Marne jest życie ludzi, którzy kłamstwo stawiają wyżej od prawdy. Ezop z Frygii
𝙋𝙄𝙇𝙉𝙀❗ Jerzy Zięba punktuje kłamstwa i manipulacje mediów, niekompetencje „naukowców” oraz nadużycia i głupotę organów państwowych w ziązku z zamknięciem firmy Visanto. Będą procesy wobec winnych („ekspertów”, Rzecznika Praw Pacjenta,…). Sprawa rozwojowa. Pan Jerzy ma niesamowite wsparcie społeczne. Przy okazji wychodzą niepokojące aspekty polityczne. Wysłuchaj do końca. Gruba sprawa. Podaj dalej.
Głupota nie jest zabroniona, ale żeby nią epatować?
Krótka refleksja na temat obecnych wydarzeń wokół wystawy w Muzeum Narodowym, ale nie tylko.
Sporną wystawę widziałem już kiedyś w Centrum Sztuki Współczesnej (Zamek Ujazdowski). Myślę, że było to odpowiedniejsze miejsce dla takiej ekspozycji niż Muzeum Narodowe. Chociaż „dzieło” (jak teraz się to określa) było kontrowersyjne, to na tle innych podobnych z CSW nie wyróżniało się tak bardzo swoją wymową. Ilekroć tam bywałem, ekspozycje wzbudzały niesmak i estetyczny protest.
„…czasem odwiedzam Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie i prawie zawsze wychodzę mocno zdegustowany. Jakieś obsceniczne instalacje, trywialność, wulgarność, bazgroły, bylejakość rzemieślnicza, nieudolność, epatowanie brzydotą, sadzenie się na oryginalność która nie służy żadnemu uczuciu oprócz żachnięcia się lub obojętności…”. To dzieje się właśnie w placówkach dotowanych z podatków. Olbrzymia sala, pośrodku jakaś jedna pseudorzeźba lub coś rozsypanego na podłodze, kilka pilnujących strażniczek muzealnych (ze zdziwieniem w oczach, że ludzie przychodzą to oglądać) – czy to dobrze zagospodarowane środki na kulturę?
Jest to tylko fragment szerszej wypowiedzi o kulturze a tytuł wpisu nawiązywał do skandalu w związku z głośnym spektaklem Śmierć i dziewczyna w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Odwołuje się tam jeszcze do wpisu Brigitte Bardot Bardzo… – też traktującego o upadku kultury. Polecam oba artykuły aby tutaj się nie powtarzać. ——
Zresztą nie tylko CSW tak zniesmaczało. Odwiedzając Zachętę miałem podobne wrażenia i nie była to zachęta do sztuki. Co do Zachęty i CSW nadmienię, że gdy byłem tam ok. dwa tygodnie temu, już nie odniosłem tak negatywnego wrażenia – widać dużo zależy od kuratorów i dyrektorów tych instytucji. Historia ekspozycji Natalii LL jest długa i ma swoje miejsce w dziejach sztuki współczesnej. Tutaj dla mnie jest to pretekst do refleksji ogólniejszej. Obecne wydarzenia układają się w serię prowokacji, przy czym wychodzą one poza schemat prowokacji czysto artystycznej. Wśród nich bodajże najgłośniej było ze sztuką Klątwa w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Widać, że w każdym przypadku występowało liczne angażowanie się celebrytów, (pseudo)artystów i polityków. Celebryci mieli okazję do pokazania się, niektórzy artyści być na afiszu i podtrzymać problematyczną wartość podobnej swojej sztuki, politycy wykorzystywali sytuację by dowalić swojej opozycji. Jest zadyma – warto się podłączyć. A może raczej ukartowana akcja? Nie chcę tu wchodzić w politykę, bardziej uderza mnie degrengolada w ramach samej kultury. Podnosi się sprawę wolności artystycznej, co jest słuszne, ale nie widzi się zasadniczego aspektu estetyki i smaku. Zamiast tego często mruganie okiem w kierunku ludycznych i najniższych gustów, skojarzeń nie zawsze zamierzonych.
I jeszcze inna niepokojąca obserwacja dotycząca … kobiet. Generalnie szanuję, ale coraz częściej widzę, że pracują na odmienne uczucie. Pewnie podpadnę za adres i dosadność, lecz trudno nie widzieć faktów. Jedzenie i ssanie banana, wypluwanie płynu na podobieństwo spermy kojarzy się dość jednoznacznie. Kto demonstruje pozy z bananami w ramach solidarności z artystką? Głównie kobiety. Czyżby tak bardzo im się TO podobało…? Niedawno mieliśmy spektakl żenujących poziomem spektakli artystyczno-dydaktycznych (?) w trakcie strajku nauczycieli. Kto tam głównie się popisywał? Nauczycielki. Czy to nie głupota? Przecież młodzież zapamięta te wygłupy i szacunek do nauczycieli jeszcze bardziej zmaleje, a ekscesy jednych nauczycieli względem drugich wywołały podobne wrażenie, także na rodzicach. Jest też w szkołach napór genderyzmu i wzorców LGBT, co dopełnia niewesoły obraz. Na ogół te same środowiska, obecnie opozycyjne, afirmują „ubogacanie kulturowe” ze strony południowych nachodźców, a nawet widzimy różne panie z transparentami „zapraszamy”. Wracając do instytucji – państwowe muzea, teatry i szkoły to miejsca publiczne, utrzymywane w znacznej mierze z pieniędzy podatników, mające też misję wychowawczą. Nie jestem za usztywnianiem postaw prawicowych i purytańską przesadą, ale widać jak przez seksualizację życia, zwłaszcza wśród dzieci, przez obniżenie poziomu sztuki, dyskusji i zachowań – idea Gramsciego, by uderzyć w kulturę dla zdemoralizowania i rozbijania społeczeństwa ma się wciąż dobrze. A nawet przybiera na sile. Niepokojące.
Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie.
Wisława Szymborska
Witam wiosennie!
Chciałem z humorem nadać tytuł „Oficjalne otwarcie”, chociaż oczywiście to pikuś na tle wielu ważnych spraw jakie się dzieją. Będzie wkrótce i o tym.
Jednak dla mnie jest to pewna rubież – udało się uchronić mój stary blog (etsaman.blox.pl) przed datą zamknięcia jego platformy przez prowajdera.
Wyjaśniałem to we wpisie Nowa odsłona bloga Lapidaria, gdzie na początku kwietnia opisałem wstępnie swoje plany i cały proces przenosin.
Było sporo pracy i jeszcze będzie (np. poprawa formatów niektórych wpisów) – mniejsza z tym.
O czym jest ten blog?
Oryginalnie miał być rodzajem pamiętnika, jak to bywało w dawnych czasach – miejsce na prywatne refleksje i notatki ku pamięci. Zatem na najróżniejsze tematy.
Obecnie wiele blogów ma wyraźnie określoną tematykę i właściwie zastępuje dawne strony www. Są dedykowane zdefiniowanej grupie docelowej oraz często wspierają jakiś biznes.
