Bliżej jesieni, w paru znaczeniach…

I piękna róża z czasem więdnie,
ale kolce ma jeszcze mocniejsze…
L. K.

Kto zna ten blog, wie, że prawie co roku relacjonuję tutaj swoje impresje z letniego pobytu na leśnej działce. Impresje to sprawa bardzo osobista, jak w ogóle blogi – przynajmniej z założenia. Jednak pewne sprawy wydają się być doświadczeniem wspólnym wielu ludzi.
Zatem może odnajdziesz w tym wpisie i swoje dylematy.
Chociaż dawniej bywało też o pewnych cieniach działkowego życia, to wypowiadałem się głównie w duchu radości z tutejszego obcowania z przyrodą – florą i fauną, czystym powietrzem, radości ze swobody. Zwłaszcza w czasie obostrzeń kowidowych była to przystań wolności. Nawet słaby zasięg telewizji i Internetu był plusem – można było się odciąć od zalewu złych wiadomości i głupoty.
Jednak z biegiem lat nic nie stoi w miejscu – owa przyroda, entropia wszystkiego wokół, własne zdrowie…

Tym razem trochę ponarzekam, czasem się powtórzę względem starszych wpisów. Doprowadzi mnie to na końcu wpisu do paru smutnych wniosków.

Gdy ponad 30 lat temu osiedliliśmy się w tym zakątku – byliśmy prawie pionierami, wokół stosunkowo mało ludzi, a za to bujny, urozmaicony las, który wtedy nas zachwycił.

Lata późniejsze, a zwłaszcza dwa ostatnie, to jakiś niezwykły (chociaż zrozumiały) pęd ludzi do przenoszenia się za miasto i budowania domów. I tak okolica zaczęła się wypełniać nowymi działkami i domostwami. Za to ubywało drzew.

Gdy porównamy to do naszych początków –  to już inny świat.
Co do drzew, to jeszcze bardziej, bo na większą skalę, ubyło okolicznych lasów, a ostatnio tną na potęgę. Różne rządowe i leśników gadki, że lasu przybywa, są bałamutne, bo trudno porównać stuletni bór, którego już prawie nie ma, z polami z małymi sadzonkami, które okażą się lasem dopiero za kilkadziesiąt lat. Być może co do powierzchni „lasów” to jest ich w sumie więcej, ale to jeszcze długo nie lasy. Nie będę się rozwodził nad znanymi funkcjami lasu dla ekosystemu, ale odnotowujemy przy okazji ważny skutek – obniżenie poziomu wód gruntowych. Okoliczne strumyki wyschły. Na to nakłada się wielka susza jaką mamy w tym roku, chociaż i w poprzednich latach też było to widoczne.

Susza to brak ulubionych darów lasu – w 2022 prawie zanik jagód, jak dotąd brak grzybów i nie wiadomo czy będą.
Z powodu owego budowania się mamy coraz większy ruch samochodów na drodze dojazdowej do siedliska i na paru jego uliczkach – pod nosem.
Stąd ciągły pył, spaliny, hałas. To uciążliwa nowość. Tak, jak uciekamy od tego z Warszawy (gdzie w naszym przypadku jesteśmy otoczeni męczącymi budowami) tak i tutaj uciekamy od tego w głąb lasu – wycieczki, lub przynajmniej spacer, to nasz wieloletni codzienny rytuał. Ale i poza miastem widzimy nowe zjawiska. Po pierwsze coraz mniej lasu, zanik ulubionych miejsc i co krok smutne widoki. Obrazki jak poniżej. Żona popłakała się i mówi – już tutaj nie będę przychodzić.

Także leśne drogi dojazdowe są zrujnowane przez ciężki sprzęt – często trudne do przejścia, a dla roweru w ogóle nie do przejechania. Nikt (nadleśnictwo?) się tym nie przejmuje. O leśnikach i innych służbach napiszę kiedyś osobno, to też temat do kontestowania.
By wydostać pnie w wielu miejscach utworzono nowe tymczasowe (?) dukty transportowe – tam już niczego się nie sadzi. Z kolei, w lesie zalega dużo powalonych lub ściętych pojedynczych drzew – nikt ich nie zabiera, mimo że są to często okazałe pnie, a przecież mówi się o deficycie drewna. Tam, gdzie po wyrębie zakłada się nowy las, widzę, że to już nie wsadzenie podhodowanych sadzonek,  ale chyba bezładne zasiewanie (?). Są też miejsca, gdzie rosną już nowe drzewka, ale nikt nie dba od lat o ich oczyszczenie z dzikich traw i krzewów.  Po zabraniu pni, drwale pozostawiają dużo leśnych śmieci. Dawniej je wywozili lub zgarniali na sterty, teraz leżą gdzie popadnie. Zniszczone runo i mniejsze drzewa – samosiejki i krzewy, a ścieżki, nawet te oznakowane jako szlaki turystyczne, zagrodzone. Podobno zostawiają te gałęzie i szczyty jako „zasób węglowy” . Ładna wymówka niedbalstwa.

ulubiony szlak rowerowy – od miesięcy przegrodzony paroma potężnymi wiatrołomami

Na koniec tych leśnych uwag – tnie się także w pełni sezonu urlopowego, przez co nie mamy spokoju – z oddali praca pił, głos zwalanych pni, ruch ciężkiego sprzętu. Szereg leśnych dróg zamkniętych.
Ale podobne i jeszcze więcej uciążliwe zjawisko wynika z licznych budów w okolicy. Ciągle dojeżdżają samochody z materiałami (droga coraz bardziej rozjeżdżona), odgłosy pił mechanicznych, młotków, wkrętarek i wszelkiego innego oprzyrządowania budowlańców.
Jakiś deweloper też wytropił naszą okolicę i zaczął budować osiedle domków letniskowych ok. 600 m dalej. Właściwie to domów, bo wyglądają na całoroczne, solidne.
Dowiadujemy się, że coraz więcej osób, które przyjeżdżały tutaj tylko na lato, zamierza przenieść się na stałe i zaczęło adoptacje swoich domków do warunków zimowych (dużo z nich to tylko letnie siedziby, tak jak nasza). Zatem na dokładkę mamy docieplenia, rozbudowy, podłączanie do sieci itp. ciągłe prace wokół.

Tu też bez brania pod uwagę, że to nie fair wykonywać te prace w czasie gdy sąsiedzi przyjeżdżają na letni wypoczynek i chcą spokoju. Zauważyłem, że ci nowi inwestorzy to w większości ludzie młodzi. Albo nie mają poważania dla dość oczywistych zasad, albo – zgodnie z duchem czasów – chcą mieć wszystko „tu i teraz”. Wziąć kredyt, za chwilę mieć już dom. Widać też, że wielu stać na wiele. Nie robią prawie nic sami – wynajmują ludzi. Tylko dojeżdżają, a każdy przyjazd to już spotkanie towarzyskie i „balanga” do późna.
Są i inne zachowania – osób starszych, które licząc się ze środkami, kończą swe domy latami – kroczek po kroczku. I tak, mamy niedalekiego sąsiada, który już od ok. 10 lat – rok w rok uruchamia często piłę tarczową, strugarkę i jakieś inne urządzenia – coś dobudowuje, wymienia… Uciążliwe. Nie widzimy go zza gęstej zieleni, więc trudno zgadnąć co właściwie robi. Inny – już w zasięgu wzrokowym, założył sobie warsztat stolarski i od rana do wieczora, bez względu nawet na święta, cały czas wykonuje jakieś usługi – na działkach rekreacyjnych! Robi to pod przykrywką budowy domu, który, chociaż zamieszkany, faktycznie jest ciągle celowo niedokończony.
Inni wciąż albo koszą ogródki (jakby na siłę szukali sobie pracy, bo ani to potrzebne ani nie sprzyja utrzymaniu wilgoci) albo prowadzą kosmetykę drzew. To też głośne, zwłaszcza gdy ta kosmetyka, to ciecie szczytów lub całych drzew w powiązaniu z mieleniem gałęzi na miejscu. Nie odłożą tego na późną jesień, gdy większości ludzi już tu nie ma i nikomu to by nie przeszkadzało… Musi być teraz.

Mamy i my problem ze starymi drzewami. Bardzo wyrosły – niektóre mogą być zagrożeniem dla domu gdyby z powodu wichury się zwaliły. O ile część w porę skróciliśmy,  to do innych już nie ma dostępu dla wysięgnika, by je skrócić (trzeba ściąć szereg innych drzew na przedpolu). Alternatywą jest metoda alpinistyczna, ale to by nas kosztowało ponad dwa razy tyle. Z kolei mamy też brzozy, które wyrosły do gigantycznych rozmiarów. Jeszcze trochę i będą też zagrożeniem, a tymczasem w tym roku tak pyliły nasionami, że byliśmy długo pod brzozowym konfetti.

Co do trawników, to stawiamy na bioróżnorodność –

koszę stosunkowo rzadko i tylko w miejscach gdzie wymaga tego komunikacja, przynależną do posesji drogę i ew. fragment od frontu – dla nieco konformistycznego „stylu porządku”. Niestety ten porządek zakłóca nam duży rozrost mirabelek – już trudno opanować górne gałęzie zwisające nad wspólną drogą i ilość spadów jakie są w tym roku. Skutek niezwykłego urodzaju. Cięcie tych drzew (kiedyś posadzonych bez wyobraźni) przewiduję na późniejszą jesień  – zgodnie z przyjętą zasadą spokoju. Tymczasem w codziennym kilkakrotnym obrządku trzeba to sprzątać. Lepsze owoce, ale w ograniczonej ilości, przerabiamy na konfiturę, reszta jest kompostowana lub wchodzi w skład odpadów bio zabieranych przez gminne służby. Trzeba to robić, bo w innym przypadku mięlibyśmy naturalną bimbrownię – te spady, których nie sposób wygarnąć z chaszczy, dają zapachową próbkę możliwej sytuacji.

Podobna sytuacja była z jabłkami letnimi. Wyjątkowa klęska urodzaju. Ponieważ jednak nie stosujemy żadnych środków ochrony, to spady dość szybko gniją i też trzeba je systematycznie uprzątać i zagospodarowywać. Powiem szczerze – dużo pracy a coraz mniej na to sił.

Natomiast śliwy – prawie bez owoców, nie wiadomo dlaczego. Parę renklod jakie się objawiły – zjadły lub nadgryzły … wiewiórki. Teraz, z powodu, który za chwilę opiszę, przeniosły się głównie do nas.
A propos trawników i sąsiedztwa. Mieliśmy od „zawsze” z jednej strony działki leśną dżunglę, tak zarośniętą, że nawet trudno byłoby tam wejść. Była to dla nas korzystna strefa zapewniająca intymność a jednocześnie siedlisko ptaków oraz domena wiewiórek.
Wielkim zaskoczeniem na wiosnę, gdy pierwszy raz przyjechaliśmy na działkę, było odkrycie, że ten las został prawie całkowicie wycięty. Teren kupił stosunkowo młody człowiek, który energicznie zajął się jego zagospodarowaniem. Drzewa i krzewy zostały  wykarczowane, teren ‘wygramberowany’, wyrównany maszynowo, obsiany trawą, Dziś to równe jak stół pole-trawnik, z paroma sosnami. Stanie tam dom. Czyli znów budowa tuż przy nas,  i wg zapowiedzi, w przyszłym sezonie letnim.
No i cotygodniowe koszenie tego dużego pola – teraz i w przyszłości. Musi być na pokaz.
Ta rubież naszej parceli, ze względu na intymność i brak sąsiedztwa i łatwego dostępu,  miała słabe ogrodzenie  – nie było potrzeby lepszego. Teraz wszystko się odsłoniło, także ten brzydki płot. Prawdopodobnie trzeba będzie się złożyć na nowy wspólny. Ze względu na długość – spory koszt jak na emerytów.
I tak mamy temat kosztów. Płacimy za prąd, pechowo za 2 liczniki, bo mamy dwa domki, które kiedyś były niezależne, za wodę, śmieci (wysoki ryczałt), za gaz (butle), podatek od nieruchomości, w tym za część drogi dojazdowej. Do tego dochodzą koszty coraz częstszych napraw, farb, wymiany pewnych sprzętów/narzędzi, które się zużyły. Pewne prace są już ponad nasze siły i możliwości. Ceny tych składników i robocizny znacznie wzrosły, a wartość samych domków – ze względu na wiek i degradację, spadła lub stoi w miejscu. Starzeje się dom, tak jak my,
Co do owej degradacji – pokrycie dachowe już jest na granicy nieszczelności, drewniana konstrukcja wypaczyła się na tyle,  że niektóre drzwi i okna już nie w pełni się domykają, elewacja ma uszczerbki i wymaga co parę lat odświeżania – w sumie wciąż jest coś do roboty i … płacenia.
I tak, stopniowo ale nieuchronnie zbliżamy się do dylematu – co dalej?

Z jednej strony uroki przyrody i większej wolności i w sumie koszty wakacji mniejsze niż wyjazdy na wczasy. Jest dość długa lista zalet, ale jest i lista minusów. Tutejsze obowiązki wiążą nas na dużą część sezonu, a przecież – wzorem dawnych czasów, chciałoby się pojechać też gdzieś w świat, uwolnić się od gotowania, zakupów, sprzątania i humorów sąsiadów.
Może tak jak w zeszłym roku – chociażby na tydzień, może jeszcze w tym roku na dłużej, ale to też kosztuje i stoi pod znakiem zapytania ze względu na ew. kolejne fanaberie kowidowe.
Ale to jeszcze pół biedy. Sprzedać tę nieruchomość i siedzieć większą część roku w gorącym i uciążliwym mieście? Kto i za ile to kupi? W okolicy jest jeszcze sporo wolnych placów i domy, przy których nasz wygląda tak skromnie, że relatywnie niewiele się uzyska od ewentualnego kupca.
Były czasy gdy przyjeżdżało się tutaj dla dzieci – były szczęśliwe. Widzimy i po sąsiadach, jak w miarę dorastania tego młodszego pokolenia coraz mniej młodzieży tu przyjeżdżało, nastawiała się stopniowo na ambitniejsze wakacje. Starsi zostali sami. Na naszym przykładzie, np. syn z rodziną przyjeżdża tylko raz w roku – mieszka poza Warszawą, ma swój ogród przy domu i działkę na Mazurach – miejsca atrakcyjniejsze i wygodniejsze – także dla trzeciego pokolenia. Zatem – nie byłby zainteresowany kontynuacją naszej wspólnej leśnej historii.
Jeszcze a propos dzieci. Młodzi ludzie, o których wspomniałem, że budują się niedaleko, na ogół mają już dzieci. I co się dzieje? Nie wiem, czy mamy już inną wrażliwość, czy one mają coś na kształt ADHD, ale są bardzo głośne, aktywne. Poznawszy się z innymi, tworzą „drużyny”, które szukają rozrywek – pikniki, rowery, motorynki, muzyka. A co weekend – podwójna porcja z powodu podobnych gości.
Dokładają się do niepokoju, na który powyżej narzekałem.

Reasumując – nie jest jak było, bo panta rei.

Ale tyle narzekania i przyczynków do posmutnienia.
Ponieważ z natury jestem jednak optymistą, to na zakończenie jeszcze parę migawek pozytywnych.
Nawet tak poszkodowana przyroda potrafi się odradzać. Puste przestrzenie po lasach wyciętych 5-10 lat temu powoli się zapełniają i tworzą nowe ciekawe piętrowe pejzaże

Nad Bugiem w miejsce dzikich plaż powstały kąpieliska z wystarczającą dla fajnej rekreacji strukturą.

W okolicznych wsiach pewne sklepy pozamykały się, ale powstały nowe, w tym niedawno odkryta miła kawiarenka i bar „Jadłostajnia” – miejscowości nie zdradzę, bo już jest tam tłok. A jeśli chcemy przerywnika w postaci chwili luksusu (może za dużo powiedziane, ale relatywnie do standardu leśnego życia), to takie miejsca też się znajdą. Kiedyś we wpisie o okolicznych atrakcjach ujawniłem np. w pobliżu Łochowa  kompleks hotelowo-konferencyjny nazwany Folwark obok pałacyku Zamojskiego i jego ciekawego otoczenia. Jest tam też basen i mini zoo z egzotycznymi zwierzętami.

Ale i obok nas powstają niespodziewane atrakcje jak ta zagroda z danielami i owcami kameruńskimi. Za zachętą właścicieli przychodzimy dokarmiać te sympatyczne zwierzaki.

Także na swojej działce mamy przyjaciół – półdzikie koty, które zawsze na nas czekają…

Dalsze wypady odkrywają przed nami nowe (po 30 latach eksploracji!) urokliwe miejsca.

Polepszyła się też komunikacja (co nie zmienia faktu, że od warszawskiego domu to ok. 100 km i unikamy kursowania tam i z powrotem, zwłaszcza teraz, gdy benzyna jest droga).

Jeszcze marzy się nam dom poza miastem, ale dużo bliżej, całoroczny, wygodniejszy. Sprzedaż nie tylko działki ale i mieszkania i … nowy etap życia?

Niech żyją marzenia, nawet te mniej realne!

Jaka będzie przyszłość naszych dzieci?

Największym prezentem, jaki możesz dać dzieciom,
jest nauczenie ich, że znaczą.
(autor nieznany)

Do powyższego motta dodałbym, że i społeczeństwo bardziej powinno to brać pod uwagę – dzieci znaczą, bo są naszą przyszłością. Hasło niezaprzeczalne, które czasem uzupełnia się frazą „przyszłością narodu”. Czy jednak wszyscy, mimo deklaracji, w pełni zdają sobie z tego sprawę?

Nachodzi mnie też smutna refleksja. Jaką przyszłością? Jakie to są i będą dzieci?
A jeśli chore, egoistyczne i hedonistyczne, ogłupione, bez poszanowania wartości, może brutalne, może zindoktrynowane w niekreśloność płciową i nie planujące prokreacji – także z wygodnictwa, słabo wykształcone i przez to podatne na manipulacje i naiwne, zniewolone kredytami i planowaną inwigilacją związaną z tzw. kredytem społecznym, żyjące w wirtualnym świecie oderwanym od rzeczywistości?

Można by wymieniać wiele potencjalnych zagrożeń, w jakie wpycha nas współczesny świat.

Nie twierdzę, że to wszystko się stanie i że taka jest przyszłość (nawet wielokrotnie pisałem tutaj o swoim optymizmie związanym z ruchem Life Force), wierzę też we wrodzoną inteligencję i wrażliwość dzieci na zło – póki nie są jeszcze zepsute. Jednak w imię ostrożności  trzeba widzieć te zagrożenia zawczasu, by przypadkiem nie przekroczyć pewnej czerwonej linii i gdy będzie trudno naprawić błędy i szkody.

