Bądź optymistą

  • wonderful

Jeśli myślenie ma przyszłość,
to myślenie negatywne tę przyszłość uczyni piekłem.
LK

21 sierpnia  obchodzono Światowy Dzień Optymisty.*

Przegapiłem go, pewnie dlatego, że hołduję zasadzie bycia optymistą cały czas, a nie w jakiś wytypowany dzień.
Oczywiście rozumiem, że to coroczny akt przypomnienia.
Zatem i ja przypomnę o znaczeniu takiej postawy, chociaż napisano o tym wiele i nie będę powtarzał typowych argumentów.
Natomiast chcę krótko zaakcentować zarówno potrzebę jak i realne podstawy by w zamęcie zastraszania, obostrzeń kowidowych i tego, co jawi się jako zapaść naszej cywilizacji zobaczyć, że mimo wszystko są powody do optymizmu.
To, co złego się stało, to się stało, ale czy musiało się stać? Rozumiem ból poszkodowanych i zdesperowanych oraz ich stan psychiczny, trzeba jednak żyć nadal i dążyć do naprawy. Dotyczy to zdrowia i biznesów. Historia wielu przedsiębiorców i liderów biznesu pokazuje, że odnieśli sukces nie zrażając się kolejnymi klęskami a nawet bankructwami na swojej drodze.
To, że jestem często bardzo krytyczny czy to politycznie, czy wobec współczesnej nauki, bynajmniej nie oznacza, że opanowała mnie tylko złość i narzekanie. Na tym osobistym blogu pozwolę sobie zaprzeczyć niektórym opiniom, że jestem pesymistą i czarnowidzem. Krytycyzm służy do przebudzenia ludzi, zwłaszcza gdy pokaże się im absurdalność i zło pewnych postaw oraz działań i skieruje ich w stronę realnej nadziei i konstruktywnych rozwiązań. Pokazywanie kłamstw i przestępstw toruje drogę prawdzie, a to ona jest podstawą optymizmu.
W aspekcie „pandemii”, a zatem i zdrowia, trzeba dostrzec, że nawet jeśli ktoś poważnie zachoruje na chorobę zakaźną, to skuteczne leki i terapie. To, że się to zamilcza a nawet krytykuje, to wrzód na medycynie i narracji polityków, który za niedługi czas pęknie.
Optymistyczne jest to, że zarówno naukowcy, którzy nie sprzedali się manipulowaniu poprzez pieniądze i kłamstwa, jak i podobnie wielu lekarzy i praktyków leczenia a także prawnicy wyrażają coraz szerzej i ostrzej swój sprzeciw wobec dewastującej propagandzie i organizują się w formalne towarzystwa i organizacje. Także szeregowi obywatele na całym świecie protestują i walczą o wolność i swoje prawa – konstytucyjne i naturalne.
Trzeba podkreślić jak wielkie spustoszenia psychologiczne wywołuje pesymizm i stres generowany przez władze sanitarne niemal na całym świecie. Szczególnie dotyka to dzieci (patrz Krzyk dzieci oskarża). Tym bardziej potrzebny jest optymizm, co nie jest trudne, gdy uświadomimy sobie, że rządzi nami garstka psychopatów realizująca pewien globalistyczny plan, a nas – ludzi wolnych jest miliony razy więcej.
Świadomość tej siły jest budująca. Ale potrzeba też osobistej świadomości naszych wielkich przyrodzonych możliwości w zakresie samouzdrawiania oraz podnoszenie świadomości o fałszywym obrazie świata, jaki tłoczą nam media. One żerują na negatywizmie, aferach, dramatach itp., gdy w rzeczywistości pozytywnych wydarzeń jest znacznie więcej.
Także sam optymizm ma udowodnione działanie lecznicze, podobnie jak stowarzyszona z nim radość. Pisałem o tym wielokrotnie na nieistniejącej już stronie L-earn.net** prawie dwadzieścia lat wcześniej, dla przykładu na końcu zacytuję pewien fragment. Prowadziłem też przez ok. dwa lata biuletyn DobryTYdzień z takimi pozytywnymi inspiracjami.
(Myślę nad odtworzeniem niektórych z tych wiadomości).

