CARE i ja – krótka historia

Kim160821

Dlaczego, kiedy i jak zaangażowałem się w śledzenie
działań Kimberly Goguen i opisywanie jej ruchu CARE

Zainteresowanie ruchem CARE*  czyli Center of Amity and Restoration of Earth (przedtem Life Force) rośnie. Tak, jak w ogóle na fali coraz bardziej widocznej agendy NWO z jej programami, opresjami podporządkowanych organizacji (np. WHO) i rządów, wyzwala się zainteresowanie alternatywami, zwłaszcza wolnościowymi.
Kolejne kanały w internecie reprodukują lub omawiają wystąpienia liderki ruchu – Kimberly Goguen. Formy tych działań są różne**.
Alternatywne ruchy, ich publicystyka, to nic nowego, jednak niewiele to daje. Szczególnie gdy ludzie uzmysławiają sobie siłę oligarchii, która ma w swych rękach media, pieniądze, polityków, swoich ideologów i wyhodowanych popleczników. Mimo wszystko należy budować przeciwwagę tego propagandowo-siłowego monopolu i szukać rozwiązań impasu. Ważne jest też pokazanie nadziei i jej podstaw, co pomoże sukcesowi.

Dociera do ludzi, że mamy do czynienia z zasadniczym konfliktem dobra ze złem, gdzie zło wydawało się zwyciężać. Dobro i zło to kategorie nie tylko pragmatyczne lecz filozoficzne i duchowe.
Osobiście sprawami duchowymi interesuję się, a nawet zajmuję, od ok. 60 lat (teraz mam 77). Spory „staż”, który prawdopodobnie upoważnia mnie do własnego zdania na te tematy i jego wyrażenia. Zatem trochę o moich ostatnich poszukiwaniach…

Natrafiłem w nich na Kimberly jakieś 6 lat temu, początkowo nie zwracając na to większej uwagi, bo z tej dziedziny lekturami i i informacjami z Internetu byłem wręcz przywalony – od czasów gdy sieć stała się w ogóle dostępna (byłem w Polsce wśród pierwszych użytkowników i propagatorów – zawodowo). Nie sięgając aż tak daleko, spory wpływ na mnie wywarło przeczytanie np.  wszystkich książek Neale D. Walscha i podobnych prac.
Natomiast własne wypowiedzi zacząłem w 2006 r. od nieistniejących już blogów
L-earn.net (duży) oraz etsaman.blox.pl . Po latach część materiałów z blox przerzuciłem na tutejszy lapidaria.home.blog.
W 2011 r. nie miałem jeszcze odwagi wprost publicznie wypowiedzieć się o moich odkryciach –Tajemnica, potem przez pewien okres (od ok. 2017 r.) dałem się na krótko uwieść narracji Qanon, a przynajmniej wielokrotnie pokazywałem, że „teorie spiskowe” istnieją i nie są teoriami, a następnie przekazałem krótką wizję świata przyszłości – Nowa Opowieść Wigilijna , czyli o tym, o czym wiedziała już Kim. I to pozwoliło mi ją znaleźć.

