Koniec lata

Zdrowie to nie wszystko,
ale bez zdrowia wszystko jest niczym.
(anonimowe?)

Niestety – jak w tytule. Wróciłem do miasta i tutejszych obowiązków. Ale jesień i samo miasto też ma swoje uroki – zapraszam na początek do mego albumiku o Pradze Północ, gdzie obecnie mieszkam. Cdn. 

Floriańska

A jeśli chodzi o obowiązki, to z tych medialnych, poczytuję sobie za przyjemność i społeczne zobowiązanie dalej głosić to, co uważam za ważną prawdę, głównie w zakresie zdrowia Narodu.
W tym 
zakresie zapraszam do wrześniowych nowości serwisu LepszeZdrowie.info.

Tam, w wakacyjnych refleksjach: Lody – za i przeciw, odchudzające tłuszcze. Potem przedstawienie kolejnych polskich niezwykłych terapeutów i wojowników lepszego leczenia.  Cd. o wiarygodności (?) badań naukowych z przykładami (ważne). Przedstawiamy książkę Uzdrawianie przez wizualizację.
Oraz 
jeszcze jeden sposób na pozbycie się stresu – tego najgorszego. I wiele więcej – nowinki i anonse wydarzeń.
Więcej aktualnych nowości na https://www.facebook.com/Zdrowie.i.Fitness/.

Drugą arcyważną sprawą jest nasza polityka energetyczna i zasobów naturalnych. Pisałem o tym kiedyś sporo, np. Energetyka rozproszona, głupcze, ale teraz nasza wiedza jest większa i w szczególności trzeba zwrócić uwagę na inercję zmian oraz by klastry energii były zarządzane przez większościowe polskie udziały i odpowiedzialnych polskich koordynatorów.
Z nowych materiałów na ten temat wskażę np.
Wybudźmy się z letargu medialnego: bogactwo albo pauperyzacja – skala zagrożeń bezpieczeństwa energetycznego

Pan Krzysztof Tytko ujawnia tam prawdę i przekręty w sektorze energetyki i zasobów naturalnych.
Podobnie tutaj
Komisja śledcza za grabież polskich złóż.
Trzeba wracać do tego tematu i nagłaśniać go. #Alert!  (cdn.) 

Chociaż tutaj tagi w tekście nie działają, to podam wybrane dla uzmysłowienia treści:

#zasoby #surowce #złoża #energetyka #bogactwa #Polska #koncesje #rozwój #potencjał #najważniejsze 
#patriotyzm #bezpieczeństwo #OZE #NarodowaRadaRozwoju #narodowykapitał #PKB #ekonomia #finanse 
#paliwa #kopaliny #innowacje #wywłaszczanie #dekarbonizacja #inwestycje #PakietZimowy 
#kary_emisyjne #elektrownie #skandal #ceny_energii #rynek_mocy #górnictwo #klastry_energii 
#Krupiński #ogniwa_wodorowe #zgazowanie_węgla #emisjaCO2 #marnotrawstwo #RacjaStanu 
#MinisterEnergii #KomisjaŚledcza #ochronazasobów #przestępstwa_gospodarcze

Proszę o udostępnianie zwłaszcza tej sprawy. To może (raczej na pewno) ostatni dzwonek.
Zabrzmiało to wszystko bardzo poważnie, ale… tak się sprawy mają…

Zapraszam Cię też do odwiedzenia i polubienia mojej strony https://www.facebook.com/MocWiedzy/, bo po dawnym zastoju chciałbym ją „rozruszać”, a pokazuje mniej znane, czasem kontrowersyjne fakty – może być ciekawie. Warto spojrzeć i na starsze wpisy. Jeśli się spodoba – powiedz o niej innym.

Tyle krótkich „komunikatów”. Dobrej, złotej jesieni!

O wolnościach w 2012

Biedni koncentrują się na przeszkodach,
Bogaci koncentrują się na szansach
.
T. Harv Eker

Nowy Rok - życzenia

Dziś Nowy Rok, więc składamy sobie życzenia zdrowia, szczęścia, pomyślności,…

Pisałem kiedyś o istocie i sensie  życzeń a w dzisiaj ogarnęła mnie refleksja na temat wartości bodajże największej, jaką jest wolność – i jej chcę Ci życzyć.

Nie mam nastroju by pisać jakiś elaborat, bo temat jest rozległy i dość trudny.

Skupię się krótko na jednym aspekcie – wybaczcie, że bardzo praktycznym i dla wielu przyziemnym.
Sam większość życia poświęciłem idealistycznie na sprawy, które niewiele mi przysporzyły i nie stworzyły poczucia osobistej wolności.

Chcę Ci  życzyć dostatku, czyli … pieniędzy .

