Przed wyborem 28 czerwca – subiektywnie

typowanie kandydatów

Czas płynie naprzód i zabiera wszystkie nasze czyny,
myśli, działania, intencje, wybory itd., aby oddać skutki.
Ania Wilczyńska

Piszę w przeddzień ciszy wyborczej związanej z pierwszą turą głosowania na prezydenta RP.
Rozkład głosów wg sondaży wykazuje, że najprawdopodobniej dojdzie do drugiej tury.
Tydzień wcześniej zebrałem kilkanaście pytań do kandydatów, które chociaż do nich nie dotrą, ale może dotarły do garstki osób, by one same miały dodatkowy materiał do refleksji, kogo ew. wybrać.
Osobiście nie widzę dobrego kandydata.
Ale to sprawa właśnie osobista. Dziś pewne sprawy widać jeszcze wyraźniej w związku z wizytą prezydenta Andrzeja Dudy w USA.

ANDRZEJ DUDA

Posłużę się najpierw tym wydarzeniem by ocenić jego kandydaturę, jaką jedną z głównych. Ogólne A. Duda jest krytykowany za niesamodzielność, działanie na granicy prawa, łamanie Konstytucji, szereg niespełnionych obietnic, wspieranie lub przynajmniej sympatie z opcją Polin.
Często jest to pochodna jego związania z PiS, przez którą to partię i J. Kaczyńskiego został wykreowany na prezydenta. Nie miał własnego zaplecza politycznego,  więc jest uzależniony w tym zakresie od PiSu. Różne grzechy tej partii rzutują i na jego osobę. Po ew. wygranej w drugiej turze obecnych wyborów, ponieważ nie będzie kandydował po raz trzeci – może stać się bardziej niezależny od PiS, co stanowi pewien jego atut dla prowadzenia swojej własnej polityki.
Uważam, że tej formacji daleko do klasycznej prawicy a nawet blisko do socjalizmu, nie ufam też jej propagandzie oraz religijności na pokaz, czym partia próbuje zjednać sobie masy.

Ktoś może powiedzieć, że uwziąłem się na PAD i PiS by lansować inne opcje.
Nie, nie o to chodzi – dalej będzie krytycznie i o innych kandydatach.

Nie wchodząc w aż tak szerokie rozważania, powracam do wizyty PAD w Ameryce.
Jeszcze za wcześnie na szersze podsumowanie, nie do końca wiadomo (co jest zrozumiałe) o czym prezydenci rozmawiali w cztery oczy, a być może nigdy się nie dowiemy.
Dla jednych to sukces, dla drugich – przynajmniej rozczarowanie. Bo faktycznie prezydent niczego konkretnie nie uzyskał. Nie wiadomo po co prezydent zdecydował się na taką wizytę jeżeli nic nie uzgodnił wcześniej. Prawdopodobnie chodziło o ruch wizerunkowy i propagandowy przed wyborami.

Załóżmy na początek, że nawet jeśli nic nie uzyskał, to jest to „podtrzymanie dobrych relacji”, pierwszy (?) krok i ogólne deklaracje otwierające dalsze działania na poziomie ekspertów i przedstawicieli resortów itp. ogólne formułki.
W takim ujęciu wielu będzie trąbiło o sukcesie i pokazanie jakim to Polska jest sojusznikiem największego mocarstwa, jak wcale nie jest izolowana. Ale, jak ostrzegali niektórzy eksperci, Trump raczej wykorzystał wizytę Dudy do własnych celów – zarówno by przypodobać się Polonii przed wyborami w USA, jak i dla umocnienia pozycji na wschodniej flance NATO (z politycznym szantażem wobec Niemiec) oraz celów czysto biznesowych.

Nagłośniono parę głównych tematów. Zacznę od bliskiego mi (w sensie rozpoznania) zagadnienia szczepionki na covid-19.
Na ten temat pisałem wcześniej dużo na tym blogu, na Lepsze Zdrowie, tamże w czerwcowym podsumowaniu miesiąca. Także tutaj ten wątek potraktuję nieco szerzej.

  1. Duda podkreślił, że Polska oferuje „sojusznicze wspieranie – choćby w symbolicznym wymiarze” w walce USA z koronawirusem. „W oczywisty sposób zakładam, że biorąc udział w pracach badawczych i tym samym będąc współtwórcami tych leków i szczepionek, Polacy będą mogli liczyć na to, że będą one dostępne dla Polaków jak najwcześniej” – wyznał Duda, cytowany przez TVP Info. Prezydent Polski oznajmił, że jak najszybsze udostępnienie szczepionki dla Polaków i innych społeczeństw jest celem, do którego będzie dążył. Nie wiem czy prezydent rzeczywiście wierzy w pandemię i czy wie czym są współczesne szczepionki. Raczej nie ma o tym pojęcia, co jest zatrważające …

Tu widać nie po raz pierwszy nasz klientyzm a nawet serwilizm (o czym jeszcze dalej) oraz – wg mojej oceny – wiele niebezpieczeństw. O szczepieniach mam jak najgorsze zdanie, więc tylko krótko w obecnym kontekście.

Zabiegamy o coś co:

1) Najprawdopodobniej nie jest potrzebne – jeśli uznać, że mamy do czynienia z pLandemią – czymś sztucznie rozdmuchanym by wywołać globalną psychodemię, strach wykorzystywany przez globalistyczne elity by zarówno zapanować nad ludźmi jak i jeszcze bardziej złupić społeczeństwa i przejąć ich majątki

2) Nie będzie skuteczne – jak większość szczepionek w historii (bo to mit, że „ocaliły świat” – osobny duży temat)

3) Narobi wiele szkód, uwzględniwszy różne zagrożenia medyczne, zwłaszcza że projekty grawitują ku „szczepionce”,  która będzie raczej preparatem o zupełnie innym działaniu niż dotychczasowe szczepionki, mianowicie zmieniającym DNA, co spowoduje nieprzewidywalne skutki przez pokolenia. I gdzie czas na badania – zwykle co najmniej parę lat, jeśli chce się szczepionkę wprowadzić tak szybko? (o tym mówi m.in. polski naukowiec w tym wpisie – to mrzonka na nawet sam B. Gates wypowiedział się, że szybko wprowadzona szczepionka niesie ryzyko szkodliwości, przy okazji odżegnując się od odpowiedzialności za nią)

4) Szczepionka będzie prawdopodobnie słono kosztować (trwa nakręcanie popytu), zwłaszcza gdy do ceny dojdą prowizje dla pośredników

5) Wspomoże agendę przymusu i kontroli – o jej obowiązkowym aplikowaniu wypowiada się min. Ł. Szumowski, przewidywane są certyfikaty szczepień lub przetestowania – o tym, że są nie do przyjęcia czytaj tutaj.