Pierwsze krótkie podsumowanie działania Kimberly, na blogu Lapidaria było bodajże we wpisie Reset świata (cz.2) (potem pojawiło się już wiele następnych – wyszukiwarka).
Tam pokazałem też zaangażowanie paru osób z Polski w poznawaniu wykładów Kimberly oraz szereg materiałów pomocniczych (teraz nie sprawdzałem aktualności linków). Np. pisarzem i wizjonerem, który budował podobną narrację, chociaż nie był wprost związany z tymi wiadomościami i jego ujęcie było inne,  jest Igor Witkowski, którego czytałem i słuchałem od wielu lat.
W omawianym wpisie był wymieniony Stanisław Milewski – chyba on pierwszy  wokół tematu Kim i swojej odnośnej pracy zbudował środowisko, które w Polsce (i nie tylko) rozwija się i działa coraz szerzej w internecie i w realu.
W obszernym artykule Kim jest Kimberly Goguen? wspomniałem kanały na telegramie jak
https://t.me/CarePolska któremu Stanisław patronuje.
Należy się uznanie Stanisławowi za tę inicjatywę i konsekwentne działanie.
W swoich opracowaniach raportów Kim wspominam zawsze i z podziękowaniem, że korzystam także z materiałów tam umieszczanych (transkrypcje). Grupa członków spotyka się też okresowo online na konferencjach tematycznych na platformie zoom.
Ja, oprócz paru wyjątków, nie udzielałem się na tych kanałach ani na konferencjach.
Jest tam grono osób stosunkowo młodych wiekiem i tematycznym doświadczeniem, którzy wykonują sporą pracę, w szczególności w udostępnianiu najnowszych informacji jak i raportów.
Nie będę się tam „wciskał” jako kolejny, tym bardziej, że nie jestem znany i nie uczestniczę w dyskusjach. W ogóle nie lubię udzielać się w dyskusjach (zwłaszcza  na żywo – mam słaby głos), a tym bardziej nie mam ambicji być „lepszy”. Rozmawiam czasem ze Stanisławem, on wie że mam podobny (dłuższy?) staż w rozpoznaniu tematu, i że honoruję jego liderowanie w polskiej grupie, mimo że nie we wszystkim się zgadzam.
Przykładowo jest tam akcentowana słowiańskość, wielkość Lechii, co jest chwalebne jeśli nie przekracza granicy wywyższania się ponad innych. Chociaż może mieć to podstawy, ale raczej nie pasuje do modelu przyszłego społeczeństwa w wizji Kimberly, która wszystkich traktuje jednakowo.
Są tam też wątki i wypowiedzi odstające od głównego tematu, a czasem z nim wchodzące w konflikt lub niewiarygodne.
Wspomniane opracowania raportów robię od nowa względem tych, które są publikowane na telegramie, ponieważ wymagają szczegółowego sprawdzenia z oryginałem, wyczyszczenia elementów mowy potocznej, które nic nie wnoszą, a tylko zaburzają zrozumienie tekstu oraz wymagają wyjaśnienia pewnych pojęć. Także tłumaczenia są czasem tak niestaranne, że wprowadzają w błąd. To szczególnie ważne dla nowych członków grupy, którzy nie znają tych pojęć, skrótów, poprzednich wyjaśnień. Brak tej korekty może zniechęcić nowe osoby zamiast je zachęcić, oraz stworzyć wrażenie niedbałości. A wyjaśnienia są też  potrzebne ze względu na nowy paradygmat, pewne rewelacje, które mogą być na początku źle odbierane.

Jako redaktor na swoich stronach nie podpisuję się pod takim podejściem, ale też nie wprowadzam poprawek na kanale telegramu do tego, co tam jest udostępnione. Mogłoby to obrazić (?) obecnych redaktorów. Doceniam jednak, że w ogóle te materiały tam są i to często błyskawicznie (chociaż kosztem jakości).


Tak więc jestem outsiderem na własny rachunek i dla swoich nielicznych czytelników. Próbuję wyjaśniać pewne trudniejsze pojęcia, angielskie idiomy i slangowe wyrażenia. Nie zawsze potrafię, ale się staram. Nie afiszuję się w tym telegramowym środowisku, a raczej staram się przyciągnąć ludzi z innych stron, a przynajmniej dać im nadzieję w działaniach CARE.
A jeśli ktoś chciałby wziąć coś ode mnie – proszę bardzo.
Niestety straciłem kilkaset (!) tych raportów, praca ponad 2 lat,  na platformie http://www.Locusmind.one/pages/korcz  po jej awarii. Teraz zaczynam  odbudowywać tę stronę,  ale już nie odtwarzając starszych opracowań.
A kiedyś i tak się spotkamy gdy otoczenie samej Kimberly wyda kompetentne, autoryzowane materiały, które wszystko wyjaśnią.
Nie mam ambicji i czuję się też (niestety) za stary by brać udział w działaniach organizacyjnych, chyba że spełni się obietnica odmłodzenia ludzi w „złotym wieku” w jaki niedawno weszła ludzkość.
A obietnic jest wiele i wygląda że się realizują.

Chociaż moje duchowe zapatrywania są dość dalekie od ortodoksji religijnej, to polegam na tym, co jest w Biblii na temat boskiego prowadzenia i opieki – God Says .