Także osobiście bardzo leży mi na sercu los dzieci i młodzieży. Nie tylko dlatego, że jestem ojcem i dziadkiem.
Dlatego podejmowałem ten temat parokrotnie, tutaj np. we wpisie Krzyk dzieci oskarża, a w różnych aspektach – głównie zdrowotnych, na swojej stronie w artykułach Nasz skarb, którymi są dzieci lub Zamach na dzieci (ukaże się niedługo po tym wpisie). Tam np. o tym, że oficjalny dokument rządu Wielkiej Brytanii przyznał, że dzieci zaszczepione przeciw COVID są o 4423% bardziej narażone na śmierć z jakiejkolwiek przyczyny i 13,633% bardziej narażone na śmierć na COVID-19 niż dzieci nieszczepione!
Jest więcej takich alarmów…

Może się powtarzam, ale to bolesne sprawy, o których trzeba mówić.

Nie będę teraz rozwijał tych aspektów zdrowotnych, ale zapraszam do wymienionych artykułów.
Jednak, ponieważ są one powiązane także z demografią, kondycją rodziny, a nawet z ekonomią, to zwrócę uwagę na dodatkowy element z tej sfery.  Szereg artykułów medycznych podkreśla, że długofalowe działanie nie przebadanej szczepionki może powodować  zanik płodności w drugim lub trzecim pokoleniu, a już na bieżąco obserwuje się wiele poronień lub trudności z zapłodnieniem.
Zatem – wobec dużej ilości ludzi zaszczepionych preparatem genetycznym – czy w ogóle posiadanie dzieci w wielu rodzinach będzie realne? I nie mówię o jeszcze innej tezie, wg której posiadanie dzieci trzeba ograniczyć ze względu na ideologiczne teorie, że to szkodzi planecie. Takie podejście było i jest przecież realizowane – zarówno administracyjnie (np.  w Chinach) jak i ideologiczną presją.

Czy to nie jest element depopulacji?
Ma ona różne oblicza – wiele jest planowych, niektóre bardzo ciemne, więc nie będę tym tutaj epatował wchodząc w drastyczne szczególny, ale zarys jest potrzebny.
Chyba każdy widział statystyki nadmiarowych zgonów związanych z wypaczoną rolą „służb zdrowia” w czasie pandemii, a także ofiar jej samej. Dojdą statystyki powikłań, które już są alarmujące i będą się zwiększać długofalowo. Widzimy przerwanie łańcuchów dostaw i braki żywnościowe. Widzimy klęski żywiołowe i coraz większe zatrucia środowiska. Widzimy wzrost kosztów utrzymania i bankructwa. Są wojny i konflikty zbrojne – oprócz „najmodniejszej” wojny niewiele się mówi o innych, gdzie ofiar jest jeszcze więcej.
To wszystko nie służy demografii i mam mocne poszlaki, że nie dzieje się tak przez przypadek.
Najpierw o owej demografii i depopulacji ogólnie – zacytuję fragmenty tekstów, które już kiedyś publikowałem.

Jest to ważne w szerokim kontekście społecznym. Depopulacja postępuje głównie w krajach „rozwiniętych”, jakby na przekór temu, że tam jest nominalnie najlepiej rozwinięta służba zdrowia. Natomiast, przykładowo, w Nigerii w minionym okresie 80 lat liczba mieszkańców z 48 milionów wzrosła do 160 milionów (a i to nie są dane najnowsze).
Już sam ten fakt daje do myślenia…  Z jednej strony – wzrost ludności świata, z drugiej dlaczego zanikają narody w owych krajach rozwiniętych.
Globaliści w stylu Klausa Schwaba i radykalni kontynuatorzy tez Raportu Rzymskiego chcieliby zredukować ludzkość do ok. 500 milionów ludzi. Taki postulat był wyryty w tezach słynnego masońskiego pomnika w Arizonie, który niedawno został zburzony.
Nie będę jednak wypływał na tak dalekie i niebezpieczne wody – jest o tym wiele dyskusji w sieci.

Przypatrzmy się raczej sprawom nam bliższym, tj. sytuacji w Polsce, która jest jednak pochodną pewnych zjawisk globalnych.
Poniższe rozważania są oparte na paru poprzednich artykułach z naszego serwisu  LepszezZdrowie.info oraz na kilku źródłach z Internetu, zwłaszcza za doktorem n.m. Jerzym Jaśkowskim (w przypadku starszych artykułów dane mogą się trochę różnić od dzisiejszych).

Po wojnie było nas 24 miliony. Zawierucha wojenna i mordy komunistyczne pozbawiły nas prawie 13 milionów współobywateli. Wg prognoz demograficznych, koło roku 2000 mieliśmy osiągnąć liczbę 55 – 60 milionów obywateli. Jak natomiast donosi GUS, mamy zaledwie niewiele więcej aniżeli 37 milionów (z nowszą emigracją), chociaż w 1974 roku osiągnęliśmy już 40 milionów. Za E. Gierka, wprowadzono przymus kolejnej szczepionki, tym razem przeciwko odrze, w 1975 roku, pomimo oporu większości pediatrów. Podobnie prof. Kostrzewski z PZH, działając jako ekspert WHO (Światowa Organizacja Zdrowia), przywiózł przymus szczepień dzieci na różyczkę i świnkę. O tym, co mają szczepienia do depopulacji piszemy dalej. To była ta pomoc „brana” z Zachodu, te pożyczki, a naprawdę początek realizacji wniosków z Raportu Klubu Rzymskiego z 1970 roku (wg instrukcji CIA). W raporcie tym założono, że Polska będzie zapleczem siły roboczej dla Zachodu, o liczebności 15 300 000 ludzi. Tymczasem w okresie 80 lat liczebność populacji Niemiec wzrosła z ok. 40 milionów po wojnie do 90 milionów. Nie leżymy daleko od siebie – to może wskazywać, że Polska stała się „terenem specjalnym”.

Dzietność kobiet w Polsce spadła do katastrofalnego poziomu, nie zapewniającego prostej reprodukcji. Wg oficjalnych danych, zajmujemy 33 miejsce w dzietności kobiet w Europie. Statystycznie, 3-4 pokolenia i nikogo nie będzie na obecnym terenie, kto mógłby powiedzieć, że to ziemie jego przodków.

Pomimo upływu prawie 40 lat nie zrobiono praktycznie nic w celu zapobieżenia dalszemu spadkowi.
Wyraźnie widać, że
mniejsze miasta się wyludniają.
Z kolei wyjazdy za granicę, głównie o podłożu ekonomicznym, z punktu widzenia dzietności mają tylko to znaczenie, że zmalała ilość kobiet w kraju, a zatem i skumulowany potencjał reprodukcyjny w liczbach bezwzględnych.
Ilość ludności, nie licząc napływowej,  zawsze spada gdy małżeństwa lub partnerzy mają mniej niż dwoje dzieci, co i tak może nie wystarczać, jeśli przyjmie się dokładniejsze definicje. Otóż wskaźnik netto
reprodukcji definiowany jako liczba córek przypadających na kobietę, z wyeliminowaniem córek, które — jak wynika z aktualnych tablic trwania życia — nie dożyją do wieku swoich matek. Współczynnik ten wyraża stopień zastępowania pokoleń matek przez córki.
Wskaźnik brutto to średnia liczba córek urodzonych przeciętnie przez kobietę przy założeniu, że kobieta będąc w wieku rozrodczym (15-49) rodzić będzie z częstotliwością jaką charakteryzują się wszystkie kobiety rodzące w roku, dla którego oblicza się współczynnik. Jak widzimy, te warunki nie zawsze są spełnione, a jeśli w parze rodziców urodzą się np. dwaj synowie, to wzrost populacji w dalszej perspektywie może
być jeszcze mniejszy. Trzeba też  wziąć pod uwagę starzenie się społeczeństwa (mniejszy udział ludności w puli reprodukcyjnej) a w tej grupie zwiększenie się zgonów. Dwa ostatnie lata dodatkowo pogorszyły ten stan.

Przy obecnych wskaźnikach nawet program 500+ i inne podobne prorodzinne zabiegi nie prędko, jeśli w ogóle, ten wskaźnik podniosą do poziomu gwarantującego zastępowalność pokoleń a potem wzrost ludności.
Mam wrażenie, że ten
rządowy kroczek w przód (jeśli uważać go za demograficzny) idzie w parze z dużym krokiem wstecz, co jeszcze bardziej pogarsza sytuację.
Zjawisko wyludnienia ma znaczące konsekwencje społeczne i polityczne. To osobny temat, ale w dłuższej perspektywie w skrócie można wymienić zagrożenie dla naszej gospodarki (już w pewnych branżach nie ma ludzi do pracy), napływ emigrantów, co do których wiadomo, że mają wysoki współczynnik reprodukcji, co spowoduje zmianę naszej struktury demograficznej i możliwe stopniowe wynaradawianie. Imigranci po pewnym czasie, a zwłaszcza w drugim pokoleniu, uzyskują pełnię praw obywatelskich
, aspirują do władz i wpływu na kształt państwa, co będzie powodowało takie zjawiska, jakie obserwujemy na zachodzie Europy. Oznacza to potencjalnie zmianę naszej kultury. Oraz potencjalnie wpływ polityczny ze strony ich rodzimych krajów, religii i powiązań z różnymi siłami, których możemy dziś nie identyfikować.

Dochodzi więc jeszcze wątek dotyczący wspomnianego na wstępie narodu. Jakiego narodu? Czy jeszcze polskiego?
Wygląda na to że Polska na trwałe pozostanie już krajem imigracyjnym, może nawet w dużym stopniu z osłabioną tożsamością przez wpływy przesiedleńców. Czy gdy myślimy o Polsce, to myślimy o naszych dzieciach czy dzieciach, z którymi nie mamy żadnej wspólnoty rodowej, kulturalnej, historycznej? Powiem niepopularnie – dzieci i młodzież ukraińska często była wychowywana w duchu niechęci do Polski (mówiąc oględnie).
Powiedzenie „wszystkie dzieci są nasze” jest szlachetne i nie odmawiam roli serca, ale trzeba na to też popatrzeć trzeźwo – to kolejny przykład ordo caritatis.

Zamach na dzieci (znów kieruję do podanego wpisu) jest też związany z „zamachem” na kobiety, na które w głównej mierze spadają obciążenia związane z chorobami i indukowaną niesprawnością dzieci. To także traumy rodzicielskie, wzrost kosztów w gospodarstwie domowym związany z leczeniem i opieką.  I w drugą stronę – chore kobiety, to gorsza opieka nad dziećmi i czynnik ograniczający przyrost naturalny. Pisałem o tym kiedyś w Zamach na kobiety.
Także zadekretowane przyjmowanie do szkół, przedszkoli i żłobków dzieci napływowych ogranicza możliwości polskich rodzin generując kolejne stresy, koszty i niższy poziom edukacji.

Polityka obecnie rządzących usiłuje podbudować młodzież patriotycznie, co jest słuszne w takiej sytuacji, ale wygląda na to, że bardziej (?) chodzi o przygotowanie jej do bitki w wojnie nie koniecznie w polskim imieniu i naszym prawdziwym interesie. Łatwo szafować czyimś życiem, dużo trudniej odbudować narodowy potencjał ludzki. Nadto państwo zbyt wkracza w prawa rodziców, narzuca swoją władzę, co np. widzieliśmy w zarządzeniach kowidowych.
Z drugiej strony lewica i gorliwi internacjonaliści mówią z podnieceniem o idei bezpaństwowca, „obywatela Europy”, a nawet „obywatela świata”, co podoba się rzeszom młodzieży, której sprawy Polski, jej problemów czy demografii są coraz dalsze. Panuje bezrefleksyjne hasło „tu i teraz”. O ile są to trendy nie tylko polskie, to nasza młodzież, a nawet jej rodzice, nie są skorzy widzieć lekcję, jaką możemy mieć widząc złe skutki takich postaw w innych krajach.

Do depopulacji doprowadza tez duża ilości aborcji, która znacznie wyprzedza inne przyczyny śmierci ludzi (co jest ukrywane w przedstawianych powszechnie statystykach). Ta praktyka, podobnie jak eutanazja, jest pochodną wspomnianego wygodnictwa, ale i wspierana przez propagatorów depopulacji.
Mamy też globalny problem pedofilii, porywania dzieci i handlu dziećmi – skala tych praktyk jest dożo większa i bardziej drastyczna niż się powszechnie sądzi. Może kiedyś o tym napiszę, to trudny i niebezpieczny temat.
Prowadzi to wszystko do coraz większej dehumanizacji naszego życia (coraz mniej uczuć i kultury), w tym także dosłownie przez wdzieranie się idei transhumanizmu, implantowanie chipów, wprowadzanie sztucznej inteligencji (AI) do sfer, gdzie wcale nie jest to konieczne, a nawet mocno przeciwwskazane. (np. czipy do kontroli ludzi i sterowania nimi). To już się dzieje.
O AI pisałem kiedyś w  artykule AI -Rubikon przekroczony,  tamże trochę i o
transhumanizmie.  Od tamtego czasu sprawy poszły dużo dalej.

Wreszcie, mamy poważne zagrożenia dla polskiej niepodległości, zatem i osobistej wolności. Jesteśmy w niebezpiecznym uścisku potężnych sił wrogich Polsce – Niemiec, Rosji,  Izraela i diaspory żydowskich rewizjonistów. Nie dowierzam też Amerykanom, którzy przede wszystkim zawsze coś ugrywają dla siebie.
W takiej sytuacji to postawa rodziców w wymiarze obecnej polityki może mieć ważny wpływ na przyszłość dzieci. Jaką Polskę im zostawimy? Z olbrzymim długiem do spłacenia przez przyszłe pokolenia. Także z długiem zdrowotnym i edukacyjnym.  Obecną rolą naszego pokolenia jest zahamować różne destrukcje. By nasze dzieci i wnuki kiedyś nie zapytały: Gdzie byliście, co zrobiliście, dlaczego skazaliście nas na taki los?

Czy organizujemy się dostatecznie przeciw złym praktykom, czy podnosimy świadomość by widzieć te skryte, czy protestujemy, czy działamy praktycznie?

Na koniec wracam (bo o tym już pisałem) do szczególnej roli jaką odegrają współczesne dzieci dla przyszłości świata.
To obszerny temat poruszany m.in. w książkach Igora Witkowskiego w serii Instrukcje przebudzenia. O ciemnych stronach dawniejszych ale i obecnych praktyk dorosłych względem dzieci były przykłady we wspomnianym na początku artykule Krzyk dzieci oskarża. Tutaj zaś – patrząc w przód,  podsumuję tę wręcz pionierską rolę dzieci paroma cytatami z suplementu do tomu 1.,  który to suplement możesz bezpłatnie pobrać tutaj.
Chociaż te książki są kontrowersyjne, to otwierają nowe horyzonty – co w tej witrynie jest jednym z celów.
Autor nawiązuje do roli zabawy i kreatywności dzieci, ale poniżej podaję myśli ogólniejsze, które prowokują do zawołania:

Pozwólmy dzieciom swobodnie się rozwijać, bo to one i tylko dzięki temu uratują nasz świat!

W nauce, jak w religii, największe objawienia dotyczą przyszłości. To nadchodzące pokolenia są największymi autorytetami, a uczeń jest większy od mistrza – jeśli ma on dar widzenia rzeczy w nowy sposób. Wszystkie owocne idee pojawiły się w umysłach nonkonformistów, dla których to, co znane, było wciąż nieznane, i którzy często wracali do początku, nad którym inni przechodzili do porządku dziennego, pewni swej drogi. Prawdy dnia dzisiejszego są herezjami dnia wczorajszego.
Immanuel Velikovsky

… rodzice rzadko mają pojęcie jak duży przeskok można uzyskać na polu obdarzania dziecka zdolnością do rozwoju, co wynika wprost z faktu, że szkoła nie jest ukierunkowana na uczenie samodzielnego myślenia, a sami rodzice też są obarczeni jej ograniczeniami.

Polecam w tym względzie myśl wyrażoną kiedyś przez Maxa Plancka, przez jeden z najwybitniejszych umysłów XX wieku:
Nowe idee zostają w końcu zaakceptowane nie dlatego, że ludzie się do nich przekonują, ale dlatego, że wymierają, a nowe pokolenie dojrzewa już z nimi oswojone.
Ogromna większość ludzi nie będzie w stanie przestawić się na nowy sposób myślenia, bo nawet nie rozumie, że sposób myślenia może być inny.

Powszechny w cywilizowanym świecie system edukacyjny został tak zorganizowany, że nauka nie jest ani przyjemna, ani efektywna. Jeśli w najbliższych latach nie zmienimy systemu edukacji, to za kilkanaście lat my Europejczycy będziemy szyć T-shirty dla Chin – twierdzi niemiecki badacz mózgu.  Manfred Spitzer

… konformistyczny konserwatyzm uniemożliwia dostrzeżenie i zrozumienie najważniejszej dla współczesnej pedagogiki prawdy, iż wychowanie młodego pokolenia dla przyszłości nie może mieć charakteru przystosowania go do współczesnego stanu cywilizacji, lecz musi być przygotowaniem do uczestnictwa w działaniach zmierzających do odnowienia i reorientacji tej cywilizacji.
Wychowanie młodzieży dla przyszłości świata nie może być przysposobieniem dla jutra, które miałoby być prostą kontynuacją dnia dzisiejszego. Musi być przygotowaniem dla innego, nowego jutra świata. (…) Jeśli mamy kształtować postawę opartą na przekonaniu, iż przyszłość od nas zależy i nasz udział może naprawić bieg rzeczy zmierzający ku katastrofie, potrzebna nam jest i będzie pedagogika inna niż tradycyjna.
Aurelio Peccei (przewodniczący Klubu Rzymskiego)

… trudno przypuścić, by ta część dzieci i młodzieży, która zaznała radości płynącej z samodzielnego myślenia i która doświadczając różnych dróg i możliwości myślenia nauczyła się otwartego traktowania problemów, łatwo mogła paść ofiarą światopoglądowej indoktrynacji lub w przyszłości popadła w dogmatyzm i nietolerancję.
Hans-Ludwig Freese

Kreatywny dorosły, to dziecko, któremu udało się przetrwać.
Ursula LeGuin  

Jak pies z kotem

Psy patrzą na nas z szacunkiem,
koty z pogardą,
a świnie jak na równych sobie.

Winston Churchill

Churchill miał ostry dowcip, ale czasami ludzie zasługują na mocne porównanie. Nie wkraczając na teren znanych przypadków, przechodzę do tematu jak w tytule – to także alegorycznie dotyczy ludzkich zachowań.

Jest wiele domów gdzie psy i koty żyją w zgodzie. Zwłaszcza gdy są razem od małego. – jak na załączonym obrazku, i zapewne widziałeś ich więcej lub masz takie doświadczenie.

Gorzej bywa ze zgodą wielu zacietrzewionych amatorów psów versus amatorzy kotów.

