Wybory prezydenckie 2025

Życie to ciągłe wybory…

Piszę na miesiąc przed pierwszą turą wyborów i zapewne nie ostatni raz na ten temat.
I powracam do starszych podobnych refleksji. Czy to się komuś podoba czy nie – jestem zdania, że nie należy dopuścić do wyboru Rafała Trzaskowskiego. Oczywiście – łatwo powiedzieć, może być trudniej zrealizować, bo wiele osób jest zaczarowanych tym, że kandydat zna języki lub że jest przystojny, i podobne drugorzędne atrybuty.
Czyli podobnie jak pisałem przed laty: Przed wyborem 28 czerwca subiektywnie (z 2020 r.), Po wyborach prezydenckich 2020, gdzie między innymi obszernie przedstawiłem i skrytykowałem tego kandydata. Nie będę tego powtarzał. Ale to oczywiście nie jest odosobnione stanowisko.
Przykładowo z ostatnich wypowiedzi osób, z którymi w zasadzie we wszystkim się zgadzam – np. argumenty Radka Pogody w ważnej pogadance „Z czym wyskoczą po wyborach?https://www.youtube.com/watch?v=sLWCN2-pnSM
Faktycznie – w kampanii nie mówi się o szeregu sprawach, które odjęłyby punkty, ale po wyborze RT – hulaj dusza…

Szerszy obraz omawianej postaci przedstawia nowa książka Wojciecha Sumlińskiego Niebezpieczne związki Rafała Trzaskowskiego.  Krótkie podsumowanie znajdziesz np. tutaj.  Chociaż niektóre recenzje sympatyków pana Rafała są uszczypliwe, to jednak mamy tam spore dossier informacji o samym kandydacie i polskiej polityce.

Niezależnie od tego widzę tę sprawę właśnie w szerszym kontekście rządów Platformy Obywatelskiej i jej koalicji. Że zawiodła oczekiwania (100 „konkretów” itp.) to mało powiedzieć – pod egidą Donalda Tuska oddalała nas od suwerenności politycznej i gospodarczej. Katastrofa finansów publicznych jest coraz bliżej. Ewentualna wygrana Trzaskowskiego byłaby ustanowieniem groźnego supermonopolu: prezydent-premier-media-sądownictwo, z jednoczesnym dalszym wyciszaniem i gnębieniem wszelkiej opozycji.

Natomiast omówienie debaty w Końskich na platformie TVP z ostrą, ale uzasadnioną krytyką, oraz ogólniejsze refleksje o procedurach wyłaniania i sprawdzania kandydatów dał Krzysztof Stanowski na swoim kanale ZERO .
Warto wysłuchać, ale Stanowski miał także debaty zarówno u siebie jak i komentował inne. Na przykład to krótkie podsumowanie trzech debat na wymienionym kanale.

Osobnym zagadnieniem jest NA KOGO WIĘC GŁOSOWAĆ?
Wcześniej dywagowałem o tym w ramach wpisu Obserwacje – dywagacje, gdzie w punkcie 6.  zastanawiałem się nad kandydaturą Artura Bartoszewicza versus Grzegorza Brauna.
Na dziś jednak skłaniam się do poparcia G. Brauna w myśl zasady sumienia oraz widząc jego ostre wejście w ostatnich debatach i na spotkaniach wyborczych.
Osobiście – ze względu, że sprawy pandemii były i są szczególnie w kręgu moich zainteresowań, cenię niezmiernie i szczególnie pana Brauna za trzeźwą i  nieugiętą postawę w tym zakresie, gdy bronił naszych wolności, obnażał kłamstwa i korupcję środowisk medycznych i politycznych. Wydanie serii książek „Fałszywa pandemia. Krytyka naukowców i lekarzy” (patrz Kowidowe książki) jest też jego częściową zasługą (poprzez Fundację Osuchowa, która wspiera i współdziała z Pobudką, Fundacją Konfederacja Gietrzwałdzka i Norymbergą 2.0).
Przywołam też argumentację z krótkiego filmiku gdzie wskazuje się, że jesteśmy szantażowani psychologicznie „zmarnowanym głosem”. Zobacz tamtejszy wywód.
Poza tym wydaje się, że wynik Brauna będzie znacznie wyższy niż podają media, co do których wiadomo pod czyją „władzą” się podpisują. Już pnie się w górę w sondażach. Adam Wielomski: „Braun daje mi gwarancje, że nie zmieni poglądów w dniu jutrzejszym tylko będzie prezentował te poglądy, które zapowiedział i pod którymi go wybierano”.
Ważnym aspektem wszystkich dyskusji jest zrozumienie formalnych kompetencji prezydenta. Przy obecnym jego statusie nie są one duże – jedyne narzędzia to inicjatywa ustawodawcza, weto do ustaw i odesłanie do Trybunału Konstytucyjnego. Kandydaci mogą dużo obiecywać, ale trudniej będzie z realizacją. Chyba jedynie Braun mocno akcentuje silny ustrój prezydencki, co będzie wymagało  zmiany w Konstytucji. Cóż – mam nadzieję, że Braun nie zawiedzie, ale jednocześnie jego niektóre akcje na granicy happeningu mogą mu zaszkodzić. Także jego religijność może nie odpowiadać sporej części laicyzującego się społeczeństwa.
Może być i tak, że w maju stwierdzę, że nie ma na kogo głosować. Albo, że godząc się na „mniejsze zło” trzeba będzie wybrać kogoś, kto osłabi zło większe.
W nadchodzącym miesiącu i przed druga turą wyborów jeszcze wiele może się wydarzyć.

Natomiast zgodzę się z Krzysztofem Stanowskim i Grzegorzem Braunem (i nie tylko), że uzyskanie ponad 100 000 głosów metodą zaoczną (korespondencyjną)  jest bardzo podejrzane – nie wiadomo kto rzeczywiście stoi za Bartoszewiczem czy w podobnych przypadkach i czy są to głosy prawdziwe.
Jeszcze przywołam z poprzedniego wpisu dyskusję A. Bartoszewicz – G. Braun: https://youtu.be/kNOy3z2kl68?si=el9vBFSNCVdu-qny
Jest ona komentowana przez wielu prowadzących kanały polityczne i tamtejszych odbiorców. Nie wchodząc w tak szeroki spór, uważam że prezydent powinien wykazywać nie tylko asertywność (wg G. Brauna, który – nota bene – jednak chyba nie wykazuje jej wobec D. Trumpa), ale i dobre rozpoznanie geopolityki, ponieważ w niej są korzenie wielu problemów świata. Jeden przykład – konflikt Palestyńsko-Izraelski, w którym pan A. Bartoszewicz zdaje się trzymać stronę Izraela w tym konflikcie, jak i w ogóle.
Tamże umieściłem „erratę” do debaty Braun / Bartoszewicz u Moniki Jaruzelskiej.
Witold Gadowski, który nieraz nie bez powodu żartuje sobie z Trzaskowskiego: Roman Kluska nie budował żadnego programu gospodarczego z panem Bartoszewiczem, robił to jedynie z [naszym] Ruchem Obrony Polaków. Pan Bartoszewicz usiłował zawłaszczyć program ekonomiczny dla ROP autorstwa pana Kluski – bezskutecznie (kłamał?).

Trzaskowski chwali się dobrym rozpoznaniem geopolityki, ale mam co do tego duże wątpliwości – jest to ew. rozpoznanie wg pewnego lewicowego klucza. Niektóre jego wystąpienia publiczne budzą zażenowanie (wodzirej cyrku?), co widzimy np. w tym klipie lub wtedy gdy zachwala siłę naszej gospodarki pokazując wafelek Prince Polo lub ogórki konserwowe (sic!). 
Piotr S. Wielgucki (Matka Kurka) zwykł dość ostro komentować naszych polityków i na ogół jego prognozy się spełniają. Zatem warto przynajmniej czasem go posłuchać, a co do Trzaskowskiego to z ostatnich wypowiedzi zobacz na przykład tę RAFAŁA JUŻ NIKT NIE LUBI! 

Co do innych kandydatów – nie wróżę im na dziś powodzenia.
K. Nawrocki ma szanse, ale to też nie „moja bajka”, chociaż lepsza niż z Trzaskowskim (?).
K. Stanowski spodobał się wielu swoim trzeźwym podejściem i dowcipem, ale przyjął rolę Stańczyka i nie pretenduje do urzędu prezydenta. Mentzen traci poparcie (lepszy byłby K. Bosak), Hołownia zwyżkuje, ale czy na tyle by się liczył? (podtrzymuję swoją krytyczną o nim opinię z zacytowanego tu na początku starszego wpisu). Co do jeszcze innych – mało obserwuję – zresztą na koniec powiem, że w ogóle nie „kręci” mnie ten spektakl wchodzący w coraz ostrzejsze tony i obietnice bez przedstawiania realnych rozwiązań…
A o ostatecznym wyniku zdecydują zapewne polityczne transfery po pierwszej turze.

Cdn.

Obserwacje – dywagacje cz. 2

To jest druga część wpisu blogowego z różnymi ostatnimi obserwacjami w krótkim ujęciu. Często to zdziwienia…

Część pierwsza lapidaria.home.blog/2025/03/27/obserwacje-dywagacje/ zawierała 14 tematów.

Podobnie tutaj punkty numeruję zatem jako ciąg dalszy: 15, 16 itd.
—–   

15. Kontynuując temat przewag technologicznych jakie widzimy w Chinach (wcześniej punkt 3), poniżej o tym jaka jest Chińska odpowiedź na Teslę. Oto nowy lider rynku elektryków .
Np. ładowanie chińskiego elektryka zajmuje 5 minut by miał on zapas energii na 400 km. (!)
Patrz też np. Dwa kolejne chińskie SUV-y już są w drodze do Polski. Chery stawia na silnik spalinowy i hybrydy 

Elon Musk ma obecnie duże wpływy w USA, ale czy zaangażowanie w politykę nie odciąga go od własnego biznesu, co osłabia jego Teslę?

Chińczycy mają także postępy w sferze telekomunikacji. Wg M. Jarosiewicza np.  https://x.com/i/broadcasts/1BRJjmoaEQgGw 

16. Ten wywiad E. Muska (po opowieści o sprowadzeniu kosmonautów z orbity) pokazuje jak jest atakowany przez amerykańską (i nie tylko) lewicę. Pokazał olbrzymie marnotrawstwa i przestępstwa w famach USAID oraz wśród Demokratów, co grozi nawet bankructwem USA, a to już i wcześniej było zapowiadane przez obserwatorów politycznych i ekonomicznych. Te sprawy omawiałem wielokrotnie na www.Locusmind.one/oromind i na stronie www.locusmind.one/pages/korcz , więc nie będę tu tego powtarzał. Natomiast alians Muska z D. Trumpem okaże się nie taki dobry dla Muska, ponieważ Trump może wykorzystać go instrumentalnie, a wojna celna zaszkodzi Tesli i innym jego projektom.  Przy okazji, jak twierdzi Benjamin Fulford, prawdopodobnie mamy dwóch Musków – ten pajacujący może być sobowtórem, awatarem.

17. Nawiązując do punktu 12 poprzedniego odcinka o drewnie w lasach, dodam obserwację co dzieje się lasach miejskich i w parkach (na przykładzie Warszawy).
Otóż zapanowała moda (?) na tworzenie w tych miejscach stert ze ścinanych gałęzi. Układa się je przeważnie na podobieństwo faszyn wzdłuż drogi. W przypadku parków miejskich, które dotąd były jako tako zadbane, wygląda to fatalnie, po prostu szpeci. I nie sądzę by czemuś służyło. Jako zagrodzenie by nie wchodzić głębiej? Jako ostoja dla drobnej fauny? Nie widziałem jej tam, a gałęzie są na tyle luźno rzucone, że to marne schronienie. Ale zapewne się nie znam. A może po prostu to lenistwo pracowników lub oszczędności na wywózkach odpadów?

faszyna

18. Obserwuję, że nie cichnie narracja o płaskiej Ziemi.
Niektórzy mocno bronią tej koncepcji podając szereg argumentów, które często wynikają z ich braku wiedzy, ale też mają podkreślić ich niezależne myślenie (co się chwali). Z drugiej strony przyznam, że zgromadzili szereg obserwacji, które są kłopotliwe dla pewnika, że Ziemia jest w przybliżeniu kulą.
Jednak – jestem zdania, że nie mają racji.

