Jaka będzie przyszłość naszych dzieci?

Największym prezentem, jaki możesz dać dzieciom,
jest nauczenie ich, że znaczą.
(autor nieznany)

Do powyższego motta dodałbym, że i społeczeństwo bardziej powinno to brać pod uwagę – dzieci znaczą, bo są naszą przyszłością. Hasło niezaprzeczalne, które czasem uzupełnia się frazą „przyszłością narodu”. Czy jednak wszyscy, mimo deklaracji, w pełni zdają sobie z tego sprawę?

Nachodzi mnie też smutna refleksja. Jaką przyszłością? Jakie to są i będą dzieci?
A jeśli chore, egoistyczne i hedonistyczne, ogłupione, bez poszanowania wartości, może brutalne, może zindoktrynowane w niekreśloność płciową i nie planujące prokreacji – także z wygodnictwa, słabo wykształcone i przez to podatne na manipulacje i naiwne, zniewolone kredytami i planowaną inwigilacją związaną z tzw. kredytem społecznym, żyjące w wirtualnym świecie oderwanym od rzeczywistości?

Można by wymieniać wiele potencjalnych zagrożeń, w jakie wpycha nas współczesny świat.

Nie twierdzę, że to wszystko się stanie i że taka jest przyszłość (nawet wielokrotnie pisałem tutaj o swoim optymizmie związanym z ruchem Life Force), wierzę też we wrodzoną inteligencję i wrażliwość dzieci na zło – póki nie są jeszcze zepsute. Jednak w imię ostrożności  trzeba widzieć te zagrożenia zawczasu, by przypadkiem nie przekroczyć pewnej czerwonej linii i gdy będzie trudno naprawić błędy i szkody.

Także osobiście bardzo leży mi na sercu los dzieci i młodzieży. Nie tylko dlatego, że jestem ojcem i dziadkiem.
Dlatego podejmowałem ten temat parokrotnie, tutaj np. we wpisie Krzyk dzieci oskarża, a w różnych aspektach – głównie zdrowotnych, na swojej stronie w artykułach Nasz skarb, którymi są dzieci lub Zamach na dzieci (ukaże się niedługo po tym wpisie). Tam np. o tym, że oficjalny dokument rządu Wielkiej Brytanii przyznał, że dzieci zaszczepione przeciw COVID są o 4423% bardziej narażone na śmierć z jakiejkolwiek przyczyny i 13,633% bardziej narażone na śmierć na COVID-19 niż dzieci nieszczepione!
Jest więcej takich alarmów…

Może się powtarzam, ale to bolesne sprawy, o których trzeba mówić.

Nie będę teraz rozwijał tych aspektów zdrowotnych, ale zapraszam do wymienionych artykułów.
Jednak, ponieważ są one powiązane także z demografią, kondycją rodziny, a nawet z ekonomią, to zwrócę uwagę na dodatkowy element z tej sfery.  Szereg artykułów medycznych podkreśla, że długofalowe działanie nie przebadanej szczepionki może powodować  zanik płodności w drugim lub trzecim pokoleniu, a już na bieżąco obserwuje się wiele poronień lub trudności z zapłodnieniem.
Zatem – wobec dużej ilości ludzi zaszczepionych preparatem genetycznym – czy w ogóle posiadanie dzieci w wielu rodzinach będzie realne? I nie mówię o jeszcze innej tezie, wg której posiadanie dzieci trzeba ograniczyć ze względu na ideologiczne teorie, że to szkodzi planecie. Takie podejście było i jest przecież realizowane – zarówno administracyjnie (np.  w Chinach) jak i ideologiczną presją.

Czy to nie jest element depopulacji?
Ma ona różne oblicza – wiele jest planowych, niektóre bardzo ciemne, więc nie będę tym tutaj epatował wchodząc w drastyczne szczególny, ale zarys jest potrzebny.
Chyba każdy widział statystyki nadmiarowych zgonów związanych z wypaczoną rolą „służb zdrowia” w czasie pandemii, a także ofiar jej samej. Dojdą statystyki powikłań, które już są alarmujące i będą się zwiększać długofalowo. Widzimy przerwanie łańcuchów dostaw i braki żywnościowe. Widzimy klęski żywiołowe i coraz większe zatrucia środowiska. Widzimy wzrost kosztów utrzymania i bankructwa. Są wojny i konflikty zbrojne – oprócz „najmodniejszej” wojny niewiele się mówi o innych, gdzie ofiar jest jeszcze więcej.
To wszystko nie służy demografii i mam mocne poszlaki, że nie dzieje się tak przez przypadek.
Najpierw o owej demografii i depopulacji ogólnie – zacytuję fragmenty tekstów, które już kiedyś publikowałem.

Jest to ważne w szerokim kontekście społecznym. Depopulacja postępuje głównie w krajach „rozwiniętych”, jakby na przekór temu, że tam jest nominalnie najlepiej rozwinięta służba zdrowia. Natomiast, przykładowo, w Nigerii w minionym okresie 80 lat liczba mieszkańców z 48 milionów wzrosła do 160 milionów (a i to nie są dane najnowsze).
Już sam ten fakt daje do myślenia…  Z jednej strony – wzrost ludności świata, z drugiej dlaczego zanikają narody w owych krajach rozwiniętych.
Globaliści w stylu Klausa Schwaba i radykalni kontynuatorzy tez Raportu Rzymskiego chcieliby zredukować ludzkość do ok. 500 milionów ludzi. Taki postulat był wyryty w tezach słynnego masońskiego pomnika w Arizonie, który niedawno został zburzony.
Nie będę jednak wypływał na tak dalekie i niebezpieczne wody – jest o tym wiele dyskusji w sieci.

Przypatrzmy się raczej sprawom nam bliższym, tj. sytuacji w Polsce, która jest jednak pochodną pewnych zjawisk globalnych.
Poniższe rozważania są oparte na paru poprzednich artykułach z naszego serwisu  LepszezZdrowie.info oraz na kilku źródłach z Internetu, zwłaszcza za doktorem n.m. Jerzym Jaśkowskim (w przypadku starszych artykułów dane mogą się trochę różnić od dzisiejszych).

Po wojnie było nas 24 miliony. Zawierucha wojenna i mordy komunistyczne pozbawiły nas prawie 13 milionów współobywateli. Wg prognoz demograficznych, koło roku 2000 mieliśmy osiągnąć liczbę 55 – 60 milionów obywateli. Jak natomiast donosi GUS, mamy zaledwie niewiele więcej aniżeli 37 milionów (z nowszą emigracją), chociaż w 1974 roku osiągnęliśmy już 40 milionów. Za E. Gierka, wprowadzono przymus kolejnej szczepionki, tym razem przeciwko odrze, w 1975 roku, pomimo oporu większości pediatrów. Podobnie prof. Kostrzewski z PZH, działając jako ekspert WHO (Światowa Organizacja Zdrowia), przywiózł przymus szczepień dzieci na różyczkę i świnkę. O tym, co mają szczepienia do depopulacji piszemy dalej. To była ta pomoc „brana” z Zachodu, te pożyczki, a naprawdę początek realizacji wniosków z Raportu Klubu Rzymskiego z 1970 roku (wg instrukcji CIA). W raporcie tym założono, że Polska będzie zapleczem siły roboczej dla Zachodu, o liczebności 15 300 000 ludzi. Tymczasem w okresie 80 lat liczebność populacji Niemiec wzrosła z ok. 40 milionów po wojnie do 90 milionów. Nie leżymy daleko od siebie – to może wskazywać, że Polska stała się „terenem specjalnym”.

Dzietność kobiet w Polsce spadła do katastrofalnego poziomu, nie zapewniającego prostej reprodukcji. Wg oficjalnych danych, zajmujemy 33 miejsce w dzietności kobiet w Europie. Statystycznie, 3-4 pokolenia i nikogo nie będzie na obecnym terenie, kto mógłby powiedzieć, że to ziemie jego przodków.

Pomimo upływu prawie 40 lat nie zrobiono praktycznie nic w celu zapobieżenia dalszemu spadkowi.
Wyraźnie widać, że
mniejsze miasta się wyludniają.
Z kolei wyjazdy za granicę, głównie o podłożu ekonomicznym, z punktu widzenia dzietności mają tylko to znaczenie, że zmalała ilość kobiet w kraju, a zatem i skumulowany potencjał reprodukcyjny w liczbach bezwzględnych.
Ilość ludności, nie licząc napływowej,  zawsze spada gdy małżeństwa lub partnerzy mają mniej niż dwoje dzieci, co i tak może nie wystarczać, jeśli przyjmie się dokładniejsze definicje. Otóż wskaźnik netto
reprodukcji definiowany jako liczba córek przypadających na kobietę, z wyeliminowaniem córek, które — jak wynika z aktualnych tablic trwania życia — nie dożyją do wieku swoich matek. Współczynnik ten wyraża stopień zastępowania pokoleń matek przez córki.
Wskaźnik brutto to średnia liczba córek urodzonych przeciętnie przez kobietę przy założeniu, że kobieta będąc w wieku rozrodczym (15-49) rodzić będzie z częstotliwością jaką charakteryzują się wszystkie kobiety rodzące w roku, dla którego oblicza się współczynnik. Jak widzimy, te warunki nie zawsze są spełnione, a jeśli w parze rodziców urodzą się np. dwaj synowie, to wzrost populacji w dalszej perspektywie może
być jeszcze mniejszy. Trzeba też  wziąć pod uwagę starzenie się społeczeństwa (mniejszy udział ludności w puli reprodukcyjnej) a w tej grupie zwiększenie się zgonów. Dwa ostatnie lata dodatkowo pogorszyły ten stan.

Przy obecnych wskaźnikach nawet program 500+ i inne podobne prorodzinne zabiegi nie prędko, jeśli w ogóle, ten wskaźnik podniosą do poziomu gwarantującego zastępowalność pokoleń a potem wzrost ludności.
Mam wrażenie, że ten
rządowy kroczek w przód (jeśli uważać go za demograficzny) idzie w parze z dużym krokiem wstecz, co jeszcze bardziej pogarsza sytuację.
Zjawisko wyludnienia ma znaczące konsekwencje społeczne i polityczne. To osobny temat, ale w dłuższej perspektywie w skrócie można wymienić zagrożenie dla naszej gospodarki (już w pewnych branżach nie ma ludzi do pracy), napływ emigrantów, co do których wiadomo, że mają wysoki współczynnik reprodukcji, co spowoduje zmianę naszej struktury demograficznej i możliwe stopniowe wynaradawianie. Imigranci po pewnym czasie, a zwłaszcza w drugim pokoleniu, uzyskują pełnię praw obywatelskich
, aspirują do władz i wpływu na kształt państwa, co będzie powodowało takie zjawiska, jakie obserwujemy na zachodzie Europy. Oznacza to potencjalnie zmianę naszej kultury. Oraz potencjalnie wpływ polityczny ze strony ich rodzimych krajów, religii i powiązań z różnymi siłami, których możemy dziś nie identyfikować.

Dochodzi więc jeszcze wątek dotyczący wspomnianego na wstępie narodu. Jakiego narodu? Czy jeszcze polskiego?
Wygląda na to że Polska na trwałe pozostanie już krajem imigracyjnym, może nawet w dużym stopniu z osłabioną tożsamością przez wpływy przesiedleńców. Czy gdy myślimy o Polsce, to myślimy o naszych dzieciach czy dzieciach, z którymi nie mamy żadnej wspólnoty rodowej, kulturalnej, historycznej? Powiem niepopularnie – dzieci i młodzież ukraińska często była wychowywana w duchu niechęci do Polski (mówiąc oględnie).
Powiedzenie „wszystkie dzieci są nasze” jest szlachetne i nie odmawiam roli serca, ale trzeba na to też popatrzeć trzeźwo – to kolejny przykład ordo caritatis.

Zamach na dzieci (znów kieruję do podanego wpisu) jest też związany z „zamachem” na kobiety, na które w głównej mierze spadają obciążenia związane z chorobami i indukowaną niesprawnością dzieci. To także traumy rodzicielskie, wzrost kosztów w gospodarstwie domowym związany z leczeniem i opieką.  I w drugą stronę – chore kobiety, to gorsza opieka nad dziećmi i czynnik ograniczający przyrost naturalny. Pisałem o tym kiedyś w Zamach na kobiety.
Także zadekretowane przyjmowanie do szkół, przedszkoli i żłobków dzieci napływowych ogranicza możliwości polskich rodzin generując kolejne stresy, koszty i niższy poziom edukacji.

Polityka obecnie rządzących usiłuje podbudować młodzież patriotycznie, co jest słuszne w takiej sytuacji, ale wygląda na to, że bardziej (?) chodzi o przygotowanie jej do bitki w wojnie nie koniecznie w polskim imieniu i naszym prawdziwym interesie. Łatwo szafować czyimś życiem, dużo trudniej odbudować narodowy potencjał ludzki. Nadto państwo zbyt wkracza w prawa rodziców, narzuca swoją władzę, co np. widzieliśmy w zarządzeniach kowidowych.
Z drugiej strony lewica i gorliwi internacjonaliści mówią z podnieceniem o idei bezpaństwowca, „obywatela Europy”, a nawet „obywatela świata”, co podoba się rzeszom młodzieży, której sprawy Polski, jej problemów czy demografii są coraz dalsze. Panuje bezrefleksyjne hasło „tu i teraz”. O ile są to trendy nie tylko polskie, to nasza młodzież, a nawet jej rodzice, nie są skorzy widzieć lekcję, jaką możemy mieć widząc złe skutki takich postaw w innych krajach.

Do depopulacji doprowadza tez duża ilości aborcji, która znacznie wyprzedza inne przyczyny śmierci ludzi (co jest ukrywane w przedstawianych powszechnie statystykach). Ta praktyka, podobnie jak eutanazja, jest pochodną wspomnianego wygodnictwa, ale i wspierana przez propagatorów depopulacji.
Mamy też globalny problem pedofilii, porywania dzieci i handlu dziećmi – skala tych praktyk jest dożo większa i bardziej drastyczna niż się powszechnie sądzi. Może kiedyś o tym napiszę, to trudny i niebezpieczny temat.
Prowadzi to wszystko do coraz większej dehumanizacji naszego życia (coraz mniej uczuć i kultury), w tym także dosłownie przez wdzieranie się idei transhumanizmu, implantowanie chipów, wprowadzanie sztucznej inteligencji (AI) do sfer, gdzie wcale nie jest to konieczne, a nawet mocno przeciwwskazane. (np. czipy do kontroli ludzi i sterowania nimi). To już się dzieje.
O AI pisałem kiedyś w  artykule AI -Rubikon przekroczony,  tamże trochę i o
transhumanizmie.  Od tamtego czasu sprawy poszły dużo dalej.

Wreszcie, mamy poważne zagrożenia dla polskiej niepodległości, zatem i osobistej wolności. Jesteśmy w niebezpiecznym uścisku potężnych sił wrogich Polsce – Niemiec, Rosji,  Izraela i diaspory żydowskich rewizjonistów. Nie dowierzam też Amerykanom, którzy przede wszystkim zawsze coś ugrywają dla siebie.
W takiej sytuacji to postawa rodziców w wymiarze obecnej polityki może mieć ważny wpływ na przyszłość dzieci. Jaką Polskę im zostawimy? Z olbrzymim długiem do spłacenia przez przyszłe pokolenia. Także z długiem zdrowotnym i edukacyjnym.  Obecną rolą naszego pokolenia jest zahamować różne destrukcje. By nasze dzieci i wnuki kiedyś nie zapytały: Gdzie byliście, co zrobiliście, dlaczego skazaliście nas na taki los?

Czy organizujemy się dostatecznie przeciw złym praktykom, czy podnosimy świadomość by widzieć te skryte, czy protestujemy, czy działamy praktycznie?

Na koniec wracam (bo o tym już pisałem) do szczególnej roli jaką odegrają współczesne dzieci dla przyszłości świata.
To obszerny temat poruszany m.in. w książkach Igora Witkowskiego w serii Instrukcje przebudzenia. O ciemnych stronach dawniejszych ale i obecnych praktyk dorosłych względem dzieci były przykłady we wspomnianym na początku artykule Krzyk dzieci oskarża. Tutaj zaś – patrząc w przód,  podsumuję tę wręcz pionierską rolę dzieci paroma cytatami z suplementu do tomu 1.,  który to suplement możesz bezpłatnie pobrać tutaj.
Chociaż te książki są kontrowersyjne, to otwierają nowe horyzonty – co w tej witrynie jest jednym z celów.
Autor nawiązuje do roli zabawy i kreatywności dzieci, ale poniżej podaję myśli ogólniejsze, które prowokują do zawołania:

Pozwólmy dzieciom swobodnie się rozwijać, bo to one i tylko dzięki temu uratują nasz świat!

W nauce, jak w religii, największe objawienia dotyczą przyszłości. To nadchodzące pokolenia są największymi autorytetami, a uczeń jest większy od mistrza – jeśli ma on dar widzenia rzeczy w nowy sposób. Wszystkie owocne idee pojawiły się w umysłach nonkonformistów, dla których to, co znane, było wciąż nieznane, i którzy często wracali do początku, nad którym inni przechodzili do porządku dziennego, pewni swej drogi. Prawdy dnia dzisiejszego są herezjami dnia wczorajszego.
Immanuel Velikovsky

… rodzice rzadko mają pojęcie jak duży przeskok można uzyskać na polu obdarzania dziecka zdolnością do rozwoju, co wynika wprost z faktu, że szkoła nie jest ukierunkowana na uczenie samodzielnego myślenia, a sami rodzice też są obarczeni jej ograniczeniami.

Polecam w tym względzie myśl wyrażoną kiedyś przez Maxa Plancka, przez jeden z najwybitniejszych umysłów XX wieku:
Nowe idee zostają w końcu zaakceptowane nie dlatego, że ludzie się do nich przekonują, ale dlatego, że wymierają, a nowe pokolenie dojrzewa już z nimi oswojone.
Ogromna większość ludzi nie będzie w stanie przestawić się na nowy sposób myślenia, bo nawet nie rozumie, że sposób myślenia może być inny.