Ostatnio sprawa odżyła medialnie za sprawą stanowiska ogłoszonego przez Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauki, że jakoby koty domowe są gatunkiem obcym i inwazyjnym w Polsce. Faktycznie – chociaż koty w Polsce były udomowione dawno, to nie były tu od zawsze. Ale tak jest przecież z wieloma innymi zwierzętami udomowionymi. Niestety – polują i zabijają wiele drobnych zwierząt. Jednak wg stanowiska Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska kot nie występuje na krajowej ani unijnej liście inwazyjnych gatunków obcych. Zatem opinia z PAN nie powinna prowokować przeciwników kotów do ich prześladowania (znaleźliby się amatorzy strzelania do nich) – są legalne. Kot jest przyjacielem człowieka i ma wielką rzeszę fanów. Są sprytne, w dużym stopniu samodzielne, zabawne. Znacie za pewno tę masę filmików i zdjęć z kotami…

Tutaj włączę swoją opinię.
Są koty udomowione dosłownie, czyli domowe, i dzikie. Te drugie mnożą się poza ludzką kontrolą, ale także same są ofiarami np. właśnie psów czy samochodów oraz ich populacja reguluje się częściowo sama ze względu na możliwości wyżywienia i naturalne warunki przetrwania.

Jest też grupa pośrednia, z jaką mam do czynienia od lat na swej leśnej działce. Koty „dochodzące”. Pojawią się jak tylko przyjedziemy. Znamy się – niektóre są spoufalone na tyle że wchodzą do domu, czasem skaczą na kanapę, a wylegiwanie się na fotelach lub ławkach werandy to ich ulubione zajęcie. Generalnie wiadomo – lubią „cieszyć się życiem”, leniuchować.

Mamy „kontrakt” – my je dokarmiamy a one dbają by nie było myszy (a przed ich bytnością w okolicy mieliśmy z tym problem), odstraszają też w pewnym stopniu krety. Natomiast przez tyle lat wspólnego bytowania nie zauważyłem aby polowały na ptaki. To trudne i może są zbyt leniwe? Prawdę powiedziawszy byłbym rad, gdyby swoją obecnością częściowo ptaki odstraszały – mamy ich tak dużo, że z plonów aronii i czereśni niewiele nam zostaje.

Ostatnio pojawiły się informacje o plagach szczurów, które buszują po miejskich podwórkach i parkach nawet w ciągu dnia. Mieszkańcy stolicy obawiają się ich, ponieważ gryzonie roznoszą choroby. Dawniej specjalnie dbano o dzikie koty miejskie właśnie jako przeciwnika szczurów – zarówno jako faktycznych drapieżników jak i zwierzę szczury odstraszające. Mimo regularnie przeprowadzanych deratyzacji w stolicy nie udało pozbyć się szczurów, a okresowe wykładanie trutek nie rozwiązuje problemu.

Niestety mieszkańcy stwarzają tym gryzoniom dogodne warunki do życia wyrzucając resztki jedzenia np. na trawnik jako karmę dla ptaków (karmienie ptaków miejskich to osobny kontrowersyjny problem).
Wielu ekologów zwraca uwagę na wkład kotów wolno żyjących w ograniczanie populacji szczurów i innych szkodników. Istnieją co prawda badania, które mają wykazać, że koty nie polują i nie zabijają szczurów, ponieważ te są zbyt agresywne, więc koty ich unikają. Większość jednak doświadczeń wskazuje na coś zupełnie innego.
Nawet jeśli koty nie atakują dorosłych i silnych szczurów, to bez trudu poradzą sobie z młodymi i niedoświadczonymi osobnikami. A to wystarczy, by ograniczać populację tych gryzoni. Tak więc utrzymywanie zdrowej populacji kotów wolno żyjących jest ważnym elementem walki ze szkodnikami.
Przy okazji – nie chodzi tylko o szczury – w mieście żyje wiele gatunków dzikich zwierząt.
Jednym z nich są karczowniki. Zwierzęta te z wyglądu rzeczywiście bardzo przypominają
szczury, dlatego często są z nimi mylone. Szczury najchętniej przebywają wśród zabudowań, w piwnicach, kanałach itp. Karczowniki natomiast preferują łąki, parki i zarośla, chętnie przebywając w pobliżu wody (stąd nazwa „szczur wodny”). Mają również inne upodobania żywieniowe. Ich pokarm stanowią głównie trawy i rośliny rosnące w wodzie. Karczowniki nie stanowią takiego zagrożenia dla człowieka jak szczury. Oczywiście w ogrodzie mogą wyrządzić wiele szkód, ale w mieście są raczej nieszkodliwe.

Podsumowując ten wątek – w tym przypadku kot-drapieżnik spełnia pożyteczną rolę.

Wracam do osobistego doświadczenia.
O naszych kotach działkowych pisałem np. w tych impresjach przyrodniczych – O zieleni i przyrodzie można nieskończenie.
Mieliśmy też kiedyś kota w domu w Warszawie – chowanego od maleństwa. O tamtego czasu koty budzą we mnie dużą sympatię – Szafek (zaraz wyjaśnię to imię) był nie tylko ładny, ale i uroczy, był z nami długi czas. Szafek, bo jego ulubionym miejscem był szczyt szafy, z której przez okno obserwował okolicę. Szczególnie, po powrocie z działki, gdzie go zabieraliśmy i gdzie wyraźnie był szczęśliwy mając swobodę. Te powroty do miasta, a szczególnie już tylko miejski sezon późnojesienny i zimowy wprawiał go w melancholię gaszoną trochę ową obserwacją przyrody przez okno.
Podpisuję się też pod tym, co stwierdza i stosuje felinoterapia – kontakt z kotem działa uspokajająco, zmniejsza stres. Koty mogą pomóc w uśmierzaniu bólu, gdyż wyczuwają bolesne miejsca na ciele i układają się na nich. Także przyjemnie grzeją, co w zimowe wieczory było jak znalazł. To ciekawe osobne tematy z medycyny komplementarnej.

Ujemną stroną posiadania kota w domu jest niszczenie mebli, zwłaszcza tapicerskich. Natomiast koty są czyste i mało wymagające – nie trzeba np. ich wyprowadzać parę razy dziennie na spacer. A te dzikie radzą sobie całkiem dobrze – podziwiam np. jak potrafią przetrwać nawet dość ostrą zimę, a w kwestii czystości – można je dać za przykład wśród zwierząt, czego nie można powiedzieć o psach.
Jest też aspekt specjalny tej psiej „czystości” – spotykane całowanie się z psami, pozwalanie na lizanie twarzy… Hm, a przed chwilą czego ten pyszczek dotykał?

Jednak nie chcę się skupiać tylko na kotach, bo to temat na sporą książkę i … niejedną już napisano.

O ile wiele kotów lubi domowe wygody, to generalnie jestem przeciw trzymaniu w domu większych zwierząt (koty raczej do nich nie należą), zwłaszcza psów. To mo że być nawet w moim rozumieniu okrutne (?). Zatem przechodzę do psów i ich właścicieli.

Zacznę od owej czystości, bo przypomniał mi się tutejszy starszy (ponad 10 lat temu) wpis Śmierdząca sprawa , w którym pisałem:

„… Śnieg stopniał i odsłonił całe masy wszelkiego śmiecia ale zwłaszcza – co krok – psie odchody. To one, po odmrożeniu, tak śmierdzą.

Odsłania się więc i kultura naszego społeczeństwa.
Owszem – są na ulicy specjalne kosze na psie ekskrementy, ale nie widziałem aby ktoś z nich korzystał. Raczej widuję, że są zapchane czymkolwiek. Spróbuj zwrócić uwagę na nieodpowiednie zachowanie – spotkasz się często z pretensją lub przynajmniej zimnym nienawistnym okiem.

Od razu przypomina mi się prawie codzienne doświadczenie. Wchodzę do windy i czuję smród. Psi. Utrzymuje się dość długo. Czasem widzę sąsiadów w windzie ze swymi pupilami. Te, utytłane „po pachy” po chwili wprowadzane są na pańskie salony.

Nawet nie próbuję sobie wyobrazić czystości takiego domu, zapachów w nim – oszczędzam sobie takich „przyjemności”.
Także ściany domu wokół – obsikane.
Inne niedogodności to na przykład ranne lub nocne pobudki za sprawą psów. Prawie codziennie już między piątą a szóstą rano szczekanie dwóch psów na różnych piętrach stawiające dom na nogi – domagają się wyjścia za potrzebą. Podobnie czasem po północy. Z okna słychać nawoływania właścicieli oraz dalsze szczekania…”

Niestety sytuacja się pogorszyła, niektórzy zafundowali sobie drugiego psa…

Dodam, że klan miejskich psiarzy ma wiele ciekawych cech. Doceniając ich serce dla zwierząt, obserwuje się upodobnianie psów do właścicieli, czasem podobne choroby, specyficzny język, infantylność, dziwne imiona pupili… – różne kulturowe zjawiska w tej specyficznej grupie społecznej.
Do kultury osobistej i społecznej należy przestrzeganie pewnych przyjętych zasad – pies na smyczy w miejscach publicznych, nie wypuszczany wolno bez kontroli, poskramiany gdy atakuje ludzi i inne psy itd.
Patrząc od strony kulturowej i językowej, skądś wzięły się takie określenia jak (przepraszam za cytowanie mało miłych):
psia mać!; ty psie!; pies ci mordę lizał; psiakość!; skundlenie…

Psy bywają używane do szczucia (bierz go!), stąd też potoczne wyrażenie szczuć na kogoś/na coś i podobnie – wycie z powodu X, pogonić kota…
Niestety, psy wyzwalają także negatywne uczucia.

Pisałem też kiedyś o samotności, a tam o tym, że uciekając od niej, właściciele psów mają jeszcze trochę wspólnego języka – na temat psów i wszelkich spraw w rozmowach podczas spacerów z pupilami, ale bywa, że na tym kończą się bezpośrednie kontakty. Rozumiem wiec dzisiejszą potrzebę coraz większej ilości osób samotnych i singli posiadania choćby namiastki przyjaciela, a pies często bywa lepszym (wierniejszym i kochającym) przyjacielem niż człowiek…
Dawano, dawno temu popełniłem taki mały wierszyk:


Pies,
Serce na czterech łapach
Przybiegł do mnie.

W locie radości, w oczu błysku
Zapomnienie wszelkich krzywd.
Poczułem się mały,
Lecz pokrzepiony przyjaźnią.

Tak, miałem takie relacje z psem. Miłość tak wiele znaczy i wynagradza.
Niestety, wierna psia miłość bywa nie odwzajemniona z taką wiernością. Pies – zabawka dziecka porzucona, bo się znudził, albo sprawia kłopot. Pies zostawiony w lesie i przywiązany do drzewa – na śmierć.

Wkraczam na rubież, która może mi nie przysporzyć sympatii (o co specjalnie nie dbam) i wywołać oburzenie. Cóż – mówię o faktach.
Psy bywają też traktowane okrutnie. W tradycji wiejskiej pies postrzegany jest jako stróż domostwa i trzymane go na łańcuchu jeszcze do dziś nie budzi wśród wielu gospodarzy współczucia.

Widzieliśmy w wielu reportażach jak fatalne mogą być warunki w psich schroniskach, a prowadzenie ich stało się dla niektórych li tylko biznesem.

Gdybym miał za miastem dom z ogrodem – trzymałbym psa. Podobnie jak syn i jego teściowie – mają odpowiednie warunki i wiedzą jak psa dobrze ułożyć.

Zjawiska na styku człowiek-zwierzę przybierają w ostatnich czasach niepojącą wymowę – zwierzętom przydaje się nawet większe prawa niż ludziom. Fanatyczni ekolodzy („animalsi”) rozczulają się nad drobnymi przedstawicielami fauny i potrafią w tym kontekście zablokować inwestycje ważne dla człowieka, mimo że zadbano o zachowanie gatunku.
Słyszeliśmy wyrok w sprawie zabijania karpi tasakiem na targu (o ile dobrze pamiętam), który opiewał na karę podobną jak za „przypadkowe” zabicie na drodze człowieka…
Człowiek niemal zabity przez niedźwiedzia jest piętnowany za „wejście mu w drogę”.
Dziki wdzierają się do miast, plądrują, ryją, mogą być niebezpieczne. Sporym wysiłkiem i kosztem łowi się je i wywozi do lasu aby … za parę dni znów wróciły. Itd., itd.
Ale odbiegam od głównego tematu, więc powracam do psów.

Często w reportażach (np. ALARM w tvp1) pokazywane są ofiary groźnych pogryzień przez psy, były też przypadki śmiertelne. Pies potrafi być niebezpieczny i nieprzewidywalny, ale takie przypadki nie skutkują ani otrzeźwieniem ani surowszymi karami – psy to nasi przyjaciele i „niedobra o tym mówić”.
Dawniej zawód hycla był sposobem na watahy bezpańskich psów, dzisiaj to słowo/zawód jest niepoprawne politycznie.
Podobna sprawa z wilkami. Jest ich coraz więcej, podchodzą pod domostwa, atakują zwierzęta gospodarskie, zagrażają potencjalnie ludziom. Ale wilki są chronione i mają się mnożyć. Sytuacja podobna do tej z dzikami lub żubrami, które też się bardzo rozmnożyły i czynią szkody w rolnictwie.
Duży dyskusyjny temat – zostawiam.

Podejście do psów i kotów bywa różne w różnych kulturach. Np. w świecie wyznawców Mahometa koty to zwierzęta błogosławione, a psy – przeklęte … (ogólniej: w wielu miejscach na świecie tradycje i religie definiują zwierzęta czyste i nieczyste).
Ale w Europie to koty były kiedyś ofiarą okrutnych praktyk torturowania i palenia na stosie, bo jakoby były opanowane przez złe duchy.

Okazuje się, że i u nas są w pewnym sensie dwa klany, ale nie słyszałem aby klan sympatyków kotów był agresywny.

Nexus – Nowe czasy

nexus

Najokrutniejsza tyrania występuje pod maską prawa
i ze sztandarem sprawiedliwości
.
Monteskiusz

Tytuł wpisu to nazwa dwumiesięcznika, który czytam dość regularnie. Natomiast nazwa czasopisma  i część treści pochodzi z międzynarodowego oryginału wydawanego w Australii. Polski wydawca – AGENCJA NOLPRESS.

Mimo że nie mam żadnych powiązań z tym wydawnictwem – zareklamuję je na bazie przeglądu ostatniego numeru. Jest ciekawy – jak zwykle.
Jeśli nie znasz tego tytułu – najpierw parę informacji ogólnych,

Na okładce mamy hasła dotyczące przeważającej tematyki:
*Zdrowie  *Zagadki przeszłości  *Przemilczane fakty i zdarzenia  *Ukrywane technologie  *Parapsychologia  *Konspiracje  *UFO.

I przesłanie:
„Ludzkość przeżywa  obecnie okres ogromnych przemian. Mając to na uwadze NEXUS stara się docierać do trudno dostępnych informacji, które mogłyby pomóc ludziom w pokonywaniu związanych z nim trudności. Nexus nie jest związany z żadnym ruchem religijnym, filozoficznym, polityczną ideologią oraz organizacją”,
co jest szczególnie cenne w miarę narastania narracji mediów pełnej kłamstw i ukrywania prawdy.
Niektóre tematy mogą wydać się z pogranicza fantastyki lub „teorii spiskowych”, ale na naszych oczach te „teorie” stają się faktem lub wiarygodną hipotezą, więc warto otworzyć szerzej umysł.

Oto resume zawartości numeru 143. maj-czerwiec 2022 – na zachętę i dla ilustracji.

Chociaż spis artykułów znajdziemy na http://www.nexus.media.pl/?710,nexus-nr-143-(3-2022), to przedstawiam nieco dokładniejszy przegląd, miejscami z małym komentarzem.

Jak zwykle ciekawy i celny wstępniak redaktora naczelnego – Ryszarda Z. Fiejtka. Krótki przegląd treści, ale przede wszystkim pokazanie mechanizmu „Porządek z chaosu” który jest modus operandi globalistów, którzy chcą wprowadzić jak najwięcej chaosu, zniszczenia i opresji by spowodować poddanie się ludzkości rozwiązaniu oferowanemu przez projekt NWO.  Stara sztuczka: stwórz problem – zastrasz i opanuj społeczeństwa i daj „rozwiązanie”.

W części pierwszej numeru jak zawsze Wiadomości z globalnej wioski czyli zbiorek notatek o ciekawych faktach i opiniach ze świata. Notki mają odwołania do źródeł. Podtytuł sekcji POLITYKA  NAUKA  ZDROWE EKOLOGIA oddaje przeważający profil treści.
W tym numerze:

  • Niedawno ujawniony dokument firmy Pfizer pokazuje, że jej szczepionka przeciwko Covid-19 może powodować 1291 niepożądanych skutków
  • Moderna, NIAID i Fundacja Billa i Mellindy Gatesów maczały palce w opracowaniu wirusa SARS-COV-2
  • Skorumpowana FDA próbuje zakazać stosowania NAC, które odtruwa organizm i chroni przed Covid-19
  • Krew osób zaszczepionych przeciwko Covid-19 zawiera dziwny artefakt
  • Zatrzymanie jednej z prawniczek z ławy przysięgłych Reinera Fuellmicha
  • Putin zapowiada osłabienie pozycji dolara żądając płatności za surowce w rublach, złocie lub bitcoinach
  • Media głównego nurtu obwiniają Rosję za wzrost cen nawozów
  • Facebook przyznaje, że „weryfikacja faktów” to w istocie cenzura
  • Facebook cenzuruje the British Medical Journal
  • Osoby sprawdzające fakty chronią agendę technokratyczną
  • Coraz powszechniejsze demaskowanie globalistycznych tyranów jako kłamców i oszustów
  • Geopolityka walut cyfrowych i Internetu
  • Już 13-letnie dzieci organizują zbiórki na operacje „zmiany płci”
  • Prawo UE pozwoli na zajęcie własności prywatnej podczas kryzysu pandemicznego
  • Wiele dzisiejszych lodowców nie istniało przez większość ostatnich 10 000 lat
  • Umieszczenie na czarnej liście chińskich firm mających związek z „bronią kontrolującą mózg”
  • Chiński robot fabryczny potrafi czytać myśli pracowników na linii montażowej
  • Chiński prokurator AI automatycznie oskarża obywateli o popełnienie przestępstwa
  • Hyundai kończy pracę nad silnikami spalinowymi
  • Wielka Brytania dąży do wyeliminowania prywatnego posiadania samochodów
  • Jogging jest dla ciebie dobry tylko wtedy, gdy powietrze jest czyste
  • Nieustanne gigantyczne erupcje na Słońcu w lutym
  • Przełom w fuzji jądrowej w tokamaku
  • Projekt ustawy o o obronie USA tworzy nowy urząd do badania UFO.

Dalej mamy następujące artykuły (Pomijam numerację stron i adnotacje o autorach. Każdy artykuł ma przypisy, kontakt do autora i jego charakterystykę, podane jest źródło).

GRUPY SATANISTYCZNE I OKULTYSTYCZNE

Istniejące w wielu krajach na świecie grupy satanistyczne i okultystyczne zrzeszające z reguły ludzi o psychopatycznych skłonnościach są kontrolowane i chętnie wykorzystywane przez służby specjalne do wykonywania brudnej roboty w ramach różnego rodzaju operacji psychologicznych.