6) Uraduje oszołomów z NWO, którzy w szczepieniach i kontroli widzą narzędzie depopulacji i swojej władzy (patrz np. Bramy do piekła). Sojusz szczepionkowy Gavi utworzony został przed 20 laty na Światowym Forum Ekonomicznym można nazwać … globalnym partnerstwie na rzecz depopulacji, w którym znaczącą rolę odgrywa Fundacja Bill & Melinda Gates.

7) … a Polskę uczyni poligonem badań nad szczepionką (jak na królikach doświadczalnych) i poligonem manipulacji socjotechnicznych (jak także innym wlepić te szczepienia) i niestety – na własną prośbę naszych władz.

Jest i wątek mniej dramatyczny – Organizacja Zdrowia WHO wymienia aktualnie 76 ewentualnych szczepionek przeciwko koronawirusowi; pięć z nich znajduje się już na etapie testów klinicznych, zatem może któraś nie będzie tak groźna.

Podobnie wiążę pewne nadzieje ze stwierdzeniem D. Trumpa, że pracuje się także nad lekami i że „…znajdujemy świetne odpowiedzi. Myślę, że czeka nas bardzo piękna niespodzianka, szybciej niż moglibyście się państwo spodziewać”. To koresponduje z pewnymi poszlakami, że w zasięgu jest jakiś lek lub antidotum (raczej nie szczepionka – Trump był przeciwnikiem szczepień, więc być może prowadzi podwójną narrację ze względów taktycznych przed wyborami).

Kolejny temat spotkania to sprawy militarne.

Tak jak ogólnie krytycznie ocenia się jednokierunkowe a właściwie pełne zdanie się na opiekę USA w tym względzie, tak widzimy że ten kierunek jest wzmacniany.
Fakt, że jakieś państwo przyjmuje na swój teren obce wojska i jeszcze o to się naprasza oraz za to płaci, jest zdumiewający i chyba bez precedensu. Bo nie chodzi o sytuację wojenną, gdy prosi się o odsiecz, ale o działanie w sytuacji pokoju, któremu praktycznie nic nie zagraża. Rosja, oprócz propagandy, nie czyni agresywnych ruchów wobec Polski, ale w ten sposób ją prowokujemy. W ogóle koncepcja klasycznej wojny z użyciem sprzętu pancernego jest przeżytkiem. Rosjanie, gdyby chcieli,  mogą nas zniszczyć szybko i na wiele innych sposobów. Współczesna  i  przyszła wojna nie będzie polegała na  użyciu klasycznych środków. Mam wrażenie, że USA i inni producenci broni, zdając sobie z tego sprawę, upychają swoją produkcję za grube pieniądze – póki się jeszcze da, w miejsca gdzie jeszcze hołduje się starej doktrynie stosowania czołgów, armat i innego ciężkiego sprzętu. Sami trzymają ten sprzęt dla demonstracji siły, lokalnego odstraszania i jako element pomocniczy – zgodnie z zasadą elastyczności działań.

Natomiast w tajnych projektach aktualnie istnieją samoloty z laserami/maserami na pokładzie poruszające się z prędkościami >10 Mach, jeszcze szybsze pociski, których nie dogoni żadna rakieta. Istnieją od dawna wojska kosmiczne (to że D. Trump stosunkowo niedawno ogłosił Dowództwo Sił Kosmicznych jest tylko częściowym odkryciem kart nt. paru wątków tej historii, co do której są i inne przecieki). Nie idąc nawet tak daleko, dziś przeciwnika można obezwładnić cyberbroniami, zarówno zdalnym sterowaniem dronami bojowymi itp. jak (bio)robotami, bronią energii skierowanej , dezorganizacją jego łączności, zdalnymi akcjami sabotażowymi na centra dowodzenia i energetykę, masową dezinformacją i ogłupianiem ludzi, uruchomieniem 5. kolumny, użyciem broni sejsmicznej (udoskonalony HAARP oraz podziemne i podwodne ładunki jądrowe dla fal tsunami, sztuczne uruchamianie wulkanów), wojną pogodową, przez mind control, czemu po części służy technologia 5G, wreszcie bronią biologiczną – mamy dobitny przykład takiej możliwości na przykładzie covid-19. Ponadto kraje podbija się uzależnieniem finansowym, zwłaszcza zadłużeniem, atakami na walutę narodową – aż do eliminacji klasycznego pieniądza, przez uzależnienie dostawami strategicznych surowców („zakręcony kurek”) oraz podporządkowaniem międzynarodowemu ustawodawstwu i szantażem polityczno-finansowym.

Ale to dygresja, którą można ciągnąć, by pokazać jak ułudne jest przekonanie, że jesteśmy dzięki USA tak bezpieczni, tym bardziej, że w polityce bardziej liczą się interesy niż przyjaźnie a nawet umowy.

Nasze zakupy uzbrojenia w USA odbywają się bezprzetargowo, nie oferują offsetu (transferu technologii i tworzenia produkcyjnych miejsc pracy), przez co są dla nas niekorzystne, podobnie zresztą cenowo, całkowicie uzależniają nas od obcych dostaw, serwisu i systemów kontroli.  Przykładowo F-35 mają jeszcze wady i niedopracowane systemy integracji z innymi rodzajami wojsk, czego my tym bardziej nie będziemy mieli…
Podobnie – za utrzymanie amerykańskich najemników w Polsce mamy płacić my, a jednocześnie będą oni u nas zupełnie bezkarni, a nawet może użyci przeciw Polakom w myśl ustawy 1066?