Później w archiwalnych artykułach własnych i gościnnych na LepszeZdrowie.info, np.:

Obudź w sobie radość życia
Optymizm daje życie
Śmiechoterapia
Radość jako lekarstwo
Patrz na jasną stronę życia

Także na tym blogu dawałem powody do optymizmu.

Już przed laty widziałem naszą przyszłość jako nieuchronnie pomyślną, np. w 2015 r. snułem Nową Opowieść Wigilijną.

W sumie uważam się za osobę bardzo optymistycznie usposobioną i namawiającą do takiej postawy.

Zapytasz – jak to możliwe w Polsce, gdy jesteśmy gnębieni i uzależnieni od wrogich sąsiadów z zachodu i wschodu, Unię Europejską, międzynarodowe korporacje itd.?

Także w tym politycznym aspekcie jestem optymistą.

Po pierwsze zauważmy, że polska sytuacja jest pochodną sytuacji globalnej i na tym poziomie należy szukać podstawowego rozwiązania.

Pod tym względem, oprócz różnych hiobowych wieści toczą się zakulisowe rozgrywki, w których złe moce same się zjadają, a wykorzystuje to np. ruch Life Force (LF), w którym pokładam spore nadzieje. Na Lapidaria pisałem o tym wielokrotnie, np. w artykule

Zwiastun przełomu i zwycięstwa Ludzkości?

a ostatnio także na Locusmidhttps://locusmind.com/blogs/26335/Some-New-Messages-from-Life-Force (możesz tam przetłumaczyć mechanicznie artykuł na j. polski)
Sprawy toczą się wartko w dobrą stronę.

W szczególności także w zakresie demaskacji „pandemii” i opanowania jej skutków. Specjalna służba Life Force www.lifeforce.solutions/  oraz niedawno powołane Global Health and Wellness Consortium (Zastąpi WHO? Ma naprawdę ogromny budżet z Globalnego Repozytorium finansowego) pracują nad skutecznym leczeniem i neutralizacją szkodliwych działań poszczepionkowych (więcej w niektórych audycjach z Lisą na unitednetwork.news i na Speak Project – https://projectspeak.net/). Pewnym paradoksem jest, że ta neutralizacja, która uratuje wiele żyć, może być uznana przez propagandę za „dowód” skuteczności szczepień. Miejmy nadzieję, że wcześniej jednak będzie pokazane, że nie o to chodzi.

Z inicjatywy LF powstaje też tzw. powszechne Assurance. Zacytuję z oświadczenia:
„Ważne jest  rozróżnienie między Assurance a Insurance (ubezpieczeniem, które zapewnia pokrycie kosztów, gdy już coś się stanie). Assurance gwarantuje profilaktykę i utrzymanie zdrowia. Masz pewność, że możesz uzyskać najlepsze opcje dla swojego zdrowia. Wszystko, co związane ze zdrowiem, będzie całkowicie bezpłatne. Wizyty u lekarza i dentysty. Wszystkie operacje i leki. Alternatywne terapie, takie jak masaż, kręgarz, akupunktura i wiele innych, będą bezpłatne. I możesz wybrać lekarstwo, którym chcesz się wyleczyć, w tym suplementy witaminowe.

Lekarze to pokochają, ponieważ otrzymają natychmiastową zapłatę, za jednym przeciągnięciem karty (z ww. budżetu).
I zdobądź to, jeśli leczenie nie jest dostępne w twoim kraju, assurance pokryje wszystkie twoje wydatki związane z podróżą do i z tego kraju.

Po raz pierwszy w historii priorytetem będzie ludzkie zdrowie.