WOJNA O KOBIECE PIERSI

Mammografia będąca jedną z dziedzin przemysłu chorobowego powoduje więcej szkód, niż przynosi pożytku. Oparta na micie wczesnego wykrywania często „wykrywa” nieistniejącego raka piersi, co skutkuje niepotrzebną mastektomią i, co więcej, wystawia piersi kobiet na niebezpieczne promieniowanie. *

ZBIOROWA PSYCHOZA

Odwracanie się od prawdy dużych grup ludzi może prowadzić do masowej psychozy, która miewa niekiedy groźne oblicze, zwłaszcza gdy jest indukowana i wykorzystywana przez złowrogie jednostki chcące podporządkować sobie daną grupę dla własnej korzyści i nierzadko w niegodziwym celu.

JAK PRZEGRZAĆ PRIONY – AKTYWACJA I INHIBICJA BIAŁEK PRIONOWYCH  cz. 1.

Wykryty w szczepionkach przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2 firmy Pfizer tlenek grafenu powoduje silną aktywację białek prionopodobnych zamiast ją ograniczać, jako że narzędziem ataku wykorzystywanym przez tego koronawirusa są właśnie te białka, które kryją się też za innymi chorobami.

Tu dodam ważny komentarz. Autorką jest dr Diana Wojtkowiak, nasza polska badaczka, która – można powiedzieć – wyprzedza współczesną oficjalną naukę i być może kiedyś zasłuży na nagrodę Nobla.

Przez dwadzieścia lat prowadziła badania naukowe w dziedzinie biologii molekularnej i biotechnologii. Obecnie od dziesięciu lat prowadzi prywatne doświadczalne badania naukowe w dziedzinie fizyki pól torsyjnych i dziedzin pokrewnych, w których te oddziaływania odgrywają decydującą rolę. Przez dwadzieścia lat zgłębiała też błędy paradygmatów leżących u podstaw fizyki, biologii molekularnej i medycyny, co doprowadziło ją do pozbawionego zastanych barier konstruowania modeli fizycznych w kilku dziedzinach wiedzy. Duża część jej osiągnięć w postaci artykułów zawierających wyniki badań doświadczalnych i opisy wynalazków, jak też dwóch książek, omówiona została na jej stronie internetowej www.torsionfield.eu . Działa też na rzecz ochrony zdrowia i swobód obywatelskich wobec nieobliczalnego rozwoju technologii globalnej kontroli. Dotychczas w Nexusie ukazały się cztery artykuły jej autorstwa.

NAUKA: przegląd interesujących nowinek ze świata nauki.

To stały dział, w tym numerze o tym, jak pisma naukowe wciąż publikują prace, których tez i wyników badań nie udaje się zreplikować [tj. powtórzyć badanie i otrzymać ten sam lub podobny wynik], co stawia ich wiarygodność oraz samej nauki pod znakiem zapytania.

[o małej wiarygodności szeregu prac naukowych, zwłaszcza w zakresie medycyny, gdzie zagościło fetyszyzowane pojęcie Evidence Based Medicine, pisałem parokrotnie w innym miejscu **]
W dziale też o eksperymencie Michelsona i Morleya, który powinien być przeprowadzony także w kosmosie.

STAROŻYTNE I WSPÓŁCZESNE ZMIANY KLIMATYCZNE

Porównanie starożytnych i historycznych zapisów dotyczących globalnego klimatu zachowanych w materiale skalnym z obecnymi zjawiskami zachodzącymi na Ziemi dowodzi, że globalne zmiany klimatu mają charakter cykliczny z wiodącym udziałem Słońca.

GIGANCI ZE STONEHENGE I STAROŻYTNEJ BRYTANII

Liczne zapisy historyczne dawnej Brytanii wspominają o ogromnych kościach i szkieletach znajdowanych w pobliżu megalitów, takich jak na przykład słynny kamienny krąg Stonehenge. Istnieją też dowody, które sugerują, że to giganci, do których one należały, mogli wznieść tę budowlę.

KSIĘGA YANI

Opowieść o pochodzeniu rdzennych Australijczyków, w której bogini Yahi przeprowadza duchy ich przodków przez wymiary Wszechświata i wiry czasu, aby część z nich przyjęła ludzką postać, a reszta stała się ich opiekunami na podarowanej im krainie Pamanyungan – obecnej Australii.

STREFA MROKU: zagadki z pogranicza rzeczywistości.

W tym stałym dziale tym razem: Ezoterycy i ludzie eksperymentujący z psychodelikami twierdzą, że w sferach duchowych sąsiadujących z naszą rzeczywistością bytują niewidzialne dla nas istoty, których pożywieniem są nasze negatywne emocje.

WYBRANE KSIĄŻKI DOSTĘPNE W SPRZEDAŻY WYSYŁKOWEJ AGENCJI NOLPRESS
– to stała rubryka z pozycjami książkowymi o których wielu nie wie, a szkoda.

Graficzne propozycja wybranych książek znajduje się też na rewersach przedniej i tylnej okładki.
Na http://www.nexus.media.pl/ znajdziesz pełną ofertę i szereg innych ciekawych materiałów.

Na tylnej zewnętrznej okładce – zapowiedź treści następnego numeru.

Motto wpisu wzięte z serii złotych myśli, które znajdziemy w każdym numerze.


* O chemioterapii i mammografii pisałem/cytowałem krytycznie np. w Kulisy leczenia nowotworów oraz tutaj (i linkowanie), a ostatnio
Polacy odkryli, w jaki sposób chemioterapia raka piersi uszkadza naczynia krwionośne

** O Evidence Based Medicine (EBM), czyli „Medycynie Opartej na Dowodach” patrz szereg wpisów na LepszeZdrowie.info, np. : Wiarygodność prac naukowychEBMJeszcze o EBMIluzja medycyny opartej na dowodach, Naukowe kłamstwaSkorumpowane nauki medyczne, Kult medycznej dezinformacji,…

Lato 2022

Cz. 1

Radujmy się tym co proste i ciche, naturalne i oczywiste.
Francis Bacon

kapielisko2

„nasza” przystań

Wakacje w lesie bardziej sprzyjają czytaniu niż pisaniu. A jeszcze bardziej wycieczkom, poznawaniu przyrody, sportom, pracom w ogródku…
Pisałem tutaj o tym wielokrotnie, więc nie będę przynudzał, zatem – krótko o innych aspektach obecnego czasu z mojej perspektywy. 

Z czerwcowych prac w sieci wspomnę głównie te związane z domeną zdrowia.
W nowościach miesiąca na www.LepszeZdrowie.info/news06.22.htm
trzy ważne artykuły rozliczające pandemię:

  • recenzja książki „Fałszywa pandemia V” (znajdziesz też na tym blogu);
  • „Jaka jest prawda o Covid-19?” Artykuł na bazie publikacji Russell’a L. Blaylocka o tym jak celowo ukrywa się i zwalcza prawdę o pandemii i szczepieniach oraz działania na rzecz skutecznego leczenia. Kolejne obszerne ujawnienie ukrywanych wstrząsających faktów, stosowanych sposobów i zaangażowanych w to podmiotów.
  • rozważania na temat czy wirusy istnieją, ew. czy zostały rozpoznane. Pytanie brzmi prowokacyjnie, ale nie pojawia się po raz pierwszy. Przeciwnie. Było co najmniej paru naukowców, którzy podważają istnienie wirusów (patrz powołany starszy wpis Teoria wiromu? i inne w końcowym przypisie). To kompilacja materiałów kwestionujących istnienie lub rolę wirusów (z dowodami) w postaci długiego SZKICU – do dalszego opracowania i sprawdzania. Może zostaliśmy wmanewrowani w fałszywe dogmaty i interpretacje?
  • Posiedzenia Komisji śledczej Ordo Medicus ds. pandemii, artykuły o cukrzycy i kawie…

W lipcu ukaże się jeszcze moja recenzja książki Pandemia zdemaskowana.

Już po tych nowościach pojawiło się ważne nagranie J. Zięby pt. Rząd brytyjski, i nie tylko, ujawnia!
W szczególności o tym jak realne wyniki statystyczne z rządowych źródeł brytyjskich wykazują  spadek efektywności szczepień przeciwko C-19 (potrójnie zaszczepieni) do  minus 391% – czyli katastrofalną ich szkodliwość.
Z całej audycji wysłuchaj przynajmniej tę część od ok. 26 minuty.
Podaję też zrzut z jednego z paru wspomnianych w audycji dokumentów źródłowych – 

391

 

Przechodzę do tytułowego lata. Co prawda nie doszło jeszcze do półmetka, ale jest dziwne. Najpierw wielka susza, potem rekordowe upały, następnie lipcowe 13 stopni i deszczowe nawałnice, w drugiej połowie miesiąca jeszcze większe upały i takie różne nietypowe skoki. Zmiana klimatu? Może raczej jego niestabilność. Mam na ten temat „swoje”  uwagi związane ze sterowaniem pogodą, ale to na inną okazję, jak zbiorę więcej informacji.
O klimacie było tutaj już wielokrotnie, głównie sceptycznie wobec antropogenicznego źródła jego zmian. O tym mówiło wielu sceptyków oficjalnej narracji. Mają tutaj przyczynek wspierający a nawet może rozstrzygający? – „NASA admits climate change occurs because of changes in Earth’s solar orbit, not because of SUVs and fossil fuels”, czyli że winne są zjawiska związane ze zmianami pozycji Ziemi względem Słońca.
To dość stare doniesienia i wciąż cenzurowane, np. na FB. Zatem ciekawe byłoby obecne stanowisko NASA, chociaż – jako agenda rządowa najprawdopodobniej nie będzie się wychylać.

Mówi się też o niespotykanej sile wybuchów na Słońcu w tym roku.

Te moje wątpliwości podtrzymuje a nawet wzmacnia obszerny artykuł (nie pierwszy!) z Nexus‚a nr 143 (maj-czerwiec 2022, wkrótce tutaj przegląd tego numeru jako przykład na szerszy ogląd świata):
STAROŻYTNE I WSPÓŁCZESNE ZMIANY KLIMATYCZNE. 
Porównanie starożytnych i historycznych zapisów dotyczących globalnego klimatu zachowanych w materiale skalnym z obecnymi zjawiskami zachodzącymi na Ziemi dowodzi, że globalne zmiany klimatu mają charakter cykliczny z wiodącym udziałem Słońca.

David Icke w swoich książkach demaskuje wiele spisków i metod działania ciemnych sił globalistycznych, ale nie wchodząc w temat tak szeroko wskażę na argumentację w ostatniej książce „Odpowiedź”, gdzie pisze (nie cytuję rozległego wywodu tylko parę zdań i to tylko z jednego wątku tego wywodu na cały rozdział):

Temperatura nie wzrasta po zwiększeniu się poziomu CO2 – jest na odwrót, czego dowodzą zapisy. W ciągu ostatnich 400 000 lat zwiększenie tego poziomu było opóźnione średnio o 800 lat w stosunku do wzrostu temperatury. Dwutlenek węgla nie może być przyczyną wzrostu temperatury, gdyż ten ostatni następuje przed zwiększeniem poziomu CO2. Jak skutek może się pojawić przed przyczyną? To temperatura musi wpływać na poziom dwutlenku węgla, a nie odwrotnie. Jak temperatura może zwiększyć poziom CO2? Ocean zawiera 45 razy więcej CO2 niż atmosfera, a ocean uwalnia dwutlenek węgla w okresach ciepłych i uwalnia go w tych chłodniejszych. Opóźnienie miedzy nimi wynosi około 800 lat. Wzrost poziomu dwutlenku węgla nie powoduje katastrofalnego ocieplenia Ziemi….

Opuszczam jednak ten temat, bo nie o tym jest ten wpis.

Obecne lato, jak lubią straszyć nasze „autorytety” medyczne i polityczne, to podobno ostatni epizod wolności przed nadciągającą n-tą falą „pandemii”, którą nam szykują globalni manipulatorzy. Przegląd około 60 „kowidowych książek” plus dziesiątki artykułów, które przywoływałem i napisałem na LepszeZdrowie.info, jeszcze więcej na twitterze (a to i tak tylko mała próbka), pokazują całe to oszustwo. Już nie chce mi się do tego wracać. 

O „autorytetach” mógłbym napisać niemal książkę. W zakresie medycyny i polityki mamy żałosne przypadki krajowe, ale i  światowe.

Nie specjalnie się tym osobiście przejmuję, chociaż oczywiście szkoda mi ofiar tych ludzi.
„Po co być złej myśli, skoro można być dobrej?” (Stanisław Lem) – tym bardziej, że jestem przekonany iż ta narracja i opresja padnie – już plącze się o własne nogi.

Nie tylko ten aspekt wskazuje na wyjątkowość tego roku. Trwa wyścig i bitwa o przyszłość świata – zakusy wprowadzenia NWO, wojna, deficyty żywnościowe i energetyczne, inflacja,  chaos … 
To są przejawy zapadania się starego systemu – już widzimy upadki polityków i rządów, a jednocześnie to obrazowe przykłady sztucznego, celowo wywoływanego zamieszania. 
Jeśli coś mnie martwi i wzburza, to tępota, a może i/lub tendencyjne destrukcyjne działanie decydentów, zwłaszcza te, które pogrążają Polskę w uzależnienia, długi i niebezpieczną politykę międzynarodową. 

Ale i tutaj mam nadzieję na otrzeźwienie lub załamanie nieodpowiedzialnego postępowania. W końcu rządy się zmieniają a nawet sposób rządzenia. Skompromitowani politycy odejdą. Chociaż nie jestem politologiem, to kwestionuję powiedzenie „wszystko już było” w polityce, nurtach filozofii itp. Czyżby? To jak z powiedzeniem Fukuyamy o „końcu historii”. Gdy uwzględni się wyższy poziom świadomości i wiedzy i sama rzeczywistość wkracza na wyższy poziom, to chociaż znów to przypomni starą i trafną ideę romantyzmu – „wszystko się ze sobą łączy”, to mamy do czynienia z przypomnieniem najgłębszej istoty rzeczy. Zatem kieruję swoje myśli w tę stronę i staram się tymi kropelkami wiedzy wpłynąć przynajmniej na grupkę ludzi. Kropla do kropli, ziarno do ziarnka… – każdy w coraz szerszym środowisku „obudzonych” dokłada się do dzieła.

Częściowo w tym aspekcie ponownie zapraszam na stosunkowo nową stroniczkę Our Life Force.
To już ów potencjalnie wyższy poziom, ale nie wpadający w zalew optymizmu na hurra na podstawie zmanipulowanych przekazów z zaświatów i  różnych bajek…

Dzięki mocnej nadziei i mimo tych wszystkich zawirowań i opresji, doświadczam wielkiej radości, zwłaszcza obcując z przyrodą, ciesząc się jej różnorodnością i pięknem. Nie pcham się w tłum (dosłownie i w przenośni), stronię od mód i taniej rozrywki, i to mi wystarcza.
Życzę udanych urlopów i lepszej pogody – także ducha!

 

Czy warto?

identyfikacja

Blogowanie to …dawanie. Weźmiesz?

Nazwa tego blogu miała sugerować krótkie czyli lapidarne wpisy. Tak było kilkanaście lat temu gdy go zaczynałem, jeszcze na innej platformie.
Ostatnio ta formuła przekształciła się w „lapidarność” w sensie małej częstości publikacji, natomiast same wpisy nie są tak krótkie, szczególnie gdy przybierają formę podsumowań wydarzeń lub zjawisk.

Tym razem faktycznie będzie krótko.
Zapewne pisałbym częściej przy większej motywacji, a ta jest częściowo pochodną ilości czytelników i reakcji na wpisy.  Są, ale stosunkowo nieliczne.
O ile mam motywację wewnętrzną „z potrzeby” dzielenia się refleksjami (dość typowe dla blogów), to brak zainteresowania może deprymować. Tym bardziej, że mam co robić na innych „polach”. 
W odróżnieniu od wielu innych serwisów internetowych nigdy nie prosiłem o wsparcie finansowe „na utrzymanie bloga” i nie zamierzam tak sobie kompensować poświęconego czasu. Nie stosuję też innych marketingowych metod „łowienia”czytelników, nie stosuję reklam (pojawiają się tylko automatyczne z platformy, na które nie mam wpływu).
Tematyka bloga jest szeroka i myślę, że prawie każdy znajdzie coś dla siebie, pomocna może być lokalna wyszukiwarka.
Natomiast na tytułowe pytanie Czy warto? – śledzić to, co jest na blogu, nie mnie decydować, ale zachęcam do spróbowania. 
Sądzę bowiem, że piszę o sprawach ważnych, w przeciwieństwie do setek (tysięcy?) blogów o dość płytkim przekazie o błahostkach. 
Staram się nie tylko identyfikować problemy, ale i pokazywać możliwe rozwiązania.


Zatem, proszę o korzystanie z przycisków pod wpisami (lubię, udostępnij, skomentuj) oraz ew. skorzystaj z przycisku na dole prawego marginesu Obserwuj  
obserwuj2

Jeśli brakuje Ci jakiejś opcji udostępniania, to wystarczy wziąć adres wpisu z jego nagłówka.
Możesz też oczywiście po prostu powiedzieć o tym miejscu lub wybranym wpisie komuś bezpośrednio.
To da mi informację zwrotną o tym, co Was interesuje lub np. z czym się nie zgadzacie itp.

Przy okazji – na prawym marginesie masz funkcje pomocnicze oraz dostęp do paru moich innych miejsc w sieci.


Pozdrawiam Czytelników – tych stałych i przygodnych!
Leszek
.

Co się mówi, co ukrywa?

Do rozważenia. Czy da się bez oceny?

Wpis dotyczy wojny Rosja-Ukraina. Jest częściowo kontynuacją poprzedniego – Teatr Wojenny.  Ponieważ był z 7 marca – niektóre okoliczności się zmieniły.  Większy zasięg wojny, wielkie szkody materialne i ludzkie, wyraźne okrucieństwo agresora…
Temat jest kontrowersyjny gdy tylko dotyka się argumentów rosyjskich lub po prostu tych, które wyjawiają sprzeczności lub wątpliwości, ponieważ nie wiadomo na ile bazują na propagandzie a na ile odpowiadają prawdzie.
Zatem akcentuję zastrzeżenie iż będąc przeciwko wojnie, nie wiem czy sam nie ulegam rosyjskiej czy zachodniej dezinformacji. Z drugiej strony wiadomo, że Ukraina i jej otwarci oraz ewentualni ukryci poplecznicy też stosują propagandę – takie jest prawo konfliktów. Świat zachodni narracyjnie solidaryzuje się z Ukrainą, ale nie rezygnuje łatwo z interesów, a szereg zakulisowych działań może wyglądać całkiem inaczej.

