Klucz

klucz otwierający światło

Klucz używany nie rdzewieje

Tak, jak bez klucza nie można otworzyć zamka, tak by zrozumieć świat, jego problemy, potrzebny jest dopasowany klucz. Operowanie wytrychami to dość powszechna praktyka, ale nie prowadząca do prawdy i prawidłowego rozwiązania.

Czy istnieje taki klucz?
W sensie ogólnym – prawdopodobnie tak, ale zacznijmy od takich kluczy, które mają bardziej praktyczne zastosowanie w pewnych aspektach życia, a potem może uda się je połączyć wspólnym mianownikiem. Już teraz można się domyślić, że chodzi o zrozumienie oraz świadomość istoty różnych przejawów rzeczywistości.

Nie będę dawał dowodów na przedstawione tezy (musiałaby to być książka), chociaż miejscami są dość oczywiste oraz podam naprowadzające myśli …

Ludzi bardzo „kręci” polityka i związane z nią pytanie, kto tym wszystkim rządzi w skali globalnej i czy to ma wpływ na układy lokalne. Od tego zacznijmy.
Wg starej maksymy – jak na górze, tak i na dole, bo tak to na ogół jest, chociaż na poziomie szczegółowym, np. gminy, ten łańcuch przyczyna-skutek nie sięga wprost do wysokich poziomów zależności, jest bardziej lokalny – przynajmniej w sposób widoczny, co nie neguje wpływu na mentalność, która została uformowana i jest kontrolowana z wysokiego poziomu.

Konkretnie, trzeba rozumieć, że demokracja, chociaż ma pewien wpływ na niskim poziomie, to na poziomie państw jest … fikcją. To plaster na zaklejenie ustawień, które dokonują się poza świadomością przeważającej części danej populacji. A na poziomie prezydentów, przewodniczących organizacji międzynarodowych – to ludzie „namaszczeni” i/lub schwytani w system zależności wymuszony szantażem i/lub obietnicą władzy i korzyści.
Przez kogo? Uwaga – wchodzimy na teren określany teorią spiskową. To będzie się powtarzać i przy innych omawianych sytuacjach, ale uważam, że nie są to teorie, a praktyka stosowana od „eonów”.

Popularnie mówi się o masonach, iluminatach, Deep State, Rotszyldach, wielkich korporacjach finansowych jak BlackRock, Vanguard, …, komitet 300 itp.
Owszem, ale to wcale nie jest najwyższy szczebel kontroli i władzy – istniał dużo wyższy i jego pozostałości wciąż mają oddziaływanie, nawet jeśli dzieje się to na zasadzie inercji.
Ta epicka historia została ujawniona przez Kimberly Ann Goguen, o której będzie tutaj jeszcze parokrotnie.
A struktura ta wyglądała jak pokazano na diagramie (powiększ i patrz tam też na adnotacje oraz zauważ jak nisko znajdują się w tej strukturze znani „potentaci”):  https://drive.google.com/file/d/1ty8Pf3inz0s4pEzADE2EYaso-sYF7t2x/view?usp=sharing 
i szerzej we wpisie https://gab.com/etsaman3/posts/115632256081107772 
(sugeruję tam poznanie kontekstu, choćby krótko).

Tak więc, w globalnej polityce kluczem jest zrozumienie tej struktury. Ale to też jest jeszcze niepełny obraz, o czym będzie dalej. Dla tego wątku przypomnę myśl Clive’a Hamiltona:
Kluczem okazuje się nasza naiwność, dotycząca wpływu, na który elity [te, które widzimy] są wciąż ślepe.

Sektorem tej kontroli są armie – element siłowy stojący na straży interesów władz i danego właściciela, a także wojska i służby ukryte – działające z ramienia Głębokiego Państwa (Deep State). Bo patrząc głębiej obecnie trwa wojna o „dusze”, na płaszczyźnie pokazanej  jeszcze w biblijnym wersie „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom ciemności tego świata, przeciw duchom zła na wyżynach niebieskich.” (św. Paweł).   Ta bitwa jest skazana na przegraną obecnego układu, ponieważ nie rozumie on boskiego planu oraz siły jaką wlał ten plan w realne działania Kimberly A. Goguen, za którą stoi armia znacznie silniejsza. Jakkolwiek tajemniczo to brzmi, to oceniamy że 2026 r. przyniesie zwycięstwo nad ciemnymi siłami na rzecz całej ludzkości.
Schodząc na razie bardziej na ziemię, trzeba zdać sobie sprawę, że macherzy obecnych konfliktów, czy to Putin, czy Netanyahu czy Trump itd.  to jedna paczka marionetek tych wyższych sił, możliwe, że to awatary Matrixa, który też zostanie rozbity.

Także obecne strategie i środki prowadzenia wojen, jakie widzimy, to nieporozumienie, co widać po fakcie, że dron za 500$ może obezwładnić lotniskowiec za parę miliardów dolarów oraz że inwestuje się w ciężki sprzęt lądowy, który podobnie staje się bezradny wobec dronów i oddziaływań elektromagnetycznych w systemach dowodzenia.
A straszenie konfliktem nuklearnym z użyciem rakiet balistycznych jest tylko narzędziem politycznym, ponieważ od pewnego czasu ich posiadacze nie mają ostatniego klucza (tu dosłownie) do uruchomienia/uzbrojenia głowic (nie musisz wierzyć, ale tak jest – oprócz może broni taktycznej).

Podobnie dzieje się w mediach kształtujących świadomość ludzi – tu kluczem jest zrozumienie, że mamy do czynienia z centralnym sterowaniem na poziomie globalnym, który, co prawda, rozmywa się na poziomie lokalnym i zależy od danej kultury, ale ideologie, tworzenie podziałów, mody i inne zabawki dla ludzi pochodzą z góry. To uzupełnia a nawet tworzy teatr dla nich, jaki zasłania wydarzenia za kurtyną. Lokalne wydawnictwa i stacje mają swoich zwierzchników kapitałowych oraz politycznych, a ci podlegają w zakresie informacji agencjom międzynarodowym.

Przykład schematu (są i inne)
https://blog.fagstein.com/media-ownership-chart/ 
kolumny = zależność, a  „independents” to też nie do końca prawda.

Gospodarka i biznes.
Czyli … pieniądze.
„Jak nie wiesz, o co chodzi, to chodzi o pieniądze”. Dodać należy jeszcze „i władzę”, bo są tacy, którzy, dzięki swojej pazerności, mają ich tyle, że bardziej zależy im na kontroli (czynnik utrzymania swego statusu) i władzy – tu często wkracza ego na poziomie level max.
Mamona i władza to kolejny klucz, który można praktycznie odkryć przez analizowanie „komu to służy”.

W biznesie i polityce mamy sojusze, przyjaźnie, wspólnoty, ale to tylko narzędzie do realizacji takiej strategii, chociaż, by ona miała poparcie społeczeństw, ubiera się ją w różne wzniosłe i ładne dekoracje. Ale z historii wiadomo, że te sojusze się brutalnie łamie, wkracza armia, podstęp i grabież. Ludzie są poświęcani na ołtarzu „sprawy”. Ideologia tu (i nie tylko tutaj) jest chętnie wykorzystywana.

Szczególnym przypadkiem, który dobrze ilustruje takie podejście, jest współczesna medycyna w sieci farmacji. Kluczem jest zrozumienie, że farmacja, która od ponad 100 lat podporządkowała sobie medycynę (patent Rockefellerów) ma na uwadze biznes, a nie zdrowie ludzi. Ta okrutna prawda teraz coraz bardziej jest uświadamiana, także za sprawą „pandemii” C-19 i globalnego sterowania zachowaniem ludzi (tu znów widzimy schemat globalnej kontroli mediów). Ten duży temat przejawiał się szczegółowo w wielu moich wpisach i artykułach – tutaj i na LepszeZdrowie.info.

Ogólniej dotyczy to też nauki. Temat jest szeroki, tutaj podobnie utknęliśmy w szeregu błędnych paradygmatów i w zależnościach dotyczących interesów. Mówiąc krótko – nauka też dała się skorumpować. W praktyce szereg rozwiązań, które mogłyby popchnąć ludzkość naprzód, zostało zablokowanych czy to w imię obecnych interesów (dyskontowanie tego, co jest i jeszcze popłaca), czy przez skostnienie zarówno w dogmatach jak i w zarządzaniu nauką, z uczelniami włącznie. Jest jeszcze głębszy problem związany z obniżaniem jakości szkolnictwa na wszystkich szczeblach, co w końcu sięga i uczelni wyższych. Obecnie naukowcy, a także profesorowie uniwersytetów, mają stosunkowo niski poziom IQ i często widać jak utracili zdolność logicznego analizowania i wnioskowania. Temat ten omawia książka Joanny Święckiej „NOWA EPOKA czyli klucz do rozumu” odwołująca się zwłaszcza do prac Krzysztofa Zawiszy, polskiego fizyka o IQ 192 (jest wśród niewielu na świecie, którzy mają taki wynik). To duży temat na osobny wpis, ale wspomnę, że umieszczony w tytule książki klucz podkreśla wagę rozumu (mądrości). Wiedza jest ważna, ale rozum dociera dalej.

„Uwierz nauce” było negatywnym kluczem i hasłem zwłaszcza w czasie „pandemii”. 
O tym jak nieuczciwie wtedy postępowano oraz ogólnie jak … wątpliwa jest „Medycyna Oparta na Dowodach” – patrz szereg artykułów do których odsyłam na stronie LepszeZdrowie np.:  Wiarygodność prac naukowych, Medycyna Oparta na Faktach (EBM)?, Jeszcze o EBM, Iluzja medycyny opartej na dowodach, Kult medycznej dezinformacji, Naukowe kłamstwa,..
Podobnie przebiega globalna akcja walki ze „zmianą klimatu” z rzekomej winy człowieka (obecnie coraz mniej o ociepleniu klimatu w związku z kompromitowaniem pewnych „danych”).
Tutaj kluczem może być zrozumienie interesów, jakie za tym stoją – drenowanie budżetów państw i kieszeni obywateli przez różnego rodzaju podatki, ETSy, zarządzenia… A przy okazji – wraz ze wzrostem scentralizowanej władzy np. Komisji Europejskiej realizuje się agendę globalistów nakierowaną na totalną kontrolę świata (!) przez „rząd światowy” z jego antyhumanistycznymi atrybutami.

I jeszcze przykład z imigracją jako modelu biznesowego, chociaż wiemy też o planie politycznym globalistów w tym zakresie.
Niemiecki Die Welt wprost wskazał, że istnieje cały sektor organizacji pozarządowych, kancelarii, pośredników, fundacji i struktur parasolowych, które utrzymują się finansowo dzięki masowej, nielegalnej migracji. 
Nie jako efekt uboczny, ale jako systemowy mechanizm.
To bardzo istotna zmiana:
– nie „chaos humanitarny”
– nie „brak kontroli”
– nie „niezamierzone skutki uboczne”
lecz zorganizowany ekosystem interesów, w którym:
Im większy strumień migrantów, im większy kryzys, im większa presja na państwo, tym większe budżety, granty, kontrakty i wpływy dla określonych grup.

Czyli znów – kluczem do wielu działań politycznych i do otwarcia umysłów w sprawie „teorii spiskowych” są pieniądze.

W szczególności chodzi o nowy system finansowy, kryptowaluty o zasięgu światowym itp.
Tutaj kluczem, który raczej zamknie te zapędy niż je odtworzy, jest świadomość, że już chyba nic nie pomoże uchronić USA od bankructwa (chyba, że się cudownie ogarną w kwestii mądrego zarządzania). A kryptowaluty o dużym zasięgu (jako powszechny i globalny środek płatniczy) są nierealne, ponieważ nikt w obecnym świecie politycznym i technologicznym nie posiada takiej mocy obliczeniowej, a ponadto duża część świata nie ma jeszcze dostępu do usług cyfrowych. Z drugiej strony tajne służby i spekulanci mają tylne drzwi do różnych obecnych systemów i już parokrotnie wykradały zgromadzone tam środki.
Dominacja Zachodu i świat jednobiegunowy kończą się, i to nie tylko ze względu na ekonomię, ale przez tamtejszą zapaść społeczną, nawet mentalną, co od lat rozpracowuje Igor Witkowski w swoich książkach. Z kolei Azja z wyraźną dominacją Chin na każdym polu i wzrastanie sojuszu BRICS jeszcze bardziej zmieniają układ sił. Zatem ważnym kluczem jest prawidłowe zrozumienie geopolityki.

By nie przedłużać wpisu przeskoczę od razu do najważniejszej (na dziś) konkluzji, którą wspomniałem na początku – chodzi o zrozumienie oraz świadomość istoty różnych przejawów rzeczywistości. Jest ona bardziej fantastyczna i złożona niż potrafiliśmy sobie nawet wyobrazić. Chociaż podałem już parę przyczynków, to chodzi o człowieka.  Jest istotą wyjątkową, ale stłumioną przez Matrix od niepamiętnych czasów. A Matrix ten jest skomplikowaną AI, której istnienie we  wszechświecie było dotąd tylko hipotezą. Ta wyjątkowość człowieka polega między innymi na zdolności kreacji i to na poziomie, który w opowiadaniu wyda się cudem, ale nastąpi w praktyce. Tu zacytuję mały fragment raportu z 27.12.2025 wspomnianej Kimberly:
W normalnych okolicznościach [jakie nastaną] każdy [organiczny] Homo sapiens może kontrolować własne cząstki pyłu [to określenie dotyczy subatomowych cząstek, które nas tworzą]. Możesz je przesuwać. Możesz się uleczyć. Możesz zdecydować, że chcesz być wyższy, niższy. Nie ma znaczenia, kim chcesz być. Możesz zdecydować, że chcesz kanapkę z pastrami, a jedna pojawia się w twojej dłoni. Kiedyś mogliśmy robić takie rzeczy cały czas. W innych miejscach omniversum nie było potrzeby pieniędzy. Wciąż nie ma potrzeby pieniędzy.  Pieniądze nie są potrzebne, bo każdy ma wszystko, czego chce, gdy bramy są otwarte i wszystko płynie [za sprawą Źródła]”.

Nie zacytuję więcej, by nie uznano mnie za wariata (jestem tu tylko posłańcem), ale to będzie owa dobra nowina do rozwinięcia w 2026 r.
Wyzwoleni z Matrixa ostatecznie otrzymamy klucze do królestwa Złotego Wieku… Czyż nie tak miało być wg różnych przepowiedni?

PS. Nawet jeśli przełom nie nastąpi tak szybko, to weź to jako promyk nadziei w te ponure dni schyłku 2025, że tak ostatecznie się stanie. A może jednak już w tym roku (!) otrzymamy dalszy impuls nadziei od KAG? Zaglądaj by sprawdzić.

Kawowo – to i owo

filiżanka kawy

Ciekawa kawa…
Bez niej jestem na diecie z powietrza,
z nią – geniuszem, który pamięta,
gdzie zostawił klucze… no, prawie.

O kawie pisałem tutaj już wcześniej – w 2023 roku – Kawowe Curriculum-vitae. Polecam dla ciekawostek i nie tylko…
Ale to była tylko mała część tematyki kawy. Możliwe, że będę jeszcze  wracał do niej, a teraz drugi wpis.
Ponieważ obraz zastępuje tysiąc słów – zapraszam na moją tablicę na Pinterest poświęconą kawie Kawa / Coffee. 
Co prawda, wspomniałem o pinterestowych wrzutkach w poprzednim wpisie, to jeszcze raz tam zapraszam – przybyło trochę pinów. Druga powiązana tablica jest o filiżankach i kubkach Cups and Mugs.
Można by wspomnieć jeszcze o specjalnych termosikach na kawę, ale to już mało atrakcyjne wizualnie. 

Zacznijmy od tego, że kawy wciąż drożeją
Wg paru raportów, np. Kawa i czekolada podrożały przez rok o 32 proc.! – wGospodarce.pl wśród różnych produktów najbardziej (ok. 30 proc.) podrożały kawa i czekolada, a kawa mielona i rozpuszczalna, o 32,3 i 12,6 proc. rok do roku. Nie jest to dobra wiadomość, między innymi z powodu, że kawa, bombonierki, czekolady to popularne prezenty pod choinkę.
Podwyżki przekładają się na ceny kawy w polskich kawiarniach. Espresso jest najtańszą opcją, najszybciej drożeje latte. 
Analiza wskazuje, że espresso pozostaje najprzystępniejszą kawą do wypicia na mieście, ze średnią ceną 9 zł. Chociaż zdarzają się skrajności – od 3 zł do 25 zł – najczęściej za espresso płacimy między 8 a 10 zł. 
Znacząco droższe są kawy z dodatkiem mleka:

– Cappuccino kosztuje średnio 13,3 zł (o 47% więcej niż espresso). 
– Latte to średni wydatek 14,8 zł (aż o 64% więcej niż espresso).

Od 2022 roku latte zdrożało najbardziej – o 22%. Dla porównania, cena cappuccino wzrosła o 20,5%, a espresso o 18,5%.
Z kolei można mieć wrażenie, że ceny w Polsce nie zawsze są skutkiem cen światowych. Wg Rok zbiorów 2026-2027 może przynieść nadwyżkę 7-10 milionów worków, kawa stoi w obliczu nowej presji nadprodukcja może zmienić trend. Jednak to niepewne, zwłaszcza, że grają rolę cła (duże zamieszanie i zmienność) i nie wszystkie produkty są u nas popularne. 
Te obecne zmiany cen mogą skłaniać niektórych do kupowania substytutów kawy. 
https://rozrywka.o2.pl/plotki/kupujesz-taka-kawe-bo-jest-tansza-bosacka-ostrzega-przed-4-podrobkami-7221715659701184a 
Oto filmik z wypowiedzią Katarzyny Bosackiej, w którym sprawdziła, czy z racji coraz wyższych cen kawy (wymienia jak drogie mogą być) opłaca się kupować produkty, które ją udają — np. napoje lub mieszanki. Po skrupulatnym przeanalizowaniu czterech podróbek kategorycznie zaprzeczyła. „Kawa w ziarnach jest najtańsza, amen” – podsumowała. 
Tradycyjnym przykładem są napoje kawowe, w których jest mniej kawy, a więcej wszystkich innych dodatków. Nie jest to zbyt opłacalne, lepiej sobie kupić kawę, zaparzyć w domu, dolać mleka i posłodzić cukrem.
Dodam od siebie, że nie tylko nieopłacalne, ale ze względu na te dodatki może być niezdrowe. Osobiście nawet nie spoglądam na te substytuty. 
Na tle tych podwyżek zaskakują od czasu do czasu akcje różnych firm z dużymi obniżkami cen. Przykładowo: 
Gdy to piszę, w Żabkach mała kawa jest po 4,99 zł, a niedawno w Mac Caffe średnia i duża kawa, w tym z mlekiem, cappuccino itp., była za 7 złotych.
Jeszcze dalej idą promocje związane z wprowadzaniem nowego produktu lub marki np. Melitta: 
www.fakt.pl/pieniadze/rozdaja-darmowa-kawe-na-ulicach-polskich-miast-to-nowa-marka-melitta/lp0jdm8 
Cóż – Melitta dla mnie nie jest nowością – znam od dawna, a nawet używałem ich saszetek do zastosowania w ekspresie, ale może chodzi o jeszcze coś nowego…

Co do saszetek trzeba zwrócić uwagę na jakość. Melitta ma 100-letnią tradycje, ale w innych przypadkach może być różnie – patrz https://dzienniklodzki.pl/kawe-w-saszetkach-przebadano-w-specjalnym-laboratorium-znaleziono-w-niej-min-pestycydy-czy-na-pewno-wiesz-co-pijesz/ar/c1-18788893 
Kawy mielone – tracą na wartości z czasem – lepiej mielić niewielkie ilości na bieżąco do zaparzania. 
Z kaw instant (rozpuszczalnych) – gdy nie ma czasu na parzenie w ekspresie… pijam prawie wyłącznie Idee Caffee – od czasu gdy poznałem ją w Niemczech. Nie sprawdzałem czy obiektywnie jest dobra, ale smakuje mi. Może niepotrzebnie się ograniczam w próbowaniu innych? Czytelników proszę o ich sugestie co do wyboru.
Z nowych badań właśnie w Niemczech wynika jednak, że w tej grupie wygrywają trzy marki. Otóż eksperci ze Stiftung Warentest wzięli pod lupę aż 15 różnych kaw mielonych. Analizowano nie tylko smak i aromat, ale też wygląd, zapach, a nawet przyjazność opakowania dla użytkownika i środowiska. Wyniki zaskoczyły – wśród zwycięzców znalazły się zarówno znane marki, jak i niedrogie produkty z dyskontów. 
Eduscho Filterkaffee Nr. 1 Klassisch zdobyła najwyższą ocenę – „bardzo dobrą”. Eksperci zachwalali jej pełny, zrównoważony smak i intensywny aromat, który utrzymuje się długo po ostatnim łyku. Eduscho wyróżniła się nie tylko w teście sensorycznym, ale też w kategoriach przyjazności opakowania, czystości produktu oraz czytelności informacji na etykiecie. To dowód, że klasyka wciąż ma siłę przebicia – i nie bez powodu od lat gości w kuchniach. 
Na drugim miejscu uplasowała się Bio-Kaffee „Gourmet” od Lebensbaum, która zdobyła ocenę „dobrą”. To propozycja dla osób ceniących ekologiczne uprawy i delikatny, naturalny smak. Kawa ta pochodzi z certyfikowanych plantacji, gdzie nie stosuje się szkodliwych pestycydów. 
Trzecie miejsce w teście zdobył dmBio Kaffee Klassik gemahlen – również z oceną „dobrą”. To niedroga, ale bardzo solidna kawa, która smakowo konkuruje z droższymi markami premium. Testujący chwalili ją za łagodny smak, umiarkowaną kwasowość i czyste aromaty ziaren Arabica. Idealna dla tych, którzy lubią klasyczną, zbalansowaną kawę bez goryczki. 
Więcej: https://polskiobserwator.de/eksperci-przebadali-kawy-mielone-ta-tania-marka-okazala-sie-najlepsza/ .

