Australia

gaszenie pożaru z helikoptera
Zdjęcie: https://www.theguardian.com/

Mówienie o katastrofach jest lepsze
od katastrofalnego przemilczenia lub popadania w katastrofizm.
LK

Australia to gorący temat, także dosłownie, z powodu pożarów, jakie tam występują od paru miesięcy (9.2019 – teraz – 1.2020).
Temat wpisuje się w ogólniejszą dyskusję o klimacie, przyrodzie i postępowaniu człowieka.
Pod tym względem główna narracja o tych pożarach jest wręcz emblematyczna – nie tylko w kontekście ekologii. ale w ogóle obecnej ideologizacji polityki, nauki, kultury oraz sposobów myślenia.

Ten główny nurt obarcza człowieka o wszystko co złe (co faktycznie bywa prawdą, ale z innym ‚wektorem’), a jednocześnie próbuje stawiać na pomniki postawy, które nie zawsze są mądre czy szczere.

Ponieważ jest bardzo dużo materiałów w głównych mediach, w tym też niekończące się dyskusje, które podsycają uczucia gniewu i widma katastrofy niemal na skalę globalną, to pozwolę sobie na skromną przeciwwagę – podejście bardziej wyważone i sceptyczne. Myślę, że nie powinniśmy polegać na poziomie Grety Thunberg (a raczej skryptów jakie się jej pisze).

Zatem dotykam delikatnego tematu, a ten artykuł zapewne wywoła dyskusje, jeśli nawet nie gwałtowny opór niektórych, że to tendencyjne. Ale – skoro przeciwwaga, to właśnie tak, mimo mojej adoracji przyrody (Lektury leśne, O zieleni i przyrodzie… i wiele więcej) i pełnej empatii dla ofiar. Ten szerszy kontekst tu jednak ograniczę, bo pojawi się gdzie indziej *

———-

Pożary w Australii, to wielka klęska ekologiczna, miliony zabitych zwierząt, spalonych roślin, straty w mieniu i ludziach, cierpienia i możliwe długofalowe skutki ekologiczne i materialne. Pyły i powietrze nasycone różnymi substancjami z pożarów na pewno powodują negatywne skutki zdrowotne.
Chociaż niektóre alarmistyczne mapy oraz zdjęcia są przesadzone (to często fotomontaże i fejki działające na wyobraźnię – widzę w tym preparowany oręż „ekologów”), to mimo wszystko dziwi zasięg – od jednego skraju kontynentu do drugiego, a także na miejscach pustynnych, gdzie praktycznie nie ma co się palić. Przecież ogień jako taki nie przeniósł się sam na takie odległości setek a nawet tysięcy kilometrów. Stąd uzasadnione podejrzenie (nie tylko moje), że powód jest ludzki, a dokładniej – podpalenia. Znana australijska poprawność polityczna nie jest skłonna szerzej rozgłaszać takie tezy, tym bardziej, że to zaprzeczyło by głośnej narracji o zmianie klimatu jako przyczynie, aczkolwiek władze robią swoje w paru kierunkach, o czym dalej.
O ile zmiany klimatu są faktem, to warto tu być precyzyjnym. Te pożary mogą być dla ekologów koronnym argumentem, a przynajmniej działają publicystyczne na ich korzyść, chociaż są często naciągane.
Bo czy jest taka jest kolejność przyczynowo-skutkowa? To chyba jasne, że ocieplenie klimatu nie jest POWODEM (nie zapaliło) tylu pożarów, a tylko czynnikiem je ułatwiającym – zwiększa palność mas biologicznych. Np. specyfiką niektórych obszarów są lasy eukaliptusowe, których olejek tworzący w powietrzu zawiesinę ma temperaturę zapłonu 53 °C. Pojawiło się sporo głosów, że jest to zamówiona akcja mająca podsycać nastroje i działania utrzymujące „walkę z klimatem” („a nie mówiliśmy?”). Powiązanie z klimatem jest dwustronne – płonące od wielu miesięcy olbrzymie obszary mają wpływ na klimat tej części świata. Pyły osiadające nawet na Nowej Zelandii  zmniejszają albedo lodowców, co zapewne spowoduje częściowo ich topnienie.

Z popularnych polskich głosów na początek przywołam ten R. Tekieli z 10.01.2020 w artykule Globalne kłamstwo i NASA , przy czym, na razie nie oceniając (może być nieco przesady w drugą stronę),  wezmę tylko węższy wątek australijski i tylko parę cytatów (ale polecam całość).

