Lapidarnie czyli skrótowo

„Każdego dnia przeżywaj tylko ten dzień”
– to odmiana hasła: dziel i rządź. (?)

M.R. Kopmeyer

było, jest, będzie

Dziś parę myśli lapidarnych – zgodnie w pierwotną intencją tego bloga (w tym parę powtórzeń z poprzednich wpisów)

„Tu i teraz” jest ważne, ale … czy nie zubaża nas o całe doświadczenie i planowanie?
Czy nie o to chodzi naszym ciemiężcom?

——–

Obserwuję parę przychodni, gdzie się leczę oraz członkowie mojej rodziny. Wszystkie przeszły ostatnio remonty – przyznam imponujące – na „wielki błysk”.
Ale wolelibyśmy leczyć się nawet w namiocie, aby dobrze i być traktowanym po ludzku – co niestety nie ma miejsca.
——–
(Allāhu) Akbar jest islamistycznym zawołaniem „Bóg jest wielki„.
Rzeczywiście, Bóg jest wielki, z tym że 10 do potęgi tysiąc bardziej niż się owym islamistom i  innym religiom wydaje. A wydaje się im, że Bóg osądza, mści się, czegoś od człowieka oczekuje, jakby czegoś Mu brakowało, że jakiś czyn człowieka może dodać Mu chwały lub obrazić itd. A zwłaszcza, że człowiek ma zasługę u Boga za uśmiercenie „niewiernego”. To absurd, a z punktu widzenia ludzkiego – zbrodnia. Kiedy – jeśli w ogóle – ta świadomość dotrze do fundamentalistów?
——–
Geometria. Cztery punkty (chociaż nie zawsze) ‚wyznaczają’ przestrzeń 3-wymiarową.
Trzy punkty (chociaż nie zawsze) wyznaczają płaszczyznę.
Dwa punkty wyznaczają prostą, a dokładniej odcinek, a ten jest podstawową miarą/metryką – odległością.
Jeden punkt wyznacza … co? Punkt jest sam z siebie niczym….
Chociaż… Nassim Haramein uważa, że wprost odwrotnie…
——–

Po latach wróciłem do lektury „Ukrytego władcy” Iana Wilsona.
Możliwości człowieka są niesamowite. Jeśli komuś coś niezwykłego się udaje, to dlaczego nie innym? Wydaje się, że potencjał mamy wszyscy podobny, tylko, ze niektórzy znaleźli specyficzne „furtki”… Polecam tę lekturę z 1990 r.  Dziś podobnych informacji o człowieku jest zapewne dużo więcej.
——–

Kiedyś stworzyłem stronę o Stefanie Garczyńskim – pisarzu i moim nauczycielu – http://www.StefanGarczynski.pl
Wciąż ja utrzymuję, chociaż pechowo – nie mogę nic w niej zmienić ani dodać – autorska aplikacja CMS praktycznie nie działa, a ftp nie potrafi tego ugryźć (struktura jest zaszyta w sposób niezrozumiały).
Natomiast można komentować i dodawać w ten sposób przyczynki – chociaż tyle, jeśli mogę prosić …[już rozwiązałem to przez przeniesienie na wordpress].
——–

Pytania jakie zadałem w paru miejscach, a na które wciąż nie mam odpowiedzi:

1) Jakiego programu używać do blogowania off-line (bez opcji aktualizacji on-line, a więc niezależnie od platformy zewnętrznej). Takie kalendarium, ale z otwieraniem się na dzisiejszej dacie i z możliwością sięgania wstecz zarówno po dacie jak i po tagach.
2) Jak zrobić efektywnie backup bloxa
3) Dlaczego na blox można mieć do wszystkich wpisów tylko 300 tagów; to spowodowało że nie mogę już dodawać nowych do nowych wpisów 😦
4) Jak komunikować się z administratorami facebooka?
5) Kopia strony www utrzymywana na bezpłatnym serwerze (najlepiej „wiecznym” – chmura?/google/dropbox/ itp. ?) z aktualizacją pobieraną nie z własnego komputera, ale z serwera u prowajdera gdzie  aktualnie serwis jest hostowany (odpłatnie). Chodzi o kopię nie tyle plików, co o pełną funkcjonalność strony (mirror).
——–
Refleksja ponurego dnia:
Niektórzy zatracają się w biznesie. Czy to jest najważniejsze?
Co ci przyjdzie z pieniędzy gdy drastycznie stracą wartość?
Jeśli rozchorujesz się i nie będziesz mógł ani doglądać swego biznesu ani się cieszyć jego wynikami?
A może w ogóle zatracisz umiejętność cieszenia się życiem, albo po latach zmagań już nie będziesz miał na to siły?
Czy nie zaniedbujesz rodziny, która w efekcie cię opuści (małżonek) a dzieci będą nieszczęśliwe?
Co będzie jak twe zyski zjedzą dalsze podatki albo opresje rządowe uczynią biznes zmorą.
A jeśli wybuchnie wojna? Albo sabotażyści lub służby zniszczą Internet?
Wszystko jest bardziej kruche niż się wydaje, także życie. Czy masz czas na Życie?
——–
Ostatnio zaangażowałem się mocno na rzecz lepszego zdrowia. W serwisie o nazwie – nomen-omen www.LepszeZdrowie.info zobacz, proszę, jedną z ważniejszych obecnych akcji pod adresem http://lepszezdrowie.info/O%20reforme%20sluzby%20zdrowia.htm

Dołączysz?
cdn.

Z notatnika letnika

Wszyscy pragną dożyć starości, a gdy dożyją, oskarżają ją.
Cyceron

Ku jesieni

Jest każdego lata taki czas gdy nasza przyroda osiąga swoiste apogeum.

Idę leśno-polną drogą i widzę wszystko tak bujne. Krzewy i trawy stanowią nieprzebytą gęstwinę, zieleń eksploduje, owady buzują, ptaki śpiewają, zioła kwitną, pojawiły się różne jagody, wszystko jakby na wyścigi.
A potem, któregoś dnia – naiwnie zdziwiony – widzę jak wszystko zaczyna żółknąć, rośliny wydały swój owoc i w poczuciu spełnionego obowiązku stają się coraz mniej strojne, trawy płowieją, miejsca dotąd szczelnie zarośnięte nabierają łysin, pojawiają się spadłe listki, ziemia jakaś wysuszona… Nastąpił smutny przełom.
Oczywiście – każda pora jest piękna, ale psychologicznie – pożegnania to nie to samo co przywitania…

W tym roku widzę to szczególnie – upały i susza w mojej okolicy zrobiły swoje. Jagodnik zwiędł, takoż jagody, jeżyny i maliny jakieś karłowate, pełno ususzonych i powiędniętych gałęzi, opadłe liście, pył na drodze, w strumyku jakieś brudne kałuże, ani śladu grzybów.
I chociaż jest we mnie dużo radości, ta radość przybrała odcień… smutku. Bo byłoby to zwykłe stwierdzenie normalnego faktu gdyby nie refleksja, że i ja już dawno jestem po przesileniu. Przyroda odradza się co roku. A nawet pamiętam, jak po suchym lipcu lub sierpniu, dzięki deszczom, lasy zazieleniły się jeszcze raz, chociaż oczywiście skromniej. My jednak nie odradzamy się co roku… Drzewa też się starzeją, ale mają tę przewagę nad nami że odnawiają swe „oblicze”. Czy jest w tym jakaś niesprawiedliwość?
Przypominam sobie swój wierszyk

Już nie tak

Skakałem na głęboką wodę
podnosiłem głaz
kochałem
… nie raz

Niebo było błękitne
lata tkliwe i pachnące
rozpierała radość
a dziewczyny chcące

Jakoś szarzej, słabiej
chociaż serce wciąż zawzięte
… już nie tak
za zakrętem.

Wszystko jak głaz
sprawy idą wspak
jeśli patrzysz na mnie
… już nie tak.

To było poetycko i pesymistycznie, ale jest pewne pocieszenie, że i człowiek może się regenerować, są liczne przypadki, że ktoś po 60-ce czuje się lepiej niż w swych latach 30,. a to za sprawą zerwania z jakiś nałogiem lub po wyeliminowaniu złych nawyków żywieniowych, dzięki poznaniu przyczyn chorób albo dzięki dobrej suplementacji. Wiem po sobie… 🙂
Pisuję o tym trochę na blogu http://www.befirst.co/fitness oraz na http://www.lepszezdrowie.info .
I wierzę w naturalne siły człowieka oraz postęp w metodach diagnostyki i leczenia – mimo, że wokół widać raczej regres.
Ale to temat … polityczny, bo nic nie jest bez przyczyny – już na inną notatkę.