I jeszcze:
„Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.” – List do Efezjan rozdział 6: 12.

Ale nie chodzi tylko o wiarę, duchowość, ale i o zagadnienia praktyczne, które Kimberly i CARE często rozważa i wdraża.
___

Przypisy

* CARE często jest pisane jako C.A.R.E. Czym jest?
Krótkie wyjaśnienie znajdziesz np. w części wstępu do strony https://locusmind.one/pages/korcz :
„Ogólnie CARE podejmuje się ambitnego zadania przywrócenia Ziemi ludziom przez wyzwolenie od oligarchicznych, destrukcyjnych działań, które od wieków zniewalały ludzkość a także doprowadziły do dewastacji przyrody, zdrowia i stosunków społecznych. Żyjemy w przełomowych czasach, które wymagają takiego wyzwoleńczego działania, bo w przeciwnym razie grozi nam najgorszy orwellowski scenariusz.
To, co wyróżnia CARE, to skuteczne i realne działanie wykorzystujące pomoc Źródła (Boga), chociaż nie jest to żadną miarą ruch religijny, oraz dostęp do informacji (historycznych, wywiadowczych, prawdziwych) dający przewagę nad oponentami. Mamy też pomoc innych istot z Kosmosu i Ziemi – dotąd ukrytych. Brzmi to tajemniczo, ale wyjaśnienie tych środków nie jest możliwe w tym krótkim wstępie…”
Bardziej szczegółowo w części artykułu Kim jest Kimberly Goguen, gdzie nomen-omen dowiesz się też więcej o liderce tego ruchu.
O zadaniach i rozwoju CARE  Kim mówiła wielokrotnie w raportach. To projekt rozwojowy – przybywają nowe zadania i rozwiązania.

** Wspomniałem na wstępie o różnch formach zainteresowania tym, co robi Kimberly Goguen oraz o przekazywaniu tego światu. Tutaj odpowiem dodatkowo na początkowe pytania po co i jak.
Otóż nie jest tak, że wielu przywódców, rządów, agencji wywiadowczych  itp. nie wie o niej i jej działaniach. Wiedzą, bo prowadziła z nimi od dawna korespondencję, rozmowy, finansowała budżety narodowe, spłacała zobowiązania (np. USA względem Chin). Jednak ego tych ośrodków władzy jest ogromne i nie pozwalało im na przyznanie się do swoich błędów, niekompetencji, niezrozumienia machanizmów prawdziwej ekonomii itd. Brną w zaparte i próbują wojować z Kim mając na względzie tylko swoją władzę.
Lecz to ona wydała im wojnę i zapędza w „kozi róg”. Albo zrozumieją plan i  dołaczą do zmiany świata, albo przepadną.
To jednak inny wątek.
Chodzi o dotarcie do „szeregowych” ludzi. W tym celu powstał serwis informacyjny Unitednetwork.news a ostatnio Unitednetwork.earth (w skrócie UNN) ze swoją ekspozycją w postaci wielu dedykowanych kanałow na facebooku, youtube, twitterze, instagramie, linkedin, rumble, tik-tok (ostanie tam zbanowani przez Chiny), telegramie, itd., a przedtem jeszcze na innych własnych stronach i mediach społecznościowych.

Był długi czas gdy oryginalne raporty, dostępne w nieparzyste dni tygodnia dla subskrybentów, były powtarzane dla wszystkich następnego dnia.  Ten schemat został stosunkowo niedawno zastąpiony powtórkami publicznymi dopiero po tygodniu.
Wiele osób złaknionych aktualizacji nie do końca rozumie to podejście, skoro pod koniec raportów pada rekomendacja, by dzielić się nimi. Dobra nowina i pokazywanie prawdy powinno się rozprzestrzeniać.
W intencji szybkiego udostępnienia raportów i audycji z UNN polska grupa na telegramie zaczęła umieszczać tam transkrypty i uproszczone tłumaczenia zaraz po emisji. Dzięki wspomaganiu AI możliwe jest to dość szybko.
Ale to oczywiście nie jedyny pomysł w rozprzestrzenianiu informacji z UNN. Są już miejsca „stron trzecich” w sieci, które udostępniają także pełne nagrania raportów wkrótce po ich publikacji źródłowej.  Zacząłem z tego korzystać.
Są też osoby, które robią własne transkrypty i omówienia, jak np. Luca Morrow na Linkedin i na telegramie.
Jednak najlepszą (moim zdaniem) stroną z obszernym kompendium informacji i względnie szybkim omówieniem kolejnych raportów jest serwis Pameli J. Zeller www. justempowerme.com/posts/.  Ostatnio korzystam z podziękowaniem z jej opracowań.

