
Jaś z pierwszej klasy:
prose pani – to ON zaczął!
Winny – czego?
W tym wpisie nie będę się powtarzał na temat różnych win związanych z Covid, szczepionkami, WHO itp. i głównie skupię się tylko na jednym aspekcie, który, mimo wielu zapatrywań ludzi na ten temat, prawdopodobnie uderzy każdego – świadomościowo i… po kieszeni.
Pomimo że i o tym pisałem, to wyręczę się miejscami cytatami tych, którzy tę sprawę nagłaśniają z zasięgami tysiąc razy większymi od moich.
Biohaker Mateusz:
Pfizer, korporacja, która ma grubo ponad 100 przegranych spraw sądowych na violationtracker.org (głównie za fałszowanie …danych badawczych), właśnie chce zmusić ciebie i mnie do wypłacenia im 6 MILIARDÓW złotych odszkodowania.
Za co? Ano za to, że tzw. kowidianie, czyli ok. połowa polskiego społeczeństwa podatna na socjotechniki wpływu, wrócili z „kraju niebezpiecznych fantazji” i nie chcieli brać więcej genetycznych, eksperymentalnych bubli w zastrzykach na Covid19.
Tymczasem ówczesny rząd zakontraktował miliony nadmiarowych szpryc, po czym ich nie odebrał i nie zapłacił, bo…nie było komu brać. Multimilionowe kampanie reklamowe z Pazurą, youtuberami, celebrytami i nagrodami nie przyniosły oczekiwanego przez lobby farmaceutyczne skutku.
Co więcej, ilość badań wskazujących na toksyczne działanie szpryc mRNA od Pfizera jest obecnie porażająca. I to Pfizer powinien płacić wielomiliardowe odszkodowania nam wszystkim, a nie my temu moralnie zbankrutowanemu tworowi.
I nie dajcie się zwieść politycznej nawalance, że to tylko wina rządu PiSu. Patrząc na resztę zachodniego świata, rząd PiS wprowadził plandemię względnie „na miękko”. Gdyby to ekipa Tuska była wtedy u steru mielibyśmy zamordyzm podobny do tego u Niemców. O tym jeszcze dalej…
Nie zmienia to faktu, że skok Pfizera na kasę jest tak obrzydliwy, jak mogliśmy się tego spodziewać po wielokrotnym kryminaliście. Kryminaliście, któremu zaufało 50% wykształconych ponad własny intelekt Polaków. A teraz wszyscy mamy ponownie zapłacić za ich naiwność.
— (LK)
Zanim jednak o tych zarzutach, wrócę krótko do samego żądania owych 6 miliardów – jeśli ktoś jeszcze nie wie (?!), o co chodzi. Otóż Sąd w Belgii właśnie zobowiązał Polskę do odbioru 64 mln dawek szczepionek przeciw COVID-19 oraz zapłaty ok. 5,6 mld zł. Wyrok jest jeszcze nieprawomocny.
Czyli są tu dwa komponenty: zaplata i odbiór zdezaktualizowanych szczepionek do utylizacji. A ta utylizacja to kolejny miliardowy koszt.
Aktywnie sprawę nagłaśnia poseł Grzegorz Płaczek, zwłaszcza na X (@placzekgrzegorz).
3 kwietnia pisał:
W całej sprawie pomiędzy Polską a firmą Pfizer należy nie tyle skupić się na brukselskim sporze, co na tym, KTO rekomendował i narzucił Komisji Europejskiej patologicznie zawyżoną liczbę dawek szczepionek przeciw C-19, którą ostatecznie kraje zamówiły? Otóż odpowiedzi udzielił prawnik reprezentujący firmę Pfizer podczas rozprawy w Brukseli. Odpowiedź jest jasna i prosta – to WHO! Problem jednak polega na tym, że na styczniowej rozprawie w Brukseli ani polskiego rządu, ani polskich dziennikarzy nie było, więc skąd mają to wiedzieć? Na rozprawie był obecny tylko jeden polski poseł – ja. Prawda jest taka, że to WHO zasugerowała Komisji Europejskiej (na przełomie 2020 i 2021 r.) liczbę dawek, które powinny zostać zakupione przez Komisję Europejską dla państw członkowskich EU). Nikomu ani teraz, ani wówczas nie przeszkadzało, że firma Pfizer jest ściśle powiązana z WHO – od lat jest kluczowym dostawcą szczepionek w sojuszu Gavi (The Vaccine Alliance), który jest jednym z największych partnerów finansowych WHO oraz że Pfizer jest jednocześnie częścią COVAX – międzynarodowej inicjatywy nadzorowanej przez… WHO. Co więcej – Gavi jest od lat jednym z największych sponsorów Światowej Organizacji Zdrowia, a COVAX jest inicjatywą, której działania są finansowane między innymi… przez to samo Gavi. Polski rząd dziś robi zasłonę dymną i będzie teraz analizować, czy „można było się wycofać”?