Zresztą sami Amerykanie chcą mieć wolną rękę i zgodnie z doktryną elastyczności (nie tak jak Polska) by móc swobodnie przemieszczać swoje wojska wg bieżących potrzeb a nie wg sztywnych porozumień. Tworzenie dużych baz to przeszłość. Zatem nie oferują stałego pobytu w Polsce, ale  obecność rotacyjną.  Hasło „Fort Trump” nie jest podtrzymywane przez stronę amerykańską. Inna sprawą jest podejrzenie, że ta obecność służy innym celom niż się wydaje – np. pilnowanie i eksploatacja naszych złóż tytanu i innych technologicznie ważnych zasobów? (tak się składa, że niektóre bazy akurat są w ich miejscu)
Klientyzm w całej okazałości.
Czy PAD jest tak naiwny, że o tym wszystkim nie wie, czy raczej jest tak sterowany?
Nie mamy całościowej umowy bilateralnej z USA, która chroniłaby Polskę militarnie – sprawa jest rozmyta w ramach traktatów NATO, która to organizacja bardziej zależy od ciemnych sił globalistycznego lobby przemysłowo-militarnego niż od rządu USA.

Gospodarka

Co udaje się nam sprzedać Amerykanom oprócz niezależności?

Dajemy ulgi i jak najlepsze warunki ich firmom, daliśmy rynek zbytu, a szykuje się ekspansja dampowanej amerykańskiej produkcji rolnej fatalnej jakości (wysoce przetworzonej, zatrutej pestycydami, z GMO, wg niższych norm jakościowych).

O technologii wojskowej już nadmieniłem, ale następuje dalsza infiltracja Polski przez gigantów jak Google, Amazon, Apple i Microsoft. To supermaszyny do zbierania wielu danych o naszej działalności, czytaj: inwigilacji. Przykładowo Google zbiera informacje o sesjach w swoich usługach internetowych i aplikacjach. Chociaż ostatnio jest oferowana opcja lepszego zabezpieczenia prywatności, to mało kto o to świadomie zadba i pozostanie domyślny wybór czyszczenia historii dopiero po 18 miesiącach (nominalnie, bo faktycznie służby przetrzymują i analizują wszystko). Szumowski powiedział, że jeśli będziemy używać aplikacji ProteGo Safe, to nie będzie konieczności powrotu do obostrzeń. To też niebezpieczne uzależnienie (pomijając nawet samą koncepcję „ochrony”), ponieważ aplikacja jest prywatnym programem korporacji Google i Apple. Wszystkie te super bogate firmy wynegocjowały zwolnienie z podatków (z tego co wiem), a warunki pracy w Amazon są niemal niewolnicze.

Samo Google i Microsoft mają „zainwestować” w Polsce w sumie ok. 3 miliardów dolarów. Dałem cudzysłów, bo to nie oznacza aż tak dużych korzyści dla Polski jak dla owych firm, ponieważ nie inwestuje się pieniędzy większych niż spodziewane korzyści własne.

Te firmy wspierają LGBT, ideologie lewicowe, cenzurują w tym duchu Internet, ale także wszelkie publikacje odbiegające od jednej takiej politycznie poprawnej narracji. Microsoft ma mieć udział w opracowywaniu chipów do inwigilacji ludzi.

Czy tego chcemy i powinniśmy się cieszyć z ich olbrzymiego zaangażowania w Polsce, co padło w ostatnich negocjacjach? I czy porozumienie powinno być zawarte przed wyjaśnieniem czy A. Duda zostanie wybrany ponownie na swój urząd?

Elementem tych działań oraz na siłę przepychanej wizji „nowoczesnej” gospodarki jest…

Technologia 5G

O zagrożeniach tej technologii oraz licznych przekrętach jej wdrażania w Polsce znajdziesz obszerny materiał w ramach artykułu 5G-pięć głównych uwag (dwie części) wraz z odnośnikami.

Donald Trump powiedział:

“Podpisaliśmy wspólną deklarację odnośnie 5G. Polska jest liderem, jeżeli chodzi o korzystanie z zaufanych dostawców i zaufanego sprzętu i właściwych łańcuchów dostaw, dlatego współpracujemy z Polską. Polska też korzysta z usług amerykańskich firm”.

To, że Trump chce opanować świat amerykańską a nie chińską technologią oraz wspiera w tym zakresie firmy z USA – nie dziwi.
Natomiast na świecie podnoszone jest pytane czy w ogóle ta technologia jest potrzebna i bezpieczna. Jeśli chodzi o szybkość – w zupełności w większości zastosowań wystarczają światłowody, co jednocześnie znacznie zmniejsza oddziaływanie sztucznych pól elektromagnetycznych na zdrowie i przyrodę w ogóle.
Najdelikatniej mówiąc 5G to technologia łączności (z wojskowym rodowodem i zastosowaniami), która jest dopiero na etapie walidacji.

Niestety nacisk na tę technikę po myśli NWO jest tak silny i powszechny, że wszelki głos rozsądku jest tłumiony a decyzje o budowie stacji nadawczych zapadają z łamaniem prawa. Liczą się bardziej zyski korporacji, zwłaszcza z obcym kapitałem. Komisja Europejska chce, by do 2025 r. 5G posiadały wszystkie duże miasta w UE oraz główne szlaki transportowe.
To złe wieści i plany, które PAD wspiera. Znów – prawdopodobnie nie wie jak wielką ceną strat dla Polaków zagrywa w tej grze – cudzych interesów.

Innym z działów współpracy ma być …

Energetyka

Osobiście jestem zdecydowanym przeciwnikiem budowania w Polsce elektrowni jądrowych, podobnie jak większość Polaków. Po szczegóły argumentacji zapraszam do części artykułu „Energetyka rozproszona, głupcze!” Można dodać jeszcze inne aspekty, jak olbrzymie zapotrzebowanie na wodę w dużych elektrowniach jądrowych, a wiadomo jak deficytowy to u nas „surowiec”.

Energetyka jądrowa nie jest  też wpisana w narodową strategię energetyczną – odnosi się wrażenie ze prezydent jej nie zna? A jednak mówi: „Sfinalizujemy umowę, która doprowadzi do rozwoju energii atomowej w Polsce”.

