Tajemnicza płeć

Mężczyzna patrzy na kobietę

Urok i piękno kobiety tkwi w jej niepoznawalności, tajemnicy.

Pierwotną inspiracją tego wpisu była tajemnica kobiet(y), jaka nurtuje wielu mężczyzn. Należymy do jednego gatunku, ale różnimy się wyglądem, psychiką i budową genetyczną. Obie płcie uzupełniają się nawzajem, ale także dzieli je wiele różnic, także innych niż te trzy wymienione powyżej.
Przyznam, że pomimo prawie 40 lat stałego i wiernego związku, a także wielu kobiet w moim wcześniejszym życiu, nie rozgryzłem tej tajemnicy dostatecznie. Jednak sporo wglądów dała mi literatura piękna, w tym poezja i aforystyka.

Z literatury pięknej (także z filmów i sztuk teatralnych – na jej bazie, ale i niezależnie) wydobywam wiele mądrości, w tym genialne podsumowanie Lwa Tołstoja z Anny Kareniny:
Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób.

Jest faktem, że wiele tragedii małżeńskich bierze się ze wzajemnego niezrozumienia się obu stron. Za duży temat by go tu rozwijać. Szereg elementów owych konfliktów i niezrozumienia lapidarnie ujętych jest w aforystyce, popularnych powiedzeniach, co odkrywam np. w zbiorku [1] i rozproszonych po różnych almanachach tego rodzaju (mam sporo).
Co do poezji – podobnie, a tutaj wstawię dwa własne krótkie wiersze (z [6]).

PLASTER

Twoje słowo boli,
uraza trwa
mija kwadrans, dwa
przychodzisz, przytulasz
– wszystko się goi.

JASNA

Słowem, gestem najprostszym
przejaśniasz ciemne chmury
Twe oczy jasne
o jasnej mówią przyszłości
mówię więc sobie:
głowa do góry!

Poezja, w tym także śpiewana, raczej obraca się wokół wyniesienia kobiety, form piękna miłości i chciałoby się to przeżywać, nawet wbrew zdarzającym się rozczarowaniom i bólom.
Szereg bardziej konkretnych informacji o kobietach i różnicach płci daje nam lektura „dedykowanych” książek (przykłady wymienione na końcu) np.
[2] „Sekrety płci. 777 różnic między kobietą a mężczyzną„.
Jest to opracowanie popularne, które już swym tytułem skłoniło mnie do spojrzenia na płeć ogólniej i o tym będzie głównie ten wpis.
Bo i tak nie odnajdziemy odpowiedzi na ową tajemnicę, chyba że poprzez … miłość i dojrzałą przyjaźń.

RAZEM

Podaj rękę
pójdziemy razem
jak bywało
tą czy inną ścieżką
w szczęście i udrękę.
Co się stało, to się stało.
Dziś jest pięknie
– to zachowaj w pamięci
czasu może mało zostało.
Jestem wdzięczny
nie trzeba więcej.        [6]

Myślę, że w końcu ową tajemnicę każdy mężczyzna musi rozwikłać lub przyjąć jakoś do wiadomości sam – podane przykłady literatury niech będą pomocą, a dalsze znajdziesz np. w podanych tam źródłach.
Mamy tu zjawisko obustronne – kobiety także zastanawiają się nad mężczyznami, chociaż jesteśmy prostsi. Mają one prawdopodobnie więcej różnych zawiłości  psychologicznych, co widać  po tysiącach powieści pisanych przez kobiety i w blogosferze, a także problemy w swoim życiu zawodowym.

Natomiast „zjawisko” płci w ogóle jest fenomenem i to w większości ziemskiego świata ożywionego.
Chociaż… może nie tylko ziemskiego, gdy uwzględnimy różne wyznawane bóstwa (czy to tylko rzutowanie antropomorficzne?) oraz … opisy istot pozaziemskich wg pewnych hipotez np. [5]. Tutaj przypomina mi się humorystyczne opowiadanie S-F Stanisława Lema o pewnej społeczności pozaziemskiej, gdzie jest kilkanaście płci.

Podchodząc do tematu bardziej naukowo trzeba zdefiniować pojęcie płci.
Tu i miejscami dalej wykorzystuję właśnie źródła naukowe, ale żeby wywód nie był rozwlekły, poprosiłem AI o zwięzłe podsumowania i sporządzenie paru tabelek (tutaj niezbyt udolnie ułożone).
Czy to mnie przybliżyło do odpowiedzi o tajemnicy kobiety?
Nie za wiele i tylko pośrednio.
Jednak te zagadnienia w ujęciu nauki też mnie zainteresowały, a punkty o psychologii, uwarunkowaniach kulturowych (plastyczne, zależne od epoki) i społecznych, a nawet biologicznych, jednak wnoszą obiektywne aspekty tematu. Zastrzegam się – nie jestem biologiem ani antropologiem, więc nie oceniam na ile te informacje są celne.

1. U ludzi krótko można ująć to tak
Mamy trzy warstwy pojęciowe:
Płeć biologiczna (sex)
To cecha genetyczno-hormonalno-morfologiczna determinująca rolę w rozmnażaniu płciowym.
Opiera się na:

  • chromosomach (XX lub XY, rzadziej warianty jak XXY, X0),
  • gonadach (jądra lub jajniki),
  • hormonach (testosteron vs estradiol),
  • narządach płciowych (zewnętrznych i wewnętrznych).

Płeć społeczna (gender)
Konstrukt kulturowy – zbiór oczekiwań, ról, norm i zachowań przypisanych do danej płci w danej epoce i społeczeństwie. Może, ale nie musi, pokrywać się z płcią biologiczną.

Płeć odczuwana (gender identity)
To obecnie mocno dyskutowane (zwłaszcza gdy mówi się o kilkudziesięciu płciach!), lecz nawet ujmowane w kategoriach nauki (?) subiektywne poczucie przynależności do kategorii „kobieta”, „mężczyzna”, „non-binary” itp.
U większości koresponduje z płcią biologiczną, u mniejszości – nie.

By jednak zrozumieć uniwersalność płci warto zadać sobie pytanie – skąd się wzięła i dlaczego istnieją wielorakie różnice między nimi – chociaż nie będę wchodził w aspekty filozoficzne i ezoteryczne.
Cofnijmy się raczej do dymorfizmu w ujęciu ewolucyjnym – od form prostych do złożonych.

2. Płeć w świecie roślin i zwierząt
– od izogamii do dymorfizmu.
Zanim poszukałem specyficznych cech, które różnią płcie między sobą, zaciekawiło mnie jak te dwie wzajemnie siebie rozpoznają. Zwłaszcza u zwierząt, wśród których bywa, że samiec wygląda zupełnie inaczej niż samica, występują różnice w wielkości, głosie, ubarwieniu itp. Ciekawostką jest też to, że samce bywają bardziej „strojne”, bo muszą się bardzo starać aby pozyskać względy płci przeciwnej. To przypomnienie dla mężczyzn – przynajmniej w naszej kulturze.
Jak ujął to Paul Géraldy: To kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybierze.
Zastanawia mnie też, że dobrze rozpoznają się zwierzęta tego samego gatunku, ale innych ras. Na przykład psy potrafią różnić się bardzo, a jednak rozpoznają się od razu jako gatunek, także krzyżują (w przeciwieństwie do gatunków, nawet jeśli są one bardzo do siebie podobne).
Zatem wydobyłem parę informacji i o tym rozpoznawaniu się.

Rośliny

  • Izogamia (glony) – gamety identyczne.
  • Anizogamia (okrytonasienne) – pyłek vs zalążek; różnica funkcjonalna, nie morfologiczna.
  • Dwupienność (np. wierzba, konopie) – osobniki męskie i żeńskie na oddzielnych roślinach. Rozpoznanie: chemiczne sygnały (lotne związki organiczne) i struktury kwiatowe.

Nie schodzę poniżej świata roślin, gdzie cechy płciowe (mniejsze) już nie korespondują z tutejszym tematem.

Zwierzęta

Stopień dymorfizmu Przykłady Mechanizmy rozpoznania
Minimalny robaki obojnacze, niektóre ryby feromony, kontakt bezpośredni
Umiarkowany ptaki (np. kaczka), ssaki (jeleń) wizualne (upierzenie, poroże), wokalne (śpiew), węchowe (feromony)
Ekstremalny pająki, ryby głębinowe (węgorzyca) dotyk (struktury kopulacyjne), bioluminescencja, kanibalizm płciowy

Jak samiec rozpoznaje samicę, gdy różnice są ogromne?

  1. Feromony – lotne cząsteczki wiążące się z receptorami VNO (vomeronasal organ).
  2. Sygnały wizualne – jaskrawe barwy, wzory, ruchy godowe (np. paw).
  3. Dźwięki – infradźwięki słoni, ultradźwięki nietoperzy.
  4. Struktury mechaniczne – „zamek i klucz” narządów kopulacyjnych (owady).
  5. Bioluminescencja – ryby głębinowe (samica 100× większa od samca).

3. Człowiek – dymorfizm umiarkowany, ale kultura wzmacnia różnice.

3.1. Biologia

Cecha Mężczyźni Kobiety Uwagi
Wzrost +12–15 cm efekt testosteronu na chrząstki nasadowe
Masa mięśniowa +40–50 % receptor androgenowy
Tkanka tłuszczowa 10–15 % 20–25 % estradiol promuje depozyty biodrowo-udo
Gęstość kości wyższa niższa po menopauzie
Mózg +10 % objętości większa gęstość neuronów w korze korelacja z rozmiarem ciała
Układ odporności słabszy silniejszy geny na X

3.2. Psychologia – zwięzłe meta-analizy (nie stereotypy)

  • Agresja fizyczna: d = 0,60 (mężczyźni)
  • Empatia afektywna: d = –0,30 (kobiety)
  • Orientacja przestrzenna: d = 0,50 (mężczyźni)
  • Werbalna płynność: d = –0,33 (kobiety)
    Efekty małe do średnich, ale zgodne międzykulturowo.

3.3. Zachowania w różnych kulturach

Kultura Rola mężczyzn Rola kobiet Wyjątki
!Kung (Buszumeni) polowanie, decyzje plemienne zbieractwo, opieka kobiety polują w ciąży
Moso (Chiny) brak ojcostwa prawnego matrylinearne dziedziczenie mężczyźni opiekunowie
Skandynawia 2025 50 % urlopów tacierzyńskich 40 % CEO najmniejsze różnice na świecie
Arabia Saudyjska dominująca (do 2018) hidżab obowiązkowy reformy 2019–2025

4. Dlaczego „mężczyźni niewieścieją, a kobiety się maskulinizują”?

4.1. Hipoteza endokrynna

  • Ftalany i BPA w plastiku → obniżony testosteron u chłopców.
  • Leki antykoncepcyjne w ściekach → estrogenizacja ryb i pośrednio ludzi.
  • Otyłość → aromataza w tkance tłuszczowej zamienia testosteron w estradiol.

4.2. Hipoteza społeczna

  • Edukacja: kobiety dogoniły i przegoniły mężczyzn w liczbie dyplomów.
  • Rynek pracy: zawody „męskie” (budownictwo) kurczą się;
    „kobiece” (opieka, HR) rosną.
  • Normy: akceptacja płaczu u mężczyzn, asertywności u kobiet.

Współczesne „niewieścienie” mężczyzn i „maskulinizacja” kobiet to także połączenie presji ekologicznej, technologicznej, kulturowej i normatywnej – nie koniec dymorfizmu, lecz jego nowa kalibracja.

4.3 Hipoteza ewolucyjna
W społeczeństwach o wysokim HDI (Human Development Index– wskaźnik opracowany przez ONZ, który mierzy jakość życia na podstawie trzech kryteriów: długości życia, poziomu edukacji oraz dochodu narodowego per capita) selekcja wg siły fizycznej słabnie → cechy „drugorzędne” (agresja, dominacja) tracą premię reprodukcyjną.

5. Inne wymiary różnic

Wymiar Mężczyźni Kobiety
Ryzyko zachowań 90 % więźniów, 75 % samobójstw większa ostrożność
Preferencje zawodowe „rzeczy” (inżynieria) „ludzie” (pielęgniarstwo)
Orientacja seksualna 1,8 % homoseksualizm 1,5 % (Kinsey 2025)
Transpłciowość 0,6 % MtF (trans-płciowa kobieta) vs 0,3 % FtM (trans-mężczyzna) asymetria hormonalna w życiu płodowym

Ważną cechą wzajemnego rozumienia się jest … rozumienie komunikacji poprzez rozmowy i  niewerbalnej.
Na ten temat jest wiele książek, a w naszym zestawieniu poniżej jest o tym zwłaszcza w pozycji [4] oraz w wybranych książkach (proponuję ebooki) Stefana Garczyńskiego [7 +].

Zakończę jeszcze jednym wierszem z [6]:

PRZYJDŹ
Powiedz słowo,
które będzie
naszym wierszem.
Podaj rękę
spojrzyj w oczy
niech się nie dręczę
– wreszcie moja.

Wybrane źródła (z domowej biblioteczki)

1. Ta jedyna – aforyzmy, powiedzonka, i przysłowia o kobiecie.
Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, 1986

2. Tylko dla mężczyzn. Prosty i jasny przewodnik po duszy kobiety.
Jeff Feldman, Shaunti Feldman, Wyd. Esprit, 2007
Z opisu wydawniczego: Kobiety – to istoty skomplikowane i niemożliwe do zrozumienia? Kochasz swoją żonę i chcesz, by była szczęśliwa, lecz nie możesz jej „rozgryźć”?… Teraz jednak w zasięgu twoich rąk masz narzędzie, które otworzy przed tobą tajemnicę pozornie niezrozumiałych kobiecych zachowań. Dzięki setkom rozmów z kobietami i profesjonalnym badaniom ankietowym książka ta dowodzi, że kobiety nie kierują się nieracjonalnymi impulsami, ale że istnieją konkretne sposoby i środki, które mężczyzna może wykorzystać, by zrozumieć i uszczęśliwić swoją ukochaną. To książka niezbędna dla każdego mężczyzny, który chce cokolwiek rozumieć z tego, co się dzieje w jego związku… i niezbędna także dla każdej kobiety jako prezent dla ukochanego mężczyzny, jeśli chce być lepiej przez niego rozumiana.

3. Sekrety płci. 777 różnic między kobietą a mężczyzną.
Andy Collins, Wyd. Rytm, 2004.
4. Język kobiet, język mężczyzn. Jak porozumieć się w miejscu pracy.
Katrin Oppermann, Eika Weber, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2000

Z opisu wydawniczego (fragment):
Trudności we wzajemnym porozumiewaniu się kobiet i mężczyzn wynikają z odmiennych światów językowych, w jakich oni żyją. Różny sposób postrzegania rzeczywistości wpływa na powstawanie odrębnych dla obu płci stylów komunikowania się. Książka adresowana jest do osób aktywnych zawodowo – pracowników, którzy chcieliby pracować efektywniej, i pracodawców, pragnących kierować sprawnym i zgranym zespołem ludzi. W osiągnięciu tych celów przeszkadza im jednak nieumiejętność porozumiewania się z płcią przeciwną.  Autorki wiele miejsca poświęcają:

• konfliktom – nieodłącznemu elementowi relacji międzyludzkich – przedstawiając źródła ich powstawania oraz sposoby rozwiązywania;
• komunikacji niewerbalnej, ukazując jej ważną rolę w porozumiewaniu się;
• umiejętności kształtowania satysfakcjonujących kontaktów zawodowych (prezentują metody motywowania pracowników i warunki dobrej organizacji pracy).

5. Atlas istot pozaziemskich. Anna Głowacz (i jej wcześniejsze książki na ten temat)
6. 6prób (zbiorek wierszy)
Z dorobku Stefana Garczyńskiego:
7. Błyskotki o współżyciu – prezentacja ebooka – Stefan Garczyński
8. Razem, ale jak? – Stefan Garczyński
9. Rozmawiać? Tak. Ale jak? – Stefan Garczyński
10. Współżycie łatwe i trudne – prezentacja książki – Stefan Garczyński

Pożegnanie Nexusa

Najwięcej błędów popełnia się wówczas,
gdy stosuje się dokładnie do przepisów
.
Marie Antoine Careme

Numer 164 dwumiesięcznika Nexus był ostatnim w jego 28-letniej historii.
Szkoda! Bodajże jedyne wydawnictwo drukowane działające wg przesłania:

„Ludzkość przeżywa  obecnie okres ogromnych przemian. Mając to na uwadze NEXUS stara się docierać do trudno dostępnych informacji, które mogłyby pomóc ludziom w pokonywaniu związanych z nim trudności. Nexus nie jest związany z żadnym ruchem religijnym, filozoficznym, polityczną ideologią oraz organizacją”

Na okładce mamy hasła dotyczące przeważającej tematyki:
*Zdrowie  *Zagadki przeszłości  *Przemilczane fakty i zdarzenia  *Ukrywane technologie  *Parapsychologia  *Konspiracje  *UFO.
Artykuły Nexusa były często odważne, otwierające oczy, dawały do myślenia.