Widziałem DUŻO przykładów przeciw tezie płaskiej Ziemi. Nawet Jaś z 3. klasy mógłby zadać kłopotliwe pytania odnoszące się do niektórych argumentów płaskoziemców (chodzi o ich poziom). Natomiast przytaczanie tutaj argumentów naukowych zajęłoby dużo miejsca, ani na gorąco nie przypomnę sobie wielu z nich. Zatem zatrzymam się krótko na czyjejś ogólnej refleksji – https://jarek-kefir.com/2024/10/21/czy-teoria-plaskiej-ziemi-to-prawda/#more-66737

Natomiast od siebie: czy gdyby Ziemia była płaska to rakiety balistyczne trafiałyby w cele, a robią to przecież precyzyjnie? Nadto – formy idealne w przyrodzie to kule, co ma zapewne związek z minimalizacją energii i grawitacją. Obserwując Księżyc i planety w różnych pozycjach oświetlenia (fazach) widzimy wyraźnie ich kulistość. Dlaczego tylko Ziemia miałaby być niedoskonała? Nie sądzę, że astronomowie i naukowcy etc. byli tak potężni, że planety, księżyce, gwiazdy, uczynili sztucznie kulistymi dla naszego wzroku – po to, by oszukać ludzi.

Chyba że … żyjemy w jakiejś symulacji, gdzie i Kosmos jest fałszywą rzeczywistością.

A propos doskonałości.
Gdy budzę się rano widzę nad sobą tę lampę przy suficie, co kiedyś w porannych rozmyślaniach wyłoniło co następuje.

Mam przykład na doskonałość – kula i do tego biała. Białe światło zawiera w sobie wszystkie kolory. Światło to coś, co identyfikujemy z aspektem boskim. Dochodzę do prostej alegorii boskości. Pierścień wokół bo … wszystko krąży wokół Boga.
Rano, w półśnie bywa, że idealizuję i fantazjuję…

19. Widzieliśmy ostre wypowiedzi D. Trumpa i JD Vance jak to świat, zwłaszcza Europa wykorzystują USA. Hm, a co najmniej od 100 lat to USA wykorzystują świat traktując wiele krajów jak swoje kolonie, przez przejmowanie za bezcen surowców i naukowców, ustanawiają reżimy pod swoje cele, to ich ambasadorowie narzucają politykę, narzuciły globalnie rządy dolara itd.

20. Kataklizmy, anomalie, zagadkowe klęski

Nie trudno zauważyć, że w Polsce coraz częściej dochodzi do podejrzanych pożarów i podpaleń.
Śledztwa pokazują możliwe celowe działania dywersyjne ze strony państw ościennych. To poważne straty gospodarcze oraz osobowe. Wygląd na to, że obce służby i ich zleceniobiorcy są niedostatecznie namierzani, że nie działa gospodarczy kontrwywiad. A to też element … dywersji.
Podobnie było z powodzią.
A straty rolnicze związane z suszą?
Mam w rodzinie bardzo oczytane osoby, które stanowczo twierdzą, że te dziwne zjawiska pogodowe nie są naturalne i nie chodzi o zmiany klimatu. Mieliśmy przedtem na tym blogu parokrotnie uwagi o sztucznych pożarach w Australii i w Kalifornii (kierowana broń energetyczna), o chemtrails itp. I że Europa ma być gorąca pod kątem wygody dla migrantów z południa, a jeśli na wiosnę padają śniegi w Hiszpanii czy na Bałkanach, to dla nich sygnał by przemieszczali się dalej na północ… 
Ja, kolei, sporo wiem o technologiach manipulowania pogodą a nawet wywoływania kataklizmów, więc jestem skłonny zgodzić się ową nienormalnością. Przykład-ciekawostka z ostatnich wydarzeń – wg B. Fulfoda o trzęsieniu ziemi w Azji Wschodniej. Nie było to wydarzenie naturalne. „Myanmar został trafiony bronią ukierunkowanej energii. Źródło US Space Force mówi: Bardzo duży DUMB [Podziemna głęboka podziemna baza wojskowa] został zniszczony w Mandalay… który łączył się z Tajlandią, Laosem i Junnanem w Chinach za pomocą systemu tuneli”. Także przy innych okazjach wspominał o broniach pogodowych. Podobnie wielokrotnie Kimberly Goguen ujawniała takie sztuczne powodowanie zagrożeń.

Teza – ktoś się uwziął na Europę, a na Polskę szczególnie. Kto i po co? Nie powiem kogo podejrzewam, ale wiadomo że pojawia się temat Sorosa i podobnych „fundatorów”. Może ktoś z Czytelników poda swój domysł?

21. Reklamy leków i suplementów zalewają telewizje i programy radiowe.
To, że przerywają inne audycje denerwuje wiele osób.
Oprócz tego mnie denerwuje bardziej meritum. Powtórzę się, bo pisałem o tym wielokrotnie. Reklamuje się wiele rzeczy które w ogóle nie powinny być stosowane, bo są niebezpieczne albo niczego pozytywnego nie dają. Może właśnie dlatego na siłę się je reklamuje, bo bez tego nikt by tego nie kupił. Dodatkowo wkurza gdy akcentuje się z dumą formułkę „to jest lek”, gdy to coś wcale nie leczy a raczej szkodzi. Czasami jest to ewidentne nawet dla laika jak np. słynne zdanie o dezodorancie blokującym gruczoły potne – „trzyma przez cały tydzień”. Co z upadek!
Dlaczego nikt z Ministerstwa Zdrowia, Rzecznika Praw Pacjenta, ze środowiska dziennikarskiego nie reaguje? Hm … prawdopodobnie tak ma być…
Czy nie ma na to paragrafu?

22. Chwila prywaty. Jeszcze na jesieni 2024 wychyliłem się nieśmiało ze zbiorkiem wierszy(ków) jakie wyciągnąłem z szuflady. Udostępniam via serwis zrzutka, by zebrać trochę grosza na wydanie tego zbiorku. Może się spodoba – przynajmniej po części, a wtedy powstanie i wersja drukowana. 
Zapraszam – www.zrzutka.pl/uj46zt

23. Chiny ogłosiły masową produkcję i sprzedaż baterii jądrowych BV100 firmy Betavolt (jest już w masowej produkcji). Wg komunikatu: – 50 lat produkcji energii – nie emituje promieniowania zewnętrznego – paliwo to nikiel-63 który finalnie zamienia się w miedź – ma być powszechnie używany w urządzeniach medycznych o niskim poborze mocy, zegarkach, lokalizatorach etc. – firma pracuje nad baterią do telefonów komórkowych.

Zawsze byłem pewien że dojdziemy do tego, że dowolne urządzenie użytkowe będzie miało wewnętrzne zasilanie na czas swego „życia” (a nawet dłużej). Pozostaje kwestia miniaturyzacji vs moc (jeszcze nie opanowane), ceny i bezpiecznego recyklingu. To też zastanie dokonane – być może inną technologią.  Ta bateria wpisuje się w większą wizję energetyki rozproszonej – patrz Energetyka rozproszona, głupcze!  

24. Braun czy Bartoszewicz – cd.

Nawiązując do tematu nr 6 w pierwszym odcinku tej serii, biorę krótko na warsztat dyskusję A. Bartoszewicz – G. Braun – https://youtu.be/kNOy3z2kl68?si=el9vBFSNCVdu-qny 
Jest ona komentowana przez wielu prowadzących kanały polityczne i tamtejszych odbiorców*. Nie wchodząc w tak szeroki spór, uważam że prezydent powinien wykazywać nie tylko asertywność (wg G. Brauna, który – nota bene – nie wykazuje jej wobec D. Trumpa), ale i dobre rozpoznanie geopolityki, ponieważ w niej są korzenie wielu problemów świata. Jeden przykład – konflikt Palestyńsko-Izraelski, w którym pan A. Bartoszewicz zdaje się trzymać stronę Izraela w tym konflikcie, jak i w ogóle.

Trzeba jednak np. wiedzieć, że Izrael w latach 70. i 80. XX wieku pośrednio wspierał rozwój islamistycznych grup, w tym tych związanych z Bractwem Muzułmańskim. Izrael postrzegał te grupy jako mniej groźne niż OWP i liczył na to, że osłabią one palestyński ruch narodowy poprzez wewnętrzne podziały.
Są też wypowiedzi, że Izrael finansował Hamas, a cały czas prowokował go do działań by dać sobie pretekst do wojny, nawet za cenę swoich strat w ludziach, z którymi się cynicznie nie liczy w imię swojego długofalowego planu zawładnięcia całością terytorium palestyńskiego. Ma w tym poparcie sił jeszcze bardziej „globalistycznych”.

* Ostatnie przykłady dyskusji:

Errata do debaty Braun / Bartoszewicz u Moniki Jaruzelskiej! (USZI) –
https://www.youtube.com/watch?v=F0bdiFm_Q0s

https://x.com/i/broadcasts/1BdGYqkQdvNGX  https://x.com/carbogrom/status/1909199700231901684


Oprócz takich konfrontacji ww. kandydaci mieli wiele innych wywiadów.

—- 

Zapraszam jeszcze raz do wpisu Ptaki w mieście, ponieważ mimo wiosny gołębie nie opuszczają wielu skwerów, podwórek a nawet ulic. Potrafią tam tkwić całymi dniami wytrenowane przez karmicieli. Zmora…

Zapraszam też na X.com/etsaman2 gdzie takich obserwacji/krótkich dywagacji umieszczam sporo każdego prawie dnia.

Cdn.

Ból, cierpienie, krzywda…

Twarz starej kobiety

Aby zło zwyciężyło, wystarczy,
żeby dobrzy ludzie nic nie robili.
E. Burke

Bezmiar powyższych „zjawisk” doświadczanych przez ludzkość na przestrzeni dziejów – przeraża i jest trudny nawet do wyobrażenia. Jednak wyobrażenie to jeszcze nie doświadczenie.
Każdy w swym życiu doświadczył jakiejś cząstki tego bezmiaru. Z własnego życia usianego licznymi okresami bólu i cierpienia, mógłbym podać różne przykłady, ale to nic w porównaniu z sytuacjami wojennymi, w których tracisz dom, rodzinę i przyjaciół, wszystko ze swojego dorobku, często kończyny czy przez inne obrażenia stajesz się kaleką, tracisz wiarę w ludzi, sprawiedliwość, przyszłość…
Można wiele o tym pisać, ale nie będę – by jeszcze nie pomnażać bólu, nie generować tej negatywnej energii psychicznej.
Są tacy, którzy już to opisali dokładnie, a także widzimy to w reportażach np. z obecnych działań wojennych, w relacjach o różnych formach okrucieństwa i przemocy – domowej, społecznej, instytucjonalnej itd.
Szczególnie boli okrucieństwo wobec dzieci, wobec wszystkich bezbronnych i niewinnych.
Także wobec zwierząt.

Ale nie tylko krwawe wojny pomnażają cierpienia – może to być głód, katastrofy naturalne, niewola, skrajne ubóstwo itd.
Może nie uwierzysz, ale dawne pogańskie (i nie tylko) składanie krwawych ofiar, zamęczanie dla maksymalnego bólu … ma miejsce i dzisiaj i wcale nie na mniejszą skalę.

W ogóle – ofiara dla jakiegoś okrutnego bóstwa, by je udobruchać lub zyskać coś w zamian – to wg mnie, jakaś aberracja psychiczna, relikt niechlubnej przeszłości. Podobnie samookaleczenia, gnębienie samego siebie w dziwnym przekonaniu, że to bóstwu się podoba i że jest mu potrzebne… Chyba że bóstwu zła.
Co do psychiki, to cierpi ona nie tylko bezpośrednio z powodu krzywd jako takich, ale te krzywdy ją wypaczają. Nawet powoduje chęć podobnego odwetu, nakręca i pomnaża całe złe zjawisko krzywdzenia. To szeroki temat. Zauważmy, że tak jak w medycynie łagodzenie bólu często jest tylko działaniem objawowym, które trudno nazwać leczeniem – w przeciwieństwie do wykrycia przyczyny i jej likwidacji, tak w eliminacji zła trzeba przede wszystkim ustalić jego źródło i winowajców.
Cóż – jak wspomniałem, postanowiłem nie psuć sobie i wam nastroju, nie pisać o tych wszystkich mrocznych sprawach, ale muszę dodać jeszcze jeden ważny akapit.

