł on być kluczowym graczem w realizacji ich generalnego planu, w tym przejęcia kontroli nad NSA. Grupa ta nazywa siebie “Q” i w październiku 2017 roku zaczęła umieszczać w Internecie “krople informacji” [intel drops, lub krótko drops], aby obudzić wystarczająco dużo nieświadomych ludzi i pokazać im prawdziwą naturę zła, które infekuje ludzkość i aby później ci ludzie służyli jako wojownicy informacji, którzy pomogą budzić innych.

Poważnie?  Białe Kapelusze i Trump?  Trudno uwierzyć, wiem… Ruch Q wydaje się być bardzo, bardzo udany.  Q stał się fenomenem internetowym mającym wielu zwolenników, którzy nazywają siebie Q-anonami (ponieważ wszyscy są anonimowi), chociaż często jest postrzegany przez “weteranów przebudzenia” jako kolejna operacja psychologiczna, która ma za zadanie przeszkadzać, rozpraszać uwagę i zajmować umysły nowo przebudzonych. To była moja automatyczna reakcja wewnętrznego cynika, gdy po raz pierwszy usłyszałem o tym w 2018 roku. Po prostu ją odrzuciłem i kontynuowałem swoje życie i pracę.

Jednakże, gdy strach przed koronawisrusem zaczął coraz szybciej narastać, zauważyłem coraz więcej dyskusji wśród Q-anonów, że strach przed wirusem został przejęty przez POTUSa [President Of The United States – Donald Trump] i Q w celu wprowadzenia w życie ich głównego planu aresztowania Ukrytej Władzy zwanego „Burza” (“The Storm”). Ich teoria jest taka, że wysiłki mające na celu powstrzymanie wirusa są wzmacniane, aby utrzymać ludzi z dala od przestrzeni publicznych i bezpiecznie w domach tak, aby Ukryta Władza nie mogła przeprowadzić żadnej masowej strzelaniny lub innych nikczemnych posunięć dla odwrócenia uwagi lub zemsty.

Początkowo myślałem, że operacja “Burza” dziejąca się pod przykrywką nadmiernej reakcji na koronawirusa jest tylko drugą warstwą odwracającej uwagę operacji psychologicznej. W tym czasie miałem intuicyjne odczucie, że rzecz wymaga mojej większej uwagi, więc zacząłem się mocniej przyglądać i zobaczyłem wiele OZNAK (nie dowodów), że „Plan” Białych Kapeluszy jest w toku.

Wiadomości pojawiają się teraz bardzo szybko, ale od 10 marca 2020 roku ponad 600 członków CJNG [Cártel de Jalisco Nueva Generación – meksykański międzynarodowy kartel narkotykowy] i gangu MS13 [Mara Salvatrucha – latynoski międzynarodowy gang narkotykowy z Los Angeles] zostało aresztowanych w USA, Arabia Saudyjska dokonuje masowych aresztowań, 20-30 tys. amerykańskich żołnierzy wykonuje “ćwiczenia” w Europie, Bill Gates ustąpił z rad nadzorczych Microsoftu i Berkshire [Berkshire Hathaway – amerykański holding ubezpieczeniowy], a urzędnicy państwowi, gwiazdy, sportowcy i prezesi “zapadają na koronowirusa” w zastraszająco szybkim tempie, znacznie wyższym niż zwykła ludność… oznak jest dużo więcej.

Wszystkie te dowody pomagają mojemu mózgowi połączyć się z moją intuicją brzuszną, że coś PRAWDZIWEGO się dzieje i że to nie jest tylko jeszcze jedna operacja psychologiczna. Jestem obecnie nastawiony bardzo optymistycznie z odrobiną zdrowego sceptycyzmu.

….  Zastopowanie nareszcie handlu ludźmi i ofiar z dzieci będzie [to się dzieje] najbardziej znaczącą pozytywną zmianą na tej planecie, jaka nastąpiła w naszej znanej historii.

Faktycznie wyeliminowanie plagi dziecięcych ofiar na naszej planecie będzie miało daleko idące energetyczne i “metafizyczne” skutki dla każdego człowieka, jak również dla sfery astralnej wokół naszej planety.

W każdym razie Q posłużył do przebudzenia i informowania wielu ludzi, którzy prawdopodobnie nigdy nie zaakceptowaliby bardzo mrocznej prawdy o tym, jak działa Ukryta Władza na tej planecie i jak ohydne są ich zbrodnie.  Postrzegam to jako sposób na zbudowanie masy krytycznej świadomych, przebudzonych jednostek, które posiadają świadomość, że „ci ludzie są chorzy!” i „to MUSI być WYKORZENIONE z naszej planety!”

Jako ktoś, kto wiedział o tych sprawach od ponad 20 lat, poprzez informacje od Q dowiedziałem się również o tych aspektach zbrodni Ukrytej Władzy, o których wcześniej nie wiedziałem. Jestem wdzięczny za to, co Q już osiągnął i mam szczerą nadzieję, że najlepsze jest jeszcze przed nami.

OSTRZEŻENIE: Niezależnie czy jesteś weteranem posiwiałym od patrzenia na ciemności tej planety, czy też jest to dla ciebie nowość, badanie tej ciemnej króliczej nory może być traumatyczne, destabilizujące i wyczerpujące. Proszę badajcie, ale róbcie to w powolnym, odmierzonym tempie. Zróbcie sobie przerwę od informacji i uziemcie się, połączcie z waszym ciałem i emocjami, bądźcie obecni z wszelkimi emocjami, które się w was pojawią.

W miarę przyjmowania coraz bardziej szokujących ujawnień, absolutnie normalne jest odczuwanie takich rzeczy jak strach, odrętwienie, złość, smutek, frustracja, bezsilność, wściekłość i fantazje o mściwej sprawiedliwości, a także dysonans poznawczy taki jak „TO NIE MOŻE BYĆ PRAWDĄ”.  Mówię tu o osobistym doświadczeniu, a nie o jakiejś wzniosłej postawie guru, który wzniósł się ponad wszystkie te BARDZO LUDZKIE odpowiedzi na obrzydliwe zło kryjące się w tym świecie. Proszę nie przekraczać swoich osobistych ograniczeń. Masz mnóstwo czasu, gdy świat przechodzi przez kwarantannę, aby badać i dbać o siebie.  Jeśli chcesz podjąć działania, to przede wszystkim zadbaj o siebie i swoich bliskich.  Skoro jesteś w stanie sam przetrawić te informacje, to możesz pomóc innym, którzy są w tym wszystkim nowi. Krocz powoli, bądź cierpliwy, bądź obecny…

(opracowane na podstawie http://ascensionhelp.com/blog/?p=745  autor Cameron Day, z 17 marca 2020)

W tym artykule padają nieznane może niektórym sformułowania Cabal, lub kręgi okultystyczne.
Obrazowo i dramatycznie przedstawia to seria bulwersujących filmów na YT „Upadek Kabal” (kilkanaście odcinków począwszy od https://youtu.be/YjV-cjPooxw ) – początkowo zapewne nie uwierzysz w to, co tam się mówi, możesz doznać tzw. dysonansu poznawczego – wypierania tych faktów ze świadomości, ale stopniowo wszystko ułoży się w jedną straszną rzeczywistość, którą można udowodnić na szereg sposobów… To przy okazji szerszy obraz współczesnej i nie tylko historii. Dostajesz czerwoną pigułkę prawdy jak w filmie Matrix.
Straszny jest szczególnie los dzieci (odcinki 3-koniec, 4, 5, 8 …), ale całe społeczeństwa są jak dzieci we mgle, nie zdając sobie sprawy jak są wyzyskiwane i sterowane. Mam obawę, że także sporo polityków. Nie będę wchodził tu  w szczegóły – filmy do obejrzenia dla … odważniejszych i nie uprzedzonych.

Te dwa powyższe materiały wstępne naprowadzają na powód powstania Qanon i rolę jaką ma mieć w pozytywnym resecie. Oby – bo niestety nie jest to pewne.

Kim jest wspomniany Michał X? Bliżej mi nie wiadomo, i chociaż to tutaj mniej istotne, to parę informacji: facet ok. 35 lat, do 17 lat na wózku, bodajże lider i znawca ruchu Q od strony sympatyków w Polsce (przynajmniej od strony informacyjnej), prowadzi (wraz z innymi) stronę na FB Qanon Polska (ostatnio z ekspozycją na Instagramie) oraz ma konto na twitterze Qanon Poland, wysyła newsletter https://qanon.pl/newsletter/ . Tamże jego współpracownik Kamil z kontem https://twitter.com/PlQanon.  Jest na twitterze podobne konto @PolishPatriotTM.
Na FB jest równoległa polska grupa Q – Polska armia .

Na kanale YT (Daligasta Light) Michał ma szereg materiałów (narastają), w tym własne pogadanki w serii Qnews numerowane jako ‚epizody’ oraz uzupełnienia. O nich parę zdań dalej, ale jeśli Q jest dla ciebie nowością to Michał X  poleca jako dobry punkt wyjścia inny artykuł (w języku ang.):

https://americanthinker.com/articles/2020/01/an_introduction_to_q.html.
(mają @AmericanThinker on Twitter | AmericanThinker on Facebook)

Podobnie jak i ten film (napisy w języku polskim)  Q – The Plan To Save The World

albo Qanon – wielka konspiracja przeciwko złu czy teoria spiskowa  – wypowiedź 1 maja 2019 w NTV Adama Kaczmarka  (który mówi o tym od 2018 r.)

Adam prowadzi stronę https://gotowoscpodczassztormu.pl/ .

Michał poleca też czytanie bloga https://krystal28.wordpress.com/2020/ .

Zanim przejdziemy do pokazania niektórych dalszych materiałów, oto krótkie dopowiedzenie na pytanie o samej nazwie Qanon  oraz o dalszych interpretacjach – co to oznacza i co to jest?
Litera Q oznacza najwyższy stopień utajnienia, w danym przypadku może oznaczać osoby o (patriotów) o rządowym poświadczeniu Q, a anon to anonimowość ruchu.

Q nazywane jest przez niektórych postacią fantomową póki nie będzie ujawniony skład tworzących go ludzi (co jest obecnie niemożliwe ze względu na tajność akcji).

W domysłach podaje się, że jest to ok. „zbuntowanych” 10 osób, wojskowych i cywilów jak: Trump (Q+), William P. Barr prawnik Trumpa, admirał Michael S. Rogers,  Rudy Giuliani, gen. Michael Flynn, a nawet John Fitzgerald Kennedy junior (jeśli jego śmierć była mistyfikacją), ogólnie aliancka armia. Ale powtarzam – to domysły.

Jest też hipoteza, że to operacja psychologiczna mająca na celu sterowanie prawicowo zorientowanym elektoratem w celu wsparcia obecnej administracji USA, jednak potwierdzanie się zapowiedzi z faktami dokonanymi pokazuje, że jest to działanie realne. Q mówi że „przyszłość potwierdza przeszłość”, co uwiarygodnia ruch. Ale nawet działanie realne może mieć różne cele…

Q na ogół nie podaje niczego na talerzu, stosuje metodę Sokratesa zadawania pytań by naprowadzić na samodzielne poznanie faktów i rozwiązania, pokazuje sztukę korelacji i przewidywania.

Jedynym oficjalnym materiałem źródłowym są wpisy (dropy) na dedykowanym  kanale www.qmap.pub , ale dla nowicjusza to wyższa szkoła jazdy, zatem proponuję śledzenie nowości na https://kosmiczneujawnienie.com/2020/03/20/q-newsy/ i na i discord.

Discord to forum dyskusyjne na wiele tematów, ale poniżej podany adres kieruje do jednego z kanałów wymiany najnowszych (bieżących) informacji o Qanon – https://discord.gg/UFbqs5s.
(wymaga rejestracji, dostępne też w aplikacji mobilnej). Przyda się słowniczek pojęć, który powstaje na tej platformie. Są tam i inne podobne kanały.

Dla ciekawych dobrymi źródłami są:  www.qproofs.com, podobnie na platformie „free speech” https://8kun.top/index.html  (patrz też https://8kun.top/qresearch/welcome.html) –  jest to kontynuacja od listopada 2019, kanału 8chan.com  – pierwszego zhakowanego (w sierpniu 2019) kanału.

Jest bardzo dużo stron i grup na FB jak:

https://www.facebook.com/groups/136292886531117/

https://www.facebook.com/FollowTheWhiteRabbit1776/

https://www.facebook.com/TheWhiteRabbitMediaGroup/

https://www.facebook.com/Qsentme1776/

https://www.facebook.com/WhiteRabbit1776/

https://www.facebook.com/WhiteRabbitUnderground/

https://www.facebook.com/FollowTheWhiteRabbit1776/

Podobnie na twitterze, np.
https://twitter.com/WorldTruthTV

Ogólniej biorąc mamy też serwisy www o charakterze śledczym np. Projekt Veritas  z USA.
Przytoczę na tym przykładzie jak oni i podobni widzą swoją misję i osiągnięcia:

„Dochodzenie i ujawnianie korupcji, nieuczciwości, samozadowolenia, marnotrawstwa, oszustw i innych uchybień zarówno w instytucjach publicznych, jak i prywatnych, w celu osiągnięcia bardziej etycznego i przejrzystego społeczeństwa.

Projekt Veritas jest najskuteczniejszą organizacją non-profit na scenie krajowej.

Odnotowaliśmy dziesiątki sukcesów, z których wiele zostało szczegółowo opisanych [na ich ] stronie.  Wzorzec jest jasny:

Project Veritas rozpoczyna dochodzenie z umieszczeniem naszych tajnych dziennikarzy. Rozprzestrzenianie się naszych odkryć wywołuje rosnącą i niemożliwą do opanowania burzę ognia w relacjach prasowych. Korupcja jest ujawniana, przywódcy rezygnują [ https://youtu.be/fMaOaXrbheM ], a organizacje są zamykane.

Otrzymujemy natychmiastowe, wymierne i skuteczne wyniki, a nasz „zwrot z inwestycji” jest niezrównany.

… Project Veritas nie opowiada się za konkretnymi rozwiązaniami kwestii, które są podnoszone w trakcie prowadzonych przez nią dochodzeń, ani nie zachęca innych do tego. Naszym celem jest informowanie opinii publicznej o nadużyciach i umożliwienie jej wydawania wyroków w tych sprawach.

Qanon jest więc tylko jednym z podmiotów które tropią ślady ukrytych sił.
Jak złożona i na ogół nieuświadomiona jest to siatka powiązań zjawisk, firm i teorii uzmysławiają diagramy-mapy jak poniższa

mapa powiązań

Liczne przykłady (dokładniejsze i czytelniejsze) i sposób czytania tych map znajdziesz np. na https://theqphenomenon.wordpress.com/2018/08/28/q-qanon-learn-to-read-the-maps/

Ujawniany jest gąszcz mistyfikacji i ukrywanych spraw, podmiotów które mogły działać przez niedowierzanie ludzi, że coś takiego ma miejsce. Prawdopodobnie nie wszystkie wątki są na równi prawdziwe, ale odpowiednie ułożenie puzzli pokazało wiele spraw w nowym świetle. Są oczywiście i inne źródła.

Powracając do Michała X podam parę wątków jakie poruszył w swych pierwszych pogadankach „epizodach” (co częściowo widać po samych tytułach).

Q News ep. 1 z 20.03: Ukryta wojna, cenzura się kończy, koronawirus,  Epstein się nie zabił … https://youtu.be/a3JoJ3CIfM8.

Między innymi o tym jak media ogłupiają – przywołanie filmu  Glasses of Consciousness 2 – Tell Lie Vission z przemówieniem pełnym gniewu oraz o ponurym scenariuszu zła, ale z przestrogą i sposobie by temu zapobiec,  podobnie film, o przyspieszeniu działań ze strony Black Hats po aresztowaniu pierwszych 600 oficjeli, o celebrytach dla podsycania paniki,…

Q News ep. 2 z 18.03.  https://youtu.be/wKo6_qUCCbk   ?

Niestety niektóre nagrania jak to stały się „prywatne” gdy ponownie chciałem je odwiedzić, a szkoda, bo było tam podanych wiele ciekawych linków. Michał komentował to później, że spełnił swoją misję zaciekawienia swych widzów i przejścia do samodzielnych badań. Gdzieniegdzie mam zachowane linki, ale raczej polegałbym na ew. odszukaniu tych nagrań po tytułach – jeśli ktoś to sobie nagrał i potem samodzielnie udostępnił.

Z tego co zanotowałem (dla przykładu bogactwa nowości), w ramach  szybkiego przeglądu wieści ze świata mówił o: liberalizacji algorytmów Google i twittera – już można znaleźć hasła które uprzednio były blokowane, że najważniejszych jest 150 pierwszych dropów – zawierają podstawowe informacje, dalszych tysiące to bieżące przewidywania, ukryte komentarze i instrukcje, otwarte pytania; atakowanie układu nerwowego przez obecnego wirusa – ludzie nagle padają – ślady prowadzą do 5G?;  testy na SARS-cov-2 są błędne; średnia wieku zmarłych we Włoszech to 81 lat, znani ludzie chorują/zarażeni – lista oficjeli i celebrytów, o sytuacji rynkowej wg znanego Independent Trader; o wojownikach ISIS którzy nie boją się koronawirusa; Saudi Arabia zamyka 298 oficjeli, szefowa Lockheed Martin opuszcza stanowisko CEO, o monitorowaniu ulic przez drony,…

Q News ep. 3 z 26.03:  https://youtu.be/KxWLarxOc2s

21 milionów zgonów w Chinach? Lek na koronawirusa? Książe Karol i Merkel zarażeni (potem cudownie wyleczeni po ok. tygodniu…), o podziemnych bazach, Trump dogadany z Rosją i Chinami?, wykazy aresztowań wg Pacer.gov  (Public Access to Court Electronic Records), domysły o statusie D. Trumpa – nie pochodzi z elit majątku dziedzicznego, jest twarzą Q ale nie jest kluczowy?

Zobacz jeszcze ostatnie własne nagranie z cyklu Wygraliśmy! Koniec niewolnictwa się zbliża wielkimi krokami! 

Zatem  – jaka będzie konkretnie rola Q – scenariusz „sztormu”?
Podawane są różne domysły, oczywiście na razie niepewne – zarówno co do wtajemniczenia autorów  jak i ze względu deklarowane utajnienie planu.
Jakkolwiek wyda się to fantastyczne i nieprawdopodobne przytoczę jeden nich – przygotowany i opublikowany via twitter 15 marca 2020 przez dra Russell McGregor (tłumaczenie). Jak widać z tekstu niektóre punkty scenariusza jak dotąd jednak nie wypełniły się. Cytuję:

„1) UWAGA PATRIOCI
Moja ostateczna analiza tego, jak rozwinie się TheStorm

2) Ułożę wszystkie elementy układanki Q. W ten sposób najskuteczniej odgadnę, w jaki sposób mogłaby zostać opracowana idealna strategia wojskowa, która [z sukcesem] zakończyłaby TheStorm.

3) Jestem gotów zebrać burę, jeśli moje domysły w dużym stopniu nie dojdą do skutku.

4) Zacznijmy od wirusa. SARS-CoV-2 to Psyop [operacja psychologiczna]. Jest to prawdziwy wirus, ale powoduje niewielką zachorowalność i śmiertelność. Jest więc ogólnie łagodny i mniej niepokojący niż grypa.

5) Wirus może sprawić kłopoty, ale tylko u osób z poważną współwystępującą chorobą – prawie wyłącznie u osób starszych. W związku z tym środki zapobiegawcze powinny być podejmowane do czasu, aż POTUS ogłosi zakończenie. Środki przeciwwirusowe, takie jak remdesivir, będą przydatne w leczeniu na oddziałach intensywnej terapii.

6) Wirus został opracowany przez Ukrytą Władzę [ Black Hats] na Uniwersytecie Północnej Karoliny w Fort Detrick i AAHL w Geelong.

Został on jednak złagodzony/zneutralizowany przez Białe Kapelusze. Dwie z czterech wstawek z wirusa HIV miały dodatki celem poprawy „przyrostu funkcji” [komunikował o tym W. Gadowski w swoim komentarzu – obecnie dostępnym już nie na jego kanale YT (cenzura) ale na tym oraz w tej nowszej wypowiedzi  a potem jeszcze częściowo tutaj, gdzie jest szereg innych informacji o wirusie, które trudno znaleźć gdzie indziej].

7) Chiny, Iran i Włochy są po stronie POTUS. W dużej mierze przyczyniły się one do powstania kryzysu, kontrolując uwalnianie dezinformacji w operacji psychologicznej (PsyOp). Pamiętajcie, że Włochy były zaangażowane w Spygate i należało wprowadzić w nich zmiany.

8) Większość zgonów będzie poprzedzona współistniejącą grypą. Dlatego ważne jest zapobieganie i leczenie grypy. Chiny uwolniły wirusa w wyznaczonym czasie. Celem było stworzenie PANIKI jako przykrywki dla działań.

9) Kwarantanny będą przeprowadzone w dużych światowych miastach. Na przykład w Sydney [autor pochodzi z Australii ] prawdopodobnie rozpocznie się w najbliższą środę, 18 marca 2020 roku. Poziom działań będzie całkowicie nieadekwatny do rzeczywistego ryzyka.

10) Mass media mają nadzieję, że wirus jest bardzo śmiercionośny i zakończy POTUS politycznie. Nie jest i nie będzie. Wywołają PANIKĘ, bo nie mają innego wyboru. Wydaje im się, że to oryginalnie stworzony przez Ukrytą Władzę wirus.

11) Podczas tych okresów kwarantanny na świecie będą miały miejsce ciche aresztowania nikczemnych członków UW niższego szczebla. Należą do nich [gang] MS-13 w USA, Mafia we Włoszech oraz zwolennicy Canberra Raiders w Australii.

12) Te złowróżbne osobniki zostaną umieszczone w obozach kwarantannowych prowadzonych przez wojsko Białych Kapeluszy.

13) Nie usłyszymy zbyt wiele o tych aresztowaniach, choć niektóre z nich zostały już subtelnie ogłoszone. Nie będzie więc żadnych dramatycznych aresztowań tych osób. Cisza jest strategicznie najlepszą opcją.

14) Kwarantanny miast będą się rozpoczynały w różnych terminach i będą kontynuowane do 10 kwietnia (Wielki Piątek). Nakłada się na nie „10 dni ciemności”, która rozpocznie się 1 kwietnia (rano) i zakończy 10 kwietnia 2020.

15) Bezpośrednio przed początkiem ciemności POTUS zatweetuje „Moi drodzy Amerykanie… Przed nami Burza……” Kwietniowy dzień Prima Aprilis złagodzi początkowe obawy o to, co się dzieje. Kiedy ciemność się pojawi, nastąpi szczyt paniki COVID-19 i medycznego stanu wojennego na świecie.

16) Kwarantanna/Medyczny stan wojenny będą obowiązywały w większości dużych miast już od pewnego czasu przed 1 kwietnia 2020 roku. Wiele osób będzie izolować się od siebie w domach. Większość z nich będzie już miała przygotowane jedzenie itp.

17) W Australii bezrobotni/emeryci otrzymają 750$ w dniu 31 marca 2020 roku. Inne kraje również będą miały swoje wypłaty. Oznacza to, że niewiele z tych osób będzie głodować. Niektóre sklepy będą „ratunkowo” otwarte, aby zapewnić dostawy w razie potrzeby, ale generalnie większość sklepów będzie zamknięta.

18) 10 dni ciemności nie obejmie mediów społecznościowych ani Internetu. Będzie prąd, ale nie będzie telewizji ani radia. Nie będą drukowane żadne gazety. Wojsko każdego kraju zamknie je.

19) TYLKO POTUS będzie miał dostępną metodę dotarcia do publicznej wojny podczas 10 dni Ciemności za pośrednictwem Systemu Nadawania Awaryjnego EBS. Wojsko na świecie będzie transmitować to do telewizorów i innych urządzeń w swoim kraju.

20) POTUS będzie albo za granicą, albo w samolocie Air Force One dla nadzoru (?). Prawdopodobnie pretekstem do korzystania z AF1 będzie bezpieczeństwo i/lub ryzyko infekcji. EBS będzie przekazywany z AF1. Nastąpi całkowity zanik informacji z wyjątkiem POTUS.

21) Profesjonalnie wykonane filmy dokumentalne będą transmitowane poprzez EBS do telewizorów, urządzeń, etc. Ww. treści będą zawierały cały horror i zbrodnie oraz szczegóły Q. Będzie to jednak przyjazne dla rodziny. Materiał będzie bezsporny.

22) POTUS opisze, jak został poproszony przez amerykańskie wojsko o zlikwidowanie Ukrytej Władzy i że nie jest „politykiem”. Potwierdzi on program rozpowszechniania wiadomości Q.

23) Te filmy dokumentalne będą zawierały nagrane zeznania słynnych polityków i elit Ukrytej Władzy. Przedstawiona zostanie struktura kontroli nad światem. Przedstawione zostaną dowody zbrodni. Będą znane wyniki prac Trybunału Wojskowego.

24) Prezentacje będą odbywały się przez powiedzmy 8 godzin dziennie przez 10 dni z rzędu. Przez resztę dnia będą powtórki, aby pracownicy zmianowi/pracownicy awaryjni nie stracili niczego. Będzie to działać 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Rodziny nie będą miały nic innego do roboty, jak tylko to oglądać.

25) Najdrastyczniejsze przekazy filmowe nie będą dla wszystkich – będą mogły być oglądane przez chętnych w Internecie, po 10 dniach ciemności. Podczas każdego dnia z tych 10 dni, będzie czas na refleksję.

26) Nastąpi masowy wstrząs/odraza i dezorientacja. Nasza rola jako Patriotów będzie polegała na zapewnieniu poczucia spokoju, uzasadnienia, współczucia i pewności. Wielu Patriotów, którzy wcześniej byli zbyt przerażeni, by mówić, będzie mogło to zrobić.

27) Jest mało prawdopodobne, ale możliwe, że JFK Jr i inne osoby zwiększą wiarygodność operacji. Kiedy w Wielki Piątek zakończy się 10 Dni Ciemności, nastąpi masowy zwrot ku duchowości.

28) W Wielki Piątek ludzie zostaną poinformowani, że wirus jest niegroźny, mogą wyjść na zewnątrz i zebrać się. Kościoły, Synagogi i Meczety zostaną wypełnione. Będzie dużo smutku, ale i ulgi.

29) Niewielki procent – być może 5% będzie zbyt niepoczytalna lub skutkiem wyprania mózgu nie zaakceptuje prawdy. Będą, jak zwykle, próbowali się buntować. Jednak wkrótce zdadzą sobie sprawę, że „Naród” jest o wiele bardziej sprawiedliwy, zdyscyplinowany i potencjalnie zdolny do przemocy.

30) Ukryta Władza straci kontrolę nad ulicami na zawsze. Wojsko będzie pilnowało stacji telewizyjnych i gazet, aby uniknąć wandalizmu. Po przerwie w emisjach programów mass media zostaną całkowicie odsłonięte i nie będą próbowały przeciwdziałać tej narracji.

31) Ci z członków UW, którzy nie upadną i nie trafią do GITMO [Guantanamo Bay detention camp – więzienie w Guantanamo], wezmą udział w samobójczym weekendzie 11 i 12 kwietnia 2020 roku. Krnąbrni zostaną pozostawieni sami sobie przed poinformowanymi masami.

32) W ciągu 10 dni ciemności może nastąpić reset ekonomiczny wraz z zakończeniem działalności Rezerwy Federalnej i ustanowieniem systemu waluty złotej, ale nie jestem pewien. [FED został a już przejęty]

33) I to jest moje najlepsze zgadywanie struktury TheStorm. W pewnym sensie musimy żądać sprawiedliwości, ale także być życzliwi, jeśli to możliwe. I wtedy, oczywiście wielkie przebudzenie naprawdę się zacznie. ”

Te doniesienia na ogół gloryfikują D. Trumpa. Chciałbym w niego wierzyć, bo jeśli ktoś miałby zrobić porządek, to kto? Postać prezydenta Trumpa, znienawidzona przez amerykańskich Demokratów, ale nie tylko, jest jednak niejednoznaczna.

Widzimy na dziś brak spełnienia punktów scenariusza w zapowiedzianym czasie (niektórzy mówią o przesunięciu „okienek czasowych”, a I.W. – osoba o której będzie w kolejnym odcinku, twierdzi że takie wydarzenia mogą się wydarzyć dopiero we wrześniu, i cały proces będzie rozciągnięty na parę lat). Są i inne „ale”.

Pozostając jeszcze przy pozytywach –  faktem jest, oprócz ww. częściowych działań, że D. Trump jest rzecznikiem pro-life i obrońcą dzieci, występuje ostro przeciw pedofilii i handlowi ludźmi, obniżył podatki i spowodował, że 6 mil. bezrobotnych uzyskało pracę, sam nie pobiera pensji, wygasza wojny (ale popieranie wojny w Jemenie?), nie wywołał żadnej wojny jak poprzednicy, wycofuje wojska, świadczą za nim też ataki na Qanon w mediach głównego ścieku, masowe rezygnacje wysoko postawionych osób dotychczasowego establishmentu (zaczęło się to także w polskich spółkach skarbu państwa). Przełomowym wydarzeniem (z 29 marca) było że Trump przejął kontrolę nad Rezerwą Federalną, która jest teraz obsługiwana przez dwóch przedstawicieli Skarbu Państwa. Po trzech latach u władzy Trump w końcu spełnił swoją obietnicę wyborczą, że zabierze prywatne banki z amerykańskich spraw publicznych, kończąc stulecie wyzysku obywateli amerykańskich itp. (chyba że jest w tym długofalowa manipulacja ​​nacjonalizacji fragmentów gospodarki, by potem oddać je tanio znów w ręce ważnych prywatnych inwestorów?). Przy uczciwym zamiarze to może skutkować w efekcie domina końcem BIS, Banku Światowego, MFW, Europejskiego Banku Centralnego,…
Z innych, ale mniej pewnych wiadomości – Trump narzucił FDA wprowadzenie skuteczniejszych leków, w tym używanego dotąd na malarię). Podobno media nie miały innego wyjścia jak zacząć rozmawiać o tym, co finalnie wywołało reakcję łańcuchową: zwolnieni zostali prezesi dużych firm farmaceutycznych, ponieważ właśnie stracili kontrakt na szczepionkę (?)
Słyszy się też o aresztowaniach wśród szefów mafii narkotykowych, pedofilów, uwalnianiu porwanych dla celów pedofilskich dużych ilości dzieci, likwidacji lóż masońskich …

Jednak są i wątpliwości, zwłaszcza z polskiego punktu widzenia. Np. takie:

  • Ustawa Just 447 (na niekorzyść Polski, chyba że to jakaś większa gra taktyczna?)
  • Sprzyjanie syjonizmowi (czy zięć-Żyd ma tu znaczenie?), nazywany jest też ultrasyjonistą
  • Działanie przeciw Palestynie, wspieranie Izraela
  • Akcje w Iranie – czy nie chodzi tylko o wspieranie dolara, bo tamtejszy bank centralny nie chce się mu podporządkować, czy zabójstwo Sulejmaniego było uzasadnione?
  • Tolerowanie broni biologicznej (mocna teza o spreparowaniu SARS-Cov-2 w USA)
  • Dlaczego nie zrobił jeszcze porządku z takimi ludźmi lewicy i ukrytej władzy jak Bill Gates, Soros,…?
  • Popierał 5G (znów większa gra, bo na razie dzięki temu ma większa kontrolę i nie mógł zasiać paniki?)
  • Podobnie – podpisał rozporządzenie dot. edukacji o holokauście z pominięciem roli Polski w obronie Żydów i w walce z Niemcami
  • Sprzedanie niesprawnych F35 sojusznikowi po zawyżonych cenach itp. biznesy militarne i inne
  • Zaangażowanie w interesy finansjery i wielkich korporacji
  • Nierozpoznanie istoty problemu ukrytego bankructwa USA (wg I. Witkowskiego, o czym będzie dalej).

Musimy sobie jednak zdawać sprawę że Polska jest (jeszcze?) małym pionkiem a może tylko planszą gry na arenie polityki globalnej. Sugeruje się, że celem politycznym Q na obecnym etapie jest przygotowanie sceny w USA i na świecie do dalszych działań, które muszą być prowadzone stopniowo i w tajemnicy, a nawet  taktycznie „zmyłkowo”, bo duża część społeczeństwa, przeciwników Trumpa, która głosowała na Demokratów, ma silne zaplecze i broń.
Czytam też że D. Trump nie jest rzetelnie informowany przez swych doradców i może o pewnych rzeczach nie wiedzieć lub ma zafałszowany ich obraz. Faktem jest, że i poprzedni prezydenci nie byli informowani o wszystkich tajnych operacjach służb i prywatnych korporacji.

Chociaż ilość zwolenników jakiejś teorii czy partii nie świadczy automatycznie, że głoszą prawdę, to ilość takich miejsc i ich członków pośrednio daje do myślenia, bo są to na ogół ludzie, którzy porzucają zakłamany mainstream i nomen-omen  włączają własne myślenie.

Zobacz przykładowo wpis Michała X  – przytoczenie filmu z 2018Qanon – dowody na prawdziwość globalnej operacji militarno wywiadowczej cz.1 [przy współudziale D. Trumpa].

A ileż przyczynków powstało potem?

Dodatek

Ponieważ można tę rewolucję / sztorm pokazywać i omawiać jeszcze bardzo długo, poprzestanę tylko na wrzuceniu paru starszych materiałów (na styku z zagadnieniem covid-19) – tych, które poddają w wątpliwość medialną panikę i mogą sugerować że chodzi o jakąś nieczystą grę.
Nie wiem, zatem jest to tylko próbka przeciwwagi – czas zweryfikuje jak było naprawdę (dotyczy przyczyn epidemii, czy postępowanie medyczne i zarządzenia były prawidłowe, na ile relacje medialne są obiektywne, bo pokazano różne mistyfikacje, …)

Osobiście stronię od narracji wg szymelu poprawności politycznej, gdy narzuca na prawach niemal dogmatu: nie szukaj spisków, nikt na tym nie wygra, nie ma winnych, bądź posłuszny i pokorny, władza ma rację, nauka nigdy się nie myli, szczepionki i czipy to sam miód, nic nie poradzisz itp.

System NWO upada, ponieważ jego czas minął

Seria wywiadów/wypowiedzi Robert David Steele (to były oficer CIA i innych służb, działacz społeczny i sygnalista – https://robertdavidsteele.com; mam co prawda pewne wątpliwości i ograniczone zaufanie – agenci rzadko,  jeśli w ogóle, przechodzą na emeryturę, tj. raczej  są agentami na całe życie. A wcześniej bodajże nigdy nie wspomniał o Q,  ale może się mylę …)

https://youtu.be/87ov9tGoIus

KORONAWIRUS fałszywa flaga operacja militarna Robert David Steele

R. Steele & B. Fulford update 28 marca 2020, WIELKI RESET, Bankructwo FEDu i upadek OLIGARCHÓW

Zapowiedz epidemii sprzed lat,  wzmianki o planach Bilderberg i spiskach, szczepieniach, FEMA, …

Koronawirus a NWO

https://youtu.be/1eMduPDX2SY

Światowe wydarzenia za zasłoną dymną koronawirusa

Duży materiał (5h) David Wilcock on The Great Pandemic II: What’s Really Going On?

Z NTV, np.:
CZYŚCICIELE KONTRA NOWY PORZĄDEK ŚWIATA

RYWALIZACJA KOSMICZNYCH POTĘG – GLOBALNA ROZGRYWKA NA ZIEMI
– rozsądna ocena z różnych punktów widzenia J. Zagórskiego, który to materiał po części zapowiada to, o czym też będzie w następnej części cyklu…

Na tym zakończę tę część, bo wpis jest zbyt długi.
Może zapytasz czemu zająłem się tak kontrowersyjnym wątkiem?
Bo teraz zajmują się tym prawie wszyscy w alternatywnym? świecie.
Jeśli nawet Q(anon) okaże się jakimś nieporozumieniem a nawet fejkiem, to i tak pozostanie inspiracją dla oddolnych ruchów na bazie tego, co już uruchomił. Ale – jak wspomniałem na wstępie – są jeszcze inne, bardziej niezwykłe poziomy – o tym w następnej części (jest prawie napisana, ale czekam na pewne potwierdzenia). Te inne wyższe poziomy po części a czasem całkowicie dezawuują to, co postulują niższe. Tym bardziej to warte jest poznania. Z drugiej strony te niższe mając „przecieki” z wyższych mogą wykorzystywać je do swoich celów. Skomplikowana sprawa.
Będzie między innymi o koncepcjach Igora Witkowskiego, Thomasa Williamsa i jego ruchu THI (tworzy się także polska „filia”), o projektach kosmicznych, wizji Neale D. Walscha, uczniów ojca Pio i innych duchowych przewodnikach…
Oraz o tym jak z tym wszystkim sobie radzić.

Spodziewaj się niespodziewanego. Dobrego.

Ciernie korony

ciernie korony

Odwaga to panowanie nad strachem, a nie brak strachu.
Mark Twain

Marzec, podobnie jak poprzedni miesiąc, był zdominowany przez koronawirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę Covid-19.

Na ile powinniśmy się bać, to wciąż sprawa otwarta, ale ani nie powinniśmy usypiać czujności ani dać się strachowi totalnie.

Pojawiło się bodajże setki tysięcy informacji w samym polskim Internecie i innych mediach. Ja dołożyłem swoje „trzy grosze”  jednak w sposób, który nieco różni się od głównej narracji. W obecnym wpisie zajmę się samą epidemią w paru ujęciach,  ale przewiduję następny o  bodajże ważniejszym zagadnieniu – możliwym „resecie świata”.

Temat epidemii dzielę na dwie sekcje: krótka pierwsza A dotyczy „uładzonego” obrazu zjawiska, podstawowe informacje, sposoby radzenia sobie itp. O tym pisałem już wcześniej.
Druga – B dotyczy szeregu podejrzeń z czym mamy faktycznie do czynienia. To będzie zasadnicza część tego wpisu.

A

Skomponowałem parę artykułów przeglądowych, dla których wprowadzeniem jest Koronawirus i nie tylko. Abstrahując tam od tego czym w istocie jest ten wirus, skąd się naprawdę wziął i na ile jest niebezpieczny, wskazałem oczywisty fakt, że mamy realne zagrożenie o wielu aspektach: zdrowotno-medyczny, społeczny, psychologiczny, gospodarczy, organizacyjny, polityczny. Zawarłem krótkie ich omówienie z akcentem na zagadnienia medyczne, z odwołaniem do kwestii szczegółowych, gdzie podjąłem zwłaszcza temat leczenia, o którym mówi się mniej niż o różnych zarządzeniach i statystykach. Główne z tych tematów były treścią kolejnych artykułów:

O koronowirusie  – informacje ogólne o SARS-CoV-2 i chorobie wywoływanej przez ten wirus. Symptomy, rozpoznawanie na tle innych zakażeń wirusowych, nieco historii i ciekawostek.

Higiena w czasie epidemii wirusowych – o elementach higieny by zadbać o siebie i w wymiarze zdrowia publicznego w czasie nie tylko koronawirusa SARS-CoV-2, ale także przy podobnych masowych zarażeniach.

Odporność naturalna – w obliczu koronawirusa podejmowane są różne kroki zaradcze na poziomie państwa, natomiast mało zwraca się uwagę na fakt, że podstawowym orężem przeciw wirusom, nie tylko na etapie profilaktyki,  jest odporność naszego organizmu. Jak ją podnosić?

Artykuły te ukazały się pierwotnie na Facebooku. Oprócz tego cytowałem i omawiałem niektóre doniesienia na  Zdrowie i Fitness dla Ciebie. To były głównie wątki medyczne.

W uzupełnieniu zagadnienia odporności przekazuję nagranie rozmowy jaką przeprowadzono niedawno na kanale wRealu24 z Dr Shiva Ayyadurai, MIT PhD.  pt.
Most people are not dying from this coronavirus! People are fear mongered!
https://youtu.be/UFS4BjRqEWY , gdzie jest naświetlone szersze społeczne i polityczne tło zagadnienia (widziałem gdzieś wersję z tłumaczeniem). W kontekście samego zjawiska epidemii prelegent podkreślił  konieczność rozróżniania korelacji od związku przyczynowego (patrz jego inne ciekawe wystąpienia na https://twitter.com/va_shiva na szereg tematów zdrowotnych, ekologii, polityki ).

W różnych zarządzeniach widzę sporo niekonsekwencji.

Zaleca się spacery nie tylko dla ruchu i potrzebnego dla uspokojenia psychicznego a nawet nerwowego, ale także ze względu na ważny wpływ promieni społecznych, dzięki czemu mamy więcej witaminy D zbawiennej dla odporności (o czym oficjalnie prawie się nie mówi).  Jest też spostrzeżenie że promieniowanie UV zabija wirusy.  Jednocześnie  zamyka się płuca Warszawy – Kampinos (zarządzenie Dyrekcji KPN) i podobne obszary leśno-parkowe.

Badania wykazują, że wirus SARS-CoV-2 potrafi przetrwać na różnych powierzchniach nawet do paru dni (załóżmy nawet – parę godzin). Wyprowadzamy psy na spacer, a one wszędzie węszą, biegają. Ulice w czasie suszy są brudne, pełne pyłów, czasem plwocin. Nie widzę aby były odkażane. Chociaż wirus nie jest dla zwierząt podobno groźny i się nie zarażają, to jednak mogą przynosić te wirusy do domu – na łapach, na sierści, nosie itp. Czy właściciele odkażają je za każdym razem? A – nie daj Boże – całują się z nimi, pieszczą nos w nos? Wpuszczają do łóżka? To kłóci się kompletnie z moim pojęciem higieny, a nawet zwykłej czystości – nie tylko w kontekście koronawirusa.  Słyszałem wypowiedzi weterynarzy w obronie tej sytuacji, ale wyczułem w nich obawę o swój biznes… Wiem, to co piszę jest bardzo kontrowersyjne dla milionów właścicieli psów, ale przez poprawność polityczno-ekologiczną panuje tu duża tolerancja. Przebywając więcej z domu wyglądam przez okna i widzę jak wyprowadzający (parę razy dziennie) spotykają się grupkami, gawędzą – tu jakby zakaz spotkań nie działa. I jeszcze – psy załatwiają się na skwerku i wzdłuż chodników, a nikt z właścicieli nie pochyli się by to sprzątnąć, mimo że kosze do tego celu są wokół. Jednocześnie czytam, że wirusa znajdowano w kale zwierząt. Skoro psy i nietoperze to ssaki a nietoperze przenoszą koronawirusa, to psy już na pewno nie?
To wszystko tematy do zastanowienia…

Zatłoczone sklepy są OK, ale już bazarki na świeżym powietrzu są zamykane…

Ograniczenia w kościołach do 5 osób, gdy często w autobusach czy tramwajach może być 35 osób – i to na znacznie mniejszej powierzchni. Chińscy badacze już udowodnili, że transmisja koronawirusa w środkach komunikacji jest znacznie większa niż w innych pomieszczeniach zamkniętych. Jednocześnie trzeba wziąć pod uwagę, że oprócz małych są kościoły, które mają powierzchnię 10 czy 25 tys. metrów kwadratowych, zatem przepis powinien być bardziej elastyczny, racjonalny.

Itd. w kwestii niekonsekwencji.

Powstaje z dnia na dzień tyle nowych informacji, że nie ma absolutnie sposobu by to ogarnąć. To, co poniżej przytoczę to mały, może nawet arbitralny wybór niektórych wieści. Osobiście informacji szukam raczej w niezależnych źródłach niż na mainstreamowych i rządowych portalach, do których mam ograniczone zaufanie – zostało ono wielokrotnie podważone.

W ogólnej ocenie sytuacji  mamy coraz bardziej dwie narracje. Oprócz oficjalnej, sceptyczną, którą zaanonsowałem jako „B”.

B

Doceniając wszystkie wysiłki lekarzy, współczując ofiarom, angażując się w pomoc,  widząc cały dramat sytuacji, widzę też jak pojawia się coraz więcej wątpliwości czy przypadkiem nie zostaliśmy wkręceni w coś, co nie jest adekwatne do rzeczywistości.
Ma to odbicie w powiększającej się ilości artykułów, które pokazują nieścisłości i błędy głównej narracji, wręcz propagandę oraz wysnuwających swoje hipotezy. Niech to będzie pewną przeciwwagą do owej oficjalnej narracji – nie tyle by odwoływać środki ostrożności i bagatelizować te zagrożenia, które są realne, ale dla refleksji i dla zmniejszenia epidemii … strachu. Nie jest on naszym sprzymierzeńcem – psychologicznie, zdrowotnie i często organizacyjnie.

Podobnie jak w mainstreamie – jest tego na tyle dużo, że trudno wszystko śledzić. Dodatkowo trzeba uważać na wyrój fakenewsów.

W ramach tej sceptycznej narracji między innymi dość szeroko wypowiada się i cytuje Piotr Bein na swym blogu. Wśród kontestujących wpisów sprawa koronawirusa pojawia się coraz częściej, jest sporo relacji ze świata (bogactwo – w porównaniu z innymi miejscami) .

Z drugiej strony alarmistycznie od miesięcy podchodzi do tego np. Joanna Teglund na swym profilu twittera podając skalę epidemii ale i skalę różnych zaniedbań i niefrasobliwości. Oczywiście – takich głosów jest dużo  – zwłaszcza w przekazie głównych mediów.

Podaję to jako dwa przykłady zbiorcze.
Ogólnie można powiedzieć, że ludzie dorabiają różne ideologie do tej sprawy wg swych paradygmatów.
Jedni (z kręgów religijnych) mówią, że to kara Boża.
Drudzy („narodowi patrioci” ), że to spisek syjonistów.
Wegetarianie i animalsi (określenie na radykalny odłam ekologów, dla których zwierzęta są nawet ważniejsze od ludzi),  że to przez spożywanie zwierząt.
Ezoterycy, że to zbawienny akt wyzwolenia ludzi przez ich obudzenie.
Technokraci i medycyna skupiają się na szczegółach, a mniej widzą aspekty ogólniejsze, itd. itd.
Myślę, że należy w sposób wyważony uwzględnić WSZYSTKIE możliwości i podpowiedzi, które pozwolą poznać prawdziwe przyczyny zjawiska oraz znaleźć rozwiązanie.

Oprócz tego „alternatywne media” publikują od czasu do czasu artykuły, które podważają zarówno sam fakt istnienia wirusa jak i skali epidemii. Co do samego wirusa, to mówią że np. to   zwykły wirus grypy wzmocniony przez oddziaływanie promieniowania z anten 5G. Faktem jest że Wuhan jest miastem gdzie ilość instalacji 5G była bardzo duża, a szereg źródeł potwierdza takie koneksje promieniowania z wirusami – np. Koronawirus a choroba mikrofalowa (tamże inne istotne informacje).

Jeszcze bardziej zaskakujące było oświadczenie dyrektora szpitala w Genui i prezesa Włoskiego Stowarzyszenia Do Spraw Infekcji, który w  wywiadzie z 18.03.2020 powiedział, że we Włoszech nikt nie umarł z powodu covid-10. (od 9 minuty w  CORONAVIRUS IN ITALIEN KEINER IST GESTORBEN-DIREKTOR VON KRANKENHAUS BESTÄTIGT DAS. )
Przyjąłem to z rezerwą, i słusznie, bo doktor po ok. 2 tygodniach  wytłumaczył się, że bazował na informacjach z pierwszej fazy epidemii, gdy nie wyglądało to tak jak teraz. W tym sensie można uznać to za fejk. Śledzeniem fejków zajmuje się serwis demagog.org.pl , ale … przyłapuję często ich na tworzeniu fejków dementujących to, co fejkiem nie jest. Np. zaręczanie że „wg wszystkich badań” SARS-CoV-2 jest tworem naturalnym, co okazuje się nieprawdą (o czym dalej). Ale nie ma co się dziwić – to witryna finansowana przez Sorosa, w ramach jego szerokiej akcji dezinformacyjnej i ideologicznej (bodajże tylko w jednym roku dostali 130 mil. zł. na swoją działalność).
Czasem chce się powiedzieć za księciem  Gorczakowem (lub podobno za Bismarckiem), że „wierzę tylko w zdementowane informacje” …
Podobnie nie dowierzam mediom związanym z Ministerstwem Zdrowia – na bazie moich długoletnich doświadczeń wskazujących jak jesteśmy oszukiwaniu. W szczególności szefom GIS – instytucji, która nie wypełnia swoich zadań a bardziej zajmuje się lobbingiem na rzecz farmacji. Ciekawy przykład w kontekście obecnej epidemii – https://twitter.com/i/status/1243645733393387527.
Ten pan, wysławiany ostatnio przez wielu, wsławił się nie tylko tą wypowiedzią, ale także perorowaniem kiedyś w Sejmie, że zaręcza swym profesorskim autorytetem, że ŻADNE szczepionki nie zawierają aluminium i rtęci i są najlepiej przebadanym lekiem (sic!) i całkowicie bezpieczne.

Widać w wielu miejscach, że trwa wielka wojna informacyjna. Nawet naukowcy są w niej  wykorzystywani – odpowiednio do potrzeb danej strony owej wojny.

Ale o owym rozsądniejszym podejściu do skali zgonów świadczą i inne wypowiedzi i dane, np. włoskiego naukowca z dużym stażem w zakresie biologii wirusów i innych małych patogenów – dużo ciekawych informacji, o których się nie mówi, w tym o statystykach, szczepieniach, maseczkach, testach, odporności stada, … w sumie o skali niekompetencji i obłędu (na www.ekspedyt.org znajdziemy wiele podobnych informacji ze świata, aczkolwiek należy zachować pewną asertywność w stosunku do niektórych treści).

Podobnie: „Wszyscy [zmarli] byli chorzy na inne poważne choroby” – powiedział ostatnio wprost minister Szumowski.
W Polsce umiera prawie 900 osób w wieku powyżej 65 lat – CODZIENNIE. Także ilość codziennych zgonów ogółem przekracza średnio 1140 osoby, przy czym wg dotychczasowych danych 70% z tej liczny to ofiary chorób naczyniowych i nowotworowych. Jeśli (prawie) każdy zgon będziemy przypisywali koronawirusowi, to odnotujemy lawinowy wzrost w statystykach. Statystyki to świetne narzędzie do … propagandy, manipulacji i zastraszania. Przeciętny człowiek nie docieka, co naprawdę pokazują, jak statystyki były stworzone, kto je ogłosił.

Statystyki dotyczące np. zwykłej grypy pokazują jak wyolbrzymione są te dotyczące covid-19. Ale to zależy jak się robi te statystyki, jakie są kryteria zaliczania, metodologia i odgórne oczekiwania.
Ma zastosowanie powiedzenie: Nie wierz w żadne statystyki, których sam nie sfałszowałeś! 
W wielu przypadkach mogło być, że ktoś umarł z innej przyczyny, chociaż miał koronawirusa, ale ten nie miał tu nic do rzeczy. Ta relacja z Włoch pokazuje jak liczy się zgony do statystyk. Podciąga się ostatnio pod nie wszystkie śmierci.  Przy okazji wspomniano o poniższej statystyce (która i tak nie zawiera jeszcze większych strat z powodu chorób naczyniowych, gruźlicy, aborcji …).

Obraz może zawierać: tekst

Zauważ – 3000 ludzi umiera na świecie codziennie na gruźlicę – nikt nic nie mówi, nie ma paniki. Korona wirusów jest kilkadziesiąt, 15 procent populacji ziemi od zawsze jest nosicielami tychże wirusów.
Osobiście jednak nie bagatelizowałbym sprawy covid-19 widząc ilość ofiar, bo to może być coś zupełnie  innego niż znane nam dotąd patogeny.
Są tacy, którzy podkreślają, że skala zagrożeń są to informacje medialne, specjalnie podkręcane by wywołać panikę i strach. To też musimy wziąć pod uwagę.
Strach objął nie kraje trzeciego świata, gdzie ludzie umierają codziennie tysiącami z głodu czy innych plag a kraje „cywilizowane”. Te szczycące się zaawansowaną demokracją, potęgą, standardami życia,  świat, który rości sobie nawet wpływ na kształtowanie klimatu (na przykładzie „walki z CO2”). Ten świat zachodni w dużym stopniu wyparł ze świadomości zjawisko śmierci, to rodzaj tabu, podobnie jak starość – temat niemile widziany. Wyszło na jaw jak ludzie są nieprzygotowani do samowystarczalności.
Strach jest więc tam tym większy, niezależnie od możliwego podsycania. Grać tu rolę może standard medialny Zachodu – żerowanie na sensacjach, ale w danym przypadku może służyć jakiemuś dodatkowemu celowi. Czy widziałeś to osobiście czy tylko w telewizorze? – pytają i pokazują np. zdjęcia ze szpitali, gdzie personel ubrany jest w niemal kosmiczne stroje, a w innym ujęciu widać ich w otoczeniu kamerzystów bez żadnych zabezpieczeń. Uczciwie mówiąc – manipulacje i przesada występują także po stronie tych publikacji, które próbują obnażać ukryte mechanizmy i zakłamanie głównych mediów, gdy same mają lub uderzają w styl tabloidowy.
Warto wiedzieć, że niemal wszystkie główne media światowe – w hierarchii powiązanych podmiotów, należą do bodajże jednego mocodawcy (ew. sojuszu paru), który narzuca jedną „słuszną” narrację i może nią centralnie sterować. To duży temat na osobny wywód; wielokrotnie o wykorzystywaniu tego środka do ogłupiania społeczeństw pisze dr Jerzy Jaśkowski np. na swym portalu www.jerzyjaskowski.pl,  gościnnie w innych miejscach i na YT. W ogóle J. Jaśkowski upatruje w zjawisku głównie spisek związany z polityką i finansjerą.
Faktem jest, że na strachu od dawna się doskonale zarabia, strachem można sterować całe społeczeństwa.

Rzuca się w oczy intensywność i ilość zachorowań w Europie, co rodzi pytanie dlaczego właśnie tam? Jakby ten wirus miał włącznik i wyłącznik dodatkowej aktywacji.  Jeśli jest tworem sztucznym, to istnieją  zaawansowane technologie, które to mogą umożliwić.
Np. właśnie wiązką elektromagnetyczną modulowaną informacyjnie (technologia pól torsyjnych) via 5G. O tych polach i 5G pisałem w artykule 5G-5 Głównych Uwag. Wśród nowszych informacji znalazłem dość ekstremalne, ale może prawdziwe potwierdzenie tutaj.
Tłumaczenie:
„Wszyscy Chińczycy otrzymali obowiązkowe szczepionki zeszłej jesieni. Szczepionka zawierała replikowany, CYFROWY (kontrolowany) RNA, który został aktywowany przez fale 60 GHz mm 5G, które właśnie zostały włączone w Wuhan (jak również we wszystkich innych krajach stosujących 60 GHz 5G) za pomocą „inteligentnego pyłu”, który wdychali wszyscy na świecie przez chemtrails. Dlatego, gdy mówią, że ktoś jest „wyleczony”, „wirus” można w dowolnym momencie „cyfrowo” reaktywować, a osoba ta dosłownie może umrzeć.  Statek wycieczkowy Diamond Princess był WYŁĄCZNIE wyposażony w 60 GHz 5G. To w zasadzie zdalne zabójstwo. Amerykanie wdychają obecnie ten „inteligentny” pył przez chemtrails. Pomyśl o tym w ten sposób … Dodaj kombinację szczepionek, chemtraili (inteligentnego pyłu) i 5G, a twoje ciało zostanie wewnętrznie zdigitalizowane i będzie mogło być kontrolowane zdalnie. Funkcje narządu danej osoby można zdalnie zatrzymać, jeśli zostanie uznane za niespełniające wymagań. Wuhan był testem dla ID2020. Elita nazywa to falą 60 GHz mm 5G falą „V” (wirus), aby nas wyśmiewać. …”

Akurat we Włoszech czy w Hiszpanii zagęszczenie stacji jest już duże, co dla Włoch pokazuje ta mapa  .

Co do Włoch podaje się takie możliwe dodatkowe czynniki wielkiej (?) skali:  to że był to pierwszy kraj w Europie z epidemią – było zaskoczenie i brak doświadczeń, duże zaludnienie (zwłaszcza na północy), niefrasobliwość ludzi i opóźnione działania władz, duża liczba turystów ze Wschodu (podobno 6000 000 rocznie), liczna (ok. 300 000) enklawa Chińczyków, z których wielu podróżowało do ojczyzny, duży odsetek ludzi starszych, którzy są bardziej narażeni, redukcja i dewastacja służby zdrowia, szczególnie likwidacja oddziałów zakaźnych w ostatnich latach, przez co musiano pewne osoby wykluczyć z odpowiedniej interwencji lekarskiej,  tam było najbardziej zanieczyszczone powietrze, część imigrantów pochodząca z Azji, wspomniane wcześniej nierzetelne statystyki …
Ciekawostką jest że także włoska mafia ‚Ndrangheta wykorzystała sytuację zgłaszając zgony z innych rejonów i przyczyn by zarabiać na pochówkach pokrywanych ze skarbu państwa.
Ten stary link wyjaśnia co stało się przed koronawirusem.  Włochy wprowadziły jeden z najbardziej wszechstronnych programów szczepień w Europie. Narodowy Program Szczepień na lata 2017-2019 obejmuje szczepienia dla osób w każdym wieku, nie tylko dla najmłodszych.
Masowe szczepienia zniszczyły odporność osób starszych. (O szkodliwości obecnych wersji szczepionek i ich kalendarza pisałem wielokrotnie na LepszeZdrowie.info).

Wreszcie – pojawiła się informacja od niemieckiego lekarza, który powołując się na badania i dyrektywy opisane w piśmie medycznym Lancet wyjaśnia że przyczyną masowych zgonów we włoskich szpitalach jest stosowanie narzuconych odgórnie błędnych procedur. które dosłownie zabijają ludzi – https://www.youtube.com/watch?v=XWJz09C6I9w.
Tu pojawia się stary (w sensie –  wielokrotnie przeze mnie dokumentowany) – schemat chorób jatrogennych oraz procedur, które zamiast pomagać – szkodzą.

Inną obserwacją jest że wirus dotknął głównie kraje między  30. a 50. równoleżnikiem na półkuli północnej. Faktem jest, że w bardzo małym stopniu wirus dotknął np. środkową Afrykę. Co więcej, analiza średnich dobowych temperatur w styczniu i lutym w Wuhan oraz w innych miastach dotkniętych zachorowaniami wykazała „ogromne podobieństwo” – było to od 4 do 9 stopni. Także średnie temperatury w okresie 20-30 dni poprzedzających epidemię były zbliżone i wynosiły od 3 do 9 stopni. W miejscach tych występowały też porównywalne wilgotności (44-84 proc.). Trudno mi to jednak zinterpretować.

Zastanawia i inna wybiórczość – dziwny przykład – Korea Płd. i Japonia. W momencie, gdy wirus wydostał się z Chin do tych krajów, oba były na podobnym poziomie. Japonia budziła tu duże obawy, bo gdy okazało się, że ponad sto osób w różnych miejscach miało wirusa, to można było się spodziewać bardzo złego scenariusza, biorąc pod uwagę zatłoczenie metra i liczbę ludności w japońskich metropoliach (rejon Tokio np. ma tylu mieszkańców, co cała Polska). Ale nic takiego się nie stało, mimo, że nie zarządzono żadnej kwarantanny – do dzisiaj jest w sumie ~1000 zakażonych. Za to w Korei była prawdziwa eksplozja i w krytycznym okresie liczby niemal podwajały się co 24 godziny (w sumie dzisiaj ~8800 zakażonych). Dlaczego wirus w jednym kraju potrafi zachowywać się zupełnie inaczej niż w innym?

Czym jest ten wirus z punktu widzenia biologii i jak go opanować jest tematem otwartym, przecież nie tylko dla mnie, ale także dla wielu specjalistów. Nie będę się teraz nad tym dłużej zatrzymywał, ale dużo światła rzucił na to ostatnio komentarz red. Witolda Gadowskiego, który sam będąc na kwarantannie po powrocie z USA poświęcił kilkanaście dni na swoje prywatne śledztwo. Polecam –  https://youtu.be/b5xlL-C53f8 (oraz uzupełniające dalsze wpisy).
Chociaż nie zgadzam się z paroma wnioskami, ale zgoda:  wirus jest sztuczny, trzeba zatem ustalić winowajców – zarówno twórców jak i tych, którzy go „wypuścili”. Gadowski wskazał dość dokładnie tropy. Jeśli chodzi o samo Wuhan, to wiadomo o tamtejszym ośrodku badań nad bronią biologiczną, o dziwnej krótkiej wizycie Amerykanów podczas wojskowej olimpiady w tym mieście i o podobnych możliwych kanałach podrzucenia lub przypadkowego wypuszczenia wirusa.

Wskazane jest też laboratorium amerykańskie w North Carolina BSL-3 Lab i zespół, który tam pracował.
Więcej o poszlakach dot. zamieszania Amerykanów np.:
Bill Gates utajnił już w 2018 plan rozprzestrzeniania się koronawirusa https://youtu.be/Hcy5ypsyQvs.

Na ten temat już wcześniej było i przybywa coraz więcej informacji i to dość przekonywujących, na ww. blogu P. Beina i w innych miejscach. Jedną z osi stanowiska jest udokumentowany naukowo fakt budowy samego SARS-CoV-2 – są w nim struktury, które nie mogły powstać naturalnie, ergo – zostały stworzone sztucznie. Jest w nim implementowany komponent HIV, który osłabia odporność. Istnieją też patenty na różne koronawirusy.

Parę wrzutek:
Coraz więcej faktów wychodzi na jaw, okazuje się że wirus który ma zdziesiątkować populacje świata, został opatentowany w USA.
The Coronavirus PATENT is owned by the Pirbright Institute – https://pbs.twimg.com/media/EO-ERw2X4AAnQuW.jpg

(The Pirbright Institute recently got $5.5 Million in funding from PRO #Vaccine Gates Foundation. … Nie mam informacji, czy patent dotyczy akurat ostatniego koronawirusa, ale sam fakt że takie patenty są  – bulwersuje i daje do myślenia).

Temat jest pomijany lub kwestionowany w głównych mediach, ponieważ od razu wysuwa pytanie o naturze politycznej – kto i po co? Chiny oskarżają USA, USA – Chiny. Jednak W. Gadowski mówi, że sprawa nie może być owijania w bawełnę, bo to może prowadzić do zabrania nam praw obywatelskich, totalnej kontroli i inwigilacji,  jest sprzeczne z zasadami dziennikarstwa itp.  Możliwe są inne hipotezy – dalej jeszcze podam parę poszlak na użytek innego aspektu sprawy.

Pozostaje też do wyjaśnienia sposób jak wirus rozprzestrzeniono na cały niemal świat. Wg dość przekonywującego stwierdzenia – stało się to zgodnie ze szlakami komunikacyjnymi. Jednak są i opinie, że wirus został już uprzednio zasiany na globie i implementowany u większości ludzi a wzbudza się go planowo. Mogły temu służyć opryski w postaci chemtrails  a obecnie przy pomocy dronów. Trudno teraz zweryfikować taką spiskową teorię.

Skala różnych akcji prewencyjnych, kolejnych zaleceń co do odkażania, nie wychodzenia z domu itp. przybiera postać psychozy i szaleństwa w wielu wymiarach. Są głosy że wirusa nie można ‚zabić’  z  prostej przyczyny: wirus nie żyje, jest trupem, nigdy nie żył. Wirus to nie bakteria, nie potrafi się sam namnażać, nie posiada własnego metabolizmu, jest zaledwie fragmentem kodu, który musi zostać wmontowany w odpowiednim miejscu w DNA, żeby zmusić nasz organizm do produkcji własnych kopii, które powodują na przykład wadliwą pracę płuc. Raczej trzeba mówić o dezaktywacji jego możliwości dostawania się do tkanek, znalezieniu leków/środków, które obronią nasze tkanki. Myślę że dezynfekcja jednak niszczy strukturę wirusa na tyle że jego aktywność jest wyzerowana.

Już w styczniu podzieliłem się pewnymi podejrzeniami w notatce Dla otwarcia oczu, (pierwotnie na FB), że możemy mieć do czynienia z operacją fałszywej flagi (globalna psychoza w imię czegoś) oraz  możliwością użycia lub wycieku broni biologicznej. Odsyłam do tego artykułu, by nie powtarzać tutaj wielu podanych tam faktów i uzasadnionych przypuszczeń (co do metod leczenia – wygląda na to że podane tam mogą być pomocne, ale nie rozwiązują sprawy, jeśli mamy do czynienia ze złośliwym sztucznym patogenem). Pod ową notatką pojawiają się od czasu do czasu komentarze, które dotykają tej wersji.

W ww. artykule wybiłem na początku znane hasło, które działa od bardzo dawna „Stwórz problem – zastrasz ludzi – podaj na tacy rozwiązanie problemu”, gdzie to rozwiązanie było przygotowane przed narzuconym problemem – wszystko dla kolejnego ujarzmienia ludzi i wygenerowania zysków materialnych. W danym przypadku ewidentne jest powtórzenie schematu z masowym szczepieniem na nowego wirusa – nawet pod przymusem – niezależnie od tego czy owa szczepionka będzie skuteczna (raczej przeciwnie – będzie dalej degradowała zdrowie ludzi).

Są też dalej idące podejrzenia, pasujące do szerszego kontekstu politycznego i jakiegoś spisku.

O takim scenariuszu jest sporo wzmianek, na początek odwołam się do artykułu Demaskowanie bredni o pandemii korona świrusa – ciąg dalszy (na dość kontrowersyjnym blogu zasadniczo o innej tematyce, ale w tym przypadku chodzi o weryfikowalne dane) ze scenariuszem wg raportu od Dawida Rockefellera, który kiedyś powiedział:

„Znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany. Wszystko czego potrzebujemy, to odpowiednio wielki kryzys, a narody zaakceptują nowy światowy porządek.”

Na tym blogu wspomniałem o takiej możliwości w starszym wpisie Oszustwo z „groźną epidemią” domniemanego koronawirusa.

Inny możliwy wątek to globalistyczny planu pogrążenia Europy (w różnych aspektach). Elementami planu miałyby być: masowy napływ imigrantów, wykorzystanie lewicowej polityki Unii Europejskiej przeciw państwom narodowym i rodzinie, ideologia LGBT, największe obciążenie kontynentu z racji ekologicznych ruchów na rzecz eliminacji energetyki węglowo-gazowej, programy eutanazji i proaborcyjne, depopulacja – w danym przypadku wzmocniona działaniem epidemii. Epidemie to broń  demograficzna.
Rozpatrując komu miałoby to służyć, nasuwa się teza, że beneficjentem są USA, które boją się potęgi Europy.
Jest to teza uproszczona o tyle, że USA to pojęcie względne – działają tam różne siły.
Pominę tutaj kontrowersyjny wątek syjonistyczny (Izrael ma swoje zakusy na wykorzystanie Europy dla swych celów zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio – przez wielkie wpływy w USA).
W USA działają organizacje o charakterze globalnym, także ukryte pod uogólniającym pojęciem rządu światowego, różne frakcje wpływów, duże ponadnarodowe korporacje.

Są jeszcze bardziej dosadne oskarżenia o motywy polityczne, hucpę finansową i liczne nadużycia, których nie będę cytował, bo odnośne artykuły pozwalają sobie na wycieczki jak dla mnie zbyt kontrowersyjne, ale dam jeden przykład ze względu że znajdują się tam też cenne informacje natury medycznej (np. o maseczkach) – Koronawirus czyli fałszywa pandemia covid – bezczelna grabież i totalitarny zamordyzm.

Doszliśmy do aspektu ekonomicznego obecnego kryzysu,  który już wcześniej poruszyłem krótko w art. Koronawirus i nie tylko .
Parę zdań i  o tym.

„Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę”. Państwa które wdrożyły kwarantannę są już potencjalnymi bankrutami. Dotyczyć to może głównie środkowej Europy, bo Zachód – jako znacznie zasobniejszy i bardziej wpływowy sobie poradzi. Polski nie stać nawet na jeden dzień przestoju. „Chwilówki budżetowe”, to tylko odsunięcie problemu w czasie oraz ukryte obciążenie społeczeństwa (inflacja, wzrost cen, przyszła spłata kredytów). Pakiet antykryzysowy – owszem jest bardzo ważny, chociaż niedoskonały. Ale owe 212 miliardów – skąd się weźmie? Mówi się o dodruku pieniędzy. Nie jestem pewien, bo Konstytucja zabrania finansowanie budżetu przez NBP, ale (paradoksalnie) zezwala na zadłużanie się w bankach komercyjnych – na ogół zagranicznych (przynajmniej w sensie głównych udziałów). A to oznacza odsetki i dalsze uzależnienia. Nie będę się wypowiadał na tematy których nie badałem, ale tak przyziemnie – co się stanie jak ludziom zacznie brakować pieniędzy, bo nie pracują? Likwidacja przedsiębiorstw, bankructwa, zerwanie łańcuchów dostaw, braki surowcowe, itp. Chaos, anarchia, prawo silniejszego. W świetle wyżej podanych wątpliwości o skali i naturze epidemii, czy właściwie równoważymy sprawy sanitarne z zapaścią gospodarki? Może ochronę powinniśmy zaakcentować w stosunku do osób starszych a młodszym i sprawnym dać możliwość utrzymania gospodarki i ograniczyć … ograniczenia?
Nie wiem, ale widać, że jest całe mnóstwo zbytecznych wydatków, na które wydawane są przez rząd nasze pieniądze, ale rekordy biją testy rRT-PCR (real-Time RT-PCR Protocol) , które nie są precyzyjne a nawet jak mówią pewne źródła  – niespecyficzne dla SARS-CoV-2, a każdy kosztuje małą fortunę. Według procedury WHO (światowej Organizacji Zdrowia), żeby zdiagnozować wirusa SARS CoV-2 trzeba wykonać sekwencjonowanie jego genomu i porównać z genomami innych koronawirusów, jak SARS. Dopiero wykrycie odpowiednich sekwencji liter wbudowanych w kwas rybonukleinowy może potwierdzić, że istotnie mamy do czynienia z wirusem SARS CoV-2, w żadnym inny przypadku nie jest to możliwe. Jednak do tego potrzebne są sekwensery genomu, których Polska nie posiada, ponadto badanie jednostkowego przypadku trwa od ok. 40 do 72 godzin, a więc nie jest możliwe stwierdzenie na miejscu, jak to się dzieje w Polsce podczas internowania de facto ludzi pod pozorem zarażenia, że są nosicielami tego konkretnego wirusa. Mogą mieć grypę, albo nawet jej nie mieć, a być tylko lekko przeziębionymi i lądują w swoistym kryminale. Szybkie testy, z których najszybsze wdrożył do produkcji niedawno koncern farmaceutyczny Roche, potrzebują minimum 4 godzin na wykrycie koronawirusa. Jednak nie koronawirusa SARS CoV-2, tylko koronawirusa w ogóle, którym wcale nie musi być związany z Covid-19, może być inny wirus zmutowanej grypy, choćby SARS. Test z Niemiec, obecnie rozprowadzany w Europie był wykonany pospiesznie, bez wymaganych jw. badań. Mówi o tym też pewien niemiecki lekarz – https://youtu.be/1lIuYPHSE9Q (23.03).
Wydatki na respiratory (które już nie pomogą przy zniszczonych płucach), maseczki, które praktycznie nie chronią, aparaty odkażające, …

Drugi duuuży temat, to aspekt cywilizacyjny  i „świadomościowo-duchowy”  – niewątpliwie obecne wydarzenia wstrząsnęły ludźmi i pokazały słabość naszej technicznej cywilizacji, rządów, uczą pokory.  Mówi się „już nic nie będzie takie jak dawniej”.
Jest to większe zjawisko niż wiele osób sobie uświadamia. O tym będzie w osobnym wpisie pt. Reset świata?

Będą zaskoczenia…

L.K.

Jerzy Zięba – co o nim sądzę

ZIeba przeprowadził wiele pogadanek w radio niezależnych mediach

Kiedy mówienie prawdy stało się przestępstwem…

Jerzy Zięba – osoba już na tyle głośna, że chyba nie muszę przedstawiać. Dalej jednak będzie tu przedstawiony znacznie dokładniej. Sam osądzisz czy subiektywnie czy obiektywnie…
Poniżej wyciąg (fragmenty) z mojego dłuższego tekstu i paru dyskusji umieszczonych gdzie indziej.
Wypowiadałem się o tym wielokrotnie, ale celowo nie podaję gdzie (pomijam szereg linków), ponieważ chcę to oderwać od mojej działalności na niwie zdrowia, chociaż nawet tutaj ten wątek też się przewija.
Chodzi o sprawy ogólniejsze – stosunek do ludzi, poziom pewnych dyskusji, ujawnianie fałszerstw i hejtu, zamknięcie umysłu, działanie wg schematów i przekazów propagandowych…

Co osobiście sądzę o JZ?
Dla znajomych i czytelników nie jest tajemnicą, że jestem sympatykiem Jerzego – jak setki tysięcy innych jego słuchaczy i czytelników. Zasięg jego stron i książek jest milionowy. Będę go bronił.
Są ku temu podstawy, bo J. Zięba to pozytywny ewenement, nie tylko na skalę polską.
Być może jesteś odmiennego zadania – zatem tym bardziej zachęcam do przeczytania.

Ważne jest poznanie tego, o co Autorowi głównie chodzi w jego działalności – przedstawia to krótki filmik – https://youtu.be/1OL089IbHDI .
Można powiedzieć, że inne szczegółowe działania pana Jerzego to składowe tej misji.

Przypomnę pewną ripostę (było ich sporo), w której Jerzy Zięba, punkt po punkcie, wykazuje nieporozumienia, kłamstwa i postawy  zadufanych arogantów, niestety – także lekarzy. Warto posłuchać tego przykładu, choćby na raty, bo to dość długie.
https://youtu.be/S20jWPA_Y4g .

Powtórzę cytat z prof. Juliana Aleksandrowicza, który stał się też mottem dla Jerzego Zięby:

„Wolę być wyleczony przez szarlatana niż uśmiercony przez sławę medyczną”

J. Zięba był przez lata naturoterapeutą, obecnie zajmuje się przede wszystkim edukacją okołozdrowotną. Znany jest przede wszystkim ze swej książki „Ukryte terapie” (2 tomy). Lubi nadane mu przezwisko „inżynier zdrowia”.