W moim przypadku (jestem na emeryturze i w zasadzie nie działam biznesowo) mój cel jest inny. WYRAŻAĆ SIEBIE. Brzmi pompatycznie, ale myslę, że każdy z nas w sobie to ma.
Ja po prostu czuję taką potrzebę.
Zatem moją „grupą docelową” są … wszyscy, a przynajmniej ci, których interesują główne tematy jakie dotąd poruszałem. Z chmurki tagów (prawy margines) oraz ilości wpisów w poszczególnych kategoriach wynika, że są to (wg przyjętych skrótów):
Zdrowie, „Myśli”, Filozofia, Obserwacje, Polityka, Kultura, Prawda, …
Nie jest to precyzyjne, a brak wyraźnie określonej grupy docelowej zapewne nie będzie sprzyjał popularności bloga.
Zatem poprzestanę raczej przy tradycyjnej roli bloga-notatnika.
Tak jak dawniej zupełnie nie zabiegałem o większą ekspozycję (brak SEO, promocji, dyskusji, brak zbierania adresów i wysyłki newslettera, mało i złe tagi itp.), tak i teraz liczę raczej na naturalne (organiczne) zainteresowanie niektórych Czytelników i Przyjaciół. Tym bardziej, że nie jestem ani celebrytą ani „zawodowym” blogerem, nie wiążę swych działań z rozgłosem ani biznesem..
Użyty prosty bezpłatny szablon Karuna nawet nie umożliwia mi zainstalowania wtyczek usprawniających marketing (może kiedyś się to zmieni). Także forma pozostaje skromna i bez 𝖇𝖆𝖏𝖊𝖗ó𝖜 𝖙𝖊𝖈𝖍𝖓𝖔𝖑𝖔𝖌𝖎𝖈𝖟𝖓𝖞𝖈𝖍.
Więcej o charakterystyce, nazwie i strukturze bloga Lapidaria napisałem uprzednio w O blogu i o mnie.
Proszę więc o zwykłe polubienia, komentarze i przekazywanie dalej wybranych treści – jeśli się spodobają. Zwłaszcza teraz – na jakieś rozruszanie bloga po utracie sporej ilości dawnych czytelników, których adresów nie zbierałem.
Co do wspomnianego szablonu, to jeszcze czeka mnie trochę prac, w szczególności bardzo nie podoba mi się narzucony format stopki.
Zapraszam do zaglądania do starszych wpisów (ponad 230) wg tematyki sygnalizowanej w kategoriach i wg tagów i dzięki wyszukiwarce. Starałem się dostarczać wartości. A może spodobają CI się przynajmniej niektóre motta? 🙂
Mówiąc poważniej, jak na starszego pana przystało, chciałbym zostawić ślad w młodszym pokoleniu w sensie edukacyjnym, Tak jak kiedyś w pewnym już nie działającym moim serwisie (L-earn.net) gdzie hasłem było: Zainwestuj w siebie, daj coś innym.
Hasło to przeniosłem później do twittera uściślając punktami zdrowie,prawda,rozwój,polityka. Ten ostatni nabiera coraz bardziej znaczenia, bo okazuje się, że wszelkie pobożne życzenia naprawy świata raczej nie powiodą się bez zaangażowania w tę sferę. Osobiście nie mam ani ambicji ani możliwości w niej działać, ale podnosić świadomość zagrożeń i możliwych rozwiązań jest dość pilną potrzebą i w ramach możliwości każdego, kto już ma trochę doświadczenia życiowego lub ma tę zdolność z Góry…
Takie mam więc intencje na nowy etap blogowania.
Ale żeby nie było za poważnie – będą i lżejsze tematy, czy to z mych turystyczno-rekreacyjnych impresji jak np. ta czy dla zabawy itp.
By uhonorować to nasze nowe powitanie – prezent dla Ciebie.
Daję ulubionego e-booka o tytule – nomen-omenO dawaniu.
To elektroniczna wersja (pdf) książki Stefana Garczyńskiego, którą opracowałem wiele lat temu. Nowszy format epub do pobrania tutaj. Opis książki znajdziesz na dedykowanych stronach – tutaj oraz w Ridero .
Temat jest zawsze na czasie. O autorze przeczytaj tutaj.
Życzę pięknej majówki i zapraszam na Lapidaria!
PS. na zaczyn „rozruchu” mam serdeczną prośbę już przy tym wpisie:
a jeśli jesteś na platformie blogowej wordpress to może zgodzisz się śledzić Lapidaria?
Kłamstwo, głoszone jako prawda, doprowadza do wściekłości.
Mikołaj Gogol
Zgony z powodu chorób zakaźnych prawie zniknęły PRZED wprowadzeniem szczepień.
Cóż, drążę temat może dość hermetyczny, ale na tym znam się raczej lepiej niż na polityce… Poniższy tekst jest adaptowaną (skróconą) odpowiedzią jednemu z redaktorów. Trochę się powtarzam, ale ów redaktor o tym nie wie. Uważam sprawę za ważną.
————-
Chciałbym ustosunkować się o felietonu „Pseudonauka i pseudopolityka” w ….
Rozumiem, że musiał być krótki ze względów redakcyjnych, ale niestety przez to nie daje to rzetelnego, głębszego obrazu tematu.
…
Podjął Pan problem, który nabrzmiewa i jest niezwykle istotny, bo dotyczy zdrowia wszystkich Polaków.
Zgadzam się z Pana opinią, że projekt obywatelski (przecież nie partyjny) w sprawie dobrowolności szczepień powinien być dyskutowany w parlamencie. To jego obowiązek. Jak sama nazwa izby wskazuje (etymologia) jest to miejsce gdzie się rozmawia, dyskutuje, porównuje.
Nie należy zatem piętnować posłów, którzy wsparli przesłanie projektu do komisji. Nie jest jednak uprawniona sugestia, że to zrobiono „z chęci przypodobania się zorganizowanej grupie wyborców”. Odwrotnie – to jest wbrew opinii większości wyborców, którzy od lat są poddani propagandzie szczepień. Zatem nie jest to politycznie zyskowne (w domniemaniu dla PiS). Ich postawa wynika z poszanowania zasady parlamentaryzmu i głosu ponad 120 000 osób popierających projekt, a pod względem merytorycznym – co najmniej dla respektowania zasady ostrożności w tak ważnej sprawie.
Zatem nie to jest skandalem, że projekt trafił do komisji, ale taka postawa i zachowanie na trybunie sejmowej jak posła Arłukowicza i podobnie się wypowiadających – antydemokratycznie i dużą dozą arogancji. Słyszy się też o innych zdumiewających swą antyobywatelską i dyskryminacyjną wymową projektach jak to, że jednym z kryteriów dostępu dzieci do żłobków i przedszkoli ma być aktualna karta szczepień.