Ale nie tylko dla ludzi, ale także dla twoich zwierząt. Zabierz je do weterynarza i zapłać (przez Assurance) wszystkie koszty. Dodatkowo, i to jest prawdziwa zmiana w grze, żywność ekologiczna również będzie opłacana. Oczywiście istnieje pewien pułap, ale czy możesz sobie wyobrazić zmianę w przemyśle spożywczym, jeśli nagle żywność ekologiczna stanie się priorytetem dla wszystkich?

Szacuje się, że wdrożenie systemu to jeszcze tylko kilka miesięcy.”
Dodam, że LF ujawni skrywane wynalazki, leki i terapie, które dużo zmienią w grze o zdrowie.

Wydaje się nieprawdopodobne? Cóż – cytuję z LF, sam jestem ciekaw, ale to pozwoli nam odseparować się od monopolu BigPharmy.
Właśnie w tym jest ogólna metoda, by zwyciężyć nie koniecznie walką, ale odcięciem się od wszystkiego, co nam szkodzi, stworzyć własny, niezależny lepszy świat.
Na podobieństwo powiedzenia – zło dobrem zwyciężaj.

Wiążę też nadzieję z koncepcją (z Life Force) oddolnego działania ludzi poprzez tzw. zgromadzenia (assemblies), które po przedstawieniu realnego planu naprawy różnych aspektów życia, mogą być ratyfikowane i otrzymać nawet bardzo duże wsparcie finansowe, organizacyjne i marketingowe z Globalnego Repozytorium środków (wdrożona już przez LF koncepcja, struktura i narzędzia nowej bankowości bez obecnych banków).
Ktoś może powiedzieć, że to naiwne i nierealne. Zapewne w Polsce nastąpi to z pewnym opóźnieniem, ale przypomnijmy sobie powiedzenie o tym, że gdy coś utrwaliło się w powszechnej opinii jako rzecz niemożliwa do zrealizowania, to zjawia się ktoś nieświadomy tej opinii i właśnie to realizuje z powodzeniem.
Znany z ostrego spojrzenia i krytycyzmu wobec współczesnej cywilizacji wizjoner Igor Witkowski w swoich książkach przedstawia przyszły świat jako coś zapierającego dech w piersi, dziś trudnego do pojęcia nawet przez futurystów uwięzionych w starych paradygmatach. I sądzi, że nie jest to sprawa odległa, chociaż ludzkość musi wpierw przejść przez dość bolesne catharsis.

Life Force wprowadza w czyn jedną z form lokalnego organizowania się ludzi w kierunku demokracji bezpośredniej.

W Polsce jest parę takich ruchów. Większość naszych bolączek związanych z nieudolnymi i skorumpowanymi rządami rozwiązałaby idea W.I.R. – patrz https://lapidaria.home.blog/2019/05/20/w-i-r-na-zawirowania-polityczne/  oraz https://lapidaria.home.blog/2020/05/06/polska-jej-rozwoj-stagnacja-czy-upadek/

I tak – zamiast wciąż utyskiwać na zagrożenia należy obecnie skupić się nad rozwiązaniami.
Podkreśla to zwłaszcza od dłuższego czasu Jerzy Zięba. To on ogłosił w Polsce ideę W.I.R.  i  nieustannie przedstawia różne rozwiązania zarówno medyczne jak i polityczne, pisze do władz i autorytetów.
Wielu ludzi wierzy, że i rząd szuka rozwiązań. Nie sądzę, on głównie naśladuje zagranicę i wykonuje jakieś nielogiczne i szkodliwe polecenia z głębin rządu światowego.
Wynajduje „lekarstwa” gorsze od choroby. Ale nie o tym tutaj – „szkoda gadać”.
Tymczasem Dania ogłosiła zniesienie wszystkich kowidowych zarządzeń i ograniczeń od 1 października. Potwierdzi zatem status najszczęśliwszego kraju świata? (2. miejsce). Można? Tak, podobnie jak szereg stanów w USA.