Chciałbym przekazać tamtejsze Wprowadzenie oraz Zastrzeżenie, które dobrze pasują do mojej intencji i mojego zastrzeżenia, które umieszczałem w opracowanych raportach. Cytuję:

Moją intencją prowadzenia tego bloga jest pomoc w wspieraniu osób, które od dłuższego czasu podążają ścieżką Wielkiego Przebudzenia. Mając na uwadze tę publiczność, zdecydowałam, że podzielę się tym, czego się uczę od moich dwóch ulubionych przewodników, Kimberly Ann Gougen i Lisy Renee [tę sledzę mniej – odnoszę wrżenie że jej przekaz jest za teoretyczny w przekazie do „mas”], a mianowicie największymi skarbami, jakie dane mi było znaleźć. Jestem dozgonnie wdzięczna za wiedzę, prawdę i mądrość, które przynoszą światu.

ZASTRZEŻENIE
Jestem po prostu niezależnym blogerem i poszukiwaczem prawdy i nie jestem powiązana z Kim Goguen ani jej zespołem. Jeśli mój styl pisania sprawił, że ktokolwiek uwierzył, że mówię w imieniu Kim, to pozwólcie, że wyrażę się jasno: słuchając jej raportów wywiadowczych, po prostu robię notatki i składam je w artykuł. Nie powinni zastępować przesłuchania Kimbely.  Moje posty są jedynie uzupełnieniem jej filmów, do których ZAWSZE są dołączone linki. Jeśli słyszałeś, jak o czymś mówiła i potrzebujesz pomocy w znalezieniu filmu, w którym wspomniała o konkretnym temacie, mam nadzieję, że moja witryna pomoże Ci w wyszukiwaniu. Kiedy wiele lat temu zaczęłam uczyć się od Kim, zanim założyła United Network News, naprawdę ciężko było mi znaleźć informacje na jej temat. Słyszałam, że inni mówili to samo. Zamiast więc siedzieć z boku i narzekać, postanowiłem zrobić coś, aby pomóc. Biorąc pod uwagę poważną sytuację, w jakiej znalazła się ludzkość, a mianowicie, że psychopaci robią wszystko, co w ich mocy, aby zrealizować swój ostateczny plan zabicia nas wszystkich, mocno wierzę, że informacje dostarczane przez Kim, to, czego naucza i jej raporty wywiadowcze powinny być bardziej publiczne i bardziej dostępne. To dobry priorytet, przynajmniej w mojej głowie, a jeszcze bardziej w moim sercu. Pozwólcie, że wyrażę się całkowicie przejrzyście. Jestem tylko człowiekiem, który bardzo wiele nauczył się od Kim,  słuchając  jej. Jestem przyzwoitym pisarzem, więc próbuję pomóc, zapewniając inny sposób dzielenia się tymi informacjami. To właśnie tam kierował mnie mój kompas moralny w tych trudnych czasach. PJZ”  .

Formy działania CARE i moje prawdopodobnie zmienią się wg potrzeb czasu, gdy niebezpieczeństwa zostaną zażegnane i ludzkość skupi się na budowaniu suwerennego świata – nieporównie lepszego od tego jaki teraz mamy.

Spiski?

Kto nie umie daleko spoglądać, ten blisko ma kłopoty.
Konfucjusz

zlotyspisek

Jeden z setek spisków na przykładzie złota (książka)

Wielu śmieje się z „teorii spiskowych”. Ja raczej śmiałbym się z tych, którzy zupełnie nie widzą takich zjawisk i zaprzeczają ewidentnym spiskom, bynajmniej nie teoretycznym. Chociaż trudno dyskutować ze ślepym o kolorach – spróbuję.
A raczej – ponieważ nie kieruję poniższych słów do nikogo konkretnego, dam parę przesłanek mojego stanowiska.

