Aforystyka itp.

Lubię dawać przed wpisami jakiś cytat, „złotą myśl” (czasem wymyślam własną), i nie sprawia mi to specjalnego kłopotu, bo jeszcze w czasach gdy Internet nie był w tym pomocny, zgromadziłem spory zbiorek almanachów mniej lub bardziej poświęconych takim treściom.
Zdjęcie pokazuje próbkę z domowej biblioteczki.

Granice między aforyzmami, cytatami z ładunkiem mądrości lub humoru, anegdotami, maksymami, sentencjami, dykteryjkami itd. są dość płynne. Zatem dodanie do tytułu „itd.” ma uzasadnienie. Ciekawe myśli można wyłowić z najróżniejszych książek (dość często są to też motta do rozdziałów lub do całości dzieła), świętych pism, filmów, memów, nawet z kalendarzy lub w trakcie rozmowy. Mam też setki wycinków i notatek z takimi materiałami. Czyli nie tylko chodzi o sztukę pisania aforyzmów, co skądinąd bardzo doceniam, ale o ich wyławianie i wykorzystywanie stosownie do sytuacji.
Cenię zwłaszcza te ich krótsze formy, powiedziałbym lapidarne, co kiedyś zainspirowało mnie by tego słowa użyć … w tytule bloga.
Z tą lapidarnością wpisów zupełnie się nie udało, bo niemal każdy podjęty temat wymagał rozwinięcia (a szkic planowanego nowego wpisu ma już ok. 30 stron, więc będzie raczej ebookiem…)

Podobnie witryna Złote Myśli skusiła mnie już gdzieś ok. 2013 r. swoją nazwą, bo sądziłem że poświęcona była właśnie gromadzeniem owych klejnotów myśli.
Jest o książkach, czym się nie rozczarowałem, bo znalazłem tam dużo wiedzy i mądrości. Polecam!
Bo mądrości możemy uczyć się z najróżniejszych form literatury, ogólniej – sztuki, także z poezji. Wtrącę parę słów o tym źródle.
Swoim przyczynkom w tej sferze prawie nie poświęcałem tutaj miejsca (wyjątki z nieco dłuższymi wierszami: fragmencik w Poezja przed burzą, ale tu raczej poezją jest przyroda; podobnie Bieszczady; Krasa lasu w śniegu itd. ), więc przemycę dwie własne próbki – właśnie z tych zwięzłych, bo te najbardziej cenię.
(wybaczcie mi zakwalifikowanie tego do poezji)

Życie jak głaz
sprawy idą wspak
patrzysz na mnie
… już nie tak.

(2013)

Wyznaj mi tę miłość,
którą chowasz w sobie
– uruchomię gojący czas,
choć nie odpowiem.

(1985)

Może odnajdziesz w tym swoje ukryte myśli, uczucia?

Mam tych wierszyków sporo, ale to temat na inną okazję…

Wspomniałem, że zbiorów aforyzmów jest dużo – są całe wyspecjalizowane witryny temu poświęcone, ale cenię sobie szczególnie te, które osobiście w pewnym sensie wskrzesiłem – chodzi o opracowania Stefana Garczyńskiego. Zanim do tego przejdę, to przypomnę że nie chodzi o tego Stefana z epoki romantyzmu, a o pisarza rocznik 1920. O tym Stefanie było tutaj parokrotnie – począwszy od 2007 r. we wpisie Pan Stefan, po późniejsze – gdy informowałem o powstaniu dedykowanej Mu strony mojego autorstwa i paru innych poświęconych konkretnym publikacjom ( > lokalna wyszukiwarka z użyciem nazwiska, lub poprzez tagi).

By w ogóle przypomnieć tego niezwykłego człowieka przywołam jeszcze np. wpis http://stefangarczynski.pl/biogram/
(przy okazji uprzedzam i przepraszam – ostatnio ta strona-blog dziwnie wolno działa – sprawa do technicznego sprawdzenia).

O ile Stefan Garczyński niemal we wszystkich swych pracach umieszczał cytaty znanych ludzi, zwłaszcza pisarzy i filozofów, to dziełkami poświęconymi aforystyce były szczególnie „Błyskotki o kulturze” i „Błyskotki o współżyciu”.
Tę drugą książeczkę właśnie opublikowałem w formie ebooka w ramach przywracania pamięci o pisarzu i jego pracach, ponieważ popada niesłusznie w zapomnienie. To mój trybut wdzięczności na 30. rocznicę śmierci Autora.
Miałem ponad roczną przerwę w tych pracach z rożnych powodów (najbardziej prozaiczny to zwątpienie czy utrzymywać stronę przy małym zainteresowaniu czytelników i podtrzymaniu materialnym* …).