Na rozpowszechnionej globalnie infografice NASA udającej zdjęcie satelitarne, Australia wygląda jakby pochłaniała ją czerwona lawa. Wygląda to przerażająco. Do tego nagłówki i tytuły: Kataklizm, Katastrofa, Armagedon. „Mapa pożarów w Australii. Infografika tragedii”. „Śmiertelne pożary w Australii. Ogień coraz bliżej Sydney” itp. Do tego zdjęcia poparzonych zwierząt. Spalone kangury zwinięte w pozycji embrionalnej. Potworności. Każdy człowiek widząc to jest wstrząśnięty…  dziś najpoważniejsze zdawałoby się media prześcigają się niczym brukowce w hiperbolizacji, zakłamywaniu rzeczywistości.  Choć dziennikarze piszą niby uczciwie: „Pożary buszu w Australii – jedne z największych w historii”. Tak jedne z największych, to znaczy, nie największe. Były większe i o wiele większe. …

A skoro nie największe, to zróbmy, żeby były jednak jakoś wyjątkowe: „Pożary buszu w Australii o tej porze roku nie są niczym niezwykłym, jednak w tym roku zaczęły się wcześniej niż zazwyczaj”. W 95 % doniesień nie podaje się obszaru objętego pożarami. Za to używa się trybu niedokonanego, by nie kłamiąc budować  atmosferę grozy:
„Gigantyczne pożary trawią Australię. Ogień zbliża się do ludzkich osiedli” ale się nie zbliży. Tak samo jak nie zbliżył się do Sydney, co sugerował cytowany na początku przeze mnie tytuł. “Istnieje możliwość przekroczenia przez pożar tamy…”. Oczywiście taka możliwość w rzeczywistości nie istnieje, bo za tamą nie ma buszu. Nie ma się więc co palić. Australia to kraj pustynny. A piasek jest niepalny.
„Obecne pożary w Australii to tylko przedsmak tego, co nas czeka”. Ale czekać nie musi. …temat ten już zaczyna się wyczerpywać …Coś napisać muszą też portale branżowe: „Australijskie pożary trawią też gospodarkę”. No tak, to oczywiste, ale dla gospodarki tego wielkiego kraju to margines marginesu.
2002 roku pożary buszu w jednym australijskim Terytorium Południowym objęły tereny niemal dwa razy większe niż dziś, bo ponad 15,000,000 hektarów. Piętnaście milionów boisk piłkarskich.

Czytamy: „NASA pokazała, jak z kosmosu wyglądają pożary w Australii. Były to poruszające zdjęcia ale fałszywe”.

[Wtręt: Myli się podkolorowane mapki temperatury jak ta poniżej z obszarami pożarów. Zaznaczone centrum temperatur (50 stopni C) przypada na teren pustynny, gdzie jeśli się coś pali to tylko nikłe trawy. O tych zafałszowaniach będzie jeszcze dalej. ]

temperatury

Z tym, że większość odbiorców myślała, że to zdjęcia, że to prawdziwy zapis rzeczywistości. Nic z tego. A prasa zaczyna już o tym kłamstwie pisać, bo zaczęła się właśnie faza kanibalizacji kłamstwa. Na końcu cyklu medialnego mamy bowiem fazę kanibalizacji. Teraz media będą żyły częściowym odkręcaniem tego, co nakłamały.
Kłamią, bowiem za duże za kłamstwem klimatycznym stoją pieniądze. Biliony dolarów.
W sierpniu 2018 roku też mieliśmy „Ogromne pożary w Australii, mimo kalendarzowej zimy. Spłonęło już kilka tysięcy hektarów”. Te ubiegłoroczne pożary nie były zatem ogromne skoro w latach 70. płonął dwa tysiące razy większy obszar. Ale jesteście państwo wobec informacji telewizyjnych i radiowych bezradni. Ludzie wychwytują głównie emocje. [czy w zeszłym roku słyszeliśmy tyle o tych pożarach? I kto pamięta starsze? Zdecydowana mniejszość ludzi. A młodzież, która dziś bierze w manifestacjach już w ogóle – nie było jej na świeci gdy] na przełomie 1974 i 1975 roku w  Queensland, na terytorium Południowej i Wschodniej Australii, na Terytorium Północnym i w Nowej Południowej Walii spłonęło 107 milionów hektarów buszu. Dziś ponad 10 razy mniej.