I znów – w aspekcie zdrowia i wolności – mamy osobowości, które torują drogę do pozytywnych rozwiązań. Przypomnę, że w plebiscycie Osobowość Roku 2019 i 2020 pierwsze miejsce w Polsce, w kategorii nauka zdobył prof. Włodzimierz Korab-Karpowicz, przewodniczący ruchu „Wolne Wybory”  (Wolność osobista i wolność Polski),  orędownik suwerenności Polaków, uwolnienia nas od „pandemii” i reformy lecznictwa. (szkoda tylko, że w mediach o tym cisza…).

Także w Polsce powstała Grupa C19 naukowców i lekarzy pod przewodnictwem prof. Mirosława Piotrowskiego – https://grupac19.pl/ , a ostatnio podobna organizacja prawników http://www.prawnicydlawolnosci.pl/

Innym przykładem jest światowy Ruch prawników, lekarzy, naukowców i polityków przygotowujący procesy na kształt Norymbergi.  To rokuje, że macherzy oszustwa pandemii spuszczą z tonu a w rezultacie wielu z nich zostanie zatrzymanych i ukaranych.
Polska powinna nawiązać współpracę z adw. Völmichem i dzielnie walczyć obok Niemiec i Izraela z eugenikami.

Co do Izraela, a szczególnie ugrupowań chazarskich i masonerii światowej (gdzie wielu upatruje zasadniczego źródła zła na świecie), to wg Benjamina Fulforda https://benjaminfulford.net/ w tym zakresie też dokonuje się „czystka”… (o jego kontrowersyjnych, ale prawdopodobnie po części umocowanych w realiach hipotezach i doniesieniach zobacz https://lapidaria.home.blog/2021/05/04/co-sie-dzieje-w-ukryciu/, w cz. 1

i https://lapidaria.home.blog/2021/05/26/w-deep-state-wszystko-sie-sypie-ale/ (cz. 2 z przypisem).

….

Wreszcie – optymizm pozwala lepiej i przyjemniej żyć.

To obszerny temat omawiany i nauczany przez wielu psychologów i trenerów, z których polecam np. Magdalenę Napierałę – więcej na
https://mental-trener.pl/  i  https://www.facebook.com/trenericoachzdrowia/

(gdybym mógł, to zacytowałbym jej świetny obszerny artykuł „Potęga pozytywnego nastawienia” z książki Żyj naturalnie czyli dekalog zdrowego życia).

Kiedyś recenzowałem książkę Dlaczego warto być optymistą?
(José Luis Martín Descalzo, Wydawnictwo: eSPe. 2004). Główna myśl:

Optymista wie, że z każdego, nawet najbardziej bolesnego doświadczenia można wydobyć jakieś dobro. Do nas bowiem należy wybór, jak interpretować to, co nas w życiu spotyka. Człowiek nastawiony optymistycznie wie, że nigdy nie jest za późno, aby zacząć życie od nowa. Świat nie jest ani czarno-biały, ani szary – świat jest kolorowy.

Trzeba jednak zaznaczyć, że samo pozytywne myślenie i podobne idealizacje to za mało. Potrzebne jest działanie. To ono przełamuje bariery i imposybilizm. Prawo Przyciągania potrzebuje akcji, by zadziałało. A jednocześnie – gdy wiąże się z kreatywnością, daje dodatkowe uczucia szczęścia, spełnienia i optymizmu.

A jeśli mimo wszystko nie potrafisz być optymistą – nie daj się zwariować oraz pomyśl: jeśli masz szereg kłopotów, traum, strat – czy pesymizm ci pomoże? Raczej jeszcze bardziej pogrąży i sparaliżuje.
Zatem – głowa do góry!