Będziemy płacić przez kilkanaście lat kilkadziesiąt miliardów dolarów za elektrownię atomową, która prawdopodobnie nigdy nie powstanie. Są opinie, że oprócz olbrzymich kosztów samego zbudowania „co najmniej dwóch elektrowni” (z wywiadu PAD dla Polsatu), Amerykanie będą  mnożyć koszty towarzyszące – konsulting, licencje, gwarancje itp. i przeciągać to w czasie.
To może być np.  genialny pośredni sposób na … niewidoczną spłatę roszczeń przemysłu holokaustu.

Jednak jest to oburzające i piramidalnie bez sensu ze względu na to że jesteśmy bodajże najbogatszym surowcowo i energetycznie krajem w Europie a żebrzemy za granicą, przepłacamy za import  i wyprzedajemy skarby narodowe. „Przyjaźń” USA z Polską w ostatnim czasie ma podtekst w chętnym kupowaniu przez nas skroplonego gazu LNG, którego Amerykanie mają już w nadmiarze.
Jak wielokrotnie pisałem, Polska leży na olbrzymich złożach gorących wód termalnych, ma też zapasy węgla głębinowego, z którego można czerpać po podziemnym zgazowaniu energię przez kilkaset lat a nawet ją eksportować.

Zaniedbanie tej szansy trzeba traktować jako kryminalne działanie przeciw Narodowi.

Na koniec parę zdań o geopolityce.
Nie mamy ani dobrej polityki zagranicznej ani odpowiedniej służby dyplomatycznej z zapleczem eksperckim ani służby wywiadowczej. Zaniedbana jest Polania, a jej patriotyczne działania wręcz bojkotowane lub zwalczane. PAD wygląda na zagubionego w tej materii – bez strategii. Raz stawiamy na współpracę z Chinami, potem upatrujemy w nich wroga – jak nam zagra Ameryka. W stosunkach z Rosją jesteśmy „świętsi” w ostracyzmie niż USA. Posyłamy swoich żołnierzy w miejsca gdzie nie mamy żadnego interesu – też by przypodobać się Ameryce. Taka jednowektorowość polityki zagranicznej może się srogo na nas zemścić. Rachuby polityczne, że Polska zajęła miejsce Wielkiej Brytanii w relacjach z USA, że nie będzie uwikłana w konflikt amerykańsko-chiński, że nie grozi nam akt Just 447 (o którym znów nic w czasie wizyty nie słyszeliśmy) itp. tylko świadczą o mało dojrzałej strategii i budzą dalsze obawy o przywódczą rolę PAD.
Mocno zastanawia mnie brak odniesień a nawet może zrozumienia tak poważnych spraw jak planowe wdrażanie NWO na świecie (w tym realizowany lock down i zawłaszczanie majątku obywateli przez elity metodą na covida) i działanie agend tego planu w Polsce – zresztą nie dostrzegłem takich akcentów i u innych kandydatów (może trochę u p. Żółtka).
Pewnym atutem PAD jest krajowa i światowa rozpoznawalność oraz liczne kontakty zagraniczne.
Najchętniej głosowałbym na takiego kandydata, który rozumie koncepcje i siłę tzw. WIR (Weto obywatelskie, Inicjatywa ustawodawcza, Referendum obligatoryjne), o czym np. w tym wpisie, i który zadeklarowałby jego wdrożenie. Chociaż demokracja ma swoje wady, to jej forma  bezpośrednia sformułowana w Konstytucji w powiązaniu z fazą edukacji znacznie polepszyłaby tworzenie prawa i dała kontrolę nad rządem.

W sumie – D. Trump ugrał wiele dla siebie – zarówno gospodarczo (mówi się, że musi ratować USA jak się da , bo stoją na krawędzi bankructwa), jak i na potrzeby swojej kampanii prezydenckiej. Wygląda na to, że Polska ma subsydiować i ratować … mocarstwo – i to z pieniędzy nas – podatników.

Chociaż można o A. Dudzie powiedzieć więcej krytycznie (np. – na miarę możliwości swego stanowiska – brak pełnej dezubekizacji, brak rozliczenia przestępstw i złodziei z czasów rządów PO, jak i późniejszych, brak repolonizacji mediów,  trzymanie raportu o WSI w „szufladzie”, wspieranie niektórych przesadnych projektów inwestycyjnych – o tym można napisać sporo osobno),  to na tym zakończę ten krótki przegląd, by przejść do jeszcze do innych kandydatów.

RAFAŁ TRZASKOWSKI

– wysunął się na głównego kontrkandydata.
On też nie jest z „mojej bajki”, a nawet  jest jakby antytezą mojego wyboru, będę więc miejscami dosadny.
Jest ku temu szereg powodów, z których jeden z głównych to jego zaplecze polityczne – Platforma Obywatelska, którą uważam za bardzo szkodliwą partię. Tu chodzi o ważny spór nie tylko polityczny w kontekście wyborów , ale o spór o pryncypia, o czym dalej.
O samej partii wiadomo dużo i nie będę się tym zajmował. Natomiast niewątpliwie RT jest reprezentantem tej partii – nie tylko z tytułu funkcji jej wiceprzewodniczącego (co ostatnio wyciszane jest przez niego i sztab, by sprawiał wrażenie bezpartyjnego), ale pod względem ideologicznym, powiązań i stylu.
Ten „styl” to jakby słabsza kopia z D. Tuska,  którego był wiernym pomocnikiem i nadal go ceni jako mentora. Pełnił w rządzie Tuska parę ważnych funkcji. Przykładowo fatalna kondycja polskiej służby zagranicznej, to lata zaniedbań z tamtego okresu.
Wg mnie (i nie tylko) RT to marionetka światowych elit, a w kraju ich odbicia i agentów – na podobieństwo Macrona,  posłuszna  Niemcom i Francji, UE i międzynarodowym korporacjom, bez wyrazu i własnego zdania. Można przewidzieć, że swój urząd będzie sprawował w stylu PO i z pomocą elit tej partii – wcale nie tak niezależnie jak deklaruje. Podobnie jak po wyborze na prezydenta Warszawy mocno upartyjnił jego ratusz i stał się wiceprezesem partii.