Albo, by zapanować nad trendem pomijania obowiązkowych szczepień, politycy mają podobno nowy pomysł – chcą zabrać świadczenia 500+ wszystkim rodzinom, które nie szczepią dzieci. Proszę rozważyć i ocenić moralnie:
sceptycy w sprawie szczepień działają nie dla biznesu i profitów, ale z troski o zdrowie, wolność i prawdę. Przecież nie ma przemysłu antyszczepionkowego, który by ich nagradzał. Przeciwnie – nawet narażają się, są szkalowani, wyśmiewani i sekowani także prawnie przez władze.
Natomiast, proszczepionkowcy – świadome czy nie – służą olbrzymiemu biznesowi i opresji – chociaż mogą mieć też dobre intencje, ale tu trzeba też dotknięcia problemu od środka a nie powierzchownych emocji i głoszenia sloganów.
Stąd krzywdzące jest przypisywanie organizacji StopNOP (wolontariat społeczny) i jej sympatykom złych intencji – dochodziło też do pomówień, że są wrogiem dzieci i wyrodnymi rodzicami. Wprost przeciwnie, jak jasno wynikało w poruszającym wystąpieniu w Sejmie i w odpowiedzi podyskusyjnej Justyny Sochy – referenta projektu oraz z wielu innych wypowiedzi. Reprezentują liczne środowisko poszkodowanych rodziców i troskę o zdrowie. StopNOP nie jest też organizacją antyszczepionkową, co się sugeruje – by rzucić na nich cień w oczach opinii publicznej.
Jaka asymetria! Z jednej strony stonowana siła argumentów i glos społeczny z małym zasobem środków oddziaływania na polityków, z drugiej – argument siły uzbrojony w narzędzia władzy, media i finanse.
Większą kompromitacją było expose w trakcie omawianej debaty sejmowej utytułowanego szefa Głównej Inspekcji Sanitarnej. „Położył swój autorytet” za stwierdzeniem, że szczepionki nie zawierają neurotoksyn (glin, rtęć,…) oraz skłamał w sprawie dra Wakefielda (albo np. https://www.jeremyrhammond.com/2018/05/07/vaccines-autism-how-the-media-lie-about-the-1998-lancet-study/), by tylko wymienić parę. Ogólnie można scharakteryzować tego rodzaju wypowiedzi jako powtarzanie od lat sfałszowanych i plotkarskich wiadomości, bez dokładnego sprawdzenia źródeł.
To bulwersujące, bo te kłamstwa przedstawił Sejmowi, który ostatecznie będzie decydował o ustawie oraz poszło to w świat. Skompromitował też w ten sposób swoją instytucję, która od lat zwalcza cokolwiek się zakwestionuje w zakresie szczepień, podobnie jak korporacja zawodowa – Naczelna Izba Lekarska (notabene, która uzurpuje sobie prawo do karania lekarzy, nawet odbierania im prawa wykonywania zawodu, mimo że nie od niej je dostali). Im wyższe stanowisko tym większa powinna być odpowiedzialność, zatem jeszcze bardziej szokuje wypowiedź ministra zdrowia: „Jeżeli ktoś mówi, że szczepienia szkodzą i nie szczepmy, a proponuje do tego terapie hochsztaplerskie, to powinno być eliminowane przy użyciu całego aparatu państwowego” – https://nczas.com/2018/10/10/minister-zdrowia-szokuje-chce-wprowadzic-myslozbrodnie-to-powinno-byc-eliminowane-przy-uzyciu-calego-aparatu-panstwowego-video/ . Czyli – karany, aresztowany, „wyeliminowany”? Ponadto, nikt nie proponuje terapii ‚hochsztaplerskich’ zamiast szczepionek!
Czy to nie jest skandaliczna wypowiedź? To postawa ministra jest bardzo niebezpieczna, a nie posłów i StopNOP, bo może rozciągnąć się na inne dziedziny jego zarządzania i neguje prawa obywatela. Czy chcemy takiego wzrostu opresji?
W Europie jest 20 państw, które nie narzucają obywatelom przymusu szczepień. I nic złego się nie dzieje – nawet mimo napływu imigrantów, oprócz okresowych sztucznie wywoływanych strachów, że są jakieś epidemie, chociaż ich nie ma. Propaganda szczepień – rządowa, korporacyjna, medialna. A przecież dobrego produktu nie trzeba promować na siłę, więc …
A bodajże najbardziej bulwersuje, że te tyrady, zapewnienia i groźby, zastraszanie posłów i lekarzy … nie mają uzasadnienia merytorycznego.
Arogancja i ignorancja napędzają się nawzajem.
O tym nieco dalej. Pana opinia, że „boję się, że część posłów robi to szczerze” szokuje. Gdyby robili to nieszczerze to byłoby lepiej?
Ale rozumiem o co Panu chodzi. O zgorszenie, że wielu ma inne zdanie o szczepieniach. Zatem, oprócz ww. zastrzeżeń prawnych i wynikających z dobrych obyczajów, zachodzi pytanie: kto ma rację pod względem merytorycznym?
W sprawie racji – nawet niezależnie od zakresu wiedzy i w większości zagadnień, warto zastosować dwie stare zasady:
1) Komu to służy? 2) Jakie są owoce działań? („po owocach poznacie ich”). Zanim przejdę do p. 1.
Zapytał Pan: co poszło nie tak?
Odpowiedź jest dość prosta, tym niemniej trudna do zrozumienia i zaakceptowania przez tak wielu. Czy problem stworzyli politycy (jak Pan pisze)? Nie, w 90% (?) nie są oni kompetentni i w tej większości nie są antyszczepionkowcami ani wrogiem nauki – ufają głównemu jej nurtowi. Natomiast podtrzymują to, co stwo
rzyło realny problem. To biznes stworzył obecne oblicze farmacji, medycyny a nawet sporej części nauk. Chodzi o wszechobecne zakłamanie w imię partykularnych korzyści. Chodzi o medycynę rockefellerowską, ustanowioną ok. 100 lat temu i konsekwentnie od tamtego czasu dążąca do hegemonii. De facto ustanowili już dość dawno obowiązującą jedyną narrację, tzw. medycynę akademicką. Tyle, że w akademiach, na przekór dawnej tradycji, już się nie dyskutuje – tam się naucza wg programu. To medycyna i farmacja nastawiona na zysk. Dziś tak potężny, że może kupić niemal każdego, zwłaszcza rządy państw, bo to gwarantuje im od razu niesamowitą dźwignię budżetowych zamówień. Szczególnie w zakresie szczepionek, bo tu możliwe jest zastraszanie całych społeczeństw i wylobbowanie przymusu stosowania. To osobny duży temat historyczny. Siły biznesowej farmacji „wyhodowały” sobie przez wiele dziesięcioleci potężne zaplecze. W różnych dziedzinach medycyny akademickiej. W szczególności, tak szkoleni są lekarze, nawet nieświadomi fałszerstw. Medycyna zaczęła służyć farmacji a nie odwrotnie. Lekarze stali się sprzedawcami leków i automatami realizującymi narzucone procedury, których nie wolno pominąć pod groźbą ostracyzmu i wykluczenia z zawodu. Lekarze tak wyszkoleni po prostu sami nie dociekają głębiej jak to jest – ufając temu, co kiedyś przekazano (i to zdawkowo) im na studiach, a potem wierzą okólnikom i procedurom ustalonym przez urzędników. Zresztą, zostali tak omotani administracyjnie, że nie mają nawet czasu na indywidualne, niezależne studiowanie.
