Słoneczne kontrowersje

Nawet nad najciemniejszymi chmurami… jest słońce

Lato 2026 jest kapryśne, zresztą podobnie jak tegoroczna zima i wiosna. Doświadczamy tego na naszej leśnej działce, gdzie albo trzęsiemy się z zimna, albo narzekamy na ponad 35 stopni. To nie jest normalne, ale o tym może w innym wpisie. Wakacje tam i gdzie indziej spowodowały, że rzadziej tutaj piszę.
Udało się nam wstrzelić w okienko pogodowe, by spędzić przyjemny tydzień nad polskim morzem, w ulubionym miejscu. Napawaliśmy się słońcem, wodą i plażą.
W tym roku Bałtyk będzie w wakacje nawiedzony tysiącami ludzi, którzy m. in. będą chcieli się opalić.
Właśnie opalanie jest głównym i aktualnym tematem tego wpisu.
Czy jest groźne, kiedy i jak powinniśmy się zabezpieczać.
Sprawa kontrowersyjna…

Po powrocie z wakacji natrafiłem w poczcie mailowej, w subskrybowanym biuletynie, na wpis pewnego lekarza o czerniaku (rodzaj raka skóry) itp.
W szczególności autor namawia do regularnego stosowania kremów z filtrem SPF 30-50, noszenia okularów słonecznych. Nie znam się na wszystkich dostępnych w handlu kremów i „olejków do opalania”, ale zapewne są wśród nich takie, które mogą mieć działanie przeciwskuteczne, a wielu kupujących nie rozważa niuansów z nimi związanych.
Pozwoliłem sobie napisać do autora, jak niżej.

Szanowny Panie doktorze,
O ile stanowczo doceniam większość Pana informacji, to tutaj mam duże wątpliwości, a nawet skłaniam się do przeciwnego zdania niż Pan przedstawił.

Szanując czas pana doktora, najpierw kilka krótkich (tj. zwięźle) przykładów tylko z wpisów z X (Twittera), bo tam widziałem wiele wypowiedzi lekarzy i badaczy, którzy twierdzą, że filtry przeciwsłoneczne (sunscreen) są szkodliwe. Wybrałem te przeze mnie odnotowane, które podają konkretne argumenty (toksyczne chemikalia, wchłanianie do krwi, zaburzenia hormonalne, wzrost ryzyka raka, blokowanie witaminy D itp.).
Uwaga: większość wpisów nie jest z głównego nurtu, który jest mocno powiązany z biznesową farmacją, która (IMO) uzależniła od siebie medycynę.
Potem przejdę do większych, ale też przystępnych materiałów.
Najpierw znacznik nadawcy na X @…, potem link do wpisu oraz wybrane fragmenty wpisów z cząstkowym tłumaczeniem:

  1. @IsaInsane1 wpis (popularny, z wideo z lipca 2026) https://x.com/IsaInsane1/status/2073674417712898380
    • „Sunscreen zawiera toksyczne chemikalia jak oxybenzone i octinoxate, które zaburzają hormony i są wchłaniane bezpośrednio do krwiobiegu … Oparzenia słoneczne są gorsze przy obciążeniu organizmu metalami ciężkimi.”
  2. @DawnsMission wpis https://x.com/DawnsMission/status/2038632998372065540 (marzec 2026, ponad 2000 lajków):
    • „Filtry przeciwsłoneczne nie zapobiegają rakowi, tylko go powodują. Toksyczne chemikalia dochodzą do 14x limitu FDA we krwi już po jednym dniu. Nigdy nie używajcie sunscreen – truje wątrobę i nerki. Zamiast tego używam oleju kokosowego i morelowego.”
      Tamże wiele podobnych wpisów tej osoby.
  3. @thehealthb0t np. wpis https://x.com/thehealthb0t/status/2039296778432823508
    z udziałem znanej dr – badaczki O’Neill (cała seria)
    • „Większość produktów z filtrem zawiera chemikalia powodujące raka, parabeny, alkohole, toksyczne rozpuszczalniki i olej petrochemiczny.”
  4. @KateShemirani cała seria wpisów np. ten https://x.com/KateShemirani/status/1923996601799811416
    • Wymienia konkretne składniki: Oxybenzone (zaburza hormony, potencjalny kancerogen, w mleku kobiecym), Octinoxate (zaburza tarczycę i hormony reprodukcyjne), retinyl palmitate (zwiększa ryzyko zmian nowotworowych pod wpływem słońca). Twierdzi (oczywistość), że słońce jest potrzebne do syntezy witaminy D i pełnego spektrum światła.
  5. @NicHulscher – lekarz często cytowany w dyskusjach; ogólnie:
    • Meta-analiza studiów pokazuje wzrost ryzyka raka skóry u użytkowników filtrów (nawet +292% dla melanoma inwazyjnego wg niektórych danych). Chemikalia wchłaniają się do krwi, blokują witaminę D.
  6. Dokładniej – @NicHulscher wpis https://x.com/NicHulscher/status/2073406044764529009