Wszyscy piszą: dziś zginęło pół miliarda zwierząt. Twórcy raportu, na którym opierają się media całego świata policzyli te zwierzęta? Nie, założyli, że na jeden hektar przypada średnio 17,5 sztuk ssaków. Co oznacza, że na przełomie 74. i 75. roku zginęło nie pół miliarda, a pięć miliardów zwierząt. Wtedy był prawdziwy Armagedon.
Przecież podobnie jak dziś z Australią było z niedawną histerią medialną wokół pożarów puszczy amazońskiej. Były to ewidentne podpalenia z chęci zysku, nie mające najmniejszego związku z globalnym ociepleniem nie wywołanym przecież przez człowieka. Co więcej równolegle z Amazonią paliła się Afryka. Pożary obejmowały obszary kilkakrotnie większe niż w Ameryce Południowej. Ale nikt nie miał interesu, żeby te akurat pożary nagłośnić.”

Potem pojawiło się polskie dziennikarskie opracowanie tego tematu – https://wgospodarce.pl/informacje/73683-to-nie-klimat-podpala-australie-to-ludzie, które rozwijam dalej wg źródłowego doniesienia z Australii.

Jeden z komentarzy (fragment): Australia nie ucierpiała dlatego premier tak późno zareagował. Jednakże biali ludzie, jak dobrze sami wiecie, przyzwyczajeni do dostatku uważają te pożary za „koniec świata”. Moim zdaniem opieszałe działania Rządu + celowe (!) podpalenia spowodowały całą tragedię. Jedynym zjawiskiem mogącym samoczynnie rozpocząć tak duże pożary to burze oraz nieświadome podpalenia … Rośliny i zwierzęta są przystosowane do ekstremalnych warunków…  Szkoda mi zwierząt i przyrody, bo przy poziomie eksploatacji oraz zniszczeń spowodowanych przez białego człowieka ekosystem w Australii będzie się dłużej odbudowywał. Chyba, że organizacje zajmujące się buszem skutecznie dzięki pieniądzom zabezpieczą te tereny i pogonią tępych farmerów/hodowców bydła. Aborygeni już dawno powinni pogonić tych kretynów….

W dyskusji pod artykułem napisałem m.in.:

Nie bagatelizuję strat ani zjawiska, zwłaszcza degradacji bioróżnorodności i zaniku gatunków. …
… Jak wynika z doniesień z samej Australii aresztowano tam już ok. 180 podpalaczy, część z nich to międzynarodowi aktywiści (niektórzy mają w kartotekach podpalenia w Grecji). Media wrzucają dla sensacji fałszywe mapki lub frazy-straszaki. Oskarża się tamtejszy rząd o nieudolność, korupcję i że służby dały się zaskoczyć wcześniejszym niż zwykle okresem upałów., kiedy to wysyła się kontrolerów i strażaków na dyżury.
… Równolegle z Amazonią paliła się Afryka. Pożary obejmowały obszary kilkakrotnie większe niż w Ameryce Południowej. Ale nikt nie miał interesu, żeby te akurat pożary nagłośnić.
Podobnie też jak nie nagłaśnia się badań szkockich naukowców z Uniwersytetu w Edynburgu, które wyjaśniają dlaczego tam się paliło na taką skalę, a przy okazji że co do CO2 własnie tam (Afryka Wschodnia, zwłaszcza zaś Sudan Południowy) jest główne światowe źródło CO2 i metanu. To jednak inny temat, do którego wrócę w zapowiedzianym materiale. *
Wielu przyjmuje tezę podpaleń z niedowierzaniem. Jest jednak coraz więcej dowodów na celowe podpalenia buszu w Australii – w tym oficjalne dane na ten temat.
Te informacje oparłem głównie na doniesieniach australijskich jak Australian Bushfire Crisis – 183 people arrested,  24 charded starting fires oraz na różnych cytatach na https://www.facebook.com/RacjonalistaPL/posts/10157114398514366 i w omówieniach.
Z tego oryginalnego artykułu biorę następującą ilustrację
Dla  osób nie czytających po angielsku – jest podobne omówienie w artykule To nie klimat podpala Australię, to ludzie (źr. News.com.au, mw), które cytuję we fragmentach, podkreślenia moje:

183 osób za około 200 przestępstw związanych z pożarami lasów – złośliwych i innych. Spośród nich 24 osoby zostały oskarżone o celowe rozpalanie pożarów buszu.