O tym też dalej/więcej w artykułach, które dalej wskażę. Zatem, w konkluzji pytania #1 – ta praktyka służy biznesowi oraz jego armii w różnych profesjach i na różnych poziomach decydowania. Jeśli chodzi o naukowców – ci bronią swych tytułów i wpływów pochodzących z grantów i przywilejów – bardziej niż prawdy. Do czego doszliśmy!
Pytanie #2 – jakie są owoce medycyny rockefellerowskiej? Mimo dziesięcioleci łożenia miliardowych sum na badania, „programy”, akcje, doskonalenie sprzętu, postęp techniki – postępu w leczeniu chorób przewlekłych nie widać. Odwrotnie – jest coraz więcej „jednostek chorobowych” (często wymyślonych pod nowe leki), choroby dawniej wieku dojrzałego atakują coraz młodsze roczniki, przebieg niektórych chorób jest cięższy i niezrozumiały dla lekarzy. Dlaczego tak się dzieje? Właśnie przez błędną, sfabrykowaną przez Bigpharma drogę – leczenie w nieskończoność (biznes) a nie wyleczanie, uzdrawianie. Coraz więcej chorób jatrogennych, z powikłań po medykamentach i ich interferencji. Aktualna wiedza specjalistów nie powiązanych z medycyną rockefellerowską oraz takież badania obnażają wiele tych praktyk oraz merytorycznych kłamstw i manipulacji.
Tu trzeba wspomnianych uwag merytorycznych. Mam b. dużo materiałów na ten temat, ale nie mam czasu na elaboraty. Jest też wiele książek-monografii o zagrożeniach ze strony szczepionek i całej ich historii. Przykładowo: Przede wszystkim „Dossolving illusions” – Susanne Hemprhies (setki odniesień do prac naukowych i historii szczepień).
A z polskich i przetłumaczonych na j. polski: „Bezlitosna immunizacja” – Aleksander Kotok
(ponad 700 stron, na których autor przytacza setki – jeżeli nie tysiące – potwierdzonych źródłami, szokujących faktów z historii szczepionkowego szamaństwa. Jest to historia ponura, pełna setek tysięcy, a kto wie, może w skali całego świata – może i milionów, ludzi – zupełnie zdrowych, którzy stracili życie i zdrowie, po przymusowych szczepieniach)
„Epidemia szczepień. Jak korporacyjna chciwość, zakłamana nauka i represyjna władza zagrażają prawom człowieka, naszemu zdrowiu i dzieciom”, autorki: Louise Kuo Habakus, Mary Holland „Szczepienia – niebezpieczne, ukrywane fakty” Autor: Ian Sinclair „Szczepienia pełne kłamstw. Szokująca prawda o farmaceutycznych praktykach” – Andreas Moritz. „Szczepienia – przegląd ważnych badań” – Neil Z. Miller.
„Szczepić czy nie” – Mayer Eisenstein
„Szczepienia – za i przeciw” – Martin Hirte. Jerzy Jaśkowski poświecił szczepionkom sporo uwagi w paru swych książkach z serii „Szczepienia – 300 lat oszustw”.
W telegraficznym skrócie:
• OSPA przedstawia historię ospy w Europie, oszustwa „wynalazcy” szczepionki ospowej Jennera, powiązania idei szczepienia z hinduskim lokalnym kultem i zagadnienie ospy wietrznej,…
• MMR omawia m.in. epidemie poszczepionkowe, skład szczepionek, sprawę dra Wakefielda i radzi jaki rozmawiać z pediatrą.
• GRYPA m.in. o medycynie rockefellerowskiej, świńskiej grypie, powikłaniach poszczepiennych, SIDS, porady dochtora, list dr JJ do rektora GUMED-u … Zdając sobie sprawę, że te książki mogą być nieznane i trudno to ogarnąć, wybiorę więc tylko skrótowo parę podtematów odwołując się do kilku swoich wpisów: Zatem bardzo proszę o zapoznanie się np. z: http://lepszezdrowie.info/szczepienia-dossier4.htm http://lepszezdrowie.info/kompromitacja.htm http://lepszezdrowie.info/na_barykadzie.htm http://lepszezdrowie.info/EBM2.htm http://lepszezdrowie.info/wiarygodnosc.htm http://lepszezdrowie.info/naukowcy.htm
… i ew. z linkowaniami. Telegraficznie: obecne szczepionki, ich skład, intensywność i kalendarium, to zupełnie co innego niż dawniej.
Co większość społeczeństwa a nawet lekarzy wie o takich zagadnieniach jak: technologia produkcji szczepionek, ceny producenta, źródła i kwalifikacja wirusów, badania przed dystrybucją, RETROwirusy, reakcja mikrogleju, stężenia adiuwantów i ich interakcji, mikrourazy neurologiczne, mimikra molekularna, autoimmunoagresja, podkliniczne stany zapalne, o przeroście ciała migdałowatego, gwałtownym pogarszaniu stanu mózgu obecnych dzieci, zmyślonych kryteriach NOP (dla statystyk), opóźnionych NOPach, o zatajanych a potem ujawnionych raportach CDC, lobbingu producentów, wyrokach sądów i milionowych odszkodowaniach, fałszowania polskich ulotek, …? Ilość NOPów (eufemizm – chodzi o powikłania) jest nieporównywalnie większa niż tych ze sfałszowanych, niepełnych statystyk. Powikłania mogą występować nawet po wielu latach, czego w ogóle nie bierze się pod uwagę. Szczepionki nie są wiarygodnie badane przed dystrybucją, a te na grypę – w ogóle. Szczepionki są nazywane lekiem, ale niczego nie leczą ani nie przechodzą wymaganych dla leków badań (przestępstwo). Dzieci nieszczepione są zdrowsze od szczepionych i nabywają naturalną odporność przechodząc przez choroby wieku dziecięcego.
Tzw. Medycyna Oparta na Faktach (Evidence Based Medicine) jest w dużym stopniu mitem.
Zresztą, co pacjenta obchodzą teorie, gdy praktyka zawodzi?
Kryterium praktyki można więc wymienić jako trzeci probierz prawdy.