Czytałem ten periodyk prawie od jego początku, mam dużo egzemplarzy, w tym i te, które można uważać za cenne materiały archiwalne.
O tym wydawnictwie pisałem tu kiedyś by przybliżyć moim czytelnikom charakter Nexusa na przykładzie wybranego numeru – patrz Nexus- Nowe czasy.

Redaktor naczelny i właściciel – Ryszard Z. Fiejtek żegna się ze swoimi czytelnikami w ostatnim „wstępniaku” dając im szczyptę nadziei w ten sposób:

… Złożyliśmy jednemu z większych od nas wydawców propozycję przejęcia od nas pałeczki i kontynuowania wydawania tego dwumiesięcznika, ale do chwili pisania tego tekstu żadne decyzje w tej sprawie nie zostały przezeń podjęte.

Oryginalna, australijska, edycja tego pisma nadal się ukazuje i jeszcze przez wiele lat będzie wydawana, jeśli na świecie nie wydarzy się nic takiego, co by to uniemożliwiło. Jeśli nikt nie podejmie się dalszego wydawania polskiej edycji Nexusa, mam dla tych, którzy z różnych powodów nie znają języka angielskiego, pewną pociechę: w internecie dostępne są programy, które tłumaczą teksty z języka angielskiego na polski. Nie są one doskonałe, ale pozwalają zrozumieć sens tekstu. Wystarczy wejść na stronę www.nexusmagazine.com i kliknąć na „Current Issue” (Bieżący numer), a potem skopiować tekst do programu tłumaczącego. W ten sposób można nadal czytać artykuły z Nexusa.

Część osób pytała, co będzie z artykułami z Nexusa, które znajdują się na stronie www.kontestator.eu. Wyjaśniam zatem, że będą one dostępne przez dłuższy czas i zostaną w niedługim czasie uzupełnione do niniejszego numeru włącznie (obecnie są do 137 numeru). Nie wiem tylko, czy pozostaną pod tym adresem internetowym, czy zostaną przeniesione pod adres www.ufo.com.pl *, do którego jestem z pewnych względów przywiązany. Tak czy inaczej proszę szukać ich pod jednym z tych dwóch adresów.

Jednocześnie informuje:
Jeśli ktoś z czytelników myśli o zakupie wcześniejszych numerów Nexusa i z jakichś powodów odkłada to na później, proszę się pośpieszyć, ponieważ wraz z zakończeniem wydawania polskiej edycji Nexusa, w styczniu następnego roku zamknięta zostanie również Agencja Nolpress i jej sklep internetowy. Ta uwaga dotyczy również książek, które mamy w naszej ofercie.
—-
Jeszcze fragment z pożegnalnego przesłania:
Mamy nadzieję, że niezależnie od dalszych losów polskiej edycji Nexusa, nasza praca nie poszła na marne i że przyczyniliśmy się do wzrostu świadomości i wiedzy naszych Czytelników. Życzymy Wam wszystkiego najlepszego i mamy nadzieję, że będziecie kontynuować swoją podróż ku prawdzie, niezależnie od tego, gdzie Was ona zaprowadzi.


A ja to posyłam dalej, bo warto skorzystać z tej okazji oraz ewentualnie kontynuować poznawanie tych fascynujących spraw poprzez zaproponowane możliwości.
Dziękuję Redakcji z tyle lat pracy na niwie niezależnej wiedzy oraz mniej popularnych hipotez. Warto zauważyć, że wiele z nich potwierdziło się, a te które jeszcze wydają się fantazją, może też mają podobne szanse, a przynajmniej rozwijają wyobraźnię.

Na koniec
Spis treści ostatniego numeru

WIEŚCI Z GLOBALNEJ WIOSKI

Przegląd wiadomości, których zapewne nie czytaliście.

Tomasz Fiedoruk

MATRYCA RZECZYWISTOŚCI – CIA ODKRYWA KOD
PROGRAMOWANIA WSZECHŚWIATA

Fizycy coraz śmielej mówią, że materialność rzeczywistości, w której żyjemy, jest iluzją, popierając ten pogląd ustaleniami fizyki kwantowej. Część z nich twierdzi także, że osnową czasoprzestrzeni jest informacja. Jak doniosła jest to teza, świadczy niedawno odtajniony dokument CIA z roku 1983 dowodzący poważnego zainteresowania i praktycznego wykorzystania tej wiedzy przez tę agencję w jej tajnych operacjach.

Trevor Ward

ZAGROŻONE DEPOZYTY

Napięta sytuacja na świecie i spowodowana nią groźba upadku globalnego systemu finansowego opartego na pieniądzu fiducjarnym i długu sprawia, że przechowywanie pieniędzy w bankach nie jest bezpieczne. Wynika to z nieuczciwych praktyk, które w celu zapewnienia funkcjonowania systemu płatności chronią jedynie organy regulacyjne i podmioty podlegające regulacji, a nie klientów.

Dr Greg Fredericks

LUMBROKINAZA SUPERENZYM

Coraz liczniejsze zaburzenia układu sercowo-naczyniowego będące następstwem szczepień przeciwko COVID-19 objawiające się najczęściej powstawaniem skrzepów krwi i zapaleniem mięśnia sercowego mogą być z powodzeniem leczone za pomocą terapii wykorzystującej enzym lumbrokinazę pozyskiwany z dżdżownic, co wykazały liczne badania.

Dr Machias Meier

POKONAĆ CHOROBY PRZEWLEKŁE

Obecnie coraz trudniej znaleźć lekarza, który potrafi ustalić przyczynę choroby swojego pacjenta, bazując na na wiedzy wyniesionej ze studiów na uczelni medycznej, przez co oferowane przezeń leczenie sprowadza sic do tłumienia objawów. Wyjściem z tej sytuacji bywa poszukiwanie ratunku w poradnikach lub u lekarzy, którzy w swojej praktyce korzystają również z medycyny naturalniej i nnych niekonwencjonalnych metod.

NAUKA: przegląd interesujących nowinek ze świata nauki

W tym numerze Jean de Climont przedstawia krótkie podsumowanie nierozwiązanych problemów, z których wiele dotyczy samych podstaw. Zostały one ujawnione przez laureata Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, profesora Alaina Aspecta, który zaznacza, że nie jest to lista wyczerpująca.

Brian Bray

NA TROPIE PRAWDY O ATLANTYDZIE

Opisana w dialogu Timajos Platona Atlantyda jest po dziś dzień przedmiotem licznych kontrowersji w kwestii jej istnienia. Te kontrowersje wynikają nie tylko z rozbieżności czasowych rożnych zdarzeń opisanych w Timajosie, ale również z powodu znanych błędów interpretacyjnych w jego tłumaczeniu oraz fałszerstw popełnionych przez średniowiecznych uczonych.

16 UKRZYŻOWANYCH ZBAWICIELI ŚWIATA

Wbrew temu, co sądzi większość ludzi, Jezus Chrystus nie był jedynym zbawicielem w dziejach świata, bowiem na długo przed nim, przed naszą erą, żyło na Ziemi co najmniej szesnastu innych mistrzów duchowych, którzy tak jak on urodzili się 25 grudnia w następstwie niepokalanego poczęcia, uzdrawiali chorych, dokonywali cudów, głosili miłość, zostali ukrzyżowani i trzy dni później zmartwychwstali.

Mireille Thibault

POLIMORFY – LEGENDA I NAUKA

Mity i legendy wielu kultur na całym świecie pełne są opowieści o polimorficznych istotach będących hybrydami rożnych gatunków, stworzeniach potrafiących zmieniać swój kształt, skinwalkerach i innych. Ich pochodzenie wciąż jest nieznane, zaś naukowcy, którzy dopuszczają ich istnienie, starają się wyjaśnić ten fenomen w typowy dla siebie sposób nieznanymi chorobami.

STREFA MROKU: zagadki z pogranicza rzeczywistości

Nowe odkrycia naukowe sugerują, że w początkowym okresie istnienia Ziemi doszło do zderzenia planet, które może być wyjaśnieniem powstania na niej życia oraz Księżyca, a także zamarznięcia Marsa, który przed tym katastroficznym wydarzeniem obfitował w ogromne ilości wody.

POWIEDZ SWOIM PRZYJACIOŁOM O „NEXUSIE”!

KSIĘGARNIA: www.nexus.media.pl
—-
* Obecnie (chwilowo?) ten link nie działa. Wskazane miejsce nawiązuje do innego wydawnictwa R. Z. Fiejtka poświęconemu zjawisku UFO. To był czas gdy w Polsce na ten temat nie było prawie żadnych publikacji, a w „UFO” temat był analizowany pod wieloma kątami i obszernie – czerpiąc z informacji światowych oraz polskich obserwacji. Mam wiele archiwalnych numerów, niestety przez zalanie piwnicy [w mieszkaniu już nie mieszczę książek i czasopism 🙂 ] część z nich w sporym stopniu została uszkodzona.

Telewizja

Telewizja kłamie

Biedni mają duże telewizory,
a bogaci duże biblioteki.
Jim Rohn

O telewizji i mediach pisałem lub wzmiankowałem tutaj parokrotnie. Wybacz Czytelniku, że miejscami będę odsyłał do tamtych wpisów (a i tak tylko do części z nich), by tutaj nie powiększać objętości tego artykułu. Dodam też, że przedstawiam swoje subiektywne poglądy, które nie muszą się podobać innym.
To jest mój blog, na którym jest możliwość dyskusji poprzez komentarze.
Nawiązując do motta – nie jestem bogaty, ale mam dużą bibliotekę. Nie obrażam tych z dużymi telewizorami, być może miałbym też duży, ale nie jest mi to potrzebne.

Spotykam wypowiedzi w których ludzie epatują tym, że „w ogóle” nie oglądają telewizji, że od lat nie mają telewizora, a nawet dość apodyktycznie pouczają „wyrzuć telewizor!”
Jednocześnie oceniają en block jaka to telewizja jest zła.
Nie wiem zatem skąd mają taką wiedzę, chyba że to ślad jakiegoś urazu z przeszłości, powtarzanie opinii zasłyszanych lub wniosek (generalnie słuszny), że telewizja ogłupia ludzi i nie niesie nic dobrego.

Ja mało śledzę telewizję, bo mi żal czasu traconego na bzdury i mam awersję wobec propagandy, kłamstw i szmiry. Jednak moje biurko, przy którym najczęściej pracuję, jest w zaułku „salonu” gdzie jest telewizor i gdy inny domownik ogląda jakiś program, to jednym uchem lub okiem dociera do mnie to, co jest nadawane. Są też audycje, które oglądam sam lub z żoną.
Zatem wydaje mi się, że mogę co nieco o telewizji powiedzieć, chociaż absolutnie nie jestem znawcą tematu.
Mogę się zgodzić, że telewizja opanowała świadomość ludzi w procesie który trwa już od dziesięcioleci. W ogóle – żyjemy w świecie obrazkowym, do którego dołącza spora część Internetu, zwłaszcza takie serwisy jak Instagram lub Youtube oraz przeglądanie treści na smartfonach i podobnych urządzeniach.
A tam moda, pindrzenie się ćwierć lub półinteligetnych „celebrytów”, „influencerów” (wg ich własnego przekonania) i mocny zjazd w dół inteligentnego, wartościowego przekazu. A mimo to, a może dlatego – audytorium rośnie.

Reasumując ten fragment – uważam owo przechwalanie się nie oglądaniem telewizji za… głupie.
To jednak jest medium informacyjne w szerokim sensie (publicystyka, reportaże, doniesienia ze świata, filmy przyrodnicze, geograficzne, historyczne, audycje muzyczne, świat sztuki, nauki i techniki itd.). Oczywiście są to materiały nierównej jakości – często słabej, często wręcz szkodliwe, ale widz może/powinien to rozróżniać i odpowiednio wybierać.
I tak robię. A szczególnie trzeba uważać na wpływ telewizji na dzieci.
Ludzie są różni – jak i wiedza i kultura. Niektórzy ulegają zalewowi seriali – one wciągają. Unikam, a nawet wykluczam, bo to nie tylko złodziej czasu, ale wariantowanie niemal tych samych tematów (czy to się ludziom jeszcze nie „przejadło”?), często niska jakość tematyczna, scenariuszy i aktorska.

W krótkim przeglądzie paru popularnych kanałów (telewizji naziemnej – inne mają wg mnie złą proporcję jakość/cena, a ponadto nie miałbym czasu tego oglądać), wymienię:

Polsat

„Najbardziej wiarygodna telewizja” – trzeba przyznać, że i tak wyróżniająca się względnym zrównoważeniem informacji. Dla mnie gwiazdą na bardzo przeciętnym firmamencie komentatorów jest Bogdan Rymanowski, który ma też własny kanał z wywiadami – przypomina mi emancypację Carlsona Tuckera, ale … jest lepszy. Natomiast Polsat zaprasza do wywiadów także przestępców i kłamców. I nie wygląda na to, by ich w ten sposób demaskować.
Ale wszyscy to robią, a nawet niektóre telewizje są jak ich własność. Są kupione reklamami i przez sponsorów. Reklamy są w ogóle zmorą na wielu kanałach dla oglądających. Żartowano na 30-lecie Polsatu, że w tym było 15 lat na reklamy.

TVN – nie oglądam wcale (uraz na podstawie ilości kłamstw i skłonności do narracji antypolskiej), chyba że czasem powiązane kanały przyrodnicze, niektóre rozrywkowe.

Wspomnę wpis Oblicza blamażu mediów i polityków, gdzie wskazałem na wycinek zagadnienia na przykładzie relacjonowania przebiegu wyborów w USA w 2020 r. Było o typowych zjawiskach występujących nie tylko w Ameryce ale i u nas: oszukiwanie, niekompetencja, brak profesjonalizmu i tendencyjność. Wszystko to służy brudnej walce politycznej, w tym ideologicznej, i ma niewiele wspólnego z rzetelnym (obiektywnym) dziennikarstwem. Widać podwójne standardy etyczne i w percepcji zjawisk.
Podobnie w kwestiach „epidemii” Covid i w ogóle jakby zaprzedanie jednej medycznej (fałszywej) narracji – to osobny temat, którego nie będę tu rozgrzebywał, bo napisano o tym dużo gdzie indziej, także na tym blogu, np. w Cenzura + oraz w Manipulacja .

Dawne hasło „telewizja kłamie” jest wciąż aktualne. Zadziwia to, że nawet prognozy pogody często są błędne – widać to w różnicy pomiędzy stacjami, a także w rzeczywistości – nawet następnego dnia po prognozie.
O cenzurze i narracyjnej stronniczości piszę tam więcej, ale nie o tym głownie jest ten wpis. Zatem tylko jeden więcej cytat „…nikt nie usuwa zalewu reklam medykamentów w mediach, pomimo że w większości są kłamstwami (na przywołanej stronie mam bardzo dużo wpisów o kłamstwach medycznych i farmaceutycznych)”. Skoro o zdrowiu, to dodatkowo – długie oglądanie telewizji czy wpatrywanie się w smartfon – jest niezdrowe dla oczu, potrafi oddziaływać na układ nerwowy (nie tylko chodzi o stres), a także odciąga ludzi od ruchu, który dla zdrowia jest bardzo ważny. 

Wracając do szerszego obrazu – przy tej okazji trzeba przypomnieć, że większość mediów w Polsce jest kapitałowo i programowo w niepolskich rękach. Jest to swoisty skandal, nawet z tezą, że jest to obce narzędzie politycznej i ideologicznej dywersji, którego jakoś kolejne władze nie umieją lub nie chcą usunąć. Bywało, że politycy deklarowali iść w kierunku repolonizacji mediów, bo Polska jest światowym ewenementem – nigdzie obce wpływy nie mają tak wysokiego udziału na lokalnym rynku medialnym (w tym też prasa). Tu jednak ważna uwaga – źle by było gdyby miało to oznaczać państwowy monopol – trzeba się równie silnie bić o lokalne, także prywatne, polskie co do kapitału i narracji podmioty, nawet te małe.

TVP – „media narodowe”, z misją, co jednak zostało zepsute przez każdą władzę. Merytorycznie – vide propagandowe do bólu programy informacyjne z PiS (także radiowe) i co do poziomu rozrywki jak za dyrektoriatu Kurskiego. Niestety obecnie jest podobnie, jeśli miejscami nie gorzej, tylko w drugą stronę. To nie jest już telewizja publiczna.

O ile TVP ma (miało) ciekawe programy dedykowane kulturze i historii (TVP Historia i TVP Kultura), także czasami świetne programy z BBC – przyrodnicze, historyczne, to w podstawowym przekazie zauważam znaczne obniżenie poziomu innych programów, w tym kabaretowych – był okres kiedy prawie brakowało aluzji politycznych, inteligentnej krytyki, natomiast jest coraz więcej hołubienia prymitywnego luddyzmu a nawet prostactwa. Podobnie w innych telewizjach. Wygląda na to, że twórcy kabaretowi (z małymi wyjątkami) nie mają dawniejszej odwagi – zastraszeni cenzurą, a może powodowani autocenzurą?
Co do programów satyrycznych, to w TVP mamy teraz „Polskie Kwiatki” jakby na miejsce „W tyle wizji”. Ten starszy program miał spore przegięcie propagandowe, chociaż potrafił wskazywać celnie niektóre nieprawidłowości. Ten nowy ma oryginalną formę i jest dość błyskotliwy, ale bywa jeszcze bardziej stronniczy i zjadliwy, co zdobywa niezrozumiały dla mnie aplauz komentujących via sms-y. Przykładowo byłem (nie tylko ja) bardzo zniesmaczony przytakiwaniem przez dwie panie prowadzące wypowiedziom Marcina Gortata, gdy wylewał fekalia na kandydata prezydenckiego Karola Nawrockiego, nazywając go bandytą, sutenerem, niemal mordercą i kimś kto nawet nie mógłby być jego sąsiadem. Było więcej popisów – mało sportowych.
I nie tylko to mnie zraża, bo np. sympatie lewackie też tam często goszczą.