W Polsce (wg konsumentów) uważa się, że MK Café Premium to najwyższej jakości kawa mielona dostępna na rynku. Charakteryzuje się starannie dobraną mieszanką ziaren, oferującą łagodny smak, znakomity aromat i niesamowitą równowagę.

Kawa dla zdrowia 
Wciąż dochodzą liczne kolejne wieści o zdrowotnych właściwościach kawy – na podstawie nowszych badań. To jednak nie nowość, o czym pisałem wielokrotnie, np. na www.LepszeZdrowie.info
Oto parę nowych doniesień z tej sfery. 
Naukowcy przeanalizowali nawyki dziesiątek tysięcy dorosłych i doszli do zaskakującego wniosku: chociaż 3 do 5 filiżanek kawy dziennie jest powiązane z dłuższym życiem, największą różnicę robią pory dnia, w której ją spożywamy. 
Analiza, opublikowana w European Society of Cardiology, skupiła się na obszernej grupie ponad 40 tysięcy dorosłych Amerykanów, z których 52 proc. deklarowało regularne picie kawy. Wyniki tej szczegółowej pracy badawczej zaskoczyły naukowców, rzucając nowe światło na optymalny rytm spożycia kofeiny.

Mniejsze ryzyko śmierci: Osoby pijące kawę wyłącznie w tych porannych godzinach miały o 16 proc. mniejsze prawdopodobieństwo zgonu z jakiejkolwiek przyczyny w porównaniu do osób niepijących kawy. 
Ochrona serca: Co więcej, w tej grupie odnotowano aż o 31 proc. mniejsze prawdopodobieństwo zgonu z powodu chorób układu krążenia. 
Warto podkreślić, że tak znaczące korzyści zdrowotne nie dotyczyły osób, które piły kawę w późniejszych porach dnia. 
(Wg artykułu) Dlaczego picie kawy rano jest najlepsze? … Kawa wykazuje najsilniejsze właściwości przeciwzapalne właśnie w godzinach porannych. Zmniejszenie stanu zapalnego w organizmie jest krytyczne dla prewencji wielu chorób przewlekłych, w tym schorzeń serca. 
Wspomina się tam o piciu kawy zaraz po przebudzeniu lub przed śniadaniem, czyli na pusty żołądek. Osobiście (i nie tylko) – nie polecam. Podbijamy poranny kortyzol, a to nie jest korzystne, podrażniamy też żołądek. Lepiej tak wypić np. wodę z cytryną.
Ja za porę ranną uważam tę od śniadania do godziny 11, a nawet do południa, i tego się trzymam. 
Być może nowością w kontekście serca jest badanie DECAF, które było finansowane przez amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) i jest pierwszym randomizowanym badaniem klinicznym, które w sposób bezpośredni analizuje wpływ kawy z kofeiną na częstość nawrotów migotania przedsionków 
https://alertmedyczny.pl/picie-kawy-moze-chronic-przed-migotaniem-przedsionkow-wyniki-badania-decaf/ 
Wyniki były jednoznaczne: ryzyko nawrotu migotania przedsionków było aż o 39% niższe u osób pijących kawę. 
Kofeina działa również moczopędnie (ale w niewielkim stopniu i u osób, które jeszcze nie „oswoiły” się z piciem kawy), więc to tylko potencjalnie może obniżać ciśnienie krwi u niektórych osób, a tym samym zmniejszać ryzyko migotania przedsionków. Kilka innych składników kawy ma również właściwości przeciwzapalne, które mogą mieć pozytywny wpływ.

https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/tak-kawa-wplywa-na-poziom-cukru-we-krwi-kluczowy-efekt-widoczny-w-tej-grupie/vfv3t22,2b83378a 
Jak wynika z badania przeprowadzonego przez zespół koreańskich naukowców, picie dwóch filiżanek czarnej kawy dziennie może poprawić metabolizm glukozy, szczególnie u kobiet. 
Badanie oparto na danych z Korea National Health and Nutrition Examination Survey (KNHANES) z lat 2019-2021. Analizą objęto 7 453 uczestników, z których 6 613 podzielono na grupy w zależności od rodzaju i ilości spożywanej kawy. Ciekawe, że u mężczyzn i osób pijących kawę z dodatkami, takimi jak cukier czy śmietanka, nie zaobserwowano jednak podobnych korzyści. Unikanie dodatków, takich jak cukier czy śmietanka, może nie tylko zmniejszyć kaloryczność napoju, ale także wspierać metabolizm.

Parę nowości „konsumpcyjnych” 
Pierwsza – także w powiązaniu ze zdrowiem. Oliwa w kawie. To hit wprost z Włoch.
https://ddb24.pl/artykul/zdrowie-a-kawa-od-espresso-n1758430

… Wprowadzono linię napojów „Oleato”. Jest to hitem nie tylko smakowym, ale i zdrowotnym, ponieważ łączy w sobie prozdrowotne działanie obu składników. (z cholesterolem – nie jest tak jak się powszechnie uważa), a kawa stabilizuje cukier: Dodatek tłuszczu spowalnia wchłanianie cukrów, co poprawia wrażliwość na insulinę i zapobiega gwałtownym skokom energii. Ma też działanie przeciwzapalne. Synergia polifenoli z oliwy i antyoksydantów z kawy chroni komórki przed uszkodzeniami. Kawa z oliwą jest łagodniejsza dla żołądka. Wystarczy dodać łyżeczkę oliwy extra virgin do filiżanki gorącej kawy i zblendować przez 15–20 sekund, aż napój nabierze kremowej, spienionej konsystencji. 
Kolejna nowość – 
https://zdrowie.interia.pl/diety/news-proffee-kawa-ktora-odzywia-nowy-sposob-na-poranny-zastrzyk-e,nId,8033595#google_vignette 
Zamiast latte – „proffee”? Ten trend na dobre zadomowił się wśród osób dbających o sylwetkę i aktywnych zawodowo. „Protein coffee”, czyli kawa z dodatkiem białka, to prosty sposób na połączenie przyjemnego z pożytecznym: smaku ulubionej kofeinowej mikstury i wartości odżywczych shake’a proteinowego. 
Dlaczego warto pić kawę z białkiem? Połączenie kofeiny i białka może działać synergicznie. Kofeina pobudza układ nerwowy, zwiększa koncentrację i przyspiesza metabolizm, natomiast białko daje uczucie sytości i stabilizuje poziom cukru we krwi.
Odpowiedzi na pytania:
Jak przygotować „proffee” w domu?
Kiedy najlepiej pić „proffee”?
Dla kogo „proffee” może być niekorzystna?
Co daje regularne picie „proffee”? – znajdziesz w ww. artykule.

I jeszcze trochę o technologii.
W sklepach mamy wysyp różnych ekspresów do kawy, niektóre to istne kombajny, niestety idzie to w parze z ceną.
Używam od lat dość prostego, zatem kuszą mnie takie, w których mógłbym szybko mieć całe spektrum możliwości. Oczywiście – miło jest samemu eksperymentować, ale jakoś „na starość” czas nabiera też ceny. 
Na przykład ekspres Jura Z10, który potrafi… właściwie wszystko. 
https://www.youtube.com/watch?v=W7gdy0cQVdw .
Reklamują się tak: „Rano – szybka i mocna kawa, czekająca nas w kuchni … W ciągu dnia – przepyszne cold brew. Wieczorem – aromatyczna kawa, ale bez dawki kofeiny, która utrudniłaby nam zaśnięcie. Od tego wszystkiego – i nie tylko – dzielić nas może jedno dotknięcie ekranu”.
Niestety – ceny bardziej zaawansowanych modeli przekraczają 10 000 zł, chociaż są i wersje budżetowe. 
W takiej sytuacji można się zastanowić, czy nie taniej pójść do kawiarni.
Bywam(y) w różnych, ale jak wspomniałem na początku, ceny też mają dużą rozpiętość. Lubię odwiedzać kawiarnie Karmello Chocolatier – nie są jakieś wypasione, ale mają bardzo dobrą kawę, a mała czarna (nie taka znów mała) kosztuje poniżej 10 zł. Mają tam też bogatą ofertę craftowych wyrobów czekoladowych. Polska firma, co też warto docenić.
Korzystam(y) też z kawiarni, które wydają karty lojalnościowe np. Grycan lub Sowa – też polskie i z długą tradycją – lubimy i popieramy (karta umożliwia uzyskanie darmowej kawy po iluś poprzednio zamówionych). Natomiast z sieciowych nie lubię Starbucks’a – pierwsza bytność – kawa niedobra, powtórka dla sprawdzenia – lura bez zapachu i drogo. Chyba, że towarzysko przez grzeczność… Z pozasieciowych lubię szereg małych kawiarenek, a najbliżej mam do praskiej Proces Kawki z własną palarnią ziarna na miejscu.
Ilość miejsc, gdzie można wypić kawę rośnie – to zarówno kawiarnie, jak sklepy, stacje benzynowe, piekarnie ewoluujące w kierunku cukierni, różne kluby, mikrokawiarenki na kółkach itd. Może dlatego, że to wabik na klientów a przez spore narzuty w cenach to dobry biznes? 

Na koniec spraw kawiarnianych – obserwacja dość powszechnego zwyczaju.
W kawiarniach dużo ludzi, zwłaszcza młodych, siedzi nawet godzinami, przeważnie przy laptopie. Nie dziwię się – przyjemne otoczenie, w chłodniejsze dnie – ciepło, na ogół spokojnie, można się spotkać z przyjaciółmi a może… kogoś poderwać? Wystarczy zamówić coś małego i gość czuje się usprawiedliwiony.
Jednak bywa to czasami i nieco irytujące – wchodzisz do przytulnej kawiarenki, a tam wszystkie miejsca zajęte, a przy niektórych stolikach nawet nie widać śladu konsumpcji. 
Chyba z tego powodu we Włoszech, dla większej rotacji (domyślam się, że w rejonach natężonych turystycznie) wprowadza się ograniczenie czasowe dla gości 
https://biznes.interia.pl/finanse/news-zamowisz-kawe-wyjdz-po-15-minutach-kartki-we-wloskich-kawiar,nId,22452484

Kosmetyka
Takie zastosowanie kawy to generalnie nie nowość, ale ponieważ nie znam się na tym, tylko przekażę jedno opracowanie:

https://www.zeberka.pl/pielegnacja/top-10-kosmetykow-z-kawa-30-latki-pokochaly-te-produkty/

PS. Przepraszam subskrybentów, że poszła do nich pierwsza wersja wpisu z jeszcze niestarannym formatowaniem. A przy okazji do Nich – może polecicie komuś ten blog, a mnie swój?

PS2. Postawisz mi kawę?

Prawda o żywości i jej obecnej jakości

Oliwa sprawiedliwa.
Ale uważaj z olejami…

Wpis mógłby być bardzo długi, jak zasługuje na to jego tytuł, ale tekst możliwie ograniczę, natomiast Czytelnik zainteresowany tematem powinien jednak zarezerwować więcej czasu na odsłuchanie paru (przynajmniej) ważnych załączonych nagrań. W opisach filmów wykorzystałem częściowo te redakcyjne.
Gwiazdkami oznaczyłem odnośniki do dodatkowych informacji.

Afera z mlekiem SMILK
Po głośnym wywiadzie* prof. dr. hab. Grażyny Cichosz u Bogdana Rymanowskiego o „przekręcie żywieniowym” rozlała się fala paszkwili, donosów, krytycznych wypowiedzi i artykułów w mediach – zarówno pod adresem Rymanowskiego jak i pani profesor. (Podobny wywiad był i u J. Pospieszalskiego ***). O ile sprawa szkodliwej żywności była już wielokrotnie ujawniana, to milionowe zasięgi tych wywiadów zrobiły znaczący wyłom w mediach.
Jest to miejscami groteskowe, a jednocześnie głęboko szokujące, jak „medialni specjaliści” mający nikłą wiedzę w porównaniu do profesor z 55-letnim doświadczeniem w dziedzinie żywienia i dużym dorobkiem naukowym, próbują zdeprecjonować panią profesor i wiedzę jaką ona przekazuje. Co gorsza, sprowadza się to i do personalnego hejtu. Ci „specjaliści” miewają swoje kanały społecznościowe lub inne możliwości przekazu, które zwielokrotniają falę dezinformacji i de facto działają na szkodę społeczeństwa, chociaż występują pod sztandarem jego ochrony.
Także niektórzy lekarze, zwłaszcza młodszego pokolenia, dołączyli do tego niechlubnego chóru. Inni – jak np. Beata Makowska w wypowiedzi Co jako lekarka myślę o głośnym wywiadzie z prof. Cichosz i jej tezach? https://youtu.be/jsvg6p73yZM?si=gxVEwkvugSsXitHo 
broni panią profesor, a drobne nieporozumienia wytykane i podnoszone jako argumenty przez krytyków – objaśnia. Jako ciekawostkę przywołam wspomnianą tam książkę „Przypadkiem. Jak największe (niezamierzone) odkrycia zmieniły świat”. Pokazuje ona jak naukowcy i wynalazcy znajdowali często uznanie i sławę dopiero długo po zmasowanym na nich ataku, a nawet po śmierci. Myślę, że pani Cichosz już takie uznanie znajduje.

Nowszą formą ataku jest nagonka na mleko dla dzieci o nazwie Smilk, którego formuła jest zgodna z zaleceniami pani Cichosz i które rzekomo jest szkodliwe i „nie spełnia norm”. Mało kto wie jak w Polsce te normy są celowo ustawiane pod potrzeby interesu firm tłuszczowych. Powstały nawet inicjatywy poselskie by prokuratura (!) zajęła się panią profesor. I kto w tym przoduje?  Lewica, która jeszcze niedawno lansowała jedzenie zasuszonych owadów jako bezpieczne i skuteczne. Ta sama Lewica, która w 2020 roku usiłowała przepchać projekt ustawy karzącej więzieniem każdego dysydenta, który ośmiela się kwestionować kłamliwe narracje wokół Covid19. Troskliwe misie…

Zdrowe mleko modyfikowane? W Polsce to prawie nielegalne. Poniżej wywiad u Mateusza Ostręgi** (dietetyka) z producentem tego mleka Włodzimierzem Łusiakiem, twórcą marki SMILK.
https://youtu.be/Fw2YH9ALbxE?si=p-hdIRUdCKy3SPX- 
Opowiada on o brutalnej walce z urzędami i korporacjami, które robią wiele, by zniszczyć jego firmę.. Wywiad sprzed 4 miesięcy (czyli sprzed obecnej nagonki). Przykład na korupcję i to na szczeblu agend rządowych i ich medialnych sług, dla których zdrowie dzieci jest daleko za interesami firm, które zalewają rynek szkodliwymi produktami. Jest to też sprawa wiedzy, którą posiada wspomniana europejska prawdziwa guru mleczarstwa prof. dr hab. Grażyna Cichosz. Kiedy 2,7 miliona Polaków dowiaduje się o truciznach przemysłu żywnościowego, a profesor Cichosz nie zostawia suchej nitki na handlowej umowie z Mercosur, można się spodziewać, że przemysł nie puści tego płazem. Dlatego producent Smilku przez wiele lat jest nękany jak jakiś bandyta, a GIS, wtórując lobbystom przemysłu tłuszczowego kombinuje jak w tej sprawie oszukać Polaków wprowadzając lub podtrzymując niebezpieczne normy. A jednocześnie Smilk znajduje uznanie i wielu klientów w innych krajach Europy. Wg pana Łusiaka w Polsce jest łatwiej wyprodukować kokainę, niż zdrowe mleko dla niemowląt.

Szczególnie bulwersujące jest, że sprawa dotyczy zdrowia dzieci. Popularne produkty mleczne i nie tylko, które są dedykowane dzieciom, bardziej im szkodzą niż sprzyjają rozwojowi (fizycznemu i umysłowemu).
Temu poświęcona była niedawna konferencja „W Obronie Zdrowia Dzieci” .
W jednym z wykładów pt. Prawda o rynku żywnościowym prof. Grażyna Cichosz, ceniona ekspertka w dziedzinie mleczarstwa i bezpieczeństwa żywności z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (UWM) w Olsztynie (obecnie już na emeryturze), odkrywa rzeczywistość rynku żywnościowego i jego wpływ na zdrowie dzieci. Prof. Cichosz, znana z krytyki szkodliwych dodatków w produktach spożywczych, omawia, jak współczesna żywność – w tym preparaty mlekozastępcze, przetworzone produkty dla niemowląt i dodatki chemiczne – może zagrażać rozwojowi i odporności najmłodszych. Opierając się na badaniach naukowych, ujawnia, jak przemysł spożywczy priorytetowo traktuje zysk kosztem zdrowia oraz jakie składniki w diecie dzieci mogą prowadzić do długoterminowych problemów zdrowotnych. Wiele z nich pojawia się obecnie także na wczesnym etapie. Dlaczego warto obejrzeć? Dla rodziców: Jak wybierać zdrową żywność dla dzieci i unikać pułapek przemysłu? Dla aktywistów pro-life: Ochrona życia to także ochrona zdrowia poprzez świadome żywienie. Dla wszystkich: Poznaj fakty o tym, co ląduje na talerzach Twojej rodziny! Prof. Cichosz, autorka licznych publikacji o prozdrowotnych właściwościach naturalnej żywności, apeluje o powrót do naturalnych, nieprzetworzonych produktów i edukację w zakresie świadomego żywienia. Ten wykład to prawdziwa kopalnia wiedzy dla każdego, komu zależy na zdrowiu dzieci. Data konferencji: 15 października 2025.

Jest wiele wypowiedzi pani profesor Cichosz o żywieniu – przywołam jedno – inny wywiad zatytułowany Sery twarde dbają o nasze zdrowie
https://youtu.be/4XVHuTwLiGQ?si=krAGiD4ioenhRw-h 
Prof. Grażyna Cichosz w wywiadzie podkreśla znaczenie serów dojrzewających oraz tłuszczu mlekowego jako źródeł unikalnych bioaktywnych składników, które pełnią kluczowe funkcje w organizmie człowieka. Zawierają one antyoksydanty rozpuszczalne w tłuszczach, takie jak witaminy A, D, E, K, oraz inne kojące substancje, których nie można zastąpić warzywami i owocami. Zmiana diety, polegająca na ograniczeniu tłuszczów zwierzęcych na rzecz olejów roślinnych i margaryn, spowodowała znaczący spadek spożycia tych ważnych składników. Prof. Cichosz zwraca uwagę na pozytywne właściwości nasyconych kwasów tłuszczowych i cholesterolu, które, mimo powszechnych negatywnych skojarzeń, również wykazują działanie prozdrowotne. Niebagatelnym składnikiem jest kwas linolowy, mający znacznie wyższą aktywność antyoksydacyjną niż tradycyjny alfa-tokoferol (witamina E). Ponadto lipidy eterowe, wykazujące właściwości wspierające działanie makrofagów, odgrywają rolę w rozpoznawaniu komórek nowotworowych. Profesor podkreśla, że sery dojrzewające są najlepszym źródłem wapnia, a ich regularne spożycie może znacząco wpłynąć na zdrowie, m.in. regulując ciśnienie krwi i zmniejszając ryzyko miażdżycy oraz nowotworów. Wskazuje, że najnowsze badania udowadniają, iż spożycie odtłuszczonych produktów mlecznych jest związane z wyższym ryzykiem tych schorzeń, podczas gdy pełnotłuste produkty nie wykazują takich korelacji. Podaje różne przykłady dużego wzrostu anomalii rozwoju i chorób na tle braków żywieniowych. Zauważa również, że w Polsce spożycie wapnia nie pokrywa zapotrzebowania, co negatywnie wpływa na zdrowie społeczeństwa. Ważne jest zrozumienie metabolizmu wapnia, który nie szkodzi naczyniom krwionośnych pod warunkiem jednoczesnego dostarczania witaminy K2. Cichosz apeluje o zwiększenie świadomości zdrowotnej i znaczenia produktów mleczarskich, które zawierają cenne składniki odżywcze, a także podkreśla, że zmiany w diecie muszą towarzyszyć również wyższe zarobki konsumentów, aby mogły przekładać się na poprawę zdrowia publicznego. Na zakończenie, prof. Cichosz zwraca uwagę na potrzebę wspierania produkcji i konsumpcji pełnotłustych produktów mleczarskich oraz zwalczania przekonań owych na temat ich wpływu na zdrowie dla lepszej przyszłości polskiego społeczeństwa.
W wymienionych wypowiedziach przewija się zagadnienie cholesterolu, który jest powszechnie wskazywany jako jeden z wrogów zdrowia. Jest to kolejne wielkie zakłamanie, które od lat nazywam mitem cholesterolowym (materiałów o tym jest już dostatecznie dużo).
Nie rozwijając tutaj tego podtematu (bo to tylko jedno z takich „sztandarowych” narzędzi ogłupiania ludzi w imię interesów farmacji i podporządkowanej jej medycyny) odsyłam do ważnej książki „Cholesterol, naukowe kłamstwo”  autorstwa duńskiego lekarza i naukowca Uffe Ravnskov’a z 1996 r. (w Polsce 2009). 300 stron dowodów. Ale prawda nie dociera do przeważającej części lekarzy i dietetyków, co pogłębia problemy zdrowotne w społeczeństwie.

Czy we wszystkim zgadzam się z profesor G. Cichosz?
Takie sformułowanie może być potraktowane jako niepoważne przy porównaniu wiedzy Jej i mojej. Jednak moje wątpliwość budzi spożywanie mleka przez osoby dorosłe, o czym parokrotnie pisałem kiedyś (dawno) na innym blogu. Wiadomo, że jest potrzebne oseskom – zarówno cielęcym jak i ludzkim dzieciom, natomiast później zwierzęta i ludzie mleko na ogół źle tolerują. Tym bardziej, że mamy w handlu przeważnie do czynienia z produktami mlekopodobnymi – pasteryzacja, dodatki itd. znacznie zmieniają oryginalne własności mleka. W przypadku ludzi zaleca się produkty fermentowane na bazie mleka.
Ale… może moja wiedza z tamtych czasów była niedokładna. Albo nie zrozumiałem, co pani Cichosz mówi o żywieniu dorosłych mlekiem.  Nie chcę tego tutaj rozważać, bo skupiam się na wspomnianej aferze, która – jak się okazało, ma wiele wymiarów.