Powszechny w cywilizowanym świecie system edukacyjny został tak zorganizowany, że nauka nie jest ani przyjemna, ani efektywna. Jeśli w najbliższych latach nie zmienimy systemu edukacji, to za kilkanaście lat my Europejczycy będziemy szyć T-shirty dla Chin – twierdzi niemiecki badacz mózgu.  Manfred Spitzer

… konformistyczny konserwatyzm uniemożliwia dostrzeżenie i zrozumienie najważniejszej dla współczesnej pedagogiki prawdy, iż wychowanie młodego pokolenia dla przyszłości nie może mieć charakteru przystosowania go do współczesnego stanu cywilizacji, lecz musi być przygotowaniem do uczestnictwa w działaniach zmierzających do odnowienia i reorientacji tej cywilizacji.
Wychowanie młodzieży dla przyszłości świata nie może być przysposobieniem dla jutra, które miałoby być prostą kontynuacją dnia dzisiejszego. Musi być przygotowaniem dla innego, nowego jutra świata. (…) Jeśli mamy kształtować postawę opartą na przekonaniu, iż przyszłość od nas zależy i nasz udział może naprawić bieg rzeczy zmierzający ku katastrofie, potrzebna nam jest i będzie pedagogika inna niż tradycyjna.
Aurelio Peccei (przewodniczący Klubu Rzymskiego)

… trudno przypuścić, by ta część dzieci i młodzieży, która zaznała radości płynącej z samodzielnego myślenia i która doświadczając różnych dróg i możliwości myślenia nauczyła się otwartego traktowania problemów, łatwo mogła paść ofiarą światopoglądowej indoktrynacji lub w przyszłości popadła w dogmatyzm i nietolerancję.
Hans-Ludwig Freese

Kreatywny dorosły, to dziecko, któremu udało się przetrwać.
Ursula LeGuin  

Jak pies z kotem

Psy patrzą na nas z szacunkiem,
koty z pogardą,
a świnie jak na równych sobie.

Winston Churchill

Churchill miał ostry dowcip, ale czasami ludzie zasługują na mocne porównanie. Nie wkraczając na teren znanych przypadków, przechodzę do tematu jak w tytule – to także alegorycznie dotyczy ludzkich zachowań.

Jest wiele domów gdzie psy i koty żyją w zgodzie. Zwłaszcza gdy są razem od małego. – jak na załączonym obrazku, i zapewne widziałeś ich więcej lub masz takie doświadczenie.

Gorzej bywa ze zgodą wielu zacietrzewionych amatorów psów versus amatorzy kotów.

Ostatnio sprawa odżyła medialnie za sprawą stanowiska ogłoszonego przez Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauki, że jakoby koty domowe są gatunkiem obcym i inwazyjnym w Polsce. Faktycznie – chociaż koty w Polsce były udomowione dawno, to nie były tu od zawsze. Ale tak jest przecież z wieloma innymi zwierzętami udomowionymi. Niestety – polują i zabijają wiele drobnych zwierząt. Jednak wg stanowiska Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska kot nie występuje na krajowej ani unijnej liście inwazyjnych gatunków obcych. Zatem opinia z PAN nie powinna prowokować przeciwników kotów do ich prześladowania (znaleźliby się amatorzy strzelania do nich) – są legalne. Kot jest przyjacielem człowieka i ma wielką rzeszę fanów. Są sprytne, w dużym stopniu samodzielne, zabawne. Znacie za pewno tę masę filmików i zdjęć z kotami…

Tutaj włączę swoją opinię.
Są koty udomowione dosłownie, czyli domowe, i dzikie. Te drugie mnożą się poza ludzką kontrolą, ale także same są ofiarami np. właśnie psów czy samochodów oraz ich populacja reguluje się częściowo sama ze względu na możliwości wyżywienia i naturalne warunki przetrwania.

Jest też grupa pośrednia, z jaką mam do czynienia od lat na swej leśnej działce. Koty „dochodzące”. Pojawią się jak tylko przyjedziemy. Znamy się – niektóre są spoufalone na tyle że wchodzą do domu, czasem skaczą na kanapę, a wylegiwanie się na fotelach lub ławkach werandy to ich ulubione zajęcie. Generalnie wiadomo – lubią „cieszyć się życiem”, leniuchować.

Mamy „kontrakt” – my je dokarmiamy a one dbają by nie było myszy (a przed ich bytnością w okolicy mieliśmy z tym problem), odstraszają też w pewnym stopniu krety. Natomiast przez tyle lat wspólnego bytowania nie zauważyłem aby polowały na ptaki. To trudne i może są zbyt leniwe? Prawdę powiedziawszy byłbym rad, gdyby swoją obecnością częściowo ptaki odstraszały – mamy ich tak dużo, że z plonów aronii i czereśni niewiele nam zostaje.

Ostatnio pojawiły się informacje o plagach szczurów, które buszują po miejskich podwórkach i parkach nawet w ciągu dnia. Mieszkańcy stolicy obawiają się ich, ponieważ gryzonie roznoszą choroby. Dawniej specjalnie dbano o dzikie koty miejskie właśnie jako przeciwnika szczurów – zarówno jako faktycznych drapieżników jak i zwierzę szczury odstraszające. Mimo regularnie przeprowadzanych deratyzacji w stolicy nie udało pozbyć się szczurów, a okresowe wykładanie trutek nie rozwiązuje problemu.

Niestety mieszkańcy stwarzają tym gryzoniom dogodne warunki do życia wyrzucając resztki jedzenia np. na trawnik jako karmę dla ptaków (karmienie ptaków miejskich to osobny kontrowersyjny problem).
Wielu ekologów zwraca uwagę na wkład kotów wolno żyjących w ograniczanie populacji szczurów i innych szkodników. Istnieją co prawda badania, które mają wykazać, że koty nie polują i nie zabijają szczurów, ponieważ te są zbyt agresywne, więc koty ich unikają. Większość jednak doświadczeń wskazuje na coś zupełnie innego.
Nawet jeśli koty nie atakują dorosłych i silnych szczurów, to bez trudu poradzą sobie z młodymi i niedoświadczonymi osobnikami. A to wystarczy, by ograniczać populację tych gryzoni. Tak więc utrzymywanie zdrowej populacji kotów wolno żyjących jest ważnym elementem walki ze szkodnikami.
Przy okazji – nie chodzi tylko o szczury – w mieście żyje wiele gatunków dzikich zwierząt.
Jednym z nich są karczowniki. Zwierzęta te z wyglądu rzeczywiście bardzo przypominają
szczury, dlatego często są z nimi mylone. Szczury najchętniej przebywają wśród zabudowań, w piwnicach, kanałach itp. Karczowniki natomiast preferują łąki, parki i zarośla, chętnie przebywając w pobliżu wody (stąd nazwa „szczur wodny”). Mają również inne upodobania żywieniowe. Ich pokarm stanowią głównie trawy i rośliny rosnące w wodzie. Karczowniki nie stanowią takiego zagrożenia dla człowieka jak szczury. Oczywiście w ogrodzie mogą wyrządzić wiele szkód, ale w mieście są raczej nieszkodliwe.

Podsumowując ten wątek – w tym przypadku kot-drapieżnik spełnia pożyteczną rolę.

Wracam do osobistego doświadczenia.
O naszych kotach działkowych pisałem np. w tych impresjach przyrodniczych – O zieleni i przyrodzie można nieskończenie.
Mieliśmy też kiedyś kota w domu w Warszawie – chowanego od maleństwa. O tamtego czasu koty budzą we mnie dużą sympatię – Szafek (zaraz wyjaśnię to imię) był nie tylko ładny, ale i uroczy, był z nami długi czas. Szafek, bo jego ulubionym miejscem był szczyt szafy, z której przez okno obserwował okolicę. Szczególnie, po powrocie z działki, gdzie go zabieraliśmy i gdzie wyraźnie był szczęśliwy mając swobodę. Te powroty do miasta, a szczególnie już tylko miejski sezon późnojesienny i zimowy wprawiał go w melancholię gaszoną trochę ową obserwacją przyrody przez okno.
Podpisuję się też pod tym, co stwierdza i stosuje felinoterapia – kontakt z kotem działa uspokajająco, zmniejsza stres. Koty mogą pomóc w uśmierzaniu bólu, gdyż wyczuwają bolesne miejsca na ciele i układają się na nich. Także przyjemnie grzeją, co w zimowe wieczory było jak znalazł. To ciekawe osobne tematy z medycyny komplementarnej.

Ujemną stroną posiadania kota w domu jest niszczenie mebli, zwłaszcza tapicerskich. Natomiast koty są czyste i mało wymagające – nie trzeba np. ich wyprowadzać parę razy dziennie na spacer. A te dzikie radzą sobie całkiem dobrze – podziwiam np. jak potrafią przetrwać nawet dość ostrą zimę, a w kwestii czystości – można je dać za przykład wśród zwierząt, czego nie można powiedzieć o psach.
Jest też aspekt specjalny tej psiej „czystości” – spotykane całowanie się z psami, pozwalanie na lizanie twarzy… Hm, a przed chwilą czego ten pyszczek dotykał?

Jednak nie chcę się skupiać tylko na kotach, bo to temat na sporą książkę i … niejedną już napisano.

O ile wiele kotów lubi domowe wygody, to generalnie jestem przeciw trzymaniu w domu większych zwierząt (koty raczej do nich nie należą), zwłaszcza psów. To mo że być nawet w moim rozumieniu okrutne (?). Zatem przechodzę do psów i ich właścicieli.

Zacznę od owej czystości, bo przypomniał mi się tutejszy starszy (ponad 10 lat temu) wpis Śmierdząca sprawa , w którym pisałem:

„… Śnieg stopniał i odsłonił całe masy wszelkiego śmiecia ale zwłaszcza – co krok – psie odchody. To one, po odmrożeniu, tak śmierdzą.

Odsłania się więc i kultura naszego społeczeństwa.
Owszem – są na ulicy specjalne kosze na psie ekskrementy, ale nie widziałem aby ktoś z nich korzystał. Raczej widuję, że są zapchane czymkolwiek. Spróbuj zwrócić uwagę na nieodpowiednie zachowanie – spotkasz się często z pretensją lub przynajmniej zimnym nienawistnym okiem.

Od razu przypomina mi się prawie codzienne doświadczenie. Wchodzę do windy i czuję smród. Psi. Utrzymuje się dość długo. Czasem widzę sąsiadów w windzie ze swymi pupilami. Te, utytłane „po pachy” po chwili wprowadzane są na pańskie salony.

Nawet nie próbuję sobie wyobrazić czystości takiego domu, zapachów w nim – oszczędzam sobie takich „przyjemności”.
Także ściany domu wokół – obsikane.
Inne niedogodności to na przykład ranne lub nocne pobudki za sprawą psów. Prawie codziennie już między piątą a szóstą rano szczekanie dwóch psów na różnych piętrach stawiające dom na nogi – domagają się wyjścia za potrzebą. Podobnie czasem po północy. Z okna słychać nawoływania właścicieli oraz dalsze szczekania…”

Niestety sytuacja się pogorszyła, niektórzy zafundowali sobie drugiego psa…

Dodam, że klan miejskich psiarzy ma wiele ciekawych cech. Doceniając ich serce dla zwierząt, obserwuje się upodobnianie psów do właścicieli, czasem podobne choroby, specyficzny język, infantylność, dziwne imiona pupili… – różne kulturowe zjawiska w tej specyficznej grupie społecznej.
Do kultury osobistej i społecznej należy przestrzeganie pewnych przyjętych zasad – pies na smyczy w miejscach publicznych, nie wypuszczany wolno bez kontroli, poskramiany gdy atakuje ludzi i inne psy itd.
Patrząc od strony kulturowej i językowej, skądś wzięły się takie określenia jak (przepraszam za cytowanie mało miłych):
psia mać!; ty psie!; pies ci mordę lizał; psiakość!; skundlenie…

Psy bywają używane do szczucia (bierz go!), stąd też potoczne wyrażenie szczuć na kogoś/na coś i podobnie – wycie z powodu X, pogonić kota…
Niestety, psy wyzwalają także negatywne uczucia.

Pisałem też kiedyś o samotności, a tam o tym, że uciekając od niej, właściciele psów mają jeszcze trochę wspólnego języka – na temat psów i wszelkich spraw w rozmowach podczas spacerów z pupilami, ale bywa, że na tym kończą się bezpośrednie kontakty. Rozumiem wiec dzisiejszą potrzebę coraz większej ilości osób samotnych i singli posiadania choćby namiastki przyjaciela, a pies często bywa lepszym (wierniejszym i kochającym) przyjacielem niż człowiek…
Dawano, dawno temu popełniłem taki mały wierszyk:


Pies,
Serce na czterech łapach
Przybiegł do mnie.

W locie radości, w oczu błysku
Zapomnienie wszelkich krzywd.
Poczułem się mały,
Lecz pokrzepiony przyjaźnią.

Tak, miałem takie relacje z psem. Miłość tak wiele znaczy i wynagradza.
Niestety, wierna psia miłość bywa nie odwzajemniona z taką wiernością. Pies – zabawka dziecka porzucona, bo się znudził, albo sprawia kłopot. Pies zostawiony w lesie i przywiązany do drzewa – na śmierć.

Wkraczam na rubież, która może mi nie przysporzyć sympatii (o co specjalnie nie dbam) i wywołać oburzenie. Cóż – mówię o faktach.
Psy bywają też traktowane okrutnie. W tradycji wiejskiej pies postrzegany jest jako stróż domostwa i trzymane go na łańcuchu jeszcze do dziś nie budzi wśród wielu gospodarzy współczucia.

Widzieliśmy w wielu reportażach jak fatalne mogą być warunki w psich schroniskach, a prowadzenie ich stało się dla niektórych li tylko biznesem.

Gdybym miał za miastem dom z ogrodem – trzymałbym psa. Podobnie jak syn i jego teściowie – mają odpowiednie warunki i wiedzą jak psa dobrze ułożyć.

Zjawiska na styku człowiek-zwierzę przybierają w ostatnich czasach niepojącą wymowę – zwierzętom przydaje się nawet większe prawa niż ludziom. Fanatyczni ekolodzy („animalsi”) rozczulają się nad drobnymi przedstawicielami fauny i potrafią w tym kontekście zablokować inwestycje ważne dla człowieka, mimo że zadbano o zachowanie gatunku.
Słyszeliśmy wyrok w sprawie zabijania karpi tasakiem na targu (o ile dobrze pamiętam), który opiewał na karę podobną jak za „przypadkowe” zabicie na drodze człowieka…
Człowiek niemal zabity przez niedźwiedzia jest piętnowany za „wejście mu w drogę”.
Dziki wdzierają się do miast, plądrują, ryją, mogą być niebezpieczne. Sporym wysiłkiem i kosztem łowi się je i wywozi do lasu aby … za parę dni znów wróciły. Itd., itd.
Ale odbiegam od głównego tematu, więc powracam do psów.

Często w reportażach (np. ALARM w tvp1) pokazywane są ofiary groźnych pogryzień przez psy, były też przypadki śmiertelne. Pies potrafi być niebezpieczny i nieprzewidywalny, ale takie przypadki nie skutkują ani otrzeźwieniem ani surowszymi karami – psy to nasi przyjaciele i „niedobra o tym mówić”.
Dawniej zawód hycla był sposobem na watahy bezpańskich psów, dzisiaj to słowo/zawód jest niepoprawne politycznie.
Podobna sprawa z wilkami. Jest ich coraz więcej, podchodzą pod domostwa, atakują zwierzęta gospodarskie, zagrażają potencjalnie ludziom. Ale wilki są chronione i mają się mnożyć. Sytuacja podobna do tej z dzikami lub żubrami, które też się bardzo rozmnożyły i czynią szkody w rolnictwie.
Duży dyskusyjny temat – zostawiam.

Podejście do psów i kotów bywa różne w różnych kulturach. Np. w świecie wyznawców Mahometa koty to zwierzęta błogosławione, a psy – przeklęte … (ogólniej: w wielu miejscach na świecie tradycje i religie definiują zwierzęta czyste i nieczyste).
Ale w Europie to koty były kiedyś ofiarą okrutnych praktyk torturowania i palenia na stosie, bo jakoby były opanowane przez złe duchy.

Okazuje się, że i u nas są w pewnym sensie dwa klany, ale nie słyszałem aby klan sympatyków kotów był agresywny.

Komunikaty i skorowidze

Porządek trzeba robić, nieporządek robi się sam.
Tadeusz Kotarbiński

Jestem „na walizkach” przemieszczania się między Warszawą a leśną daczą w czasie urządzania się tam na lato. Nie ma czasu na dłuższe pisanie (chociaż nie będzie krótko, ale tym razem przez „kopiuj-wklej”).
Dziś sprawozdawczo i porządkowo – zatem tylko parę komunikatów i tytułowych skorowidzów.
Co do tutejszych wpisów taki skorowidz stanowi to, co widzisz na prawym marginesie.

Przed końcem maja sporządziłem miesięczne podsumowanie nowości okołozdrowotnych na LepszeZdrowie.info.
Treść w skrócie: 9. część rad zdrowotnych, artykuły o profilaktyce cukrzycy, wykłady o wit. C, jak zdrowo grillować, jak szkodziły szczepionki i co z tym zrobić, elementy medycznego survivalu, podsumowania pandemii i ostrzeżenie przed powtarzaniem błędów, fronty walki o prawdę i suwerenność wobec zakusów WHO, kogo słuchać i wiele więcej…


Jeśli ktoś nie był jeszcze na ww. stronie (w skrócie LZ), to podaję skorowidz tamtejszych artykułów na koniec maja (od 2007 r., pomijam obszerny zestaw Nowości z omówieniami). Czyż nie znajdziesz tam czegoś dla siebie/rodziny?

W dziale PRO – czyli artykuły i komunikaty o produktach, postawach, zjawiskach, technikach, akcjach itp.  wspierających zdrowie w rozumieniu tego serwisu:


Możesz uzdrowić swoje życie
                                           

Naturalna medycyna

Co to jest medycyna holistyczna?

Zdrowie w twoich rękach

Szybko-wolno

Leczyć czy uzdrawiać?