Jako wprowadzenie do „Błyskotek o współżyciu” zobacz ten wpis (zawierający aktualne przesłanie**), a on poprowadzi Cię dalej aż do miejsca, gdzie można pobrać tego ebooka w 4 formatach oraz 13 innych wydanych wcześniej własnym sumptem – wszystkie darmowe.
(mimo że wszystkie są mobilne, tj. nadają się na urządzenia przenośne, to polecam format PDF).

Wracając do aforystyki w ogóle, to upodobałem sobie wybory jakie znajduję w każdym dwumiesięczniku Nexus i przewijające się na górnym pasku ich strony http://www.kontestator.eu/
Nadal polecam oba miejsca.

Ok, miało być lapidarnie, więc kończę jednym aforyzmem o aforyzmach, przy czym ciekawostką jest, że ten przykład wygenerowany/znaleziony został przez asystentkę AI GPT 4 Monica (możesz sam spróbować – to nakładka do przeglądarki):

Aforyzmy są jak papierosy – krótkie, ale uzależniające.

PS. Już po napisaniu spostrzegłem, że leży koło mnie poniższa książka, którą można dodać do omawianego gatunku. Na miejscu będzie więc jeszcze ta znana myśl: „Mają oczy, a nie widzą…”


———–
* Przywołam jeszcze wpis Rozwijajmy czytelnictwo, który szerzej pokazuje ten popularyzatorski aspekt mojej pracy. Poproszę o zainteresowanie…

** Wspomnianym przesłaniem jest waga współżycia społecznego i jego odbudowa w czasach gdy oddalamy się od siebie z różnych powodów.

Podobieństwa przyciągają

nadaję z lasu

 

Nie trzeba mieć wszystkiego,
wystarczy mieć to co najlepsze…
Damian Aleksander

Powracam z sentymentem do niewielkiej książeczki „Lapidaria podRóżne” (autor Damian Aleksander,
Wydawnictwo: Papierowy Motyl) nie tylko ze względu na podobieństwo tytułów – mojego bloga i tej książki. To także podobieństwo uczuć…

Te Lapidaria – to zbiór poetyckich sentencji i ciekawych kolorowych zdjęć, powstałych w wyniku bacznych obserwacji, m.in. po podróży po Indiach i Nepalu. Ukazują niecodzienne, niezwykłe oblicze kraju, którego nie spotka się na widokówkach. Autorem zdjęć jest również Damian Aleksander.

„Zdjęcia to sposób dzielenia się z ludźmi emocjami. Większość z nich idąc z duchem czasu, umieszczałem na Facebooku. Często wracam do swoich przemyśleń, próbując w ten sposób usłyszeć wewnętrzny głos dający mi możliwość poznania innych jak i samego siebie”.

Autor prowadzi czytelnika poetycką ścieżką, zostawiając go sam na sam z własnymi emocjami, zachęcając do przemyśleń j zgłębienia tajników swojej drogi do nieskończoności.

Parę arbitralnie wybranych sentencji, w których odnajduję też siebie:

Myśli moje są jak ptaki, zlatują się z różnych stron i jak ptaki krzyczą, domagając się
przemyślenia.

Trudno mi zaakceptować, że jeszcze mogę na coś narzekać, kiedy radość życia nie widzi żadnych przeszkód, aby się wyrazić…

Jeszcze nie wstałeś , a padasz…
jeszcze nie zaczerpnąłeś oddechu, a już się dusisz…
jeszcze nie zrobiłeś kroku, a już się potknąłeś…
jeszcze raz ci mówię: nie bój się…
wstań, weź oddech i pobiegnij…
jeszcze tyle wspaniałości cię czeka…

Myśleć pozytywnie to nie udawać, że „zło” nie istnieje.
To postawa, która transformuje wszystko, aby to „zło” się nie wydarzyło.

Serce szczęśliwego człowieka promieniuje szczęściem wprost do serc innych ludzi,
wzajemnie potęgując się. Piszę się więc na taką kumulację szczęścia. To dopiero haj.


Coś od siebie, skoro o emocjach i „haju”.
Upał.  Ostatnią noc spędziłem na działce w hamaku pod gwiaździstym firmamentem!
Aż sam się zdziwiłem, że dopiero po tylu latach to powtórzyłem, bo miałem takie przygody w czasach studenckich – czy to na obozach czy na autostopie, a potem w czasie 2. podróży poślubnej po Grecji, gdy trafiliśmy do Meteory w tak gorącą noc, że spaliśmy na ziemi pod gołym niebem nawet w otwartych śpiworach.