Pomijam kontrowersje związane z siłowym przejęciem telewizji przez nowe władze. To gorszący i prawdopodobnie nie zakończony proces, zobaczymy jak się skończy…

Chociaż mam poglądy prawicowe i z tego względu podobno powinienem oglądać kanał Republika, to tego nie robię, tym bardziej, że usadowili się tam niektórzy skompromitowani „dziennikarze”.
Ujmuję w cudzysłów, ponieważ ten zawód zszedł na psy – to posłuszni funkcjonariusze swoich stacji, szefów i przekonań politycznych, którzy przestali odróżniać swoją profesję od publicystyki. IMO, dziennikarz relacjonuje a nie ocenia.
W wywiadach nie narzuca odpowiedzi, nie przerywa drugiej stronie i nie obraża. Ma prawo zadać niewygodne i odważne pytania, ale nie komentuje krytycznie na gorąco odpowiedzi.
Może oczywiście mieć swoje poglądy, ale te niech zostawi dyskusji w jakimś panelu lub jako stanowisko w felietonie publicystycznym. Niestety te panele dyskusyjne często stają się miejscem wzajemnych połajanek, insynuacji, realizują scenariusz „kto komu”, wyciągane są brudy i argumenty ad personam, bywa że  nie mające nic wspólnego z tematem, często nie proponują rozwiązań, tylko pogłębiają chaos i akcentują imposybilizm…
Uderza też to, jak w argumentacji zakłada się, że widzowie są głupi i że nie pamiętają jak dana osoba czy partia jakiś czas temu przyjmowała całkiem inne stanowisko niż obecnie.
Istnieje powiedzenie „gadające głowy”. Dla mnie – męczące, jak kiedyś to ująłem w wierszyku
UCIEKAM

Za dużo szumu
gadają i gadają
tysiące głosów
coś wieszczy
żony wciąż gadają
i mężowie też
już wolałem jak radio
trzeszczy.

Gadają z trybun
gadają w telewizorze
o, Boże!

Uciekłem do lasu
– wreszcie.

Telewizja ojca Rydzyka i jego radio (abstrahując od niego samego wobec pewnych zastrzeżeń) charakteryzują się dobrym warsztatem i dziennikarstwem. Bardzo rzadko oglądam/słucham, bo nie jestem „kościółkowy”, ale sposób prowadzenia np. „Rozmów niedokończonych” może być podawany jako wzór – prowadzący nie przerywa gościom (często ciekawym), mają oni praktycznie nieograniczony czas na wypowiedź, zachowana jest pełna kultura…
To prawdopodobnie wynik standardów, jakie są nauczane w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Niezależnie od nazw i właścicieli kanałów telewizyjnych pewne zjawiska są wspólne.
Parę przykładów.

W prime time – głównie strzelanki, przemoc, kryminały, horrory, ogłupiacze i tania sensacja, a programy, które są/mogą być wartościowe, spychane są na późne godziny, lub takie, kiedy mało kto może je oglądać.

Niektóre programy są po prostu głupie, jak np. Zakupy w ciemno (co to komu daje i kto to ogląda?), inne jak np. Damy i wieśniaczki są karykaturą – czy realizatorzy nie mają pojęcie o damach, czy też celowo chcą pokazać kontrast między kimś, kto wykazuje ludzkie cechy, a pustką owych „dam” (co może być interesujące)?

Częste powtórki oraz przekazywanie danych programów do innej stacji (ostatnio np. Polsat przejął szereg takich produkcji).
Mecze piłki nożnej w TVP1 gdy jednocześnie można zobaczyć to na TVP Sport i jeszcze gdzie indziej. Po co?

Wrócę do sprawy reklam. Niektórym dziwię się bardzo, np. jakiś program jest przerywany bo leci po raz n-ty ogólna reklama Żabki, jakby takiego sklepu nikt nie znał, a przecież jest na „każdym rogu” miasta. Albo o zainwestowaniu w nowy punkt Żabki z obietnicą 30 tysięcy złotych przychodu miesięcznie, ale … przychód to nie zysk.
Albo reklama papieru toaletowego, jakby trzeba było zachęcać do zakupu, który i tak każda rodzina dokonuje.
Reklama piwa jest wszechobecna, gdy jednocześnie „walczy się” z alkoholem – hipokryzja. Ogólnie w reklamowaniu rzeczy szkodliwych, co kosztuje zleceniodawców (przez co produkty są droższe),  jest też koszt uszczerbku zdrowia po stronie klienta.
Reblogowałem kiedyś materiał pt.

Manipulacja medialna i społeczeństwo dezinformacyjne – bariery w komunikowaniu w sprawie suplementów i szczepionek 

Techniki przekazu, w tym reklamy i agitacje polityczne, wykorzystują przekaz podprogowy – niebezpieczne, ale dla zleceniodawców – korzystne.
Osobnym zagadnieniem jest coraz większe wykorzystywanie narzędzi AI, co potrafi jeszcze bardziej zafałszować rzeczywisty obraz świata, podstawić fikcyjne wydarzenia i osoby, przeinaczyć wypowiedzi, stworzyć nie istniejące „dowody” – czy to pod cele mocodawców, czy nawet dla żartu. W tych różnych sytuacjach mniej wprawiony widz może jeszcze bardziej niż dotychczas ślepo wierzyć ekranowi.

W reakcji do tej zapaści i upolitycznienia oficjalnych mediów powstają mniej lub bardziej niezależne serwisy pretendujące do uświadamiania społeczeństwa „jak jest”. Zasadą jest, lub powinno być, utrzymywanie się tylko z datków widzów, nie przyjmowanie reklam i brak powiązań z partiami i politycznymi sponsorami. Takich serwisów jest już sporo – zarówno w formacie telewizji jak i serwisów czysto internetowych. Większość tych na Youtube zbiera datki od widzów, ale to jeszcze oczywiście nie musi oznaczać, że są niezależne.
Nie będę wymieniał przykładów, chociaż zwróciłbym uwagę na te, które zrezygnowały z darowizn i monetyzacji. Może to być znakiem niezależności, ale … także przeciwnie – gdy mają finansowanie ukryte.

Wg Kimberly Goguen z Global Intelligence Agency – wszystkie ważniejsze informacje światowe w sferze szeroko pojętej polityki są podporządkowane agencjom informacyjnym, a te w piętrowej hierarchii zależności biorą informacje z „góry”. To monopol(e) telewizyjne w posiadaniu międzynarodowych korporacji związanych z władzą światową – ukrytą lub mało znaną większości społeczeństwa.
Czasem można wykazać nawet czytanie tych samych ustalonych skryptów w różnych serwisach i to na całym świecie. Dobrym przykładem była i jest narracja w sprawie C19.
Goguen tworzy inny model w swoim projekcie UnitedNetwork News (UNN), obecnie pod adresem
www. UnitedNetwork.earth, wg założeń:
– nie być związanym z żadną centralą medialną zarówno informacyjnie jak i finansowo
– bez reklam w wiadomościach (ew. autopromocja)
– tworzyć tylko własne treści
– wykorzystywać w tym celu własnych korespondentów nazywanych tam informatorami terenowymi; są to zwykli ludzie z danego terenu (na całym świecie) – lokalni świadkowie wydarzeń oraz chętni dzielenia się miejscowymi ciekawostkami i warunkami życia. To amatorzy po krótkim kursie technicznym – jak mówić do kamery (telefonu), przekazać raport itp. – patrz About Field Messengers – United Network News – Real People Reporting Real News .
W ten sposób powstaje globalna telewizja oddolna. Kimberly A. Goguen wróży, że taka może być (a nawet powinna) przyszłość mediów – w pełni obywatelskich.

Niebo

słonce, niebo

Znaki z nieba i na niebie
mówią do ciebie
choćbyś zakrył oczy
lecz nie zakrywaj
zobaczysz piękno
także w nocy – w gwiazdach
i w snach niebiańskich
czułych i proroczych.
L. K.

Jakże to ciekawy i obszerny temat!
Tym bardziej, że w języku polskim słowo niebo ma parę znaczeń – dosłowne i alegoryczne (np. w języku angielskim sky to nie to samo co haeven).

Niebo w każdym zrozumieniu od wieków fascynuje ludzkość, będąc przedmiotem refleksji filozoficznych, religijnych, artystycznych, a także naukowych. Jest symbolem nieskończoności i tajemniczości, która prowokuje pytania o sens istnienia, miejsce człowieka we wszechświecie oraz naturę rzeczywistości.

Niebo jest unikalnym fenomenem, który łączy w sobie różne wymiary ludzkiego doświadczenia. Religijnie wskazuje na transcendencję, artystycznie jest źródłem piękna i wzruszeń, a naukowo – obiektem nieustannych badań.

Rozpatrzmy krótko przynajmniej parę perspektyw tytułowego tematu.
Ponieważ nie chciałbym jednak tutaj pisać rozprawki naukowej – zacznę od …wątku artystycznego i od rozmowy Kate Melua [lubię!] z Anną Janowską (Zwierciadło 9/2022).
„Wytłumacz mi, dlaczego niebo jest tak inspirujące. „Chmury… latawce… ptaki… tęcze… człowiek z gwiazd… drzewa… liście… fajerwerki…” — śpiewasz w tytułowym utworze ‚Aerial Objects’.
[Tu wypada przypomnieć ten utwór (z podkładem Simona Goffa)  np. https://www.youtube.com/watch?v=hbiBaXWSEW0; akurat ten jest bardziej filozoficzny niż wynikający z zachwytu , chociaż niebo może budzić i grozę – o czym dalej]
… To piosenka o tym, jak wielu artystów czerpie inspirację, patrząc w niebo. Jeśli raz to dostrzeżesz, nie możesz się od tej refleksji uwolnić. Od „Somewhere overthe Rainbow” Judy Garland przez „Feeling Good” Niny Simon po „Starmana” Davida Bowiego. Słuchając tych utworów, zdajesz sobie sprawę, jak często motyw nieba przewija się w popkulturze i ile jest w tych chmurach, ptakach na niebie czy spadających liściach prawdy o nas samych. Kiedy to zauważyłam, nie mogłam się powstrzymać, żeby nie skomentować tego… w piosence [Śmiech]. Zresztą to spostrzeżenie dotyczy każdego. Pomyśl — chcesz znaleźć odpowiedź na jakieś trudne pytanie, to gdzie patrzysz? W niebo albo w sufit [śmiech].
– Podróż, w którą zabierasz nas na najnowszym albumie, rozpoczyna się na lotnisku, a kończy wśród przyrody i pszczół. Brytyjczycy mówią o sobie, że są narodem ogrodników. Podzielasz tę pasję?
– Uwielbiam w Brytyjczykach ich miłość do natury i do ogrodów. Mieszkam koło pięknego londyńskiego parku i z tego, co zauważyłam, tamtejszy zespół ogrodników jest jak mała armia!…”

To było wspomnienie bardzo wybiórcze, ale zawiera w sobie sporo inspirujących spostrzeżeń, które skłoniło mnie do rozwinięcia tych wspomnianych wątków.


Oczywiście niebo pojawia się w muzyce różnych gatunków i formatów – od „poważnej”, gdzie niebo inspiruje zarówno utwory sakralne, jak „Mesjasz” Händla, …. do popularnych utworów i piosenek wspomnianych przez Kate. W tym drugim zakresie wspomnijmy współczesne piosenki, jak „Imagine” Johna Lennona, gdzie niebo jest tłem dla utopijnej wizji świata bez podziałów.
Z naszych – R. Gawliński śpiewał:
Piękne jak okręt
Pod pełnymi żaglami,
Jak konie w galopie,
Jak niebo nad nami
.
A w piosence Maanamu Jackowski:
Oprócz błękitnego nieba nic mi dzisiaj nie potrzeba.

Oczywiście trzeba spojrzeć na niebo w sztuce szerzej. Niebo od wieków jest motywem także w literaturze – szczególnie w poezji oraz w malarstwie.

W literaturze temat nieba zajmuje sporo miejsca zarówno w opisach przyrody jak i w metaforach.
Przykładowo w „Boskiej komedii”  (D. Alighieri) niebo to siedziba Boga i świętych, Raj, po którym wędruje Dante, stanowi dziewięć nieb systemu Ptolemeusza. Siedzibą Boga jest Empireum.
U Jana Kochanowskiego w trenie XIX przychodzi do poety we śnie matka z Urszulką na ręku. Matka zwraca się do syna, mówiąc mu, że jego „Urszuleczka żywie”, że znajduje się w niebie i jest jej tam bardzo dobrze.
W „Weronie” C. K. Norwida niebo to symbol bożej troskliwości: „Łagodne oko błękitu” spogląda z góry, z nieba. Ponieważ niebo kojarzy się z obecnością Boga, więc możliwe jest, że to sam Bóg spogląda na ziemię. Całe niebo roni łzę nad ludzką niedolą.
W poemacie „Pan Tadeusz” A. Mickiewicza pojawia się wiele opisów nieba, np. jako „morza wiszącego”, co podkreśla piękno i spokój przyrody, tamże w księdze VIII zawarty jest obszerny opis gwiaździstego nieba.

W poezji niebo jest metaforą marzeń, wolności i boskości. Adam Mickiewicz w „Odzie do młodości” pisał: „Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga”, wskazując na niebo jako symbol przekraczania granic.
Jakże dużo jest wierszy o niebie! To osobny obszerny temat.
Od starożytnego poematu królewicza Li Ho o niebie, po te z naszej cywilizacji jak:

„Niebo w nocy” – Leopolda Staffa, cały cykl wierszy o niebie Mariusza Parlickiego, „Niebo” – Wisławy Szymborskiej, w którym poetka opisuje niebo jako coś, co jest wszędzie, a nie tylko nad nami. Jest ono obecne w naszym doświadczeniu, nawet w ciemności, i budzi zachwyt.

W malarstwie niebo jest częstym motywem jako element krajobrazu – od rozświetlonego do ponurego i groźnego.

W malarstwie średniowiecznym i renesansowym niebo było tłem dla scen religijnych, często przedstawiane jako złocista lub błękitna przestrzeń z aniołami i chmurami, jak w freskach Giotta czy obrazach Rafaela.
W romantyzmie niebo stało się symbolem wzniosłości i nieograniczonej wolności – burzliwe niebo Caspara Davida Friedricha na obrazie „Wędrowiec nad morzem mgły” odzwierciedla tęsknotę za transcendencją.

Współczesna sztuka, np. instalacje Jamesa Turrella, eksploruje niebo jako doświadczenie świetlne, które skłania do kontemplacji.
Wrażenia wzrokowe związane z niebem są poruszające chyba dla każdego – niezależnie od sztuki malarskiej czy filmowej. Osobiście bywałem jakby wniebowzięty widokiem nieba w jego kolorach zachodu czy wschodu słońca, pięknych chmur i ptaków na niebie – chociaż …nie pożądam wniebowstąpienia.

Niebo w ujęciu filozoficznym

Filozofia od starożytności postrzega niebo jako przestrzeń metafizyczną, symbolizującą porządek kosmiczny i nieskończoność. Dla Platona niebo było domeną idei – doskonałych, niezmiennych form, które istnieją poza materialnym światem. W jego „Timajosie” kosmos jest harmonijnym dziełem Demiurga, a niebo odzwierciedla boski porządek. Arystoteles z kolei widział w niebie sferę wieczystą, ruch gwiazd i planet tłumacząc jako przejaw boskiego rozumu. W średniowieczu filozofowie chrześcijańscy, jak św. Tomasz z Akwinu, łączyli niebo z boską transcendencją, uznając je za miejsce, gdzie dusza spotyka Stwórcę. W nowożytnej filozofii niebo staje się metaforą ludzkiej wolności i ograniczeń. Immanuel Kant w „Krytyce praktycznego rozumu” pisał: „Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie” – niebo staje się symbolem majestatu wszechświata, który inspiruje do refleksji nad moralnością i ludzką egzystencją. Współczesna filozofia, zwłaszcza egzystencjalna, widzi w niebie przestrzeń pytań o sens życia w obliczu ogromu kosmosu. Jean-Paul Sartre czy Albert Camus dostrzegali w nim zarówno piękno, jak i obojętność wszechświata wobec ludzkich dramatów.

