Delfiny

Trzeba sobie wzajemnie pomagać: to naturalne prawo.
Jean de La Fontaine

Ostatnio zabrałem głos w dyskusji o delfinariach, jaka wywiązała się w związku z filmikiem jak niżej.

https://www.facebook.com/GLOBALinformersEUROPE/videos/1497923660304691/  

Jest to widowiskowe i dla publiczności dobra okazja przyjrzenia się tym wspaniałym zwierzętom  – orkom, zaliczanym potocznie do delfinów.

Na ogół opinie, zarówno w polskiej jak i oryginalnej dyskusji, wyrażały sprzeciw, łącznie z opisem cierpień jakich doświadczają zwierzęta w niewoli.

Oto co napisałem.
Wasze głosy  dotknęły ważnego tematu. Przychylam się do stanowiska że nie powinno się urządzać delfinariów.
Zwierzęta te cierpią fizycznie i psychicznie z powodu ograniczonej przestrzeni, ustawi
cznego hałasu muzyki i od urządzeń filtracyjnych.
Tym bardziej, że te inteligentne ssaki są wrażliwe, są istotami społecznymi, mają rozbudowane i złożone więzi rodzinne oraz w naturalnych grupach i mają potrzebę eksploracji przestrzeni wodnych.
Delfiny jako wyjątkowe ssaki budzą duże zainteresowanie naukowców. Dla badań dobrą praktyką jest przenoszenie ich do tzw. sanktuariów – wydzielonych zatok czy bardzo dużych zagród morskich, gdzie dalej mają swoich ludzkich opiekunów, ale żyją w naturalnym środowisku pozbawionym hałasu i publiczności, nie są tresowane, nie muszą pracować, aby zdobyć pokarm, a ingerencja człowieka ograniczona jest do absolutnie niezbędnego minimum wynikającego z działań pielęgnacyjno-weterynaryjnych itd.
Co do wspomnianej zabawy – to naturalna skłonność delfinów. Bawią się na wolności urządzając wyścigi, skacząc wysoko nad wodą – także ciesząc się wtedy akrobacjami (np. wykonując ‚śruby’), surfując na falach
(https://vimeo.com/97688148 ). Zdarza się że asystują dłuższy czas statkom i łodziom i demonstrują zbiorowe ‚tańce’ – jakby szukając kontaktu z ludźmi.
Potrafią bawić się swobodnie z trenerami w oceanariach – poza widownią i procedurami treningowymi.
Zaryzykuję twierdzenie: wiedzą że mogą sprawiać radość. Czasem pomagają nie tylko sobie (osobniki w grupie wykazują zachowania altruistyczne) ale i człowiekowi.
Myślę, że pomimo że nie są udomowiane (co oczywiście brzmi dość absurdalnie), to w warunkach niewoli można znaleźć pewne podobieństwo do nawiązywania kontaktów z człowiekiem jakie mają psy. Dają się tresować. Jednak przez swoją inteligencję – ta tresura jest dużo szybsza (parę dni) niż u psów, i być może dla nich nie jest tak męcząca.
Abstrahując od wcześniej wspomnianych negatywów trzymania delfinów w niewoli, gdy spojrzymy na sprawę z szerszej perspektywy – nie spotkałem się z głosami krytyki w sprawie układania psów (czasem nawet dość twardej tresury)
wśród tak licznych ich właścicieli i fanów.
Trudno to też porównać z tysięcznymi okrucieństwami jakie zadajemy zwierzętom w różnych okolicznościach.
Na szczęście, ta świadomość naszego złego postępowania jest coraz większa.
Szczególnie instrumentalnie z delfinami obchodzi się wojsko. Amerykanie trenują delfiny do lokalizowania podwodnych min oraz zaginionych nurków. W samym tylko 2007 roku na te delfinowe, militarne projekty wydano 14 milionów dolarów. Tymczasem w 2000 roku na jaw wyszły dokumenty świadczące o tym, że w czasach ZSRR Rosjanie sprzedali Iranowi sporą grupę morderczych „delfinów bojowych”.
Delfiny to szerokie, bardzo ciekawe zagadnienie. Może napiszę kiedyś o tym więcej – mam monografię na ten temat. 

Tymczasem tylko parę ciekawostek:
Naukowcy stwierdzili, że dźwięki wydawane przez te ssaki, układają się w… całe zdania. Zarejestrowano przeszło półtora tysiąca różnych odmian pojedynczych sygnałów wydawanych przez te zwierzęta.
Badanie zdolności interpretacyjnych delfinów wykazało, że zwierzęta te uczą się sztucznych języków, tzn. zapamiętują znaczenie słów, rozumieją całe zdania oraz interpretują kolejność słów w zdaniu, a nawet starają się sensownie zinterpretować nonsensowną komendę. Takie reakcje wykraczają poza efekty wynikające z samej tresury.
Naukowcy prowadzący badania uznali, że delfiny potrafią w sposób abstrakcyjny łączyć słowa sztucznego języka z przedmiotami i rozumieją gramatykę tego języka.
Krótko po narodzeniu małemu delfinowi nadawane jest dźwiękowe imię. Badacze wyodrębnili z dźwięków wydawanych przez delfiny krótkie (0,9 sekundy) piski, prawdopodobnie odpowiedzialne za imię każdego z 14 badanych osobników, a następnie odtwarzali poszczególne nagrania „wołając” konkretnego osobnika, który natychmiast po usłyszeniu swojego imienia podpływał do naukowców.
Delfiny to jedyne zwierzęta, które podobnie jak człowiek, uprawiają seks dla przyjemności 🙂

Delfiny były czczone od zamierzchłych czasów, niektórzy i współcześnie widzą w nich nie tylko istoty rozumne ale i … duchowe:
http://bafka.ovh/index.php/2014/01/15/zwierzeta-mocy-delfin/ 

http://accademiaanima.pl/2015/05/24/kwantowe_podroze_z_delfinami_rozdzialpierwszy/ 

Zaangażowanie

okładka książki J. ALeksandrowicza

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili„.
Edmund Burke

W notatce Dlaczego i po co naszkicowałem powody dla których zajmuję się publicystyką dot. zdrowia (i nie tylko).

‚Dlaczego’ nawiązuje do motywacji z przeszłości, ‚po co’ – ukazuje cel, do którego wciąż dążę.
Jest to swego rodzaju zaangażowanie, często z poświęceniem czasu, którego wciąż brakuje na inne sprawy.
Na szczęście cały ten czas jest moją prywatną sprawą i mogę sam wytyczać swoje priorytety. Uważam że warto właśnie te, a obecnie wręcz – trzeba. Zalew kłamstw i propagandy spycha nas na krawędź, której przekroczenie może mieć nieodwracalne skutki. Zwłaszcza na polu zdrowia, społeczeństwa się degenerują, a zmiany genetyczne rzutują na nowe pokolenia.