Są formy zła i przemocy, które tak wrosły w obecne stosunki między ludźmi i w politykę, że jakby zobojętniały, kwitowane są wypowiedziami „nic na to nie poradzimy”, „taki jest świat”…
Takie przekonanie jest podtrzymywane przez tych którzy mają interes w opresjonowaniu innych oraz przez psychopatyczne jednostki i systemy. Przykładowo, na prawie wszystkich kanałach telewizyjnych, codziennie i w prime time, nadawane są filmy o przemocy, o zdradach, konfliktach, wojnach, seriale kryminalne z morderstwami, „strzelanki” itp. – przyzwyczajanie nas, zwłaszcza młodzieży, do takich zjawisk i zachowań.
To wszystko jest chore. By się przebudzić z takiego letargu (który jest na rękę wszelkim oprawcom) należy jednak wskazywać i piętnować formy opresji. Przede wszystkim w jej pierwszych przejawach, by skrycie nie narastały i nie usypiały czujności. Ustalać winnych (ową przyczynę) i pociągać ich do odpowiedzialności.
Staram się to robić na miarę skromnych możliwości, chociaż nie jest to miłe zadanie.
Wybaczcie zatem, że mimo wrodzonego optymizmu, podejmuję i takie tematy.
Moje drobne przyczynki dla niwelowania zła.  Tutaj na blogu i w innych miejscach w sieci.

„DEZINFORMACJA”

Kiedy niesprawiedliwość staje się prawem,
opór staje się obowiązkiem.
Thomas Jefferson

Podejmuję temat, który już się tutaj przewijał np. w związku z pojęciami PRAWDA*, KŁAMSTWO**, MANIPULACJA*** itp.

Obserwujemy obecnie, że zagadnienie dezinformacji stało się bardzo głośne i komentowane w mediach oraz w instytucjach politycznych, które nagle chcą wkroczyć z odgórnymi regulacjami, tworzyć nowe prawo i je egzekwować. W Polsce ma tym zająć urząd, który nie ma w tym zakresie kompetencji merytorycznych.

O ile konflikt na Ukrainie od razu stworzył nową falę wojny informacyjnej, co w ogóle jest typowe dla wojen („prawda jest pierwszą ofiarą wojny”), to trzeba przyznać, że obecnie arsenał możliwości stał się większy niż kiedykolwiek przedtem. Chodzi nie tylko o widoczne tendencyjne narracje mediów głównego nurtu – agresora i drugiej strony, ale o szereg sposobów cyberwojny – „farmy troli”, fałszywki zarówno dotyczące relacji dotyczących faktów, jak i przez tworzenie sztucznych i fałszywych zdjęć, filmów, podmiany głosu, kreowanie nawet fałszywych postaci lub awatarów/sobowtórów postaci znanych itp.

Takie formy dezinformacji, nie tylko wojennej, stały się narzędziem do rządzenia masami, przykrywką dla wielkich afer i zbrodni, dla wypaczania percepcji rzeczywistości, odbierają nam prawa – te naturalne i te, które mamy zadeklarowane prawnie, co też się ukrywa.
To metody, o których już wiele osób słyszało i nie będę tego szerzej opisywał. Natomiast nowością jest coraz doskonalsze zastosowanie sztucznej inteligencji (AI) – tutaj wkraczamy w duży temat, a także w obszary nieznane nawet specjalistom, jeśli spojrzeć na odnośne dalsze możliwości. Przyszłe, a także pojawiające się teraz. Prawie 7 lat temu sygnalizowałem niebezpieczne trendy we wpisie AI –
Rubikon przekroczony. Dziś wszystko to się realizuje i przyspiesza wykładniczo. Oprócz wspomnianych fikcyjnych „bytów” AI jest angażowana w algorytmach selekcji i blokowania informacji w mediach społecznościowych. Tak było w przypadku Facebooka, YouTube, twittera (X) itd. Emblematyczne było zblokowanie na twitterze konta Donalda Trumpa w 2021 r., ale to tylko najbardziej spektakularny przykład ograniczenia wypowiedzi z powodów politycznych, bo także tysiące innych osób straciło swoje konta lub doznało ograniczenia zasięgów, było pozbawionych monetyzacji, jeśli taką mieli. W tych przypadkach były to decyzje ludzkie za sprawą fact-checkerów („czekistów”) lub z nadania donosicieli. Dzieje się tak nadal. Platforma X za Elona Muska stała się bardziej liberalna, ale z kolei właścicielowi zarzuca się inną tendencyjność. Nie rozstrzygając tego przypadku, osobiście sądzę, że i tak jest teraz znacznie lepiej. Nie oznacza to jednak, że i tam nie działają w tle algorytmy narzucające/wybierające treści dopasowane do odbiorcy – zarówno komercyjnie, jak i dla przyporządkowania osób do pewnych grup dla badania trendów i dla… inwigilacji. Te zbiory profili są też cenne komercyjnie. Takie bazy i algorytmy będą coraz bardziej zaawansowane za sprawą AI. Można mieć podejrzenie, że sztuczna inteligencja ma narzucony profil narracji jak widzimy to np. w Wikipedii. Tam pilni moderatorzy usuwają to, co nie pasuje do przyjętej aktualnej wizji ideologicznej, a nawet paradygmatu. To tylko z pozoru platforma niezależna. Podobnie jest z czatami GPT – nie spodziewajmy się pełnej bezstronności, bo materiałów pochodzących z głównego nurtu, a na takim materiale opiera się ”wiedza” AI, jest znacznie więcej niż głosów, które kwestionują ten nurt.

Obecne wzmożenie zainteresowania dezinformacją bierze się także, a może głównie, z deklaracji D. Trumpa wespół z E. Muskiem, że będą ujawnione różne tendencyjne ograniczenia, manipulowanie opinią publiczną, sterowanie wg zamówień politycznych, ukrywanie niewygodnych dla rządów faktów, ukazane kłamstw o dużym kalibrze itp. To spowodowało strach i próby zmiany frontu zarówno tych, którzy zamawiali takie ograniczenia jak i tych, którzy je wykonywali. W szczególności to, co w tym mechanizmie nazywano teoriami spiskowymi może się okazać praktyką spiskową (co coraz częściej ma miejsce), gdzie same czyny i ich kamuflaż zaprzeczyłyby legitymacji władzy mieniącej się demokratyczną i samej demokracji. To tłumaczy cudzysłów użyty tu przy tytule wpisu Dezinformacja, bo często zwalcza się jako fałsz to, co jest prawdą. Oczywiście nie zawsze tak jest, ale zapędy władz idą w kierunku wrzucania wielu zjawisk do jednego worka przez regulacje prawne — nawet na poziomie ustaw. Słuszne jest działanie w kierunku ograniczenia pornografii, patostreamingu, kanałów współdziałania przy handlu ludźmi i pedofilskich itp.  Ale krytyka nawet w takich przypadkach i w ogóle może być zaliczona do tzw. mowy nienawiści. Byłoby to jeszcze kolejne naruszenie tak hołubionej demokracji, ograniczenie wolności słowa, różnych form wyrażania swojej postawy. Musi tu być zachowane mądre podejście – wyodrębnienie wyraźnych zjawisk i gróźb karalnych, prześladowanie niewinnych, zmyślone czyny itp. Zauważmy tutaj, że takie przypadki miewały miejsce także ze strony władz i ich organów. Ogólnie, w Polsce to byłoby sprzeczne z Konstytucją, mianowicie z Art. 54. [Wolność słowa] 
1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.

Takie praktyki to kolejny przykład tendencji państwa do omnipotencji (wg definicji – faszyzmu) z tzw. zamordyzmem włącznie. Powstaje pytanie, kto
miałby decydować co jest kłamstwem lub czynem zabronionym i wg jakich kryteriów. To byłoby jeszcze bardziej problematyczne niż działalność faktczekerów, co do których nieraz pokazano niefachowość i działania na zamówienie oraz opłacanych głównie przez stronnictwo lewicowe zgodnie z jego wizją kontrolowania ludzi. Warto jednak przypomnieć tezę, że lewica w dużej mierze została kupiona (finansowo i przywilejami) przez oligarchię kapitału. To osobny ciekawy temat na kiedy indziej.
Trzeba zwrócić uwagę, że cenzurowanie i profilowanie informacji w interesie polityki, biznesu i ideologii miało miejsce zawsze – lokalne serwisy informacyjne są w dużej mierze zasilane przez agencje medialne wyższego poziomu, a te w hierarchii należą na świecie tylko do paru podmiotów. To one narzucają przekazy. Jaskrawym przykładem był czas pandemii, gdy wszystkie serwisy światowe prawie natychmiast i unisono przekazywały to samo – często nawet odczytywano identyczne skrypty. W ogóle ta narracja była zbiorem mnóstwa dezinformacji, co ciągle jest ujawniane na kolejnych przykładach kłamstw i manipulacji. Oczywiście nie docieram do wszystkich takich przypadków, bo ich specjalnie nie szukam, ale gdyby podsumować tylko te, które pokazałem na twitterze (X) i na LepszeZdrowie.info, to byłoby to kilkadziesiąt a nawet kilkaset – licząc odnośniki – pozycji. Dalsze tylko to potwierdzają.
Zauważam, że w słowie informacja można wydzielić część formacja, co można by skojarzyć z formacją poglądów.
Dojna krowa, którą jest farmacja i
podległa jej medycyna współczesna sprzeniewierzała się prawdzie już znacznie wcześniej. Cel – krociowe zyski.
Podobne sytuacje mamy w zakresie kompleksu działań „walki ze zmianami klimatu”. Działania z których wycofują się jej dawni sponsorzy i agitatorzy widząc fatalny wpływ na gospodarkę, ale i po poznaniu prawdziwych danych i manipulacji. To tylko dwa większe przykłady o zasięgu światowym.

Zyskiem pośrednio kieruje się także pęd ku władzy, co widać w kolejnych wyborach parlamentarnych. Z naszego podwórka też widać wyraźnie polityczne uwarunkowanie przekazu informacyjnego. Pewnym przykładem z wielu jest to, że tak jak w czasie poprzednich rządzących ich serwisy informacyjne wrzucały publiczności kłamstwa lub ukrywały niewygodne fakty, tak i obecna władza też to robi – z przeciwnym wektorem. Są i postawy wspólne, które wypaczają rzeczywisty stan rzeczy. Np. akcentuje się dezinformację płynącą z Rosji, ale nie widzi się jej ze strony Ukrainy (oba kraje są w tym dobre – ta sama szkoła) oraz dezinformacji amerykańskiej, niemieckiej, izraelskiej, chińskiej itd.
Taka wybiórczość (z naiwności lub celowa) może mieć dla Polski fatalne skutki. Podobnie polityka UE generowana w KE i na forum zgromadzenia plenarnego, które to ciała na etapie nominacji i w praktyce mają mało wspólnego z demokracją. Realizowany jest wręcz plan dominacji Niemiec w Europie a skrycie koniunkturalizm z ich dążeniem do zacieśnienia relacji z Rosją, wbrew temu, co głosi się jawnie.
Czasem kłamstwa są tak grube, że podstawia się sobowtóra jakiegoś prezydenta, lub ukrywa, że nie żyje, co obwieszcza się dużo później, gdy politycznie jest to korzystne. Sądzę, że w 2025 dowiemy się o takich przypadkach w sposób udokumentowany. Oczywiście bywa, że prawda lub racja nie jest jeszcze znana, bo zależy od przebiegu dalszych wypadków lub jest dobrze ukryta. Moje podejście w takich przypadkach sprowadza się do biblijnego przysłowia „Po owocach poznacie ich”. Podobnie poznamy prawdziwy przebieg szeregu wydarzeń historycznych, co też było celowo ukrywane. „Historię piszą zwycięzcy” oraz „podążaj za pieniędzmi”.
Są i prawdy, o których nawet nie mamy wyobrażenia. Dotyczy to np. wielu dziedzin nauki (gdzie też mamy łamanie jej kanonów np. „konsensusy” nie są metodą naukową i wielokrotnie były fabrykowane lub nie pokazywały prawdy, patrz też Wiarygodność prac naukowych i podobne wpisy wg odnośników).

Co do mediów, to ich model może być naprawiony przez uczynienie ich społecznymi. Media społecznościowe, jak je potocznie nazywamy, są nimi w ograniczony sposób – w większości przypadków (jeszcze?) są to narzędzia wpływów i zbierania danych przez ich twórców i administratorów – przeważnie potężnych korporacji. Krokiem naprzód jest przykładowo platforma United Network – Bringing People Together , w szczególności About Field Messengers – United Network News – Real People Reporting Real News , która systematycznie buduje sieć „posłańców/reporterów terenowych” – zwykłych ludzi z całego świata, którzy relacjonują wydarzenia oraz ciekawostki ze swojego otoczenia – bez ideologicznego skrzywienia i jako wolontariat.