W religiach niebo jest miejscem sacrum, siedzibą bogów lub Boga.
W chrześcijaństwie niebo to raj, miejsce wiecznego szczęścia i bliskości z Bogiem. Biblia opisuje je jako „nowe niebo i nowa ziemia” (Ap 21,1), wolne od cierpienia. To dom aniołów i świętych. W islamie niebo (Dżannah) jest ogrodem pełnym rozkoszy, nagrodą dla prawych. W hinduizmie i buddyzmie niebo jest jednym z poziomów egzystencji, choć ostatecznym celem jest wyzwolenie z cyklu reinkarnacji. Niebo w religiach często kontrastuje z ziemią jako sfera materialna i niedoskonała. W mitologiach starożytnych, jak grecka czy nordycka, niebo było domeną bogów – Olimpem czy Asgardem. W szamanizmie niebo jest przestrzenią duchową, do której szaman wędruje w transie, by komunikować się z duchami. Wspólnym motywem jest postrzeganie nieba jako czegoś wyższego, niedostępnego, ale jednocześnie inspirującego do duchowego wzrastania.
Jest powiedzenie (w teologii chrześcijańskiej), że niebo jest w nas, co oznacza, że mamy w sobie boski pierwiastek, a w interpretacji innych, że tworzymy swój świat wg wyobrażenia nieba.
Nie zaskoczyła mnie merytorycznie wypowiedź pewnego „lumpa”, z którym jechałem schodami ruchomymi, że raj i niebo jest na ziemi – wystarczy żyć w zgodzie z naturą – nie musimy czekać do śmierci. Zaskoczyło mnie zaś kto to wypowiada – człowiek wyglądający na bezdomnego i mocno zaniedbanego.

Niebo w przysłowiach, wyrażeniach i przenośniach odzwierciedla ludzkie emocje i aspiracje i często zawiera elementy filozoficzne odzwierciedlając jego kulturowe znaczenie. Po części to element literatury, ale pojawia się głównie w języku codziennym. „Sięgać gwiazd” oznacza dążenie do wielkich celów, a „być w siódmym niebie” wyraża stan najwyższego szczęścia. Podobnie kulinarnie „Niebo w gębie”. W polskim folklorze przysłowia takie jak „Czerwone niebo wieczorem, to pogoda jutro” łączą niebo z obserwacją przyrody i mądrością ludową. W przenośniach niebo symbolizuje nadzieję („po burzy zawsze wychodzi słońce”) lub boską opatrzność („spadło mi z nieba”). Te wyrażenia ukazują, jak głęboko niebo jest zakorzenione w ludzkiej wyobraźni.
(W odniesieniu do przysłów – mogą one być często tematem dyskusji, czy odzwierciedlają prawdy uniwersalne).
Z setek (tysięcy?) aforyzmów i cytatów o niebie, oto parę przykładów.

Jeszcze A. Mickiewicz:
Do nieba patrzysz w górę, a nie spojrzysz w siebie; Nie znajdzie Boga, kto go szuka w Niebie.

O! luba, zginąłem w niebie,
Kiedym raz pierwszy pocałował ciebie!

Karl Raimund Popper:
Próba zrealizowania nieba na ziemi kończy się zawsze wyprodukowaniem piekła .
Joseph Ratzinger (Benedykt XVI):
Niebo jest tą przyszłością człowieka i ludzkości, której ludzkość sama sobie dać nie może.
Seneka:
I z najbardziej zapadłego zakątka dostać się można do nieba.

Krzysztof Bilica:
Leżący częściej podnosi wzrok ku niebu.
Jerzy Popiełuszko:
Naszego miejsca w niebie nikt nam nie zabiera. Najwyżej pozostanie ono puste.
Mikołaj Kopernik nie tylko wpatrywał się w niebo by je badać jako astronom, ale umiał dostrzegać jego piękno:
Nic piękniejszego nad niebo, które ogarnia wszystko, co piękne.

Nauka przybliża nam te aspekty kosmosu, które dawniej były tylko spekulacjami, ale… wciąż jesteśmy dalecy od zadowalającego rozumienia z czym mamy do czynienia.

Niebo w ujęciu astronomicznym i fizycznym

Z naukowego punktu widzenia niebo to przestrzeń kosmiczna, obejmująca atmosferę Ziemi i wszechświat poza nią. Astronomowie postrzegają niebo jako mapę gwiazd, galaktyk i planet, które można obserwować za pomocą teleskopów i innych narzędzi. Niebo, które widzimy, to w rzeczywistości obraz przeszłości – światło gwiazd dociera do nas po milionach lat, co czyni niebo swoistym wehikułem czasu.
Tutaj przywołam swój stary wpis Zdumiewający Kosmos.
Myślę, że zdumienie nie ominie i ciebie.

Kosmologia współczesna bada strukturę wszechświata, od Wielkiego Wybuchu (który jest hipotezą, chociaż bodajże główną jaką się podaje), po ciemną materię i energię, które dominują w kosmosie. Niebo w tym ujęciu to nie tylko piękno, ale i naukowa zagadka.

Fizyka opisuje niebo jako przestrzeń, w której działają fundamentalne siły wszechświata: grawitacja, elektromagnetyzm, siły jądrowe. Atmosfera Ziemi nadaje niebu błękitny kolor poprzez rozpraszanie światła (tzw. rozpraszanie Rayleigha), a zjawiska jak zorza polarna czy tęcza są efektem interakcji cząstek i światła.

Niebo jest zarazem bliskie – widzimy je codziennie – i nieosiągalne, co czyni je uniwersalnym symbolem ludzkiej tęsknoty za czymś większym. Wielu ludzi czuje, że Kosmos na wzywa do siebie jak do jakiejś pierwotnej ojczyzny, a odczucie to narasta gdy obserwują rozgwieżdżone niebo.

Warto przywołać słowa Carla Sagana: „Jesteśmy pyłem gwiazd”. Niebo, które obserwujemy, jest nie tylko przestrzenią zewnętrzną, ale i opowieścią o naszym pochodzeniu. W każdej gwieździe, w każdym obłoku, kryje się historia wszechświata – i nas samych.

W moim innym wierszyku POKORA:
Ile w procentach wiemy o Kosmosie?
Profesor Wolszczan: zero.
Jak duże jest nasze ego,
tak nikła jest nasza wiedza.
Spójrz z pokorą w nocne niebo
.

Niebo ptaków budziło zazdrość i podziw, co uruchomiło odważne próby sięgnięcia do niego przez człowieka, co w końcu się ziściło, a nawet dało nam jeszcze większe możliwości w czymś, co z pewną przesadą, nazywamy podbojem kosmosu.
Okolice Ziemi zaroiły się od wielu satelitów, co z jednej strony dało ludziom nowe możliwości telekomunikacyjne i badawcze, z drugiej zaśmieciły niebo mnóstwem ciał obcych naturze i ograniczyły dawny widok nieboskłonu.

Mamy też meteoryty z nieba (a w rzeczywistości z oddali kosmosu) i ataki z nieba – te w apokaliptycznych wizjach (wskazuje się na UFO , chociaż może to być i pomoc), jak i te realne na współczesnych polach wojennych.

To na naszym niebie dzieją się różne zjawiska meteorologiczne, co do których mamy szereg obaw.
Trudno się dziwić temu, że dawniej bano się piorunów jako przejawów „gniewu bożego” („grom z jasnego nieba”) i skutków jakie to zjawisko mogło materialnie powodować. Dziś dziwimy się, że niebo bywa całymi tygodniami zasnute ciężkimi chmurami, a mimo to nie spada upragniony deszcz. To uderza nie tylko w rolników, ale powoduje zły nastrój, obniża sprawność i krzyżuje różne plany, zwłaszcza urlopowe. Słońce leczy – czyżby ktoś chce odebrać nam naturalną witaminę D i wpędzić w choroby?
Osobiście jestem przekonany, że pogodą nie tylko można sterować, ale to się robi. Zachmurzenie bywa sztuczne. Inna moja ulubione Kate (Bush) śpiewała o rozpraszaniu chmur (Cloudbusting).
Co gorsza – od wielu lat mamy paskudzone niebo zjawiskiem chemtrails (smug chemicznych). Pisałem o tym wielokrotnie i od dawna, także na tym blogu, np.:

Chemtrails – alert
Gazy cieplarniane, smugi na niebie i podejrzenia
Zamieszanie wokół geoinżynierii ciąg dalszy
Także na FB (niektóre linki nieaktualne) – https://www.facebook.com/notes/773664343195029/

Są różne teorie dlaczego ludzie (czy zawsze?) ludziom robią takie rzeczy, ale nie będę tutaj rozwijał tego podtematu.
I na tym poprzestanę, ale chce się krzyczeć: nie zabierajcie nam czystego nieba!
Na szczęście – mam je w sobie i we wspomnieniach…

Cuda

Są tylko dwa sposoby przejścia przez życie.
Jeden, jakby nic nie było cudem,
i drugi, jakby wszystko było cudem.

Albert Einstein

Porywam się na bardzo duży temat, ale postaram się ująć to możliwie lapidarnie (korzystając z licznych odwołań do dodatkowych materiałów).

Gdy mówimy „cuda”, to często wskazujemy te, o których mówią religie, bo w swoich pismach i obrządkach przywołują cudowne wydarzenia, które świadczą też o siłach nadprzyrodzonych.

Nie ujmując tej sakralnej stronie cudów, nie zapominajmy, że niektóre tajemnicze zdarzenia obwołane cudami przed setkami czy tysiącami lat były wtedy niewytłumaczalne inaczej. Dziś, dzięki nauce wiemy, że tak było bo nie poznano jeszcze wówczas pewnych praw fizyki i biologii.
Jednak nawet dziś wiele takich cudów nie rozumiemy naukowo – mimo całego arsenału narzędzi badawczych i bogactwa wiedzy. Także Kościół nie jest skory wiele rzekomych cudów uznawać oficjalnie – wymaga to długiego i starannego procesu weryfikacji.
Nie chodzi też tylko o te przypadki, które są przedmiotem takich formalnych działań – mamy tysiące relacji ludzi, którzy interpretują pewne zdarzenia ze swojego życia jako cudowne.
I w wielu przypadkach rzeczywiście tak to wygląda. O tym jeszcze będzie dalej.

Chociaż nie zamierzam tutaj rozważać głównie tego religijnego aspektu, to jednocześnie nie sposób go pominąć. Zatem poniżej daję krótki przegląd pozycji literatury polskiej lub wydanej w Polsce, która się tym zajmuje. Mam spore dossier na ten temat, ale tutaj go skrócę.

Skupię się zatem na współczesnych publikacjach, które analizują cuda z przekonaniem o ich realności, w kontekście głównie chrześcijańskim, ze względu na dominujący udział w literaturze, ale też z uwzględnieniem naukowego lub filozoficznego podejścia, które nie odrzuca zjawiska cudów. Oto parę przykładów (niektóre z tych publikacji mam).

1. „Cuda” – Janusz Pyda OP (2022, Wydawnictwo W Drodze). Książka dogłębnie analizuje fenomen cudów w kontekście chrześcijańskim. Autor odpowiada na pytania: czym jest cud, dlaczego Jezus dokonywał cudów i jak odróżnić cuda od magii. Publikacja jest przystępna, ale opiera się na solidnych podstawach teologicznych, łącząc refleksję filozoficzną z wiarą. (https://wdrodze.pl/produkt/cuda/ )

2. „Porozmawiajmy o cudach” – Patrick Theillier (2006, Wydawnictwo Księży Marianów). Autor, lekarz i dyrektor Biura Medycznego w Lourdes, analizuje cuda uzdrowień (fizycznych i duchowych) zgłaszanych w sanktuarium. Książka łączy perspektywę medyczną z wiarą, prezentując świadectwa i chrześcijańskie rozumienie cudów. (https://nauka.wiara.pl/doc/469926.czy-zdarzaja-sie-jeszcze-cuda )

3. „Kurs cudów” (tomy 1–3) – Helen Schucman (wydanie polskie, np. 2010, Fundacja Inner Peace). Monumentalne (ponad 1100 stron) dzieło duchowe, które przedstawia system myślowy oparty na miłości i przebaczeniu, traktując cuda jako naturalny element rzeczywistości duchowej. Choć nie jest to publikacja stricte akademicka, jest uznawana za kluczową w duchowości współczesnej. (https://www.ceneo.pl/63583067 )

4. „Kurs cudów w praktyce. Zmień życie najprościej jak to możliwe” – Alan Cohen (wydanie polskie, np. Studio Astropsychologii). Przystępna interpretacja „Kursu cudów” Schucman, skupiająca się na praktycznym zastosowaniu idei cudów w życiu. Książka jest popularna wśród osób zainteresowanych duchowością New Age, ale zakorzeniona w chrześcijańskich ideach (https://sensus.pl/ksiazki/kurs-cudow-w-praktyce-zmien-zycie-najprosciej-jak-to-mozliwe-alan-cohen%2Ce_0dq2.htm )

5. „Nauka i Opatrzność. Interakcja Boga ze światem” – Michael J. Dodds OP (2008, Wydawnictwo WAM). Fragmenty tej książki (np. rozdział o cudach) analizują możliwość cudów w kontekście filozofii i teologii. Autor, dominikanin, rozważa, jak Bóg może działać w świecie, nie naruszając praw natury, co jest zgodne z myślą św. Tomasza z Akwinu. (https://nauka.wiara.pl/doc/469975.Cuda )

6. „Cuda z nieba. Nadzwyczajna historia Annabel Beam” – Christy Wilson Beam (wydanie polskie, np. 2015). Autobiograficzna opowieść o cudownym uzdrowieniu dziewczynki, która doświadczyła niewyjaśnionego medycznie powrotu do zdrowia. (https://lubimyczytac.pl/ksiazki/t/cud ).
O takich indywidualnych relacjach jest wiele publikacji, przykłady podam dalej.

7. „Kiedy potrzebujesz cudu. Siedem sekretów wiary” – Cherie Hill (wydanie polskie, np. 2014) Książka skupia się na duchowym aspekcie cudów, oferując wskazówki, jak otwierać się na działanie Boga w trudnych sytuacjach. Autorka traktuje cuda jako przejaw Bożej miłości i zachęca do wiary w ich możliwość.(https://lubimyczytac.pl/ksiazki/t/cud )

8. „Cuda eucharystyczne” – Joan Carroll Cruz (wydanie polskie, np. Wydawnictwo Esprit). Publikacja opisuje historyczne i współczesne cuda eucharystyczne, takie jak przemiana hostii w tkankę serca czy krew. Autorka, opierając się na badaniach Kościoła, przedstawia cuda jako dowody Bożej obecności. Książka zawiera szczegółowe opisy i analizy. (https://www.esprit.com.pl/d103/cuda-i-uzdrowienia)

9. „Cuda Bożych uzdrowień” – zbiorowa, Wydawnictwo Esprit. Zbiór opowieści i świadectw o cudownych uzdrowieniach, które są badane przez Kościół. Książka łączy narracje wiernych z teologiczną refleksją nad cudami jako znakami Bożej łaski.(https://www.esprit.com.pl/d103/zacz/25/cuda-i-uzdrowienia )

10. „Cuda i łaski” – zbiorowa, Wydawnictwo Gloria24. Książka gromadzi relacje o cudach religijnych, takich jak uzdrowienia czy objawienia, z naciskiem na ich znaczenie dla wiary. (https://gloria24.pl/ksiazki/biografie-i-swiadectwa/cuda-i-laski )

11. „Największe cuda XX wieku” – zbiorowa (artykuł w „Rzeczpospolitej”, 2012, dostępny w formie publikacji). Opisuje dziesięć najważniejszych cudów XX wieku, takich jak cuda eucharystyczne czy uzdrowienia, uznane przez Kościół po rygorystycznych badaniach. (https://www.rp.pl/swiat/art13804301-najwieksze-cuda-xx-wieku )

12. „Czy zdarzają się jeszcze cuda?” – Patrick Theillier (2006, Wydawnictwo Księży Marianów). Kolejna książka Theilliera, skupiająca się na cudach w sanktuariach, szczególnie w Lourdes. Autor analizuje zarówno uzdrowienia fizyczne, jak i duchowe, podając konkretne przykłady i ich weryfikację medyczną. (https://nauka.wiara.pl/doc/469926.czy-zdarzaja-sie-jeszcze-cuda )

13. „Traktat o cudach” – Marian Rusecki (2005, Wydawnictwo KUL). Akademicka publikacja polskiego teologa, która systematycznie analizuje fenomen cudów w chrześcijaństwie. Rusecki rozważa cuda jako znaki objawienia, odwołując się do Pisma Świętego, teologii i filozofii. (https://contragentiles.pl/czytelnia/nauka-a-religia/cuda-a-nauka/cud-co-to-takiego/ )

14. „Cud: co to takiego?” – zbiorowa, Contra Gentiles (2020, contragentiles.pl). Publikacja analizuje cuda z perspektywy chrześcijańskiej i filozoficznej, porównując je z innymi tradycjami religijnymi. Autorzy uznają, że cuda są bezpośrednim działaniem Boga, i omawiają ich znaczenie dla teizmu.(https://contragentiles.pl/czytelnia/nauka-a-religia/cuda-a-nauka/cud-co-to-takiego/)

itd.

By nie przedłużać – jeszcze dwie książki popularne, też w nurcie religijnym, które kiedyś zainteresowały mnie w kontekście cudownych uleczeń, bo ten temat szczególnie mnie zajmował.