Życie bez ograniczeń

Profilaktyka ChiKung

Biofeedback

E-booki o zdrowiu

DHEA- superhormon

Melatonina

Kinezjologia edukacyjna

Po co ci ta cała Integracja Oddechem?

Co mi dała Integracja Oddechem

Świadome oddychanie

Potęga energii wewnętrznej

O relaksie

Ćwiczenia relaksacyjne

Wspomaganie mózgu I

Wspomaganie mózgu II

Drzemka

Metoda Feldenkraisa

NLP a zdrowie

Wegetarianizm w praktyce

Nie truj się!

Produkty gryczane

Nieżywi lekarze nie kłamią
Przyczyny raka wg dra Otto Warburga

Wellness – nowy, zdrowy styl życia !

Branża wellness

Przyszłość biznesu medycznego

Jak stosując odpowiednie witaminy suplementy odżywki poprawić swoje zdrowie i jakość życia

Witaminy a zdrowie

Jak można sobie pomóc w nieuleczalnych chorobach?

Czy integracja medycyny akademickiej i medycyny chińskiej jest potrzebna i możliwa?

Prawa pacjenta

Nowa wizja uzdrawiania cz.1

Dla serca

Antidotum

Obudź w sobie radość życia

Rosnąca popularność homeopatii
GABA

Sekrety zwalczania stresu

Nie żyj w stresie
Ratuj życie (serce)

Pogromcy stresów

Sztuka radzenia sobie ze stresem

Relaksacja

12 sposobów na chandrę

Śmiech to zdrowie

Biblioterapia, czyli kilka zdań o uzdrawiającej roli książki

Uzdrawianie przez kreatywność

Pasja i zdrowie

Pożywienie – lekarstwem

Jak  się czujesz

Jak niechcący straciłem z lenistwa 1/6 swojej wagi i co z tego wynikło?

Cudowne zboże – orkisz

Nordic Walking

Cudowny ocet jabłkowy

Ocet jabłkowy dla zdrowia i linii

Estragon zamiast soli

Medycyna tybetańska

Refleksologia
Jak szybciej osiągać cele

Ekologia a zdrowie

Ekologia dla zdrowia – twój wkład

Płukanie nosa

Uzdrawiające dźwięki

Leczenie naturalne, cz.1

Leczenie naturalne, cz.2

Błonnik

Błonnik – na zdrowie!

Czy istnieje eliksir młodości?

Odżywianie komórkowe

Gorączka, wróg czy przyjaciel

Zasady żywienia

Moje 11 błędów z których wiele się nauczysz

Jak proste zmiany mogą okazać się zbawienne dla zdrowia Twojego organizmu

Ruch + dieta = zdrowie

Sześć sposobów na bystry umysł

Jak w łatwy i przyjemny sposób odzwyczaić się od picia hektolitrów kawy dziennie.

Amarantus – wielka nadzieja

Radość jako lekarstwo

Mantra zdrowotna

Joga dla oczu

OczyM marzą oczy?

15 sposobów na zdrowy i głęboki sen

Kasza jaglana – królowa wszystkich kasz

Dożyj 100 lat w chińskim stylu

Profilaktyka

Profilaktyka – konkretnie
Dylematy zdrowia i … administratora  

Przeziębienie, czy grypa?

Lżej na sercu

Chroń swoje oczy

Uniwersalny lek

Pożytki z jajka

Co jest najważniejsze w życiu

Skuteczne odchudzanie i fitness dla każdego

Przełam się

Odchudzanie – nieoczekiwani pomocnicy

Sylwetka a święta

Skuteczność metody 7 minut

Koszyk możliwości (w odchudzaniu)

Dieta kontra (?) ćwiczenia

Ćwiczę w domu – możesz i ty

Czy rynek fitness jest obiecujący?

Częste pytania nt. 7-minutowego treningu

Dieta podczas treningu

Co jest najważniejsze w fitnessie

Nasz unikalny i sprawdzony sposób

Prosto a łatwo

Pomnik dla … jaja i kury

Panaceum?

Spirulina – cud natury

Co jest ważne i co z tego wynika

Zdrowie przez transformację

Petycja w sprawie strategii walki z rakiem

Ukryte terapie – minirecenzja książki

Słońce – zdrowe czy nie?

Kawa a serce

Kawa – dobra czy zła?

O soli

Proste metody na powszechne dolegliwości

Zalety czekolady i kakao

Dlaczego warto być zdrowym i jak?

Metody psychologiczne

Czekolada i kakao (cz.2)

Ksylitol

Dlaczego pakiety prywatnej opieki medycznej?

Dwie historie

Olej z konopi a marihuana

Niespodziewany obrót spraw

Jak oddychać

Powrót do rozsądku czyli konopie lecznicze

Oddychanie a zdrowie

Propozycja zmiany systemu leczenia Polaków

Koniec ery szpitali?

Kawa a wątroba i inne mity

Przywracanie zdrowia

Witamina C – praktycznie

Wakacyjna transcendencja

Picie kawy jako inwestycja w mózg

Jeszcze o czekoladzie

Panaceum w zasięgu ręki i … nóg

Ruch dla zdrowia

Kawa – podsumowanie

Apel do Polaków – zmieńmy system lecznictwa

10 powodów aby pić herbatkę z czystka

O reformę służby zdrowia w Polsce

Abonament medyczny?

Jak lepiej?

Telemedycyna

Korzystne zmiany żywieniowe

Co może zabić a co uratować życie

Nowości zza granicy (kwiecień 2016)

Jak zwiększyć szanse na uniknięcie raka?

Magnez

Tajemnice wody – recenzja+ książki

4-godzinne ciało. Recenzja książki T.Ferrissa

Higieniczny tryb życia

Lek homeopatyczny to nie placebo

Dieta dobrych produktów

Slow food

Praktyka Totalnej Biologii

SCFA – ważne kwasy tłuszczowe

Abonament medyczny

S7health nowa odsłona

Ukryte terapie cz. 2 – omówienie

Uniwersalny lek

Jerzy Zięba

Długie życie w zdrowiu

Eliksir życia dla twojego ciała

Skarb ludzi

Kiełki

Stwardnienie rozsiane – przełom?

Cynamon

O tarczycy – wstęp

Sól – dobra czy zła?

Cholesterol HDL przeciw miażdżycy

Awokado

77 korzyści z ćwiczeń

19 korzyści dwuskładnikowego harmonizującego porannego napoju

Ogórek

Anty-aging – subrecenzja*

Jeszcze o jajkach

Boso po zdrowie

Ogórek kiszony

Dr David R. Hawkins i jego dzieło

Test mięśniowy (kinezjologiczny)

Wstęp do uzdrawiania mocą świadomości

MMS – Master Mineral Solution

Masaż Dotyk Motyla

Myśli o długowieczności (wg D. Chopry)

Przeciw starości (1) – Zwalczyć zmarszczki sportem

Proces starzenia się wg D.R. Hawkinsa

Nie jesteś bezsilny – jesteś na prawie

Podsumowanie konferencji Rewolucja Zdrowia

Zmotywuj się do ruchu

Holopatia i podobne podejścia do holistycznego leczenia

Nanowoda

Nie tylko na święta

Tajemnica… w powietrzu

Odtruwanie z metali ciężkich – medyczne i naturalne

Medytacja a zdrowie (cz.1)

Medytacja a zdrowie (cz.2)

Nie choruj zimą- 12 rad

Sól Epsom czyli…

Prosto i skutecznie

Na grypę i nie tylko

Imbir

Świadome jedzenie

Jeszcze o Jerzym Ziębie (2)

Pochwała herbaty

Wydarzenia – omówienia

Jedna z przyczyn słabej pamięci

Uzdrawianie duchowe – Antoni Przechrzta

Pokrzywa

Endoekologia

Soda dla zdrowia

Zalety pyłku pszczelego

Jeszcze o soli

Historie optymistyczne

Odchudzajace tłuszcze

Uzdrowienie przez wizualizację

Kokosy i ich zalety

Ryby – jakie i jak, by było zdrowo

Prostota bogactwa jakie oferuje ciało

Janusz Kołodziejczyk, Ferdynand Barbasiewicz, Bruno Gröning

Witamina D – jej jasne (i ciemniejsze?) strony

Mity medyczne – cz. II książki

Mity medyczne – cz. III książki

Dr Krzysztof Krupka – szerokie spojrzenie na zdrowie

O jajkach naukowo (cd.)

Metoda klawiterapii

Rozwój XCII

Jeszcze o witaminie C

Skuteczne odchudzanie

Teresa Maria Zalewska

MCT

O medytacji

Skuteczne ćwiczenia fizyczne

Śmiechoterapia

Shinrin-Yoku po polsku

Higiena w czasie epidemii wirusowej

Koronawirus i nie tylko…

Odporność naturalna

Tajemnica grasicy

Światłoterapia

Zasady bezpieczeństwa na czas epidemii …

Parę zdrowotnych uwag kulinarnych na święta i nie tylko

Podręcznik medycznego survivalu

Zaburzenia nastroju i depresja cz. 1 (jak sobie z tym radzić)

Lekarka – demaskator

Czysta woda [odtworzenie artykułu z Facebooka] *

Długowieczność. Tajemnice Bernarda LaPallo.[odtworzenie artykułu z Facebooka]

Zdrowy sen dzięki… [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Doktor Ferdynand Barbasiewicz[odtworzenie artykułu z Facebooka]

Głos, który leczy [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Wlewy dożylne ratujące zdrowie i życie  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Jeszcze o wlewach “z perhydrolu” [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Moc cebuli  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Nexus  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Jedzenie na lepsze myślenie

Act for Food [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Unikaj ‚białasów’ [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Nowe uspokajające badanie na temat kawy [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Odkrycia o zdrowiu, których Twój sąsiad nie pozna (a Ty tak)  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Broń się przed grypą … rękami [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Jerzy Zięba o szczepionkach [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Techniki oddechowe [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Wciąż odkrywanie nieznanego [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Minimalny wysiłek fizyczny dla zdrowia [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Coraz szersza świadomość zagrożeń  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Wzmacnianie organizmu (odporności) i wstępne leczenie

Nieoczekiwany obrót spraw [odtworzenie artykułu z Facebooka]

S7Consierge – co to jest i jak działa? [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Stres zabija na wiele sposobów. Jeszcze jeden sposób by go skasować [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Zmiana narracji?
Światowy dzień żywności  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Ukryte terapie – część 3

Samoleczenie

Skandynawski sekret. 10 prostych rad, jak żyć szczęśliwie i zdrowo.

Ukryte terapie – cz. 3 – dwa tomy. Omówienie.

Nowe książki dr Katarzyny Świątkowskiej

Dobre rady cz.1
Dobre rady cz.2

Dobre rady cz.3

Zupowy detoks

Jak sobie radzić w sezonie grypowym

Vademecum Covidowe

C-19 – Jeszcze inne zalecenia i szanse opanowania

Na świąteczny stół
Dobre rady cz. 4

Dr Zbigniew Hałat
Przyszłość ochrony zdrowia

Dobre rady cz. 5

Cynk

Dobre rady cz. 6

Dobre rady cz.7

Profesor Andrzej Frydrychowski

Nauka i zdrowie publiczne są zepsute
Herbata raz jeszcze
Muzyka i krew

Geniusz w genach – recenzja książki

Dobre rady cz.8

Elementy medycznego survivalu

Dobre rady cz. 9

U źródeł– artykuły o filozoficznych, duchowych  i psychologicznych podstawach zdrowia i  dobrego samopoczucia, spełnienia.   W tej  sferze także (a może przede wszystkim?)  leżą klucze do zdrowia:
 

Najpierw zdrowie

Świadomość człowieka?! 

Życie-definicje

Życzliwość dla siebie

Transformacja                                                            Transformation

Zmienić świat

Twórczość i zdrowie

Kontakt ze sobą

Błękitny szlak                                                             Blue-sky route

Ostatni dzień twego życia

Droga                                                                          Way

Patrz na jasną stronę życia    
Bogactwo prostoty

Wzorce zachowań, które nas niszczą   

Przez żołądek do głowy

Wewnętrzny uzdrowiciel

Optymizm daje życie    <

Zdrowie (sposób na)

Zdrowie, cywilizacja, charakter (Edytorial 4)

Złote zasady mądrego życia…

Dylemat: człowiek – ekologia – klimat

Co jest ważne i co z tego wynika   

Manifest rozumu i serca

Przywracanie  zdrowia   

Hipokrates przypomina

Krytyka i aprobata (na dziesięciolecie witryny)

Wyższa perspektywa

Wstęp do uzdrawiania mocą świadomości

Dlaczego i po co?

Arogancja a ignorancja

Zaangażowanie

Medycyna humanistyczna

Nowa wizja uzdrawiania I 

O współczesnej medycynie (krytycznie)
Geniusz w genach – recenzja książki

W dziale ANTY – czyli publikacje o zjawiskach, produktach, postawach, akcjach, polityce i wszystkim, co szkodzi zdrowiu w pojęciu tego serwisu. Artykuły krytyczne i demaskujące, które mogą zawierać także pozytywne kontr-tezy, czyli to co podajemy w dziale PRO:

Na zdrowie?

Rafinowany cukier

Aspartam

Gorzka prawda

Podstępna adaptacja

8. przykazanie

Metale toksyczne

Cel kartelu farmaceutycznego

Apel do tych, którzy dążą do zdrowia

Palenie tytoniu

Mikrofalówki (cykl artykułów)

Kulisy leczenia nowotworów

Nasze leki nie działają

Żywność genetycznie modyfikowana

Przyjmowanie leków – zbrodnia na wątrobie?

Z każdej mąki będzie chleb

Normalny styl życia – obżarstwo

Niedorzeczności współczesnego rolnictwa

Tania żywność drogo kosztuje

Farmacja na cenzurowanym

Uwaga na napoje energetyzujące

Anty Judym

Stresy
Urywki artykułów amerykańskich o fitnessie

Pracoholizm – nowa choroba cywilizacyjna?

Czy lekarz korzysta z wolności słowa?

Czy ty też pozwalasz swojemu dziecku powoli rujnować sobie zdrowie?

Koniec tanich leków

Szkodliwość promieniowania radioaktywnego i fal elektromagnetycznych dla człowieka

Cholesterol i śmiercionośny syndrom X

Hipokineza a zdrowie

Dlaczego nienawidzimy własnych ciał

Koncerny farmaceutyczne utrudniają konkurencję

Tęsknota za żarówką

Uboczne skutki prawdy

Pij mleko, będziesz kaleką

Ostrzeżenie przed antybiotykami
Żółte światło dla antybiotyków

Akrylamid

Zdrowa woda – czy na ziemi jest jeszcze taka?

Zdrowa tylko z nazwy

Jesteśmy nabijani w butelkę

Nieuleczalne: choroby, ludzie czy system?

Nie krzywdź swego dziecka

Mity sercowe

Z dymem
Zakwaszenie

Leki na zaziębienie i grypę

Wędliny i przetworzone mięso
Fałszerze jedzenia

Niebezpieczna fruktoza

Walka z rakiem?

Gorzka prawda o cukrze

BPA – wiesz o tym?

Liczy się zysk i władza, nie zdrowie

Fluor – dobry czy zły?

Polityka głodu i cierpień

Margaryny w szkole?

Chemtrails

O szczepieniach – cd.
Nagonka na sprawiedliwych

Ministerstwo to służba

Zakwaszony czy skwaszony
Chemioterapia – złota żyła medycyny i farmacji
Mammografia – pseudo profilaktyka

Szczepienia – dossier #3

Szczepienia – dossier #4

Kłamliwe reklamy leków

Minister znaczy sługa, ale czyj?

Smog

Krytykanci

GMO i Monsanto

Cola, pepsi i inne płynne pokusy

Najbardziej niebezpieczne składniki jedzenia

13 tajemnic korporacji farmaceutycznych …

Metody Big Pharma

Na barykadzie walki o wolność

Naukowcy

25 Kompromitujących medycynę faktów

Niebezpieczne pupile

Wiarygodność prac naukowych

Kompromitacja

List do redakcji (sprawa szczepień)

Zamach na kobiety

Alert 5G

Kompromitacja za kompromitacją

Czy niektóre choroby są sztucznie wywoływane? – cz. 1

O soli cd.

5G – Pięć Głównych uwag

5G – Pięć Głównych Uwag – cz. 2

Naukowe kłamstwa

Margaryny o smaku masła 🙂

Leki „na przeziębienie i grypę”…

Orka

WHO, jej szef i epidemia Covid-19

Gates – filantrop?

Kult medycznej dezinformacji w Dolinie Krzemowej

Medyczne szkody

Maskarada

Uwikłanie mediów w dezinformację
Oskarżamy!

7 najgroźniejszych kłamstw, które możesz usłyszeć od lekarza… [artykuł odtworzony z Facebooka] *

Zabójcze ubrania – nosisz takie? [artykuł odtworzony z Facebooka]

Puszka Pandory  [artykuł odtworzony z Facebooka]

5G – niebezpieczna technologia [artykuł odtworzony z Facebooka]

Paszporty szczepionkowe – dlaczego uważam, że nie!

Pandemiczni redaktorzy

Czy powinieneś się zaszczepić?

Maskowanie ust powoduje chorobę dziąseł, co zwiększa ryzyko śmierci koronawirusa o 900%

Skorumpowane nauki medyczne

Skutki szczepionki – raport

Pasożyty w szczepionkach? 

PANiska w PANie, czyli jak zaorać autorytet akademii


W dziale INNEartykuły, komunikaty, produkty itd., inne niż te ujęte w działach PRO i ANTY lub łączące oba aspekty (pokazanie ANTY, stosowanie PRO, itp.)

Apel do przywódców państw i do narodów świata                   

Pojęcie zdrowia w ujęciu historycznym

Edytorial 1

Dokąd zmierzamy?

Sprawdź czy i ty popełniasz te błędy

Obudź w sobie zwierzę

Ile cierpienia trzeba?

Co jest powodem przedwczesnego starzenia się?

Oszukać czas

Nieśmiertelność

W poszukiwaniu nieśmiertelności

Aforyzmy o zdrowiu i dobrym samopoczuciu

O marzeniach i kreatywności

Hipnoza – czym jest i na czym polega

Świńska/grypa – przeciwdziałanie

Jak wspomaga nas kofeina
Moja historia z kawą

Indeks glikemiczny

Witaminy a producenci leków

Pulsujący świat

A gdyby reforma szpitalnictwa?