Oczywiście w sieci, a nawet w reklamach telewizyjnych też widzimy naciągaczy i  oszustów. To prawdziwa dezinformacja. Niestety w reklamach, zwłaszcza medykamentów i żywności, przemyca się marketingowo produkty jawnie szkodliwe lub bez deklarowanej wartości. Pieniądze reklamodawców nie śmierdzą emitentom, nawet tym pod rządowym zarządem. Żałosne…

Patrząc ogólnej powraca zagadnienie prawdy versus kłamstwo. Ponieważ o tym było sporo na tutejszym blogu Lapidaria, to tylko przypomnę niektóre przykłady
* O prawdzie – Prawda i fałsz , Niedostatek prawdy , …
** O kłamstwie – Kłamstwo, Spiski , …
*** O manipulacji – ManipulacjaCenzura+ , Legendy współczesne , Od klasycznej manipulacji po mind control, …

Te wpisy uzupełniają się, bo gdy mówi się o prawdzie, to jednocześnie widzi się kłamstwo, a często manipulację.

Podsumowując, chodzi o potrzebę niezależnego myślenia, dystansu do tego, co się słyszy i widzi. To kwestia edukacji.  Z drugiej strony warto też otworzyć umysł na szersze możliwości – nie wszystko, co może wydawać się nieprawdopodobne, musi być bajką.
Ważna jest też znajomość metod manipulacji. Jest DUŻO o tym w podręcznikach i w sieci – to obszerne pod-zagadnienie psychologii i socjologii – psychotechnik wywierania wpływu, gry na emocjach, mamienia, uwodzenia, wykorzystywania strachu itp.  Tutaj, oprócz już podanych odnośników tutejszych,  przypomnę przyczynki które podawał Witold Gadowski w swych mini poradnikach – patrz przykładowo w ramach https://gadowskiwitold.pl/aktualnosci/komentarz-tygodnia-jak-nami-manipuluja/ – wstęp i od ok. 45:20, ale było ich na jego kanale więcej. Zobacz też N. Chomsky – 10 sposobów oszukiwania społeczeństwa przez media.

Wierzę, że prawda się obroni, a wszystko inne się skompromituje, chociaż droga do tego może być długa i żmudna. Zwłaszcza w umysłach wielu ludzi…

__

źr. ilustracji – SWPS 

PRZED WYBORAMI W USA – CO WARTO WIEDZIEĆ … DODATKOWO

Udostępniam niniejszą informację i powiązany z nią film z bardzo mieszanymi uczuciami, ponieważ mimo że przedstawiony materiał próbuje zręcznie podkreślić przełomowy wpływ Donalda Trumpa na wstrzymanie (?) planu Nowego Porządku Świata (NWO), to uważam postawioną tezę za fałszywą lub przesadzoną.
Od razu zastrzegę, że nie jest to opowiedzenie się za Partią Demokratyczną w USA i podobnymi grupami politycznymi, które stawiają na K. Harris i atakują Trumpa jako przeciwnika w wyborach.
Osobiście uważam, że oboje kandydatów pozostawia wiele do życzenia, a Harris w ogóle się nie nadaje na stanowisko prezydenta. Sam przez dość długi czas byłem za Trumpem (także we wpisach na tym blogu), doceniałem szereg podejmowanych kroków, co jednak zmieniło się po ujawnieniach Kimberly Goguen, jak oszukiwał swoich współpracowników, nie płacił wykonawcom, sprzeniewierzał środki, słuchał rozkazów swoich „prowadzących” z Zakonu „Czarnego Słońca” i starał się przypodobać tamtejszej zwierzchności by być pasowanym na „króla świata”. Ego ponad wszysto…
Podobnie nie krytykuję całych rzesz amerykańskich patriotów/Republikanów, którzy mają szczere intencje naprawy swego kraju wierząc w Trumpa – prawdopodobnie nie wiedzą (w „masie”) tego, co jeszcze wynika z ujawnień Global Intelligence Agency i o czym piszę dalej, albo nie widzą innego wyboru jeśli już muszą wybierać. Ale nie o tym tu mowa…

Wpis https://stopworldcontrol.com/fema/ opatrzony jest wstępem, który ma budzić nadzieję na lepszy świat. Podzielam tę nadzieję a nawet wiarę, ale nie na podstawie podanych argumentów (patrz Center of Amity and Restoration of EarthCARE). Zgodzę się, że istotnym elementem jest coraz szersze budzenie się ludzkiej świadomości po „epidemii” i skutkach jakich społeczeństwa doświadczyły z tego powodu, ale także ze względu na szereg innych obserwacji tego, co się dzieje na świecie.

Już sam tytuł „Warpspeed Stopped The FEMA Camps” jest mylący.

Najpierw przypomnijmy czym była Operation WarpSpeed.
Wg oficjalnych informacji to publiczno-prywatne partnerstwo uruchomione przez rząd USA, mające na celu przyspieszenie rozwoju i produkcji szczepionek na COVID-19. Miało to na celu dostarczenie 300 milionów dawek skutecznej szczepionki na COVID-19 w jak najkrótszym czasie. Program łączył firmy farmaceutyczne z rządem, aby zminimalizować czas niezbędny na badania i produkcję, co przyczyniło się do opracowania szczepionek w rekordowym tempie.

W samym tym opisie jest parę nieścisłości (podkreślenia).

Wiadomo już z wielu źródeł, że szczepionki nie były przebadane, a w rezultacie nie były skuteczne ani bezpieczne. Nie było też możliwe ich szybkie wyprodukowanie wg standardów tego rodzaju badań. Takie szybkie działanie motywowane było nie tyle troską o zdrowie, co efektem polityczno-propagandowym oraz interesem firm farmaceutycznych. Okazało się też, że ponad tymi firmami, które i tak miały fatalny rejestr wiarygodności, stały zamówienia wojskowe i takież kierownictwo.
Trudno uwierzyć, że D. Trump o tym nie wiedział. Podobnie jak o tych wszystkich planach globalistów, które ujawnia (tym, którzy dotąd tego nie wiedzieli) pierwsze prawie 12 minut filmu oraz dalsze dramatyczne obrazy pokazujące plany NWO. „Teorie spiskowe” stały się praktyką spiskową, co widzimy po wypowiedziach prominentnych propagatorów NWO. Czy Trump nie wiedział, między innymi, o misji Gatesa, Fauciego?
Sam COVID-19 był bardziej narzędziem do wprowadzenia szczepień niż szczepienia antydotum.

Szczepionki nie temu miały służyć, co okazało się z innych doniesień o długofalowych planach DeepState.
Wiem, że polityk musi lawirować, by osiągnąć swoje cele. Ale czy tym celem dla Trumpa było uratowanie ludzi czy własne ambicje i autorytet dla swojej władzy? Wycofanie dotacji dla WHO było słuszne, ale prawdopodobnie zaważyło podejście ekonomiczne biznesmena oraz uzyskanie większej samodzielności.
Początkowo Trump bardzo chwalił się akcją Warp Speed, potem widząc zagrożenie dla swego autorytetu zaczął się usprawiedliwiać. Że za jego rządów nie było przymusu szczepień i noszenia masek, pokazał skuteczność Hydroksychlorochiny… Ale te wypowiedzi miały głównie miejsce już po utracie władzy. Jedak nigdy nie potępił szczepień ani nie pokazał jak fatalne sutki zdrowotne one przyniosły, łącznie z dziesiątkami tysięcy (więcej?) zgonów.

Pojawia się też symbol Q(anon) – już dość dawno ujawnionej fałszywej i zwodniczej narracji, za którą stał/stoi? Jared Kushner (zięć Trumpa) – postać bardzo podejrzana – powiązana z syjonistycznymi i satanistycznymi frakcjami ukrytej władzy.

Co do FEMA (Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego), która nie była i nie jest agencją rządową, ale firmą prywatną, warto wiedzieć że zbankrutowała, ponieważ właściciel FEMA, którym jest rodzina Rothschildów, konsoliduje swoje aktywa za kulisami, i przeznaczają je na inne rzeczy. Nie widać w tym zasługi Trumpa. A FEMA była organizacją fasadową – trudno wykazać, że była efektywne pomocna w kryzysach.

Tyle w skrócie.

Film wart obejrzenia, ale ze świadomością powyższych zastrzeżeń.

Na koniec – wybory w USA – już „za chwilę”. Chociaż mam podstawy sądzić, że nagle wygranym okaże się ani Harris ani Trump (zaskakuję, prawda? – chyba że będzie czasowo kontynauacja teatru marionetek), to w ich przypadku jednak lepsza byłaby wygrana Trumpa. Klęska milionów Patriotów spowodowałaby dewastującą rewolucję, nawet zbrojną (ta część ta Amerykanów odważy się użyć broni), natomiast klęska Demokratów nie będzie miała aż takich dramatycznych konsekwencji – już teraz są mocno pogubieni, podobnie jak ich mocodawcy ” z góry”. Osobiście znacznie bliżej mi do wartości republikańskich.
A co do demokracji amerykańskiej – IMO to fasadowy fetysz, nie tylko z racji skomplikowanego systemu wyborczego, ale ewidentnych manipulacji – rzeczowych jak i medialnych.
Polityka to często teatr. A nawet aktorów w maskach…


Szkic (krótszy) tego wpisu ukazał się wcześniej tutaj: https://locusmind.one/posts/6772

Hegemon szansy, zagrożenia czy zagrożony?

Kluczem okazuje się nasza naiwność
dotycząca wpływu, na który elity są wciąż ślepe.

Clive Hamilton *

(wersja robocza wpisu***)

Temat tak wielki jak same …Chiny.
Ale co mamy na myśli mówiąc o wielkości Chin?

Niewątpliwie to duży kraj, ma dużo ludności, ma wielkie możliwości wytwórcze i eksportowe, ma potężną ilościowo i sprzętowo armię, ma starą historię i kulturę, a jednocześnie pokazuje a czasem i wyznacza trendy nowoczesności nigdzie indziej nie widziane itd.

Te atrybuty skłaniają wielu do zachwytów nad Chinami (PRC) i wnioskowaniem, że byłe Państwo Środka zdominuje świat, a nawet że już tego dokonało. Z innej strony to wielkie obawy, a nawet strach przed takim obrotem rzeczy.
Nie jestem specem od Chin i oczywiście mogę się mylić w prywatnym osądzie tego zjawiska.

Ale na temat Chin wypowiada się WIELU specjalistów, co także pomnaża dezorientację, ponieważ dochodzą do różnych wniosków. Powstają kolejne artykuły, wywiady i książki, wiele z nich wymienia Sylwia Czubkowska w swojej „Chińczycy trzymają nas mocno”, o której wspomnę dalej.

Przykładowo trzeba docenić wiedzę Piotra Plebaniaka (www.chiny.pl) – autora 13 książek o omawianym kraju w różnych aspektach. Natrafiłem na niego za sprawą audycji-wywiadów na YT jakie przeprowadził Mateusz Jarosiewicz (patrz jego kanały społecznościowe). Ale to tylko cząstkowy wgląd w kontekście bieżących zjawisk. Nie czytałem jeszcze tych książek (oprócz krótkiego przeglądu-zajawek) ani nie miałem okazji przyjrzeć się stronie autora (piszę to z letniska, gdzie praktycznie nie mam dostępu do Internetu). Podobnie wywiady Mateusza z Sebastianem Sadowskim-Romanowem.
Innym autorem, który wypowiada się na temat Chin jest Peter Zeihan, którego książkę „Koniec świata to dopiero początek. Scenariusz upadku globalizacji” niedawno dość obszernie omawiałem na tym blogu https://lapidaria.home.blog/2024/07/05/dokad-podaza-swiat/.

Jego pogląd na Chiny (wśród wielu innych analiz dotyczących całego świata) sprowadza się do wniosku, że Chiny upadają, bo mają groźne nawarstwienie negatywnych trendów w różnych aspektach.

Powodem jest głównie olbrzymie przeinwestowanie i zadłużenie, siłowe wdrażanie kosztownych rozwiązań, skostniały system zarządzania oraz wielki problem demograficzny.

Podkreśla jak krucha może być pozycja Chin w przypadku załamania handlu, w tym zwłaszcza drogą morską, którą kontrolują przede wszystkim Stany Zjednoczone. Chiny w małym stopniu są samowystarczalne w zakresie surowców. Podobnie wrażliwym sektorem jest ich rolnictwo. Zeihan, w opozycji do możliwości USA wróży że Chinom w przyszłości grozi jeden z największych upadków wśród wielkich graczy.
Cóż – i tu stronniczo lub naiwnie nie widzi jak Chińczycy konsekwentnie wykupują USA i mają tam coraz większe wpływy.

Piotr Plebaniak, we wspomnianym wywiadzie powiedział, że przyłapał Zeihana na paru kłamstwach, ale nie dopowiedział jakich, zatem na dziś przyjmuję że Zeihan w wielu kwestiach ma jednak rację – z tymi zastrzeżeniami, które podałem na końcu swojej recenzji.

