Pan Stefan i jego strona w sieci

W książkach jest więcej skarbów niż w pirackich kryjówkach na
Wyspach Skarbów, a najpiękniejsze jest to, że możesz się
cieszyć tymi bogactwami każdego dnia swego życia.
Walt Disney

Istniała sobie przez wiele lat… skromna i zaniedbana, głównie ze względu na już nie działający autorski CMS (kreator stron)…
Strona o pisarzu i moim dawnym mentorze Stefanie Garczyńskim (1920-1993).

Po 12 latach stronie i jej bohaterowi należy się nowa szata i nowe funkcjonalności.


To sporo pracy – w przekładaniu materiałów z archiwum, dodawaniu nowych, w utworzeniu grafik i sprawdzaniu funkcji oraz wyglądu w różnych wyszukiwarkach i na urządzeniach mobilnych. Do tego dochodzi ustalenie słów kluczowych (keywords) i opisów (descriptions), korekta po nie zawsze dobrym skanowaniu i OCR tekstów, linkowania…


Szablon, jaki teraz zobaczysz, jest ascetyczny. Będzie lepszy, ale nie to jest teraz priorytetem – w pierwszym rzędzie chciałbym zapełnić stronę treścią.


Pierwszy zarys nowej wersji, w konwencji blogowej, pojawił się z końcem lutego. 

Przykładowo zobacz np. tę podstronę, która przypomni ci kim był Autor.

Witryna ma jeszcze dużo ‚białych plam’ – zarówno ze względu że jestem na początku drogi w tym projekcie, jak i brak szeregu materiałów.


Zatem: poszukuję materiałów o Stefanie Garczyńskim. 


Chodzi mi zwłaszcza o to, co trudno znaleźć w Internecie (materiały nieindeksowane publicznie lub nigdy nie udostępnione), głównie o osobiste refleksje o lekturach, swoje i obce recenzje oraz opinie [zachęcam!], wspomnienia, artykuły prasowe (skany, zdjęcia), zdjęcia Autora, pamiątki, dane biograficzne i bibliograficzne, itp. 


Z góry bardzo dziękuję i proszę o kontakt albo tu albo bezpośrednio na adres admin(at)stefangarczynski.pl .

Recenzje i omówienia

Kim się stajemy zależy od tego,
co czytamy kiedy zakończymy już standardową edukację.
Najlepszym uniwersytetem ze wszystkich jest kolekcja książek. 
Tomas Carlyle

Oto krótkie podsumowanie ważniejszych (jak dla mnie)
omówień książek jakie ostatnio umieściłem w RÓŻNYCH miejscach
(czasem w paru jednocześnie, ale tego nie wymieniam).

Ukryte Terapie Jerzego Zięby  – cz. 2  i  cz. 1

Elon Musk – biografia twórcy PayPala, Tesli, SpaceX

Notki na temat wybranych KSIĄŻEK o złocie, inwestowaniu w kruszce i o realnej ekonomii

4-godzinne ciało. Recenzja książki T. Ferrissa 

Tools of Titans (opis Od Tima Ferrisa)

Uwaga żywność. Ukryta prawda o tym co jemy

Prawdziwe życie (wg Ferenc Máté)

i starsze na  http://nextboox.blogspot.com

______________________________________________________

ツ Jeśli zajmujesz się ebiznesem, chcesz zyskać więcej kontaktów na facebooku
(platformach społecznościowych w ogóle), polubień strony, zaangażowania czytelników, itp….

to mam ➳

🎄 ❄ Prezencik gwiazdkowy dla Ciebie ❄ 🎄

http://oromind.netes.pl/tresci/LP21rad2  < kliknij po darmowego ebooka

A propos prezentów gwiazdkowych – wspomniałem tu ostatnio że książka to prezent idealny

zatem zobacz parę propozycji jakie umieściłem na  https://www.facebook.com/futurebooks 

Zaopatrz się na zimowe wieczory 🙂

Zasady pisowni i edycji

Nie pozwól, żeby język wyprzedzał myśl.
Antoni Czechow

Jak to napisać?