Jeszcze poniższe uzupełnienia i uwypuklenia pewnych zagadnień. Kursuje wiele sloganów nie mających oparcia w faktach lub mocno naciąganych. Np.: Aby ludzie nie domyślili się, że odporność poszczepienna to oszustwo – szczepi się ich tylko na te choroby, które się lekko przechodzi, albo te dające się leczyć antybiotykami, albo na takie, które są bardzo rzadkie, albo w ogóle nie istnieją. Nawet jeśli dziecko rozchoruje się na chorobę z „grupy lekkich”, przeciwko której je zaszczepiono, to powiedzą – że dzięki szczepieniu choroba miała lżejszy przebieg, albo, że dzięki szczepieniu obyło się bez ciężkich powikłań. Znane są takie przypadki – chorób mimo zaszczepienia – ospa, tężec, krztusiec itp…
Nie spotkamy się ze szczepionkami na choroby stosunkowo częste i o ciężkim przebiegu, bo te byłyby miarodajnym testem na skuteczność szczepień i w krótkim czasie obnażyłyby słabość systemu. Dlatego nikt nie ryzykuje wypuścić na rynek szczepionek przeciwko boreliozie (bakteria), albo WZW typu C (wirus). Jeśli po zaszczepieniu ktoś rozchorował by się na boreliozę albo WZW typu C, to pierwsza z chorób zniszczy mu mózg i stawy, ta druga rozwali wątrobę, a poszkodowany będzie walczyć w sądzie z producentem szczepionki o odszkodowanie. Producentów wykończyłyby wtedy pozwy pacjentów, którzy żądaliby zwrotu kosztów leczenia chorób przeciwko którym byli zaszczepieni. Borelioza to choroba zawodowa rolników i leśników. Państwo ponosi z tego tytułu olbrzymie koszty (renta, opieka medyczna). WZW typu C – to zmora stacji dializ (50% ludzi dializowanych zakażonych). To że nie ma takich szczepionek (na choroby stosunkowo częste i o ciężkim przebiegu) jest dla mnie w tej chwili mocnym i oczywistym dowodem w sprawie przeciwko mitowi szczepień ochronnych. Mityczna odporność stada (zaszczepione > 95% ludności ) to też bzdura z sufitu. Zdecydowana większość dorosłych nie przyjmuje żadnych szczepionek przypominających po 18 roku życia, a przecież sami producenci mówią, że szczepienia nie dają odporności na całe życie – max 10 lat. Czyli oporność poszczepienna to bardziej hasło niż fakt.
Tu przypomina się powiedzenie, które można zastosować do całej tej problematyki: Jeśli fakty kwestionują teorię – tym gorzej dla faktów…
Np. powołuje się wykresy pokazujące jak „szczepionki uratowały świat”. To gruba manipulacja, wręcz kłamstwo – np. wg https://youtu.be/4Fhy-ZPryI0 (do uważnego obejrzenia). A w odniesieniu do tak nagłaśnianej teraz odry – od ok. 23′ prezentacji – wiele wykresów. (tutaj w nagłówku jedna z tych ilustracji – tylko poglądowo – pokazuje jak śmiertelność naturalnie spadała przed wprowadzeniem szczepień.)
(Oczywiście cała seria 35 prezentacji warta uwagi, a dla pełnego zrozumienia zagadnienia – konieczna). Co do odry: w USA istnieje od 1988 roku system VAERS. Według tego systemu, w okresie ostatnich 10 lat, ani jedna osoba nie umarła z powodu zachorowania na odrę. Podkreślam, ani jedna osoba nie umarła, w 320 milionowym kraju. Natomiast w wyniku szczepień przeciwko odrze zmarło w tym okresie 108 dzieci.
Coraz więcej znaczących osób, nie tylko z „alternatywnej medycyny” protestuje przeciw tym zakłamaniom.
Z tych najbardziej znanych, przykładowo Robert F. Kennedy i Robert De Niro – https://martabrzoza.pl/szczepienia/kennedy-100-000-dla-kazdego-kto-udowodni-ze-rtec-w-szczepionkach-jest-bezpieczna/. Niestety to wciąż wyjątki, bo na ogół celebryci to klasyczne „lemingi”. Także prezydent D. Trump (który ma dostęp do skrywanych informacji), mówi że szczepienie przeciw grypie jest największym oszustwem w historii medycyny (np. krótko o tym w https://kochanezdrowie.blogspot.com/2018/10/trump-szczepienie-przeciw-grypie-to.html ). Mówią o tym także ruchy ujawnienia, tzw. sygnaliści (whisteblowers) oraz zbuntowani przeciw złu funkcjonariusze służb jak Qanon…
Oczywiście – są znienawidzeni i zwalczani przez zagrożony establishment.
Wspomina Pan o sile i autorytecie nauki – w opozycji do „pseudonauki”. W medycynie używa się, a nawet nadużywa argumentu, że jest ona już wspomnianą Medycyną Opartą Na Dowodach (Evidence Based Medicine – EBM). Jaka jest jakość tych dowodów opisuję w paru miejscach, np. wspomniany artykuł Wiarygodność? Mała.
Rozwój nauki, odkrycia, przełomy, nie bazowały na konformizmie (a co gorsza – oportunizmie), ale na innym spojrzeniu, sprzeciwie, samodzielności, odrzuceniu dogmatów i uprzedzeń.
Parokrotnie wypomina Pan też uleganie „teoriom spiskowym”. Zajmuję się tym od ponad 30 lat i zapewniam Pana – gros historii, polityki a nawet po części nauki,
to właśnie spiski. (Napoleon Bonaparte: „Historia to uzgodniony zestaw kłamstw”.)
Podobnie długo, pewne dłużej, zajmuje się tym dr n. med. Jerzy Jaśkowski i komentuje dość często w Internecie i w książkach.
Z ostatniej audycji (nr 89 danej serii) – https://youtu.be/Lyocpvgs8sM – o genezie wspólczesnego pojęcia spisków oraz przykłady z historii. Starszy człowiek, czasem się przejęzycza, ale ma realną wiedzę. Zwłaszcza w sprawach medycyny, jej historii i o szczepieniach.
Sympatyzuję z …, ale omawiany felieton nie przysporzył Panu w moich oczach uznania, niestety…
Na „pocieszenie”(?) – podobnie wypowiada się w różnych czasopismach, wielu innych publicystów, właśnie teraz – przed wyborami (przypadkowo?).
Ma to wydźwięk polityczny, ale wg mnie (jak pokazałem) – nieczysty.
Zatem – co nazwać pseudopolityką (jak w Pańskim tytule)? Chyba że ma ona stale polegać na ujarzmianiu ludzi, ich dzieleniu i wprowadzaniu w błąd.
Wolę definicję, że polityka to dążenie do dobra wspólnego.
Rozpisałem się, ale wykorzystałem urywki z poprzednich tekstów oraz z dyskusji z innymi właśnie publicystami.
Okazało się, że są bezbronni. To akurat mnie nie zaskoczyło, natomiast zaskoczyło mnie, że nawet adwersarze medyczni, często z tytułami, z całym zapleczem ich nauki, też milkną albo upierają się przy ogólnikach i mało eleganckich pouczeniach.
Ale, co też finalnie mnie zaskakuje – gdy zbierze się wszystkie omawiane tu wątki i aspekty merytoryczne, to wychodzi na to, że proszczepionkowcy … nie mają bodajże żadnych argumentów!
Proszę wybaczyć, że miejscami piszę, być może, o oczywistościach oraz z emfazą. Generalnie jestem sceptykiem oraz kontestatorem – co widać w serwisie LepszeZdrowie.info, z którego cytowałem. Ta postawa ma swoje uzasadnienie zarówno w mojej dociekliwości (rodem ze sporego stażu naukowego) jak i osobistych fatalnych doświadczeń z medycyną.