Nie ulegam też mitowi o pozytywach Pax Americana, zarówno w wypowiedzi Plebaniaka jak i samego Petera Zeihana.

Ponieważ w dobie szybko zmieniającego się świata nawet książka sprzed 2 lat częściowo może być nieaktualna, a oficjalne statystyki chińskie są naginane, to w sprawie demografii oprę się na niedawnym wywiadzie z dr Yi Fuxianem, badaczem chińskiej demografii pt. „Wielki ból chiński” (doRzeczy, nr 14, 2024). Jako badacz-dysydent w USA podaje co następuje (w skrócie):

  • Nie jest prawdą, że ludność Chin wynosi 1.41 mld, rzeczywista liczba to ok. 1,28 mld – oficjalne zawyżone dane miały służyć podbudowywaniu narracji o sile i wzroście Chin

  • Demograficzny wskaźnik zastępowalności już najpóźniej w 1991 r. spadł poniżej progu zapewniającego reprodukcję, a obecnie wynosi ok. 0,87.

  • Ten wskaźnik oznacza zanik społeczeństwa, co nawet przy nierealnym wzroście do 1 wiąże się następującym trendem: 1,06 mld w 2050 r. (prof. Steve Hamilton podaje liczbę 365 mil.) i 390 mln w 2100, przy jednoczesnym znacznym starzeniu się ludności – odsetek mieszkańców powyżej 65 r. ż. wynoszący 14% w 2020 osiągnie 35 % w 2050 roku. Ponieważ nie będzie miał kto pracować na emerytów, to grozi to wielkim problemem nie tylko ekonomicznym ale i społecznym.

  • Starzenie się społeczeństwa przy zmniejszającej się ilości młodych, to także problem ekonomiczny z punktu widzenia kadry wytwórczej. Dr Fuxian nie wierzy w znaczącą poprawę sytuacji ze względu na automatyzację produkcji, tym bardziej że ekonomia bez wewnętrznego rynku zbytu (młodsza cześć społeczeństwa) zacznie upadać.

  • Do obecnej tragicznej sytuacji demograficznej doprowadziła długotrwała polityka jednego dziecka, która tak wrosła w świadomość i zwyczaje Chińczyków, że nawet obecna agitacja rządowa do posiadania trojga dzieci nie odnosi sukcesu. Podobne skutki miało masowe stosowanie aborcji, w tym pod rządowym przymusem.

Kolejnym autorem, którego warto wziąć pod uwagę jest Yasheng Huang, profesor ekonomii globalnej i zarządzania w MIT Sloan School of Management, którego książka „Zmierzch Wschodu. Jak Chiny stały się potęgą i czy grozi im upadek” jest już dostępna w Polsce.

Główną tezą książki jest, że dominujący stary system kształcenia kadr wg tzw. egzaminów keju to droga do skrajnej stagnacji z ogromną wadą – tłumieniem kreatywności, co ostatecznie może doprowadzić do upadku współczesnych Chin. Przekłada się to na usztywnienia biurokratyczne, tłumienie inicjatyw a nawet wolnej myśli, o ile nie pasują partii komunistycznej.
Więcej o tym w nocie wydawniczej i w eseju Michała Lubina.

Wracam do wspomnianej książki Sylwii Czubkowskiej – ponad 400 stron, dużo przypisów, szerokie, wieloaspektowe ujęcie tematu które może mocno ostudzić zachwyty w związku z Chinami.
O ile sporo słyszeliśmy o wręcz nieludzkim traktowaniu mniejszości i lekceważeniu praw człowieka, podobnie swoich obywateli w czasie covidu, zamieszaniu w wywołanie sterowanej pandemii, inwigilacji i kontroli, o systemie kredytu społecznego, o dumpingowych cenach…, to stosunkowo mało mówi się o tym, jakim koniem trojańskim są różne działania Chin na całym świecie poprzez ich diasporę, agentów, uzależnianie kredytowe, soft power lub wprost szantaż, „wilczą dyplomację” z wyrafinowaną propagandą. To miejscami szokujące informacje i konkretne dane.
W okładkowym skrócie czytamy:

  • Wabią pieniędzmi, perspektywą ogromnego rynku zbytu i tanimi rozwiązaniami technologicznymi

  • Przejmują fabryki, legendarne marki motoryzacyjne, media [wrogie przejęcia]

  • Pozyskują informacje o naszym życiu z mediów społecznościowych, telefonów, komputerów, a nawet sprzętów AGD

  • Korumpują władze na wszystkich szczeblach, a do wyciszania skandali zatrudniają najlepsze agencje PR

  • Zjednują sobie polityków, naukowców, celebrytów i miliony zwykłych ludzi

  • Chińczycy w Europie działają niepostrzeżenie, ale na masową skalę
    (i o tym głównie jest ta książka).

Innymi słowy – Chiny nie grają czysto (a kto jest czysty?), ale szczególnie przebiegle.
Dowierzanie im to błąd, to bardziej ukryty wróg niż sojusznik. Co zauważyłem także w skromnej „autopsji” – wpis Chińszczyzna, gdzie już wcześniej komentowałem tę książkę. Miałem potem 5-letni okres pracy w innej firmie handlującej z Chinami, po czasie okazało się jak byliśmy oszukiwani na jakości towarów.
Oczywiście – robią wrażenie na każdym, kto tam pojedzie, ale fasada nie mówi wszystkiego, a wyobrażenie że wyjazdy handlowe, spotkanie z ludźmi z ulicy, rozmowy z dziennikarzami dadzą nam prawidłowy obraz, to złudzenie.

Nawet Benjamin Fulford, który zna Chiny, też wierzy w ich dobre intencje, uwiedziony zaangażowaniem w BRICS i słuszną tezą że świat czeka wielobiegunowość. Niestety ja nie dowierzam jemu i wiązaniu tego z walką „Białych Kapeluszy” i Q w ocalenie planety, złudzeniom co do NESARA/GESARA, waluty BRICS, itp. Chiny traktują BRICS bardziej instrumentalnie, jako środek wyjścia z wcześniej wymienionych własnych kłopotów i będą w nim hegemonem bez skrupułów.
Lepiej jest być ostrożnym niż nieświadomym agentem Chin.
Od czasu do czasu daję wyraz temu przedstawiając jego tygodniowe raporty z krótkim swoim krytycznym komentarzem (patrz na https://Locusmind.one/oromind)**. Przywołuję go jednak, ponieważ ma dobry wgląd w sytuację Japonii (tam mieszka), co jest ważne dla regionu, pokazuje działania tajnych stowarzyszeń (też ważne, a mówi się o tym mało publicznie, a i w Chinach działa część globalnego Deep State) oraz podzielam jego nadzieję na lepszy świat, tyle że inną drogą.

Zatem jeszcze w skrócie o tej innej drodze oraz jak to jest z problemem finansowym Chin i świata.

Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że to, co widzimy w mediach w zakresie geopolityki, finansów, kondycji państw, o politykach, to bardziej przedstawienie dla mas niż to, co się dzieje rzeczywiście. Rozgrywka zachodzi za kulisami.

„Do bólu” pokazuje to Kimberly Ann Goguen, globalny Kurator/Strażnik walut, która działa na razie z ukrycia. To dla wielu szokujące i opowieść „nie do wiary”, jak i ona sama, zatem cokolwiek powiesz o tym, to wypada przeczytać kim ona jest, bo to bardzo szeroka działalność.

Tutaj jednak nie będę wchodził na tak szerokie wody, bo to wymagałoby zacytowania wielu jej raportów, które dość regularnie (z przerwami wakacyjnymi) przedstawiam na https://Locusmind.one/pages/korcz. **

Co do Chin – Kimberly też wielokrotnie mówiła, że wbrew powszechnej opinii, Chiny stoją przed bankructwem finansów, a konkretniej o elementach zjawiska np. w raporcie 29.12.2023 ** (mały fragment jako przykład):
„…Chińska giełda odnotowała znaczne wycofanie inwestycji zagranicznych w 2023 r. Spadek o 87% od szczytu w sierpniu z powodu obaw o zaangażowanie kraju w pobudzenie spowalniającej gospodarki. Nieoczekiwane wycofanie funduszy wpłynęło na globalny rynek i dotknęło inwestorów na całym świecie. Najbardziej znaczące niepowodzenie nastąpiło, gdy ujawniono, że sektor nieruchomości stoi w obliczu poważnego kryzysu płynności, powodując znaczny spadek zaufania inwestorów. Pomimo pewnych pozytywnych wskaźników ekonomicznych i ocieplenia stosunków między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, chińskie akcje nadal pozostają w tyle za swoimi globalnymi odpowiednikami. Sytuacja ta wywołuje niepokój wśród inwestorów, którym trudno jest zidentyfikować zyskowne sektory na chińskim rynku. Dodatkowo, nowe regulacje dotyczące sektora gier spowodowały znaczną zmienność na rynku, przez co inwestorzy czują się jeszcze bardziej niepewnie co do swoich decyzji finansowych. Pomimo cenzury w chińskich mediach głównego nurtu, inwestorzy dowiadują się o bankructwie rządu tego kraju. Rządy Komunistycznej Partii Chin, która jest właścicielem znacznej części wszystkich korporacji w kraju, nie były wystarczające, aby wesprzeć swoje korporacje. Niezależnie od ich prób geopolitycznej izolacji głównych partnerów handlowych, takich jak Rosja wykorzystująca wpływ Chin na amerykańską politykę za pomocą sankcji, takie operacje nie były wystarczające, aby uchronić się przed bankructwem”.

Mówiąc krótko o sytuacji globalnej – wiedza finansistów, FEDu, Głębokiego Państwa, polityków, na temat finansów, pieniądza, prawdziwej sztucznej inteligencji (jakiej Kimberly używa tj. organicznej) jest bliska zeru, co powoduje że wiele ich planów jest niedorzecznych i się nie zrealizuje. Kim czasem nawet dosadnie pokazuje ich ego odwrotnie proporcjonalne do możliwości i mądrości. W szczególności – w ich technologiach nie jest możliwa obsługa globalnej waluty cyfrowej, nawet większego CBDC, a szybkie wyrugowanie dolara z obrotu zawaliłoby światową gospodarkę, bo m.in. zmniejszyłoby zasoby (assets) większości podmiotów gospodarki/banków ponad 50%. „… stracilibyście wszystkie banki na świecie, genetycznych akcjonariuszy. Stracisz każdy fundusz hedgingowy, który tam jest …. Spalisz wszystko do ziemi. Każdy będzie miał bezwartościowe papiery. Bochenek chleba w danym kraju będzie prawdopodobnie kosztował około 10 000 dolarów”.

Skoro jest to trudne do zrozumienia przez zaangażowane podmioty, to tym bardziej dla przysłowiowego zwykłego obywatela, ale aby dać tutaj małą próbkę tych zagadnień sugeruję znajdź na początek na https://locusmind.one/pages/korcz ** choćby raporty z 5.07.2024 i 14.06.24 oraz notatkę z https://locusmind.one/posts/3528 – to jeden z ważniejszych i mocnych raportów Kimberly Goguen (19.06.2024) pokazujący jak globalne Głębokie Państwo jest pokonywane, a przed ludzkością coraz bardziej otwierają się niezwykłe możliwości. Szczegółowiej – tamtejszy załącznik pdf „KTO TU RZĄDZI?” – https://drive.google.com/file/d/1NkFqpdS0C53wCmJUhbBQxYwbs_U0Ftpv/view?usp=sharing

Tam że globalna cyfrowa waluta i inne systemy, które Głębokie Państwo próbuje wdrożyć, są bez szans na powodzenie, dalej o CBDC, MBRIDGE itd. – Kim rozwiewa powiązane z nimi nadzieje, a o małych szansach waluty BRICS mówiła parokrotnie wcześniej np.

https://rumble.com/v51joeu-what-is-going-on-with-brics-and-the-xrp-will-brics-takes-over-from-the-us-d.html

Natomiast owa pozytywna alternatywa zasadza się nie tylko na uleczeniu systemu finansowego (co jest już przygotowywane), ale na dużo większym projekcie „Odnowy Ziemi” w ramach inicjatywy CARE. Co to znaczy wyjaśniam skrótowo we Wprowadzeniu do strony https://locusmind.one/pages/korcz ** .

Ale to już za duży temat na ten wpis.

Reasumując, z jednej strony sugeruję sceptycyzm w stosunku do naszego udziału w BRICS, jego rzekomej waluty, i do kryptowalut (projekty kontrolowane przez agentów Głębokiego Państwa), a z drugiej – pochylenie się nad alternatywami jakie przedstawia Kimberly G.