PS. nie reklamuję SMILK, chociaż w świetle powyższych informacji zasługiwałoby na to.


Pożegnanie Nexusa

Najwięcej błędów popełnia się wówczas,
gdy stosuje się dokładnie do przepisów
.
Marie Antoine Careme

Numer 164 dwumiesięcznika Nexus był ostatnim w jego 28-letniej historii.
Szkoda! Bodajże jedyne wydawnictwo drukowane działające wg przesłania:

„Ludzkość przeżywa  obecnie okres ogromnych przemian. Mając to na uwadze NEXUS stara się docierać do trudno dostępnych informacji, które mogłyby pomóc ludziom w pokonywaniu związanych z nim trudności. Nexus nie jest związany z żadnym ruchem religijnym, filozoficznym, polityczną ideologią oraz organizacją”

Na okładce mamy hasła dotyczące przeważającej tematyki:
*Zdrowie  *Zagadki przeszłości  *Przemilczane fakty i zdarzenia  *Ukrywane technologie  *Parapsychologia  *Konspiracje  *UFO.
Artykuły Nexusa były często odważne, otwierające oczy, dawały do myślenia.

Czytałem ten periodyk prawie od jego początku, mam dużo egzemplarzy, w tym i te, które można uważać za cenne materiały archiwalne.
O tym wydawnictwie pisałem tu kiedyś by przybliżyć moim czytelnikom charakter Nexusa na przykładzie wybranego numeru – patrz Nexus- Nowe czasy.

Redaktor naczelny i właściciel – Ryszard Z. Fiejtek żegna się ze swoimi czytelnikami w ostatnim „wstępniaku” dając im szczyptę nadziei w ten sposób:

… Złożyliśmy jednemu z większych od nas wydawców propozycję przejęcia od nas pałeczki i kontynuowania wydawania tego dwumiesięcznika, ale do chwili pisania tego tekstu żadne decyzje w tej sprawie nie zostały przezeń podjęte.

Oryginalna, australijska, edycja tego pisma nadal się ukazuje i jeszcze przez wiele lat będzie wydawana, jeśli na świecie nie wydarzy się nic takiego, co by to uniemożliwiło. Jeśli nikt nie podejmie się dalszego wydawania polskiej edycji Nexusa, mam dla tych, którzy z różnych powodów nie znają języka angielskiego, pewną pociechę: w internecie dostępne są programy, które tłumaczą teksty z języka angielskiego na polski. Nie są one doskonałe, ale pozwalają zrozumieć sens tekstu. Wystarczy wejść na stronę www.nexusmagazine.com i kliknąć na „Current Issue” (Bieżący numer), a potem skopiować tekst do programu tłumaczącego. W ten sposób można nadal czytać artykuły z Nexusa.

Część osób pytała, co będzie z artykułami z Nexusa, które znajdują się na stronie www.kontestator.eu. Wyjaśniam zatem, że będą one dostępne przez dłuższy czas i zostaną w niedługim czasie uzupełnione do niniejszego numeru włącznie (obecnie są do 137 numeru). Nie wiem tylko, czy pozostaną pod tym adresem internetowym, czy zostaną przeniesione pod adres www.ufo.com.pl *, do którego jestem z pewnych względów przywiązany. Tak czy inaczej proszę szukać ich pod jednym z tych dwóch adresów.

Jednocześnie informuje:
Jeśli ktoś z czytelników myśli o zakupie wcześniejszych numerów Nexusa i z jakichś powodów odkłada to na później, proszę się pośpieszyć, ponieważ wraz z zakończeniem wydawania polskiej edycji Nexusa, w styczniu następnego roku zamknięta zostanie również Agencja Nolpress i jej sklep internetowy. Ta uwaga dotyczy również książek, które mamy w naszej ofercie.
—-
Jeszcze fragment z pożegnalnego przesłania:
Mamy nadzieję, że niezależnie od dalszych losów polskiej edycji Nexusa, nasza praca nie poszła na marne i że przyczyniliśmy się do wzrostu świadomości i wiedzy naszych Czytelników. Życzymy Wam wszystkiego najlepszego i mamy nadzieję, że będziecie kontynuować swoją podróż ku prawdzie, niezależnie od tego, gdzie Was ona zaprowadzi.


A ja to posyłam dalej, bo warto skorzystać z tej okazji oraz ewentualnie kontynuować poznawanie tych fascynujących spraw poprzez zaproponowane możliwości.
Dziękuję Redakcji z tyle lat pracy na niwie niezależnej wiedzy oraz mniej popularnych hipotez. Warto zauważyć, że wiele z nich potwierdziło się, a te które jeszcze wydają się fantazją, może też mają podobne szanse, a przynajmniej rozwijają wyobraźnię.

Na koniec
Spis treści ostatniego numeru

WIEŚCI Z GLOBALNEJ WIOSKI

Przegląd wiadomości, których zapewne nie czytaliście.

Tomasz Fiedoruk

MATRYCA RZECZYWISTOŚCI – CIA ODKRYWA KOD
PROGRAMOWANIA WSZECHŚWIATA

Fizycy coraz śmielej mówią, że materialność rzeczywistości, w której żyjemy, jest iluzją, popierając ten pogląd ustaleniami fizyki kwantowej. Część z nich twierdzi także, że osnową czasoprzestrzeni jest informacja. Jak doniosła jest to teza, świadczy niedawno odtajniony dokument CIA z roku 1983 dowodzący poważnego zainteresowania i praktycznego wykorzystania tej wiedzy przez tę agencję w jej tajnych operacjach.

Trevor Ward

ZAGROŻONE DEPOZYTY

Napięta sytuacja na świecie i spowodowana nią groźba upadku globalnego systemu finansowego opartego na pieniądzu fiducjarnym i długu sprawia, że przechowywanie pieniędzy w bankach nie jest bezpieczne. Wynika to z nieuczciwych praktyk, które w celu zapewnienia funkcjonowania systemu płatności chronią jedynie organy regulacyjne i podmioty podlegające regulacji, a nie klientów.

Dr Greg Fredericks

LUMBROKINAZA SUPERENZYM

Coraz liczniejsze zaburzenia układu sercowo-naczyniowego będące następstwem szczepień przeciwko COVID-19 objawiające się najczęściej powstawaniem skrzepów krwi i zapaleniem mięśnia sercowego mogą być z powodzeniem leczone za pomocą terapii wykorzystującej enzym lumbrokinazę pozyskiwany z dżdżownic, co wykazały liczne badania.

Dr Machias Meier

POKONAĆ CHOROBY PRZEWLEKŁE

Obecnie coraz trudniej znaleźć lekarza, który potrafi ustalić przyczynę choroby swojego pacjenta, bazując na na wiedzy wyniesionej ze studiów na uczelni medycznej, przez co oferowane przezeń leczenie sprowadza sic do tłumienia objawów. Wyjściem z tej sytuacji bywa poszukiwanie ratunku w poradnikach lub u lekarzy, którzy w swojej praktyce korzystają również z medycyny naturalniej i nnych niekonwencjonalnych metod.

NAUKA: przegląd interesujących nowinek ze świata nauki

W tym numerze Jean de Climont przedstawia krótkie podsumowanie nierozwiązanych problemów, z których wiele dotyczy samych podstaw. Zostały one ujawnione przez laureata Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, profesora Alaina Aspecta, który zaznacza, że nie jest to lista wyczerpująca.

Brian Bray

NA TROPIE PRAWDY O ATLANTYDZIE

Opisana w dialogu Timajos Platona Atlantyda jest po dziś dzień przedmiotem licznych kontrowersji w kwestii jej istnienia. Te kontrowersje wynikają nie tylko z rozbieżności czasowych rożnych zdarzeń opisanych w Timajosie, ale również z powodu znanych błędów interpretacyjnych w jego tłumaczeniu oraz fałszerstw popełnionych przez średniowiecznych uczonych.

16 UKRZYŻOWANYCH ZBAWICIELI ŚWIATA

Wbrew temu, co sądzi większość ludzi, Jezus Chrystus nie był jedynym zbawicielem w dziejach świata, bowiem na długo przed nim, przed naszą erą, żyło na Ziemi co najmniej szesnastu innych mistrzów duchowych, którzy tak jak on urodzili się 25 grudnia w następstwie niepokalanego poczęcia, uzdrawiali chorych, dokonywali cudów, głosili miłość, zostali ukrzyżowani i trzy dni później zmartwychwstali.

Mireille Thibault

POLIMORFY – LEGENDA I NAUKA

Mity i legendy wielu kultur na całym świecie pełne są opowieści o polimorficznych istotach będących hybrydami rożnych gatunków, stworzeniach potrafiących zmieniać swój kształt, skinwalkerach i innych. Ich pochodzenie wciąż jest nieznane, zaś naukowcy, którzy dopuszczają ich istnienie, starają się wyjaśnić ten fenomen w typowy dla siebie sposób nieznanymi chorobami.

STREFA MROKU: zagadki z pogranicza rzeczywistości

Nowe odkrycia naukowe sugerują, że w początkowym okresie istnienia Ziemi doszło do zderzenia planet, które może być wyjaśnieniem powstania na niej życia oraz Księżyca, a także zamarznięcia Marsa, który przed tym katastroficznym wydarzeniem obfitował w ogromne ilości wody.

POWIEDZ SWOIM PRZYJACIOŁOM O „NEXUSIE”!

KSIĘGARNIA: www.nexus.media.pl
—-
* Obecnie (chwilowo?) ten link nie działa. Wskazane miejsce nawiązuje do innego wydawnictwa R. Z. Fiejtka poświęconemu zjawisku UFO. To był czas gdy w Polsce na ten temat nie było prawie żadnych publikacji, a w „UFO” temat był analizowany pod wieloma kątami i obszernie – czerpiąc z informacji światowych oraz polskich obserwacji. Mam wiele archiwalnych numerów, niestety przez zalanie piwnicy [w mieszkaniu już nie mieszczę książek i czasopism 🙂 ] część z nich w sporym stopniu została uszkodzona.

Cuda

Są tylko dwa sposoby przejścia przez życie.
Jeden, jakby nic nie było cudem,
i drugi, jakby wszystko było cudem.

Albert Einstein

Porywam się na bardzo duży temat, ale postaram się ująć to możliwie lapidarnie (korzystając z licznych odwołań do dodatkowych materiałów).

Gdy mówimy „cuda”, to często wskazujemy te, o których mówią religie, bo w swoich pismach i obrządkach przywołują cudowne wydarzenia, które świadczą też o siłach nadprzyrodzonych.

Nie ujmując tej sakralnej stronie cudów, nie zapominajmy, że niektóre tajemnicze zdarzenia obwołane cudami przed setkami czy tysiącami lat były wtedy niewytłumaczalne inaczej. Dziś, dzięki nauce wiemy, że tak było bo nie poznano jeszcze wówczas pewnych praw fizyki i biologii.
Jednak nawet dziś wiele takich cudów nie rozumiemy naukowo – mimo całego arsenału narzędzi badawczych i bogactwa wiedzy. Także Kościół nie jest skory wiele rzekomych cudów uznawać oficjalnie – wymaga to długiego i starannego procesu weryfikacji.
Nie chodzi też tylko o te przypadki, które są przedmiotem takich formalnych działań – mamy tysiące relacji ludzi, którzy interpretują pewne zdarzenia ze swojego życia jako cudowne.
I w wielu przypadkach rzeczywiście tak to wygląda. O tym jeszcze będzie dalej.

Chociaż nie zamierzam tutaj rozważać głównie tego religijnego aspektu, to jednocześnie nie sposób go pominąć. Zatem poniżej daję krótki przegląd pozycji literatury polskiej lub wydanej w Polsce, która się tym zajmuje. Mam spore dossier na ten temat, ale tutaj go skrócę.

Skupię się zatem na współczesnych publikacjach, które analizują cuda z przekonaniem o ich realności, w kontekście głównie chrześcijańskim, ze względu na dominujący udział w literaturze, ale też z uwzględnieniem naukowego lub filozoficznego podejścia, które nie odrzuca zjawiska cudów. Oto parę przykładów (niektóre z tych publikacji mam).

1. „Cuda” – Janusz Pyda OP (2022, Wydawnictwo W Drodze). Książka dogłębnie analizuje fenomen cudów w kontekście chrześcijańskim. Autor odpowiada na pytania: czym jest cud, dlaczego Jezus dokonywał cudów i jak odróżnić cuda od magii. Publikacja jest przystępna, ale opiera się na solidnych podstawach teologicznych, łącząc refleksję filozoficzną z wiarą. (https://wdrodze.pl/produkt/cuda/ )

2. „Porozmawiajmy o cudach” – Patrick Theillier (2006, Wydawnictwo Księży Marianów). Autor, lekarz i dyrektor Biura Medycznego w Lourdes, analizuje cuda uzdrowień (fizycznych i duchowych) zgłaszanych w sanktuarium. Książka łączy perspektywę medyczną z wiarą, prezentując świadectwa i chrześcijańskie rozumienie cudów. (https://nauka.wiara.pl/doc/469926.czy-zdarzaja-sie-jeszcze-cuda )

3. „Kurs cudów” (tomy 1–3) – Helen Schucman (wydanie polskie, np. 2010, Fundacja Inner Peace). Monumentalne (ponad 1100 stron) dzieło duchowe, które przedstawia system myślowy oparty na miłości i przebaczeniu, traktując cuda jako naturalny element rzeczywistości duchowej. Choć nie jest to publikacja stricte akademicka, jest uznawana za kluczową w duchowości współczesnej. (https://www.ceneo.pl/63583067 )

4. „Kurs cudów w praktyce. Zmień życie najprościej jak to możliwe” – Alan Cohen (wydanie polskie, np. Studio Astropsychologii). Przystępna interpretacja „Kursu cudów” Schucman, skupiająca się na praktycznym zastosowaniu idei cudów w życiu. Książka jest popularna wśród osób zainteresowanych duchowością New Age, ale zakorzeniona w chrześcijańskich ideach (https://sensus.pl/ksiazki/kurs-cudow-w-praktyce-zmien-zycie-najprosciej-jak-to-mozliwe-alan-cohen%2Ce_0dq2.htm )

5. „Nauka i Opatrzność. Interakcja Boga ze światem” – Michael J. Dodds OP (2008, Wydawnictwo WAM). Fragmenty tej książki (np. rozdział o cudach) analizują możliwość cudów w kontekście filozofii i teologii. Autor, dominikanin, rozważa, jak Bóg może działać w świecie, nie naruszając praw natury, co jest zgodne z myślą św. Tomasza z Akwinu. (https://nauka.wiara.pl/doc/469975.Cuda )

6. „Cuda z nieba. Nadzwyczajna historia Annabel Beam” – Christy Wilson Beam (wydanie polskie, np. 2015). Autobiograficzna opowieść o cudownym uzdrowieniu dziewczynki, która doświadczyła niewyjaśnionego medycznie powrotu do zdrowia. (https://lubimyczytac.pl/ksiazki/t/cud ).
O takich indywidualnych relacjach jest wiele publikacji, przykłady podam dalej.

7. „Kiedy potrzebujesz cudu. Siedem sekretów wiary” – Cherie Hill (wydanie polskie, np. 2014) Książka skupia się na duchowym aspekcie cudów, oferując wskazówki, jak otwierać się na działanie Boga w trudnych sytuacjach. Autorka traktuje cuda jako przejaw Bożej miłości i zachęca do wiary w ich możliwość.(https://lubimyczytac.pl/ksiazki/t/cud )

8. „Cuda eucharystyczne” – Joan Carroll Cruz (wydanie polskie, np. Wydawnictwo Esprit). Publikacja opisuje historyczne i współczesne cuda eucharystyczne, takie jak przemiana hostii w tkankę serca czy krew. Autorka, opierając się na badaniach Kościoła, przedstawia cuda jako dowody Bożej obecności. Książka zawiera szczegółowe opisy i analizy. (https://www.esprit.com.pl/d103/cuda-i-uzdrowienia)

9. „Cuda Bożych uzdrowień” – zbiorowa, Wydawnictwo Esprit. Zbiór opowieści i świadectw o cudownych uzdrowieniach, które są badane przez Kościół. Książka łączy narracje wiernych z teologiczną refleksją nad cudami jako znakami Bożej łaski.(https://www.esprit.com.pl/d103/zacz/25/cuda-i-uzdrowienia )

10. „Cuda i łaski” – zbiorowa, Wydawnictwo Gloria24. Książka gromadzi relacje o cudach religijnych, takich jak uzdrowienia czy objawienia, z naciskiem na ich znaczenie dla wiary. (https://gloria24.pl/ksiazki/biografie-i-swiadectwa/cuda-i-laski )

11. „Największe cuda XX wieku” – zbiorowa (artykuł w „Rzeczpospolitej”, 2012, dostępny w formie publikacji). Opisuje dziesięć najważniejszych cudów XX wieku, takich jak cuda eucharystyczne czy uzdrowienia, uznane przez Kościół po rygorystycznych badaniach. (https://www.rp.pl/swiat/art13804301-najwieksze-cuda-xx-wieku )

12. „Czy zdarzają się jeszcze cuda?” – Patrick Theillier (2006, Wydawnictwo Księży Marianów). Kolejna książka Theilliera, skupiająca się na cudach w sanktuariach, szczególnie w Lourdes. Autor analizuje zarówno uzdrowienia fizyczne, jak i duchowe, podając konkretne przykłady i ich weryfikację medyczną. (https://nauka.wiara.pl/doc/469926.czy-zdarzaja-sie-jeszcze-cuda )

13. „Traktat o cudach” – Marian Rusecki (2005, Wydawnictwo KUL). Akademicka publikacja polskiego teologa, która systematycznie analizuje fenomen cudów w chrześcijaństwie. Rusecki rozważa cuda jako znaki objawienia, odwołując się do Pisma Świętego, teologii i filozofii. (https://contragentiles.pl/czytelnia/nauka-a-religia/cuda-a-nauka/cud-co-to-takiego/ )

14. „Cud: co to takiego?” – zbiorowa, Contra Gentiles (2020, contragentiles.pl). Publikacja analizuje cuda z perspektywy chrześcijańskiej i filozoficznej, porównując je z innymi tradycjami religijnymi. Autorzy uznają, że cuda są bezpośrednim działaniem Boga, i omawiają ich znaczenie dla teizmu.(https://contragentiles.pl/czytelnia/nauka-a-religia/cuda-a-nauka/cud-co-to-takiego/)

itd.

By nie przedłużać – jeszcze dwie książki popularne, też w nurcie religijnym, które kiedyś zainteresowały mnie w kontekście cudownych uleczeń, bo ten temat szczególnie mnie zajmował.

„Moc uzdrawiania”, Todd Dixon, Wydawnictwo Limbus 1995.
Opisuje badania autora – amerykańskiego lekarza, dotyczące kilkunastu spektakularnych uzdrowień za sprawą tajemniczej zdolności kobiety o imieniu Terry, też lekarki, ale bez angażowania medycyny, chociaż owa uzdrowicielka nie negowała współpracy swoich pacjentów z lekarzami.
Autor i uzdrowicielka traktowali te przypadki jak przejaw boskiej pomocy.

„Cuda dnia powszedniego”, James S. Bell, Stephen R. Clark, Wydawnictwo KDC, 2006.
To 65 przykładów niezwykłych wydarzeń, w tym dużo cudownych uzdrowień, a ponadto wielu przypadków uratowania życia w sytuacji realnie bez wyjścia, ostrzeżeń w czasie snu lub w wizji, które też uratowały życie lub majątek, rozwikłanie trudnej sytuacji finansowej przy braku zrozumiałych przesłanek, znalezienie się w dziwnej rzeczywistości itp. – doświadczenia zwykłych ludzi.
I refleksja: czy jesteś pewien/na, że nie było w twoim życiu sytuacji, gdy jakaś niewidzialna siła uratowała cię przed jakimś wypadkiem, nawet gdy nie wiedziałeś/aś, że było zagrożenie?

Dalej podam jeszcze parę pozycji, które rozpatrują ogólniejsze i nie religijne podejście do tematu.

A takich dziwnych zjawisk mamy wiele. Popatrzmy krótko na to ogólniej.

Bardziej potocznie cudem możemy nazwać coś, co „normalnie” nie występuje w przyrodzie, w naszym życiu. Lub gdy jest to coś niezwykle rzadkiego.
Wygranie w lotto szóstki (lub podobna wygrana w innych grach losowych) jest bardzo mało prawdopodobne. A jednak ktoś wygrywa. Dla takiej osoby może to być cud.

Historia młodej kobiety Juliane Koepcke, która w 1971 r. wypadła z samolotu do dzikiej dżungli amazońskiej z wysokości ponad 10 000 stóp. Mimo złamanego obojczyka, głębokiej rany na ramieniu i jednego spuchniętego, ślepego oka, nie mając butów i żywności, dzięki wielkiej woli przeżycia i niesamowitej mocy życia jaka tkwi w ludziach, po wielu dniach tułania się w lesie – przeżyła. Więcej szczegółów znajdziesz w książce, którą potem napisała o swoim wypadku, a w wielki skrócie pod tym adresem https://x.com/ThoughtTOX/status/1936028678963548475 .

Ale to tylko jeden przykład, bo przypadków przeżycia w skrajnie niesprzyjających i groźnych warunkach historia podaje wiele.
Oprócz książek są oczywiście i filmy o takich/podobnych przypadkach.

Z wielu współczesnych (i nie tylko!) obserwacji możemy dać przykład UFO jako zjawiska, którego wciąż nie potrafimy jednoznacznie wyjaśnić, przynajmniej oficjalnie. Czym są przy ich różnorodności oraz np. niesamowitej dynamice ruchu. Sytuacja jest analogiczna do zjawisk niewytłumaczalnych sprzed stuleci, a które dziś rozumiemy dzięki nauce?