Publikujesz? Zadbaj więc o poprawność edycyjną i w pisowni.
Każdy z nas popełnia błędy, zwłaszcza w mowie i w swobodnych
wypowiedziach w Internecie, zwłaszcza w szybkich formach jak wpisy
i komentarze. Dziś tak się spieszymy – ze szkodą dla jakości…
Osobnym obszernym zagadnieniem jest dobra polszczyzna.
(pisałem o tym krótko wcześniej).
Jednak, gdy publikujemy artykuł, a jeszcze bardziej książkę,
okażmy większy szacunek dla czytelnika i dla swego dobrego
imienia jako autora.
Jako inżynier nie odebrałem w tym zakresie wykształcenia poza szkolnym,
ale jestem dość wrażliwy na te sprawy, stąd ta notatka, która i mnie posłuży czasem
jako pomoc. (Jednak i tak popełniam błędy… – czas postarać się bardziej).
A i tak zapewne nie ustrzegę się błędów, zwłaszcza wynikających z możliwego niedokładnego
przeniesienia treści ze źródła poniższych porad (źródło podaję w stopce), a także ze względu
na pewną niedoskonałość tutejszego edytora. Ale i źródło nie uniknęło błędów 🙂 –
postarałem się poprawić te, które zauważyłem. Dziś tylko o podzagadnieniu jak w tytule.
1. Brak polskiej czcionki, z polskimi znakami.
A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają
wszyscy znamy te słowa Mikołaja Reja. Jesteśmy Polakami – naszym obowiązkiem
jest kultywowanie tradycji i stosowanie prawidłowej pisowni polskich znaków.
W przypadku braku stosowania znaków z ogonkami i innymi znakami diakrytycznymi
często usprawiedliwiamy się brakiem polskiej klawiatury na obcojęzycznym systemie.
Nie jest to żadne usprawiedliwienie – instalacja polskiej klawiatury jest dziecinnie prosta
i sprowadza się do kilku kroków.
Tutaj znajdziemy prosty opis z obrazkami dla systemu Windows. (link is external).
Jeśli mamy inny system? Każdy wie co to jest wyszukiwarka – są na ten temat setki artykułów.
Nie usprawiedliwiajmy się lenistwem. Co po zainstalowaniu? Nadal walka z lenistwem
– wyrobienie przyzwyczajenia i nawyku do wpisywania tych polskich znaków.
2. Stawianie spacji gdzie tylko się da:
    • przed przecinkami, kropkami, dwukropkami, wykrzyknikami, pytajnikami,
    • po nawiasie otwierającym i przed zamykającym,
    • na początku akapitu,
    • po cudzysłowie otwierającym i przed zamykającym,
    • przed oznaczeniem przypisów,
  • po oznaczeniu przypisów (przed kropką kończącą zdanie),
Wszystko to bardzo rażące błędy. Koniecznie ich unikajmy!
3. Używanie klawisza Enter pod koniec każdej linii tekstu.
To zadziwiający błąd. Piszący nie dowierza komputerowi i gdy dochodzi do końca linii,
używa tego klawisza (jak w maszynie do pisania).
A przecież winien być używany wyłącznie na końcu akapitu.
4. Używanie kreski ukośnej – „/” – zamiast nawiasu, cudzysłowu.
Nawet większość maszyn do pisania ma znaki nawiasów, cudzysłowu, a co dopiero komputer!
Nie ma powodu, by używać niewłaściwego, a tym bardziej niejednoznacznego, znaku.
5. Zamykanie drugą kropką zdania kończącego się skrótowcem
z kropką – (itd..).
Jest to błąd.
6. Używanie podwójnych spacji (do „porządkowania” tekstu?).
Jedna spacja zdecydowanie wystarczy. Dwie zniekształcają później łamanie tekstu
– powodują powsta­wanie nieoczekiwanych „dziur”.
7. Jednoczesne używanie cudzysłowów i kursywy.
Albo jedno, albo drugie. Cudzysłowu można użyć przy kursywie tylko wtedy,
gdy występuje wewnątrz cytowanego tekstu, ale nie dla oznaczenia samego cytatu.
8. Używanie cudzysłowu w połączeniu ze zwrotem „tak zwany”
(tzw. „bohater”).

Albo jedno, albo drugie.
9. Używanie kropki na końcu tytułów i śródtytułów.
W tytułach naszych wpisów czy komentarzy nie używamy kropek. To samo zobaczymy
w książkach.
10. Używanie >> zamiast » i << zamiast «.
Pierwszy znak uzyskuje się, przy wciśniętym klawiszu ALT, wystukując z klawiatury
numerycznej 175, drugi – 174.
11. Stawianie cudzysłowu po kropce kończącej przytaczany tekst.
Powinien być stawiany przed. Kropka zawsze zamyka zdanie, nie cudzysłów.
12. Używanie wielkich liter (wersalików) do tytułów (np. TYTUŁ).
Jest to błąd.
13. Stawianie kropek lub spacji w środku skrótowców, na przykład: i.t.p.,
albo używanie w nich kreski ukośnej: w/w, w/g.