Dołączone nagranie z YT
https://www.youtube.com/watch?v=mkWcglCURdg&t=20s,
tu zostawiam wnioski w oryginale angielskim (potem podam po polsku, ale nie jestem pewien tłumaczenia)

NVASIVE MELANOMA: +292%
MELANOMA IN SITU: +258%
BASAL CELL CARCINOMA: +140%
SQUAMOUS CELL CARCINOMA: +126%
27% of sunscreens are laced with BENZENE, a known carcinogen. Benzene was detected in products from major brands including Neutrogena, Banana Boat, Sun Bum, CVS Health, EltaMD, Raw Elements, TopCare Everyday, Goodsense, SunBurnt, and Fruit of the Earth.

6. Podobnie @toobaffled wpis https://x.com/toobaffled/status/2070140068925456704

Duże badanie z udziałem ponad 470 000 osób wykazało, że stosowanie kremów z filtrem znacząco zwiększa ryzyko trzech głównych rodzajów raka skóry. Według badań UK Biobank, częstego używający kremów z filtrem mieli o 292% wyższe ryzyko inwazyjnego czerniaka, o 140% wyższe ryzyko raka podstawnokomórkowego oraz o 126% wyższe ryzyko raka płaskonabłonkowego.

Uwaga – przytacza się argument, że osoby stosujące kremy z filtrem czują się za bardzo bezpieczne i przesadzają czasowo z wystawianiem się na silne słońce i przez to nabywają raka skóry. Ale to oznacza… że te kremy nie działają w takim przypadku lub same w sobie są niebezpieczne.

Inne powtarzające się argumenty:

    1. Wzrost zachorowań na raka skóry od czasu wprowadzenia kremów z filtrem.
    2. Benzene (rakotwórczy) w niektórych produktach.
    3. Zalecanie mineralnych filtrów (cynk/tlenek cynku) zamiast chemicznych.

    7. @SamaHoole Wpis https://x.com/SamaHoole/status/2074136618571604157

    Przez trzydzieści lat przekaz był prosty i nieustępliwy: słońce jest rakotwórcze, zakryj każdy centymetr, nałóż krem z filtrem co dwie godziny. Był flagowym elementem kampanii mającej na celu całkowite powstrzymanie ludzkiej skóry przed słońcem. Ktoś w końcu zmierzył, co dzieje się z ludźmi, którzy się podporządkowują.

    Badacze z południowej Szwecji śledzili 29 518 kobiet przez dwadzieścia lat, sortowanych według tego, ile słońca szukały. Ci, którzy go unikali, umierali mniej więcej dwa razy częściej niż ci, którzy go szukali. Dodatkowe zgony pochodziły z powodu chorób serca i cichych, nienowotworowych chorób, które dotykają większość z nas, a nie z powodu raka, którego wszyscy się bali.

    8. @ValerieAnne1970 wpis https://x.com/ValerieAnne1970/status/2071594545578426475

    ZWOLNIJ LEKARZA, JEŚLI POWIE CI TO O SŁOŃCU! Dr Adiel Tel-Oren: „Jeśli JAKIKOLWIEK lekarz kiedykolwiek powie ci, żebyś trzymał się z dala od słońca… NATYCHMIAST ICH zwolnij!” Słońce jest KLUCZOWE dla naszego zdrowia — nie wrogiem. Słońce NIE powoduje czerniaka. Chroni nas przed tym. Ponad 90% czerniaka występuje na częściach ciała NIGDY nie wystawionych na działanie światła słonecznego. Ten mały procent na twarzy? Głównie u osób, które codziennie nakładają chemiczny SPF — blokując melaninę, która chroni skórę. To błąd medyczny ukryty jako „bezpieczeństwo”. Chemiczne kremy z filtrem to toksyczna trucizna: – Wchłaniają się do krwiobiegu w 14-krotnym stopniu przekraczającym limit bezpieczeństwa FDA, już po JEDNYM dniu. – Oksybenzon: Zaburzenie hormonalne, które obniża poziom testosteronu i powoduje raka piersi + endometriozy. – Oktokrylen: Skażony rakotwórczym benzofenonem. – Awobbenzon: Blokuje testosteron i zaburza hormony. Tymczasem przemysłowe oleje nasienne (prawdziwy złoczyńca) eksplodowały w naszej diecie o 328% od lat 40. XX wieku. Utleniają skórę od środka i przygotowują grunt pod nowotwory. Obwiniane jest słońce, podczas gdy Wielkie Koncerny Gastronomiczne i Wielka Farmacja zarabiają. Każda komórka w twoim ciele komunikuje się za pomocą światła. Blokowanie UVB za pomocą kremu z filtrem: – Naturalna witamina D – Synergia melaniny i cholesterolu (tarcza przeciwrakowa skóry) – Hormony, nastrój, odporność, zdrowie kości i inne aspekty Rozwiązanie: Codziennie dbaj o bezpieczną ekspozycję na słońce. Do długotrwałego kontaktu używaj łoju wołowego z pastwisk karmionych trawą + nie-nanotlenku cynku. NIE ufaj lekarzom, którzy boją się słońca. Słońce to lekarstwo. Chemiczny krem z filtrem to oszustwo. Olejki z nasion niszczą cię od środka. Przyjmij słońce. Pozbądź się trucizny.