Jak w znanym powiedzeniu Edmunda Burke którego użyłem jako motto.

Tutaj „dobrzy ludzie” może oznaczać  tych, którzy wiedzą coś więcej na dany temat niż przeciętny obywatel i chcą się tym dzielić z dobrą intencją.
Podobnie jak wielu innych tak zaangażowanych ludzi, przeważnie nie tworzę przekazywanych treści jako pierwotne źródło – jestem przekaźnikiem wiedzy mądrzejszych i dobrze zorientowanych w poruszanych tematach z ich racji zawodu i wykształcenia. Zatem jestem popularyzatorem. Czasem także blow-whistler’em, co ostatnio u nas przypisano do pojęcia społecznego sygnalisty. Staram się jednak nie donosić na konkretne osoby, raczej na patologie zjawisk i działań (chyba, że ktoś mi nadepnie na odcisk, ale wtedy albo prywatnie albo w kontekście jakiejś społecznej akcji).

Czy mam jeszcze jakieś kompetencje w tym zakresie?
Mam ogląd tematów zdrowia od paru dekad, osobiste doświadczenia, jestem dość oczytany, ale przede wszystkim nie jestem uwikłany w jakieś partykularne interesy. Nie muszę wiec być stronniczy czy uprzedzony. Robię to bezinteresownie z punktu widzenia dochodów. Jeśli czasami coś zareklamuję, to z przekonania, że to coś jest dobre, nie tylko osobistego.
Ten ogląd spraw staram się mieć z wyższej perspektywy, która łączy podejście naukowe z praktyką niezależnych badaczy i praktyką naturoterapeutów.
W tym miejscu chciałbym wspomnieć o profesorze Julianie Aleksandrowiczu, który miał właśnie takie podejście.
Tak pisał w swej książce „Nie ma nieuleczalnie chorych” [cyt. z wyd. I, Iskry, 1982, str. 228]

O humanistyczną medycynę jutra

Spory między zwolennikami i przeciwnikami konwencjonalnych i niekonwencjonalnych metod leczenia wnoszą ożywczy ferment do systemu medycznego.
Tylko wszechstronna dyskusja daje gwarancję, że ujawniony rozwojem świadczeń pozaprofesjonalnych kryzys medycyny może zapoczątkować pożądaną odnowę. Już teraz widać; że tylko połączenie walorów humanistycznych medycyny naturalnej z niekwestionowanym autorytetem i kompetencją techniczną medycyny naukowej może dać nowy impuls do rozwoju sztuki lekarskiej XXI w.

Człowiek, jego frustracje, leki i nadzieje, jest i pozostanie fundamentem medycyny przyszłości. Antropocentryzm medyczny polegać będzie na zdolności reagowania na przemiany społeczne, umiejętności zaspokojenia coraz nowych, rosnących i zmieniających się ludzkich potrzeb, tak w skali społecznej, jak i jednostkowej. Medycyna niewątpliwie nauczy się dostrzegać w istocie ludzkiej dynamiczną, fizjopsychospołeczną jedność.

Optymizm co do przyszłości nauki i sztuki lekarskiej oraz przekonanie o jej humanistycznym przesłaniu zostały w pełni wyrażone słowami jednego z największych polskich uczonych – profesora Antoniego Kępińskiego. Sam, śmiertelnie chory, do końca swych dni głosił wiarę w sens medycyny humanistycznej.
Pisał: ,,Pola badawczego, jakim jest chory, nie można zawęzić; jest to zjawisko jedyne, niepowtarzalne, wiecznie żywe i zmienne, zaskakujące nie dającymi się przewidzieć reakcjami. Wobec chorego lekarz-naukowiec nie może więc zachować postawy podmiotu do obserwowanego przedmiotu, zawsze trzeba tu przejść na jedną z postaw wymaganych w stosunkach między ludźmi”.
[A. Kępiński, „Rytm życia”, Wydawnictwo literackie, Kraków 1973, s. 239]


Tyle lat minęło a te prawdy i nadzieje tak słabo przekładają się na naszą rzeczywistość „służby zdrowia” … 😦

Mam też pewne osobiste doświadczenie pokazujące jak warto mieć wgląd na różne sprawy nad podziałami i grupami interesów.
W latach 70., opracowując część praktyczną mego doktoratu, wielokrotnie jeździłem na Wybrzeże do tamtejszych ośrodków naukowych, ponieważ zbierałem informacje i konsultowałem zagadnienia związane z automatyką okrętową. Było to jeszcze w czasach przedinternetowych, więc zdobywanie informacji było znacznie trudniejsze niż dziś. Jakież jednak było moje zdziwienie, że owe ośrodki nie znały wzajemnie swych prac, nawet w ramach danej jednostki. Do tego nie był potrzebny Internet – wystarczyło przejść się na inną ulicę lub na inne piętro.
Okazało się, że ja – człowiek z Warszawy, niejako z szerszej i neutralnej perspektywy, wiedziałem lepiej co się gdzie dzieje i uświadamiałem pewne osiągnięcia drugiej stronie!

Tak więc – warto na sprawy patrzeć szerzej, z otwartą głową. I zaangażować się, czasem nawet z gniewem, w słusznych sprawach.

Arogancja a ignorancja

Arogancja i ignorancja napędzają się wzajemnie.

interakcja 

Arogancja i ignorancja napędzają się wzajemnie. Widzę to dość często wśród polityków, przedstawicieli mediów a nawet naukowców.
Pomimo tego sprzężenia, często nieodłącznego, zastanawiałem się które z tych zjawisk jest pierwotne.
Oto trochę moich dywagacji.

Ignorancja jest względna i stopniowalna. Przykładowo, na ogół student posiada więcej wiedzy niż licealista, asystent więcej od studenta, profesor więcej od asystenta, itp.
Ponadto, każdy z nich może swoją wiedzę pogłębiać. Przez to ignorancja jest potencjalnie do usunięcia i wtedy nie musi być zawsze groźna.
Bywa, że ignorancja na jakiś temat powoduje arogancję – po prostu ktoś czegoś nie wie i nie rozumie, więc postępuje arogancko wobec innych postaw i racji.
Tutaj jednak większą rolę niż poziom wiedzy może odgrywać charakter.
Są tacy, którzy mają wolę i naturalną skłonność by poszerzać swe horyzonty, a inni są na to za leniwi lub przekonani, że już wszystko wiedzą.