Najchętniej realizowałby ze swym środowiskiem spokojne i  zakamuflowane robienie biznesów na krzywdzie Polaków, grał pozorami, by nikogo nie drażnić i nie ścigać za przekręty. Rano do kościoła  a po południu na Paradę Równości. Przypodobać się Zachodowi, być „nowoczesnym”. Schlebianie korporacyjnemu establishmentowi i uwłaszczonym w czasie transformacji komunistom, a reszta ludzi niech będzie tanią siłą roboczą i rynkiem dla zbytu, generowania sztucznych potrzeb i dla wyzysku.
Ktoś kąśliwie stwierdził: „Za rozwalenie polskich stoczni, próbę rozwalenia LOT-u i kupno przestarzałych caracali Tusk dostał szefa RE. Co obiecali Niemcy Rafałowi za rozwalenie CPK i przekopu Mierzei Wiślanej?” Może coś w tym jest?

Wykształcony z funduszów Sorosa (pośrednio)  reprezentuje specyficzną międzynarodową grupę ludzi zaprojektowanych do rządzenia wg lewicowej doktryny kosmopolitki. To że jego idolem jest Bronisław Gieremek – zakamuflowany (chociaż nie do końca) wróg Polski też daje do myślenia. Podobnie jak inny mentor – Leszek Balcerowicz.
W jakimś sensie to „resortowe dziecko” – uwzględniwszy UBecką rolę matki Teresy –TW Justyny, co mogło mieć wpływ  na jego wychowanie i kręgi znajomości.

Jego kariera to raczej historia nieudolności na różnych stanowiskach.

A także szkodzenie Polsce chociażby jako autor rezolucji do Parlamentu Europejskiego przeciw Polsce (wpisującej się w wiele podobnych działań PO i Kodu).
Jako warszawiak źle oceniam miejską prezydenturę RT. To ma dla mnie istotny wpływ na ocenę Trzaskowskiego w ogóle. Ponieważ wiele osób w Polsce nie zna bliżej tego tematu – parę słów o tym dlaczego. Otóż w skrócie:  za szereg zaniedbań, wpadek, i niespełnionych obietnic. Także za niegospodarność, dziwne i niepotrzebne drogie instalacje „rekreacyjne” (w tym np. bezsensowne stawianie ławek tuż przy ulicy, gdzie jest najwięcej samochodowych wyziewów i hałasu). Owszem – sadzi drzewa, ale później wiele z nich jest zaniedbanych i usycha – wyrzucone pieniądze. W ogóle promowanie „zielonego ładu” to hasło nośne, ale nie zawsze sensowne gdy uwzględnić geopolityczne podteksty.  Wzrost opłat za wywóz śmieci o 300% nie mówiąc o dużym zaśmieceniu miasta, Wisły a także innych rejonów Polski odpadami z oczyszczalni Czajka, ponieważ tamtejsza spalarnia wciąż nie działa. Nie opróżniane śmietniki to być może przyczyna plagi szczurów w niektórych obszarach Pragi Północ. Podtopienia po ulewach w Warszawie połączone z dalszymi zrzutami szamba do rzeki. Wiele usług w Warszawie zleconych jest zagranicznym a zwłaszcza niemieckim firmom, z którymi RT „dziwnie” sympatyzuje, podobnie jak politycy niemieccy sympatyzują z Trzaskowskim.
Z ostatniej chwili – Ratusz wyda na usługi niemieckiej firmy komunikacyjnej Arriva, w której był zatrudniony sprawca katastrofy autobusu na moście, ok. 290 mln złotych… Jednocześnie zaprzepaszczenie zakupu autobusów Solaris, za które zapłacono by tylko 75 milionów. Przy okazji droga komunikacja miejska, nie działające biletomaty, niezrealizowane obietnice dotyczące garaży podziemnych oraz wprowadzanie dalszych stref płatnego parkowania.  Fatalna nawierzchnia wielu ulic oraz ich zwężanie w śródmieściu, co powoduje korki zatem  jeszcze więcej smogu a jednocześnie słaba realizacja likwidacji „kopciuchów”. Szalejący rowerzyści i hulajnogowcy, a piesi jako ktoś drugiej kategorii. Jest obietnica (zobaczymy jak się powiedzie)  bezpłatnych żłobków publicznych pod warunkiem że rodzice płacą podatki w Warszawie i że dziecko musi być … szczepione.
O szczepieniach już wspomniałem, ale to w ogóle dyskryminacja. (Osobiście jestem krytykiem powiększania ilości żłobków ponad wyjątkowo uzasadnione zapotrzebowanie na tę usługę – niemowlę powinno przynajmniej dwa pierwsze lata spędzić przy matce – to zaniedbany aspekt zdrowia i ukształtowania rozwoju dziecka.)
Przywódcza rola prezydenta RP jest jeszcze bardziej odpowiedzialna niż prezydenta miasta.
RT ogłosił swój program 25 czerwca wieczorem, co społeczeństwu a nawet politykom nie daje czasu na dyskusję ani nawet dobre zapoznanie się z tym programem. To niepoważne. Ale może był w tym cel ukrycia linii, która chce realizować i by nie narazić się na krytykę? Można satyrycznie trawestować powiedzenie kandydata w ujęciu „po co mi program, skoro ma go PO (a nawet Niemcy)”.

Sama etykietka partyjna, podobanie się kobietom z urody a inteligentom z powodu znajomości języków, to stanowczo za mało. Niektórzy gotowi są posłuchać rady: „Nie znasz się na polityce – głosuj na ładniejszego”.
Szybko zyskał popularność przez kontrast do „obciachowej” poprzednie kandydatki opozycji.
Osobiście (nie tylko) nie podoba mi się jego tolerowanie lewackich tendencji i osób (jak np. panie Gontarczyk czy Gawor) w zarządzie Warszawy, wybór na swego zastępcę P. Rabieja i najbliższego współpracownika – byłego gangsterskiego popychadła (o Rabieju pisze Wojciech Sumliński w książce  „To tylko mafia” – w tamtejszej analizie światka dawnych dyskotek Koloseum i Planeta – gniazd wewnętrznej i zewnętrznej agentury, WSI  i gangsterów, tamże o B. Gieremku), geja z którym obaj demonstrują sympatię do LGBT i ten ruch czynnie wspierają.