„…niedostateczna wiedza bywa groźniejsza od braku wiedzy.”
Dan Brown
Właśnie otrzymałem status ko-redaktora strony (fanpage) MOC WIEDZY (https://www.facebook.com/MocWiedzy).
W związku z dużym obciążeniem innym projektem i brakiem czasu na redagowanie strony dotychczasowy administrator (znajomy na FB) prosił mnie o wsparcie. Jak dotąd niewiele się tam działo i z dużymi odstępami czasowymi. Mam w dużym zakresie swobodę publikowania w uzgodnionym zakresie treści.
Prawdopodobnie nasze wpisy będą się przeplatać – jako redaktorów, chociaż dotychczasowy będzie pisał dużo rzadziej..
Oryginalne przesłanie strony brzmi:
Wiedza ma moc. Żyjemy już w epoce informacji.
Chociaż informacja ma cenę i służy do uzyskiwania przewagi, zwłaszcza politycznej i handlowej, to chcę się tutaj zająć informacją która da Ci przewagę innego typu. Chodzi bardziej o WIEDZĘ, a ta może dać mądrość, która pomoże Ci żyć i przeżyć. Przede wszystkim trzeba wiedzieć jak dużo wiedzy jest przed nami ukrywanej. Jak jesteśmy nieświadomi pewnych mechanizmów, swojej istoty i roli. Zatem, będzie sporo „wiedzy alternatywnej”. Jest jej dużo i nie trzeba wynajdywać prochu. Będę raczej zbierać to, co napisali inni (agregacja). Może kiedyś nagromadzi się tutaj tyle tej wiedzy, że tytułowa „moc” będzie miała też wymiar ilościowy.
Ale nie o ilość tu chodzi…
Strona jest poświęcona najróżniejszym kategoriom wpisów.
Sam nie mam też za wiele czasu, ale postaram się ją uzupełniać o wpisy dotyczące wiedzy/nauki, będą też wątki polityczne oraz interesujące mnie specjalnie tematy medyczne.
Zapraszam na Moc Wiedzy i proszę o polubienia, polecanie, komentowanie i dzielenie się wpisami!
Ptaki mogą latać, gdyż mają pełne zaufanie.
James Barrie
W lokalnym pisemku warszawskim ukazał się artykuł http://ngp.pl/str/tekst5426.html pt. „Gapa?!”.
Traktuje o wronach. Autorka pisze „… Popularności nie przysparza im też zła sława krukowatych, do rodziny których należą, jako łupieżców gniazd drobnych ptaków. W tym względzie śpieszę je jednak wybielić”. …
A oto moja krótka uwaga do artykułu
Podobnie jak W. Młynarski, gdy śpiewał „… a ja je lubię” – generalnie lubię wrony.
Ale z nimi nie jest tak słodko, jak pisze autorka artykułu.
1) Autorka nieco sama sobie przeczy pisząc, że to najwięksi wegetarianie, podając dalej że żywią się także padliną, pędrakami itp. Z osobistej obserwacji – gawron zadziobał gołębia a potem zaczął go zjadać.
Widziałem też jak wrony zjadały zwłoki rozjechanych ptaków.
Stąd i moje podejrzenie że zmniejszenie populacji mniejszych ptaków może mieć i taką przyczynę.
Coraz mniej wróbli, sikorek… Może przyczyna jest inna, ale prawdopodobne jest, że są wypłaszane przez gawrony.
2) Mam to „nieszczęście” że mieszkam przy ulicy ze starymi drzewami, na których duże stado gawronów ma noclegowisko. Parę metrów od okien domu, ponadto nad parkingiem, gdzie stawiamy samochody. I codziennie samochody są „obrobione”. Niestety nie mamy raczej wyboru co do miejsca parkowania.
Wczesno-ranny jazgot odlatujących ptaków też nie należy do przyjemnych.
3) Znana jest degradacja lasu grądowego w Lasku Bielańskim ze względu na zanieczyszczenie podłoża przez wieloletnie nawarstwienie odchodów licznie nocujących tam gawronów.
(informują o tym tablice przyrodnicze)
Być może to nie jedyne miejsce z podobnym zjawiskiem.
4) Podziwiam inteligencję gawronów.
Autorka przytacza np. te filmy o ich zdolnościach – http://kopalniawiedzy.pl/gawron-narzedzia-przyrzady-wrona-brodata-zapadnia-metanarzedzie,7606, sam widziałem jeszcze inne.
Jednak w miastach obraca się ona przeciw nam.
Mam na myśli rozgrzebywanie przez ptaki w poszukiwaniu jedzenia koszy na śmieci i otwartych śmietników.
Tu znów przywołam swoją okolicę, gdzie ulice są usłane porwanymi przez gawrony papierami, torebkami foliowymi, wyrzuconymi z koszy opakowaniami itp.
Reasumując – jestem za znacznym ograniczeniem populacji gawronów w mieście lub za jakimś innym sposobem, by raczej omijały miasto.
Każdy dzień przynosi coś nowego i już nic nie będzie takie jak było…
Kolejne tutti-frutti z mego świata…
W lutym mieliśmy nietypową zimę, praktycznie bez śniegu, co bardzo mnie zdołowało ze względu na pasję do biegówek – w tym roku nie mogłem wyjechać dalej a w mojej okolicy nie znalazłem dostatecznie zaśnieżonych miejsc. Ale za to było sporo lektur w domu 🙂 Od pasjonujących podróży historyczno-geograficznych w opasłym tomie Normana Davisa „Na krańce świata„, poprzez historię Polski w książkach Pawła Jasienicy – czytanie zainspirowane trochę serialem „Korona królów„. Niestety okazał się tasiemcowym serialem skupionym wokół dworskich intryg i dość miałkich scenek – zamiast bardziej nośnej i wartościowej istotnej historii Kazimierza i Polski jego czasów. Przypomnę – za jego panowania: wzniesiono 53 zamki, 27 ufortyfikowanych murem obronnym miast [chociaż są opinie że to było niemożliwe], powstało miasto Kazimierz, rozbudowano Zamek Królewski na Wawelu, założono pierwszy polski Uniwersytet, powstały liczne kościoły i klasztory, powstało 500 nowych wsi… Czy dowiemy się o tym? Może w 265 odcinku? 🙂 Bardziej pasjonująca i dramatyczna jest historia współczesna. Odsłania to np. wstrząsająca, kolejna książka Wojciecha Sumlińskiego „ABW„, ale także obecne intrygi na polu Polska-Bruksela lub Polska-Izrael. A wstrząsające jest i to, że sporo przedstawionych tam aferzystów a nawet kryminalistów działa nadal a nawet ‚reprezentuje’ Polskę w Parlamencie Europejskim…
Odnoszę wrażenie, że większość obecnej dyskusji w sprawach polsko-żydowskich nie dostrzega lub unika (z ostrożności?) sprawy roszczeń materialnych strony żydowskiej, jakie stanowią ukryte istotne tło całej awantury.