Błąd.
14. Używanie ukośnej kreski w skrótach (Brześć n/Bugiem, o/Wrocław).
Winno być: Brześć nad Bugiem, Oddział Wrocław lub o. Wrocław).
15. „Uzupełnianie” końcówkami liczebników porządkowych, np. 5-tego,
90-tych, 121-szy, 2-gi, plan 6-cio letni.

W języku polskim obowiązuje zasada oznaczania takich liczebników jedynie kropką.
Powyższe przykłady powinny być więc zapisane: 5., 90., 121., 2., plan 6-letni
(lub – lepiej: sześcioletni). Nie stawia się kropek przy zapisie godzin i lat albo wówczas,
gdy jasne jest, że mamy do czynienia z liczebnikiem porządkowym (5 pułk).
16. Stawianie kropki (w środku zdania) po liczebnikach głównych
(Było 20. kur).

Błąd.
17. Stawianie kropki po cyfrach rzymskich (wiek XIX.).
Błąd. Wyjątkiem jest, oczywiście, koniec zdania.
18. Pomijanie kropki w niektórych skrótowcach (m.in.).
Błąd.
19. Dzielenie przecinkiem zwrotów „zwłaszcza że”, „mimo że”,
„tym bardziej że”, „tyle że”.

W tym wypadku „że” wcale nie sygnalizuje konieczności użycia przecinka.
Przecinki stawiamy przed tymi zwrotami.
20. Sklejanie pierwszych liter imion z nazwiskami (np. J.Kowalski)
oraz sklejanie cyfr roku z literą „r” (np. 1999r.) i opuszczanie kropki
(np. 1999 r).
Najczęściej kropka bywa opuszczana przez piszących, gdy zaraz po niej
wystąpić ma przecinek (np. 1999 r, po którym…). Autorzy obawiają się bezpośred­niego
sąsiedztwa kropki i przecinka, pomijają więc kropkę.
21. Sklejanie skrótów „tys.”, „mln”, „m”, „cm”, „km”, „g”, „kg”
z poprze­dzającymi je cyframi (100m).
Błąd.
22. Poprzedzanie „itd.” i „itp.” przecinkiem (…gazety, książki, itd.).
Błąd.
23. Poprzedzanie przecinkiem nawiasu [… mimo że była mała, (2 cm)
to groziła…].

Przecinek, jeżeli konieczny, występuje po nawiasie zamykającym.
24. Oddzielanie przecinkiem dat od reszty zdania [14 marca 1687 roku,
Jakub II wydał…].

Ta dziwaczna maniera występuje coraz częściej.
25. Używanie wykrzyknika z pytajnikiem lub samego pytajnika w funkcji
wykrzyk­nika.

To błąd!?
26. Używanie średnika zamiast dwukropka (w zebraniu uczestniczyli;
Piotrowski, Kowalski…).

Błąd.
27. Nadużywanie średnika.
W większości wypadków, kiedy piszący używają średnika, wystarczy słabszy odeń
znak interpunkcyjny: przecinek. Rola średnika jest przez wiele osób źle rozumiana.
28. Brak spacji przed nowymi zdaniami, brak spacji po przecinkach
w zdaniach wielokrotnie złożonych, brak spacji przed nawiasem
otwierającym, po zamykającym.

To dość rażące błędy. Takie teksty bardzo ciężko się czyta.
Przykład:
Podaję przykład,który(dość dobrze)obrazuje błąd.Takie teksty fatalnie się czyta.
______________________________________________________
Źródło: http://niepoprawni.pl/przewodnik/zasady-pisowni.
A pierwotny poradnik (nieco szerszy, zawierający też opis najczęstszych
błędów językowych) znajdziesz tutaj
http://www.wydawnictwo-lena.pl/poradnik.html
PS. Bardzo trudno było mi zachować poprawność edycji w TYM edytorze!
(linie się nie zawijały, więc muszę je sztucznie skracać i to metodą prób i błędów).