Możliwe, że takie koneksje działają nadal, były doniesienia o korupcji w magistracie, a zastępcy RT zarabiają krocie (średnia zarobków 133 najbliższych współpracowników to 16,3 tyś. zł).
W swojej kancelarii zatrudnił hejtera z osławionego Soku z Buraka. A czy wyobrażacie sobie posła Nitrasa jako prezydenckiego ministra? (może razem będą coś wąchać, bo obaj mają takie doświadczenia?)
Warto przypomnieć, że R. Trzaskowski prowadził kampanię wyborczą H. Gronkiewicz-Waltz. Oboje w czasie swojej prezydentury w Warszawie niewiele dla niej zrobili, ale RT ma gorsze przygotowanie do zarządzania finansami miasta. Obecnie, angażując się w swoją kampanię jakby odpuścił już zarządzanie stolicą – chyba czuje, że to go przerasta. Niektórzy mówią, że ma pecha (to zły omen), ale to raczej ów lekki i nieprofesjonalny styl władzy. Jeśli nie jest dobrym gospodarzem miasta, to czy będzie dobrym gospodarzem dla kraju? Chociaż krytykuje CPK, ale bardziej ze względu na tworzenie konkurencji dla Niemiec niż z powodu jego wielkości (tu częściowo bym się zgodził), to mało się słyszy jakie miałby propozycje inwestycyjne dla Polski – czy nie poszedłby drogą PO, która likwidowała stocznie, połączenia kolejowe, szpitale. nie zauważała Polski „B”?
Bulwersujące jest (podobno – wg doniesienia w prasie) dyskryminujące podejście do przedsiębiorców w Warszawie, którzy nie chcieliby zaakceptować karty LGBT+.
Co do obecnej kampanii – prowadzi ją w swym agresywnym stylu, ucieka się do zastraszania.
Powołał „Zespół Doradców ds. Bezpieczeństwa Obrony Polski” z osobami mocno powiązanym z PO i mającymi niezbyt czyste życiorysy (jak np. gen. P. Pytel).

By jak najkrócej i w uproszczeniu streścić to, co może nas czekać (i co już się dzieje) pod prezydenturą RT:
kontynuacja polityki PO, dzika prywatyzacja kolejnych sektorów, np. służby zdrowia, nepotyzm i kolesiostwo, liberalizm i kosmopolityzm bez ograniczeń, walka ze wszystkim, co nie jest skrajnie lewicowe, dalsza ekspansja gender / LGBT+ (karta LGBT nie tylko dla Warszawy, ale dla całej Polski) – raka, który wg światowego planu ma dać mniejszościom środek do narzucania w kulturze i poprzez instytucje nieuprawnionego parytetu i siłowego jego wdrażania, podobnie jak sztucznego parytetu płciowego nawet tam, gdzie to nie ma uzasadnienia (feminizm itp.), seksualizacja i deprawacja dzieci,  poparcie dla proaborcjonizmu (pójdzie za tym eutanazja?), islamizmu (vide różne parady „równości” – także z profanacjami  religijnymi i po prostu dobrego obyczaju), homoadopcji, poprawności politycznej w najgorszym wydaniu i cenzury – cała reszta poglądów uważana jest za teorię spiskową, fake news i mowę nienawiści (co występuje po obu stronach głównych mediów), lewacka kultura z zaniedbaniem wartości które stanowią naszą narodową tożsamość. Tutaj należy wspomnieć okrojenie polityki historycznej, która ma być raczej polityką wstydu, zamilczanie chrześcijańskiej spuścizny, przy czym widać też hipokryzję wyrażającą się w deklaracjach wiary, przy jednoczesnym nie posyłaniu dzieci na lekcje religii i nie otrzymaniu przez syna pierwszej komunii, natomiast przy wspieraniu „tęczowych piątków” w szkołach, dryfowanie w kierunku narracji „dzieci nie należą do rodziców”, skłonność do nazywania narodowych patriotów faszystami (stosunek do marszów niepodległości i brak zrozumienia, że dobrze pojęty nacjonalizm jest wyrazem miłości ojczyzny a faszyzm to zupełnie co innego), kasowanie nazw ulic od nazwisk patriotów na rzecz utrzymywania pamięci komunistów,  „odchudzanie” podstawy programowej w szkołach, przecież już i tak bardzo okrojonej…
Dalej:  co do hipokryzji – RT deklaruje w razie wygranej współpracę z rządem, ale 52% ankietowanych w tej sprawie osób w to nie wierzy, a moja ocena jest jeszcze ostrzejsza, bo przecież jego zaplecze polityczne chciałoby zemścić się na PiS i odebrać z powrotem swoje utracone pozycje (wspominane wcześniejsze wybory parlamentarne?) i prowadzić wewnętrzną wojnę (nawet – jak bywało – „ulica i zagranica”),  powiązania z KOD z jego lotnymi brygadami do rozróbek, wsparcie finansowe dla szkoleń „taktyki miejskiej” (grupa Biennale Warszawa) oraz innych podejrzanych NGO,  pierwszeństwo dla obcych i wrogich niepodległej Polsce mediów (a nawet ich dotowanie – jak już miało miejsce w przypadku tygodnika Polityka – 200 tysięcy złotych z ratusza Warszawy), likwidacja telewizji TVP lub jej wykorzystanie do ww. propagandy, sprzyjanie kaście sądowniczej („wolne” sądy – często wolne od …sprawiedliwości),  deklarowanie przywrócenia wysokich emerytur byłym SB-ekom, (ma ich także w swoim otoczeniu),  likwidacja IPN, CBA i innych służb, które co najwyżej powinny być poprawione, niesprawiedliwe reprywatyzacje, brak (jak dotąd) realizacji wielu zasądzonych odszkodowań za utracone mieszkania i krzywdy (nawet wytoczył już ~250 spraw przeciwko odszkodowaniom dla ludzi wyrzucanych z mieszkań przez złodziei!) oraz zwrotów pieniędzy dla miasta z podobnych tytułów (sic!), a także wypłat dla przedsiębiorców z „tarczy antykryzysowej,  sojusz z Niemcami i Rosją – tzw. „eurazja”, gospodarka „dziadowskiej montowni”  (sformułowanie J. Kefira), podporządkowanie zagranicy w tym jeszcze większej biurokracji i ustawodawstwu z UE, uzależnienie naszych udziałów w funduszach europejskich od stosowania unijnej wizji praworządności, wprowadzenie w Polsce euro, sprowadzanie emigrantów a przy tej okazji 500+ zamiast polskim dzieciom dane setkom tysięcy lub więcej  muzułmańskich imigrantów, dziki kapitalizm („wolna amerykanka”) i marginalne podwyżki pensji lub wręcz ich spadek, podwyższenie wieku emerytalnego pod naciskiem EU i PO, pogorszenie stosunków z USA, jawne poparcie ustawy 447 „Just” (która jest emanacją nie ducha Ameryki ale tamtejszego lobby żydowskiego) i wypłacenie rekompensat żydom (już padła deklaracja negocjacji zwrotu 200 mld dolarów), przymusowe szczepienie na koronawirusa i nie tylko, sprzyjanie planowi NWO. Tutaj najkrótsze przypomnienie:  NWO ma na celu totalitarne rządzenie masą niewolników a drogą do tego  są lewicowe eksperymenty społeczne, by stworzyć  szarą, bezmózgą masę, bez właściwości, podatną na manipulację. Masy łatwej w rządzeniu, słabej, podzielonej, wewnętrznie skłóconej. Lewica chce zniszczyć instytucję rodziny, znieść naturalną i potrzebną identyfikację z płcią, rodziną, narodowością  i rasą.
Jednym z narzędzi NWO jest też polityka klimatyczna, która na podstawie mocno wątpliwych przesłanek narzuca światu, a Polsce zwłaszcza, bezwarunkowe odchodzenie od węgla, co szkodzi polskiej gospodarce, a co R. Trzaskowski popiera.