A teraz parę osobistych doświadczeń, bo to blog osobisty.

  1. Nie koszę wiele na swej rekreacyjnej leśnej działce, ponieważ trawy i różne inne rośliny porastające murawę i zakątki placu w większości nie tylko mi nie przeszkadzają, ale zdobią teren swoją różnorodnością.
    Inna sytuacja występuje gdy w danym roku przejeżdżamy na swoją letnią daczę późno na tyle, że zastajemy teren tak porośnięty, niemal jak w jakiejś dżungli, co utrudnia poruszanie się i miejsca przebywania opanowały siewki jakichś drzew.
    Mam dwie kosiarki elektryczne. Jedną większą i mocną do takich zadań specjalnych oraz mniejszą do wyrównywania miejsc, gdzie trawa powinna być niska.
    Jedną z pierwszych czynności bywało wyciągnięcie tej mocnej by zrobić pozimowe oczyszczenie terenu. Niestety, już parę lat temu ta kosiarka się zepsuła. Różne próby uruchomienia i własnej naprawy nic nie dały. Elektryk orzekł, że to silnik i że jego naprawa się nie opłaci – lepiej zamiast tej starej, już i tak dość sfatygowanej kosiarki, kupić nową. Nie kupiłem i w następnych latach uruchamiałem tę mniejszą i … kosę. Męczyłem się, ale w końcu jakoś dawałem radę.
    Starą zostawiłem w szopie, gdzieś w w głębokim kącie – może kiedyś przyda się na jakieś części?
    W tym roku żona mówi – wywal ją do „gabarytów” – tylko zajmuje miejsce. Faktycznie, tym bardziej, że rzeczy w szopie przybywa.
    Wyciągnąłem obie maszyny i w zamyśleniu podłączyłem kabel sieciowy do tej starej. Może dlatego, że sam jestem stary i przy ich podobieństwie mogłem maszyny pomylić.
    A ona ruszyła z kopyta i skosiłem nią wszystko co chciałem bez żadnego zacięcia.
    Dla mnie to był cud.
  2. Rak złośliwy. Miałem (lekarze mówią, że on zawsze pozostaje i wtedy lepiej mówić „mam”). Na ogół wyrok jest jeden: złośliwy nowotwór to dość krótka droga do śmierci. Ja jednak wolę mówić – nawet jeśli mam, to czuję się tak jakbym nie miał.
    Serio – po dwóch latach nie odczuwam już niczego, co by mnie niepokoiło, a badania to potwierdzają. Nie chcę kozakować, ale opowiem krótko jak widzę sprawę nowotworów.
    Tak, jak opisano w książce Odwracanie procesów nowotworowych. Lekarze praktycy dla pacjentów i lekarzy, chociaż poznałem ją dopiero niedawno. Mam podobną wiedzę z wielu innych źródeł. Najkrócej – z myślą o ew. osobach, które mają odnośny kłopot:
    Nie denerwować się, nie polegać zbytnio na lekach, chemio- i radioterapii, ew. przyjąć niechemiczną immunoterapię. Suplementować się, mieć kontakt z naturą, uziemiać się (u mnie głównie chodzenie boso po trawie), mieć dużo ruchu (przynajmniej dłuższe spacer), wystawiać się na słońce (rozsądnie), oddychać nosem, możliwie unikać kosmetyków i w ogóle otoczenia/przedmiotów zawierających tworzywa sztuczne, odżywiać się produktami z możliwie najmniejszymi dodatkami przemysłowymi, …
    Są badania, że nastąpił wysyp chorób nowotworowych u osób zaszczepionych przeciw SarsCov-2 lub mających styczność z zaszczepionymi. W moim przypadku nie było tych obu potencjalnych zagrożeń.
    Kiedyś może opiszę dokładniej przebieg choroby i leczenia, tutaj wspominam to w zestawie cudów. Ale czy był to cud?
    W wymienionej książce jest paragraf zatytułowany Twój organizm to cud.
    A w innym miejscu Nie ma leczenia choroby nowotworowej. Jedynie słusznym jest leczenie chorego człowieka. Dodam: przyczynowo i całościowo (holistycznie).
  3. O możliwych cudach pisałem tutaj 10 lat temu w Nowa opowieść wigilijna.
    Dziś widzę jeszcze inne możliwości, chociaż pewne procesy wymagają czasu. Ale ten przyspieszył i zmiany na lepsze mogą się skumulować.
    Natomiast w także dość dawnym wpisie Droga spełniającej się nadziei rozwinąłem trochę myśl o cudowności człowieka. Ale są tam i szersze rozważania, że cuda się pojawiają gdy zdejmujemy kajdany fałszywych przekonań i przyzwyczajeń. (W powołanym wpisie niektóre linki mogą być już nieaktualne, podobnie jak po latach sytuacja ewoluowała – nadal jesteśmy na dobrej drodze mimo zaciętego oporu światowych Deep State).
  4. W artykule Zdrowie przez transformację (2p) sprzed ponad 10 lat wymieniłem dużo metod uzdrawiania, z których niektóre medycyna potraktowałaby jako bajki, a wielu ludzi jako cuda. Ważne jest jednak, że to działa. Jest tam i odniesienie do mojego przypadku, gdy tuż przed operacją kręgosłupa chirurg odwołał ją, ponieważ przyczyna zniknęła. Ten i inne cuda…
  5. Jeśli mówimy o zdrowiu, to oprócz metod leczenia/uzdrawiania, należy wspomnieć o substancjach, które mają cudowne (serio!) właściwości, chociaż formalnie nie są lekami. Jest ich sporo (nie mówiąc banału o ziołach), ale wspomnę przykładowo o dwóch – DMSO i soda oczyszczona. Odpowiednio kieruję do książek:
    „DMSO. Naturalny środek przeciwzapalny i przeciwbólowy”, autor Hartmut P.A. Fischer (Wyd. Vital, 2016) wspomnianą w obszernym artykule Uniwersalny lek
    – oraz nowszej „DMSO na powszechne dolegliwości” autorstwa Evelyne Laye (Wyd. Vital, 2018). Autorka twierdzi, że gdyby miała wybrać tylko jeden lek, który może mieć w domu, z pewnością byłby to DMSO.

    Natomiast o sodzie – „Soda oczyszczona na straży zdrowia”, autor Iwan Nieumywakin (Wyd. Hartigramma, 2015) plus artykuł Soda dla zdrowia gdzie wymienione są i inne publikacje.

Jak wspomniałem – wymienię jeszcze przykładowe książki bez nawiązań do cudów per se, jakie dominują w ujęciu religijnym lub ezoterycznym.

Lubię sięgać do mojej domowej biblioteki, w której mam sporo pozycji poświęconych rożnym obliczom cudów – przyrody, życia, ludzi, architektury, wydarzeń historycznych, tajemnic, techniki itd.
To są cuda dosłowne i w metaforach.

Gdy mowa o cudach jako temacie książek, to nie musi to być pozycja ze słowem „cud” w tytule, chociaż ograniczę się tutaj do paru przykładów, gdzie to słowo występuje.
I tak – o przyrodzie np.

  • „100 cudów przyrody w Polsce”, Anna Plenzler, ale także wiele albumów ze zdjęciami lub przewodników geograficznych, gdzie pokazywane są lokalne przyrodnicze wspaniałości jak
  • „Tadeusz Zubilewicz poleca Cuda Polski”.

Podobnie cuda architektury np.

  • „Antyczne miasta: cuda architektury…”, Peter Connolly.
    Mam też całą serię książek-przewodników o wspólnym tytule
  • Cuda świata.
    Albo encyklopedycznie jak:
  • „Cuda świata: przewodnik po skarbach cywilizacji”, Burton i Rosemary Cavendish.
    Patrząc ogólniej na piękno – czyż nie wzrusza nas, czasem do łez, piękna muzyka lub inne dzieła sztuki? Podobnie jak miłość. Jak powiedział kiedyś Norwid: „Czym jest piękno? Kształtem jest miłości”. Jest w tym coś cudownego.

W kontekście biologii i medycyny:

  • „Aktywuj pełną moc mózgu. Cuda i neurobiologia”, Alberto Villoldo (i jego wykłady)
  • „Cuda samouzdrawiania”, Beata Augustynowicz, Leszek Żądło
  • „Nowe cuda ludzkiego ciała”, Giuseppe Calligaris*, oryginał z 1939 r. opracowany po polsku w 2019 przez grupę „Projekt Calligaris”, w której brałem udział jako tester (nie wszystkie zjawiska udało się powtórzyć).
  • „Dusza, medycyna i cuda [o potędze miłości, woli, wyobraźni i nadzwyczajnych uzdrowieniach]”, Caryle Hirshberg,
  • „Cuda bez cudu: rzecz o dziwnych lekach”, Wacław Korabiewicz
  • „Melatonina Twój naturalny cudowny lek”, Russel J. Reiter
  • „Sztuka dokonywania cudów„, David Spangler
  • „Cudowny ruch”, Mariola Bojarska-Ferenc
  • „Czystek: śródziemnomorski cud natury”, Aleksander Wójcik
  • „Fizyka cudów„, Richard Bartlett

I w kontekście filozofii na styku z religią (chociaż wszystkie te publikacje zawierają różne kategorie), np.:

  • „Cuda wielkich nauczycieli. Od Zaratusztry do Sathyi Sai Baby”, Das, M.N.
  • „Objawienia”, Erich von Däniken

lub zaskakująco –

  • „Cudowny świat szachów”, Mikołaj Żurawlew,  itd. itd.

Zaznaczyłem * pozycję Calligarisa, ponieważ to jest wybitny przykład cudu, ale w opracowaniu naukowym, tak niezwykłego, że aż przez dziesięciolecia ukrywanego…
Giuseppe Calligaris był włoskim naukowcem (Dott. Prof.) pracującym na wydziale neurologicznym Uniwersytetu w Rzymie. Jego zainteresowania i odkrycia pokazały niezwykłe zdolności ludzkiego ciała, które mogą kojarzyć się z akupunkturą lub klawiterapią Ferdynanda Barbasiewicza (która też jest niezwykła), ale wykraczają one także daleko poza zagadnienia leczenia. Dotykanie określonych punktów na ciele odpowiednim prostym narzędziem potrafi uruchomić … zdalne widzenie, odczytywanie myśli, niezwykłe wizje, odpowiedzi na pytania itp. Do dziś możemy traktować to jako cudy.

W ogóle dotyk skóry, ogólniej – ciała, potrafi uruchomić niezwykłe zjawiska. Jak kiedyś tu wspominałem – chciałbym napisać o tym książkę i mam opracowane spore fragmenty. Tylko w domu dysponuję około setką książek i ebooków, które o tym traktują – wprost lub pośrednio. Ilość materiału, która na razie mnie przytłacza…
Cudem będzie jeśli to sensownie ogarnę. Ale cuda się zdarzają…

Tajemnice dotyku – wstęp

Dotyk… dotyka cię bardziej niż myślisz,
dotyka jakże wielu spraw.

dotyk

ilustracja ze strony dobrewiadomosci.net.pl

We wpisie Czas przyszły niedokonany – Lapidaria wspomniałem o przygotowywaniu książki o roboczym tytule Tajemnice dotyku.
Kiedyś do tego tematu zainspirowała mnie duża rola tego zmysłu w terapiach. Poświęcę w książce temu sporo miejsca. Jednak w ogóle okazało się, że zagadnienie dotyku  jest bardzo obszerne.
Treść książki będzie podzielona (także roboczo) na główne rozdziały:

Wstęp

Dotyk a fizyka
Podstawy biologiczno-fizjologiczne
Początki – zwierzęta, rośliny, geneza
Podstawowe role dotyku u człowieka
– Funkcja komunikacyjna
– Funkcja poznawcza
– Funkcja robocza
– Uczucia
– Sex
Zastosowania medyczne
Dotyk w technice
Zastosowania inne
Dotyk w kulturze
Dotyk w literaturze
Metafory
Inne zagadnienia
Źródła

Jest to na razie ponad 400 stron nieuporządkowanego jeszcze materiału, który muszę znacznie skrócić i zredagować („Ciężka sprawa”). Chcę jednak dać małe, krótkie wyobrażenie o niektórych jej rozdziałach w poniższym przeglądzie.

Zmysł dotyku: Od biologii po kulturę i technologię

Zmysł dotyku jest fundamentalnym sposobem interakcji organizmów i maszyn z otoczeniem, odgrywając kluczową rolę w biologii, zdrowiu, zastosowaniach praktycznych oraz kulturze. Omówimy krótko, jak dotyk funkcjonuje u roślin, zwierząt, ludzi i maszyn, jakie ma znaczenie dla zdrowia, jakie znajduje zastosowania w medycynie i technologii, oraz jak kształtuje zwyczaje społeczne i kulturę.

Biologia zmysłu dotyku

Zmysł dotyku jest uniwersalny, choć jego mechanizmy różnią się w zależności od organizmu.
U ludzi i zwierząt opiera się na receptorach czuciowych w skórze, takich jak ciałka Meissnera (wrażliwe na delikatny dotyk) czy ciałka Paciniego (reagujące na nacisk i wibracje). Receptory te przekazują informacje o bodźcach mechanicznych, termicznych i chemicznych do układu nerwowego, umożliwiając reakcję na otoczenie. Dotyk jest pierwszym zmysłem rozwijającym się u człowieka, co podkreśla jego ewolucyjne znaczenie.

Rośliny, choć pozbawione układu nerwowego, również reagują na dotyk poprzez mechanizmy takie jak tigmotropizm. Przykładem jest mimoza wstydliwa, której liście zamykają się pod wpływem bodźca mechanicznego, czy korzenie roślin, które zmieniają kierunek wzrostu w odpowiedzi na przeszkody. Te reakcje są mediowane przez zmiany w ciśnieniu komórkowym i sygnalizację chemiczną.

Maszyny coraz częściej wyposażane są w technologie imitujące dotyk. Sztuczna skóra z sensorami nacisku i temperatury pozwala robotom „czuć” otoczenie, co znajduje zastosowanie w robotyce i interfejsach człowiek-maszyna.

Zdrowie i znaczenie dotyku

Dotyk ma kluczowe znaczenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego. U ludzi kontakt fizyczny, taki jak przytulanie, obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu) i zwiększa wydzielanie oksytocyny, wspierając więzi społeczne i redukując stres. Badania wskazują, że brak dotyku we wczesnym dzieciństwie może prowadzić do zaburzeń emocjonalnych i poznawczych, co potwierdzają eksperymenty Harry’ego Harlowa na małpach, gdzie brak kontaktu z matką powodował poważne problemy behawioralne.

U zwierząt dotyk odgrywa podobną rolę, np. w pielęgnacji potomstwa czy budowaniu hierarchii społecznej. U roślin reakcje na dotyk, choć nie związane z emocjami, wspierają przetrwanie, umożliwiając dostosowanie do warunków środowiskowych.

W kontekście zdrowia psychicznego dotyk jest wykorzystywany w terapiach, takich jak haptonomia, które wspierają rozwój emocjonalny poprzez świadomy kontakt fizyczny. Brak dotyku, szczególnie w dobie izolacji społecznej, może nasilać poczucie samotności i depresję.

Zastosowania praktyczne

Dotyk znajduje szerokie zastosowanie w medycynie, technologii i życiu codziennym.

Medycyna i terapie dotykowe

Terapia manualna, masaż i rehabilitacja to kluczowe obszary wykorzystania dotyku w medycynie. Terapia manualna koncentruje się na leczeniu zaburzeń mięśniowo-szkieletowych poprzez techniki takie jak mobilizacje stawów, manipulacje kręgosłupa czy techniki mięśniowo-powięziowe. Wrażliwość dotykowa terapeuty pozwala na precyzyjne diagnozowanie napięć i dostosowanie terapii do pacjenta, co skutkuje redukcją bólu i poprawą mobilności.

Masaż leczniczy poprawia krążenie, zmniejsza napięcie mięśniowe i wspomaga regenerację. Stosowany jest w leczeniu bólu przewlekłego, rehabilitacji po urazach oraz w redukcji stresu. Regularne sesje masażu zwiększają elastyczność mięśni i zmniejszają stany zapalne.

Rehabilitacja wykorzystuje dotyk do stymulacji receptorów czuciowych, co jest szczególnie istotne w leczeniu pacjentów po urazach lub z chorobami neurologicznymi. Techniki manualne poprawiają kontrolę ruchową i jakość życia pacjentów z bólem przewlekłym.

Technologia

W technologii dotyk jest podstawą interfejsów człowiek-maszyna. Ekrany dotykowe w smartfonach, tablety z haptycznym sprzężeniem zwrotnym oraz sztuczna skóra dla robotów to przykłady innowacji opartych na zmyśle dotyku. W robotyce sensory dotykowe umożliwiają precyzyjne manipulowanie obiektami, co znajduje zastosowanie w chirurgii robotycznej i przemyśle.

Codzienne zastosowania

Dotyk jest także wykorzystywany w projektowaniu ergonomicznym, np. w tworzeniu uchwytów czy tekstyliów, które poprawiają komfort użytkowania. W edukacji dotyk wspiera naukę poprzez interaktywne pomoce, takie jak modele 3D.

Kultura i zwyczaje

Dotyk jest głęboko zakorzeniony w kulturze i zwyczajach, choć jego rola różni się w zależności od społeczeństwa. W kulturach zachodnich uścisk dłoni czy przytulenie to powszechne formy powitania, symbolizujące zaufanie i bliskość. W Japonii kontakt fizyczny w przestrzeni publicznej jest ograniczony, a ukłon zastępuje uścisk dłoni, co odzwierciedla szacunek i dystans społeczny.

W sztuce dotyk odgrywa kluczową rolę, np. w rzeźbie, gdzie artyści manipulują materiałem, by nadać mu formę, czy w muzyce, gdzie precyzyjne ruchy palców na instrumentach, takich jak fortepian, decydują o jakości dźwięku. W religiach dotyk jest symbolem błogosławieństwa lub uzdrowienia, np. w chrześcijaństwie poprzez nałożenie rąk.

Zwyczaje związane z dotykiem ewoluują także w odpowiedzi na zmiany społeczne. Pandemia COVID-19 ograniczyła kontakt fizyczny, co wpłynęło na wzrost zainteresowania alternatywnymi formami interakcji, takimi jak wirtualne przytulanie czy haptyczne technologie.

Podsumowanie

Zmysł dotyku jest wszechobecny i wielowymiarowy, łącząc biologię, zdrowie, technologię i kulturę. Od receptorów w skórze, przez reakcje roślin, po zaawansowane sensory w maszynach – dotyk umożliwia interakcję ze światem. W medycynie wspiera zdrowie fizyczne i psychiczne, w technologii otwiera nowe możliwości, a w kulturze kształtuje relacje społeczne. Dalsze badania nad dotykiem mogą przynieść innowacje w robotyce, terapii i interakcjach międzyludzkich, podkreślając jego niezastąpioną rolę.


Bibliografia

Wstępny wykaz źródeł do publikacji (na 7.05.2025 – spisywanie w toku) zawiera 87 pozycji nie licząc licznych odwołań wewnętrznych w tych publikacjach oraz do (w sumie tysięcy!) wpisów, stron internetowych, dedykowanych grup na Facebooku,  filmów na YT i innych platformach,  webinarów, szkoleń online itp.

Nie zamieszczam teraz tego zestawienia, bo ma dużą objętość, a ponadto stanowi mój swoisty know-how. Mogę przesłać indywidualnie na prośbę Czytelnika, po wstępnej rozmowie.

/subscribe

Obserwacje – dywagacje cz. 2

To jest druga część wpisu blogowego z różnymi ostatnimi obserwacjami w krótkim ujęciu. Często to zdziwienia…

Część pierwsza lapidaria.home.blog/2025/03/27/obserwacje-dywagacje/ zawierała 14 tematów.

Podobnie tutaj punkty numeruję zatem jako ciąg dalszy: 15, 16 itd.
—–   

15. Kontynuując temat przewag technologicznych jakie widzimy w Chinach (wcześniej punkt 3), poniżej o tym jaka jest Chińska odpowiedź na Teslę. Oto nowy lider rynku elektryków .
Np. ładowanie chińskiego elektryka zajmuje 5 minut by miał on zapas energii na 400 km. (!)
Patrz też np. Dwa kolejne chińskie SUV-y już są w drodze do Polski. Chery stawia na silnik spalinowy i hybrydy 

Elon Musk ma obecnie duże wpływy w USA, ale czy zaangażowanie w politykę nie odciąga go od własnego biznesu, co osłabia jego Teslę?

Chińczycy mają także postępy w sferze telekomunikacji. Wg M. Jarosiewicza np.  https://x.com/i/broadcasts/1BRJjmoaEQgGw 

16. Ten wywiad E. Muska (po opowieści o sprowadzeniu kosmonautów z orbity) pokazuje jak jest atakowany przez amerykańską (i nie tylko) lewicę. Pokazał olbrzymie marnotrawstwa i przestępstwa w famach USAID oraz wśród Demokratów, co grozi nawet bankructwem USA, a to już i wcześniej było zapowiadane przez obserwatorów politycznych i ekonomicznych. Te sprawy omawiałem wielokrotnie na www.Locusmind.one/oromind i na stronie www.locusmind.one/pages/korcz , więc nie będę tu tego powtarzał. Natomiast alians Muska z D. Trumpem okaże się nie taki dobry dla Muska, ponieważ Trump może wykorzystać go instrumentalnie, a wojna celna zaszkodzi Tesli i innym jego projektom.  Przy okazji, jak twierdzi Benjamin Fulford, prawdopodobnie mamy dwóch Musków – ten pajacujący może być sobowtórem, awatarem.