Kolejne 53 zostały oskarżone, ukarane grzywną lub pouczone za nieprzestrzeganie całkowitego zakazu używania ognia, a kolejne 47 za porzucenie zapalonego papierosa.

10 września ubiegłego roku policja w Queensland powołała Taskforce Overcross, aby „zapobiegać, powstrzymać i badać wszystkie znaczące pożary buszu w Queensland – skomentował rzecznik prasowy policji dla news.com.au.

Do tej chwili podjęto działania policyjne w stosunku do 101 osób pod zarzutem 172 osób, w tym 32 dorosłych i 69 nieletnich, którzy zostali osądzeni za „przestępstwa związane z lekkomyślnym i / lub umyślnym podpalaniem”.

Rodzaj wykroczeń wykrytych w całym stanie obejmuje nieupoważnione rozpalenie ognia, naruszenie lokalnych zakazów przeciwpożarowych i narażenie mienia na podstawie kodeksu karnego” – podał rzecznik policji.

Władze Australii Południowej uruchomiły grupę zadaniową operacji NOMAD 1 września ubiegłego roku, ścigając szereg przestępstw związanych z pożarami.

Od tego czasu odnotowano ogółem 85 aresztowań lub doniesień obejmujących szereg działań, w tym zarzuty niezwiązane z pożarem za uszkodzenie mienia lub podpalenie.

Badania

Również w poprzednich badaniach dot. przyczyn pożarów, kryminolodzy oszacowali, że 85 proc. pożarów buszu spowodowali ludzie. Jednak te badania obejmują również przyczyny niezamierzone, jak pozostawienie płonącego ogniska, czy wyrzucenie papierosa z okna jadącego samochodu.

Badania kontynuowano w 2008 roku. Ustalono wtedy, że ok. 8 proc. odnotowanych formalnie pożarów roślinności było efektem działań podpalaczy.

Kolejne 22 proc. przebadanych wybuchów pożarów buszu w badaniu Australijskiego Instytutu Kryminologii uznano za podejrzane. Dla około 40 procent nie można przypisać przyczyny.

W trakcie dochodzeń okazało się, że większość jest efektem celowych podpaleń dokonanych przez człowieka – powiedziała Janet Stanley, profesor nadzwyczajny w Sustainable Society Institute na Melbourne University. – Ale oficjalne pożary to tylko wierzchołek góry lodowej. Uważa się, że faktyczna liczba pożarów buszu w Australii jest około pięciokrotnie wyższa niż odnotowano. Praktycznie żaden z tych niezapisanych pożarów nie był badany.

Z innego źródła (BBC):
Znaczna część tych pożarów wywołana jest celowo. Według ostatnich badań każdego roku w Australii notuje się 52-62 tys. pożarów lasów. Spośród nich 13% wywoływanych jest niewątpliwie przez celową działalność człowieka, natomiast kolejne 37% jest o to podejrzewanych. Czyli każdego roku 31 tys. pożarów lasów to celowe podpalenia lub przypuszczalne celowe podpalenia. Nie chodzi tutaj o lekkomyślność czy przypadkowe zaprószenia, lecz celowe wywoływanie pożarów. Jak widać – szacunki ilościowe są różne, ale co do istoty źródła zgodne.

W Australii mają  starodawną „kulturę” wypalania buszu – Aborygeni od tysięcy lat wiedzieli jak go wypalać by pasy traw nie stanowiły pomostów pomiędzy skupiskami drzew i mieli inne metody dbania o las. Te metody idą jednak w zapomnienie.

Niestety nacisk  „ekologów” spowodował, że rząd się ugiął  i zabronił wypalania suchych traw (w kontrolowany sposób dla zachowania porządku i zdrowych terenów). Patrz Right  Fire For Right Future: How Cultural Burning Can Protect Australia From Catastrophic Blazes oraz https://guides.slv.vic.gov.au/bushfires/1851.

Ingerencja ludzi, władz, przemysłu i „ekologów” spowodowała, że tak zdegradowali środowisko, że te pożary są coraz gorsze.   Długa historia… https://canyonleigh.rfsa.org.au/notice-board… 

Oto wypowiedź potwierdzajaca, że to cykliczne zjawisko oraz tonująca nastroje. Jest tam ciekawa tabelka jak niżej. Zestawienie obecnych obszarów pożaru z historycznymi wg niektórych prowincji. Jak widać różne dane podają różne oszacowania, ale w każdym przypadku obecne zasięgi nie były największe.