Dysbioza – matka chorób

Tradycja – druga strona medalu

Dieta przyszłości

Przyszłość biznesu medycznego
Uwaga na słońce!

Pierwiastki życia i witaminy

Dla kogo laserowa korekcja wzroku?

Konserwanty i ulepszacze

Woda to życie
Woda- zdrowia doda?
Jeszcze o bieganiu

O nosie

Błekit oceanu kontra morze krwi

Czas na B.S.M.

Otyłość

Zakwaszenie organizmu – ciche niebezpieczeństwo!

Gniew a nasze potrzeby i oczekiwania

Edytorial 2 – Aspekty zdrowia

List otwarty w sprawie ochrony Polski przed GMO

Brońmy Polski przed mutantami! (list otwarty)

Poradnik grubaski

Blokady bioenergetyczne człowieka

O stresie

Tańsze leki nie są gorsze

Milionerzy nie palą

Tylko dla palaczy – jak zostać milionerem

Uwaga woda!

Jaki wpływ na rozwój chorób ma tlen

Wapń

Fobia gorączkowa

Bardziej chora od pacjentów

Czy mycie jest zdrowe?

Cholesterol, jajka, tłuszcze, kolagen…

O tłuszczach raz jeszcze (cz.1)

Elektrosmog

O tłuszczach omega
Bomba zegarowa czy witaminowa?

O rybach praktycznie

Ból i cierpienie

Znak naszych czasów

Olej czy smalec

Uwaga – interakcje!

Zęby, usta i …

Pytania do kandydatów w wyborach parlamentarnych 2015

Jelita

Cieknące jelito

O bieganiu

Jelita i ich lokatorzy

11 Największych Kłamstw Żywienia wg Oficjalnego Stanowiska
Mit cukrów wolnych

Gluten

Nie dla brzuszków

O mało znanym limicie ćwiczeń

Chleb i zboża

Uwaga żywność

O reklamowanych medykamentach na przeziębienie. Mały przewodnik.

Witaminy i EBM

Medycyna Oparta na Faktach (EBM)?

O kapielach

Serce

Z głowy na nogi

O dietach

Czy zdrowie to miraż?

Cukrzyca + tabletki na nadciśnienie = niebezpieczeństwo

Mity kawowe

Galimatias w metodach uzdrawiania

Czy jesz płatki na śniadanie?

Soki

Ideologia zieleni

Nie jestem wegetarianinem

Mikrobiota

Wino i sauna

A gdyby nie jeść?

Jeszcze o EBM

Nie tylko krew

Oczywistość

Osłona?

Detox

Społeczne akcje mailowe

O piciu – ciąg dalszy

Woda z kranu

Umysł i medycyna

Nieśmiertelność na zamówienie?

Biblioteczka zdrowia

Woda i jej … lanie

Prawidłowe odżywianie przy odchudzaniu

Lody – za i przeciw

Tiomersal

Szczepienia – dossier #5

Seria filmów o niebezpieczeństwach szczepień

Mleko dobre czy złe?

Refluksy

Z Blox (cząstkowe archiwum techniczne z bloga)

Laktoza, gluten itp.

Nietolerancje pokarmowe

O ignorancji i jej skutkach

Podstawy niewidzialnej transfuzji.Teoria.

Jakie mamy zamienniki mleka krowiego?

Homocysteina

Mycoplasma

Borelioza – krótki przegląd zagadnień

Tłuszcze nasycone

Na czym smażyć

Czego oczekuję od polityków?

Pochopna ocena

Amalgamaty

Jak radzić sobie w smogu pól torsyjnych i nie chorować

Dla otwarcia oczu (na przykładzie koronawirusa z Wuhan)

Zimowe przypadłości zdrowotne

O koranawirusie

Plandemia – plandemic

Zbawca ludzkości?

Po dwóch stronach o 5G

Spis notatek o zdrowiu z fanpage Zdrowie i Fitness dla Ciebie plik xls

Bezcelowość masek na twarz

Co jest dobre DLA CIEBIE?  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Najlepsze i najgorsze warzywa [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Ruch dla zdrowia  [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Kowidowe książki [już ok. 60]

Jeszcze o PCR

Serce a rozum [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Aktywny senior – ale jak?

Piramida żywieniowa czyli mitów medycznych cd. [odtworzenie artykułu z Facebooka]

Telefony komórkowe a zdrowie  [odtworzenie artykułu z Facebooka] 

Niezdrowe odżywianie się jest przyczyną śmierci setek tysięcy [odtworzenie artykułu z Facebooka]

List do znajomych

Istotne pytania dotyczące narodowego programu szczepień

Wirus SARS-CoV2 – inne spojrzenie

Moje zdrowotne perypetie

Ukrywane fakty o szczepieniach

Transmisja bezobjawowa C-19 praktycznie się nie zdarza

Substancje chemiczne chroniące przed słońcem wchłaniane przez skórę na poziomie przekraczającym progi FDA

Przeciw „pandemii”

Absurdy covidiańskiego cyrku

Jeszcze o lekach na przeziębienie i grypę

Nowa postać serwisu (notatka techniczna)
Informacje o fałszywej pandemii (plik obcy w OpenOffice)

Respiratorowa eutanazja

O kryteriach prawdy

Manipulacje CDC i ich konsekwencje

Nowa Rada Medyczna przy premierze 

Wiara czy nauka
Iluzja medycyny opartej na dowodach

Wynalazca szczepionki mRNA wymazany z historii

Dr Robert Malone o Medycynie Opartej na Dowodach (EBM)

Insulinoodporność i cukrzyca

Cukrzyca

„Pandemia c19” dla opornych

Zapobieganie i leczenie cukrzycy

Dalsze artykuły w przygotowaniu.

A propos naukowców i lekarzy (branża medyczna i terapeutyczna) – kolejny skorowidz nazwisk osób spoza Polski, które wyróżniają się niezależną i odważną postawą – próbują pokazywać prawdę – często wielkim kosztem dla siebie samych. Są banowani, prześladowani i cenzurowani, zatem szukaj ich raczej w takich miejscach jak: Duck Duck Go, Telegram, Bitchute, Rumble , Odysee itp. , gdzie jeszcze cenzura jest ograniczona.
Warto śledzić (oczywiście to wybór, trudno sobie wszytko przypomnieć, ogarnąć i sklasyfikować wg wagi/znaczenia pod różnymi względami).
Są to:

Dr Michael Yeadon (Former Pfizer VP)
Dr Robert Malone (mRNA inventor)
Dr Peter McCullough
Dr Vladimir Zelenko (Nobel PP Nominee)
Dr Kary Mullis (PCR inventor/Nobel PP winner)
Dr Rima Laibow
Dr Naomi Wolf
Dr David Martin
Dr Wolfgang Wodarg
Dr Luc Montainger
Dr Roger Hodkinson
Dr Geert Vanden Bossche
Dr Sherri Tenpenny
Dr Judy Mikovitz
Dr Carrie Madej
Dr Klaus Püschel
Dr m Sucharit Bhakdi
Dr Geert Vanden Bossche
Dr Vernon Coleman
Dr Ben Tapper
Dr Michael Lake
Dr Christiane Northrop
Dr Simone Gold
Dr Sean Brooks
Dr Shiva Ayyadurai
Dr Jane Ruby
Dr Ryan Cole
Dr Kevin Stillwagon
Dr Afzal Niaz
Dr Rashid A. Buttar
Dr Paul Thomas
Dr Vanessa Passov
Dr Jessica Rose
Dr Christopher Rake
Dr Charles Hoffe
Dr Mark McDonald
Dr Jeff Barke
Dr Andrew Kaufman
Dr Manuel Alonso
Dr Amir Shahar
Dr Patrick Phillips
Dr Bryan Ardis
Dr Daniel Griffin
Dr Zandra Botha
Dr Rochagné Kilian
Dr Joseph Mercola
Dr James Lyons-Weiler
Dr Henry Ealy
Dr Jay Bhattacharya
Dr Michael Palmer
Dr Eddy Bettermann MD
Dr Harvey Risch
Dr Steven Hotze
Dr Dan Stock
Dr Sam Duby
Dr Francis Christian
Dr Chris Milburn
Dr John Carpay
Dr Richard Fleming
Dr Gina Gold
Dr Kevin Corbett
Dr Michael Mcdowell
Dr John Witcher
Dr Jim Meehan
Dr Chris Shaw
Dr Anne McCloskey
Dr Reiner Fuellmich
Dr Christiana Parcs
Dr Robert Young
Dr Amandha Vollmer
Dr Judy Wilyman
Dr Michael McConville
Dr Stella Emmanuel
Dr James Nellenschwander
Dr Julie Ponesse
Dr Sucharit Bhakdi
Dr Paul Cottrell
Dr Lee Merritt
Dr Rochagne Killian
Dr Larry Palevsky
Dr Natalia Prego Cancelo
Dr Hilde de Smet
Dr Elizabeth Evans
Dr Brian Hooker
Dr Joël Hirschhorn
Dr R. Zac Cox
Dr Mohamed Adil
Dr Ralph ER Sundberg
Dr Johan Denis
Dr Daniel Cullum
Dr Anne Fierlafijin
Dr Kevin Corbett
Dr Pior Rubis
Dr Pascal Sacré
Dr Nicole Delépine
Dr Yoav Yehezkelli
Dr Nour De San
Dr Kelly Brogan
Dr Hervé Seligmann
Dr Annie Bukacek
Dr Mark Brody
Dr Steven LaTulippe
Dr Mark Trozzi
Dr Scott Jensen
Dr Byram W. Bridle
Dr Andrew Wakefield
Dr Larry Palevsky
Dr Tom Cowan
Dr Dan Erickson
Dr James Todaro
Dr Joe Lapado
Dr Richard Bartlett
Dr Ben Edwards
Dr Pierre Kory
Dr Heather Gessling
Dr Bryan Tyson
Dr Richard Urso
Dr John Littell
Dr Scott Jensen
Dr Ben Carson
Dr Peter Schirmacher
Dr Zandra Botha
Dr Pamela Popper
Dr Tom Barnett
Dr Theresa Long
Dr Nancy Burks
Dr Russel Blaylock
Dr Shiv Chopra
Dr Suzanne Humphries
Dr Tori Bark
Dr Meryl Nass
Dr Raymond Obamsawin
Dr Ghislaine Lanctot
Dr Robert Rowen
Dr David Ayoub
Dr Boyd Hailey
Dr Roby Mitchell
Dr Ken Stoller
Dr Mayer Eiesenstien
Dr Frank Engley
Dr David Davis
Dr Tetyana Obukhanych
Dr Harold Butram
Dr Kelly Brogan
Dr Rebecca Carley
Dr Andrew Molden
Dr Jack Wolfson
Dr Michael Elice
Dr Terry Wahls
Dr Paul Thomas
Dr Stéphanie Seneff
Dr Richard Moskowitz
Dr Jane Orient
Dr Richard Deth
Dr Lucija Tomljenovic
Dr Chris Shaw
Dr Susan McCreadie
Dr May Ann Block
Dr David Brownstein
Dr Jayne Donegan
Dr Troy Ross
Dr Phillip Incao
Dr Robert Mendelson
Dr Theressa Deisher
Dr Sam Eggertsen
Dr Peter Doshi
Dr Shankara Chetty
Dr Elizabeth Eads
Dr Kurt Malhom
Dr Carolyn Bosack
Dr Heiko Shoning
Dr Aseem Malhotra
Dr Patricia Lee
Dr Daniel Nagase
Dr Mobeen Syed
Dr Bruce Patterson
Dr Randi Juanta
Dr Phillip McMillan
Dr Peter Gotzche
Dr Kurt Malholm
Dr Sam Sigoloff
Dr Suzanne Humphries
Dr Ariyana Love
Dr Pierre Gilbert
Dr Nathan Thompson
Dr Scott Youngblood
Dr Peterson Pierre
Dr Darell Wolfe
Dr Stefan Hockertz
Dr Christian Perronne
Dr Karina Reiss
Dr Pierre Capel

Jeśli chodzi o polskich żyjących odpowiedników, to tylko mała przymiarka poniżej (pomijam rozwijanie tytułów naukowych):
dr Andrzej Frydrychowski
dr Norman Pieniążek
dr Roman Zieliński
dr Kornelia Polok
dr hab. Wiesław L. Nowiński 
dr Jerzy Jaśkowski
dr Krzysztof Krupka
dr Ferdynand Barbasiewicz
dr Janusz Kołodziejczyk
dr Hubert Czerniak
dr Andrzej Więckowski
dr Różański
dr Katarzyna Świątkowska
dr Andrzej Marcin Bugaj
dr Franc Zalewski

Janusz Nawolski
Grzegorz Jabłoński
Romuald Kosznik

Dochodzą inne postacie ze sfery publicystyki, jak:

Jerzy Zięba, Janusz Zagórski, Paweł Klimczewski, Mariusz Błochowiak, Grzegorz Płaczek, Paweł Skutecki, Marek A. Zamorski, Chris Klinsky, Tomasz Sommer, Piotr Witt, Piotr Szponarski, …

Także wypowiadający się goście na przesłuchaniach Komisji śledczej ds. pandemii z ramienia Ordo Medicus.

W tym wpisie ograniczam się do materiałów zdrowotnych, a w przyszłych odniosę się do szeregu innych na moich blogach i serwisach. Jednak ta tematyka zazębia się ze sprawami politycznymi, wiec jeszcze – co pojawiało się ostatnio w moich artykułach na VK.com
Skorowidz wybranych:

Rolnictwo regeneracyjne

Wywiad z teoretykiem i praktykiem rolnictwa regeneracyjnego
Niebezpieczeństwa odrespiratowe (reblogowane)
Jerzy Zięba o szczepionkach

Niektóre materiały zdrowotne z różnych miejsc częściowo się powielają lub krzyżują. Cóż – także ten wpis ma po trosze charakter marketingowy, przy czym niczego nie sprzedaję, chyba że bezinteresownie wiedzę i siebie w sensie realizowania się. Przy tej okazji przypomnę poprzedni wpis Czy warto?

Odprężmy się.

W czasie pobytu w Warszawie zaliczam wydarzenia kulturalne. Wspomnę o dwóch.

Byłem na na https://targiksiazkiwarszawa.pl.

Ponad 400 wystawców, tysiące książek (abstrahując od jakości), duże zainteresowanie, sporo młodzieży. Długie kolejki do stoisk z autorami podpisującymi swoje książki. Może nie jest tak źle z książką drukowaną i czytelnictwem jak się mówi?

Pomimo tak wielkiej ilości wystawców nie znalazłem wielu wydawnictw od których na ogół kupuję – zbyt niszowi, nie popularni politycznie? Dużo czasu spędziłem na stoiskach antykwarycznych. Większość stoisk przed PKiN – skromniej niż było na Stadionie Narodowym.


Obejrzałem film „Infinite storm” Małgorzaty Szumowskiej (zdjęcia Michał Englert, obsada międzynarodowa). O ile na ogół zawodzę się na polskich filmach, to ten polecam. Oparty na autentycznych zdarzeniach z Gór Białych w New Hampshire, mocny, na pozór thriller survivalowy, ale z filozoficznym przesłaniem. Górskie widoki, dzika przyroda i siła żywiołów, zmagania, walka o życie… lubię.
Podobnie jak podoba mi się motto tego stanu USA: „Live free or die”.
Ten film przypomniał mi podobny – „Siła przetrwania” – też o autentycznej historii snowbordzisty, który przetrwał zagubiony w mroźnych górach przez 8 dni.

Na końcu komunikat o tym, co ostatnio coraz bardziej mnie kręci.
Chociaż ruch Life Force śledzę od ponad dwóch lat i o którym na tym blogu wspominałem parokrotnie, to nie stoi on w miejscu i zapowiada różne rewelacje dla świata. Na ile to się ziści, to zobaczymy, ale powodzenie odnowy świata zależy w znacznym stopniu od nas samych, od wiedzy że coś można i jak, i od idącego za tym zaangażowania.
Dlatego napocząłem dedykowaną stroniczkę Our Life Force gdzie sukcesywnie będę dawał ciekawsze informacje z postępujących dokonań i ujawnień. Zachęcam do zapoznania się przynajmniej z ostatnimi wpisami, a szczególnie z tym o strukturze władzy na świecie – nie takiej jaką ludzie znają. Władza to przede wszystkim kontrola na różnych poziomach. Podaję tam w pliku PDF (załącznik) diagram hierarchii tej władzy,
Prawie zgadza się z tą, którą już dawno ujawniła Kimberly Goguen – obecna szefowa GIA (Global Intelligence Agency) – zwróć uwagę na stare miejsce w diagramie. Ta struktura w górnej strefie w większości jest już historyczna – Kimberly po uzyskaniu władzy i dostępu do informacji systematycznie czyści te górne piętra, wielu ich przedstawicieli już nie istnieje. Powiększ obraz by przeczytać adnotacje o tym. Rodzina Abraxas też wygląda na odciętą od hierarchii. Nie są uwzględnione wyższe poziomy kosmiczne, np. Universal Council itp.
Zwróć uwagę jak niską pozycję mają rządy i tacy „przywódcy” jak Bideny, Morawieckie, Zełenskie … – w istocie marionetki niższego poziomu. Także na względnie niską pozycję fetyszyzowanych rodów Rothschild, Rockefeller itp.
Tamże mało znana publicznie lista Komitetu 300 (niepełna) pod egidą monarchii brytyjskiej (z roku 2016, teraz zaszły zmiany) – lidera globalistycznego Nowego Porządku Świata.
Najwyższa władza trafi kiedyś do … ludzi po pozbyciu się tej piramidy zniewolenia.
Na diagram można nałożyć struktury własności oraz takie korporacje funduszowe jak BlackRock – zobacz ilustracje w komentarzu.
Wiele szczegółów o tych korporacjach znajdziemy w książkach Józefa Białka.

To ujawnienie jest dla mnie akcentem optymistycznym i na tym kończę tę notatkę.

Co się mówi, co ukrywa?

Do rozważenia. Czy da się bez oceny?