„Moc uzdrawiania”, Todd Dixon, Wydawnictwo Limbus 1995.
Opisuje badania autora – amerykańskiego lekarza, dotyczące kilkunastu spektakularnych uzdrowień za sprawą tajemniczej zdolności kobiety o imieniu Terry, też lekarki, ale bez angażowania medycyny, chociaż owa uzdrowicielka nie negowała współpracy swoich pacjentów z lekarzami.
Autor i uzdrowicielka traktowali te przypadki jak przejaw boskiej pomocy.

„Cuda dnia powszedniego”, James S. Bell, Stephen R. Clark, Wydawnictwo KDC, 2006.
To 65 przykładów niezwykłych wydarzeń, w tym dużo cudownych uzdrowień, a ponadto wielu przypadków uratowania życia w sytuacji realnie bez wyjścia, ostrzeżeń w czasie snu lub w wizji, które też uratowały życie lub majątek, rozwikłanie trudnej sytuacji finansowej przy braku zrozumiałych przesłanek, znalezienie się w dziwnej rzeczywistości itp. – doświadczenia zwykłych ludzi.
I refleksja: czy jesteś pewien/na, że nie było w twoim życiu sytuacji, gdy jakaś niewidzialna siła uratowała cię przed jakimś wypadkiem, nawet gdy nie wiedziałeś/aś, że było zagrożenie?

Dalej podam jeszcze parę pozycji, które rozpatrują ogólniejsze i nie religijne podejście do tematu.

A takich dziwnych zjawisk mamy wiele. Popatrzmy krótko na to ogólniej.

Bardziej potocznie cudem możemy nazwać coś, co „normalnie” nie występuje w przyrodzie, w naszym życiu. Lub gdy jest to coś niezwykle rzadkiego.
Wygranie w lotto szóstki (lub podobna wygrana w innych grach losowych) jest bardzo mało prawdopodobne. A jednak ktoś wygrywa. Dla takiej osoby może to być cud.

Historia młodej kobiety Juliane Koepcke, która w 1971 r. wypadła z samolotu do dzikiej dżungli amazońskiej z wysokości ponad 10 000 stóp. Mimo złamanego obojczyka, głębokiej rany na ramieniu i jednego spuchniętego, ślepego oka, nie mając butów i żywności, dzięki wielkiej woli przeżycia i niesamowitej mocy życia jaka tkwi w ludziach, po wielu dniach tułania się w lesie – przeżyła. Więcej szczegółów znajdziesz w książce, którą potem napisała o swoim wypadku, a w wielki skrócie pod tym adresem https://x.com/ThoughtTOX/status/1936028678963548475 .

Ale to tylko jeden przykład, bo przypadków przeżycia w skrajnie niesprzyjających i groźnych warunkach historia podaje wiele.
Oprócz książek są oczywiście i filmy o takich/podobnych przypadkach.

Z wielu współczesnych (i nie tylko!) obserwacji możemy dać przykład UFO jako zjawiska, którego wciąż nie potrafimy jednoznacznie wyjaśnić, przynajmniej oficjalnie. Czym są przy ich różnorodności oraz np. niesamowitej dynamice ruchu. Sytuacja jest analogiczna do zjawisk niewytłumaczalnych sprzed stuleci, a które dziś rozumiemy dzięki nauce?

A teraz parę osobistych doświadczeń, bo to blog osobisty.

  1. Nie koszę wiele na swej rekreacyjnej leśnej działce, ponieważ trawy i różne inne rośliny porastające murawę i zakątki placu w większości nie tylko mi nie przeszkadzają, ale zdobią teren swoją różnorodnością.
    Inna sytuacja występuje gdy w danym roku przejeżdżamy na swoją letnią daczę późno na tyle, że zastajemy teren tak porośnięty, niemal jak w jakiejś dżungli, co utrudnia poruszanie się i miejsca przebywania opanowały siewki jakichś drzew.
    Mam dwie kosiarki elektryczne. Jedną większą i mocną do takich zadań specjalnych oraz mniejszą do wyrównywania miejsc, gdzie trawa powinna być niska.
    Jedną z pierwszych czynności bywało wyciągnięcie tej mocnej by zrobić pozimowe oczyszczenie terenu. Niestety, już parę lat temu ta kosiarka się zepsuła. Różne próby uruchomienia i własnej naprawy nic nie dały. Elektryk orzekł, że to silnik i że jego naprawa się nie opłaci – lepiej zamiast tej starej, już i tak dość sfatygowanej kosiarki, kupić nową. Nie kupiłem i w następnych latach uruchamiałem tę mniejszą i … kosę. Męczyłem się, ale w końcu jakoś dawałem radę.
    Starą zostawiłem w szopie, gdzieś w w głębokim kącie – może kiedyś przyda się na jakieś części?
    W tym roku żona mówi – wywal ją do „gabarytów” – tylko zajmuje miejsce. Faktycznie, tym bardziej, że rzeczy w szopie przybywa.
    Wyciągnąłem obie maszyny i w zamyśleniu podłączyłem kabel sieciowy do tej starej. Może dlatego, że sam jestem stary i przy ich podobieństwie mogłem maszyny pomylić.
    A ona ruszyła z kopyta i skosiłem nią wszystko co chciałem bez żadnego zacięcia.
    Dla mnie to był cud.
  2. Rak złośliwy. Miałem (lekarze mówią, że on zawsze pozostaje i wtedy lepiej mówić „mam”). Na ogół wyrok jest jeden: złośliwy nowotwór to dość krótka droga do śmierci. Ja jednak wolę mówić – nawet jeśli mam, to czuję się tak jakbym nie miał.
    Serio – po dwóch latach nie odczuwam już niczego, co by mnie niepokoiło, a badania to potwierdzają. Nie chcę kozakować, ale opowiem krótko jak widzę sprawę nowotworów.
    Tak, jak opisano w książce Odwracanie procesów nowotworowych. Lekarze praktycy dla pacjentów i lekarzy, chociaż poznałem ją dopiero niedawno. Mam podobną wiedzę z wielu innych źródeł. Najkrócej – z myślą o ew. osobach, które mają odnośny kłopot:
    Nie denerwować się, nie polegać zbytnio na lekach, chemio- i radioterapii, ew. przyjąć niechemiczną immunoterapię. Suplementować się, mieć kontakt z naturą, uziemiać się (u mnie głównie chodzenie boso po trawie), mieć dużo ruchu (przynajmniej dłuższe spacer), wystawiać się na słońce (rozsądnie), oddychać nosem, możliwie unikać kosmetyków i w ogóle otoczenia/przedmiotów zawierających tworzywa sztuczne, odżywiać się produktami z możliwie najmniejszymi dodatkami przemysłowymi, …
    Są badania, że nastąpił wysyp chorób nowotworowych u osób zaszczepionych przeciw SarsCov-2 lub mających styczność z zaszczepionymi. W moim przypadku nie było tych obu potencjalnych zagrożeń.
    Kiedyś może opiszę dokładniej przebieg choroby i leczenia, tutaj wspominam to w zestawie cudów. Ale czy był to cud?
    W wymienionej książce jest paragraf zatytułowany Twój organizm to cud.
    A w innym miejscu Nie ma leczenia choroby nowotworowej. Jedynie słusznym jest leczenie chorego człowieka. Dodam: przyczynowo i całościowo (holistycznie).
  3. O możliwych cudach pisałem tutaj 10 lat temu w Nowa opowieść wigilijna.
    Dziś widzę jeszcze inne możliwości, chociaż pewne procesy wymagają czasu. Ale ten przyspieszył i zmiany na lepsze mogą się skumulować.
    Natomiast w także dość dawnym wpisie Droga spełniającej się nadziei rozwinąłem trochę myśl o cudowności człowieka. Ale są tam i szersze rozważania, że cuda się pojawiają gdy zdejmujemy kajdany fałszywych przekonań i przyzwyczajeń. (W powołanym wpisie niektóre linki mogą być już nieaktualne, podobnie jak po latach sytuacja ewoluowała – nadal jesteśmy na dobrej drodze mimo zaciętego oporu światowych Deep State).
  4. W artykule Zdrowie przez transformację (2p) sprzed ponad 10 lat wymieniłem dużo metod uzdrawiania, z których niektóre medycyna potraktowałaby jako bajki, a wielu ludzi jako cuda. Ważne jest jednak, że to działa. Jest tam i odniesienie do mojego przypadku, gdy tuż przed operacją kręgosłupa chirurg odwołał ją, ponieważ przyczyna zniknęła. Ten i inne cuda…
  5. Jeśli mówimy o zdrowiu, to oprócz metod leczenia/uzdrawiania, należy wspomnieć o substancjach, które mają cudowne (serio!) właściwości, chociaż formalnie nie są lekami. Jest ich sporo (nie mówiąc banału o ziołach), ale wspomnę przykładowo o dwóch – DMSO i soda oczyszczona. Odpowiednio kieruję do książek:
    „DMSO. Naturalny środek przeciwzapalny i przeciwbólowy”, autor Hartmut P.A. Fischer (Wyd. Vital, 2016) wspomnianą w obszernym artykule Uniwersalny lek
    – oraz nowszej „DMSO na powszechne dolegliwości” autorstwa Evelyne Laye (Wyd. Vital, 2018). Autorka twierdzi, że gdyby miała wybrać tylko jeden lek, który może mieć w domu, z pewnością byłby to DMSO.

    Natomiast o sodzie – „Soda oczyszczona na straży zdrowia”, autor Iwan Nieumywakin (Wyd. Hartigramma, 2015) plus artykuł Soda dla zdrowia gdzie wymienione są i inne publikacje.

Jak wspomniałem – wymienię jeszcze przykładowe książki bez nawiązań do cudów per se, jakie dominują w ujęciu religijnym lub ezoterycznym.

Lubię sięgać do mojej domowej biblioteki, w której mam sporo pozycji poświęconych rożnym obliczom cudów – przyrody, życia, ludzi, architektury, wydarzeń historycznych, tajemnic, techniki itd.
To są cuda dosłowne i w metaforach.

Gdy mowa o cudach jako temacie książek, to nie musi to być pozycja ze słowem „cud” w tytule, chociaż ograniczę się tutaj do paru przykładów, gdzie to słowo występuje.
I tak – o przyrodzie np.

  • „100 cudów przyrody w Polsce”, Anna Plenzler, ale także wiele albumów ze zdjęciami lub przewodników geograficznych, gdzie pokazywane są lokalne przyrodnicze wspaniałości jak
  • „Tadeusz Zubilewicz poleca Cuda Polski”.

Podobnie cuda architektury np.

  • „Antyczne miasta: cuda architektury…”, Peter Connolly.
    Mam też całą serię książek-przewodników o wspólnym tytule
  • Cuda świata.
    Albo encyklopedycznie jak:
  • „Cuda świata: przewodnik po skarbach cywilizacji”, Burton i Rosemary Cavendish.
    Patrząc ogólniej na piękno – czyż nie wzrusza nas, czasem do łez, piękna muzyka lub inne dzieła sztuki? Podobnie jak miłość. Jak powiedział kiedyś Norwid: „Czym jest piękno? Kształtem jest miłości”. Jest w tym coś cudownego.

W kontekście biologii i medycyny:

  • „Aktywuj pełną moc mózgu. Cuda i neurobiologia”, Alberto Villoldo (i jego wykłady)
  • „Cuda samouzdrawiania”, Beata Augustynowicz, Leszek Żądło
  • „Nowe cuda ludzkiego ciała”, Giuseppe Calligaris*, oryginał z 1939 r. opracowany po polsku w 2019 przez grupę „Projekt Calligaris”, w której brałem udział jako tester (nie wszystkie zjawiska udało się powtórzyć).
  • „Dusza, medycyna i cuda [o potędze miłości, woli, wyobraźni i nadzwyczajnych uzdrowieniach]”, Caryle Hirshberg,
  • „Cuda bez cudu: rzecz o dziwnych lekach”, Wacław Korabiewicz
  • „Melatonina Twój naturalny cudowny lek”, Russel J. Reiter
  • „Sztuka dokonywania cudów„, David Spangler
  • „Cudowny ruch”, Mariola Bojarska-Ferenc
  • „Czystek: śródziemnomorski cud natury”, Aleksander Wójcik
  • „Fizyka cudów„, Richard Bartlett

I w kontekście filozofii na styku z religią (chociaż wszystkie te publikacje zawierają różne kategorie), np.:

  • „Cuda wielkich nauczycieli. Od Zaratusztry do Sathyi Sai Baby”, Das, M.N.
  • „Objawienia”, Erich von Däniken

lub zaskakująco –

  • „Cudowny świat szachów”, Mikołaj Żurawlew,  itd. itd.

Zaznaczyłem * pozycję Calligarisa, ponieważ to jest wybitny przykład cudu, ale w opracowaniu naukowym, tak niezwykłego, że aż przez dziesięciolecia ukrywanego…
Giuseppe Calligaris był włoskim naukowcem (Dott. Prof.) pracującym na wydziale neurologicznym Uniwersytetu w Rzymie. Jego zainteresowania i odkrycia pokazały niezwykłe zdolności ludzkiego ciała, które mogą kojarzyć się z akupunkturą lub klawiterapią Ferdynanda Barbasiewicza (która też jest niezwykła), ale wykraczają one także daleko poza zagadnienia leczenia. Dotykanie określonych punktów na ciele odpowiednim prostym narzędziem potrafi uruchomić … zdalne widzenie, odczytywanie myśli, niezwykłe wizje, odpowiedzi na pytania itp. Do dziś możemy traktować to jako cudy.

W ogóle dotyk skóry, ogólniej – ciała, potrafi uruchomić niezwykłe zjawiska. Jak kiedyś tu wspominałem – chciałbym napisać o tym książkę i mam opracowane spore fragmenty. Tylko w domu dysponuję około setką książek i ebooków, które o tym traktują – wprost lub pośrednio. Ilość materiału, która na razie mnie przytłacza…
Cudem będzie jeśli to sensownie ogarnę. Ale cuda się zdarzają…

Obserwacje i dywagacje – cz. 3

na klif!

Hasło wyborcze: Cała Polska Naprzód!  Ale w jakim kierunku?

Kontynuuję krótkie notki (w serii o tej samej nazwie) dotyczące różnych aktualnych wydarzeń.  Jest to bardziej „przegląd prasy” niż typowy wpis. Nie ukrywam, że z pewnym osobistym nastawieniem. Dla ułatwienia podaję odnośniki do poprzednich:  Cz. 1 i Cz. 2 . Byłoby dużo tematów, ale ograniczę się tylko do niektórych i możliwie zwięźle, a rozwinięcia zagadnień są pod odpowiednimi linkami.
Jak uprzednio, numeruję te notki przyrostowo, w tym odcinku od pozycji 25.
Większość podanych niżej przykładów biorę głównie z platformy X.com (dalej skracam do X). Uwzględniam głównie wpisy innych osób (lub cytuję fragmenty), ale czasem i moje wpisy z profilu @etsaman2 . W tym drugim przypadku znajdziesz ich stosunkowo dużo wchodząc na X (różne tematy), więc nie powtarzam tutaj.
—– 

25. Mamy istny wysyp dalszych ujawnień i dowodów na zorganizowaną działalność natury przestępczej związaną z „pandemią” C-19.
Każdego niemal dnia, zatem za dużo by tu przytaczać, więc dam tylko parę przykładów :

Pies, kot, koń, owca, bydło i fretka są w Polsce chronione przed wstrzykiwaniem im aluminium w szczepionkach. Po 12 przypadkach skutków ubocznych. Dzieci nie są. A wręcz przeciwnie, rodzice są do ich szczepienia zmuszani. Po tysiącach przypadków skutków ubocznych.

Dużo (!) wpisów dra Piotra Witczaka na X ( @PiotrWitczak_ ) oraz np. na Szczepienia.info.

Wirusolog z Wuhan zeznaje, że Fauci stworzył COVID jako „broń biologiczną, która zabije miliony”. To było zaprojektowane. Broń biologiczna — finansowana przez amerykańskich podatników, opracowana we współpracy z armią amerykańską i Komunistyczną Partią Chin dakowski.pl/wirusolog-z-wu

W zasadzie to by wystarczyło, ale od strony polityków z dużą siłą sprawczą ostro zajął się tym w USA Sekretarz Zdrowia Robert F. Kennedy Jr. ( JFK Jr.) [chociaż nie podzielam niektórych jego poglądów].
Także Dyrektor Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard w tym wywiadzie. 
T. Gabard razem z JFK Jr. zdemaskowała też jeden z najbardziej mrożących krew w żyłach spisków naszych czasów. Finansowane przez USA biolaboratoria na Ukrainie nie tylko istniały – były kluczowymi graczami w tajnej globalnej akcji, która pomogła rozpętać pandemię COVID. 
A w Europie np. europosłanka Christine Anderson.