Obecne pożary, kiedy płonie ok. 6 mln ha (0,8% powierzchni, są i inne przybliżenia, sytuacja jest dynamiczna), porównywalne są z katastrofą klimatyczną sprzed półtora wieku, kiedy spaliło się 5 mln ha. Największe jednak pożary miały miejsce w sezonie 1974-1975, kiedy jak podaje Australian Institute for Disaster Resilience, spaliło się 117 mln ha czyli 15% Australii. -> https://knowledge.aidr.org.au/…/bushfire-new-south-wales-19…
Zatem w sezonie 1974-75 teren objęty pożarami był ponad ok. 20-krotnie większy.

Chociaż i wtedy i teraz pożary są tragedią oraz nie ma co się licytować na ich obszary , to chodzi mi o to jak aktualnie sztucznie wyolbrzymia się pewne dane – nie bez celu.

Choć obecne pożary objęły obszar 0,8% powierzchni Australii, Internet  dość powszechnie wierzy, że płonie cały kontynent, gdyż masowo rozprzestrzeniana jest fałszywa mapa pożarów. Autor fake’a przyznał już, że jest to mapa wysokiej temperatury kolportowana w internecie jako mapa pożarów, na co nabrali się nie tylko celebryci jak Rihana, ale i prestiżowy MIT Technology Review. Patrz komentarz na
https://www.facebook.com/notes/pawe%C5%82-kasprzak/zagro%C5%BCona-przyroda-ale-i-cywilizacja/1440135312815410/  oraz np. kryzysowy serwis Google, który nie przyprawia o panikę http://google.org/crisismap/australia.

Mam jeszcze dostęp do dokładniejszych map i zdjęć wykonywanych z 140 satelitów, włącznie z ograniczonym archiwum z serwisu planet.com (podziękowania dla znajomego R. Lacha – Owner/CEO firmy „Konsulting Geoprzestrzenny GEOSPACE”), ale te najnowsze (od września) nie są jeszcze uwolnione poza płatnym dostępem – z tym zaczekam.
W tej sytuacji podobnie nie będę powoływał się na mapy jakie mogę ew. mieć od znajomej – Kierownika Centrum Teledetekcji  Instytutu Geodezji i Kartografii (prof. K. D-Z, która nb. stopień doktora otrzymała na Uniwersytecie Australijskim w Canberra w 1987 r. – prace badawcze nad wymianą strumieni energii pomiędzy powierzchnią lasów eukaliptusowych a atmosferą z zastosowaniem informacji z satelity), z którą od lat współpracuję przy innym temacie.  Informuje mnie, że Instytut  obserwuje pożary wykorzystując dane pochodzące z satelitów Sentinel-2 i Terra Modis.  Te dane w skali kontynentu trzeba jeszcze scalić z wąskich pasków po 300 m – dostępne do publikacji są tylko wyrywkowe zdjęcia ognisk pożarowych (podkolorowane).
Wg Instytutu z informacji na 7 stycznia: pożary objęły powierzchnię 8 mln hektarów. Ale to zależy jak się liczy te powierzchnie – czy jako sumę powierzchni ognisk pożarów (szacunek niższy bardziej dokładny), czy jako obszar wg wspólnej obwiedni tych ognisk – wtedy szacunek zawyżony – jak owe 8 mln.

Natomiast faktycznie – obecne pożary mają inny, bardziej gwałtowny, tajemniczy charakter.
David Bowman, dyrektor The Fire Center na University of Tasmania, mówi, że najbardziej uderzającą rzeczą w tym sezonie pożaru jest charakter zagrożenia na skalę kontynentu. „Zasięg geograficzny i fakt, że występuje od razu, sprawia, że jest on niespotykany” – mówi Bowman. „Nigdy nie doszło do pożaru z południowego Queenslandu, przez NSW, do Gippsland, na wzgórzach Adelaide, w pobliżu Perth i na wschodnim wybrzeżu Tasmanii.”
Ta jednoczesność budzi podejrzenia o … skoordynowaną akcję (?)