Szczególnie ta pewność jest nieprzyjemna i niebezpieczna, ponieważ generuje arogancję.
Tylko oni mają rację, biada krytykom.
Wiadomo też, że wykształcenie nie gwarantuje mądrości. Może być i tak, że pewne nabyte w trakcie studiów umiejętności mogą służyć złej sprawie.
Co do wykształcenia i studiów – te tracą na jakości, o czym wspomnę jeszcze dalej (*).
Występuje też przypadek, że dany osobnik działa z pobudek spoza wiedzy – wie, że nie ma racji, ale jej zaprzecza, bo ma w tym interes, jest „kupiony” przez pozycję w środowisku, przez wygodę trwania w jakimś układzie, a nawet wprost – za pieniądze.
Jest groźny przypadek szczególny, który dotyczy osób, które zarządzają dużymi strukturami.
Np. jakiś minister. Rozumiem, że ma tyle spraw na głowie, że trudno mu ogarnąć wszystkie i na wszystkim się znać. Do tego dochodzi lojalność względem linii partyjnej i ogólnej polityki rządu. W takiej sytuacji paradoksem jest (lub zdarza się), że im ważniejsze i skutkujące społecznie decyzje trzeba podejmować, tym mniejsza kompetencja. Chyba, że ma na tyle oleju w głowie i przyzwoitości, że dobiera sobie dobrych doradców i ich słucha.
Dodatkowo władza psuje, rozdmuchuje ego, jeśli ktoś nie ma mocnego i przyjaznego ludziom charakteru.
Arogancja jest zatem już bardziej cechą charakteru niż postawą wyuczoną.
Człowiek mądry, im więcej wie, tym bardziej widzi, ile pokory trzeba mieć, by przekroczyć pewne progi wiedzy na swej drodze, także wiedzy o sobie. Czasem konstatuje: „wiem, że nic nie wiem”, co napędza go do dalszych poszukiwań. To przeciwieństwo pychy.
A, jak mówią, pycha to źródło innych grzechów i przez to grzech największy. Im większa pycha tym większy możliwy upadek.
Z kolei, oportunista może w ogóle nie kierować się względami wiedzy i prawdy, ważna dla niego jest pozycja lub gratyfikacja.
Zatem, chyba wyjaśnia mi się, co jest pierwotne i groźniejsze.
W szczególności naukowca powinna cechować pokora, dociekliwość, zdolność do dyskusji, instynkt badawczy.

Dam teraz dwa przykłady praktyczne, z pola mych zainteresowań tj. medycyny.

Minister Zdrowia (nie koniecznie obecny, bo poprzedni nie byli lepsi).
Trudny przypadek, bo ochrona zdrowia w Polsce i na świecie idzie w złym kierunku i sama sobie kładzie kłody pod nogi. Nie będę rozwijał tego obszernego tematu (zobacz np. ten Edytorial z 2007 r.), bo tutaj o czym innym.
Wyniosłość i bezwzględne przekonanie o swej racji, pomimo że w wielu przypadkach jej nie ma.
Stąd i arogancja w stosunku np. do ludzi, którzy nie chcą być prześladowani a nawet karani za to, że nie decydują się na szczepienia niemowląt w myśl hasła „Jest ryzyko, musi być i wybór”.
Minister bagatelizuje niepożądane objawy poszczepienne (NOP) i twierdzi, ze jest ich mało, co nie jest prawdą, ponieważ tylko znikoma ich ilość jest oficjalnie rejestrowana (są powody administracyjne, ale to znów nie ten temat). Ponadto wspiera propagandę szczepionkową – tu podejrzewam go albo o ignorancję albo uwikłanie lobbystyczne.

Podobnie było i nadal jest w stosunku do ludzi, którzy rozpaczliwie szukają ratunku w ciężkich objawach padaczki i innych chorób (zwłaszcza związanych z bólem), na które pomaga olej z konopi (ekstrakt potocznie zwany medyczną marihuaną). Takich przypadków jest dziesiątki tysięcy albo i więcej, ale minister twierdzi, że są to przypadki pojedyncze i blokuje odnośne postulaty i procedury. Wykazuje się brakiem wiedzy, która funkcjonuje w wielu krajach, gdzie taką pomoc się świadczy. Czyli znów arogancja i arogancja.

* Przykład drugi.
Profesor X, i wielu innych z różnych branż medycznych, wygłasza ex catedra tezę, że choroba Y jest nieuleczalna, i że można ją tylko łagodzić objawowo z zastosowaniem chemioterapii lub jakiegoś medykamentu. Obie metody bardzo drogie, nieskuteczne i efektami ubocznymi, które dają dalsze powikłania lub cierpienia.
Taki profesor kształci rzesze studentów, którzy odtąd mają wbite w głowę, że nic nie da się zrobić, więc w ślad za ‚autorytetem’ nawet nie będą próbować pójść inną drogą, coś odkrywać, poszerzyć swą wiedzę o metody alternatywne lub komplementarne, zasklepią się w sztywnych procedurach. To już nie nauka, to kształcenie sprzedawców leków. Widzę dość często na forach żółtodziobów medycyny, którzy mądrzą się i nie przyjmują niczego innego do wiadomości. Co gorsza, taki profesor i jego uczniowie nie wahają się użyć inwektyw i oszczerstw w stosunku do tych, którzy poza oficjalnymi procedurami i farmakologią mają lepsze wyniki od nich.
Można powiedzieć – zrozumiałe – bronią swych pozycji. Ale akurat lekarz ślubuje służenie pacjentowi, a nie korporacji, jego praca ma charakter szczególny – to misja.
I tak mamy przykład arogancji oraz przyczynek do tezy, że szkolnictwo obniża loty.
Na usprawiedliwienie można dodać, że młodzi lekarze właśnie tak zostali nauczeni, z ich profesorowie … podobnie. Ten łańcuszek można prowadzić do czasów, gdy farmacja kierując się biznesem, zaczęła opanowywać szkolnictwo – przez granty badawcze, dotacje ogólne i stypendia kupiła sobie medycynę i ich influencerów. I tak farmacja już nie służy medycynie, ale medycyna farmacji i jej biznesowi. A przy okazji sama się obławia kosztem pacjentów oraz budżetu państwa który w ten sposób jest drenowany i końca tego drenażu nie widać.
Wszedłem znów w szersze tematy, te raczej omawiam na www.LepszeZdrowie.info.

Masakra

Niezbywalna wolność człowieka:
wybrać swój stosunek do dowolnej

okoliczności i własne odpowiednie działanie.
Viktor Frankl

masakra szczepionkowa

Na to, co chcą nam zrobić, czyli na masakrę zdrowotną Polaków, są kolejne riposty – masakrujące …

O co chodzi?

Rząd chce wkrótce wprowadzić obowiązek szczepień, już nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Nie chodzi mi o jakąś generalną krytykę rządu, to działka min. K. Radziwiłła i sprawka uległości wobec lobbingu farmaceutycznego. 
Reszta rządu i Sejmu prawdopodobnie nawet nie bardzo wie o co chodzi. 
Zatem – szczypta wiedzy.
Szczepienia traktowałem dotąd, pomimo paru krytyk umieszczonych kiedyś na stronie LepszezZdrowie.info, za temat dyskusyjny.
Zobacz np. http://lepszezdrowie.info/szczepienia3.htm .