    Tyle „expresem”.

    A w miarę Pana wolnego czasu – tutaj opisałem zagadnienie szerzej jeśli chodzi o promieniowanie słoneczne – wpis http://www.lepszezdrowie.info/Slonce.htm z początku 2019 r., czyli „wiekowy” na archiwalnej i nie aktualizowanej już stronie [ten wpis polecam tutejszym czytelnikom jako własny]. Z tego względu pewne linki mogą już nie działać. Wspomniana tam także książka J. Zięby z 2014 r. to tom 1. serii. Jest tam też podrozdział o solariach.
    Wtedy pewne rzeczy widziałem może jeszcze cząstkowo, a także później doszło wiele nowszych danych.

    Podobnie na ww. stronie
    Substancje chemiczne chroniące przed słońcem wchłaniane przez skórę na poziomie przekraczającym progi FDA: badanie – też stary wpis z paroma odniesieniami do powiązanych artykułów i badań.
    Należy zwrócić uwagę na ważne działanie słońca w tworzeniu dobroczynnej witaminy D. Jest też poddziedzina medycyny i terapii zwana światłoterapią, a nawet leczeniem światłem – patrz http://www.lepszezdrowie.info/swiatloterapia.htm .

    Nie poruszam sprawy okularów słonecznych, ale tu też jest szereg wątpliwości…

    Pozdrawiam – Leszek

    ——-
    Cóż, nie mam jeszcze odpowiedzi (jeśli w ogóle będzie), chociaż byłbym jej ciekawy, bo może się mylę. Tak czy inaczej, czegoś więcej bym się dowiedział.
    Zastrzeżenie – tym wpisem nie namawiam do braku ostrożności ani do lekceważenia ew. zmian na skórze po opalaniu.
    Generalna rada: opalać się krótko (np. 20 minut – zależnie od intensywności słonecznej) i stopniowo. Stosować bezpieczne środki ochrony, a po opalaniu środki łagodzące poparzenia.

    Słońce jest tematem innych kontrowersji związanych z klimatem, energetyką, zakłóceniami elektromagnetycznymi itp. To też często jest omawiane w X.com i nie tylko tam, ponieważ leży u podstaw polityki i praktyki na rzecz walki z globalną zmianą klimatu (przedtem „ociepleniem klimatu”). Zagadnienie chemtrails (parokrotnie omawiane na tym blogu – znajdź tutejszą wyszukiwarką) jest elementem takiej narracji. Coraz częściej podawane są argumenty, że i ta narracja jest ideologicznie i biznesowo sterowana oraz demaskowana.

    Wczasowo

    Jeśli nie znajdziesz czasu na odpoczynek,
    będziesz musiał znaleźć czas na chorobę.

    Wydobyte z archiwum dawnego bloga „Mirrors” z 2007-08-22  stare refleksje, które potwierdziły się wielokrotnie (byliśmy nad Bałtykiem prawie co rok) i nadal są aktualne.
    W [   ] parę późniejszych uzupełnień.

    … Kolejne zadziwienia – tym razem z wczasów spędzonych w małym pensjonacie. 
    Jak zwykle, nie twierdzę że jestem lepszy a nawet, że coś jest lepsze, tyle tylko, że istnieją metody, zachowania i zwyczaje bardziej przydatne i bardziej przyjazne ludziom. 