—-

* Profesor etyki na australijskim Uniwersytecie Charlesa Stuarta, autor książek Silent Invasion oraz Hidden Hand o wpływie Chin na Australię.

** W czasie mojej nieobecności platforma przeszła na system subskrypcyjny – do wyjaśnienia pozostaje czy także dla zewnętrznych czytelników, zatem do tego czasu odwołania do profilu i strony na Locusmind.one mogą być nieskuteczne. W tej sytuacji zapraszam do omówień na http://www.justempowerme.com/posts – zwłaszcza nowszych/dalszych, które pogłębiają/aktualizują tematy tu poruszone.
*** Wersja robocza ze względu na czasowo ograniczony dostęp do sieci i źródeł oraz trudności z wykorzystaniem tutejszych opcji edycji.

Lepiej wiedzieć niż być ofiarą złej polityki

mafia

X: Nie interesuję się polityką.
Ale ona zainteresuje się tobą.
(obiegowe powiedzenie)

Tematy polityczne są „niewdzięczne” bo dotykają różnych brudów, afer, często chorego ego polityków, wśród których nie brakuje też niebezpiecznych psychopatów,  itp.

Także na tym blogu polityka to rzadszy temat, chyba że uznać, że niemal wszystko jest polityką, co widzieliśmy np. w kontekście „pandemii”, o której  pisałem parę razy.
Bodajże ostatni czysto polityczny wpis był w marcu 2022 i dotyczył Ukrainy [1]. Były i inne wzmianki, ale starsze lub tylko częściowo nawiązujące do polityki. A jeśli już komentuję  polityczne aktualności to czasem w krótkich wpisach na twitterze.
W ogóle uważam, że nasza polityka jest pochodną geopolityki, bo polska suwerenność i znaczenie są nikłe i silnie uwarunkowane zewnętrznie – jawnie i skrycie. Nie wszyscy to dostatecznie spostrzegają. 

Tutaj poruszę wybrany aspekt tych uwarunkowań. 
Dyskusje i działania polityczne  szczególnie nasilają się przed wyborami, co widać nie tylko w Polsce, ale zwłaszcza teraz w USA. Na debatę na kogo głosować przyjedzie jeszcze czas, chociaż trudno znaleźć na to dobrą odpowiedź, dochodząc do konstatacji, że może w ogóle zbojkotować wybory.
Prezydent Andrzej Duda podpisał ostatnio projekt ustawy o komisji ds. zbadania wpływów rosyjskich w Polsce.  Ustawa ma wady formalno-prawne, ale nie znając się na tym, wierzę że nie tylko trzeba ale i można to poprawić – dla dobra sprawy. A jest ważna – infiltracja rosyjska jest faktem. Nie jest to jednak tylko zagadnienie związane z obecną wojną, ale bardzo stary proceder. Zatem dziwi, że dopiero teraz postanowiono się tym zająć. 
Chociaż … takie próby były, np. w czasie likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI).  Likwidacja była formalna, lecz służby z udziałem niektórych starych funkcjonariuszy nadal działają lub mają wpływy. Te wpływy służb na politykę są zagmatwane i powszechne na świecie, co widać szczególnie w USA – tamtejsze służby mają zasięg globalny.

W Polsce tolerowanie tych wpływów jest sprawą wszystkich rządów III RP.  Zachodzi pytanie, który najbardziej przyczynił się nie tylko do ich działań, ale wręcz wprowadził tutaj służby Izraela, rosyjskie, ukraińskie a nawet chińskie [2].
W obecnym nastawieniu rządu nie widzi się (oficjalnie) największego wpływu – amerykańskiego. To skutek całkowitego postawienia na sojusz jednobiegunowy.
Zacytuję powiedzenie Henry Kissingera „Bycie wrogiem Ameryki jest niebezpieczne, bycie sojusznikiem Ameryki jest śmiertelne.” Przemyśl to…
Nie tylko wpływ służb może być niebezpieczny, także zewnętrzna służbistość polityków – i ta wewnętrzna – podległych jednowektorowej władzy.
Widać wyraźnie, że ustawa jest niepełna i tendencyjnie wybiórcza – nie uwzględnia zagrożeń z innych stron. Podobnie jak skłonność naszych władz do śledzenia „fake newsów” tylko wg jednego klucza, stosowania cenzury i inwigilacji tylko wybranej strony obozu politycznego i poglądów innych niż rządowe. 

Prezydent A. Duda akcentuje konieczność uchwalenia ustawy i jej zastosowania w imię transparentności życia politycznego. Chwalebne, ale w takim razie zadaję pytanie: kiedy ujawni Aneks do Raportu o likwidacji WSI, co zresztą obiecał?
„Tu cię mam” – można powiedzieć w kwestii prawdziwych intencji.
Chociaż rozumiem wygodę posiadania haków na zamieszane osoby i pożytki z donosicieli z tego grona, to nie tak powinno działać państwo prawa. Ościenne kraje poradziły sobie z tym (bardziej), a u nas wciąż trwa ten system hipokryzji i psucia polityki. 

Mamy szereg służb jak CBŚ, BBN, CBA, ABW,  oraz mieliśmy wcześniej UOP i podobne, ale grasowanie w Polsce tych obcych trwa na skalę, której obywatel na ogół nie jest świadomy. I nie chodzi tylko o samą sferę informacyjną, ale wspieranie i realizowanie przez obce służby różnych przejęć, ograbianie Polski, afery korupcyjne, lewe biznesy, szantażowanie polityków, lobbowanie obcych interesów, szpiegostwo gospodarcze itp. 
Doprawdy trzeba to ukrócić, ale te nasze służby są często albo tak nieudolne, albo tak politycznie ustawione, że mało tych anomalii jest wykrywanych i likwidowanych.
Jak bardzo przegniły i szokujący w swej skali i bezwzględności jest ten światek ciemnych powiązań, widać choćby z lektur pisarzy i reporterów śledczych. Nie ogarniam wszystkich, bo to nie mój rodzaj ulubionych lektur, ale wymienię książki Wojciecha Sumlińskiego [3] oraz pół na pól książki i reportaże Witolda Gadowskiego.
Nawet w komentarzach tygodniowych Gadowski ośmiesza na wielu przykładach jak latami służby próbują bezskutecznie namierzyć mafiozów, on sam – swoim dziennikarskim śledztwem odnajduje ich dość szybko i skutecznie*.  I dopiero wtedy służby zaczynają ewentualnie taki trop kontynuować.
Natomiast to, co wytropił i opisuje W. Sumliński, to wiele zatrważających w swej wymowie spisków, czarnych machinacji i przemocy, gangsterskich działań na wysokich szczeblach władzy i sądownictwa.
Tym ludziom nie dzieje się krzywda, a jeśli kogoś posadzono, to są to tylko ‚płotki” i też nieliczne.

Zatem, stwierdzenie, że mamy w Polsce (czy w ogóle) demokrację jest mrzonką – polityka rządzi się innymi zasadami – ale to duży osobny temat.
Tutaj wołam o więcej świadomości co do tego jak łatwo ludzi oszukać i w sprawie wzmacniania prawdziwej suwerenności, która zaczyna się od suwerennego myślenia.
Z mojego punktu widzenia nie napisałem nic nadzwyczajnego, ale może kogoś to zastanowi?
W bardziej optymistycznym zakończeniu wspomnę o Global Intelligence Agency (GIA) – dziale ruchu CARE (strona w budowie, zobacz też wstęp do strony Our Life Force), który zamierza przeorać globalnie stare struktury, a tajne służby i ich mocodawców już ma na celowniku i stopniowo je oczyszcza. Zobaczymy…

_____ 

[1] Sytuacja Rosja-Ukraina; Co się mówi, co ukrywa; oraz Teatr wojenny – (oba wpisy marzec 2022)

[2] W książce „Chińczycy trzymają nas mocno” Sylwii Czubowskiej mamy wiele na to dowodów.

[3] W tym zestawie wymienię np:
„Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego” (!)
„To tylko mafia”
„Zakazana prawda”
„Niebezpieczne związki Donalda Tuska”

„Powrót do Jedwabnego” (3 części)
„Strefa zgniotu”
„Nie nasza wojna” 

a z „mojej branży”  „Zapis zarazy” (cz.1 i cz.2 ).
Te wszystkie książki są lepsze od „kryminałów”, bo opisują sprawy autentyczne.
Z przekąsem jednak dodam: A kiedy książka „Niebezpieczne związki Mateusza Morawieckiego”? (i innych polityków PiS).

Wspomniane wzmianki nawiązujące we wpisach do polityki były w: Nadmiar No Pasaran; Zbaraniały świat (sprzed ponad 2 lat – akcentuje jak wielu daje się nabrać politycznej propagandzie) i niektóre starsze.
____

* Już po napisaniu powyższego znalazłem kolejny przykład z Komentarza tygodnia z 31 maja, w którym na początku Gadowski oferuje swoje informacje, żartując iż może powołaną Komisję ds. wpływów rosyjskich skutecznie wesprzeć i podaje na podstawie posiadanych dokumentów bulwersujące przykłady współpracy naszych służb z rosyjskimi. Na zachętę podaję pierwszą minutę z tej części, resztę zobacz sam z dalszego nagrania.

Wyłączenie

na linie

Życie nie jest łatwe,
ale wciąż pozostaję optymistą…

Luty 2023 nie był dla mnie łaskawy. Pogoda była kapryśna i niezbyt przyjemna, czasem depresyjna. Tym bardziej złakniony prawdziwej zimy ze śniegiem wykorzystywałem każdą okazję by być w lesie na biegówkach. Mam swoje ulubione miejsca o urozmaiconym terenie. Zdarzyło się, że zjeżdżając w dość ostrej górki z zakrętem nie zauważyłem kamienia wystającego spod śniegu.
Wywrotka z podparciem ręką. Zwichnięty nadgarstek i dwa palce, w tym jeden złamany z odpryskami przy stawie. Prawie 5 godzin na SOR, złożenie, usztywnienie. Ponad miesiąc w ortezie, która była bardzo niewygodna i utrudniała wiele czynności, w tym pisanie. Po tym okresie okazało się, że palce są sztywne (nie zginają się) i nadal spuchnięte – wymaga to rehabilitacji.
O ile od dawna psioczę na lekarzy, że nie umieją sobie radzić z chorobami przewlekłymi, tak ogólnie chwaliłem chirurgów i pomoc ratunkową.
Niestety to już drugie moje negatywne doświadczenie i w tej dziedzinie po nieudanej operacji sprzed paru lat.

Uderzenie w czasie wypadku znów nadwerężyło bark – jego grudniowa rehabilitacja związana z wieloletnim bólem została zniweczona. Czekają mnie więc dwie nowe rehabilitacje (znów wyłączenie na wiele godzin).
Plany na wiosenne odświeżenie mieszkania a potem odwlekane przycinki drzew na działce stoją pod znakiem zapytania.