26. Wybory prezydenckie 2025.
Dalsze wiadomości (poprzednie patrz  np. punkt 24 w cz. 2). Doszły następne  debaty i wydarzenia. Napisano o tym tak dużo, że nie warto powtarzać.  Natomiast wyraźnie widać jak nierówno traktowani są kandydaci przez media (Bartoszewicz, Maciak, Braun, Woch …)

O tym jak prześladowany jest Grzegorz Braun i jak w związku z tym jest łamana Konstytucja i szereg ustaw słyszeliśmy podczas szeregu konferencji jego sztabu, np. tej lub tej.

Nie dziwię się, że Braun krytykuje Parlament Europejski i Unię – ta organizacja pozbawia nas szeregu praw, a nawet suwerenności. Sprawa oczywista – nie trzeba wymieniać przykładów. A kto jak głosował za odebraniem immunitetu Braunowi w PE? Jeden z posłów ujawnił, że  głosowanie odbyło się bez liczenia głosów. Nie tylko w tej sprawie. 

Chodzi o coś znacznie większego niż zakusy eliminacji G. Brauna. To łamanie prawa na szczeblu rządowym i unijnym, kpiny z wyborców – nie tylko z Brauna, kompromitacja tak fasadowo hołubionej przez koalicję demokracji, prowokowanie i promowanie mowy nienawiści oraz groźby karalne.

To Braun rzekomo rozsiewa „mowę nienawiści”. Mówienie prawdy nienawiścią?
A nienawiść jego prześladowców, groźby śmierci, i groźne rękoczyny jw. wobec nawet jego drużyny, to tylko „taki epizodzik”…

Powstają kolejne inicjatywy przeciwko groźnemu „domknięciu Systemu” (określenie G. Schetyny), np. http://polskawpotrzasku.pl . Pomijając pewne ideologiczne odchylenie i akcyjność, to dobrze, bo wszelki monopol, a zwłaszcza taki lewicowo-liberalny, jest zły.

Tusk: ukradł 160 mld zł z OFE  > media: milczą > prokuratura: udaje że nie widzi; Morawiecki: roztrwonił 150 mld zł na Ukrainę > media: milczą > prokuratura: udaje że nie widzi;
Braun: zgasił świeczkę > media: to drugi HITLER!!! > prokuratura: zdjęty immunitet, tysiąc zarzutów…

Nie głosuję na K. Nawrockiego, ale jestem zniesmaczony hipokryzją atakujących go osób, które mają więcej za uszami w podobnych sprawach. I jakby nie było ważniejszych spraw i skandali w Polsce. Walka wyborcza bywa brutalna, ale gdzie jest ta zmasowana przeciw takim patologiom – poniżej dalsze przykłady (zastrzegam się, że nie mam wglądu do szczegółów, zatem i na ile to jest ścisłe):
Bodnar nie wpisał do oświadczenia majątkowego 112-metrowego apartamentu wartego 3 mln zł.
Hołownia zapomniał, że ma ranczo za pół miliona.
Tusk ukrywa, że wyrzucił rodzinę z mieszkania komunalnego, które przejął.
P. Senyszyn przyznała u red. B. Rymanowskiego że ma 6 mieszkań. A ile miał święty Gdańska – Paweł Adamowicz? Itd. itd.
Ale wszędzie tylko o K. Nawrockim. Masowa nagonka.

27. Z własnego „podwórka”
Zwróć uwagę na prawy margines  tego bloga.
Czasem pojawią się tam odbicia i tutejszych wpisów, ale w większości tych, które są spoza* Lapidaria. Miło byłoby gdyby więcej osób i tam zaglądało oraz zdecydowało się na stałe śledzenie tego bloga.  Dziękuję już śledzącym, ale proszę też o ewentualne komentarze, polubienia i przekazywanie dalej. Nie mam „wtyczki” do subskrypcji, bo postanowiłem nie zbierać danych osobowych, ale jeśli ktoś napisze do mnie przez formularz kontaktowy, że chciałby być na bieżąco (nie publikuję często ani regularnie), to możemy się umówić na jakąś formę informowania o nowych wpisach.
Zapraszam także do zapoznania się z moim nieśmiałym debiutem tomiku wierszy na www.zrzutka.pl/uj46zt.

28. Wczesna wiosna
– zaskoczyła na parę sposobów. Z jednej strony cieszyła ciepłem i wczesnym wybuchem wszelkiego kwiecia – gdy to piszę na początku maja, bzy już przekwitają, a robinie/akacje zaczynają kwitnąć, co jest raczej niezwykłe, i inne podobne anomalie. Wrzucałem czasem fotki na X < przykład z dużej puli fotografii, które robię prawie codziennie w ramach obowiązkowych spacerów i wycieczek. Z drugiej strony susza to fatalna sprawa dla rolników.
Szczególnie dotknęła woj. mazowieckie omijane przez deszcze. Zastanawiające i nawiązujące do punktu 20 z 2 części tego cyklu. Powstaje pytanie dlaczego w lutym bywało cieplej niż w maju?
Odnotowuję te spostrzeżenia dla kroniki wraz z tym, że potem nastąpił dłuższy okres przykrego zimna. 

29. Demografia
Temat dramatyczny – mamy najniższy wskaźnik reprodukcyjny w Europie.
A sama Europa też przeżywa pod tym względem regres – od 2012 r. więcej osób umiera niż się rodzi. Oprócz środowisk imigranckich – to spowoduje w  perspektywie zmianę etniczną na naszym kontynencie. 
Polsce grozi duża redukcja ludności po paru dekadach, przy jednoczesnym zmniejszeniu „osób produkcyjnych”, a wzroście liczby seniorów. To oczywiście spowoduje fatalne skutki gospodarcze, koszty opieki i leczenia starszego pokolenia (zwłaszcza przy nieudolności tego leczenia oraz redukcji placówek), iluzyjność emerytur dla obecnie pracujących oraz może stymulować zakusy by sprowadzać imigrantów, co często niesie kolejne zagrożenia. Przyczyn zjawiska jest wiele np. kłopoty mieszkaniowe, utrzymanie rodziny wymagające dodatkowej pracy, czynniki kulturowe – wygodnictwo, a nawet spotyka się narrację, że najbardziej na emisję CO2 wpływa … posiadanie dzieci (sic).
Nawiązuje do tego też szereg wpisów związanych ze szczepieniami np. te badania. Podobnie o spadku urodzeń po szczepieniach wypowiadają się niezależni specjaliści .  To JEST czynnik depopulacji.
Kiedyś (2022) napisałem o tym tutaj  obszerniej, ale sytuacja pogorszyła się.
Zauważmy też, że jednocześnie przepada mit o przeludnieniu planety, który był forsowanym argumentem za wprowadzaniem różnych restrykcji.

30. Narracja klimatyczna

Z  jednej strony kontynuowane jest naciskanie na narody półkuli północnej  (mówiąc z gruba) by eliminować CO2, węgiel i inne paliwa kopalne – nie tyle w imię realnych przesłanek, a ideologicznie, a z drugiej coraz więcej państw zrywa z tą szkodliwą gospodarczo tezą. Wdraża się odwrotne programy. Przykładowo tylko same Chiny i Indie ogłosiły budowę 19 nowych elektrowni węglowych w Afryce (łącznie nowych będzie 25 ), które będą przez nich finansowane. Budują je także u siebie.  Chiny porzucają u siebie finansowanie OZE ze względu na całkowitą nieopłacalność. 
A Polska brnie w tę destrukcję.  Oto jedno z ujawnień.
Pod tym względem w USA też obnażane są przekręty wokół polityki klimatycznej.

31. Geoinżynieria
Częściowo w powiązaniu z p. 30 – powracamy krótko do tego tematu, w tym do chemtrails, o którym to zjawisku pisałem tutaj wielokrotnie.
I znów ujawnienia zawdzięczamy Robertowi F. Kennedy Jr., obecnemu ministrowi zdrowia USA, który publicznie ogłasza powołanie specjalnej jednostki do nadzorowania tematów geoinżyneryjnych. Ujawnia też, że geoinżynieria jest prowadzona przez agencje wojskowe jak DARPA poza kontrolą rządu. Tutaj parę slajdów o tym.

32. Tragedia polskich kopalni węgla
To też nawiązuje do ww. punktów.
Niweczone jest nasze wielkie naturalne bogactwo. Kopalnie są bezpowrotnie zasypywane a naziemna infrastruktura niszczona. Ludzie pozbawiani pracy, która była podstawą bytu całych pokoleń miejscowej ludności. Rozumiem, że były różne patologie na szczeblu zarządczym przy samych kopalniach, ale to wina władz lokalnych i centralnych, że tego nie naprawiały oraz przez odgórną politykę. 
Podczas debaty telewizyjnej 12 maja kandydat Artur Bartoszewicz „podszedł” Karola Nawrockiego pokazując, że ten chyba nie miał pojęcia, że wymienione kopalnie już nic nie wydobywają.
Na marginesie: pisałem w poprzednich odcinkach, że poparłbym A. Bartoszewicza ze względu na to że stawia na demokrację bezpośrednią, ale…  ma małą szansę na zdobycie znaczącej ilości głosów w wyborach, a  jego poparcie przez podpisy w fazie kwalifikacji do uczestnictwa budzi podejrzenia, że były to głosy kupione, co kładzie się cieniem na samym kandydacie. Podobnie jak znane zaszłości w jego stanowisku podczas pandemii i nie tylko…

33. Upadek USA?  

Mocarstwo przeżywa trudny czas.  Wiadomo o wielkich trudnościach związanych z olbrzymim wewnętrznym zadłużeniem, mówi się że St. Zjednoczone de facto są bankrutem, ale także pogłębia się rozpad społeczeństwa – nie tylko na dwa przeciwne obozy polityczne, ale i w sensie degradacji intelektualnej (mowa o ogóle społeczeństwa, a nie o np. naukowcach) oraz zaniku zdolności wytwórczych, co stanie się wielką przeszkodą w wizji Trumpa o produkcyjnym  usamodzielnieniu się USA.  Grozi to także destabilizacją światową.
Tamtejsze elity rządowe są zdeprawowane i uwikłane w ciemne praktyki.
Coraz więcej z tych spraw wychodzi na jaw – jako przykład Mel Gibson zapowiada film który to ujawni. Ale wiemy o tym i z innych źródeł.
Pisze o tym w różnych aspektach dość często Igor Witkowski – ten wpis jest tylko jednym z całej serii wcześniejszych (spójrzcie). Mam też szereg bardzo krytycznych wglądów w działania Trumpa i jego administracji z Global Intelligence Agency (GIA), co częściowo raportuję na stronie Our Life Force. Reasumując –  „mocny” sojusznik Polski, na co prawie wszyscy liczą, może okazać się złudnym wyborem.

34. Trzeźwe spojrzenie.
Nie, nie chodzi o alkoholizm czy podobne uzależnienia. Leszek Miller (były  premier) jest podziwiany przez wielu za mądre (na ogół) i właśnie trzeźwe wpisy w mediach społecznościowych i wypowiedzi w telewizji.
W pewnym sensie „odkupuje” swoje dawne przewiny (chociaż trzeba o nich pamiętać). O tym tylko tyle, ale warto znaleźć te wypowiedzi chociażby na jego profilu na X.

35. Ciekawostka, a może coś więcej?

Po latach spekulacji na temat czy Hitler zabił się w swoim bunkrze w Berlinie, czy uciekł za granicę, mamy chyba potwierdzenie, że jednak znalazł się w Argentynie, co było dość często uważane za teorię spiskową. Nie przesądzając na 100 procent jak było, oto materiał o tym, że Prezydent Argentyny Milei odtajnił dokumenty potwierdzające, że Hitler uciekł do Argentyny po II wojnie światowej, z pomocą Stanów Zjednoczonych. Podobno mieszkał tam przez kolejne 20 lat i miał dwójkę dzieci. Inne ślady w ramach np. tych (nie jedynych!) materiałów: locusmind.one/posts/17999
justempowerme.com/midterm-select w rozdziale About Hitler, the Brown Eagle.
Były i inne, polskie np. w paru książkach Igora Witkowskiego, przykładowo w Hitler w Argentynie i Czwarta Rzesza.
Szersze znaczenie tego wątku polega na tym, że USA – czy to w ramach operacji Paper Clip, czy w późniejszych działaniach, prowadziło i prowadzi szereg utajnionych działań i to trzeba uwzględniać w różnych kontekstach prowadzenia polityki.

____ 
* Na FB jestem od ponad 20 lat, mam tam szereg stron tematycznych oraz grup (czasem pokazują się na tutejszym prawym marginesie odnośniki do tamtejszych wpisów), miałem prawie 5000 „znajomych” (wiadomo – na ogół internetowych), potem zredukowałem do ok. 4500 z powodu „martwych dusz” oraz tysiące swoich wpisów.
Aż tu nagle, miałem blokadę i komunikat o zawieszeniu konta. Nie było wyjaśnienia o co chodzi ani sensownej instrukcji jak się odwołać. 
Po bardzo pośredniej interwencji konto odblokowano (rzekomo), ale procedura przywracania wpisów i grup jest jeszcze w toku (dlaczego?), więc prawdopodobnie te miejsca mogą być jeszcze przez pewien czas „ślepe”.

Tajemnice dotyku – wstęp

Dotyk… dotyka cię bardziej niż myślisz,
dotyka jakże wielu spraw.

dotyk

ilustracja ze strony dobrewiadomosci.net.pl

We wpisie Czas przyszły niedokonany – Lapidaria wspomniałem o przygotowywaniu książki o roboczym tytule Tajemnice dotyku.
Kiedyś do tego tematu zainspirowała mnie duża rola tego zmysłu w terapiach. Poświęcę w książce temu sporo miejsca. Jednak w ogóle okazało się, że zagadnienie dotyku  jest bardzo obszerne.
Treść książki będzie podzielona (także roboczo) na główne rozdziały:

Wstęp

Dotyk a fizyka
Podstawy biologiczno-fizjologiczne
Początki – zwierzęta, rośliny, geneza
Podstawowe role dotyku u człowieka
– Funkcja komunikacyjna
– Funkcja poznawcza
– Funkcja robocza
– Uczucia
– Sex
Zastosowania medyczne
Dotyk w technice
Zastosowania inne
Dotyk w kulturze
Dotyk w literaturze
Metafory
Inne zagadnienia
Źródła

Jest to na razie ponad 400 stron nieuporządkowanego jeszcze materiału, który muszę znacznie skrócić i zredagować („Ciężka sprawa”). Chcę jednak dać małe, krótkie wyobrażenie o niektórych jej rozdziałach w poniższym przeglądzie.

Zmysł dotyku: Od biologii po kulturę i technologię

Zmysł dotyku jest fundamentalnym sposobem interakcji organizmów i maszyn z otoczeniem, odgrywając kluczową rolę w biologii, zdrowiu, zastosowaniach praktycznych oraz kulturze. Omówimy krótko, jak dotyk funkcjonuje u roślin, zwierząt, ludzi i maszyn, jakie ma znaczenie dla zdrowia, jakie znajduje zastosowania w medycynie i technologii, oraz jak kształtuje zwyczaje społeczne i kulturę.

Biologia zmysłu dotyku

Zmysł dotyku jest uniwersalny, choć jego mechanizmy różnią się w zależności od organizmu.
U ludzi i zwierząt opiera się na receptorach czuciowych w skórze, takich jak ciałka Meissnera (wrażliwe na delikatny dotyk) czy ciałka Paciniego (reagujące na nacisk i wibracje). Receptory te przekazują informacje o bodźcach mechanicznych, termicznych i chemicznych do układu nerwowego, umożliwiając reakcję na otoczenie. Dotyk jest pierwszym zmysłem rozwijającym się u człowieka, co podkreśla jego ewolucyjne znaczenie.

Rośliny, choć pozbawione układu nerwowego, również reagują na dotyk poprzez mechanizmy takie jak tigmotropizm. Przykładem jest mimoza wstydliwa, której liście zamykają się pod wpływem bodźca mechanicznego, czy korzenie roślin, które zmieniają kierunek wzrostu w odpowiedzi na przeszkody. Te reakcje są mediowane przez zmiany w ciśnieniu komórkowym i sygnalizację chemiczną.

Maszyny coraz częściej wyposażane są w technologie imitujące dotyk. Sztuczna skóra z sensorami nacisku i temperatury pozwala robotom „czuć” otoczenie, co znajduje zastosowanie w robotyce i interfejsach człowiek-maszyna.

Zdrowie i znaczenie dotyku

Dotyk ma kluczowe znaczenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego. U ludzi kontakt fizyczny, taki jak przytulanie, obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu) i zwiększa wydzielanie oksytocyny, wspierając więzi społeczne i redukując stres. Badania wskazują, że brak dotyku we wczesnym dzieciństwie może prowadzić do zaburzeń emocjonalnych i poznawczych, co potwierdzają eksperymenty Harry’ego Harlowa na małpach, gdzie brak kontaktu z matką powodował poważne problemy behawioralne.

U zwierząt dotyk odgrywa podobną rolę, np. w pielęgnacji potomstwa czy budowaniu hierarchii społecznej. U roślin reakcje na dotyk, choć nie związane z emocjami, wspierają przetrwanie, umożliwiając dostosowanie do warunków środowiskowych.