Pięciu zatrzymanych to poszukiwani przez służby greckie za podpalenia na Peloponezie. https://www.dailymail.co.uk/news/article-7860635/Australian-bushfire-crisis-183-people-arrested-24-charged-starting-fires.html

Trzeba też sprostować podawaną w mediach (i uzupełnić w art. R. Tekieli) liczbę 480 mln a nawet 1 miliard spalonych zwierząt. Nie jest ona prawdą. Podana została przez Chrisa Dickmana związanego z WWF, który powiedział, że jest to jego szacunek liczby zwierząt dotkniętych przez pożary, niekoniecznie uśmierconych. Liczba ta wzięła się z tego, że przyjęto, iż na hektar przypada średnio 17,5 ssaków, 20,7 ptaków oraz 129,5 gadów. Ową czysto statystyczną liczbę pomnożono przez obszar dotknięty pożarem. Colin Beale z University of York powiedział, że liczby są zawyżone. Bardzo niewiele ptaków pada od pożaru. Szczególnie niepewna jest liczba gadów, które stanowią aż 3/4 owego szacunku. W Australii większość gadów żyje w glebie, która jest bardzo dobrym izolatorem termicznym, więc w większości mogą one przetrwać pożar lasu. -> https://www.bbc.com/news/50986293.

Oczywiście to nie umniejsza dramatu tych zwierząt, które giną lub doznały poparzeń.  Mam doniesienia, że tam każda pomoc będzie mile widziana i niech każdy obrońca zwierząt znajdzie jakąś organizację, których w Australii jest dużo, jakiś szpital dla zwierząt i wpłaci chociaż równowartość jednego piwa lub czekolady. Australijczycy w zdecydowanej większości dbają o przyrodę i swoje zwierzęta. Teraz jest dużo ludzi, którzy z narażeniem życia wchodzą na te palące lub dogasające tereny i zbierają poszkodowane zwierzęta.
Tutaj adresy organizacji wspierających (także poszkodowane osoby, strażaków, na cele rekultywacji itp.) i porady:
https://sydneynews.sydney/sydney-news/australian-bushfires-how-to-help-firefighters-evacuees-and-animals/5704

Sytuacja  jest tematem gorących dyskusji w Australii. W szczególności dotyczy przyczyn obecnego stanu rzeczy.
Mały przykład z publikacji z 7 stycznia 2020 r. :

Wybuchł spór o przyczynę śmiertelnego kryzysu pożarów w Australii , a poseł Liberal Craig Kelly twierdzi, że „podpalenie nie jest spowodowane zmianami klimatu ”. Poseł, znany ze swojego sceptycyzmu wobec zmian klimatu, przedstawił swoją opinię na temat tego, dlaczego kraj został pochłonięty przez pożar podczas wystąpienia w programie ABC RN Breakfast. Twierdził też, że „bezprecedensowa” liczba osób została aresztowana i oskarżona o przestępstwa podpalenia. „Podpalenie nie jest spowodowane zmianami klimatu”.

Kelly wcześniej wywołał spór w brytyjskiej telewizji po tym, jak stwierdził w wywiadzie dla „Good Morning Britain”, że „nie ma związku” między zmianami klimatu a pożarami. Podczas wywiadu Kelly bronił także decyzji premiera Scotta Morrisona o wakacjach na Hawajach w obliczu kryzysu.

Ocieplenie ma znaczenie jako kofaktor stanu pożarowego. Skąd się bierze? Chociaż to inny temat*, to parę słów o tym, dla bardziej zainteresowanych i przygotowanych –  chodzi o tzw. dipole:

Dipol a australijskie pożary: https://www.bbc.com/news/science-environment-50602971
Dipol jako zjawisko naturalne: https://journals.ametsoc.org/…/fu…/10.1175/JCLI-D-12-00638.1
Ciekawe może być odniesienie do Europy : https://www.severe-weather.eu/…/unusually-strong-indian-oce…

Niemniej to indyjski dipol pozostaje główną przyczyną ocieplenia i pośrednio pożarów. Zjawisko to nasila się cyklicznie. Szczególnie aktywne było w połowie XVII w. Pozostaje dyskusyjne czy winne są (tylko) gazy cieplarniane czy większe zjawiska natury kosmiczno-geologicznej. A wśród gazów cieplarnianych fetyszyzuje się CO2 nie uwzględniając dostatecznie pary wodnej, metanu i CFC.
Substancje zubożające warstwę ozonową, w tym chlorofluorowęglowodory (CFC), są znane z tego, że ogrzewają atmosferę tysiące razy wydajniej niż dwutlenek węgla. Po przyjęciu w 1989 r. „protokołu montrealskiego”, w którym wezwano do wycofania tych substancji,  jednak te gazy nie zniknęły zupełnie i prawdopodobnie dokładają się znacznie do topnienia fragmentów Arktyki.