Prezent Idealny, czyli…

👌PREZENT IDEALNY (͠≖ ͜ʖ͠≖)
========================PREZENT IDEALNY (͠≖ ͜ʖ͠≖)
========================PREZENT IDEALNY (͠≖ ͜ʖ͠≖)
Jeżeli podarujesz mi rybę, nasycę się na cały dzień; jeżeli nauczysz mnie łowić, nigdy więcej nie będę głodny. Konfucjusz========================Jeżeli podarujesz mi rybę, nasycę się na cały dzień; jeżeli nauczysz mnie łowić, nigdy więcej nie będę głodny. Konfucjusz
Jeżeli podarujesz mi rybę, nasycę się na cały dzień;
jeżeli nauczysz mnie łowić, nigdy więcej nie będę głodny.
Konfucjusz

PREZENT IDEALNY (͠≖ ͜ʖ͠≖)

(⊙‿⊙) W czasie przedświątecznym jesteśmy zabiegani.
Jednym z zajęć jest poszukiwanie prezentów, czasem na ostatnią
chwilę. Myślę, że dobrym rozwiązaniem jest … dobra książka. Tym bardziej że będzie trochę wolnego czasu by w zaciszu domowym usiąść sobie spokojnie i poczytać, a nawet mieć z tej lektury dodatkowy, może niebanalny temat do przemyśleń i rozmów.
Dlatego w paru kolejnych dniach przedstawię wybrane propozycje, przy czym z akcentem na ebooki i audiobooki.

== Dlaczego? ==

★ Po pierwsze, możesz taką książkę mieć już w ciągu minuty w postaci przesłanego pliku.
Świetne rozwiązanie właśnie na ostatnią chwilę, gdy okazało się że o kimś zapomniałeś, albo trzeba prezent dla kogoś jeszcze uzupełnić. To samo dotyczy częściowo i zwykłych książek – zakup przez internet (księgarnie internetowe) zaoszczędza ci czasu – nie musisz iść do księgarni i tam czekać w kolejce do kasy, ponadto księgarnia internetowa daje ci możliwość szybkiego poznania opinii innych nabywców, recenzji a nawet (na ogół) poznania udostępnionego darmowego fragmentu lub omówienia.

★ Po drugie – często oprócz wersji elektronicznych dostępne są wersje drukowane; ebook przychodzi wcześniej (problem szybkiego prezentu jest rozwiązany) a książka nieco później (zwłaszcza w gorący czas dla poczty i kurierów, to rozwiązanie dla tych, którzy kochają wziąć książkę do ręki, mieć ją na półce, itp.).

★ Po trzecie – ebooki są nieraz tak tanie, że … możesz kupić ich kilka w cenie jednej książki, lub po prostu nie zrujnować się na świąteczne prezenty.

★ Po czwarte – gdy wybierzesz audiobooka, z przyjemnością przyjmiesz sytuację, gdy nawet wykonując prace domowe (np. te przedświąteczne) lub wykorzystując czas podróży – poznajesz, doznajesz, uczysz się… Słuchawki na uszach, wi-fi lub smartfon w kieszeni nie stanowią dziś problemu.

★ Wreszcie, jest to coraz popularniejszy format książek, zwłaszcza dla młodzieży i wszystkich, którzy czytają (słuchają) w Internecie, na urządzeniach mobilnych. Ebooki mają i tę zaletę, że można z nich łatwo wydobywać fragmenty, którymi chciałbyś się podzielić z innymi, lub użyć do własnych celów, np. przy pisaniu eseju, pracy
domowej w szkole, czy dodać do swego zbiorku złotych myśli…

Niezależnie od ebooków, w okresie przedświątecznym oferowane są przez księgarnie rabaty i promocje – warto skorzystać.

♡ Zatem – zrób TAKI prezent komuś lub SOBIE 

Propozycja na dziś, którą  sam sobie wybrałem i opisałem tutaj:

Bohater naszych czasów?

Pasjonujące!

PS. Zobacz jakie książki kupuję (ostatnio).

Jakie książki kupuję?

Biedni mają duże telewizory, a bogaci duże biblioteki .

Jim Rohn

książka przy kawie

Mimo, że jestem ‚molem książkowym’ – od dłuższego czasu prawie nie kupuję beletrystyki.
Dlaczego?
Temat może kontrowersyjny, ale nie będę wdawał się w polemikę, tylko wypunktuję ważniejsze dla mnie powody.
1) nie mam już prawie miejsca na książki 🙂 – zachowuję je na to, CO kupuję (o tym dalej)
2) beletrystyka ma to do siebie, że danej pozycji nie czyta się raczej parę razy, a jeśli ktoś czyta – proszę bardzo, ale ja cenię sobie czas – chcę jeszcze dużo przeczytać innych książek, zatem nie ‚tracę’ go na stare
3) KUPUJĘ książki o charakterze edukacyjnym, podręcznikowym, encyklopedycznym, rozwojowym, przewodniki itp. – czyli praktyczne – takie, do których się wraca, by coś sprawdzić, zacytować, nauczyć się…
4) beletrystykę pożyczam, wymieniam się, a nawet pozyskuję jako gratis (by potem podobnie ją komuś podarować) – to łatwiejsze także dla osób z którymi mam takie relacje – mniejsze przywiązanie do tych pozycji i pole do wymiany poglądów i emocji
5) nie kupując beletrystyki – zaoszczędzam na to, co planuję kupić jw.
6) generalnie jestem rozczarowany poziomem współczesnej beletrystyki – łatwo źle trafić w księgarni – wolę pożyczyć jakąś pozycję, którą znajomy osobiście mi poleca
7) jest tyle e-booków w sieci, że można zdobyć coś za darmo i lub małym kosztem jako czytadło – bez gromadzenia na półce i ‚zbierania kurzu’ 🙂

A jednak czasem wyłamię się z tych reguł.