W kontekście zdrowia psychicznego dotyk jest wykorzystywany w terapiach, takich jak haptonomia, które wspierają rozwój emocjonalny poprzez świadomy kontakt fizyczny. Brak dotyku, szczególnie w dobie izolacji społecznej, może nasilać poczucie samotności i depresję.

Zastosowania praktyczne

Dotyk znajduje szerokie zastosowanie w medycynie, technologii i życiu codziennym.

Medycyna i terapie dotykowe

Terapia manualna, masaż i rehabilitacja to kluczowe obszary wykorzystania dotyku w medycynie. Terapia manualna koncentruje się na leczeniu zaburzeń mięśniowo-szkieletowych poprzez techniki takie jak mobilizacje stawów, manipulacje kręgosłupa czy techniki mięśniowo-powięziowe. Wrażliwość dotykowa terapeuty pozwala na precyzyjne diagnozowanie napięć i dostosowanie terapii do pacjenta, co skutkuje redukcją bólu i poprawą mobilności.

Masaż leczniczy poprawia krążenie, zmniejsza napięcie mięśniowe i wspomaga regenerację. Stosowany jest w leczeniu bólu przewlekłego, rehabilitacji po urazach oraz w redukcji stresu. Regularne sesje masażu zwiększają elastyczność mięśni i zmniejszają stany zapalne.

Rehabilitacja wykorzystuje dotyk do stymulacji receptorów czuciowych, co jest szczególnie istotne w leczeniu pacjentów po urazach lub z chorobami neurologicznymi. Techniki manualne poprawiają kontrolę ruchową i jakość życia pacjentów z bólem przewlekłym.

Technologia

W technologii dotyk jest podstawą interfejsów człowiek-maszyna. Ekrany dotykowe w smartfonach, tablety z haptycznym sprzężeniem zwrotnym oraz sztuczna skóra dla robotów to przykłady innowacji opartych na zmyśle dotyku. W robotyce sensory dotykowe umożliwiają precyzyjne manipulowanie obiektami, co znajduje zastosowanie w chirurgii robotycznej i przemyśle.

Codzienne zastosowania

Dotyk jest także wykorzystywany w projektowaniu ergonomicznym, np. w tworzeniu uchwytów czy tekstyliów, które poprawiają komfort użytkowania. W edukacji dotyk wspiera naukę poprzez interaktywne pomoce, takie jak modele 3D.

Kultura i zwyczaje

Dotyk jest głęboko zakorzeniony w kulturze i zwyczajach, choć jego rola różni się w zależności od społeczeństwa. W kulturach zachodnich uścisk dłoni czy przytulenie to powszechne formy powitania, symbolizujące zaufanie i bliskość. W Japonii kontakt fizyczny w przestrzeni publicznej jest ograniczony, a ukłon zastępuje uścisk dłoni, co odzwierciedla szacunek i dystans społeczny.

W sztuce dotyk odgrywa kluczową rolę, np. w rzeźbie, gdzie artyści manipulują materiałem, by nadać mu formę, czy w muzyce, gdzie precyzyjne ruchy palców na instrumentach, takich jak fortepian, decydują o jakości dźwięku. W religiach dotyk jest symbolem błogosławieństwa lub uzdrowienia, np. w chrześcijaństwie poprzez nałożenie rąk.

Zwyczaje związane z dotykiem ewoluują także w odpowiedzi na zmiany społeczne. Pandemia COVID-19 ograniczyła kontakt fizyczny, co wpłynęło na wzrost zainteresowania alternatywnymi formami interakcji, takimi jak wirtualne przytulanie czy haptyczne technologie.

Podsumowanie

Zmysł dotyku jest wszechobecny i wielowymiarowy, łącząc biologię, zdrowie, technologię i kulturę. Od receptorów w skórze, przez reakcje roślin, po zaawansowane sensory w maszynach – dotyk umożliwia interakcję ze światem. W medycynie wspiera zdrowie fizyczne i psychiczne, w technologii otwiera nowe możliwości, a w kulturze kształtuje relacje społeczne. Dalsze badania nad dotykiem mogą przynieść innowacje w robotyce, terapii i interakcjach międzyludzkich, podkreślając jego niezastąpioną rolę.


Bibliografia

Wstępny wykaz źródeł do publikacji (na 7.05.2025 – spisywanie w toku) zawiera 87 pozycji nie licząc licznych odwołań wewnętrznych w tych publikacjach oraz do (w sumie tysięcy!) wpisów, stron internetowych, dedykowanych grup na Facebooku,  filmów na YT i innych platformach,  webinarów, szkoleń online itp.

Nie zamieszczam teraz tego zestawienia, bo ma dużą objętość, a ponadto stanowi mój swoisty know-how. Mogę przesłać indywidualnie na prośbę Czytelnika, po wstępnej rozmowie.

/subscribe

Dystopie – zjawisko realne

Na szukanie lepszego świata
nie jest jeszcze za późno.
Alfred Tennyson

W historii ludzkości pojawiały się wyobrażenia lepszego świata odpowiednio pasujące do wyobrażeń epoki, a raczej wyobrażeń myślicieli danego czasu.
Nie cofając się do dawnych mitologii, nawet jeszcze nie tak dawno przybierały kształt utopii, przykładowo wizje marksistów i komunizmu, który obejmie świat, a ludzie będą szczęśliwi – „każdemu według potrzeb, od każdego według możliwości”. Jak wiadomo doprowadziło to nie do szczęścia, ale do rzeczywistości dystopijnej, do wielu cierpień, biedy i zniewolenia. Chociaż pojęcie dystopii wiąże się głównie z gatunkiem literackim opisującym pesymistycznie przyszłość, ja rozszerzam to na możliwy, a nawet realizowany stan faktyczny.
Obecnie środowiska związane z globalistycznymi zapędami i neomarksiści biorą na serio powiedzenie Klausa Schwaba „Nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy”.
Elementy takiej wizji są wdrażane i testowane w koncepcjach „kredytu społecznego” (Chiny), pełnej inwigilacji i kontroli, w tym paszportów szczepionkowych czy medycznych, miast 15-minutowych, globalnej waluty cyfrowej o określonym terminie ważności, likwidacji gotówki, transhumanizmu  i innych pomysłach przedstawianych explicite np. w książkach J. Harariego.
Szybki rozwój sztucznej inteligencji daje tutaj dodatkowe narzędzie, które może być wykorzystane przeciw ludziom.
Nie zamierzam tutaj rozważać tak szerokiego tematu, natomiast chcę zwrócić uwagę, że nie tylko teraz, gdy te zagrożenia wolności widać jak na dłoni, ale i w przeszłości nie brakowało autorów, którzy dobrze rozumieli te zagrożenia. Najbardziej u nas znani z XX wieku to np. A. Huxley, G. Orwell, w Polsce Stanisław Lem, A. Wiśniewski-Snerg,  Janusz Zajdel…
Zatrzymam się przy Zajdlu by dać przykład dobrego zrozumienia potencjalnych zagrożeń jakie autor proroczo i dość dokładnie opisał w swojej powieści z 1982 r.  Limes Inferior. Chociaż – jak w powieściach,  jest tam fabuła z postaciami i rozwojem akcji, to dzieło posiada też ustępy z autorskimi refleksjami, wręcz filozoficznymi.
Zacytuję taki fragment z pierwszego wydania. Jest ich więcej, ale wybieram jeden, by ten wpis nie był za długi. W  [   ]  wyjaśnienia dla osób, które nie czytały książki. A przy okazji – zachęcam do tej „ponadczasowej” lektury.
Tekst zawiera przykłady rozumowania wydającego się logicznym, co jest lepem na kolejnych, współczesnych „postępowców”. Metoda znana – wplecenie ewentualnych korzyści w narrację prowadzącą do przyjęcia ideologii, która prowadzi do zniewolenia, obniżenia standardów, zatrzymania rozwoju i karykatury człowieczeństwa.

—–

… Większość niepracujących, z klasą od czwartej do szóstej [rodzaj kwalifikowania ludzi w społeczeństwie], a także niektórzy trojacy [klasa 3] posiadający niezbyt przydatne specjalności zawodowe, przyjmowali bez protestu status materialny wynikający z zaszeregowania intelektualnego. Jednakowy dla wszystkich klas, przydział czerwonych punktów [umowny, ale oficjalny środek płatniczy] zapewniał niezłe pokrycie codziennych potrzeb, a pewna kwota zielonych (otrzymywanych przez wszystkich, proporcjonalnie do zaszeregowania — z wyjątkiem studiującej młodzieży, która dostawała tylko czerwone) dawała możliwość korzystania z dodatkowych uciech oferowanych przez miasto.

Tak więc każdy był nie tylko zabezpieczony materialnie, lecz także miał wciąż szansę polepszania swej sytuacji drogą kształcenia własnego intelektu. Dawało to każdemu tak potrzebną w życiu nadzieję na „coś więcej”.

Nadzieja ta była — mówiąc szczerze — dość iluzoryczna, jednak zdawali sobie z tego sprawę tylko ci, którzy wspięli się nieco wyżej od innych, osiągając średnią klasę. Granica wymagań stawiana przed kandydatami do pracy dosłownie uciekała przed ludźmi szybciej, niż byli oni zdolni podnosić swą klasę umysłową.

Niektórzy pozostawali na zawsze w pokonanym polu, zderzając się z nieprzekraczalnym pułapem własnych możliwości. Inni — dla których nawet mur oficjalnej etyki nie był żadną przeszkodą, forsowali barierę możliwości przy pomocy fachowców podobnych do Sneera [jeden z bohaterów powieści].

W sumie, nie bardzo było wiadomo, czy to stopień komplikacji urządzeń technicznych i problemów społecznych wzrastał tak gwałtownie, że coraz mniej ludzi potrafiło sprostać obowiązkom wynikającym z kierowania i nadzoru — czy może poziom umysłowy społeczeństwa obniżał się w ogólnej skali tak szybko i władze dla utrzymania dobrego nastroju musiały cichcem zaniżać kryteria klasyfikacyjne, wskutek czego dzisiejszy trojak czy dwojak [potocznie klasa 3 i 2 ] nie był już tak inteligentny,  jak niegdysiejszy.

Ogólnie biorąc, wszystko w tym systemie działo się zgodnie z pierwotnymi założeniami: automatyzacja procesów wytwórczych i operacji handlowych po to właśnie została wprowadzona, by uwolniwszy ludzi od wysiłku fizycznego i umysłowego, zapewnić im dobrobyt i wygodę. Ostateczną granicą tego procesu byłby zatem stan, w którym nikt nie pracuje, lecz wszyscy korzystają z wytworów automatycznych urządzeń. Pierwotnie sądzono, że granica ta osiągnięta zostanie w jakiejś niewyobrażalnie odległej przyszłości. Urbanizację przyjęto jako nieodzowny produkt uboczny wdrażanego programu. Problem zatrudnienia spodziewano się rozwiązać drogą skracania dziennego czasu pracy i zwiększania zmianowości. Szybko okazało się to utopią. W teoretycznych rozważaniach pomylono rzeczywistość z pobożnymi życzeniami idealistycznych demagogów: zbyt serio potraktowano nieprecyzyjnie rozumiany aksjomat o równości wszystkich ludzi. Bo cóż to znaczy, że jeden człowiek jest równy drugiemu? Człowiek — rzec można — jest istotą wielowymiarową; któreż z jego cech uznać mamy za reprezentatywne dla porównań? Ani możliwości, fizyczne czy umysłowe, ani potrzeby, materialne czy duchowe, zunifikowane nie są i ujednolicić się nie dają.

Wprowadzenie powszechnie obowiązującego wyższego wykształcenia, mającego zrównać możliwości i szansę, obnażyło jedynie niezaprzeczalne różnice poziomów umysłowych i zdolności. System klasyfikacyjny stał się niezbędny dla określenia, kto i w jakim stopniu zdolny jest sprostać wymogom złożonego układu. Upychanie na stanowiskach pracy ludzi z miernymi zdolnościami byłoby absurdem. O wiele prościej i taniej zapewnić im byt bez zatrudnienia, niż tworzyć fikcyjne stanowiska pracy!

W trakcie wdrażania nowego systemu ekonomicznego padły kolejne, z dawna pokutujące w ludzkim kanonie poglądów społecznych, nieścisłe lub zgoła błędne pewniki. Okazało się na przykład, że wbrew przekonaniu panującemu od czasów wczesnego kapitalizmu, ludzie wcale nie żądają pracy dla niej samej.  „Praca” była zawsze pewnym hasłem, umownym symbolem, znaczącym tyle, co inny umowny symbol — „pieniądz”. Jedno i drugie pojęcie oznacza to samo: sumę dóbr, jakie pracownik spodziewa się otrzymać na własność. Żądając pracy, robotnik spodziewa się otrzymania — w naturalnym następstwie rzeczy — płacy.
W czasach,  gdy nie było innego sposobu zdobycia pieniędzy przez liczne rzesze ludzi pracujących, w swej podstawowej masie uczciwych i uczciwie traktujących swoją społeczną rolę, oderwani od życia teoretycy ukuli doktrynę, iż lud pracujący potrzebuje tylko pracy, bo żyć bez niej nie potrafi.

Ale w gruncie rzeczy, każdy człowiek jest w pewnej mierze leniwy, mniej lub bardziej — tak jak bywa lepszy lub gorszy, głupszy lub mądrzejszy; jest to jego naturalne, ludzkie prawo, świadczące o człowieczeństwie. Można nawet — jak chcą niektórzy — lenistwu przypisać rolę twórczą w kształtowaniu ludzkiej cywilizacji. Gdyby bowiem nie lenistwo naszych przodków, chcących osiągnąć to samo mniejszym wysiłkiem, nie mielibyśmy dziś nawet maszyn prostych.

W długiej historii ludzkich społeczeństw znaleźć można eksperymenty różnych reformatorów, zmierzające do tego, by zapewnić ludziom pracę z pominięciem płacy. Jednak próby takie na ogół kończyły się fiaskiem, przy czym wychodziło zazwyczaj na jaw, iż człowiek pracujący nie uważa jeszcze za wynagrodzenie tego, co zużywa na prostą reprodukcję własnych sił fizycznych, na mieszkanie, ubranie i inne koszty własne swego jednoosobowego „przedsiębiorstwa”.

Natomiast odwrotny eksperyment nie prowadzi do katastrofy: dając człowiekowi samą płacę, powodujemy, że pracę znajduje on sobie we własnym zakresie, odpowiednio do stopnia własnego lenistwa. Przy czym regułą jest, iż aktywność okazuje się proporcjonalna do poziomu umysłowego osobnika. W skrajnym przypadku — człekokształtna małpa, karmiona do syta, nie przejawi żadnych skłonności do organizowania sobie pracy, wyżywając się wyłącznie w zajęciach czysto ludycznych.

Należy zwrócić uwagę, że historia wykazała także powierzchowność innego sądu, wywodzącego się ze starożytności, a głoszącego, iż lud potrzebuje jakoby tylko chleba i igrzysk. Nieraz mogli się przekonać różni późniejsi władcy, że otrzymawszy sam chleb, lud niechybnie zapyta zaraz o masło i wędlinę, bojkotując najatrakcyjniejsze nawet igrzyska.

System panujący w społeczności Argolandu nie był sprzeczny z naturalnymi prawami: pracą zajmowali się najinteligentniejsi — z konieczności lub z wyboru działając w legalnych i nielegalnych dziedzinach życia społecznego i gospodarczego — i na ogół nie czuli się pokrzywdzeni; ci o niższym poziomie umysłowym, pobierający dotacje — także nie domagali się bynajmniej umożliwienia im odpracowania otrzymanych dóbr. Jednym słowem, wszystko przedstawiało się jako układ dość stabilny i w miarę sprawiedliwy.

[co okazało się złudzeniem – sztucznie podtrzymywanym]

—-
Dopowiem, że w przedstawionym świecie ludzie zdecydowanej większości nie mieli swoich mieszkań – wynajmowali krótko okresowo „kabiny” i to tylko gdy mieli wystarczającą ilość punktów w osobistym „kluczu elektronicznym”, bez którego nie dawało się żyć.
O innych ograniczeniach – w książce, ale na tym poprzestanę – podziwiając jak Zajdel rozumiał konsekwencje procesu utopia > dystopia, przynajmniej jak na tamte czasy.
W epilogu książki jest pokazana furtka nadziei – też proroczo pokazująca możliwe rozwiązanie, ale do tego nawiążę przy innej okazji. (Tymczasem zerknij na locusmind.one/pages/korcz ).

Ból, cierpienie, krzywda…

Twarz starej kobiety

Aby zło zwyciężyło, wystarczy,
żeby dobrzy ludzie nic nie robili.
E. Burke

Bezmiar powyższych „zjawisk” doświadczanych przez ludzkość na przestrzeni dziejów – przeraża i jest trudny nawet do wyobrażenia. Jednak wyobrażenie to jeszcze nie doświadczenie.
Każdy w swym życiu doświadczył jakiejś cząstki tego bezmiaru. Z własnego życia usianego licznymi okresami bólu i cierpienia, mógłbym podać różne przykłady, ale to nic w porównaniu z sytuacjami wojennymi, w których tracisz dom, rodzinę i przyjaciół, wszystko ze swojego dorobku, często kończyny czy przez inne obrażenia stajesz się kaleką, tracisz wiarę w ludzi, sprawiedliwość, przyszłość…
Można wiele o tym pisać, ale nie będę – by jeszcze nie pomnażać bólu, nie generować tej negatywnej energii psychicznej.
Są tacy, którzy już to opisali dokładnie, a także widzimy to w reportażach np. z obecnych działań wojennych, w relacjach o różnych formach okrucieństwa i przemocy – domowej, społecznej, instytucjonalnej itd.
Szczególnie boli okrucieństwo wobec dzieci, wobec wszystkich bezbronnych i niewinnych.
Także wobec zwierząt.