Nowsze dane i ów zamach na wolność jednostki czyni temat co najmniej bulwersującym i pilnym.

Na konferencji „Szczepienia XXI w.” paru mówców zdemaskowało, a właściwie zmasakrowało lobby szczepionkowe. Wystarczy mi to brawurowe wystąpienie J. Zięby:
https://youtu.be/MO58rUNFwY4.

Z kolei, dr J. Jaśkowski – jak zwykle i oryginalnie, spogląda na te sprawy szerzej. Zobacz jego wystąpienie w Nysie – cz.1 https://youtu.be/A2CmNgrxvhM.

Co do Jerzego Zięby – ma on nowy program autorski w telewizji Polonia1 co tydzień w poniedziałki o 7.30.
Są to pogadanki o zdrowiu z akcentem na schemat pytanie-odpowiedź.
Pierwszy odcinek można obejrzeć tutaj: https://youtu.be/kuqdPSzrrT4.
Dalsze obejrzysz albo na kanale Polonii1 – dane na
http://polonia1.tv/serwis/o-nas.html.
albo na kanale YT
https://www.youtube.com/channel/UCiOxsvwApG1hDW9ocF92Jtw.

Mówimy zatem o zdrowiu, więc zachęcam do zapoznania się z nowościami września 2017

pod adresem http://lepszezdrowie.info/news9.17.htma osoby, które dawno nie odwiedzały strony, do zaglądnięcia wstecz – do starszych nowości: http://lepszezdrowie.info/nowosci.htm.

W telegraficznym skrócie – we wrześniu poruszyłem sprawy:

Metody uzdrawiania włączające umysł i ducha, metoda Bars i inne odmiany akupresury – np. Masaż Dotyk Motyla, o wpływie emocji i stresu na zdrowie, zaproszenie na konferencję on-line Rewolucja Zdrowia (od 12 do 15. 10), o działaniu MMS (Master Mineral Solution), ostro o metodach BigPharmy, a z sympatią o pożytkach z kawy, ruchu i właściwych ćwiczeń oraz mocach medycyny naturalnej i … sporo więcej.

Zapraszam!

Dwa alarmy

Mnożymy majątki, okrajamy własne wartości.
Dalai Lama

ważne alarmy1.

Na tym blogu pisałem już parokrotnie o energetyce (np. Co z energetyką?).

Wobec przyjęcia decyzji o budowie elektrowni atomowej w Polsce (jednak) oraz skutków ostatnich nawałnic, postanowiłem zająć się energetyką ponownie. Powstał spory artykuł przeglądowy Energetyka rozproszona, głupcze! traktujący sprawę dużo szerzej. Artykułu  jednak nie umieszczam tutaj, ponieważ edytor  wariuje oraz nie pozwala na tak długie teksty.  Zatem odsyłam w inne miejsce – podzieliłem go na dwie części.

Jest to kolejna przymiarka do ważnego tematu, który zadecyduje o kierunkach rozwoju kraju.

Ale efektywność … w energetyce będzie kiedyś także elementem efektywności i wolności osobistej.
Rozwój idzie w tym kierunku. Dyskusyjne? To dobrze…

https://www.facebook.com/notes/leszek-korolkiewicz/energetyka-rozproszona-g%C5%82upcze-1/1471888926182234/ 

 cz. 2

https://www.facebook.com/notes/leszek-korolkiewicz/energetyka-rozproszona-g%C5%82upcze-2/1472037846167342/

2. Druga sprawa to już autentyczny alarm.

Zamach na prawa rodzicielskie, wolność. Medyczno-sądowy terror.

Komentarz Jerzego Zięby na FB, który przedstawia sprawę i jej kulisy

NIELEGALNY wyrok Sądu Rodzinnego w Białogardzie !!!

ALARM! PROTEST W OBRONIE RODZINY Z BIAŁOGARDU 19.09. godz. 13:00 pod sądem w Białogardzie!!

A tutaj dane szpitala :

https://www.gdzierodzic.info/placowka/675

Przesłanie na wideo

Jerzy Zięba do Jarosława Kaczyńskiego cz. 3 o końcu wolności Polaków
[emocjonalnie, ale czy można inaczej?]

https://www.youtube.com/watch?v=Qb6kYPpjZjg

Początek końca wolności Polaków… !!!

Bardzo wszystkich uprzejmie proszę, żeby nie zamieniać tego w walkę polityczną !!!
Nie o PIS tutaj chodzi. Chodzi o system.

Chodzi o ZASADY, które w bezczelny sposób pogwałcono. Napluto w twarz każdemu Polakowi… a przynajmniej ja się tak czuję.

Chodzi mi tutaj nie o szczepionki (o tym będzie później), a o sam sposób przeprowadzenia BEZPRAWNEJ akcji PRAWNEJ – i tylko na tym się skoncentrujmy, bo to będzie miało swoje konsekwencje dla wszystkich Polaków.

Dzisiaj szczepienia, a jutro ? Jutro może być już cokolwiek…

Zastanówmy się grupowo, społecznie – CO ZROBIĆ????

Nie wytykajmy sobie niczego… nie używajmy argumentów politycznych, nie ubliżajmy sobie, myślmy KONSTRUKTYWNIE… i wypowiadajmy się konstruktywnie. Bez wycieczek osobistych do Pana Jarosława Kaczyńskiego itd…

W miarę możliwości bez emocji, wiem, że w tym przypadku to trudne, ale… nie zaśmiecajmy tego wątku mową nienawiści… błagam Was o to…

+++++++++++

Ponieważ media bezczelnie kłamią tutaj jest wypowiedź ojca dziecka: 
https://www.youtube.com/watch?sns=fb&v=nbiwye5C_go&app=desktop

TUTAJ CYTOWANY TESKST ZE STOP NOP
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP
15 września o 23:58
 · 


OGRANICZENIE PRAW RODZICIELSKICH DZIEŃ PO PORODZIE – RODZINĘ ŚCIGA POLICJA…

Jak nigdy dotąd teraz prosimy Was o udostępnienia! To absurdalny precedens nie tylko na skalę Europy, ale i całego świata…

Ogromny sukces Ministra Zdrowia, Prezesa Naczelnej Izby lekarskiej, Głównego Inspektora Sanitarnego i Rzecznika Praw Dziecka.

Dzięki licznym wystąpieniom publicznym wyżej wymienionych, dzięki ich szantażom i zastraszaniu, w Polsce władzę rodzicielską nad dziećmi przejmują funkcjonariusze medyczni.