No i odkrywam na domowych półkach wielce stare powieści, o których wręcz zapomniałem – wracam do nich z sentymentem i nie dziwię się, że w jakimś remanencie ich się nie pozbyłem – były i są wartościowe.
Właśnie czytam sobie opowiadania St. Lema… (wieczne; mam bodajże większość jego książek).

PS. a kawę lubię jak książki…

#książki #lektury #podręczniki #encyklopedie #powieści #coczytam

Zadbaj o zdrowie na jesieni

Tracą zdro­wie by zdo­być pieniądze,
po­tem tracą pieniądze by odzys­kać zdro­wie…
Paulo Coelho

zdradliwa pokusa
Zdradliwa pokusa

Skończyły się wakacje, podczas których mało pisałem oddając się raczej lekturom, turystyce i wypoczynkowi.

Czas zająć się ważnymi sprawami. Tytuł wpisu coś sugeruje, ale nie chodzi o takie typowo jesienne sprawy jak grypa czy zaziębienia – to wiadomo.

Sezon jesienny zaczynam od dwóch artykułów/raportów na na inny temat, który szczególnie zwrócił moją uwagę w ostatnim czasie.

Czy gluten to temat wywołany przez biznes dietetyczny, może moda, a może coś, co naprawdę powinno nas zainteresować? Spora dawka informacji wyjaśni ci dlaczego jednak powinieneś uważać.

Być może chorujesz z powodu zbóż – nie tylko z powodu glutenu.
Raport na temat wpływu na zdrowie zbóż, zwłaszcza pszenicy i pieczywa. Co robić?

Powyższe artykuły wchodzą w skład „nowości zdrowotnych” września na stronie Lepsze Zdrowie (http://lepszezdrowie.info/news9.16.htm), gdzie znajdziesz jeszcze:
uzupełnione dossier o szczepieniach, cd. informacji o elektrosmogu i sposobach jego ograniczania, o uziemianiu się, ebook o zakupach produktów eko i zaproszenie na ciekawą konferencję on-line, dowody o homeopatii, cd. cyklu „niezwykli terapeuci” i jeszcze większe niezwykłości…

Zapraszam także na bieżące wiadomości zdrowotne tutaj:

https://www.facebook.com/Zdrowie.i.Fitness

Wspólnie do prawdy

Człowiek pozostaje tak długo mądry, dopóki szuka mądrości;
odkąd wyobraża sobie, że ją już znalazł, staje się głupcem.
Talmud

Creative ideas business concept

Popularyzatorzy wiedzy nie mają łatwo. Muszą się poruszać w świecie, w którym króluje obecnie poprawność polityczna, wiedza zakłamana, a często nawet ukrywana z pobudek biznesowych lub ideowych.

Przytoczę jeden z przykładów.
Dziennikarka, która przez lata prowadziła codzienne audycje na temat zdrowia. Praca ciekawa, bo pozwalająca poznać coraz to nowych ludzi, ekspertów i celebrytów, których i czytelnicy/słuchacze chcieliby usłyszeć.