Skoro jestem przy sprawach zdrowotnych, to krótko o tym co działo się w lutym na LepszeZdrowie.info. Jak zwykle podsumowałem to w raporcie miesięcznym.
Ujmując krótko:

Kolejne rady zdrowotne, uwagi o sporze między mięsożercami a wegetarianami i walce z mięsem, dlaczego powinniśmy się bić o jajka, o dietach keto i carnivore, propagandzie jedzenia robaków i związanych z tym zagrożeniach – z szerszym tłem tych akcji. Rozliczanie epidemii i antidota na powikłania. Nowe książki i więcej…

Były to więc tematy aktualne i z mojej perspektywy ważne.
Niestety w czasie publikacji tych nowości popełniłem duży błąd techniczny, który zniszczył mi funkcjonalność linkowania wewnętrznego i do lewego menu strony (które zniknęło).
To co jest w sieci – działa, ale cokolwiek zmienię lub napiszę nowego, nie będzie miało już owego lewego menu. To jeszcze bardziej uszczupliło możliwości mojego back-endu, który w ogóle od lat szwankuje i tworzy wpisy nie pasujące do obecnego odbiorcy, zwłaszcza używającego urządzeń mobilnych. Wróciła więc sprawa przełożenia serwisu na nową platformę. Zacząłem tę akcję na początku 2020 r. , ale jej zakres opisany w zarysie w notatce technicznej jest tak duży, że wystraszył mnie ilością pracy. I nadal straszy – obecnie do przełożenia jest ponad 1000 wpisów nie mówiąc o różnych sprawach technicznych.
Teraz będę raczej do tego zmuszony. Zatem dalsze aktualizacje będą na tymczasowej stronie wp.lepszezdrowie.info, która kiedyś będzie przełożona na domenę podstawową (na razie jest to tylko szkic, z paroma próbami, nie koniecznie wg ostatecznego wyglądu i funkcjonalności –  już widzę konieczność zmian…).  Zacznę od najnowszych wpisów, ale jeśli są tam linkowania wstecz, to trzeba będzie i przełożyć te odnośne strony. Robota na miesiące, rok?
Jak wspomniałem, stara strona tymczasem będzie działać, ale raczej nie będę tam nic dokładał, a ew. poprawki będą wprowadzane dość uciążliwą drogą podmian kodu html.
To mnie wyłączy z innych spraw, których mam i tak sporo. (nie mówię o obowiązkach domowych i rodzinnych, tylko o moich „zajęciach publicystycznych”).
Przykładowo, zacząłem duży esej o demokracji (znacznie wykraczający poza tutejszy stary wpis Demokracja?), a właściwie o ustrojach społeczno-politycznych przyszłości, ale temat wymaga jeszcze przeczytania sporej ilości przyczynków innych osób, by móc to dobrze poukładać i wyciągnąć wnioski.
Generalnie uderza brak wyobraźni zainteresowanych  środowisk, które uparcie trzymają się starych schematów partyjnych i koncepcji. Obecnie w polityce przeważa kadencyjna krótkowzroczność i zepsucie.
Podobnie jak brak wyobraźni i wiedzy o tym jak będzie wyglądał przyszły świat, ale nie taki, który zniewoli i wyalienuje ludzi (widzimy zakusy w tym kierunku), lecz podniesie ich w rozwoju, zapewni suwerenność.
I to wcale nie w jakimś dalekim horyzoncie czasowym, bo jeszcze za życia wielu obecnych polityków i komentatorów. W tym świetle szereg obecnych rozwiązań gospodarczych oraz planów politycznych prawdopodobnie okaże się stratą energii i środków.
Chociaż sprawę braku odpowiedniej perspektywy poruszałem tutaj parokrotnie i od dawna (np. Na kłopoty – perspektywa), to obecnie raczej odnoszę się do tego w niektórych wpisach na stronie Our Life Force. (uwaga  – wkrótce końcówka domeny będzie zmieniona na .one). Przykładowo w jednym z ostatnich https://locusmind.com//posts/33302  pokazano rozmach nowych projektów związanych z ruchem CARE, w tym z nowymi źródłami energii i nowymi technologiami. Istnieją takie, które wyprzedzają te „oficjalne” o wiele dziesięcioleci, powstają też nowe. A liczne te, na  które wydaje się olbrzymie środki, nazywam czasem… ostrzeniem dzidy.
To może zdezaktualizować nawet projekty energii atomowej, co do których już od dawna też miałem duże wątpliwości.  Pisałem prawie 10 lat temu Co z tą energetyką? Nie wszystko obecnie jest dokładnie jak przewidywałem, ale potwierdza się, że ostatecznie wygra koncepcja energetyki rozproszonej.
Opracowywanie tamtejszych (na locusmind) wpisów zabierało mi dużo czasu, więc i z tego będę musiał się wyłączyć, przynajmniej w znaczącym zakresie. Będę raczej odsyłał do materiałów źródłowych. Będzie to jednak utrudnieniem dla Czytelnika, ponieważ są to na ogół mało dokładne tłumaczenia.
Wlecze się jeszcze bardziej mój dawny plan pisania książki, dużej monografii tematycznej – podobna sytuacja – brak czasu oraz coraz to nowe materiały ze świata, które dezaktualizują pewne starsze przyczynki…
Reasumując „siła złego na jednego”, przy czym słowo „złego” biorę tylko za sprawą przysłowia, bo nie są to rzeczy złe, tylko absorbujące – zwłaszcza w kontekście mniejszych sił po niedawnym skończeniu 76 lat. Dolegliwości przybywa i nimi też trzeba się zająć. Nie to, że się użalam (Dzień Mężczyzny nieco mnie rozpieścił), ale trzeba spojrzeć prawdzie wieku w oczy… (a oczy też zaczynają dokuczać).
Zatem tutaj wpisy będą zapewne krótsze i rzadsze, a tytułową lapidarność tego bloga będę realizował na twitterze.

Nadmiar

Stres (il. z Neuroimmun)

Od przybytku głowa nie boli?

Tytuł miał dotyczyć jednej sprawy – przytłoczenia ilością informacji. Bo jak każdy widzi i doświadcza – rośnie ona wykładniczo i coraz trudniej jest przeciętnemu człowiekowi połapać się co jest istotne, co jest prawdą, a co nie, i czego warto słuchać lub jakkolwiek odbierać. Stresujące. Jestem i ja tym przywalony, tym bardziej że interesuje mnie wiele dziedzin i nie starcza czasu aby to ogarnąć, a jeszcze bardziej jakoś relacjonować w wielu miejscach sieci, co od dawna weszło w moje codzienne życie, takiego niszowego reportera, edukatora…?

Jednak natychmiast słowo nadmiar zainspirowało mnie do poruszenia wielu innych przykładów.
Nadmiar przykładów.
Wybieram parę w dość arbitralnej kolejności, jak przychodzi mi to do głowy i staram się by było krótko, by nie tworzyć jeszcze więcej nadmiarowej informacji.

Czego mamy nadmiar?
Zapewne urzędników-darmozjadów, powiem mocniej – często pasożytów i obiboków, którym płacimy z podatków (tych też jest nadmiar). Na przykład 460 posłów i 100 senatorów – też nadmiar i jeszcze bardziej kosztownych.
Nadmiar przepisów prawnych, które ci ludzie tworzą, a ludzie się w nich gubią.

Wiele z nich głupich, w ogóle to głupie by wciąż wszystko komplikować – mamy nadmiar głupoty – wszelakiej.
Ogólnie nadmiar polityków i medialnych komentatorów – nadmiar gadulstwa zamiast realnego działania.
A przy okazji stanowczo nadmiar społecznego zaufania do nich.
Jeśli chodzi o różne patologie, to słowo nadmiar nie bardzo pasuje, bo chodzi o to by ich nie było, ale opieramy się o stan groźnego „nadmiaru”. Patologie prawa, sądownictwa, gospodarki, w życiu społecznym, w wychowaniu i stanie młodzieży itd.
Zajmuję się od dawna sprawami zdrowia – piszę o patologii w metodach leczenia, nadmiarze procedur, leków które szkodzą, a potem mamy indukowany nadmiar pacjentów, z którymi „służba zdrowia” nie daje sobie rady.

A lekarze (chociaż nie wszyscy) mają nadmiar pracy papierkowej, która nie pozwala na lepsze zajęcie się pacjentem.
W ogóle wielu ludzi jest obciążonych nadmiarem pracy, np. dwoma etatami, by poradzić sobie z kredytami, a nawet po prostu z utrzymaniem rodziny.

Przeciwieństwem nadmiaru jest niedobór, braki.

Obecnie straszy się nas kryzysem żywnościowym, nawet głodem. W Polsce nie ma takiego zagrożenia – mamy nadprodukcję żywności, zatem i jej nadmiar – do tego stopnia, że olbrzymie ilości produktów jest wyrzucanych na śmietnik. Podobnie jest na świecie – braki mogą wynikać ze złej dystrybucji i cen.
Na świecie jest nadmiar, że tak się wyrażę, miejsc do upraw.

Jeśli chodzi o śmieci, to ich nadmiar jest zagrożeniem ekologicznym i zdrowotnym. Zatruwają glebę, wodę, powietrze a pośrednio ludzi. Szczególnie wpływa na to nadmiar jednorazowych opakowań z plastiku. Chociaż sporo przetwarza się do wtórnego użytku i na paliwo, to nie byłoby tyle zanieczyszczenia mórz i rzek (zwłaszcza mikroplastikiem) gdyby ten nadmiar ograniczyć.

Wspomnę jeszcze … przemysł modowy – produkuje się monstrualny nadmiar odzieży słabej jakości. Częsta jej wymiana wymuszona jest właśnie niszczeniem się z powodu marnych materiałów oraz szybko zmieniającą się modą, co napędza sprzedaż. Uogólniając – nadmiar szmiry – jakościowej i estetycznej.
Oczywiście także w kulturze – za dużo złych dzieł, np. filmów – szczególnie tych z nadmiarem przemocy i taniej sensacji.
Nadmiar czasopism (obecnie w Polsce kilkaset tytułów, ktoś to czyta?) to uszczuplenie zieleni – lasów, nadmiarowe użycie chemikaliów, wody, energii. A potem dodatkowe śmieci, bo recykling nigdy nie jest całkowity.

Wracając do kryzysów – podobnie jest z kryzysem energetycznym – nie brakuje węgla (tego mamy w Polsce „nadmiar”), ropy, gazu itd. Znów chodzi tutaj o dystrybucję i politykę, w tym nadmiar ideologii klimatycznego zagrożenia podszytej (nadmiarem?) chciwości tych, którzy bogacą się na certyfikatach „śladu węglowego” i podobnych opłatach środowiskowych. Spodziewam się, że nie będziemy długo czekać, gdy za sprawą uwolnienia wynalazków dot. wolnej/taniej energii będziemy mieli jej jeszcze duży nadmiar.
Ideologiczna jest też nagonka na tych, którzy chcą zrównoważyć do naturalnego stanu nadmiar dzików w lasach, które powodują wiele szkód na terenach rolniczych i wdzierają się do osiedli.
Itd. Itd.

Hej, czy nie wpuszczam tu znów nadmiaru słów? Można tak jeszcze długo o tym, ale chyba już czujesz o co mi chodzi…
Zatem tylko na krótko wrócę do wspomnianego na wstępie nadmiaru informacji.
I pierwotnie zamierzone pod koniec miesiąca jego resume ograniczę do komunikatu, że są już Nowości zdrowotne listopada na LepszeZdrowie.info, a w nich – w skrócie: o losie dzieci w czasach epidemii C-19, także w epidemii autyzmu w powiązaniu ze szczepionkami – recenzja monografii o tym i fragment książki. Zjawiska: shedding i died suddenly; iluzja medycyny opartej na dowodach, nagonki na lekarzy i sądy kapturowe, codzienne pasmo dalszych ujawnień – czy komisje i śledztwa pogrążą winowajców? O co chodzi z tym jodkiem? Dobrych rad zdrowotnych cd. O tym, że potrzebujemy optymizmu i zjednoczenia…
Wspomniana jest recenzja kolejnej książkiJak zakończyć pandemię autyzmu? Związek autyzmu ze szczepionkami.
By najkrócej to powiedzieć o recenzji książki mającej 550 stron i kilkaset przypisów naukowych:
To rozwinięcie własnej „oficjalnej” recenzji (w innym miejscu) zawierające odniesienia do wcześniejszych przyczynków nt. tytułowej choroby (w skrócie ASD) i jej otoczki medialnej. Skrót zasadniczych wątków, polecenie tej wartościowej i potrzebnej pracy, w szczególności o losie dzieci i możliwości opanowania tej realnej epidemii.
Zapraszam też na twittera, gdzie mogłem nie używać nadmiaru słów, aby pokazać przynajmniej cząstkę tego, co działo się w listopadzie.
Niestety, gdzie nie spojrzeć, w tych informacjach mamy nadmiar negatywnych wiadomości.
„Siła (nadmiar) złego na jednego”…
Chciałbym by było to przynajmniej zrównoważone dobrymi informacjami, a później nawet z rozsądnym ich „nadmiarem”.
Myślę że w tym kierunku stopniowo zbliżamy się w ramach CARE (Center for Amity and Restoration of Earth), co relacjonuję na https://locusmind.com//pages/korcz .
A na tym blogu zrobiłem sobie prawie miesięczną przerwę – w imię ograniczania nadmiaru, a także przez nadmiar innych zajęć…



Polacy – dacie się wywłaszczyć?

Cudze chwalicie, swego nie znacie,
sami nie wiecie, co posiadacie.
Przysłowie

tytko

Wracam znowu do tematu, który był tutaj poruszany parę razy.

W przestrzeni internetowej pojawiła się seria wywiadów, które poszły niesamowicie wiralowo, dzięki temu że były opublikowane na kanale o dużej oglądalności, ale także ze względu na swoją wagę na miarę zmiany dziejowej.
Tym razem to już chyba ostatni ALARM, ponieważ, dochodzimy do daty, która może zadecydować o tym, w jakim kraju będziemy mieszkać za 3, 5 czy 10 lat. Więcej – czy staniemy się już całkowicie obcą kolonią czy zamiast tego skorzystamy z szansy by być jednym z najbogatszych krajów na świecie (per capita) – stawka jest OGROMNA.