Dnia 14.09.2017, w zachodniopomorskim, pewnemu młodemu małżeństwu urodziło się dziecko. Poród bez powikłań, dziecko zdrowe, 37 tydzień. Tylko gratulować. Normalna, porządna, spokojna rodzina. Błyskawicznie tego samego dnia Sąd Rodzinny postanowił wszcząć z urzędu postępowanie o ograniczenie władzy rodzicielskiej.

Już 15.09.2017 Sąd Rodzinny odbył o 8.00 rano posiedzenie w budynku szpitala, na którym wydał Postanowienie o OGRANICZENIU WŁADZY RODZICIELSKIEJ matki i ojca dziecka w zakresie decydowania o stosowaniu świadczeń zdrowotnych u noworodka oraz ustanowił nadzór Kuratora. NIE WYSŁUCHANO RODZICÓW!

Kuratorem została ustanowiona pewna Pani adwokat. Sąd upoważnił ją do wyrażania zgody na stosowanie świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej nad noworodkiem.

Powód ingerencji Sądu Rodzinnego w życie tej rodziny? Patologia, nałogi, bieda, brak warunków, choroby, przemoc? Może kwestie ratowania życia? Dziecko potrzebowało inkubatora? NIE. Normalne, spokojne, porządne małżeństwo z dobrymi warunkami, żadnych nałogów, patologii, konfliktów z prawem, biedy. Dziecko zbadane po porodzie, zupełnie zdrowe.

Powód jest tylko jeden. Funkcjonariusze medyczni donieśli do sądu rodzinnego, już w kilka godzin po porodzie, że rodzice nie zgodzili się na zaszczepienie ich dziecka przeciw BCG i WZWB, oraz podanie Wit K w zastrzyku. OD WIELU LAT NIE MA ULOTKI PO POLSKU1

To jest jedyny powód ograniczenia praw rodzicielskich. Zgodnie z wolą urzędników wymienionych w tytule. Na pewno są z siebie zadowoleni i świętują sukces.

A młoda rodzina? Zastraszona, zszokowana totalitaryzmem medycznym, nie mogąca uwierzyć w rozmiar bezprawia, zamiast przeżywać najszczęśliwsze chwile w życiu i cieszyć się potomkiem – ukrywa się ścigana przez policję. Mama, zamiast w spokoju dochodzić do siebie po porodzie, karmić, tulić i pielęgnować noworodka – przeżywa najstraszniejsze chwile w życiu. Oczywiście urzędników medycznych nie obchodzi jak taki ogromny stres wpływa na matkę i dziecko, jakim jest zagrożeniem ich zdrowia.

Sąd próbował zignorować ojca, nie pozwolił na nagrywanie sprawy odbywającej się poza siedzibą sądu – w szpitalu, nie dał szansy reprezentacji przez adwokata, nie pozwolił zadawać pytań świadkom, nie dał możliwości przedstawienia żadnych dowodów. Teraz tata chroni dziecko i matkę najlepiej jak może i potrafi. Przebywają w bezpiecznym miejscu.

TYLKO W POLSCE I W BUŁGARII SZCZEPI SIĘ NOWORODKI W PIERWSZEJ DOBIE ŻYCIA BCG I WZW B!

Tu można składać ‚podziękowania’… 
Główny Inspektorat Sanitarny
Marek Michalak
Kancelaria Premiera
Naczelna Izba Lekarska

—-

O NOP i szczepieniach w tym kontekście mówi Justyna Socha https://youtu.be/XKG7-RCAR-0, ale jest mnóstwo informacji o NOP w ogóle. 

To osobny temat (można sięgnąć do licznych publikacji np. na STOP NOP i ich stronie na FB –https://www.facebook.com/stowarzyszeniestopnop/ , kiedyś trochę różnych danych uzbierałem w tym artykule http://lepszezdrowie.info/szczepienia3.htm).

W danym przypadku chodzi o brutalność sądu i medyczny terror.

 

 

Ale wiosna…

Wesoła myśl jest niczym wiosna. Otwiera pąki natury ludzkiej.
Jean Paul Sartre

magnolia wiosną

Kocham wiosnę i mimo przyzwyczajenia do codziennych spacerów, przez to że pogoda nie rozpieszcza (gdzie to globalne ocieplenie?), siedzę więcej w domu i nadganiam zaległości w różnych swych planach.
Oto małe resume (czyli lapidarnie) tego, co działo się w kwietniu i marcu – takie wybiórcze tutti-frutti oraz parę wyjaśnień w obliczu likwidacji niektórych stron www.

Serwis www.StefanGarczynski.pl – założony od nowa; teraz pracuję nad  książkami do publikacji. 
Pracuję też nad sporą własną książką – zamierzam wykorzystać świetny system wydawniczy Ridero.eu.
Książki mnie … kręcą – czasem coś wrzucę na ten temat na www.nextboox.blogspot.com.

Jak wspomniałem poprzednio, ostatnio zajmuję się głównie sprawami zdrowia, zatem zapraszam do odnośnych nowości z kwietnia (a także starszych) – http://lepszezdrowie.info/news4.17.htm oraz do bardziej bieżących informacji na https://www.facebook.com/Zdrowie.i.Fitness/ .

Prowadziłem jeszcze tematyczny blog właśnie o zdrowiu i fitnessie befirst.co/fitness. Z paru względów (o czym dalej) zlikwidowałem go. Było dużo odwołań do tego bloga w różnych miejscach – będę sukcesywnie zmieniał takie linki na nowe – w miarę umieszczania tych dawnych wpisów gdzie indziej.  Jest jednak częściowy zapis archiwum bloga, gdzie możesz podejrzeć co w nim było (póki się zachowa w tym archiwum).

W domenie befirst.co zajmowałem się, głównie edukacyjnie,  „biznesami internetowymi”, ale ponieważ wycofuję się z nich prawie całkowicie, to likwiduję też odnośne tamtejsze blogi. Zresztą, we wszystkich blogach na moim serwerze już wcześniej powstały nieodwracalne szkody spowodowane złośliwym oprogramowaniem, co dodatkowo skłoniło mnie do ich skasowania. Możesz zajrzeć do cząstkowych archiwów tutaj E-Biznes24/265, Smart Marketer, … (tylko zrzuty ekranowe lub szczątkowe łącza – te archiwa nie są w pełni funkcjonalne, a niektóre linki i treści mogą być nieaktualne).

Co do zdrowia (z opcją biznesową), to pozostaję przy ofercie S7Health – firmie (i koncepcji) z olbrzymim potencjałem rozwojowym w Polsce. Są i plany zagraniczne. Polecam też ich prezentacje.
Kiedyś, jako orędownik metod naturalnych, miałem pewne obiekcje, ale szybko doszedłem do wniosku, że należy łączyć to, co potrzebne i dobre w medycynie akademickiej z tym, co ma wartość w altermedzie – opisałem to wtedy tutaj, a potem jeszcze wielokrotnie na LZ. Zresztą, narasta  światowy trend w kierunku medycyny integracyjnej.