17. Nawiązując do punktu 12 poprzedniego odcinka o drewnie w lasach, dodam obserwację co dzieje się lasach miejskich i w parkach (na przykładzie Warszawy).
Otóż zapanowała moda (?) na tworzenie w tych miejscach stert ze ścinanych gałęzi. Układa się je przeważnie na podobieństwo faszyn wzdłuż drogi. W przypadku parków miejskich, które dotąd były jako tako zadbane, wygląda to fatalnie, po prostu szpeci. I nie sądzę by czemuś służyło. Jako zagrodzenie by nie wchodzić głębiej? Jako ostoja dla drobnej fauny? Nie widziałem jej tam, a gałęzie są na tyle luźno rzucone, że to marne schronienie. Ale zapewne się nie znam. A może po prostu to lenistwo pracowników lub oszczędności na wywózkach odpadów?

faszyna

18. Obserwuję, że nie cichnie narracja o płaskiej Ziemi.
Niektórzy mocno bronią tej koncepcji podając szereg argumentów, które często wynikają z ich braku wiedzy, ale też mają podkreślić ich niezależne myślenie (co się chwali). Z drugiej strony przyznam, że zgromadzili szereg obserwacji, które są kłopotliwe dla pewnika, że Ziemia jest w przybliżeniu kulą.
Jednak – jestem zdania, że nie mają racji.

Widziałem DUŻO przykładów przeciw tezie płaskiej Ziemi. Nawet Jaś z 3. klasy mógłby zadać kłopotliwe pytania odnoszące się do niektórych argumentów płaskoziemców (chodzi o ich poziom). Natomiast przytaczanie tutaj argumentów naukowych zajęłoby dużo miejsca, ani na gorąco nie przypomnę sobie wielu z nich. Zatem zatrzymam się krótko na czyjejś ogólnej refleksji – https://jarek-kefir.com/2024/10/21/czy-teoria-plaskiej-ziemi-to-prawda/#more-66737

Natomiast od siebie: czy gdyby Ziemia była płaska to rakiety balistyczne trafiałyby w cele, a robią to przecież precyzyjnie? Nadto – formy idealne w przyrodzie to kule, co ma zapewne związek z minimalizacją energii i grawitacją. Obserwując Księżyc i planety w różnych pozycjach oświetlenia (fazach) widzimy wyraźnie ich kulistość. Dlaczego tylko Ziemia miałaby być niedoskonała? Nie sądzę, że astronomowie i naukowcy etc. byli tak potężni, że planety, księżyce, gwiazdy, uczynili sztucznie kulistymi dla naszego wzroku – po to, by oszukać ludzi.

Chyba że … żyjemy w jakiejś symulacji, gdzie i Kosmos jest fałszywą rzeczywistością.

A propos doskonałości.
Gdy budzę się rano widzę nad sobą tę lampę przy suficie, co kiedyś w porannych rozmyślaniach wyłoniło co następuje.

Mam przykład na doskonałość – kula i do tego biała. Białe światło zawiera w sobie wszystkie kolory. Światło to coś, co identyfikujemy z aspektem boskim. Dochodzę do prostej alegorii boskości. Pierścień wokół bo … wszystko krąży wokół Boga.
Rano, w półśnie bywa, że idealizuję i fantazjuję…

19. Widzieliśmy ostre wypowiedzi D. Trumpa i JD Vance jak to świat, zwłaszcza Europa wykorzystują USA. Hm, a co najmniej od 100 lat to USA wykorzystują świat traktując wiele krajów jak swoje kolonie, przez przejmowanie za bezcen surowców i naukowców, ustanawiają reżimy pod swoje cele, to ich ambasadorowie narzucają politykę, narzuciły globalnie rządy dolara itd.

20. Kataklizmy, anomalie, zagadkowe klęski

Nie trudno zauważyć, że w Polsce coraz częściej dochodzi do podejrzanych pożarów i podpaleń.
Śledztwa pokazują możliwe celowe działania dywersyjne ze strony państw ościennych. To poważne straty gospodarcze oraz osobowe. Wygląd na to, że obce służby i ich zleceniobiorcy są niedostatecznie namierzani, że nie działa gospodarczy kontrwywiad. A to też element … dywersji.
Podobnie było z powodzią.
A straty rolnicze związane z suszą?
Mam w rodzinie bardzo oczytane osoby, które stanowczo twierdzą, że te dziwne zjawiska pogodowe nie są naturalne i nie chodzi o zmiany klimatu. Mieliśmy przedtem na tym blogu parokrotnie uwagi o sztucznych pożarach w Australii i w Kalifornii (kierowana broń energetyczna), o chemtrails itp. I że Europa ma być gorąca pod kątem wygody dla migrantów z południa, a jeśli na wiosnę padają śniegi w Hiszpanii czy na Bałkanach, to dla nich sygnał by przemieszczali się dalej na północ… 
Ja, kolei, sporo wiem o technologiach manipulowania pogodą a nawet wywoływania kataklizmów, więc jestem skłonny zgodzić się ową nienormalnością. Przykład-ciekawostka z ostatnich wydarzeń – wg B. Fulfoda o trzęsieniu ziemi w Azji Wschodniej. Nie było to wydarzenie naturalne. „Myanmar został trafiony bronią ukierunkowanej energii. Źródło US Space Force mówi: Bardzo duży DUMB [Podziemna głęboka podziemna baza wojskowa] został zniszczony w Mandalay… który łączył się z Tajlandią, Laosem i Junnanem w Chinach za pomocą systemu tuneli”. Także przy innych okazjach wspominał o broniach pogodowych. Podobnie wielokrotnie Kimberly Goguen ujawniała takie sztuczne powodowanie zagrożeń.

Teza – ktoś się uwziął na Europę, a na Polskę szczególnie. Kto i po co? Nie powiem kogo podejrzewam, ale wiadomo że pojawia się temat Sorosa i podobnych „fundatorów”. Może ktoś z Czytelników poda swój domysł?

21. Reklamy leków i suplementów zalewają telewizje i programy radiowe.
To, że przerywają inne audycje denerwuje wiele osób.
Oprócz tego mnie denerwuje bardziej meritum. Powtórzę się, bo pisałem o tym wielokrotnie. Reklamuje się wiele rzeczy które w ogóle nie powinny być stosowane, bo są niebezpieczne albo niczego pozytywnego nie dają. Może właśnie dlatego na siłę się je reklamuje, bo bez tego nikt by tego nie kupił. Dodatkowo wkurza gdy akcentuje się z dumą formułkę „to jest lek”, gdy to coś wcale nie leczy a raczej szkodzi. Czasami jest to ewidentne nawet dla laika jak np. słynne zdanie o dezodorancie blokującym gruczoły potne – „trzyma przez cały tydzień”. Co z upadek!
Dlaczego nikt z Ministerstwa Zdrowia, Rzecznika Praw Pacjenta, ze środowiska dziennikarskiego nie reaguje? Hm … prawdopodobnie tak ma być…
Czy nie ma na to paragrafu?

22. Chwila prywaty. Jeszcze na jesieni 2024 wychyliłem się nieśmiało ze zbiorkiem wierszy(ków) jakie wyciągnąłem z szuflady. Udostępniam via serwis zrzutka, by zebrać trochę grosza na wydanie tego zbiorku. Może się spodoba – przynajmniej po części, a wtedy powstanie i wersja drukowana. 
Zapraszam – www.zrzutka.pl/uj46zt

23. Chiny ogłosiły masową produkcję i sprzedaż baterii jądrowych BV100 firmy Betavolt (jest już w masowej produkcji). Wg komunikatu: – 50 lat produkcji energii – nie emituje promieniowania zewnętrznego – paliwo to nikiel-63 który finalnie zamienia się w miedź – ma być powszechnie używany w urządzeniach medycznych o niskim poborze mocy, zegarkach, lokalizatorach etc. – firma pracuje nad baterią do telefonów komórkowych.

Zawsze byłem pewien że dojdziemy do tego, że dowolne urządzenie użytkowe będzie miało wewnętrzne zasilanie na czas swego „życia” (a nawet dłużej). Pozostaje kwestia miniaturyzacji vs moc (jeszcze nie opanowane), ceny i bezpiecznego recyklingu. To też zastanie dokonane – być może inną technologią.  Ta bateria wpisuje się w większą wizję energetyki rozproszonej – patrz Energetyka rozproszona, głupcze!  

24. Braun czy Bartoszewicz – cd.

Nawiązując do tematu nr 6 w pierwszym odcinku tej serii, biorę krótko na warsztat dyskusję A. Bartoszewicz – G. Braun – https://youtu.be/kNOy3z2kl68?si=el9vBFSNCVdu-qny 
Jest ona komentowana przez wielu prowadzących kanały polityczne i tamtejszych odbiorców*. Nie wchodząc w tak szeroki spór, uważam że prezydent powinien wykazywać nie tylko asertywność (wg G. Brauna, który – nota bene – nie wykazuje jej wobec D. Trumpa), ale i dobre rozpoznanie geopolityki, ponieważ w niej są korzenie wielu problemów świata. Jeden przykład – konflikt Palestyńsko-Izraelski, w którym pan A. Bartoszewicz zdaje się trzymać stronę Izraela w tym konflikcie, jak i w ogóle.

Trzeba jednak np. wiedzieć, że Izrael w latach 70. i 80. XX wieku pośrednio wspierał rozwój islamistycznych grup, w tym tych związanych z Bractwem Muzułmańskim. Izrael postrzegał te grupy jako mniej groźne niż OWP i liczył na to, że osłabią one palestyński ruch narodowy poprzez wewnętrzne podziały.
Są też wypowiedzi, że Izrael finansował Hamas, a cały czas prowokował go do działań by dać sobie pretekst do wojny, nawet za cenę swoich strat w ludziach, z którymi się cynicznie nie liczy w imię swojego długofalowego planu zawładnięcia całością terytorium palestyńskiego. Ma w tym poparcie sił jeszcze bardziej „globalistycznych”.

* Ostatnie przykłady dyskusji:

Errata do debaty Braun / Bartoszewicz u Moniki Jaruzelskiej! (USZI) –
https://www.youtube.com/watch?v=F0bdiFm_Q0s

https://x.com/i/broadcasts/1BdGYqkQdvNGX  https://x.com/carbogrom/status/1909199700231901684


Oprócz takich konfrontacji ww. kandydaci mieli wiele innych wywiadów.

—- 

Zapraszam jeszcze raz do wpisu Ptaki w mieście, ponieważ mimo wiosny gołębie nie opuszczają wielu skwerów, podwórek a nawet ulic. Potrafią tam tkwić całymi dniami wytrenowane przez karmicieli. Zmora…

Zapraszam też na X.com/etsaman2 gdzie takich obserwacji/krótkich dywagacji umieszczam sporo każdego prawie dnia.

Cdn.

Obserwacje-dywagacje

Partenope pyta profesora czym jest antropologia.
On odpowiada zagadkowo: widzieć…

Partenope poznaje najróżniejsze odcienie świata i staje się znaną antropolożką (AI).

Cóż – widziałem dużo rzeczy i czuję, że tym się wzbogacam. Nawet drobiazgami.

Tym razem kilkanaście (w przyszłości dużo) luźnych myśli na różne tematy w lapidarnym ujęciu.
Trochę tak, jak na standardowym twitterze (X).
Tam (/etsaman2) mam 38.4 tys. wpisów na dziś, ale są to efemerydy, tj. wpisy takie żyją chwilą – zarówno często ze względu na swoją aktualność oraz dlatego, że mało kto sięga do czyichś strych wpisów. Chyba że są zaopatrzone w tagi ( # ) o uniwersalnym znaczeniu. Z kolei – takich wpisów są miliony.
Ktoś uparty może szukać odpowiednich treści wbudowaną w X.com wyszukiwarką.
Z tego względu jako pierwszy punkt poniższego zestawienia podam wstęp jak to działa, przy czym zaawansowana wyszukiwarka ma dużo pożytecznych opcji pod kątem tematów, uwzględniania i wykluczania słów, ograniczania do jakiegoś okresu, autora itd. itd.

Mam przeczucie, ale nie chce mi się sprawdzać, że szereg podanych niżej myśli już mogłem kiedyś podawać na twitterze. A także na tym blogu – w tym przypadku przypomnę się w jakiś sposób. Na wstępie np. pamiętam wpis w tym stylu (wiele tematów po trosze) z 2021 r.  Generalia i didaskalia lub Majowe tutti-frutti . Gdy jednak będziesz zaglądał(a) do starszych wpisów – niektóre odwołania zewnętrzne (linki) nie będą już działać…

W największym skrócie – wbudowana funkcja wyszukiwania na X.com:

Na stronie głównej X.com, w prawym górnym rogu (lub w aplikacji mobilnej na dole ekranu), znajduje się ikona lupy – to podstawowe narzędzie wyszukiwania.
Po wpisaniu dowolnego hasła i naciśnięciu Enter, pojawi się strona wyników. Na górze tej strony zobaczysz opcję „Wyszukiwanie zaawansowane” (ang. „Advanced Search”) – kliknij w nią, aby rozwinąć szczegółowe filtry.
Możesz przejść od razu do zaawansowanej wyszukiwarki, wpisując w pasek adresu przeglądarki: https://x.com/search-advanced
—-
Po technikaliach najpierw bodajże najbardziej gorące tematy – POLITYKA.

Nie jestem ani specjalistą ani zagorzałym obserwatorem, ale pewne myśli nasuwają się same, albo musiały mieć jakiś zaczyn medialny. Cóż – wielu osobom to się nie spodoba. Będę dokładał dalsze refleksje w wolnym (?) czasie.

1. Wciąż mówi się o umacnianiu granicy wschodniej, co sprowadza się do zapór przeciwpiechotnych i np. czołgowych, Pójdą na to duże środki, ale czy nie jest to bardziej akcja propagandowa i uspokajanie się, że coś się robi, oraz marnowanie pieniędzy? Chodzi o to, że takie umocnienia to jakby powrót do koncepcji obronnych pierwszej wojny światowej a nawet starszej sztuki wojennej.
Gdyby Rosja (Putin) chciała w nas skutecznie uderzyć (w co wątpię – w jakim celu?), to byłby to atak powietrzny z pominięciem tych zapór. Wystarczyło by parę/kilkanaście rakiet balistycznych skierowanych na duże strategiczne cele – Warszawa i inne miasta, magazyny, elektrownie, garnizony itp. Ew. lotnictwo dalszego zasięgu. Po 30 minutach bylibyśmy rozłożeni i to bez taktycznej broni jądrowej (nie użyją). Nawet NATO nie zdążyłoby zareagować – jeśli w ogóle zareaguje (w odpowiednim zakresie lub w ogóle). Nasza obrona przeciwlotnicza i anty rakietowa jest w powijakach, a Rosjanie mają zarówno dobre rozpoznanie jak i urządzenia zakłócające. Temat można rozwinąć, ale taka jest główna myśl związana z sytuacją globalną (USA, Trump itp.)

2. Z powyższą tezą wiąże się następna.
Jeśli Putin nie zamierza atakować Polski i nie chodzi o jego deklaracje (że nie zamierza), ale o realistyczną ocenę, a nasze i europejskie okrajanie gospodarki i zadłużanie na rzecz zbrojeń osłabia Europę, a Polskę szczególnie, to Putin się cieszy. Bo wie, że to jest niepotrzebne.
Zatem jego służby może celowo i skrycie podsycają narrację zagrożenia i prowojenną? A Ukraińcy – paradoksalnie? – wspomagają ten trend.
A przy okazji – program zbrojeń w Niemczech jest bodajże równie niepokojący.

3. Ameryka bardziej interesuje się sytuacją Chiny-USA.
Ma to wiele aspektów, ale zwrócę uwagę na poniższą prawdę.

Czas gdy Chiny to było państwo goniące Zachód już minął, teraz to Zachód i USA muszą gonić Chiny, które zdobywają coraz większą przewagę w oryginalnej innowacyjności, zwłaszcza we wdrożeniach. Jako PRZYKŁAD proszę zobaczyć wątek na X https://x.com/Johncodemode/status/1903434451251794065 lub w zakresie software/AI np. https://x.com/balajis/status/1903469483739730132
Ta przewaga prowadzi i do przewagi militarnej oraz przewag ekonomicznych. Dawny hegemon, mimo butnych deklaracji zaczął się bać, a wewnętrzna sytuacja w Stanach jest … fatalna.
4. Zahaczam o temat sztuczne inteligencji – AI. Rozwija się burzliwie – nie ma prawie tygodnia w którym ogłasza się nowe produkty, następne wersje, coraz to lepsze i zadziwiające możliwościami. Tak przynajmniej jest w oficjalnych ogłoszeniach rynkowych, a w utajnionych firmowych i wojskowych projektach postęp jest na pewno większy. Docieramy do granicy pokazanej dawno temu w tutejszym wpisie Rubikon przekroczony – ze zdolnością samoistnego doskonalenia się AI w sposób wykładniczy. Już korzystam z paru takich narzędzi do różnych celów, np. ilustracja nagłówkowa tego i poprzedniego wpisu tak powstały.
Użytkownikom X polecę na początek (co nie znaczy że to słabe narzędzie) tamtejszego Grok‚a.

5. Głośny program deregulacji administracji i prawa jest konieczny. Ale trzeba sobie uświadomić, że dużo tych objawów przerostu ma źródło w wymuszonym podporządkowaniu polskiego prawa rozporządzeniom unijnym. To, że często są bezsensowne i niekorzystne dla Polski to jedno, ale bierność naszych władz (ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej) pozbawiająca nas suwerenności jest tym, co należy ruszyć najpierw.

6. Na przedwyborczym forum rośnie poparcie dla Grzegorza Brauna. Mało się o tym mówi w oficjalnych mediach, ale docierają informacje o spotkaniach terenowych z dużą frekwencją.
Tutaj wkleję pewną swoją refleksję z innego bloga (dłuższą, nie aktualizuję).
” …trwają kampanie kandydatów oraz liczne sondaże i dyskusje ich na temat.
Jak zwykle dominują głosy osób przywiązanych do partii, które popierają.
W nurcie bardziej zniecierpliwionych i zawiedzionych powtarzaniem się układu PO-PiS, do głosu dochodzą kandydatury „protestu” i znaczącej zmiany.
Przykładowo Konfederacja (frakcja Mentzena) wybiła się w rankingach na trzecie miejsce.
Ale jest więcej kandydatów „antysystemowych”, a niektórych nawet jeszcze dobrze nie znamy (nie wszyscy zostali dotąd przepuszczeni przez mechanizm przyjęcia PKW).
Zauważa się stosunkowo niedużą świadomość wyborców w paru kwestiach:
– w naszym systemie możliwości prezydenta są niewielkie
– zatem niewiele z głoszonych obietnic może być zrealizowanych, ponieważ prezydent nie ma odpowiednich kompetencji i narzędzi
– obiecać można dużo, ale to nie to samo co realizacja
– ludzie myślą bardzo schematycznie – mają zakodowane preferencje („tylko X i nikt więcej”), a w tym zakresie kierują się nawet tym, że X jest przystojny lub umie przemawiać (to ma znaczenie, ale nie decydujące)
– często nie rozumieją co jest naprawdę ważne dla Polski – skupiają się na kwestiach, które w obecnym systemie są zdeterminowane lub wyciągają z historii kandydata jakiś pojedynczy błąd, który jest mało istotny lub do naprawienia, i przez to uczepienie się przeszłości negują daną kandydaturę
Nie wymieniając tutaj więcej takich nieporozumień, chcę odesłać do paru wypowiedzi Jerzego Zięby. Jako obywatel, jak każdy z nas, zabiera głos na temat polityki, a nie tylko na sprawy zdrowotne. Przykładowo, już wiele lat temu, ukuł skrót W.I.R. od Weto obywatelskie, Inicjatywa obywatelska i Referendum obligatoryjne. Koncepcja ta, którą także od wielu lat opisuje, nawiązuje do rządów obywatelskich, co zresztą jest zapisane jako opcja w Konstytucji jako „władza Narodu”. (więcej na stronie J. Zięby – są namiary w omawianym niżej wpisie-wykładzie).
Podaję link do jednej z ostatnich wypowiedzi pana Jerzego, przy czym ta wypowiedź była opublikowana także na wielu innych kanałach społecznościowych.

Bartoszewicz czy Braun? https://x.com/i/broadcasts/1mrGmPDADlzKy  (od ok. 15:15). Potem było jeszcze parę podobnych wpisów.
Dlaczego w tytule mamy Artura Bartoszewicza?
Dlatego, że jak dotąd on jedyny zadeklarował w swoim programie zmianę systemu z odnośną zmianą w Konstytucji – w kierunku przekazania władzy obywatelom. Byłaby to przełomowa zmiana, która odsunęłaby od rządzenia partie polityczne i spowodowałaby wdrożenie W.I.R.  
Wykład p. Jerzego jest długi (2h) i odnoszę wrażenie, że negatywne komentarze pod nim biorą się także stąd, że wiele osób zadowoliło się wybiórczo tylko małym fragmentem lub nie zrozumiało wagi niektórych kwestii.
Osobiście w stosunku do A. Bartoszewicza miałem podobne zastrzeżenia jak wszyscy, którzy go krytykują, a dodałbym jeszcze podejrzenie czy nie jest skrycie przez kogoś „wylansowany” w niejasnym celu, skoro bez udziału w głównych mediach dość szybko uzyskał wymaganą ilość podpisów.
Na drugim biegunie sporu jest Grzegorz Braun, którego cenimy za bezkompromisowość, patriotyzm, wierność swoim poglądom, odwagę i charyzmę. Jak dotąd był to mój kandydat.
Z wykładu wynika jednak, że G. Braun nie wspiera W.I.R. ani nie protestował w szeregu ważnych sprawach, jakie J. Zięba pokazał jako najważniejsze. Cóż, to kwestia kto i jak ocenia wagę poszczególnych argumentów.
Byłbym, jak Braun, za oświeconą monarchią, ale to w Polsce oceniam jako nierealne, zresztą nie sprawdza się to bodajże nigdzie, bo monarchie mają obecnie tylko fasadowo-reprezentacyjną rolę, a jeśli mają sprawczą, to raczej po „ciemnej stronie mocy” przez uwikłania historyczne i koneksje z tajnymi zakonami.
Zatem może uprzedzenia do A. Bartoszewicza są małostkowe i mało istotne? Przyznał się do pewnych błędów i za nie przeprosił.
Co o tym sądzicie?
Prawdę powiedziawszy nie śledziłem Bartoszewicza i raczej łykałem negatywne komentarze więc muszę dać sobie czas na przemyślenie tej sprawy. A może Braun ma jednak ukryte atuty w zakresie „władzy obywatelskiej”, może będzie REALIZOWAŁ obietnice i pokaże atuty i pomysły dotąd taktycznie ukrywane?
Albo pojawi się na firmamencie jeszcze jakaś inna jasna gwiazda wśród kandydatów?”.