Ogólnie – wydarzenia wokół Ukrainy zasługują na wiele krytyk. Ale trudno o tym mówić, bo stajesz się od razu „ruską onucą” lub człowiekiem bez uczuć itp. Dostrzegam stały schemat „poprawności politycznej” jaki był przy „Black Life Matters”, podejmowaniu kwestii islamistycznych wykroczeń, w domniemanym antysemityzmie, w pozycji „szura” szczepionkowego itp.
To zamykanie ust obelgą „Ty rusko onuco” ludziom, którzy pytają o koszty, o konsekwencje, jest przejawem jakiegoś nowego terroru. Przy czym nie jest to terror ukraiński a nasz polski….
Z jednej strony pomoc napadniętemu krajowi, a zwłaszcza poszkodowanym ludziom,  uważam za bezdyskusyjny obowiązek, nasz i całego wolnego świata.  Z drugiej, nie tylko brak (wyciszanie) potępienia zbrodni UPA, a wręcz bratanie się z ich sprawcami, to jakby naplucie w twarz ich ofiarom…

Ilustracja na wstępie pokazuje też hipokryzję wielu mediów, ludzi i państw – wszystkich, którzy nawoływali do różnych przymusów, pozbawiania praw obywatelskich, hejtowali wolne opinie, uczestniczyli czynnie w ludobójstwie okołokowidowym, a dziś lansują się jako piewcy wolności i solidarności.

Generalnie nie dowierzam nikomu, szczególnie jeśli uwzględnię swoje wieloletnie przypatrywanie się geopolityce.

Przekazuję dalej teksty znalezione na paru niezależnych platformach a nawet na twitterze, które korespondują z narracją o przyczynach ataku na Ukrainę z punktu widzenia Rosji. We wpisie Teatr wojenny  pokazałem wstępnie wiele wątpliwości związanych z przedstawianiem wojny w naszych mediach – w kontekście Polski, ale pod koniec także znalazły się komentarze dot. owych ukrytych przyczyn z szerszego tła. Prawdę powiedziawszy nie śledzę głębiej portali specjalistycznych bo polityka, a zwłaszcza polityka zagraniczna, nie jest moją domeną, więc polegam na głosie tych, którzy się tym interesują.
Zapewne więcej wiedzy znajdziemy w książkach takich jak przykładowo:

Wszystko jest wojną. Rosyjska kultura strategiczna – Marek Budzisz
Ludzie Putina. Jak KGB odzyskało Rosję i zwróciło się przeciwko Zachodowi – Catherine Belton
Ruch Azowski. Ideologia, działalność i walka ukraińskich nacjonalistów – Witold Dobrowolski
Krew i ziemia. Wojna na Ukrainie oczami polskiego nacjonalisty – Witold Dobrowolski

Diabelska maszyna do szycia” – Wojciech Pestka
Wojna, która nas zmieniła – Paweł Pieniążek
Ukraińskie stulecie 1914-2014. Szkice historyczne” – Tadeusz Andrzej Olszański
„Rozkaz mordować Polaków. Roman Szuchewycz – krwawy dyktator OUN-UPA” – Marek A. Koprowski

i wiele innych …
Tymczasem na twitterze i w szeregu niezależnych mediów roi się od wpisów wyrażających dezaprobatę lub niedowierzanie wobec polityki polskich polityków oraz wielu gremiów międzynarodowych, które zbyt łatwo poddają się propagandzie ukraińskiej lub mają interes by ją wspierać.
Zanim przejdę do owych cytatów – jeszcze krótko o bohaterze (?) Ukrainy, „słudze narodu”, międzynarodowym już idolu – prezydencie Zelenskim.  Tu też z zastrzeżeniem – być może korzystam z informacji inspirowanych skrycie przez Rosję? A może świat kolejny raz dał się nabrać na aktorstwo? Czy może w aktorze autentycznie dokonała się zmiana?
Wg tego źródła Zelenski w ciągu dwóch i pół roku swojej prezydentury zgromadził 1,2 miliarda dolarów w Dresdner Bank Lateinamerika w Kostaryce. Pieniądze te przekazali prezydentowi ukraińscy oligarchowie, tacy jak Rinat Achmetow, Wiktor Pinczuk, Igor Kołomojski. Uzupełnianie zapasów odbywa się regularnie, w transzach od 12 do 35 milionów dolarów. I przechodzą przez banki takie jak First Union Bank, Deutsche Bank, Banque Nationale de Paris. Zdaniem posła Rady Najwyższej Platformy Opozycyjnej – Partii Za Życie Ilji Kiwy, przepływ takich środków byłby niemożliwy bez kontroli władz Niemiec i Francji. Ponadto Żeleńskiemu udało się kupić willę w Miami za 34 miliony dolarów, a także kilka zestawów biżuterii za 5,6 miliona dolarów.
Część tych danych wynika z ujawnień Padora Papers. A przynajmniej nazwisko prezydenta Ukrainy pojawiło się  jesienią ubiegłego roku w związku  z tym dziennikarskim śledztwem, według którego Zelenski miał czerpać zyski ze spółek zarejestrowanych w rajach podatkowych. Nawet jeśli powyższe nie jest do końca prawdą, to według Ukraińskiej Niezależnej Agencji Informacyjnej prezydent Ukrainy i jego żona Olena Zelenska są właścicielami kilku mieszkań w Kijowie, willi w Jałcie  nad Morzem Czarnym, mieszkania w Wielkiej Brytanii i posiadłość we Włoszech  nad morzem w forte Di marmio wartości ponad 88 mln hrywien (4 mln euro). Wg Business Insider rodzina Wołodymyra Zelenskiego czerpie ponadto zyski ze spółek zarejestrowanych na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, Cyprze i w Belize. Od 2012 r. obecny prezydent Ukrainy miał tam zarejestrować co najmniej dziesięć firm. Po wygranych wyborach w 2019 r. Zelenski zrzekł się spółek na rzecz swojego obecnego doradcy Serhija Szefira. Jednak jego rodzina nadal ma dostęp do pieniędzy ze spółek zarejestrowanych w rajach podatkowych.

Jeśli prezydent jest/był  dotowany przez oligarchów, to jest od nich zależny finansowo i jako podmiot szantażu, natomiast intencje tych oligarchów to już globalne i mafijne interesy. Jakie to interesy i w jaki globalistyczny plan może się to wpisywać – przeczytaj
https://forumdlazycia.wordpress.com/2022/03/18/10-znakow-ze-wojna-na-ukrainie-jest-czescia-wielkiego-resetu/.
Zachodzi pytanie ile z tych środków prywatnych prezydent przeznaczył na pomoc swoim rodakom? Nie mówię, że nie przeznaczył, ale czy ktoś o tym słyszał?

—-

Przechodzę do wspomnianych na wstępie tekstów.
Pierwszy z dn. 19.03 (był w 2 częściach, dostępne tylko nieudolne tłumaczenie automatyczne, oryginału nie znam, zatem nie wszystko jest całkowicie zrozumiałe i trudno interpretować niektóre wyrażenia).
Osobiście nie wierzę w możliwość wojny atomowej, ale hasło użycia takiej broni od dawna jest używane jako polityczny straszak wobec przeciwników oraz do straszenia społeczeństwa, by zawierzyło politykom iż to oni ludzkość od niej uratują.

(https://t.me/c/1420801143/10362  )

Według źródła w Brukseli „wczoraj wieczorem odbyło się nadzwyczajne spotkanie wszystkich szefów i ich przedstawicieli największych banków w Unii Europejskiej, na którym przedstawiciele szwajcarskiego BANKU UBS wywołali naturalny skandal
‚ponosimy straty z powodu waszych rozgrywek przeciwko Kremlowi z Waszyngtonem! Tylko w ciągu ostatnich trzech dni straciliśmy (bank) 70 netto!!!!! – siedemdziesiąt miliardów euro!’
(korespondenci w Europie: dla tak zwanych transakcji „gaz-olej”, tylko dwa banki to Deutsche Bank i UBIES BANK! Rosja zerwała z nami stosunki korespondenckie i weszła w rubelowy spokój! LME było takie oszołomiony cenami niklu, które popadły w głęboki spadek i zamknęły się! To samo, wszystkie transakcje przeszły przez te dwa banki, zgodnie z informacjami poufnymi od agenta magazynu POLITICO, co dziwne, Kreml był największym większościowym udziałowcem UBS i natychmiast cały pakiet akcji wrzucił na giełdę, tym samym zrzucając akcje na!!! Uwaga!!! 14000! Punkty!)
Konglomerat banków szwajcarskich przedstawił warunki LUB USUWASZ OGRANICZENIA W SEKTORZE FINANSOWYM ROSJI LUB OPUSZCZAMY UMOWĘ NA OGRANICZENIA TRANS ROSJI Twoje mecze z Rosją kosztowały nas za dużo! A to dopiero POCZĄTEK TO JEST PRAWDA??
Od grudnia do Rosji docierają informacje o planach NATO rozmieszczenia na terytorium Ukrainy 4 brygad wojskowych (2 lądowe, 1 morska, 1 powietrzna). Ponadto brygada lotnicza z możliwością przenoszenia głowic nuklearnych. NATO chciało uzgodnić takie rozmieszczenie wojsk latem 2022 roku na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ. Wtedy, najprawdopodobniej do końca roku, sprowokowaliby konflikt i rozpoczęli przeciwko nam zakrojone na szeroką skalę operacje wojskowe z użyciem broni jądrowej.  NATO planowało rozpętanie III wojny światowej z użyciem broni jądrowej przeciwko Rosji. Kluczową rolę w tym odegrała obecna, kontrolowana przez Amerykanów elita rządząca na Ukrainie oraz nacjonaliści.
Aby zapobiec III wojnie światowej i atakowi na Rosję z użyciem broni jądrowej, rząd [rosyjski] postanowił zatrzymać tę sytuację i przywrócić tam porządek.
Zachód przepycha informacje przez sieci społecznościowe i inne media, które zaatakowała Rosja. Są obrażeni, że ich plany zostały zniszczone i teraz Rosja nie może zostać zniszczona bronią jądrową, która jest na Ukrainie i kosztem Ukrainy. Nawiasem mówiąc, co powiedział Putin: czas na przelot głowic z Charkowa do Moskwy to 3 minuty, nie ma czasu na uderzenie odwetowe, od USA 30 minut, miej czas na odpowiedź.
Dopiero dziś możliwe stało się publikowanie informacji wywiadowczych. Dane o przygotowaniu prowokacji, po której nastąpił zdradziecki uderzenie z zagładą ludności na terenie ŁRL i DRL. [„republiki” ługańska i doniecka].
Putin wyprzedził Ukrainę i NATO i faktycznie uratował setki tysięcy istnień ludzkich w republikach.
Dzień przed wybuchem wojny podjęto [ze strony Ukrainy] brzemienne w skutki decyzje eksterminacji ludności rosyjskojęzycznej w Donbasie.

Armia Ukraińska (AFU), pod dowództwem batalionów narodowych, przygotowywała się do rozpoczęcia operacji wojskowej w Donbasie 25.02.22.
Władimir Putin dosłownie o dzień wyprzedził plany Kijowa i Zachodu, co umożliwiło przejęcie strategicznej inicjatywy.

Na około tydzień przed rozpoczęciem rosyjskiej operacji specjalnej Eduard Basurin przedstawił mapę ataku [ukraińskiego] na Donbas przechwyconego przez Siły Zbrojne Ukrainy [?].
Było tam jasno określone, kiedy będą prowadzone ostrzały artylerii dalekiego zasięgu, kiedy MLRS, kiedy przez lotnictwo, a następnie ataki operacyjnej grupy taktycznej (OTG), odpowiednio „Północ”, „Południe” i „Wschód”.

OTG „Wostok” miał działać przy rozbiorze Doniecka i Ługańska.
Dostali trzy dni na dotarcie do granicy, a OTG „YUG” miał działać wspólnie z „Aidarovtsy”, które zgodnie z planem miały pełnić rolę oddziału.
Na północy, gdzie Ługańsk, Siły Zbrojne Ukrainy miały działać pod osłoną „Prawego Sektora”, miały się spotkać w obwodzie komsomolskim na południe od Doniecka i odciąć LDNR od granicy z Rosją.

(https://t.me/c/1420801143/10363 )
W ciągu dwóch dni planowano rozpocząć „całkowite oczyszczenie”.
Co więcej, Donieck, Ługańsk i kilka innych miast nie planowało na tym etapie zdobywania, ale po prostu otoczono i zablokowano, czyli przewidywano całkowitą blokadę osad przed „całkowitym oczyszczeniem”.

Istnieje przekonanie, że plan ten został opracowany wspólnie z kuratorami NATO, ponieważ Amerykanie przerzucili wcześniej do Polski ok. 5 tys. swoich żołnierzy, plus była też armia polska – zgodnie z planem mieli zablokować nasze zgrupowanie kaliningradzkie, aby w takim razie nie mogło dojść na zaatakowane terytorium południowo-wschodnie Ukrainy.

Drugie ugrupowanie to tysiąc żołnierzy brygady Stryker (pojazdy opancerzone) w Rumunii. Grupa ta zablokowała Naddniestrze, aby stacjonujące tam siły pokojowe nie mogły przejść przez południe do Odessy.

Był to jeden zestaw akcji, które miały rozpocząć się w nocy z 24 na 25 lutego.
W rzeczywistości działania Sił Zbrojnych Ukrainy były tylko o jeden dzień do przodu.
Dlaczego są tacy histeryczni? Ponieważ wszystko było gotowe do zajęcia terytorium, a potem nagle, dzień wcześniej, jednostki LPR i DRL zaczęły aktywnie działać przy wsparciu Sił Zbrojnych FR.

Przede wszystkim zaatakowano lotniska i pasy startowe, uniemożliwiając lądowanie samolotów transportowych z bronią ze Stanów Zjednoczonych i innych krajów, unieruchomiono stanowiska dowodzenia, systemy obrony przeciwlotniczej, stacje radarowe, dywizje rakiet przeciwlotniczych itp.


Potem dotarłem do szerszego materiału „z pierwszej ręki” – przemówienia W. Putina dnia 16.03.2022 roku – wideo z napisami w jęz. polskim.  To dość długie i skierowane głównie i propagandowo do społeczeństwa rosyjskiego. Trzeba znać wroga i jego sposób myślenia …

Z zapożyczonego krótkiego podsumowania: Putin powtórzył publicznie powody „specjalnej operacji wojskowej”. Interwencja na Ukrainie dotyczy między innymi:
– profaszystowskiego rządu ukraińskiego, odrodzenia neobanderyzmu,
– wojskowych laboratoriów broni biologicznej kierowanych przez Pentagon,
– 8 lat militarnego ludobójstwa w Donbasie, prowadzenia czystki etnicznej, zamordowano około 14 tysięcy ludzi, w tym dzieci (scenariusz podobny do Palestyny),
– zamiaru instalacji broni jądrowej – zagrażającej Rosji,
– całkowitego rozbrojenia Ukrainy i denazyfikację (oczyszczenie z faszystowskich ideologii)…
Na portalu https://www.infoekspres.pl/ , gdzie znajduje się ww. wideo, jest szereg innych materiałów, których nie zobaczymy w głównych mediach.

Obecnie oddziały ukraińskie na wschodzie są prawie okrążone i przynajmniej ten fragment planu Rosji się dopina. Natomiast działania na zachodzie przystopowały i zachodzi pytanie dlaczego. Czy tylko z powodu skutecznego oporu Ukraińców?
Może chodzi o to by nie prowokować Zachodu do zwiększonego zaangażowania militarnego? Albo w ogóle nie było planu, by oprócz zlikwidowania rządu kijowskiego, zajmować i niszczyć zachodnią Ukrainę?
W ogóle – dziwna ta wojna, ponieważ obie strony posiadają zaawansowane rodzaje broni, które rozstrzygnęły by konflikt bardzo szybko – w zależności kto by ich pierwszy użył.

Napiętnowania wymaga zbrodnicze atakowanie obiektów cywilnych, zwłaszcza szpitali, szkół, przychodni, obiektów kultury itd.
Wygląda na to że Putin przyjął zasadę „czego nie zdobędę, to zniszczę”
Takim postępowaniem Putin nie podzielił Zachodu a raczej zjednoczył.
Jeśli przegra, to przegra cała Rosja, bo strat wizerunkowych, politycznych i gospodarczych przez bardzo długo nie da się odrobić. W tym sensie będzie, a może już jest zdrajcą Rosji.

Jeszcze parę cytatów z innych komentatorów (twitter, VK, …)
Mimo że mogą wydawać się ostre, to i tak wybrałem najłagodniejsze:

Nikt już chyba nie ma najmniejszych wątpliwości, że celem prezydenta Ukrainy jest rozpętanie III wojny światowej. Temu … człowiekowi wydaje się, że nadal jest na scenie i manipuluje emocjami ludzi. W ostatnich 50 latach mojego świadomego życia było wiele wojennych agresji ale nigdy nie było przypadku, by prezydent napadniętego kraju odgrywał takie szopki nie tylko w mediach ale przed parlamentami najważniejszych krajów świata.  A co najciekawsze, ten gościu nie prosi o pomoc a tej pomocy żąda a wręcz grozi eskalacją działań wojennych na skalę światową. Strach pomyśleć, co by było, gdyby nie porozumienie budapeszteńskie w sprawie rozbrojenia Ukrainy. Ten gościu nie miałby żadnych oporów. Gość nie tylko wręcz opierdalał za nieprzystąpienie do wojny parlamentarzystów niemieckich, amerykańskich i izraelskich.. ale nawet im groził ! Kimże zatem jest ten cały Żeleński ? Kogo gra a raczej dla kogo gra ? Na czyjej on smyczy ? Oto jest pytanie…!!! Nie wiem jak Wam, ale te jego przemówienia przypominają mi wystąpienia takiego jednego kaprala co Kanclerzem Rzeszy został.. . On też żądał i groził…również manipulował ideologią wielkiego narodu … 

A najciekawsze jest to, że te nasze matoły z politycznego klucza nakręcają chory umysł tego człowieka jakoby Rosjanie są słabi, że oddają czołgi za chleb i kiełbasę i że będziemy im pomagać w uzbrojeniu co by dalej się wzajemnie zabijali… .
Przytoczę dwa bardzo charakterystyczne dla całej sytuacji zdarzenia ostatnich dni: … film po ataku Rosjan na szpital położniczy w którym była jedna kobieta w ciąży i trzech gości… jak na szpital o tej profesji to ciut za mało… . Nie komentuję też tej nieskuteczności bombardowań w wyniku której zginęło już prawie tysiąc osób cywilnych. Co to jest, mały pikuś w stosunku do bombardowań amerykańskich w Kambodży gdzie w takim samym czasie zabijano po pół miliona cywilów, a nawet więcej jak było sucho i napalm się dobrze palił…

Rząd który pcha naród ku wojnie [chodzi o polski] pozbawiając go przy tym dostępu do schronów, hełmów i kamizelek balistycznych choć wie, że wystąpią ataki rakietowe, oraz rząd który zakazuje narodowi powszechnego posiadania broni, jest rządem ludobójców, a naród który to akceptuje morduje sam siebie.
Pozostając przy tych bardziej wyważonych komentarzach, to doświadczeni dziennikarze, z szerszym oglądem spraw, także zabierają głos.
Np. Witold Gadowski w swoich komentarzach tygodnia i publicystyce coraz częściej punktuje jednostronność narracji oraz błędy polskiego rządu.
Podobnie NTV, np.
https://niezaleznatelewizja.pl/index.php/aiovg_videos/globalisci-a-wojna-na-ukrainie-ewelina-frihauf/

Jeszcze parę uwag ode mnie w związku z polską sytuacją.