Na koniec parę „dodatków”:

  • Fragmenty książki Optymizm 
  • Myśli budujące (mój wybór)
  • I wspomniany artykulik (Elżbieta Maszke autorka książki Odwieczne Prawa Życia) :

Zatrzymaj się i doceń to co masz

W tak ogromnym natłoku słów, ciężko jest odnaleźć choć chwilę spokoju dla siebie, chwilę na wyciszenie i zobaczenie drobnych, dobrych stron życia.
Ludzie ciągle zadręczają się tym jaki ten świat jest zły, jaki niesprawiedliwy, a oni jacy nieszczęśliwi, tylko, że takie narzekanie nie polepszy ich życia, co więcej! Spowoduje, iż nieszczęście i bieda nie zniknie z ich życia.
Tak bardzo pożądana i rzadka – radość życia, jest na co dzień coraz mniej spotykana.
Ludzie nie chcą być tak mili i uprzejmi dla siebie, jakimi mogliby być. Niektórym po prostu jest tak wygodniej, niektórzy nie mają od kogo brać wzorców, jeszcze inni wolą patrzeć tylko na siebie, narzekając na wszystko co dzieje się wokół.
Ludzie nie potrafią doceniać tego co mają, tego co im się przydarza. Wydaje im się że jak nie mają willi z basenem, czterech samochodów i nieograniczoną ilość pieniędzy to w życiu nie mają nic.
Tak wiele elementów i chwil, jest które nie są nawet zauważane, a wystarczyłoby docenić to, że np. jest piękny słoneczny dzień, że jest się zdrowym, że ma się osobę o którą można się troszczyć. Ciesz się każdą chwilą, czerp radość nawet z małych rzeczy!
Jak życie byłoby prostsze i piękniejsze gdyby ludzie zamiast doszukiwania się kolejnych niedoskonałości i problemów, zaczęliby szukać rozwiązań dotychczasowych kłopotów i nowych rozwiązań dla podniesienia poziomu życia.
Zacznij doceniać dzień, on tak szybko mija, zacznij doceniać ludzi, oni tak szybko odchodzą.
Wdzięczny człowiek to szczęśliwy człowiek. Nikt za ciebie nie zmieni nic w twoim życiu tylko ty to możesz zrobić, nie pędź więc za czymś nieuchwytnym, tylko zatrzymaj się , zobacz co masz i zastanów się co zrobić jeśli chcesz mieć jeszcze więcej .

————
*
Powstał z polskiej inicjatywy

** Serwis L-earn.net był poświęcony głównie rozwojowi osobistemu. Zaniechałem go, mimo ok. 600 artykułów, ponieważ pojawiło się wiele podobnych inicjatyw prowadzonych „full time” przez profesjonalistów, a ja prowadziłem swoją jako jedno z ubocznych działań i już nie mogłem ani konkurować, ani nie miałem dość na to czasu.

W oczekiwaniu zimy, a może wiosny?

fontanny świetlne
Zimy … nima, więc fontanny na Podzamczu – świetlne 🙂

Oto jedna z ważnych różnic między „nauczeniem kogoś” a „nauczeniem się”.
Pierwsze może być wtłoczeniem z góry poglądów i schematów,
drugie jest twoim doświadczeniem, odkryciem, dotarciem do prawd
– czasem z pomocą nauki, czasem wbrew niej…

Nastawiony na sporty zimowe (np. ukochane biegówki) nie mogę doczekać się śniegu. Pogoda jak na huśtawce – wychodzę gdy jest ładniej, w inne dni, oprócz spraw rodzinnych i bogatej korespondencji, skupiam się na pracy.
Jest to głównie opracowywanie kolejnych ebooków na bazie książek Stefana Garczyńskiego – dość żmudna robota redakcyjna (OCR na starych, pożółkłych, czasem poplamionych książkach to mnóstwo szczegółów do poprawienia…). Pod koniec wpisu pokażę fragment z ostatnio przygotowywanej pozycji.
Na drugim miejscu jest śledzenie pewnych bulwersujących mnie spraw i pokazywanie jak ludzie są „wmanewrowani”  w różne narracje, które mają się słabo do rzeczywistości a jednocześnie służą celom całkiem niepochlebnym.