W dalszym ciągu nie wiem – sumienie podpowiada – poprzeć, ale polityka to gra innymi kartami.

7. Fundusz Kościelny. Duże środki rządowe (miliardy) – co najmniej ok. 16 mln płacone rocznie.
Genezą była rekompensata Kościołowi dóbr zabranych przez wczesne PRL-owskie władze ok. 1950 r. Pytanie: czy przez ponad 75 lat nie spłacono tego zobowiązania? Może faktycznie pora ograniczyć te wpłaty, bo przecież Kościół ma też własne dochody.
Przyjmuję raczej jako pewnik (?), że G. Braun będzie bronił tego finansowania.

8. Na X dość często piszę i przekazuję informacje o zdrowiu. Także było dużo takich wpisów na tym blogu. Nie wdając się w szczegóły (najczęściej obnażające korupcję i nonsensy) dam tutaj link do materiału pozytywnego i ważnego. Spore kompendium nt. zdrowia serca, profilaktyki i leczenia. A jak wskazują statystyki, to choroby serca są główną przyczyną zgonów. Mocne serce…

Stosuj z rozwagą – jesteśmy różni i w różnych sytuacjach.

9. Jednak warto wspomnieć o medialnej a nawet urzędowej akcji „Lex Szarlatan”.
Naczelna Izba Lekarska we współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta i posługując  się mało kompetentnymi i skorumpowanymi dziennikarzami i propagandystami zaatakowały wielu lekarzy, którzy wychylili się z niezależnymi poglądami, bazując na prawdziwie aktualnej wiedzy medycznej i prowadzonej z sukcesami praktyce. Pod przykrywką walki z „pseudomedycyną” to wprowadzanie cenzury i ograniczanie wolności. Koniec dysput naukowych – aktualną wykładnię jedynej wiedzy dadzą ludzie pokroju Grzesiowskiego. Milion złotych nałożone bez sądu i windykowane w trybie natychmiastowym ma złamać każdego.
Nie neguję, że jest sporo szarlatanów, ale to nie lekarze, chyba że rozszerzymy pojęcie na tych z nich, którzy lansują niebezpieczne … produkty medyczne.
Chce mi się wymiotować – nie będę tego rozbudowywał po raz n-ty – znam wiele szczegółów, jak np. sądy kapturowe bez kompetencji pozbawiały prawa wykonywania zawodu nawet profesorów medycyny… 
A co do Rzecznika Praw Pacjenta – prawem pacjenta jest bycie leczonym wg swojego wyboru lekarza i metody.  

10. A propos mediów (w dużej mierze narzędzia propagandy i wpływu)

Co nadają telewizje w Prime Time? Wszędzie kryminały, brutalne filmy akcji, horrory, sensacje, sprawozdania o patologiach …
Pisałem o tym parokrotnie. Nie dziwcie się obniżaniu kultury, złemu wychowaniu młodzieży, narastaniu przestępczości.
A ciekawe i wartościowe programy kulturalne, przyrodnicze – ok. północy i później. 
Jeszcze o TVP – dlaczego mecze nadaje się zarówno tutaj jak na ich kanale sportowym dostępnym w transmisjach naziemnych DVB?  Zapychają czas?  Podobnie jak wielokrotnie powtarzając te same programy.

11. W wolnych chwilach zimowych katalogowałem swoją domową bibliotekę
Pisałem kiedyś o tym we wpisie Generalia i Didaskalia.
Jak tam wspomniałem, starsze, ale cenne książki w ogóle nie mają ISBN albo numery są nieaktualne (nie uwzględnione w bazach?).  To hamuje mi pracę i obecnie stopują ją po ok. 1300 pozycjach przez trudności ręcznego wpisywania.
Poczekam chyba znowu na jesienno-zimowy czas, a tymczasem ciągnie mnie do … lasu.

12. Sporą część roku spędzam w różnych lasach. Wszędzie widzę jak dużo drewna się marnuje. Pamiętamy gdy nawet były akcje zbierania chrustu by palić nim zamiast węglem. Chrustu w lasach jest multum, ale mniejsza o to, chociaż ten po wyrębach bardzo las zaśmieca. Owszem, spełnia pewną rolę w przywracaniu substancji organicznych, jako schronienie dla drobnej fauny, ale to nie były rezerwaty. Ale bardziej mnie bulwersuje jak dużo w lasach zalega dużych pni powalonych np. przez wiatr albo ściętych w ramach „konserwacji” drzewostanu  lub dla przerzedzeń lasu, ale nie zabieranych. To materiał cenny dla meblarstwa, na tarcicę, na produkcję papieru, a nawet jako opał. Ale nikt go nie zabiera, a po czasie straci swoją wartość. Widziałem też parę razy duże uporządkowane i ostemplowane stosy wartościowych pni, które też od lat zalegają bez zainteresowania (leśników, odbiorców?). Zła gospodarka. Abstrahuję tutaj od wielokrotnie dyskutowanej kwestii ilości rezerwatów, nadmiernych ścinek, lex  Szyszko itp., ale oto najnowsza wiadomość 

13. Po wielu latach używania mojego ulubionego Saaba („sabinki”) rozstałem się z bólem z tym samochodem. Bo ten model 93 sport, 215 KM, automat, wysoki standard i wiele rozwiązań wyprzedzających nawet obecne wyposażenie wielu samochodów – dały się lubić.

jednak niskie zawieszenie i spore spalanie były minusem przy moich częstych  wypadach w okolice z dołami i korzeniami. Czego więc potrzebowałem?
Samochodu z 2. ręki z niedużym przebiegiem, najchętniej z salonu, na gwarancji, bezwypadkowego, japońskiego lub niemieckiego dobrej marki, wysokie zawieszenie, miejski SUV, stosunkowo mocny i z dobrym przyspieszeniem, mało palący, automat, nowa generacja z osiągnięciami elektroniki, ładny i wygodny …
Los sprzyjał – znalazłem dość szybko za b. rozsądne pieniądze i spełniający WSZYSTKIE ww. wymagania, odwiedzając pewien salon.
Zgadniecie co to jest?
A propos samochodów. Miałem ich wiele. 55 lat za kółkiem … bez jednego wypadku z mojej winy.

14. Opakowania.
Duży temat na osobny obszerny artykuł, a nawet monografię.
Tutaj wymienię tylko ważniejsze punkty, które trzeba uwzględnić:

-Dostosowanie do celu/produktu
– Spełnienie wymagań formalnych (mogą zawierać tu wymienione Aspekty)
– Praktyczność dla użytkownika (np. łatwe otwieranie i kształt*)
– Etykieta czytelna i wyczerpująco objaśniające towar
– Aspekty zdrowotne i środowiskowe
– Recykling
– Przydatność do dalszego wykorzystania, w tym uniwersalność – gdy potrzebna i możliwa
– Design – oryginalność bez wydziwnień, estetyka
– Lekkość, ale i wytrzymałość
– Bezpieczeństwo użytkowania

* Spotykam opakowania z wymyślnymi zagłębieniami, które niczemu nie służą, a bardzo utrudniają dotarcie do np. zawartości w zakamarkach tego opakowania, także mycie, np. słoika. Dobre opakowanie to sztuka.

Ponieważ akapit o G. Braunie wydłużył znacznie ten wpis, który miał zamysł krótkich informacji, to na tym teraz skończę.
Krótkie następne punkty będę tu dodawał do pewnego momentu, ale raczej utworzę nowe wpisy Obserwacje-dywagacje 1, Obserwacje-dywagacje 2  itd.

Ból, cierpienie, krzywda…

Twarz starej kobiety

Aby zło zwyciężyło, wystarczy,
żeby dobrzy ludzie nic nie robili.
E. Burke

Bezmiar powyższych „zjawisk” doświadczanych przez ludzkość na przestrzeni dziejów – przeraża i jest trudny nawet do wyobrażenia. Jednak wyobrażenie to jeszcze nie doświadczenie.
Każdy w swym życiu doświadczył jakiejś cząstki tego bezmiaru. Z własnego życia usianego licznymi okresami bólu i cierpienia, mógłbym podać różne przykłady, ale to nic w porównaniu z sytuacjami wojennymi, w których tracisz dom, rodzinę i przyjaciół, wszystko ze swojego dorobku, często kończyny czy przez inne obrażenia stajesz się kaleką, tracisz wiarę w ludzi, sprawiedliwość, przyszłość…
Można wiele o tym pisać, ale nie będę – by jeszcze nie pomnażać bólu, nie generować tej negatywnej energii psychicznej.
Są tacy, którzy już to opisali dokładnie, a także widzimy to w reportażach np. z obecnych działań wojennych, w relacjach o różnych formach okrucieństwa i przemocy – domowej, społecznej, instytucjonalnej itd.
Szczególnie boli okrucieństwo wobec dzieci, wobec wszystkich bezbronnych i niewinnych.
Także wobec zwierząt.

Ale nie tylko krwawe wojny pomnażają cierpienia – może to być głód, katastrofy naturalne, niewola, skrajne ubóstwo itd.
Może nie uwierzysz, ale dawne pogańskie (i nie tylko) składanie krwawych ofiar, zamęczanie dla maksymalnego bólu … ma miejsce i dzisiaj i wcale nie na mniejszą skalę.

W ogóle – ofiara dla jakiegoś okrutnego bóstwa, by je udobruchać lub zyskać coś w zamian – to wg mnie, jakaś aberracja psychiczna, relikt niechlubnej przeszłości. Podobnie samookaleczenia, gnębienie samego siebie w dziwnym przekonaniu, że to bóstwu się podoba i że jest mu potrzebne… Chyba że bóstwu zła.
Co do psychiki, to cierpi ona nie tylko bezpośrednio z powodu krzywd jako takich, ale te krzywdy ją wypaczają. Nawet powoduje chęć podobnego odwetu, nakręca i pomnaża całe złe zjawisko krzywdzenia. To szeroki temat. Zauważmy, że tak jak w medycynie łagodzenie bólu często jest tylko działaniem objawowym, które trudno nazwać leczeniem – w przeciwieństwie do wykrycia przyczyny i jej likwidacji, tak w eliminacji zła trzeba przede wszystkim ustalić jego źródło i winowajców.
Cóż – jak wspomniałem, postanowiłem nie psuć sobie i wam nastroju, nie pisać o tych wszystkich mrocznych sprawach, ale muszę dodać jeszcze jeden ważny akapit.

Są formy zła i przemocy, które tak wrosły w obecne stosunki między ludźmi i w politykę, że jakby zobojętniały, kwitowane są wypowiedziami „nic na to nie poradzimy”, „taki jest świat”…
Takie przekonanie jest podtrzymywane przez tych którzy mają interes w opresjonowaniu innych oraz przez psychopatyczne jednostki i systemy. Przykładowo, na prawie wszystkich kanałach telewizyjnych, codziennie i w prime time, nadawane są filmy o przemocy, o zdradach, konfliktach, wojnach, seriale kryminalne z morderstwami, „strzelanki” itp. – przyzwyczajanie nas, zwłaszcza młodzieży, do takich zjawisk i zachowań.
To wszystko jest chore. By się przebudzić z takiego letargu (który jest na rękę wszelkim oprawcom) należy jednak wskazywać i piętnować formy opresji. Przede wszystkim w jej pierwszych przejawach, by skrycie nie narastały i nie usypiały czujności. Ustalać winnych (ową przyczynę) i pociągać ich do odpowiedzialności.
Staram się to robić na miarę skromnych możliwości, chociaż nie jest to miłe zadanie.
Wybaczcie zatem, że mimo wrodzonego optymizmu, podejmuję i takie tematy.
Moje drobne przyczynki dla niwelowania zła.  Tutaj na blogu i w innych miejscach w sieci.

WHO – czy to organizacja dla zdrowia??

dyskutanci3.12

Dyskutanci jednej z sesji Konferencji (via Ordomedicus.org) 

O Światowej Organizacji Zdrowia (World Health OrganizationWHO) było tu parę wzmianek – znajdziesz lokalną wyszukiwarką. W kilku przypadkach odwołam się tutaj do niektórych w ramach niniejszego wpisu w nawiasach [  ].
Ostatnio (3.12.2024) w polskim Sejmie odbyła się konferencja zorganizowana przez posła Konfederacji Grzegorza Płaczka pod nazwą WHO – wstęp do brakującej debaty.
Zgodnie z nazwą, wielu zaproszonych prelegentów obszernie dyskutowało o historii, obliczu i planach WHO w związku z szykującym się planem, który da tej organizacji olbrzymią władzę w skali globalnej, co stwarza bezprecedensowe zagrożenie.
Natomiast znamienne jest, że na konferencji nie pojawił się praktycznie nikt z zaproszonych gości,  posłów (oprócz 2 z zewnątrz zespołu), polityków, lekarzy ani dziennikarzy.
Jak czasami piszę – od niewiedzy jeszcze gorsza jest  niechęć do wiedzy poznania.
Konferencja została nagrana – tutaj link do wersji z której usunięto nieistotne przerwy, co i tak daje materiał na ok. 5 godzin i 40 minut.
Bardziej praktyczne jest operować osobnymi fragmentami – zgodnie z wystąpieniami poszczególnych osób i poruszanymi aspektami tematu.
Oto zestawienie tych odcinków wzięte z portalu X i profilu Mariusza Jagóry, który też brał udział w konferencji (za zgodą autora, z podziękowaniem), ale najpierw z bloga pana Mariusza warto zobaczyć wprowadzenie do tematów :
https://mariuszjagora.substack.com/p/who-wstep-do-brakujacej-debaty-c5a

Następnie:

Część 2.1: Podsumowanie prac Parlamentarnego Zespołu ds. Światowej Organizacji Zdrowia – Grzegorz Płaczek

https://x.com/i/status/1864733103631319062

Część 2.2: Podsumowanie prac Parlamentarnego Zespołu ds. Światowej Organizacji Zdrowia – Dorota Rodziewicz

https://x.com/i/status/1864734084129239442

Część 3: Wprowadzenie w tematykę WHO – Radek Pogoda

https://x.com/i/status/1864735606179246208

Część 4: Wprowadzenie do panelu „WHO w kontekście IHR i Traktatu Pandemicznego” – Dorota Rodziewicz

https://x.com/i/status/1864735606179246208

Część 5: Panel „WHO w kontekście IHR i Traktatu Pandemicznego” – prowadzi Agnieszka Pawlik-Regulska, rozmawiają dr Piotr Witczak, Jerzy Milewski, Radosław Pogoda, Mariusz Jagóra.

https://x.com/i/status/1864752304789872712

Część 6: Wprowadzenie do panelu „WHO – sytuacja prawna” – Patryk Ignaszczak

https://x.com/i/status/1864758050978173087

Część 7: Panel „WHO – sytuacja prawna” – prowadzi Mariusz Jagóra, dyskutują Sebastian Stodolak, Jędrzej Jabłoński, Patryk Ignaszczak, dr Filip Furman, Rafał Górski.

https://x.com/i/status/1864766134852927786

Część 8: Wprowadzenie do panelu „WHO – odbiór społeczny” – Jerzy Karwelis o instytucjonalizacji cenzury prewencyjnej.
https://x.com/i/status/1864778693811269669

Część 9: Panel „WHO – odbiór społeczny” – prowadzi Rafał Górski, rozmawiają Paweł Lisicki, dr Mariusz Błochowiak, prof. Ryszard Zajączkowski, Dorota Rodziewicz.

https://x.com/i/status/1864790948871323850

Część 10: Tercet dyskusyjny „WHO a Wielki Reset” – prowadzi Jerzy Karwelis, rozmawiają prof. Jacek Janowski, prof. Ryszard Zajączkowski, dr Marek Chodorowski.

https://x.com/i/status/1864799564613427302

Część 11: Zakończenie – Grzegorz Płaczek

https://x.com/i/status/1864805614888898931


Chciałby zwrócić uwagę na cz. 10, w której mieliśmy ciekawe wystąpienia Marka Chodorowskiego (znam go i z innych wypowiedzi), który słusznie akcentował, że niewiele da się zrobić dla uzdrowienia świata na różnych polach bez zrozumienia ukrytych sił, które zarządzają wszystkimi politykami oraz organizacjami. W ten sposób uczynił pośrednio wstęp do tego, co od dawna pokazuje Kimberly Ann Goguen – dyrektorka Global Intelligence Agency (nie mylić z CIA!), aczkolwiek sam jeszcze raczej nie zna głębszych warstw hierarchii kontroli. Wg Kim Goguen ONZ i WHO już utraciły ratyfikację w globalnym rejestrze podmiotów (Hall of Records) i toczą się inercyjnie siłą swoich sponsorów i dawnych sygnatariuszy – albo nieświadomych z jakimi organizacjami mają do czynienia naprawdę albo mających w tym interes. Będą rozwiązane. Dla Polski byłoby korzystane opuszczenie tej fasadowej skorumpowanej organizacji na na usługach globalistów. Zaoszczędzilibyśmy na składce i uwolnilibyśmy się od dyktatu sanitarnego. Chociaż pieniądze to tylko jeden z aspektów uzdrowienia naszej służby zdrowia – patrz Służba zdrowia nie musi być chora , to składka skierowana na rynek wewnętrzny dałaby jakąś ulgę dla NFZ lub podobnych instytucji.

Poniżej przytoczę jeszcze w całości dodatkowy obszerny materiał Tło brakującej debaty pochodzący od ze strony Mariusza Jagóry https://mariuszjagora.substack.com/p/who-to-brakujacej-debaty
– też za zgodą autora. Wyróżnienia oryginalne. Podkreślenia – moje. W tej części pozwolę sobie na parę swoich uwag – w nawiasach [  ].

1 czerwca 2024 r., podczas 77. sesji Światowego Zgromadzenia Zdrowia przyjęto poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych (IHR), zwiększające kompetencje Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), kosztem suwerenności państw członkowskich ją tworzących. Zmiany zostały przyjęte z rażącym lekceważeniem ustalonego protokołu i procedur, zupełnie ignorując przepisy wynikające z art. 55 ust. 2 IHR. Jeśli Polska do 1 kwietnia 2025 roku nie zgłosi zastrzeżenia do zmian lub je odrzuci wejdą one w życie automatycznie.
Od stycznia 2024 roku [polski] Parlamentarny Zespół ds. Światowej Organizacji Zdrowia starał się umożliwić rozpoczęcie debaty w sprawie proponowanych zmian w przepisach. Konferencja „WHO – wstęp do brakującej debaty” była kolejną próbę. Debaty jednak nie będzie, ponieważ rządzący, politycy, urzędnicy oraz media jej unikają. Wystosowano zaproszenia do wszystkich posłów i senatorów, zaproszono autorów analizy prawnej przygotowanej przez ekspertów z Uniwersytetu Wrocławskiego, zaproszono pracowników Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Zdrowia, poinformowano przedstawicieli mediów. Nie przybył nikt z zaproszonych gości poza czterema posłami, z których dwóch było członkami Zespołu Parlamentarnego. Dlaczego rządzący w tak jawny sposób lekceważą podatników składających się na ich pensje? Przez ostatnie dwa lat odbyło się dziesiątki konferencji, protestów, wysyłano petycje, pisma, prośby, zapytania, które są ignorowane przez rządzących, i lekceważone bądź zamilczane przez media. Przez dwa lat ukazała się jedna audycja w mediach głównego nurtu (Piotra Nisztora z udziałem Piotra Paluszkiewicza z WEF) pokazująca prawdziwy obraz WHO i artykułująca obawy dotyczące dokumentów forsowanych prze tę instytucję.
[Natomiast było dużo wpisów w mediach społecznościowych wyrażających zaniepokojenie i sprzeciw.  Także na tym blogu 22 maja 22 r. pisałem tuż przed 75. Światowym Zgromadzeniem Zdrowia (22-28 maja 2022) w sprawie projektu poprawek do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych No pasaran! – Lapidaria oraz we wpisie UWAGA! To nie Globalny Traktat Pandemiczny WHO jest naszym największym zagrożeniem (napisy PL) – Lapidaria gdzie wskazywałem że nie chodzi tylko o to, o czym się na ogół mówi, tj. o ww. Traktacie Gotowości Pandemicznej, ale o jeszcze większą dominację i omnipotencję WHO – będzie obowiązywała tylko jedna odgórnie zarządzana polityka zdrowotna, nie tylko pandemiczna (to przykrywka na fali wydarzeń 2 ostatnich lat), ale metod leczenia, wyłączająca i delegalizująca inne terapie i leki.
To czysty faszyzm farmaceutyczny i sanitarny.  I wiadomo w czym interesie – zysków i władzy… ]
Czy media boją się dotykać tematu, który bulwersuje niezliczone organizacje, fundacje, stowarzyszenia, prawników, aktywistów i zwykłych ludzi na cały świecie? Konferencja była podsumowaniem dotychczasowych prac Zespołu, ale także próbą oceny stanu obecnego oraz możliwych scenariuszy przyszłych działań w świetle zmiany Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych (IHR 2005) i negocjowanego Traktatu Pandemicznego WHO. Była to okazja do omówienia tych zagadnień z różnych perspektyw, które zaprezentują eksperci z wielu dziedzin – medycyny, prawa, politologii, mediów i prac nad globalizmem. Mieliśmy nadzieję, że uda nam się usłyszeć głos zarówno zwolenników, jak i osób sceptycznych.