Największe katastrofy występują, gdy nałoży się na siebie kilka naturalnych zjawisk i tak w 1875-1878 doszło do nałożenia się apogeum aktywności El Nino oraz Dipola Oceanu Indyjskiego w efekcie doszło do największej znanej nam katastrofy klimatycznej: z powodu susz na trzech kontynentach zmarło 50 mln ludzi. Nie celebrujemy tej tragedii, bo nie byli to ludzie z I Świata …

Wracając do Australii można się zgodzić, że dzisiejszy punkt odniesienia jest inny niż w 74 r. wobec postępujących degradacji środowiska, więc dbałość o nie powinna być większa.  Niestety są doniesienia, że władze idą w innym kierunku, a co do bieżących działań prawdopodobnie nie tylko o zaniedbania chodzi. W tym dramatycznym wystąpieniu „Australian Fire Series Part 1: Australia – Wake Up Or Die” https://youtu.be/PBsFVn-kKV8 autor (Max  Igan) mówi (m.in.):
Susza, która obecnie ogarnia Australię, została wywołana i jest zarządzana bardzo celowo za sprawą zdradzieckich przestępców w rządzie Australii, który wykorzystuje suszę, którą wyprodukowali, aby popchnąć Agendę 21 wobec mieszkańców Australii.

Strumienie przestały płynąć. Byłem w tym obszarze  przez 52 lata i te potoki nigdy nie były suche. Ohydne susze, które widziałem, wszystkie trawy martwe, ale nigdy nie widziałem, aby strumienie przestały płynąć, ponieważ wszystkie są zasilane wiosną z warstw wodonośnych pod ziemią. Ale teraz zebrali wodę z równin zalewowych, osuszają basen artezyjski, powalili drzewa w górach i wystawili źródła na słońce, i źródła przestały płynąć. I to NIE pochodzi od „zmian klimatu”. To jest celowe! I to nie tylko w dolinie, w której mieszkam. To są wszystkie potoki tutaj po obu stronach pasm górskich.  Zabijają nas , zabijają wszystko, całe dzikie życie, wszystko i wożą ludzi do miast.
(Część 2 – https://youtu.be/t8XmlMpJSJ8 , cz. 3 – https://youtu.be/QvSFpEiR9lY … – chodzi głównie o gospodarkę wodą, sprawy polityczne i prawo, a nawet o konspirację …)

Pod wideo są linki do stowarzyszonych stron – nie jest to pojedyncza emocjonalna wypowiedź.
W nawiązaniu do tematu wspomnę wirtualną znajomą – Polkę Ewę May mieszkającą w Australii, która wskazuje że w tym artykule zadają pytanie: dlaczego rząd Australii, który jako jeden z 47 na świecie, posiada technologię wywoływania deszczu poprzez tworzenie deszczowych chmur, nie użył tej technologii od razu, tylko pozwolił spalić się obszarom wielkości 2 x Belgia i żeby zginęło tyle bezbronnych zwierząt, żeby tylu ludzi potraciło domy, a niektórzy życie… czy dostaniemy kiedyś odpowiedź na to pytanie?

Jest to dobrze znana technologia,  stosowana na całym świecie zgodnie z dokumentem BBC (patrz fragment wideo). Dzieje się tak w 47 krajach, w tym w Australii, w których realizowanych jest na dziś 150 programów.
Australia jako pierwsza przeprowadziła próbę „zaszczepienia chmury” w 1947 roku. Od tego czasu potajemnie ją studiuje, ale interesy rządu i prywatnego biznesu modyfikują pogodę tak, aby odpowiadała bardziej ich własnym interesom.
Jest też w sprawie oferty dla rządu australijskiego udzielonej przez Rosję. Oferta dotyczyła użycia rosyjskich technologii zdolnych do zrzucenia „42 000 litrów wody – prawie pięć razy więcej niż maksymalne możliwości używanego helikoptera bojowego ‚Elvis’ ”. Oferta została odrzucona a rzeczniczka rządu powiedziała, że pomimo przeszukania wszystkich dostępnych materiałów, nie znaleziono zapisu rosyjskiej oferty. Dziwne.  Ale przypomina sytuację omówioną przez J. Ziębę – patrz dalej w jego pogadance.

(w artykule są 2 widea:  o sztucznym wywoływaniu deszczu oraz oskarżenie o korupcję i politykę nieodpowiedzialności).