Nie dają ponoć szczęścia, ale przyznasz – pomagają, gdy umiemy nimi mądrze gospodarować.

Dość późno zająłem się tą sprawą i widzę jak inaczej potoczyłoby się życie, gdybym np. systematycznie oszczędzał od młodych lat.

Niby się o tym wie, ale książka Andrzeja Fesnaka „Jakie decyzje finansowe podejmują bogaci i dlaczego biedni robią błędy, działając inaczej
( http://bit.ly/rIuvv5 )  nie tyle otworzyła mi oczy (to zrobił dawno temu R. Kiyosaki), co przypomniała boleśnie ów fakt na szeregu przykładach liczbowych.

Hm, czy w ten sposób daleko odszedłem od postawy idealistycznej?

Każdy (choćby po cichu) marzy albo o bogactwie, albo przynajmniej o takim stanie by móc godnie żyć. Gdy słyszę co innego, to mam odczucie albo czyjejś hipokryzji, albo niedojrzałości albo … głupoty (może to być też postawa narzucona przez wychowanie i środowisko).

Dlaczego tak sądzę? Zastanówmy się na chłodno dlaczego … lepiej być bogatym niż biednym  (zbiór dość nieuporządkowanych myśli – możesz je pogrupować wg własnych priorytetów).

  • WOLNOŚĆ – dla siebie  (czasem „od siebie” – zatroskanego, złego,…)
  • Dawanie innym, wspomaganie innych, ratowanie z opresji
  • Wspomaganie wartościowych/słusznych celów, inicjatyw
  • Możliwość pomnażania bogactwa (łatwiejsza, gdy już się coś ma)
  • Realizacja projektów biznesowych, kulturalnych, społecznych,…
  • Lepsza możliwość rozwijania własnych talentów i zamiłowań
  • Jakaś siła/władza, która pomaga realizować ambitne cele
  • Możliwość zatrudniania ludzi – jako pomoc dla nich i dla siebie, większa skuteczność, praca zespołowa, outsourcing
  • Satysfakcja z bycia hojnym
  • Podnoszenie swojej samooceny i pewności siebie
  • Odciążając się od rutynowej pracy, niepotrzebnych obowiązków – zyskujemy CZAS a więc ŻYCIE

Możemy mieć:

  • co potrzebne
  • co pożyteczne
  • co przyjemne
  • co nas wspomaga
  • o czym marzyliśmy

Pod te punkty możemy podłożyć wiele spraw jak:

  • fascynujące podróże, dobre i zdrowe jedzenie, ładny dom, dobre wykształcenie, ubiory, sporty, otaczanie się pięknem, itd. itd.)
  • Możliwy (chociaż nie zagwarantowany) wyższy status społeczny (dla tych którzy go poszukują)
  • Bezpieczeństwo faktyczne i psychiczne, spokój o przyszłość, mniej stresów
  • Zadbanie o zdrowie i kondycję (swoją i rodziny)
  • Dobry start dla dzieci
  • Większa i bardziej odpowiedzialna możliwość adaptowania dzieci
  • Szerszy dostęp do wiedzy (kursy, książki, docieranie do ludzi)
  • Doznania, radości ze wszystkich wymienionych stanów
  • Zostawienie czegoś (nie tylko pieniędzy) po sobie dzięki temu, co mając zasoby, stworzyliśmy.

Jeśli ktoś myśli jeszcze o sławie lub zasługach społecznych, to ma możliwość  ufundowania np. szpitala, jakiegoś ośrodka kultury, itp. na wzór dawnych mecenasów sztuki lub lokalnych społeczności.

Jeśli ma serce, to zrobi to nie dla sławy lecz z wewnętrznej potrzeby – wierzę, że zrobi więcej, gdy będzie więcej mógł materialnie .

Jeśli ktoś  marzy np. o tym by być pisarzem i w tym chce się realizować, ale jego prace nie przebijają się przez kordon recenzentów czy nawet cenzury, to może sam sfinansować swe przedsięwzięcia.

W sumie – przy rozsądku – nie musi to oznaczać materializmu, ponieważ możemy rozwijać jednocześnie swoją duchowość i być altruistycznym.

Jeśli ktoś przedkłada wartości czysto duchowe, to uznaję to, ale pamiętajmy że i w Ewangelii mówi się o dobrym gospodarowaniu i pomnażaniu talentów.  Oczywiście zawsze należy pamiętać o postawie nie krzywdzenia i zasadzie wygrana-wygrana.

Niektóre wschodnie postawy pełnego odcięcia od świata jednak mi nie odpowiadają, ponieważ uważam że jesteśmy (zwłaszcza teraz) coś winni innym, światu, rodzinie, co zakłada aktywność.

Chyba jest to przekonywujące, że dzięki środkom materialnym uzyskujemy więcej wolności.