Dlatego postanowiłem przyłączyć się do podawania tych wywiadów dalej, mimo że nie są najnowsze, tak aby obejrzało je jak najwięcej Polaków. To prawdopodobnie jedne z najważniejszych wywiadów jakie kiedykolwiek obejrzycie. To godzinka poświęconej uwagi, która należy się naszym przodkom, naszym praojcom, którzy oddawali życie za Polskę, to należy się naszym dzieciom i dalszym pokoleniom.

Gdy to piszę, wywiad (znamienny tytuł: 22 dni do katastrofy, chociaż dziś to krótszy okres), o którym mowa na kanale Dla pieniędzy obejrzało już 1,146 mln osób. Zacznijcie od niego. A jak skończycie to sprawdźcie drugą, krótszą część, która podsuwa ciekawe rozwiązanie.
Były też inne wywiady i wypowiedzi – zarówno starsze i nowsze, o których dalej *.

Dla już wielu osób nie jest to nowość, jednak wciąż większość nie ma pojęcia jak są oszukiwani.
Inżynier Krzysztof Tytko nie jest porywającym mówcą, ale treść jego przekazu powinna nas porwać.
Ma olbrzymie doświadczenie w swojej branży, jest wieloletnim działaczem na rzecz ochrony polskich zasobów naturalnych**. Ale nie jest odosobniony – opiera się na materiałach naukowych sygnowanych przez PAN, instytuty, NIK i innych specjalistów.

Chociaż podano pod wywiadami szereg dodatkowych informacji, to powtórzę je tutaj:
Stowarzyszenie OKOPZN (Ogólnopolski Komitet Obrony Polskich Zasobów Naturalnych) – misja DZIAŁALNOŚĆ cel – https://youtu.be/WrDobvjW840
✅ Polskie Zasoby Naturalne – Nie daj się okradać! – https://youtu.be/yUgtktMZz8A
✅ Polska to najbogatszy kraj Europy i będziemy z tego korzystać ! Wspieraj OKOPZN i własny dobrobyt ! – https://youtu.be/IF4oZ5Q41Kc

SOCIAL MEDIA KOMITETU:
http://www.facebook.com/okopzn
http://www.vk.com/okopzn
http://www.youtube.com/okopzn

OKOPZN tworzy w Sejmie:
1. sejm.gov.pl – Parlamentarny Zespół ds. Zapewnienia Bezpieczeństwa Energetycznego Polski oraz OZE.
2. Parlamentarny Zespół ds. Bogactw Naturalnych i Aktywów Narodowych.
3. Parlamentarny Zespół ds. Kopalni Krupiński i technologii podziemnego zgazowania węgla.

Nawet jeśli podawane w wywiadach szacunki zasobów i pieniędzy są zawyżone (nie będę tutaj epatował liczbami, o niektórych dalej przy opisie dorobku K. Tytko), nawet jeśli wziąć tylko 10 procent z tego co przedstawiono, to i tak możemy się stać liderem energetycznym w Europie.
Kryzys energetyczny jest teraz jednym z głównych tematów. Piramidalnym paradoksem jest, że właśnie Polska miałaby na tym cierpieć.
Chociaż osobiście uważam, że w niedalekiej przyszłości będą dostępne różne, jeszcze lepsze źródła energii niż węgiel czy gaz, to dywersyfikacja, ze względu na potrzebny czas na implementację nowości, jest ważna.
A jeszcze można dodać informację o naszym wielkim bogactwie w zakresie geotermii – też o tym parokrotnie tu wspominałem.
Co było dawniej technicznie niemożliwe i nieopłacalne, dziś już może być, a w niedalekiej przyszłości jeszcze bardziej, zwłaszcza, że zasoby naturalne Ziemi zostały już znacznie uszczuplone.
Bo nie tylko chodzi o energię. Nawet pomijając całkowicie ten aspekt, w naszych zasobach naturalnych znajduje się niemal cała tablica Mendelejewa ze wskazaniem na duże (!) zasoby cennych metali i pierwiastków rzadkich poszukiwanych przez przemysł. Powiedzieć, że to majątek na wagę złota, to mało powiedzieć.
Oczywiście są oponenci tych informacji – że to nierealne, że to w ogóle nieprawda, że nieopłacalne itd. itd.  Kolejna odsłona narodowych kompleksów i imposybilizmu czy indolencji, jak podejrzewam nawet sterowanej. Ale od dekad właśnie taka postawa jest kształtowana i to niezależnie od rządzących partii. Najwidoczniej sprawa jest sterowana z „wyższej półki”, o czym też jest mowa w wywiadach.
To przewrotna, ale mądra strategia obcego kapitału i ponadnarodowych centrów władzy – planowanie długookresowe, a nie obliczone na doraźną korzyść polityczną, jak się u nas często praktykowało.
Zatem bardziej wierzę narracji K. Tytko i specjalistów stojących za stanowiskiem OKOPZN niż oponentom oraz działaczom zielonej transformacji działającym w imię jej mało wiarygodnej ideologii. Jest to wszystko elementem szerszej globalnej gry obliczonej na łatwy zysk i otumanienie ludzi. To osobny szeroki temat, podobnie jak różne inne pośrednie sposoby wywłaszczania, przejmowania majątku i przemysłu, niewolenia ludzi.

Ostatnio głośna jest sprawa ew. przejęcia przez Orlen spółki PGNiG. O ile takie przejęcia w imię osiągnięcia znaczenia ponadregionalnego są stosowane i mogą być dobre i są propagandowo przez rząd mocno wspierane, to mamy tu zarówno pewien ważny smaczek i poważne zagrożenie.
Jest to pokazane w materiale, ale w skrócie chodzi o to, że PGNiG jest największym potentatem w zakresie naszych zasobów geologicznych, a także dla tego, że ma najwięcej koncesji na ich wydobywane i należą one w ok. 3/4 do polskiego kapitału.
O ile koncesje są niezbywalne, to mogą być przejęte przez inny podmiot przez … przejęcie takiej spółki. Orlen po takim przejęciu nie będzie miał nadal pakietu większościowego lub będzie na granicy większości, zatem w ten sposób odtąd ta polska własność może dużo łatwiej stać się łupem koncernów zagranicznych, które dotąd były w Orlenie większością i doskonale wiedzą o tych bogactwach (w przeciwieństwie do szeregowych Polaków) i właśnie liczą na taki obrót sprawy.
Owa decydująca data to 10 października, gdy fuzja ma być przegłosowana w Sejmie.

Zatem czy ta fuzja jest w interesie Polski?
Znając korupcyjne praktyki, jakie mają miejsce w naszej gospodarce i polityce – to może być groźne, póki Naród nie ma dostatecznej kontroli nad tym co się dzieje.

Na tym polega tytułowe wywłaszczenie, gdy jednocześnie od dawna jest gotowy projekt powszechnego uwłaszczenia Polaków na naszych zasobach naturalnych, ale ten projekt jest blokowany.

Nie chcę wdawać się w polemikę polityczną, czy to wina PiS, bo podobną postawę przyjmowały poprzednie władze. To zagadnienie ponad podziałami – taki jest i mój przekaz i wyzwanie – proszę Was o podawanie tych wywiadów dalej. Rodzicom, przyjaciołom, znajomym.
Pan Tytko, ja i wiele innych starszych osób nie doczeka zapewne owego uwłaszczenia i jego skutków, ale mamy na względzie przyszłość Polski i naszych zstępnych.
Bo przecież nawet jeśli nasze wykorzystanie teraz owych zasobów nie jest jeszcze w pełni możliwe, to chodzi o zachowanie ich dla przyszłych pokoleń – dla Polaków, a nie kogoś innego!
To kluczowy element suwerenności, realnego patriotyzmu. Ważna sprawa. Ważna jest nasza świadomość i dążenie do proponowanych pozytywnych rozwiązań.
Podaj dalej!
Chodzi też o zwiększenie oglądalności ww. materiałów przez polubienia, cytowanie, komentowanie oraz o czynnik czasu.
Dziękuję 🙂

* Natomiast co do innych materiałów, zacznę od tych, które już kiedyś były na tym blogu.
Żeby nie powtarzać wszystkich polecam chociażby ten wpis

Lepsza polska energetyka (z maja 2019), w którym znajdziesz także szereg odwołań do pozostałych wpisów z tamtego czasu.
Nieco późniejsza (czerwiec 2019) refleksja ogólniejsza Błąd strategiczny Polski, także z odwołaniem do ważnego artykułu z 2014 o energetyce.

Inne materiały na YT i nie tylko (przykładowo):

Podobne do ww.: Katastrofa dla POLSKI ! ZOSTAŁO 20 dni do PRZEJĘCIA. RATUJMY POLSKĘ 

WĘGIEL, PRĄD, GAZ I BOGACTWA POLSKI. Sprawdzamy FAKTY na żywo z Inż. TYTKO i WIDZAMI (dalsze rewelacyjne informacje, zwłaszcza dot. Przesmyku Suwalskiego).

Jeśli nie masz teraz czasu obejrzeć w całości, to możesz wybrać coś z poniższego nagrania
https://youtu.be/sN0gEa1ZOKY , a tam w skrócie:
0:00 – SUROWCE TO NASZA POTĘGA
5:02 – Co sprawiło, że Polska jest bogata w zasoby naturalne?
6:15 – Dlaczego w mediach jest tak cicho?
12:39 – Czy Polska była, jest i będzie okradana?
15:55 – Polska posiada większe zasoby od Norwegii czy Arabii Saudyjskiej
18:31 – Gaz łupkowy, zmarnowany potencjał
23:58 – Jak zatem wykorzystać w optymalny sposób POLSKIE złoża?

Co do gazu łupkowego – mam mieszane uczucia. Wielkoskalowa eksploatacja uszkodziłaby ekologicznie obszary na których żyją ludzie. Nie możemy się porównywać z wielkimi pustkowiami w USA, ale i tam mieszkający ludzie nie mają już wody zdatnej do picia – jest ona tak przesycona gazem (i innymi trującymi substancjami), że … pali się.

Podobne wystąpienia znajdziesz także na portalach patriotycznych, np na BanBye – co najmniej 5 prelekcji inż. Krzysztofa Tytko z różnych okresów.

W Internecie pojawiają się uproszczone mapki i diagramy zasobów bez podania źródeł, więc budzą niedowierzania. Zatem sugeruję odwołanie się do materiałów źródłowych (książki, raporty), które przedstawiał K. Tytko oraz na wspomnianych kanałach własnych OKOPZN.

—-
** GOŚĆ: inżynier górnictwa KRZYSZTOF TYTKO
– Akademia Górniczo – Hutnicza, Kraków – specjalność projektowanie i budowa kopalń,
– Szkoła Główna Handlowa, Warszawa Podyplomowe studium menedżerskie MBA,
– Uniwersytet Śląski, Katowice, Podyplomowe studium w zakresie rzeczoznawca majątkowy …
– Ekspert ds. górnictwa i energetyki,
– dyrektor KWK Czeczot, prezes spółek giełdowych, członek zarządów, dyrektor zakładów przeróbczych przemysłu węglowego, audytor górnictwa,
– Autor wraz z prof. Paweł Soroka „Polskie Lobby Przemysłowe – Wnioski i Uwagi Strony Społecznej do Polityki Energetycznej Polski PEP 2040”,
– Inicjator i główny prowadzący, reprezentujący Stronę Społeczną w Parlamentarnych Zespołach ds.:
1. Kopalni Krupiński oraz technologii podziemnego zgazowania węgla,
2. Bogactw Naturalnych i Aktywów Narodowych,
3. Zapewnienia Bezpieczeństwa Energetycznego Polski w Oparciu o Krajowe Nośniki Energii oraz OZE.
– Autor Nowego Modelu Biznesowego dla polskiego górnictwa i KWK Krupiński z wynikiem 1mld zł. zysku netto/rok/2018
– Członek Zespołu Ekspertów pod przewodnictwem prof. zwyczajnego dr hab. inż. Ryszarda Kozłowskiego – analiza stanu obecnego Polski, projektów rozwoju, audytów polskiego górnictwa, energetyki, surowców.
– Autor projektu Uwłaszczenie Narodu Polskiego na Zasobach Naturalnych – 4,5mln. zł dla każdego Polaka z tytułu własności, natomiast z tytułu wydobycia dywidenda/1 mln.zł /ceny na 2020
– Włada w stopniu biegłym – język angielski, techniczny; współpracuje z ekspertami z zagranicy.
– Posiada wiedzę z zakresu światowych innowacji, nowych technologii, zrealizowanych i nowych rozwiązań w górnictwie, energetyce, gospodarce zasobami.
– Uczestnik konferencji w kraju i za granicą.
– Publicysta, społecznik, inicjator i założyciel Stowarzyszenia OKOPZN.

Dodam: patriota, praktyk.