Przez długie lata zajmowałem się też „rozwojem osobistym”, nawet w pewnym zakresie byłem pionierem w polskim Internecie (rok 2002-3) poprzez serwis http://www.L-earn.net.  Tej domeny nie likwiduję, natomiast sam serwis padł dawno i szukam czasu by go odtworzyć. Szczęśliwie mam sporo zapisanych materiałów oraz jest cząstkowa wersja w archiwum (z ograniczeniami wspomnianymi poprzednio) a także w komputerze – kiedyś odtworzę?.
Natomiast polecam dość żywą grupę w Internecie, którą kiedyś powołałem na bazie L-earn.net – Twój Rozwój.
Obecnie jest opanowana (i dobrze!) przez  wiele osób i firm głównie z branży szkoleniowej – możesz mieć na bieżąco sporo ciekawych anonsów.

Osobiście postrzegam dziś rozwój już nieco inaczej – nie przez skupianie się na wielu umiejętnościach miękkich (uznaję ich przydatność), gonieniem za narzędziami sukcesu, stałym szkoleniu się itp. 
Bodajże wszystko można osiągać prościej – metodami energetyczno-duchowymi, że tak to tajemniczo ujmę. Tu jestem jeszcze adeptem, więc nie będę rozwijał tego tematu. Może tylko podzielę się wzmianką o pewnej obszernej lekturze w tym zakresie, jak Transerfing Vadima Zelanda, książki Franka Kinslowa czy Davida R. Hawkinsa, itp.

transerfing2

 10 tomów w studiowaniu – nawet w kuchni. Są i dalsze.

Wrzuciłem sporo dość niszowych tematów (może oprócz zdrowia – jest ważne dla każdego). Jeśli chociaż jeden Cię zainteresował – będę miał satysfakcję.

 Leszek

Znów lapidarnie – na parę tematów

Od lat z nikim w kraju nie zgadzam się – czy nie urodziłem się tu przez omyłkę?
Stefan Garczyński

Jak wspomniałem w poprzednim wpisie – pracuję nad nową wersją strony www.StefanGarczynski.pl.

Poszukuję zatem materiałów o pisarzu Stefanie Garczyńskim (1920-1993). Chodzi mi zwłaszcza o to, co trudno znaleźć w Internecie (materiały nieindeksowane publicznie lub nigdy nie udostępnione), głównie o osobiste refleksje o lekturach, swoje i obce recenzje oraz opinie, wspomnienia, artykuły prasowe (skany, zdjęcia), zdjęcia Autora, pamiątki, dane biograficzne itp. Z góry bardzo dziękuję i proszę o kontakt tutaj lub lepiej na admin(at)stefangarczynski.pl
I zapraszam do odwiedzin oraz komentowania wpisów i artykułów.

Głośno teraz o sprawach ekologii

Zaczęło się od smogu. Są opinie, że to jakaś akcja, nawet polityczna, bo smog bywał i wcześniej. Faktem jest, że tegoroczna zima była mniej łagodna od poprzedniej i ludzie palą w piecach. To bodajże główny czynnik. Można temu zaradzić. Samochody podobno mają w tym udział rzędu 16%. Jednak popieram gorąco plany elektromobilności – jako fan samochodów elektrycznych (patrz np. wpis o Elonie Musku).

Wielu płacze nad smogiem, a śmiało się z Jana Szyszko gdy interpelował w sprawie chemtrails. Wg mnie to nawet większy problem. Ale ten się śmieje, kto śmieje się ostatni, a płakał wśród pierwszych, jak ja nad naszym niebem (Chemtrails alert, Smugi na niebie, …)

chemtrails

(fotka z lutego, Warszawa, objąłem tylko skrawek nieba, które było pokratowane i w innych polach widzenia)

Ostatnio zaś o wycince drzew. Zawsze mnie to bolało (np. fragmenty tutaj lub tutaj), co jednak nie oznacza że dołączam do różnych kłamców, którzy wykorzystują to by dopiec rządowi. Ustawa dotyczy liberalizacji wycinki na terenach prywatnych, natomiast wycinka w miastach to sprawa samorządów, które – jak dowodzi wiele spraw – poczynają sobie wedle swych partykularnych interesów, często dając się skorumpować przez deweloperów.
Bliżej mi do wyważonej postawy Rafała Ziemkiewicza, który pokazuje manipulacje „ekologów” i wiewiórkową zadymę.

W ogóle, z tymi ekologami jest coś nie tak. Pisałem o tym parokrotnie (np. Ekologiczne?, Co z energetyką?, …). 

Animalsi tworzą lemingową religię w duchu superpoprawności politycznej. Dochodzi do tego, że ważniejsze jest życie jakiegoś skrzata leśnego niż życie dziecka. Aborcja – tak, strzelanie do dzików nie. Rozlewa się nienawiść do ludzi, a jednocześnie litowanie nad zwierzętami, nawet bez zastanowienia czy w wielu przypadkach słusznie.

dziki zbuchtowały park

A dziki wchodzą do miast, pod sam nos i robią wiele szkód. Zamiast się za to sensownie wziąć – akcje liczenia zwierza, kosztowne i nieskuteczne obławy i wywożenie poza miasto, a po jakimś czasie znów mamy je z powrotem. A wilki podchodzą już pod Kraków.
Gawrony i inne większe ptactwo rozmnożyło się niepomiernie, trzebią ptactwo mniejsze, rozwlekają śmieci z koszy, zanieczyszczają ulice.

robota bobrów

Podobnie nieskutecznie (jeśli w ogóle) działa się z bobrami, które dewastują tereny nadwiślańskie. Niedługo już brzegi będą bez drzew. Są i zagrożenia dla instalacji melioracyjnych i zagrożenia podtopieniami wywoływanymi przez żeremia.

Wreszcie, jeszcze poniekąd też z pogranicza ekologii.
Widzę sąsiadów, którzy kupują duże plastikowe worki na śmieci, w których potrafią je zbierać w domu ponad tydzień. Mówię o odpadach kuchennych. Dopiero po tym czasie wyrzucają, bo pewnie smród nie jest już do wytrzymania. Tyle że w windzie czuję go jeszcze przez pół dnia. W rodzinie w ogóle nie kupujemy takich worów, bo mamy sporo małych, jakie i tak pozostają po zakupach. Po uzbieraniu odpowiednio małej porcji odpadów od razu wyrzucamy do śmietnika. Nie ma smrodu, jest spacerek  🙂
I mam podejrzenie, że w tych worach (czasem dwóch) jest sporo „odpadów nadmiarowych” (zobacz, co mam na myśli).

