Głupio-mądry

Mądry człowiek wie, co słuszne,
podczas gdy pośledni wie tylko, co się opłaca.

Kunfucjusz

Po trosze za sprawą dzisiejszego poprzedniego wpisu, po trosze z zadumy nad paroma osobami, zacząłem się bawić dwoma słowami: mądry i głupi.

Np. tak:

Głupio-mądry tj. taki, który ma wykształcenie, wszelkie podstawy by być mądry, ale jest… głupi – tkwi w jakichś dziwnych ograniczeniach albo nawykach, albo nie wyciąga wniosków z życia, myśli że już wszystko wie,  itp.
Trudno generalizować – może to dotyczyć pewnych dziedzin życia. Sam mam takie obszary 🙂

Mądro-głupi – przypadek odwrotny. Bez wykształcenia, bez wyraźnych predyspozycji czy wsparcia np. z rodzinnego gniazda, a mądry życiowo. Jest wiele takich osób, pochodzących ‚z nizin’, prostych w manierach itp., które odniosły niebywały sukces np. w biznesie. Aby tylko nie po trupach. Ale mądry wie, że to ma krótkie nogi…
Wydawałoby się – niemożliwe, ale mają w sobie pewien dar zmiany i charakter.

Głupio-głupi = constans głupoty. Ale zawsze można mieć nadzieję, życie uczy.

Mądro-mądry – przypadek chyba idealny. Proporcje obu składników mogą być różne. Osobiście wolałbym mniej czasu stracić na uniwersytetach, a więcej wiedzy i mądrości zdobyć z życia.

Ale uwaga: prostota nie jest głupotą, bywa wprost przeciwnie.