Chociaż J. Zięba nie jest szarlatanem, czy znachorem, jakie etykietki tak chętnie mu się przypina, to JZ słusznie niewiele sobie z tego robi, bo nawet słowo zna-chor oznacza, kogoś kto się zna na chorobach, a do tego jego wskazówki bywają skuteczniejsze od tych lekarskich. 

Wyrazem tego są zarówno dokonania J. Zięby jak i setki pozytywnych opinii pacjentów, którzy zastosowali wskazówki jakie przekazuje w imieniu świadomych lekarzy i badaczy – patrz zakładka Pomogło na stronie www.ukryteterpie.pl  (to zbiór fragmentów wielu listów z początku działalności, który już później nie był uzupełniany).
Istnieje akcja „murem za Jerzym Ziębą” z poparciem na kilkadziesiąt tysięcy osób, niezależnie od wielu licznych grup wsparcia na FB.

Bo nie tylko dla mnie, ale dla rzeszy innych ludzi widoczne jest działanie JZ w dobrej wierze, poświęcenie swoich sił i czasu dla społeczności.

Nawet gdyby w pewnych sprawach czasem Zięba się mylił (chociaż raczej w szczegółach – kto się nie myli?)   – kompensuje to rewelacjami, których nawet profesorowie medycyny nie znają, a szkoda.  Czasem sam widzę jakieś sprzeczności, a potem, przy szerszym oglądzie, zapoznając się z kolejnymi materiałami, odkrywam, że jednak jest w porządku. Gdy coś jest niejasne – ze świętą  cierpliwością, wielokrotnie wyjaśnia pewne kwestie, odpowiada na pytania, przyznaje się do własnych pomyłek.

Zauważmy też następujące różnice:
Po pierwsze – ew. pretensje merytoryczne trzeba mieć do naukowców, których Jerzy cytuje (to nie są „jego teorie”).
Po drugie – wykazuje dużo pokory i dobrej woli, czego nie widać wśród oponentów. Ma otwarty umysł (uwaga jak wyżej) – stale uczy się i obserwuje, gdy wielu oponentów bazuje na starej  i fragmentarycznej wiedzy wg kanonu uczelni, jaką kiedyś posiedli i lenią się by ją aktualizować lub uważają że już wszystko wiedzą.
Po trzecie – jest 
niezależny, nie jest sponsorowany przez farmację czy granty medyczne.
Po czwarte – odpowiada za swoje błędy, gdy natomiast lekarze już nie – jeśli tylko działają zgodnie z oficjalnymi procedurami.
Wreszcie – ma odwagę w pojedynkę stanąć do dyskusji, nawet jeśli miałaby wykazać mu błędy – niestety oponenci nie stają do takiej otwartej dyskusji – atakują zaocznie, nie merytorycznie, często anonimowo i hejtując.

Zresztą, ja będąc już od dawna osobą na emeryturze (=wiekową), myślę że na podstawie doświadczenia życiowego, mogę prawidłowo ocenić format człowieka. Także merytorycznie – ponieważ zajmuję się publicystycznie w różnych miejscach podobnymi sprawami też ok. 20 lat (chociaż bardzo niszowo w sensie zasięgu i nie tak dogłębnie jak JZ).

Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi” – Jan Paweł II.

Jerzy jest wielki w paru wymiarach. To pogląd bardzo wielu ludzi, w niektórych przypadkach rzeczywiście nawet wyrażany z egzaltacją. Ja podchodzę do tego spokojniej – na bazie konkretnych przesłanek. Wymieniłem wyżej odwagę, pokorę, dociekliwość. Dodam:

– Konsekwencję w działaniu na rzecz dobra ludzi – samo uświadomianie prawdy wbrew dużo silniejszym mediom, władzom i „autorytetom”  jest dziś rzadkością. Jednak trzeba dodać do tego konkretne czyny jak współutworzenie i prowadzenie Fundacji Polacy dla Polaków, która została stworzona w celu sfinansowania zakupu leków opartych na marihuanie leczniczej – w pierwszej kolejności dla dzieci z lekooporną padaczką oraz dla chorych na nowotwór mózgu, wspieranie stowarzyszenia non profit „Polska Akademia Zdrowia” oraz TLMZ (Towarzystwo Lekarzy Medycyny Zintegrowanej – w jego utworzeniu p. Jerzy miał inicjujący  udział). O działaniach charytatywnych  JZ – jeszcze dalej.

– Oprócz swojej działalności edukacyjnej i biznesowej, jest społecznikiem. Ponieważ też mam nastawienie społecznika i trochę działam na tej niwie (oczywiście na dużo mniejszą skalę), to wyczuwam tę cechę wyraźnie w Jerzym Ziębie.
Pewną formą działalności społecznej JZ było jego silne zaangażowanie, zwłaszcza w 2019 r., w sprawy polityczne. Nie chodzi o jakieś aspiracje do kandydowania gdziekolwiek, udział w partiach i inne formalne uczestnictwo. Uświadamiał Polakom drogi wyjścia z różnych impasów poprzez ponadpartyjne możliwości jakie dałoby uruchomienie Weta obywatelskiego, Inicjatyw ustawowych i Referendum obligatoryjnego (tzw. WIR). A także innych rozwiązań, głównie w „służbie zdrowia”, zwłaszcza ta ustawa. Nie miało to związku z jego działalnością biznesową (szeroki temat, który tu pomijam).

– Jest osobą życzliwą ludziom, zwłaszcza ujmuje go każde cierpienie i niesprawiedliwość (wtedy bywa ostry wobec winowajców). Otwarty na pytania, serdeczny w relacjach.

– Aktywność na forach związanych z Sejmem, rządem – przykładowo wystąpienia na komisjach sejmowych dot. GMO.

– Inicjatywy ustawodawcze – jak w sprawie nowelizacji ustawy o zawodzie lekarza i dentysty (wspomnianej wcześniej)  i wspieranie akcji społecznych w sprawie GMO, leczniczej marihuany, strategii antyrakowej …

– Odważne listy otwarte w sprawach zdrowia do obecnego i poprzedniego ministra zdrowia oraz szefa TVP Jacka Kurskiego, do polityków i posłów,  do środowisk lekarskich i mediów itp.  –  wszystkie te akcje nie są związane z biznesem Jerzego – to działania prospołeczne. Przyznasz – dość trudno dziś o takich ludzi.

– Podobnie prezentuje wiele rozwiązań medycznych i ich autorów/producentów, z którymi nie jest związany biznesowo – jest to zaprzeczenie ciągłym posądzeniom o własny interes.

– Zięba jest operatywny, jest skutecznym przedsiębiorcą (obecnie i w przeszłości – na paru polach), który z niczego stworzył w niesprzyjających polskich uwarunkowaniach własną firmę, która odnosi sukcesy. To – w polskiej mentalności, budzi demony zawiści i podejrzliwości, co przekłada się na donosy, insynuacje, złośliwość. Jest wielu, którzy lubią innym zaglądać do kieszeni i węszyć oszustwa. W innych krajach, zwłaszcza w USA, sukces jest czymś co wynosi się na piedestał, podaje jako przykład innym.
Także wysokie nakłady książek Jerzego oraz liczne tłumaczenia (tam też mają uznanie), budzą zawiść.
A jest to przecież wynik ciężkiej pracy i zdolności organizacyjnych.
Czy w ogóle jest coś złego w zarabianiu? Zwłaszcza jeśli robi si
ę to uczciwie. Przykładowo – rozliczenia w Fundacji Polacy dla Polaków (OPP) są w pełni transparentne i publicznie pokazywane na stronie www.  I kontrolowane przez odpowiednie instytucje. Nie mówię o zarabianiu na korzyść organizatorów – wszystko (oprócz drobnych kosztów operacyjnych) idzie na potrzebujących.

– JZ  produkuje świetne suplementy – jakościowo i ze względu na unikalne receptury, które bazują na dewizie skuteczności a nie zysku.
Aby takie mogły być – niektóre nie mogą być tanie, ale klient przecież nie jest w żaden sposób przymuszany do zakupu właśnie tych. W kwestii cen JZ wielokrotnie pokazywał jaki jest rachunek kosztów, gdy chce się robić suplementy na dobrych (najlepszych) surowcach. Z tych rachunków wynika, że przepłacają ci, którzy kupują produkty tanie, ale nic z nich nie mają. Za dobry produkt  należy się zapłata.

– JZ nie reklamuje się w głównych mediach, polega na własnej reklamie na swoich stronach. *

Mimo to klienci biją się o te produkty i sprzedaż jest duża, ponieważ ludzie z przekonaniem polecają je innym.
Ambicją Jerzego jest udostępnianie suplementów (witamin itp.) najwyższej 
jakości oraz takich, których praktycznie w Polsce nie ma. Czy to źle? Samo to przedsięwzięcie – typowanie, zakup/import składników, receptury, eliminacja zbędnych konserwantów i barwników, dbanie o czystość, produkcja,  konfekcjonowanie, dystrybucja, przechodzenie procedur kontroli i rejestracji – to niemałe wyzwanie.

Przy tej okazji warto zauważyć charakterystyczne zjawisko na przykładzie np. witaminy K2 (MK-7). Gdy parę lat temu p. Jerzy podkreślał znaczenie wit.K2 dla gospodarki wapniowej, wielu, w tym lekarzy, stwierdzało że nic takiego nie istnieje i naśmiewali się z informacji Jerzego. Gdy mówił, że ważna jest właśnie odmiana K2 MK7 – podobnie – nie wiedziano o co chodzi. Dziś właśnie tę odmianę wprowadza się masowo do suplementów. I teraz prawie w każdej aptece znajdziesz co najmniej parę preparatów z tą witaminą. Firmy farmaceutyczne robią biznes na tym, co do Polski Jerzy „wprowadził” i … już wszystko jest w porządku… Ale jeśli pochodzą od JZ (bo są lepsze) to bezprawnie się je aresztuje…

Gdy JZ wskazywał na mit cholesterolowy i potrzebę zmiany oficjalnej piramidy żywieniowej, spotykał się z niezrozumieniem i wrogością. Dziś coraz więcej lekarzy przyznaje mu rację, a amerykańskie FDA już zmieniło tę piramidę przesuwając węglowodany w górę. Ale u nas wszystko przyjmowane jest z dużym opóźnieniem – ze szkodą dla pacjentów i ludzi w ogóle.
JZ często jeździł do USA i na międzynarodowe konferencje, skąd przywoził nowinki i je u nas objaśniał.
Podobnie było z jajkami, które przez lata były widziane jako zagrożenie cholesterolowe, JZ pokazał że tak nie jest i stopniowo ta wiedza została zaakceptowana i u nas.

Było szereg innych demistyfikacji, które znalazły uznanie gdy JZ je ujawnił, w tym w coraz szerszym gronie lekarzy, aż doszło do utworzenia TLMZ, które realizuje główną ideę JZ – to lekarze powinni leczyć – integrując medycynę akademicką z osiągnięciami metod naturalnych (medycyną holistyczną).

– Zięba ujawnił tyle przekrętów, wręcz przestępstw, zaniedbań i głupoty, że chociażby za to zasługuje na przysłowiowy medal od społeczeństwa.

– Ma wiele unikalnych kontaktów na świecie – z naukowcami i lekarzami będącymi pionierami nowej wiedzy, którą zaszczepia i w Polsce. Część z nich zaprosił na wykłady do Polski.  Osobiście odwiedził różne kliniki, sprawdzając tamtejsze metody i ich jakość.

– Jego publiczne działania edukacyjne to działanie pro publico bono, a nie działalność biznesowa.
Całą wiedzę na otwartych konferencjach internetowych i w salach w Polsce przekazuje za darmo (czasem organizator nalicza zwyczajową opłatę dla uczestników z tytułu najmu sali i podobne świadczenia organizacyjne). Nie on sam te konferencje organizuje – jest tam zapraszany. Były też seminaria fachowe dla lekarzy i terapeutów – biletowane na poziomie ~150 zł. Nie jest to dużo gdy uwzględnić ceny innych seminariów i fakt że JZ udziela bardzo szczegółowych informacji a na scenie potrafi przemawiać bez przerwy nawet ponad 10 godzin – z poświęceniem i na tyle ciekawie, że widzowie słuchają go i oklaskują.  Jest czas na zadawanie nawet kłopotliwych pytań i odpowiedzi. Porównajmy to z ceną porady specjalisty w przychodni – 200-300 zł za parę minut – nawet jeśli  powie że nie wie jak pomóc (płatność z góry). Lekarze na ogół nie lubią gdy pacjent drąży jakąś sprawę i sugeruje coś od siebie.
Przez nieefektywność państwowej służby zdrowia i długie oczekiwanie na datę wizyty, pacjent jest często zmuszony do skorzystania właśnie z gabinetu prywatnego. A potem do kolejnych wizyt po badaniach (odpłatnych) itd.  Seminaria JZ są oczywiście dobrowolne, a ich temat ustalony.
Ale JZ, jako właściciel firmy, ma obowiązek reklamowania swoich produktów (nie czyni tego na scenie) – dla jej utrzymania, samej produkcji i kontroli, opłacania pracowników i płacenia podatków. Jak wspomniałem – nie musi jednak tego robić w większym wymiarze, bo ludzie sami polecają te produkty widząc jakie są dobre.

– Na produktach i książkach zarobił na tyle dużo, że mógłby „spocząć na laurach”, jednak z oddaniem angażuje się w edukację i sprawy społeczne.

– Zięba opisywane metody i produkty przetestował na sobie. Sam je stosuje na codzień lub wg ustalonych, sensownych zaleceń. Daje osobisty przykład. Regularnie przyjmuje swoje suplementy, co skutkuje tym, że po 60-tce czuje się młodo, jest pełen wigoru i ma plany na drugie tyle lat…

– JZ ma „charakter”, np. potrafi nie jeść przez miesiąc lub radykalnie ograniczyć odżywianie na codzień, testuje na sobie to, co dla innych wydaje się niewykonalne. Ma też wiele zainteresowań – pogłębionych – od spraw zdrowia, poprzez różne hobby (np. jest pilotem)  po politykę.

– Pomimo że połowę swego życia spędził na emigracji, mówi i pisze po polsku bez naleciałości z innych języków, nawet lepiej od wielu Polaków mieszkających tu na stałe (obserwuję jak  wiele osób popełnia okropne błędy i stosuje nowomowę).

– Jerzy jest też dobrym mówcą – jego prelekcje w audytoriach i w Internecie gromadzą tysiące widzów, którzy są pod wrażeniem zarówno wiedzy, dobrego języka,  prostego wyjaśniania złożonych kwestii medycznych, zdolności w ilustrowaniu wypowiedzi oraz otwartości i humoru.

– J. Zięba jest prawdziwym polskim patriotą mimo obywatelstwa (także ) australijskiego i warunków by uważać się za kosmopolitę, z tytułu mieszkania i podróżowania w szerokim świecie. Oceniam że jako pojedyncza osoba ma szansę zrobić dla Polaków więcej dobrego niż niejeden polityk (ba, może więcej niż ich większość).

– Gdy przebywał za granicą praktykował naturoterapię, ma więc doświadczenie, posiada parę certyfikacji.
(Taka działalność jest czymś normalnym na Zachodzie, także w Polsce, przy czym już zaraz za naszą granicą posiada dużo więcej swobód niż w naszym kraju – znamienne…).

– Jest w Jerzym pasja – widać to nie tylko w pracowitości, ale czasem w mocnym argumentowaniu swoich racji wobec nieuków, „autorytetów”-ignorantów, w wytykaniu absurdów. W tych mocniejszych wypowiedziach nie posuwa się jednak do złego, obelżywego języka, którym sam jest często raczony. Czasem nazwie „po imieniu” kłamców albo rzeczywistych znachorów, jeśli im się to należy.
Owszem, JZ ośmiesza wielu lekarzy a nawet profesorów medycyny na konkretnych przykładach ich niewiedzy lub błędów (można powiedzieć, że sami się ośmieszają). Tu pojawia się wspominany sprawiedliwy gniew, gdy widać ich jaskrawe działanie przeciw ludziom. W tym kontekście nie dziwi więc opór i wściekłość środowiska medycznego i akolitów  przybierająca nawet postać jawnego hejtu i pomówień.  Mają swoje audytorium i wsparcie mediów, co umożliwia im takie postawy powielać. Warto jednak tutaj wspomnieć jeszcze raz, że JZ szanuje lekarzy, którzy swą ciężką pracą pomagają ludziom i powtarza, że to oni powinni nas leczyć.

Typowym zarzutem jest, że pan Jerzy wypowiada się o zdrowiu a nie jest lekarzem.
To wymaga szerszego komentarza.

Najpierw nasuwa się istotne pytanie – a ją wiedzę medyczną masz TY, że się na ten temat wypowiadasz? Masz większą?
Ale zostawmy to, – chodzi o Ziębę.

JZ od bardzo wielu lat ‚siedzi’ w nauce – wciąż studiuje prace naukowe, drąży wnikliwie tematy, w tym kontrowersyjne i „tabu”, spotyka się z wybitnymi specjalistami, ma kontakt z wieloma lekarzami, jeździ na konferencje naukowe na całym świecie, itp., przy czym słucha także praktyków, którzy mają znaczące rezultaty w leczeniu. Czyli i teoria i praktyka, nawet alternatywna. W sumie duża wiedza, którą stale nabywa i pogłębia.

Teraz spójrzmy realnie na drugą stronę, na przykładzie lekarzy. Zwłaszcza w Polsce, ich mała ilość, relatywnie niskie płace (często stąd praca na paru etatach), biurokracja zajmując większość czasu, który powinien być poświecony wywiadowi i badaniom, multum chorych z kolejki, których nominalnie trzeba obsłużyć – to wszystko powoduje że lekarz nie ma czasu ani siły by się jeszcze dokształcać. A jeśli będzie skierowany na jakiś kurs – to pod narzucony „poprawny” wzorzec programowy – na ogół pod potrzeby farmacji. Dlatego, niestety, wielu lekarzy ma dużo mniejszą wiedzę niż JZ.
I nie chcą przyjąć do wiadomości, że może istnieć coś więcej i działać skuteczniej. Myślę, że w tym przypadki, nawet jeśli mają akademicką wiedzę, to sprawdza się powiedzenie, że wiedza nie musi prowadzić do mądrości. Co komu z wiedzy, która słabo sprawdza się w praktyce?
Z kolei dydaktycy i naukowcy już osiedli na laurach i aby swej pozycji nie stracić idą nader często na pasku tejże farmacji, sponsora badań i wyjazdów szkoleniowych – także wg zaprogramowanego kierunku.