W powiązaniu z amerykańską ustawą nr 447…
Akcja na rzecz polskiej racji stanu i naszej godności nie powinna mieć tylko charakteru politycznego i topornej formy, natomiast powinna mieć zaplecze w działaniach kulturalnych, naukowych, w wymianie gosp./turystycznej, kontaktach indywidualnych i różnych organizacji. Wielopłaszczyznowość i atrakcyjność.
Dostrzegam ostatnio jakąś podejrzaną nagłą ugodowość ze strony ‚bosów’ UE, szefa senatu Francji, itp. Czy nie stoi za tym jakaś cena, o której się nam nie mówi? W ogóle rząd ma zły PR albo po prostu ukrywa wiele spraw przed opinią publiczną. Polecam np. felietony Witolda Gadowskiego, Krzysztofa Karonia, St. Michalkiewicza,… – osób, które nie boją się mówić otwarcie.
Patrząc szerzej i na kulisy pewnych postaw, myślę, że rządzący limitują się obawami o finanse, dotacje unijne, uzależnienie od banków i często kapitulują wobec tych mentalnych ograniczeń. Zapominają/nie wiedzą?, że Polska jest potencjalnie najbogatszym (surowce) państwem w Europie. Wystarczyło by je uruchomić i mieć wkrótce z ‚z górki’.
Skończyła się olimpiada zimowa, gdzie zdobyliśmy 2 medale – mało! w porównaniu do igrzysk w Soczi, gdzie mieliśmy cztery złote medale oraz po jednym srebrnym i brązowym (wtedy 11. miejsce). Chwilami odnosiłem wrażenie że TVP chce nam obrzydzić skoki narciarskie. Czy na olimpiadzie nie było innych ciekawych wydarzeń, że u nas wszystko kręci się wokół tych skoków? Np. czekałem na zapowiedzianą jazdę szybką (panczeniści) a tu znów… TRENING grupy skoczków z 2. szeregu (bez Polaków). Podobnie 1/3 Wiadomości TVP o 20.30 – na 1. miejscu skoki… Jakby nie było ważniejszych tematów i osobnych programów sportowych. Mam żal, że nie nagrywano i nie odtwarzano ciekawych wydarzeń przypadających na pory nocne – np. narty zjazdowe, łyżwiarstwo figurowe… (mówię o odbiorcach którzy nie korzystają z telewizji satelitarnej i programów płatnych).
Z racji mych szczególnych zainteresowań było też sporo lektur o zdrowiu. Przedstawiam to zwyczajowo głównie na stronie www.LepszeZdrowie.info.
Po pełniejszy przegląd zapraszam na News2.18. Przede wszystkim na przykładzie artykułów Nie tylko krew oraz Oczywistość pokazujemy jak dalece medycyna jest jeszcze ‚w lesie’ w zakresie przyczyn „dziwnych” chorób, a co gorsza – jak maskuje niewygodne dla siebie fakty, a święty gral medycyny – Evidence Based Medicine nie jest wcale taki święty.
Nawiązując do aspektów duchowych i kontynuując zagadnienie niejedni (życia bez jedzenia) udostępniam („upominek”) obszerną książkę polskiego ‚guru’ tego tematu Joachima M. Werdina INEDIA, NIEJEDZENIE, POST. Książka jest obszerna, jednak możesz wziąć z niej przynajmniej pewne elementy, np. dotyczące postów lub świadomego jedzenia.
Kontynuuję też temat Medytacja a zdrowie. Dalej przedstawiam tanią i prostą substancję leczniczą, która może pomóc ci w wielu przypadłościach zdrowotnych – Sól Epsom.
Mamy jeszcze sezon zimowy, w którym jest większe zagrodzenie infekcją, zatem zobaczNie tylko na grypę.
Wśród aktualnych tematów na czoło wybija się sprawa szczepień. Ujawnienie wstrząsających danych o szkodliwościach szczepionek (szereg nowych materiałów) uzasadnia bardziej radykalne podejście do szczepionek – „już nic nie będzie takie jak było…” Przykładowo ten mocny list do Ministra Zdrowia porusza, ale czy wzruszy beton oficjalnej propagandy? http://bit.ly/listdoMZ.
Przypominam o Komunikatach – nowej zakładce (po lewej stronie witryny LZ), która pojawiła się na początku listopada. Zwróć uwagę na wiele ciekawych konferencji w najbliższym czasie.
Jednocześnie informuję, że strona www.sane.wellnesscoffee.eu (o kawie zdrowotnie) z końcem lutego przestanie istnieć (za sprawą prowajdera), zatem i pewne linki w cytowanych wcześniej artykułach będą nieaktualne. Być może utworzę stronę alternatywną. Do tego czasu ww. adres będzie kierował na fanpage https://www.facebook.com/KawaNaZdrowie/ gdzie będą się też ukazywały bieżące aktualizacje.
Warto przypomnieć o programie S7Heath, tj. o atrakcyjnej abonamentowej opiece medycznej. Wobec zapaści naszej ‚służby zdrowia’ to rozsądne rozwiązanie dla osób, które często chorują i wymagają konsultacji i zabiegów. Pojawił się najnowszy numer Businessmana, a w nim wywiad z prezesem S7HEALTH Mirosławem Mańkiewiczem, który zdradza szczegóły funkcjonowania firmy – http://s7health.pl/archiwa/3892. Przy okazji poznaj dokładniej pakiety medyczne: http://bit.ly/TwojaOchrona
Z tej samej ‚stajni’ przypominam o Odszkodowania20. Oprócz odszkodowań zdrowotnych, firma wprowadza następne – zobacz jakie na rozszerzonej platformie usług prawnych Prawnik20.
Było by jeszcze sporo tematów do podzielenia się, ale skoro to lapidaria, to na tym na razie kończę…
„Aby do wiosny”!
PS. w duchu tutti-frutti – zapraszam jeszcze na moje początki na Instagramie.
Przełom roku jest okazją do przypomnienia się i paru refleksji, co czynię w Nowościach stycznia 2018serwisu LepszeZdrowie.info, do których niniejszym zapraszam.
Tam między innymi: O tematach, które ‚krzyczą’ by się nimi zająć – chodzi głównie o zapobieganie dalszej dewastacji naszego zdrowia przez nieodpowiedzialne siły rzekomo działające dla zdrowia a na prawdę kierujące się biznesem a nawet podejrzanymi planami panowania nad ludźmi. Na dziś to przede wszystkim sprawy szczepionek i ujawnionych zagrożeń jakie niosą. Mamy nowe, przełomowe dla naszej wiedzy informacje – otwierające oczy na nieznane fakty, nawet dla wielu lekarzy, zwłaszcza aspekty szczepień związane z funkcjonowaniem mózgu.
Inną ważną sprawą jest los polskiej służby zdrowia pod kierownictwem nowego ministra Łukasza Szumowskiego. Jeśli ktoś ma ‚dojście’ do ministra, to wydaje mi się że zadanie mu tych pytań (z ew. modyfikacją) sprzed trzech lat może być przyczynkiem do wywołana paru zmian na lepsze.