Jest wiele uczonych wywodów, ale ważne są też bezpośrednie relacje osób, które mieszkają w Australii na stałe lub od wielu lat. Oczywiście są w jakimś sensie subiektywne, ale zakładam, że ci, którzy mieszkają w Australii mają większą wiedzę od nas – mieszkających w Polsce, zwłaszcza, że sporo się o tym pisze i mówi w mediach australijskich.

Jerzy Zięba mieszkał tam 21 lat i w tej pogadance ciekawie opowiada o swoich doświadczeniach.
Potwierdza, że pożary są co roku. Wskazuje na  bałagan, brak sprzętu i niezrozumiałe decyzje władz w akcjach przeciwpożarowych w czasie gdy to obserwował. To by potwierdzało poprzednie uwagi o tym, że tamtejszy rząd ma jakby inny program na kraj… Pokazał przykładowe mapy pożarów z monitoringu w czasie rzeczywistym – skala pożarów bywała wielka, ale nie aż tak jak się twierdzi w mediach. Potwierdza fakt podpaleń, przy czym obecnie może to być także zapalanie z dronów (trudno namierzyć sprawców).  Kultura Australijczyków nie skłania ku podejrzeniom, że to przypadkowe zapalenia od niedopałka czy zaprószenia ognia, ani że to może być częste …
Patrz  https://www.facebook.com/watchparty/2384599931671076/.

Prelegent pokazał mapkę, która ukazuje jak pasmo wschodnich pożarów podejrzanie układa się wzdłuż planowanej trasy kolei (hyperloop). Może jest w tym jakiś plan…
W innym wydaniu podobna mapka poniżej

pożary a planowana trasa kolei

 W Brazylii po pożarach korporacje sadzą żywność GMO. Interesy,  interesy…

Głośna wypowiedź Agnieszki Fitkau-Perepeczko, która mieszka ok. 40 lat w Australi.
Jej zdaniem sprawa jest rozdmuchana, zwłaszcza u nas.  (Uwaga: nagranie z red. Siekielskim częściowo dotyczy plotek towarzyskich, ale w rzeczonej sprawie nie o plotki tu chodzi…)
Były różne komentarze medialne, np. ten.

Mam brata wujecznego, mieszkającego od ponad 40 lat w Australii, znajomych z pracy, którzy od 7 lat mieszkają w Perth (zachodnia Australia, a ich syn uczy się w Sydney, też uważają, że sprawa jest zbyt tendencyjnie nagłośniona, a Perth i okolice są wolne od pożarów), znajomego z Adelajdy mieszkającego tam od dziesięcioleci, znajomą, która corocznie spędza tam parę miesięcy – ich wszystkich już nie indaguję, bo znam ich wstrzemięźliwe opinie… Gdyby działo się coś w ich okolicy lub dramatycznego na skalę państwa – dadzą mi znać.

Akcenty optymistyczne

Zaczęły padać ulewne deszcze, które chyba zakończą ten ciężki kryzys (z ostatniej chwili: miejscami te deszcze zamieniły się w kolejną klęskę gradobicia i podtopień).
Ale i bez tego tamtejsza przyroda, jak co roku, potrafi się odradzać, zobacz te zdjęcia i i wypowiedzi mieszkańców, np. „Natura ożyła po ok. 3-4 tygodniach. To dla mnie niezwykły obraz, ponieważ pokazuje jej odporność. Podczas każdej katastrofy budujemy odporność. Natura przesyła nam wiadomość, że po tak tragicznym wydarzeniu jest nadzieja”.


* Ten wpis będzie elementem serii moich dyskusyjnych artykułów o klimacie, jaki umieszczam na stronie Moc Wiedzy.
Krótki skorowidz tego, co w przyczynkach o klimacie na dziś było opublikowane (też dyskusyjne!):

Uciekinierzy z systemu (szersze tło)
Wojna o klimat z kasą w tle
Zmiany klimatu – co o tym sądzić-  cz.1
Zmiany klimatu – co o tym sądzić – cz.2  (cdn.)
Czy czeka nas niewyobrażalny kataklizm – cz. 1
Czy czeka nas niewyobrażalny kataklizm – cz. 2

i bardzo stary: Dylemat: człowiek – ekologia – klimat

Myślę że w ogóle mamy za dużo mitów …

Zaglądaj, bo zamierzam dodać kolejny artykuł – mam sporo nowego materiału, to bardziej kwestia wygospodarowania czasu, więc nie wiem kiedy …

Skomentuj (ew. polub, podziel się ... )

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: