Zimowa refleksja

Nie ma sprawiedliwości nawet nie z czyjejś winy – po prostu z geopołożenia.
L. Korolkiewicz

Lubię zimę dla widoków lub zimowych sportów, ale tegoroczna zima dopiekła (raczej: domroziła) nam mocno. Przywaleni śniegiem, zziębnięci, z niedosytem słońca, mniej mobilni – mamy na co narzekać.

Gminy narzekają na wydrenowanie budżetów przez wydatki na odśnieżanie.

Zima jest droga. Rozważmy to na bardziej indywidualnym poziomie. Mieszkanie w naszej strefie klimatycznej, w odróżnieniu od krajów z ciepłym klimatem, wymusza/powoduje/wymaga:

  • Posiadanie zimowych strojów i butów (co jest droższe niż stroje letnie), można powiedzieć, że dokładamy dużo więcej niż dwukrotnie wydatków
  • Przechowywanie tych zimowych rzeczy, co wymaga dodatkowych powierzchni
  • Konieczność przebierania się do wyjścia, co zabiera czas
  • Odżywiania się bardziej kalorycznego (droższego i często mniej zdrowego)
  • Mniejszą naturalną ruchliwość, co także nie sprzyja zdrowiu
  • Większą podatność na przeziębienia i niektóre inne choroby (koszty leczenia i absencji/nieaktywności)
  • Mniejszą ekspozycję na słońce, które wytwarza na skórze życiodajną witaminę D
  • Więcej depresji i gorszego humoru
  • Ogrzewania pomieszczeń – olbrzymie koszty!
  • Budowy domów o grubszych murach, szczelniejszych oknach
  • Odśnieżanie dróg, placów, chodników (koszty)
  • Uszkodzenia dróg, awarie wodociągów, trakcji elektrycznych (> tegoroczne doświadczenia)
    Zwiększenie kosztów komunikacji – większe wydatki paliwa, zimowe opony w samochodach, s także wyłączenia komunikacji
  • Większą wypadkowość na drogach
  • Krótszą wegetacja roślin – mniejsze plony, rzadsze owocowanie/dojrzewanie, koszty magazynowania płodów na okres zimowy
  • Itd..
    Do tego dochodzą mniejszy kontakt z przyrodą, mniejszy komfort życia.

Osobiście wiem, że ciepły klimat lepiej mi służy.

I dlatego marzy mi się Ameryka Południowa, a może południowa Francja?

W wielu ciepłych krajach, a zwłaszcza tych mniej zurbanizowanych, życie jest naprawdę znacznie tańsze i może być przyjemniejsze.

… Coraz częściej zaglądam na http://www.internationalliving.com i zastanawiam się: kiedy i gdzie 🙂

Krasa lasu w śniegu

Krasa lasu w śniegu po raz kolejny mnie urzekła.

Przypomniał mi się  mój

Stary temat

Dzwonią, dzwonią sanie

mkną w biel bajeczną.

Jaka piękna sanna

Hosanna!

Śnieżny pył na twarzy

leccyśmy jak on,

zielone świerki jakże pachną,

dzwoń dzwoneczku, dzwoń!

Jakie powietrze, jaka krasa!

i pegaz ognisty.

Twój nosek w futerku

i śmiech perlisty.

Z echem w zawody!

Z fantazją kozacką

szal powiewa i furczy,

trzymam lejce chwacko.

Przytul się i leć

to w ten blask,

to w gęstwinę ciemną.

Pędź do mnie, pędź ze mną!

(1982)

Wstawaj Zenek…

śnieg na dworze. Tak brzmiały słowa piosenki, które – nie ujmując nic Zenkom – przypominały dozorcom o ich obowiązkach.
Co niektórzy ruszyli, ale jak to obserwuję, nie z miotłami ale wiaderkami soli.

Sól dobra na wszystko, po co się męczyć z miotłą.
Tylko mało kto pamięta o ziemi, o drzewach i o naszych butach.

Przed moim domem większość drzew już padła – od corocznego przedawkowania soli.
Podobnie w wielu miejscach gdzie drzewa rosną blisko jezdni.

Rozumiem że z ulicami jest sprawa trudniejsza, ale chodniki? Wystarczy miotla i szufla i trochę piasku.
No i na butach nie będzie białych otoczek i przebarwień.
Dla samochodów to też nie jest zdrowe.

Pozdrawiam dozorców i sprzątaczy – jesteście potrzebni!