Wpis dotyczy wojny Rosja-Ukraina. Jest częściowo kontynuacją poprzedniego – Teatr Wojenny.  Ponieważ był z 7 marca – niektóre okoliczności się zmieniły.  Większy zasięg wojny, wielkie szkody materialne i ludzkie, wyraźne okrucieństwo agresora…
Temat jest kontrowersyjny gdy tylko dotyka się argumentów rosyjskich lub po prostu tych, które wyjawiają sprzeczności lub wątpliwości, ponieważ nie wiadomo na ile bazują na propagandzie a na ile odpowiadają prawdzie.
Zatem akcentuję zastrzeżenie iż będąc przeciwko wojnie, nie wiem czy sam nie ulegam rosyjskiej czy zachodniej dezinformacji. Z drugiej strony wiadomo, że Ukraina i jej otwarci oraz ewentualni ukryci poplecznicy też stosują propagandę – takie jest prawo konfliktów. Świat zachodni narracyjnie solidaryzuje się z Ukrainą, ale nie rezygnuje łatwo z interesów, a szereg zakulisowych działań może wyglądać całkiem inaczej.

Ogólnie – wydarzenia wokół Ukrainy zasługują na wiele krytyk. Ale trudno o tym mówić, bo stajesz się od razu „ruską onucą” lub człowiekiem bez uczuć itp. Dostrzegam stały schemat „poprawności politycznej” jaki był przy „Black Life Matters”, podejmowaniu kwestii islamistycznych wykroczeń, w domniemanym antysemityzmie, w pozycji „szura” szczepionkowego itp.
To zamykanie ust obelgą „Ty rusko onuco” ludziom, którzy pytają o koszty, o konsekwencje, jest przejawem jakiegoś nowego terroru. Przy czym nie jest to terror ukraiński a nasz polski….
Z jednej strony pomoc napadniętemu krajowi, a zwłaszcza poszkodowanym ludziom,  uważam za bezdyskusyjny obowiązek, nasz i całego wolnego świata.  Z drugiej, nie tylko brak (wyciszanie) potępienia zbrodni UPA, a wręcz bratanie się z ich sprawcami, to jakby naplucie w twarz ich ofiarom…

Ilustracja na wstępie pokazuje też hipokryzję wielu mediów, ludzi i państw – wszystkich, którzy nawoływali do różnych przymusów, pozbawiania praw obywatelskich, hejtowali wolne opinie, uczestniczyli czynnie w ludobójstwie okołokowidowym, a dziś lansują się jako piewcy wolności i solidarności.

Generalnie nie dowierzam nikomu, szczególnie jeśli uwzględnię swoje wieloletnie przypatrywanie się geopolityce.

Przekazuję dalej teksty znalezione na paru niezależnych platformach a nawet na twitterze, które korespondują z narracją o przyczynach ataku na Ukrainę z punktu widzenia Rosji. We wpisie Teatr wojenny  pokazałem wstępnie wiele wątpliwości związanych z przedstawianiem wojny w naszych mediach – w kontekście Polski, ale pod koniec także znalazły się komentarze dot. owych ukrytych przyczyn z szerszego tła. Prawdę powiedziawszy nie śledzę głębiej portali specjalistycznych bo polityka, a zwłaszcza polityka zagraniczna, nie jest moją domeną, więc polegam na głosie tych, którzy się tym interesują.
Zapewne więcej wiedzy znajdziemy w książkach takich jak przykładowo:

Wszystko jest wojną. Rosyjska kultura strategiczna – Marek Budzisz
Ludzie Putina. Jak KGB odzyskało Rosję i zwróciło się przeciwko Zachodowi – Catherine Belton
Ruch Azowski. Ideologia, działalność i walka ukraińskich nacjonalistów – Witold Dobrowolski
Krew i ziemia. Wojna na Ukrainie oczami polskiego nacjonalisty – Witold Dobrowolski

Diabelska maszyna do szycia” – Wojciech Pestka
Wojna, która nas zmieniła – Paweł Pieniążek
Ukraińskie stulecie 1914-2014. Szkice historyczne” – Tadeusz Andrzej Olszański
„Rozkaz mordować Polaków. Roman Szuchewycz – krwawy dyktator OUN-UPA” – Marek A. Koprowski

i wiele innych …
Tymczasem na twitterze i w szeregu niezależnych mediów roi się od wpisów wyrażających dezaprobatę lub niedowierzanie wobec polityki polskich polityków oraz wielu gremiów międzynarodowych, które zbyt łatwo poddają się propagandzie ukraińskiej lub mają interes by ją wspierać.
Zanim przejdę do owych cytatów – jeszcze krótko o bohaterze (?) Ukrainy, „słudze narodu”, międzynarodowym już idolu – prezydencie Zelenskim.  Tu też z zastrzeżeniem – być może korzystam z informacji inspirowanych skrycie przez Rosję? A może świat kolejny raz dał się nabrać na aktorstwo? Czy może w aktorze autentycznie dokonała się zmiana?
Wg tego źródła Zelenski w ciągu dwóch i pół roku swojej prezydentury zgromadził 1,2 miliarda dolarów w Dresdner Bank Lateinamerika w Kostaryce. Pieniądze te przekazali prezydentowi ukraińscy oligarchowie, tacy jak Rinat Achmetow, Wiktor Pinczuk, Igor Kołomojski. Uzupełnianie zapasów odbywa się regularnie, w transzach od 12 do 35 milionów dolarów. I przechodzą przez banki takie jak First Union Bank, Deutsche Bank, Banque Nationale de Paris. Zdaniem posła Rady Najwyższej Platformy Opozycyjnej – Partii Za Życie Ilji Kiwy, przepływ takich środków byłby niemożliwy bez kontroli władz Niemiec i Francji. Ponadto Żeleńskiemu udało się kupić willę w Miami za 34 miliony dolarów, a także kilka zestawów biżuterii za 5,6 miliona dolarów.
Część tych danych wynika z ujawnień Padora Papers. A przynajmniej nazwisko prezydenta Ukrainy pojawiło się  jesienią ubiegłego roku w związku  z tym dziennikarskim śledztwem, według którego Zelenski miał czerpać zyski ze spółek zarejestrowanych w rajach podatkowych. Nawet jeśli powyższe nie jest do końca prawdą, to według Ukraińskiej Niezależnej Agencji Informacyjnej prezydent Ukrainy i jego żona Olena Zelenska są właścicielami kilku mieszkań w Kijowie, willi w Jałcie  nad Morzem Czarnym, mieszkania w Wielkiej Brytanii i posiadłość we Włoszech  nad morzem w forte Di marmio wartości ponad 88 mln hrywien (4 mln euro). Wg Business Insider rodzina Wołodymyra Zelenskiego czerpie ponadto zyski ze spółek zarejestrowanych na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, Cyprze i w Belize. Od 2012 r. obecny prezydent Ukrainy miał tam zarejestrować co najmniej dziesięć firm. Po wygranych wyborach w 2019 r. Zelenski zrzekł się spółek na rzecz swojego obecnego doradcy Serhija Szefira. Jednak jego rodzina nadal ma dostęp do pieniędzy ze spółek zarejestrowanych w rajach podatkowych.

Jeśli prezydent jest/był  dotowany przez oligarchów, to jest od nich zależny finansowo i jako podmiot szantażu, natomiast intencje tych oligarchów to już globalne i mafijne interesy. Jakie to interesy i w jaki globalistyczny plan może się to wpisywać – przeczytaj
https://forumdlazycia.wordpress.com/2022/03/18/10-znakow-ze-wojna-na-ukrainie-jest-czescia-wielkiego-resetu/.
Zachodzi pytanie ile z tych środków prywatnych prezydent przeznaczył na pomoc swoim rodakom? Nie mówię, że nie przeznaczył, ale czy ktoś o tym słyszał?

—-

Przechodzę do wspomnianych na wstępie tekstów.
Pierwszy z dn. 19.03 (był w 2 częściach, dostępne tylko nieudolne tłumaczenie automatyczne, oryginału nie znam, zatem nie wszystko jest całkowicie zrozumiałe i trudno interpretować niektóre wyrażenia).
Osobiście nie wierzę w możliwość wojny atomowej, ale hasło użycia takiej broni od dawna jest używane jako polityczny straszak wobec przeciwników oraz do straszenia społeczeństwa, by zawierzyło politykom iż to oni ludzkość od niej uratują.

(https://t.me/c/1420801143/10362  )

Według źródła w Brukseli „wczoraj wieczorem odbyło się nadzwyczajne spotkanie wszystkich szefów i ich przedstawicieli największych banków w Unii Europejskiej, na którym przedstawiciele szwajcarskiego BANKU UBS wywołali naturalny skandal
‚ponosimy straty z powodu waszych rozgrywek przeciwko Kremlowi z Waszyngtonem! Tylko w ciągu ostatnich trzech dni straciliśmy (bank) 70 netto!!!!! – siedemdziesiąt miliardów euro!’
(korespondenci w Europie: dla tak zwanych transakcji „gaz-olej”, tylko dwa banki to Deutsche Bank i UBIES BANK! Rosja zerwała z nami stosunki korespondenckie i weszła w rubelowy spokój! LME było takie oszołomiony cenami niklu, które popadły w głęboki spadek i zamknęły się! To samo, wszystkie transakcje przeszły przez te dwa banki, zgodnie z informacjami poufnymi od agenta magazynu POLITICO, co dziwne, Kreml był największym większościowym udziałowcem UBS i natychmiast cały pakiet akcji wrzucił na giełdę, tym samym zrzucając akcje na!!! Uwaga!!! 14000! Punkty!)
Konglomerat banków szwajcarskich przedstawił warunki LUB USUWASZ OGRANICZENIA W SEKTORZE FINANSOWYM ROSJI LUB OPUSZCZAMY UMOWĘ NA OGRANICZENIA TRANS ROSJI Twoje mecze z Rosją kosztowały nas za dużo! A to dopiero POCZĄTEK TO JEST PRAWDA??
Od grudnia do Rosji docierają informacje o planach NATO rozmieszczenia na terytorium Ukrainy 4 brygad wojskowych (2 lądowe, 1 morska, 1 powietrzna). Ponadto brygada lotnicza z możliwością przenoszenia głowic nuklearnych. NATO chciało uzgodnić takie rozmieszczenie wojsk latem 2022 roku na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ. Wtedy, najprawdopodobniej do końca roku, sprowokowaliby konflikt i rozpoczęli przeciwko nam zakrojone na szeroką skalę operacje wojskowe z użyciem broni jądrowej.  NATO planowało rozpętanie III wojny światowej z użyciem broni jądrowej przeciwko Rosji. Kluczową rolę w tym odegrała obecna, kontrolowana przez Amerykanów elita rządząca na Ukrainie oraz nacjonaliści.
Aby zapobiec III wojnie światowej i atakowi na Rosję z użyciem broni jądrowej, rząd [rosyjski] postanowił zatrzymać tę sytuację i przywrócić tam porządek.
Zachód przepycha informacje przez sieci społecznościowe i inne media, które zaatakowała Rosja. Są obrażeni, że ich plany zostały zniszczone i teraz Rosja nie może zostać zniszczona bronią jądrową, która jest na Ukrainie i kosztem Ukrainy. Nawiasem mówiąc, co powiedział Putin: czas na przelot głowic z Charkowa do Moskwy to 3 minuty, nie ma czasu na uderzenie odwetowe, od USA 30 minut, miej czas na odpowiedź.
Dopiero dziś możliwe stało się publikowanie informacji wywiadowczych. Dane o przygotowaniu prowokacji, po której nastąpił zdradziecki uderzenie z zagładą ludności na terenie ŁRL i DRL. [„republiki” ługańska i doniecka].
Putin wyprzedził Ukrainę i NATO i faktycznie uratował setki tysięcy istnień ludzkich w republikach.
Dzień przed wybuchem wojny podjęto [ze strony Ukrainy] brzemienne w skutki decyzje eksterminacji ludności rosyjskojęzycznej w Donbasie.

Armia Ukraińska (AFU), pod dowództwem batalionów narodowych, przygotowywała się do rozpoczęcia operacji wojskowej w Donbasie 25.02.22.
Władimir Putin dosłownie o dzień wyprzedził plany Kijowa i Zachodu, co umożliwiło przejęcie strategicznej inicjatywy.

Na około tydzień przed rozpoczęciem rosyjskiej operacji specjalnej Eduard Basurin przedstawił mapę ataku [ukraińskiego] na Donbas przechwyconego przez Siły Zbrojne Ukrainy [?].
Było tam jasno określone, kiedy będą prowadzone ostrzały artylerii dalekiego zasięgu, kiedy MLRS, kiedy przez lotnictwo, a następnie ataki operacyjnej grupy taktycznej (OTG), odpowiednio „Północ”, „Południe” i „Wschód”.

OTG „Wostok” miał działać przy rozbiorze Doniecka i Ługańska.
Dostali trzy dni na dotarcie do granicy, a OTG „YUG” miał działać wspólnie z „Aidarovtsy”, które zgodnie z planem miały pełnić rolę oddziału.
Na północy, gdzie Ługańsk, Siły Zbrojne Ukrainy miały działać pod osłoną „Prawego Sektora”, miały się spotkać w obwodzie komsomolskim na południe od Doniecka i odciąć LDNR od granicy z Rosją.

(https://t.me/c/1420801143/10363 )
W ciągu dwóch dni planowano rozpocząć „całkowite oczyszczenie”.
Co więcej, Donieck, Ługańsk i kilka innych miast nie planowało na tym etapie zdobywania, ale po prostu otoczono i zablokowano, czyli przewidywano całkowitą blokadę osad przed „całkowitym oczyszczeniem”.

Istnieje przekonanie, że plan ten został opracowany wspólnie z kuratorami NATO, ponieważ Amerykanie przerzucili wcześniej do Polski ok. 5 tys. swoich żołnierzy, plus była też armia polska – zgodnie z planem mieli zablokować nasze zgrupowanie kaliningradzkie, aby w takim razie nie mogło dojść na zaatakowane terytorium południowo-wschodnie Ukrainy.

Drugie ugrupowanie to tysiąc żołnierzy brygady Stryker (pojazdy opancerzone) w Rumunii. Grupa ta zablokowała Naddniestrze, aby stacjonujące tam siły pokojowe nie mogły przejść przez południe do Odessy.

Był to jeden zestaw akcji, które miały rozpocząć się w nocy z 24 na 25 lutego.
W rzeczywistości działania Sił Zbrojnych Ukrainy były tylko o jeden dzień do przodu.
Dlaczego są tacy histeryczni? Ponieważ wszystko było gotowe do zajęcia terytorium, a potem nagle, dzień wcześniej, jednostki LPR i DRL zaczęły aktywnie działać przy wsparciu Sił Zbrojnych FR.

Przede wszystkim zaatakowano lotniska i pasy startowe, uniemożliwiając lądowanie samolotów transportowych z bronią ze Stanów Zjednoczonych i innych krajów, unieruchomiono stanowiska dowodzenia, systemy obrony przeciwlotniczej, stacje radarowe, dywizje rakiet przeciwlotniczych itp.


Potem dotarłem do szerszego materiału „z pierwszej ręki” – przemówienia W. Putina dnia 16.03.2022 roku – wideo z napisami w jęz. polskim.  To dość długie i skierowane głównie i propagandowo do społeczeństwa rosyjskiego. Trzeba znać wroga i jego sposób myślenia …

Z zapożyczonego krótkiego podsumowania: Putin powtórzył publicznie powody „specjalnej operacji wojskowej”. Interwencja na Ukrainie dotyczy między innymi:
– profaszystowskiego rządu ukraińskiego, odrodzenia neobanderyzmu,
– wojskowych laboratoriów broni biologicznej kierowanych przez Pentagon,
– 8 lat militarnego ludobójstwa w Donbasie, prowadzenia czystki etnicznej, zamordowano około 14 tysięcy ludzi, w tym dzieci (scenariusz podobny do Palestyny),
– zamiaru instalacji broni jądrowej – zagrażającej Rosji,
– całkowitego rozbrojenia Ukrainy i denazyfikację (oczyszczenie z faszystowskich ideologii)…
Na portalu https://www.infoekspres.pl/ , gdzie znajduje się ww. wideo, jest szereg innych materiałów, których nie zobaczymy w głównych mediach.

Obecnie oddziały ukraińskie na wschodzie są prawie okrążone i przynajmniej ten fragment planu Rosji się dopina. Natomiast działania na zachodzie przystopowały i zachodzi pytanie dlaczego. Czy tylko z powodu skutecznego oporu Ukraińców?
Może chodzi o to by nie prowokować Zachodu do zwiększonego zaangażowania militarnego? Albo w ogóle nie było planu, by oprócz zlikwidowania rządu kijowskiego, zajmować i niszczyć zachodnią Ukrainę?
W ogóle – dziwna ta wojna, ponieważ obie strony posiadają zaawansowane rodzaje broni, które rozstrzygnęły by konflikt bardzo szybko – w zależności kto by ich pierwszy użył.

Napiętnowania wymaga zbrodnicze atakowanie obiektów cywilnych, zwłaszcza szpitali, szkół, przychodni, obiektów kultury itd.
Wygląda na to że Putin przyjął zasadę „czego nie zdobędę, to zniszczę”
Takim postępowaniem Putin nie podzielił Zachodu a raczej zjednoczył.
Jeśli przegra, to przegra cała Rosja, bo strat wizerunkowych, politycznych i gospodarczych przez bardzo długo nie da się odrobić. W tym sensie będzie, a może już jest zdrajcą Rosji.