Zacznę może od powołania swej tutejszej niedawnej notatki „Tajemnica?„, w której wskazuję na zależność stanowiska w tej sprawie od „poziomu wtajemniczenia”, co nie zawsze jest zbieżne z wiedzą w sensie naukowym.
Bo spisek wiąże się z tajemnicą.

Na początek próba zdefiniowania pojęć.

W słowniku języka polskiego PWN czytamy, że spisek to „Tajne porozumienie grupy osób dla wspólnego osiągnięcia jakiegoś celu; sprzysiężenie; zmowa”.

Jest to definicja szeroka, bo w ten sposób każde działanie np. rady nadzorczej dowolnego przedsiębiorstwa, ba… wspólników spółki, kierownictwa itd.  można nazwać spiskiem.

Chodzi mi raczej o działania negatywne o dużej skali, o dużym negatywnym skutku społecznym. Np. zamach na człowieka stanu jest natury spiskowej (o ile nie popełniony przez pojedynczego szaleńca).
Tak więc raczej powiedziałbym:

Teoria spiskowa – twierdzenie, według którego w utajnieniu ktoś działa na szkodę innych osób lub na własną korzyść ze szkodą dla innych.

Jest to bliższe pojęciom knucie, intryga,…

Dlaczego w ogóle poruszam ten temat?

Otóż świat pogrąża się w kolejnych kryzysach: gospodarczo-finansowym, ekologicznym, moralno-duchowym, w konfliktach politycznych i zbrojnych.
Ludzie pytają: dlaczego i nie znajdują odpowiedzi – bo są manipulowani okrągłymi tłumaczeniami polityków i władz.
Nie ma dymu bez ognia, ale wiele prawdziwych przyczyn tego fatalnego stanu rzeczy jest przed społeczeństwem ukrywanych. Można to właśnie nazwać teorią spiskową.
Oczywiście potrzebne jest odróżnienie prawdziwych spisków od plotek, sensacji z tabloidów i paronoidalnych  czy innych urojeń. Z drugiej strony ci sami, którzy nie znajdują odpowiedzi na przyczyny zła, nie chcą przyjąć do wiadomości że takie spiskowe działania istnieją.

To jest naiwne.

Właściwie tyle już napisano na tytułowy temat, że nie muszę się zbytnio trudzić – wystarczy sięgnąć po jakiś podzbiór tych wypowiedzi, czym się dalej parę razy się posłużę.

Zaprzeczający teoriom spiskowym widzą świat tak jak w tym prześmiewczym  wpisie z  http://www.paranormalne.pl/topic/22559-definicja-spisku/ ,

„Jedynym elementem kojarzącym się nam ze słowem „spisek” jest zazwyczaj słowo „teoria”. Praktyczny spisek nie istnieje. Na całym świecie nigdzie nie zawiera się tajnych porozumień dla wspólnego osiągnięcia jakiegoś celu (definicja ze słownika języka polskiego PWN), wszystko jest jawne i na dodatek upublicznione. Myśl zabroniona jaką jest „spisek” może istnieć tylko w teorii – najlepiej gdyby była nią „spiskowa teoria dziejów”. Świat składa się z ludzi, którzy jeśli chodzi o wymianę informacji, są wzajemnie bardzo otwarci. Nikt w historii tego świata nigdy nie spiskował – każda wojna była wojną fairplay. Każdy wywiad każdego państwa na świecie zawsze kieruje się dobrymi zasadami współżycia społecznego, zaś podsłuchy, nasi tajni agenci na wysokich stanowiskach u naszego przeciwnika są tylko czystą teorią, grą przypadku wynikającą z losowości rzeczywistości. Tak zbudowany jest świat – czy tak wygląda Twój świat?”

Tamże:

„Pomimo faktu, że spisek towarzyszy ludzkości chyba od jej zarania, czyli od czasów skrytych przewrotów we wspólnotach pierwotnych, zwolennicy teorii spiskowych są wyśmiewani. Zawsze w historii ludzkości istniały tajne i najczęściej nielegalne zmowy grup ludzi mające wspólny cel.