Ostatnio zajmuję się głównie sprawami zdrowia, zatem zapraszam do odnośnych nowości z lutego – http://lepszezdrowie.info/news2.17.htm
oraz do bardziej bieżących informacji na https://www.facebook.com/Zdrowie.i.Fitness/ 
Jednocześnie wycofuję się z „biznesów internetowych” na rzecz działań edukacyjnych. Zresztą nie miałbym czasu na biznesy, bo pracuję nad sporą książką. Wbrew początkowym imaginacjom, zajmie mi to chyba z rok. Także projekt Garczyński też jest dość ambitny – docelowo wydanie paru jego książek w wersji ebooków, a może i drukowanych…

Stąd i rzadsze bywanie tutaj. Chyba że dla takich jak te, okresowych i lapidarnych wrzutek.

Pan Stefan i jego strona w sieci

W książkach jest więcej skarbów niż w pirackich kryjówkach na
Wyspach Skarbów, a najpiękniejsze jest to, że możesz się
cieszyć tymi bogactwami każdego dnia swego życia.
Walt Disney

Istniała sobie przez wiele lat… skromna i zaniedbana, głównie ze względu na już nie działający autorski CMS (kreator stron)…
Strona o pisarzu i moim dawnym mentorze Stefanie Garczyńskim (1920-1993).

Po 12 latach stronie i jej bohaterowi należy się nowa szata i nowe funkcjonalności.


To sporo pracy – w przekładaniu materiałów z archiwum, dodawaniu nowych, w utworzeniu grafik i sprawdzaniu funkcji oraz wyglądu w różnych wyszukiwarkach i na urządzeniach mobilnych. Do tego dochodzi ustalenie słów kluczowych (keywords) i opisów (descriptions), korekta po nie zawsze dobrym skanowaniu i OCR tekstów, linkowania…


Szablon, jaki teraz zobaczysz, jest ascetyczny. Będzie lepszy, ale nie to jest teraz priorytetem – w pierwszym rzędzie chciałbym zapełnić stronę treścią.


Pierwszy zarys nowej wersji, w konwencji blogowej, pojawił się z końcem lutego. 

Przykładowo zobacz np. tę podstronę, która przypomni ci kim był Autor.

Witryna ma jeszcze dużo ‚białych plam’ – zarówno ze względu że jestem na początku drogi w tym projekcie, jak i brak szeregu materiałów.


Zatem: poszukuję materiałów o Stefanie Garczyńskim. 


Chodzi mi zwłaszcza o to, co trudno znaleźć w Internecie (materiały nieindeksowane publicznie lub nigdy nie udostępnione), głównie o osobiste refleksje o lekturach, swoje i obce recenzje oraz opinie [zachęcam!], wspomnienia, artykuły prasowe (skany, zdjęcia), zdjęcia Autora, pamiątki, dane biograficzne i bibliograficzne, itp. 


Z góry bardzo dziękuję i proszę o kontakt albo tu albo bezpośrednio na adres admin(at)stefangarczynski.pl .

Recenzje i omówienia

Kim się stajemy zależy od tego,
co czytamy kiedy zakończymy już standardową edukację.
Najlepszym uniwersytetem ze wszystkich jest kolekcja książek. 
Tomas Carlyle

Oto krótkie podsumowanie ważniejszych (jak dla mnie)
omówień książek jakie ostatnio umieściłem w RÓŻNYCH miejscach
(czasem w paru jednocześnie, ale tego nie wymieniam).

Ukryte Terapie Jerzego Zięby  – cz. 2  i  cz. 1

Elon Musk – biografia twórcy PayPala, Tesli, SpaceX

Notki na temat wybranych KSIĄŻEK o złocie, inwestowaniu w kruszce i o realnej ekonomii

4-godzinne ciało. Recenzja książki T. Ferrissa 

Tools of Titans (opis Od Tima Ferrisa)

Uwaga żywność. Ukryta prawda o tym co jemy

Prawdziwe życie (wg Ferenc Máté)

i starsze na  http://nextboox.blogspot.com

______________________________________________________

ツ Jeśli zajmujesz się ebiznesem, chcesz zyskać więcej kontaktów na facebooku
(platformach społecznościowych w ogóle), polubień strony, zaangażowania czytelników, itp….

to mam ➳

🎄 ❄ Prezencik gwiazdkowy dla Ciebie ❄ 🎄

http://oromind.netes.pl/tresci/LP21rad2  < kliknij po darmowego ebooka

A propos prezentów gwiazdkowych – wspomniałem tu ostatnio że książka to prezent idealny

zatem zobacz parę propozycji jakie umieściłem na  https://www.facebook.com/futurebooks 

Zaopatrz się na zimowe wieczory 🙂

Zasady pisowni i edycji

Nie pozwól, żeby język wyprzedzał myśl.
Antoni Czechow

Jak to napisać?

Publikujesz? Zadbaj więc o poprawność edycyjną i w pisowni.
Każdy z nas popełnia błędy, zwłaszcza w mowie i w swobodnych
wypowiedziach w Internecie, zwłaszcza w szybkich formach jak wpisy
i komentarze. Dziś tak się spieszymy – ze szkodą dla jakości…
Osobnym obszernym zagadnieniem jest dobra polszczyzna.
(pisałem o tym krótko wcześniej).
Jednak, gdy publikujemy artykuł, a jeszcze bardziej książkę,
okażmy większy szacunek dla czytelnika i dla swego dobrego
imienia jako autora.
Jako inżynier nie odebrałem w tym zakresie wykształcenia poza szkolnym,
ale jestem dość wrażliwy na te sprawy, stąd ta notatka, która i mnie posłuży czasem
jako pomoc. (Jednak i tak popełniam błędy… – czas postarać się bardziej).
A i tak zapewne nie ustrzegę się błędów, zwłaszcza wynikających z możliwego niedokładnego
przeniesienia treści ze źródła poniższych porad (źródło podaję w stopce), a także ze względu
na pewną niedoskonałość tutejszego edytora. Ale i źródło nie uniknęło błędów 🙂 –
postarałem się poprawić te, które zauważyłem. Dziś tylko o podzagadnieniu jak w tytule.
1. Brak polskiej czcionki, z polskimi znakami.
A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają
wszyscy znamy te słowa Mikołaja Reja. Jesteśmy Polakami – naszym obowiązkiem
jest kultywowanie tradycji i stosowanie prawidłowej pisowni polskich znaków.
W przypadku braku stosowania znaków z ogonkami i innymi znakami diakrytycznymi
często usprawiedliwiamy się brakiem polskiej klawiatury na obcojęzycznym systemie.
Nie jest to żadne usprawiedliwienie – instalacja polskiej klawiatury jest dziecinnie prosta
i sprowadza się do kilku kroków.
Tutaj znajdziemy prosty opis z obrazkami dla systemu Windows. (link is external).
Jeśli mamy inny system? Każdy wie co to jest wyszukiwarka – są na ten temat setki artykułów.
Nie usprawiedliwiajmy się lenistwem. Co po zainstalowaniu? Nadal walka z lenistwem
– wyrobienie przyzwyczajenia i nawyku do wpisywania tych polskich znaków.
2. Stawianie spacji gdzie tylko się da:
    • przed przecinkami, kropkami, dwukropkami, wykrzyknikami, pytajnikami,
    • po nawiasie otwierającym i przed zamykającym,
    • na początku akapitu,
    • po cudzysłowie otwierającym i przed zamykającym,
    • przed oznaczeniem przypisów,
  • po oznaczeniu przypisów (przed kropką kończącą zdanie),
Wszystko to bardzo rażące błędy. Koniecznie ich unikajmy!
3. Używanie klawisza Enter pod koniec każdej linii tekstu.
To zadziwiający błąd. Piszący nie dowierza komputerowi i gdy dochodzi do końca linii,
używa tego klawisza (jak w maszynie do pisania).
A przecież winien być używany wyłącznie na końcu akapitu.
4. Używanie kreski ukośnej – „/” – zamiast nawiasu, cudzysłowu.
Nawet większość maszyn do pisania ma znaki nawiasów, cudzysłowu, a co dopiero komputer!
Nie ma powodu, by używać niewłaściwego, a tym bardziej niejednoznacznego, znaku.
5. Zamykanie drugą kropką zdania kończącego się skrótowcem
z kropką – (itd..).
Jest to błąd.
6. Używanie podwójnych spacji (do „porządkowania” tekstu?).
Jedna spacja zdecydowanie wystarczy. Dwie zniekształcają później łamanie tekstu
– powodują powsta­wanie nieoczekiwanych „dziur”.
7. Jednoczesne używanie cudzysłowów i kursywy.
Albo jedno, albo drugie. Cudzysłowu można użyć przy kursywie tylko wtedy,
gdy występuje wewnątrz cytowanego tekstu, ale nie dla oznaczenia samego cytatu.
8. Używanie cudzysłowu w połączeniu ze zwrotem „tak zwany”
(tzw. „bohater”).