W końcu niespełnienie obietnic wyborczych. Co do prawdomówności – mieliśmy liczne przykłady. Próbka z ostatnich dni (może niedokładna co do rachuby dat):

– Jestem przeciw 500+,  3 dni do wyborów: Jestem za 500+
– Jestem przeciw wojskom terytorialnym, 3 dni do wyborów: jestem zwolennikiem WOT
– Jestem za wydłużeniem wieku emerytalnego,  3 dni do wyborów: jestem przeciw wydłużaniu wieku emerytalnego.

Wcześniej – „nie byłem wtedy posłem i nie głosowałem”, a potem sprostowania…
W swojej postawie i przemówieniach ujawnia sporo buty, wyższości – w opinii wielu to narcyz, zarozumiały bufon, cynik a z manier „laluś”, lekkoduch, … Jego hasło „silny prezydent”  brzmi dla mnie mocno niewiarygodnie.
Podejrzewam silne wsparcie międzynarodowej sitwy ideologicznie lewicowej, a praktycznie nie liczącej się z ludźmi i brutalnej – udział w spotkaniu grupy Bilderberg (niektórzy mówią że RT jest masonem?) jest tu symptomatyczny – oni zawsze próbują namaszczać ważne dla siebie osoby na znaczące stanowiska i często im się to udaje. Czyli RT potencjalnie wspiera globalny deep state (oczywiście pojawia się pytanie czy i PAD był/jest tak namaszczony, chociażby przez nasze tajne służby rodem z WSI lub nawet przez „starszych i mądrzejszych” – by użyć powiedzonka St. Michalkiewicza.

RT ma trudność z odpowiadaniem na kłopotliwe pytania (albo nie ma zdania albo kamufluje pod potrzeby wyborów swoje poglądy, które na pewno nie spodobałyby się ludziom).

Nie – to nie jest ani dobry ani poważny kandydat, a raczej droga do przepaści, POtrzask …
Inny kandydat – M. Jakubiak, któremu daleko do sympatii z obecnym rządem i PAD, określił R. Trzaskowskiego jako najgorszy wybór, oczywiście podobnie jak wielu innych kandydatów, nawet z lewicy. Taka „krzyżówka Tuska z Biedroniem” jak to ujął W. Sumliński, który podziela pogląd Jakubiaka.

Podobnie jak o PAD o Trzaskowskim można by więcej, ale pora przejść do kolejnych kandydatów.

SZYMON HOŁOWNIA

Niewiele mogę o nim powiedzieć, zwłaszcza od strony jak się sprawdzi w polityce, ponieważ nie ma takiego doświadczenia. Mówić jest na ogół najłatwiej.
Osobiście nie wierzę, że wziął się z oddolnego, spontanicznego odruchu, że sam sfinansował swą kampanię lub zdobył na to środki drogą społeczną. Powiązanie z Giertychem to ślad ukrytego ramienia PO (KO).
Sądzę, że jest wykreowany marketingowo i sponsorowany  przez jakieś zaplecze sorosopodobne lub wprost takie…
Zyskuje popularność na udawaniu niezależnego, jako „nowalijka” i dzięki „wyrobieniu estradowemu”.

Płaczek, osoba egzaltowana, niejasne powiązania, pseudokatolik – słaba rekomendacja.