Jeszcze parę cytatów z innych komentatorów (twitter, VK, …)
Mimo że mogą wydawać się ostre, to i tak wybrałem najłagodniejsze:

Nikt już chyba nie ma najmniejszych wątpliwości, że celem prezydenta Ukrainy jest rozpętanie III wojny światowej. Temu … człowiekowi wydaje się, że nadal jest na scenie i manipuluje emocjami ludzi. W ostatnich 50 latach mojego świadomego życia było wiele wojennych agresji ale nigdy nie było przypadku, by prezydent napadniętego kraju odgrywał takie szopki nie tylko w mediach ale przed parlamentami najważniejszych krajów świata.  A co najciekawsze, ten gościu nie prosi o pomoc a tej pomocy żąda a wręcz grozi eskalacją działań wojennych na skalę światową. Strach pomyśleć, co by było, gdyby nie porozumienie budapeszteńskie w sprawie rozbrojenia Ukrainy. Ten gościu nie miałby żadnych oporów. Gość nie tylko wręcz opierdalał za nieprzystąpienie do wojny parlamentarzystów niemieckich, amerykańskich i izraelskich.. ale nawet im groził ! Kimże zatem jest ten cały Żeleński ? Kogo gra a raczej dla kogo gra ? Na czyjej on smyczy ? Oto jest pytanie…!!! Nie wiem jak Wam, ale te jego przemówienia przypominają mi wystąpienia takiego jednego kaprala co Kanclerzem Rzeszy został.. . On też żądał i groził…również manipulował ideologią wielkiego narodu … 

A najciekawsze jest to, że te nasze matoły z politycznego klucza nakręcają chory umysł tego człowieka jakoby Rosjanie są słabi, że oddają czołgi za chleb i kiełbasę i że będziemy im pomagać w uzbrojeniu co by dalej się wzajemnie zabijali… .
Przytoczę dwa bardzo charakterystyczne dla całej sytuacji zdarzenia ostatnich dni: … film po ataku Rosjan na szpital położniczy w którym była jedna kobieta w ciąży i trzech gości… jak na szpital o tej profesji to ciut za mało… . Nie komentuję też tej nieskuteczności bombardowań w wyniku której zginęło już prawie tysiąc osób cywilnych. Co to jest, mały pikuś w stosunku do bombardowań amerykańskich w Kambodży gdzie w takim samym czasie zabijano po pół miliona cywilów, a nawet więcej jak było sucho i napalm się dobrze palił…

Rząd który pcha naród ku wojnie [chodzi o polski] pozbawiając go przy tym dostępu do schronów, hełmów i kamizelek balistycznych choć wie, że wystąpią ataki rakietowe, oraz rząd który zakazuje narodowi powszechnego posiadania broni, jest rządem ludobójców, a naród który to akceptuje morduje sam siebie.
Pozostając przy tych bardziej wyważonych komentarzach, to doświadczeni dziennikarze, z szerszym oglądem spraw, także zabierają głos.
Np. Witold Gadowski w swoich komentarzach tygodnia i publicystyce coraz częściej punktuje jednostronność narracji oraz błędy polskiego rządu.
Podobnie NTV, np.
https://niezaleznatelewizja.pl/index.php/aiovg_videos/globalisci-a-wojna-na-ukrainie-ewelina-frihauf/

Jeszcze parę uwag ode mnie w związku z polską sytuacją.

W ogóle Polska zachowuje się jakby była najbogatszym krajem na świecie. Dla Ukraińców zapomogi, 500+ , rozdawnictwo, darmowy dostęp do usług itd.  Bezzwrotne (praktycznie) dotacje dla banku Ukrainy, finansowe wspieranie Mołdawii… Kto i z czego za to ostatecznie zapłaci?
Przed II wojną światową w Polsce mieszkało prawie 5 milionów Ukraińców (ok. 14% obywateli). Rodziło to różne konflikty. Ale wtedy ludność ukraińska była bardziej zasymilowana z polską niż obecni uchodźcy. Naiwnością jest sądzić, że pośród ponad 2 milionów przybyszów nie znajdują się jednostki a nawet zorganizowane grupy nienawidzące Polaków oraz mające przekonania rewizjonistyczne. To przyczółek nowej piątej kolumny. Także naiwne jest przekonanie, że nasze służby, odprawiając na granicy wszystkich ekspresowo panują nad sytuacją.
Na koniec jeszcze coś z mojej zdrowotnej działki.
Lekarz pediatra na TT: Miałam dyżur w piątek. Za jedną dobę zapełniliśmy cały szpital, żadnego dziecka z Ukrainy nie dało się wypisać: cukrzyca, choroby metaboliczne, onkologia, neurologia. Niestety niektóre już na Ukrainie źle leczone, wręcz niedodiagnozowane.
Komentarz pod postem:  Ale to ichni lekarze mają za chwilę leczyć w Polsce. Po kilkudziesięciogodzinnym kursie z j. polskiego. I żaden polski lekarz nie protestuje, a tzw. RM schowała się do mysiej dziury. Czy oni będą leczyć Polaków?
Cytuję fragmenty z https://vk.com/wall375101644_2387 :
KILKA FAKTÓW O UKRAINIE I ZDROWIU O KTÓRYCH SIĘ NIE MÓWI
*4. Na Ukrainie jest ponad ćwierć miliona osób z HIV/AIDS, którym media mówią, że leków retrowirusowych starczy na kilka tygodni.*
*5. Mężczyźni którzy mogą opuścić Ukrainę, to ci ze zwolnieniem ze służby. Nie są to tylko ojcowie dzieci 3+, ale również osoby serpozytywne HIV/AIDS, osoby z gruźlicą lekooporną i kiłą wrodzoną.*

*6. Na Ukrainie jest 600.000 osób ze zdiagnozowaną gruźlicą lekooporną – czyli śmiertelną (gruźlica jest nadal w pierwszej 10 chorób śmiertelnych)*
*7. Dochodzi wysoko zakaźny wirus żółtaczki typu C*
*8. Nikt nie bada osób przekraczających teraz granicę… co powoduje śmiertelne zagrożenie.*
*9. Polskie Centrum HIV/AIDS już się uruchomiło – terapia, badania i leki mają być darmowe dla uchodźców.*
*10. W Polsce szacuje się, że jest 30 tyś osób zakażonych HIV w tym ok 5000 ze zdiagnozowanym AIDS. – Ukraina natomiast zakażonych zdiagnozowanych ma ćwierć miliona!*
*11. Kiła wrodzona jest też bardzo niebezpieczna i występowalność wzrosła w ostatnich latach o ponad 70 procent.*
*12. Nikt, nikt nie przestrzega ludzi. Nikt nie uczula polskiego społeczeństwa aby zachować ostrożność, aby rodziny z małymi dziećmi i kobietą w ciąży unikały korzystania np. ze wspólnej toalety, wanny, naczyń z obcymi. kiła i gruźlica to choroby roznoszone również drogą kropelkową.*
*13. Nie rozumiem dlaczego jest powszechne przekonanie, że Ukraina jest bezpieczna dla Polski…. jakby historia temu przeczy.*
*14. Nie jestem ruskim trollem, przeciwnie! Nie będę kibicować merowi Kijowa, który nadal ma rosyjski paszport, jego dziadek Rodion Kliczko był oficerem NKWD, który został wysłany na polskie kresy by wprowadzać stalinizm, ojciec boksera był generałem armii radzieckiej
—-
OK, starczy na teraz …
Cd. prawdopodobnie nastąpi.

INTELiGENcJA

inteligencja pokoleń vs AI
ilustracja z brief.pl

Susan Sontag

Dlaczego taki dziwny tytuł – wyjaśni się dalej.
Wpis powstaje w wyniku refleksji nad intelektualną kondycją Polaków.
Mówić o różnych rodzajach inteligencji byłoby powtarzaniem spraw znanych.
Tym bardziej, że zarówno przeczytasz o tym w wikipedii i setkach artykułów w sieci, w książkach jak nawet tutaj w przyczynkach – Lapidarnie o mądrości vs inteligencja, Tego nie uczą w szkole, …

Należy jednak wspomnieć o tym znaczeniu „inteligencja”, które odnosi się do warstwy społecznej, którą nominalnie uważa się za intelektualną elitę – ludzi żyjących z pracy umysłowej lub będących od pokoleń w grupie osób intelektualnie przewodzących społeczeństwu. Chociaż mamy też pojęcie intelektualisty (kogoś ze szczególną zdolnością  do krytycznej analizy i syntezy, posiadającego bogatą wiedzę, erudycję), to w klasie społecznej inteligencji właśnie intelektualiści bywają jej liderami.
Są też koncepcje czy zapatrywania, że inteligent, to ktoś z inteligenckiej rodziny od co najmniej paru pokoleń, przy czym chociaż źródło tej nobilitacji może być dyskusyjne, to następne generacje dodawały wartości, która daną rodzinę nobilitowały faktycznie i dawały społeczne uznanie. Zwłaszcza gdy wykształcenie i walory umysłowe kierowały takie osoby ku zaangażowaniu w sprawy publiczne.  I tak często bywało – w postaci piastowanych funkcji w administracji, działalności edukacyjnej, gospodarczej, naukowej,  publicystycznej itp.
W mniej słownikowym znaczeniu przedstawiciel inteligencji to ktoś kulturalny, z dobrymi manierami, nie goniący za karierą, a raczej światły obywatel chcący swoją twórczą pracą umysłową i postawą dawać coś ogółowi lub po prostu dobrze wychować swoje dzieci by miały szacunek do wartości, a często do tradycji rodzinnych i narodowych.
Z tego tytułu także niektórzy przedstawiciele arystokracji byli i nadal są zaliczani do inteligencji, ale nie zawsze, np. gdy nad wykształceniem i kulturą górowały zapędy ciemiężenia niżej urodzonych lub biedniejszych, wywyższania się bez pozytywnych przymiotów charakteru.
Zatem od tego schematu nobliwej inteligencji są odstępstwa. Do inteligencji zaliczają osoby uprawiające zawody prawników, lekarzy, nauczycieli, inżynierów, artystów, część duchowieństwa i oficerów wojskowych – zwłaszcza gdy te dziedziny są uprawiane w rodzinach od paru pokoleń. Ale to nie zawsze idzie w parze z kulturą czy – paradoksalnie – z postawą prospołeczną.  Szczególnie zawody korporacyjne są poddane wewnętrznemu konformizmowi i hermetyczności, co potrafi zniszczyć dobrą opinię o jej reprezentantach. Zapewne skojarzysz to z niską obecnie oceną niektórych sędziów czy lekarzy.  Chociaż każdy ma, a nawet powinien mieć poglądy polityczne, to nie powinny one zniekształcać misji zawodu zaufania publicznego. Np. przystępowanie do partii grozi tym, że dobro wspólne schodzi na drugi plan, wobec interesu partii oraz powstaje zawężenie percepcji i rozumienia tego, co jest udziałem ludzi o innych poglądach. To zawężenie powstaje też przez zbytnią specjalizację zawodową. Niestety w tym kierunku poszły współczesne zawody – ich reprezentanci tracą pełniejszy obraz świata.
Wiele o tym pisałem na przykładzie specjalizacji medycznych, których przedstawiciele nie widzą człowieka jako całości a nawet nie kojarzą danych innych specjalności ze swoją.
Nie będę tego rozwijał szczegółowo, ale to dobry materiał ilustracyjny.
Wreszcie, niektórzy intelektualiści, których można zaliczyć do inteligencji z racji rodzinnych tradycji, erudycji czy pozycji „autorytetu”,  bywają osobami o niskiej kulturze, o psychopatycznych skłonnościach lub działających przeciw dobru ludzi. Możemy przykładowo zastosować etykietkę szalonego naukowca lub adwokata, który broni przestępców nie z urzędu, ale dla korzyści materialnych lub politycznych. To tylko przykłady. Wiadomo też, że wykształcenie to jeszcze nie mądrość ani prawość.

Po tym zarysie ogólnym warto spojrzeć na polską inteligencję z perspektywy jej losu przez ostatnie ok. 300 lat. Polska była w tym czasie ciągle polem obcych wpływów – wrogów i okupantów, którzy wiedzieli że zapanować nad ofiarą najlepiej jest przez psucie i eliminację jej głowy.  I tak korumpowano słabsze jednostki elity, snuto intrygi, napuszczano jednych na drugich lub fizycznie eliminowano. Tak było pod zaborami, w wojnach, za okupacji niemieckiej i w PRLu (ale czy i dzisiaj nie widzimy podobnych zachowań?).
Zaborcy przekupywali, indoktrynowali i zastraszali jednostki mogące mieć wpływ na siłę państwa, a osoby o postawach patriotycznych karali – wyzuwanie z majątku, zsyłki na Sybir więzienie lub śmierć. Podobnie pod zaborami anglosaskimi a potem w gehennie hitlerowskiej oraz podczas prześladowań sowieckich na kresach wschodnich oraz w pierwszych latach po wojnie. Oprócz strat w wyniku samych operacji wojennych, polska inteligencja została bardzo przerzedzona celowymi akcjami likwidacji tej klasy społecznej.
W PRLu zawzięto się na inteligencję z pobudek politycznych i ideologicznych – była deprecjonowana, szykanowana, piętnowana i dalej eliminowana.
W to miejsce tworzono nowe pseudoelity z tzw. awansu społecznego spośród robotników, chłopstwa a nawet różnej maści kolaborantów z wrogami. Oczywiście to pochodzenie  nie przekreślało istnienia odsetka jednostek o naturalnych talentach i pracowitych (zawsze tak jest w społeczeństwach), ale były one już obciążone zobowiązaniami wobec partii i wychowane w duchu braku szacunku do wartości inteligencji przedwojennej. Niestety, z tej rzeszy wywodzi się w kolejnych pokoleniach znaczna część tej grupy, która dziś pretenduje do rządu dusz i bycia inteligencją wg klasycznego ujęcia.
Z jednej strony, bycie inteligentem w PRLu nie przynosiło ani przywilejów ani profitów (oprócz funkcjonariuszy aparatu państwowego i pochlebców), a z drugiej – nowa klasa była coraz liczniejsza i przez to mniej elitarna. Te okoliczności sprzyjały podatności jednostek na ich przekupywanie dla lepszych zarobków i pozycji zawodowej. To zepsuło wielu – kariera na pierwszy plan, etos zawodu i etyka na dalszy, a nawet daleki. Z punktu widzenia prymitywnej definicji inteligencji intelektualnej (zdolność do adaptacji) – mogą się usprawiedliwiać postępowaniem racjonalnym, ale to nie jest etos klasy inteligenckiej.

I tak urosła nam klasa podatna na naciski polityków, lobbystów, goniąca za dobrem swoim a nie społecznym. Wzrost zarobków rozbudza aspiracje, życie ponad stan, a jednocześnie powoduje zadłużanie się w bankach, a w rezultacie jeszcze większe uzależnienie.

To zaprzedanie ostatnio widać wyraźnie wśród personelu medycznego, który dla sowitych  bonusów porzucił empatię dla pacjentów i któremu przedłużanie „pandemii” jest na rękę.
Ogólnie można powiedzieć, że Covid-19, jak mówią, ujawnił kto jest kim.
Pokazało swoje oblicze wielu, zamordystów, wręcz sanitarnych faszystów i sadystów, objawiła się głupota nie tylko zwykłych obywateli ale polityków, dziennikarzy a nawet sporej ilości wyższej kadry medycznej. Co za upadek tych, których uważa się za inteligencję!
Zaszczepieni żądają ostrych sankcji dla niezaszczepionych, skłócają wewnętrznie nawet rodziny. Ani to mądre (bez podstaw merytorycznych i prawnych), ani licujące z głoszonymi pobudkami humanistycznymi.
Widzę w tym wpływ głębokiego wypaczenia moralnego, które od dziesięcioleci jest skrycie i jawnie forsowane zarówno przez destrukcyjne ideologie jak i działania wrogich Polsce sił. Te siły mogą mieć wewnętrzną reprezentację. Do służby publicznej angażowani są coraz mniej odpowiedni ludzie – kwalifikacje „techniczne” to za mało.
Widzi się systematycznie obniżanie poziomu szkolnictwa na wielu poziomach, ogłupianie młodzieży i kierowanie jej w kierunku materializmu, hedonizmu, zepsucia moralnego, etyki sytuacyjnej, bylejakości, świata wirtualnego oderwanego od rzeczywistości. Coraz mniej ludzkiej inteligencji na rzecz sztucznej. Nie wyrośnie z tego podejścia autentyczna klasa inteligencji.
W tygodniku „doRzeczy” od dawna jest cykl satyrycznych artykułów pt. „Młodzi, wykształceni i z miejskich ośrodków”, który w swej karykaturze dość celnie pokazuje jak tacy młodzi ludzie  postrzegają świat, gdzie króluje płytkość, podatność na lewackie ideologie, zwłaszcza LGBT, i wszystko co wskrzesza komunizm, ślepy ekologizm, naiwność wiary w autorytety, ale tylko własne.
Co do autorytetów to mam dość radykalne podejście – nie dowierzam. Widzę to szczególnie w „działce” zdrowotnej, którą od dłuższego czasu śledzę i omawiam. Pozorność autorytetu Horbanów, Pyrciów, Simonow itp. zadaniowców covidowych jest dość powszechnie znana a nawet wykpiwana, ale problem jest głębszy.
Jest tu parę aspektów, które są kolejną ilustracją zaniku inteligencji – tej zarówno mierzonej przez IQ,  jak i klasy społecznej.
Medycyna jest zepsuta przez podejście rockefellerowskie – to proces konsekwentnie realizowany od ok. 100 lat. Stąd już co najmniej 3 pokolenia lekarzy, naukowców, farmaceutów i działaczy służby zdrowia idące na lep pseudonaukowości na usługach  biznesu farmaceutycznego. Znów – nie będę tego rozwijał – pisałem na ten temat wielokrotnie tutaj i na LepszeZdrowie.info. Tylko jako jeden mały przykład ilustrujący przytoczę wpis Naukowcy. To było jednak pisane przed Covid 19. Później pojawiło się tyle kłamstw i ignorancji w medialnym obiegu, że zaufanie do autorytetów legło w gruzach. Tragedią jest, że nie dla większości adoratorów głównego nurtu – mimo ewidentnych bzdur i manipulacji. A jeszcze większą, że ta ignorancja udziela się nawet skądinąd ludziom wysoce wykształconym i mądrym na ich polach działalności.
Wierzą w to, co mówi telewizja, na równi z ludźmi o wąskich horyzontach i nikłym wykształceniu. Wśród nich szczególnie butni są ci najmłodsi profesorowie i doradcy rządowi, mimo że nie mają jeszcze doświadczenia zawodowego i życiowego. Ani chęci poznania czegoś spoza głównej narracji tej wg „jedynej słusznej prawdy”. To dość charakterystyczne dla nominowanych neofitów jakiejś dziedziny, którzy chcą się wykazać.
Czasem nasuwa się powiedzenie:
Zabiliby się gdyby spadli z poziomu swojego ego do poziomu własnego IQ.
Niedawno słuchałem wykładu z Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie rektor komentujący wykład nazywał oponentów wątpliwego w swych racjach prelegenta płaskoziemcami, a zgromadzona grupa słuchaczy-naukowców mu przyklaskiwała.
Smutny obrazek – nie nazwałbym tej grupy ani inteligencją ani ludźmi inteligentnymi. Czyż akademia nie powinna być – zgodnie ze starą tradycją, miejscem dyskusji i wolności słowa? Trzeźwiejsi i mniej zindoktrynowani są jak przysłowiowi wołający na puszczy, a gdy namierzeni – upokarzani za swe myślozbrodnie.
Nie jest też inteligentne i pasujące do misji inteligencji olbrzymie marnotrawstwo dobra wspólnego, co obserwujemy w ostatnich latach w niepotrzebnych działaniach gospodarczych, a szczególnie w psuciu przedsiębiorczości zbędnymi zarządzeniami epidemicznymi. Jednocześnie przez wydatkowanie z podatków miliardów na nieskuteczne szczepienia i całą otoczkę sanitaryzmu. Długo by o tym mówić i często się mówi.
Co do szczepień, a właściwie ich nowej generacji (mRNA), mam również radykalne zdanie i potrafię to uzasadnić.  To ogłupienie (wg powiedzonka Stanisława Michalkiewicza planowe „duraczenie”) ludzi a nawet wielu influencerów i „autorytetów” przybrało olbrzymią skalę i to globalnie. Skracając ten wątek  – można spojrzeć na ok. 50 książek o covid.
Rzecz polega na sięgnięciu do natury tych „szczepień” i genezy całego zjawiska.
Jeszcze podam pewien przykład jak ogłupienie manifestuje się w praktyce.
Miasteczko Podkowa Leśna, które znam i które jest uznawane za inteligenckie od czasów jeszcze przedwojennych, zasłynęło jako najbardziej „wyszczepiona” gmina w Polsce.
I, jak się potem okazało … z najwyższym odsetkiem zakażeń, cokolwiek to miałoby znaczyć.
Smutny obraz.