W ogóle Polska zachowuje się jakby była najbogatszym krajem na świecie. Dla Ukraińców zapomogi, 500+ , rozdawnictwo, darmowy dostęp do usług itd.  Bezzwrotne (praktycznie) dotacje dla banku Ukrainy, finansowe wspieranie Mołdawii… Kto i z czego za to ostatecznie zapłaci?
Przed II wojną światową w Polsce mieszkało prawie 5 milionów Ukraińców (ok. 14% obywateli). Rodziło to różne konflikty. Ale wtedy ludność ukraińska była bardziej zasymilowana z polską niż obecni uchodźcy. Naiwnością jest sądzić, że pośród ponad 2 milionów przybyszów nie znajdują się jednostki a nawet zorganizowane grupy nienawidzące Polaków oraz mające przekonania rewizjonistyczne. To przyczółek nowej piątej kolumny. Także naiwne jest przekonanie, że nasze służby, odprawiając na granicy wszystkich ekspresowo panują nad sytuacją.
Na koniec jeszcze coś z mojej zdrowotnej działki.
Lekarz pediatra na TT: Miałam dyżur w piątek. Za jedną dobę zapełniliśmy cały szpital, żadnego dziecka z Ukrainy nie dało się wypisać: cukrzyca, choroby metaboliczne, onkologia, neurologia. Niestety niektóre już na Ukrainie źle leczone, wręcz niedodiagnozowane.
Komentarz pod postem:  Ale to ichni lekarze mają za chwilę leczyć w Polsce. Po kilkudziesięciogodzinnym kursie z j. polskiego. I żaden polski lekarz nie protestuje, a tzw. RM schowała się do mysiej dziury. Czy oni będą leczyć Polaków?
Cytuję fragmenty z https://vk.com/wall375101644_2387 :
KILKA FAKTÓW O UKRAINIE I ZDROWIU O KTÓRYCH SIĘ NIE MÓWI
*4. Na Ukrainie jest ponad ćwierć miliona osób z HIV/AIDS, którym media mówią, że leków retrowirusowych starczy na kilka tygodni.*
*5. Mężczyźni którzy mogą opuścić Ukrainę, to ci ze zwolnieniem ze służby. Nie są to tylko ojcowie dzieci 3+, ale również osoby serpozytywne HIV/AIDS, osoby z gruźlicą lekooporną i kiłą wrodzoną.*

*6. Na Ukrainie jest 600.000 osób ze zdiagnozowaną gruźlicą lekooporną – czyli śmiertelną (gruźlica jest nadal w pierwszej 10 chorób śmiertelnych)*
*7. Dochodzi wysoko zakaźny wirus żółtaczki typu C*
*8. Nikt nie bada osób przekraczających teraz granicę… co powoduje śmiertelne zagrożenie.*
*9. Polskie Centrum HIV/AIDS już się uruchomiło – terapia, badania i leki mają być darmowe dla uchodźców.*
*10. W Polsce szacuje się, że jest 30 tyś osób zakażonych HIV w tym ok 5000 ze zdiagnozowanym AIDS. – Ukraina natomiast zakażonych zdiagnozowanych ma ćwierć miliona!*
*11. Kiła wrodzona jest też bardzo niebezpieczna i występowalność wzrosła w ostatnich latach o ponad 70 procent.*
*12. Nikt, nikt nie przestrzega ludzi. Nikt nie uczula polskiego społeczeństwa aby zachować ostrożność, aby rodziny z małymi dziećmi i kobietą w ciąży unikały korzystania np. ze wspólnej toalety, wanny, naczyń z obcymi. kiła i gruźlica to choroby roznoszone również drogą kropelkową.*
*13. Nie rozumiem dlaczego jest powszechne przekonanie, że Ukraina jest bezpieczna dla Polski…. jakby historia temu przeczy.*
*14. Nie jestem ruskim trollem, przeciwnie! Nie będę kibicować merowi Kijowa, który nadal ma rosyjski paszport, jego dziadek Rodion Kliczko był oficerem NKWD, który został wysłany na polskie kresy by wprowadzać stalinizm, ojciec boksera był generałem armii radzieckiej
—-
OK, starczy na teraz …
Cd. prawdopodobnie nastąpi.

Przełomowe Mocne Oświadczenie

Kto nie ryzykuje, nie pije szampana.

KIm12-01-22

Nawiązując do motta – prawdopodobnie już czas otworzyć pierwszego szampana, a ryzyko polega na tym, że odważam się to tutaj opublikować oraz że może to być nawet … niebezpieczne.
Osoba, która poniżej ten komunikat ogłasza, a która dla większości jest nieznana bo działała w taktycznym ukryciu, była wielokrotnie szykanowana, a także próbowano ją zabić.
Może ulegam swojej głębokiej, ale naiwnej nadziei na radykalną zmianę świata na lepsze, co już parokrotnie sygnalizowałem (ostatnio np. pod koniec wpisu Generalia i didaskalia).
Z jednej strony to, co zobaczysz poniżej, wzmacnia ową nadzieję do stopnia pewności, z drugiej – ew. rozczarowanie i popełnienie błędu może być bardziej bolesne. Niebezpieczeństwo polega też na pewnym wybieganiu przed szereg i postawieniu się wszelkim dotychczasowym władzom.   I na obalaniu wielu przekonań ludzi, którzy mogą poczytywać to jako atak na ich wiarę i tradycje. Pierwsza część, do umownego znacznika ###, zawiera elementy ezoteryczne – wiedzy ukrywanej i duchowej oraz zarys historyczny – być może wszystko dyskusyjne, chociaż – jak dla mnie prawie zgodne z tym, co wiedziałem wcześniej. Na tym polega Apokalipsa – wg źródłosłowu to odsłonięcie zasłony lub ujawnienie tajemnicy. Możesz to pominąć, bo teraz ważniejsze jest to, co się dzieje i przyszłość.
O co głównie chodzi?
Oligarchia światowa z psychopatycznymi przywódcami szykuje nam od dawna Wielki Reset sprowadzający się do totalnego zniewolenia ludzkości w ramach NWO (New World Order) – doświadczamy boleśnie kolejnych kroków realizacji tego planu.
Jednak przez lata przygotowywana była „kontrofensywa” w imieniu wolnej ludzkości.  Różne warianty podobnych planów naprawczych wydają się być skazane na niepowodzenie, jeśli nie są dobrze rozpoznane i obalone źródła i istota siły ciemiężycieli. Ponadto muszą działać uczciwie w imieniu wszystkich a nie kolejnych oligarchów. A to wymaga wiedzy z wyższej półki.
Oto wyłoniła się odpowiednia kontr-siła, która jest w stanie tego dokonać i dokonuje. Nadszedł więc czas by to ogłosić:
nominalnie skończyło się stare – całe zniewolenie i podstawy zła, wyparte przez rządy Suwerena – Ludzkości. Bazujące na sprawiedliwych powszechnych zasadach i prawie naturalnym –
ujętych w skrócie w

DECLARATION OF ONE ACCORD – THE FUNDAMENTAL RIGHTS & RESPONSIBILITIES FOR PLANET EARTH UNCONTESTED OVER TIME
[czyli w przybliżonym tłumaczeniu: DEKLARACJA JEDNEJ ZGODNOŚCI – PODSTAWOWE PRAWA I OBOWIĄZKI WOBEC PLANETY ZIEMIA – BEZKONKURENCYJNE W CZASIE – możesz zobaczyć, także w tłumaczeniu pod podanym linkiem].

Otwiera się wspaniała perspektywa dla ludzkości o wprost niewyobrażalnej skali*. 
Powiedziałbym – perspektywa rodząca się z szerszej perspektywy spojrzenia na naturę rzeczy, historię, człowieka – co też tutaj starałem się parokrotnie pokazywać (np. z 2015 r.  Na kłopoty – perspektywa). Co jest też stałym motywem ilustracji nagłówkowej bloga.

Przejdźmy do przełomowego raportu-oświadczenia i deklaracji, które prawdopodobnie ustala datę 12 stycznia 2022 jako początek nowego świata. Wiem, że wszystko ma swoją inercję, zwłaszcza w polityce i umysłach ludzi.  Są i będą też poważne opory starego. Ale na tej drodze są punkty milowe.

Bazą jest wypowiedź z unitednetwork.newshttps://www.unitednetwork.news/content/detail/61df7b1f4367ca001300ce2a/A-MUST-Watch-Special-Report-with-Kimberly-Goguen.
Są też nagrania z napisami automatycznego tłumaczenia (należy włączyć tę opcję): https://unitednetwork.nunchee.tv/content/detail/61df7b1f4367ca001300ce2a/A-MUST-Watch-Special-Report-with-Kimberly-Goguen

Jednak to automatyczne tłumaczenie (napisy) jest słabe, dlatego podaję niżej własne na bazie oryginału (podanego na końcu), przy czym w paru miejscach dodaję w nawiasach [ ] wyjaśnienia i uwagi dla osób, które nie śledziły ruchu Life Force i nie znają pewnych określeń i faktów, które są dość trudne i dopiero stopniowo ujawniane i objaśniane. Na końcu wpisu dodaję jeszcze pare przypisów sygnalizowanych w tekście gwiazdkami *.


Witamy w RAPORCIE SPECJALNYM UNITED NETWORK z Urzędu Strażnika [Ziemi, jej zasobów i Ludzkości], ode mnie, KIMEBERLY GOGUEN**.
Ten RAPORT jest chyba najważniejszym ogłoszeniem i zapowiedzią, która kiedykolwiek miała miejsce w historii Planety. Jeśli nie Multiversu [wielowymiarowego Wszechświata, Wieloświata].
Mamy oficjalny koniec dwóch głównych przymierzy, które miały ogromny wpływ na ludzkość przez wiele tysiącleci.
Po pierwsze, Przymierze Nefertiti [Nefretete], które dało kontrolę nad wszystkimi Aniołami i Demonami na rzecz Imperium Zła znanego jako Głębokie Państwo [Deep State] lub Zakon.
Ich misją było utrzymanie równowagi obu sił tutaj na planecie Ziemia. Jednak znaleźli więcej mocy, kontroli i wolności od Demonicznych Sił i z biegiem czasu, ze względu na zerwanie ANIELSKIEJ strony Przymierza, poprzez popełnienie przynajmniej jednego, jeśli nie wielu z 7 GRZECHÓW ŚMIERTELNYCH, Aniołowie je opuścili. Zadowoleni ze swojej Reguły przy współpracy z Ciemną stroną MULTIWERSU. Doprowadziło to do Stworzenia Recyklingu Dusz –  zaawansowanych technologii, i do wiele innych korzyści, bez ograniczeń nałożonych przez życzliwego Stwórcę.
Poszukiwanie władzy i kontroli rozpoczęło się [ok.] 3000 lat temu, kiedy Król Salomon odkrył, że bardziej nieograniczona moc pochodzi od Demonów niż Aniołów. W tym momencie historii zacytujmy: „Bóg opuścił go.”
Salomon został wcześniej wyznaczony przez Boga do tego Urzędu, który teraz trzymam. Był Strażnikiem. Z naszej historii wynika, że ​​królowa Nefretete [i] Salomon nie istnieli jednocześnie – to nieprawda.
Ciemna postać kobieca była wcieleniem ISIS, a w prawdziwej historii Oblubienicą Dark Overlorda. Mroczny Władca w kategoriach biblijnych byłby Lucyferem lub Szatanem. Salomon byłby uważany za wcielenie jednego z Siedmiu Aniołów Przeznaczenia. Razem mieli stworzyć równowagę między dobrem a złem na tym świecie, jak każde wielokrotnie wcielało się tutaj w ciągu 75 000 lat. Przymierze Nefertiti i Boga Stwórcy-Źródła i Umowa z obiema stronami i ich potomkami były aktualne przez 3000 lat, wg naszej rachuby czasu, lub do 7 grudnia 2018 r.
W tym czasie błagali swoich Zwierzchników o Przedłużenie. Przedłużenie przez trzy lata w naszych czasach było uznane i nadane. Ponieważ nie przeprowadzono żadnych negocjacji z tym Urzędem przed ich ostatecznym terminem, tj. 7 grudnia 2021 r., obowiązywanie umowy zostało przerwane. I nie ma już przymierza dla linii Salomona [przypisywanej dalszym rodom królewskim] do działania dalej z jakimkolwiek autorytetem.
Co to oznacza dla ludzkości? Oznacza to, że Illuminati i wszystkie ich stowarzyszenia zostały zlikwidowane i moja Opieka [tymczasowa, zgodnie z przedłużeniem i później] nie była już ograniczana ani utrudniana przez ich wysiłki.
Zarządzanie energią lub zarządzanie ludzką energią życiową w szczególności, ale nie jedynie, w tym między innymi Systemy Giełd Energii znane jako system monetarny, były w pełni ponownie skalibrowane w przygotowaniu do obfitej energii bez kontroli nad systemem przez Money Black Magic, który przenikał cały Multiverse.
Strefy wolnego handlu [międzyplanetarnego] na Merkurym zostały zlikwidowane. Portale do Czarnego Słońca [Black Sun] usunięto jak i wiele innych zmian w kolejności by przygotować się na wygaśnięcie Drugiego Przymierza. Wreszcie dusze ISIS i królestwa sefardyjskiego powróciły do Źródła Boga, Stwórcy. Drugi kontrakt było Ostatecznym Przymierzem.
Było znane jako Przymierze Źródła, które doprowadziło do stworzenie Ciemnej Strony Wieloświata i jej bitwy ze Światłem.
Zaczęło się to około 300 milionów ziemskich lat temu, w naszych czasach spowodowało „burzę naziemną/ziemską”. Burza Ziemska wpłynęła na cały Multiverse z bardzo nielicznymi  [wyjątkami], którzy są w stanie w pełni uciec od jej gniewu.
Mroczny Władca i jego siły powiedzieli: „Bóg już nie myśli, że jesteś wart Jego miłości” lub „Ty nie masz już duszy”. Kłamstwa opowiadane przez tę istotę…
Ciemność rosła i każda Istota, w tym ludzie, miała możliwość wyboru do listopada 2021, kiedy czas [końca] bitwy  został zarysowany. Ci z Zakonu Czarnego Słońca i Głębokiego Państwa podjęli decyzję.
Czy zostali poinformowani? Tak, my i ja, jako Strażnik, wybraliśmy Boga lub stronę Światła Oni wybrali Ciemność. Nie było odwrotu. Brak anulowania i zapłatą za niepowodzenie miało być twoje życie.

Przymierze było znane tu na Ziemi jako „Wichury niedyskrecji”. To przymierze odnawia się automatycznie co 1008 lat na Ziemi – chyba, że ​​spotkało się z opozycją. Stałe Przymierze z naszym Stwórcą i Deklaracja Opiekuna, mnie, ta Planeta i wszyscy jej mieszkańcy, należą do Boga w mocnej umowie, aby nie popełniać żadnego z grzechów głównych.
Co więcej, wiele planet zobowiązało się do pokoju. Wiele ras i wielu strażników zrobiło to samo.
###
Archiwiści z każdego narodu zostali powiadomieni przez Hall of Records  [globalny oficjalny rejestr ratyfikowanych praw, obecnie podlegający Kimberly Goguen].
Wysłali ostrzeżenia do wojska, rządów i całej Struktury Kontroli ustanowionej przez dawnych Kontrolerów [ciemnej strony], że o ile nie dojdziemy do porozumienia,
nastąpi wygaśnięcie i rozpad całej starej konstrukcji.
Nikt z elity nie posłuchał ostrzeżeń. Nikt nie usiadł do stołu negocjacji. 7 stycznia 2022 cała konstrukcja zaczęła się kruszyć.
Przywódcy Zakonu po raz kolejny okłamali swoich podwładnych i powiedzieli im, że  Przymierze nie wygasło.
Od 7 stycznia do poniedziałku 10. przystąpili do próby uzyskania dostępu do kont na całym świecie. Całkowicie odmówiono im dostępu, ponieważ nie mają już dostępu do jakiegokolwiek zarządzania ludzkością.  Mroczny Władca powrócił do Źródła [skończył życie] miesiące temu. Myśleli, że jest nadzieja na jego zastąpienie i ponownie uzyskaliby dostęp do swych ukochanych Demonów.
Żaden zastępca nie przyszedł, żaden Anioł Śmierci nie wyznaczył swojej panny młodej. ISIS również wróciła do Źródła i ich ukochane niższe istoty astralne powoli znikały.
Siódmego stycznia 2022 roku Przymierze znane jako  „Wichry Niedyskrecji” zostały zakończone. Co więcej, także Przymierze Źródła.
Siódmego stycznia 2022 r. burza naziemna w końcu się skończyła, przynosząc dzień zadośćuczynienia. Jesteśmy wolni by móc teraz rozpocząć Odnowę Ziemi. To początek zupełnie nowego ekosystemu, dokładnie takiego jak Natura to zamierzyła; dokładnie tak, jak Bóg, Stwórca, nasze życzliwe Źródło właśnie chciało.

Więc co to oznacza dla Ludzkości w praktyce?
Hall of Records wysłało Zawiadomienia o wygaśnięciu i o wypowiedzeniu Rządów  Mrocznego Władcy w poniedziałek [10.01.22] do każdego sektora.
Wszystkie ich tajne stowarzyszenia, wszystkie fałszywe religijne struktury, wszystkie rządy, wszystkie agencje, „prawa grzechu i śmierci”, wszystkie struktury kontrolne całkowicie zniknęły w mniej niż trzy dni. Wszystkie licencje Banku Centralnego wygasły.
Narody Zjednoczone [ONZ], MFW, Bank Światowy, Bank Rozwoju, Rezerwa Federalna, wszystkie banki rezerw i wiele więcej – zniknęły.
Więc co dzieje się dalej? Jaka jest droga naprzód?

Konsorcjum Globalnego Pokoju i Przywrócenia [Global Peace and Restoration Consortium of Member States, GPRC, gdzie Przywrócenie/Odrodzenie dotyczy Ziemi, a Member States – kraje i regiony zrzeszone] zajęły miejsce Organizacji Narodów Zjednoczonych.
W odróżnieniu od Organizacji Narodów Zjednoczonych każdy kraj uczestniczy.
Nie będzie nominacji na ambasadora ani kontroli przez System. GIA [Global Intelligence Agencyhttps://globalintelligence.agency ] wyznaczy urzędników z każdego narodu, którzy zastąpią dotychczasową Radę Bezpieczeństwa, gdzie decydowało tylko kilku wybranych.
Każdy naród będzie miał Radę lub Zgromadzenie. Każdy i każdy [everyone and anyone] może dołączyć jako członek, aby mieć głos, aby składać Propozycje swoich potrzeb w
odpowiednich obszarach.