Ale nie tylko krwawe wojny pomnażają cierpienia – może to być głód, katastrofy naturalne, niewola, skrajne ubóstwo itd.
Może nie uwierzysz, ale dawne pogańskie (i nie tylko) składanie krwawych ofiar, zamęczanie dla maksymalnego bólu … ma miejsce i dzisiaj i wcale nie na mniejszą skalę.

W ogóle – ofiara dla jakiegoś okrutnego bóstwa, by je udobruchać lub zyskać coś w zamian – to wg mnie, jakaś aberracja psychiczna, relikt niechlubnej przeszłości. Podobnie samookaleczenia, gnębienie samego siebie w dziwnym przekonaniu, że to bóstwu się podoba i że jest mu potrzebne… Chyba że bóstwu zła.
Co do psychiki, to cierpi ona nie tylko bezpośrednio z powodu krzywd jako takich, ale te krzywdy ją wypaczają. Nawet powoduje chęć podobnego odwetu, nakręca i pomnaża całe złe zjawisko krzywdzenia. To szeroki temat. Zauważmy, że tak jak w medycynie łagodzenie bólu często jest tylko działaniem objawowym, które trudno nazwać leczeniem – w przeciwieństwie do wykrycia przyczyny i jej likwidacji, tak w eliminacji zła trzeba przede wszystkim ustalić jego źródło i winowajców.
Cóż – jak wspomniałem, postanowiłem nie psuć sobie i wam nastroju, nie pisać o tych wszystkich mrocznych sprawach, ale muszę dodać jeszcze jeden ważny akapit.

Są formy zła i przemocy, które tak wrosły w obecne stosunki między ludźmi i w politykę, że jakby zobojętniały, kwitowane są wypowiedziami „nic na to nie poradzimy”, „taki jest świat”…
Takie przekonanie jest podtrzymywane przez tych którzy mają interes w opresjonowaniu innych oraz przez psychopatyczne jednostki i systemy. Przykładowo, na prawie wszystkich kanałach telewizyjnych, codziennie i w prime time, nadawane są filmy o przemocy, o zdradach, konfliktach, wojnach, seriale kryminalne z morderstwami, „strzelanki” itp. – przyzwyczajanie nas, zwłaszcza młodzieży, do takich zjawisk i zachowań.
To wszystko jest chore. By się przebudzić z takiego letargu (który jest na rękę wszelkim oprawcom) należy jednak wskazywać i piętnować formy opresji. Przede wszystkim w jej pierwszych przejawach, by skrycie nie narastały i nie usypiały czujności. Ustalać winnych (ową przyczynę) i pociągać ich do odpowiedzialności.
Staram się to robić na miarę skromnych możliwości, chociaż nie jest to miłe zadanie.
Wybaczcie zatem, że mimo wrodzonego optymizmu, podejmuję i takie tematy.
Moje drobne przyczynki dla niwelowania zła.  Tutaj na blogu i w innych miejscach w sieci.

„DEZINFORMACJA”

Kiedy niesprawiedliwość staje się prawem,
opór staje się obowiązkiem.
Thomas Jefferson

Podejmuję temat, który już się tutaj przewijał np. w związku z pojęciami PRAWDA*, KŁAMSTWO**, MANIPULACJA*** itp.

Obserwujemy obecnie, że zagadnienie dezinformacji stało się bardzo głośne i komentowane w mediach oraz w instytucjach politycznych, które nagle chcą wkroczyć z odgórnymi regulacjami, tworzyć nowe prawo i je egzekwować. W Polsce ma tym zająć urząd, który nie ma w tym zakresie kompetencji merytorycznych.

O ile konflikt na Ukrainie od razu stworzył nową falę wojny informacyjnej, co w ogóle jest typowe dla wojen („prawda jest pierwszą ofiarą wojny”), to trzeba przyznać, że obecnie arsenał możliwości stał się większy niż kiedykolwiek przedtem. Chodzi nie tylko o widoczne tendencyjne narracje mediów głównego nurtu – agresora i drugiej strony, ale o szereg sposobów cyberwojny – „farmy troli”, fałszywki zarówno dotyczące relacji dotyczących faktów, jak i przez tworzenie sztucznych i fałszywych zdjęć, filmów, podmiany głosu, kreowanie nawet fałszywych postaci lub awatarów/sobowtórów postaci znanych itp.

Takie formy dezinformacji, nie tylko wojennej, stały się narzędziem do rządzenia masami, przykrywką dla wielkich afer i zbrodni, dla wypaczania percepcji rzeczywistości, odbierają nam prawa – te naturalne i te, które mamy zadeklarowane prawnie, co też się ukrywa.
To metody, o których już wiele osób słyszało i nie będę tego szerzej opisywał. Natomiast nowością jest coraz doskonalsze zastosowanie sztucznej inteligencji (AI) – tutaj wkraczamy w duży temat, a także w obszary nieznane nawet specjalistom, jeśli spojrzeć na odnośne dalsze możliwości. Przyszłe, a także pojawiające się teraz. Prawie 7 lat temu sygnalizowałem niebezpieczne trendy we wpisie AI –
Rubikon przekroczony. Dziś wszystko to się realizuje i przyspiesza wykładniczo. Oprócz wspomnianych fikcyjnych „bytów” AI jest angażowana w algorytmach selekcji i blokowania informacji w mediach społecznościowych. Tak było w przypadku Facebooka, YouTube, twittera (X) itd. Emblematyczne było zblokowanie na twitterze konta Donalda Trumpa w 2021 r., ale to tylko najbardziej spektakularny przykład ograniczenia wypowiedzi z powodów politycznych, bo także tysiące innych osób straciło swoje konta lub doznało ograniczenia zasięgów, było pozbawionych monetyzacji, jeśli taką mieli. W tych przypadkach były to decyzje ludzkie za sprawą fact-checkerów („czekistów”) lub z nadania donosicieli. Dzieje się tak nadal. Platforma X za Elona Muska stała się bardziej liberalna, ale z kolei właścicielowi zarzuca się inną tendencyjność. Nie rozstrzygając tego przypadku, osobiście sądzę, że i tak jest teraz znacznie lepiej. Nie oznacza to jednak, że i tam nie działają w tle algorytmy narzucające/wybierające treści dopasowane do odbiorcy – zarówno komercyjnie, jak i dla przyporządkowania osób do pewnych grup dla badania trendów i dla… inwigilacji. Te zbiory profili są też cenne komercyjnie. Takie bazy i algorytmy będą coraz bardziej zaawansowane za sprawą AI. Można mieć podejrzenie, że sztuczna inteligencja ma narzucony profil narracji jak widzimy to np. w Wikipedii. Tam pilni moderatorzy usuwają to, co nie pasuje do przyjętej aktualnej wizji ideologicznej, a nawet paradygmatu. To tylko z pozoru platforma niezależna. Podobnie jest z czatami GPT – nie spodziewajmy się pełnej bezstronności, bo materiałów pochodzących z głównego nurtu, a na takim materiale opiera się ”wiedza” AI, jest znacznie więcej niż głosów, które kwestionują ten nurt.

Obecne wzmożenie zainteresowania dezinformacją bierze się także, a może głównie, z deklaracji D. Trumpa wespół z E. Muskiem, że będą ujawnione różne tendencyjne ograniczenia, manipulowanie opinią publiczną, sterowanie wg zamówień politycznych, ukrywanie niewygodnych dla rządów faktów, ukazane kłamstw o dużym kalibrze itp. To spowodowało strach i próby zmiany frontu zarówno tych, którzy zamawiali takie ograniczenia jak i tych, którzy je wykonywali. W szczególności to, co w tym mechanizmie nazywano teoriami spiskowymi może się okazać praktyką spiskową (co coraz częściej ma miejsce), gdzie same czyny i ich kamuflaż zaprzeczyłyby legitymacji władzy mieniącej się demokratyczną i samej demokracji. To tłumaczy cudzysłów użyty tu przy tytule wpisu Dezinformacja, bo często zwalcza się jako fałsz to, co jest prawdą. Oczywiście nie zawsze tak jest, ale zapędy władz idą w kierunku wrzucania wielu zjawisk do jednego worka przez regulacje prawne — nawet na poziomie ustaw. Słuszne jest działanie w kierunku ograniczenia pornografii, patostreamingu, kanałów współdziałania przy handlu ludźmi i pedofilskich itp.  Ale krytyka nawet w takich przypadkach i w ogóle może być zaliczona do tzw. mowy nienawiści. Byłoby to jeszcze kolejne naruszenie tak hołubionej demokracji, ograniczenie wolności słowa, różnych form wyrażania swojej postawy. Musi tu być zachowane mądre podejście – wyodrębnienie wyraźnych zjawisk i gróźb karalnych, prześladowanie niewinnych, zmyślone czyny itp. Zauważmy tutaj, że takie przypadki miewały miejsce także ze strony władz i ich organów. Ogólnie, w Polsce to byłoby sprzeczne z Konstytucją, mianowicie z Art. 54. [Wolność słowa] 
1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.

Takie praktyki to kolejny przykład tendencji państwa do omnipotencji (wg definicji – faszyzmu) z tzw. zamordyzmem włącznie. Powstaje pytanie, kto
miałby decydować co jest kłamstwem lub czynem zabronionym i wg jakich kryteriów. To byłoby jeszcze bardziej problematyczne niż działalność faktczekerów, co do których nieraz pokazano niefachowość i działania na zamówienie oraz opłacanych głównie przez stronnictwo lewicowe zgodnie z jego wizją kontrolowania ludzi. Warto jednak przypomnieć tezę, że lewica w dużej mierze została kupiona (finansowo i przywilejami) przez oligarchię kapitału. To osobny ciekawy temat na kiedy indziej.
Trzeba zwrócić uwagę, że cenzurowanie i profilowanie informacji w interesie polityki, biznesu i ideologii miało miejsce zawsze – lokalne serwisy informacyjne są w dużej mierze zasilane przez agencje medialne wyższego poziomu, a te w hierarchii należą na świecie tylko do paru podmiotów. To one narzucają przekazy. Jaskrawym przykładem był czas pandemii, gdy wszystkie serwisy światowe prawie natychmiast i unisono przekazywały to samo – często nawet odczytywano identyczne skrypty. W ogóle ta narracja była zbiorem mnóstwa dezinformacji, co ciągle jest ujawniane na kolejnych przykładach kłamstw i manipulacji. Oczywiście nie docieram do wszystkich takich przypadków, bo ich specjalnie nie szukam, ale gdyby podsumować tylko te, które pokazałem na twitterze (X) i na LepszeZdrowie.info, to byłoby to kilkadziesiąt a nawet kilkaset – licząc odnośniki – pozycji. Dalsze tylko to potwierdzają.
Zauważam, że w słowie informacja można wydzielić część formacja, co można by skojarzyć z formacją poglądów.
Dojna krowa, którą jest farmacja i
podległa jej medycyna współczesna sprzeniewierzała się prawdzie już znacznie wcześniej. Cel – krociowe zyski.
Podobne sytuacje mamy w zakresie kompleksu działań „walki ze zmianami klimatu”. Działania z których wycofują się jej dawni sponsorzy i agitatorzy widząc fatalny wpływ na gospodarkę, ale i po poznaniu prawdziwych danych i manipulacji. To tylko dwa większe przykłady o zasięgu światowym.

Zyskiem pośrednio kieruje się także pęd ku władzy, co widać w kolejnych wyborach parlamentarnych. Z naszego podwórka też widać wyraźnie polityczne uwarunkowanie przekazu informacyjnego. Pewnym przykładem z wielu jest to, że tak jak w czasie poprzednich rządzących ich serwisy informacyjne wrzucały publiczności kłamstwa lub ukrywały niewygodne fakty, tak i obecna władza też to robi – z przeciwnym wektorem. Są i postawy wspólne, które wypaczają rzeczywisty stan rzeczy. Np. akcentuje się dezinformację płynącą z Rosji, ale nie widzi się jej ze strony Ukrainy (oba kraje są w tym dobre – ta sama szkoła) oraz dezinformacji amerykańskiej, niemieckiej, izraelskiej, chińskiej itd.
Taka wybiórczość (z naiwności lub celowa) może mieć dla Polski fatalne skutki. Podobnie polityka UE generowana w KE i na forum zgromadzenia plenarnego, które to ciała na etapie nominacji i w praktyce mają mało wspólnego z demokracją. Realizowany jest wręcz plan dominacji Niemiec w Europie a skrycie koniunkturalizm z ich dążeniem do zacieśnienia relacji z Rosją, wbrew temu, co głosi się jawnie.
Czasem kłamstwa są tak grube, że podstawia się sobowtóra jakiegoś prezydenta, lub ukrywa, że nie żyje, co obwieszcza się dużo później, gdy politycznie jest to korzystne. Sądzę, że w 2025 dowiemy się o takich przypadkach w sposób udokumentowany. Oczywiście bywa, że prawda lub racja nie jest jeszcze znana, bo zależy od przebiegu dalszych wypadków lub jest dobrze ukryta. Moje podejście w takich przypadkach sprowadza się do biblijnego przysłowia „Po owocach poznacie ich”. Podobnie poznamy prawdziwy przebieg szeregu wydarzeń historycznych, co też było celowo ukrywane. „Historię piszą zwycięzcy” oraz „podążaj za pieniędzmi”.
Są i prawdy, o których nawet nie mamy wyobrażenia. Dotyczy to np. wielu dziedzin nauki (gdzie też mamy łamanie jej kanonów np. „konsensusy” nie są metodą naukową i wielokrotnie były fabrykowane lub nie pokazywały prawdy, patrz też Wiarygodność prac naukowych i podobne wpisy wg odnośników).

Co do mediów, to ich model może być naprawiony przez uczynienie ich społecznymi. Media społecznościowe, jak je potocznie nazywamy, są nimi w ograniczony sposób – w większości przypadków (jeszcze?) są to narzędzia wpływów i zbierania danych przez ich twórców i administratorów – przeważnie potężnych korporacji. Krokiem naprzód jest przykładowo platforma United Network – Bringing People Together , w szczególności About Field Messengers – United Network News – Real People Reporting Real News , która systematycznie buduje sieć „posłańców/reporterów terenowych” – zwykłych ludzi z całego świata, którzy relacjonują wydarzenia oraz ciekawostki ze swojego otoczenia – bez ideologicznego skrzywienia i jako wolontariat.

Oczywiście w sieci, a nawet w reklamach telewizyjnych też widzimy naciągaczy i  oszustów. To prawdziwa dezinformacja. Niestety w reklamach, zwłaszcza medykamentów i żywności, przemyca się marketingowo produkty jawnie szkodliwe lub bez deklarowanej wartości. Pieniądze reklamodawców nie śmierdzą emitentom, nawet tym pod rządowym zarządem. Żałosne…

Patrząc ogólnej powraca zagadnienie prawdy versus kłamstwo. Ponieważ o tym było sporo na tutejszym blogu Lapidaria, to tylko przypomnę niektóre przykłady
* O prawdzie – Prawda i fałsz , Niedostatek prawdy , …
** O kłamstwie – Kłamstwo, Spiski , …
*** O manipulacji – ManipulacjaCenzura+ , Legendy współczesne , Od klasycznej manipulacji po mind control, …

Te wpisy uzupełniają się, bo gdy mówi się o prawdzie, to jednocześnie widzi się kłamstwo, a często manipulację.

Podsumowując, chodzi o potrzebę niezależnego myślenia, dystansu do tego, co się słyszy i widzi. To kwestia edukacji.  Z drugiej strony warto też otworzyć umysł na szersze możliwości – nie wszystko, co może wydawać się nieprawdopodobne, musi być bajką.
Ważna jest też znajomość metod manipulacji. Jest DUŻO o tym w podręcznikach i w sieci – to obszerne pod-zagadnienie psychologii i socjologii – psychotechnik wywierania wpływu, gry na emocjach, mamienia, uwodzenia, wykorzystywania strachu itp.  Tutaj, oprócz już podanych odnośników tutejszych,  przypomnę przyczynki które podawał Witold Gadowski w swych mini poradnikach – patrz przykładowo w ramach https://gadowskiwitold.pl/aktualnosci/komentarz-tygodnia-jak-nami-manipuluja/ – wstęp i od ok. 45:20, ale było ich na jego kanale więcej. Zobacz też N. Chomsky – 10 sposobów oszukiwania społeczeństwa przez media.

Wierzę, że prawda się obroni, a wszystko inne się skompromituje, chociaż droga do tego może być długa i żmudna. Zwłaszcza w umysłach wielu ludzi…

__

źr. ilustracji – SWPS