Bez żartów, Panie i Panowie. Kluczowe pytanie brzmi: dlaczego nikt nie bił na alarm wtedy, gdy zapadały decyzje o skali zamówień, i dlaczego nikt nie żądał pełnej jawności procesu: kto rekomendował wolumeny, kto je zatwierdzał i na czyją odpowiedzialność? Bo jeśli państwo polskie nie potrafi odpowiedzieć na te pytania, to znaczy, że nie kontroluje procesu – a jedynie płaci rachunki za cudze decyzje. Nie ma wątpliwości, że konfliktem interesów, patologią i lepką pajęczyną powiązań śmierdzi tu na kilometr. Polacy, nie dajcie się zwieść!
—
Na czym, oprócz samego brudnego biznesu, polegają winy Pfizera? Obszerny temat, ale w skrócie:
G. Płaczek: W bazie NOP-ów VAERS zarejestrowano do tej pory ponad milion NOP-ów po podaniu szczepionki przeciw covidowi, w tym prawie 20 000 zgonów [dodam, że do tej bazy zgłaszanych jest tylko ok. 1% rzeczywistych wydarzeń]. Średnio rozgarnięty polityk wiedziałby, co zrobić z tymi danymi. Polscy politycy zaś dali się Pfizerowi zapędzić w kozi róg, zwalają na siebie winę, kto winien zamówienia milionów niepotrzebnych dawek i zastanawiają się, jak uniknąć zapłacenia zasądzonej przez belgijski sąd kary 6 mld zł. A niektórzy polscy naukowcy czy dziennikarze, którzy wciskali trefny towar, do tej pory udają głupa i twierdzą, że szczepionki uratowały miliony ludzkich istnień (opierając się na zmanipulowanych modelach matematycznych, a nie na danych epidemiologicznych).
W innym wpisie G. Płaczka:
…przypatruję się hipokryzji polityków obecnego rządu w kwestii szczepionek i przegranej przez Polskę batalii z firmą Pfizer w belgijskim sądzie. Co za obrzydliwy obraz polskich polityków. Jak widać, ani premier Donald Tusk, ani grupa polityków obecnie trzymająca władzę nie pamiętają już, jak w 2021 roku naciskali na obowiązkowe szczepienia Polaków i na przyspieszenie procesu zakupu dawek szczepionek niemal od każdego i w jak największych ilościach! Cóż [teraz] za brawurowy zwrot akcji. Wszyscy jesteście tacy sami. Naprawdę traktujcie Państwo Polaków w obecnej koalicji rządzącej jak idiotów? No to przypomnę Polakom kilka faktów i wypowiedzi ówczesnej opozycji, żeby nic nie umknęło naszej pamięci:
W styczniu 2021 roku Cezary Tomczyk (ówczesny szef klubu KO) domagał się wyjaśnień od PiS-u, dlaczego Polska nie skorzystała z pełnego limitu szczepionek, który nam przysługiwał. Wskazywał, że błąd, który może kosztować życie i zdrowie Polaków.
Marcin Kierwiński (sekretarz generalny PO) wskazywał, że „polski rząd powinien negocjować umowy z producentami szczepionek na dostawę dodatkowych dawek poza Unią Europejską”. Mówił, że „Polska powinna przyjąć szczepionki wynegocjowane przez Unię, ale jednocześnie szukać własnych ścieżek, by proces przyspieszyć”. Twierdził również, że „jeśli Unia dostarcza za mało, rząd powinien być aktywny na każdym możliwym polu, by te szczepionki zdobyć. Rezygnacja z jakiejkolwiek puli, która nam przysługuje, to działanie na szkodę państwa”.
Dariusz Joński na platformie X w 2021 roku pisał, że „rząd PiS zrezygnował z zakupu blisko 7 mln dawek szczepionki Moderna. To sabotaż! W czasie, gdy ludzie umierają, a gospodarka stoi, każda dawka jest na wagę złota”.
Borys Budka (ówczesny przewodniczący PO) w 2021 roku mówił: „zamiast walczyć o każdą dawkę, rząd Morawieckiego lekką ręką rezygnuje z milionów szczepionek. To pokazuje całkowitą bezradność i brak strategii”.
Premier Donald Tusk w 2021 roku w Gdańsku grzmiał, że rząd boi się „podjąć decyzje o powszechnym dostępie i promocji szczepień” zachęcając do zakupu szczepionek. Co więcej, w listopadzie 2021 roku twierdził, że „rząd abdykował. Nie ma odwagi, by wprowadzić mechanizmy, które sprawią, że szczepienia będą naprawdę masowe i skuteczne. To jest kapitulacja przed chorobą”.
Bartosz Arłukowicz (były minister zdrowia) w 2021 roku wytykał rządowi, że Polska otrzymuje za mało dawek w porównaniu do potrzeb, mówiąc, że „rząd musi przestać opowiadać bajki o logistyce, a zacząć realnie ściągać szczepionki do Polski.”
Michał Szczerba w 2021 r., podczas kontroli w KPRM i MZ, oznajmiał, że sprawdza „dlaczego Polska nie zakontraktowała wszystkich dostępnych opcji dodatkowych. Każdy dzień zwłoki to kolejne ofiary. Rząd musi kupować wszystko, co jest dostępne i bezpieczne”.