Społeczność zbudowana na wzajemnym szacunku, nie tylko dla każdego innego, ale do całego życia. Obiekty GPRC zostaną wybudowane w lokalizacji kilku narodów świata i będą dostępne dla wszystkich.
Konsorcjum Naukowo Badawczo-Rozwojowe odpowiada za testowanie i tworzenie nowych technologii, gdy idziemy do przodu we wszystkich obszarach rozwoju. Paliwa, energia, zdrowie, transport i wiele więcej.
Zapraszamy wszystkich naukowców i przemysłowców do przyłączenia się do Konsorcjum. Ten oddział prowadzony jest w na zasadzie spółdzielni, więc nie ma już potrzeby stosowania systemu patentowego.
Tymczasowo Egzekwowanie Siły Życiowej [ Life Force Enforcement] będzie działać jako
Światowa Jednostka Wojskowa i Egzekwująca pod moim dowództwem jako oficjalne dowództwo naziemne.
Obecnie światowi przywódcy wojskowi pod Zakonem Czarnego Słońca wybrali swoją ścieżkę. Byłam poinformowana przez urzędników wysokiego szczebla, że ​​nie są zainteresowani współpracą ze Zgromadzeniami [Assemblies – oddolne zrzeszenia ludzi z danego terytorium] i GPRC. Dlatego zostali zastąpieni.
Jeśli w przyszłości wojsko i agencje zechcą dołączyć do Rządu Zastępczego i chronić obywateli ich poszczególnych narodów, wtedy zajmiemy się tym problem w tym czasie.
NATO, Tajne Siły Kosmiczne, Organizacja Narodów Zjednoczonych,  Siły pokojowe również zostały rozwiązane.
Nie będziemy udostępniać naszej zaawansowanej broni, naszych planów obronnych,  naszych technologii podróży w czasie i podróży kosmicznych.
Technologie z którejkolwiek z tych grup już dłużej nie będą im udostępniane, ani nie będą mieli wsparcia innych, którzy brali udział w przeszłość w ramach Projektu BlueBeam. Jeśli nadal będą atakować ludzkość swoją bio-bronią i przestarzałymi pociskami oraz Technologią Lustra na Merkurym, damy odwet od razu. Jesteśmy gotowi, przygotowaliśmy się na ten czas.

Wszystkie rządy na całym świecie zostały wyrejestrowane.
Oznacza to, że nie mogą już emitować banknotów skarbowych i  obligacji rządowych, wszystkie budżety zostaną odrzucone. **
Nasze Narodowe Rady i Zgromadzenia zastąpią obecne systemy rządowe. Rady Narodowe zostaną zestawione z państwowych i/lub prowincjonalnych Rządów. Rządy stanowe i prowincjonalne będą się składać z rad powiatowych, miejskich i gminnych. Jest to „podejście od podstaw” do rządu. Jeden dla Ludu – a właściwie przez Lud.
Obecnie nie ma zarejestrowanych konstytucyjnych – rządy nie będą już dłużej dopuszczalne ani akceptowane [fragment niejasny].
Nie ma więcej Royals [królestw i królów] zarejestrowanych jako Suwereni w ramach Systemu. Co więcej, stowarzyszenia takie jak Jason Society, Rycerze Maltańscy, Masoni, Templariusze, królowie, królowe i tak dalej również zostali rozwiązani i nie są już suwerenni, ani nie będą mieli dostępu do jakiegokolwiek finansowania.**
Korporacje utworzone na podstawie któregokolwiek z tych podmiotów będą dalej  rozwiązywane.
Global Health & Wellness Consortium [GHWC] zastąpiło Światową Organizację Zdrowia [WHO]. Ta grupa wyda Life Force Assurance wszystkim przedstawicielom Ludzkości. Ludzie nie będą już musieli za nic płacić w związku z problemami zdrowia lub dobrym samopoczuciem.
Nacisk należy położyć na usuwanie chemikaliów i szkodliwych substancji z powietrza, wody i żywności. Będzie dostępny innowacyjny druk narządów 3D, alternatywna ulga w bólu, maszyny częstotliwościowe i  bozonów Higgsa  dla uzdrawiania eterycznego i plazmowego, znane wam jako Med Beds. ***
Zwalczanie i usuwanie: chorób wywołanych przez człowieka i produkowanych jako broń biologiczna oraz kontroli populacji przez tych, którzy wybrali Ciemną Stronę; agencji,
laboratoriów wojskowych i innych w ramach Black Sun.
Nowe Centra Badawczo-Rozwojowe zastąpią wszystkie centra broni biologicznej w każdym kraju i udostępniane na arenie międzynarodowej za pośrednictwem Konsorcjum Naukowo-Rozwojowego.
System finansowy powróci do systemu opartego na aktywach. Instrumenty dłużne są ważne tylko w okresie wojny;  jesteśmy w pokoju i zachowamy pokój za wszelką cenę. TO NASZE ZOBOWIĄZANIE. To jest także Twoje Zobowiązanie.
Wszystkie wymiany pieniędzy pozostaną na miejscu przez okres od 10 do 15 lat. Kiedy ludzkość wzniesie się ponad „mentalność niewolnika”, możemy przejść się na inne środki
wymiany w przyszłości.
Kanały informacyjne i informacje będą dostępne dla wszystkich. Zgromadzenia są teraz zobowiązane do nadawania cotygodniowych konferencji prasowych udostępnianych
wszystkim.
Pierwsze doroczne spotkanie GPRC odbędzie się pod koniec marca.

Każdy Oddział będzie omawiał inicjatywy na rok, w tym organizowanie narodów, porozumień pokojowych i globalnych wysiłków. Spodziewamy się, że te Spotkania będą
odbywać się praktycznie zdalnie ze względu na okoliczności narzucone nam przez umierający Deep State.
To tylko rzut oka na przyszłość. Mam Plan. Mamy plan. Świat już nie czeka na elitarne mroczne rozkazy.
Wygraliśmy najdłuższą wojnę w historii ludzkości – jeśli nie Historii Wszechświata. Reszta naszego życia zaczyna się dzisiaj.

Najcenniejszym prezentem, jaki możemy sobie dać, naszym sąsiadom, Narodowi, dla siebie nawzajem jest nasz „czas.” Wybierz mądrze, jak go wykorzystasz.
Na koniec – nasze regularne wiadomości od poniedziałku do piątku [na UNN – https://www.unitednetwork.news/home] zostaną wznowione w przyszłym tygodniu.
Przepraszamy za niedawny brak raportów. Byliśmy dość zajęci **** tutaj w UNN. Dziękuję Ci za oglądanie i bycie częścią największego ZWYCIĘSTWA W HISTORII.
I pamiętaj, teraz jesteśmy ZWYCIĘZCAMI. Teraz już nie ofiarami.

———-

Transkrypcja oryginalna (dostępna jest też wersja w pliku pdf tutaj
– w przypadku braku dostępu mam zgrany plik)

Transcript by LVCA MORROW
https://gprc.global/ – GLOBAL PEACE & RESTORATION CONSORTIUM of MEMBER STATES.

01-12-2022 (12. JANUARY 2022)
LIVE@5
UNITED NETWORK NEWS
SPECIAL REPORT
BREAKING NEWS With KIMBERLY GOGUEN
https://globalintelligence.agency/
http://www.lifeforce.cc/global-restoration

Ratification Notices


https://gforce.network/u/Lvcamorrow


Welcome to a UNITED NETWORK SPECIAL REPORT from
the Office of the GUARDIAN, MYSELF, KIMBERLY GOGUEN.
This REPORT is perhaps the most important announcement to ever take place in the History of the Planet. If not the Multiverse.
We have the official end to 2 major Covenants that have greatly affected Humanity for many millennia.
Firstly, the Covenant of Nefertiti, which gave control over all the Angels and Demons to the Evil Empire known as the Deep State or the Order.
Their Mission was to maintain the balance of both forces here on Planet Earth. However they found more power, control and freedom from the Demonic Forces, and over time, due to the breaking of the ANGELIC side of the Covenant, by committing at least one, if not many of the 7 DEADLY SINS, the Angels left them.

They became satisfied with their Rule in cooperation with the Dark Side of the MULTIVERSE. This led to the Creation of Soul Recycling, advanced Technologies, and many other benefits, without the restrictions placed by the benevolent Creator.
The quest for power and control started 3,000 years ago, when
King Solomon found more unrestricted power came from the Demons than the Angels. At that point in History, quote, “God left him.”
Solomon had been appointed prior by God to this Office which I now hold. He was the Guardian. 
Our History shows that Nefertiti King Solomon did not exist at the same time, This is not true.
The dark female figure was the incarnation of ISIS, or in real history, the Dark Overlord’s bride. The Dark Overlord in Biblical terms would be Lucifer, or Satan. Solomon would have been considered the incarnation of one of the Seven Angels of Destiny. Together, they were supposed to create the balance between good and evil in this World, as each had
incarnated here many times over the course of 75,000 years.

The Covenant of Nefertiti and God Creator Source Agreement with both parties, and their descendants remained in place for 3000 years, in our time, or until December 7th 2018.
At the time, they pleaded to their Overlords for an Extension. The Extension for three years in our time was granted. Since no negotiation was made with this Office before their final deadline, December 7th 2021, the stay of Execution was Terminated. And there is no Covenant for the line of Solomon to operate with any authority, any longer.
Now, what does this mean for Humanity? This means the Illuminati and all of their Societies became defunct, and my Guardianship was no longer restricted nor hampered by their efforts.
The energy management or Human louche management to include, but not limited to, the Energy Exchange Systems known as the Monetary System had been fully recalibrated in preparation for abundant energy without control of the Money Black Magic System, which had permeated throughout the Multiverse. Free Trade Zones on Mercury were terminated. Portals to the Black Sun removed, and many other changes in order to prepare for the Second Covenant expiration. 

Lastly, the souls of ISIS and the Sephardic realm were returned to God’s Source, the Creator. The Second Contract was the Ultimate Covenant.
It was known as the Covenant of Source, which led to the creation of the Dark side of the Multiverse and its battle with the Light.
Around 300 million Earth years ago, in our time, this began the Terrestrial Storm. The Terrestrial Storm affected the entire Multiverse with very few able to fully escape from its
wrath.
Many were told by the Dark Overlord and his forces, “God doesn’t think you are worthy anymore of His love,” or “You don’t have a Soul anymore.” The lies told by this being of
Darkness grew and every Being including Humans had the ability to choose until November 2021, when the battle lines were drawn. Those in the Order of the Black Sun and the Deep State made a decision.
Were they informed? Yes, we, and myself, as Guardian, chose God or the side of the Light They chose Darkness. There was no going back. No canceling and the payment for failure was to be your life.
The Covenant was known here on Earth as “the Gales of Indiscretion.” This Covenant renewed automatically every 1008 years on Earth – unless it met with
opposition. 

A firm Covenant with our Creator, and a Declaration by The Guardian, myself, this Planet and all its inhabitants, belongs to God in a firm Agreement not to violate any of the deadly sins. Moreover, many Planets made a Commitment to Peace.
Many races and many guardians did the same. The Archivists of every Nation were notified via the Hall of Records.
They sent out warnings to Militaries, Governments and the entire Control Structure set up by the former Dark Controllers, that unless we came to terms, the expiration of the entire structure would crumble. None of the Elite had heeded the warnings. None came to the  table. On January 7th 2022, the entire structure began to crumble.
The Heads of the Order once again lied to their minions and told them there was no
expiration of the Covenant. From January 7th through Monday the 10th they proceeded to try to Access Accounts Worldwide. Complete Access Denied as they no longer had any access to any management of humanity.
The Dark Overlord had returned to Source several months ago. They thought there was a hope of a replacement, and they would once again gain access to their beloved Demons.
No replacement came, no Angel of Death appointed his bride. ISIS also returned back to Source and their lower astral beings slowly wilted away.
On the seventh of January 2022, the Covenant known as “the Gales of Indiscretion” was terminated.
Moreover, the Covenant of Source. On the seventh of January 2022, the Terrestrial Storm
finally ended, bringing about the day of Reparation. We are now free to begin the Restoration of Earth. The beginning of a whole new Ecosystem, exactly as Nature
had intended it; precisely as God, the Creator, our benevolent Source intended it to be.
So, what does this mean for Humanity in practical terms? The Hall of Records sent Expiration and Termination Notices on Monday to every sector of the Dark Overlord’s Governances.
All of their Secret Societies, all false religious structures, all Governments, all Agencies, the “laws of sin and death”, all control structures completely gone in less than three days.

All Central Bank Licenses terminated. The United Nations, IMF, World Bank, Development Bank’s, Federal Reserve, all Reserve Banks and much more, gone.
So, what happens next? What is the way forward? The Global Peace and Restoration Consortium of Member States has taken the place of the United Nations. Unlike
the United Nations each Country participates.
There will be no Ambassador appointments; no Control System. The GIA will have  appointed Officials from every Nation, which will replace the Security Council,
not just a select few.
Each Nation will have a Council or an Assembly. Everyone and anyone is free to join as a member, to have a voice, to make Proposals of their needs in respective areas.
A community built on mutual respect, not only for each other, but for all Life. The GPRC facilities will be built in several Nations of the World and be accessible to all.
The Scientific Research and Development Consortium is responsible for testing and creating new technologies as we move forward in all areas of development.

Fuel, Energy, Health, Transportation, and much more. All scientists and industrialists are welcome to join the Consortium. This division is run in a cooperative structure, so there is no more need for a Patent System.
Temporarily, Life Force Enforcement will be acting as the World’s Military and Enforcement Unit under my Command as Official Ground Command.
Currently, the World’s Military leaders, under the Order of the Black Sun, have chosen their path. I have been informed by the High Ranking Officials they are not interested in working with the Assemblies and the GPRC. Therefore they have been replaced.
If, in the future, the Militaries and Agencies wish to join the Replacement Government and protect the citizens of their respective nations; then we will address this issue at that time.
NATO, the Secret Space Force, the United Nations Peacekeeping Forces have also been dissolved.
We will not be sharing our Advanced Weaponry, our Defense Plans, our Time Travel, our Space Travel Technologies with any of these groups, any longer, nor will they have the support of others who participated in the past under Project BlueBeam.

If they continue to attack Humanity with their bio weapons and antiquated missiles, and Mirror Technologies on Mercury, we will retaliate immediately. We are ready, we have prepared for this time.
All Governments Worldwide have been
unregistered.  This means they can no longer issue Treasury notes, Government Bonds, all Budgets will be rejected.
National Councils and Assemblies will replace our current Government Systems.
The  National Councils will be compiled of State and or Provincial Governments. The State and Provincial Governments will be made up of County, Town and Village Councils.
This is a “ground up approach” to Government. One for the People – and actually by the People.
There are currently no registered Constitutional governess will no longer be allowed nor accepted.
There are no more Royals registered as Sovereigns within the System. Further, societies like the Jason Society, the Knights of Malta, the Freemasons, the Knights Templar, kings, queens and so forth have
also been dissolved and are no longer sovereign, nor will they have access to any funding.
Corporates formed under any of these Orders will also begin to be dissolved.
The Global Health & Wellness Consortium has replaced the World Health Organization. This group will be issuing Life Force Assurance to all of Humanity. No longer will people need to pay for any health or wellness related concerns.
The focus shall be on removing chemicals and harmful substances from the air, water and food. Innovative 3D organ printing, alternative pain relief, frequency and Higgs Boson Particle Machines with etherical and plasma healing, known to you as Med Beds.
The eradication of man made diseases manufactured as bioweapons and population
control by those who chose the Dark Side; Agencies, our Military and other Black Sun run laboratories.
New Research and Development Centers will replace all Biological Weapons Centers in every
Nation and shared internationally through the Science and Development Consortium.
The Financial System will revert to an Asset based System. Debt instruments are only valid during wartime; and we are at Peace and will keep this Peace at all costs. THIS IS OUR COMMITMENT. It is also your Commitment.
All exchanges of money shall remain in place for a period of 10 to 15 years. Once Humanity rises beyond a “slave mentality,” we can convert to other means of exchange in the future.
News Channels and information shall be available for all. Assemblies are now required to broadcast weekly press Conferences to be shared with everyone.
The first Annual Meeting of the GPRC will be at the end of March.

Each Division will be discussing initiatives for the year, structuring Nations, Peace  Agreements and Global efforts. We are expecting these Meetings to take place virtually due to the current circumstances forced on us by the dying deep state.
This is just a glimpse of the way forward. I have a Plan. We have a Plan. The World waits no longer for Elite Dark Orders.
We have won the longest war in Human History – if not the History of the Universe.
The rest of our lives begins today.
The most precious gift we can give to ourselves, our
neighbors, our Nation’s and to each other is our “time.” Choose wisely how you spend it.
Lastly, our regular Monday through Friday News shall resume next week.
We apologize for the recent lack of reporting. We’ve been quite busy here at UNN.
Thank you for watching and being a part of the greatest VICTORY IN HISTORY.
And remember, we are the VICTORS now, no longer now. No longer the victims.

=================

Przypisy do części polskiej

* Określenia jak „wspaniała przyszłość” pojawiają  się dość często w serii książek Igora Witkowskiego pt. „Instrukcje przebudzenia”, mimo że autor jednocześnie często komentuje (gł. na Facebooku) aktualne wydarzenia jako upadek cywilizacji i przytacza wiele szokujących przykładów. Wg niego jest to element potrzebnego wstrząsu do przebudzenia społeczeństw i zmiany sposobu myślenia. Wg Witkowskiego ta przemiana nastąpi przy wsparciu wyższych sił (podobnie jak to ma miejsce w omawianym tu przypadku). Wątpliwość budzi jednak jak i jak szybko nastąpi konieczna przemiana świadomości ludzi.

** Kimberly Ann Goguen jest postacią niezwykłą – posiada wgląd we wszystkie tajemnice i siłę by przeprowadzić nasz plan suwerenów. Ma pomoc z „wyższych sfer” wynikającą z tego, że jest ambasadorem Ziemi w strukturach Multiversum. Brzmi to tajemniczo i nie będę tutaj rozwijał tej myśli – o Kim i jej funkcjach wspominałem trochę we wcześniejszych wpisach – poszukaj przez lokalną wyszukiwarkę. Jej moc praktyczna do np. blokowania budżetów i rządów wynika z tego, że jest obecnie jedynym zarządzającym globalnym systemem finansowym w sensie wyłącznego dostępu do tzw. back office, dekretowania funduszy i innych operacji. Jest też twórcą zupełnie nowego systemu Globalnego Repozytorium Aktywów – stąd m. in. jej tytuł Strażnika zasobów.