WHO – tło

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO z ang. World Health Organization) to agencja specjalizowana Organizacji Narodów Zjednoczonych, zajmująca się kwestiami międzynarodowego zdrowia publicznego, powołana do życia z najlepszymi intencjami, aby pomóc koordynować reakcje na główne problemy zdrowotne i odpowiednio doradzać rządom. Została założona 7 kwietnia 1948 roku, dwa lata później zrzeszała 60 państw członkowskich, liczba ta wzrosła do 103 w 1960 roku, a w 1980 roku WHO liczyło 154 członków. Polskę – wtedy Ludową – do WHO wprowadził towarzysz Bierut, dołączając PRL do autorytarnych państw członkowskich w większości tworzących tę organizację. W latach 80-tych większość członków WHO – bo aż 64% – stanowiły państwa o ustroju reżimowym. Dziś sytuacja jest niewiele lepsza. W 2023 roku, według Indeksu Demokracji The Economist Intelligence Unit, spośród 167 znajdujących się w WHO krajów, tylko 14,4% państw zostało sklasyfikowanych jako „pełne demokracje”, 29,9% państw określono jako tzw. „wadliwe demokracje”, a pozostałe państwa to „reżimy hybrydowe” (20,4% krajów w rankingu), i „reżimy autorytarne”, które stanowią aż 35,3% krajów członkowskich – łącznie państw reżimowych jest 55,7%.

WHO może tworzyć prawa międzynarodowe, obowiązujące członków, bez potrzeby ratyfikacji uchwał czy rezolucji, prawa, które wchodzą w życie decyzją większości państw niedemokratycznych. Przykładem są Międzynarodowe Przepisy Zdrowotne (IHR), wiążący dla państw członkowskich instrument prawa międzynarodowego, tworzący prawa i obowiązki dla wszystkich tych państw. Oczywiście skuteczność umów wymaga zgody od członków, ale zgoda ta wyrażana jest w tzw. procedurze opt-out, co oznacza, że jeśli jakieś państwo nie poinformuje o odrzuceniu lub zgłoszeniu zastrzeżeń, to po upływie określonego w uchwale terminu, umowa staje się automatycznie wiążąca, bez debaty i konieczności ratyfikacji przez parlament.
Od dziesięcioleci jesteśmy świadkami znaczącej zmiany trendu szlachetnej w zamierzeniu misji doradzania w kwestiach zdrowotnych, ponieważ strumienie funduszy przesunęły się w kierunku prywatnego finansowania. Doprowadziło to do tego, że WHO stała się znacznie bardziej scentralizowanym i zewnętrznie kierowanym organem, w którym prywatni i korporacyjni fundatorzy tworzą i kierują programami. Szlachetna w zamierzeniu misja doradzania w kwestiach zdrowotnych jest od wielu lat zakłócana skandalami finansowymi i personalnymi, które dotykają WHO.

WHO – kontrowersje

WHO jest instytucją, w której występuje olbrzymi konflikt interesów.
[patrz krytyczny artykuł jaki napisałem na początku pandemii o WHO i szefie tej organizacji – lepszezdrowie.info/WHO.htm , ale zastrzegam, że strona jest już dawno nie aktualizowana – niektóre linki mogą nie działać ]
Jest infiltrowana przez firmy farmaceutyczne i światowe fundacje oraz finansowana przez darowizny od korporacji i organizacji pozarządowych, które wpływają na politykę WHO, czyniąc ją dla nich korzystną. WHO działa na rzecz tak zwanych „istotnych interesariuszy”, marginalizując potrzeby zwykłych ludzi. Wysiłki mające na celu poprawę zdrowia są ignorowane na rzecz działań, które mają przynieść zysk sponsorom, w tym firmom farmaceutycznym. Organizacja jest zdominowana przez biurokratów i technokratów, a nie przez kompetentnych pracowników służby zdrowia, którzy zajmują się opieką nad pacjentami i pomagają im zachować i poprawić zdrowie. Jest nadmiernie zależna od kompleksu farmaceutycznego, medycznego i szpitalnego, który praktykuje medycynę, mającą na celu maskowanie objawów, a nie rzeczywistą poprawę zdrowia.
Będąc pod wpływem producentów i promotorów szczepionek, WHO straciła z oczu swój główny cel, jakim jest promocja zdrowia, i położyła nadmierny nacisk na stosowanie szczepionek, które nie poprawiły, a wręcz pogorszyły ogólny stan zdrowia miliardów ludzi na całym świecie. Decyzje, rady czy zalecenia podejmowane przez WHO mogą mieć kolosalny wpływ na zyski dla firm branży farmaceutycznej, przez tworzenie lukratywnych rynków zbytu dla ich produktów zdrowotnych w krajach rozwijających się. Dopełnieniem obrazu WHO jest postać jej szefa, Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa, skrajnie lewicowego polityka, który był częścią brutalnego reżimu w Etiopii, oskarżanego przez organizacje praw człowieka o systematyczne tortury, zaginięcia i represje wobec mediów i społeczeństwa obywatelskiego. Tedros był członkiem EPRDF, koalicji partii lewicowych, które rządziły Etiopią do 2019 roku, kiedy to koalicja zmieniła nazwę na Partię Dobrobytu. Jego kandydaturę forsowały komunistyczne Chiny, i wspierała Fundacja Billa i Melindy Gatesów.

WHO – finanse

Budżet Światowej Organizacji Zdrowia na lata 2020-2021 wynosił 7,5 miliarda dolarów. Budżet na lata 2024-2025 to już 11,1 miliarda dolarów. WHO nie zawsze miała tak silną pozycję polityczną i stabilną sytuację finansową. W 1950 r. budżet WHO pochodził wyłącznie ze składek członkowskich. W ciągu kilku dekad ten strumień finansowania wyczerpał się. W reakcji na upolitycznienie agend ONZ, takich WHO, główni darczyńcy wprowadzili politykę zerowego realnego wzrostu budżetów agend ONZ w 1980 roku i zerowego wzrostu nominalnego w 1993 roku. W latach 90-tych organizacja była nękana skandalem za skandalem. Pozbawiona środków publicznych WHO zaczęła w dużej mierze polegać na dobrowolnych datkach od krajów-darczyńców, lecz głównie od prywatnych filantropów, firm i organizacji pozarządowych. W przeciwieństwie do funduszy pochodzących ze składek, indywidualni darczyńcy mogą przeznaczać środki „pozabudżetowe” na dowolne cele. W 1970 roku te prywatne wpłaty stanowiły jedną czwartą budżetu agencji. Do 2008 roku stanowiły one prawie 80 procent. Obecnie jest to ponad 85% budżetu WHO. Zasadne wydaje się pytanie czy WHO nadal kształtuje globalną agendę zdrowotną, czy robią to jej sponsorzy. Zgodnie z wewnętrznymi dokumentami uzyskanymi przez The Associated Press, agencja zdrowia ONZ rutynowo wydaje około 200 milionów dolarów rocznie na wydatki związane z podróżami, jest to kwota wyższa niż WHO przeznacza na walkę z największymi problemami zdrowia publicznego, w tym AIDS, gruźlicą i malarią łącznie.
[ można wyciągnąć wniosek, że podstawowym celem WHO jest lobbing na rzecz sponsorów a nie zdrowie]

WHO – wpływ na politykę zdrowotną

Zalecenia WHO mają olbrzymi wpływ na obywateli państw członkowskich w wielu aspektach życia.

– ICD – Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób

ICD (z ang. International Classification of Diseases) to system klasyfikacji chorób i problemów zdrowotnych opracowany przez Światową Organizację Zdrowia. Jest używana na całym świecie do kodowania chorób, objawów, nieprawidłowych wyników badań, skarg pacjentów, okoliczności społecznych oraz przyczyn zewnętrznych urazów lub chorób. 1 stycznia 2022 roku WHO oficjalnie wdrożyło nową międzynarodową klasyfikację chorób i zaburzeń – ICD-11, która zastąpiła obowiązującą do tej pory klasyfikację ICD-10. Poprzednia wersja ICD obowiązywała przez 30 lat. Nowa klasyfikacja niesie z sobą istotne zmiany. Płeć w ujęciu biologicznym (męskość i kobiecość) zastąpiono uznaniowym, płynnym i subiektywnym terminem „gender” (wielowariantową „płcią odczuwaną”) oraz „płcią przypisaną przy urodzeniu”. Zaburzenia tożsamości płciowej, teraz definiowane jako „niezgodność płciowa”, w nowej klasyfikacji umieszczono w nowej kategorii nr 17 pt.: „zdrowie seksualne”.

Stworzono kategorię nieszkodliwej pedofilii, zastępując pedofilię pojęciem „zaburzenia pedofilnego” (które występuje w klasyfikacji pod kodem 6D32) klasyfikowanego tylko wtedy, kiedy „działania pedofilne” komuś przeszkadzają, są stałe i uzewnętrzniane w zachowaniu. Otwiera to furtkę dla społecznej tolerancji dla „uczuć pedofilnych”.

Zaburzenia seksualne są teraz definiowane jako „zaburzenia parafilne”. To co dawniej określane było jako „dewiacja seksualna”, „zboczenie seksualne”, „perwersja seksualna” to teraz zaburzenie preferencji seksualnych, rodzaj zaburzenia na tle seksualnym, w którym wystąpienie podniecenia seksualnego i pełnej satysfakcji seksualnej uzależnione jest od pojawienia się specyficznych obiektów (lub osób), rytuałów czy sytuacji, niebędących częścią normalnych seksualnych stymulacji. To mogą być długotrwałe, nawracające, silne, seksualnie podniecające fantazje, seksualne pobudki lub zachowania, które obejmują niezwykłe obiekty, działania lub sytuacje (obiekty nieosobowe, cierpienie lub poniżenie, dzieci, niewyrażające zgody osoby) i powodują klinicznie znaczącą przykrość lub pogorszenie w społecznej, zarobkowej lub innej ważnej dziedzinie funkcjonowania”.

Zaburzenia parafilne, które w ICD-10 nazywane zaburzeniami preferencji seksualnych, w ICD-11 pozostały w rozdziale o zaburzeniach psychicznych, skąd usunięto fetyszyzm (F65.0) i transwestytyzm fetyszystyczny (F65.1), ze względu na to, że nie powodują cierpienia ani krzywdy, więc zdecydowano, że nie powinny być dłużej uznawane za zaburzenia psychiczne.

Edukacja zdrowotna – edukacja seksualna od najmłodszych lat

W 1948 roku Światowa Organizacja Zdrowia przyjęła holistyczną definicję zdrowia w brzmieniu: „Zdrowie to stan pełnego fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu, a nie tylko brak choroby czy kalectwa”. W latach 70-tych WHO zaczęła dostrzegać, że seksualność wpływa na zdrowie psychiczne, emocjonalne i społeczne. W 1974 roku w dokumencie zatytułowanym Education and Treatment in Human Sexuality: The Training of Health Professionals” pojawiła się definicja zdrowia w aspekcie seksualnym: „Zdrowie seksualne stanowi połączenie somatycznych, emocjonalnych, intelektualnych i społecznych aspektów życia seksualnego w sposób, który znacznie wzbogaca i podkreśla osobowość, metody komunikowania się oraz miłość”.

Na początku XXI wieku zdrowie seksualne stało się formalnie częścią definicji zdrowia według WHO, co zostało ujęte w raportach i dokumentach organizacji. Seksualność zaczęła być postrzegana jako prawo każdego człowieka do życia seksualnego, które jest satysfakcjonujące, bezpieczne i wolne od przymusu, dyskryminacji i przemocy.

W 2002 roku uzgodniono nową definicję o brzmieniu: Zdrowie seksualne jest dobrostanem fizycznym, emocjonalnym i społecznym w odniesieniu do seksualności; nie jest jedynie brakiem choroby, zaburzeń funkcji bądź ułomności. Zdrowie seksualne wymaga pozytywnego i pełnego szacunku podejścia do seksualności oraz związków seksualnych, jak również do możliwości posiadania dających przyjemność i bezpiecznych doświadczeń seksualnych, powinno być wolne od przymusu, dyskryminacji i przemocy. Aby osiągnąć i utrzymać zdrowie seksualne, prawa seksualne powinny być respektowane, chronione i spełniane”.

Światowa Organizacja Zdrowia opracowała program edukacyjny zawierający wskazówki dla przedszkoli i szkół podstawowych pod nazwą Standardy edukacji seksualnej w Europie. Podstawowe zalecenia dla decydentów oraz specjalistów zajmujących się edukacją i zdrowiem”, którego zalecenia można odnaleźć w projekcie rozporządzenia MEN dotyczącego „edukacji zdrowotnej”, a który wielu krytyków określa jako seksualizację dzieci od najmłodszych lat. W przedmowie zaleceń czytamy: Istotne jest, aby młodzi ludzie uzyskali wiedzę na temat seksualności zarówno w aspekcie ryzyka, jakie niesie ze sobą, jak i w aspekcie wzbogacającym ich życie. Celem jest rozwinięcie u nich pozytywnego i odpowiedzialnego nastawienia do seksualności, co pozwoli im na bycie odpowiedzialnym nie tylko w odniesieniu do siebie, ale także w odniesieniu do innych osób będących członkami społeczeństwa, w którym żyją”.

„Młodzi ludzie” w rozumieniu WHO to dzieci w wieku od 0 do 4 lat, które powinny wiedzieć co to masturbacja i rozwijać zainteresowanie własnym i cudzym ciałem.; to dzieci w wieku od 4 do 6 lat, które mają uczyć się o masturbacji i są zachęcane do wyrażania swoich potrzeb i życzeń seksualnych; to 9-letnie dzieci, które powinny być uczone o stosunku seksualnym, pornografii internetowej, sekretnej miłości i samostymulacji; to dzieci w wieku od 9 do 12 lat, które powinny mieć pierwsze doświadczenia seksualne i nauczyć się korzystać z pornografii internetowej.

[ Postrzegam to jako część ideologii i działań, zwłaszcza ruchów lewicowych, w ramach szerszego planu przeciw rodzinie, tradycyjnym wartościom, a jednocześnie dla wymieszania kultur by zanikła tożsamość narodowa i kręgów cywilizacyjnych – szeroki osobny temat polityczny ]

– One Health

W 2010 roku WHO uznało, że dotychczasowa definicja zdrowia jest zbyt wąska i Światowa Organizacja Zdrowia wraz z Agencją do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) i Agencją do Spraw Zdrowia Zwierząt rozpoczęły wspólne działania pod hasłem One Health, co zaowocowało opublikowaniem nowej definicji: One Health to zintegrowane, jednoczące podejście, które dąży do zrównoważonego balansowania i optymalizacji zdrowia ludzi, zwierząt i ekosystemów. Uznaje, że zdrowie ludzi, zwierząt domowych i dzikich, roślin oraz szerszego środowiska (w tym ekosystemów) jest ściśle powiązane i współzależne”. Zdrowie ludzi nie jest ważniejsze niż zdrowie zwierząt [ zauważa się nawet wynoszenie troski o zwierzęta ponad troskę o ludzi ] czy zdrowie ekosystemu. Definicja ta jest integralna z Celami Zrównoważonego Rozwoju ONZ, zwłaszcza z celem 3 dotyczącym zdrowia i dobrobytu, a także z celami związanymi z ochroną środowiska i życiem na lądzie i pod wodą. Zasada „One Health” jest zawarta w projekcie Traktatu Pandemicznego i oznacza, że wszystko – zdrowie zwierząt, ekosystem, obawy o poziom CO2 i oczywiście zdrowie ludzkie, to czynniki, które mogą stanowić podstawę do podjęcia drastycznych środków, w tym nawet do ogłoszenia stanu zagrożenia zdrowia publicznego czy pandemii.

– Digitalizacja zdrowia

W czerwcu 2023 WHO i Komisja Europejska ogłosiły porozumienie, na mocy którego WHO przejmie system certyfikacji cyfrowej COVID-19 Unii Europejskiej w celu ustanowienia systemu globalnego, który ułatwi mobilność i ochroni obywateli na całym świecie przed obecnymi i przyszłymi zagrożeniami dla zdrowia, w tym pandemiami”. Jest to pierwszy element Globalnej Sieci Certyfikacji Zdrowia Cyfrowego WHO (GDHCN), globalnego mechanizmu umożliwiającego weryfikację dokumentów zdrowotnych, w tym cyfrowych certyfikatów testów na COVID-19 i szczepionek. Cyfrowe dokumenty zdrowotne opisane są w Artykule 35 Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych. System cyfrowych dokumentów zdrowotnych jest spójny i zgodny z cyfrowymi identyfikatorami opisywanymi przez Światowe Forum Ekonomiczne, które będą konieczne do uzyskania dostępu do ubezpieczenia zdrowotnego i leczenia, otwierania rachunków bankowych i przeprowadzania transakcji online, podróżowania, dostępu do usług humanitarnych, robienia zakupów i prowadzenia transakcji biznesowych, korzystania z mediów społecznościowych, płacenia podatków, głosowania w wyborach, pobierania świadczeń i dotacji, korzystania z urządzeń komunikacyjnych jak telefon komórkowy lub komputer. Innymi słowy, osoby fizyczne będą potrzebować cyfrowych identyfikatorów, aby uzyskać dostęp do niemal każdego aspektu cywilizowanego społeczeństwa. Wszystkie nasze działania podejmowane przy użyciu cyfrowych identyfikatorów będą śledzone i monitorowane. Krytycy digitalizacji zdrowia uważają, że cyfrowe identyfikatory mogą być formą masowej inwigilacji i totalitarnej kontroli. [to się już dzieje i wzrasta]

– Międzynarodowe Przepisy Zdrowotne (IHR 2005)

Międzynarodowe Przepisy Zdrowotne (International Health Regulations, IHR) zostały po raz pierwszy przyjęte przez Światowe Zgromadzenie Zdrowia WHO w 1969 roku. W 2005 r miała miejsce znacząca rewizja i aktualizacja przepisów, które weszły w życie 15 czerwca 2007 roku. Żaden z dokumentów, pierwotne przepisy przyjęte w 1969 roku, ani późniejsza aktualizacja, nie były ratyfikowane przez parlamenty państw członkowskich, były przyjmowane i wchodziły w życie na mocy decyzji Światowego Zgromadzenia Zdrowia, najwyższego organu decyzyjnego WHO, który składa się z przedstawicieli wszystkich państw członkowskich. Zgodnie z procedurami WHO, przyjęcie tych przepisów nie wymagało dodatkowej ratyfikacji na poziomie krajowym (przy procedurze opt-out gdzie każde państwo członkowskie może zgłosić zastrzeżenia w określonym terminie). IHR są wiążące prawnie dla 196 państw, co czyni je jednym z najważniejszych narzędzi WHO do zarządzania globalnymi kryzysami zdrowotnymi. Celem IHR 2005 jest zapobieganie, ochrona przeciwko, kontrola i reagowanie na międzynarodowe rozprzestrzenianie się chorób, które mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego, jednocześnie unikając niepotrzebnego zakłócania międzynarodowego ruchu i handlu.
W świetle tych przepisów, państwa członkowskie zobowiązane są do rozwijania i utrzymywania zdolności do wykrywania, oceny, zgłaszania i reagowania na wydarzenia zdrowotne, które mogą wpłynąć na zdrowie publiczne.

Jak duży wpływ na życie ludzi mogą mieć te regulacje pokazuje artykuł 31 przepisów zdrowotnych z 2005 roku „Środki zdrowotne dotyczące wjazdu podróżnych”, który w punkcie drugim zastrzega, że jeżeli podróżny, od którego jakieś państwo będące może wymagać badania lekarskiego, szczepienia lub innej profilaktyki, nie wyrazi zgody na zastosowanie takiego środka lub odmówi dostarczenia informacji lub dokumentów, dane państwo może odmówić wjazdu temu podróżnemu, a jeżeli istnieją dowody bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia publicznego, może zmusić podróżnego do poddania się badaniom lekarskim, szczepieniu lub innej profilaktyce, w tym izolacji, kwarantannie lub poddaniu podróżnego obserwacji w zakresie zdrowia publicznego.

Ten artykuł był siłą napędową kowidowych restrykcji na całym świecie w czasie pandemii Covid-19, był motorem wprowadzenia powszechnych testów PCR, jako rzetelnej [ a nie była i nie jest! ] metody diagnostycznej określającej, czy ktoś jest chory i czy stanowi potencjalne zagrożenie dla innych ludzi, co napędzało statystyki pandemiczne, pozwalając na wprowadzanie coraz to nowych obostrzeń, nakazów i zakazów oraz szybką ścieżkę autoryzacji dla eksperymentalnych szczepionek, które jednak nie powstrzymywały infekcji i nie zatrzymywały transmisji wirusa.

WHO w pandemii COVID–19

Jedną z konsekwencji pandemii Covid-19 było podjęcie przez Radę Wykonawczą WHO decyzji o rozważeniu zmian w dotychczasowej wersji IHR i propozycja opracowania nowego traktatu pandemicznego.

[ Ujmę „pandemia” w cudzysłów, ponieważ WHO stworzyło nową definicję pandemii, by podciągnąć w sposób nieuprawniony pod ten termin domniemane a nie realne zagrożenia. Ponadto rozdmuchano propagandowo zakres zjawiska by wprowadzić zarówno drastyczne przepisy sanitarne jak i zapewnić producentom szczepionek wielkie zyski. W tutejszym wpisie Masowa histeria i epidemie, których nie było jest fragment z Białej Księgi Pandemii Koronawirusa, który pokazuje mechanizm tej manipulacji.  Nie brakuje opinii, że szczepionki nie zostały opracowane by zwalczyć epidemię,  ale epidemie tworzono by sprzedawać szczepionki ].

U podłoża tej idei „leży kwestia wzmocnienia globalnej gotowości i zdolności reagowania na sytuacje zagrożenia zdrowia publicznego”. Ale WHO nigdy nie zrobiła bilansu zysków i strat wynikających z podjętych w pandemii działań zaradczych. Chęć wzmocnienia gotowości i zdolności reagowania powinna wynikać z analizy, która dowiodłaby nieskuteczności podjętych działań, które opierały się na identycznych założeniach na całym świecie – zgodnych z zaleceniami WHO.