KRZYSZTOF  BOSAK

Bodajże jedyna osoba merytoryczna, z doświadczeniem politycznym, spokojna i z programem, z którym najbardziej mógłbym się utożsamić.  To, że nie był dopuszczany do mediów świadczy że stanowi zagrożenie dla POPiS, a nie – jak się mówi, że jest niepoważny lub za młody. To, przy okazji pokazuje zakłamanie i propagandę mediów, zwłaszcza tych „publicznych”. Jednak … jego zaplecze (Konfederacja) budzi moje istotne zastrzeżenia, są też podejrzenia o różne fakty z przeszłości, chociaż raczej patrzyłbym w przyszłość.  Ma sporo atutów – logicznie i fachowo prezentuje swe poglądy i sprawnie przemawia, ma poparcie wolnościowców, jego program jest pragmatyczny i antysocjalistyczny (anty rozdawnictwu – gospodarność i praca, rozsądne podatki), elastyczny w polityce zagranicznej ale broniący suwerenności itd. Jest nadzieją na pierwszego kto po nieudanej (czy prawdziwej?) misji Kukiza mógłby zmienić System.
Może uwiarygodni się na przyszłą kampanię wyborczą…

POZOSTALI KANDYDACI

Raczej nie mają szans. Marek Jakubiak krótko wspomniał o WIR, ale na tym się skończyło.
A wszyscy kandydaci dostali informację o tej koncepcji, która rozwiązałaby tyle spraw Polaków!
Wypada skonstatować, że mamy słabą klasę polityczną, a czas przyszły niedokonany związany z obietnicami,  to ich specjalność. Wielu kandydatów nie wykazało w swych działaniach odpowiedniej dozy pokory, przeciwnie – raczej pychę. A teza, że tej klasie zagnieździł się koniunkturalizm, brak wizji, konformizm a nawet antypolskość i obce wpływy, staje się dla mnie coraz wyraźniejsza i uzasadniona. Może myślę zbyt pesymistycznie, a może realnie?

Na kogo zagłosujesz i dlaczego? Zwłaszcza w drugiej turze. To, przy wszystkich zastrzeżeniach, może mieć duże skutki. A może prezydent w ogóle nie będzie wybrany?
Pozostawiam taką opcję na razie w „tajemnicy”…

Dopisek po I turze wyborów.

Mamy sytuację gdzie zjednoczona opozycja może wygrać z kandydaturą Andrzeja Dudy.
U wielu osób, które mają pogląd że „PiS-PO – jedno zło” pojawia się dylemat, co zrobić dalej.
Może nie pójść na wybory lub oddać głos nieważny – „nie przyłożę do tego ręki”?
Ja też mam podobne wątpliwości, tym bardziej że obecny PiS coraz więcej – zwłaszcza poprzez rodowód wielu swoich polityków, przypomina mi dawną Unię Wolności – z jej elemrntami szkodzącymi Polsce, a nawet chyba tak zrobię. Jednak ponieważ żadna wolta nie przywróci już szans innym kandydatom (chyba że nagle wyłoni się jakiś dyktator spoza układu), to jest jeszcze opcja „mniejszego zła”. Głosowanie nie tyle za, co przeciw kandydatowi, którego się nie lubi lub „obcego”. To np. wybór A. Dudy przeciw Trzaskowskiemu –  w świetle  przedstawionej wyżej jego oceny. PAD nadal ma wiele „za uszami” i pozostają w mocy wymienione wyżej zastrzeżenia a nawet mógłbym dodać nowe, ale, jak napisałem wcześniej – PAD może ewolucyjnie stać się bardziej niezależny od PiS, co stanowi pewien jego atut dla prowadzenia własnej polityki.
Prawdopodobnie dla swego poparcia będzie musiał zadeklarować pewne ustępstwa na rzecz postulatów opozycji, zwłaszcza Konfederacji, nie patrząc na PiS. W ogóle media i mocodawcy gł. z PiS powinny uznać, że nie da się dalej bezkarnie kłamać i manipulować, i dostrzegą, że „języczki u wagi” nabierają dużego znaczenia.
Z drugiej strony może do niektórych dotrze, że RT uzyskał największe poparcie wśród Polaków w Niemczech i medialne poparcie samych Niemców oraz w … zakładach karnych?

Powinienem zaś Dudzie oddać sprawiedliwość – rozumiejąc, że  z racji swego stanowiska nie jest wszechwładny (jego uprawnienia to tylko  inicjatywa ustawodawcza oraz weto, które i tak nie musi być uwzględnione) czy  kompetentny oraz że jedna kadencja  przy „oporze  materii” nie wystarcza na spełnienie wszystkich oczekiwań.  Nie ma wpływu na finanse państwa, zatem odnośne obietnice są głownie chwytem wyborczym. Uznanie przynajmniej za ujęcie się za naszymi weteranami i zapomnianymi bohaterami niepodległości, za aktywność na polu większego egalitaryzmu oraz za wrażliwość na różne krzywdy. Myślę, że przy wszystkich ograniczeniach mentalnych i edukacyjnych naszego społeczeństwa – większość ludzi ma dobrą wolę naprawy Ojczyzny i trzeba tę wolę i nadzieję podtrzymać.  Ja jednak mam małe nadzieje na to że PAD pokaże rozwiązania, które wyprowadzą Polskę na autentyczną niezależność i rozwój. Myślę raczej, że powinniśmy oddolnie niejako stworzyć nową Polskę – niezależną od starych układów wewnętrznych i zewnętrznych. Osobiście taką drogę widziałbym bardziej w ogólnoświatowym przebudzeniu – nie tylko z szantażu covidem, ale świadomości, że gospodarka światowa, rządy oligarchii, pieniądz fiducjarny, siły satanistyczne i syjonistyczne itp. powinny być ostatecznie obalone, co automatycznie naprawi System w makro i w miniskali (w obrębie narodów). Są już takie oddolne ruchy polityczne i obywatelskie, ale są jeszcze słabe i sekowane. Mam obawy że PAD nie widzi tego tak jak „przebudzeni”, a przynajmniej nie daje takich sygnałów.
Jeśli jednak wygrana A. Dudy będzie oznaczać triumf PiSu, to istnieje niebezpieczeństwo jeszcze większego rozzuchwalenia się dygnitarzy tej partii na różnych frontach i jeszcze mniej zahamowań by nie liczyć się z niezależnymi ruchami patriotycznymi jak np. w ramach Konfederacji.

Jeśli ktoś wierzy w PAD lub w Trzaskowskiego – ma oczywiste prawo na nich głosować. Wygrana któregoś może pokazać dwa oblicza: albo wiara takiego wyborcy się spełni, albo dozna ostatecznej lekcji, że nie w PO-PiS leży rozwiązanie. To też miałoby pozytywny skutek w przyszłych wyborach.