Na koniec powrócę do tytułu wpisu. Lubię bawić się słowami, tutaj chodzi o takie rozbicie
INTEL i GEN c JA:

INTEL – w języku angielskim jest skrótem słowa intelligence, zwłaszcza w odniesieniu do wywiadu* wojskowego i służb, które badają, śledzą i przewidują wydarzenia, co wymaga inteligencji i poprawnego wnioskowania.
GEN – niektórzy mają dociekliwość i umiejętności badawcze jakby w genach.
JA – tu zadaję sobie pytanie: jak JA mam się do poruszonego tematu.

Trochę więc o tym. Nie tyle by jakoś się eksponować, ale by uzasadnić dlaczego mogę się na temat inteligencji wypowiedzieć.
Nie mogę sobie odmówić przynależności do tzw. inteligencji – z racji wielowiekowej tradycji rodzinnej, w której były postacie dobrze wykształcone, kulturalne, uzdolnione artystycznie, z zasługami dla niepodległości, pełniące funkcje publiczne a jednocześnie osoby skromne.  Ja sam mam tytuł naukowy, chociaż nie to jest ważne, bo przede wszystkim wieloletnia praca dla nauki dała mi szkołę myślenia i dociekliwości. Mimo emerytury od wielu lat jestem aktywny (na swoją miarę) w działaniach, które uważam za pro publico bono – nie patrząc na korzyści materialne.

Jestem szczęśliwy, że z żoną podzielamy zainteresowania i wspólnie staramy się uświadamiać ludziom to, co w naszym przekonaniu jest dla nich dobre.
A skąd bierzemy to przekonanie? Nie tylko z mnóstwa lektur i przekazów źródłowych*, ale i ze stosowania tego, co można nazwać kryteriami prawdy.  I z szacunku do wartości, jakie przekazali nam nasi nauczyciele.
Przy tej okazji wspomnę też o stronie www.StefanGarczynski.pl gdzie wskrzeszam pamięć i prace jednego z nich – pisarza i dydaktyka. Polecam uwadze osób, dla których polska kultura jest ważna.

________
* Tak się składa, że mam też dostęp do szczególnych źródeł, w tym do tych informacji Global Intelligence Agency (GIA), które są ujawniane publicznie (część, która może być udostępniona na danym etapie). Ta agencja, działająca w tle i będąca ponad wszystkimi innymi agencjami na świecie, od pewnego czasu działa w ramach Global Peace and Restoration Consortium (GPRC) i na rzecz odzyskania suwerenności ludzi.
Jakkolwiek to brzmi tajemniczo i wielu nie jest w stanie w to uwierzyć (sam mam jeszcze pewne wątpliwości), to ich działania i komunikaty zgadzają się z tym, co donoszą inni obserwatorzy ukrytej sceny wydarzeń. W szczególności dowodzą o sztucznej i destrukcyjnej naturze obecnych „szczepień”, co obecnie dostrzegają też niezależni badacze. A to upewnia mnie, że myśląc podobnie niekoniecznie błądzę…

Witamy rok 2022 z nadzieją

Los spełnia nasze życzenia, ale na swój sposób,
żeby móc nam dać coś ponad życzenie.
Johann Wolfgang Goethe

Po życzeniach świątecznych i zapowiedziach we wpisie Przed dobrą nowiną
czas na powitanie Nowego Roku. 
Oto krótkie życzenia

NewYear2022

Jak widzisz – jestem dobrej myśli, że 2022 będzie lepszy.
Wrzody obecnej sytuacji, ciągnące się wyraźnie już dwa lata, a tak naprawdę narastające dużo dłużej, muszą pęknąć.
I pękają.
Zajmuję się głównie aspektem zdrowotnym, C19 jest tu tylko emanacją większego problemu. W poprzednim wpisie zapowiadałem tę pierwszą część nowości grudniowych w ramach mojej strony Lepsze Zdrowie.
Przypomnę, że oprócz życzeń na Boże Narodzenie te nowości zawierały właśnie pozytywne informacje z kraju i ze świata, było o wyciszeniu i rodzinnej tolerancji, o lekturach i prezentach na Święta oraz o przesileniu – nie tylko zimowym. Na końcu było ważne i pilne ostrzeżenie, które i teraz powtórzyłem.
Pojawiła się druga część nowości z następującym intro

Od dalszych przykładów błędów działań pandemicznych (medycznych i sanitaryzmu), do pakietu dobrych wiadomości, które zapowiadają przełom dla wolności i zdrowia w 2022 roku.

W sumie sporo materiału – więcej niż zamierzałem w zabieganym czasie, ale i tak to ułamek tego, co można powiedzieć. W sieci jest mnóstwo informacji pokazujących jak media głównego nurtu są na usługach „biznesu pandemicznego”, bo i im się płaci z kroci zysków tego biznesu. Ale nie tylko o biznes chodzi. Toczy się walka o przetrwanie, o rządy dusz, o przyszłość.
I pod tym względem – chociaż walka jest trudna, wierzę że wolna ludzkość zwycięży i już zwycięża. Zapraszam do paru przyczynków do tej wizji wymienionych we wspomnianych nowościach na Lepsze Zdrowie. Myślę, że walorem wpisu jest to, że podaje zarys rozwiązań, gdy inne miejsca raczej skupiają się na pokazywaniu samych anomalii i na „darciu szat”.

Tamtejsze życzenia noworoczne zawarłem w poniższym, podobnym do poprzedniego,  obrazku – są to jednocześnie życzenia dla Ciebie, w których zmieść swoje osobiste pragnienia i oczekiwania.
Zdrowia i Wolności!

365.3

PS. Przy okazji życzeń i o nich samych, przypominam tutejszy wpis z 2010 roku 
Sens życzeń i ich składania. Zajrzyj, proszę. To o roli intencji i starań…

 

 

Przed dobrą nowiną

Nie porzucaj nadzieje,
jakoć się kolwiek dzieje
.
Jan Kochanowski

Piszę 21.12.21 – w nocy przesilenia zimowego, które jak ufam, wkrótce będzie pozytywnym przesileniem w szerszym znaczeniu.  Z tą wiarą i ….

dziękuję Czytelnikom tego bloga za obecność i życzę Im by się stało jak wyżej.
Jednocześnie awizuję dalsze wiadomości, które rozjaśnią tajemnicę pokładanej przeze mnie nadziei. Jest ona udziałem już wielu.
Na początek, będzie to pierwsza część nowości grudniowych na stronie www.LepszeZdrowie.info (Dział Nowości), która ukaże się 24 grudnia (z komunikatem w paru innych miejscach).
Oto „zajawka”

Jak na powyższej grafice – cz. 2 ukaże się ok. 30 grudnia, przy czym wiadmości pozytywne będą w kontraście do (niestety) wielu informacji negatywnych, które trzeba ujawnić by wiedzieć z jakiego dołka musimy wyjść.

Na razie radujmy się rodzinną atmosferą świąt, pomyślmy o potrzebujących i samotnych i wyglądajmy śniegu i słońca, by i one cieszyły w tym czasie. Nawet tak jeszcze niewidoczna sprawa, że dzień zacznie się wydłużać, niech poprawi humor.

Zdrowia i wolności!

PS.
Jeśli z jakiegoś powodu nie zdążyłeś z prezentami, pomyśl np. o ebookach i audiobookach, dostępnych niemal natychmiast przez Internet.
Polecam te miejsca: Nexto, Złote Myśli.
A gdy zabrakło funduszy – darmowe ebooki znajdziesz tutaj – http://stefangarczynski.pl/utwory/ (linki prowadzą do opisów książek, a potem do pobrania).


Generalia i didaskalia

checklista-fotolia-30956794-xs,2929,res310


Komu czas się dłuży, temu życie skraca
.
Janusz Kapusta

Czasami traktuję to miejsce jak stronę z artykułami (dość powszechna praktyka wykorzystywania wordpressa), kiedy indziej jako osobisty blog, coś bardziej na kształt pamiętnika i luźnych notek (lapidaria) na różne tematy.
Tym razem właśnie to drugie.
Paru znajomych pytało mnie – „co ty właściwie robisz, że ciągle nie masz czasu?”
Ten wpis może mnie częściowo także usprawiedliwi że zalegam z różnymi pogłębionymi odpowiedziami i komentarzami – bez obrazy – to nie są sprawy ważne dla mnie a może i w ogóle na teraz. 
Poświęcam czas „pracom własnym”, które po części jakoś mnie wyrażają, składają się na życiowe cele, oraz potrzebnemu równolegle czynnemu dbaniu o zdrowie i rekreację – fizyczną (spacery, wycieczki, wysiłek) i intelektualną – lektury, kultura.  Bez tego inne działania będą kulały.

Ujawnię tu kronikarsko pewne elementy – na przykładzie niektórych wydarzeń listopada oraz spraw „na warsztacie”.
Można je potraktować jako życiowe didaskalia potrzebne by przynajmniej częściowo zrealizować pewne generalia – o czym na końcu.
Im człowiek starszy, tym bardziej czas przyspiesza, tym mniej go pozostaje na realizację tego, co chciałoby się zrobić. A do tego dokłada się to, jak świat coraz bardziej pędzi i jak rośnie lawinowo ilość informacji.
Przeglądam kalendarz – gąszcz, że ledwie mogę pewne notki odczytać. Odhaczam sprawy załatwione i zalegające. Nie chciałbym na następny rok powiększać bagażu tych zaległości. Cierpliwie robię sobie w excelu tabelę z podziałem na kategorie, ważność,  pilność i jeszcze pare wyróżników. Na dziś 370 pozycji. Mam parę aplikacji typu toodledo, ale nie pasują mi tak dobrze jak własny projekt. Do tego dochodzi zestaw prawie 100 stron w sieci, do których chciałbym/powinienem? zajrzeć oraz narastająca ilość zakładek na twitterze i innych miejscach. Chyba bez tych porządków pogubiłbym się z kretesem. 
Podobnie mam z domową biblioteką – książki już poutykane gdzie się da, także w piwnicy.
Tutaj pomaga mi dość fajna aplikacja w telefonie Moja biblioteka (My Library), która skanuje kod kreskowy i pozostałe dane wprowadza z automatu na bazie zapisu ISBN. Szkopuł polega na tym, że nie wszystkie kody są rozpoznawane, a starsze książki w ogóle go nie mają. Tu czeka mnie niestety duża praca ręczna. Cel tego wszystkiego to porządek, który pozwoli mi zarówno ogarnąć co mam, jak i ew. umieścić wszystko fizycznie w wybranych miejscach wg kategorii. Już nie będę tracił czasu na domyślanie się i szukanie, co gdzie się znajduje. Ale trzeba będzie kupić nowy regał(y) i nieźle się nadźwigać, by wszystko odpowiednio poustawiać.
Starszą namiastką tej inicjatywy jest mój prywatny zbiorek książek o zdrowiu, którego spis umieściłem w  Biblioteczce zdrowia w ramach strony LepszeZdrowie.info.
Kolejnym dużym wyzwaniem jest aktualizacja, a właściwie modernizacja wymienionej  strony. Aż dreszcz mnie przechodzi gdy pomyślę o skali pracy. Zasób strony jest w pewnym sensie sporym dorobkiem, który warto zachować, a jeszcze bardziej udostępnić szerzej. Niestety ze względu na starszą technologię ma ona szereg ułomności funkcjonalnych i estetycznych.
W szczególności artykuły są dostosowane do czytania na komputerze, natomiast na telefonach i innych urządzeniach mobilnych nie ma dopasowania szerokości widoku. W tej sytuacji ułatwia trochę czytanie w układzie poziomym, ale i tak to zniechęca czytelników, którzy wg statystyk docierają do stron głównie via telefon.
Sprawa jest trudna technicznie i czasowo – trzeba „przełożyć” ponad 800 podstron i materiałów, z czym wiąże się długi szereg szczegółowych działań. 
Przymiarkę (wariant koncepcji) nowego wyglądu możesz zobaczyć tutaj (adres roboczy).

Prace będą składały się z dwóch głównych etapów.

A Przegląd obecnej strony i wprowadzenie szeregu poprawek, uzupełnień i aktualizacji.

B Przełożenie serwisu na nową platformę (najprawdopodobniej WordPress).

Czynności etapu A opisałem w notatce Nowa postać serwisu i stopniowo realizuję (jestem jednak na początku), czas zakończenia to … może pół roku, jeśli będę to robił codziennie.
Co do etapu B – na razie jest w szkicach (koncepcja i metoda), więc nie ma co o tym tu mówić.

A propos tej strony – jak co miesiąc, zrobiłem resume listopada (Nowości zdrowotne listopad 2021). Telegraficznie: Dobre rady na sezon grypowy i C19, głosy za opanowaniem opresji i skutków epidemii, niepokojące wieści medyczne które powinny alarmować, komisje śledcze i oddolne akcje dla powrotu do normalności.

Kolejna duża praca to (już tu wspominane) pisanie książki o roboczym, nieco tajemniczym tytule Panorama dotyku. Zaczęta była co najmniej 4 lata temu, ale redakcja była zatrzymana ze względu na kolejne odkrycia i dochodzące przyczynki. Materiału mam na ok. 400 stron – za dużo. Chciałbym zejść do 150 ze względu na czytelnika, ale to trudne wybory i pewnego rodzaju sztuka. 

Oczywiście życie wplata w te czynności szereg powinności dnia codziennego. Sprawy rodzinne, (np. opieka nad 94-letnią teściową), aprowizacja, sprzątanie, rachunki, przeglądy techniczne i reperacje, lekarskie badania diagnostyczne, dentysta, itp. itd – każdy to ma.
I zaległości – o których wspomniałem na wstępie.
Dochodzą przyjemne i kuszące rozpraszacze – związane z zainteresowaniami. 
Myślę, że odcinanie się od szerszych zainteresowań, byłoby psychicznie szkodliwe.

Przykładowo, jako inżyniera zawsze pociągała mnie matematyka.
Nie każdy wie, że Janusz Kapusta, znany głównie jako grafik,  ma unikalne osiągnięcia w zakresie ZŁOTEJ PROPORCJI. Zobacz np.
https://obieg.u-jazdowski.pl/numery/piekno-u-bram/boska-proporcja-trzecie-odkrycie-
Nie powstrzymam się od zacytowania jego twierdzenia (odkrycie, na które nikt nie wpadł od czasów Pitagorasa):

Jeżeli w trójkąt równoramienny o podstawie 1 i wysokości 1 wpisze się koło, to jego średnica będzie w złotym podziale w stosunku do podstawy (i wysokości) tego trójkąta.

To twierdzenie ma wiele implikacji dotyczących tzw. proporcji srebrnych, złotych kwadratów itp. Złota proporcja okazuje się matematyczną esencją wszechświata.
I jeszcze piękne równanie na wyliczenie niewymiernej liczby Fi (złotego podziału):

(1-a)/a = a

Janusza Kapustę podziwiam także za złote myśli towarzyszące jego rysunkom (patrz przykład umieszczony w motto). Zatem podziwiam go potrójnie, bo i za to odkrycie matematyczne i za jego drogę życiową (od małej wioski do sławy światowej) – pełną dokonań (np. k-dron) i uznania różnych ciał naukowych i artystycznych. 

Wracając do moich prac i tego, co jest przedmiotem ww. nowości na LepszeZdrowie, to oczywiście tylko wybór z bardzo dużej ilości przeczytanych i wysłuchanych materiałów. Podziwiam Jerzego Ziębę, że przy jego ilości zajęć, dwa razy dziennie (prawie bez wyjątku) poświęca po ok. 1,5 godziny na spotkania on-line z czytelnikami/słuchaczami/sympatykami. Wieczorem o 21 jest to często prelekcja na wybrany temat zdrowotny, aktualności i odpowiedzi na pytania, a o g. 13  – swobodne spotkanie „przy kawie” na różne tematy. Generalnie zabiera głos nie tylko w sprawach zdrowie, jak każdy obywatel. 
Na razie odbywa się to głównie tutaj  (ze względu na brak cenzury i możliwość czatu), docelowo będzie na stronie autora, przy czym już teraz zawsze te audycje biegną równolegle w obu miejscach. Zaletą strony autorskiej jest, że nie trzeba się tam ani rejestrować ani logować. A jak się tam dostać do tych live? – pod fotografią J. Zięby wystarczy nacisnąć przycisk live – przekierowuje do aktualnej transmisji i archiwum.
Warto zaglądać – Jerzy otwiera oczy na wiele absurdów działań i postaw, także głupotę – czasem nie do uwierzenia jak wielkich i szkodliwych.