By dać parę przykładów – kolejne lapidarne podsumowanie:
Notatka „Dla otwarcia oczu” (już tutaj próbnie do niej linkowałem w poprzednim wpisie) traktująca o zjawisku koronawirusa. To było moje pierwsze (na miarę dostępnego czasu i informacji) kontrowersyjne podsumowanie sprawy koronawirusa z Chin.
Czy wirus z Wuhan to zalążek pandemii, czy to proces naturalny czy może wywołany? Jeśli tak, to jak, po co i przez kogo? Dalsze wiadomości z różnych stron i komentarze pod notatką pokazują, że może to być false flag (akcja zasłonowa).  Jednak nie bagatelizuję wynikowego zagrożenia – zamiast typowego koronowirusa może to być jakiś zjadliwy patogen ze stajni broni biologicznej (?).
Zasadniczym pytaniem jest czy i jak można osobę już zarażoną leczyć i wyleczyć. Ten temat podjął Jerzy Zięba w paru pogadankach jak np. w tej  i wcześniejszych na jego profilu.  Spotkało się to z kompletnym niezrozumieniem i zalewem hejtu.
J. Zięba daje odpór zarzutom i nieodpowiedzialnym redaktorom – zwłaszcza we wspólnym wystąpieniu z prof. n. med.  Andrzejem Frydrychowskim na tym live  (lub tutaj – jeśli ten kanał znów nie zostanie zablokowany):
https://www.youtube.com/watch?v=VdgmSB3u52w . Utytułowanych lekarzy, którzy to potwierdzą jest więcej.

Skoro jesteśmy przy tematach zdrowotnych – pod koniec stycznia ukazały się kolejne nowości miesięczne na stronie LepszeZdrowie.info.  Telegraficznie:  może ktoś znajdzie tam dla siebie wskazówki jak nie traktować SM (stwardnienie rozsiane) jako wyroku, jak uchronić się przed przed ostrymi zapaleniami i zagrożeniami od PEM (pola elektromagnetyczne), w tym jak radzić sobie w smogu pól torsyjnych,  jak kompleksowo zadbać o zdrowie i odzyskać radość życia, niefarmakologiczne metody wspierające, medycyna stylu życia,  szereg nowinek i porad zdrowotnych z Facebooka i nie tylko…

Na Facebooku wskażę jeszcze swoją notatkę o sprawach zdrowia z zakresu tych zjawisk, o których mało się mówi w masmediach – NEXUS łączy wiedzę różnych rodzajów , gdzie Nexus to nazwa dwumiesięcznika, który czytam od dawna i skąd pozyskuję wiele ciekawych informacji. Wpis pokazuje wybór tematów z ostatniego numeru 2019 r.  Polecam!

Niestety, te wszystkie tematy zahaczają o politykę – trudno od niej uciec, tym bardziej, że dzieje się dużo i to spraw, które bulwersują. Ciągle jestem zniesmaczony tym, jak różni publicyści, dziennikarze, telewizyjne „gadające głowy” wałkują w kółko sprawy względnie błahe wobec dużo większych, których nie dostrzegają lub nie chcą zobaczyć.
Jedną z nich jest polska gospodarka – nominalnie rosnąca (ale w sporym zakresie na kredycie zagranicznym i długu wobec obywateli). Można zadać pytanie – czy to rozwój Polski? Jaka jest efektywność gospodarcza? Czy uwzględnia się geopolitykę? Czy nie brnie w złym kierunku?
Skandaliczne zaniedbania gospodarcze spowodowały że najbogatszy (tak!) kraj w Europie stał się jednym z biedniejszych. Czas na zmiany! Piszę o tym w notatce Nasze wielkie możliwości – polskie bogactwa. Naprawdę moglibyśmy być potęgą… To kolejny mój powrót do tematyki energetyki, zasobów naturalnych i wizji niezależności. Ważne.

Jest więcej bulwersujących tematów (sądownictwo, klimat, terror medyczny, cenzura prewencyjna i nie tylko, ogłupianie narodu, kłamstwa na każdym kroku…), ale by nie popaść zupełnie w zimową chandrę, mam odskocznię w pogodnych i mądrych lekturach. Na zakończenie i dla rozładowania przytoczę zatem fragmencik z książki S. Garczyńskiego pt. Śmiechu naszego powszedniego (wkrótce będzie udostępniona w całości).