Czasem jednak gość ewidentnie mówi bzdury. Dziennikarka jednak nie oponuje i przekaz poszedł w eter. Potem powstaje z tego książka, w którym te same bzdury są powielone. Zastanawiam się nad krzywdami, jakie to wyrządziło.
Po pierwsze – wielu ludzi, którzy bezkrytycznie przyjmują to, co mówią media, zostało oszukanych. Audycja, co prawda, to efemeryda, ale jednak o sporym zasięgu. Książka zaś (lub artykuł) to już coś znacznie trwalszego. Może być tak, że krzywda dzieje się i owemu ‘ekspertowi’, bo po latach będzie się wstydził tego, co mówił. Cóż, można powiedzieć – zasłużył sobie. Ale i owa dziennikarka psuje sobie markę, ponieważ przepuściła bubel.
Ze swojej niewiedzy czy sprzedając się?
Bywa bowiem tak, że ma płacone za każdą audycję i nie jest do końca wolna w swych wyborach. Taka ułomna rzetelność dziennikarska. Widzi się ją na każdym kroku, ale to osobny temat.
Skupiam się na sprawach zdrowia, ponieważ i ja tym się zajmuję i … też mogę wpaść w jakąś pułapkę. Mam ten komfort, że moje popularyzatorstwo nie jest ani płatną pracą, ani nie mam szefa, ani nie reprezentuję stanowiska żadnej firmy. Piszę z poczucia, że przyczyniam się do lepszej świadomości i wiedzy – w dobrej wierze, a mój zasięg w przypadku błędu – jest bardzo mały.
I podkreślam – tę wiedzę każdy powinien filtrować i brać własną odpowiedzialność za jej wykorzystanie. Gdy nauka jest coraz bardziej skorumpowana, to my – społeczność – mamy szansę wspólnie dojść do prawdy.
Zatem komentarze do postów i artykułów są mile widziane. Sam często widzę jak wykuwa się z nich pełniejszy obraz – wykorzystujmy tę zaletę mediów społecznościowych. 

Nietrafione slogany

Prawda nie jest przez to bardziej prawdziwa,
że wierzy w nią więcej niż jeden człowiek.
Oscar Wilde

(il. z serwisu Chcenawczoraj.pl)

Istnieje mnóstwo sloganów i przysłów  czy nawet prawie archetypowych memów, które nie odpowiadają  prawdzie a nawet prowadzą nas na manowce.

Tutejsze Lapidaria pokazywały już niektóre  takie mity, a na http://www.LepszeZdrowie.info pokazuję mity i przekłamania w dziedzinie zdrowia.

Dam tylko parę przykładów by pokazać o co mi chodzi.

„Nie zabierzesz ze sobą niczego na drugą stronę”

To niewątpliwie jest słuszne w odniesieniu do rzeczy materialnych – nie zabierze się ich do grobu. Dla ateistów, którzy są często i materialistami, to ważne memento, tym bardziej że dla nich – skoro nic już nie ma po śmierci – trudno mówić o zabieraniu czegokolwiek na tę drugą stronę. Jednak dla ludzi wierzących w życie pozagrobowe (mówi o tym bodajże większość religii), sprawa nie jest tak jednoznaczna. Bo podobno zabiera się doświadczenie i wspomnienia, a życie może być ocenione w zaświecie nie na podstawie majątku czy nawet pozycji społecznej, ale wg serca i dobrych uczynków.
Tutaj zarówno wierzący i ateiści zdają sobie sprawę, że ważne jest też to, co się zostawia po sobie na tym świecie: owe dobre uczynki, owoce społeczne i rodzinne swego życia, spuściznę intelektualną, i wcale nie mniej znaczącą spuściznę materialną. Majątek i wiedza posłuży rodzinie a często i społeczeństwu.

„Każdy ma 24 godziny na dobę”

Podobnie drażni mnie powielanie sloganu „KAŻDY z nas ma tyle samo czasu – 24h na dobę” (pisałem o tym na tym blogu w 2010 r. w kontekście efektywności).

Nie jest to prawda – w tym sensie, że są osoby, które mają dużo czasu nie przez swoją efektywność, ale dlatego, że ich życie jest puste, bo nie mają ambitniejszych celów ani zainteresowań.

Weźmy przykładowo samotnego (bez rodziny), mało ambitnego pracownika fizycznego, który kończy swoją zmianę w pracy o 14.00 i potem raczej głowi się co zrobić z czasem: często spędza długie godziny wędkując nad stawem, pójdzie z kolegami na piwo, a potem zabija czas przed telewizorem lub śpi, bo nic ponadto go nie interesuje.
Albo sparaliżowany leżący od lat w łóżku, żeby sięgnąć do bardziej drastycznego przykładu.
Porównajmy go z facetem, który prowadzi jednoosobową (lub małą) działalność gospodarczą, który ma cały biznes na swojej głowie – praktycznie nie ma chwili aby się przy nim nie krzątał lub rozmyślał nad nim, a dodatkowo ma żonę i troje dzieci, którym też poświęca czas. Do tego wie, że aby wyjść z „wyścigu szczurów” musi się kształcić. Ma też sporo zainteresowań. Żadnej z tych spraw nie chce i nie może zaniedbać jeśli chce się rozwijać oraz wypełniać swe rodzinne powinności.
Albo przepuśćmy, że ktoś podjął się jakiejś pracy do wykonania w tydzień, która nawet przy ostrym zaangażowaniu wymaga 140 roboczogodzin, to nawet gdyby nic innego nie robił, pozostanie mu tylko po 4 godzin snu. Takie sytuacje dotyczą zwłaszcza twórców pracujących na terminowe zamówienie, gdy trudno wyręczyć się kim innym.