Albo jedno, albo drugie.
9. Używanie kropki na końcu tytułów i śródtytułów.
W tytułach naszych wpisów czy komentarzy nie używamy kropek. To samo zobaczymy
w książkach.
10. Używanie >> zamiast » i << zamiast «.
Pierwszy znak uzyskuje się, przy wciśniętym klawiszu ALT, wystukując z klawiatury
numerycznej 175, drugi – 174.
11. Stawianie cudzysłowu po kropce kończącej przytaczany tekst.
Powinien być stawiany przed. Kropka zawsze zamyka zdanie, nie cudzysłów.
12. Używanie wielkich liter (wersalików) do tytułów (np. TYTUŁ).
Jest to błąd.
13. Stawianie kropek lub spacji w środku skrótowców, na przykład: i.t.p.,
albo używanie w nich kreski ukośnej: w/w, w/g.

Błąd.
14. Używanie ukośnej kreski w skrótach (Brześć n/Bugiem, o/Wrocław).
Winno być: Brześć nad Bugiem, Oddział Wrocław lub o. Wrocław).
15. „Uzupełnianie” końcówkami liczebników porządkowych, np. 5-tego,
90-tych, 121-szy, 2-gi, plan 6-cio letni.

W języku polskim obowiązuje zasada oznaczania takich liczebników jedynie kropką.
Powyższe przykłady powinny być więc zapisane: 5., 90., 121., 2., plan 6-letni
(lub – lepiej: sześcioletni). Nie stawia się kropek przy zapisie godzin i lat albo wówczas,
gdy jasne jest, że mamy do czynienia z liczebnikiem porządkowym (5 pułk).
16. Stawianie kropki (w środku zdania) po liczebnikach głównych
(Było 20. kur).

Błąd.
17. Stawianie kropki po cyfrach rzymskich (wiek XIX.).
Błąd. Wyjątkiem jest, oczywiście, koniec zdania.
18. Pomijanie kropki w niektórych skrótowcach (m.in.).
Błąd.
19. Dzielenie przecinkiem zwrotów „zwłaszcza że”, „mimo że”,
„tym bardziej że”, „tyle że”.

W tym wypadku „że” wcale nie sygnalizuje konieczności użycia przecinka.
Przecinki stawiamy przed tymi zwrotami.
20. Sklejanie pierwszych liter imion z nazwiskami (np. J.Kowalski)
oraz sklejanie cyfr roku z literą „r” (np. 1999r.) i opuszczanie kropki
(np. 1999 r).
Najczęściej kropka bywa opuszczana przez piszących, gdy zaraz po niej
wystąpić ma przecinek (np. 1999 r, po którym…). Autorzy obawiają się bezpośred­niego
sąsiedztwa kropki i przecinka, pomijają więc kropkę.
21. Sklejanie skrótów „tys.”, „mln”, „m”, „cm”, „km”, „g”, „kg”
z poprze­dzającymi je cyframi (100m).
Błąd.
22. Poprzedzanie „itd.” i „itp.” przecinkiem (…gazety, książki, itd.).
Błąd.
23. Poprzedzanie przecinkiem nawiasu [… mimo że była mała, (2 cm)
to groziła…].

Przecinek, jeżeli konieczny, występuje po nawiasie zamykającym.
24. Oddzielanie przecinkiem dat od reszty zdania [14 marca 1687 roku,
Jakub II wydał…].

Ta dziwaczna maniera występuje coraz częściej.
25. Używanie wykrzyknika z pytajnikiem lub samego pytajnika w funkcji
wykrzyk­nika.

To błąd!?
26. Używanie średnika zamiast dwukropka (w zebraniu uczestniczyli;
Piotrowski, Kowalski…).

Błąd.
27. Nadużywanie średnika.
W większości wypadków, kiedy piszący używają średnika, wystarczy słabszy odeń
znak interpunkcyjny: przecinek. Rola średnika jest przez wiele osób źle rozumiana.
28. Brak spacji przed nowymi zdaniami, brak spacji po przecinkach
w zdaniach wielokrotnie złożonych, brak spacji przed nawiasem
otwierającym, po zamykającym.

To dość rażące błędy. Takie teksty bardzo ciężko się czyta.
Przykład:
Podaję przykład,który(dość dobrze)obrazuje błąd.Takie teksty fatalnie się czyta.
______________________________________________________
Źródło: http://niepoprawni.pl/przewodnik/zasady-pisowni.
A pierwotny poradnik (nieco szerszy, zawierający też opis najczęstszych
błędów językowych) znajdziesz tutaj
http://www.wydawnictwo-lena.pl/poradnik.html
PS. Bardzo trudno było mi zachować poprawność edycji w TYM edytorze!
(linie się nie zawijały, więc muszę je sztucznie skracać i to metodą prób i błędów).