Powoli przechodzę do wspomnianych generaliów.
Powyższe sprawy to były osobiste, lokalne rzeczy, narzędzia. Ważniejszy jest społeczny, szeroki obraz tego, co się dzieje.
Otóż jesteśmy na wojnie – wojnie globalnej nowego typu, zwanej czasem hybrydową, ale jej natura jest głębsza – to wojna o ludzkość – ludzkie dusze, wartości, przyszłość.
Z jednej strony – niespotykana w dziejach skala opresji, manipulacji a nawet zdziczenia, z drugiej – prawdopodobnie przełomowy czas i szansa, by ludzkość wyzwoliła się z wielowiekowej dominacji sił zniewolenia i wyzysku. 
Obecna „pandemia” jest jednym z paru narzędzi tego zniewolenia – tworem sztucznym, co nie umniejsza szkodliwości i ważności, a nawet potęguje te aspekty. Nowości na Lepsze Zdrowie pokazują część tych środków i manipulacji. Podobnie i dobitnie wykazuje to J. Zięba i wielu innych demaskatorów na świecie i w Polsce – i o tym też jest na mojej stronie. Chociaż znam osobiście 44 książki o „pandemii” i covid-19, to by poznać kwintesencję operacji, przy czyimś braku czasu na więcej lektur, polecam książkę „Covid-19 Globalna mistyfikacja” Józefa Białka. Nakreśla historycznie cały plan, jego przygotowanie, realizację i działania towarzyszące. 
Wprowadzanie Nowego Porządku Świata (NWO) zmierza do całkowitej kontroli społeczeństw przez wąską grupę władzy psychopatów, którzy od stuleci, jeśli nie tysiącleci, podporządkowują słabszych. Droga biegnie przez eliminację materialnego pieniądza, dominację finansową i polityczną, pełną inwigilację i kontrolę, w której COVID (Certificate Of Vaccination ID) odgrywa znaczącą rolę, eliminację wartości i osobowości, transhumanizm, znaczną depopulację, rząd światowy, likwidację państw narodowych, rolnictwo i przemysł podporządkowane nielicznym globalnym kartelom, sianie dezinformacji, itd.
Ci, którzy dostrzegli ten złowieszczy plan – organizują się i zaczęli działać – mimo pozornie straconej pozycji. W generaliach widzę swoją rolę w tym ruchu oporu i działania.
Wszystko inne schodzi teraz na drugi plan i dalsze poziomy pod względem wagi.
Już jestem w tym ruchu – na ile potrafię i mogę. Część działań jest poufnych. Jestem na osobistej i tej wspólnej wojnie. Zatem bez pardonu będę ukazywał brud i nikczemność działań psychopatów, także czynów ich nieświadomych pomagierów – ku ich uświadomieniu (brzmi to patetycznie, ale to jest i samozagrzewanie się do działań).
Jednocześnie nawet ważniejsze jest pokazywanie rozwiązań, a nie samo obnażanie i utyskiwanie  – jak jest źle. Powtarzam się z tą myślą w wielu miejscach – trzeba – dla realnej zmiany i podtrzymania nadziei na lepsze (właśnie m.in. pokazuje to J. Zięba).
Niestety zewsząd widzę załamanie i twierdzenia, że „już nigdy z tego nie wyjdziemy”, „świat będzie już na zawsze inny”, „musimy przywyknąć” itp. To defetyzm i mała wyobraźnia. 
Tak się nie stanie jeśli ludzie stawią opór i określą odważnie i z wizją jakiego świata chcą.
Swoje nadzieje w dużym stopniu opieram na ruchu Life Force (już o nim było tu parokrotnie), a w szczególności w jego postępie ogarniającym coraz więcej sfer życia i regionów świata. Patrz na stosunkowo nowej stronie www.GPRC.global  (Global Peace and Restoration Consortium) – nowe organizacje i wieści. Także warto spojrzeć na
https://globalintelligence.agency/ – ich rozkazy jak np.
https://globalintelligence.agency/?p=430 będą miały zasięg globalny i w miarę potrzeby egzekwowane przez GIA https://gprc.global/2021/09/26/gia-protecting-peace-instead-of-taking-a-piece/.
Równolegle inni komunikują podobne czystki i zmiany wśród naszych ciemiężycieli. Nawet jeśli nie dowierzać wszystkiemu, co podaje co tydzień Benjamin Fulford, to niewątpliwie dużo dzieje się za kurtyną wielkiej polityki – o czym na razie cicho w głównych mediach, bo te są w rękach publicznego wroga, a pewne sprawy nie są jeszcze znane nawet wielu politykom.
Patrz np. ostatni (gdy to piszę) raport https://prepareforchange.net/2021/12/02/benjamin-fulford-11-29-21-report-babylon-will-babble-on-but-to-no-avail/  (podane jest tam źródło dla poniedziałkowych nowości i czwartkowych aktualizacji).

Gdyby te wieści były pospieszne i nadinterpretowane, to i tak świat nie ma innej drogi niż wyzwolenie się, bo inaczej czeka nas fizyczna zagłada. Ludzie mają moc większą niż przypuszczają, chociaż sporo jeszcze jest do zrobienia ze zniewoloną mentalnością i naszymi nawykami formowanymi przez propagandę, fałszywe idee i rezygnację z ambicji.
I to jest kolejne DUŻE zadanie – zaczynając od siebie – iść z tym w świat. 
Let’s change the world! 

PS. Uwaga techniczna. Ilość spraw i wynikający stąd pośpiech powoduje, że popełniam błędy. Pierwsza wersja idzie z automatu mailem do abonentów, ale późniejsze ew. poprawki  – nie, zatem preferowane jest oglądanie wpisu tutaj na stronie by zobaczyć wersję końcową.

Jak docinać, to z humorem

W smętny poniedziałek, przy południowej kawie* chwila relaksu i rozrywki oraz trochę psotnych myśli…

Nie mam zwyczaju przeklinać, ale czasem trzeba komuś dociąć, tj. ostro scharakteryzować sytuację albo osobnika.
Są tysiące epitetów do tego używanych, w tym i wulgarnych, ale tutaj nie o tym. Pojawiło się ostatnio dużo nowych, całkiem dowcipnych i nawiązujących do obecnej sytuacji. To satyra jest naszą bronią wobec propagandy, a humor pozwala zachować zdrowie psychiczne. Proszę więc tak przyjąć ten wpis – klecę tekścik satyryczny, także sarkastyczny, w którym lokuję właśnie kilkanaście takich słów, jakie mam teraz w pamięci. Można by dodać anegdoty sytuacyjne – te pojawią się często w memach i dowcipach, niektóre są mistrzowsko zrobione.
Moje uszczypliwości są ukierunkowane głównie nt. „pandemii”, przy czym mogę uzasadnić swoje stwierdzenia (nie neguję istnienia ostrych zachorowań i zgonów, ale to nie uzasadnia obecnej psychozy i siłowych rozwiązań**)

Niektórzy obrażają się na takie słowa, zatem z jednej stony trzeba uważać na okoliczności, z drugiej powinni odczuć, że im się należało – jeśli zasługują. Nie powinien być obrażony ten, co kradnie – że nazwano go złodziejem, ktoś, kto sprzedaje się za pieniądze gdy nazwiemy go łapówkarzem czy prostytutką, kogoś kto oszukuje – kłamcą itd. To po prostu stwierdzenie faktów.

Na polityce zna się każdy, nawet ci którzy są jak dzieci we mgle i nie rozumieją co się dzieje i dlaczego. Dwóch dyskutujących pógłówków nie tyle daje całego, ale jeszcze pomnaża głupotę. Nikt nie zabrania być idiotą, ale żeby się z tym obnosić? Cóż – są głupi, ale właśnie dlatego o tym nie wiedzą a jeszcze bardziej – jak są głupi.
Niestety też w naszym nierządzie i łżemediach. Taka infantylnośc na służbie – raczej sobie niż dla ludzi. Dużo tam płaszczaków i lizodupców. Taka jest praktyka Partii Interesów $…, vel Przymus i Segregacja. Po drugiej stronie jak Koalicja Obciachu czy Polska (?)50000 – tudzież. Vateusz Zmorawiecki vel Kłamaniecki i ten co Kosi po Kamykach wraz ze znachorem urodzonym w niedzielę nagłaśniają picdemię** przy chórze presstytutek. Kręcą się w kółko wokół swojego ogona, stąd pewnie zawrót głowy, ale dlaczego zawracają ją nam? Mają pod sobą SSanepid do straszenia świrusem a raczej komunaświrusem. Lękarze a właściwie konowały prostytuują się bo mamon podsypuje, zatem wciskają $zczepioneczki i massoneczki. Kowidioci wierzą we wszystko co głoszą ściemianiaki, bo srowid i kowidoza stały się już religią narodową, bo teraz wszystko musi być narodowe – także kurwizja.
Przykład idzie z góry a de facto z piekła. Jak przekazują Joke Bidet z Kłamała Harris. Nierząd konsultuje się na kolanach z bandytą Fauci vel Fałszi i Billem G-wartym i ślepo wierzy w World Hoax Organisation, która wciska śmiercionki, a zaszczepy są dumne że ją wzięły i już drepczą w podnieceniu żeby załapać się na 4. dawkę – mimo że poprzednie się nie sprawdziły. A szczególnie pcha się na szkło koronalanserstwo – kto czym i ile razy się zaszczepił i jak ciężko przechodził „zakażenie”, które nie przeszkadzało w opowiastkach i piosenkach spod maski… A prawdziwe relacje o zgonach młodych ludzi, w tym sportowców, to już tylko raczej nie w polskojęzycznych mediach niemieckich właścicieli.
Podobnie jest z gretynizmem i GreenPic. Ale to osobny temat…
Czy nikt nie zauważa że szurysure swych racji nie bez powodu, a prawdziwymi foliarzami są ci z obrazka?

Zdjęcie
Zobacz najnowsze memy o koronawirusie i spróbuj się nie...
Zobacz najnowsze memy o koronawirusie i spróbuj się nie...
Zobacz najnowsze memy o koronawirusie i spróbuj się nie...

itd. itd. …

Podobne i inne zwidy zasługują na almanach humoru, a humor sprzyja zdrowiu.
Ok, dość żartów – wzywają inne, poważniejsze sprawy, tym bardziej że dzieje się!
Stay tuned – prawdopodobnie wkrótce i tutaj coś o tym**.

—-
* Z taką ciekawostką na ekranie: Polacy będą oburzeni, jak to zobaczą. Tyle za kawę i obiad płacą politycy (nie ważne, kto mówi, ale co).
Cóż – są biedni, a do baru mlecznego nie pójdą… Czy to też nie jest powód by im dociąć?

** Coraz wyraźniej widać, że to, co ledwie jest powyżej skali grypy i innych chorób płuc i nawet nie kwalifikuje się do miana epidemii, jest zmajstrowaną pLandemią. Dowody są powalające, co zostanie ujawnione.

Seksmisja, refleksje po 37 latach

SEKSMISJA (1983). 37 lat od powstania kultowej komedii Machulskiego
z film.org

Przypomniałem sobie „Seksmisję” Janusza Machulskiego z 1984 r. dzięki powtórce w TVP1 (19.11.21).
Spojrzałem na ten film nieco innym okiem, bo to nie tylko zabawna komedia fantastyczno-naukowa, ale i satyra na parę zjawisk – jak najbardziej aktualnych. W tym sensie to dzieło przenikliwe, chociaż reżyser (i autor scenariusza w jednej osobie) mógł sobie nie do końca zdawać z tego sprawy jak stanie się to aktualne kilkadziesiąt lat później. Damsko-męskie rozgrywki i rozterki ubrane w świetne dialogi i humor sytuacyjny stanowią jedynie przykrywkę dla głębszej treści.
W konwencji komedii satyra na totalitaryzm i feminizm nie mogła być pogłębiona, chociaż widzowie wyczuli, że chodzi o totalitarne zapędy PRLu, tak mocno odczute zwłasza w stanie wojennym. Olgierd Łukaszewicz, odtwórca jednej z dwóch głównych postaci filmu (Maks) stwierdził: „… z pewnością jest to taka satyra. Taki typowy słowiański, trochę przaśny żart. W całym demoludzie poznano się na nim i natychmiast rozpoznawano, że to jest kpina z totalitaryzmu”.

Podziemne miasto kobiet to specyficzny komunizm, z mechanizmami zniewolenia, autorytarnej władzy, zakłamania i manipulacji świadomością, fałszowania nauki.
I tutaj mocno włącza się refleksja jak było to profetyczne w odniesieniu do naszych czasów – cenzury, jedynej „politycznej poprawności”, omnipotencji władzy ze stosowaniem środków bezpośredniego przymusu, ideologii eugenicznych, negacji roli rodziny itp.

Z kolei feminizm w ogóle nie był u nas wtedy „na fali”. Inaczej odebrano to w USA, gdzie film także pokazywano, a środowiska feministyczne zarzuciły mu antykobiecą wymowę i żądały zakazania wyświetlania.

Krytycy doszukiwali się w „Seksmisji” wpływów zarówno „Ambasadora” Sławomira Mrożka, „Miasta kobiet” Felliniego, jak i sztuki „Pralnia” Stanisława Tyma.
A ja doszukuję się (i z tą myślą jeszcze się nie spotkałem) wpływu „Seksmisji ” na film „Matrix”. Twórcy – siostry* Lilly i Lana Wachowskie przyznali, że Matrix czerpał inspiracje z filmu animowanego „Ghost in the Shell” z 1995 roku i widoczne są również wpływy dzieł Philipa K. Dicka oraz Williama Gibsona, który użył określenia „matrix” w stosunku do wirtualnej rzeczywistości, ale ponieważ „Matrix” powstał w 1999 r., to i jakieś inspiracje z „Seksmisii” mogły trafić do Wachowskich. Poszlaką jest (?) półpolskie pochodzenie sióstr – po ojcu Ronie Wachowskim. Może interesowały się trochę polskim filmem s-f? 
Bardziej przemawiające są pewne podobieństwa np.  podziemne miasto, grupy rebelianów – analogia do  Syjonu w matrisie – jedynego miasta wolności ludzi, do którego maszyny nie mają dostępu; sztuczna rzeczywistość, poleganie na maszynach…
Niezależnie od tego dostrzegam coś, czego może bardzo wiele osób nie wie. Otóż  istnieją takie podziemne miasta-schrony zbudowane przez elity, które pragnęły się zabezpieczyć przed katastrofami i wojnami, ale także przed represjami ze strony zbuntowanych społeczeństw i ściganiem za przestępstwa. Część z nich ma tajne zastosowania wojskowe, część jest prywatna.
Tak jak w „Marixie” maszyny nie potrzebują światła, tak i te współczesne odłamy psychopatycznych technokratów kradną nam niebo w imię zmniejszenia wpływu słońca na klimat, jak i upośledzenia zdrowia ludzi w imię depopulacji.
Ziemia widziana przez peryskop miasta kobiet ukazana jest jako straszna i nieprzyjazna, ale to mistyfikacja.  Przyroda i jej piękno nie są ważne – króluje technika. Przyrządy pomiarowe pokazują wyniki spreparowane pod tezę śmiertelnego niebezpieczeństwa. W podziemnym świecie nie ma miłości.  Epilog  filmu obala to kłamstwo.
Nietrudno dostrzec, iż obraz świata przedstawiany nam i dziś w mediach niekiedy diametralnie różni się od tego, co faktycznie ma miejsce.

Powracając do feminizmu – postacie nieudaczników Maksa i Alberta jakby wspierały tezę o słabości męskiej części populacji, czyniąc z kobiet te silniejsze i lepiej zorganizowane przedstawicielki ludzkości.  Dziś widzimy to jeszcze jaskrawiej – zniewieścienie wielu mężczyzn – w zachowaniu, strojach, w defetyzmie, w braku autentycznych przywódców i przy jednoczesnej ekspansji kobiet w kierunku ról męskich. 
Nie mam nic do kobiet – przeciwnie, składam im hołd i wspieram, ale z niepokojem patrzę na rosnący trend już nie szowinizmu męskiego a kobiecego, jakby nie były już wyzwolone jak nigdy w historii.  Zajmują wysokie stanowiska polityczne, administracyjne, zawodowe, ale niech nie tracą swej kobiecości! Niech nie wspierają w ten sposób nieświadomie psychopatycznej koncepcji transhumanizmu – świata bez płci. Ruch gender już świadomie i skwapliwie to zagospodarowuje.
Z kolei „Matrix” był też alegorią transpłciowości. *Zarówno Lilly jak i Lana Wachowskie już po premierze całej trylogii filmów ujawniły, że są osobami transpłciowymi, zatem Andrew (Andy) Wachowski stał się Lilly Wachowski podobnie jak Lana Wachowski.

O samym filmie Machulskiego można powiedzieć, że chociaż „Seksmisji” daleko do matrixowych efektów specjalnych, to jak na możliwości naszej kinematografii w latach 80., była to produkcja imponująca technicznie. Wreszcie wiele bon-motów z filmu zakorzeniło się i funkcjonuje prześmiewczo w przestrzeni publicznej, jak choćby – „Kopernik była kobietą”, „chodźmy na wschód – tam musi być jakaś cywilizacja”, „Ciemność, widzę ciemność”… 

Boję się jednak tej nasuwające się ciemności, jaką mogą nam spreparować ideolodzy sztucznej, nieludzkiej rzeczywistości i wirtualnych relacji, „nowej normalności”, niewoli wg wizji NWO, gdzie ludzi traktuje się jak więźniów, nawet jak króliki doświadczalne.