Ważne dla zdrowia jest odtruwanie z toksyn, w tym z metali ciężkich, które można przeprowadzać metodami ambulatoryjnymi, zwłaszcza przez wlewy EDTA, oraz metodami naturalnymi. Podaję krótki przegląd metod.
Zwrócono uwagę na plomby amalgamatowe zawierające rtęć i ich oddziaływanie na zdrowie.
Polecam parę artykułów dr K. Świątkowskiej:
Mikrobiota oraz Nie tylko na święta – jak zadbać o bakterie jelitowe i nie popełniać wielu typowych błędów zwłaszcza podczas stosowania leków.
O czekoladzie(i nie tylko) o tym, że smacznie może być jednocześnie zdrowo.
Wino i sauna – Autorka połączyła oba tematy przez wiele elementów wspólnych związanych z sercem, w szczególności: Czy czerwone wino jest rzeczywiście tak dobre dla zdrowia jak powszechnie się w to wierzy? Sfałszowane badania resweratrolu. Alkohol i sauna a serce. O pożytkach i rodzajach kąpieli w saunie.
Napisałem spory artykuł o niezwykłej substancji leczniczej jakim jest tlenek azotu.
W grudniu powstały dwa większe materiały o wegetarianizmie, który uzupełniłem wpisem Co jest dobre dla ciebie – nawiązuje on do kontrowersji pomiędzy wegetarianami a zwolennikami innych diet.
Są i wątki bardziej egzotyczne – czy wiesz, że byli i są ludzie, którzy żyją bez jedzenia?
Poznaj solarianina Hira Ratan Manek. Implikacje i refleksje na ten temat znajdziesz w artykule A gdyby nie jeść? Zapoznaj się też ze wstępem do tematu Medytacja a zadrowie.
Tym, którzy dawno nie zaglądali na LepszeZdrowie.info polecam oczywiście i starsze nowości miesiąca, które reasumują wiele ciekawych artykułów i wydarzeń.
Podobnie zapraszam na Facebooka – https://www.facebook.com/Zdrowie.i.Fitness.
Gościom strony przypominam o Komunikatach – nowej zakładce (po lewej stronie)., która pojawiła się na początku listopada.
Zwróć, proszę, uwagę na zapowiedź XI Międzynarodowej Konferencji Medycznej w kwietniu.
Pozdrawiam i życzę zdrowego przejścia przez zimę i pomyślnego 2018 roku!
Na koniec 2017 i na szczęśliwy początek 2018 roku życzę wszystkim znajomym i gościom świetnej zabawy sylwestrowej i sukcesów w Nowym Roku!
A w podsumowaniu – będzie krótko (lapidarnie).
Polecam parę nowych artykułów na mych stronach, nawiązujących do zdrowia, zwłaszcza w kontekście odżywiania, bo Święta trochę pod tym wzgledem nam mogły zaszkodzić:
Mikrobiota – Bakterie jelitowe (mikrobiota) rządzą naszym zdrowiem, głównie odpornością. Warto o nie dbać i nie popełniać wielu typowych błędów zwłaszcza podczas stosowania leków. Także o przeziębieniach i chorobach bakteryjnych oraz reklamach leków na te przypadłości …
Nie tylko w święta – Jak zadbać o nasze jelita (= zdrowie) po obżarstwie świątecznym? Dobre rady lekarza – nie tylko na święta i tuż po świętach. Poparte badaniami naukowymi i wsparte innymi artykułami Autorki – K. Świątkowskiej.
Co jest dobre dla ciebie – nawiązuje do kontrowersji pomiędzy wegetarianami a zwolennikami innych diet.
Smacznie może być jednocześnie zdrowo – pod warunkiem zachowania pewnych zaleceń i umiaru – o czekoladziei nie tylko.
Na stronie z życzeniami świątecznymi na LepszezZdrowie.info (pisane w połowie grudnia) pojawił się suplement z komunikatem o ważnej serii prezentacji Jerzego Zięby na temat nowych faktów o szczepionkach.
Sięgam do starszych książek, ostatnio do„Nie ma nieuleczalnie chorych” profesora Juliana Aleksandrowicza (lekarza, nauczyciela, wizjonera i pisarza). W artykule Medycyna humanistyczna omówiłem krótko tę książkę i zacytowałem szereg wypowiedzi Autora na temat medycyny. Oto przykładowe stwierdzenie ze wstępuksiążki:
W przyszłości, i to niedalekiej, ludzkość zostanie zapewne uwolniona od wielu tragicznych dziś w skutkach mitów, w tym od mitu o nieuleczalności rozmaitych chorób, zwłaszcza nowotworowych. Spętały one ludzi leczonych i leczących przeświadczeniem o bezcelowości podejmowania wysiłku, którego cel jest z góry skazany na niepowodzenie.
Ta nadzieja wiąże się szerszym i nieortodoksyjnym podejściem do medycyny i na otwarciu się na realne potrzeby człowieka.
Obecnie toczy się bój pomiędzy medycyną alopatyczną, zmajoryzowaną przez farmację, a tym, co możemy nazwać medycyną zintegrowaną, komplementarną lub humanistyczną – jak to nazwał profesor. Właśnie temu zagadnieniu poświęciłem w większości Nowości zdrowotne listopada’17 w serwisie www.LepszeZdrowie.info (zachęcam do przejrzenia).
Pokrótce poruszyłem takie tematy:
Zagadnienia podstawowe wg profesora Juliana Aleksandrowicza, czyli medycyna humanistyczna, refleksje o ignorancji, jak bronić się przed infekcjami, o propagandzie szczepionkowej i mocne argumenty merytoryczne w sprawie ich szkodliwości, o holpatii, Theta Healing, nanowodzie, telemedycynie, odszkodowaniach zdrowotnych, ostatnich wydarzeniach, i wiele więcej… Szczególnie nabrzmiałym i kontrowersyjnym (jak dla kogo), tematem są szczepienia – w obliczu szykowanego przez rząd przymusu administracyjnego (już mnożą się przypadki grzywien i ścigania rodziców, którzy odmawiają szczepienia dzieci).
We wspomnianych nowościach jest sporo o tym, także w artykule Na barykadzie walki o wolność.
Mam bardzo dużo materiałów na ten temat, który kiedyś zorganizuję w Dossier #5 o szczepieniach (cztery już były na LZ).
Do zestawu odnośnych lektur podanego w artykule Co wiesz o szczepieniach, doszła przynajmniej jedna pozycja: Szczepienia – przegląd ważnych badań” Neil Z. Miller, wyd. Vivante. ——
W związku ze zbliżającymi się Świętami i czasem prezentów, trwają promocje w różnych księgarniach. Zachęcam także do tych on-line, ponieważ w natłoku zajęć łatwiej jest (nawet na ostatnią chwilę) coś wybrać – nie ruszając się z domu. Zobacz np. spore obniżki w sklepie Nexto albo w Złote Myśli.
Miłych lektur w jesienno-zimowe wieczory i dużo zdrowia!