Trudno powiedzieć, że obie te grupy osób mają tyle samo czasu!

Także inna jest sytuacja kogoś kto ma 70 lat i nagle postanawia, że zwiedzi ‘cały świat’ (czy zdąży, czy starczy mu sił?),  a inna młodego człowieka, który ma życie przed sobą.

„Oddychaj głęboko”

Tak mówi się o oddychaniu dosłownie i metaforycznie – na podstawie przekonania, że głębokie oddychanie jest zdrowe. To jedno z najbardziej zakorzenionych przekonań.

Jednak, wcale tak nie jest. Głębokie oddychanie, a zwłaszcza intensywne i przez usta powoduje, że pozbawiamy się tej ilości dwutlenku węgla, która jest odpowiedzialna fizjologicznie za transfer tlenu z krwi do komórek. Zatem, zamiast w ten sposób rzekomo lepiej się dotlenić, pozbawiamy się tlenu na poziomie komórkowym, a to właśnie jest ważne. Udowodnił to m.in. Konstantin Butejko (np. http://lepszezdrowie.info/oddychanie_a_zdrowie.htm) , jest to też zgodne z opisanym tam tzw.  Efektem Bohra.

Podobnie, różni guru od oddychania wmawiają nam, że nie umiemy oddychać. Czy sądzisz że natura myli się w tak podstawowej funkcji?

Itd. Itd.

Lemingi

Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego,
że wie­rzy w nie więcej osób.
Oscar Wilde

3 małpy

Określenie lemingi przyjęło się w przenośnym znaczeniu do tej grupy ludzi, którzy ślepo ufają władzy i jej mediom, a zwłaszcza przylgnęło to do osób identyfikujących się z poglądami centrowymi reprezentowanymi przez partię PO oraz telewizji TVN, Gazety Wyborczej, portalu Onet.pl. [potem i z innymi].
W szerszym ujęciu – osoby, którym wygodniej jest żyć bezkrytycznie.

Nazwa lemingi pochodzi od gryzoni, które według „miejskiej legendy” masowo popełniały samobójstwo podczas migracji przez rzucanie się tysiącami ze skały lub próby przepłynięcia morza. Nie jest dziś istotne na ile to prawda, chociaż odnotowywano, że podczas migracji przebywają rzeki lub skaczą do morza, płyną przed siebie, ale nie potrafią ocenić odległości od lądu i po dystansie większym niż 200 m – masowo toną.

W języku polskim funkcjonuje podobne określenie owczego pędu lub zachowania stadnego. Na ogół ma to pejoratywne znaczenie, podobnie jak konformizm, który – chociaż nie przybiera formy pędu, to służy jakiejś grupie osób dla wygody lub ochrony partykularnych interesów. Zjawisko to występuje w wielu dziedzinach życia, nawet w nauce.

Podnoszę ten wątek, ponieważ to, co obserwujemy w związku z postawami i decyzjami Komisji Europejskiej a także niektórych liberalnych rządów w stosunku do masowego napływu emigrantów, pasuje do wspomnianego określenia. Podobne postawy uległości występują też i w innych obszarach naszego obecnego życia.
Przez rodzaj zaślepienia i wiarę w nieżyciowe tezy równości – bez poszanowania interesów własnych narodów, Europę może czekać trudne do zrozumienia lecz już realizujące się samobójstwo.
Przynajmniej kulturowo-tożsamościowe, ale także nabrzmiewają problemy ekonomiczne i społeczne, dla których władze nie potrafią znaleźć rozwiązania. Tak jakby na podobieństwo lemingów nie potrafiły ocenić gdzie jest brzeg i że w ogóle jest niebezpiecznie.

Brak instynktu narodowego to jeszcze pół biedy, ale pozbycie się instynktu samozachowawczego to już niebezpieczne. „Kultura śmierci” wdarła się do Europy, co prawda, już wcześniej (wojny, eutanazja, degradacja rodziny a zatem pogłębiający się kryzys demograficzny, nihilistyczne prądy w kulturze, itp.) ale teraz jakby podążamy za wzorcem tych odłamów islamu, w których życie nie ma wartości.
Może to być cena wieloletniej propagandy postaw ‚lemingowych’, a ta może nie jest tylko wewnętrzna. Może przewodnik stada manipuluje nim z dala i skrycie?