W czasie trwania pandemii COVID-19, WHO dowiodła swojej niekompetencji. Odstąpiła od stosowania bezpiecznych i sprawdzonych leków – w czasie trwania pandemii, protokoły leczenia proponowane przez wielu lekarzy z użyciem istniejących leków retargetowanych (iwermektyna, hydroksychlorochina) były określane przez WHO jako niedopuszczalne terapie eksperymentalne, zaś szczepienie eksperymentalnym preparatem mRNA, który nigdy wcześniej nie był użyty u ludzi, stało się globalnym schematem leczenia, mimo, że szczepieni nie mieli świadomości, że badania nad skutecznością i bezpieczeństwem szczepionek nie były zakończone, nie znane były kwestie dotyczące kancerogenności, bezpieczeństwa szczepień u kobiet w ciąży i karmiących czy dzieci, nie można więc mówić o „świadomej zgodzie”. WHO zignorowała doświadczenia lekarzy pierwszego kontaktu, zlekceważyła dowody pochodzące z krajów o niskich, średnich i wysokich dochodach. Kraje o najniższych dochodach zanotowały 44,9 tys. zgonów przypisywanych Covid-19, podczas gdy kraje o średnim i wysokim dochodzie to łącznie prawi 6 milionów zgonów. WHO zignorowała także ogromną liczbę działań niepożądanych w swojej własnej bazie danych i nie wydała ostrzeżeń dotyczących szczepionek genowych.
[ Temat szczepień ogólnie oraz niewłaściwych decyzji związanych z „pandemią” ma już obszerną publicystykę krytyczną. Oprócz setek/tysięcy artykułów, wywiadów oraz świadectw osób poszkodowanych, mamy DUŻO książek. Chociaż już od ok. połowy 2023 r. nie śledzę dalszych pozycji, to w tym zestawieniu z omówieniami mamy ich prawie setkę.
Także tutaj na blogu recenzowałem/omawiałem cały szereg książek poświęconych „pandemii” np. „Fałszywa pandemia” cz. 5 – recenzja książki  – Lapidaria pod redakcją dra Marusza Błochowiaka, który opracował i opatrzył wstępem tę i poprzednie 4 części tytułowej serii. Ta część (282 strony) wydana była pod koniec maja 2022 przez Ordo Medicus razem z wydawnictwem 3DOM. )

Ujawnia różne mechanizmy fałszowania prac naukowych i wpływania na piśmiennictwo medyczne oraz prace instytutów. Zatem warto spojrzeć na
temat „Evidence Based Medicine” (EBM) – pojęcie–wytrych, nadużywane hasło, które ma przykryć wszelkie błędy jakie popełniają naukowcy i medycy, a za nimi politycy i dziennikarze, na podobieństwo używanego sloganu „Zaufaj nauce”. To zjawisko podejmowałem wielokrotnie świadom wielu nadużyć jakie z tym terminem są związane – patrz np. Wiarygodność prac naukowych
, Medycyna Oparta na Faktach (EBM)?Jeszcze o EBMIluzja medycyny opartej na dowodachKult medycznej dezinformacjiNaukowe kłamstwa, … ]

W marcu 2021 roku Światowi przywódcy jednoczą się w pilnym apelu o zawarcie międzynarodowego traktatu w sprawie pandemii: 25 szefów rządów i agencji międzynarodowych apelują wspólnie o podpisanie nowego traktatu, który będzie sygnałem do podjęcia działań politycznych na wysokim szczeblu, niezbędnych do ochrony świata przed przyszłymi kryzysami zdrowotnymi. Pojawią się kolejne pandemie i inne poważne zagrożenia dla zdrowia. Żaden pojedynczy rząd ani wielostronna agencja nie są w stanie samodzielnie stawić czoła temu zagrożeniu. Pytanie nie brzmi: czy, ale kiedy”.

W lipcu 2021 roku na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ odbywa się Niezależny Panel ds. Gotowości i Reagowania na Pandemie, który zaleca opracowanie nowego traktatu, nowej ramowej konwencji pandemicznej, która powinna, między innymi, wypełnić luki w obecnym systemie prawnym i wyjaśnić zakres odpowiedzialności państw i podmiotów międzynarodowych. Taki traktat pandemiczny lub konwencja ramowa dałyby państwom-stronom możliwość zobowiązania się do przestrzegania zasad gotowości i reagowania na pandemię w duchu wzajemnych zobowiązań, a także stworzyłyby ramy dla architektury instytucjonalnej niezbędnej do zapobiegania przyszłym pandemiom”. Zespół zalecił zwiększenie autorytetu i niezależności WHO, w tym poprzez zapewnienie jej odpowiedniego, przewidywalnego, elastycznego i trwałego finansowania, a także sprawianie, by w przyszłości dyrektor generalny i dyrektorzy regionalni byli wybierani na jedną, siedmioletnią kadencję. Potrzebny jest znacznie ulepszony system nadzoru i ostrzegania o chorobach. WHO musi mieć uprawnienia do szybkiego badania ognisk chorób budzących niepokój i szybkiego publikowania informacji na swój własny temat”.

I jeszcze od autora [M. Jagóra]:

Zmiany w IHR i nowy Traktat Pandemiczny – zagrożenia

W dniach 27 maja – 1 czerwca 2024 roku odbyły się w Genewie obrady 77. Światowego Zgromadzenie Zdrowia WHO, które poprzedziły ponad półtoraroczne negocjacje dotyczące dwóch odrębnych instrumentów prawa międzynarodowego: zmian w Międzynarodowych Przepisach Zdrowotnych (IHR 2005) oraz nowego porozumienia w sprawie pandemii – Traktatu Pandemicznego. Podczas zgromadzenia nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie traktatu – postanowiono, że negocjacje dotyczące jego przyjęcia będą zakończone w ciągu roku. Kilka godzin przed zakończeniem posiedzenia delegaci, naruszając wewnętrzne zasady WHO, przyjęli poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych (2005). Poprawki, przygotowane za zamkniętymi drzwiami, zostały przedłożone do rozpatrzenia i zaakceptowania przez Światowe Zgromadzenie Zdrowia dosłownie w ostatnich chwilach spotkania z rażącym lekceważeniem ustalonego protokołu i procedur. Zupełnie zignorowano przepisy art. 55 ust. 2 IHR, który wymaga, aby wszelkie planowane zmiany i poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych były udostępniane państwom członkowskim „co najmniej cztery miesiące” przed ich rozpatrzeniem podczas Światowego Zgromadzenia WHO. Dyrektor Generalny odmówił przeprowadzenia formalnego głosowania w celu przyjęcia prawnie wiążącego porozumienia międzynarodowego, ogłaszając, że istnieje „konsensus” w tej sprawie.

Przyjęte zmiany są znacznie zmniejszone w stosunku do początkowo planowanych ponad 300 poprawek, w tym wielu kontrowersyjnych, jak dążenie do usunięcia zapisów dotyczących „poszanowania godności, praw człowieka i podstawowych wolności ludzi”, wprowadzenia zapisów zmieniających rolę WHO z organizacji doradczej, która jedynie wydaje niewiążące zalecenia, na organizację, której postanowienia będą prawnie wiążące dla państw członkowskich, czy wymagających od firm farmaceutycznych, żeby były w stanie opracować szczepionki na zagrożenia w 100 dni, co pozwoli na wprowadzenie „scenariusza dobrowolnych szczepień z wykorzystaniem produktów znajdujących się nadal w fazie badań lub podlegających bardzo ograniczonej dostępności”.

Poprawki, które państwa członkowskie przyjęły ułatwią globalną rozbudowę ogromnego kompleksu przemysłowego szpitali farmaceutycznych, tworzonych w celu wsparcia dystrybucji „istotnych produktów medycznych”. Istnieją obawy, że prawdziwym ich celem będzie wywołanie ciągłych „sytuacji kryzysowych związanych z pandemią”, które zostaną jeszcze pogorszone przez stosowanie „istotnych produktów zdrowotnych”. Poprawki znacząco zwiększają finansową pozycję WHO, koncentrując się na konsolidacji źródeł finansowania w celu wdrożenia przepisów, które wzmacniają zdolność państw do reagowania na kryzysy pandemiczne. Obejmuje to zapewnienie dostępu do tzw. „istotnych produktów zdrowotnych”, które są niezbędne do reagowania na stany zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym, takie jak pandemie. Produkty te mogą obejmować „leki, szczepionki, diagnostykę, wyroby medyczne, produkty do kontroli wektorów (cokolwiek, co może przenosić choroby, np. komary czy inne owady), środki ochrony indywidualnej, produkty do odkażania, produkty wspomagające, odtrutki, terapie komórkowe i genowe oraz inne technologie zdrowotne”. Mechanizmy finansowania będą nie tylko pozyskiwane i dystrybuowane przez władze krajowe, ale również obejmą redystrybucję funduszy z krajów rozwiniętych do krajów rozwijających się za pośrednictwem WHO. Jedna z poprawek przewiduje mechanizm, który, za zgodą państwa będącego stroną IHR, obejmowałby „mobilizację środków finansowych w celu wsparcia krajów rozwijających się w budowaniu, wzmacnianiu i utrzymywaniu podstawowych zdolności” do reagowania na pandemie i zapobiegania im. Oznacza to, że bogatsze państwa pomogłyby sfinansować powstający kompleks gotowości na wypadek pandemii w krajach rozwijających się, pod nadzorem WHO.

Przyjęte zmiany do IHR należy interpretować nierozerwalnie z Traktatem Pandemicznym, którego przyjęcie jest jedynie odłożone w czasie. Traktat Pandemiczny jest próbą wprowadzenie nowej międzynarodowej umowy handlowej, która daje WHO monopol na gromadzenie nowych patogenów, zbieranych przez państwa członkowskie i przekazywanych nieodpłatnie do laboratoriów WHO, której szef decydować będzie o ich potencjale pandemicznym. Traktat łącznie z IHR tworzy model nieuchronnie powtarzających się „sytuacji kryzysowych związanych z pandemią”: publiczne pieniądze zasilą fundusze i stworzą mechanizmy finansowe, których celem będzie szukanie patogenów i ich wariantów celem przekazania ich do laboratoriów WHO, co pozwoli na ogłaszanie stanów zagrożenia pandemicznego, wprowadzanie restrykcji związanych z zagrożeniem (lockdowny, nakazy maseczkowe itd.) oraz zalecanie obowiązkowych, masowych szczepień preparatami przygotowanymi przez firmy farmaceutyczne przez 100 dni, a 20% produkcji szczepionek i innych produktów medycznych oddawane byłoby do wyłącznej dyspozycji WHO, aż do znalezienia nowego patogenu i powtórzenia cyklu. Układ ten zapewni olbrzymie zyski dla korporacji i inwestorów Big Pharmy, stan ciągłego zagrożenia da nadzwyczajne uprawnienia dla rządów, które ochoczo pozbawią nas kolejnych praw i wolności obywatelskich, dla większego dobra ogółu.

Definicja stanu zagrożenia pandemią jest skonstruowana w sposób niewiarygodnie płynny, dający Dyrektorowi Generalnemu możliwość jego ogłaszania wedle uznania, bez ściśle określonych kryteriówartykuł 12 określa, że to szef WHO decyduje, czy jakieś zdarzenie stanowi stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym, bez żadnej możliwości poddania tej decyzji pod wątpliwość, bez regulacji pozwalających na jej zakwestionowanie. Wszystko jest w rękach tej jednej osoby: „Stan zagrożenia pandemicznego” oznacza stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym, który jest spowodowany chorobą zakaźną i rozprzestrzenia się lub istnieje wysokie ryzyko, że rozprzestrzeni się na wiele państw, przekracza lub istnieje wysokie ryzyko przekroczenia zdolności systemów opieki zdrowotnej do reagowania w tych państwach; powoduje lub istnieje wysokie ryzyko spowodowania znacznych zakłóceń społecznych i/lub gospodarczych, w tym zakłócenia w międzynarodowym ruchu i handlu; oraz wymaga szybkich, sprawiedliwych i wzmocnionych skoordynowanych działań międzynarodowych, z podejściem obejmującym cały rząd i całe społeczeństwo.” Ilu chorych to wysokie ryzyko? W dokumencie brak jest jakichkolwiek konkretów określających liczbę osób, które muszą być hospitalizowane, liczby stwierdzonych przypadków zachorowania czy zgonów, żeby uznać to za zagrożenie. O wszystkim decyduje arbitralnie, jednoosobowo szef WHO, co rodzi podejrzenia, że definicja stanu zagrożenia pandemią została stworzona tylko po to, aby wzbudzić strach wśród ludzi, a następnie tym strachem zarządzać.
[ warto przypomnieć, że w przeszłości zatrzymywano niektóre programy szczepień już przy kilu zgonach lub nawet powikłaniach, a w przypadku C-19 nie liczono się z takimi przypadkami i zalecano (zaleca się) dalsze szczepienia ]

Przyjęte poprawki wzmacniają monopol WHO na jedynie słuszną informację dotyczącą zdrowia publicznego poprzez eliminowanie z przestrzeni publicznej głosów sprzeciwu oraz pogłębiają uzasadnione obawy o instytucjonalne wprowadzenie cenzury politycznej i naukowej – to WHO ma decydować o czym wolno mówić, a co jest dezinformacją. Przyjęte poprawki zawierają klauzulę, która otwiera drzwi do cenzury wspieranej przez państwo: „Na poziomie krajowym (…) każde państwo-strona będzie rozwijać, wzmacniać i utrzymywać (…) podstawowe zdolności w zakresie (…) informowania o ryzyku, w tym przeciwdziałania dezinformacji i fałszywym informacjom”.
[ W ostatnich miesiącach wychodzą na jaw przypadki, że to WHO wprowadzało do obiegu dezinformacje i i informacje fałszywe ]

Wymóg, aby państwa zajmowały się „dezinformacją” daje szerokie możliwości do nadużyć. Żaden z tych terminów nie został zdefiniowany w dokumencie. Czy „zajmowanie się” oznacza cenzurowanie i ewentualne karanie tych, którzy przedstawili odmienne opinie? Podczas pandemii Covid-19 lekarze i naukowcy, którzy nie zgadzali się z narracją WHO, byli cenzurowani za swoje poglądy. Tym, którzy proponowali protokoły leczenia niezalecane przez WHO, grożono zawieszeniem licencji na wykonywanie zawodu lekarza. Teraz cenzura zostanie wprowadzona jako wymóg Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych, co z pewnością zostanie wykorzystane do uzasadniania działań podejmowanych przeciwko osobom sprzeciwiającym się oficjalnej narracji zdrowotnej WHO, takich jak wymaganie od mediów społecznościowych usunięcia ich treści. Dokładnie tak, jak ryzyko „dezinformacji” zostało wykorzystane do uzasadnienia systemowej cenzury głosów sprzeciwu podczas pandemii Covid. Wymóg „nadzoru” nie określa, co ma być przedmiotem nadzoru. Artykuł 4 i 5 najnowszej wersji projektu Traktatu dotyczące ciągłej inwigilacji pandemicznej i koncepcji One Health, dają pretekst do nadzoru nad zdrowiem publicznym ze względu na fakt, że czynniki środowiskowe, klimatyczne, społeczne, antropogeniczne (czyli zmiany klimatu spowodowane przez ludzi) oraz ekonomiczne zwiększają ryzyko pandemii. WHO będzie wiec dążyć do zidentyfikowania tych czynników i uwzględnienia ich w opracowywaniu i wdrażaniu odpowiednich polityk. Poprzez podejście „One Health” WHO uzurpuje władzę i prawo do monitorowania wszystkich aspektów życia na ziemi.

Analizując wprowadzone poprawki i projekt nowego traktatu pandemicznego, poniższy scenariusz wydaje się być realnym: Firma Farmaceutyczna, sponsor Światowej Organizacji Zdrowia, opracowała szczepionkę mRNA na nowy wariant niezwykle groźnego wirusa małpiej ospy czy grypy. WHO ogłasza stan epidemii, a następnie pandemii, promując program szczepień jako jedyne możliwe wyjście z kryzysu. Szybka ścieżka procedur regulacyjnych pozwala na błyskawiczną autoryzację preparatu przez agencje dopuszczające leki na rynek, a Cyfrowy Certyfikat Zdrowotny pomaga w promocji akcji szczepień: osoby niezaszczepione – mimo, że oczywiście szczepienia są dobrowolne, nie mogą wchodzić do sklepów, barów i restauracji, maja kłopot ze znalezieniem pracy i nie mogą podróżować. Dzięki takiemu globalnemu „marketingowi” sprzedaż szczepionek idzie w miliardy, Firma Farmaceutyczna jest usatysfakcjonowana zadowoleniem swoich inwestorów, odwdzięczając się WHO hojnymi datkami.

Jak to może wyglądać w praktyce? Obecnym głównym naukowcem WHO jest Sir Jeremy Farrar, który pełni funkcję od 2023 r. Wcześniej, w latach 2013-2023, Pan Farrar był dyrektorem fundacji The Wellcome Trust. Wellcome Trust wraz z Fundacją Gatesów byli kluczowymi partnerami w założeniu Koalicji na rzecz Innowacji w Gotowości Epidemicznej (CEPI), inicjatywie mającej na celu przyspieszenie rozwoju szczepionek przeciwko chorobom zakaźnym, przygotowaniu odpowiedzi na pandemię COVID-19 oraz przyspieszenie przygotowania na przyszłe pandemie. Fundacja Billa i Melindy Gatesów jest największym darczyńcą WHO – ponad 88 procent całkowitej kwoty przekazanej WHO przez fundacje filantropijne pochodzi od Gatesów. Inni darczyńcy, Bloomberg Family Foundation, Wellcome Trust i Rockefeller Foundation łącznie wpłacają ok 6%. W kwietniu 2024 Światowa Organizacja Zdrowia wyraziła zaniepokojenie rozprzestrzenianiem się wirusa ptasiej grypy H5N1, która charakteryzuje się „niezwykle wysoką” śmiertelnością wśród ludzi.

Jeremy Farrar uważa, że jest to ogromny powód do niepokoju, że wariant wirusa grypy A (H5N1) stanie się „globalną pandemią odzwierzęcą”: „Wielkim zmartwieniem jest oczywiście to, że infekując kaczki i kurczaki, a następnie coraz więcej ssaków, wirus ewoluuje i rozwija zdolność do infekowania ludzi, a następnie zdolność do przechodzenia z człowieka na człowieka”. Co prawda – twierdzi Farrar – jak dotąd nie ma dowodów na to, że H5N1 rozprzestrzenia się między ludźmi, jednak w setkach przypadków, w których ludzie zostali zarażeni poprzez kontakt ze zwierzętami w ciągu ostatnich 20 lat, „śmiertelność jest niezwykle wysoka”, ponieważ ludzie nie mają naturalnej odporności na wirusa.

Według danych WHO przez 21 lat, od 2003 do 2024 roku na całym świecie odnotowano zaledwie 889 przypadków zakażenia wirusem i 463 zgony spowodowane przez H5N1 w 23 krajach, co daje wskaźnik śmiertelności na poziomie 52%. Większość przypadków to zdarzenia z lat 2003-2009 odnotowane w państwach trzeciego świata. W USA odnotowano w tym czasie dwa przypadki zakażenia i ani jednego zgonu.

Na początku października 2024 roku odbył się Międzynarodowy Szczyt Dotyczący Ptasiej Grypy, który zgromadził przedstawicieli różnych sektorów, w tym branży farmaceutycznej, polityków, grupy interesów branżowych oraz organizacje pozarządowe. Szczyt ten, podobnie jak wcześniejsze spotkania takie jak Event 201, skupił się na przygotowaniach do potencjalnych kryzysów zdrowotnych związanych z ptasią grypą. Omawiane tematy obejmowały zarządzanie masową śmiertelnością, nadzór i zarządzanie danymi, strategie przygotowania społeczeństwa, dostawy szczepionek i leków przeciwwirusowych, środki medyczne oraz wpływ społeczno-ekonomiczny na przemysł drobiarski i hodowlany. Wcześniej, w lipcu 2024 roku, Sekretarz Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej USA ogłosił ptasią grypę stanem wyjątkowym na mocy ustawy PREP: “Niniejszym stwierdzam, że istnieje znaczny potencjał wystąpienia stanu zagrożenia zdrowia publicznego wirusem typu A o potencjale pandemicznym, uzasadniający zezwolenie na awaryjne zastosowanie diagnostyki in vitro w celu wykrycia wirusa ptasiej grypy typu A (H7N9)”. FDA udzieliła licencji na trzy szczepionki przeciwko ptasiej grypie (H5N1): Sanofi, Biomedical i Seqirus licencjonowanych na podstawie badań, których próby prowadzone były na bardzo małych grupach ochotników, przy dużej liczbie występujących zdarzeń niepożądanych. Ogłoszenie stanu wyjątkowego pozwala na użycie szybkiej ścieżki autoryzacyjnej w trybie awaryjnym. 29 lipca na stronach WHO pojawia się informacja: „W dniu dzisiejszym uruchomiono nowy projekt mający na celu przyspieszenie rozwoju i dostępności szczepionek przeciwko ludzkiej ptasiej grypie (H5N1) opartych na platformie mRNA skierowany dla producentów w krajach o niskim i średnim dochodzie. Argentyński producent Sinergium Biotech będzie przewodził tym wysiłkom, wykorzystując program transferu technologii mRNA Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i Medicines Patent Pool (MPP)”.

Osobą odpowiedzialną za implementację zmian w Międzynarodowych Przepisach Zdrowotnych IHR jest Główny Inspektor Sanitarny, [skompromitowany] dr Paweł Grzesiowski.

– – – –

[ Powyższy materiał – mimo swojej objętości, nie wyczerpuje wszystkich wątpliwości, zastrzeżeń i dokładniejszych aspektów omawianych sytuacji, zwłaszcza z punktu widzenia nauki i medycyny. Będę do tego powracał oraz jeszcze raz odwołam się także do własnych materiałów na starej stronie LepszeZdrowie.info     Patrz też stopwho.pl ] – L.K.