Nie ulega wątpliwości, że ówczesny rządu PiS-u (a zwłaszcza Minister Zdrowia – Adam Niedzielski) w kwestii zakupu szczepionek zachował się skrajnie nieodpowiedzialnie i winni powinni za ten stan rzeczy odpowiedzieć, ale to nikt inny, jak politycy Koalicji Obywatelskiej zarzucali wówczas politykom PiS-u, iż jakakolwiek rezygnacja z dodatkowych dawek szczepionek jest błędem, który opóźni proces „powrotu do normalności”. Niemal wszyscy – jak jeden mąż – zarówno w KO i PiS popieraliście zamykanie ludzi w domach, wprowadzanie lockdown’ów i niekontrolowanie-patologiczny zakup szczepionek, stając ramię w ramię z Ursulą von der Leyen. Polacy – nie dajcie się oszukać! Klasa polityczna sięgnęła w Polsce bruku. Chociaż nie wiem, czy powinienem używać słowa „klasa”.
Tamże na X @coolfonpl pisze:
Rząd Polski mógł w sprawie szczepionek pójść drogą prokuratora Teksasu, który oskarżył Pfizer o oszustwo. Dzięki temu można było uzyskać nieważność umowy z Pfizerem w sprawie „szczepionek”. Ale nie, plan był taki, że mamy za nie zapłacić, wraz z odsetkami.
A poseł Skalik @Wlodek_Skalik:
Ponawiam pytanie: kto odpowie za zmarnowanie 5 miliardów (podkreślam, 5 miliardów) złotych na zakup nikomu niepotrzebnych, wątpliwych preparatów „medycznych”? Kto na tym zarobił, ile wziął, z kim się podzielił i dlaczego NIKT jeszcze nie siedzi za to…
G. Płaczek kontynuuje
„… (wina) PiS – i słusznie. Tutaj Pana popieram. Ale jednocześnie pojawia się zasadnicze pytanie, Panie premierze: dlaczego nie było woli po stronie Pana rządu, by powołać komisję badającą nieprawidłowości państwa polskiego i skrajnie patologiczne decyzje polityczne podejmowane w czasie lockdown’ów? Osobiście przekazałem na Pana ręce wniosek w tej sprawie. Wysyłałem także w tej sprawie liczne pisma oraz zgłaszałem nieprawidłowości na Prokuraturę. Temat jednak został politycznie zamieciony pod dywan! A przecież Pan wie, że sprawa umowy z Pfizerem to tylko wierzchołek góry lodowej. Mieliście Państwo ukarać winnych – no chyba, że patologie znacznie wykraczają poza jedną partię..? Ale zgnilizna państwa…
Od siebie (LK) dodam, że wina leży w ignorancji, korupcji i podległości ideologiczno-politycznej.
Te trzy często splatające się komponenty można krótko opisać tak:
Ignorancja polegała na braku wiedzy decydentów, że szczepionki nie były skuteczne ani bezpieczne (co wskazywali różni bardziej dociekliwi, a nawet producenci, ponieważ ulotki podawały możliwe powikłania oraz konieczność stwierdzenia braku przeciwwskazań przy podawaniu).
Ten aspekt często i z obszernym powoływaniem źródeł naukowych punktuje od dawna dr Piotr Witczak, zarówno w szeregu postów na X z Fundacja Ordo Medicus (@OrdoMedicus) jak i indywidualnie – @PiotrWitczak_
Korupcja. O nią najbardziej podejrzewana jest Ursula von der Leyen przez swoje tajne konszachty z Pfizierem oraz interesy męża, ale cała otoczka działań pandemicznych obfituje w przypadki i podejrzenia korupcji wśród pośredników. W tym konflikty interesów szeregu lekarzy, którzy brali pieniądze od producentów szczepionek za ich polecanie, a w szpitalach premie za wykonywanie iniekcji.
Podległość narracji WHO i KE podtrzymywała te patologie. Duży temat wykraczający poza same szczepionki, ponieważ dotyczy psucia nauki w szerszym zakresie.
Duża wina spada na lekarzy i „ekspertów” (też na ogół lekarzy), ponieważ to na ich opiniach opierali się decydenci, którzy często nie mieli pojęcia o sprawach merytorycznych i realizowali wspomnianą polityczno-ideologiczną podległość.
O ile politycy oprócz braku wiedzy często działają pod publikę (w tym przypadku celowo zastraszaną „śmiercionośnym wirusem”), to lekarze wykonujący zawód zaufania społecznego, ale ze stosowną wiedzą (powinna być aktualizowana!) sprzeniewierzali się swojej misji.
Te i inne aspekty tytułowego tematu miałem w obszerniejszym wyborze, ale w pewnym momencie edytor WP „wciął” mi kolejne uzupełnienia. Uznałem zatem, że nie będę żmudnie szperał od nowa i to, co jest, już wystarczy.
PS. Ponieważ korzystam z wpisów publicznych, zakładam, że mogę je tutaj cytować, podając autorów.