Skoro jednak wziąłem na warsztat temat pragmatyczny, to pójdę dziś dalej w pragmatyczności.

Otóż zająłem się generowaniem dodatkowych dochodów na różne sposoby – jedne się wiodą, inne próbuję i odrzucam, poznaję nowe.

Zwłaszcza w obliczu kryzysu opanowującego świat warto zastanowić się nad czymś, co da nam nadzieję na stabilność.

Jako synonim stabilności finansowej – tak jak w historii tak i obecnie – coraz bardziej postrzegane jest posiadanie złota i inwestowanie w rzadkie kruszce.

Pieniądz papierowy i wirtualny (ten pierwszy w dużym stopniu już nim jest) wkrótce prawdopodobnie się załamie.

Jak ZAPEWNIĆ sobie emeryturę, a nawet (wcześniejszą) wolność finansową?
W co inwestować z ponadprzeciętnym zyskiem? Jak zacząć sensownie oszczędzać? W co inwestują „wtajemniczeni”?

O ile dawniej inwestowanie w złoto było zastrzeżone dla bogatych i w ogóle trudne, to sytuacja się zmieniła.

Odkryłem w 2010 firmę Noricum (reprezentant światowej firmy Four Gates), która stworzyła unikalny produkt finansowy – oszczędzanie/inwestowanie nie w pieniądze ale właśnie w złoto „dla każdego”- z opcjonalnymi elementami mlm.

Rzecz w tym, że można lokować miesięcznie (ale bez rygorów) nieduże kwoty, które są zamieniane na złoto po cenach hurtowych. Cena złota w ostatnich latach pnie się w górę od ok. 30 do 40%, a dodatkowo – gdy kupujemy zespołowo w ramach systemu po cenie hurtowej – zyskujemy dalsze procenty. No i złoto depozytowe nie jest objęte podatkami VAT i Belki!

Do tego dochodzą liczne inne atuty jak ochrona na zasadach prawa depozytowego a nie bankowego, płynność (szybie odkupywanie), dowolność wpłat, …

Długo by o tym pisać – wszystkie te kwestie – strategiczne i taktyczne są ładnie przekazane w serii prezentacji on-line, które odbywają się w poniedziałki i w środy o 20:30 (chyba że nastąpią okazjonalne zmiany).

[Dalsze szczegóły później wyciąłem, bo  ten konkretny projekt został zawieszony, ale temat złota żyje – np. tutaj: Tajemnice Złota]

To jest rozsądna propozycja dywersyfikacji portfela inwestycyjnego.

Jest to też rozsądna obietnica wolności finansowej  – zwłaszcza dla młodszych inwestorów, którzy mają czas na zobaczenie efektu wzrostu w dłuższej perspektywie. Ale rocznie do 30% to też ewenement na tle niepewnych spekulacji na akcjach i innych papierach.

To nie tylko perspektywa wolności ale i perspektywa jej utrzymania, ponieważ nie było w historii tak uniwersalnego i stabilnego wzorca wartości.

Tyle pragmatycznie.

Kusi mnie zabranie głosu o wolności, jaką tracimy w państwie dryfującym w kierunku swoistej dyktatury, jaką stracimy w Unii Europejskiej jeśli będziemy zbyt podlegli zakusom potęg polityczno-finansowych, jaką tracimy z braku wiedzy, przez uleganiu propagandzie, nałogom itd., itd.

Ale to może innym razem i w porcjach, a dziś – w święto i dla otuchy, dołączam jeszcze starą piosenkę Marka Grechuty –

SZCZĘŚLIWEGO 2012 roku!

Bogactwo prostoty

                        Największe pomysły cechuje prostota.
– William Golding

w-prostocie-tkwi-piekno-madrosc-i-sila-prostota

Bogactwo prostoty – ta fraza powraca w mych myślach coraz częściej.

Sama w sobie zawiera bogactwo innych myśli i przykładów. Dzisiaj chcę wskazać zaledwie fragment owego bogactwa.

Zanim do tego – zwracam uwagę na frazę odwróconą „prostota bogactwa”.

Chociaż bogactwo można osiągnąć na bardzo wiele sposobów, to wiele z nich jest całkiem prostych. Np. „wystarczy” bardzo chcieć i pracować nad tym.

Chcieć i pracować to proste pojęcia, ale na tym przykładzie widać, że prostota to nie zawsze łatwość. Nawet konsekwentnie i bardzo chcieć, to nie takie łatwe…

Inna myśl z tej dziedziny to „dawaj a będzie ci dane” lub podobna „daj ludziom czego potrzebują, a zapłacą ci godziwie i staniesz się bogaty”. Też proste, ale też niekoniecznie łatwe.