Dla wielu zdrowie, także publiczne, to biznes a nawet tylko biznes. O ile można zrozumieć opór firm farmaceutycznych, które bronią swych interesów, to bardziej bulwersuje zaciekłość pojedynczych osób w ich „bezinteresownym” (?, Schadenfreude?)  atakowaniu. Podejrzewam, że są to raczej agenci status quo, wcale nie bezinteresowni.

Ogólnie są to ludzie, którzy schematycznie widzą tylko jedną stronę i poprzestali na tym, czego nauczyli się w szkole lub uczelni (jeśli w ogóle…), gdzie program jest narzucony i często pod linijkę biznesu, który sponsoruje ten program i kursy. Albo uparcie ślepo wierzą co mówi ‚nauka’ w swym głównym nurcie, jakby ona była już zamknięta. Wiele nieporozumień wynika  – nomen-omen – z niezrozumienia czym jest zdrowie i jak się je osiąga. Medycyna zajmuje się przede wszystkim chorobami a nie zdrowiem (to wręcz biznes chorobowy). Kolejny schemat. Czyli zamknięty umysł – czy to z arogancji czy świadomie wybranej ignorancji…

Tylko dlaczego wtedy szkodzić innym, zużywać swą energię na krytykowanie czegoś, czego się nie poznało? (widzę osoby, które ewidentnie im mniej wiedzy mają, tym bardziej atakują).

To, że ktoś o czymś nie słyszał nie oznacza, że to coś nie istnieje…

Ta przykra praktyka dotyczy nie tylko Jerzego – Jerzy Zięba nie jest jedynym przedstawicielem takiej prześladowanej trzeźwej opozycji.

Cytowane są w mediach prawie wyłącznie wypowiedzi krytyków, w tym dziennikarzy bez odnośnej wiedzy, którzy nie pochylili się nad racjami autora, natomiast wypowiadają się w stylu skandalizujących tabloidów.  Redakcje (chociaż nie jedyne) zasłynęły z pamfletów na p. Jerzego – w stylu „Soku z Buraka” – nierzetelnych, jakby (?) na zamówienie. Było też wiele niewybrednych „wycieczek osobistych” dotyczących życiorysu, rodziny, dyplomu itp. A w wielu przypadkach wystarczyło by po prostu go zapytać.  J. Zięba także chętnie odpowiadał a vista na wszelkie pytania na internetowych streamach – ma zwyczaj spotykać się w ten sposób i opowiadać także o swojej historii, hobbies, muzyce, poglądach na różne sprawy…
Zatem kto czyta i ogląda te media (TVP i przybudówki też miewają podobne wrzutki) faktycznie wpada w ich schematyzm oczerniania, braku wiedzy bezpośredniej i bazuje na replikowaniu bzdur. To wywołuje odwrotny skutek do zamierzonego – i merytorycznie i w swojej formie obnaża często niskie pobudki piszących. Warto tu przypomnieć wielokrotnie powtarzanego przez Ziębę stwierdzenie, że to nie są „teorie Zięby”, tylko cytowanie przez niego badań naukowych. Jerzy Zięba jest niezależnym popularyzatorem – zajmuje się edukacją i produkcją suplementów, co jest dozwolone i stosowane przez farmację w skali milion razy większej.

Nic nie jest takie, jakie się wydaje …
Kurt Wallander (i inni)

W wymianie zdań na FB, jeden z dyskutantów – XX pyta:

Jakim jest autorytetem [Jerzy Zięba] w dziedzinie medycyny …?

Odpowiedziałem parokrotnie, oto jedna z odpowiedzi:

XX, a Ty jesteś specem od finansów i marketingu  i nie przeszkadza Ci to komentować spraw na których – jak widać z dalszej dyskusji – się nie znasz?
Możesz i mnie to zarzucić, ale jest pewna różnica (przypuszczam co do Ciebie): ja publicystycznie zajmuję się tym ponad 20 lat, a własne doświadczenia (dotkliwe) na styku ze służbą zdrowia mam ponad 50 lat. A Jerzy Zięba niemal zawodowo zajmuje się tym ponad 22 lat, ale interesował się zdrowiem od czasów studenckich, więc oceniam że ponad 40 lat.

Powyżej dość szeroko wypunktowałem kompetencje J. Zięby.

Ale ten argument ogólnie (nie personalnie) jest nietrafiony z paru powodów, wręcz demagogiczny – aż czuję się zakłopotany, że muszę tu wyjaśnić tak oczywistą sprawę. Może przyda się jakimś niedojrzałym czytelnikom, bo nie sądzę abyś Ty o tym nie wiedział… Sądzę, że poniosły Cię emocje.

Teraz przez chwilę o „autorytetach” w medycynie i nie tylko.

Kult, a raczej poważanie autorytetów – ok, ale umiarkowany i rozeznaniem rzeczywistych wartości.

To często autorytety fikcyjne. Przykładowo  mamy w Polsce ponad. 23 000 profesorów (stan w 2015 r.), a jeden z najniższych poziomów innowacji, ilości patentów, bardzo dalekie miejsce w rankingu światowych uczelni, zero naukowych nagród Nobla (oprócz Skłodowskiej).
W tej sytuacji bardziej cenię naukowców-praktyków i po prostu efektywnych praktyków niż naukowców katedralnych.
Jedyna nadzieja w młodych ambitnych, ale ilu z nich się wybije w oplataniu naszej biurokratycznej maszynerii i wobec swych promotorów, którzy albo ukradną pomysł, albo zduszą tych, którzy wybiją się ponad ich poziom?

Mam ograniczone zaufanie do „naukowych publikacji medycznych”. To brzmi jak nieuprawnione uogólnienie, i rzeczywiście różnie to bywa. Omawiam to dość szeroko w cyklu artykułów (gdzie indziej). W skrócie chodzi o tzw.  EBM  (Evidence Based Medicine).
W największym skrócie ujmę to podając wypowiedź  redaktora naczelnego The Lancet, którego wnioskiem jest:

„Ta sprawa przeciwko nauce jest dosyć oczywista: duża część literatury naukowej, przypuszczam, że połowa, może najzwyczajniej w świecie być nieprawdziwa. Nadszarpnięta badaniami opartymi na zbyt małej próbie z mizernymi wynikami, nie mającymi podstaw analizami wyjaśniającymi, jawnym konfliktem interesów a także z obsesją gonienia za modnymi trendami o małej wartości – nauka uczyniła zwrot ku ciemności.”

Podobnych wypowiedzi znaczących redaktorów znajdziecie więcej (ja mam ich z tuzin).
Lepsze podejście to Evidence Based Medicine & Practice – EBMP.
Ale to temat uboczny, którego tu nie rozwijam.

Powracam do wątku Jerzego Zięby.

– On sam ma wyższe wykształcenie i dyplom magistra inżyniera – wbrew insynuacjom i na ten temat. Mało brakowało, a zrobiłby i doktorat – nie zdążył tylko ukończyć części doświadczalnej swej pracy przed emigracją.
Ale to nie jest ważne – jak tu wywiodłem. Liczy się praktyczna wiedza. I za to właśnie i za prospołeczną postawę liczne grono zwolenników chciałoby uhonorować go „doktoratem społecznym”.
Była odnośna akcja (ponad 18 000 wspierających), która natrafia na przeszkody formalne – taka instytucja w Polsce nie istnieje, mimo funkcjonowania tytułu honoris causa, gdzie nawet nie wymaga się posiadania formalnego wykształcenia. Tyle że nadawany jest przez jednostki akademickie, na co J. Zięba oczywiście nie może liczyć.  Zatem chodzi o to, by takie osoby pomagające innym i które same nie zabiegają o zaszczyty i tytuły, jakoś społecznie uhonorować.  Może w tej sprawie sytuacja kiedyś się odmieni…

– JZ jest wiarygodny nie tylko ze względu na tę komplementarną, szerszą wiedzę, ale także dlatego, że nie jest na niczyim pasku, zwłaszcza farmacji – w przeciwieństwie do innych.

Oprócz spraw zdrowia pozostaje skandaliczne traktowanie polskich przedsiębiorców, czego przykładem jest VISANTO – firma J. Zięby.

Tu też niezależnie od bezprawia i absurdalnych zrzutów media rozpowszechniały fałszywe informacje w duchu sensacji  o aresztowaniu Zięby, o jego kryminalnych przestępstwach itp.
W maksymalnym skrócie:

Visanto zostało bezlitośnie zniszczone przez obecnie panujący w Polsce system wandalizmu gospodarczego pod pretekstem, że na rynek polski firma ta rzekomo wprowadziła bez odpowiedniego zezwolenia lek, za co grozi kara do 2 lat więzienia.

Te „leki” to:
1. Trawa z pszenicy i trawa z jęczmienia, bo zawiera chlorofil (sic! – zakwalifikowanie tej trawy – do wyciskania soku – jako lek, to pośmiewisko na cały świat – chyba odtąd sprzedawanie warzyw z chlorofilem będzie na receptę…)
2. Mumio (formalne zarejestrowane przez GIS jako SUPLEMENT)
3. Srebro i złoto koloidalne, które można kupić w aptekach i w Internecie
4. Koenzym Q10, forma, której w sprzedaży NIGDY  Visanto nie miało.

Jak widać – takie zarzuty są nie tylko fikcją, ale jakaś groteską.

Wynik donosu – prokuratura zajęła cały towar w magazynach (nie tylko ww.) oraz całą dokumentację księgową od momentu wprowadzenia tych „leków” na rynek, żeby zobaczyć od kiedy niby, JZ uprawiał ten zakazany prawem proceder. No i… najważniejsze…. nie było NIGDY zarzutu, że wprowadzano na rynek substancję wywołującą powstanie nowotworów, co podobno też było w decyzji prokuratora. W ten sposób firma została sparaliżowana na wiele miesięcy.

JZ wielokrotnie to wyjaśniał (jeszcze z pokazaniem dodatkowych absurdów). Kto naprawi wyrządzoną szkodę  – finansową i w niematerialnych dobrach osobistych?

J. Zięba jest też zastraszany zarówno pogróżkami jak i szykanowany przez władze na inne sposoby – przykładowo, miał wystąpić w poważnych mediach, ale jest okazało się, że jest zakaz wywiadów z JZ pod groźbą utracenia licencji emisji tv.

JZ nie może też upublicznić pod sankcją kary dokumentów jakie polska instytucja, w formie doniesienia na niego, przekazała Prokuraturze ani korespondencji w jego sprawie pomiędzy Prokuraturą i polskim Sądem.

Pomimo medialnej nagonki, nawet tygodnik Polityka, znany z mainstreamowej narracji i uprzednich ataków na terapeutów, w artykule z  29.05.19 „Znachory? Chory zna„,  oprócz wielu informacji wątpliwych i tendencyjnych,  pokazał manipulacje wokół JZ i niezależnych lekarzy. W zakończeniu czytamy:
„… I Przechrzta i Zięba mówią, że mogli mieszkać jeden w Stanach, drugi w Anglii, i stamtąd spokojnie prowadzić swoją działalność. Nikt by ich za to nie ścigał. A jednak wrócili do Polski. Dlaczego? Obaj, niezależnie od siebie, mówią to samo: chcieli coś zrobić dla tego kraju”.

No właśnie.  JZ zarabia dostatecznie dużo na rynku amerykańskim, także na sprzedaży wielojęzycznych wydań swych książek w Europie i w kraju, że krzyki o tym że w Polsce  „goni za kasą”, „naciąga Polaków ” itp. są nietrafne i niesprawiedliwe.

Nawet jeśli mimo tych wszystkich argumentów na korzyść Jerzego Zięby nadal uważasz że nie zasługuje (?) on na szacunek,  to przynajmniej zważ bilans prawdy i nieprawdy, wkładu JZ w poszerzanie świadomości ludzi w sprawach zdrowia versus szkodliwość niektórych praktyk medycyny w formie rockefellerowskiej.

… (jeszcze z dyskusji o zamknięciu firmy J. Zięby):

… Przecież te zarzuty zostały spreparowane na podstawie bzdurnej opinii 2 pań z Instytutu Leków, które nie miały żadnych podstaw. To było wielokrotnie przez Ziębę wyjaśnione z detalami,…
I tak szerzy się nieprawdę.

JZ nie zajmuje się leczeniem  – zawsze mówi, że leczyć powinni lekarze i stosując kombinacje skutecznych metod  – oby tylko chcieli poznać dowody że wlewy z askorbinianu sodu (niezupełnie wit. C) w wielu przypadkach ratują życie jako silny antyoksydant, co redukuje wolne rodniki charakterystyczne w takich sytuacjach, a sok z kapusty też nie leczy lecz znacznie wzmacnia odporność, która jest wtedy pomocna.

Oszust ? Kogoś oszukał? Masz jakikolwiek dowód? (mówię o bezpośrednim, a nie od trolli,  złośliwców lub tych których wcześniej  zaliczyłem do labilnych neofitów jakieś postawy i którzy z drobiazgu czynią syntezę całości).

Co do prawa, bo te aspekt ciągle się przewijał w licznych dyskusjach:
Po pierwsze – wg zasady prawnej – kto komu ma udowodnić winę (fałsz), hę?  Oskarżyciel.
JZ broni swych wypowiedzi samymi podawanymi racjami – także z tego powodu nie musi się przed każdym dodatkowo tłumaczyć.
Po drugie – są tysiące książek popularno-naukowych a nawet mających aspiracje do poradników medycznych, w których znajdujemy zastrzeżenie o ich charakterze informacyjnym, o wyłączeniu odpowiedzialności i konieczności konsultacji lekarskich.
I nikt się ich nie czepia. JZ robi takie zastrzeżenia, a zbiera nieustanną krytykę i hejt.  Widocznie, w odróżnieniu od miałkich publikacji,  nic tak nie boli jak parę słów znaczącej prawdy u niego.

Po trzecie – Zięba, gdy informuje na prezentacjach jak lepiej / komplementarnie leczyć, informuje że zwraca się do lekarzy – nie jest to porada medyczna. Zresztą, wiele tych prezentacji było z założenia przeznaczonych dla lekarzy.
I wiecie co, słuchają, akceptują i proszą o więcej…

Jeszcze uwaga (w zarysie): JZ zawsze akcentuje żeby stosować dany preparat/procedurę dokładnie wg zaleceń. Jak w przypadku leków – zaniedbanie zaleceń może spowodować skutek nieprzewidywalny.
Z tym, że w przypadku leków zawsze podawane i odnotowywane są liczne skutki uboczne – nawet przy prawidłowym używaniu, a w przypadku naturalnych suplementów (które są „doładowaniem” żywności w te naturalne elementy których współcześnie w żywności zabrakło), może spowodować tylko takie skutki jak „przedawkowanie” lub złe spożywanie owej żywności.
A suplementy-preparaty usuwające szkodliwe substancje – przy stosowaniu dawek nie wywołujących nasilonego efektu Herxheimera, pomagają a nie szkodzą.

…  Gdy medycyna jest bezradna w większości chorób przewlekłych, naturalnym jest że szukano metod innych i skutecznych.
I takie są – szkoda że poza medycyną akademicką. Siedzę w tym 20 lat i wiem co mówię. Zięba nie jest lekarzem, zawsze to mówi i podkreśla że jego celem jest zintegrowanie obu podejść dla dobra pacjenta.
Przy okazji powtórzę – bezustannie bada te sprawy od ponad 22 lat, przeciętny lekarz nie ma na to czasu i jest urobiony przez schemat: jednostka chorobowa > lek > dawka. De facto jest szkolony jako sprzedawca leków. Tak to nie działa – to atomizacja wiedzy i działanie antyhumanistyczne. To w sidłach farmacji rodzą się metody i postawy realnie zasługujące na kryminał.
Oczywiście walka jest nierówna – po jej stronie stoją nieograniczone pieniądze i dyktat wyhodowanych „autorytetów”, po drugiej coraz większa ale jeszcze słaba grupa uczciwych badaczy i lekarzy (u nas np. z tworzącego się www.TLMZ.pl), co oczywiście nie znaczy automatycznie że pozostali są nieuczciwi, bywa że niedouczeni.
Co do inwektyw i pamfletów w prasie – niestety wiele z tego to nawet nie poziom tabloidów – dziennikarstwo powinno opierać się na rzymskiej zasadzie Audi alteram partem (należy wysłuchać drugiej strony). Na kilkadziesiąt artykułów bodajże tylko 2 razy dziennikarze pofatygowali się by przeprowadzić wywiad z Ziębą, a potem i tak redakcja okroiła materiał i przeinaczyła jego wypowiedź.

By poznać i oceniać JZ i jego działania trzeba prześledzić niemal WSZYSTKIE ( 90%?)  jego wypowiedzi z ~5 lat. Ja to zrobiłem – minimum 400 godzin – bez lektur. Doszedłem do wniosku (a siedzę w sprawach zdrowia >20 lat), że przeciętny lekarz (ale często i profesor) może być zaorany Jego wiedzą. Często mówi prostym językiem, bo chce trafić do każdego. Więcej pokory. Zresztą nie chodzi tylko o JZ, w TLMZ.pl wokół tej wiedzy grupuje się coraz więcej lekarzy, biologów i terapeutów…Stąd mój pogląd, że działa w dobrej wierze i w dobrej sprawie. To długie moje przypatrywanie się  JZ i jego wiedzy potwierdziło to, co wiedziałem wcześniej w zarysie, czasem w szczegółach, ale przekazało mi też dużo nowych wiadomości, za co jestem panu Jerzemu wdzięczny. To dało mi podstawę by nie być pochopnym w ocenach.
Jak wielu z krytykantów wychyliło się ze swego wygodnictwa intelektualnego i PRZESTUDIOWAŁO jego książki i te tłumaczone, wysłuchało przynajmniej parę godzin wykładów a nie jakieś wyrwane z kontekstu zdania i plotki?
Za to poluje się na pojedyncze przejęzyczenia, lub wyrywa się coś z kontekstu…

Jaki „pęd ku kasie”? Ktoś każe coś od niego kupować? Ludzie biją się o te produkty i wiedzę, bo to im pomaga (mnie też – nie jestem „ciemny”). Ma w firmie kontrolę co parę tygodni i nigdy nic nie zakwestionowano w aspekcie jakości, norm, rzetelności, także finansowej.
Ach to nasze polskie piekiełko zawiści… Nie do pomyślenia na Zachodzie, gdzie hołubi się ludzi sukcesu.
A propos sugerowanego merkantylizmu…

Sam JZ przeznaczył na fundację Polacy Dla Polaków ze swych prywatnych środków (z zysku firmy Visanto – ponad 500 000 zł. (stan w maju 2019).  Część przychodów ze sprzedaży miesięcznika „Zdrowie bez leków” też są na to przeznaczane. Są podobne akcesy donacji na tę fundację.
Po zamknięciu magazynów Visanto, co było równoznaczne z zamknięciem firmy J. Zięba utrzymywał (płacił pensje) pracownikom ponad 6 miesięcy – w nadziei i oczekiwaniu, że tak ewidentny błąd administracyjno-prawny będzie naprawiony i firma wróci do normalnej działalności. Znasz kogoś z prywatnych przedsiębiorców, kto tak by się zachował?