    Obrazek 1
    Idziemy na plażę ok. 9-9.30, gdy nie jest na niej tłoczno, wybieramy sobie fajne miejsce i delektujemy się przestrzenią. Nie ma jeszcze skwaru, a wiadomo, że dłuższe opalanie się między 10 a 15-tą nie jest zalecane ze względu na zagrożenia ultrafioletem.  [później dowiedziałem się, że między ok. 11 a 13 jest najlepsza pora na krótkie opalanie dla wytwarzanie w skórze witaminy D3 z promieniowania UVB – patrz Słońce- dobre czy złe?
    Jest też o kremach do opalania, antyperspirantach itp.]
    Dozując po trochu spacer, leżenie na słońcu i w cieniu wytrzymujemy tak do maksimum godz.13, po czym wracamy do pensjonatu, gdzie bez kolizji z innymi (czasem braki ciepłej wody) bierzemy prysznic, odpoczywamy trochę i pijemy aperitif (nie alkoholowy!) przed obiadem. Po małej sjeście poobiedniej (na dworze jeszcze skwar), po południu idziemy jeszcze raz na plażę, ale już raczej na długi spacer wybrzeżem, z małymi postojami wypoczynkowymi, już bez objuczenia parawanami, parasolami itp. 
    W ogóle, leżenie godzinami bez ruchu to nie nasz styl, to nie odpoczynek. 
    Natomiast, to co widzimy, to gremialne ściąganie ludzi na plażę po 11-tej i pozostawanie tam przez większość dnia, z posiłkiem w pobliskim barze fast-food. [właśnie takie ostre opalanie powoduje później różne dolegliwości a nawet choroby skórne  – jak wspomniałem w ww. artykule].

    [W tym kontekście nie dziwi słynna wypowiedź Agaty Młynarskiej z 2016 r.  o tłoku, niskiej kulturze itp. nad morzem – chociaż było to tak mocno hejtowane. Może forma była nieodpowiednia, ale miało to sens. Nie chodzi przecież o to, by komukolwiek wzbraniać odpoczynku nad morzem, ale o to by zachowywać się prawidłowo.
    Zagadnienie zahacza o turystkę w ogóle – pisałem o tym tutaj].


    Obrazek drugi.
    Wieczór. Do późnych godzin wokół grillowanie, biesiadowanie, picie, co prawdopodobnie wyjaśnia późne przychodzenie na plażę następnego dnia. Natomiast dziwi mnie i porusza, że małe dzieci towarzyszą rodzicom w tych biesiadach do późnych godzin! Maluchy, które powinny (tak przynajmniej było „zawsze”) już ok. 20. być w łóżkach buszują jeszcze po 23. 
    I jeszcze o dzieciach. Coraz częstszy obrazek: dzieci 2-3 miesięczne towarzyszące rodzicom na wakacjach w pensjonatach, kwaterach, a nawet na plaży. Czy to jest w porządku? Nie będę rozwijał tematu – tym, którzy nie wiedzą o co chodzi polecam jakieś podstawowe lektury. 

    Obrazek trzeci. 
    Tak się składa, że w miejscu gdzie byliśmy, system ciepłej wody był mało wydolny i często brakowało jej do wieczornych kąpieli. A może to nie instalacja była niewystarczająca, lecz sposób jej używania niewłaściwy? 
    Otóż, sąsiednie pokoje były „akustyczne”, dobrze wiedzieliśmy kiedy i jak się ktoś kąpie. 
    Woda potrafiła się lać pół godziny. Czy to nie wyjaśnia sprawy? A przecież można polać się w minutę, namydlić i wyszorować prawie bez udziału wody w ciągu następnych paru minut i wypłukać dokładnie poniżej minuty… 
    Można by mówić o oszczędności i ekologii, ale czyż nawet bardziej prozaiczne uświadomienie sobie, że zabiera się szansę kąpieli innym, jest takie trudne? 
    Widocznie jest. 

    [Przy okazji – jak to jest z tymi częstymi kąpielami? Zobacz artykuł Kąpiele  ]

    A jakie są Twoje doświadczenia?

    W tym roku nie pojechaliśmy nad polskie morze, chociaż kochamy Bałtyk ze względu na unikalne długie piaszczyste plaże, zwłaszcza puste, i uroki – nawet w niepogodę. Plan był taki by wyprzedzić ruch na początku szkolnych wakacji. Późniejszy najazd i ciasnota – to odstręcza. Ale czerwcowa pogoda była w kratkę, były też pewne obowiązki i nie wyszło.
    Przy okazji – dlaczego bezpośrednie połączenia kolejowe do popularnych miejsc (np. Łeba  z Warszawy) nie funkcjonują – chociażby raz w tygodniu! – poza wakacjami?