Ale to już inna historia…

Ekologicznie na Świeta

PrzEKOnałem się, że wiele przEKOnań
przeszkadza człowiEKOwi być EKO.
L. Korolkiewicz

choinka

Już prawie święta Bożego Narodzenia, więc kupujemy i przystrajamy choinki.
Sąsiad wtaszczył  do windy drzewko, które było tak duże, że wbiło się czubkiem w ażur oświetlenia, posypały się igły.
Jeszcze cały dzień te igły się walały w windzie i na korytarzu – nie posprzątał. Ale zapach – przyjemny.
Inni kupują choinki „ekologiczne” – z tworzyw. Są praktyczniejsze i służą przez lata i w rezultacie są tańsze.
Jakie więc kupować/mieć?

Mamy takie możliwości:

1. Żywa w ogrodzie
Jak ktoś ma ogródek, a w nim choinkę, to może ją tam przystroić na święta i cieszyć oko swoje i sąsiadów. Potem – już bez ozdób – czeka na następny sezon.

2. Żywa w donicy. Mam na myśli taką z korzeniami, w odróżnieniu od patyka, który podlewany zachowa może dłużej zieleń gałązek, ale w końcu uschnie i nadaje się do wyrzucenia.
Choinka zakorzeniona, podlewana, zachowa się nie tylko na dane święta ale i następne, można ją też przesadzić do ogródka lub trzymać na tarasie.

3. Naturalna, cięta – jak wyżej o „patyku” – jednosezonowa.
Podobnie choinki wiązane z gałązek lub stroiki z gałązek.

Te wszystkie choinki naturalne mogą pochodzić albo z nadleśnictwa, gdzie robi się planowe przerzedzenia, albo z plantacji o przeznaczeniu handlowym.

W tych przypadkach mamy do czynienia z choinkami ekologicznymi, bo:

  • absorbują one dwutlenek węgla (ok. 25 kg w ciągu 10 lat)
  • po spełnieniu swej misji świątecznej drzewko może być skompostowane, spalone w kominku lub piecu, albo oddane jako biomasa do punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych
  • choinka rozkłada się w parę lat bez negatywnych skutków dla przyrody.

Niestety, niektóre choinki pochodzą z dzikiej wycinki, która można porównać do kłusownictwa.

Inna sprawa, że żal mi tych choinek, które ścięte w dużych ilościach, pozostają niesprzedane i zalegają na placach i innych miejscach handlowych jeszcze długo po świętach. Oprócz straty sprzedawcy chodzi głównie o stratę dla przyrody. Zwłaszcza, że – jak widziałem – pozostają zwłaszcza te duże okazałe egzemplarze.

4. Choinki sztuczne – wykonywane najczęściej z tworzyw sztucznych, przede wszystkim z polietylenu (PE) i PCV. Pierwsze są stosunkowo proste w przetworzeniu w recyklingu, ale droższe. Dlatego ludzie kupują głównie te z PCV.

Jedne i drugie nie są ekologiczne (mimo, że tak się je czasem nazywa), ponieważ:

  • tworzywa sztuczne wymagają przy produkcji wiele energii i wody, generują szkodliwe odpady
  • choinki w trakcie recyklingu także wymagają energii i mogą zatruwać środowisko
  • w ziemi nie ulegają biodegradacji przez długie lata, zatruwają ziemię, wodę i powietrze. Zwłaszcza te z PCV.
  • także w domu choinka sztuczna nie tylko że nie pachnie lasem, ale wydziela niekorzystne opary, zbiera kurz (elektryzacja).Tak więc – jeśli chcesz mieć choinkę w domu – sugeruję tę naturalną.

Ta sprawa przypomina mi szersze zagadnienie ekologiczności futer, butów, ogólnie odzieży wykonywanej z materiałów sztucznych. Patrz starszy wpis Ekologicznie?
(Przemysł i handel często robią ludziom przysłowiową wodę w mózgu).

Ostatnio zakończyła się wielka międzynarodowa konferencja ekologiczna w Paryżu (COP21). Zrobiono postęp w kierunku wycofywania paliw kopalnych w wydobyciu i ich stosowaniu. Nie znam końcowego protokołu, ale w naszych mediach mówiło się głównie o redukcji CO2 i dekarbonizacji.
O ile sprawa CO2 w ogóle jest kontrowersyjna, to wiadomo, że  tworzywa sztuczne są wytwarzane głównie na bazie produktów ropopochodnych. Jestem ciekaw, czy wielka chemia też nałoży na siebie ograniczenia, o jakich mówi się w przypadku spalania węgla i ropy.