Dlaczego więc ludzie mający tego świadomość są wyśmiewani?

Najpierw należało by zadać pytanie przez kogo są wyśmiewani i dlaczego?

Czemu to wyśmiewanie ma służyć?

Wyśmiewanie służy zdyskredytowaniu rozmówcy i przybiera bardzo różne formy. Najczęściej wiąże się z podważeniem wiarygodności. Formy bywają bardzo różne. Od prostackiego sugerowania choroby psychicznej, poprzez różnorodne formy sugestii, że mamy do czynienia z mało wiarygodnym rozmówcą, lub źródła na które się powołuje rozmówca są mało wiarygodne (czyli zdyskredytowanie źródeł).

Odpowiedź na pytanie kto wyśmiewa i dlaczego, jest o wiele bardziej skomplikowana.

Natura spisku ma to do siebie, że informacje na jego temat muszą być tajne przed, w trakcie i długo po samym spisku. Dlatego w interesie spiskujących jest ukrywanie spisku wszelkimi dostępnymi metodami.

Nie wyobrażam sobie mocarstwa, które po fakcie przyznaje – Tak to prawda, w kraju Xyz były niesprzyjające nam rządy, dlatego musieliśmy sfinansować tamtejszy ruch oporu. Kraj Xyz ma strategiczne położenie z naszej perspektywy interesów. Kiedy były tam rządy pana Zxy kraj nie był stabilny z naszej perspektywy. Mieliśmy do wyboru, albo prowadzić otwartą wojnę, albo za pomocą tajnych służb dokonać tam przewrotu. Dokonanie przewrotu i wprowadzenie „demokracji” w marionetkowym rządzie jest o wiele tańsze niż prowadzenie otwartej wojny. Poza tym do wojny trzeba by przekonać obywateli, a to komplikuje sprawę, wymusza prowokacje i powoduje konieczność uśmiercenia jakiejś liczby, w końcu naszych obywateli. Więc prostszym rozwiązaniem było przeprowadzenie spisku”.

„Spiskowa teoria dziejów” – tym stwierdzeniem-hasłem jakim posługują się „racjonaliści”, sceptycy z obozu oficjalnych mediów, można zabić poglądy prawie każdego. Generalizacja towarzysząca temu określeniu zabija każdą myśl odbiegającą chociaż trochę w bok od wersji oficjalnej.

Parę przykładów.

Polityka.

Każde planowanie, które ma podłoże polityczne o charakterze zbrodni jest spiskiem, chociaż czasem nie musi być aż tak tajne.

Spiski znane każdemu z  programu szkolnego:  spisek związany z zamordowaniem Cara Mikołaja II, spiski mające na celu mordowanie cesarzy rzymskich (Juliusz Cezar), spisek związany z aresztowaniem Templariuszy, spalenie Reichstagu, próba zabójstwa Papieża,  zabicie J.F.K., itp.

Istnieje mnóstwo przykładów, wspomnę o ostatnio przeczytanym.  Chociaż wiadomo o tym z różnych źródeł, to spektakularnie o spiskach mówi Z. Brzeziński w jednej ze swoich książek.
W szczególności o  Al-Kaidzie i talibach – jawnie przyznaje, że USA wykreowała podwaliny obydwu aby wzmacniając radykalizm islamski zdestabilizować ZSRR i jego sfery wpływów, co się zresztą udało, głównie przez wciągnięcie Sowietów w wojnę afganistańską.

Skłaniam się by przyznać rację wypowiedzi na pewnym blogu: „… wierzę w ŚWIADOME i wyrachowane działanie określonych grup, które nie liczą się z nikim i z niczym, sięgających po wszystkie możliwe środki, żeby osiągnąć taką czy inną korzyść. Ponieważ dysponują środkami nieosiągalnymi dla większości ludzi, czasem nawet niewyobrażalnymi, nie muszą w tym celu spiskować. Po prostu stawiają sobie cel i go osiągają. Choćby po trupach. Nie mają dla nich znaczenia ani środki, ani koszty, ani skutki (uboczne), tylko cel.”

Istnieje teza, że aby przeprowadzić tego typu działanie, robi się je w sposób tak bezwzględny, nieludzki i bezczelny, że normalnie nie mieści się on w głowie, ale właśnie o to chodzi – zakłada się że nikt nie uwierzy, że było to działanie z premedytacją.