*** Plany zdrowotne i powiązane z GHWC są oszałamiające – będzie to tematem jednego z przyszłych wpisów.

**** Faktycznie – widać to po samej Kimberly, jej zmęczeniu (porównując poprzednie wystąpienia) – ona i zespół pracują w tym czasie po prawie 20 godzin na dobę – to był bardzo gorący czas…

INTELiGENcJA

inteligencja pokoleń vs AI
ilustracja z brief.pl

Susan Sontag

Dlaczego taki dziwny tytuł – wyjaśni się dalej.
Wpis powstaje w wyniku refleksji nad intelektualną kondycją Polaków.
Mówić o różnych rodzajach inteligencji byłoby powtarzaniem spraw znanych.
Tym bardziej, że zarówno przeczytasz o tym w wikipedii i setkach artykułów w sieci, w książkach jak nawet tutaj w przyczynkach – Lapidarnie o mądrości vs inteligencja, Tego nie uczą w szkole, …

Należy jednak wspomnieć o tym znaczeniu „inteligencja”, które odnosi się do warstwy społecznej, którą nominalnie uważa się za intelektualną elitę – ludzi żyjących z pracy umysłowej lub będących od pokoleń w grupie osób intelektualnie przewodzących społeczeństwu. Chociaż mamy też pojęcie intelektualisty (kogoś ze szczególną zdolnością  do krytycznej analizy i syntezy, posiadającego bogatą wiedzę, erudycję), to w klasie społecznej inteligencji właśnie intelektualiści bywają jej liderami.
Są też koncepcje czy zapatrywania, że inteligent, to ktoś z inteligenckiej rodziny od co najmniej paru pokoleń, przy czym chociaż źródło tej nobilitacji może być dyskusyjne, to następne generacje dodawały wartości, która daną rodzinę nobilitowały faktycznie i dawały społeczne uznanie. Zwłaszcza gdy wykształcenie i walory umysłowe kierowały takie osoby ku zaangażowaniu w sprawy publiczne.  I tak często bywało – w postaci piastowanych funkcji w administracji, działalności edukacyjnej, gospodarczej, naukowej,  publicystycznej itp.
W mniej słownikowym znaczeniu przedstawiciel inteligencji to ktoś kulturalny, z dobrymi manierami, nie goniący za karierą, a raczej światły obywatel chcący swoją twórczą pracą umysłową i postawą dawać coś ogółowi lub po prostu dobrze wychować swoje dzieci by miały szacunek do wartości, a często do tradycji rodzinnych i narodowych.
Z tego tytułu także niektórzy przedstawiciele arystokracji byli i nadal są zaliczani do inteligencji, ale nie zawsze, np. gdy nad wykształceniem i kulturą górowały zapędy ciemiężenia niżej urodzonych lub biedniejszych, wywyższania się bez pozytywnych przymiotów charakteru.
Zatem od tego schematu nobliwej inteligencji są odstępstwa. Do inteligencji zaliczają osoby uprawiające zawody prawników, lekarzy, nauczycieli, inżynierów, artystów, część duchowieństwa i oficerów wojskowych – zwłaszcza gdy te dziedziny są uprawiane w rodzinach od paru pokoleń. Ale to nie zawsze idzie w parze z kulturą czy – paradoksalnie – z postawą prospołeczną.  Szczególnie zawody korporacyjne są poddane wewnętrznemu konformizmowi i hermetyczności, co potrafi zniszczyć dobrą opinię o jej reprezentantach. Zapewne skojarzysz to z niską obecnie oceną niektórych sędziów czy lekarzy.  Chociaż każdy ma, a nawet powinien mieć poglądy polityczne, to nie powinny one zniekształcać misji zawodu zaufania publicznego. Np. przystępowanie do partii grozi tym, że dobro wspólne schodzi na drugi plan, wobec interesu partii oraz powstaje zawężenie percepcji i rozumienia tego, co jest udziałem ludzi o innych poglądach. To zawężenie powstaje też przez zbytnią specjalizację zawodową. Niestety w tym kierunku poszły współczesne zawody – ich reprezentanci tracą pełniejszy obraz świata.
Wiele o tym pisałem na przykładzie specjalizacji medycznych, których przedstawiciele nie widzą człowieka jako całości a nawet nie kojarzą danych innych specjalności ze swoją.
Nie będę tego rozwijał szczegółowo, ale to dobry materiał ilustracyjny.
Wreszcie, niektórzy intelektualiści, których można zaliczyć do inteligencji z racji rodzinnych tradycji, erudycji czy pozycji „autorytetu”,  bywają osobami o niskiej kulturze, o psychopatycznych skłonnościach lub działających przeciw dobru ludzi. Możemy przykładowo zastosować etykietkę szalonego naukowca lub adwokata, który broni przestępców nie z urzędu, ale dla korzyści materialnych lub politycznych. To tylko przykłady. Wiadomo też, że wykształcenie to jeszcze nie mądrość ani prawość.

Po tym zarysie ogólnym warto spojrzeć na polską inteligencję z perspektywy jej losu przez ostatnie ok. 300 lat. Polska była w tym czasie ciągle polem obcych wpływów – wrogów i okupantów, którzy wiedzieli że zapanować nad ofiarą najlepiej jest przez psucie i eliminację jej głowy.  I tak korumpowano słabsze jednostki elity, snuto intrygi, napuszczano jednych na drugich lub fizycznie eliminowano. Tak było pod zaborami, w wojnach, za okupacji niemieckiej i w PRLu (ale czy i dzisiaj nie widzimy podobnych zachowań?).
Zaborcy przekupywali, indoktrynowali i zastraszali jednostki mogące mieć wpływ na siłę państwa, a osoby o postawach patriotycznych karali – wyzuwanie z majątku, zsyłki na Sybir więzienie lub śmierć. Podobnie pod zaborami anglosaskimi a potem w gehennie hitlerowskiej oraz podczas prześladowań sowieckich na kresach wschodnich oraz w pierwszych latach po wojnie. Oprócz strat w wyniku samych operacji wojennych, polska inteligencja została bardzo przerzedzona celowymi akcjami likwidacji tej klasy społecznej.
W PRLu zawzięto się na inteligencję z pobudek politycznych i ideologicznych – była deprecjonowana, szykanowana, piętnowana i dalej eliminowana.
W to miejsce tworzono nowe pseudoelity z tzw. awansu społecznego spośród robotników, chłopstwa a nawet różnej maści kolaborantów z wrogami. Oczywiście to pochodzenie  nie przekreślało istnienia odsetka jednostek o naturalnych talentach i pracowitych (zawsze tak jest w społeczeństwach), ale były one już obciążone zobowiązaniami wobec partii i wychowane w duchu braku szacunku do wartości inteligencji przedwojennej. Niestety, z tej rzeszy wywodzi się w kolejnych pokoleniach znaczna część tej grupy, która dziś pretenduje do rządu dusz i bycia inteligencją wg klasycznego ujęcia.
Z jednej strony, bycie inteligentem w PRLu nie przynosiło ani przywilejów ani profitów (oprócz funkcjonariuszy aparatu państwowego i pochlebców), a z drugiej – nowa klasa była coraz liczniejsza i przez to mniej elitarna. Te okoliczności sprzyjały podatności jednostek na ich przekupywanie dla lepszych zarobków i pozycji zawodowej. To zepsuło wielu – kariera na pierwszy plan, etos zawodu i etyka na dalszy, a nawet daleki. Z punktu widzenia prymitywnej definicji inteligencji intelektualnej (zdolność do adaptacji) – mogą się usprawiedliwiać postępowaniem racjonalnym, ale to nie jest etos klasy inteligenckiej.

I tak urosła nam klasa podatna na naciski polityków, lobbystów, goniąca za dobrem swoim a nie społecznym. Wzrost zarobków rozbudza aspiracje, życie ponad stan, a jednocześnie powoduje zadłużanie się w bankach, a w rezultacie jeszcze większe uzależnienie.

To zaprzedanie ostatnio widać wyraźnie wśród personelu medycznego, który dla sowitych  bonusów porzucił empatię dla pacjentów i któremu przedłużanie „pandemii” jest na rękę.
Ogólnie można powiedzieć, że Covid-19, jak mówią, ujawnił kto jest kim.
Pokazało swoje oblicze wielu, zamordystów, wręcz sanitarnych faszystów i sadystów, objawiła się głupota nie tylko zwykłych obywateli ale polityków, dziennikarzy a nawet sporej ilości wyższej kadry medycznej. Co za upadek tych, których uważa się za inteligencję!
Zaszczepieni żądają ostrych sankcji dla niezaszczepionych, skłócają wewnętrznie nawet rodziny. Ani to mądre (bez podstaw merytorycznych i prawnych), ani licujące z głoszonymi pobudkami humanistycznymi.
Widzę w tym wpływ głębokiego wypaczenia moralnego, które od dziesięcioleci jest skrycie i jawnie forsowane zarówno przez destrukcyjne ideologie jak i działania wrogich Polsce sił. Te siły mogą mieć wewnętrzną reprezentację. Do służby publicznej angażowani są coraz mniej odpowiedni ludzie – kwalifikacje „techniczne” to za mało.
Widzi się systematycznie obniżanie poziomu szkolnictwa na wielu poziomach, ogłupianie młodzieży i kierowanie jej w kierunku materializmu, hedonizmu, zepsucia moralnego, etyki sytuacyjnej, bylejakości, świata wirtualnego oderwanego od rzeczywistości. Coraz mniej ludzkiej inteligencji na rzecz sztucznej. Nie wyrośnie z tego podejścia autentyczna klasa inteligencji.
W tygodniku „doRzeczy” od dawna jest cykl satyrycznych artykułów pt. „Młodzi, wykształceni i z miejskich ośrodków”, który w swej karykaturze dość celnie pokazuje jak tacy młodzi ludzie  postrzegają świat, gdzie króluje płytkość, podatność na lewackie ideologie, zwłaszcza LGBT, i wszystko co wskrzesza komunizm, ślepy ekologizm, naiwność wiary w autorytety, ale tylko własne.
Co do autorytetów to mam dość radykalne podejście – nie dowierzam. Widzę to szczególnie w „działce” zdrowotnej, którą od dłuższego czasu śledzę i omawiam. Pozorność autorytetu Horbanów, Pyrciów, Simonow itp. zadaniowców covidowych jest dość powszechnie znana a nawet wykpiwana, ale problem jest głębszy.
Jest tu parę aspektów, które są kolejną ilustracją zaniku inteligencji – tej zarówno mierzonej przez IQ,  jak i klasy społecznej.
Medycyna jest zepsuta przez podejście rockefellerowskie – to proces konsekwentnie realizowany od ok. 100 lat. Stąd już co najmniej 3 pokolenia lekarzy, naukowców, farmaceutów i działaczy służby zdrowia idące na lep pseudonaukowości na usługach  biznesu farmaceutycznego. Znów – nie będę tego rozwijał – pisałem na ten temat wielokrotnie tutaj i na LepszeZdrowie.info. Tylko jako jeden mały przykład ilustrujący przytoczę wpis Naukowcy. To było jednak pisane przed Covid 19. Później pojawiło się tyle kłamstw i ignorancji w medialnym obiegu, że zaufanie do autorytetów legło w gruzach. Tragedią jest, że nie dla większości adoratorów głównego nurtu – mimo ewidentnych bzdur i manipulacji. A jeszcze większą, że ta ignorancja udziela się nawet skądinąd ludziom wysoce wykształconym i mądrym na ich polach działalności.
Wierzą w to, co mówi telewizja, na równi z ludźmi o wąskich horyzontach i nikłym wykształceniu. Wśród nich szczególnie butni są ci najmłodsi profesorowie i doradcy rządowi, mimo że nie mają jeszcze doświadczenia zawodowego i życiowego. Ani chęci poznania czegoś spoza głównej narracji tej wg „jedynej słusznej prawdy”. To dość charakterystyczne dla nominowanych neofitów jakiejś dziedziny, którzy chcą się wykazać.
Czasem nasuwa się powiedzenie:
Zabiliby się gdyby spadli z poziomu swojego ego do poziomu własnego IQ.
Niedawno słuchałem wykładu z Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie rektor komentujący wykład nazywał oponentów wątpliwego w swych racjach prelegenta płaskoziemcami, a zgromadzona grupa słuchaczy-naukowców mu przyklaskiwała.
Smutny obrazek – nie nazwałbym tej grupy ani inteligencją ani ludźmi inteligentnymi. Czyż akademia nie powinna być – zgodnie ze starą tradycją, miejscem dyskusji i wolności słowa? Trzeźwiejsi i mniej zindoktrynowani są jak przysłowiowi wołający na puszczy, a gdy namierzeni – upokarzani za swe myślozbrodnie.
Nie jest też inteligentne i pasujące do misji inteligencji olbrzymie marnotrawstwo dobra wspólnego, co obserwujemy w ostatnich latach w niepotrzebnych działaniach gospodarczych, a szczególnie w psuciu przedsiębiorczości zbędnymi zarządzeniami epidemicznymi. Jednocześnie przez wydatkowanie z podatków miliardów na nieskuteczne szczepienia i całą otoczkę sanitaryzmu. Długo by o tym mówić i często się mówi.
Co do szczepień, a właściwie ich nowej generacji (mRNA), mam również radykalne zdanie i potrafię to uzasadnić.  To ogłupienie (wg powiedzonka Stanisława Michalkiewicza planowe „duraczenie”) ludzi a nawet wielu influencerów i „autorytetów” przybrało olbrzymią skalę i to globalnie. Skracając ten wątek  – można spojrzeć na ok. 50 książek o covid.
Rzecz polega na sięgnięciu do natury tych „szczepień” i genezy całego zjawiska.
Jeszcze podam pewien przykład jak ogłupienie manifestuje się w praktyce.
Miasteczko Podkowa Leśna, które znam i które jest uznawane za inteligenckie od czasów jeszcze przedwojennych, zasłynęło jako najbardziej „wyszczepiona” gmina w Polsce.
I, jak się potem okazało … z najwyższym odsetkiem zakażeń, cokolwiek to miałoby znaczyć.
Smutny obraz.

Na koniec powrócę do tytułu wpisu. Lubię bawić się słowami, tutaj chodzi o takie rozbicie
INTEL i GEN c JA:

INTEL – w języku angielskim jest skrótem słowa intelligence, zwłaszcza w odniesieniu do wywiadu* wojskowego i służb, które badają, śledzą i przewidują wydarzenia, co wymaga inteligencji i poprawnego wnioskowania.
GEN – niektórzy mają dociekliwość i umiejętności badawcze jakby w genach.
JA – tu zadaję sobie pytanie: jak JA mam się do poruszonego tematu.

Trochę więc o tym. Nie tyle by jakoś się eksponować, ale by uzasadnić dlaczego mogę się na temat inteligencji wypowiedzieć.
Nie mogę sobie odmówić przynależności do tzw. inteligencji – z racji wielowiekowej tradycji rodzinnej, w której były postacie dobrze wykształcone, kulturalne, uzdolnione artystycznie, z zasługami dla niepodległości, pełniące funkcje publiczne a jednocześnie osoby skromne.  Ja sam mam tytuł naukowy, chociaż nie to jest ważne, bo przede wszystkim wieloletnia praca dla nauki dała mi szkołę myślenia i dociekliwości. Mimo emerytury od wielu lat jestem aktywny (na swoją miarę) w działaniach, które uważam za pro publico bono – nie patrząc na korzyści materialne.

Jestem szczęśliwy, że z żoną podzielamy zainteresowania i wspólnie staramy się uświadamiać ludziom to, co w naszym przekonaniu jest dla nich dobre.
A skąd bierzemy to przekonanie? Nie tylko z mnóstwa lektur i przekazów źródłowych*, ale i ze stosowania tego, co można nazwać kryteriami prawdy.  I z szacunku do wartości, jakie przekazali nam nasi nauczyciele.
Przy tej okazji wspomnę też o stronie www.StefanGarczynski.pl gdzie wskrzeszam pamięć i prace jednego z nich – pisarza i dydaktyka. Polecam uwadze osób, dla których polska kultura jest ważna.

________
* Tak się składa, że mam też dostęp do szczególnych źródeł, w tym do tych informacji Global Intelligence Agency (GIA), które są ujawniane publicznie (część, która może być udostępniona na danym etapie). Ta agencja, działająca w tle i będąca ponad wszystkimi innymi agencjami na świecie, od pewnego czasu działa w ramach Global Peace and Restoration Consortium (GPRC) i na rzecz odzyskania suwerenności ludzi.
Jakkolwiek to brzmi tajemniczo i wielu nie jest w stanie w to uwierzyć (sam mam jeszcze pewne wątpliwości), to ich działania i komunikaty zgadzają się z tym, co donoszą inni obserwatorzy ukrytej sceny wydarzeń. W szczególności dowodzą o sztucznej i destrukcyjnej naturze obecnych „szczepień”, co obecnie dostrzegają też niezależni badacze. A to upewnia mnie, że myśląc podobnie niekoniecznie błądzę…

Witamy rok 2022 z nadzieją

Los spełnia nasze życzenia, ale na swój sposób,
żeby móc nam dać coś ponad życzenie.
Johann Wolfgang Goethe

Po życzeniach świątecznych i zapowiedziach we wpisie Przed dobrą nowiną
czas na powitanie Nowego Roku. 
Oto krótkie życzenia

NewYear2022

Jak widzisz – jestem dobrej myśli, że 2022 będzie lepszy.
Wrzody obecnej sytuacji, ciągnące się wyraźnie już dwa lata, a tak naprawdę narastające dużo dłużej, muszą pęknąć.
I pękają.
Zajmuję się głównie aspektem zdrowotnym, C19 jest tu tylko emanacją większego problemu. W poprzednim wpisie zapowiadałem tę pierwszą część nowości grudniowych w ramach mojej strony Lepsze Zdrowie.
Przypomnę, że oprócz życzeń na Boże Narodzenie te nowości zawierały właśnie pozytywne informacje z kraju i ze świata, było o wyciszeniu i rodzinnej tolerancji, o lekturach i prezentach na Święta oraz o przesileniu – nie tylko zimowym. Na końcu było ważne i pilne ostrzeżenie, które i teraz powtórzyłem.
Pojawiła się druga część nowości z następującym intro

Od dalszych przykładów błędów działań pandemicznych (medycznych i sanitaryzmu), do pakietu dobrych wiadomości, które zapowiadają przełom dla wolności i zdrowia w 2022 roku.

W sumie sporo materiału – więcej niż zamierzałem w zabieganym czasie, ale i tak to ułamek tego, co można powiedzieć. W sieci jest mnóstwo informacji pokazujących jak media głównego nurtu są na usługach „biznesu pandemicznego”, bo i im się płaci z kroci zysków tego biznesu. Ale nie tylko o biznes chodzi. Toczy się walka o przetrwanie, o rządy dusz, o przyszłość.
I pod tym względem – chociaż walka jest trudna, wierzę że wolna ludzkość zwycięży i już zwycięża. Zapraszam do paru przyczynków do tej wizji wymienionych we wspomnianych nowościach na Lepsze Zdrowie. Myślę, że walorem wpisu jest to, że podaje zarys rozwiązań, gdy inne miejsca raczej skupiają się na pokazywaniu samych anomalii i na „darciu szat”.

Tamtejsze życzenia noworoczne zawarłem w poniższym, podobnym do poprzedniego,  obrazku – są to jednocześnie życzenia dla Ciebie, w których zmieść swoje osobiste pragnienia i oczekiwania.
Zdrowia i Wolności!

365.3

PS. Przy okazji życzeń i o nich samych, przypominam tutejszy wpis z 2010 roku 
Sens życzeń i ich składania. Zajrzyj, proszę. To o roli intencji i starań…