„Posłuchaj jakie to śmieszne”. Czytam lub mówię coś, co mnie śmieszy, a druga strona nie reaguje. Robi mi się głupio. Przenika mnie chłód obcości. Jak wspólny śmiech zbliża, tak brak wesołego odzewu na wesołą uwagę oddala.

Pamiętam, że w jakiejś ankiecie na pytanie „jakie cechy powinien mieć według pana ideał kobiety?”, najczęściej wy­mieniano pogodne i wesołe usposobienie. To pewne, że jest ono ważniejsze od urody albo — może właśnie jest urodą. Bardziej niż wszystkie makijaże wesołość odmładza, zaróżowią policzki, nadaje oczom miły blask. Bolesław Leśmian w wierszu Wyznanie spóźnione:

Lubię Twoim weselem rozniecony gwar

I Twoimi oczami upatrzoną drogę

I czar w śmiechu zjawiony ten sam zawsze czar…

Żem Cię dotąd nie kochał zrozumieć nie mogę!

Ja też zrozumieć nie mogę, dlaczego nie zakochałem się w szelmie, której śmiech stał się inspiracją tej książeczki. W każdym razie należy jej się ta dedykacja, jej i wszystkim, w których towarzystwie dużo się śmiałem.

Znacie tę receptę? By uwieść dziewczynę, wystarczy ją rozśmieszyć. (Pamiętam, że Mefistofeles pomagał Faustowi rozśmieszać Małgorzatę). Recepta — jak recepta! Jeśli dziewczynę rozśmieszę na przykład moim, starszego pana, nadskakiwa­niem, to chyba jej nie uwiodę. Ale jest w tym powiedzeniu więcej niż szczypta prawdy. „Pobudzić do śmiechu” — znaczy między innymi „poprawić samopoczucie, ożywić”. Otóż tych, którzy poprawiają nasze samopoczucie, którzy nas ożywiają, obdarzamy szczególnymi względami, nawet zaufaniem, nawet miłością. Tak, bowiem jak czyjaś nadęta powaga, celebra i gniewliwość zaostrza nasz krytycyzm, tak żartobliwość i we­sołość — przytępia. W społecznym odczuciu — czy słusznym? — człowiek, który umie się śmiać i umie krzesać humor, nie może być bez reszty podły ani bez reszty głupi. Jeśli nawet nie podoba się nam jego zdanie czy postępowanie, to i tak wybaczymy mu prędzej niż osobnikom „śmiertelnie poważ­nym”.

Dobry humor — wysoko cenioną wartością towarzyską. Dowcipnych, do śmiechu skorych gorąco zapraszamy. Zależy nam na ich obecności. Wiemy, że zapewnią dobrą atmosferę przyjęciu. Wiemy, że na towarzyskim spotkaniu wesołość jest ważniejsza od szynek i tortów.

Humor ułatwia nie tylko start znajomości i „zdobycie serca”, nie tylko umila i wzbogaca wzajemne stosunki, ale niekiedy też łagodzi przykrość koniecznych kontaktów albo nawet umożliwia kontynuację trudnego współżycia. „Dziwisz się, że z nim wytrzymuję — zwierzała się żona awanturnika — ale gdybyś wiedział, jak my się czasem śmiejemy. Z nikim się tak długo i tak dobrze nie śmieję. To mnie trzyma”.

Dowcipnym i wesołym łatwo przychodzi pozyskiwanie sym­patii zarówno płci całkiem przeciwnej, jak i audytoriów płci mieszanej. Żart ożywia senną salę, zjednuje sympatię, pobudza zainteresowanie. To dlatego często startują nim mówcy z tak zwanego prawdziwego zdarzenia:

— Państwo pewnie sądzą, że jestem w kłopocie, ponieważ połowa moich przyjaciół jest za proponowanym wnioskiem, a druga połowa — przeciw. Otóż nie, wcale w kłopocie nie jestem i niech to będzie całkiem jasne: zdecydowanie i zawsze jestem po stronie przyjaciół.