Można takie stwierdzenia uważać za truizm i zbytnie uproszczenie, w duchu znanego powiedzenia Alberta Einsteina „Wyjaśnienia powinny być tak proste jak jest to możliwe, ale nie prostsze„, więc oczywiście trzeba uważać …

Jest tu podobieństwo do innego powiedzenia – „małe jest piękne”.

Dzisiejszy wątek – zdrowie.

W artykuliku na stronie http://lepszezdrowie.info/news11.10.htm  podałem parę przykładów
hipotez ale i praktyk, które wskazują  jak osiągnąć zdrowie w sposób prosty, bezpośredni.

W zasadzie większość z nich bazuje na PROSTYM twierdzeniu, że organizm potrafi wyleczyć się sam, trzeba tylko mu w tym pomóc, a przede wszystkim nie szkodzić.

Do wspomnianej tam listy środków dodam wachlarz technik, głównie mentalnych,  wymienionych w ostatnio przeczytanej książce „Natychmiastowe uzdrawianie” autorstwa Serge Kahili Kinga. To podsumowanie kilkudziesięciu lat podróży, badań i praktyki autora w uzdrawianiu,
z położeniem nacisku na elementy medycyny (?) ludowej, szamanizm i nauki huny.
Proste, zaskakujące a skuteczne metody.

Przypomniała mi się też prosta polska metoda samoleczenia BSM (biostymulacji mózgu)  www.samoleczeniebsm.pl, którą może stosować każdy. Nie trzeba w nią wierzyć ani mieć specjalnych właściwość. Trzeba tylko wiedzieć gdzie i jak trzymać dłonie na głowie…

Powrócę tutaj jeszcze do mego tutejszego wpisu „Co jest najważniejsze w życiu?” z 14 stycznia 2011, gdzie wspomniałem o tak prostych czynnikach zdrowia jak oddychanie i dotlenienie komórkowe poprzez wolny tlen.

Zadziwia jak taka prosta i tania substancja jak woda utleniona czyli H2O2 (odpowiednio stosowana!) może być skuteczna na multum dolegliwości. Przypominając książkę  Iwana P. Nieumywakina  „Woda utleniona na straży zdrowia” (ostatnie polskie wydanie wydawnictwa
Hartigrama, 2008) wskażę jeszcze na inną polską pozycję wspomnianą przeze mnie w
artykule Uwaga woda! –  http://lepszezdrowie.info/uwaga_woda.htm

Chodzi o „Aktywny tlen w praktyce. Skuteczne kuracje”  Romana Nowaka dostępną w formie e-booka z ciekawej witryny  www.vibronika.eu .

We wspomnianym artykule o wodzie wykazuje się jak kapitalne znaczenie ma dla naszego życia i zdrowia właśnie woda. To kolejny przykład prostego środka. A sama woda? Prosta cząsteczka, a kryje w sobie tyle odmian-struktur, tyle tajemnic…

Nie przesądzając w jakim stopniu wszystkie ww metody są skuteczne, mamy obraz tego, że dla wielu takie były i są, nawet gdy środki konwencjonalne zawiodły. W  „najgorszym” przypadku – jeśli któryś jest po prostu placebo, to czy nie jest to proste rozwiązanie? Do tego tańsze i budujące poczucie siły przez poleganie na sobie…

Nasze czasy to wejście w erę cywilizacji informacji – z jednej strony jej zalew i szum, z drugiej niebywałe środki do pozyskiwania i przekazywania informacji.

Dzięki Internetowi poznałem wielu mądrych i odważnych ludzi. Co prawda, i przed Internetem miałem tę możliwość dzięki np. książkom i artykułom, ale była to przeważnie relacja jednokierunkowa. Odwagą i mądrością jest samodzielne, nie dogmatyczne myślenie, opozycja wobec monopolom władzy i „jedynej słusznej prawdy”, opozycja polityczna w imię wartości, wskazywanie na zagrożenia dla naszego życia i zdrowia, nawet z narażaniem się potentatom władzy i biznesu .
Jednym z przejawów takiej postawy jest działalność paru ostatnio poznanych osób, które wytrwale i z zaangażowaniem wskazują na konieczność wzięcia zdrowia w swoje ręce, pokazują jak można to zrobić  dość prostymi środkami a nie ulegać monopolowi farmacji i biznesowi
medycznemu.
Nie będę wymieniał nazwisk, ale chcę Im tutaj podziękować za wiedzę i pomoc.

Mówiąc o prostocie nie chcę być źle zrozumiany,  jak to powiedział Hermann Hesse (w „Wilk stepowy”):

Jesteś dla tego prostego, wygodnego dzisiejszego świata,
zadowalającego się byle czym, za bardzo wymagający i za głodny – on cię
wypluwa, masz dla niego o jeden wymiar za dużo.