Przy okazji –  XY  skomentował inną dyskusję na mojej stronie:
Miłość, jest kluczem do pokoju na Ziemi.

Zgadza się – przede wszystkim w miłości do ludzi, bo często widzi się jak nie czynią tego ci, którzy rozczulają się tylko nad pieskami lub kornikiem,
Także w kwestii zdrowia, tak jak w moim głównym motto strony o zdrowiu – od samego jej początku w 2007 r.:  „Powracamy do zdrowia głównie dzięki miłości” (Paracelsus).

I tak, jak stale powtarza Jerzy Zięba, kończąc swoje prelekcje zdaniem „Czyńcie dobro”  lub pisząc (w 10 punktach swojej dziennej rutyny)  i mówiąc (cytat): „Uczucie całkowitego wybaczenia ma  b e z p o ś r e d n i   w p ł y w  n a   p r a w i d ł o w e  funkcjonowanie naszego organizmu na poziomie komórkowym”, co wykazano doświadczalnie.
Dlatego wybacza swym oszczercom, chociaż musi też z obowiązku bronić swoją firmę i dobrego imienia ludzi fałszywie oskarżanych.
Oraz tak jak ci, którzy wspomagają potrzebujących np. w akcji Polacy dla Polaków.
Ja nie mogę wiele, ale od początku jej powstania ustanowiłem comiesięczne zlecenie stałe na rzecz tych dzieci.

Ile Wy, krytykanci, daliście?

Wspomniałem o gruntownych kontrolach jakościowych, które przeprowadzały krajowe inspekcje różnych organów i niczego nagannego nie znalazły. Jako ciekawostkę podam, że ponieważ i w USA ta jakość wzbudziła sensację, to przedstawiciele amerykańskiego FDA przyjechali do Polski i przeprowadzili  precyzyjnie i niesamowicie „wyśrubowane” AUDYTY całości  działalności dotyczące jakości suplementów VISANTO, metod ich produkcji itd.
Ciekawe czy i jak XX sam protestuje przeciw niezliczonym suplementom na rynku, będących podróbkami lub zwykłym naciąganiem, produktom nafaszerowanym różnymi szkodliwymi dodatkami? (co zdarza się  i w lekach). Czy jeśli gdziekolwiek zobaczy ich reklamę to tam umieszcza swoje docinki? O tym zakłamaniu reklamowym pisałem już wyżej…

Inna sprawa – nawiązująca także do przewijających się zarzutów braku badań przez instytuty naukowe.To wymaga wyjaśnienia, bo  wiele osób nie rozumie statusu suplementów.
Po pierwsze, JZ – podobnie jak wielu dietetyków – jest zwolennikiem dostarczania potrzebnych człowiekowi minerałów i witamin poprzez żywność. Niestety ziemia została tak zubożona, dużo bardziej niż kiedyś alarmował o tym prof. J. Aleksandrowicz, że tych elementów jest tam stanowczo za mało względem zapotrzebowania człowieka  Stąd suplementacja stała się konieczna jeśli chcemy być zdrowi. ‚Niestety’ – podwójne, bo w większości przypadków zjedzenie dzisiejszych owoców czy warzyw, by dostarczyły odpowiednią ilość substancji jest niewykonalne – byłyby to kilogramy dziennie, a przy okazji zatrulibyśmy się chemią z oprysków i z nawozów. Już mało jest miejsc gdzie można znaleźć prawdziwie ekologiczne produkty. I nie każdy ma szansę je znaleźć czy zaprowadzić sobie ekologiczny ogródek
Suplementy koncentrują owe pożądane substancje, a te od JZ składają się z surowców naturalnych i nie zawierają trucizn. Na tym polega duża sztuka, której JZ dopiął w swoich recepturach, w kontrolowanym doborze dostaw i w produkcji. (W niektórych produktach jest minimalna ilość bezpiecznych dodatków technologicznych).

Po drugie – suplementów się nie bada klinicznie, bo to nie leki – są równoważnikiem żywności. Tej się tak nie bada. Owszem suplementy dopuszcza się  do obrotu, i te od JZ wszystkie miały urzędowe dopuszczenie. Ktoś sugerował, że np. mumio nie jest dopuszczone w Polsce do sprzedaży. To skąd tyle sklepów ten preparat sprzedaje? I nikt ich nie ściga?

Po trzecie – „badania metod”. Zięba cytując (w książkach i niektórych) filmach badania, właśnie powołuje wykonywane przez naukowców i opublikowane w czasopismach naukowych lub podręcznikach. To są jednak często badania „zakopane” na tyle, by prosto nie trafiały do świadomości lekarzy czy decydentów  medycznych.
Inna sprawa że  – jak wspomniałem wcześniej – nie wszystko co medyczne się bada (np. większość szczepionek przed dystrybucją nie bada się wg zasad klinicznych), a prawdopodobnie w ogóle do 50% badań jest nierzetelnych (jak wskazałem wcześniej). 
Wreszcie – to, co stoi na drodze biznesu farmacji, nigdy nie doczeka się badań, bo:
– to godziłoby w ten  biznes jeśli tani, skuteczny produkt naturalny wyparłby jakiś lek
– nikt nie wyłoży milionów na badania czegoś, czego nie można opatentować i nie można na tym zarobić (produkty naturalne)
– medycyna nie jest zainteresowana badaniem metod, które wyparłyby te, na których zarabia.

Nie nadużywałbym więc fetyszu nauki w medycynie farmaceutycznej (oczywiście oprócz badań podstawowych w samej medycynie i ugruntowanej wiedzy o fizjologii, anatomii, technikach chirurgicznych i ratunkowych itp.). Raczej odwołałbym się znów do skutecznej praktyki.
Na marginesie:  cenisz ogrom wiedzy medycznej – owe „tysiące testów i badań”,  wiele lat studiów by mieć zdanie na temat medycyny,  a nie chcesz  docenić tych lat dociekań JZ oraz zdobyć się osobiście przynajmniej na parę godzin by poznać co JZ pisze?

Co do kwalifikacji w sprawach onkologii – JZ nie musi być ekspertem jako popularyzator – wystarczy, że opiera się na pracach ekspertów. Tu nie różni się od wielu innych – także np. lekarzy ogólnych, którzy też odsyłają do specjalistów. Ma jednak parę przewag – ogarnia szerszy interdyscyplinarny horyzont, wie, że rak jest w większości ogólnoustrojową chorobą metaboliczną, czego specjaliści na ogół nie rozumieją lub nie chcą dostrzegać i z uporem walczą z symptomami a nie z tą przyczyną. I dlatego mają tak słabe wyniki w swej „walce”. O ile przeżywalność pięcioletnia powoli statystycznie rośnie dzięki nowoczesnym ale drogim lekom (nie bez skutków ubocznych), to już zgonów po 5 latach w tych statystykach się nie uwzględnia.
Jest powiedzenie rodem z informatyki dotyczące roli założeń pasujące tu do metodologii medycznych: śmieci na wejściu – śmieci na wyjściu.
Tutaj upraszczam, ale to daje do myślenia na wielu polach…
JZ zajmuje się suplementami, bo to one odbudowują naturalną odporność, która potrafi zarówno zapobiec nowotworom, jak i cofnąć chorobę, gdy wielu prominentów onkologii nie tylko nie robi nic w tym kierunku, a jeszcze dokłada organizmowi trucizn i obciążeń w postaci chemioterapii, naświetleń i ekstrakcji guza, co powoduje często przerzuty. Podobnie, nie uwzględniają, że za przerzuty odpowiadają komórki macierzyste, których te inwazyjne metody nie niszczą. Czy to są właściwe kwalifikacje onkologów, które tak wynosisz?
Wiadomo, że każdy posiada w ciele bardzo dużo komórek nowotworowych, rzecz w tym aby nie dać im się rozwinąć, za co odpowiada system immunologiczny. Stąd bierze się wielka nadzieja związana z nowoczesną immunoterapią, której metody przytaczane przez IZ wychodzą naprzeciw.  Parę godzin popularnej pogadanki JZ (5 odcinków na dziś), od której zaczęła się część niniejszej dyskusji, pokazała tylko zarys wiedzy prelegenta na te tematy.  …

JZ nie uchyla się od żadnych pytań, nawet „wysokich autorytetów”. Nieraz  proponował publicznie i w adresowanych listach konfrontację – nie było jednak odważnych lub zainteresowanych. Wygodne podejście zaocznych krytykantów, prawda?

JZ dla ułatwienia podaje w swoich książkach nie tylko autorów, tytuły i czasopisma naukowe cytowanych źródeł, a  gdzie możliwe  także adresy internetowe do publikacji, oraz  miejscami też QR-kody do artykułów – naprawdę łatwiej dla czytelnika już nie można, ale widocznie krytykantom się nie chce sprawdzić, ba  – nawet zajrzeć  lub „wiedzą lepiej”.

I na koniec pytanie:

… Skoro lekarze, naukowcy i politycy tak wszystko wiedzą, to dlaczego tak marnie wygląda stan zdrowia Polaków i mamy za 2018 r. rekord umieralności?

Ale to już dużo szerszy temat…

* Dopisek ex post: Na przełomie 2019/20 J. Zięba zaczął reklamy swoich produktów w Internecie. Stało się to po zamknięciu firmy w Polsce i uruchomieniu za granicą jej nowej odsłony


Tajemnice Księżyca, Marsa i …

księżyc i ziemia

Dotykam olbrzymiego tematu, który jest przebojem wielu stron poświęconych astronomii, astronautyce i … UFO, więc siłą rzeczy muszę go zawęzić do pewnej części i to bardzo skrótowo.
Części, która może mieć zaskakujące znaczenie dla ludzkości – o tym pod koniec.
Będzie głównie o Księżycu, ale szereg wątków można powiązać i z Marsem. Możesz potraktować tę notkę jako przykład science-fiction albo jako impuls do zastanowienia się czy jednak to coś więcej.
Wielu ludzi z otwartymi głowami, fantazją i wyobraźnią, którą chcą rozwijać, ciekawych świata i przygód, tęskniących za lepszym światem, wolnościowców – lubi SF. Jeśli w opowieściach SF czasem pojawia się wątek walki dobra ze złem, to zakładam, że opowiadamy się za dobrem. Nasze czasy uczą, że wczorajsze SF staje się coraz bardziej namacalną rzeczywistością…

Uwaga
– przekazuję informacje, które są dostępne w sieci – nie generuję ich, one SĄ. Dalej cytuję przykładowe wypowiedzi na tytułowy temat – nie koniecznie najnowsze. Tutaj o tych niezwykłych, na pograniczu „sensacji spiskowych”. Słowo „spisek” jest jednak dobrym narzędziem ukrywania faktów i tajnych programów. Są programy realne (tajne) i „przykrywkowe” – jawne w różnym stopniu. Zanim przejdę do wytypowanego podtematu…
Księżyc od dawna budził fascynacje i zadziwiał. W książce Kto zbudował Księżyc (Ch. Knight, A. Butler) znajdziemy taki diagram (fotografia z książki, pobierz jeśli nieczytelna).
prawidłowości liczbowe - Księżyc
Myślę, że te niezwykłe koincydencje budzą refleksje jeśli nie podziw. Oczywiście w książce jest to dokładnie i obszernie omówione. A także wiele innych tajemniczych księżycowo-ziemskich tematów.
Tytuł książki naprowadza na zagadkę pochodzenia Księżyca. Jest wiele hipotez (są w książce), żadna nie jest definitywnie rozstrzygnięta – to temat na przyszłość. Natomiast mamy sporo przesłanek na to, że może być tworem sztucznym. Powyższy diagram też to sugeruje, ponieważ taka matematyczna precyzja i koincydencja nie zdarza się samoistnie. Sugeruje to też ciężar właściwy Księżyca charakterystyczny raczej dla ciała z pustym (przynajmniej częściowo) wnętrzem. Podaję za Fundacją Nautilus:
Zanim jeszcze Armstrong poleciał na Księżyc, na jego powierzchnię zrzucono wypalone człony napędowe bezzałogowych statków, które dokonywały lotów zwiadowczych i zostawiły na Księżycu sejsmometry (urządzenia reagujące na drgania skorupy) chcąc się upewnić czy wewnątrz księżyca nie zachodzą reakcje geotermiczne. Urządzenia te za pomocą sygnałów radiowych przekazywały do Houston wyniki pomiarów drgań skorupy Księżyca. Pomiary te kilka razy wywołały zdziwienie naukowców. Okazało się bowiem, że uderzenie o powierzchnię naszego satelity dwunastotonowych członów napędowych rakiet wywołało lokalne „trzęsienie skorupy Księżyca”, przy czym zdaniem wielu astrofizyków (m.in. Harolda Ureya z USA czy H. Wilkinsona z Wielkiej Brytanii) wyglądało to tak, jakby pod powierzchnią zbudowaną ze skał znajdowała się metalowa skorupa otaczająca jądro. Księżyc zabrzmiał jak dzwon. Drgania nie trwały sekundy czy minuty czy nawet godziny lecz nikłe echo „pozostawało” przez tygodnie. Analizując szybkość rozchodzenia się drgań w tej niby metalowej skorupie, określono nawet, iż jej górna warstwa leży ok. 70 km pod powierzchnią globu i ma grubość 60-70 km. Jeden z astrofizyków stwierdził, że wewnątrz Księżyca może się znajdować niewyobrażalnie wielka, „prawie” pusta przestrzeń o objętości 73,5 miliona metrów sześciennych. Pod koniec lat 70. wykonano analizę komputerową składu chemicznego metalu, z którego miałaby być wykonana skorupa otaczająca wnętrze Księżyca. Mierząc szybkość przenoszenia się dźwięku wewnątrz tej warstwy, stwierdzono, iż głównie składa się ona z niklu, berylu, manganu, wolframu, wanadu, a przy tym zawiera stosunkowo mało żelaza. Taki stop byłby idealnym pancerzem odpornym na przebicie mechaniczne i na dodatek całkowicie antykorozyjnym! Już tylko ta analiza wykazała, iż jest niemożliwe, by skorupa ta powstała jako twór naturalny.

W powołanym artykule poruszone są skrótowo różne inne tajemnice Srebrnego Globu, które tu pomijam, natomiast polecam ciekawe zdjęcia pod artykułem (także przykłady retuszu zdjęć oficjalnych).

Tutaj wtrącę uwagę, że żadna z podanych obserwacji czy hipotez nie jest jeszcze dowodem, natomiast w tym i w innych tu omawianych zagadnieniach nagromadzenie takich cząstkowych przyczynków które się uzupełniają, coraz bardziej uprawdopodabnia stworzenie przynajmniej teorii o jakimś zjawisku, która nie ustępuje innym teoriom przyjętym w nauce [1].
Kolejną uwagą jest, że nie zajmuję się tymi sprawami na co dzień, tym bardziej nie jestem astronomem, ufologiem czy badaczem, zatem podaję przykłady arbitralnie – akurat takie które mi się przypomniały. Zainteresowanych zachęcam do własnych poszukiwań.