Pod tę kategorię niektórzy podpisują zamach WTC 11/09 2001 (gdy podejrzenie kieruje się na czynniki w samych USA) lub domniemany zamach na samolot prezydencki pod Smoleńskiem.
Ale to tylko  przykład możliwości takiej kategorii spisków – nie twierdzę, że tak było.

Dodajmy jeszcze do tej kategorii mafie, tajne koneksje, nepotyzm, ukryty lobbing…

Historia – ściśle powiązana z polityką.

Jak powiedział Napoleon Bonaparte: „Historia to uzgodniony zestaw kłamstw„.
Mieliśmy za komuny dobry przykład takiego przekłamywania, ale zjawisko jest stare jak świat, po dzień dzisiejszy. Władza chwali siebie, państwa tworzą swoje legendy.

Jeszcze nie znamy wielu faktów nawet z nowszej historii, szereg akt jest utajnionych, bo … są rzeczy do ukrycia. To są sprawy znane i oczywiste, więc nie trzeba się nad tym rozwodzić. Ale przy okazji warto przeczytać Douglasa J. Kenyona „Zakazana historia”  (tu i dalej odsyłam do literatury popularnej, w której nie ze wszystkim można się zgodzić, ale ten rodzaj lektury na początek jest łatwiejszy od pozycji bardziej naukowych).

Gospodarka

Obecnie podłoże wielu spisków jest bardziej komercyjne niż polityczne. Światem rządzi kasa, a polityka jest tylko środkiem. Najpotężniejsi nie są politykami i są w cieniu, najczęściej albo nieznani, albo mało znani opinii publicznej.

To jest wpis na blogu a nie długi referat, więc przelecę tylko po paru hasłach:

zmowy cenowe np. w ramach „big oil”, zmowy bankowe, wstrzymywanie wynalazków zagrażających status quo, zwłaszcza w zakresie energetyki, motoryzacji, leków.

Nauka

Nawet tutaj spiskuje się przeciw prawdzie. Pewne odkrycia są niewygodne dla establishmentów, dla władzy, dla karier namaszczonych naukowców. Mogłyby zburzyć spokój społeczny lub interes sponsorujących daną dziedzinę korporacji, nie są zgodne z paradygmatem…

Odsyłam do klasycznej  pozycji „Zakazana nauka” (J. Douglas Kenyon) i „Zakazana archeologia” (Michael A. Cremo i Richard L. Thompson) oraz wspomnianej „Zakazanej historii„.

Naukowcy śmieją się z dywagacji o UFO, trywializują sprawę żartując o zielonych ludzikach i mówią że nie ma dowodów (sic!). A faktem jest, że mało która dziedzina jest tak dobrze udokumentowana jak właśnie obserwacje UFO (w szerokim sensie). Być może sytuacja w zakresie ujawnienia pewnych informacji polepszy się za sprawa programu  „Ujawnienie” i nacisku wielu innych organizacji, aczkolwiek niektóre z nich stanowią przykrywkę do wprowadzania celowego zamętu wokół UFO.

Albo geoinżynieria, tajne bronie, chemtrails itp. Mało o tym wiemy – prawda?

Czy świadome kłamstwo wymierzone w interesy/dobro ludzi nie jest spiskiem?

Czy zatajanie jakiegoś remedium na istotną chorobę/brak  nie jest spiskiem?

Jeśli poruszony tu temat jest dla kogoś nowy, to wspomnę że istnieje wiele portali o niewyjaśnionych sprawach naszego świata i  spiskach, więc nie będę się dalej wymądrzał. Także na facebooku są skoncentrowane na tym strony i grupy, np. Fanklub Wiedzy i Historii Wszechświata – http://www.facebook.com/groups/fanklubwiedzy/?ref=notif&notif_t=group_activity, …

Istnieją też czasopisma o podobnej tematyce, zwłaszcza „Nexus” (także wersja polska), „Atlantis Rising”, „Nieznany Świat”,…

No i niezliczona ilość książek!

To ciekawa lektura, nawet jeśli traktuje od czasu do czasu o fantazjach.