Dobry żart ogrzewa w temperaturach zbyt niskich i chłodzi w wysokich. W cieple wesołości pryska skrępowanie i sztywność, topnieją lody obcości i niechęci, zmniejszają się napięcia, cichną urazy, gniewy i lęki. Stąd rola humoru na ważnych spotkaniach i konferencjach. Podobno w Jałcie Roosevelt pozyskał sobie zaufanie Stalina tym, że go bawił żartami z Churchilla. Niekiedy powiedzenie kilku rzeczy od rzeczy ułatwią przystąpienie do rzeczy.

A propos – wciąż proszę o łaskawe wsparcie mojego projektu przywrócenia pamięci autora w setną rocznicę jego urodzin.

Aby do wiosny (albo skrzącej zimy – chociaż na trochę)!

 

Podobieństwa przyciągają

nadaję z lasu

 

Nie trzeba mieć wszystkiego,
wystarczy mieć to co najlepsze…
Damian Aleksander

Powracam z sentymentem do niewielkiej książeczki „Lapidaria podRóżne” (autor Damian Aleksander,
Wydawnictwo: Papierowy Motyl) nie tylko ze względu na podobieństwo tytułów – mojego bloga i tej książki. To także podobieństwo uczuć…

Te Lapidaria – to zbiór poetyckich sentencji i ciekawych kolorowych zdjęć, powstałych w wyniku bacznych obserwacji, m.in. po podróży po Indiach i Nepalu. Ukazują niecodzienne, niezwykłe oblicze kraju, którego nie spotka się na widokówkach. Autorem zdjęć jest również Damian Aleksander.

„Zdjęcia to sposób dzielenia się z ludźmi emocjami. Większość z nich idąc z duchem czasu, umieszczałem na Facebooku. Często wracam do swoich przemyśleń, próbując w ten sposób usłyszeć wewnętrzny głos dający mi możliwość poznania innych jak i samego siebie”.

Autor prowadzi czytelnika poetycką ścieżką, zostawiając go sam na sam z własnymi emocjami, zachęcając do przemyśleń j zgłębienia tajników swojej drogi do nieskończoności.

Parę arbitralnie wybranych sentencji, w których odnajduję też siebie:

Myśli moje są jak ptaki, zlatują się z różnych stron i jak ptaki krzyczą, domagając się
przemyślenia.

Trudno mi zaakceptować, że jeszcze mogę na coś narzekać, kiedy radość życia nie widzi żadnych przeszkód, aby się wyrazić…

Jeszcze nie wstałeś , a padasz…
jeszcze nie zaczerpnąłeś oddechu, a już się dusisz…
jeszcze nie zrobiłeś kroku, a już się potknąłeś…
jeszcze raz ci mówię: nie bój się…
wstań, weź oddech i pobiegnij…
jeszcze tyle wspaniałości cię czeka…

Myśleć pozytywnie to nie udawać, że „zło” nie istnieje.
To postawa, która transformuje wszystko, aby to „zło” się nie wydarzyło.

Serce szczęśliwego człowieka promieniuje szczęściem wprost do serc innych ludzi,
wzajemnie potęgując się. Piszę się więc na taką kumulację szczęścia. To dopiero haj.


Coś od siebie, skoro o emocjach i „haju”.
Upał.  Ostatnią noc spędziłem na działce w hamaku pod gwiaździstym firmamentem!
Aż sam się zdziwiłem, że dopiero po tylu latach to powtórzyłem, bo miałem takie przygody w czasach studenckich – czy to na obozach czy na autostopie, a potem w czasie 2. podróży poślubnej po Grecji, gdy trafiliśmy do Meteory w tak gorącą noc, że spaliśmy na ziemi pod gołym niebem nawet w otwartych śpiworach.