Nasuwa się zatem pytanie, że jeśli coś jest na rzeczy – kto, kiedy i dlaczego zbudował taką strukturę.
Inne często zadawane pytanie to, dlaczego od czasu programu Apollo NASA nie wysłała tam żadnych astronautów, mimo programu „powrotu na Księżyc”, o którym wspominał jeszcze prezydent Barack Obama. Oficjalnie uzasadniało się, że ze względu na trudności budżetowe prawdopodobnie zostanie odłożony w czasie. Kolejne obietnice i terminy są niedotrzymywane. Faktem jest też fiasko szeregu lądowań sond i utraty łączności, chociaż bywało trudno ustalić co było tego przyczyną. Wśród różnych spekulacji wokół realnych przyczyn pojawia się opinia “bo nas tam nie chcą”.
Wiąże się to z relacjami astronautów, którzy tam byli. Mieli widzieć o wiele więcej, niż to się powszechnie przyjęło sądzić. Nad powierzchnią Księżyca unosiły się Niezidentyfikowane Obiekty Latające (potocznie UFO), które bardzo uważnie śledziły kolejne fazy zdobywania Srebrnego Globu. Jest wiele domniemanych wypowiedzi, przykładowo cytuję za portalem Nautilus:
Brytyjski badacz UFO Timothy Good, w swojej książce „Beyond Top Secret” prezentuje tezę, że astronauci widzieli na Księżycu istoty pozaziemskie. Dowodem na tą kontrowersyjną teorię ma być rzekoma tajna rozmowa pomiędzy Neilem Armstrongiem a Buzzem Aldrinem z Apollo 11 a personelem naziemnej obsługi lotu, którą mieli podsłuchać radzieccy naukowcy.
Dr Władimir Ażaża, radziecki fizyk i matematyk, twierdzi, że spotkanie miało miejsce krótko po wylądowaniu, jednak relacja astronautów nigdy nie została wyemitowana publicznie, ponieważ została ocenzurowana przez NASA. Maurice Chatelain, specjalista od spraw łączności, który w tym czasie pracował dla NASA, publicznie oświadczył, że spotkanie załogi Apollo 11 z istotami pozaziemskimi jest wielką tajemnicą NASA oraz że wszystkie misje Apollo były obserwowane przez UFO.  Nota bene – NASA, wbrew powszechnemu przekonaniu nie jest ściśle cywilną organizacją, ale podlega lub jest kontrolowana przez wojsko i służby USA.
W uzupełnieniu: dokumentalny film „Apollo 11: historia niedopowiedziana”, autorzy ujawnili szerokiemu odbiorcy to, o czym wcześniej szeptano – astronauci spotkali na Księżycu UFO.
Potwierdza to Edwin „Buzz” Aldrin z załogi „Apollo 11”, który był, po Neilu Armstrongu, drugim człowiekiem na Srebrnym Globie. Aldrin oświadczył, że podczas lotu na Księżyc załoga Apollo 11 obserwowała przelot niezidentyfikowanego obiektu latającego. – Tam naprawdę coś było. Widzieliśmy to na własne oczy – twierdzi „Buzz” Aldrin.
Właśnie podczas lotów astronautów (nie tylko amerykańskich) obserwowali oni coś, co można określić jako UFO.
Z innych miejsc mamy wprost przecieki relacji astronautów. Więcej o w tym artykule.
Ale odbiegamy od tematu…
Wszystko sprowadza się do stwierdzenia – bezpośrednio  i pośrednio, że Księżyc (a także Mars) może być zasiedlony (są też domniemania, że Mars był kiedyś zasiedlony). Mogą o tym świadczyć zarówno ww. wypowiedzi jak zdjęcia powierzchni, których jest coraz więcej – nie tylko tych oficjalnych udostępnionych przez NASA, ale i z innych źródeł. Można na nich odnaleźć dziwne obiekty przypominające olbrzymie budynki i instalacje.
W rozważaniach dotyczących zagrożeń (katastroficznych lub ewolucyjnych) jakie mogą przytrafić się na Ziemi uwzględnia się tzw. Alternative 3, tj. przygotowanie do kolonizacji Marsa. Oprócz popularnych filmów (na YT na hasło alternative 3) znajdziemy zarówno takie projekty jak i wzmianki, że takie zasiedlenie już ma miejsce. Warto przy okazji wspomnieć, że niektóre kinowe filmy katastroficzne i SF przemycają też takie scenariusze – jakby w przygotowaniu ludzi do takich możliwości lub konieczności.
Że zdjęcia z Księżyca i Marsa były ukrywane, manipulowane i retuszowane przez NASA – było ujawnione przez wielu niezależnych badaczy. Były o tym audycje w NTV – Tomasz Ferre analizuje przykładowe wybrane zdjęcia z Marsa. Czasem widać jak “ordynarnie “ się to robi. Ale i interpretacje też nie są do końca pewne. Dociekliwi mogą sami spróbować analizując zdjęcia z https://www.google.com/moon/ i https://www.google.com/mars/ , chociaż nie jest to łatwe. Zdjęcia z chińskich sond pokazują inne kolory Księżyca niż te z NASA.
Parę przykładów:
Na YT można znaleźć też filmiki pokazujące statki wylatujące z Księżyca (lub odwrotnie), np. https://youtu.be/CtyFQRkhW9g 
O życiu na Księżycu i nie tylko, już dawno opowiadała Rauni Hildehttps://youtu.be/J1ooUnPBHOg od ok. 3.5′ (zginęła później prawdopodobnie przez ujawnianie różnych tajnych projektów).
Informacja o tym, że “mieszkańcy” Księżyca dysponują technologią wyprzedzającą naszą o setki lat nie powinna szokować, gdyby nie odnosiła się do … dostępności tej technologii także na Ziemi. To utajniona historia dotycząca zwłaszcza elementu ludzkiego w wydaniu prehistorycznych cywilizacji na Ziemi (słynne wimany itp.) a nowożytnie przez frakcję naukowców z III Rzeszy. Popularnie opowiadał o tym kiedyś Roman Nacht np. tutaj https://youtu.be/g_v33XjkcXY  (przykładowo, bo podobnych pogadanek i artykułów jest więcej).
Zbliżone relacje pochodzą od sygnalistów i ekstrasensów, także tych, którzy byli zaangażowani w tajne projekty wojskowe jak np. kontrowersyjny Stewart Swerdlow (~”urodzony jasnowidz, produkt genetycznej manipulacji rządu amerykańskiego, uczestnik programu Montag. Posiada w sobie DNA 12 ras z tej galaktyki, mentalista, twórca międzywymiarowego języka…”) – patrz przykładowo https://youtu.be/SvZUQ2YkOuk (2016 r.; chociaż akurat to wystąpienie budzi u mnie szereg wątpliwości, ale koncentruję się na fragmentach o Księżycu, Marsie i Ceres od ok. 23’ oraz dalej o bazach na Ziemi, zwłaszcza w samej końcówce wykładu). Jest to głównie o ciemnej stronie zagadnienia.
Bardziej fachowo od strony technicznej zaawansowane bronie niemieckie opisywał Igor Witkowski w swoich książkach, np. “Supertajne bronie Hitlera” (8 tomów), „Nowa prawda o Wunderwaffe”, „Kryptonim S-3. Największy projekt Kamimlera” …
O bazach na Księżycu mówią również wojskowi i kosmonauci z USA, np.: https://liveglobalalert.com/byly-pilot-cia-na-ksiezycu-zyje-ponad-250-milionow-ludzi-fotowideo/, tam też wypowiedź amerykańskiego astronauty Mitchell’a, który tak relacjonuje swój pobyt na Księżycu.
„MOJA SZYJA WCIĄŻ MNIE BOLI, GDYŻ MUSIAŁEM NIEUSTANNIE OBRACAĆ GŁOWĘ, GDYŻ CZULIŚMY, ŻE NIE BYLIŚMY TAM SAMI. NIE MIELIŚMY WYBORU JAK TYLKO SIĘ MODLIĆ. NASI CHŁOPCY OBSERWOWALI RUINY KSIĘŻYCOWYCH MIAST, PRZEŹROCZYSTE PIRAMIDY, KOPUŁY I BÓG WIE, CO JESZCZE, KTÓRE SĄ OBECNIE GŁĘBOKO UKRYTE W SEJFACH NASA I CZULI SIĘ JAK ROBINSON CRUSOE, KIEDY NAGLE NATKNĘLI SIĘ NA ODCISKI BOSYCH STÓP NA PIASKACH BEZLUDNEJ WYSPY”.
W literaturze ufologicznej spotkać można także rozszerzony zapis spotkania z UFO na Księżycu mówiący, że Armstrong przekazał bazie w Houston informacje na temat dwóch podłużnych obiektów, które wylądowały w pobliżu modułu księżycowego i przypuszczalnie obserwowały astronautów. Miało to być sygnałem ostrzegawczym, że Srebrny Glob jest już „zajęty” przez kogoś innego.
Mówi się nie tylko o bazach na Księżycu i Marsie, ale i dużo dalej
Podobne relacje (różna wiarygodność) na tym portalu jak np.: https://liveglobalalert.com/przygotuj-sie-amerykanska-marynarka-wojenna-i-nasa-maja-w-pelni-sprawna-kosmiczna-flote (ale to jest niższy poziom ujawnienia), bo… Uwaga – napięcie rośnie
https://porozmawiajmy.tv/grzmiaca-werwolf-i-bazy-na-marsie-dariusz-kwiecien/ od min. 46 do ok. 1h8′- jeszcze większy odlot (?). Alex Berdowicz opowiadał o tym parę razy przy innych okazjach. Bodajże najszerzej w tym wykładzie (różne tematy) – https://youtu.be/u59BeWdnw3Q.
Te elementy układanki mają swoją historię, głównie utajnioną, ale i wydobywaną przez niezależnych badaczy, przykładowo w ramach projektu Ujawnienie (Disclosure) – patrz skrót, jak sygnalistów (Wikileaks itp. – https://ripsonar.wordpress.com/category/ufo/projekt-ujawnienie/)…
O Szwabii i Niemcach na Antarktydzie uzupełniająco np. tutaj http://www.kontestator.eu/tajna-wojna-wielkiej-brytanii-w-antarktyce-(1).html  (3 części).
Ze źródeł zagranicznych, oprócz podanych przez Berdowicza, warto śledzić David Wilcock i Corey Goode (mają kanały na YT), gdzie ten temat jest fragmentem dużo większych historii np. zarysowanych na https://youtu.be/XJPMlI7G0SI (przegląd, z omówieniem filmu The Cosmos Secret).
Podobnie strona https://5dearthproject.com/ gdzie David i Corey są wiodącymi gośćmi. (Corey Goode był kiedyś relacjonowany też na stronie https://kosmiczne-ujawnienie.blogspot.com/).
Ale to już dużo szerszy temat do którego krótko wrócę na końcu. Warto wspomnieć, że te wieści potwierdzają tezy i ślady dotyczące ingerencji Obcych w rozwój ludzkości, tzw. paleoastronautyki (cała saga u E. von Dänikena i w podobnej literaturze).
Dochodzimy do istotnego pytania – jeśli tak jest, to dlaczego się to ukrywa. Odpowiedź jest dużo prostsza niż na poprzednie pytania. Oto parę punktów:
  1. Względy światopoglądowe, a zatem i religijne – ujawnienie że są wokół nas Obcy zaprzeczyło by paradygmatowi i dogmatom, powodując wstrząs społeczny
  2. Byłaby to też dyskredytacja oficjalnej nauki, która nie tylko neguje zjawiska pokroju UFO a nawet się z nich naśmiewa
  3. Ujawnienie tajemnic wojskowych jest oczywiście zagrożeniem przewagi, jakie pewne technologie dają mocarstwom
  4. Wstyd i polityczny blamaż jeśli okazałoby się, że politycy przez dziesięciolecia okłamywali społeczeństwo oraz prowadzili tajne projekty z czarnych budżetów i bez procedur demokratycznych, nawet bez uwzględnienienia Kongresu i prezydenta; przy okazji wyszłyby na jaw źródła finansowania związane z mafiami narkotykowymi i innymi wysoce nielegalnymi procedurami
  5. Było by to też przyznanie się do zwycięstwa w pewnym sensie Niemiec hitlerowskich, które wyprzedziły świat technologicznie o dziesięciolecia (USA i ZSSR sporo z tego zawłaszczyły po wojnie), a ta przewaga występuje nadal w omawianej skali kosmicznej.
  6. Byłyby zagrożone interesy wielu firm, które dyskontują obecny poziom technologii, nawet jeśli wiedzą o nowszych ich generacjach.
  7. Obecny stan oficjalnej wiedzy i technologii jest narzędziem utrzymywania ludzi w zależnosci i pozwala zarówno na korzystny dla mocarstw status quo jak i wyzysk społeczeństw.
Podobne motywy rządzą wieloma aspektami obecnego świata, gdzie ukrywa się szereg odkryć, sposobów leczenia, mechanizmy i działania finansowe, gry polityczne. Jest to ujawniane przez wiele organizacji i ruchów oporu (np. Projekt Camelot / Kerry Cassidy – kopalnia wiedzy – polski przyczynek np. tutaj).
W tym kontekście szereg oficjalnych projektów  jak CETI, projekty rakietowa NASA czy E. Muska wyglądają jak działania przykrywkowe i skądinąd projekty społeczne użyteczne pod względem zatrudnienia ludzi, i zaspokajające aktualne potrzeby (zwłaszcza biznesowe), ale jednocześnie w perspektywie nieracjonalne i bardzo kosztowne.
Dochodzimy do tego, że ponieważ świadomość ludzi rośnie, to poruszone tematy już coraz mniej szokują i ich ukrywanie jest trudniejsze. Optymiści twierdzą, że wkrótce to się skończy w akcie mocnego przełomu (apokalipsa wg źródłosłowu oznacza ujawnienie, odkrycie zasłony tajemnicy). Tę tezę rozwija szereg wizjonerów a nawet (?) badaczy Tutaj wymienię dość radykalne przekazy Haralda Thiersa (np. w tym wywiadzie, który jest częścią serii zainicjowanej w Polsce przez Stanisława Milewskiego) [ 2 ]. Prelegent powołuje się głównie na Tommy Williamsa (jego kanał na YT: https://www.youtube.com/channel/UCqFP7ftC6XfYyvhoJPCKP7A).
Wspomina o tym wielokrotnie wspomniany Alex Berdowicz na swej stronie porozmawiajmy.tv , który wywiad przeprowadzał. Podobnie działa np. Sebastian Minor prowadzący stronę Federacja Galaktyczna oraz czasem występujący na kanale Niezależnej Telewizji i jej imprezach (wśród innych podobnych osób) oraz na kanale Gaja tv (skromny odpowiednik Gaia.com).
Mamy w Polsce jeszcze wielu innych, z których wspomnę jeszcze raz Igora Witkowskiego, który opublikował już 15. i 16. tom swojego cyklu “Instrukcje przebudzenia”, a kluczowy tom 17. („Przemiany na Ziemi jako wrota do przyszłości„) jest już napisany, ale będzie ujawniony gdy zapowiadane zmiany będą miały miejsce. Jego narracja, aczkolwiek potwierdza że mamy kosmicznych opiekunów i przeciwników, skupia się bardziej na samym człowieku (pisałem o tych książkach tutaj).
Do tych zagadnień można podchodzić z różnych stron jak to robi Tadeusz Owsianko czy Neale D. Walsch, ale w tych wszystkich relacjach przewijają się wątki ezoteryczne, co jest nieuniknione przy podejmowaniu zagadnień duchowych. Zwrócę jednak uwagę, że zgodnie z określeniem słownikowym (wiedza ukryta), to właśnie utrzymywanie status quo przez drugą stronę związane jest z utajnianiem zjawisk i obroną oficjalnej doktryny i kultu religijnego, a wiedza o rzeczywistości jest przekazywana jedynie wybranym elitom, czyli jest to inne wydanie ezoteryki.
Dochodzimy w tej notatce, która zaczęła się od Księżyca, do filozoficznego ale i praktycznego zagadnienia kosmicznej walki “dobra” ze “złem”. Cudzysłów jest uzasadniony gdy spojrzymy na to z wyższej perspektywy, gdzie dostrzega się kosmiczny plan pewnej gry, w której są aktorzy “biali” i “czarni”, dla których ostatecznie nie ma innej drogi jak dobro pojmowane jako przestrzeganie boskich praw Wszechświata. Ma to jednak duże znaczenie praktyczne do Ziemi, na której doszliśmy do punktu, gdzie bez zmiany czeka nas regres a nawet upadek cywilizacji. Jest w tym jednak wątek optymistyczny, bo wg narracji Thiersa i podobnych sygnalistów, już jesteśmy po decydującym starciu dwóch kosmicznych opcji gdzie “czarni” zostali pokonani i odseparowani. Realizowany jest teraz plan zmian na Ziemi, co musi potrwać.
Sprawa jest tak obszerna – patrz cykl artykułów i filmów na https://www.exopolitics.org/, że zaupełnie nie mieści się w ramach tego wpisu, ale jest warta śledzenia, chociaż zahacza o jeszcze bardziej niesamowite zagadnienia (np. wywiad i działania wykorzystujące przemieszczanie się w czasie, Projekt Looking Glass, Projekt Pegasus, Projekt Montauk, …).
Jak głosi hasło Qanon (tajemniczy ruch wolnościowy) – “trust the plan”… Oby.
Przypisy własne
[ 1 ] Metodologicznie powinno stosować się np. metodę porównywania atrybutów, inaczej metodę porównywania parami. Porównuje się dany nieznany obiekt kolejno z obiektami podobnymi, którego cechy są znane. Z punktu widzenia rachunku prawdopodobieństwa wystarcza do konkluzywnego dowiedzenia pełnej identyczności dwóch obiektów, jeśli obiekty te wykazują posiadanie co najmniej 12 cech wspólnych. W danym przypadku jest to trudne.
[ 2 ] Krótko pisałem o tym już wcześniej – wpis Czas ujawnień
[ 3 ] O Obcych, UFO, hierarchiach władzy i niezwykłych technologiach mamy dość danych na samej Ziemi (to że niewiele o tym słyszałeś nie oznacza że różne służby mają na te tematy bardzo dużo informacji), ale aspekt Księżyca lub Marsa daje nam szerszą perspektywę i dodatkowe przesłanki by badać temat dalej oraz wysuwać wnioski. A dla czystej satysfakcji intelektualnej połączonej ze zdumieniem i zadumania się nad tym, czego nie wiemy, warto przyjrzeć się niektórym kręgom zbożowym lub artefaktom odkrywanym przez archeologów lub niezależnych badaczy.
[ 4 ] Przyczynki do tematu znajdziesz w wielu miejscach,  zwłaszcza w literaturze i w sieci nt. badań ufologów, astronautyki i poszukiwaczy tajemnic.
Oczywiście są też strony krytyczne, niektóre ze stanowisk religijnych lub twardych racjonalistów.
Ten artykuł nie ma na celu nikogo przekonywać, chyba że do spostrzeżenia jak wiele jest różnorodnych zjawisk i poglądów oraz tematów wymagających wyjaśnienia a nie ukrywania.
I dalsze w miarę pozyskania nowszych wiadomości.

Nowości listopada 2019

Historia ludzkich poglądów jest rzadko czymś więcej
niż historią ludzkich błędów.
Voltaire

Jesień. Więcej w domu, chociaż staram się spacerować  i „bywać”. Jednak przede wszystkim lektury i praca nad tekstami i serwisami.
Krótko o tym.
Co działo się tutaj – widać (niewiele…).

Jak zwykle – nowości listopadowe na LepszeZdrowie.info.
Tym razem krótsze,  bo częściowo wyhamowałem aktywność na rzecz innych spraw.

Tam: o medytacji, błędach w nauce i pochopnych ocenach rodzących naukowe kłamstwa, jeszcze o tłuszczach, o margarynach i ich szkodliwościach, o konopiach, rewelacje klawiterapii, nowości z Facebooka i innych źródeł…

A propos Facebooka. Już dawno powstała tam stroniczka pt. Moc Wiedzy  Traktuje o najróżniejszych sprawach.
Z jej opisu:
Wiedza ma moc. Żyjemy w epoce informacji.
Chociaż informacja ma cenę i służy do uzyskiwania przewagi, zwłaszcza politycznej i handlowej, to chcę się tutaj zająć informacją która da Ci przewagę innego typu.
Chodzi bardziej o WIEDZĘ, a ta może dać mądrość, która pomoże Ci żyć i przeżyć.
Przede wszystkim trzeba wiedzieć jak dużo wiedzy jest przed nami ukrywanej.
Jak jesteśmy nieświadomi pewnych mechanizmów, swojej istoty i roli.
Zatem, będzie sporo „wiedzy alternatywnej”.
Jest jej dużo i nie trzeba wynajdywać prochu.
Będę raczej zbierać to, co napisali inni (agregacja).
Może kiedyś nagromadzi się tutaj tyle tej wiedzy, że tytułowa „moc” będzie miała też wymiar ilościowy.

Jednak ta strona jest jeszcze mało znana – zatem zapraszam i proszę o polecania, polubienia, komentarze…

Przede wszystkim opracowuję kolejne książki Stefana Garczyńskiego. Po ostatnim ebooku Błąd. Źródła. Unikanie. mamy drugą podobną Strzeż się tych błędów, wg mnie cenną pozycję, która nawiązuje do często podejmowanego tutaj tematu błędów w myśleniu i wnioskowaniu, w tym w nauce,  działania wg uprzedzeń i schematów. Wewnątrz prezentacji dodatkowe odniesienia do materiałów uzupełniających, które kiedyś opublikowałem. Motto z nagłówka jest pobrane z kilkuset tam podanych cytatów.

Książkę rzedstawiam we wpisie O błędach i głupocie można nieskończenie.
Przypominam, że ebooki S. Garczyńskiego udostępniamy bezpłatnie (pdf i jeszcze 3 inne formaty mobilne). Zapraszam!

Jesień wchodzi w mniej sympatyczną fazę. Lubię ją „dokumentować” podczas spacerów. Jeśli tak jak ja podziwiasz jej barwy  – zapraszam do tego albumu.

Pozdrawiam i życzę spokojnego okresu przedświątecznego!