Pożytki z PO

Gdy widzi się rewers, awers nabiera sensu.
L.Korolkiewicz
Tytuł jest nieco prowokacyjny, ponieważ uważam za słuszną krytykę Platformy Obywatelskiej (PO), za jej niedokonania i niektóre dokonania. Za postawę wobec opozycji, karierowiczostwo wielu polityków i inne grzechy.
Pożytek jest zaś taki, że pokazuje jak dalece PR potrafi omamić nawet intelektualistów a społeczeństwo w masie daje się manipulować. Niedawno napisałem parę gorzkich zdań o demokracji , co prawdopodobnie zostanie potwierdzone wynikiem wyborów w październiku – zdecyduje konformistyczna  większość.
Myślę, że zadaniem pozostałych jest sprowokowanie do myślenia – zgodnie z duchem tzw. Provacative Operation, czyli PO w lepszym znaczeniu.
Nie wdając się w dyskusje i szczegóły – czego jest dostatecznie wiele na różnych wolnych forach i stronach w  sieci – zachęcam do eksperymentalnego poszperania w źródłach opozycyjnych do tych, które zwykle czytasz, i do refleksji.

Pożytki z choroby

Lekarze aplikują leki, o których wiedzą niewiele,
aby wyleczyć choroby, o których wiedzą jeszcze mniej,
u ludzi, o których nie wiedzą nic.
Voltaire

Woman Standing in Rain --- Image by © Anthony Redpath/CORBIS

Podobno nic nie dzieje się przez przypadek. Skoro nie piję, nie palę i prowadzę zdrowy tryb życia, a jednak od wielu lat borykam się ze zdrowiem, to albo nie wykryłem wciąż jeszcze przyczyny tego stanu, albo jest mi on dany PO COŚ.

W pierwszym przypadku mam powód by mieć wątpliwości co do umiejętności lekarzy („nic panu nie jest” – a cierpię i mam różne objawy). W drugim – może jest to sygnał, że mam szukać sam i zwrócić się w głąb siebie, ku swym naturalnym mocom?

A może cierpienia mają mnie zahartować, skłonić ku rzeczom wyższym, zachęcić do refleksji itd.? Tak też czynię. Ale i pierwszy aspekt mnie pociąga – stąd na www.L-earn.net osobny dział o zdrowiu.

Trudno przecież mówić o efektywności i sukcesie bez dobrego fizycznego samopoczucia.

Tak się składa, że u nas w domu sporo się czyta o zdrowiu, zwłaszcza żona jest tu nieźle oczytana.

Z drugiej strony, ankieta dotycząca tematów, jakimi interesują się moi czytelnicy (na L-earn.net) pokazuje, że dział zdrowia jest stosunkowo rzadko odwiedzany. Wiąże się to zapewne z tym, że są to ludzie młodzi, mało myślący o zdrowiu.

Postanowiłem zaadresować ten dział do innej „grupy docelowej”  i wydzielić temat do osobnego, bardziej jednotematycznego serwisu. Nie oznacza to, że wyrzucę z L-earn.net ten dział i tamtejsze artykuły, mało tego – będę dalej go „zasilał”, ale może bardziej w powiązaniu z tematem głównym strony.

W tym tygodniu tworzę więc od podstaw nowy serwis. Sporo już zrobiłem, ale jeszcze nie wiem jak się będzie nazywał (chyba Lepsze Zdrowie)  i gdzie go opublikuję. Dam znać.

Do „pozytywnych” artykułów dołożę pod-dział krytyk i artykułów pokazujących ciemne strony medycyny, jej nadużycia, zadufanie, skostnienie.

Weszliśmy w Erę Wodnika, ale nie tylko dlatego głównie zajmę się naturalnymi terapiami, zdrowym stylem życia, medycyną holistyczną. Taka jest moja orientacja od lat, bo wierzę w siły natury i nasze ukryte możliwości.

A może i Ty chciałbyś zabrać na ten temat głos, dostarczać ciekawe artykuły i komunikaty, stać się współredaktorem?